Share
 

 Jack Moment

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Jack Moment

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 333
  Liczba postów : 632
https://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
https://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
https://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
https://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Jack Moment QzgSDG8




Gracz




Jack Moment Empty


PisanieJack Moment Empty Jack Moment  Jack Moment EmptyWto 30 Sty - 21:34;


Jack Moment

DATA URODZENIA11 października 2000r.
CZYSTOŚĆ KRWI50%
MIEJSCE URODZENIAAberystwyth - Walia
MIEJSCE ZAMIESZKANIALondyn - Anglia
W HOGWARCIE JEST OD KLASYPierwszej
OBECNIE JEST NA ROKUSiódmym
WYMARZONY DOM Ten sam co Neirin Vaughn.
WYBRANY WIZERUNEKLuke Pasqualino

Wyglad

WZROST 174cm
BUDOWA CIAŁA 64kg
KOLOR OCZU Tak ciemne, że niemal całkowicie czarne.
KOLOR WŁOSÓW Ciemny brąz
ZNAKI SZCZEGÓLNE Jest tak pospolity, że aż nudny.
PREFEROWANE UBRANIA Wszystko byle nie fartuszki.

Charakter


Całą osobę Jacka można skomentować jednym, ciężkim westchnięciem. Jest to ktoś kto zdaje się dryfować na fali obu światów, zupełnie nie przejmując się wodą, która powolutku rośnie za jego plecami. Góruje nad chłopakiem i pochyla się niebezpiecznie przysłaniając niebo. Wszelkie przeciwności losu wzbierają, aby w końcu się załamać i porwać go gwałtownie wraz z pierwszym uderzeniem. Nie jest powiedziane, że jego zachowanie zawsze jest właściwe. Jednak według niego stanie w miejscu i spoglądanie w górę niekiedy jest jedyną rzeczą jaką może zrobić. Brak czynnego oporu i spokojne przyjmowanie ciosów od większych i silniejszych to swego rodzaju ćwiczenie. Zaprawianie się w boju na coś większego? Świat taki już jest. Nieprzyjemny. Nie zwykł się na nic skarżyć. Bierze to co akurat podsunie mu życie. Brakuje mu książek, bo ojciec kolejny raz zrobił sobie w jego skrzyni miejsce na katalogi i prenumeraty sprzętu sprzątającego? Trudno. Nie zawsze bywa tak pięknie. Złapie podręczniki kolegi i pójdzie na zajęcia, jakby nigdy nic. Zdarza mu się to nagminnie. Przerodziło się to w pewnego rodzaju kleptomanię. Bierze to czego akurat potrzebuje, a zaraz potem zwyczajnie porzuca. Czasem w tym samym miejscu, innym razem w pokoju wspólnym. Nazwać to można, krótką migracją przedmiotów. Nigdy nie przejmował się skutkami swojego zachowania oraz tym do kogo należały rzeczy, przez co nie raz oberwało mu się od właściciela. Na szczęście zguby zawsze się znajdywały. Niekoniecznie za pomocą zaklęcia przywołującego.
Jednak to nie jest jedyna wada chłopaka. Niekiedy miewa problemy z aklimatyzacją. W jego głowie pojawiają się spięcia w postaci bezradności i bezczynności. Ktoś właśnie traktuje jego szatę jak szmatę do podłogi? No cóż... dzięki ojcu sam mógłby się kiedyś pomylić. Jednak widząc kogoś innego w "akcji sprzątającej", jest to pewnego rodzaju hipokryzją. Chętnie odstąpi mu cały kufer tych śmieci, jeśli tak bardzo lubi sprzątanie. Jest to wszak jedyna rzecz która nadto nie porusza Jacka. Żarty z jego ojca i sprzątania. Bywa na nie zupełnie głuchy, co wyniósł jeszcze z domu. Wystarczyłoby użyć przy nim słowa odkurzacz, aby odpłynął myślami gdzieś daleko, pozostawiając swoich rozmówców samych sobie. Nigdy nie odpowiada i nie udziela się w tej sprawie. Bez względu na to, czy słowotok pochodzi od jakiegoś klasowego śmieszka, czy urzędnika ministerstwa.
