Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Kawiarnia ,,Mandragora"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość


Freddie Holmes

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 34
Galeony : 436
  Liczba postów : 64
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9338-freddie-holmes#260217
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9364-cyndzuch
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9363-comme-on-8
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9397-freddie-holmes
Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty


PisanieKawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty Kawiarnia ,,Mandragora"  Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 EmptyCzw Sie 21 2014, 14:02;

First topic message reminder :


Kawiarnia ,,Mandragora"


Groźna nazwa tego miejsca w ogóle nie odpowiada nastrojowi tu panującemu. Jest przyjaźnie, choć nie domowo. W każdym razie w Mandragorze na pewno miło spędzisz czas!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Ofelia Willows

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1.76
C. szczególne : Brak łuku kupidyna na górnej wardze.
Galeony : 283
  Liczba postów : 168
https://www.czarodzieje.org/t18464-ofelia-willows
https://www.czarodzieje.org/t18487-skrzynka-pocztowa-ofelii
https://www.czarodzieje.org/t18488-relacje-i-znajomosci
https://www.czarodzieje.org/t18479-kuferek-ofelii
https://www.czarodzieje.org/t18514-ofelia-willows-dziennik
Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty


PisanieKawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty Re: Kawiarnia ,,Mandragora"  Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 EmptyNie Maj 31 2020, 22:32;

Widok Nancy od razu poprawił mi humor. Byłam nieco zmęczona po kilku godzinach pracy, ale bliskość przyjaciółki sprawiała, że czułam się pełna energii. Stan ten nasiliła moja wielka chęć podzielenia się z przyjaciółką ostatnimi wydarzeniami z mojego życia. Jednocześnie z jej zapytaniem o Sky’a, na moich policzkach pojawił się lekki rumieniec, a ja wręcz zapomniałam, żeby dopytać się, co się dzieje w jej życiu. Z niecierpliwością czekałam, aż ta zakończy składać swoje zamówienie, żebym mogła rozpocząć małe plotki. Nigdy nie byłam dużą plotkarą, ale czasami nabierała mnie na to ochota, ale nawet w takich sytuacjach starałam się nie mówić o nikim źle.
- Taak.. gadaliśmy chwilę na tarasie. Dopiero w dzień imprezy zrozumiałam, jak żałosne było moje zachowanie – to całe unikanie go i tym podobne. Choć wiesz, że miałam swoje powody... - Westchnęłam zażenowana sama sobą, a chwilę później kelnerka przyniosła nasze zamówienia. Na tacce znajdowały się dwie filiżanki, dwa małe imbryczki i w innym niewielkim wazonie mleko do mojej herbaty. Nalałam sobie trochę czarnego naparu, a zaraz potem przyprawiłam go mlekiem. – A do tego uświadomiłam sobie, jak bardzo mi go brakuje… Ale nie jako chłopaka! Po prostu brakowało mi tej przyjacielskiej atmosfery, tego co było przed studiami. Chciałabym do tego wrócić i wydaję mi się, że on ma tak samo - Mówiłam podczas przygotowywaniu napoju, a moja mina była tak skupiona, jakby moje przygotowywanie herbaty było rytuałem. Po przygotowaniu wzięłam ostrożnie łyk, żeby nie poparzyć sobie języka. – Zaproponował mi nawet wprowadzenie do Puchońskiej Komuny, ale nie wiem, czy to dobry pomysł… - Powiedziałam ostrożnie, lekko zachęcając przyjaciółkę, żeby spytała się o szczegóły mojej decyzji.
@Nancy A. Williams
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nancy A. Williams

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Burza brązowych loków na głowie i uśmiech przyklejony do twarzy
Galeony : 391
  Liczba postów : 1077
https://www.czarodzieje.org/t18035-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18049-nancy-ava-williams#512833
https://www.czarodzieje.org/t18047-nancy-i-spolka
https://www.czarodzieje.org/t18036-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18312-nancy-a-williams-dziennik
Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty


PisanieKawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty Re: Kawiarnia ,,Mandragora"  Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 EmptyWto Cze 02 2020, 18:48;

