Share
 

 Kącik eliksirów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość


Zilya Fyodorova

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2714
  Liczba postów : 1932
https://www.czarodzieje.org/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
https://www.czarodzieje.org/t8071-syberyjska-sowka#225017
https://www.czarodzieje.org/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
https://www.czarodzieje.org/t8067-zilya-fyodorova
Kącik eliksirów  - Page 3 QzgSDG8




Administrator




Kącik eliksirów  - Page 3 Empty


PisanieKącik eliksirów  - Page 3 Empty Kącik eliksirów   Kącik eliksirów  - Page 3 EmptyNie 14 Cze - 20:15;

First topic message reminder :


Kacik Eliksirow


W tym niewielkim pomieszczeniu, przylegającym do małej biblioteki, każdy pasjonat eliksirów, może doskonalić swe umiejętności z zakresu warzenia mikstur, bez konieczności zapuszczania się w odległe lochy. Jak łatwo się domyślić - miejsce to powstało specjalnie na życzenie uczniów Salem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Julius Rauch

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185
C. szczególne : wygląda starzej niż rówieśnicy
Galeony : 328
  Liczba postów : 346
https://www.czarodzieje.org/t18407-julius-rauch
https://www.czarodzieje.org/t18569-julek#529510
https://www.czarodzieje.org/t19012-koledzy-julka
https://www.czarodzieje.org/t18461-julius-rauch#525661
Kącik eliksirów  - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Kącik eliksirów  - Page 3 Empty


PisanieKącik eliksirów  - Page 3 Empty Re: Kącik eliksirów   Kącik eliksirów  - Page 3 EmptyCzw 9 Kwi - 2:35;

To jak Dina zbulwersowała się na jego słowa o Ślizgonach, spowodowało tylko pojawienie się jeszcze szerszego uśmiechu. Lubił czasami podroczyć się ze znajomymi z na pozór błahych tematów.

-Niestety ale boję się o nich. Po meczu któryś z nich pewnie wyląduje w skrzydle szpitalnym- gdy skończył, zrobił sztuczną smutną minę, która wyrażała tę negatywną emocje w przekoloryzowany sposób. Następnie, równie szybko jak poprzednio, wrócił do uśmiechania się.

-Powinnaś wziąć trochę ze sobą, szczęście przyda się każdemu- zrobił krótką przerwę, w której to zaczął przygotowywać część składników, która jeszcze została, po czym ponownie się odezwał- Uśmiechnij się trochę, będziesz miała czym się pochwalić przed znajomymi.

Nad ostatnim pytaniem zadanym przez Harlow nie zastanawiał się wcale, w końcu praktycznie od zawsze miał styczność z miksturami różnej maści.
-Tak, podczas pobytu w Niemczech przykładałem do tego dość dużą uwagę- odpowiedział- A u ciebie skąd wzięło się zainteresowanie do gotowania takich smacznych zupek?- zapytał się żartobliwie

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
Galeony : 906
Dodatkowo : Pół wila, prefekt
  Liczba postów : 855
https://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
https://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
https://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
https://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
https://www.czarodzieje.org/t18297-dina-harlow-dziennik
Kącik eliksirów  - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Kącik eliksirów  - Page 3 Empty


PisanieKącik eliksirów  - Page 3 Empty Re: Kącik eliksirów   Kącik eliksirów  - Page 3 EmptyCzw 9 Kwi - 13:20;

W przypadku ślizgonki nie trzeba było się nawet specjalnie starać, żeby ją odpalić. Bardzo łatwo było w niej sprowokować gniew i awanturniczość, a już jeśli chodziło o droczenie się to można powiedzieć, że deklasowała swoje koleżanki w przedbiegach. Od wczesnych klas leczyła swoje kompleksy dopiekając innym uczniom, a jak stare porzekadło głosi - czym jajko za młodu nasiąknie...
- Mam wrażenie, że na mojego życiowego pecha to i felix nie pomoże. - uniosła brwi myśląc o parszywościach jakie jej się przytrafiały przez ostatnie miesiące i westchnęła. Tak jak nigdy nie umiała dopatrzeć się logiki w uzależnieniach od silnych używek, które zdarzały się młodym czarodziejom, to im dalej brnęła w 2020 tym bardziej sama się zastanawiała czy jednak nie spróbować się czymś naszprycować. Najlepiej tak, żeby już nie wstać.
- Ja nie mam znajomych. - powiedziała cicho, szatkując swoje korzonki. Przed kim miałaby się chwalić, przed Gunnarem? Pewnie, że był jej najlepszym przyjacielem, ale prędzej by chyba wyszydził jej próby uwarzenia tego eliksiru niż zachwycił próbą. Przed Cassiusem? Nie była pewna, czy Swansea kiedykolwiek ją za coś pochwalił, choć nie wątpiła, że doceniał jej umiejętności.
Spojrzała na Juliusa po jego kolejnej wypowiedzi.
- Teraz trzeba dodać skrzydełka, widzisz? Zmienia kolor na niebieski. To źle. - zauważyła stan eliksiru w kociołku- W Niemczech macie takie same procesy? Przepisy? Czy widzisz jakieś duże różnice w porównaniu z tym jak tu się to robi? - zapytała z zainteresowaniem.- A nie wiem, eliksiry to w zasadzie jedyne co mi wychodzi... - przyznała szczerze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julius Rauch

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185
C. szczególne : wygląda starzej niż rówieśnicy
Galeony : 328
  Liczba postów : 346
https://www.czarodzieje.org/t18407-julius-rauch
https://www.czarodzieje.org/t18569-julek#529510
https://www.czarodzieje.org/t19012-koledzy-julka
https://www.czarodzieje.org/t18461-julius-rauch#525661
Kącik eliksirów  - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Kącik eliksirów  - Page 3 Empty


PisanieKącik eliksirów  - Page 3 Empty Re: Kącik eliksirów   Kącik eliksirów  - Page 3 EmptyCzw 9 Kwi - 15:40;

Niemca zasmuciły słowa jego nowej koleżanki. Życie bez osób do których można otworzyć swoją rozgadaną gębę musi być smutne, a przynajmniej tak uważał chłopak. Sam dopiero co rozpoczął tutaj naukę i czuł się prawdopodobnie jak Dina, co było dla niego nowe. Nie było też dobrze słyszeć, że jego towarzyszka jest niezbyt szczęśliwa, na szczęście miał pomysł jak na to zaradzić.
-Jak chcesz, to mogę poprosić kuzyna o przesłanie fiolki eliksiru, który powinien poprawić ci humor, chociaż na krótki czas. Jakby ci się spodobał, to mogę nauczyć cię go robić, w ramach podziękowań za to- wskazał palcem na kociołek, po czym dorzucił składnik, o którym wspomniała Harlow. Prawie od razu zaczął odpowiadać na kolejne pytania.
-W Niemczech lubiliśmy... eksperymentować, chyba tak to można określić. Poza tym prawie niczym się to u nas nie różni od tego, co teraz robimy.- zaczęrpnął powietrza w dość, dużej ilości, bo takie gadanie zaparło mu dech w piersi- Możemy razem spróbować czegoś, czego jeszcze nie robiłaś- dodał z uśmiechem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
Galeony : 906
Dodatkowo : Pół wila, prefekt
  Liczba postów : 855
https://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
https://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
https://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
https://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
https://www.czarodzieje.org/t18297-dina-harlow-dziennik
Kącik eliksirów  - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Kącik eliksirów  - Page 3 Empty


