Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Zagajnik

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 2 Previous  1, 2
AutorWiadomość


Archibald Blythe

Nauczyciel
Wiek : 40
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 5563
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
  Liczba postów : 1474
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289
Zagajnik - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Zagajnik - Page 2 Empty


PisanieZagajnik - Page 2 Empty Zagajnik  Zagajnik - Page 2 EmptySob Wrz 19 2015, 15:53;

First topic message reminder :


Zagajnik

Zagajnik znajdujący się niedaleko za ostatnimi domami z miejscowości, jest niewielki, ale dosyć gęsto zasadzone drzewa sprawiają, że mimo wszystko można w nim znaleźć miejsce dla siebie, jeżeli potrzeba samotności. Znajdzie się kilka pni, wręcz sprzyjających wspinaniu się - zazwyczaj są oblegane przez młodszych mieszkańców Doliny Godryka. Przy krętych alejkach ustawiono drewniane ławeczki. Znajduje się tu również mały wodospad - strumień kończy swój bieg w oczku wodnym. Tutaj jednak nie prowadzi żadna ze ścieżek. Przy jednej, mniej uczęszczanej, stoi tabliczka, wskazująca kierunek, który należy obrać, aby trafić do wodospadu. Przechodząc pod nim, przez przejście dopasowujące się do rozmiarów wchodzącego, trafia się do ukrytej części parku. Właściciele parku, czwórka czarodziejów, dwie siostry i dwóch braci, prowadzą tu mały rezerwat i dbają o wszystkie stworzenia i rośliny, jakie się tu znajdują. Hodują magiczne zioła dla zielarza z chaty i zajmują się każdym obiektem, szczególnie dbając o te, które stoją tu od lat.

W magicznym parku można znaleźć:
- Zielennik, do którego prowadzi ścieżka z kamieni,
- Aleja Prawdy,
- Strumień,
- Pomnik Cliodny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Aurora C. I. Dear

Nieokreślony
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1.53 m
C. szczególne : obrączka na palcu
Galeony : 655
  Liczba postów : 439
https://www.czarodzieje.org/t17615-aurora-c-i-dear#494266
https://www.czarodzieje.org/t17621-eule#494434
https://www.czarodzieje.org/t17788-aurora
https://www.czarodzieje.org/t17616-aurora-c-i-dear
Zagajnik - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Zagajnik - Page 2 Empty


PisanieZagajnik - Page 2 Empty Re: Zagajnik  Zagajnik - Page 2 EmptyCzw Sty 23 2020, 22:18;

Aurorze w tym momencie naprawdę niczego nie brakowało. Miała swojego męża koło siebie, Willow cały dzień była niewiarygodnie grzeczna, spędziła cudowny wieczór i miała świadomość, że po powrocie do domu będzie miała jeszcze lepiej zajęty czas przez Doriena. Tak naprawdę, relacja w której się znajdowali jej odpowiadała. Dorien nie musiał co chwila mówić jej, że ją kocha - szczególnie, że pokazywał to w swoim zachowaniu, gestach i odruchach, których pewnie nawet obydwoje nie byli świadomi. Traktowali siebie jako idealnych partnerów, kochanków i rodziców, a jeżeli “ukochany” nie było częścią ich jego słownika, to nic straconego. I tak dobrze trafili - zawsze wspólne życie mogło ich przerosnąć, tak duża ilość spędzonego razem czasu sprawić, że zaczną patrzeć na siebie z niesmakiem i tyko odliczać godziny do chwili samotności. Nic takiego nie miało miejsca, a nawet stało się coś przeciwnego -  w końcu Aurora już prawie rok temu, powiedziała swojemu mężowi wprost, że go kocha i nawet jeżeli ten nie odpowiedział tym samym, to mogła to zrozumieć.
Uśmiechnęła się do męża, kiedy ten stuknął jej kieliszek swoim własnym i równo z nim upiła trochę zawartości. Było naprawdę miło, wtulona w jego ciepłe ciało zapominała o merlinowym świecie, a całusy, które co chwila skradali sobie z ust były coraz bardziej namiętne, kiedy Dorien musiał przerwać tę idealną atmosferę odzywając się. Przez chwilę nie zrozumiała co mu nie pasuje, czego nie może dłużej? Siedzieć w zimnym parku? Całować się? Z każdym jego kolejnym słowem coraz bardziej zapierało jej dech w piersiach i to w ten niemiły sposób. Na szczęście nie była histeryczką, kompletną panikarą i inne takie i nie dała się ponieść emocjom. W końcu jeszcze chwilę temu Dorien dziękował jej za bycie cudowną żoną i matką, i za poświęcenie dla niego swojego życia, na pewno nie mógł mieć nic złego na myśli.
Wiadomo, że nawet racjonalne myślenie nie powstrzymało tego małego ataku paniki, który ścisnął jej serce. Bardzo dobrze pamiętała tę rozmowę sprzed kilkudziesięciu miesięcy, gdzie po wyjściu z restauracji przedyskutowali swoje opcje u niego w domu, gdzie obydwoje się zgodzili, że ślub będzie najlepszym wyjściem. Pamiętała też rozmowę po tym, jak powiedzieli jego rodzicom o swoim narzeczeństwie. Pozwolił jej odejść - to fakt, jednak skoro podjęli już pierwszy wielki krok, musieli zrobić drugi. Poza tym, obydwoje stwierdzili, że im na sobie zależy, a to zawsze był jakiś dobry początek. Nie była pewna dlaczego Dorien do tego wracał - zmienił zdanie? Ostatnie dwa lata były cudowne, a nawet jeżeli rozwój ich relacji nie był całkowicie chronologiczny, to nie miała w tym momencie im nic do zarzucenia.
Z każdym kolejnym jego słowem uspokajała się coraz bardziej, a niepokój zastępowało wzruszenie. Nawet nie spodziewała się, że jej mąż tak analizował ich relację, że miał takie przemyślenia. Słuchała tego z uśmiechem na ustach, aż do momentu kiedy powiedział jej o tym, że przegrał zakład. Tego się nie spodziewała. Uśmiechnęła się szeroko i już chciała coś powiedzieć, rzucić się mu na szyję i obcałować, kiedy ten przyklęknął przed nią i pokazał jej pierścionek. Faktycznie, wspomniała mu kiedyś, że jeżeli ten się zakocha, to może jej się oświadczyć po raz drugi, nie sądziła jednak, że ten o tym pamiętał. I że ta chwila kiedykolwiek nastąpi.
Pokręciła głową kilkanaście razy, kompletnie nie zwracając uwagi jak taki gest może zostać odebrany przez klęczącego przed nią mężczyznę. Ukryła twarz w dłoniach, jednocześnie starając się opanować chociaż trochę swoje uczucia. Po naprawdę krótkiej chwili (chociaż pewnie dla Doriena ten moment trwał jakieś milion lat), wróciła wzrokiem do męża. Jej oczy błyszczały jakby gwiazdka przyszła wcześniej, a jej największe marzenie spełniło się właśnie w tym momencie.  
- Naprawdę potrzebujesz potwierdzenia?- spojrzała na niego, jednocześnie zsuwając się z ławki, by klęknąć przy nim i opleść jego szyję ramionami, przysuwając się horrendalnie blisko. Śnieg i dość niska temperatura w ogóle nie liczyły się w tym momencie, tak jakby parę rozgrzewały uczucia, które właśnie sobie wyznawali.
- Nie umiem wymyślić niczego, czego pragnę bardziej od spędzenia reszty mojego życia z tobą, Dorien. - Wypowiedziała to patrząc mu prosto w oczy, żeby mieć pewność, że dotrze do niego sens tych słów. - Oczywiście, że bym za ciebie wyszła, masz jakiekolwiek wątpliwości? Miałeś jakiekolwiek wątpliwości? - Nie dała mu odpowiedzieć na to pytanie, nie dała mu nawet nic powiedzieć, po prostu zamknęła jego usta w pocałunku, w który włożyła wszystkie swoje uczucia. Niepewność, która od dwóch lat gdzieś tam krążyła w jej świadomości mogła zniknąć. Wiedziała, że nie była tamtą kobietą, która bardzo długo mieszkała w sercu jej męża, jednak w końcu do niej dotarło, że nie musiała nią być, że Dorien i tak ją pokochał, niezależnie od okoliczności i złożoności ich relacji. To ona była matką ich dziecka, jego żoną i partnerką, a teraz była też pewna, że jej miłość była odwzajemniona i nie miała zamiaru pozwolić, żeby do jej serca wtargnęły jeszcze kiedyś jakiekolwiek nieuzasadnione wątpliwości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dorien E. A. Dear

