Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Wschodni brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 19 z 19 Previous  1 ... 11 ... 17, 18, 19
AutorWiadomość


avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Dodatkowo : Metamorfomagia
Galeony : 180
  Liczba postów : 402
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyCzw Kwi 28 2011, 19:51;

First topic message reminder :


Wschodni brzeg jeziora

Wschodni brzeg wielkiego jeziora w dużej mierze zagarnęła linia gęstych drzew, dzięki czemu jest jednym z mniej okazałych. Jest także nieco podmokły, przez co niekiedy można w tym miejscu wpaść w ogromną kałużę, za to właśnie tutaj można obserwować najlepsze zachody słońca w całym Hogwarcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 535
  Liczba postów : 7678
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptySro Cze 23 2021, 14:08;

No cóż... Wyglądało na to, że Max popsuł jej plany spokojnego spaceru w stronę murów zamku. Nie miał jednak pojęcia, że coś takiego chodziło jej po głowie, a że sam miał naprawdę dość dobry humor postanowił najzwyczajniej w świecie zagadać.
Wiedział, że samo bycie wężem odtrącało wielu ludzi. Legendy krążące na temat ich zjebanego charakteru były już znane wszystkim. Sam na szczęście obracał się wśród ludzi, którzy mieli na to głęboko wywalone. Lata spędzone w zamku dobitnie pokazywały, że te legendarne podziały zostały kiedyś wyssane z czyjegoś palca i nie mają zupełnie racji bytu. Choć faktem było, że dziewczyna mogła usłyszeć od paru gryfonek niejedną historię o nim samym. Choć nie miał czystej krwi i mało go ona obchodziła, przez siedem lat w tych murach wielokrotnie sobie nagrabił.
-Lubię ryzyko, a ten kalmar lubi mnie. Najwyżej zostaniesz świadkiem morderstwa przy pomocy macek i będziesz musiała zdawać relację przed Wizengamotem. - Posłał jej szeroki wyszczerz. Wiedział, jak to musiało wyglądać i specjalnie się tym nie przejmował. O logikę raczej za dużo osób tutaj go nie posądzało.
-Kto powiedział, że jestem mądry? - Zapytał, rozglądając się, jakby chciał dostrzec tego szerzącego plotki osobnika, po czym wpadł mu do głowy pewien pomysł. Ryzykowny, biorąc pod uwagę fakt, że w zamku kręciło się setki osób, ale jednak dość logiczny przynajmniej według Solberga.
-Jesteś tu nowa, no nie? - Uniósł jedną brew do góry, uważniej przyglądając się dziewczynie. Teraz, gdy amnezja ustąpiła mógł lepiej zweryfikować to, czy kiedyś już ją widział i czy mieli jakąkolwiek interakcję. Biorąc jednak pod uwagę, że pierwsze pół roku spędził zawieszony, a potem miesiąc przekiblował w szpitalu i kolejne dwa nie rozpoznawał nawet własnej mordy w lustrze przez utratę pamięci, kompletnie nie orientował się w osobach, które dopiero w tym roku dołączyły do tego szacownego burdelu zwanego Hogwartem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora N. Taylor

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 172
C. szczególne : Kilka tatuaży, burza loków na głowie, silny amerykański akcent
Galeony : 79
  Liczba postów : 98
https://www.czarodzieje.org/t20361-aurora-nora-taylor
https://www.czarodzieje.org/t20368-niepoczytalna-poczta-aurory#644120
https://www.czarodzieje.org/t20366-chodzcie-chodzcie
https://www.czarodzieje.org/t20363-aurora-n-taylor
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyPią Cze 25 2021, 14:04;