PisanieKącik eliksirów  - Page 3 Empty Re: Kącik eliksirów   Kącik eliksirów  - Page 3 EmptyPią 10 Kwi - 13:39;

Trzeba najpierw być człowiekiem, któremu się chce rozgadywać gębę - wiadomo - Dina to jednak preferowała marudzenie albo sztyletowanie wzrokiem, łamane przez obraźliwe pomruki więc jakoś mocno na ten brak przyjaciół nie cierpiała. Może czasem, kiedy próbowała sobie w głowie z czymś poradzić to przydałoby się mieć przyjaciółkę, ale na przestrzeni lat nauczyła się po kilku smutnych i żałosnych przypadkach, że przyjaciółki to są gówno warte. Najpierw chcą sie kolegować, potem znikają bez słowa. Była jakaś przedziwna prawda w tym, że z facetami przyjaźnie nawiązywało się trudniej, ale kiedy już się jakiegoś za przyjaciela miało - było to trwałe.
Podniosła na niego wzrok.
- A możesz poprosić go o cały kociołek? - uśmiechnęła się kącikami ust. No jak już Niemiec oferuje jej naszprycowanie się eliksirami szczęścia to byłaby niemądra decyzja, w związku z czym niezwykle kusząca. Pokroiła narośle z pleców szczuroszczeta i dodała do eliksiru, zaklinając kolbę by mieszała go energicznie- Masz gdzieś skorupki jaj żmijoptaka? - rozejrzała się po blacie za kolejnym składnikiem.
- Eksperymentować? - pokiwała głową- I co, wyszło wam kiedyś coś fajnego?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julius Rauch

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185
C. szczególne : wygląda starzej niż rówieśnicy
Galeony : 328
  Liczba postów : 346
https://www.czarodzieje.org/t18407-julius-rauch
https://www.czarodzieje.org/t18569-julek#529510
https://www.czarodzieje.org/t19012-koledzy-julka
https://www.czarodzieje.org/t18461-julius-rauch#525661
Kącik eliksirów  - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Kącik eliksirów  - Page 3 Empty


PisanieKącik eliksirów  - Page 3 Empty Re: Kącik eliksirów   Kącik eliksirów  - Page 3 EmptySob 11 Kwi - 22:23;

Zapytany o skorupki jajek od razu zreflektował się, że cały czas trzymał je lekko zgniecione w ręce. Włożył je szybko do tłuczka, gdzie bardziej rozdrobnione wrzucił do kociołka . Gdy skończył wszystko wydłubywać z miski, zaczął się zastanawiać, po co komuś potrzebny byłby aż cały garnek wyrobu jego kuzyna.
-Pewnie, mógłbym go poprosić o taką ilość, ale to trochę dużo jak na jedną, niewielką dziewczynę- skwitował zdanie uśmiechem
-No mieszać różne eliksiry z podobnymi składnikami, albo tworzyć mikstury ze składników, które nie były wcześniej ze sobą łączone. Czasami nic z tego nie wychodziło, a czasami powstawało coś, jak chociażby to na co złożyłaś już zamówienie.- zaczął rozglądać się po blacie od razu jak skończył mówiąc, próbując sobie przypomnieć, czy niczego nie zapomnieli-To już wszystko, czy czegoś brakuje?- zapytał się Ślizgonki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
Galeony : 906
Dodatkowo : Pół wila, prefekt
  Liczba postów : 855
https://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
https://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
https://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
https://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
https://www.czarodzieje.org/t18297-dina-harlow-dziennik
Kącik eliksirów  - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Kącik eliksirów  - Page 3 Empty


PisanieKącik eliksirów  - Page 3 Empty Re: Kącik eliksirów   Kącik eliksirów  - Page 3 EmptyNie 12 Kwi - 23:06;

Obserwowała efekt jaki powstał w eliksirze i choć zaczynał nabierać żółtego odcienia wciąż nie był to efekt, jaki miała opisany w swoich notatkach.
- Ta jedna, niewielka dziewczyna miewa duży, zły humor. Nic się nie bój, nawet wiadro się nie zmarnuje. - uniosła brwi sięgając po suszoną rutę. Starła ją w dłoniach i dodała do wywaru obserwując z bliska zachodzące w nim zmiany, palcami przytrzymując jasne włosy przed wpadnięciem do kociołka.
- Jeszcze zaklęcie. - powiedziała podsuwając mu kartkę, na której notatka głosiła, że należy narysować różdżką symbol ósemki nad kociołkiem i wypowiedzieć "Felixempra!".
Zamyśliła się jednak, bo pomysł by coś tu robić i kombinować z tym eliksirem dalej wydawał się jej bardzo ciekawy. Gdyby tak dodać więcej much siatkoskrzydłych, trochę prawoślazu i wodę księżycową, to efekt szczęścia eliksiru szczęścia musiałby zmieszać się ze środkami na wróżbicie wizje. Cy wtedy powstałby eliksir przepowiadający szczęście?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julius Rauch

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185
C. szczególne : wygląda starzej niż rówieśnicy
Galeony : 328
  Liczba postów : 346
https://www.czarodzieje.org/t18407-julius-rauch
https://www.czarodzieje.org/t18569-julek#529510
https://www.czarodzieje.org/t19012-koledzy-julka
https://www.czarodzieje.org/t18461-julius-rauch#525661
Kącik eliksirów  - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Kącik eliksirów  - Page 3 Empty


PisanieKącik eliksirów  - Page 3 Empty Re: Kącik eliksirów   Kącik eliksirów  - Page 3 EmptySro 15 Kwi - 23:58;