Obserwowała jej twarz, jakby nie widziała jej od tak dawna, że powinna nadrobić każdą zmarszczkę, każde załamanie skóry, zaobserwować, czy jej kąciki ust wciąż unoszą się w górę w ten sam sposób co kiedyś, i czy w oczach czają się te znajome, wesołe iskierki. Znała ją na pamięć, przecież patrzyły się na siebie, niemal nieustannie, już od pierwszej klasy. Nie mogła nie zauważyć, że coś niepokojącego czaiło się za jej tęczówkami, ale rumieniec szybko odwrócił jej uwagę, wywołując subtelny uśmiech na twarzy Williams, kiedy słuchała słów przyjaciółki.
- Dogadaliście się? Ale wspaniale! Fela, tak się cieszę! - Ledwo powstrzymała się, by nie zerwać się z miejsca i ponownie zamknąć blondynkę w uścisku. Mogłoby skończyć się to nieciekawie, z uwagi na to, że do stolika podeszła w tym momencie kelnerka z gorącą herbatą.
- Dziękujemy. - Szybki uśmiech to ślicznej dziewczyny, która je obsługiwała, a potem wróciła spojrzeniem do Ofelii, odprawiającej ceremonię parzenia herbaty. Nancy również nalała napoju do swojej filiżanki i przymknęła na moment oczy, delektując się przyjemnym zapachem. Uwielbiała zieloną.
- Cieszę się, że to tego doszliście, nawet nie wiesz, jaka to dla mnie ulga. Bałam się, że nie będziesz mnie przez niego odwiedzać... - Otworzyła usta, by dodać jeszcze kilka pozytywnych słów na temat Skya, ale szybko je zamknęła. Ofelia doskonale go przecież znała, nie było sensu ciągnąć tego tematu, z uwagi na ich ciężką przeszłość. Najważniejsze, że chyba mieli to w końcu za sobą. Otworzyła za to szerzej oczy ze zdziwienia, kiedy usłyszała ostatnie zdanie.
- Naprawdę?! Musisz to przemyśleć! Byłoby wspaniale! - Sięgnęła ręką nad stołem, by złapać za dłoń Willows, tą, która nie trzymała filiżanki. To był wspaniały pomysł! W Puchońskiej Komunie żyło jej się wspaniale, ale jakby miała przy sobie jeszcze swoją przyjaciółkę, z którą mieszkała od najmłodszych lat, z którą była zżyta jak z siostrą... Czy nie byłoby wtedy idealnie? Może to pozwoliłoby im umocnić więzi, które mimo wszystko nieco osłabły po wyprowadzce? Czuła jak Ofelia ostatnio jej się wymyka. Nie była na jej pierwszym meczu, nie była na świętowaniu zwycięstwa, nie napisała nawet listu, ale Nancy nie miała jej tego za złe. Rozumiała, że dziewczyna na pewno miała masę rzeczy na głowę, w końcu zbliżały się egzaminy, a takie głupoty jak szkolne rozgrywki w quidditcha nie leżały na liście jej priorytetów. I mimo że rozumiała i akceptowała, to nie mogła nie poczuć z tego powodu lekkiego ukłucia zimnej szpilki w okolicach serca, kiedy o tym myślała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ofelia Willows

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1.76
C. szczególne : Brak łuku kupidyna na górnej wardze.
Galeony : 283
  Liczba postów : 168
https://www.czarodzieje.org/t18464-ofelia-willows
https://www.czarodzieje.org/t18487-skrzynka-pocztowa-ofelii
https://www.czarodzieje.org/t18488-relacje-i-znajomosci
https://www.czarodzieje.org/t18479-kuferek-ofelii
https://www.czarodzieje.org/t18514-ofelia-willows-dziennik
Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty


PisanieKawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty Re: Kawiarnia ,,Mandragora"  Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 EmptyPon Cze 15 2020, 22:27;

Nie wiem zbytnio co myśleć o puchońskiej komunie. Byłabym blisko Nans, ale nie chciałam się śpieszyć w kontaktach ze Sky’em. Chciałabym odbudować tą relację bez zbędnego pośpiechu. Małymi kroczkami do przodu, a nim się obejrzę, to znów będziemy przyjaciółmi.
- Szczerze nie jestem aktualnie przychylna przeprowadzce… Naprawdę nie chciałabym, żeby to wszystko potoczyło się zbyt szybko. Może na ostatnim roku? - Westchnęłam, wpatrując się w tafle herbaty, a chwilę później wzięłam następny mały łyk naparu. – Jeszcze będę musiała się nad tym mocno zastanowić.. - Puściłam dłoń Williams, a ta powędrowała znowu na stół. Obejrzałam szybko jeszcze paznokcie, które ostatnimi czasy lekko zaniedbałam. – Dobra, nagadałam się. Teraz ty coś poopowiadaj - jak tam u Ciebie? - Spytałam zaciekawiona, co dzieje się aktualnie u Nans.
Nie miałam ostatnio dużo czasu, żeby zajmować się relacjami ze znajomymi, czy przyjaciółmi i skupiłam się w dużej mierze na tym nieszczęsnym kadzidle. Mam tylko nadzieję, że puchonka nie będzie mi miała tego za złe. Chyba nigdy nie widziałam jej złej, ale nie jestem pewna, jakby zareagowała na to, co teraz wyprawiam poza jej zasięgiem wzroku. Szperanie w zakazanym dziale, szukanie kogoś do treningu zaklęć ofensywnych, które przydadzą mi się w poszukiwaniach. Nie chciałabym jej w to mieszać, zawracać jej głowy, przecieżby się martwiła. Może to, co robię jest głupie, ale mam nadzieję, że będzie warto. Igranie z czarną magią jest niebezpieczne, ale czuję, że temu sprostam. Sama nie wiem czemu ta arkana, tak utknęła w mojej głowie. Obawiam się, że mogłoby to przerodzić się w jakąś obsesję, czego bym nie chciała. Znajomość tej mrocznej dziedziny przyda mi się w pracy w Mungu. Może zostałabym kiedyś wybitnym uzdrowicielem w dziedzinie urazów pozaklęciowych? Czas pokaże, a teraz wolałabym się skupić, przynajmniej teraz, na Nancy, którą niestety zaniedbałam w ostatnim czasie. Mam tylko nadzieję, że niczego nie spartaczyłam…

