Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Restauracja "Soul"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość


North Orion Tavora

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 39
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -641
  Liczba postów : 23
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14235-north-orion-tavora
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14241-ptys#375859
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14240-unfair-we-re-not-somewhere-misbehaving-for-days#375856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14238-kuferek-northa#375852
Restauracja "Soul" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja "Soul" - Page 3 Empty


PisanieRestauracja "Soul" - Page 3 Empty Restauracja "Soul"  Restauracja "Soul" - Page 3 EmptySro Lut 22 2017, 13:07;

First topic message reminder :


Restauracja "Soul"


Eleganckie miejsce, w którym można dobrze zjeść. Wnętrze jest specyficznie oświetlone i znajduje się tu mnóstwo roślin. Po jednej stronie lokalu zasiąść można na miękkich kanapach. Po drugiej zaś gości kuszą wygodne krzesła. Białe obrusy, poskładane serwetki... W tym miejscu często pojawiają się rezerwacje, ale może uda Ci się trafić na wolny stolik? Jeśli tak, to powinieneś się cieszyć. Obsługa jest bardzo sympatyczna, a jedzenie nie z tej ziemi. Menu jest bardzo obszerne, dlatego z całą pewnością każdy coś dla siebie znajdzie!

Można kupić wszystkie potrawy z tego spisu.

Można kupić wszystkie słodycze z tego spisu.

Można kupić wszystkie napoje alkoholowe lub bezalkoholowe z tego spisu.


Można kupić dowolne danie, choćby najbardziej wyszukane, z kuchni z każdego zakątka świata. Dodatkowo dowolny napój, na zasadach podobnych do dania.*
*Danie/napój nie może znajdować się w spisie fabularnym!

OFERTA SPECJALNA:

PRZYSTAWKI:
- Kawałki wędzonego łososia z kwiatami aloesu uzbrojonego i hibiskusa ognistego, polane sosem imbirowym;
- Zapiekana cukinia ze skarmelizowanymi płatkami księżycowej rosy;
- Crostini z gorgonzolą i nasionami mandragory
- Pieprzne roladki z kurczaka w kremie z malwy
- Arepa de yuca
ZUPY:
- Krem z soczewicy, z odrobiną sproszkowanych korzeni raptuśnika
- Krem cynamonowy
- "Bogracz" - zupa gulaszowa, z nasionami chmurnika
DANIA GŁÓWNE:
- Pabellón Criollo z posiekaną łodygą pykostrąków
- Karjalanpiirakat polany sosem z języcznika migocącego
- Risotto z dynią i jagodami z jemioły
DESERY:
- Tarta pistacjowa
- Crème brulée z malinami
- Deser lodowy - smaki: cynamon, pomarańcza z imbirem, dzika róża; polany czekoladą
- Sernik karmelowy z gorącymi malinami

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Jack Moment

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 334
  Liczba postów : 636
https://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
https://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
https://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
https://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Restauracja "Soul" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja "Soul" - Page 3 Empty


PisanieRestauracja "Soul" - Page 3 Empty Re: Restauracja "Soul"  Restauracja "Soul" - Page 3 EmptyNie Paź 20 2019, 01:15;

Wylądował w Hufflepufie, bo nie chciał iść do slytherinu. Przyjaciele to druga sprawa. Nawet nie wiedział, kiedy zapragnął być razem z nimi oraz kiedy nimi zostali. Jeśli czara myślała podobnie jak Fabien, na pewno w jakiś sposób ta decyzja wpłynęła na chłopaka. Potrafił być miły, acz nieczęsto było to zauważalne. Na przykład jego ostatnie słowa. Sporo spuścił z tonu, chcąc aby Fabien nie kłopotał się dłużej i poszedł sobie, nim brunet zmieni zdanie. Wspaniałomyślne, nieprawdaż? Jednak po takim traktowaniu, zaproszenie na kolację było ostatnią rzeczą jakiej Jack mógłby się spodziewać po ślepym krukonie.
Przecież otwarcie go obraził? Czy przez to Fabien nie powinien zawinąć się na pięcie i odejść z obniżonym - co najmniej o połowę – samopoczuciem? Przyjrzał się chłopakowi uważniej. Modne buty. Drogie ubranie. Wszystko schludne i zadbane tak, że nawet Liam by się nie powstydził takiego kolegi. Jack nie miał na sobie takich rzeczy. Spodnie w kancik, to była ostateczność, jaką zdarzało mu się przyodziać podczas swojej pracy. Przygryzł wargę.
- Jadasz sam w restauracji? - Skoro zaprasza Jacka, znaczyło że ktoś się rozmyślił, albo kaleka naprawdę jest tak żałosny, że zajmuje dwuosobowy stoli sam. Z boku to musiał być naprawdę przykry widok.
- Nie wydaje mi się bym… - chciał już się wymigać i oznajmić, że nie ma czasu, kiedy niewidomy z góry zaproponował mu zapłatę rachunku. Szybka kalkulacja i w głowie Jacka coś głośno kliknęło, każąc mu iść za głosem pustego portfela oraz żołądka.
- Zgoda. Ale ja wybieram. - Jakoś nie za bardzo chciał pozostawić w rękach ślepca dobór dań. Poza tym, ktoś mógłby wykorzystać kalectwo krukona i niefajnie go oszukać. Czy on w ogóle umiał czytać? Zaciekawiło go również cóż za restauracja znajdywała się tam, dwa zakręty dalej. Fabien narobił mu ochoty na coś dobrego, chociaż tak naprawdę niewiele informacji podał na temat samego lokalu. Równie dobrze, mógł zmierzać do budki z kebabami. Te też niektórzy uważali za dobre jedzenie, a i rezerwacja stolika mogła trwać zapewne cały rok - o ile jakieś mieli.
- Prowadź... znaczy, chodźmy! - Nie będzie go niewidomy przez ulice prowadził! To niebezpieczne. Przeciez dopiero co zderzyli ze sobą na chodniku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fabien E. Arathe-Ricœur

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Niewidomy. Cienkie, białe blizny na palcach.
Galeony : 933
Dodatkowo : Jasnowidz
  Liczba postów : 207
https://www.czarodzieje.org/t16060-budowa
https://www.czarodzieje.org/t16766-hootie#466049
https://www.czarodzieje.org/t16768-what-are-you-afraid-of#466051
https://www.czarodzieje.org/t16059-budowa
Restauracja "Soul" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja "Soul" - Page 3 Empty


PisanieRestauracja "Soul" - Page 3 Empty Re: Restauracja "Soul"  Restauracja "Soul" - Page 3 EmptyNie Paź 20 2019, 19:39;

Trzeba przyznać, iż to traktowanie nie należało do najmilszych. Poczuł się jak spychany w kąt problem, brud zamiatany pod dywan, bo nie można go - humanitarnie ani moralnie - usunąć raz a dobrze. To było coś, co zabolało niewidomego mocniej niż kiedykolwiek dałby po sobie poznać. Uderzenie w czuły punkt kompleksów - siedź w domu i nie przeszkadzaj normalnym. Ale odsunął na bok własne problemy, uznając, że zniesienie kilku nieprzyjemności to nic w porównaniu do wyrzutów do końca życia. A by sobie nie darował, że wolał zawrócić na pięcie i oburzony odejść, zamiast przełknąć gorycz.
- Nie, nie... Miałem umówione spotkanie, ale w ostatniej chwili mnie patronusem poinformowano, że niestety nie dojdzie do skutku - wyjaśnił, co nie byłoby tak dalekie od prawdy. Różne wypadki się zdarzały, kiedy pracuje się z młodymi rodzicami. Już mu podobnie odwoływano wizyty, jak i proszono o spotkania w najbardziej dziwnych miejscach, jakie przychodzą do głowy. - Już myślałem, że przyjdzie mi albo anulować rezerwację, albo szukać na szybko kogoś, by nie przepadła... Jak widać, już nie muszę - ucieszył się z tego, zdając się po prostu radować, iż nie ma problemu ani nieprzyjemności w restauracji. A i może zrekompensować alkohol! Jak cudownie pięknie i zupełnie przypadkiem się zdarzyło. Oraz jak niesamowicie niewinnie optymistyczny się Fabien wydawał.
Dobrze wiedział, że argument pieniędzy zadziała. Rozluźnił się zatem i podszedł dwa kroki, omijając leżące na ulicy szkło. Wyciągnął rękę i dotknął delikatnie ramienia Jacka.
- Pozwolisz? - Poczekał na reakcję. Jeśli nie zaprotestował, wziął go pod ramię i delikatnie podprowadził ulicami w stronę restauracji. Jeśli Puchon się odsunął, poszli obok siebie. Koniec jednak końców, w obu scenariuszach wylądowali przed wejściem do restauracji Soul. A potem czekało ich tylko minimum formalności, zanim mogli zasiąść we względnym odosobnieniu, otoczeni z trzech stron ściankami. Z czwartej był widok na salę oraz stoliki na jej środku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jack Moment