Chłopak wziął kartkę z napisanym zaklęciem oraz ruchem różdżki, który musiał wykonać nad kociołkiem podczas jego inkantacji, po czym wyciągnął swój sprzęt z kieszeni i cicho powiedział "Felixempra"
-Już- powiedział zadowolony z wyniku wspólnej pracy- Dodajemy coś jeszcze? Miło by było, gdybyśmy podczas warzenia odkryli coś nowego, chociaż z drugiej strony szkoda stracić cały kociołek eliksiru szczęścia
Niemiec nie miał nic przeciwko bawieniu się z różnymi składnikami eliksiru, ale z drugiej strony nie chciał przez przypadek stworzyć czegoś, co sprawiłoby mu problemy już na początku jego przygody w tej szkole.
-Jak chcesz. Napiszę do niego niedługo i spytam się o możliwość przesłania, chociaż nie wiem, jak aż cały kociołek miałby dostać się do Hogwartu- dodał przy okazji. Liczył, że jego kuzyn zgodzi się na taką transakcję, żeby nie wyjść na niesłowną osobę przy koleżance.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
Galeony : 906
Dodatkowo : Pół wila, prefekt
  Liczba postów : 855
https://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
https://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
https://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
https://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
https://www.czarodzieje.org/t18297-dina-harlow-dziennik
Kącik eliksirów  - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Kącik eliksirów  - Page 3 Empty


PisanieKącik eliksirów  - Page 3 Empty Re: Kącik eliksirów   Kącik eliksirów  - Page 3 EmptyCzw 16 Kwi - 19:38;

Obserwowała co też dzieje się z owym eliksirem i miała trochę wątpliwości co do sukcesu w jego warzeniu. Felix Felicis był bardzo trudnym do stworzenia wywarem i nawet jako osoba doświadczona w mieszaniu chochlą w kociołku nie czuła się najpewniej w tym procederze. Po rzuceniu zaklęcia powinien skrzyć się na złoto, a choć miał piękny i lśniący żółty kolor, to ani się nie skrzył, ani nie był zloty.
- Szczerze, to nie wiem czy nam wyszedł. - dodała - Możemy odlać trochę na zapas, a z resztą pokombinować? - zaproponowała, by rzeczywiście nie zmarnować ewentualnej możliwości gdyby jednak okazało się, że eliksir wyszedł chociaż w jakimś tam stopniu.
Wydobyła z jednej z szafek krągłą fiolkę i napełniła ją wywarem, po czym surowo oceniając ich dzieło obejrzała zawartość pod światło pełna wątpliwości.
- No nic, będzie jak będzie. A co byś dodał? - zapytała odkładając fiolkę i rozglądając się po dostępnych składnikach. Pokręciła głową- No trudno, jak się nie da kociołka, to chociaż ze trzy flaszki. - pokiwała brwiami. I tak nie zakładała, że Niemiec dotrzyma słowa i traktowała to bardziej jako żart, więc z pewnością by się nie obraziła za brak tego specyfiku. Choć na pewno by się pozytywnie zaskoczyła, gdyby rzeczywiście tak się stało!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julius Rauch

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185
C. szczególne : wygląda starzej niż rówieśnicy
Galeony : 328
  Liczba postów : 346
https://www.czarodzieje.org/t18407-julius-rauch
https://www.czarodzieje.org/t18569-julek#529510
https://www.czarodzieje.org/t19012-koledzy-julka
https://www.czarodzieje.org/t18461-julius-rauch#525661
Kącik eliksirów  - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Kącik eliksirów  - Page 3 Empty


PisanieKącik eliksirów  - Page 3 Empty Re: Kącik eliksirów   Kącik eliksirów  - Page 3 EmptyPon 20 Kwi - 18:25;

Rozczarował się z lekka, gdy Dina poinformowała go o możliwej porażce w przygotowaniach tej mikstury, dlatego pospiesznie odlał część tego co wyprodukowali już do niewielkiej fiolki, tak jak mu zasugerowano, po czym rozejrzał się po stole, by zobaczyć, co jeszcze im zostało. Jego wzrok padł na małe, owalne przedmioty.
-Możemy dodać trochę jajek popiełka- podniósł delikatnie jedno z zamrożonych- Albo... - włożył trochę wysiłku nie wstając, by sięgnąć po wypatrzony przez siebie składnik- ostatnie kawałki skorupki żmijoptaka, które mi wypadły podczas kruszenia.Najlepiej by było, gdyby spróbowali dodać obu składników, w końcu i tak już tylko to im zostało.
-Twój wybór, chyba, że chcesz dodać coś, czego jeszcze nie wykorzystaliśmy.
Skończył mówić, po czym schował fiolkę ostrożnie wśród swoich rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
Galeony : 906
Dodatkowo : Pół wila, prefekt
  Liczba postów : 855
https://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
https://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
https://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
https://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
https://www.czarodzieje.org/t18297-dina-harlow-dziennik
Kącik eliksirów  - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Kącik eliksirów  - Page 3 Empty


PisanieKącik eliksirów  - Page 3 Empty Re: Kącik eliksirów   Kącik eliksirów  - Page 3 EmptyPon 20 Kwi - 21:17;

Pochowali po trochu przygotowanego eliksiru i Harlow tak jak Niemiec zaczęła się rozglądać po leżących w kąciku eliksirowym drobiazgów. Zdarzało się, że uczniowie czasem zostawiali tu resztki swoich składników, a i była przekonana, że profesor od eliksirów raz na jakiś czas uzupełniała składniki najbardziej popularne i używane. Obeszła stolik i podeszła do szafki, bo mogłaby przysiąc, że niedawno widziała tu kilka skorupek skarabeuszy ukrytych przez kogoś na czarną godzinę chyba. Zmrużyła oczy przesuwając słoiczki, skarabeusze wpływały zazwyczaj na długość działania eliksiru, ale gdyby zmieszać je z resztkami masy czarnych pereł, które widziała na górnej półce... Zebrała wszystkie wypatrywane przez siebie składniki i wróciła do stanowiska, by opowiedzieć Juliusowi o swoim wyborze. Wspólnie spędzili kolejne pół godziny na dodawaniu różnych składników, zwiększaniu i zmniejszaniu temperatury pod kociołkiem i obserwowania zaistniałych reakcji. Dina skrupulatnie prowadziła notatki wszystkich efektów, zapisując sobie jaki składnik jak się zachował w połączeniu z jakim innym i dzieląc się później swoimi notatkami z Rauchem mogła śmiało uznać, że w tym dniu spędziła naprawdę dużo pracy i energii na zapoznawanie się z eliksirami.