Nieokreślony
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183
C. szczególne : Złota obrączka
Galeony : 2586
  Liczba postów : 1285
https://www.czarodzieje.org/t14237-d-e-a-dear
https://www.czarodzieje.org/t14509-lumiere
https://www.czarodzieje.org/t14351-dead#379532
https://www.czarodzieje.org/t14386-skrzynia-umarlaka#380806
Zagajnik - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Zagajnik - Page 2 Empty


PisanieZagajnik - Page 2 Empty Re: Zagajnik  Zagajnik - Page 2 EmptyPon Lut 10 2020, 17:13;

Stabilne, ułożone życie - żona, dzieci, dom, praca. To było pisane Dorienowi, od kiedy jego starszy brat opuścił rodzinę. Jeśli to Liam dziedziczyłby majątek po ojcu, to na jego barkach spoczywałaby największa odpowiedzialność utrzymania rodu, a rodziny i potomkowie jego rodzeństwa po kilku pokoleniach stałyby się mniej ważnymi gałęziami drzewa genealogicznego. Zepchnięcie starszego brata z tronu było celem przyświecającym Dorienowi latami, a Liam… Liam właściwie sam odszedł, zabierając ze sobą tytuł pierworodnego, ale zostawiając jednocześnie przywileje, jak i obowiązki. Rozmyślanie o tym, jak wyglądałoby jego życie, gdyby nie musiał się żenić i mieć dzieci, które miałyby mieć wpajane te same wartości, przestało mieć jakikolwiek sens. Hulaszczy kawaler, odważny podróżnik, czy w szczęśliwym związku, ale z ogromnym sekretem, mogącym przekreślić całe jego życie - bez znaczenia.
Oczy Aurory tak pięknie lśniły. Łzy, czy tylko migoczące ciepłym światłem lampki? Bardziej dłużyło mu się ze zniecierpliwienia tylko gdy siedział pod salą porodową, no i może jeszcze gdy czekał na swoją pannę młodą pod łukiem weselnym. O nie, o nie, kręci głową, zakrywa twarz… Czy to znaczy 'nie'? Nie zdecydowałaby się na spędzenie reszty życia z mężczyzną, który nosił ją na rękach, grzał ich wspólne łóżko, opiekował się ich dzieckiem najlepiej jak tylko potrafił: karmił, kąpał, przewijał, uczył chodzić, mówić, pokazywał jej świat i rozpieszczał jak tylko mógł? Czy to możliwe, że mimo wszystko żona uważała go za okrutnego, bezdusznego drania, który wykorzystałby każdą szansę na ucieczkę z domu i niewierność, zupełnie niezainteresowanego ich życiem rodzinnym, lub że żałuje każdej podjętej dwa lata wcześniej decyzji?
Objęła go za szyję tak jak jeszcze chyba nigdy i choć dzieliły ich płaszcze, niemal czuł i słyszał jak bije jej serce. Mało brakowało, a upuściłby pierścionek, który został jednak bezpieczny w zaciśniętej pięści Doriena. Odsunęli się od siebie tylko na tyle, by mogli spojrzeć sobie w oczy, prawie stykali się nosami.
- Czy to znaczy ’tak’? - dopytał pro forma, uśmiechając się szeroko, gotowy by wsunąć żonie na palec drugi pierścionek zaręczynowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora C. I. Dear