Wszak przed falą zawsze można uciec, a czasem nawet wspiąć się na jej grzbiet i przepłynąć dalej. Nie reaguje na podobne zaczepki, złudnie trwając w depresyjnej obojętności co czyni z niego idealnego kozła ofiarnego.
Na szczęście poza światem kurzu, pyłu oraz białych rękawiczek istnieje też coś innego. Nieszczęśliwie kojarzony jako dzieciak od mioteł i spryskiwaczy, miewa jakiś niezdrowy pociąg do rzeczy, których normalni ludzie się boją albo unikają. Często przyłapywany jest na błądzeniu w okolicach sekcji ksiąg zakazanych, lub szukaniu szczęścia w miejscach gdzie go być nie powinno. Pod prąd. Pod falę. Byleby zrobić coś czego nikt inny nie mógł. Stawia sobie ciche wyzwania i je realizuje. Przypadkiem bądź w przypływie ambicji. Zaskakuje w ten nieprzyjemny sposób przemykając się między osobami popularnymi i uzdolnionymi. Bo jakże to tak? Taki nikt. Taki zwyczajny i mdły człowiek. Syn charłaka, przyszła sprzątaczka. Dlaczego on śmiał być lepszy od innych? Nie zwracanie na siebie uwagi i niedocenianie przez innych, to zdecydowanie jego atut. Przeciwnika wszak najłatwiej jest pokonać jeśli nie traktuje Cię poważnie. Gra pozorów to to co Jackowi wychodzi najlepiej. Jest niewysoki i w większości przypadków nie ma szans nikomu się postawić ale znakomity z niego pozer. Jeśli właśnie skopałeś mu tyłek... to prędzej czy później zorientujesz się że coś jest nie tak. Coś zgubiłeś? Puchnie Ci palec? Wszystkie słowa w twoim wypracowaniu napisane są od tyłu i do góry nogami? Nie są to jakieś wielkie przewinienia. Jednak niezwykle upierdliwe.  Pomysłowości mu nie brak. Z miłą chęcią przekopie pół szkoły, byleby znaleźć na tyle stare i zapomniane zaklęcie, aby wymyślenie sposobu na jego odwrócenie było jak najbardziej uciążliwe, jeśli nie niemożliwe. Kto w końcu podejrzewałby takie beztalencie jak Jack? Syn charłaka? Kogoś kto przez większość czasu wygląda jakby bolał go brzuch. Z miną "dlaczego muszę tu być". Na dodatek, o ironio... z wyjątkowym talentem do "obsługi mioteł".
Nie przepada za nauką rzeczy, których nie rozumie, dłuższe wypracowania sprawiają mu problemy, bo nie potrafi lać wody na tyle długo, by osiągnęły wymagany limit słów. Jest bardzo konkretny i wolałby nigdy nie być rzucanym na tak głęboką wodę. Gdyby nie stan ojca, prawdopodobnie nie znalazłby w sobie tyle ambicji, aby nie utonąć. Świat magii niekiedy bywa niedoceniony przez samych czarodziejów. Wciąż nie ma pojęcia, kim chciałby być w przyszłości. Żyje teraźniejszością i tym, co przynosi mu los.
Często wpatruje się w wodę, bądź po prostu przed siebie nieobecnym wzrokiem. Nim stał się takim otępiałym topielcem, był dość żywym mugolem. Uwielbiał wspinaczki po skałach i szukanie skorupiaków albo ciekawych kamieni na plaży. Nie zawsze jednak jest taki. Dobrze mu robi towarzystwo osób, które nie wymagają od niego całodobowego latania z mopem i pastą polerską. Znów jest wesoły, żartobliwy i pełen emocji. Jest człowiekiem takim samym, jak każdy inny, a wystarczy nie spieniać tej wody i nie dolewać mu do herbaty płynu do mycia naczyń.