2 x zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Skyler Schuester

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 179 i PÓŁ!
C. szczególne : Ciepłe spojrzenie, zapach cynamonu i Błękitnych Gryfów/mugolskich fajek; łatwy do wywołania uśmiech; czasem da się wypatrzeć malinkę czy dwie; ciepły, niski głos i raczej spokojne tempo mówienia
Galeony : 819
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 1547
https://www.czarodzieje.org/t17504-skyler-schuester#491351
https://www.czarodzieje.org/t17509-blue-sky#491410
https://www.czarodzieje.org/t17510-skyler-schuester
https://www.czarodzieje.org/t17506-skyler-schuester#491388
https://www.czarodzieje.org/t18314-skyler-schuester-dziennik#521
Kącik eliksirów  - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Kącik eliksirów  - Page 3 Empty


PisanieKącik eliksirów  - Page 3 Empty Re: Kącik eliksirów   Kącik eliksirów  - Page 3 EmptyPon 27 Kwi - 13:11;

jajko: 6. próba (+) G, B

Czy wysłał właśnie żałosny list do byłego, by pożyczył mu trochę galeonów? Tak, możliwe, że tak. Czy żałował? Ani trochę, bo właśnie stawiał na palenisku swój srebrny samomieszlany kociołek, w którym kilka solidnych dni temu zaczął zatapiać resztki własnej wypłaty, a i od przeszło trzech tygodni systematycznie dorzucał tam pierwsze, mniej kosztowne składniki, a teraz nie potrafił ukryć zadowolenia, widząc, że wywar przez ostatnią dobę przybrał odcień bladego błękitu, dobrze rokując na ostatnie etapy warzenia. Nie chcąc tracić czasu, nawet on, musiał sięgnąć po różdżkę, by ogarnąć miejsce pracy kilkoma drobnymi zaklęciami porządkującymi i czyszczącymi, przy okazji znajdując też kolejną pisankę, którą bez większych już emocji przerzucił do jednej z kieszeni swojej torby. Przy szóstym znalezionym jajku naprawdę przestawał się już człowiek dziwić, jedynie serce w momencie styku opuszczków palców ze skorupką drgało zdradziecko w sekundowej panice, że to mogłoby znów wybuchnąć.
Wyciągnął na wierzch dwa pudełka - jedno szklane, przezroczystym tworzywem pozwalające przyjrzeć się bezpiecznym w środku babeczkom na bazie chlebka bananowego i drugie - drewniane, szczelnie zamknięte kilkoma stalowymi wstawkami, skrywające w środku drogocenne składniki niezbędne do wykończenia wywaru. Pierwsze z nich zostawił zamknięte na swojej torbie, oczekujące na @Lucia S. Ritcher która może się pojawić… a może nie. Nigdy nie mógł nad nią zapanować i nawet nie próbował, przyzwyczajają się, by sugestii dziewczyny nie traktować jako czegoś pewnego, a jedynie być gotowym na możliwość, że jednak tak się stanie. Do kobiet zresztą miał zawsze dużo cierpliwości, choć Lucia zdawała się wiecznie badać granicę, przy której uśmiech schodziłby mu z ust.
Drugie pudełko ustawił w bezpiecznej odległości od minimalnie rozpalonego paleniska, by ze swoją pedancką dokładnością ustawić fiolki, słoiczki i saszetki w odpowiedniej kolejności. Stuknął różdżką w kociołek, pospieszając go do szybszego mieszania błękitu, by upewnić się, że leniwie oddawane mu ciepło rozchodzi się po nim równomiernie. Przystawił sobie tackę z nożem bliżej stanowiska, by raz po raz zaglądać do srebrnej kadzi, nieco zestresowany, że coś mogłoby pójść nie tak. W końcu dziś przygotowuje eliksir, który nie stanowił wcale elementu jego standardowych praktyk, więc zanim zabrał się za rozkrajanie łodyg blekotu, upewnił się, że ma przy sobie bezoar, gdyby jednak zaszła zła reakcja chemiczna i wywar samymi oparami próbowałby zatruć swojego stwórce.

______________________



Ostatnio zmieniony przez Skyler Schuester dnia Sro 20 Maj - 16:47, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucia S. Ritcher

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
C. szczególne : piegi
Galeony : 138
  Liczba postów : 191
https://www.czarodzieje.org/t17072-lucia-s-ritcher
https://www.czarodzieje.org/t17074-little-devil#476651
https://www.czarodzieje.org/t17073-lucia-s-ritcher
Kącik eliksirów  - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Kącik eliksirów  - Page 3 Empty


PisanieKącik eliksirów  - Page 3 Empty Re: Kącik eliksirów   Kącik eliksirów  - Page 3 EmptySro 29 Kwi - 18:15;

Napisała ten głupi list. Ostatnimi czasy bardzo długo spędzając czas nad kawałkami pergaminów, w towarzystwie sowy. Podejrzewała nawet, że ta specjalnie myliła odbiorców, za karę, że tak ją bezczelnie wykorzystywała. List do Skylera nie był przemyślany... Był raczej napisany pod wpływem negatywnych emocji, które lubowały się nią bawić. A ona im pozwalała, poddawała się bez walki, chociaż czasem przekonując się, że to do niczego nie prowadziło.
Jak dzisiaj. Poddała się propozycji, bo nie widziała powodu, dla którego nie mogła opuścić wieży i porozmawiać z jednym z rozumniejszych istot w tej szkole. Chociaż podświadomość przypominała jej, dlaczego w pierwszej kolejności nie odzywała się do niego od tamtego czasu. Od momentu kiedy. Tak, lepiej wyrzuć to wszystko z pamięci, bo jedynie bardziej oszalejesz. Sky posiadał ten dar, który bardzo w nim ceniła. Potrafił zniszczyć jej podłości w jednej sekundzie.
Kiedy spojrzała na swoje odbicie w lustrze, zobaczyła jak zawsze oszołamiająco nieokrzesane włosy i spojrzenie pełne oczekiwania na nowe wyzwania. Wyglądała jak opętana, co całkiem jej się spodobało. Nawet nie przebrała się ze swojego szkolnego stroju, dlatego zrzuciła z szyi krawat i rozpięła dwa górne guziki koszuli. Zwyczajnie oswobodziłaby się z tych okropnych ubrań zaraz po zakończeniu zajęć, jednak postanowiła nie zdejmować ani koszuli, ani zdecydowanie za krótkiej spódniczki.
Wyszła, trzymając w dłoni jakąś książkę, którą zamierzała zająć się przy kolacji. Po kilkunastu minutach znalazła się w kąciku eliksirów, już z daleka słysząc uderzenia naczyń o siebie. Uśmiechnęła się pod nosem, coś sobie uświadamiając. A może przypominając... Weszła do środka, opierając się o framugę i sceptycznie spoglądając na chłopaka.-Jesteś pewien, że dobrze Ci to wychodzi? Śmierdzi.-Mruknęła, odbijając się lekko i ruszając do stanowiska, które sobie przygotował. Rozejrzała się po stole, odkładając na bok własną książkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Skyler Schuester