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 334
  Liczba postów : 636
https://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
https://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
https://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
https://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Restauracja "Soul" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja "Soul" - Page 3 Empty


PisanieRestauracja "Soul" - Page 3 Empty Re: Restauracja "Soul"  Restauracja "Soul" - Page 3 EmptySro Paź 23 2019, 22:58;

Jack nie był pewien czy chce wiedzieć, czyje miejsce przyszło mu zająć przy stoliku i czy był to ktoś ważny dla ślepca. Wydawało mu się, że ciężko jest odmówić komuś takiemu, skoro już się raz zapowiedziało. Z drugiej strony, ta osoba nie musiała być takim egoistą, skoro pozwoliła sobie na wysłanie patronusa w… w ostatniej chwili? Kiedy miała miejsce ta chwila? Tuż przed zderzeniem z Jackiem? Z drugiej strony, to ostatecznie nie dziwił się nieobecnemu gościowi, że się wycofał.
Przebywanie w pobliżu kogoś, kto nic nie widzi na pewno do łatwych nie należało. Choćby z tego powodu iż osoba widząca, z automatu stawała się tą odpowiedzialną, za poczynania kaleki.
Początkowo Jack nie miał zamiaru korzystać z pomocy blondyna - przecież lokal był niedaleko. Zmienił zdanie zaraz po tym, gdy Fabien zaczął przechodzić przez ulicę. Tę bardziej ruchliwą, przy której samo stanie przy krawężniku mogło być niebezpieczne. Natychmiast złapał Fabiena za kołnierz i pochwycił jego ramię, odciągając w stronę przejścia dla pieszych. Czy on w ogóle wiedział gdzie się owe znajdowało? Z laską czy z darem, nie może sobie od tak paradować po ulicy, licząc na to, że ktoś zatrzyma dla niego pojazd. Wielu na pewno pozbawiłoby go pionu, jeszcze przed postawieniem kroku na jezdni. W końcu jest ślepy do diabła! Nigdy nie dowie się, kto zrobił mu krzywdę.
Opadł na wskazane krzesło, ostatecznie ciesząc się, że wycieczka rzeczywiście długa nie była. Odetchnąwszy, rozejrzał się w milczeniu po lokalu. Nigdy nie bywał w takich miejscach i nie jadł nic z karty dań. Jeśli panowały tutaj jakieś specyficzne zwyczaje, również nie miał o nich pojęcia. Po prostu siedział na kanapie i wpatrywał się w ustawione na środku stoliki, zanim nie wrócił spojrzeniem do niewidomego. Przez te parawany miał wrażenie, że goście wstydzą się z nim jadać. Albo może to Fabien się wstydził?
- Często tu przychodzisz? - Zapytał w końcu, czując się zapewne bardziej nieswojo, aniżeli niewidomy krukon. - Z kimś? - Spojrzał na darowaną im kartę, nieprzyzwyczajony do takiego usługiwania. Same dania głównie brzmiały dlań równie egzotycznie co order uśmiechu. Nie miał pojęcia czego dotyczyły te nazwy... - To... Może deser? - Spróbował, mając nadzieję, że ominie go ta dziwna ruletka z daniami głównymi i nie będzie musiał się tłumaczyć z tego, dlaczego zaczyna od deseru. Bo zapewne zacznie i na nim skończy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fabien E. Arathe-Ricœur

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Niewidomy. Cienkie, białe blizny na palcach.
Galeony : 933
Dodatkowo : Jasnowidz
  Liczba postów : 207
https://www.czarodzieje.org/t16060-budowa
https://www.czarodzieje.org/t16766-hootie#466049
https://www.czarodzieje.org/t16768-what-are-you-afraid-of#466051
https://www.czarodzieje.org/t16059-budowa
Restauracja "Soul" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja "Soul" - Page 3 Empty


PisanieRestauracja "Soul" - Page 3 Empty Re: Restauracja "Soul"  Restauracja "Soul" - Page 3 EmptyNie Lis 24 2019, 20:20;

Nie spodziewał się, iż zostanie odciągnięty. Może to i nie było przejście, ale moment wyliczył idealnie na tyle, aby dostać się na drugą stronę w pełni bezpiecznie. Najwyraźniej jednak Jack nie był przyzwyczajony do obcowania ze ślepcem - ciężko się dziwić. Nie utrzymywali wszak do tej pory kontaktu, nie licząc okazjonalnych spotkań na lekcji. Przelotnych spotkań i krótkiej współpracy, w czasie której nie idzie zbyt dobrze poznać człowieka ani jego możliwości.
Pozwolił się pokierować, w pewnym momencie śmiejąc się cicho. Ta złość i irytacja Jacka, że to on musi tu obierać przywództwo, były w pewien sposób urocze. Fabiena ciężko zniechęcić do kogokolwiek. Puchonowi zapewne też będzie trudno blondyna odstraszyć od siebie.
- Oh, nawet często. Lubię próbować nowych dań - nie chciał odstraszyć go albo zepsuć i tak ciężkiej (ze strony Jacka) atmosfery wspominając, iż nie ma za wiele innych rozrywek w życiu poza muzyką, słuchaniem muzyki, słuchaniem deszczu/ptaków lub właśnie jedzeniem. Niemniej uśmiechał się beztrosko, sięgając po różdżkę. Zaklęciem zmienił kartę w dostosowaną do niewidomego, nim patyczek położył obok na stole. Opuszkami palców przesuwał po nazwach dań, szukając czegoś nowego.
- Od razu deser? Ja bym może skusił się na łososia i... Oh, próbowałeś kiedykolwiek złocistego feniksa? Albo reema w kwiatach? Nieważne, ile bym razy jadł feniksa, za każdym jest równie smaczny. A reem ma taki cudownie głęboki smak. Mocniej nawet niż dziczyzna - ugryzł się w język, zanim zacznie się rozgadywać na temat jedzenia. Może o nim dość długo rozmawiać. Chociaż, gdzie indziej rozwodzić się na temat dań, jak nie w restauracji?
- Z deserów polecam ich karmelowy sernik - uśmiech tylko się poszerzył, gdy przerzucał strony menu, teraz zapoznając się z napojami.
- Optujesz za alkoholem czy wolisz raczej kawę lub herbatę? - Nie każdy musi lubić pić. Fabien rozważał wino, ale wolał dostosować się w tej kwestii do towarzysza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jack Moment

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 334
  Liczba postów : 636
https://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
https://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
https://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
https://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Restauracja "Soul" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja "Soul" - Page 3 Empty


PisanieRestauracja "Soul" - Page 3 Empty Re: Restauracja "Soul"  Restauracja "Soul" - Page 3 EmptyWto Sty 21 2020, 22:45;