Do zamku może wrócić później, a skoro los postawił jej na drodze żywą osobę, dlaczego ma nie skorzystać z szansy poznania kogoś nowego. A nuż siedzący nieopodal chłopak okaże się całkiem korzystną relacją, w końcu nie wyglądał przecież jakby chciał kogokolwiek w jakikolwiek sposób atakować. I może te krążące w Pokoju Wspólnym plotki również okażą się być jednak nieadekwatne.
Postanowiła wiec pójść w jego ślady i również usiadła na brzegu, chociaż nie odważyła się na ściągniecie butów, a tym samym na zamoczenie nóg w wodzie. I to bynajmniej nie z powodu słynnej kałamarnicy, a tego, że najzwyczajniej nie było jej wystarczająco ciepło, aby ów element garderoby zdejmować.
-Cóż, mam w takim razie nadzieje, że i moje towarzystwo jej nie będzie przeszkadzać. A najwyżej zginiemy razem. -Powiedziała, po czym rękoma oplotła swoje ugięte nogi, a brodę ciężko oparła na kolanach i nieco sennym wzrokiem spojrzała na znów spokojną tafle jeziora. Od dziecka wszystko związane z wodą doprowadzało ją do stanu niezwykłego wręcz rozluźnienia, powodując że momentalnie chciało jej się po prostu spać. Z dzieciństwa pamięta sytuacje, kiedy będąc z rodzicami na plaży, zamiast korzystać z chłodnej wody czy bawić się z braćmi wśród złocistego, miękkiego piasku, zasypiała na kocu, będąc pod wpływem szumu morskich fal.
Uwielbia to.
-A jesteś głupi? Nie wiem, chyba założyłam z góry, że na debila mi raczej nie wyglądasz, ale może się myliłam. -Odwróciła do niego głowę i zgarnęła niesforne włosy do tyłu, bowiem zasłaniały jej teraz praktycznie całe pole widzenia. Musiała też nieco zmrużyć oczy, bo słońce kierowało się coraz niżej i teraz wręcz idealnie świeciło jej w twarz. Mogła usiąść z drugiej strony, wtedy świeciłoby w oczy jej rozmówcy.
-Yep, chociaż już prawie cały semestr za mną, wiec wiesz. Nie przyjechałam tu wczoraj. -Potwierdziła po chwili, lekko przy tym kiwając twierdząco głową, a po chwili wyprostowała się i wyciągnęła w jego kierunku dłoń. -Aurora, ale możesz mi mówić...jakoś inaczej. Jak na moje gusta, to imię powinno się dawać jakiejś filigranowej blondyneczce. Nie wiem co moja matka miała w głowie. -Rzeczywiście miała lekki problem ze swoim imieniem, jednak starała się zrozumieć intencje rodziców - z niewiadomych nikomu powodów zażyczyli sobie aby ich wszystkie dzieci nosiły imię na "A" i udało im się. I mimo, że "Aurora" brzmi naprawdę ładnie, przez prawie 18 lat swojego życia jakoś nie zdołała do niego przywyknąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 535
  Liczba postów : 7678
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptySob Cze 26 2021, 18:36;

Znajomość z Solbergiem, gdy była oczywiście po dobrej stronie spektrum mogła dać naprawdę wiele korzyści. Lubił kombinować, a co za tym szło często załatwiał innym różne rzeczy. Do tego jakieś znajomości sobie w życiu wyrobił i naprawdę opłacało się z nim trzymać. O hajsie jaki trzymał w skarpecie i tym, że potrafił uwarzyć każdy istniejący eliksir już nie wspominając.
-W razie czego osobiście Cię wyciągnę z jej macek. Najgorsze, że ta menda uwielbia łaskotać. - Wprowadził ją nieco w hobby kałamarnicy, by dziewczyna w razie czego mogła odpowiednio przygotować się na spotkanie z tym wcale nie przerażającym lokatorem szkolnego jeziora. Sam miał z istotą naprawdę ciekawe i miłe wspomnienia, choć czasem zwierzę wydawało się mieć naprawdę dziwne poczucie humoru.
-Ładnie to tak oceniać po wyglądzie? - Udał obrażonego, po czym pokręcił rozbawiony głową. -Zależy kogo spytasz. Jak kadrę to na pewno usłyszysz, że jestem debilem, jak mnie to powiem, że coś tam w tym mózgu siedzi. - Oczywiście nie potrafił na poważnie podejść do tego tematu, ale za całkowitego idiotę się nie uważał. Nawet, jeżeli od jakiegoś czasu miał dość mocno obniżoną samoocenę.
-Tam pierdolisz. Jak dla mnie idealnie do Ciebie pasuje. Max. Miło mi. - Uścisnął wyciągniętą w jego kierunku dłoń, uśmiechając się ciepło do dziewczyny. Zawsze lubił poznawać nowe mordki w tych okolicach. -I jak oceniasz nasz system edukacji? Z daleka tu Cię wywiało? - Skoro już się przyznała, że miał rację, rozbudziła jego ciekawość. W zeszłym roku miał okazję poznać wiele osób z zza granicy dzięki szkolnej wymianie. Uwielbiał słuchać o kulturach innych krajów szczególnie, że sam planował niedługo parę z nich pozwiedzać w dość szczególnym celu. Narazie jednak się swoimi planami nikomu nie chwalił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora N. Taylor