Historia


Życie bywa przewrotne. O czym mógł się dowiedzieć w niedalekiej przyszłości jedenastoletni Jack. Do tego czasu było jednak bardzo zabawne i przyjemne. Czasami zdarzały się trudne do wyjaśnienia rzeczy, ale to jedynie dodawało odrobiny adrenaliny do całej zabawy. Nikt poza ojcem, nie przyglądał mu się tak dokładnie. Nie śledził wszystkich jego poczynań i nie próbował za wszelką cenę udowodnić swojej racji mimo sprzeciwu żony. Drzwi się nagle zamknęły? To wcale nie przeciąg tylko Jack. Mikrofalówka sama się wyłączyła? To nie przerwa w dostawie prądu tylko Jack. Potknął się? To na pewno Jack! Owszem, część rzeczy było jego sprawką. A przynajmniej wydawało mu się, że ma na nie jakiś wpływ. Cała reszta to czyste zbiegi okoliczności. Matka do pewnego czasu broniła syna. W końcu był jej oczkiem w głowie. Niestety ojciec wyjątkowo mocno zatruwał życie jej, a potem i jemu. Co jedynie doprowadziło do skrajnej nienawiści oraz niechęci do dalszego polemizowania na temat magii. Kobieta nie dała się przekonać.
Jack natomiast coraz częściej wracał do domu późnymi wieczorami, byleby uniknąć natrętnego rodziciela. Oraz dać wszystkim odetchnąć od swojej osoby. Nawet dla niego stawało się to męczące: być powodem awantur i irracjonalnych sprzeczek na tle fantasy. Czym innym miało by to wszystko być?
Aż tu nagle... jedenaste urodziny i ogromna, szara sowa na balkonie. List który otrzymał, był dla matki wystarczającym powodem, aby odseparować się od niezrównoważonych członków rodziny. Bajeczka do nie uwierzenia. Zaś wraz z matką spakował się również ojciec. Dla niego nie było czasu do stracenia. Szaleństwo nacisnęło na jego umysł tak mocno, że nawet próba wyjaśnienia fenomenu "tresowanej sowy" zdała się być jedynie zwykłym niuansem, który można sobie od tak pominąć. Niczego nieświadomy Jack musiał do wszystkiego dochodzić samodzielnie. Początki były ciężkie, sądził że wyjazd jest spowodowany ostatnią kłótnią jego rodzicieli. Szybko jednak zorientował się że jego ojciec wcale nie żartuje. Naprawdę wierzył w ten list. Cóż jednak w obliczu z dorosłym może jedenastolatek? Skazany był na jego decyzje. Natomiast im więcej czasu mijało, tym więcej sprzecznych informacji bombardowało chłopaka.
Tak naprawdę nie nazywa się Moment. Ojciec przybrał nazwisko matki, aby bardziej upodobnić się do mugoli oraz na zawsze zerwać swoje kontakty z czarodziejską stroną rodziny. Całej reszty dowiedział się od ministrów magii, kiedy sprzątano jego ojca sprzed gmachu jakiegoś budynku. Ministerstwa Magii, jak wynikało z krzyków jego ojca. Mili panowie na szczęście byli na tyle wyrozumiali, aby podczas tymczasowego zamknięcia niezrównoważonego członka rodziny, wyjaśnić młodemu czarodziejowi, a jeszcze niedawno mugolowi, kim tak naprawdę jest i wokół czego kręci się ten świat. Miał również okazję poznać przez krótki moment swoją babkę. Bardzo surową i dostojną kobietę. Niestety nie wykazała ona większego zainteresowania wnukiem, za to bardzo szybko zrobiła porządek ze swoim własnym synem. Cokolwiek stało się za zamkniętymi drzwiami, kiedy Jack popijał sobie w sąsiednim pomieszczeniu herbatę z mlekiem, nigdy nie dotarło do wiadomości dziecka. I prawdę mówiąc, nie chciał o tym wiedzieć. Zaczęło się szumnie, a skończyło dość marnie. Najwyraźniej jego opiekun nie wytargował tego, co chciał. Dostał posadę sprzątacza, przed gmachem Ministerstwa oraz niewielkie mieszkanie w pobliżu super zatłoczonych uliczek Londynu. Ta pomoc, albo raczej łaska zdaniem Jacka, jaką otrzymał, pogrążyła go do tego stopnia, że niekiedy zapomina, iż jego syn nie jest charłakiem i nigdy też nie będzie mugolem. Przestał tolerować magię w ogóle. Zaczynając od konfiskaty różdżki syna po wyrzucanie jego książek i zamianę na katalogi sprzętu AGD i RTV. Był święcie przekonany, że jego syn podąży jego śladem i również zostanie perfekcyjnym sprzątaczem. Magia była surowo zabroniona. Tym bardziej, kiedy wokół kręciło się tylu niemagicznych ludzi. Prawdopodobnie aż za mocno wziął sobie do serca zasady urzędników. Niejednokrotnie Ministerstwo musiało interweniować, kiedy Jack nie pojawiał się w szkole na rozpoczęciu z powodu braku książek, biletu, czy podstawowych atrybutów czarodzieja. Jego kufer nagminnie wypełniany był nieprzydatną w świecie magii makulaturą reklamową, prenumeratą "Perfekcyjnej Pani Domu" czy choćby odkurzaczem i środkami czystości. Bo skoro nie sprzątacz ministerstwa magii, to na pewno woźny w Hogwarcie! Tak. To musi się udać. Natomiast wstydliwe "prezenty", które miały być oznaką gotowości do pracy i chęci wiązania swej przyszłości z tym wspaniałym zawodem, stały się istnym piekłem dla Jacka. Nie ważne w jakim towarzystwie się znalazł. Czarodzieje niższych szczebli doskonale wiedzieli czym są te wszystkie przedmioty, co dawało im doskonały pretekst do uprzykrzania chłopakowi życia.

