Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Wschodni brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 19 z 21 Previous  1 ... 11 ... 18, 19, 20, 21  Next
AutorWiadomość


Eveline Aquila
avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 28
Czystość Krwi : 75%
Dodatkowo : Metamorfomagia
Galeony : 180
  Liczba postów : 402
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyCzw Kwi 28 2011, 19:51;

First topic message reminder :


Wschodni brzeg jeziora

Wschodni brzeg wielkiego jeziora w dużej mierze zagarnęła linia gęstych drzew, dzięki czemu jest jednym z mniej okazałych. Jest także nieco podmokły, przez co niekiedy można w tym miejscu wpaść w ogromną kałużę, za to właśnie tutaj można obserwować najlepsze zachody słońca w całym Hogwarcie.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Maximilian Felix Solberg
Maximilian Felix Solberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,tatuaż fiolki z syreną i sroką na lewym przedramieniu, Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 4273
  Liczba postów : 11915
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptySro Cze 23 2021, 14:08;

No cóż... Wyglądało na to, że Max popsuł jej plany spokojnego spaceru w stronę murów zamku. Nie miał jednak pojęcia, że coś takiego chodziło jej po głowie, a że sam miał naprawdę dość dobry humor postanowił najzwyczajniej w świecie zagadać.
Wiedział, że samo bycie wężem odtrącało wielu ludzi. Legendy krążące na temat ich zjebanego charakteru były już znane wszystkim. Sam na szczęście obracał się wśród ludzi, którzy mieli na to głęboko wywalone. Lata spędzone w zamku dobitnie pokazywały, że te legendarne podziały zostały kiedyś wyssane z czyjegoś palca i nie mają zupełnie racji bytu. Choć faktem było, że dziewczyna mogła usłyszeć od paru gryfonek niejedną historię o nim samym. Choć nie miał czystej krwi i mało go ona obchodziła, przez siedem lat w tych murach wielokrotnie sobie nagrabił.
-Lubię ryzyko, a ten kalmar lubi mnie. Najwyżej zostaniesz świadkiem morderstwa przy pomocy macek i będziesz musiała zdawać relację przed Wizengamotem. - Posłał jej szeroki wyszczerz. Wiedział, jak to musiało wyglądać i specjalnie się tym nie przejmował. O logikę raczej za dużo osób tutaj go nie posądzało.
-Kto powiedział, że jestem mądry? - Zapytał, rozglądając się, jakby chciał dostrzec tego szerzącego plotki osobnika, po czym wpadł mu do głowy pewien pomysł. Ryzykowny, biorąc pod uwagę fakt, że w zamku kręciło się setki osób, ale jednak dość logiczny przynajmniej według Solberga.
-Jesteś tu nowa, no nie? - Uniósł jedną brew do góry, uważniej przyglądając się dziewczynie. Teraz, gdy amnezja ustąpiła mógł lepiej zweryfikować to, czy kiedyś już ją widział i czy mieli jakąkolwiek interakcję. Biorąc jednak pod uwagę, że pierwsze pół roku spędził zawieszony, a potem miesiąc przekiblował w szpitalu i kolejne dwa nie rozpoznawał nawet własnej mordy w lustrze przez utratę pamięci, kompletnie nie orientował się w osobach, które dopiero w tym roku dołączyły do tego szacownego burdelu zwanego Hogwartem.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down


Aurora N. Taylor
Aurora N. Taylor

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 172
C. szczególne : Kilka tatuaży, burza loków na głowie, silny amerykański akcent
Galeony : -159
  Liczba postów : 134
https://www.czarodzieje.org/t20361-aurora-nora-taylor
https://www.czarodzieje.org/t20368-niepoczytalna-poczta-aurory#644120
https://www.czarodzieje.org/t20363-aurora-n-taylor
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyPią Cze 25 2021, 14:04;

Do zamku może wrócić później, a skoro los postawił jej na drodze żywą osobę, dlaczego ma nie skorzystać z szansy poznania kogoś nowego. A nuż siedzący nieopodal chłopak okaże się całkiem korzystną relacją, w końcu nie wyglądał przecież jakby chciał kogokolwiek w jakikolwiek sposób atakować. I może te krążące w Pokoju Wspólnym plotki również okażą się być jednak nieadekwatne.
Postanowiła wiec pójść w jego ślady i również usiadła na brzegu, chociaż nie odważyła się na ściągniecie butów, a tym samym na zamoczenie nóg w wodzie. I to bynajmniej nie z powodu słynnej kałamarnicy, a tego, że najzwyczajniej nie było jej wystarczająco ciepło, aby ów element garderoby zdejmować.
-Cóż, mam w takim razie nadzieje, że i moje towarzystwo jej nie będzie przeszkadzać. A najwyżej zginiemy razem. -Powiedziała, po czym rękoma oplotła swoje ugięte nogi, a brodę ciężko oparła na kolanach i nieco sennym wzrokiem spojrzała na znów spokojną tafle jeziora. Od dziecka wszystko związane z wodą doprowadzało ją do stanu niezwykłego wręcz rozluźnienia, powodując że momentalnie chciało jej się po prostu spać. Z dzieciństwa pamięta sytuacje, kiedy będąc z rodzicami na plaży, zamiast korzystać z chłodnej wody czy bawić się z braćmi wśród złocistego, miękkiego piasku, zasypiała na kocu, będąc pod wpływem szumu morskich fal.
Uwielbia to.
-A jesteś głupi? Nie wiem, chyba założyłam z góry, że na debila mi raczej nie wyglądasz, ale może się myliłam. -Odwróciła do niego głowę i zgarnęła niesforne włosy do tyłu, bowiem zasłaniały jej teraz praktycznie całe pole widzenia. Musiała też nieco zmrużyć oczy, bo słońce kierowało się coraz niżej i teraz wręcz idealnie świeciło jej w twarz. Mogła usiąść z drugiej strony, wtedy świeciłoby w oczy jej rozmówcy.
-Yep, chociaż już prawie cały semestr za mną, wiec wiesz. Nie przyjechałam tu wczoraj. -Potwierdziła po chwili, lekko przy tym kiwając twierdząco głową, a po chwili wyprostowała się i wyciągnęła w jego kierunku dłoń. -Aurora, ale możesz mi mówić...jakoś inaczej. Jak na moje gusta, to imię powinno się dawać jakiejś filigranowej blondyneczce. Nie wiem co moja matka miała w głowie. -Rzeczywiście miała lekki problem ze swoim imieniem, jednak starała się zrozumieć intencje rodziców - z niewiadomych nikomu powodów zażyczyli sobie aby ich wszystkie dzieci nosiły imię na "A" i udało im się. I mimo, że "Aurora" brzmi naprawdę ładnie, przez prawie 18 lat swojego życia jakoś nie zdołała do niego przywyknąć.
Powrót do góry Go down


Maximilian Felix Solberg
Maximilian Felix Solberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,tatuaż fiolki z syreną i sroką na lewym przedramieniu, Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 4273
  Liczba postów : 11915
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptySob Cze 26 2021, 18:36;

Znajomość z Solbergiem, gdy była oczywiście po dobrej stronie spektrum mogła dać naprawdę wiele korzyści. Lubił kombinować, a co za tym szło często załatwiał innym różne rzeczy. Do tego jakieś znajomości sobie w życiu wyrobił i naprawdę opłacało się z nim trzymać. O hajsie jaki trzymał w skarpecie i tym, że potrafił uwarzyć każdy istniejący eliksir już nie wspominając.
-W razie czego osobiście Cię wyciągnę z jej macek. Najgorsze, że ta menda uwielbia łaskotać. - Wprowadził ją nieco w hobby kałamarnicy, by dziewczyna w razie czego mogła odpowiednio przygotować się na spotkanie z tym wcale nie przerażającym lokatorem szkolnego jeziora. Sam miał z istotą naprawdę ciekawe i miłe wspomnienia, choć czasem zwierzę wydawało się mieć naprawdę dziwne poczucie humoru.
-Ładnie to tak oceniać po wyglądzie? - Udał obrażonego, po czym pokręcił rozbawiony głową. -Zależy kogo spytasz. Jak kadrę to na pewno usłyszysz, że jestem debilem, jak mnie to powiem, że coś tam w tym mózgu siedzi. - Oczywiście nie potrafił na poważnie podejść do tego tematu, ale za całkowitego idiotę się nie uważał. Nawet, jeżeli od jakiegoś czasu miał dość mocno obniżoną samoocenę.
-Tam pierdolisz. Jak dla mnie idealnie do Ciebie pasuje. Max. Miło mi. - Uścisnął wyciągniętą w jego kierunku dłoń, uśmiechając się ciepło do dziewczyny. Zawsze lubił poznawać nowe mordki w tych okolicach. -I jak oceniasz nasz system edukacji? Z daleka tu Cię wywiało? - Skoro już się przyznała, że miał rację, rozbudziła jego ciekawość. W zeszłym roku miał okazję poznać wiele osób z zza granicy dzięki szkolnej wymianie. Uwielbiał słuchać o kulturach innych krajów szczególnie, że sam planował niedługo parę z nich pozwiedzać w dość szczególnym celu. Narazie jednak się swoimi planami nikomu nie chwalił.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down


Aurora N. Taylor
Aurora N. Taylor

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 172
C. szczególne : Kilka tatuaży, burza loków na głowie, silny amerykański akcent
Galeony : -159
  Liczba postów : 134
https://www.czarodzieje.org/t20361-aurora-nora-taylor
https://www.czarodzieje.org/t20368-niepoczytalna-poczta-aurory#644120
https://www.czarodzieje.org/t20363-aurora-n-taylor
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptySro Cze 30 2021, 17:51;