Nieokreślony
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1.53 m
C. szczególne : obrączka na palcu
Galeony : 655
  Liczba postów : 439
https://www.czarodzieje.org/t17615-aurora-c-i-dear#494266
https://www.czarodzieje.org/t17621-eule#494434
https://www.czarodzieje.org/t17788-aurora
https://www.czarodzieje.org/t17616-aurora-c-i-dear
Zagajnik - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Zagajnik - Page 2 Empty


PisanieZagajnik - Page 2 Empty Re: Zagajnik  Zagajnik - Page 2 EmptySob Lut 22 2020, 18:03;

Aurora także nie spodziewała się, że jej życie pobiegnie po takim, a nie innym torze. Jeszcze podczas studiów zapierała się, że pozostanie przy rodowym nazwisku, by odbudować von Schwarzenbergów. Nie chciała także dzieci i była pewna, że jeżeli już jakieś jej się przytrafi to będzie ono jej dziedzicem. I co się stało? Była teraz mężatką o nieswoim nazwisku, z najsłodszym aniołkiem pod słońcem jako córeczką i... i wcale jej nie brakowało niczego. Nie umiała zrozumieć dlaczego te sprawy wydawały jej się takie surrealistyczne i uważała je za obdarcie z dumy i rodowodu. Prawda była taka, że sama nigdy nie odbudowała by swojego rodu, który czystokrwisty mężczyzna chciałby przyjąć nazwisko żony? Z czarodziejem półkrwi mieszać się nie miała zamiaru, więc tkwiła w impasie. To, że jakimś cudem wylądowała w rodzinie tak wysoko postawionej jak Dearowie było... no właśnie - cudem. A to, że dzieliła łóżko z najwspanialszym mężczyzną pod słońcem to była inna kwestia.
Nie chciała go trzymać w niepewności, ale chyba sama nie wierzyła w to co się dzieje. Była pewna, że mężczyzna pamiętał jak wyznała mu miłość praktycznie rok temu i była też pewna, ze to zrozumiał. To ona pierwsza przegrała ten zakład, a to, że i on w końcu zobaczył w niej miłość swojego życia sprawiło, że jej życie będzie w końcu łatwiejsze. Nie będzie musiała się hamować z każdym wyrzutem emocji. Jej mąż musiał być przygotowany, że najbliższe tygodnie będą pełne czułości i zapewnień o jej uczuciach. W końcu mogła to z siebie wyrzucić po dwóch długich latach.
Głupek. Nie rozumiał co mówiła? Może faktycznie emocje sprawiały, że potrzeba było najprostszych słów, które miałyby uspokoić bijące szybciej serce Doriena. Chyba nie miał wątpliwości co do żarliwości i prawdziwości uczuć austriaczki.
- Czy "oczywiście" to niedostatecznie mocna forma "tak", czy potrzebujesz to usłyszeć raz jeszcze? - Zapytała uśmiechnięta, aby po kilku sekundach pokręcić lekko głową i spojrzeć swojemu mężowi w oczy. - Tak Dorienie Enarze Adrielu Dear, wyszłabym za ciebie nawet w tej minucie, cała w śniegu i z rozmazanym makijażem. Kocham Cię. - Powiedziała cicho z szerokim uśmiechem na ustach i policzkami zaróżowionymi od zimna, po czym dała sobie wsunąć kolejny pierścionek na palec. Będzie musiała jakoś zmieścić je wszystkie na palcach, bo nie zamierzała się z żadnym rozstawać ani na moment.
- Zimno tutaj, chodź świętować do domu. Mam kilka pomysłów... - Uśmiechnęła się jednoznacznie, po czym chwyciła wszystkie ich rzeczy, które leżały dookoła, męża za rękę i teleportowała się prosto do ich salonu, gdzie miała zamiar dalej celebrować ten dzień.

/ztx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucia S. Ritcher

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : piegi
Galeony : 196
  Liczba postów : 232
https://www.czarodzieje.org/t17072-lucia-s-ritcher
https://www.czarodzieje.org/t17074-little-devil#476651
https://www.czarodzieje.org/t17073-lucia-s-ritcher
Zagajnik - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Zagajnik - Page 2 Empty


PisanieZagajnik - Page 2 Empty Re: Zagajnik  Zagajnik - Page 2 EmptyCzw Maj 14 2020, 15:43;

Wstała z poduszki, na której siedziała przy stoliku i złożyła pergaminy, walające się po meblu. Spojrzała na swój strój w lustrze, które stało przy jednym z łóżek i uśmiechnęła się, widząc swoje odbicie. Krótkie spodenki i luźny T-shirt to nic zwiewanego, dlatego podeszła do kufra i otworzyła go. Naprawdę zamierzała posłuchać się jego rozkazowi, który można było interpretować na wiele sposobów. Uważała to za zabawne rozwinięcie sytuacji i ten (zapewne nie pierwszy raz) postanowiła dać mu to, czego chciał. Przez dłuższy moment kucała przed nim i zastanawiała się, co mogłaby na siebie wsunąć. Pogoda za oknem była sprzyjająca, a chociaż była zmienna w tym kraju jak cholera... Mogłaby tam nawet zamarznąć. Wyciągnęła sukienkę i zdjęła koszulkę i spodenki, wsuwając się w to, co znalazła. Na kolanach doczołgała się do łóżka i wyciągnęła rękę spod niego skórzane buty z metalowymi klamrami. Założyła ciężkie buciory na nogi i wstała, poprawiając włosy, a raczej je mierzwiąc. Wsunęła różdżkę do buta i wyszła z dormitorium, machając po drodze jednej ze swoich współlokatorek. Ta spojrzała na niego z wrogością, czując unoszący się zapach jej perfum za Lucią.
Nie spieszyła się szczególnie podczas swojej podróży, powiedziałaby nawet, że specjalnie się ociągała, aby chłopak trochę na nią poczekał. Do tej pory czuła nacisk pióra na palcach, kiedy mocno go ściskała, pisząc mu listy. Po niekończącym się spacerze i przeniesień... Trafiła do zagajnika. Postanowiła się przejść, w końcu był on dosyć rozległy, a chłopak mógł znajdować się gdziekolwiek.
@Rasmus Vaher
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rasmus Vaher