Rodzina


★ Ojciec - Thomas Moment (Lawrence) Charłak. Nieudane nasienie oraz skaza na czystości rodu. Nie miał rodzinie za złe wydziedziczenia. Sam najprawdopodobniej targnąłby się na swoje życie, gdyby ktoś litościwie nie wywiózł go do małego miasteczka na skraju Walii, aby nikt nie musiał się za niego wstydzić. Bardzo mocno to przeżył. Toż to niemal jak zepchnięcie z granic świata czarodziejów na łaskę mugoli. Był świadom wszystkiego, ale nie mógł już tam wrócić. Mimo wpasowania się do świata niemagicznego, narodziny Jacka wywołały prawdziwy zamęt w jego życiu, spychając go niemal na skraj szaleństwa. Aktualnie po rozwodzie. Próbuje się wkupić w łaski czarodziejów, pełniąc rolę sprzątacza przed ministerstwem magii.
★ Matka - Elowen Moment - Bliżej nieznana mugolka z wioski Aberystwyth. Po tym jak okazało się, że ich syn nie jest normalny, zaś stan psychiczny jego ojca nie nadawał się do leczenia, postanowiła bez wyrzutów opuścić ich oboje. Tak przynajmniej brzmiała oficjalna wersja wydarzeń. Jack nie spotyka się z matką.
Nieoficjalnie, szukała jedynie pretekstu aby opuścić pomylonego czarodzieja jakim był Thomas i uciec wraz z kochankiem Davidem do większego miasta, bez dręczących ją wyrzutów sumienia.