Biorąc pod uwagę fakt, że w Wielkiej Brytanii jest od całkiem niedawna, wszelkie znajomości - większe czy też mniejsze, są z pewnością mile widziane. Przez dłuższy czas trzymała się przecież tylko z braćmi, chociaż i tak była w lepszej sytuacji niż biedny Ace, który w Hufflepuffie wylądował całkiem sam. Aurora ma ten komfort, że niemal zawsze ma przy boku Aleca i to właśnie w jego towarzystwie spędziła zdecydowaną większość ostatnich tygodni. I chociaż nadal na wyspach czuje się nieco samotnie - nigdy nie była typem, któremu wszelakie kontakty międzyludzkie przychodzą z nieudawaną łatwością, zdaje sobie sprawę, że musi w końcu wyjść do ludzi. Zwłaszcza, że ma w planach kontynuować naukę w Hogwarcie i od września zacząć studia.
Kiwnęła lekko głową na jego słowa, jakby chciała dać mu tym samym do zrozumienia, że zapamięta jego deklaracje. W Ilvermorny też mieli styczność z magicznymi stworzeniami i chociaż całkiem nieźle sobie z nimi radziła, nigdy nie była wielką fanką różnego rodzaju aktywności z nimi związanymi. Od zawsze zdecydowanie lepiej szło jej z zielarstwa i magii leczniczej, które w Hogwarcie - na szczęście - są na całkiem niezłym poziomie.
-Oj, jestem chyba ostatnią osobą, którą mógłbyś posądzić o pobieżne ocenianie po wyglądzie, serio. -Powiedziała w końcu, przypominając sobie jedne z najważniejszych zasad, które wpoiła jej stara szkoła, czyli szacunek i nie ocenianie nikogo przez pryzmat...niczego. U Aurory wszyscy mają taki sam start, to od nich zależy w którą stronę pójdzie dalsza znajomość. I tyczy się to nawet Ślizgonów, chociaż szczerze - niektórych z nich naprawdę nie potrafi zrozumieć.
-Kadra pewnie połowę szkoły uważa za debili. Wszędzie tak jest. -Dodała po chwili, ostatnie zdanie wypowiadając jednak bardziej do siebie, a nie do siedzącego obok chłopaka. Zabawne jest to, że Hogwart, od znajdującego się po drugiej stronie oceanu Ilvermorny różni się tak małą ilością rzeczy. A jeszcze bardziej zabawne - że inne szkoły, zlokalizowane w zupełnie innych szerokościach geograficznych, pewnie również przejawiają podobne zachowania. Pamięta dobrze jakim zaskoczeniem było dla niej to, że Hogwart również dzieli się na cztery domy. To jej dało chociaż minimalne poczucie przynależności. I tego, że jej życie może nie zmieni się o 180, a jedynie o 120 stopni.
-Mi również. -Uśmiechnęła się lekko na jego słowa i urwała długie źdźbło trawy, które delikatnie drapało ją po łydce. -Z daleka. -Przytaknęła po chwili, ostrożnie bawiąc się zerwanym pędem. Miała coś w sobie, że roślinność traktowała z wyjątkową wrażliwością, nawet jedno maleńkie zerwane przed sekundą źdźbło. Od zawsze cechował ją wielki szacunek do natury i tego co można od niej uzyskać.
-Z Ameryki. -Powiedziała w końcu, znów kierując wzrok na swojego rozmówcę i lekko wzruszając ramionami, zupełnie jakby co drugi uczeń tej szkoły przybywał z drugiego końca świata i nie było w tym niczego dziwnego. Chociaż z tego co zdążyła zauważyć, w brytyjskiej szkole magii rzeczywiście uczyło się sporo obcokrajowców. Pewnie Brytyjczycy są już do tego przyzwyczajeni. -Jeżeli chodzi o szkołę to z Ilvermorny. Hogwart jest...w zasadzie trochę podobny, ale niektóre przedmioty znacznie się od siebie różnią. Z Historii Magii mieliśmy okropne zaległości...chociaż zaległościami bym tego nie nazwała. Po prostu kładziono nam nacisk na nieco inne kwestie, przez ferie przed rozpoczęciem drugiego semestru musieliśmy sporo nadrobić. Także wyobraź sobie jakie były ekscytujące. -Instynktownie mówiła również o swoich braciach, chociaż oczywiście nie pomyślała, że jej rozmówca najprawdopodobniej wcale ich nie kojarzy.
Powrót do góry Go down


Maximilian Felix Solberg
Maximilian Felix Solberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,tatuaż fiolki z syreną i sroką na lewym przedramieniu, Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 4273
  Liczba postów : 11915
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyPią Lip 09 2021, 12:19;

W Hogwarcie naprawdę ciężko było długo błąkać się samemu. Znajomości czekały na każdym kroku, więc Aurora mogła być spokojna o swojego brata szczególnie, że puchoni przygarniali pod swoje tulaśne skrzydła każdego zawsze i wszędzie. Ace`owi raczej zbytnia samotność więc nie groziła. Co innego w takim Gryffindorze, czy Slytherinie, gdzie jednak rywalizacja była nieco bardziej zacięta między poszczególnymi uczniami tych domów i atmosfera już nie zawsze była aż tak przyjazna.
Sam fanem Opieki nad Magicznymi Stworzeniami nigdy nie był i raczej nie zapowiadało się na to, by ten stan rzeczy miał ulec kiedykolwiek zmianie. Było kilka magicznych istot, które wprost kochał, ale reszta nie mogła go mniej obchodzić. Jeżeli już go coś interesowało to składniki, jakie mógł od nich pozyskać do eliksirów. Dużo bardziej jarało go zielarstwo i też na tej dziedzinie starał się skupiać przed egzaminami dobrze wiedząc, że ma dość duże zaległości.
-W pewnym stopniu każdy to robi, choć nie każdy pozwala by to zdeterminowało opinię na temat drugiej osoby. Czy się mylę? - Spojrzał w jej oczy, szczerze zainteresowany opinią dziewczyny na ten temat. Miał jakiś dziwny nastrój, który sprzyjał dziwnym rozkmiom, jakie raczej nie były codziennością u Maxa. A przynajmniej kiedyś na pewno nie były.
-Szkoda, że na siebie równie krytycznie nie patrzą. Może niektórzy by nas czegoś nauczyli, gdyby przestali się uważać za niewiadomo kogo. - Mruknął, mając w głowie bardzo konkretną osobę, a jednak skoro podejrzewał, że dziewczyna była nowa, nie chciał jej na start do nikogo zrażać.
To, że Max trafił do Slytherinu było zarazem najlepszym i przez pewien czas najgorszym wyborem, jaki Tiara mogła dokonać. Pierwsze lata nie był za mile widziany w piwnicy ze względu na swoje pochodzenie. Na szczęście jednak dość szybko zjednał sobie ślizgonów i teraz nie wyobrażał sobie być w jakimkolwiek innym domu.
Uniósł niecierpliwie brew do góry, gdy Aurora dała mu zdawkową odpowiedź, po czym opuścił ją, gdy dziewczyna zdecydowała się kontynuować wypowiedź. Sam był w Ameryce tylko raz, podczas zeszłych wakacji w Nowym Orleanie i raczej miał z tym miejscem dość bolesne wspomnienia.
-Szkoła jak szkoła. Wszędzie nauczą Cię podstaw, ale szczegóły każda wybiera sobie swoje. Chociaż z Historii trochę nam tam o was też opowiadali. - Przyznał bardziej zaciekawiony samą dziewczyną niż systemem edukacji Amerykańskiej. -Ale jeśli mogę spytać, skąd ta nagła zmiana kontynentu? Urządzają wam Salem 2.0? - Ostatnie zdanie oczywiście było żartem, czego ton ślizgona nie pozostawiał do dyskusji, tak samo jak szeroki uśmiech, który nagle wykwitł na jego twarzy.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down


Aurora N. Taylor
Aurora N. Taylor

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 172
C. szczególne : Kilka tatuaży, burza loków na głowie, silny amerykański akcent
Galeony : -159
  Liczba postów : 134
https://www.czarodzieje.org/t20361-aurora-nora-taylor
https://www.czarodzieje.org/t20368-niepoczytalna-poczta-aurory#644120
https://www.czarodzieje.org/t20363-aurora-n-taylor
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyPią Sie 13 2021, 14:13;

Czy martwiła się o trzeciego z rodzeństwa? Chyba nie. Ace jest nieco dziwny, trochę...inny, tego nie da się ukryć. Jednak chyba zdecydowanie da się go lubić - jest przecież przy tym jednym z najmilszych ludzi, jakich zna i cóż...pewnie dlatego trafił do domu, który charakteryzuje się tak silnymi więzami przyjacielskimi. Aurora taka nie jest, chociaż naturalnie stara się być najlepszą wersją siebie. Obecność drugiego brata, gdy została przyjęta do Gryffindoru sprawiła, że cała asymilacja stała się do niej po prostu łatwiejsza, mimo że zapewne dałaby sobie radę, jakby znalazła się tam jednak sama.
Kiwnęła lekko głową, słysząc jego słowa. Rzeczywiście miał racje. Każdy chcąc czy nie chcąc ocenia po wyglądzie - jest to przecież pierwszy, naturalny wręcz odruch w akcie poznawania nowych osób. Jednak...niektórzy traktują to zbyt poważnie. Zupełnie jakby ta właśnie kwestia była najważniejsza w obliczu całej potencjalnej znajomości.
-Masz rację. -Powiedziała w końcu, z powrotem sennym wzrokiem spoglądając na prawie nieruchomą taflę jeziora, które jedynie gdzieniegdzie delikatnie drgała, zupełnie jakby tuż pod lustrem wody przepływała ławica ryb. -Są po prostu osoby, dla których ten konkretny aspekt weryfikuje to czy warto czy nie warto dalej rozwijać znajomość. Kompletnie tego nie rozumiem, chociaż muszę przyznać, że sama przez pewien okres miałam lekki problem ze Ślizgonami... oczywiście nie ze względu na ich wygląd. -Dodała, ostatnią część zdania mówiąc z wyraźnym rozbawieniem w głosie, ponieważ chociaż gdzieś z tyłu jej głowy wciąż krążyły stereotypy na temat mieszkańców domu węża, Aurora nie zdążyła jeszcze doświadczyć niczego przykrego z ich strony i ma szczerą nadzieję, że nie doświadczy niczego podobnego w ogóle.
Szczerze mówiąc nawet nie domyślała się o kogo może mu chodzić. Przez pół roku uczęszczania do szkoły nie zdążyła jeszcze poznać wszystkich osób ze swojego domu, a co dopiero lepiej poznać uczących w Hogwarcie nauczycieli. Prawdę mówiąc jej wiedza na ich temat kończyła się na tym czego uczą, a jedynym profesorem, który rzeczywiście mocniej wbił jej się w pamięć był opiekun Gryffindoru.  
Uśmiechnęła się na jego ostatnie słowa, naturalnie wyczuwając w nich żart związany z trwającą nadal odbudową drugiej amerykańskiej szkoły, która parę lat temu poważnie ucierpiała w pożarze. Nigdy tam nie była, nie znała też nikogo kto do niej uczęszczał, ale słyszała, że Hogwart, podobnie jak Ilvermorny przyjął wówczas sporo jej uczniów.
-Nic podobnego, po prostu nasi rodzice dostali propozycje pracy w waszym Ministerstwie Magii i...tak jakoś wyszło. Że wszyscy wylądowaliśmy tu. Ale Wielka Brytania nie jest nam obca - mamy tu dziadków ze strony ojca, więc wiesz...w zasadzie dość często tu przyjeżdżaliśmy. No a tata powrócił na stare śmieci. Chociaż czasem mam wrażenie, że przez ostatnie lata stał się bardziej amerykański niż jego wszystkie dzieci razem wzięte, więc trochę trudno jest mu się przestawić. -Powiedziała, zresztą zgodnie z prawdą. Nie licząc Aleca i Aurory, to właśnie głowa rodziny Taylorów najbardziej ubolewała nad planowaną przeprowadzką do Anglii, mimo że to właśnie tu ma swoich rodziców, a propozycja pracy, którą dostali wspólnie z żoną idealnie współgrała z ich kwalifikacjami. Dziwny to człowiek, oj dziwny.
Powrót do góry Go down