@Nancy A. Williams
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nancy A. Williams

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Burza brązowych loków na głowie i uśmiech przyklejony do twarzy
Galeony : 391
  Liczba postów : 1077
https://www.czarodzieje.org/t18035-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18049-nancy-ava-williams#512833
https://www.czarodzieje.org/t18047-nancy-i-spolka
https://www.czarodzieje.org/t18036-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18312-nancy-a-williams-dziennik
Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty


PisanieKawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty Re: Kawiarnia ,,Mandragora"  Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 EmptyCzw Cze 18 2020, 01:26;

Obserwowała przyjaciółkę, słuchając jej słów z zainteresowaniem. Nie chciała jej namawiać, nie chciała naciskać i zamierzała uszanować jej zdanie na temat ewentualnej przeprowadzki. To nie była łatwa decyzja, doskonale zdawała sobie z tego sprawę, bo sama stała przed nią jeszcze nie tak dawno. U Ofelii natomiast występowały dodatkowe elementy komplikujące całą sprawę.
- Masz rację, zaraz i tak wakacje. Wracasz do domu, czy jedziesz na szkolny wyjazd? - Zapytała, mieszając łyżeczką w swojej herbacie. Sama wciąż nie mogła się zdecydować. Z jednej strony tęskniła za swoją rodziną i domem, z drugiej jednak wcale nie miała ochoty opuszczać swoich przyjaciół. Szczególnie że w tym roku nawiązała kilka nowych znajomości, które były jej mniej lub bardziej bliskie.
Na pytanie z ust przyjaciółki automatycznie przestała mieszać i westchnęła cicho, wpatrując się w zieloną ciecz w filiżance. Była dobrym słuchaczem, ale nie lubiła kiedy ktoś odwracał to pytanie. Szczególnie teraz, kiedy życie jej się tak dziwnie pokomplikowało.
- Wygraliśmy mecz! - Powiedziała najbardziej neutralną rzecz ze wszystkich możliwych wydarzeń. - Ale pewnie już wiesz, cała szkoła była na trybunach... Przeżyłam! Nie umarłam! W przyszłym roku lecimy po puchar! - Powiedziała przenosząc spojrzenie czekoladowych tęczówek na twarz Ofelii i uśmiechając się do niej szeroko, a błysk w oku świadczył o ekscytacji, która pojawiała się za każdym razem kiedy wspominała mecz. Nie bez powodu napomknęła o trybunach. Chciała wybadać, czy dziewczyna też tam była, bo jej nie widziała w tłumie rozentuzjazmowanych puchonów. Tam ciężko było kogokolwiek wypatrzeć, ale na imprezie...
Nie była zła, nie była nawet smutna, bo wierzyła, że Ofelia najzwyczajniej w świecie miała akurat coś ważniejszego do załatwienia i nie miała z tym żadnego problemu. Chciała jednak to usłyszeć, żeby pozbyć się tego niepokojącego ucisku w klatce piersiowej, na myśl o tym, że faktycznie jej wyprowadzka coś między nimi zepsuła.
Chwyciła w palce misternie zdobioną filiżankę i ostrożnie zanurzyła w nim usta, uważając, by się nie oparzyć.
- To co robisz teraz wieczorami, skoro nie możesz leżeć i mnie podziwiać? - Zażartowała, starając się zmienić nieco temat, bo bała się, że drążąc wokół tego co u niej słychać, zajdą niebezpiecznie w stronę, w którą zmierzać na razie nie chciała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ofelia Willows

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1.76
C. szczególne : Brak łuku kupidyna na górnej wardze.
Galeony : 283
  Liczba postów : 168
https://www.czarodzieje.org/t18464-ofelia-willows
https://www.czarodzieje.org/t18487-skrzynka-pocztowa-ofelii
https://www.czarodzieje.org/t18488-relacje-i-znajomosci
https://www.czarodzieje.org/t18479-kuferek-ofelii
https://www.czarodzieje.org/t18514-ofelia-willows-dziennik
Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty


PisanieKawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty Re: Kawiarnia ,,Mandragora"  Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 EmptySro Cze 24 2020, 17:59;

