Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Ścieżka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość


Mistrz Gry
Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 32376
  Liczba postów : 100904
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Ścieżka - Page 3 QzgSDG8




Specjalny




Ścieżka - Page 3 Empty


PisanieŚcieżka - Page 3 Empty Ścieżka  Ścieżka - Page 3 EmptySob 10 Lip - 23:23;

First topic message reminder :


Scieżka


Jest to jedna z najbardziej krętych, ale i bardziej niebezpiecznych ścieżek, jednak najciekawsza ze wszystkich, bo prowadzi ona ani w ślepą uliczkę, ani ku wyjściu na drugą stronę lasu. Osoba, która wytrwa całą drogę, dojdzie do drugiego wejścia do jaskini. Jednak nie tak łatwo owe wejście znaleźć, gdyż jest ono dobrze ukryte. Trzeba się nieźle nagłowić, aby dostać się do środka. Jeśli komuś się to nie uda, to wystarczy, że obejdzie grotę, a trafi na główne wejście. To jednak nie wszystko! W tym miejscu grasują bowiem złośliwe demony, które uprzykrzają życie wędrującym.

Rzuć K6 na ewentualne komplikacje:

Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Hope U. Griffin
Hope U. Griffin

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : Piegi na twarzy i ciele. Kilka blizn po szponach na ramionach i jedna na skroni, skrupulatnie zakrywana włosami.
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 544
  Liczba postów : 1331
https://www.czarodzieje.org/t20055-hope-ursula-griffin#617982
https://www.czarodzieje.org/t20074-gobaith#618955
https://www.czarodzieje.org/t20059-hope-u-griffin#618372
https://www.czarodzieje.org/t20191-hope-u-griffin-dziennik
Ścieżka - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ścieżka - Page 3 Empty


PisanieŚcieżka - Page 3 Empty Re: Ścieżka  Ścieżka - Page 3 EmptySob 19 Lut - 14:11;

Była absolutnie przekonana, że ścieżka, na którą weszła, prowadzi prosto na piaszczystą plażę, na którą zamierzała bezwstydnie się wylegiwać. Prawdopodobnie fakt, że tak bezmyślnie na nią weszła, ujawniał ukrytą wadę okularów wskazujących drogę: łatwo było zacząć całkiem na nich polegać i w momencie kiedy nie miało się ich na nosie, trudno było poradzić sobie samemu.
O żadnych demonach tym bardziej nic nie było jej wiadomo, choć w gruncie rzeczy chyba nie musiało, bo te – tak czy inaczej – nie zwracały na nią najmniejszej uwagi. Wszystkie, poza jednym, takim, którego nie potrafiła się pozbyć od pół roku. Nie z życia, w tym akurat sam doskonale jej pomagał, a z głowy. Tak to już było z tymi demonami; czasem rzucały w ludzi bananami, innym razem nocami spędzały sen z powiek.
Próbowała właśnie w skupieniu zorientować się, jak duża odległość dzieli ją jeszcze od plaży, kiedy zza pleców dobiegło ją przekleństwo i odgłos przyspieszonych kroków. Pisnęła, kiedy bezczelnie ją obłapiono i szarpnęła się odruchowo, choć niezbyt mocno, bo podświadomość działała znacznie sprawniej niż jej nieszczególnie prędki rozum i podpowiadała jej, z kim ma do czynienia.
Co? Co jest? — powtórzyła za nim, rozglądając się dookoła. Dopiero teraz zauważyła małpy, czy czym one tam były, które nieprzychylnie patrzyły na Whitelighta. I teraz oczywiście również na nią.
Jak to, co za miejsce? Ścieżka. Chyba na plażę, nie? — początkowo zabrzmiała niezbyt przyjemnie, choć w ogóle tego nie planowała. Nie chciała się na niego dąsać, zachowywać się jak chodzący stereotyp. Nie do końca rozumiała, co się między nimi wydarzyło, ale zdążyła przyzwyczaić się do tego, że milczą. Prawie wcale już jej to nie bolało. Załagodziła niesympatyczny ton niepewnym siebie pytaniem i przepraszającą miną, którą posłała mu, kiedy spojrzała na niego przez ramię. Omiotła wzrokiem łagodne rysy twarzy i pieprzyk tuż nad wargą.
Och, Harry. Więc ją zdejmij. — Odpowiedziała z rozbawieniem, kierowana może chęcią obrócenia wszystkiego w żart, a może zbędnym dotykiem, którym ją obdarzył. Dlaczego w ogóle się na niego zdecydował? Głupia gąsko. Nie skorzystała z przywróconej jej wolności i nie odwróciła się przodem do niego, świadoma, że policzki płoną jej zawstydzeniem. Zamiast tego zerkała na niego w bok. — Tutaj i tak wszyscy chodzą półnadzy.
Mówiąc to, pociągnęła krawędź kończącego się nad pępkiem topu, nagle zdając sobie sprawę, że jest o wiele za krótki, żeby mogła czuć się w nim komfortowo, w każdym razie w takim towarzystwie. Co za hipokryzja.
Jesteś jedyną osobą, która używa koleżanek jako żywych tarcz. Jesteś absolutnie niereformowalny — zganiła go, ale zanim zdążyła dać mu czas na odpowiedź, do kieszeni Harry'ego zakradł się demon. Tak ją to zszokowało, że zareagowała z opóźnieniem. — Złodziej! — wykrzyknęła, zszokowana. A na domiar złego w ich stronę poleciała kolejna seria bananów.
Powrót do góry Go down