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 172
C. szczególne : Kilka tatuaży, burza loków na głowie, silny amerykański akcent
Galeony : 79
  Liczba postów : 98
https://www.czarodzieje.org/t20361-aurora-nora-taylor
https://www.czarodzieje.org/t20368-niepoczytalna-poczta-aurory#644120
https://www.czarodzieje.org/t20366-chodzcie-chodzcie
https://www.czarodzieje.org/t20363-aurora-n-taylor
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptySro Cze 30 2021, 17:51;

Biorąc pod uwagę fakt, że w Wielkiej Brytanii jest od całkiem niedawna, wszelkie znajomości - większe czy też mniejsze, są z pewnością mile widziane. Przez dłuższy czas trzymała się przecież tylko z braćmi, chociaż i tak była w lepszej sytuacji niż biedny Ace, który w Hufflepuffie wylądował całkiem sam. Aurora ma ten komfort, że niemal zawsze ma przy boku Aleca i to właśnie w jego towarzystwie spędziła zdecydowaną większość ostatnich tygodni. I chociaż nadal na wyspach czuje się nieco samotnie - nigdy nie była typem, któremu wszelakie kontakty międzyludzkie przychodzą z nieudawaną łatwością, zdaje sobie sprawę, że musi w końcu wyjść do ludzi. Zwłaszcza, że ma w planach kontynuować naukę w Hogwarcie i od września zacząć studia.
Kiwnęła lekko głową na jego słowa, jakby chciała dać mu tym samym do zrozumienia, że zapamięta jego deklaracje. W Ilvermorny też mieli styczność z magicznymi stworzeniami i chociaż całkiem nieźle sobie z nimi radziła, nigdy nie była wielką fanką różnego rodzaju aktywności z nimi związanymi. Od zawsze zdecydowanie lepiej szło jej z zielarstwa i magii leczniczej, które w Hogwarcie - na szczęście - są na całkiem niezłym poziomie.
-Oj, jestem chyba ostatnią osobą, którą mógłbyś posądzić o pobieżne ocenianie po wyglądzie, serio. -Powiedziała w końcu, przypominając sobie jedne z najważniejszych zasad, które wpoiła jej stara szkoła, czyli szacunek i nie ocenianie nikogo przez pryzmat...niczego. U Aurory wszyscy mają taki sam start, to od nich zależy w którą stronę pójdzie dalsza znajomość. I tyczy się to nawet Ślizgonów, chociaż szczerze - niektórych z nich naprawdę nie potrafi zrozumieć.
-Kadra pewnie połowę szkoły uważa za debili. Wszędzie tak jest. -Dodała po chwili, ostatnie zdanie wypowiadając jednak bardziej do siebie, a nie do siedzącego obok chłopaka. Zabawne jest to, że Hogwart, od znajdującego się po drugiej stronie oceanu Ilvermorny różni się tak małą ilością rzeczy. A jeszcze bardziej zabawne - że inne szkoły, zlokalizowane w zupełnie innych szerokościach geograficznych, pewnie również przejawiają podobne zachowania. Pamięta dobrze jakim zaskoczeniem było dla niej to, że Hogwart również dzieli się na cztery domy. To jej dało chociaż minimalne poczucie przynależności. I tego, że jej życie może nie zmieni się o 180, a jedynie o 120 stopni.
-Mi również. -Uśmiechnęła się lekko na jego słowa i urwała długie źdźbło trawy, które delikatnie drapało ją po łydce. -Z daleka. -Przytaknęła po chwili, ostrożnie bawiąc się zerwanym pędem. Miała coś w sobie, że roślinność traktowała z wyjątkową wrażliwością, nawet jedno maleńkie zerwane przed sekundą źdźbło. Od zawsze cechował ją wielki szacunek do natury i tego co można od niej uzyskać.
-Z Ameryki. -Powiedziała w końcu, znów kierując wzrok na swojego rozmówcę i lekko wzruszając ramionami, zupełnie jakby co drugi uczeń tej szkoły przybywał z drugiego końca świata i nie było w tym niczego dziwnego. Chociaż z tego co zdążyła zauważyć, w brytyjskiej szkole magii rzeczywiście uczyło się sporo obcokrajowców. Pewnie Brytyjczycy są już do tego przyzwyczajeni. -Jeżeli chodzi o szkołę to z Ilvermorny. Hogwart jest...w zasadzie trochę podobny, ale niektóre przedmioty znacznie się od siebie różnią. Z Historii Magii mieliśmy okropne zaległości...chociaż zaległościami bym tego nie nazwała. Po prostu kładziono nam nacisk na nieco inne kwestie, przez ferie przed rozpoczęciem drugiego semestru musieliśmy sporo nadrobić. Także wyobraź sobie jakie były ekscytujące. -Instynktownie mówiła również o swoich braciach, chociaż oczywiście nie pomyślała, że jej rozmówca najprawdopodobniej wcale ich nie kojarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 535
  Liczba postów : 7678
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyPią Lip 09 2021, 12:19;