Maximilian Felix Solberg
Maximilian Felix Solberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,tatuaż fiolki z syreną i sroką na lewym przedramieniu, Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 4273
  Liczba postów : 11915
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyPon Sie 16 2021, 19:50;

Cóż, nie znał rodzeństwa dziewczyny ani więzi, jakie między nimi były. Sam przecież tyle co ją poznawał i był ciekaw, co też jeszcze Aurora przed nim odkryje. Wiedział natomiast, że trafiając do puszków ciężko było narzekać na mało przyjazne środowisko i o chodzenie głodnym
-A widzisz! Chociaż, wiem co masz na myśli. Sam bardzo szybko nauczyłem, się że wygląd może zmylić. - Wyszczerzył się, po chwili przybierając nieco poważniejszą minę. -Ze ślizgonami? Przecież my tacy ułożeni i dobrze wychowani. - Uśmiechnął się ponownie, nie mogąc powstrzymać tego naturalnego odruchu, bo choć większość zielonych faktycznie pochodziła z tak zwanych wyższych sfer, tak w szkole ich zachowanie często tego nie odzwierciedlało, choć dalecy byli od krążących wszędzie stereotypów. O ile nie mógł ręczyć za innych, tak sam nie widział w tej chwili powodu, by jakkolwiek dziewczynę krzywdzić.
Nie miał zamiaru konkretyzować swojej wypowiedzi. Byli tacy, którzy zaszli mu za skórę i nie bał się źle o nich wypowiadać. Dziewczyna miała jednak zupełnie inne spojrzenie na tę instytucję i nie warto było do kogokolwiek jej w tej chwili zrażać. Szczególnie, że nie po to obydwoje przyszli tutaj nad jezioro, by kogoś obrażać i niepotrzebnie się wkurwiać.
-Nie gadaj, że masz starych w Ministerstwie. W jakim departamencie siedzą? - Zainteresował się szczerze, bo co jak co ale znajomości zawsze były ważne. Ewentualnie informacja kogo się wystrzegać. -Czyli to tak... Nie jesteś Amerykanką z krwi i kości? No cóż, witamy w takim razie na starych śmieciach. - Rozłożył szeroko ręce, jakby gestem chciał objąć cały teren i powiedzieć gryfonce, że to wszystko należy teraz do niej. -Sam mieszkam zaledwie siedemdziesiąt kilometrów stąd, więc jakbyś kiedyś nudziła się na lekcjach i chciała wbić na kawę, serdecznie zapraszam. Pokażę Ci Szkocję od zupełnie innej strony. - Zaproponował trochę żartem, a trochę ze świadomością, że zapewne wiele jego szkolnych kontaktów już niedługo się urwie, co zdecydowanie było największym minusem całej sytuacji, w jakiej się znalazł. Na szczęście wiele jego znajomych było już na studiach i mogli pozwolić sobie na sporadyczne wypady poza mury tego cudnego, szkockiego zamku, jakim był Hogwart.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down


Aurora N. Taylor
Aurora N. Taylor

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 172
C. szczególne : Kilka tatuaży, burza loków na głowie, silny amerykański akcent
Galeony : -159
  Liczba postów : 134
https://www.czarodzieje.org/t20361-aurora-nora-taylor
https://www.czarodzieje.org/t20368-niepoczytalna-poczta-aurory#644120
https://www.czarodzieje.org/t20363-aurora-n-taylor
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyPią Sie 27 2021, 00:03;

-Tata mi kiedyś naopowiadał o Ślizgonach i tak jakoś wyszło...że sobie wyrobiłam o was takie a nie inne zdanie, chociaż w rzeczywistości nikogo wcześniej nie poznałam, więc wieje hipokryzją, bo wcześniej powiedziałam, że nie oceniam ludzi powierzchownie, heh. -Powiedziała po chwili, wcześniej robiąc jednak dość długą przerwę, zupełnie jakby chciała chciała pozbierać myśli i rzeczywiście przypomnieć sobie skąd w ogóle wzięło się jej lekkie uprzedzenie do uczniów należących do Slytherinu. Szybko jednak machnęła ręką i uśmiechnęła się w stronę Maxa, dodając przy tym krótkie nieważne i mając nadzieje, że chłopak nie będzie nalegał na dalszą dyskusje w tym akurat temacie. Bo o dziwo przyznać musiała przed samą sobą, że generalnie rozmowa toczy się całkiem miło i chyba nie jest nawet tak sztywno, jak przy niektórych tego typu spotkaniach. Zwłaszcza jak się typka widzi pierwszy raz w życiu.
-Ano, mam. -Rzuciła, wzruszając przy tym ramionami, nie bardzo rozumiejąc żywe zainteresowanie niektórych ludzi pracą w ministerstwie, jednak rozumiejąc że mimo wszystko lepiej mieć jakieś znajomości w tym kręgu, niż ich nie mieć. -Wcześniej pracowali w MACUSie, ale przenieśli ich właśnie do brytyjskiego Ministerstwa Magii. I teraz siedzą sobie w Departamencie Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów. -Przemilczała to, że oboje zajmują dość wysokie, kierownicze stanowiska, bo zwyczajnie nie widziała sensu, żeby o tym wspominać. Zamiast tego wyprostowała się, gdy usłyszała jego słowa o Szkocji i znów się na niego spojrzała, tym razem z lekkim rozbawieniem na twarzy.
-Moi dziadkowie są ze Szkocji, z Edynburga. W sumie to właśnie Szkocję znam chyba nawet lepiej niż samą Anglię, ale może kiedyś skorzystam z propozycji! -Zaśmiała się i otrzepała materiał spodni na udach, na których jakimś dziwnym sposobem znalazła się ziemia. -A więc czuję się zaproszona, a tymczasem wracam do zamku bo cóż...brytyjskie wieczory nawet latem zdecydowanie nie należą do najcieplejszych. -Instynktownie poprawiła jeansową kurtkę, którą miała na sobie i niezdarnie wstała z ziemi.

//zt
Powrót do góry Go down


Maximilian Felix Solberg
Maximilian Felix Solberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,tatuaż fiolki z syreną i sroką na lewym przedramieniu, Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 4273
  Liczba postów : 11915
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyWto Wrz 07 2021, 17:12;

Zaśmiał się na jej słowa. Faktycznie zawiało nieco hipokryzją, ale potrafił to zrozumieć. Nie mieli dobrej reputacji, a podobne mity potrafią wpłynąć na ocenę zanim jeszcze człowiek pozna osobę z danego kręgu.
-Spokojnie, będę Ci to wypominał tylko czasami. - Puścił jej oczko. Niespodziewane spotkanie z dziewczyną znacznie poprawiło mu humor i nie miał zamiaru tego kryć nawet, jeżeli ich rozmowa nie wznosiła się na wyżyny filozofii. Potrzebował chyba takiej chwili zwykłej rozmowy z kimś, kto go nie zna i nie będzie patrzył na niego przez pryzmat tego, co się z nim działo.
Jego zainteresowanie pracą w Ministerstwie wychodziła z tego, że warto było wiedzieć komu nie podpadać bardziej, niż z jakiegoś szacunku czy podziwu. Sam miał przecież ciotkę pracującą w urzędzie, choć nie na Wyspach, a w Hiszpanii. -Nie dla mnie taka papierkowa robota. Jak już bym miał siedzieć w Ministerstwie to gdzieś, gdzie coś się dzieje. -Przyznał, choć kompletnie nie widział się w tej roli. Na Aurora się ni chuja nie nadawał, chyba że jako człowiek dywersja. Prędzej odnalazłby się jako łamacz klątw, ale nie wiedział, czy jest to miejsce dla niego.
-No nie gadaj! To co ja tam mam Ci do zaoferowania. - Zaśmiał się, baczniej przyglądając się Aurorze. -Chociaż Inverness to trochę inne klimaty. Jak chcesz je kiedyś poznać, to wiesz gdzie mnie szukać. - Skinął głową, a gdy dziewczyna oznajmiła, że wraca do zamku, pożegnał się z nią, choć sam nie drgnął z miejsca. Potrzebował jeszcze kilka chwil w spokoju w tym miejscu, którego niedługo miał już nie mieć okazji oglądać.

+
//zt

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down


Drake Lilac
Drake Lilac

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 214 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt
Galeony : 546
  Liczba postów : 1989
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptySro Maj 18 2022, 00:04;

zadanie klubu magicznych wyzwań
Kelpia/Pechowy Homar: 2 - brak

Jeśli coś miało się pierdolić, to wszystko na raz. Przynajmniej z takiego założenia obecnie wychodził wrzechświat. Na Brytanie spadły złośliwe czarnomagiczne klątwy, które dopiero co tak naprawdę z powrotem zapieczentowali. Nie minęło nawet pół roku i ktoś podjebał księżyc. No i szczerze wątpił że byli to Jacek i Placek o których wspominał mu Wacuś. Do tego powodzie, druzgotkom, kelpiom i langustnikom odjebało, lunaballe wpadły w śpiączkę i na domiar złego dementorzy się mnożą bardziej niż grzyby po deszczu. Nic tylko czekać aż tkoś jeszcze słońce podwali a Patton zacznie być miły dla uczniów. Po czymś takim będzie mógł mieć pewność że świat się wali. Tak czy inaczej był nad jeziorem głównie dlatego żeby odpowiednimi zaklęciami zabezpieczyć brzeg. W końcu jeśli ktoś o magicznych stworzeniach nie wie nic, to będzie dla kelpii łatwym kąskiem. A co do lamgustników... Raczej nikt nie miałby ochoty być przez gnojka udziabanym. W końcu jest niczym żywe przeciwieństwo Felix Felicis. Nie miał jednak za bardzo pewności w jaki sposób powinien zabezpieczyć linię brzegową. W teorii kręgi ochronnę których uczyła ich Vicaro na lekcji w połączeniu z runami mogłyby załatwić sprawę, ale nie za bardzo mu się widziało zebrać tyle ziół i robić z nimi całe tournee wokół jeziora. Po korę drzewa wiggen też nie ma za bardzo chęci się udawać. Z resztą i tak ktoś by musiał najpierw jej dotykać żeby działała. Może w równych odstępach wzdłuż linii brzegowej ustawi pułapki magiczne stworzone za pomocą Tonitrus Esnaro? Nah, głupi pomysł nie chciał całego jeziora pieścić prądem. Kałamarnica by się przez niego wkurwiła jeszcze. Zwłaszcza że jakiś nieuważny uczeń mógłby jeszcze w którąś z nich wleźć. Ostrożnie podszedł do brzegu uwarzając na to żeby nic mu nagle z wody nie wyskoczyło. Najlepiej by było gdyby stworzyć coś co odpychałoby stworzenia z dala od brzegu jedbocześnie nie krzywdząc ich za bardzo. W sumie była taka jedna francuskojęzyczna inkantacja obronna która powodowała że cel się oddalał, ale nie będzie tu przecież stał dwadzieściacztery godziny na dobę i rzucał tego zaklęcia co chwilę żeby trzymać stworzenia na dystans. I nagle go olśniło. A co jeśli nie będzie musiał? W teorii wpadł na pomysł który mógłby zadziałać. W praktyce jednak nie miał zielonego pojęcia czy się uda bo z Absortio nie eksperymentował za często. Nic jednak nie stało na przeszkodzie do tego żeby spróbował. Wycofał się od brzegu i ruszył w kierunku pobliskich drzew odruchowo już rozglądając się za nieśmiałkami, którym wolał się nie narażać. Następnie zakleciem unosił leżące na ziemii długie gałęzie i kiedy uzbierał ich wystarczająco dużo ruszył w kierunku wody. Po kolei umieczczał gałęzie pionowo w wodzie i kolejnym zaklęciem wtykał w muł, prostował zaklęciem zazwyczaj używanym do stawiania namiotów i unieruchamiał zaklęciem Icalius. Same te czynności zajęły mu lekko ponad pół godziny, a czekała go jeszcze druga część. Zaczarowanie tych gałęzi. Zgodnie z planem używając Absortio i La mère, le père, le frère, la sœur. Gałęzie porozstawiał w odstępach więc nie powinny oddziaływać na siebie za mocno. Minusem było to że zaklęcie raczej długo nie będzie się utrzymywać, więc co jakiś czas będzie musiał je odnawiać.
Będąc już tym nieco zmęczonym, ruszył w kierunku zamku