Hariel Whitelight
Hariel Whitelight

Student Slytherin
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 184
C. szczególne : podobny do Camaela, wręcz myląco gdyby nie oczy i pieprzyk nad górną wargą | pachnie perfumami z nutą sosny | nosi super buty, które tworzą za nim kwiatkowy korowód | zawsze ma kolorowe okularki na nosie
Galeony : 426
  Liczba postów : 1027
https://www.czarodzieje.org/t20706-hariel-whitelight#657554
https://www.czarodzieje.org/t20730-poczta-harry-ego#657951
https://www.czarodzieje.org/t20707-hariel-whitelight#657557
https://www.czarodzieje.org/t20986-hariel-whitelight-dziennik#67
Ścieżka - Page 3 QzgSDG8




Administrator




Ścieżka - Page 3 Empty


PisanieŚcieżka - Page 3 Empty Re: Ścieżka  Ścieżka - Page 3 EmptyNie 20 Lut - 17:45;

Przekrzywiam pytająco głowę i zerkam na Hope, która dość obcesowo komentuje moje pytanie o ścieżkę, bo przecież doskonale widać, że to nie jest taka prosta odpowiedź. Gryfonka prędko jednak się reflektuje rzuca mi niemrawy uśmiech. Mimo wcześniejszych słów, jej postawa wyrażała jeszcze większą niepewność niż ta którą zwykle wykazała się w moim towarzystwie. Co wcale mnie nie dziwiło - od dwóch miesięcy trudno mi przypomnieć sobie cokolwiek co do siebie powiedzieliśmy. Może powinienem już teraz coś o tym powiedzieć? Uznaję, że jeszcze nie mam ochoty na poważne stwierdzenia i ignoruję to wewnętrzne pytanie.
Z zastanowieniem patrzę na Gryfonkę, która daje mi dwuznaczną radę. - To dobra koszula, co będzie jeśli mi ją ukradną? - pytam Griffin, całkiem szczerze przejęty faktem, że małpy mogłyby mi zabrać całkiem porządną część garderoby. W końcu jednak puszczam swoją żywą tarczę i prędko ściągam z siebie żółte ubranie. Nie wyrzucam jednak koszuli gdzieś daleko. Niespodziewanie zbliżam się do prefektki i przewiązuję ją na talii dziewczyny. - No cóż, myślałem że moje ukrywane męstwo nie jest tym co we mnie lubiłaś... Tylko nie zgub! - mówię kiedy moje usta są gdzieś niedaleko ucha Hope. Całkiem sprawnie udaje mi się zawiązać rękawy, mimo tego że nadal stałem za Griffin. Jakbym znowu szukał pretekstów by zbliżyć się i musnąć kilka razy jej odsłonięty brzuch, na dodatek kompletnie nie przejmuję się swoją własną nagością. Odsuwam się niespodziewani kilka kroków w tył, zostawiając przede mną malinowy zapach, by sprawdzić moją koszulową teorię. W tym momencie jakiś demon sięga mi do kieszeni tym razem spodni i nawet bym się nie zorientował, gdyby nie okrzyk rudowłosej (spóźniony, ale jednak bardziej czujny niż moja reakcja).
- Och, cholera. Hope, biegnij za nim, nie jesteś prefektką? - mówię, wracam w dwóch susach do koleżanki i próbuję popchnąć dziewczynę w kierunku złodzieja; ale dostajemy koleną salwę bananów. - Musimy się stąd zbierać - stwierdzam i zasłaniam się chudą ręką, by przyjąć na nią, nie na moją piękną buźkę lecący w naszym kierunku owoc. Łapię dłoń Hope i ciągnę ją za sobą, by ewakuować się z tej pechowej ścieżki.

