Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Księgarnia Esy i Floresy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość


Rose Stuner
avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 28
Galeony : -16
  Liczba postów : 974
Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty


PisanieKsięgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty Księgarnia Esy i Floresy  Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 EmptySob 12 Cze 2010 - 13:12;

First topic message reminder :


Księgarnia Esy i Floresy

To miejsce musi odwiedzić wiele razy każdy uczeń Hogwartu, tu bowiem można dostać wszystkie potrzebne podręczniki, zarówno nowe, jak i te z drugiej ręki. Można tu kupić nie tylko podręczniki, jest tu także wiele ciekawych lektur - począwszy od biografii wielkich czarodziejów do przepisów na niezwykłe potrawy.

Dowolny podręcznik – 40g
Dowolny podręcznik używany – 20g
Dowolna książka nieobowiązkowa – 30g

W Księgarni Esy i Floresy nie można nabyć książek w jakichkolwiek sposób powiązanych z czarną magią lub innymi zakazanymi praktykami.

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.

Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Liam G. Walker
Liam G. Walker

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : pieprzyk na lewej kości policzkowej, dość krzaczaste brwi, włosy w wiecznym nieładzie
Galeony : 78
  Liczba postów : 106
https://www.czarodzieje.org/t20579-liam-g-walker
https://www.czarodzieje.org/t20605-liam-g-walker#652455
https://www.czarodzieje.org/t20583-liam-g-walker
Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty


PisanieKsięgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty Re: Księgarnia Esy i Floresy  Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 EmptyPon 23 Sie 2021 - 22:07;

Być może dziewczyna miała rację i sztuka pomaga radzić sobie ze złością, jednak wątpił, że w jego przypadku to by się sprawdziło - wymagało skupienia i cierpliwości, a tego zawsze mu brakowało, kiedy wzbierała w nim złość. Gdy się jej poddawał cały świat przestawał istnieć, był tylko on, jego ciało i niemiłosierny wysiłek, który odbierał oddech i sprawiał, że paliły go mięśnie. Dopiero po przekroczeniu pewnego progu, wtedy kiedy zaczynał odczuwać fizyczny ból osiągał spokój. 
- Będę bardziej uważał - odpowiedział, poniekąd składając rudowłosej obietnicę, której zamierzał dotrzymać. Może nie wyglądał na takiego, co weźmie sobie do serca deklarację wypowiedzianą do kogoś zupełnie obcego, ale pod tym względem chciał być lepszy od ojca. 
- Sztuka nie jest dla mnie - oznajmił w końcu - Ale dzięki za radę - dodał, posyłając w jej kierunku uroczy uśmiech. Był wdzięczny, że w pewien sposób chciała mu pomóc, jednak postanowił pozostać przy swoich metodach - skoro działały. 
Było mu głupio, że nie odgadł kim jest zielonka, ani nie pamięta jej imienia. Cass zapewne byłaby na niego wkurzona za taką zniewagę, której dopuścił się wobec jej przyjaciółki. Ale czy można było go winić? 
- Stephanie to bardzo ładne imię, ja jestem Liam -sam również się przestawił, wyciągając ku niej dłoń. Chciał dodać jeszcze "ale pewnie to już wiesz", ale zanim chociażby głos opuściła usta ugryzł się w język, uznając że byłoby to dość niegrzecznej z jego strony. Nie chciał wyjść na buca. 
Słowo "zmuszać" w odczuciu Liama brzmiało nieprzyjemnie, wprawiając, że ponownie na jego czole pojawiła się zmarszczka. W pierwszym odruchu chciał zapytać, co ma przez to na myśli, bo zwyczajnie nie rozumiał, niemniej czując, że może to być dość niekomfortowe postanowił zignorować ten niefortunny dobór słów, lekko się uśmiechając. 
- Gdybym nie chciał cię zaprosić, to bym tego nie zrobił, nie sądzisz? - zapytał, unosząc do góry lewą brew. Wydawało mu się to dość logicznym, chociaż może się mylił? Mimo, że miał siostrę i do tego bliźniaczkę wciąż nie potrafił pojąć dziewczyn oraz ich toku rozumowania. Były zbyt skomplikowane i pełne sprzeczności, często mówiąc jedno a myśląc drugie przez co jeszcze trudniej było je rozszyfrować. Podrapała się po głowie.
Powrót do góry Go down