z.t
Powrót do góry Go down


Ivy Jones
Ivy Jones

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 168cm
Galeony : 224
  Liczba postów : 207
https://www.czarodzieje.org/t20900-ivy-jones
https://www.czarodzieje.org/t21020-poczta-ivy-jones
https://www.czarodzieje.org/t21011-ivy-jones#674796
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyNie Paź 23 2022, 15:54;

Samonauka Draconifors (transmutacja złożone)
Październik 2/3

Wczesnym rankiem ruszyłam ukradkiem na błonia. By nauczyć się tego zaklęcia przygotowania zaczęłam już w nocy. Kiedy wszyscy spali gwizdnęłam jedną z kamiennych statuetek smoka zdobiącą zamek i ukryłam ją pod łóżkiem. Rano kiedy wszyscy jeszcze spali spakowałam statuetkę do torby i jeszcze przed wschodem słońca ruszyłam nad jezioro. Wybrałam miejsce gdzie drzewa rosną gęsto i wyjęłam z torby zarówno figurkę jak i książkę do transmutacji.
By powtórzyć wiadomości, które miałam w głowie już od wczoraj ponownie zaczęłam czytać rozdział książki poświęcony zaklęciu Draconifors. W książce nie było jasno zaznaczone czy figurka, którą planowałam przerobić na latającego kamiennego smoka musi przedstawiać smoka czy coś innego więc wolałam nie ryzykować i teraz opierając jedną stopę na kamiennym posążku czytałam ponownie instrukcje, które już wczoraj starałam się wryć do mojej głowy. Zadanie nie okazało się trudne – wielka zasługa była w tym, że już dzień wcześniej przygotowałam się teoretycznie do zaklęcia. Została jedynie praktyka.
Po przeczytaniu rozdziału odłożyłam książkę do torby i zaczęłam ćwiczyć. Kilkakrotnie mruknęłam pod nosem odpowiednią inkantację, a następnie potrenowałam ruch różdżką. Jak zwykle najwięcej trudności sprawiło mi opanowanie ruchu, który ćwiczyłam długo pod nosem przeklinając moje zdolności manualne, które pozostawiały wiele do życzenia. Jak to dobrze, że nie zdecydowałam się na jakąkolwiek formę działalności artystycznej – to byłaby zapewne udręka zarówno dla mnie jak i dla nauczycieli. W końcu po kilkunastu minutach udało i się osiągnąć zadowalający mnie efekt i mogłam przystąpić do ćwiczenia. Przed rzuceniem zaklęcia zrobiłam jedynie krótki spacerek pomiędzy drzewami, gdyż poranek był wyjątkowo mroźny i przystąpiłam do ostatniej fazy ćwiczeń.
Wycelowałam różdżkę w statuetkę mrucząc jednocześnie pod nosem inkantację. Posążek wyleciał jak z procy w górę i już przez chwilę wydawało mi się, że udało mi się rzucić zaklęcie poprawnie za pierwszym razem. Jednak już w następnej sekundzie zmuszona byłam zrobić szybko unik przed spadającą statuetkę, która gruchnęła o ziemię z taką siłą, że smokowi odłamał się ogon. Z pewnością nie można było nazwać tego poprawnie rzuconym zaklęciem. Udało mi się jedynie wyrzucić smoka w powietrze a nie ożywić go. Naprawiłam posążek jednym machnięciem różdżki i przystąpiłam do dalszych ćwiczeń. Poszło mi całkiem nieźle – już przy piątej próbie figurka ożyła i smok wykonał pierwszy lot w powietrzu zanim z powrotem znieruchomiał i walnął o ziemię. Uznałam, że najwyższy czas przejść do drugiej części czaru. Tym razem po ożywieniu smoka nie puściłam go samopas. Trzymając przed sobą różdżkę sterowałam ruchami ożywionego gada – najpierw na ziemi, a następnie pozwoliłam mu już latać. Z każdym kolejnym rzuconym zaklęciem smok nie tylko dłużej pozostawał ożywiony ale również jego ruchy były coraz bardziej płynne. Po niecałej godzinie sterowałam smokiem robiąc slalom pomiędzy drzewami przez ponad minutę nim posążek z powrotem zamieniał się w nieruchomy kamień.
Skończyłam w końcu ćwiczenia i spojrzałam na wchód. Pomiędzy koronami drzew prześwitywały pierwsze promyki wschodzącego słońca. Muszę szybko wrócić do zamku zanim wszyscy wstaną i odłożyć figurkę na miejsce jeśli nie chcę zarobić szlabanu.
Powrót do góry Go down


Hariel Whitelight
Hariel Whitelight

Student Slytherin
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 184
C. szczególne : podobny do Camaela, wręcz myląco gdyby nie oczy i pieprzyk nad górną wargą | pachnie perfumami z nutą sosny | nosi super buty, które tworzą za nim kwiatkowy korowód | zawsze ma kolorowe okularki na nosie
Galeony : 426
  Liczba postów : 1027
https://www.czarodzieje.org/t20706-hariel-whitelight#657554
https://www.czarodzieje.org/t20730-poczta-harry-ego#657951
https://www.czarodzieje.org/t20707-hariel-whitelight#657557
https://www.czarodzieje.org/t20986-hariel-whitelight-dziennik#67
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Administrator




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyPon Gru 12 2022, 23:51;

Płacz na lodzie - czyli kółko z Andrzejem

choroba aktywna, kółko 12 🤡 12 + 20 + 30 = 62, potem parzysta wiec + 20 za obrót

Tańce na lodzie to coś co na pewno jest dla mnie. Dlatego wystarczy że znajdę sobie jakąś odpowiednią parę i na pewno pójdzie nam dosko. Znajduję kogoś kto na pewno mi nie odmówi, bo uwielbia dobrą zabawę, jak ja, i jako jeden z nielicznych jeszcze mi ufa, że nie jestem totalnym chodzącym niebezpieczeństwem. Moje ziomki ze Slythu to straszne sztywaniaki, Marla powinna mieć chociaż kilka godzin przerwy ode mnie, więc jak tylko widzę @Andrew Park, decyduję się że on będzie moim partnerem do tańca.
- To nic trudnego, zobaczysz, kółka są zawsze banalne- ględzę wesoło kiedy biorę pod rękę Andrzeja i prowadzę go nad jezioro. Kiedy wychodzimy na błonie, zapinam moją różową kurtkę dokładnie, po czym owijam Andrzeja szalikiem z troską. Nie mam pojęcia czy oni mają podobną pogodę u siebie w szkole i głupio jest mi pytać, by nie wyjść na kompletnego ignoranta nie znającego się na klimacie. Ale to nie moja wina, że nikt mnie nie uczył nigdy geografii. - Nie chciałbyś już wrócić? Do siebie? - próbuję wybadać czy Parkowi podoba się w Hogwarcie czy wolałby już stąd jak najszybciej zwiać. Równocześnie wybieram sobie odpowiednie łyżwy przed wejściem na zamrożone jezioro. Pokazuję koledze kilka najbardziej obciachowych, kolorowych par, w nadziei że któreś z nich będą dobre. Osobiście jeździłem już na łyżwach, więc nie było to dla mnie jakieś bardzo trudne. Dlatego jak tylko taję na twardą taflę, ruszam dość pewnie, by sobie przypomnieć to i owo. I przypomniałem sobie, że nie mam pojęcia jak mój ziomek. - Ej... jeździłeś kiedyś? - pytam z zakłopotaniem kiedy robię kilka perfekcyjnych kółek i staję na brzegu w oczekiwaniu na Azjatę. Wyciągam ręce w jego kierunku. - Jeśli nie to nie przejmuj się, kochanie, będę Cię ubezpieczał - mówię pocieszająco, chociaż mam wrażenie, że im dłużej stoję na lodzie tym jest mi chłodniej. Głównie w sercu. Czuję jakiś niesamowity niepokój związany ze swoimi licznymi grzechami. Czemu teraz muszę o tym myśleć?
Powrót do góry Go down


Andrew Park
Andrew Park

Przyjezdny
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 182cm
C. szczególne : włosy zwykle znajdujące się w lekkim nieładzie, promienny uśmiech, zawsze ma przy sobie talię kart tarota
Galeony : 65
  Liczba postów : 195
https://www.czarodzieje.org/t21647-andrew-park#705519
https://www.czarodzieje.org/t21829-andrzej#713828
https://www.czarodzieje.org/t21659-andrew-park#706245
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptySro Gru 14 2022, 00:02;