Wakacje przeważnie spędzałam w Londynie z rodziną i przeważnie w sierpniu gdzieś wyjeżdżaliśmy. Ferie zimowe spędzałam za to na wyjazdach szkolnych, ale w tym roku jednak zdecydowałam się na letni wyjazd z Hogwartem. Jest to moja ostatnia możliwość większego wypoczynku ze znajomymi po egzaminach. Za rok będę już po pracy dyplomowej, więc nawet jakbym chciała, to nie miałabym tej możliwości.
- Zdecydowałam się, że w tym roku pojadę. Wypadałoby przynajmniej raz - Zaśmiałam się przyjaźnie. Zgaduję, że ty też jedziesz? Może uda nam się dostać do jednego pokoju? - Zaproponowałam tylko z grzeczności, bo wiedziałam, że Nancy prawdopodobnie nie ma nic przeciwko.
Zamarłam na wiadomość o meczu. Moje zaangażowanie w poszukiwanie informacji o kadzidle było tak duże, że zapomniałam o meczu mojej najlepszej przyjaciółki. Czułam duży wstyd. Nie wiedziałam nawet, jak się z tego wytłumaczyć. „Sorrki nie było mnie, bo szperam po lekcjach w dziale z zakazanymi księgami i próbuję odtworzyć recepturę czarnomagicznego artefaktu” chyba nie było najlepszym wytłumaczeniem…
- Na Merlina… Przepraszam… Na śmierć zapomniałam - Przyznałam się, a w głowie próbowałam wymyślić szybkie uzasadnienie. Nie interesowałam się grami miotlarskimi, więc oprócz obicia się o uszy informacji o meczu z gryfonami, nie skojarzyłam faktów. Miałam wiele rzeczy na głowie, ale nie chcę się w żaden sposób usprawiedliwiać. – Beznadziejna ze mnie przyjaciółka… przepraszam. Coś tam słyszałam, ale nawet tego nie skojarzyłam z Tobą… Przepraszam jeszcze raz, wynagrodzę ci to i dam Ci większe wyjaśnienia, ale… potrzebuję nieco więcej czasu… - Westchnęłam zawstydzona. Naprawdę było mi głupio i nie zauważyłam nawet, że przeprosiłam kilkakrotnie. Wzięłam łyk herbaty, która już nieco ostygła. Nie chciałam jeszcze mówić Nancy o moich poszukiwaniach. Nie chcę ją w to mieszać, to zbyt niebezpieczna akcja. Może, gdy nie zidentyfikuję tych ziół do nowego roku, to poproszę ją o pomo, ale nie jestem wciąż pewna, jakby zareagowała na tą sprawę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nancy A. Williams

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Burza brązowych loków na głowie i uśmiech przyklejony do twarzy
Galeony : 391
  Liczba postów : 1077
https://www.czarodzieje.org/t18035-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18049-nancy-ava-williams#512833
https://www.czarodzieje.org/t18047-nancy-i-spolka
https://www.czarodzieje.org/t18036-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18312-nancy-a-williams-dziennik
Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty


PisanieKawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty Re: Kawiarnia ,,Mandragora"  Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 EmptyPon Cze 29 2020, 21:48;

Jej zatroskana twarz rozpromieniła się w uśmiechu, kiedy usłyszała, że w tym roku w końcu będą mogły spędzić razem wakacje. Nancy uwielbiała szkolne wyjazdy i korzystała z nich kiedy tylko miała taką możliwość. Czuła, że w tym momencie takie wakacje będą najlepszym co może je spotkać i będą miały okazję nadrobić stracony ostatnio czas i przebudować swoją relację tak, by ją umocnić na przyszłość. Teraz mieszkały osobno, ale wciąż chodziły wspólnie na zajęcia, za rok obie skończą szkołę i jeśli miałoby to wyglądać tak jak teraz, to nie zwiastowało to zbyt dobrze ich relacji. Nancy nie miała jednak zamiaru się poddawać i już teraz wiedziała, że nie pozwoli, żeby straciły te wszystkie lata przez taką głupotę jak przeprowadzka czy zakończenie szkoły.
- W jednym pokoju?! Dopiero co udało mi się uciec, a ty chcesz mnie znowu w pokoju?! - zażartowała, teatralnie udając oburzenie i przewracając oczami. Oczywiście, że nie miała nic przeciwko! Dokładnie na taki obrót wydarzeń liczyła i nie wyobrażała sobie wakacji z nikim innym.
Machnęła lekceważąco ręką, na jej przeprosiny.
- Nie przejmuj się, nic się nie stało! Żałuj tylko, że przegapiłaś to widowisko, bo daliśmy czadu! - powiedziała siląc się na swobodny ton. Uśmiechała się, ale w jej oczach czaiła się pewna nuta smutku, dlatego by ją ukryć, wbiła spojrzenie w zieloną, parującą taflę stygnącej herbaty w filiżance, którą uniosła w górę, opierając łokcie na stole w bardzo niekulturalny sposób. Wiedziała, że Ofelia miała na pewno inne ważne sprawy na głowie, naukę do egzaminów i pracę w aptece. Rozumiała to, ale nie potrafiła powstrzymać tego delikatnego ukłucia smutku. Jej uwagę natomiast przykuła wzmianka o wyjaśnieniach. Spojrzała na nią znad filiżanki herbaty, lustrując ją czekoladowymi oczami.
- Czasu? Na wyjaśnienia? - niejako powtórzyła za nią, marszcząc przy tym czoło i nic kompletnie z tego nie rozumiejąc. Praca i nauka nie wymagały chyba specjalnych wyjaśnień, dlatego czuła się nieco skonfundowana. Kolejny raz uderzyło ją to, że faktycznie coś się zmieniło, że mimo obietnic zaniedbała ich relację, co spowodowało utratę zaufania z tej drugiej strony. Oczywiście, jak typowa Nancy, obarczyła winą samą siebie. Zanurzyła usta w filiżance, upijając łyk gorzkiej jak jej myśli herbaty, a kiedy przełknęła płyn, ponownie spojrzała na swoją przyjaciółkę.
- Nie musisz mi nic wyjaśniać. Ciszę się, że teraz mogłyśmy się spotkać. - dodała łagodnie, posyłając w stronę Willows uśmiech pełen ciepła i zrozumienia. Nie chciała na niej wywierać presji, nie oczekiwała tłumaczeń. Akceptowała sytuację taką, jaką była.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ofelia Willows