Puchon nachylił się mocniej ponad stołem, aby spojrzeć na „nową” kartę niewidomego. Kropki?! Zupełnie jakby aktualny język, w którym zapisano nazwy dań, nie był wcale wystarczająco skomplikowany. Ręką nacisnął na kartę dań, aby ta opadła płasko na stół. Za moment przesunął palcem po śliskiej stronie, zahaczając paznokciem o jeden rząd wypustek. Tak jakby chciał je zdrapać lub wygładzić.
- Zmyślasz prawda? Wcale nie ma tutaj feniksa. - Czy to normalne aby poświęcać tak drogocenne ptactwo na takie… po prostu żarcie? - Jego w ogóle da się upiec? Przecież one same się spopielają. To przecież feniksy… nie? - Oj mało Jack wiedział o wykwintnym jedzeniu. Może nawet podobnie mało co na temat magicznych zwierząt. Jednak mimo jego małej wiedzy, nie lubił gdy ktoś próbował wciskać mu takie kity. Podobne danie musiałoby kosztować fortunę.
- I ty to wszystko niby wyczytałeś z tych kropek? A może wywróżyłeś? - Ślepiec i jego słowa stały się dlań nagle strasznie abstrakcyjne. W jakim świecie on żył? Odwrócił te nową kartę do góry nogami, a potem wskazał mu miejsce jednego z prostszych słów - jakie jeszcze umiał zrozumieć. - A tu? Co tu masz napisane?
Pochwycił jego bladą dłoń i położył palcami na wybranym wyrazie. To prawdopodobnie pierwszy raz jak dowiaduje się, że niewidomi również potrafią czytać.
Puścił go po chwili, podpierając się na łokciu w oczekiwaniu na te nadchodzące fajerwerki.
- Z samą herbatą, chyba nie dałbym rady uwierzyć w twoją samowystarczalność na tyle, by nie zacząć szukać na twojej szyi obroży z identyfikatorem. - Wymamrotał, zauważając że chyba ostatnio zbyt wiele czasu spędzał z Mefistofelesem. Tak czy inaczej, numer domu by się przydał. Wiedziałby dokąd chłopaka odstawić po tej imprezie, zanim z pomocą procentów, oboje zapomną jak się chodzi. Blondyn raczej na dobrego kompana do picia nie wyglądał. Rzucił ponownie okiem w głąb lokalu. To nie pub, ani żaden klub... Tutaj ludzie nie zalewają smutków butelką, ani nie zataczają się pod ścianami. Spiął się odrobinę, ale jeszcze nie na tyle by czuć potrzebę poprawy swojego zachowania. Czy chociażby stylu siedzenia. Na tę chwilę czuł się po prostu nieswojo. Za jasno, za cicho. Zbyt spokojnie jak na lokale w których bywał zazwyczaj.
- Alkohol będzie w porządku. - W końcu wisisz mi jedną flaszkę.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fabien E. Arathe-Ricœur

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Niewidomy. Cienkie, białe blizny na palcach.
Galeony : 933
Dodatkowo : Jasnowidz
  Liczba postów : 207
https://www.czarodzieje.org/t16060-budowa
https://www.czarodzieje.org/t16766-hootie#466049
https://www.czarodzieje.org/t16768-what-are-you-afraid-of#466051
https://www.czarodzieje.org/t16059-budowa
Restauracja "Soul" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja "Soul" - Page 3 Empty


PisanieRestauracja "Soul" - Page 3 Empty Re: Restauracja "Soul"  Restauracja "Soul" - Page 3 EmptyCzw Lut 20 2020, 08:08;

Nie spodziewał się, że karta nagle mu ucieknie. Wyciągnął dłoń, słysząc ciche drapanie, zanim palce jego i Jacka się spotkały. Zrozumiał. Cofnął zatem rękę, powstrzymując westchnienie. Puchon nie wydaje się zbyt miłym kompanem, ale hej. Grunt, że jest żywy. Całą resztę jakoś się wypracuje.
Fabien możliwe, że zbaczał odrobinę w stronę nieuleczalnego optymizmu, szczególnie kiedy sądził, iż Jack może mieć te przyjemniejszą, bardziej dostępną stronę. W końcu jakichś przyjaciół Moment ma. Za coś co lubić muszą. Trochę tylko dłużej może zająć odkrycie, za co dokładnie.
Słysząc jego rozważania, zaśmiał się cicho.
- Oczywiście, że to nie prawdziwy feniks. To tylko nazwa dnia. To kurczak w sosie z dodatkiem feliks felicis. Kto by podejrzewał, że użyją takiego eliksiru do gotowania, co? Ale chyba w kuchni nie ma ograniczeń co do składników. Nawet ser z pleśnią ludzie jedzą - utrzymywał wesoły, niezobowiązujący ton luźnej rozmowy.
A później Jack zabrał mu kartę całkiem i chwycił za rękę. Kładąc na czymś, co zapewne miało być nazwą dania.
- Nie umiem czytać do góry nogami... - odwrócił ponownie kartę, by przesunąć palcami po uwypukleniach.
- Wędzony łosoś - zawahał się chwilę. - To jest Braille. Każda literka zapisana jest w formie uwypukleń. Taki określony wzorek na kratce 2x3. Jeśli go odwrócić do góry nogami, kropeczki z lewej zmienią się w kropeczki z prawej i będą tworzyć zupełnie inną literę. Na początku może być trudno się nim posługiwać, ale po kilku latach mam już wprawę - wyjaśnił mu. Nie każdy musi wiedzieć, jak ten alfabet działa. Sięgnął po jego dłoń, jak wcześniej Jack po rękę Krukona, zanim położył mu palce na aktualnie "czytanym" słowie. - Jeśli chcesz, mogę opowiedzieć ci więcej - zaproponował, acz nie narzucał się. Domyśla się, że życie ślepego jest ciekawe tylko jako niuans. Coś, z czym się Jack - jak wielu mu podobnych - jeszcze się nie spotkał i o czym nie myślał. Nie ma sensu szykanować go za ignorancję czy zainteresowanie. Pytanie tylko, czy i kiedy ta ciekawość przerodzi się w zaintrygowanie niczym skaczącą w cyrku małpką. Gdzieś pod skórą Fabien miał przeczucie, iż Moment bardzo szybko może zacząć postrzegać go tylko jako chwilowe zabicie czasu; dziwaka, jaki gada niestworzone rzeczy.
- Wierzysz we wróżby? - Z tego względu chwilowo nie zdradzał się ze swoimi zdolnościami. Przyjaźnie... Ale ostrożnie. Zobaczy, co przyniesie rozmowa. Póki co zupełnie nieświadomie dalej trzymał Jacka za rękę, dotykając paznokci i bawiąc się paliczkami. Prostując je i zginając.
A później kliknął językiem o podniebienie. Cóż. Kultura i wyczucie.
- Nie jestem psem ani wilkołakiem, by nosić obroże. Chyba, że to zaproszenie na noc. Wówczas rozważę - sam sobie wydaje się dość samodzielny. Subtelnie się oburzył tym stwierdzeniem, acz niezbyt długo, zaraz starając się obrócić to w żart.
- Domyślam się, że gatunek i rocznik są obojętne? Czy zaskoczysz mnie wyrafinowanym gustem oraz szeroką wiedzą na temat win? - Kącik ust powędrował mu w górę, kiedy na chwilę splótł ich palce. Jeśli Jack zaprzeczy, ślepiec weźmie to, co sam najbardziej lubi. Jedynie rację miał w tym, iż to miejsce nie sprzyja upijaniu się. Ani Fabien nie miał tendencji do przesadzania z alkoholem... Ni ochoty zajmować się pijanym niemalże-obcym-Puchonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jack Moment

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 334
  Liczba postów : 636
https://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
https://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
https://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
https://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Restauracja "Soul" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja "Soul" - Page 3 Empty


PisanieRestauracja "Soul" - Page 3 Empty Re: Restauracja "Soul"  Restauracja "Soul" - Page 3 EmptySro Mar 25 2020, 00:48;