Choroba: słońce, aktywne
Tańce: 82, a na dorzucie wjebuję Harry'ego do jeziora

Zwykle Park miał ochotę na rozrywki wszelkiego rodzaju, ale tym razem było nieco inaczej. Miał całkiem melancholijny nastrój. W zasadzie jedynym powodem, dla którego Hariel na niego wpadł było to, że Andrzej zapatrzył się na jedną z pobliskich pochodni. Widok płomienia niemal całkowicie go pochłonął i nim się zorientował Ślizgon już brał go pod ramię i obiecywał niesamowitą atrakcję w postaci jeżdżenia na lodzie.
Ściągnął nieznacznie brwi w momencie, gdy Whitelight zaczął mocniej owijać go szalikiem, który Adnrew dotychczas miał raczej lekko zwinięty wokół szyi. Nie lubił za bardzo tak ciasnego obwiązywania i dlatego też zaraz ponownie nieco rozluźnił ten misternie zawiązany węzeł.
- Ziomek, wyluzuj. Nie jest tak zimno - skomentował jeszcze, ruszając za blondynem, aby odebrać odpowiednie łyżwy.
Zimy w Japonii potrafiły być naprawdę zimne i trudne. Wbrew temu, czego się zapewne większość osób spodziewała to właśnie tam spadało najwięcej śniegu spośród wszystkich państwa. Może i Rosja była dużo większa, ale nie miała tak obfitych opadów!
- W sumie to chętnie wróciłbym do dormitorium i poparzył na ogień w kominku - stwierdził, nie bardzo ogarniając pytanie Harry'ego. W tej chwili myślał bardziej o tym czy nie wróciłby do wnętrza zamku niż o tym czy tęsknił za dawną szkołą. Cóż, ale nie jego wina, że nie zrozumiał chłopaka skoro nie powiedział dokładnie wprost o co mu chodziło.
Trochę mu zajęło znalezienie pary łyżew, która odpowiadałaby mu rozmiarem i była wygodna. Dlatego też to właśnie Ślizgon mógł wejść na taflę jako pierwszy, a Park jeszcze przez chwilę zajmował się zawiązywaniem swojego obuwia. W międzyczasie zerkał oczywiście na to, co takiego wyczyniał Whitelight. I naprawdę jeśli tylko blondyn liczył na to, że będzie mógł się popisać i wcielić w rolę mentora to niestety Andrew musiał zniszczyć jego marzenia z figlarnym uśmiechem na ustach.
Bo oto właśnie w momencie, gdy nareszcie wszedł na lód od razu niemal zaczął od kilku zgrabnych kółek zatoczonych w obrębie lodowiska tak w ramach rozgrzewki. Niechcący nawet zapomniał się i za bardzo rozpędził przez co musiał wrócić do Ślizgona w, całkiem przyjemnej dla oka, przeplatance tyłem.
- Wiele razy. Moja siostra miała fazę na jazdę figurową - powiedział, wzdychając ciężko.
Czy chciał czy nie chciał musiał podporządkować się młodszej Parkównie, która swego czasu miała niesamowitą fazę na anime Yuri on ice, a to wiązało się oczywiście z ciąganiem starszych braci po lodowiskach, bo też chciałaby się nauczyć jeździć w jakiś super fajny sposób. Dlatego też czy tego chciał czy nie, Andrew jednak podłapał sporo rzeczy, a w jeździe casualowej mógłby się nawet nazwać ekspertem.
- Dobra, to od czego zaczynamy? - spytał jeszcze, chcąc się upewnić w tym czy faktycznie mieli jakiś plan działania i mieli zrobić coś konkretnego, aby zaliczyć zadanie koła działalności artystycznej.
Powrót do góry Go down


Hariel Whitelight
Hariel Whitelight

Student Slytherin
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 184
C. szczególne : podobny do Camaela, wręcz myląco gdyby nie oczy i pieprzyk nad górną wargą | pachnie perfumami z nutą sosny | nosi super buty, które tworzą za nim kwiatkowy korowód | zawsze ma kolorowe okularki na nosie
Galeony : 426
  Liczba postów : 1027
https://www.czarodzieje.org/t20706-hariel-whitelight#657554
https://www.czarodzieje.org/t20730-poczta-harry-ego#657951
https://www.czarodzieje.org/t20707-hariel-whitelight#657557
https://www.czarodzieje.org/t20986-hariel-whitelight-dziennik#67
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Administrator




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptySro Gru 14 2022, 01:28;

Nawet nie zauważyłem, że przerwałem Parkowi jakże ważne zadanie - przyglądanie się migoczącej pochodni. Tak podniecony faktem, że udało mi się znaleźć kogoś z kim na pewno będę się dobrze bawił na łyżwach, pewnie nie skapnąłbym się nawet jakby Andrew stał tu bez spodni.
No dobra, bez przesady, to może bym ogarnął.
Jestem z siebie bardzo zadowolony, że bez pytań, które wykazałaby moją ignorancję dowiedziałem się, że to nie jest dla niego bardzo niska temperatura, więc pewnie jest przyzwyczajony do chłodnych zim. Aż uśmiecham się nieco zbyt radośnie, biorąc pod uwagę naszą zwyczajną wymianę zdań. Ale na kolejne słowa Andrzeja mrugam zdziwiony. - Co? - pytam, bo nie wiem skąd taka bardzo konkretna odpowiedź. - Czemu akurat gapić się na ogień?... No nic, nie o to mi chodziło, Andrzej! Czy tęsknisz za starą szkołą. Hogwart na pewno jest znacznie brzydszy niż ona... Niewiele budynków jest bardziej ponury niż ten zamek. Zakładam, że wzorowali na nim Azkaban - mówię i patrzę na wielką, ale smutną budowlę za nami, kiedy ten w międzyczasie szuka sobie łyżw. Idę sobie chwilę sam pojeździć, wracam do Andrzeja z sercem na dłoni, by wspólnie pośmigać, a ten wpieprza się na lód i robi jakieś zawijasy. Przez chwilę stoję i patrzę się na niego, czekając aż do mnie wróci. Kiedy ten przypomina sobie o moim istnieniu patrzę znacząco na ręce, które ja tu do niego wyciągnąłem, a ten perfidnie olał. - Mogłem ja udawać, że nie umiem jeździć - żartuję sobie z uśmiechem i zrównuję się w z nim w jeździe. Prędko jednak marszczę z lekkim ambarasem brwi, bo przypomina mi się nagle jak kiedyś zabrałem ja swoją siostrę na lodowisko, a Nana złamała palec i wywaliła się kilka razy, bo ja byłem zbyt zajęty innymi durnymi rzeczami. To z pewnością była moja wina, że tak się wydarzyło. Irytuje się, że o tym nagle myślę i kręcę lekko głową, próbując się pozbyć tego wspomnienia. Na szczęście obok mam Andrzeja dopytującego o zadanie.
- Chyba musimy wymyślić jakiś układ! Skoro ty się znasz to będziesz prowadził - oznajmiam i chwilę najpierw kręcę się po lodzie, by przypomnieć sobie jak się jeździ, a potem podjeżdżam do ziomka i szarmancko wyciągam do niego dłoń. - Skoro jesteśmy królami tańca to kilka obrotów i podnoszeń i wygraną mamy w kieszeni. Hm, może powinniśmy założyć boysband z naszymi talentami... Tylko nie moglibyśmy śpiewać, w tym jestem raczej średni - paplam sobie bez sensu równocześnie na chwilę jadą za Andrzejkiem i rozkładam nam ręce, jakbyśmy mknęli po lodzie niczym na titanicu.
Powrót do góry Go down


Andrew Park
Andrew Park

Przyjezdny
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 182cm
C. szczególne : włosy zwykle znajdujące się w lekkim nieładzie, promienny uśmiech, zawsze ma przy sobie talię kart tarota
Galeony : 65
  Liczba postów : 195
https://www.czarodzieje.org/t21647-andrew-park#705519
https://www.czarodzieje.org/t21829-andrzej#713828
https://www.czarodzieje.org/t21659-andrew-park#706245
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyNie Gru 18 2022, 01:11;

Przyglądanie się migoczącej pochodni było bez wątpliwości jednym z bardziej produktywnych zajęć, które znalazł sobie ostatnio Park. I z jakiegoś powodu także niezwykle fascynującym. Czuł potrzebę wpatrywania się w ogień i cieszenia się tym widokiem, ale szansa na takie spędzanie wolnego czasu została mu skradziona przez Hariela. Może i nie miał złych intencji, ale mimo wszystko lekkie rozczarowanie z tego powodu pojawiło się w sercu Andrzeja.
Z pewnością odpowiedź Koreańczyka na zadane  wcześniej pytanie wprowadziła blondyna w pewną konsternację. Cóż, nie jego wina, że zrozumiał pytanie w taki, a nie inny sposób. Można to było zawsze zrzucić akurat na karb tego, że angielski nie był jednak jego pierwszym, ani nawet drugim językiem i nie zawsze mógł wyłapać pewne niuanse czy odczytać w odpowiedni sposób intencje swoich rozmówców. W tym przypadku mylnie założył, że chodziło o aktualny dorm, a nie o dawną szkołę.
- Ach, cóż... Na pewno trochę mi brakuje Mahou po takim czasie, ale Hogwart nie jest taki zły. Podoba mi się tu - stwierdził w końcu, wzruszając dodatkowo ramionami.
Tak naprawdę to wizualnie podobała mu się brytyjska szkoła. Może  faktycznie prezentowała się zupełnie inaczej niż ta japońska, ale to nie było nic złego. Ot po prostu zupełnie inna estetyka dwóch kultur, inne dobieranie kolorów i te rzeczy. No, ale nie jemu było oceniać architekturę pod względem wyglądu i jakoś obszernie to komentować.
Park wolał na samym wstępie chociaż nieco zaprezentować swoje umiejętności zamiast rzucić jedynie słownie coś na temat tego jak faktycznie sobie radzi, a potem jeszcze by się okazało, że podobne zapewnienia nie mają odbicia w rzeczywistości albo też rozumieją się zupełnie inaczej. Teraz przynajmniej Whitelight widział chociaż fragment jego umiejętności, a sam Andrew nieco zdziwił się na komentarz o udawaniu nieumiejętnego jeżdżenia.
- Hę? Ale po co? - spytał jeszcze, nie bardzo ogarniając jakimi drogami w ogóle chodzą myśli Harry'ego.
Chwycił wyciągniętą do niego po chwili dłoń i zaczął sunąć po lodzie tuż obok Ślizgona, zastanawiając się nad jakimś sensownym układem, Nie był jakimś choreografem i mógł zaproponować jedynie wykonanie kilku prostych figur na lodzie. Yuzuru Hanyu z niego był żaden.
- Możemy spróbować wpierw obroty, bo są prostsze. I najpierw ogarnijmy to, a potem ewentualnie planujmy robienie boysbandu - co wcale nie było takie proste, bo przebicie się do świata muzycznego było męczarnią. Przynajmniej tyle wiedział patrząc na koreański rynek muzyczny. Teraz jednak w pełni skupił się na blondynie i próbie wykonania eleganckiego obrotu na lodzie.