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1.76
C. szczególne : Brak łuku kupidyna na górnej wardze.
Galeony : 283
  Liczba postów : 168
https://www.czarodzieje.org/t18464-ofelia-willows
https://www.czarodzieje.org/t18487-skrzynka-pocztowa-ofelii
https://www.czarodzieje.org/t18488-relacje-i-znajomosci
https://www.czarodzieje.org/t18479-kuferek-ofelii
https://www.czarodzieje.org/t18514-ofelia-willows-dziennik
Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty


PisanieKawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty Re: Kawiarnia ,,Mandragora"  Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 EmptySro Lip 08 2020, 13:35;

- Oh, naprawdę myślałaś, że tak łatwo się mnie pozbędziesz? - Zaśmiałam się szyderczo na wzmiankę o wakacjach – Musisz się bardziej postarać… - Spojrzałam na nią z profilu z prowokującym uśmiechem, ale długo nie wytrzymałam i ponownie się roześmiałam, nie zdając sobie sprawy, że moje zachowania mogło przeszkadzać innym czarodziejom, czy czarownicom relaksujących się w kawiarni.
Wszystko szło ostatnio nie po mojej myśli. Złamałam obietnicę, którą ja zaproponowałam. Mało brakowało, a już teraz bym powiedziała Nancy, co aktualnie wyrabiam, gdy ta jest nieobecna w zamku. Nie chciałam się od niej oddalać, robiłam to podświadomie i nawet nie zauważałam, jak to nieszczęsne kadzidło mnie niszczy i wszystko wokół. Jestem tylko człowiekiem, a sprawy wymykały się spod kontroli. Nawet opuściłam się w nauce do egzaminów, co byłoby dla mnie jeszcze kilka miesięcy nie do pomyślenia. Zacisnęłam zęby i jeszcze raz rzuciłam przepraszające spojrzenie w stronę Nancy i uśmiechnęłam się, ale tym razem jakby nieśmiało.
- Jestem beznadziejna… - Wyszeptałam cicho, a następnie westchnęłam cicho. Ze wstydu, przeszłam w stan marności. Może jednak powinnam porzucić te poszukiwania i wrócić do mojego starego życia, życia w którym wszystko było jak w zegarku? Gdzie nie było mowy o jakiś nieprzewidzianych sytuacjach, czy błędach. – Ale przynajmniej daliście im nieźle w kość? - Uśmiechnęłam się pytająco w stronę Williams i wzięłam ostatni łyk z filiżanki. – Z puchonami się nie zadziera, a z taką panią kapitan, to można się domyślać, kto zdobędzie puchar za rok. Idealnie na zakończenie szkoły! - Zaśmiałam się, próbując trochę rozluźnić atmosferę.
Dolałam sobie resztki herbaty z imbryka, patrząc na zegar. Czas naszego spotkania nieustannie zbliżał się do końca. Będę zaraz musiała wracać do apteki. Nie miałam zbytnio ochoty tam iść, nie po tej sytuacji. Nancy też pewnie zaraz będzie musiała się zbierać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nancy A. Williams

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Burza brązowych loków na głowie i uśmiech przyklejony do twarzy
Galeony : 391
  Liczba postów : 1077
https://www.czarodzieje.org/t18035-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18049-nancy-ava-williams#512833
https://www.czarodzieje.org/t18047-nancy-i-spolka
https://www.czarodzieje.org/t18036-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18312-nancy-a-williams-dziennik
Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty


PisanieKawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty Re: Kawiarnia ,,Mandragora"  Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 EmptyCzw Lip 09 2020, 18:43;