Ze strony ojca:

★ Babka – Sophia Quinn Lawrence – Matka jego ojca i aktualnie najstarsza kobieta w rodzie. Jak na swój wiek wygląda nienaturalnie młodo. Bardzo surowa i ostra osoba. Dba o czystość rodu oraz przestrzegania tradycji. Można odnieść wrażenie, że ta kobieta nigdy nie śpi i się nie zmienia. Zawieszona gdzieś w czasie wywołuje pewnego rodzaju lęk, przez co mało kto jest w stanie wejść jej w słowo, bądź sprzeciwić się jej zamiarom. Cokolwiek odwiodło ją od zrobienia z ojca totalnego warzywa, usuwając mu całą pamięć, świadczy jedynie o tym, jak bardzo potrafi być bezwzględna.
★ Babka – Erina Quinn Torm – Siostra Sophii, jego babki. Nieco młodsza od wspomnianej kobiety. Jednak tak samo surowa. Na fotografii, którą Jack odnalazł w rzeczach ojca, stoi wraz ze swoim mężem, jednak twarz tego człowieka skryta jest zawsze za czarną plamą atramentu i nigdy zza niej nie wygląda, nie ważne jak długo by się nie wpatrywać w zdjęcie.
★ Dziad – Gawain Torm – Zmarły mąż Eriny. Przez tę czarną plamę na zdjęciu, Jack gotów jest uwierzyć, że surowe siostry same go zamordowały. Podobno uczestniczył w jakimś turnieju. Niestety zdjęcie nie zawiera innych informacji, poza nazwą szkoły oraz pucharem i datą 2 lipca, co kompletnie nic chłopakowi nie mówi.
★ Dziad – Albert Lawrence – Jack nigdy nie miał okazji go poznać i wątpi, by kiedykolwiek podobna nastąpiła. Z oficjalnych informacji wynika, iż jest właścicielem rozległych ziem oraz części rezerwatu, w którym zapewnia byt swoim ulubionym magicznym stworzeniom – hipogryfom.
★ Wuj - Teween Lawrence – Aktualnie pierwsza osoba do dziedziczenia majątku Lawrenców z powodu wykluczenia Thomasa. Dość snobistyczny i pedantyczny człowiek. Bardzo rozpieszczany po tym, jak został jedynakiem. Ciężko go polubić, jednak nie można mu odmówić idealnej gry aktorskiej i charyzmy, która to sprawia że dość łatwo przychodzi mu osiąganie wyznaczonych celów. Właściciel jednego z większych domów mody w Londynie.
★ Ciotka – March Hill Lawrence – Wątła i cicha kobieta. Dość często stojąca w cieniu swego męża Teweena. Tak samo niepozorna jak Jack. Jak to bywa w relacjach z teściami, nie jest zbyt lubiana, ale za to czystej krwi. Mimo starań nie jest w stanie dać swojemu lubemu potomka, który mógłby przedłużyć długość rodu. Niekiedy traktowana z góry przez starszą część rodziny, chociaż nie zeszła jeszcze do poziomu służącej.
★ Kuzynki – Ann Lawrence – Druga córka March i Teweena. Poprzednia dziewczynka (Lynn Lawrence) zmarła przy porodzie. Odkąd ukończyła 6 lat i zaczęła wykazywać minimalne predyspozycje magiczne, rodzice odetchnęli z ulgą, zapewniając jej wszystko, a nawet jeszcze więcej, niż by tylko mogła wykorzystać. Niestety nie wolno jej opuszczać samej domu. Nawet bawiąc się na zewnątrz, pilnuje jej ktoś z rodziny oraz skrzat.

★ Przyjaciel Ojca – Benjamin Diemens – Pracownik wyższego szczebla w Ministerstwie Magii. To dzięki jego interwencji Jack nie został sierotą. Co prawda nie łączyły go wcześniej żadne zażyłości z Thomasem, jednak w porę zainteresował się aferą przed budynkiem. Bardzo miły i uprzejmy człowiek. Bardzo wyrozumiały i cierpliwy. Chciałby, aby wszyscy czarodzieje byli równi, bez względu na umiejętności i pochodzenie. Sam jest czystej krwi i przyjął sobie mugolkę za żonę. Zdarza mu się doglądać sytuacji Jacka, kiedy akurat nie prowadzi jakiejś ważniejszej sprawy.