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 179 i PÓŁ!
C. szczególne : Ciepłe spojrzenie, zapach cynamonu i Błękitnych Gryfów/mugolskich fajek; łatwy do wywołania uśmiech; czasem da się wypatrzeć malinkę czy dwie; ciepły, niski głos i raczej spokojne tempo mówienia
Galeony : 819
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 1547
https://www.czarodzieje.org/t17504-skyler-schuester#491351
https://www.czarodzieje.org/t17509-blue-sky#491410
https://www.czarodzieje.org/t17510-skyler-schuester
https://www.czarodzieje.org/t17506-skyler-schuester#491388
https://www.czarodzieje.org/t18314-skyler-schuester-dziennik#521
Kącik eliksirów  - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Kącik eliksirów  - Page 3 Empty


PisanieKącik eliksirów  - Page 3 Empty Re: Kącik eliksirów   Kącik eliksirów  - Page 3 EmptyCzw 30 Kwi - 17:44;

Nie patrzył do podręcznika. Nigdy nie potrafił sobie na to pozwolić podczas warzenia eliksirów poza zajęciami, gdy czasami wymuszano na nich stworzenie czegoś, czego recepturę dopiero im pokazano. Przygotowywał się długo, skrupulatnie - w teorii, zanim zabierał się do praktyki i zasada ta tyczyła się zarówno eliksirów, jak i gastronomii. Musiał potrafić odtworzyć cały przepis w pamięci, wyobrażając sobie każdy z najmniej znaczących gestów, mieć przed oczami wzory zachodzących reakcji chemicznych i być zwyczajnie pewnym, że nie popełni błędu. W tych dwóch dziedzinach nie mógł zwyczajnie pozwolić sobie na improwizację i chyba dlatego tak silnie lgnął do spontaniczności we wszystkich innych aspektach życia. Podążał za zachciankami, pierwszą myślą i ledwo jakaś emocja się w nim pojawiała, a on już gnał za nią na oślep, bez pomyślunku i z czystym uwielbieniem. Symbolem tej spontaniczności była dla niego stojąca w przejściu Krukonka, na której słowa uśmiechnął się odruchowo, ale nie mógł podnieść na nią wzroku, tylko półprofilem zdradzając satysfakcję jaką przyniosła mu wraz ze swoim pojawieniem się.
- Prawda czasem musi śmierdzieć - odpowiedział, skrupulatnie odmierzając proporcje blekotu do żółtka z jajka bahanki, swoją odpowiedzią poniekąd zdradzając dziewczynie jaki eliksir przygotowuje, a jednak nie chcąc wypowiadać tej nazwy głośno, jakby mógł w ten sposób zapeszyć powodzenie poprawnego zrealizowania trudnego przepisu - Zrobiłem Ci babeczki... - mruknął, ucierając w moździerzu składniki, ruchem głowy wskazując Krukonce pojemnik leżący na torbie, mając nadzieję, że bardziej zadowoli ją fakt, że zrobił je specjalnie dla niej, niż faktycznie skupi się na tym, że musiał zrobić je na szybko, korzystając z jednego z prostszych przepisów. Godziło to w jego sumienie, gdy wiedział, że stać go na dużo więcej, a jednak... powrót do banalnych podstaw był tak przyjemnie bezpieczny gdy miało się zaledwie chwilę przerwy.
Dodał połączone składniki do wywaru, normując zaklęcie mieszające i dopiero teraz mógł odwrócić się do dziewczyny, by objąć ciepłym spojrzeniem całą jej sylwetkę. Tak znajomą, tak bliską, a tak przy tym... odległą.
- Przy Tobie wyglądam jak sztywniak - mruknął, instynktownie w swej marnej asertywności unosząc już dłoń do puchońskiego krawatu, by chociaż odrobinę poluzować staranny węzeł pod szyją, niszcząc przy tym ten swój ukochany wizerunek przykładnego prefekta, którym tak silnie pragnął być.
A mimo to sam sobie powinien co chwila odejmować punkty za łamanie regulaminu.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucia S. Ritcher

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
C. szczególne : piegi
Galeony : 138
  Liczba postów : 191
https://www.czarodzieje.org/t17072-lucia-s-ritcher
https://www.czarodzieje.org/t17074-little-devil#476651
https://www.czarodzieje.org/t17073-lucia-s-ritcher
Kącik eliksirów  - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Kącik eliksirów  - Page 3 Empty


PisanieKącik eliksirów  - Page 3 Empty Re: Kącik eliksirów   Kącik eliksirów  - Page 3 EmptyNie 3 Maj - 20:21;

Eliksiry potrafiły być nieprzewidywalne. Mogły człowieka zabić, dosłownie. Kiedy dodasz nie ten składnik, pomylisz recepturę, wystarczy czasem jedna kropelka więcej... To fascynujące, jak wiele można zmienić za pomocą niewielkiej fiolki, nad którą człowiek spędził kilka godzin ciężkiej pracy. Ich nieprzewidywalność była pociągająca.
Tak swobodne było przyglądanie się jego pracy. Zawsze najbardziej interesował ją wyraz jego twarzy, kiedy skupiał się na przyrządzaniu eliksirów. I nie tylko wtedy, zawsze, kiedy oddawał się czemuś z taką pasją, uznawała to za najlepszy widok. Może tylko czasem czerpała z tego, że faktycznie przygotowywał się do zajęć czy robił coś dodatkowo.
Uniosła nieznacznie brwi, słysząc jego komentarz. Ugryzła się w język, aby nie powiedzieć tego, co cisnęło się na jej piękne usta. Odpowiedz, która tak nieprzyjemnie lawirowała w okolicach jej klatki piersiowej. Uderzała, raz, raz, raz, raz. Coraz szybciej. Był to chyba pierwszy i jedyny przypadek, w którym powstrzymała swój niewyparzony język. O dziwo, nie chciała, aby była to jedna z tych sytuacji, w której wytyka mu jego błędy i to, jak bardzo wpłynął na jej życie.
Podeszła do torby, podnosząc wieczko od pojemnika. Pochyliła się lekko i pociągnęła nosem, najpierw próbując ocenić ich zjadliwość poprzez zapach. Podniosła jedną i od razu jej posmakowała, bo pomimo ich żałosnego wyglądu, miała na nie niespotykaną ochotę. Cholera. Jęknęła cicho, bezceremonialnie ładując sobie resztę babeczki do ust. Oblizała palce i uśmiechnęła się szeroko. Naprawdę jedzenie tak szybko poprawia humor kobiecie? Nic dziwnego, że większość z nich tyje. Chwyciła drugą i podeszła do niego, aby spojrzeć mu przez ramię na jego dzieło. Skrzywiła się lekko.
Kiedy się odwrócił, spojrzała na niego.-Przy mnie każdy wygląda jak sztywniak.-Uśmiechnęła się szeroko, omal sama nie sięgając do jego krawata co on w tym momencie. Naruszanie ludzkiej przestrzenni było dla niej czymś naturalnym, szczególnie kiedy znała kogoś... Jakiś czas. Niemal niewidocznie zmieniła ruch i wycelowała w jego twarz babeczką, zatrzymując się tuż przy jego ustach.-Spróbuj. Musisz wiedzieć, czym trujesz ludzi.-Powiedziała, chociaż nie jadła niczego podobnego. Nieistotne, że był to prosty przepis. I chociaż nie przepadała za wypiekami, ceniła ludzką pracę włożoną w coś takiego. Sama podpalała wodę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
Galeony : 906
Dodatkowo : Pół wila, prefekt
  Liczba postów : 855
https://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
https://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
https://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
https://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
https://www.czarodzieje.org/t18297-dina-harlow-dziennik
Kącik eliksirów  - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Kącik eliksirów  - Page 3 Empty