Jack za to zaczynał sądzić, że książki dla niewidomych muszą byś strasznie nudne. Szczególnie te bez obrazków. Czytanie po jednej literce musi być upierdliwe, zakładając że na każdą faktycznie przypada tak duża powierzchnia. Poza tym, poczuł się strasznie oszukany prawdą kryjącą się za nazwami dań w tej restauracji. To znaczyło, że cokolwiek wybierze, może się to okazać czymś innym. Chyba naprawdę będzie musiał zacząć polegać na tym niewidomym, a przynajmniej w kwestii jedzenia.
- Okej, poddaję się. Ty musisz coś wybrać. Przynajmniej wiesz, że feniks tutaj jest zwykłym kurczakiem. - skomentował, gdy krukon sam położył jego dłoń na kartce – I obawiam się, że tak jak ty nie umiesz tego przeczytać do góry nogami, tak ja tym bardziej. - Wyszczerzył się pobłażliwie, za moment zauważając, jak chłopak bawi się jego dłonią. Ozdobne bransoletki na jego nadgarstku szczęknęły, gdy puchon odwrócił nagle dłoń w górę i pochwycił palce Fabiena.
- Nie wierzę. - Odparł natychmiast, zanim chłopak zacznie się rozwodzić nad przyszłością, gwiazdami, czy innymi głupotami, które Jacka co najwyżej irytowały. - Wszystkie wróżby kruszeją w obliczu gier i hazardu. W przeciwnym razie każdy jeden wróżbita już dawno byłby milionerem. - Sam spojrzał na jego dłoń, zastanawiając się czy ten dziwny odruch nie jest oznaką nerwów. Czyżby Jack sprawiał, że chłopak czuł się źle? Albo niezręcznie? Popatrzył w te ślepe oczy, nim zwolnił uścisk, chociaż nie zabierał ręki.
- I nie nastraszysz mnie żadnymi przepowiedniami. Nie wierzę w nic… ale lubię zakłady. - Dodał wolno, dając sobie jeszcze chwilę na przemyślenie jego słów. Raczej nie chciał zapraszać go do domu. Niewidomy czarodziej w tej pustej klicie chyba umarłby z nudów nie mogąc dotykać niczego ciekawego. Nie wspominając o ojcu, który może poczuć dziwną zazdrość na widok kaleki posługującego się magią. To zdecydowanie musiałoby być inne miejsce.
- A, nie. Jest mi to obojętne. - Wyrwał się nagle z zamyślenia, przyłapując na tym, że naprawdę rozważał próbę zatrzymania ślepca na noc, jak jakiegoś przybłąkanego psiaka. Niedoczekanie. - Znasz się lepiej. Wiesz co tutaj podają i z czym. Nie zaskoczę Cię, żadną wybitną wiedzą na ten temat. - Szczególnie, że wciąż bliżej mu było do mugola niż czarodzieja. - Wiem tylko kiedy wino faktycznie jest winem oraz zdarzało mi się od czasu do czasu przygotowywać jakieś drinki dla przyjaciół. Nic szczególnego, wzruszył ramionami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fabien E. Arathe-Ricœur

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Niewidomy. Cienkie, białe blizny na palcach.
Galeony : 933
Dodatkowo : Jasnowidz
  Liczba postów : 207
https://www.czarodzieje.org/t16060-budowa
https://www.czarodzieje.org/t16766-hootie#466049
https://www.czarodzieje.org/t16768-what-are-you-afraid-of#466051
https://www.czarodzieje.org/t16059-budowa
Restauracja "Soul" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja "Soul" - Page 3 Empty


PisanieRestauracja "Soul" - Page 3 Empty Re: Restauracja "Soul"  Restauracja "Soul" - Page 3 EmptySob Kwi 11 2020, 21:12;

Zaśmiał się cicho. Jakoś to poddanie się go rozbawiło. Jack musiał rzadko jadać bardziej wykwintnie, skoro sądzi, że w tego typu restauracji wszystko jest całkowicie dosłowne. Przynajmniej jeszcze nie spotkał się z daniem pokroju "wspomnienie łososia". Mógłby dopiero się oburzyć.
- Więc niech będzie feniks. A na deser sernik. I na przystawki... - Zamyślił się, nim Puchon go nie upomniał odnośnie czytania do góry nogami. Faktycznie. Speszył się lekko, a policzki delikatnie mu się zarumieniły. Nie umiał ukrywać emocji, można było zeń czytać jak z otwartej księgi. Łatwo też dało się zauważyć zakłopotanie. Ale odezwał się raczej pewnie.
- Założyłem, że jesteś zdolniejszy. Więc mówisz, że się myliłem? - Odwrócił sytuację w żart, uśmiechając się.
Nie spodziewał się gwałtownego pochwycenia. Prawie jak złapany na gorącym uczynku, aż wyprostował się, sztywniejąc delikatnie. Posunął się za daleko? Ale jakby Jack nie chciał być dotykanym, to by chyba zabrał po tym dłoń, podczas, gdy ta została na poprzednim miejscu. Więc co to było? Upomnienie? Sprowadzenie na ziemię? A może droczenie się i sprawdzenie, co chłopak zrobi? Fabien wahał się ledwie chwilę, nim wyciągnął też drugą rękę i zaczął delikatnie palcami wodzić po jego bransoletkach. Nie zwrócił na nie wcześniej uwagi. Dopiero, kiedy się odezwały.
- Hazard? - Brwi delikatnie się uniosły, a uśmiech zrobił się trochę mniej dziecinny. Bardziej zaczepny, gdy wsuwał palec pod jedną z ozdób i nacisnął delikatnie paznokciem na ścięgna nadgarstka. - Więc może mały zakład? Partyjka w karty, co ty na to? - Zaproponował, nim przyszła kelnerka. Krukon dopiero wówczas puścił dłonie Jacka, acz menu nie wziął. Z pamięci wymienił, co sobie życzą, od przystawki po wino. Poprosił też o karty, wiedząc, że Moment się zgodzi.
Dziewczyna zdawała się odrobinę zmieszana, ale obiecała, że poszuka im czegoś. Niedługo też wróciła, kładąc na stoliku talię. Najwyraźniej uznała, że chcą sobie umilić czekanie na jedzenie.
- To co? O co będziemy grać? - Ujął karty w dłonie, przez moment sprawiając wrażenie, że zamierza je potasować i rozdać. Ale na razie tylko obracał pudełeczko w palcach, trzymając je samymi opuszkami. Jakby nie chcąc pobrudzić rąk... Lub wyeksponować karty Puchonowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jack Moment

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 334
  Liczba postów : 636
https://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
https://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
https://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
https://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Restauracja "Soul" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja "Soul" - Page 3 Empty


PisanieRestauracja "Soul" - Page 3 Empty Re: Restauracja "Soul"  Restauracja "Soul" - Page 3 EmptyNie Kwi 12 2020, 01:27;

Oczywiście, że nie. Jedynymi wykwintniejszymi daniami jakie miał okazje spróbować, były te serwowane w Hogwarcie podczas większych uroczystości. Jednakże żadne z nich nigdy nie było podpisane. Po prostu tam były i nikt nie musiał się zastanawiać czy to wspomnienie łososia będzie faktycznie kawałkiem łososia, czy może jedynie wodą w której ta ryba pływała. Jedyne niespodzianki to to zaczarowane jedzenie, z magicznymi efektami. Tu już się sprawa komplikowała.
- Bycie zdolnym nie polega na celowym utrudnianiu sobie życia. - Oburzył się. Czy ślepiec właśnie próbował wytknąć mu brak umiejętności czytania brajla do góry nogami? Już ustalili, że oboje tego nie potrafią.
Tymczasem, Jacka bardzo zadowoliło to zainteresowanie hazardem. Czyżby naprawdę chciał tego spróbować?
- Karty? Ty w ogóle wiesz jak wyglądają karty? - Nie wspominając o jakiejkolwiek grze. Zmarszczył czoło. Sądził raczej, że chłopak zaproponuje jakieś domino, lub coś podobnego co takie ślepe osoby byłyby w stanie jeszcze wyczuć… ale karty?
Milcząco wpatrywał się w chłopaka, gdy rozmowę przerwało im nadejście kelnerki. Zamówił karty! On naprawdę chciał to zrobić! Czując jak narasta w nim pewna niezręczność, cofnął dłonie.
- Dobra… Ale trzymam się pewnej zasady. Jeśli jest coś czego nie chcesz stracić, wymień to teraz. U mnie będzie to szczur oraz rzeczy, które nie należą do mnie. - Zastanowił się. Dawno z nikim o nic się nie zakładał. Coś mogło mu wylecieć z głowy. Z drugiej strony, nigdy nie stronił od ryzyka jeśli chodziło o jakiekolwiek gry czy zakłady. Warto jednak z góry ustalić warunki. Jakakolwiek zmiana później, może nastąpić jedynie za obopólną zgodą. Poza tym… czy ślepy miał jakiekolwiek szanse?
- Reszta jest do wzięcia. - Machnął ręką. Może na początek pojedzie trochę po portfelu chłopaka? Nauczy się, by nie brać udziału w grach, w których i tak nie miał szans.
- …jak wygram, wisisz mi kolejną butelkę wina. To na start. Później zawsze możemy podbić stawkę. O ile Cię to nie zniechęci. - Uśmiechnął się brzydko. - A ty co byś chciał? Którąś z moich bransoletek? - Zamachał ręką w powietrzu podzwaniając cicho zębami zwierząt i kolorowymi koralikami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fabien E. Arathe-Ricœur