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 181,5 cm
C. szczególne : Wyczuwalny estoński akcent, czasem nieodmienianie w angielskim, blizny na lewej dłoni po zdjęciu klątwy.
Galeony : 21
  Liczba postów : 450
https://www.czarodzieje.org/t18066-rasmus-vaher
https://www.czarodzieje.org/t18770-sowa-rasmusa-kuu#538343
https://www.czarodzieje.org/t18064-rasmus-vaher
Zagajnik - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Zagajnik - Page 2 Empty


PisanieZagajnik - Page 2 Empty Re: Zagajnik  Zagajnik - Page 2 EmptyCzw Maj 14 2020, 15:52;

A jednak się odważyłaś. — Powiedział po tym, gdy teleportał się jakieś parę metrów od niej samej. Można powiedzieć, że wiedział o tym, że jednak skusi się. Ale wewnętrznie posiadał jakąś obawę, która mówiła mu o tym, że nie pojawi się. Ale jednak wykonanie jego "rozkazu" było według niej bardziej kuszące niż sądził. Uśmiechnął jedynie lekko, aby zaraz spleść ich palce między sobą. Bez słowa zaczął z nią spokojnie iść w jedynie sobie znanym kierunku. A kiedy znaleźli się już w... niech to będzie jakieś małe jeziorko z wodospadem, mogła zauważyć rozłożony koc z kupionym winem. Czy miał się bawić w kielichy? Chyba nie. Bo zaraz otworzył butelkę i podał do jej dłoni. Nadal stojąc. — To co mówiłem to prawda... Ale jeśli chcesz zobaczyć moją inną stronę... Nie będę cię powstrzymywał.

@Lucia S. Ritcher
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucia S. Ritcher

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : piegi
Galeony : 196
  Liczba postów : 232
https://www.czarodzieje.org/t17072-lucia-s-ritcher
https://www.czarodzieje.org/t17074-little-devil#476651
https://www.czarodzieje.org/t17073-lucia-s-ritcher
Zagajnik - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Zagajnik - Page 2 Empty


PisanieZagajnik - Page 2 Empty Re: Zagajnik  Zagajnik - Page 2 EmptyCzw Maj 14 2020, 16:20;

-Odważyłam? Na razie nie widzę żadnego wyzwania.-Powiedziała spokojnie, przyglądając się, jak szedł w jej kierunku. Chociaż teleportował się dosłownie obok niej, cały czas dzieliła ich pewna odległość. Uśmiechnęła się lekko, doskonale wiedząc, jak wyglądała w jego oczach w tym momencie. Obróciłaby się wolno, aby mógł przyjrzeć się każdemu centymetrowi jej ciała w tej sukience, ale zdążył już ująć jej dłoń w swoją. Uniosła nieznacznie brwi, jakby okazywanie uczuć nijak miało się do jej przedostatniej wiadomości, którą mu wysłała. Jednak dobrze wiedzieć, że potrafił potraktować ją tak, jak na to zasługiwała.
Bez słowa ruszyła za chłopakiem, rozglądając się po drodze. Tak jakby chciał ją gdzieś tutaj napaść, powinna znać drogę ucieczki. Kiedy przystanął, lekko uderzyła ramieniem w jego, cały czas podziwiając widoki. Spojrzała na koc oraz butelkę wina, a jej brwi powędrowały do góry.-Wiesz, są łatwiejsze sposoby na dostanie się do moich majtek.-Zaśmiała się, zdejmując buty i siadając na materiale. Ujęła butelkę i pociągnęła swobodnie łyka, jedna butelka to za mało, aby namieszać jej w głowie, ale dobrze zaczynał.-Mnie? Chyba siebie.-Uśmiechnęła się delikatnie.

@Rasmus Vaher
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rasmus Vaher

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 181,5 cm
C. szczególne : Wyczuwalny estoński akcent, czasem nieodmienianie w angielskim, blizny na lewej dłoni po zdjęciu klątwy.
Galeony : 21
  Liczba postów : 450
https://www.czarodzieje.org/t18066-rasmus-vaher
https://www.czarodzieje.org/t18770-sowa-rasmusa-kuu#538343
https://www.czarodzieje.org/t18064-rasmus-vaher
Zagajnik - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Zagajnik - Page 2 Empty


PisanieZagajnik - Page 2 Empty Re: Zagajnik  Zagajnik - Page 2 EmptyCzw Maj 14 2020, 17:08;