W Hogwarcie naprawdę ciężko było długo błąkać się samemu. Znajomości czekały na każdym kroku, więc Aurora mogła być spokojna o swojego brata szczególnie, że puchoni przygarniali pod swoje tulaśne skrzydła każdego zawsze i wszędzie. Ace`owi raczej zbytnia samotność więc nie groziła. Co innego w takim Gryffindorze, czy Slytherinie, gdzie jednak rywalizacja była nieco bardziej zacięta między poszczególnymi uczniami tych domów i atmosfera już nie zawsze była aż tak przyjazna.
Sam fanem Opieki nad Magicznymi Stworzeniami nigdy nie był i raczej nie zapowiadało się na to, by ten stan rzeczy miał ulec kiedykolwiek zmianie. Było kilka magicznych istot, które wprost kochał, ale reszta nie mogła go mniej obchodzić. Jeżeli już go coś interesowało to składniki, jakie mógł od nich pozyskać do eliksirów. Dużo bardziej jarało go zielarstwo i też na tej dziedzinie starał się skupiać przed egzaminami dobrze wiedząc, że ma dość duże zaległości.
-W pewnym stopniu każdy to robi, choć nie każdy pozwala by to zdeterminowało opinię na temat drugiej osoby. Czy się mylę? - Spojrzał w jej oczy, szczerze zainteresowany opinią dziewczyny na ten temat. Miał jakiś dziwny nastrój, który sprzyjał dziwnym rozkmiom, jakie raczej nie były codziennością u Maxa. A przynajmniej kiedyś na pewno nie były.
-Szkoda, że na siebie równie krytycznie nie patrzą. Może niektórzy by nas czegoś nauczyli, gdyby przestali się uważać za niewiadomo kogo. - Mruknął, mając w głowie bardzo konkretną osobę, a jednak skoro podejrzewał, że dziewczyna była nowa, nie chciał jej na start do nikogo zrażać.
To, że Max trafił do Slytherinu było zarazem najlepszym i przez pewien czas najgorszym wyborem, jaki Tiara mogła dokonać. Pierwsze lata nie był za mile widziany w piwnicy ze względu na swoje pochodzenie. Na szczęście jednak dość szybko zjednał sobie ślizgonów i teraz nie wyobrażał sobie być w jakimkolwiek innym domu.
Uniósł niecierpliwie brew do góry, gdy Aurora dała mu zdawkową odpowiedź, po czym opuścił ją, gdy dziewczyna zdecydowała się kontynuować wypowiedź. Sam był w Ameryce tylko raz, podczas zeszłych wakacji w Nowym Orleanie i raczej miał z tym miejscem dość bolesne wspomnienia.
-Szkoła jak szkoła. Wszędzie nauczą Cię podstaw, ale szczegóły każda wybiera sobie swoje. Chociaż z Historii trochę nam tam o was też opowiadali. - Przyznał bardziej zaciekawiony samą dziewczyną niż systemem edukacji Amerykańskiej. -Ale jeśli mogę spytać, skąd ta nagła zmiana kontynentu? Urządzają wam Salem 2.0? - Ostatnie zdanie oczywiście było żartem, czego ton ślizgona nie pozostawiał do dyskusji, tak samo jak szeroki uśmiech, który nagle wykwitł na jego twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora N. Taylor