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Niewidomy. Cienkie, białe blizny na palcach.
Galeony : 933
Dodatkowo : Jasnowidz
  Liczba postów : 207
https://www.czarodzieje.org/t16060-budowa
https://www.czarodzieje.org/t16766-hootie#466049
https://www.czarodzieje.org/t16768-what-are-you-afraid-of#466051
https://www.czarodzieje.org/t16059-budowa
Restauracja "Soul" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja "Soul" - Page 3 Empty


PisanieRestauracja "Soul" - Page 3 Empty Re: Restauracja "Soul"  Restauracja "Soul" - Page 3 EmptyPon Kwi 13 2020, 13:41;

Jack miał trochę racji. Celowe utrudnianie sobie życia nie zawsze łączy się z posiadanymi umiejętnościami. Czasem po prostu z byciem w pewnych kwestiach idiotą i kombinowaniem jak koń pod górkę. Z oczywistych zatem względów tematu nie ciągnął. Zainteresowanie i tak przeszło już na hazard.
- Karty? Ty w ogóle wiesz jak wyglądają karty?
- Nie mam pojęcia - odpowiedział rozbrajająco szczerze. Kiedyś mu przyjaciel rozrysował same symbole, ale cała reszta była wciąż zagadką. - Chyba nie jakoś bardzo skomplikowanie? Są prostokątne i mają znaczki na górze - dodał, nim położył pudełeczko na blacie pomiędzy nimi. Przytrzymywał je palcami, jakby pilnując, coby Jack za wcześnie nie zabrał. Aż wszystkie ustalenia nie zostaną domknięte. Podobało mu się to - wiedzą, na czym oboje stoją. Co chcą stracić, a czego nie.
- Różdżka, moja sowa. Wszystkie instrumenty... I przedmioty, które dostałem - wydaje się, że to najważniejsze rzeczy Krukona. A przynajmniej nic więcej nie przychodziło mu do głowy. Zabrał wobec tego palec z pudełeczka kart, pozwalając, aby Jack owe wziął i rozdał.
- Hootie podejrzewam, że i tak byś nie chciał. Jest dość wredna - zaśmiał się cicho, zastanawiając, co może zażyczyć sobie od Puchona. I w tym momencie Jack przedstawił własne żądania, jednocześnie kusząc ślepca dźwiękiem bransoletek. Zęby uderzały o koraliki zachęcająco. Ale to chyba nie było to.
- Bransoletka brzmi dość biednie jak za całą butelkę wina... Więc może różdżka? Jeśli wygram, chcę twoją różdżkę - on z kolei uśmiechnął się bardzo uroczo. To dobra zachęca, aby Jack nie poddał się za szybko w grze. Jak przegra swój patyczek, będzie miał motywację do odzyskać. Ciekawe, czy jest tak bardzo pewny siebie, aby to postawić na szalę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jack Moment

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 334
  Liczba postów : 636
https://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
https://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
https://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
https://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Restauracja "Soul" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja "Soul" - Page 3 Empty


PisanieRestauracja "Soul" - Page 3 Empty Re: Restauracja "Soul"  Restauracja "Soul" - Page 3 EmptyNie Kwi 19 2020, 03:08;

- I tak nie lubię ptaków. - Zabrał karty i przejrzał je pobieżnie zastanawiając się co może zaproponować ślepcowi, aby za bardzo się nie zmęczył myśleniem. Z drugiej strony, czy powinien mieć aż tak fatalne zdanie o krukonie?  Gra w trzy karty jest prosta, ale też zbyt łatwa jeśli wziąć prawdopodobieństwo przypadkowości wylosowania odpowiedniego kartonika. Wyciągnął blotki z pudełka przetasowując je pobieżnie.
- Hm? - uniósł głowę, wyrwany po chwili z zamyślenia. - Moją różdżkę? - Skrzywił się odrobinę. Zupełnie o niej zapomniał. Co prawda miał w domu zapasową, ale ta… ta była z nim już dość długi czas. Zdążył się do niej przyzwyczaić.
- Co to? Próbujesz mnie rozbroić? - Zakpił sobie z niego, wracając do tasowania. - Wydawało mi się, że spodobały Ci się moje ozdoby. Nie każda jest tak tania jak sądzisz. - Poczuł się odrobinę niesłusznie potraktowany jak biedak. To, że nie jadał w drogich restauracjach, nie nosił na co dzień gajera z drogimi spinkami i nie wysławiał się zbyt dobrze, jeszcze o niczym nie świadczyło. Wciąż może być tak bogaty jak tylko chce. Przecież tyle rzeczy planuje jeszcze osiągnąć. Rozłożył cały stosik na pustym blacie, przesuwając nad nim ręką, by po chwili zebrać go ponownie na dłoń.
- Niech Ci będzie. Może być różdżka. Szanuje swoje zasady. - Sięgnął do rękawa i wyciągnął zeń niezbyt długi patyczek, kładąc go przed sobą. Dość pokazowo, stukając drewnem o drewno, co by niewidomy przekonał się, że mówił prawdę.
- Teraz gra. Jako iż utrzymujesz, że potrafisz przewidzieć przyszłość. Proponuję Ci blackjacka. Albo raczej jego odpowiednik – Oczko. Gra jest bardzo prosta i każdy powinien szybko załapać o co chodzi. Ciągniemy na zmianę karty do momentu aż oboje nie stwierdzimy, że już nie potrzebujemy więcej kart. Wygrywa ten, kto osiągnie wynik 21 lub najbliższy tej liczbie. Jeśli twój wynik będzie wynosił 22 lub wyżej, przegrywasz. Zrozumiałe? - Zapytał, aby upewnić się że chłopak nadąża. To bardzo ryzykowana gra, szczególnie, gdy ma się do dyspozycji całą talię. Jedna zła karta i po tobie. - Nie musisz zwracać uwagi na kolory. Liczą się tylko punkty. Nie jestem bezlitosnym krupierem, więc punktację również przyjmiemy dla Oczka. Gra potrwa nieco dłużej i będzie bardziej nieprzewidywalna. - Wyjaśnił mu to, za chwilę robiąc krótką przerwę, zanim wyciągnął karty w stronę Fabiena. - Dwa Asy, to Perskie oczko. Razem dają punktów 22. Osobno warte są tylko 1. Mając dwa Asy - co się normalnie prawie nigdy nie zdarza,  chociaż jest możliwe - również wygrywasz. - Wyjaśnił mu resztę punktacji dla każdej z kart i upewnił się, że pseudo-wróżbita załapał, nim nie wyciągnął do niego całego stosiku.
- Jeśli wszystko Ci pasuje, przełóż je raz i możemy zaczynać. - Uśmiechnął się kącikiem ust, pewien, że chłopak nie da rady dobrze wszystkiego zliczyć i zapamiętać. Albo już na starcie przekroczy pule wymaganych punktów, nieświadomy tego jak mało kart potrzeba, by zbliżyć się do dobrego wyniku. Ciekawiło go również, czy będzie czarować karty, ab widzieć na nich znaki, czy może odpuści to sobie jako wielki jasnowidz? Czy w alfabecie kropek i kresek ktoś w ogóle przewidział to, że ślepi będą chcieli grać w karty?