______________________

Powrót do góry Go down


Hope U. Griffin
Hope U. Griffin

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : Piegi na twarzy i ciele. Kilka blizn po szponach na ramionach i jedna na skroni, skrupulatnie zakrywana włosami.
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 544
  Liczba postów : 1331
https://www.czarodzieje.org/t20055-hope-ursula-griffin#617982
https://www.czarodzieje.org/t20074-gobaith#618955
https://www.czarodzieje.org/t20059-hope-u-griffin#618372
https://www.czarodzieje.org/t20191-hope-u-griffin-dziennik
Ścieżka - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Ścieżka - Page 3 Empty


PisanieŚcieżka - Page 3 Empty Re: Ścieżka  Ścieżka - Page 3 EmptyNie 20 Lut - 20:31;

Zgaduję, że wtedy musiałbyś chodzić z gołą klatą. Co na pewno jest dla Ciebie ogromną przeszkodą. — Zakpiła nieszkodliwie, wyraźnie rozbawiona czy to własnymi słowami, czy może wizją demona noszącego harielową koszulę, bo taka właśnie stanęła jej przed oczami. Ten postanowił jednak dobrze zabezpieczyć swój cenny skarb, zwieszając ją i zawiązując na jej ziejącej nagością talii. Nieświadomie wstrzymała oddech na ten krótki moment i zwalczyła w sobie chęć, by przechylić się do tyłu na tyle, żeby móc oprzeć się o rozgrzaną, pokrytą pieprzykami skórę. Wszystko w niej jak zwykle chciało tańczyć do jego melodii, a przecież nie mogła się tak zachowywać, jakby nic nigdy się nie wydarzyło. Pomijając to, czy była na niego zła, czy też nie – byłby to wyraz absolutnego braku szacunku do samej siebie, książkowym przykładem postawy, którą zawsze uważała za słabą, śmieszną i naiwną. Nigdy nie chciała być taką dziewczyną, a teraz, kiedy dorosła, inne zachowanie przychodziło jej z niemałym trudem, wymagało samokontroli, a i tak wszystko zwykle w końcu brało w łeb. To przeklęty Whitelight tak na nią działał, czy może jej charakter był tak słaby, że do końca życia miała być skazana na tego typu wewnętrzną walkę?
Nie, lubiłam to, że ze mną rozmawiałeś — mruknęła w odpowiedzi, starając się zbić go z tropu na tyle, by nie zauważył, jak bardzo on zbił z niego ją. Poprawiła wiązanie rękawów i dyskretnie zatrzymała dłoń na żółtym materiale wciąż przesiąkniętym ciepłem i zapachem, którego nie była w stanie wyczuć, za to mogła doskonale sobie wyobrazić. — I lubię Twoje kolorowe koszule. Nie zgubię jej... ale nikt nie powiedział, że po prostu oddam. — Zwłaszcza kiedy bezczelnie zostawił ją na czele, przyodzianą w barwy, które krzyczały „jestem bananem, rzuć we mnie albo mną”. Nawet nie było jej szkoda, że tak perfidnie go okradły, wręcz przeciwnie, wybuchnęła szczerym śmiechem w momencie kiedy kazał jej biec za tą małpą. Miał taką minę, że wiele by dała, by móc uwiecznić to na magicznej kliszy, albo chociaż umieć narysować. Wciąż roześmiana, wyciągnęła rękę, by go złapać w tym samym momencie kiedy on chwycił ją i pognała przed siebie, nie mając pojęcia, dokąd ich to zaprowadzi.

| z/t x2
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Ścieżka - Page 3 QzgSDG8








Ścieżka - Page 3 Empty


PisanieŚcieżka - Page 3 Empty Re: Ścieżka  Ścieżka - Page 3 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Ścieżka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Ścieżka - Page 3 JHTDsR7 :: 
reszta świata
 :: 
Malediwy
 :: 
Wyspy
-