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 172
C. szczególne : Kilka tatuaży, burza loków na głowie, silny amerykański akcent
Galeony : 79
  Liczba postów : 98
https://www.czarodzieje.org/t20361-aurora-nora-taylor
https://www.czarodzieje.org/t20368-niepoczytalna-poczta-aurory#644120
https://www.czarodzieje.org/t20366-chodzcie-chodzcie
https://www.czarodzieje.org/t20363-aurora-n-taylor
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyPią Sie 13 2021, 14:13;

Czy martwiła się o trzeciego z rodzeństwa? Chyba nie. Ace jest nieco dziwny, trochę...inny, tego nie da się ukryć. Jednak chyba zdecydowanie da się go lubić - jest przecież przy tym jednym z najmilszych ludzi, jakich zna i cóż...pewnie dlatego trafił do domu, który charakteryzuje się tak silnymi więzami przyjacielskimi. Aurora taka nie jest, chociaż naturalnie stara się być najlepszą wersją siebie. Obecność drugiego brata, gdy została przyjęta do Gryffindoru sprawiła, że cała asymilacja stała się do niej po prostu łatwiejsza, mimo że zapewne dałaby sobie radę, jakby znalazła się tam jednak sama.
Kiwnęła lekko głową, słysząc jego słowa. Rzeczywiście miał racje. Każdy chcąc czy nie chcąc ocenia po wyglądzie - jest to przecież pierwszy, naturalny wręcz odruch w akcie poznawania nowych osób. Jednak...niektórzy traktują to zbyt poważnie. Zupełnie jakby ta właśnie kwestia była najważniejsza w obliczu całej potencjalnej znajomości.
-Masz rację. -Powiedziała w końcu, z powrotem sennym wzrokiem spoglądając na prawie nieruchomą taflę jeziora, które jedynie gdzieniegdzie delikatnie drgała, zupełnie jakby tuż pod lustrem wody przepływała ławica ryb. -Są po prostu osoby, dla których ten konkretny aspekt weryfikuje to czy warto czy nie warto dalej rozwijać znajomość. Kompletnie tego nie rozumiem, chociaż muszę przyznać, że sama przez pewien okres miałam lekki problem ze Ślizgonami... oczywiście nie ze względu na ich wygląd. -Dodała, ostatnią część zdania mówiąc z wyraźnym rozbawieniem w głosie, ponieważ chociaż gdzieś z tyłu jej głowy wciąż krążyły stereotypy na temat mieszkańców domu węża, Aurora nie zdążyła jeszcze doświadczyć niczego przykrego z ich strony i ma szczerą nadzieję, że nie doświadczy niczego podobnego w ogóle.
Szczerze mówiąc nawet nie domyślała się o kogo może mu chodzić. Przez pół roku uczęszczania do szkoły nie zdążyła jeszcze poznać wszystkich osób ze swojego domu, a co dopiero lepiej poznać uczących w Hogwarcie nauczycieli. Prawdę mówiąc jej wiedza na ich temat kończyła się na tym czego uczą, a jedynym profesorem, który rzeczywiście mocniej wbił jej się w pamięć był opiekun Gryffindoru.  
Uśmiechnęła się na jego ostatnie słowa, naturalnie wyczuwając w nich żart związany z trwającą nadal odbudową drugiej amerykańskiej szkoły, która parę lat temu poważnie ucierpiała w pożarze. Nigdy tam nie była, nie znała też nikogo kto do niej uczęszczał, ale słyszała, że Hogwart, podobnie jak Ilvermorny przyjął wówczas sporo jej uczniów.
-Nic podobnego, po prostu nasi rodzice dostali propozycje pracy w waszym Ministerstwie Magii i...tak jakoś wyszło. Że wszyscy wylądowaliśmy tu. Ale Wielka Brytania nie jest nam obca - mamy tu dziadków ze strony ojca, więc wiesz...w zasadzie dość często tu przyjeżdżaliśmy. No a tata powrócił na stare śmieci. Chociaż czasem mam wrażenie, że przez ostatnie lata stał się bardziej amerykański niż jego wszystkie dzieci razem wzięte, więc trochę trudno jest mu się przestawić. -Powiedziała, zresztą zgodnie z prawdą. Nie licząc Aleca i Aurory, to właśnie głowa rodziny Taylorów najbardziej ubolewała nad planowaną przeprowadzką do Anglii, mimo że to właśnie tu ma swoich rodziców, a propozycja pracy, którą dostali wspólnie z żoną idealnie współgrała z ich kwalifikacjami. Dziwny to człowiek, oj dziwny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 535
  Liczba postów : 7678
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyPon Sie 16 2021, 19:50;