Nie widziała w tym żadnego wyzwania. Na szczęście Rasmusowi to nie przeszkadzało. Pewne rzeczy trzeba było wzniecać powoli jak ognisko. Aby następnie miały zająć się większym ogniem i płonąć przez większą ilość czasu. Wiedział to, zwłaszcza, że doświadczył już podobnej sytuacji przed laty. Ale wtedy kończyło się to tragicznie. Czy był jednak gotowy na to, aby zasłużyć sobie wewnętrznie na możliwość zrobienia czegoś więcej? Póki co nie zaplątywał sobie tym głowy, bo postać dziewczyny obecnie zaćmiła mu wszystko. Wyglądała pięknie, jeśli mówiło się o doborze ubrania. Chociaż artystycznie według Rasmusa można było coś jeszcze dodać. Ale wiedział, że artyzm duchowy to nie tylko ubiór czy wygląd. To też charakter. Postanowił zdjąć też swoje buty, pozwalając sobie poczuć przyjemny mech pod stopami i to jak wiatr owiewał mu stopy. Jak mógł usiąść teraz na kocu i patrzeć na nią. Jak jego ręka ujęła jej samotną dłoń. — Gdybym chciał to zrobić to już dawno przeszlibyśmy do tego. A póki co wolę jednak spoglądać na ciebie. Mówiłem Ci wtedy, że lubię twoje piegi? — Nie udał mu się komplement. Nie umiał podrywać. Tak jak sądził.

@Lucia S. Ritcher
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucia S. Ritcher

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : piegi
Galeony : 196
  Liczba postów : 232
https://www.czarodzieje.org/t17072-lucia-s-ritcher
https://www.czarodzieje.org/t17074-little-devil#476651
https://www.czarodzieje.org/t17073-lucia-s-ritcher
Zagajnik - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Zagajnik - Page 2 Empty


PisanieZagajnik - Page 2 Empty Re: Zagajnik  Zagajnik - Page 2 EmptyCzw Maj 14 2020, 23:00;

Podsycił jej ciekawość wiadomościami, które dzisiaj otrzymała. Chciała dowiedzieć się, dlaczego wychodził z takich, a nie innych założeń. Jak mogła się spokojnie domyślić, coś się wydarzyło. Nigdy niedane jej będzie, otrzymać pełnego obrazu wydarzeń, w końcu musiałaby zdobyć wiedzę pochodzącą nie tylko od niego. Rzeczywistość była różna, każdy odbierał ją inaczej, nieważne, że patrzą na ten sam obiekt.
Chyba nie kwestionował jej modowych decyzji, prawda? To byłby cios, którym potrójnie by dostał w odpowiedzi, gdyż znajdowali się w sferze, w której miała całkiem sporo do powiedzenia, chociaż nigdy nie uznałaby się za znawcę. Zwyczajnie wiedziała, że nie było rzeczy, która nie wyglądałaby na niej dobrze. To zwykłe stwierdzenie i jasny osąd.
-Zobaczymy.-Powiedziała spokojnie, usadawiając się wygodniej. Spojrzała na jego dłoń i na swoją, która wyglądała tak nienaturalnie, w tak całkowicie naturalnym środowisku. Przesunęła spojrzeniem jasnych oczu po jego sylwetce, zatrzymując się dłużej na oczach. Kąciki jej warg drgnęły.-Niewiele wtedy mówiłeś, chyba raczej pilnowałeś, abym nie stłukła sobie tyłka.-Faktycznie, chociaż wymienili kilka ciekawych zdań... Pamięta ich spotkanie bardziej z jego fizyczną obecnością, niżeli intelektualną.-Chcesz się przekonać, jak daleko sięgają?-Upiła łyk wino i oddała butelkę chłopakowi, sama kładąc się na plecach i zamykając oczy, chcąc wsłuchać się w szum wody oraz drzew.-Muszę Ci przyznać... Jesteś całkiem dobry w wybieraniu miejsc.-Uśmiechnęła się szerzej.

@Rasmus Vaher
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rasmus Vaher

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 181,5 cm
C. szczególne : Wyczuwalny estoński akcent, czasem nieodmienianie w angielskim, blizny na lewej dłoni po zdjęciu klątwy.
Galeony : 21
  Liczba postów : 450
https://www.czarodzieje.org/t18066-rasmus-vaher
https://www.czarodzieje.org/t18770-sowa-rasmusa-kuu#538343
https://www.czarodzieje.org/t18064-rasmus-vaher
Zagajnik - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Zagajnik - Page 2 Empty


PisanieZagajnik - Page 2 Empty Re: Zagajnik  Zagajnik - Page 2 EmptyPią Maj 15 2020, 00:12;

Dosięgnął ręką do butelki, którą dziewczyna przekazała mu niczym jakąś zdobycz. Pozwolił swoim palcom, aby gładziły powierzchnie jej dłoni, a szyjkę butelki wina przybliżył do swoich ust. Przechylił ją, aby zaraz poczuć na swoich kubkach smakowych jaką to słodycz lub nie skrywała ciecz. Nigdy tej butelki nie próbował. No, może raz. Ale wziął ją tylko dlatego, że kojarzył z nazwy. Więc teraz był to drugi raz. Z kimś bardziej specjalnym niż grupką osób, która namówiła go na spróbowanie tego czegoś. I chyba był to jak najlepszy wybór. Nie odzywał się dopóki nie skończyła mówić. Wtedy też zapanowała chwilowa cisza, którą przerwać mógł tylko dźwięk opadającej na dno butelki czerwonej cieczy. Rasmus oddał ją do dłoni dziewczyny, aby zaraz w sumie zdążyć na złożenie krótkiego pocałunku na uśmiechniętych wargach Lucii. Dając pozwolenie swoim palcom na przejechanie po nadgarstku, aby odkryć kolejne obszary jej skóry. Czy ona miała faktycznie piegi skryte po całym ciele? Jeśli tak to chciałby je odkryć. Teraz, zobaczyć faktyczne ich skupiska. Odkryć ich stada. Podziwiać faktycznie ukrywane dzieło sztuki. Tylko czy musiał robić to od razu? Chyba raczej nie.
Bardzo dobrze wiem jak dobierać miejsca. Nie lubię gdy są tandetne, pozbawione smaku. Chcę, aby każdy kto tam ze mną jest czuł się... przyjemnie... Doskonale. — Jego dłoń przejechała po materiale jej sukienki, aby zaraz odchylić trochę jej ramienia. Faktycznie tu też były piegi. Jednak nie zrobił nic więcej jak tylko przejechał kciukiem po linii jej szczęki. Zaraz położył się obok nie, podpierając się na jednej ręce. Jego dłoń skończyła na jej brzuchu zakrytym materiałem sukienki. Nadal skupiał się wzrokiem na jej oczach i twarzy. Pozwolił sobie w ciszy odpowiedzieć z kolei na inne pytanie. — Jeśli pozwolisz mi je odkrywać kawałek po kawałku to pokażę Ci też, że nie tylko będę mógł chronić twój tyłek. Lubię je. Te twoje piegi. — Mruknął, aby zaraz pobawić się dłonią jej włosami.