Wcale nie chciała się jej pozbywać, a jednak nie potrafiła się powstrzymać przed tą drobną złośliwością. Czasem budził się w niej mały chochlik, ale każdy, kto znał Williams nieco bliżej, wiedział, że nie było w tych uszczypliwościach nic prawdziwego. Ofelia podjęła dalej tę grę, na co Nancy pokręciła głową, cmokając z niezadowoleniem.
- Oh, spokojnie jeszcze coś wymyślę, żeby się w końcu uwolnić. - stwierdziła, spoglądając na dziewczynę z przymrużonymi groźnie oczami, ale już chwilę później na jej twarzy pojawił się ten charakterystyczny, ciepły uśmiech. Chyba nie musiała mówić na głos, że absolutnie tak nie myśli i że gdyby miała możliwość wyboru, to właśnie z Willows chciałaby dzielić pokój. Po tylu latach rozumiały się bez słów i właśnie dzięki temu brunetka zaczęła dostrzegać w gestach przyjaciółki lekką nerwowość. Oczywiście mogło ono być spowodowane jedynie złamaną obietnicą, którą Nancy i tak się nie przejmowała, ale coś jej podpowiadało, że za tym wszystkim kryje się coś więcej, o czym Fela nie chciała jeszcze mówić.
Wpatrywała się w nią, próbując ukryć narastające wewnątrz zmartwienie, a kiedy padło stwierdzenie o beznadziejności nie mogła jej gwałtownie nie zaprzeczyć.
- Przestań. Nic się nie stało, będzie jeszcze okazja. - zapewniła, wyciągając rękę nad stołem, by na moment chwycić drobną dłoń blondynki, dla nadania swoim słowom jeszcze więcej siły. wpatrując się w błękitne oczy, próbowała przedostać się na druga stronę, jakby chciała znaleźć w nich odpowiedź na to co trapi Ofelię.
- No przecież wygraliśmy! Nikt się tego nie spodziewał. - powiedziała wesoło, puszczając dłoń przyjaciółki i sięgając po filiżankę ledwo już ciepłej herbaty. Dostrzegła spojrzenie uciekające w stronę zegara i sama skierowała tam swój wzrok. Czas uciekał nieubłaganie i rzeczywiście zaraz obie będą musiały wracać do swoich obowiązków. To była ostatnia okazja na pytanie.
- Ofelia... Wszystko u ciebie w porządku? - zapytała z wyraźnym zmartwieniem w głosie, licząc na to, że Puchonka zechce podzielić się z nią problemem. Nie zamierzała naciskać, ale jednak nie mogła pozostawić tego wszystkiego bez żadnej reakcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ofelia Willows

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1.76
C. szczególne : Brak łuku kupidyna na górnej wardze.
Galeony : 283
  Liczba postów : 168
https://www.czarodzieje.org/t18464-ofelia-willows
https://www.czarodzieje.org/t18487-skrzynka-pocztowa-ofelii
https://www.czarodzieje.org/t18488-relacje-i-znajomosci
https://www.czarodzieje.org/t18479-kuferek-ofelii
https://www.czarodzieje.org/t18514-ofelia-willows-dziennik
Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty


PisanieKawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty Re: Kawiarnia ,,Mandragora"  Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 EmptyNie Lip 12 2020, 01:24;

Zraniłam Nancy, choć tego głośno nie przyzna. Żałuję bardzo, że nie znalazłam się wtedy na trybunach, żałuję też, że te kadzidło pochłonęło mnie tak bardzo, że zapomniałam o pielęgnowaniu mojej wieloletniej przyjaźni. Może coś we mnie pękło, ale... muszę z tym skończyć, zrobić sobie przerwę od tej całej czarnej magii, która zawróciła mi ostatnimi czasy w głowie. Na wakacyjnym wyjeździe zamierzam odpocząć od tego całego artefaktu, gdzie bym nie pojechała.
- Następnym razem nie zawalę, obiecuję - Odpowiedziałam lekko przygaszonym głosem, odwzajemniając uścisk dłoni przyjaciółki. Dotyk Nancy ożywił mnie, nie chciałam zniszczyć tego, co jest między nami. Tyle lat nie może pójść przeze mnie do kosza i choć zabrzmię trochę egoistycznie, potrzebuję przyjaźni Nancy, która jest niepowtarzalna. Nie znam drugiej takiej osoby o takim złotym sercu, poczuciu humoru, czy szczerym uśmiechu, który ociepla najbardziej skamieniałe serca...
- Pewnie jako świeża pani kapitan, zrobiłaś niezłą furorę? Zawsze wiedziałam, że jesteś bardzo uzdolniona w lataniu na miotle! - Oznajmiłam uradowana. Przez pewien wypadek na miotle, który zaliczyła Nancy na I roku, zapoczątkowała się nasza wieloletnia przyjaźń. Nie wyobrażam sobie Hogwartu bez Nancy, czy naszego wspólnego śmiechu, który odbijał się echem po zamkowych korytarzach, jak szłyśmy na zajęcia, czy wykłady. Razem zaczęłyśmy i razem skończymy  edukację w tych starych murach, a później mam tylko nadzieję, że nasze drogi się nie rozejdą w przeciwnych kierunkach.
Machnęłam w stronę kelnerki, żeby poprosić ją o przyniesienie rachunku. - Tak. Wszystko gra, mniej więcej... po prostu ostatnio lekko się... zagubiłam? Taki mały kryzys. - Odpowiedziałam, nie wiedząc jak opisać mój stan. - Mam nadzieję, że częściej będziemy mogły się tu spotykać, nie zdążyłam ci opowiedzieć o wszystkim, jak również i ty? - Spytałam zaintrygowana, zajęciami Nancy, odkąd byłam poza jej zasięgiem. W międzyczasie stuknęłam różdżką w terminal, płacąc za nasze wspólne zamówienie, przygotowana na ignorowanie możliwych protestów Nans. Wstałam i zebrałam swoje rzeczy, a następnie uścisnęłam Nancy mocno i ciepło - Trzymaj się w tej Puchońskiej Komunie! - Ucałowałam ją w policzek i skierowałam się ku wyjściu pośpiesznym krokiem. Teraz tylko kilka godzin w aptece...