Skrót Zasad:
Dla tych, co się zgubili i nie załapali, a kiedyś chcieliby zagrać w te wersję BlackJacka/Oczka, podaje skrót zasad:

Gra w oczko polega na tym aby dobierać karty w taki sposób, aby ich suma była jak najbliższa 21 lub równa tej liczbie. Nie wolno jednak przekroczyć tej liczby. Gracz może dobierać karty z talii dopóki sam z tego nie zrezygnuje lub gdy przekroczy 21. Jedynym wyjątkiem, kiedy suma kart gracza może wynosić 22 to tak zwane perskie oczko składające się z dwóch asów.

//Kasynowym odpowiednikiem (ale nie w 100% ) gry w oczko jest gra Blackjack - Upraszczam dla oczka, bo BlakJack ma więcej wysoko punktowanych kart i dodatkowych zasad, które mogą Cię odstrzelić i przyblokować tuż po otrzymaniu pierwszej karty od krupiera.//

Talia do gry w oczko składa się z 52 kart od dwójki do Asa. Karty punktowane są w następujący sposób:

- karty od 2 do 9 mają taką wartość na jaką wskazuje karta

- Walet - wartość 2

- Dama - wartość 3

- Król - wartość 4

- As - wartość 11 lub też 1 <-zależy od umowy między graczami. u jednego gracza jeden as może mieć wartość 11 a drugi 1 np. A+4+5+A = 1+4+5+11=21
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fabien E. Arathe-Ricœur

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Niewidomy. Cienkie, białe blizny na palcach.
Galeony : 933
Dodatkowo : Jasnowidz
  Liczba postów : 207
https://www.czarodzieje.org/t16060-budowa
https://www.czarodzieje.org/t16766-hootie#466049
https://www.czarodzieje.org/t16768-what-are-you-afraid-of#466051
https://www.czarodzieje.org/t16059-budowa
Restauracja "Soul" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja "Soul" - Page 3 Empty


PisanieRestauracja "Soul" - Page 3 Empty Re: Restauracja "Soul"  Restauracja "Soul" - Page 3 EmptyNie Kwi 19 2020, 14:31;

Nie lubi ptaków. W takim razie jak wysyła listy? Szczurem? Korzystanie całe życie ze szkolnego ptaka wydawało się Fabienowi niesamowicie niewygodne. Szczególnie, że kiedyś ta szkoła się skończy.
- Nie masz sowy? - Zapytał, czekając, aż Jack wybierze grę. Blondyn nie lubił zwierząt, ale ta zasada nie obejmowała Hootie. Może tak samo było w przypadku Momenta. Bo trzeba przyznać... Czarodziej bez sowy to raczej rzadkość. Pewny ewenement.
- Rozbroić można tylko kogoś niebezpiecznego. Więc mówisz, że stanowisz dla mnie zagrożenie? - Również lekko zakpił. Nie sądził, aby Jack chciał być agresywny czy dążył do czarnej magii. Raczej wydawał mu się... Znudzony bardziej niż pragnący rozlewu krwi. - Może w takim razie nie powinienem ci niczego stawiać? - Zażartował, słuchając dźwięku tasowanych kart. - A już na pewno nie wina. Upijesz mnie i kto wie, co zrobisz ze mną w ciemnym zaułku - wsparł głowę na ręce. Drugą dłoń odruchem wyciągnął, aby dotknąć drewienka. Jakby chciał upewnić się, że to różdżka, a nie jakaś kolejna ozdoba. Z drugiej strony, Jack był podejrzanie honorowy w hazardzie...
- Często grasz? Lubisz kasyna? - Rzucił, zanim się Moment nie rozgadał na temat zasad. Faktycznie były proste. Bawił się jego różdżką, słuchając. Wydawało mu się, że wszystko rozumiał.
- Co zrobisz, jak będę mieć dwa asy? Może dorzucisz wtedy swoją bransoletkę? Ja dorzucę drugą butelkę wina, jeśli nie będę ich mieć - Wyprostował się.
- Nie chciałem obrazić - spuścił z tonu. Faktycznie może zbyt szybko wyciągnął wnioski na temat jego stanu majętnego. Sam teraz cienko przędł, od kiedy wyrzucono go z teatru. Nie jest na dobrej pozycji do deprecjonowania kogokolwiek.
Milczał dłuższą chwilę i nie robił nic konkretnego. Siedział,jedynie turlając różdżkę w lewo oraz prawo opuszką palca wskazującego. Minęła chyba pełna minuta, nim apatycznie wyciągając dłoń, kładąc ją na kartach. Jack mógł się znudzić, zanim w końcu Fabien wsunął paznokieć pomiędzy dwie karty i pchnął górny stosik.
Zaczął, biorąc pierwszą kartę; nawet nie zaglądając, jaka to jest. Po co? I tak jej nie zobaczy. Położył zatem kartę symbolem do dołu na blacie przed sobą. Poczekał, aż Jack weźmie następną, zanim wyciągnął rękę po drugą kartę.
- Tyle dla mnie - ocenił, składając oba kartoniki tak, by się pokrywały. Jeszcze ich nie pokazywał.
- To jak będzie z tą bransoletką?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jack Moment

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 334
  Liczba postów : 636
https://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
https://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
https://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
https://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Restauracja "Soul" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja "Soul" - Page 3 Empty


PisanieRestauracja "Soul" - Page 3 Empty Re: Restauracja "Soul"  Restauracja "Soul" - Page 3 EmptyPon Kwi 20 2020, 02:33;

Pokręcił przecząco głową.
- Nie mam. Nie wysyłam listów zbyt często. - Bo i nawet nie mam do kogo. - Jeśli ktoś wymaga ode mnie odpowiedzi na wiadomość, wysyłam ją tym samym ptakiem którym przyleciała. - Wzruszył ramionami. Zwierzęta go po prostu nie interesowały jakoś szczególnie. Były upierdliwe i kłopotliwe. Natomiast ptaki wydawały mu się największymi skurwielami jakie żyją na tym świecie. Wraz ze wschodem słońca pruły japę, by tylko nie pozwolić Ci dłużej spać. Wieczorami wcale nie lepiej… szczególnie gdy były to sowy. Do tego mewy… Jedni mają w miastach gołębie, inni mieli tuptające mewy, które tylko czekały, aż stracisz swoją kanapkę z oczu. Do tego obsrywanie dachów, samochodów, balkonów i ludzi niczym w ataku bombowym. Trujące, trudno piorące się fekalia… No nic tylko pokochać ten żywy rosół.
- To zaprosiłeś mnie tu i nawet nie miałeś pewności? - Uniósł jedną brew. - Dość lekkomyślnie jak dla kogoś, kto nigdy nie widział się w lustrze. - Pokręcił głową z politowaniem - Nie wiem co się robi z ludźmi w ciemnych zaułkach. Preferuję nieco wygodniejsze i przyjemniejsze miejsca na schadzki. - Parsknął.
- Nie tak często jak mogłoby Ci się wydawać. W większości siedzę i obserwuję. - Ucząc się trików i zagrań innych graczy. Aby móc pozwolić sobie na grę w kasynie z prawdziwego zdarzenia, musiałby ubrać się jak milion monet… a później pewnie opuściłby lokal bez spodni, portfela i godności, o ile nie życia. Zdecydowanie wolał mniej nieprzyjemne zabawy. W luźniejszym gronie. Ino takowe nieczęsto się trafiało, wiec zwykle zadowalał się samą obserwacją lub niegroźnymi zakładami z rówieśnikami.
Dłuższy czas przyglądał się ślepcowi, czekając na jego reakcję. Powoli zaczynała go irytować ta zabawa jego różdżką i gdyby nie fakt, że trzymał w dłoni stos kart, szybko by ukrócił te bezsensowne zabawy. Co ten ziomek miał w głowie? Dlaczego nie skupiał się na grze?
- Taki zachłanny? Tylko i wyłącznie jeśli będą to dwa Asy. W tedy pozwolę Ci jakąś wybrać. - Rzucił kpiąco, nie siląc się nawet na ściąganie bransoletki z nadgarstków, czy tez ponowną prezentację. Po co? Takiego farta można mieć tylko i wyłącznie na filmach. Sam Jack dobrał cztery karty, nim ostatecznie spasował. Ryzykownie. Nie przekroczył sumy dwudziestu jeden, ale i owej nie uzyskał. Tyle na pewno starczy, by przebić dwie karty Fabiena.
- Ja też już kończę. Pokaż co tam dobrałeś typeczku. - Położył swoje własne karty na stole, spoglądając z zaciekawieniem w stronę tych Fabiena.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fabien E. Arathe-Ricœur