@Lucia S. Ritcher
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucia S. Ritcher

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : piegi
Galeony : 196
  Liczba postów : 232
https://www.czarodzieje.org/t17072-lucia-s-ritcher
https://www.czarodzieje.org/t17074-little-devil#476651
https://www.czarodzieje.org/t17073-lucia-s-ritcher
Zagajnik - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Zagajnik - Page 2 Empty


PisanieZagajnik - Page 2 Empty Re: Zagajnik  Zagajnik - Page 2 EmptyPią Maj 15 2020, 11:14;

Nie była koneserką win, zawsze celując w coś mocnego i zwalającego z nóg. Nigdy nie kupowała tego samego, chyba że faktycznie coś jej zasmakowało, a w karcie nie było już innych możliwości, bo zwyczajnie wszystko wykorzystała. Ten trunek był słodko-cierpki, przyjemnie drażniący podniebienie. Uśmiechnęła się lekko i kciukiem ściągnęła resztkę napoju z jego ust, aby podsunąć palec do własnych i skosztować wina w ten sposób. Z niewiadomych nikomu przyczyn, bardzo lubiła ten rodzaj kontaktu... Każdy ma jakieś swoje dziwactwa. To było całkowicie niewinne.
Skoro tak bardzo chciał odkrywać kawałek po kawałku, czemu nie kazał jej ubrać się w kilkuwarstwowe odzienie? Byłoby zdecydowanie ciekawiej i zabawniej, nie powiem nic o rosnącym oczekiwaniu, które w swój własny sposób jest bardziej stymulujące.
-Wyjątkowo-Dokończyła za niego, cały czas nie otwierając oczu. Chociaż poczucie estetyki było dla niej istotne, kiedy przychodziło do wyboru miejsca, w którym się znajdowała... Nigdzie nie czuła jakieś szczególnej więzi. Lucia chodziła własnymi ścieżkami, takimi, które zwykle nie idą w parze z jej wyglądem, czy usposobieniem. A przynajmniej tym, które widoczne jest gołym okiem, dla kogoś, kto przebywa w niej towarzystwie na tyle krótko, aby nie wiedzieć, jakie szaleństwa kryją się za słodkim uśmiechem.
Uśmiechnęła się delikatnie, czując jak, odsuwa materiał jej sukienki na ramionach. Kiedyś nawet ich tam nie miała, gdyż piegi skupiły się przede wszystkim na jej twarzy. Była brzydkim dzieckiem, które bardziej wyglądało jak chłopiec, niż dziewczynka. Ubierała się jak chłopiec, mówiła jak on, zachowywała się jak kumple z podwórka. To były piękne lata dzieciństwa, które do tej pory odznaczają się w jej beztroskości.
Wiedział, że gdy człowiek ma zamknięcie oczy, nagle odczuwa wszystko inaczej? Do jej uszu dochodziło więcej dźwięków, jej ciało reagowało na subtelny dotyk jeszcze mocniej, niż normalnie. Nie otworzyła ich właśnie dlatego, aby móc rozkoszować się intensywnością doznań, nawet jeżeli było to zwykłe muśnięcie palców na szczęce. -Czy opowiesz mi tę tragiczną historię?-Zamiast odpowiedzieć na jego słowa, wolała zadać własne pytanie.

@Rasmus Vaher
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rasmus Vaher

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 181,5 cm
C. szczególne : Wyczuwalny estoński akcent, czasem nieodmienianie w angielskim, blizny na lewej dłoni po zdjęciu klątwy.
Galeony : 21
  Liczba postów : 450
https://www.czarodzieje.org/t18066-rasmus-vaher
https://www.czarodzieje.org/t18770-sowa-rasmusa-kuu#538343
https://www.czarodzieje.org/t18064-rasmus-vaher
Zagajnik - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Zagajnik - Page 2 Empty


PisanieZagajnik - Page 2 Empty Re: Zagajnik  Zagajnik - Page 2 EmptyPon Maj 18 2020, 01:10;