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nancy A. Williams

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Burza brązowych loków na głowie i uśmiech przyklejony do twarzy
Galeony : 391
  Liczba postów : 1077
https://www.czarodzieje.org/t18035-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18049-nancy-ava-williams#512833
https://www.czarodzieje.org/t18047-nancy-i-spolka
https://www.czarodzieje.org/t18036-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18312-nancy-a-williams-dziennik
Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty


PisanieKawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty Re: Kawiarnia ,,Mandragora"  Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 EmptyPon Lip 13 2020, 14:12;

Obie potrzebowały odpoczynku. Ostatnie miesiące były bardzo intensywne zarówno dla Ofelii jak i dla Nancy, choć pod zupełnie innymi względami. Kiedy świeżo upieczona pani kapitan ciężko trenowała, jej była współlokatorka biegała po dziale ksiąg zakazanych i nie spała po nocach, zgłębiając tajemnice czarnomagicznych artefaktów. Gdyby tylko Williams miała tego świadomość, sama nie spałaby spokojnie. Czarna magia ją niepokoiła, ale myśl o tym, że ktoś z jej bliskich zagłębia się w ten temat, dając się pochłonąć tej niebezpiecznej dziedzinie, mogłaby ją przerazić. Gdyby tylko wiedziała, ile z bliskich jej osób ma z czarną magią więcej wspólnego niż mogłaby przypuszczać, na pewnie nie byłaby tak beztroska. Żyła w bańce mydlanej, nieświadoma, że Ofielia w niezdrowy sposób interesuje się kadzidłem trwogi, Violetta trenuje na sobie czarnomagiczne zaklęcia, a Lyall zmaga się z klątwą cierniowej bransolety. Czy była jedyną osobą na tym świcie, która nie miała nic wspólnego z tą ciemną dziedziną magii? Nie miała okazji nawet się nad tym zastanowić, bo w jej czarno-białym świecie nie było ku temu żadnych powodów.  
- No nie mogłam sobie wymarzyć lepszego debiutu, ale żeby tam zaraz furorę. - machnęła ręką w lekceważącym geście. To nie była jej zasługa, tylko drużyny, która była absolutnie wspaniała. Ona tylko dała im trochę motywacji, reszta była zasługą ich wszystkich, w takim samym stopniu.
Słuchała słów przyjaciółki, starając się ukryć zmartwienie pod ciepłym uśmiechem. Nie miała powodów, by jej nie wierzyć, dlatego przyjęła jej wersję z pewną ulgą. W końcu gdyby coś się działo, to Ofelia na pewno podzieliłaby się problemem, prawda?
- Wciąż mamy dużo do nadrobienia. - kiwnęła głową, odstawiając pustą już filiżankę na spodeczek. - Ale zaraz będą wakacje, nagadamy się za wszystkie czasy! - dodała jeszcze. Wizja wspólnego wyjazdu wywołała błysk w oczach i szeroki uśmiech na twarzy. Będą miały czas na ponownie zacieśnienie więzi, które zdążyły się nieco poluzować.
Oczywiście, że protestowała, kiedy to blondynka oświadczyła, że zapłaci, ale ostatecznie nie miała nic do gadania. Obiecała więc, że następny raz będzie na jej rachunek i wstała od stolika, by przytulić przyjaciółkę na pożegnanie i obdarować ją buziakiem w policzek. Wyszły razem przed kawiarnię, by tam udać w różne strony i wrócić do swoich codziennych zajęć.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
Galeony : 880
  Liczba postów : 288
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty


PisanieKawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty Re: Kawiarnia ,,Mandragora"  Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 EmptyPią Lip 17 2020, 23:49;