Stephanie Davies
Stephanie Davies

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 169cm
Galeony : 743
  Liczba postów : 245
https://www.czarodzieje.org/t18500-stephanie-davies#527141
https://www.czarodzieje.org/t18509-korespondencja-stefanii#527458
https://www.czarodzieje.org/t18502-kuferek-stefy#527140
Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty


PisanieKsięgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty Re: Księgarnia Esy i Floresy  Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 EmptyPon 23 Sie 2021 - 23:00;

To było niezbyt przekonywujące z jej strony, że polecała metodę na pozbycie się stresu i agresji, której sama nie stosowała a w dodatku, której nawet nie potrzebowała. Jednak, wierzyła w sposoby, które sprawdzały się u większości. A, że naprawdę chciała pomóc chłopakowi i mu doradzić, przełamała się i powiedziała mu to bezpośrednio prosto w twarz. Co w jej przypadku nie było takie proste. Stroniła od dawania uwag czy reprymend innym. Ale tutaj była zmuszona do reakcji. W końcu zamiast niej mogło paść na kogoś innego.
Jego obietnicę poprawy przyjęła z lekkim dystansem. Wierzyła w ludzi, to na pewno. Jednak, wiedziała, że nie tak łatwo zmienić swoje własne nawyki i tak po prostu się przestawić. Dlatego trzymała kciuki za to, że naprawdę postara się uważać, mając nadzieję, że mu się to uda, ale wiedziała, że będzie musiał włożyć w to bardzo wiele pracy, aby nie działać impulsywnie.
- Miło mi - odparła machinalnie, wyciągając w jego kierunku dłoń, dość nieśmiało mu ją podając, aby uścisnąć jego własną. I grzeczności byłoby na tyle, po tym jak Gryfon zaproponował wspólne wypicie herbaty, bo oczywiście Steph musiała wypalić ze swoimi wątpliwościami i pseudo-domysłami, że przecież chłopak wcale nie chce tego czego mówi, że chce. Tak, kobieca, durna logika. Kto za tym nadąży. Zapewne, nawet sama Stephanie.
- Ja... nie wiem. Nie proponujesz tego z grzeczności? - wypaliła dość spontanicznie i szczerze, bo dokładnie o tym przecież rozmyślała. Nie spodziewała się, że zapyta o to wprost, bo dopiero kiedy to powiedziała wydało jej się to zwyczajnie głupie. Westchnęła lekko i spojrzała na niego już z nieco mniej zmartwionym wyrazem twarzy. - Dobrze, jeśli nadal chcesz, to z przyjemnością wypiję z Tobą herbatę - powiedziała w końcu, brzmiąc nadal niezbyt pewnie siebie, ale na koniec posłała mu delikatny uśmiech, choć zdawała sobie sprawę z tego jak pokracznie wyszło jej to przyjęcie zaproszenia na tę herbatę.
Powrót do góry Go down


Liam G. Walker
Liam G. Walker

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : pieprzyk na lewej kości policzkowej, dość krzaczaste brwi, włosy w wiecznym nieładzie
Galeony : 78
  Liczba postów : 106
https://www.czarodzieje.org/t20579-liam-g-walker
https://www.czarodzieje.org/t20605-liam-g-walker#652455
https://www.czarodzieje.org/t20583-liam-g-walker
Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty


PisanieKsięgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty Re: Księgarnia Esy i Floresy  Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 EmptyWto 24 Sie 2021 - 13:48;