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Niewidomy. Cienkie, białe blizny na palcach.
Galeony : 933
Dodatkowo : Jasnowidz
  Liczba postów : 207
https://www.czarodzieje.org/t16060-budowa
https://www.czarodzieje.org/t16766-hootie#466049
https://www.czarodzieje.org/t16768-what-are-you-afraid-of#466051
https://www.czarodzieje.org/t16059-budowa
Restauracja "Soul" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja "Soul" - Page 3 Empty


PisanieRestauracja "Soul" - Page 3 Empty Re: Restauracja "Soul"  Restauracja "Soul" - Page 3 EmptyNie Kwi 26 2020, 20:20;

Trochę się kwestia sowy wyjaśniła. Acz nie ciągnął jej. Teraz mają inną, znacznie ważniejszą. Należy skupić się na grze.
- A jak miałem to sprawdzić? Jasnowidzeniem, które uważasz, że nie istnieje? - Odpowiedział odrobinę kpiąco, przesuwając sobie górną kartę po powierzchni dolnej. Tak naprawdę nie grał, by mu cokolwiek udowodnić. Jack pewnie słyszał o jego darze z Obserwatora albo plotek. Zresztą, latał w meczu, kiedy Fabien był szukającym. Nie raz i nie dwa oskarżano Ravenclaw o oszukiwanie i wystawianie jasnowidza do rozgrywek. Ciężko nie wiedzieć - chociaż sam nie mówił o tym dużo, przez ostatni rok praktycznie każdy się dowiedział. Nie znajdziesz osoby poza przyjezdnym, jaka by nie miała tej świadomości, że w domu Kruka jest niewidomy wróżbita.
Nigdy nie prosił o tę popularność. Ale co spędził w drużynie, to jego... Nie licząc tych kontuzji, to jednak był dość zabawny czas. Jakkolwiek by teraz blondyn nie brzmiał na masochistę.
Lubi obserwować... Fabienowi tylko jedno cisnęło się na usta.
- Ah tak. Też lubię patrzeć - to już nie było ironii. Po prostu sobie żartował z własnego kalectwa.
Jack się zgodził. Kąciki ust uniosły się w uśmiechu, kiedy Fabien się upewnił w tym, że Puchon nie odmawia zakładu. Nie, nie grał, by mu cokolwiek udowadniać. Grał, aby się zabawić. Pożartować sobie, utrzeć mu nosa, zwrócić potem wygrane rzeczy. Ot. Czasem i Fabienowi zdarzało się pobyć odrobinę zaczepnym, chociaż nadal jest dość bułczy. Mógłby mu nawet nie oddawać wygranych fantów - Walijczyka zgubi jego własna pewność siebie, przez którą sądzi, że niewidomy nie ma z nim szans, a jasnowidzenie można między bajki włożyć. Sam sobie będzie winnym. Niemniej Fabien nie umiałby go z czystym sumieniem ograć. Niejako oszukuje... Może zostawi sobie tylko tę bransoletkę? Jeszcze zobaczy.
Kiedy Moment upomniał się o pokazanie kart, Krukon zaczepił paznokciem o kartoniki i przekręcił je. A potem palcem przesunął górną z dolnej, odsłaniając obie: dwa asy, czarny i czerwony. Serce i trefl.
Wyglądał teraz jak małe dziecko, które właśnie wywinęło bardzo sprawny żart swojemu rodzicielowi. I jakie czeka teraz na reakcję.
Musiał przyznać, że to była jedna z tych nielicznych chwil, kiedy żałował, że nie widzi. Bardzo chciał wiedzieć, jaką minę ma teraz Jack.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jack Moment

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 334
  Liczba postów : 636
https://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
https://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
https://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
https://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Restauracja "Soul" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja "Soul" - Page 3 Empty


PisanieRestauracja "Soul" - Page 3 Empty Re: Restauracja "Soul"  Restauracja "Soul" - Page 3 EmptySob Maj 02 2020, 03:07;

Jack spojrzał na odkryte karty i zamilkł. Fabien Faktycznie mógłby pożałować faktu, że jest w tym momencie niewidomy i nie może dostrzec tej mieszaniny niedowierzania oraz totalnej porażki na twarzy swojego przeciwnika. Chłopak zabrał dłonie ze stołu, próbując pojąć to co się właściwie przed chwilą stało. Jego usta otwierały się i zamykały, zaś gesty urywały się w połowie. Nawet nie wiedział jak to skomentować. Po prostu musiał pogodzić się z wynikiem. Skrzyżował swoje ręce na piersi i wpatrywał się intensywnie w Fabiena, starając się nie wypalić żadnego niemiłego słowa. Trzeba umieć przegrywać - najlepiej z klasą o ile się da. To w końcu dopiero pierwsza runda - pocieszał się w myślach, dość mocno tracąc chęć na wznowienie rozgrywki.
Nie był do końca pewien, czy gra była aby na pewno uczciwa. Już nie raz spotykał się z osobami które oszukiwały w kartach czy próbowały jakiś sztuczek z wykorzystaniem magicznych przedmiotów. Czy to możliwe, że czegoś nie zauważył? Niestety wciąż było za wcześnie na oskarżenia… z drugiej strony, jeśli on faktycznie nie oszukiwał. Znaczyłoby to, że jest zwyczajnie niewiarygodnie głupi i zachłanny! Dostał wszystko co chciał. Skąd inaczej to stwierdzenie, że głupi mają zawsze szczęście? Dodać do tego jeszcze fakt, że nadal żyje, nic go jak dotąd nie rozjechało na ulicy ani nie rozwaliło łba w ciemnym zaułku i mamy ślepego farciarza. Czy rodzice kąpali go w eliksirze Felix Felicis za dzieciaka?
Wziął głęboki oddech, aby jakoś przełknąć toczące się w jego umyśle nieprzyjemne emocje i…
- Zgłodniałem. Gdzie jest to jedzenie? - Wypalił, zmieniwszy temat, jakby wcale nie został przed momentem ograny wa bank i nie stracił swojej różdżki.
Jedyny plus jaki znalazł to to, że gorzej już być raczej nie mogło. Nie miał przy sobie nic więcej, czego strata mogłaby go jakoś bardziej zaboleć. I tak nieczęsto posługiwał się tą różdżką będąc w domu, czy na mieście. Zresztą w kufrze pewnie nadal podziewała się jego stara-zapasowa. Przeżyje. Zakładając, że jedzenie będzie w miarę dobre i nikt nie zechce go tu otruć. Bo albo miał dziś wyjątkowego pecha, albo Fabien miał ultra farta. Jedno z dwóch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fabien E. Arathe-Ricœur

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Niewidomy. Cienkie, białe blizny na palcach.
Galeony : 933
Dodatkowo : Jasnowidz
  Liczba postów : 207
https://www.czarodzieje.org/t16060-budowa
https://www.czarodzieje.org/t16766-hootie#466049
https://www.czarodzieje.org/t16768-what-are-you-afraid-of#466051
https://www.czarodzieje.org/t16059-budowa
Restauracja "Soul" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja "Soul" - Page 3 Empty


PisanieRestauracja "Soul" - Page 3 Empty Re: Restauracja "Soul"  Restauracja "Soul" - Page 3 EmptyNie Maj 03 2020, 14:14;