Sam nie pił ich za dużo. Może tylko tyle rodzajów ile udało mu się znaleźć na stole w Stavefjord. I tylko tyle z nich pił. Potem jedynie ile rozpoznawał z rodzinnej Estonii. Brytyjskie wina? Nie znał żadnego z nich. Nie skupiał się na nich tak, jak na tych ze swoich stron. Wolał zdecydowanie odkrywać pomalutku. Chyba, że dotyczyło to jubilerstwa. Wtedy chciał wszystko odkrywać szybko. Wszystko zależało od tematu, który zgłębiał. Widząc jej palec zbierający kapkę wina, jego wargi zadrżały, aby zaraz ułożyć się w kolejny z uśmiechów. Lubił jej dotyk.
Zawsze było coś przyjemnego w odczuwaniu dotyku innych osób. Rasmusowi nie przeszkadzała zbytnia cielesność, wzajemne dotykanie faktury skóry i podziwianie jej niedbałości utworzonych przez naturę. Brak symetrii dodawał tylko temu artystyczny urok, który Vaher zawsze doceniał.
Tak, oczywiście, że to miejsce miało być wyjątkowe. Chciał, aby takie było. Aby mieli chwilę spokoju. Bez żadnych głów, duchów czy gadających na każdy temat portretów. Tylko ich świadkami miała być woda z wodospadu i czasem przelatujące na powietrzu ogniki, które miały służyć im za trochę źródła światła. Wyjątkowo dużo ich dzisiaj było i nie zapowiadało się na to, aby czas spędzony tutaj miał kończyć się... czymś zwykłym.
Materiał sukienki z ramienia nadal spokojnie leżał na części jej ręki, pozwalając Rasmusowi w przerwie na jej zapytanie miziać ramię ustami. Spokojnie dając sobie czas do namysłu. Musiał ułożyć to w dobre słowa. Jego dłoń zjechała na jej talię z brzucha i zacisnęła się lekko na niej, aby dotrzymać sobie i Lucii komfortu. W pewnym momencie jednak zaprzestał miziania. Nadal jednak będąc blisko jej zasięgu słuchu. I obdarowując ciepłym powietrzem z ust.
Byłem... zakochany w kimś... w kim nie powinienem. Było to za blisko koneksji moich rodziców i... spowodowało, że musiałem... przenieść się ze Stavefjord... Do... tutaj. — Wtedy jego usta przejechały trochę wyżej w okolice jej ucha i pozwolił wargom przejechać wokół płatka. — ...A teraz nie mogę wrócić do Estonii dopóki nie skończę edukacji. Acz nie wiem... czy już tutaj nie zostanę. — Ustami zjechał nagle po jej policzku, aby spotkać się już z jej twarzą. Zrobił chwilową przerwę na namyślenie się i złożył krótki pocałunek. — ...Nie wiem czy mam już co szukać w swoim kraju. — Dokończył po odłączeniu ust.

@Lucia S. Ritcher
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucia S. Ritcher

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : piegi
Galeony : 196
  Liczba postów : 232
https://www.czarodzieje.org/t17072-lucia-s-ritcher
https://www.czarodzieje.org/t17074-little-devil#476651
https://www.czarodzieje.org/t17073-lucia-s-ritcher
Zagajnik - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Zagajnik - Page 2 Empty


PisanieZagajnik - Page 2 Empty Re: Zagajnik  Zagajnik - Page 2 EmptyWto Maj 19 2020, 10:00;

Nie była koneserem, nie znała się na trunkach i ich narodowościach, wiedziała jednak, że te stąd nie były wcale takie dobre. Każdy kraj posiadał swoje własne perełki, coś, czego nie dało się w żaden sposób podrobić. Z czego słynęła Anglia? Hm. Jak mówiła, żadnej z niej znawca.
Jest bardzo wiele rzeczy, o których nie miała pojęcia. Zagłębianie wiedzy poprzez uzupełnianie lektury nie było dla niej wystarczające... Lepiej przyswajała, przeżywając to, o czym czytała. Wolała dotknąć, posmakować, zobaczyć... Nie mogła ograniczać się do informacji, bo zawsze czegoś tam brakowało. Postrzeganie rzeczywistości, perspektywa, mogła zaufać jedynie swoim własnym instynktom. Dotyk był dla niej najważniejszy, to on sprawiał, że zaczynała łączyć ją z kimś pewnego rodzaju więź.
Nie powiedziałaby, że jest ono wolne od gapiów... W końcu ktoś zawsze mógł tutaj zawitać, gubiąc się między drzewami czy nisko opadającymi gałęziami. A może zwyczajnie zna to miejsce, wie, jak spokojnie i malowniczo tutaj było. Kto w tych czasach nie chce spędzić chwili spokoju, z własnymi myślami?
Westchnąła cicho, prawie odpływając do krainy... Mogła powiedzieć szczerze, że sposób, w którym ją dotykał, był uspokajający. Subtelnie sunął wargami po jej skórze, co w połączeniu z jej zamkniętymi oczami sprawiało, że czuła się bardziej niż rozlużniona.
Przez moment tylko go słuchała, skupiając się na słowach i brzmieniu jego głosu podczas ich wypowiadania. Miało to dla niej szczególne znaczenie, bo teraz, gdy miała zamknięte oczy, mogła skupić się na tych drobnych szczegółach, które mogłyby pokazać jej więcej, niż jego rysy twarzy. -Jaka była?-Spytała spokojnie. Faktycznie zainteresowana tym, kim była osoba, którą kochał? Oczywiście, że była ciekawska, a przecież nie zmuszała go do odpowiedzi... Mógł zrobić z tym, cokolwiek zechciał. Czy dziwnie było czuć jego obecność tak blisko, tak intymnie dotykającą jej skórę, podczas gdy mówił o kimś innym? Gdyby miała być szczera, nie była to pierwsza taka sytuacja. Słuchała, dawała chwilowe oderwanie się od rzeczywistości.
Uśmiechnęła się lekko przez pocałunek, a kiedy się odsunął, otworzyła oczy, mrugając kilka razy, aby przyzwyczaić oczy do światła. Spojrzała na niego.-Masz dwadzieścia lat. Nawet nie musisz tutaj być... -Podparła się na łokciach, zbliżając swoją twarz do jego. Uśmiechnęła się szerzej.-Nikt Cię tu tak naprawdę nie zatrzymuje. No... Chyba że Ty sam.-Powiedziała już bez cienia uśmiechu, czy figlarności. Sięgnęła po butelkę i upiła z niej dwa łyki wina. Smak zyskiwał z każdym kolejnym skosztowaniem, dlatego postanowiła ją zatrzymać i przekręcić się na bok. Zerknęła na chłopaka.