PisanieKącik eliksirów  - Page 3 Empty Re: Kącik eliksirów   Kącik eliksirów  - Page 3 EmptySro 6 Maj - 21:56;

Nie przyszłoby jej do głowy zajmować się celami charytatywnymi w tym momencie swojego życia. Pewne trudne turbulencje przeminęły, w związku z czym mogła pozwolić sobie na chwilę głupiego rozprężenia, czas, którego istnienia niemal nie zdawała sobie sprawy. Od tak dawna w jej żałosnym życiu warzywa strączkowego nie było po prostu dobrze, że nie wiedziała, że w ogóle dobrze może być. A przecież… było tak dobrze.
Na tyle dobrze, że kiedy dowiedziała się, że szkoła weszła w charytatywną kooperację z miejskim domem starców nawet nie wzdrygnęła się jak to miała w zwyczaju na myśl o starych ludziach - Dina bowiem niewielu więcej rzeczy w życiu bała się bardziej niż starości - a z pewnym oddaniem i nawet ochotą zabrała za przygotowywanie wymaganych specyfików. Udała się do Laboratorium naukowo medycznego po jedną z kopii list, które opiekunka seniorów, pani Axopulos, przesłała dyrektorowi Hapmtonowi, jako wytyczne swoich i swoich podopiecznych potrzeb. Harlow przebiegła wzrokiem po nazwach eliksirów, widząc wiele pozycji, które były jej dobrze znane z jej pracy w Aptece Pod Tymiankiem - większość z tych wywarów przygotowywała przynajmniej raz w tygodniu, niektóre rzadziej i tylko jeden z wymienionych stanowił dla niej wyzwanie. Nie na tyle wielkie jednakże, by rzeczywiście zwątpić i poddać się bez próby przygotowania przynajmniej większości - ambicja przecież była cechą charakterystyczną każdego ślizgona.
Zaopatrzyła się w magazynku profesor Sainford w potrzebne składniki, uzupełniając je o te, które pani Alexopulos przysłała wraz ze swoim zamówieniem, po czym udała się do kącika eliksirów by w spokoju przygotować co należało naszykować. Wraz ze swoim miedzianym kociołkiem zajęła jedno ze stanowisk nieopodal szafki z popularnymi składnikami, by w razie czego mieć wszystko pod ręką, przywołała zaklęciem accio! Jeden dodatkowy kociołek i zaczęła sprawnie, na dwa ognie, przygotowywać po kolei wszystkie eliksiry z listy. Składniki posegregowała w kategoriach zależnie od konkretnego, podanego w przepisie czasu dodania ich do wywarów, zapalając płomyki pod kociołkami sprawnie zaczęła porcjować i szatkować pozostałe ze składników po czym z chirurgiczną precyzją, czy może raczej - precyzją aptekarza - dodawać po kolei zgodnie z przepisami. Nie spodziewała się zaskoczeń, eliksiry przyjemnie pyrkały na wolnym ogniu, a gdy przestudziły się po wpływem zaklęcia zaczęła napełniać fiolki i ustawiać je w koszyczkach gotowych do przesłania do domu spokojnej starości. To nie była wielka rzecz, a jednak czuła pewną satysfakcję szykując te specyfiki - Harlow nigdy nie zakładała, że sama dożyje sędziwego wieku. Co więcej, w sumie życzyła sobie, by do tego nie doszło… jednakże ostatnimi czasy umiała wyobrazić sobie siebie jako staruszkę. Tylko dlatego, że w jej życiu pojawił się ktoś z kim chciałaby spędzić jak najwięcej czasu…
Powoli sprzątnęła stanowiska, oczyściła zaklęciami kociołki, pozakręcała i odstawiła słoiczki ze składnikami na ich miejsca pilnując, by na przyszłość osoby potrzebujące z nich skorzystać wiedziały gdzie je znaleźć. Wypełniła dokument opisujący zawartość fiolek, okleiła je odpowiednimi etykietami i odniósłszy do pokoju spotkań klubowych czuła dobrze spełnioną obywatelską powinność.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Skyler Schuester

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 179 i PÓŁ!
C. szczególne : Ciepłe spojrzenie, zapach cynamonu i Błękitnych Gryfów/mugolskich fajek; łatwy do wywołania uśmiech; czasem da się wypatrzeć malinkę czy dwie; ciepły, niski głos i raczej spokojne tempo mówienia
Galeony : 819
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 1547
https://www.czarodzieje.org/t17504-skyler-schuester#491351
https://www.czarodzieje.org/t17509-blue-sky#491410
https://www.czarodzieje.org/t17510-skyler-schuester
https://www.czarodzieje.org/t17506-skyler-schuester#491388
https://www.czarodzieje.org/t18314-skyler-schuester-dziennik#521
Kącik eliksirów  - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Kącik eliksirów  - Page 3 Empty


PisanieKącik eliksirów  - Page 3 Empty Re: Kącik eliksirów   Kącik eliksirów  - Page 3 EmptyCzw 7 Maj - 0:44;