Cóż, nie znał rodzeństwa dziewczyny ani więzi, jakie między nimi były. Sam przecież tyle co ją poznawał i był ciekaw, co też jeszcze Aurora przed nim odkryje. Wiedział natomiast, że trafiając do puszków ciężko było narzekać na mało przyjazne środowisko i o chodzenie głodnym
-A widzisz! Chociaż, wiem co masz na myśli. Sam bardzo szybko nauczyłem, się że wygląd może zmylić. - Wyszczerzył się, po chwili przybierając nieco poważniejszą minę. -Ze ślizgonami? Przecież my tacy ułożeni i dobrze wychowani. - Uśmiechnął się ponownie, nie mogąc powstrzymać tego naturalnego odruchu, bo choć większość zielonych faktycznie pochodziła z tak zwanych wyższych sfer, tak w szkole ich zachowanie często tego nie odzwierciedlało, choć dalecy byli od krążących wszędzie stereotypów. O ile nie mógł ręczyć za innych, tak sam nie widział w tej chwili powodu, by jakkolwiek dziewczynę krzywdzić.
Nie miał zamiaru konkretyzować swojej wypowiedzi. Byli tacy, którzy zaszli mu za skórę i nie bał się źle o nich wypowiadać. Dziewczyna miała jednak zupełnie inne spojrzenie na tę instytucję i nie warto było do kogokolwiek jej w tej chwili zrażać. Szczególnie, że nie po to obydwoje przyszli tutaj nad jezioro, by kogoś obrażać i niepotrzebnie się wkurwiać.
-Nie gadaj, że masz starych w Ministerstwie. W jakim departamencie siedzą? - Zainteresował się szczerze, bo co jak co ale znajomości zawsze były ważne. Ewentualnie informacja kogo się wystrzegać. -Czyli to tak... Nie jesteś Amerykanką z krwi i kości? No cóż, witamy w takim razie na starych śmieciach. - Rozłożył szeroko ręce, jakby gestem chciał objąć cały teren i powiedzieć gryfonce, że to wszystko należy teraz do niej. -Sam mieszkam zaledwie siedemdziesiąt kilometrów stąd, więc jakbyś kiedyś nudziła się na lekcjach i chciała wbić na kawę, serdecznie zapraszam. Pokażę Ci Szkocję od zupełnie innej strony. - Zaproponował trochę żartem, a trochę ze świadomością, że zapewne wiele jego szkolnych kontaktów już niedługo się urwie, co zdecydowanie było największym minusem całej sytuacji, w jakiej się znalazł. Na szczęście wiele jego znajomych było już na studiach i mogli pozwolić sobie na sporadyczne wypady poza mury tego cudnego, szkockiego zamku, jakim był Hogwart.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora N. Taylor

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 172
C. szczególne : Kilka tatuaży, burza loków na głowie, silny amerykański akcent
Galeony : 79
  Liczba postów : 98
https://www.czarodzieje.org/t20361-aurora-nora-taylor
https://www.czarodzieje.org/t20368-niepoczytalna-poczta-aurory#644120
https://www.czarodzieje.org/t20366-chodzcie-chodzcie
https://www.czarodzieje.org/t20363-aurora-n-taylor
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyPią Sie 27 2021, 00:03;