Ze strony matki:

★ Babka – Susan Moment – Pogodna kobieta, mieszkająca wraz z mężem w niewielkim domku nad morzem. Dawno nie widziała córki oraz wnuka. Dopadła ją demencja starcza, więc czasami zapomina o ich istnieniu, co tylko jest wszystkim na rękę. Zawsze pachniała lawendą i lubiła hodować dynie w ogrodzie. Niewiele rzeczy by się znalazło, które by ją jeszcze zdziwiły.
★ Dziad – Krzysztof Moment – Imigrant z Europy. Wiele osób ma problem z wymówieniem jego imienia, zatem jest on często nazywany Kirstofem bądź Key. Niezwykle pracowity i kreatywny. Zawsze potrafił zrobić coś z niczego i znaleźć rozwiązanie w każdej sytuacji. Może nie dorobił się przy tym majątku i nie jest jakoś przesadnie wykształcony, jednak to wystarczyło, aby poznać taką wspaniałą osobę jak Susan. Wolałby, aby jego wnuk i jego matka mieszkali nieco bliżej. Niestety najwyraźniej córka woli żyć własnym, burzliwym życiem.

★ Nowy gach matki – David Collonell – Pracownik banku i właściciel niewielkiej farmy niedaleko Cardiff, stolicy Walii. Mugol. Przykładny i majętny obywatel. Nie ma pojęcia o istnieniu Jacka, a co dopiero o świecie czarodziejów.

Ciekawostki


★ Czasami długo nie może zasnąć, przez co często do dormitorium wchodzi jako ostatni albo błąka się bez celu po pokoju wspólnym. Zupełnie jak jego babka.
★ Nienawidzi kroić cebuli. Ma bardzo wrażliwe oczy, przez co nie tyle płacze, co staje się całkowicie ślepy za jej sprawą.
★ Brakuje mu Aberystwyth i jego sielskiej, nadmorskiej atmosfery.
★ Bardzo szybko się wszystkim nudzi, przez co wygląda, jakby bolał go brzuch.
★ Ma talent do wpadania w kłopoty, z czym zdążył się już pogodzić. Wszak non stop wtyka nos tam, gdzie nie powinien.
★ Cechuje go dobra kondycja fizyczna, zwinność i wytrzymałość. Wszak wszystko co małe niewysokie jest wytrzymałe.
★ Często ukrywa swoje magiczne rzeczy w przeróżnych miejscach, aby ojciec nie mógł ich znaleźć i wyrzucić. Na przykład pod podłogą.
★ Posiada szczura o imieniu Tostek.
★ Wokół jego łóżka wala się więcej makulatury i niepotrzebnych środków czystości, aniżeli w niejednym mugolskim składziku. Co gorsza... co tydzień sowy przynoszą mu nowe "upominki".



Ostatnio zmieniony przez Jack Moment dnia Nie 4 Lut - 2:14, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jack Moment

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 333
  Liczba postów : 632
https://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
https://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
https://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
https://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Jack Moment QzgSDG8




Gracz




Jack Moment Empty


PisanieJack Moment Empty Re: Jack Moment  Jack Moment EmptyNie 4 Lut - 2:11;

Zakończono.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bridget Hudson

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 167cm
C. szczególne : nieodparty urok osobisty i zaraźliwy uśmiech
Galeony : 740
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 2226
https://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
https://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
https://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
https://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson
Jack Moment QzgSDG8




Gracz




Jack Moment Empty


PisanieJack Moment Empty Re: Jack Moment  Jack Moment EmptyNie 4 Lut - 4:05;



HUFFLEPUFF!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!



stwórz pocztę
załóż relacje
zacznij grę




Życzymy

miłej gry!

Minister Magii jest tylko jeden, ale to mało istotny błąd. Poza tym karta jest super! I love you
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Jack Moment QzgSDG8








Jack Moment Empty


PisanieJack Moment Empty Re: Jack Moment  Jack Moment Empty;

Powrót do góry Go down
 

Jack Moment

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Jack Moment QCuY7ok :: 
karty postaci
 :: 
karty uczniów i studentow
-