Może to i prawda była, że Fabien za młodu wpadł do kociołka z Felix felicis. Miejscami bywa wyjątkowym szczęśliwcem. Albo to po prostu los odpłaca mu kalectwo i przekleństwo jasnowidzenia. Ewentualnie dar, zależy, jak i kto na to spojrzy.
Czekał w milczeniu, uśmiechając się wciąż pełen zadowolenia. Ale Jack się nie odzywał i chłopak nie miał pojęcia, co znajduje się w jego głowie. Szkoda, wielka szkoda. Mógł tylko podejrzewać, że to niedowierzanie oraz szok. Może wściekłość? Nie, tę by usłyszał. Raczej.
Cisza się przeciągała. W pewnym momencie wyciągnął dłoń i zgarnął ze stołu jego różdżkę. Tyle mu nie wychodziło, aby kupić i zmienić, a tu... W zasadzie zupełnym przypadkiem zarobił sobie całkiem porządny patyczek. Obrócił go między opuszkami. Pozostawał zimny, obcy. Oznajmiał, że nie będzie z jasnowidzem współpracował.
- Żądło mantykory? - Fairwynowska. Ciekawe, czy Riley ją rzeźbił. Na trochę uśmiech blondyna przygasł, kiedy myśli zboczyły mu w stronę Krukona. Szybko jednak postarał się skupić na rzeczywistości, odkładając patyczek na blat przed sobą.
- Zaraz będzie - odpowiedział, ale Jack zbyt szybko zabrał ręce, coby Fabien mógł sobie raz jeszcze przejrzeć jego bransoletki. Trudno, to poczeka. Skoro jeszcze Walijczyk nie krzyczy w protestach na niesprawiedliwość świata i nie domaga się zerwania zakładu, chłopak wierzył, że dotrzyma umowy.
Faktycznie nie trzeba było długo czekać, jak na stole pojawił się kurczak w złocistym sosie oraz wino. Niewidomy podziękował i odsunął karty na bok. Różdżki nie chował. Leżała przy kieliszku niczym wypomnienie przegranej.
- Przerwijmy na chwilę grę - postanowił, ostrożnie palcami szukając sztućców.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jack Moment

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 334
  Liczba postów : 636
https://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
https://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
https://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
https://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Restauracja "Soul" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja "Soul" - Page 3 Empty


PisanieRestauracja "Soul" - Page 3 Empty Re: Restauracja "Soul"  Restauracja "Soul" - Page 3 EmptyNie Cze 28 2020, 01:25;

- Ta. - Mruknął ciche potwierdzenie odwracając twarz od chłopaka. Chyba nie mógł na niego patrzeć przychylnym wzrokiem. Wkurzał go. Jego ślimacze ruchy, kalectwo, poprawność odpowiedzi. Całokształt był nie do wytrzymania. Nie pozwolił sobie zdjąć bransoletek przed posiłkiem, bowiem byłoby to jeszcze bardziej drażniące. Nosił je często- niemal codziennie, toteż brak ciężaru którejkolwiek z nich szybko stałby się odczuwalny. Moment chciał się cieszyć jedzeniem, a nie zaciskać zęby na twardym widelcu, czując jedynie gorzki smak przegranej i wzbierającego gniewu. Blondyn przeciął mu ścieżkę niczym czarny kot na drodze, a teraz zwyczajnie przynosi mu pecha. Nie tak wyobrażał sobie rekompensatę.
Trudno w tej sytuacji było cieszyć się posiłkiem. Zaczął od alkoholu - mając nadzieję na rozcieńczenie swoich wewnętrznych żali, nim znowu zacznie otwarcie Fabiena obrażać.
Pierwszy kieliszek dość mocno rozgrzewał. Uderzał do głowy, ale jakoś niespecjalnie pozbawiał urazy. Za to kurczak, to co innego. Faktycznie był trochę jak ten feniks... Aczkolwiek dało się odczuwać pewien żal, jeśli chodzi o brak prawdziwego feniksa na talerzu. Trochę mu to narobiło ochoty na egzotykę - zupełnie jakby ten ptak miał smakować inaczej niż kura czy inny gołąb. Odłożył z brzdękiem sztućce.
- Chcesz grać dalej? - Zaczął znowu, nabierając na nowo pewności siebie. Byle nie skończyło się na tym, by Jack zażyczył sobie na koniec jego zębów w zamian za jedną chociaż wygraną.
- Masz zamiar mnie tak powoli rozbierać, aż nic mi już nie zostanie? - Wyciągnął nagle dłoń w jego stronę. Ciężko jedną ręką zdejmowało się te ozdoby. - Przy takim szczęściu chyba nie masz nic przeciw jeśli zażyczę sobie czegoś więcej? - Zakładając z góry, że Walijczyk przegra. Takie zagranie zwykle gubiło świeżych graczy. Dobra passa prędzej czy później musiała się skończyć. To jego szansa na odegranie się. Będzie zwiększał nagrody, aż w końcu za którymś razem mu się uda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fabien E. Arathe-Ricœur

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Niewidomy. Cienkie, białe blizny na palcach.
Galeony : 933
Dodatkowo : Jasnowidz
  Liczba postów : 207
https://www.czarodzieje.org/t16060-budowa
https://www.czarodzieje.org/t16766-hootie#466049
https://www.czarodzieje.org/t16768-what-are-you-afraid-of#466051
https://www.czarodzieje.org/t16059-budowa
Restauracja "Soul" - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja "Soul" - Page 3 Empty


PisanieRestauracja "Soul" - Page 3 Empty Re: Restauracja "Soul"  Restauracja "Soul" - Page 3 EmptySob Lip 11 2020, 19:09;

Milczenie mu nie przeszkadzało. Nie w czasie posiłku, kiedy skupiał się na tym, aby nie ubrudzić siebie ani stolika i nie rozrzucić jedzenia. Faktycznie był przez to powolny. Ostrożny. Możliwe też, że denerwujący. Cieszył się, że magia pozwala zachować ciepłotę posiłku, inaczej mógłby pod koniec już tylko dłubać w zimnym. Acz powolne jedzenie miało też swój plus - mógł nacieszyć się każdym kęsem. Nawet pomimo tej paranoi, że zaraz ośmieszy się, bo wywali sobie warzywa na kolana albo wyleje wino. Starał się zawsze wyglądać porządnie i czysto. Nawet, jak nie wie, co to dokładnie znaczy.
Gdyby Jack głośno wyraził swoje niezadowolenie z powodu braku egzotyki na talerzu, Fabien nie miałby nic przeciw jakiejś nietypowej przystawce - wędzona szynka z reema czy inny nadziewany świergotnik. Coś małego, ale smacznego. Na spróbowanie. Acz tak pozostawał błogo nieświadom rozczarowania chłopaka.
Drgnął delikatnie, słysząc brzdęk odkładanych sztućców. Sam miał jeszcze trochę na talerzu, niemniej pojawił się kelner, aby dolać Jackowi wina oraz zabrać jego talerz. Fabien miał jeszcze pół kieliszka.
- Preferujesz szybkie rozbieranie? - Spytał, również kończąc jedzenie. Wkrótce i jego naczynia sprzątnięto, kiedy niespiesznie popijał alkohol. Nie chciał, aby za wcześnie mu dolewano.
Odstawił kieliszek i objął dłoń Puchona, palcami szukając bransoletki. Wybrał jedną i rozpiął ją, zanim założył na własną rękę.
- Testujesz moje szczęście? - Uśmiechnął się lekko. - Niech będzie - zgodził się, zastanawiając się, do czego ta noc ich doprowadzi.
Z pewnością nie będą się nudzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Restauracja "Soul" - Page 3 QzgSDG8








Restauracja "Soul" - Page 3 Empty


PisanieRestauracja "Soul" - Page 3 Empty Re: Restauracja "Soul"  Restauracja "Soul" - Page 3 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Restauracja "Soul"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Restauracja "Soul" - Page 3 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
Ulica Pokatna
-