-Tata mi kiedyś naopowiadał o Ślizgonach i tak jakoś wyszło...że sobie wyrobiłam o was takie a nie inne zdanie, chociaż w rzeczywistości nikogo wcześniej nie poznałam, więc wieje hipokryzją, bo wcześniej powiedziałam, że nie oceniam ludzi powierzchownie, heh. -Powiedziała po chwili, wcześniej robiąc jednak dość długą przerwę, zupełnie jakby chciała chciała pozbierać myśli i rzeczywiście przypomnieć sobie skąd w ogóle wzięło się jej lekkie uprzedzenie do uczniów należących do Slytherinu. Szybko jednak machnęła ręką i uśmiechnęła się w stronę Maxa, dodając przy tym krótkie nieważne i mając nadzieje, że chłopak nie będzie nalegał na dalszą dyskusje w tym akurat temacie. Bo o dziwo przyznać musiała przed samą sobą, że generalnie rozmowa toczy się całkiem miło i chyba nie jest nawet tak sztywno, jak przy niektórych tego typu spotkaniach. Zwłaszcza jak się typka widzi pierwszy raz w życiu.
-Ano, mam. -Rzuciła, wzruszając przy tym ramionami, nie bardzo rozumiejąc żywe zainteresowanie niektórych ludzi pracą w ministerstwie, jednak rozumiejąc że mimo wszystko lepiej mieć jakieś znajomości w tym kręgu, niż ich nie mieć. -Wcześniej pracowali w MACUSie, ale przenieśli ich właśnie do brytyjskiego Ministerstwa Magii. I teraz siedzą sobie w Departamencie Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów. -Przemilczała to, że oboje zajmują dość wysokie, kierownicze stanowiska, bo zwyczajnie nie widziała sensu, żeby o tym wspominać. Zamiast tego wyprostowała się, gdy usłyszała jego słowa o Szkocji i znów się na niego spojrzała, tym razem z lekkim rozbawieniem na twarzy.
-Moi dziadkowie są ze Szkocji, z Edynburga. W sumie to właśnie Szkocję znam chyba nawet lepiej niż samą Anglię, ale może kiedyś skorzystam z propozycji! -Zaśmiała się i otrzepała materiał spodni na udach, na których jakimś dziwnym sposobem znalazła się ziemia. -A więc czuję się zaproszona, a tymczasem wracam do zamku bo cóż...brytyjskie wieczory nawet latem zdecydowanie nie należą do najcieplejszych. -Instynktownie poprawiła jeansową kurtkę, którą miała na sobie i niezdarnie wstała z ziemi.

//zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 535
  Liczba postów : 7678
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyWto Wrz 07 2021, 17:12;

Zaśmiał się na jej słowa. Faktycznie zawiało nieco hipokryzją, ale potrafił to zrozumieć. Nie mieli dobrej reputacji, a podobne mity potrafią wpłynąć na ocenę zanim jeszcze człowiek pozna osobę z danego kręgu.
-Spokojnie, będę Ci to wypominał tylko czasami. - Puścił jej oczko. Niespodziewane spotkanie z dziewczyną znacznie poprawiło mu humor i nie miał zamiaru tego kryć nawet, jeżeli ich rozmowa nie wznosiła się na wyżyny filozofii. Potrzebował chyba takiej chwili zwykłej rozmowy z kimś, kto go nie zna i nie będzie patrzył na niego przez pryzmat tego, co się z nim działo.
Jego zainteresowanie pracą w Ministerstwie wychodziła z tego, że warto było wiedzieć komu nie podpadać bardziej, niż z jakiegoś szacunku czy podziwu. Sam miał przecież ciotkę pracującą w urzędzie, choć nie na Wyspach, a w Hiszpanii. -Nie dla mnie taka papierkowa robota. Jak już bym miał siedzieć w Ministerstwie to gdzieś, gdzie coś się dzieje. -Przyznał, choć kompletnie nie widział się w tej roli. Na Aurora się ni chuja nie nadawał, chyba że jako człowiek dywersja. Prędzej odnalazłby się jako łamacz klątw, ale nie wiedział, czy jest to miejsce dla niego.
-No nie gadaj! To co ja tam mam Ci do zaoferowania. - Zaśmiał się, baczniej przyglądając się Aurorze. -Chociaż Inverness to trochę inne klimaty. Jak chcesz je kiedyś poznać, to wiesz gdzie mnie szukać. - Skinął głową, a gdy dziewczyna oznajmiła, że wraca do zamku, pożegnał się z nią, choć sam nie drgnął z miejsca. Potrzebował jeszcze kilka chwil w spokoju w tym miejscu, którego niedługo miał już nie mieć okazji oglądać.

+
//zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8








Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Wschodni brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 19 z 19Strona 19 z 19 Previous  1 ... 11 ... 17, 18, 19

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Wschodni brzeg jeziora - Page 19 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-