@Hariel Whitelight
Powrót do góry Go down


Hariel Whitelight
Hariel Whitelight

Student Slytherin
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 184
C. szczególne : podobny do Camaela, wręcz myląco gdyby nie oczy i pieprzyk nad górną wargą | pachnie perfumami z nutą sosny | nosi super buty, które tworzą za nim kwiatkowy korowód | zawsze ma kolorowe okularki na nosie
Galeony : 426
  Liczba postów : 1027
https://www.czarodzieje.org/t20706-hariel-whitelight#657554
https://www.czarodzieje.org/t20730-poczta-harry-ego#657951
https://www.czarodzieje.org/t20707-hariel-whitelight#657557
https://www.czarodzieje.org/t20986-hariel-whitelight-dziennik#67
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Administrator




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyNie Gru 18 2022, 21:59;

Naprawdę ubodłoby mnie to prosto w serce, gdybym dowiedział się, że Andrzej tak bardzo chciałby gapić się na jakiś ogień, a ja byłem bardzo daleko na jego liście rzeczy z którymi miał ochotę spędzać czas. A przynajmniej daleko w tyle za trzaskającymi płomieniami. Na dodatek na pewno nie wiedziałby, że to jakaś choroba, bo najwyraźniej czasem nie potrafimy się dogadać w bardzo prostych kwestiach - czy woli Hogwart czy jego poprzednią szkołę. Aż strach myśleć co by było jakbyśmy musieli rozważać kwestie tego czy traktuje mnie poważnie jeśli z jakiegoś powodu woli gapić się dziś pół dnia na ogień, a nie na mnie. A jestem bardzo wrażliwy pod takimi względami!
- Rozumiem. Więc wasza szkoła nie mogła być tak niesamowita jak sobie wyobrażałem. Ja tam jestem już niebywale znudzony tymi murami. Nie rozumiem dlaczego nikt nie chce jej odmalować na jakiś weselszy kolor... jakby chcieli żebyśmy mieli tutaj częstsze depresje - komentuje ten ponury kloc zwany Hogwartem. Oczywiście, bardzo dramatyzuje ale nie wszystko co mówię jest do końca prawdą. Pewnie tak naprawdę odczuwam wielki sentyment do tego miejsca. Ale nie ma co chwalić szkoły którą tak skrupulatnie szkaluję.
Póki co Andrzej tańczy pięknie po lodzie, ja coś komentuję po swojemu, a ten nie rozumiem mojego toku myślenia. Patrzę na niego z dezaprobatą, że nie rozumie już drugi raz pod rząd co mam na myśli. Najwyraźniej mam niesamowicie zagadkowy umysł dla Koreańczyka. - Chodzi o sam obrazek. Wspólne uczenie się za rękę, wzloty i upadki, radość z nauczania, znaczące spojrzenia, budowanie więzi i przyjaźni podczas wspólnej jazdy. Zero romantyzmu - tłumaczę swoje niezbyt mądre powody dla osoby racjonalnej czy pragmatycznej, po czym jedziemy sobie na środek jeziora.
Ja również nie wiem jaki układ powinniśmy mieć. Uznaję jednak, że z naszej dwójki to Park jest bardziej doświadczony, więc odrobinę liczę na jego kreatywność. Sam oczywiście również mógłbym coś pomyśleć, ale nie wiem czy muszę skoro Andrzej jest już w mojej głowie specem.
- Może wystarczy że będziemy pięknie wyglądać jadąc obok siebie za rękę? - pytam kiedy póki co nikt z nas nie może nic wymyślić. Dlatego z entuzjazmem kiwam głową, kiedy ten proponuje mi obrót. Uśmiecham się szeroko kiedy mi wychodzi i teraz ja obracam go w miejscu, po czym łapię mocno w pasie. - Ależ jesteśmy mistrzami! Ja znam kilka normalnych tańców, możemy po prostu tańczyć nie wiem, tango a lodzie? - pytam i wzruszam ramionami na ten swój własny przykładowi pomysł.

@andrew park
Powrót do góry Go down


Andrew Park
Andrew Park

Przyjezdny
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 182cm
C. szczególne : włosy zwykle znajdujące się w lekkim nieładzie, promienny uśmiech, zawsze ma przy sobie talię kart tarota
Galeony : 65
  Liczba postów : 195
https://www.czarodzieje.org/t21647-andrew-park#705519
https://www.czarodzieje.org/t21829-andrzej#713828
https://www.czarodzieje.org/t21659-andrew-park#706245
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyNie Gru 25 2022, 23:29;

Każdy chyba miał swoje dziwniejsze momenty, które nie do końca mogły być zrozumiałe dla innych, ale w większości wypadało to po prostu uszanować i nie robić dramy z tego powodu. Choć znowu Hariel miał dosyć osobliwy charakter zafiksowany na punkcie jego własnej osoby także nic dziwnego, że nie był w stanie dostrzec pewnych rzeczy w swoich rozmówcach o ile nie były one jakoś szczególnie widoczne i oczywiste.
- Wiesz... każdemu podoba się co innego. No i jakby nie patrzeć to zdążyłeś przez te lata przywyknąć do Hogwartu, a dla mnie jest to nowe miejsce więc dlatego może mnie bardziej fascynować - bo zapewne jeśli odwróciliby się rolami to Whitelight uważałby Mahoutokoro za niezwykle interesujące i wspaniałe miejsce, a także ekscytować się rzeczami, które dla Parka były całkiem naturalne i powszechne. Tak to już jednak w życiu bywa.
Andrzej już miał to do siebie, że nie zawsze w pełni rozumiał pewne ukryte przekazy i stąd być może rozbieżne odbieranie sygnałów, którego źródeł można było się doszukiwać zarówno w różnicach kulturowo-językowych jak i zwyczajnie osobowości Koreańczyka. I jakby nie patrzeć wyłapywanie sarkazmu również okazywało się trudniejsze, gdy miało się do czynienia z obcym językiem, którym dotychczas nie posługiwało się tak często.
Zostawił zatem temat wspólnego uczenia się i zamiast tego skupił się na samej jeździe. Musiał przyznać, że te obroty to im wyszły i to nawet dobrze. Niezwykle wręcz. Uśmiechnął się szeroko ze świadomością, że jednak tworzą ze sobą zgrany duet i po tym jak Harry okręcił go wokół własnej osi przez jakiś czas jechał tyłem, zastanawiając się nad propozycją blondyna.
- Nie jestem pewien, co do tańca, ale jest jedna rzecz, której zawsze chciałem z kimś spróbować. Możesz odmówić jak coś - bo oto przed oczami Parka stała scena z finałowego tańca z filmu Dirty Dancing. Matka Andrew miała pierdolca na jego punkcie, a młody Azjata widział (może i nie w całości) to dzieło więcej niż raz. I tak się składało, że zawsze chciał być jak Patrick Swayze i wykonać to słynne podnoszenie, które bohaterowie ćwiczyli w zasadzie przez pół filmu.

@Hariel Whitelight
Powrót do góry Go down


Hariel Whitelight
Hariel Whitelight

Student Slytherin
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 184
C. szczególne : podobny do Camaela, wręcz myląco gdyby nie oczy i pieprzyk nad górną wargą | pachnie perfumami z nutą sosny | nosi super buty, które tworzą za nim kwiatkowy korowód | zawsze ma kolorowe okularki na nosie
Galeony : 426
  Liczba postów : 1027
https://www.czarodzieje.org/t20706-hariel-whitelight#657554
https://www.czarodzieje.org/t20730-poczta-harry-ego#657951
https://www.czarodzieje.org/t20707-hariel-whitelight#657557
https://www.czarodzieje.org/t20986-hariel-whitelight-dziennik#67
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Administrator




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptySro Sty 18 2023, 23:05;

Gdybym usłyszał na głos, że jestem zafiksowany na punkcie swojej osoby może i nawet na chwilę bym się oburzył. Ale tylko dlatego, że mówiłby to Andrzej, który po pierwsze nie zna mnie aż tak dobrze, po drugie raczej chciałem wyglądać przy nim na kogoś bardzo spoko, a nie jakiegoś narcystycznego snoba. Którym może i po części byłem, ale mogło być ze mną znacznie gorzej.
Na szczęście legilimentą nie jestem i nigdy nie będę, dlatego z nie mniejszym zaciekawieniem słucham co mówi Andrzej, kiwam na to głową bardzo energicznie, by podkreślić że wyjątkowo się z nim zgadzam.
- Oczywiście, masz w pełni rację. Spędziłem tu już tak dużo czasu, że potrafię tylko marudzić na te mury, zapominam że mają swój urok. Pewnie jak w końcu stąd odejdę - również będę stękać nad tym, że już mnie tu nie ma - stwierdzam pogodnie, nadal skutecznie odganiając od siebie jakieś żenujące chwile, które z jakiegoś powodu co raz pojawiały się w mojej głowie. Kiedy je wyrzucałem automatycznie marszczyłem brwi i nietypowo milczałem.
Póki co jednak zaczęliśmy łapać wspólny rytm na lodzie i głownie na tym się skupialiśmy. Dzięki temu, że wcześniej i ja i on gdzieś tam sobie jeździliśmy, teraz szło nam zaskakująco dobrze. Aż zaczęliśmy próbować wykonać jakieś odrobine śmielsze figury. To kilka obrotów, to trzymanie się za ręce i jeżdżenie w idealnym kole. Nie dziwne, że zacząłem sobie proponować niezbyt poważnie jakieś rzeczy. Na odpowiedź Andrzeja z zaciekawieniem zerkam na niego. Jednak zanim zacznę dopytywać z zastanowieniem drapię się po głowie.
- Hej, czy powinienem na końcu zdań mówić: żartowałem albo to był sarkazm żebyś zawsze wiedział co mam na myśli dopóki mnie lepiej nie poznasz? - pytam odrobinę pół żartem, pół serio, ale to był któryś raz jak Andrew nie wychwytuje mojego tonu, a wolałbym żebyśmy zaczęli się lepiej rozumieć, nawet jeśli będę musiał przebić barierę językową oraz kulturową, ordynarną dosłownością, najwyraźniej w Korei nieprzyjmowaną pozytywnie. - Zrobię co tylko zechcesz - oznajmiam z ochotą, nie mając pojęcia na co się zgadzam.
Powrót do góry Go down


Andrew Park
Andrew Park

Przyjezdny
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 182cm
C. szczególne : włosy zwykle znajdujące się w lekkim nieładzie, promienny uśmiech, zawsze ma przy sobie talię kart tarota
Galeony : 65
  Liczba postów : 195
https://www.czarodzieje.org/t21647-andrew-park#705519
https://www.czarodzieje.org/t21829-andrzej#713828
https://www.czarodzieje.org/t21659-andrew-park#706245
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyPon Sty 23 2023, 23:07;

Cóż różnie było można określić Whitelighta. Jedni mogliby być złośliwi i osądzać go o bezmyślny narcyzm, inni twierdziliby, że to po prostu taka gra. Ile ludzi tyle opinii i nigdy nie wiadomo która mogłaby być słuszna. Andrew starał się zbytnio nie oceniać innych póki nie poznał ich bliżej, bo często opinia na czyiś temat mogła ewoluować, zwłaszcza gdy poznawało się go bliżej.
- Chyba zawsze jak coś się straci to się za tym tęskni, nie? - odpowiedział być może w nieco melancholijnym tonie, ale taka była już prawda.
Tak było ze wszystkim: miejscami, osobami czy rzeczami. Mogło ci się wydawać, że tak naprawdę wcale nie potrzebujesz tej starej bluzy, którą kupiłeś kilka lat temu, ale jeśli któregoś dnia zniknie z szafy nagle uświadomisz sobie jak bardzo chciałbyś ją założyć. Mniej więcej o takim uczuciu mówił.
Całkiem dobrze radzili sobie we dwójkę na lodzie. Park z zadowoleniem wykonywał kolejne obroty oraz okrążenia ze Ślizgonem u boku. Szło im faktycznie całkiem nieźle i im więcej czasu spędzali razem na tafli tym lepiej szło im poruszanie się w obranym rytmie.
- Ee... nie wiem? Trudno mi powiedzieć - z pewnością byłoby to nieco dziwne, ale może skuteczne? Nie wiedział, co w zasadzie nawet powinien sądzić o tej propozycji. Czy faktycznie jego niezrozumienie jakiś intencji Hariela wynikało z tego że go nie znał, a może chodziło o coś innego? Wyczucie językowe? Jego bycie społecznym przygłupem? To były chyba pytania, które najbardziej go nurtowały.
Dopiero na zapewnienie, że faktycznie Harry jest gotów na wykonanie dowolnego manewru, uśmiechnął się czarująco w pełni zadowolony z siebie. Nareszcie. Czekał na to całymi latami. W końcu znalazł się ktoś kogo udało mu się na to namówić.
- Okay, jest to manewr z jednego musicalu. Jedyne, co musisz zrobić to jechać w moim kierunku, a ja cię złapię i podniosę. To wszystko - brzmiało dosyć prosto, ale czy na pewno uda mu się wykonać coś podobnego? To można było poddać w wątpliwość, ale podchodził do tego naprawdę entuzjastycznie.