Nawalił. Nie jeden raz zresztą, ale patrząc jej w te nieokiełznane nazwą koloru oczy, uświadamiał to sobie za każdym razem na nowo, jakby była symbolem tych wszystkich dziewczyn, którym zwyczajnie... mógłby odpuścić. Nie uganiać się, nie adorować, nie zdobywać, nie rozkochiwać, nie rozpieszczać, nie obiecywać. Bo przecież przez to tylko dawał im jakieś zakłamane chwile wspólnego szczęścia, by później wszystko popsuć, a przecież miał na to tak wiele sposobów. Powoli, stopniowo, gwałtownie i szybko, głośno lub po cichu, na smutno, pogodnie, w złości lub strachu. Mistrz użalania się, brania winy na siebie lub udawania, że po zerwaniu zupełnie nic się nie zmieniło. W tym wypadku stawiał na to ostatnie, prostując się mimowolnie, gdy tylko podchodziła bliżej, jakby to zyskane pół centymetra wzrostu faktycznie było w stanie fałszywie podbić jego pewność siebie.
Zawiesił ciepłe spojrzenie na jednym z najpiękniejszych uśmiechów Ravenclawu i dał zmącić sobie zmysły znajomym zapachem dziewczyny, zanim ten nie został przegnany bananową nutą babeczki. Ani przez chwilę nie dziwił się sobie, że zwrócił na Lucię większą uwagę, którą zazwyczaj dość mocno owijał przecież wokół Puchonek. Krukonka nawet teraz, gdy już w pełni zaakceptował swoją orientację, naturalnie kusiła go swoją powabnością, by swoją seksualność podważyć. W jednej dłoni wciąż trzymał różdżkę, a drugą nie chciał dotykać dziewczyny ani jedzenia, w obawie, że na cienkiej rękawiczce mogłyby ostać się jakieś resztki składników, więc przekrzywił lekko głowę, wgryzając się w babeczkę mrucząc pod nosem mugolskie "I tak oto Ewa kusi Adama".
I może dlatego z taką łatwością udało im się niegdyś dopasować. Przez to ich nieposzanowanie dla ludzkiej przestrzeni osobistej i brak dystansu, który objawiał się u nich w tak odmienny sposób. Ona -kąśliwa, zawsze w punkt, bezpośrednio narzucająca swoją wolę i on - zawsze dostępny, ufny i gotowy spełnić wszystkie jej zachcianki.
- Nie żebym nie próbował wcześniej - przyznał się cicho, ale w tak spokojnym pomieszczeniu i niewielkiej odległości między nimi, niski głos i tak wybrzmiał wystarczająco donośnie - Dlatego reszta jest Twoja - dodał, siląc się na stanowczość, bo wcale nie było mu łatwo zrezygnować z jakichkolwiek słodkości, a jednak dłoń pomknęła odruchowo w stronę białej koszuli, by przesunąć po brzuchu w instynktownej potrzebie sprawdzenia jego twardości. Zapomniał zupełnie, że palce wciąż zaciskają się na różdżce, więc zmarszczył brwi, czując jak sam siebie dźgnął boleśnie drewienkiem i uniósł zaraz kącik ust w połowicznym uśmiechu, by tę chwilę niezręczności nieco zatuszować.
- To opowiesz mi co z tym ogniem na biurku? - zagadnął, unosząc jedną z brwi, zamykając ciekawskie spojrzenie pospolitych tęczówek na tych bardziej hipnotyzujących, ledwo odrywając się od nich, uciekając w konieczność zajrzenia do kociołka. - Miałaś ochotę upiec kiełbaski czy to metafora, że z jakimś nauczycielem zrobiło się naprawdę gorąco? - dopytał, zaklęciem zmieniając kierunek i tempo mieszania, samemu zaraz zabierając się za siekane sparzonych płatków Datura Stramonium, których zapach na wstępie skomentowała Krukonka. - Chyba że nie mam już prawa do darmowych historii od Ciebie i oczekujesz czegoś w zamian za umilenie mi czasu podczas warzenia - dokończył, zerkając na nią przed ramię, by posłać jej typowe dla siebie zaczepne poruszenie brwiami, ale też by móc spojrzeć na nią raz jeszcze, tak jak patrzy się na obraz ulubionego artysty, gdy po raz pierwszy widzi się go na żywo. Nawet jeśli z oczywistych względów nie mogła być w jego typie, to zdecydowanie wpasowywała się w jego gusta estetyczne i powracając do siekania Bielunia, dzieląc roślinę na odpowiednie wielkościowo porcje, wciąż w głowie miał myśl, że z pewną nutą nostalgii przywołuje wspomnienia swoich dłoni na gładkich liniach jej ciała.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucia S. Ritcher

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
C. szczególne : piegi
Galeony : 138
  Liczba postów : 191
https://www.czarodzieje.org/t17072-lucia-s-ritcher
https://www.czarodzieje.org/t17074-little-devil#476651
https://www.czarodzieje.org/t17073-lucia-s-ritcher
Kącik eliksirów  - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Kącik eliksirów  - Page 3 Empty


PisanieKącik eliksirów  - Page 3 Empty Re: Kącik eliksirów   Kącik eliksirów  - Page 3 EmptyWto 12 Maj - 22:23;

Potrafiła bardzo długo żywić urazę... Szczególnie do kogoś, kto zwyczajnie ją oszukał. Zawsze podobał jej się układ, który mieli. I chociaż rzadko kiedy nazywa kogoś swoim chłopakiem, pozwoliła sobie na tę jedną rzecz, której posiadać nie mogła. Wiedziała od samego początku, że pragnęła zbyt wiele, zbyt intensywnie. A chociaż Skyler potrafił dać jej wszystko, czego tylko pragnęła i chociaż przez moment poczuła, że ten układ stawia ich na tym samym poziomie... Prawda nie była policzkiem. Prawda osiadła gdzieś na jej wnętrznościach, boleśnie, jednak przyjemnie przypominając jej o tym, czego robić już nigdy nie powinna.
Nienawidziła go na tak wiele sposobów, chociaż jej uśmiech oraz ciało wcale na to nie wskazywało. Do tej pory nie mogła pozbyć się tego głupiego uczucia, które do niego przyciąga. Czy to dlatego, że widziała go w wielu wydaniach? Czy może dlatego, że to on wiedział nie jedno na jej temat? Widział ją w stanach, których nie pamięta... Zwykła znajomość każdego centymetra jej ciała, nie jest tak intymna i tak znacząca, jak to, co próbowała ukryć przed światem.
Jak naturalne było karmienie go z ręki, chociaż nie była to żadna codzienność. Jak swobodnie czuła się w jego towarzystwie, omal zapominając o tym, co ich poróżniło. I jak uśmiechnęła się szerzej, słysząc to jego mruczenie podczas przegryzania babeczki, której końcówkę samą zjadła. Zasugerowałaby raczej kuszenie ewy przez węża, ale lepiej tego nie rozgrzebywać. Oczywiście subtelnie oblizując palce, jakby naprawdę nie chciała, aby cokolwiek się zmarnowało. Rozejrzała się po stole.
Uniosła nieznacznie brwi, widząc jak, dźga się różdżką. Nie mogła udać, że tego nie widziała, dlatego jedynie pokręciła lekko głową. -Jeszcze nie zmieszczę się w swoje ubrania. I kto wtedy mnie zechce?-Sama dotknęła swojego brzucha, jakby faktycznie mogła przytyć. Jej metabolizm na to nie pozwalał, dlatego nie ograniczała spożywanego jedzenia. Jej palce przesunęły się wzdłuż jednego z boków, chcąc sprawdzić gładkość skóry. Co jakiś czas sprawdzała, czy naprawdę wszystko zniknęło, tak jak jej obiecywano.
Zaśmiała się lekko i usiadła na ławce, oczywiście tak, aby przypadkiem nie zgnieść jakiegoś składnika lub oberwać nieznaną substancja z kociołka. -Zaczęło się od balu...-Wzruszyła delikatnie ramionami.-Caine zniszczył mi sukienkę, rujnując tym samym moją pracę i świetną prezentację... A później...-Spojrzała na chłopaka, a dokładnie na jego twarz. Jakby dopiero teraz chciała poświęcić czas na sprawdzenie, czy nic się nie zmieniło.-Pewnego wieczora przebierałam w szafie... I ją znalazłam. Coś we mnie wezbrało. Chwyciłam ją i poszłam od razu do niego.-Jej usta wykrzywił delikatny uśmieszek. Czy wracanie do tego naprawdę było takie zabawne, Lu?-Rozpoczęliśmy od dyskusji, która przeszła do lekceważenia. Mogłabym być świetną aktorką, serio.-Przeniosła spojrzenie na punkt gdzieś przed nią, na wysokości jej głowy.-I zanim się zorientowałam, podpaliłam sukienkę, która leżała na jego biurko.-Obyło się bez szlabanu, dziwne, co?
-Prawo do czegokolwiek ode mnie straciłeś dawno temu.-Powiedziała, uśmiechając się niebywale swobodnie, naturalnie i pięknie. Mogła patrzeć mu prosto i cały czas przybierając właśnie taki wyraz twarzy. Coś zdecydowanie nie pasowało do obrazka, który widział, jednak sama z trudnością powiedziałaby co dokładnie. Z nieprzyjemnością było jej do twarzy, jak niemal ze wszystkim, co się na niej pojawiało. Nie mogła być jednak naturalna w tym wszystkim, ze względu na mieszane wspomnień, uczuć i innych, ckliwych i nikomu niepotrzebnych rzeczy.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Skyler Schuester