@Rasmus Vaher
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rasmus Vaher

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 181,5 cm
C. szczególne : Wyczuwalny estoński akcent, czasem nieodmienianie w angielskim, blizny na lewej dłoni po zdjęciu klątwy.
Galeony : 21
  Liczba postów : 450
https://www.czarodzieje.org/t18066-rasmus-vaher
https://www.czarodzieje.org/t18770-sowa-rasmusa-kuu#538343
https://www.czarodzieje.org/t18064-rasmus-vaher
Zagajnik - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Zagajnik - Page 2 Empty


PisanieZagajnik - Page 2 Empty Re: Zagajnik  Zagajnik - Page 2 EmptyPon Maj 25 2020, 04:31;

Anglia słynęła ze swojej herbaty, snobów w perukach i słynnych panów, którzy na statku Mayweather przybyli do Ameryki, aby odkrywać ich lądy. Nie, nie mowa tutaj o konkwistadorach. Mowa o tych drugich. Panach w wielkich kapeluszach i... serwetkach przy szyi? No i paleniu czarownic. Tak, purytanie. O nich była mowa. To za ich sprawą pojawiły się słynne mugolskie procesy czarownic z Salem. Ich wydanie było jednak inne w magicznym świecie. Ale alkohol i herbatę potrafili zrobić dobre. W pewnych kategoriach oczywiście.
Perspektywa świata Rasmusa rysowała się w kolorach wielorakich. Artyści i rzemieślnicy patrzyli na świat po prostu inaczej. Skupiali się nie na tym co widoczne, a na tym co niewidoczne. Na aspekt duszy, charakteru czy... mentalności danej jednostki. No i nie wiedzieli wszystkiego. Rasmus też nie wiedział wszystkiego o świecie. Ba, nawet nie był w Ameryce czy Azji. Jego największym wyczynem były wyjazdy szkolne i Rosja. Dopiero Anglia była mu bardziej przychylniejszym terenem. Dopiero tutaj odkrywał siebie bardziej. Nie miał na swojej szyi obroży zwanej rodzinnymi zobowiązaniami. Dopóki czegoś nie odwalił konkretnego, mógł się czuć bezpiecznie. A trzeba było mu zaufać - robił to perfekcyjnie. Choćby właśnie to miejsce - Żaden nauczyciel raczej nie przerwie im rozmowy czy wparuje. Połączyć to można z gapami i nie tylko.
"Magiczny dotyk" Rasmusa spowodowany był bardziej doświadczeniem i tego, że uwielbiał dotyk, jak zostało wcześniej wspomnianie. Dotykać, muskać, jeździć i gładzić skórę i nie tylko. Uwielbiał nawet tulić inne osoby, dopóki nie miały nic przeciwko. A przekraczać granice przyzwoitości i prywatności? Był na to otwarty, nie brakowałoby innym szans na dowiedzenie się gdzie znajduje się jego granica. W ostateczności - ona nie istniała. Więc czym było się tutaj martwić.
W końcu dotknęła tego tematu, a raczej chciała go bardziej zgłębić. Rasmus zastanawiał się przez długi czas jakby miał to ugryźć. Mimo tego nie przerywał w dotykaniu jej. Jego ręka przejechała na jej udo, nie wchodząc jednak nigdzie. Utrzymywał "bezpieczną granicę". Pozwolił sobie osiąść głową na jej ramieniu, lekko wtulony. Estończyk jeszcze chwilę się zastanowił. — Subtelnie wiedziała gdzie są moje czułe punkty, jakby podświadomie czuła, gdzie mogę się czuć niekomfortowo. W jakich aspektach albo jak potrafiłbym ją dopełniać. Miała... Bardzo estetyczne wzorce stylu. Trochę malowała, najczęściej pozowane sesje. Byłem jej... modelem. Nie przeszkadzało mi to, bo potem potrafiłem samemu myśleć w jakich pozach ja mógłbym ją malować jakbym umiał. Ale potem wchodziła granica miłości. Kiedy już nie mogliśmy się powstrzymać, nasze ciała prawie w ogóle się od siebie nie odrywały. Nie było już wtedy drogi powrotnej, emocje szły za daleko. Czułem zawsze na swojej klatce piersiowej jej bijące szybko serce, albo ona czuła moje, kiedy już wszystko się uspokoiło. Pachniała bzem i... paroma innymi rzeczami. Ale nie potrafię sobie przypomnieć teraz jej uśmiechu. Choć wiem jak wyglądała, jak się ubierała i jaki kolor włosów miała... Tak nie widzę jej twarzy. Jakby była  bez niej. A resztę pamiętam bardzo dobrze. — Mówił o tym z nostalgią, czując lekkie drżenie własnego ciała, ale zaraz się uspokajało. Ciężko było mu wspominać byłą, jedyną miłość. Głos pamiętał. Twarzy nie. Westchnął cicho, zanim jego usta znowu nie pocałowały jej szyi. Tylko teraz zostawiły na niej malinkę. Ślad po nim. Na jej piegowatej skórze po której palec jeździł. Po jej wzorkach. Zaraz pozwolił sobie przeciągnąć ją w jego stronę, aby mógł zobaczyć jej twarz. I spróbować zapamiętać. Widok jej oczu, nosa, brwi, piegów. Ust. Chciał to wszystko widzieć. — Jestem dziwny, co? — Uniósł brew.

@Lucia S. Ritcher
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Zagajnik - Page 2 QzgSDG8








Zagajnik - Page 2 Empty


PisanieZagajnik - Page 2 Empty Re: Zagajnik  Zagajnik - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Zagajnik

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Zagajnik - Page 2 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Okoliczne tereny
-