@Hariel Whitelight
Powrót do góry Go down


Hariel Whitelight
Hariel Whitelight

Student Slytherin
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 184
C. szczególne : podobny do Camaela, wręcz myląco gdyby nie oczy i pieprzyk nad górną wargą | pachnie perfumami z nutą sosny | nosi super buty, które tworzą za nim kwiatkowy korowód | zawsze ma kolorowe okularki na nosie
Galeony : 426
  Liczba postów : 1027
https://www.czarodzieje.org/t20706-hariel-whitelight#657554
https://www.czarodzieje.org/t20730-poczta-harry-ego#657951
https://www.czarodzieje.org/t20707-hariel-whitelight#657557
https://www.czarodzieje.org/t20986-hariel-whitelight-dziennik#67
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Administrator




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyWto Sty 24 2023, 01:37;

Och, bardzo bym się zdziwił gdyby wiele osób oceniło mnie tak ostro. Zazwyczaj ludzie mieli do mnie znacznie więcej cierpliwości i dobrych słów. Głównie dlatego że pomimo dość egoistycznej otoczki w rzeczywistości jestem bardzo miły. Bardzo rzadko ktoś mi podpada na tyle żebym potraktował ich ostrzej. Albo nie obchodzą mnie na tyle by to robić. Co innego na przykład taka Irvette - ona nawet nie starała się żeby ludzie ją lubili.
- Może - mruknąłem jedynie na jego słowa, bo chociaż rozmawialiśmy o czymś kompletnie innym, bo tym zdaniu poczułem ziejącą we mnie pustkę po stracie matki. Zaciskam mocno dłonie i odliczam do dwudziestu, starając się odgonić od siebie myśli o eliksirze spokoju. Uciekam wzrokiem gdzieś na bok, by nie zauważył zmiany na mojej twarzy. Chociaż skoro nie łapał moich oczywistych aluzji, gdzie mu było do czytania z mojej mimiki.
Jazda na łyżwach pomogła mi pozbyć się tego wrażenia. Tylko od czasu do czasu nadal stresowałem się niepomiernie i bezużytecznie jakimiś sekretami, które Andrzej mógłby poznać. Pomiędzy jednym, a drugim obrotem, wymienianiem kilku niesamowitych pomysłów jak moglibyśmy zarabiać pracując jako duet na łyżwach, rzucam moim pomysłem, na który mój ziomek jest dość niepewny jak na to zareagować. Sam nie wiem czy to pomogłoby czy raczej zrobiło wszystko dziwniej. Ale wierzyłem w siebie, że będę potrafił to ładnie ubrać w słowa, by nie wyszło niezręcznie. Jeśli coś potrafiłem, to nakręcać makaron na uszy. - Będę próbował kiedy  zauważę, że nie załapałeś - postanawiam. Sam nie wiem z czego to wynikało. Zakładałem, że to bariera językowa i kulturowa. W końcu chyba u nich nie mówiło się o niczym tak otwarcie. Przynajmniej tak wywnioskowałem z rozmów z Muńkiem czy Junpeiem kiedy plotkowałem z innymi przyjezdnymi.
Nie mam innego wyboru niż uśmiechnąć się na tą piękną, zadowoloną twarz Andrzeja, jakby to również było moje marzenie od zawsze. Już się ekscytuję że taką przyjemność zrobię Parkowi, ale wtedy słyszę co ode mnie chcę. Niepewnie patrzę to na niego, to na mnie. Byłem bardzo niewiele wyższy. I przez moją skłonność do używek ostatniego lata - jeszcze chudszy niż zwykle. Może i uda mu się mnie podnieść? - No dobra - oznajmiam i wzruszam ramionami. Odjeżdżam od niego, by stanąć odrobinę dalej, na tyle ile mi powie. Kiedy pokazuję kciuki do góry, a Andrzej zgadza się z tą odległością, robię dokładnie to co mi kazał. Jadę w jego kierunku.
I na początku jest jak w romantycznym filmie. Andrzej mnie podnosi, ja szybuję nad nim, a potem orientuję się, że zaraz upadnę i przejmuje mnie blady strach kiedy już w wyobraźni czuję połamane kości.

@andrew park
Powrót do góry Go down


Andrew Park
Andrew Park

Przyjezdny
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 182cm
C. szczególne : włosy zwykle znajdujące się w lekkim nieładzie, promienny uśmiech, zawsze ma przy sobie talię kart tarota
Galeony : 65
  Liczba postów : 195
https://www.czarodzieje.org/t21647-andrew-park#705519
https://www.czarodzieje.org/t21829-andrzej#713828
https://www.czarodzieje.org/t21659-andrew-park#706245
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyPon Sty 30 2023, 10:58;

Cóż bycie ekscentrykiem wiązało się z tym, że ludzie potrafili przypisać człowiekowi przeróżne dziwne łatki, które często były dosyć krzywdzące. Wszystko przez to, że ktoś nieco tylko się od nich różnił.
Tym razem Andrew dosyć szybko wyłapał zmianę w postawie Hariela, ale postanowił tego nie skomentować w żaden sposób, wspaniałomyślnie domyślając się, że mógłby tym samym poruszyć jakiś niewygodny i bolesny temat. Zamiast tego wolał skupić się po prostu na jeździe po lodzie.
- Dobra, niech będzie - stwierdził w końcu, bo może dzięki temu faktycznie uda mu się lepiej ogarnąć relację z Whitelightem. I może też z innymi jeśli faktycznie była to kwestia różnic językowych oraz kulturowych.
Consent był podstawą wszelkich aktywności wykonywanych w parach. Dlatego też wpierw Park upewnił się czy Ślizgon faktycznie nie ma nic przeciwko takiej figurze na lodzie po czym przystąpili do realizacji planu.
I z początku wszystko było cudownie. Kiedy udało mu się chwycić Hariela przy biodrach i wyrzucić w górę czuł się niczym Johnny tańczący mambo ze swoją Baby w finałowej scenie filmu. Jednak życie szybko zweryfikowała filmowe fantazje. Andy nie miał wystarczającej wprawy w takich rzeczach, aby móc odpowiednio złapać równowagę. Dlatego też dosyć szybko przechylił się z trzymanym Harry'm, który z impetem wpadł do jeziora, przebijając cienką warstwę lodu.
- Cholera, wybacz! - zawołał jeszcze, próbując pomóc chłopakowi w wygrzebaniu się z powstałego przerębla. I tyle byłoby z ich wspólnego tańczenia. Park chyba już nigdy w życiu nie będzie próbował powtórzyć filmowego wyczynu.
Oczywiście nieco wysiłku kosztowało go złapanie i wyciągnięcie na lód Hariela. Po części dlatego, że sam musiał uważać na to, żeby nie wpaść do wody, ale wspólnymi siłami jakoś im się to udało. Park starał się jeszcze jakoś osuszyć ubrania swojego towarzysza, ale że nie był mistrzem zaklęć to szło mu to raczej mizernie. Zaraz też stwierdził, że chyba najlepiej będzie udać się do Skrzydła Szpitalnego, aby utwierdzić się w tym czy na pewno nic nie dolegało Harielowi. W końcu przemoczenie i wyziębienie na bok: mógł naprawdę zrobić sobie coś w czasie tego upadku i przebicia warstwy lodu. Upewnił się jeszcze czy Whitelight jest w stanie iść o własnych siłach, a jeśli nie to udzielił mu stosownego wsparcia i razem udał się do szkolnej pielęgniarki.

@Hariel Whitelight

z|t x2
Powrót do góry Go down


Elaine Morieu
Elaine Morieu

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : fioletowe paznokcie, charakterystyczny zapach perfumy(mieszanka cytryny, mandarynki, konwalii, jaśminu i drzewa sandałowego)
Galeony : 35
  Liczba postów : 567
https://www.czarodzieje.org/t22452-elaine-morieu#743747
https://www.czarodzieje.org/t22456-krakers#743891
https://www.czarodzieje.org/t22451-elaine-morieu#743694
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyNie Paź 15 2023, 12:46;

Ostatni mecz, będący równocześnie moim pierwszym, dość brutalnie uzmysłowił mi jak długa i bolesna droga jest wciąż przede mną. Praktycznie nie byłam w stanie nic zrobić, pomiędzy zawodnikami, którzy śmigali z taką prędkością, że moje oczy odbierały ich jako rozmytą masę, pędzącą w powietrzu. Gorszy sprzęt to jedno, ale cholera, ja pewno nawet nie wycisnęłam połowy możliwości swojej szkolnej. Jeśli myślałam nad grą w szkolnej drużynie, a później w lidze, to nie mogłam tego tak zostawić. Potrzebowałam pomocy, najlepiej od kogoś, kto wiedział, co robi.
Idąc tym tropem, zaczepiłam nowo poznanego Baxtera. Krukon wydawał się w porządku, a biorąc pod uwagę jego nazwisko, musiał mieć miotły i Quidditch we krwi. Jako miejsce treningu wybrałam okolice jeziora, dające nam zarówno nieco wolnego miejsca, jak i bardziej wymagający teren w postaci leśnych drzew. Podleciałam tam na miotle, startując na brzegu, z którym stykał się szkolny teren. Lądując na miejscu, które wyglądało na najmniej podmokłe, rozpoczęłam rozgrzewkę, połączoną z elementami rozciągania. Podarowałam sobie bieganie, które wykonywałam jakieś dwie godziny temu, co moje mięśnie nadal nieco odczuwały. Byłam ciekawa co chłopak będzie chciał robić - ścigać się, ćwiczyć uniki, manewry, jakieś kombinacje? Mogłam się w sumie o to zapytać, ale jakoś nie przyszło mi to do głowy. Obym tylko chociaż w małym stopniu sprostała oczekiwaniom, nie wychodząc na kompletną ciamajdę. Szczególnie, jeśli chciałam powtórzyć takie spotkanie w przyszłości.