Ostatnio Borisowi coraz mniej sprzyjał los, przez co musiał odłożyć prywatne sprawy i zmusił się do skupienia się na tych dotyczących nie tylko jego, czy też jego bliskich, a całego czarodziejskiego świata. Zdecydowanie nie było mu na rękę, że Minister Magii został zabity akurat za jego kadencji na stanowisku szefa Biura Bezpieczeństwa, które, jak nazwa wskazuje, odpowiadało za bezpieczeństwo pracowników Ministerstwa Magii. O tyle dobrze się złożyło, że nie otrzymał jeszcze listu informującego o pozbawieniu go stanowiska, albo co gorsza, o zwolnieniu. Niewiele wiedział o samej sprawie, a jeszcze mniej wiedział o prowadzonym śledztwie, do którego na tę chwilę go nie dopuszczono. Jednak z ogólnikowych informacji udało mu się wydedukować, że, aby ominąć wszelkie zabezpieczenia i niepostrzeżenie dostać się w bliskie otoczenie Ministra trzeba było być z Ministerstwa, w przeszłości lub w ostatnim okresie, albo być w bliskich relacjach z kimś pracującym wewnątrz. Jedno było pewne, nie powinien ufać nikomu, kto ma jakiekolwiek większe doświadczenie i obycie z Ministerstwem, dlatego postanowił spotkać się w publicznym miejscu, kawiarni, będąc bardziej precyzyjnym, z nowym, obiecującym pracownikiem jego biura, z którym mógłby rozpocząć zdobywanie informacji na temat śmierci Floyda. Może wspólnie wpadną na coś, co będą mogli przedstawić nowej pani Minister. W oczekiwaniu na swojego partnera, zajął miejsce pod ścianą, z dala o okień i zamówił, jak się można było domyśleć, kawę, którą umilał sobie czas.

@Darren Shaw
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Galeony : 615
  Liczba postów : 457
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty


PisanieKawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty Re: Kawiarnia ,,Mandragora"  Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 EmptyWto Lip 21 2020, 23:11;

Powiedzieć, że list od Zagumova zaskoczył Darrena to jakby nie powiedzieć nic. Wiedział, że w ostatnich okresie Biuro Bezpieczeństwa pracowało za dwóch - choć sam nie wiedział, czy pracownikom naprawdę tak mocno zależało na doprowadzeniu mordercy przed oblicze sprawiedliwości czy może chcieli zatuszować "złe wrażenie" zdwojonymi wysiłkami, które zakończą się prędzej niż później.
Shaw wszedł do kawiarni, po czym skierował się prosto do baru. Zamówił tam filiżankę herbaty, a dokonując transakcji dyskretnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Całkiem prędko zauważył siedzącego pod ścianą szefa Biura Bezpieczeństwa który zapewne przeprowadzał podobne rozmowy ze wszystkimi pracownikami - przynajmniej tak sądził Krukon.
Chłopak podziękował za herbatę i odebrał filiżankę wypełnioną brązowiejącym płynem, zapewniając kelnerkę że samemu trafi do stolika i to wszystko czego na razie potrzebuje. Podszedł z herbatą do zajętego przez przełożonego miejsca i usiadł naprzeciwko.
- Dzień dobry - przywitał się krótko - O ile się nie mylę, zostałem przez pana wezwany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
Galeony : 880
  Liczba postów : 288
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty


PisanieKawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty Re: Kawiarnia ,,Mandragora"  Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 EmptyPią Lip 24 2020, 01:08;

Gdy dojrzał wchodzącego do pomieszczenia, młodego chłopaka, szybko zakończył rozmyślania, które zaprzątały mu głowę, gdy ten oczekiwał na przyjście zaproszonej przez niego osoby. W obecnym momencie musiał skierować myśli krzątające się w czerepie na właściwe miejsca, tak by wypowiedzieć się jak najzwięźlej i jednocześnie zrozumiale jak tylko mógł.
-Dzień dobry, tak- niby wszystko było poukładane, ale Boris nie wiedział od czego zacząć. Z jednej strony chciał, żeby ta rozmowa i potencjalne dochodzenie zostało pomiędzy nimi, ewentualnie w większy, lecz wciąż bardzo małym gronie zaufanych, a raczej tych, których nie podejrzewał, osób.
-Jak zapewne domyśla się Pan, chciałbym na dzisiejszym spotkaniu przedyskutować sprawę tragedii, do której doszło kilka tygodni temu.- postanowił od razu przejść do tematu, by uniknąć zbędnych słów, które akurat dzisiaj nie były potrzebne, bo w końcu nie była to rozmowa towarzyska.- Chciałbym zadać Ci Darrenie kilka pytań na początek- wyjął z kieszeni płaszcza mały notesik, do którego przyczepione było samopiszące pióro. Może z jego odpowiedzi uda mu się wyciągnąć jakieś ważne informacje.- Czy słyszał lub widział Pan coś nietypowego przed i po śmierci Ministra?- mimo tego, że chłopak był świeży w Ministerstwie, Rosjanin liczył na to, że ewentualni konspiratorzy zignorowali obecność tak z pozoru nieważnego pracownika i w jakiś sposób zdradzili się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 QzgSDG8








Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty


PisanieKawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty Re: Kawiarnia ,,Mandragora"  Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Kawiarnia ,,Mandragora"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Kawiarnia ,,Mandragora" - Page 6 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
Ulica Pokatna
-