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 179 i PÓŁ!
C. szczególne : Ciepłe spojrzenie, zapach cynamonu i Błękitnych Gryfów/mugolskich fajek; łatwy do wywołania uśmiech; czasem da się wypatrzeć malinkę czy dwie; ciepły, niski głos i raczej spokojne tempo mówienia
Galeony : 819
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 1547
https://www.czarodzieje.org/t17504-skyler-schuester#491351
https://www.czarodzieje.org/t17509-blue-sky#491410
https://www.czarodzieje.org/t17510-skyler-schuester
https://www.czarodzieje.org/t17506-skyler-schuester#491388
https://www.czarodzieje.org/t18314-skyler-schuester-dziennik#521
Kącik eliksirów  - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Kącik eliksirów  - Page 3 Empty


PisanieKącik eliksirów  - Page 3 Empty Re: Kącik eliksirów   Kącik eliksirów  - Page 3 EmptyCzw 21 Maj - 19:05;

Wzrok pomknął za dłonią gładko sunącą po dziewczęcym brzuchu, niemal czując jak palce zaczynają mrowić od wspomnienia chwil, gdy to jego własna dłoń miała dostęp do podobnych gestów na ciele Krukonki. To nawet zabawne, że z takim uporem lgnął do niej dotykiem, bo choć nie miłosnych uniesień potrzebował, tak w bliskości szukał i odnajdywał to, czego tak bardzo pragnął. Akceptacji, ciepła, własnej wartości i stojąc tak przed dziewczyną, mając u swego boku dziedzinę, w której czuł się absolutnie najpewniej, a ginący w kształtnych ustach dowód na to, że nawet na szybko druga z umiłowanych dziedzin współpracuje z m idealnie, wciąż… czuł instynktowną potrzebę, by z Krukonki wyciągnąć jakieś ciche zapewnienie, że nie jest teraz w jej oczach bezwartościowy. “Teraz”, gdy dłonie nie mogą już wydusić z niej tych zapewnień w mniej przytomnych stanach.
- Może powinnaś - wyrwało mu się z całego ciągu myśli i zaraz uciekł wzrokiem do rozdrabnianych zaklęciem nasion. - Przestać się mieścić we własne ubrania, by z lawiny adoratorów odsiać tych, którzy na Ciebie nie zasługują, nie potrafiąc dostrzec… - urwał, w tak typowy dla siebie sposób milknąć gdy tylko odpowiednie słowo nie chciało przyjść mu do głowy, by wybrzmieć w odpowiednim momencie. - Chociaż mnie by to nie odstraszyło, więc chyba dość marnej skuteczności jest ta technika - mruknął ciszej, przyglądając się jak miażdżony bokiem noża drobny owoc kwiatu rozkłada się pod naciskiem jego palców, by zaraz pochylić się nad nim z uwagą i wykroić z niego potrzebne dla siebie elementy, dorzucając je zaraz do nasion w moździerzu i dopiero wtedy powracając spojrzeniem na hipnotyzującą mimikę byłej dziewczyny. Zaraz jednak czujnie przesunął spojrzeniem po stole, sprawdzając czy jego pedantyczny system organizacji nie został zburzony, jednak zabierając się za wysprzątanie dotychczas używanych narzędzi, każdą czynność robił już prawie na ślepo, prowadząc dłonie doświadczeniem, tylko raz na jakiś czas odklejając się niechętnie od kontaktu wzrokowego, ale wciąż niewerbalnie dając do zrozumienia, że słucha jej uważnie, żywo reagując brwiami na każde jej zdanie.
Mruknął w zamyśleniu, postukując rytmicznie różdżką o kociołek, by znaleźć odpowiednie tempo mieszania, wytężając ten swój puchoński móżdżek w czasie wpatrywania się w wirującą kadź, aż nie przechylił głowy nieco w bok, zaraz wykręcając ją do Krukonki z ciekawskim wzrokiem plotkarza naczelnego.
- To czego od Ciebie chciał? Albo jaki haczyk na niego masz? - spytał, na oślep łapiąc moździerz w dłoń, nawet nie próbując ukryć jak zaciekawienie rozbudza mu się wyraźnie w oczach, bo serce żądne nowych plotek rwało się już do rozwiązania tej tajemnicy, dlaczego nauczyciel nie ukarał w żaden sposób takiego zachowania. Czy faktycznie poczucie winy za zniszczoną kreację było wystarczającym powodem? - Albo… w jaki sposób zniszczył Ci sukienkę, że zależy mu, by nikt się o tym nie dowiedział? - dodał powoli, pozerkując na dziewczynę, by doszukać się w jej mimice chociaż cienia podpowiedzi czy brnie w odpowiednim kierunku, każde słowo wypowiadając w takt wystukiwanego rytmu podczas pracy moździerzem.
# 4

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Kącik eliksirów  - Page 3 QzgSDG8








Kącik eliksirów  - Page 3 Empty


PisanieKącik eliksirów  - Page 3 Empty Re: Kącik eliksirów   Kącik eliksirów  - Page 3 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Kącik eliksirów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Kącik eliksirów  - Page 3 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
trzecie piętro
-