@Leroy Baxter
Powrót do góry Go down


Leroy Baxter
Leroy Baxter

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 181
C. szczególne : Heterochromia
Galeony : 75
  Liczba postów : 92
https://www.czarodzieje.org/t22575-leroy-baxter#750844
https://www.czarodzieje.org/t22577-leroy-baxter
https://www.czarodzieje.org/t22576-leroy-baxter#750845
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyNie Paź 15 2023, 13:49;

Wskoczył na miotłę już na dziedzińcu i chociaż było to zabronione, ruszył ze świstem między arkady, wzbijając przy tym w powietrze kupkę zgrabionych liści. Przeleciał pod sklepieniem arkad, klucząc między filarami je podtrzymującymi. Na miotle gubił gdzieś swoje roztropne, stonowane podejście do życia. Stawał się nonszalancki i wyluzowany jak reszta Baxterów. Inny człowiek. Wykręcił korkociąg o mało co nie roztrącając grupki trzecioklasistów i śmignął pod kamiennym łukiem okna na zewnątrz. Pikował w dół grani, pod wiszący most tylko po to, aby wykręcić spektakularną beczkę z nim wewnątrz. Szeroki, radosny uśmiech rozświetlał twarz Leroya, gdy w końcu skierował miotłę nad jezioro. Robiło się chłodno, a pęd tylko pogłębiał to uczucie. Zimno wgryzało się w jego kości. Nawet gruby sweter Ravenclaw nie chronił go wystarczająco przed jesienną aurą. Nie było to jednak przeszkodą. Był szczęśliwy. Tuż nad jeziorem obniżył lot, aby piętami zburzyć jego spokój, tworząc za sobą ślad na wodzie. Skręcał w głębokich wirażach, pochylając się to w lewo, to w prawo, trzymał wtedy miotłę tylko jedną dłonią w grubej, skórzanej rękawicy. Druga dłoń wyciągniętym palcem robiła esy floresy w wodzie. Leroy tylko na miotle wyrażał siebie w zupełnej pełni. Wzbił się wysoko w powietrze i zawisł nad sylwetką umówionej z nim Elaine.
Nie byli z jednej drużyny, ale skoro zaproponowała mu trening, a on zmuszał się do wychodzenia ze swojej antyspołecznej skorupy, tedy się zgodził.
- Cześć. Dawaj do mnie. - machnął na nią, aby wzbiła się tak wysoko jak on. Odwinął linę, którą miał zawiązaną w pasie. Ścisnął ją w urękawiczonych dłoniach.
Jaki pomysł na trening miał? To się okaże. Z pewnością lina mogła zdradzać jakieś szczegóły, tylko jakie? Z pewnością Leroy znany był ze swoich niestandardowych zagrań, treningów, ale też agresywnej, wręcz brutalnej gry. U niego nie było zmiłuj.

@Elaine Morieu
Powrót do góry Go down


Elaine Morieu
Elaine Morieu

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : fioletowe paznokcie, charakterystyczny zapach perfumy(mieszanka cytryny, mandarynki, konwalii, jaśminu i drzewa sandałowego)
Galeony : 35
  Liczba postów : 567
https://www.czarodzieje.org/t22452-elaine-morieu#743747
https://www.czarodzieje.org/t22456-krakers#743891
https://www.czarodzieje.org/t22451-elaine-morieu#743694
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyWto Paź 17 2023, 08:59;

Po zaliczeniu rozgrzewki, postanowiłam wykorzystać tę chwilę czasu, jaka mi pozostała, i nieco się odprężyć. Usiadłam na piętach, wcześniej wybierając takie miejsce, w którym bym się nie zapadła ani za bardzo nie wybrudziła. Pomimo tych wszelkich zaklęć i łatwych sposobów na doprowadzenie swojego wyglądu do porządku, wciąż myślałam po mugolsku. Położyłam ręce na uda, wyprostowałam się i przymknęłam oczy. Oddałam się chwili medytacji, rozluźniając bardziej spięte mięśnie, co by nie przeszkadzały w treningu. Uzyskanie spokoju ducha było też dla mnie sposobem na ułatwienie sobie przyswajania nowych rzeczy - czysty umysł chłonął wiedzę jak gąbka, w porównaniu do tego, które jest zaprzątnięte setką myśli na raz.
Słysząc glos nad sobą, otworzyłam oczy i podniosłam głowę w tym kierunku. Dostrzegając mojego towarzysza, siedzącego na miotle z pełną gracją, nie mogłam ukryć uśmiechu. Pomachałam mu, po czym sięgnęłam po miotłę, usiadłam na nią i wzbiłam się w powietrze, wyrównując wysokością do krukona. - Cześć. - przywitałam się słownie, kiedy już byliśmy obok siebie. - Zamierzasz mnie związać i wrzucić do jeziora? Obawiam się, że nie zamienię się w syrenę. - zapytałam, unosząc brew w geście zdziwienia, na widok liny. Jakoś zbytnio nie przychodziło mi do głowy nic innego, co można było robić ze sznurem. Zostanie zjedzoną przez druzgotki czy wielką kałamarnicę nie znajdowało się w harmonogramie mojego dnia. Ewentualnie mogliśmy złączyć liną miotły...ale raczej nie będziemy tak latać, prawda? Byłoby to dość niewygodne i niebezpieczne, szczególnie przy drzewach.

@Leroy Baxter
Powrót do góry Go down


Leroy Baxter
Leroy Baxter

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 181
C. szczególne : Heterochromia
Galeony : 75
  Liczba postów : 92
https://www.czarodzieje.org/t22575-leroy-baxter#750844
https://www.czarodzieje.org/t22577-leroy-baxter
https://www.czarodzieje.org/t22576-leroy-baxter#750845
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyWto Paź 17 2023, 13:48;

- Co, nie. Dlaczego? - tak jak jego bracia sławni byli ze swoich wybryków i hulanek, tak Leroy sławny był ze swojego braku poczucia humoru. Zupełnie nie zrozumiał o co chodziło Elaine, bo wrzucanie jej do jeziora było chyba ostatnim na co miał ochotę. Po czymś takim przecież nie byłoby treningu, a to właśnie on był w tym momencie najważniejszy. Właściwie to miotlarstwo było zawsze priorytetem. Gdyby nie było i rozmieniałby się na drobne, tak jak jego niewydarzeni bracia, go nigdy nie spełni swojego marzenia. A było ono tak proste, jak i cholernie ambitne. Chciał być najlepszym zawodnikiem Quidditcha na świecie.
- Przewiążemy się w pasie. Trzymaj. - rzucił jej drugi koniec liny. Sam zawiązał swój wokół pasa, zacisnął mocno.
- Będziemy ćwiczyć lot w formacji i kombinacje podań. Lina jest krótka, więc wymusi na nas trzymanie się blisko. - w sumie to nie pytał jej o zdanie. Po prostu oznajmiał jak będą ćwiczyć. Nawet jeśli będzie to niebezpieczne. Quidditch jest niebezpieczny. Należy do ryzyka przywyknąć. Leroy wyciągnął różdżkę.
- Accio kafel! - przygotowana wcześniej piłka zaraz do nich dołączy. To były ostatnie chwile na pytania.
Leroy ćwiczył tak jak grał. Ostro, brutalnie i z pełnym poświęceniem. Sądził, że tylko w ten sposób będzie w stanie osiągnąć szczyt zawodniczej perfekcji, o którym marzył. Wielu było dobrych zawodników, którzy zapowiadali się na świetnych zawodowców, a potem przez słabe treningi i różne przeszkody, które sami na siebie ściągali rozpraszając swoje skupienie, nie spełniali swoich marzeń. Leroy nie zamierzał skończyć tak jak oni.

@Elaine Morieu
Powrót do góry Go down


Elaine Morieu
Elaine Morieu

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : fioletowe paznokcie, charakterystyczny zapach perfumy(mieszanka cytryny, mandarynki, konwalii, jaśminu i drzewa sandałowego)
Galeony : 35
  Liczba postów : 567
https://www.czarodzieje.org/t22452-elaine-morieu#743747
https://www.czarodzieje.org/t22456-krakers#743891
https://www.czarodzieje.org/t22451-elaine-morieu#743694
Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8




Gracz




Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 EmptyWto Paź 17 2023, 23:26;

Moje słowa niekoniecznie były żartem, jednak i tak nie do końca się zrozumieliśmy. - No właśnie, dlaczego. - odparłam mądrze, przytakując głową. Skoro mieliśmy już tę jedną kwestię za sobą, to pozostała druga, bardziej szalona od wrzucania mnie do jeziora - zawiązanie się liną z krukonem i wspólne latanie. - Czyli jednak wyląduje w jeziorze, ale z towarzystwem. - westchnęłam, posłusznie obwiązując siebie liną. Zastosowałam jeden z solidnych wiązań, skoro miał on wytrzymać przy dużej prędkości. Wątpiłam, aby Leroy decydując się na takie dzikie zagrania, chciał lecieć powoli. Jeszcze się okażę, że moja miotła nie nadąży za tą jego. To dopiero byłaby tragikomedia. - Jak wybijesz sobie zęby, to nie będzie to moja wina. - wzruszyłam ramionami, wysłuchując tego jakże genialnego planu. Sam w sobie teoretycznie był dobry, i to nawet bardzo. W praktyce, biorąc pod uwagę moje stosunkowo mierne zdolności, mógł się skończyć katastrofą.
Obserwowałam kafla posłusznie lecącego do Leroya. Przekrzywiłam głowę, próbując sobie przypomnieć zawarte w podręcznikach książkowe formacje. Było ich dużo, zdecydowanie za dużo, aby teraz na szybko zdołała się domyślić, jakie możemy wykonać w dwójkę, złączeni liną. Przełknęłam głośno ślinę, pewno nawet za głośno, widząc piłkę wpadającą do rąk krukona. Czy ja właśnie skazałam się na skręcenie karku? W optymistycznym scenariuszu, wyląduje w skrzydle szpitalnym. Stanowiło to dla mnie punkt, przez który pożałowałam swoje decyzji? W żadnych wypadku.

@Leroy Baxter
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Wschodni brzeg jeziora - Page 19 QzgSDG8








Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty


PisanieWschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty Re: Wschodni brzeg jeziora  Wschodni brzeg jeziora - Page 19 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Wschodni brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 19 z 21Strona 19 z 21 Previous  1 ... 11 ... 18, 19, 20, 21  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Wschodni brzeg jeziora - Page 19 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
jezioro
-