Liam trochę bardziej sceptycznie podchodził do kwestii "jeśli coś działa na większość osób, to tobie też powinno pomóc". Jego zdaniem wywierało to na człowieku dziwnego rodzaju presję, bo co jeśli nie zadziała? Czy to oznaczało, że jest się gorszym a może przypadkiem beznadziejnym? Pokręcił głową do własnych myśli, nieco rozbawiony. Czasem wydawało mu się, że to właśnie on - przypadek beznadziejny, zwłaszcza jeśli spojrzeć na jego bliźniaczkę. 
Uścisnął dłoń dziewczyny, która była znaczenie mniejsza od jego własnej i bardziej delikatna, dlatego obszedł się z nią subtelniej niż gdy ściskał dłoń kumpla, lekko nią potrząsając. Oficjalnie się teraz znali i było to dość dziwnie a jednocześnie miłe uczucie, biorąc pod uwagę fakt, że przyjaciółki siostry najczęściej widzi tylko przelotem. Ciekawe, jak zareagowałaby na to sama Cass? Byłaby zła, a może wręcz przeciwnie, bo w końcu wykazał minimalne zainteresowanie jej znajomymi, a przecież prosiła go o to wielokrotnie. Mimo przeanalizowania tego na szybko w głowie nie mógł udzielić jednoznacznej odpowiedzi, bo dziewczyny nie koniecznie działały na zasadzie ogólnie pojętej logiki. 
Dowód tego miał przed sobą, kiedy wyrażając chęć napicia się wspólnie herbaty spotkał się z wątpliwościami ze strony Stephanie czy aby na pewno tego chce. Wywołało to u niego niemałe zdziwienie, niemniej widząc skrępowanie malujące się na twarzy rudowłosej, delikatnie się uśmiechnął nie chcąc pogłębiać jej zażenowania, a słysząc pytanie padające z jej różowych ust, zaśmiał się.
- Myślałem, że moja siostra dzieli się z przyjaciółkami informacjami na mój temat - odpowiedział, bo wątpił, by przedstawiła go tak dobrym świetle, jako grzecznego chłopca. - Ale jeśli nie, to wiedz że nigdy nie robię czegoś wbrew sobie, bo wymaga tego wychowanie - dodał, aczkolwiek nie było to jednoznaczne z tym, że brakowało mu ogłady czy został źle wychowany. Po prostu gdyby nie chciał, to zakończyłby ich rozmowę na zwykłym "przepraszam". 
- W takim razie jesteśmy umówieni, z tym że chciałbym kupić te książki zanim wyjdziemy, bo ty chyba też jesteś zainteresowana tymi czasopismami - stwierdził, subtelnym ruchem głowy wskazując na rulon magazynów, który przytykała do piersi. - Interesujesz się modą? - zapytał, poznając jedno z kolorowych okładek.
Powrót do góry Go down


Stephanie Davies
Stephanie Davies

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 169cm
Galeony : 743
  Liczba postów : 245
https://www.czarodzieje.org/t18500-stephanie-davies#527141
https://www.czarodzieje.org/t18509-korespondencja-stefanii#527458
https://www.czarodzieje.org/t18502-kuferek-stefy#527140
Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty


PisanieKsięgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty Re: Księgarnia Esy i Floresy  Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 EmptyWto 24 Sie 2021 - 22:42;

Oficjalne poznanie brata Cass i to w dodatku w takich okolicznościach nie zrobiło na niej jakiegoś szczególnego wrażenia. Ich rozmowa, owszem skończyła się dobrze i Steph nie zamierzała rozpamiętywać sytuacji z tego dnia - w końcu chłopak przeprosił i obiecał poprawę - jednak jakoś niezbyt gładko przyszło jej zgodzić się na wypad na herbatę. I to nie dlatego, że miała coś do chłopaka - w żadnym razie! - po prostu zwyczajnie miała wątpliwości co do takiego spotkania z bratem przyjaciółki. Czy to odpowiednie? Co Cassie by na to powiedziała? Czy to coś oznacza? Może nie powinna? Miliony myśli od razu nawiedziły jej głowę, zupełnie niekontrolowanie. Chciała przerwać ten natłok, napędzany kolejnymi domysłami czy wątpliwościami, jednak najpierw musiała chyba pozbyć się tych kompleksów, które zaburzały jej zdrowe patrzenie na sytuacje. Popadała ze skrajności w skrajność.
Ostatecznie jednak oznajmiła, że chętnie pójdzie z nim na herbatę, co spowodowało lekki ucisk w jej klatce piersiowej, a zaraz po tym usłyszała, że chłopak chce tylko jeszcze zapłacić za książki. Zarumieniła się lekko, gdy zapytał o gazety, trzymane przez nią nadal w dłoniach.
- Tak... Trochę projektuję, troche szyję. I muszę się interesować, bo pracuję w sklepie odzieżowym - wyjaśniła pokrótce, chcąc rozwiać jego wszelkie wątpliwości. Skoro już rozmowa zeszła na jej temat... Bardzo tego nie lubiła, ale musiała się przełamywać. Chwilę później, ruszyli w stronę kasy, gdzie mieli zapłacić za swoje zakupy.
Powrót do góry Go down


Liam G. Walker
Liam G. Walker

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : pieprzyk na lewej kości policzkowej, dość krzaczaste brwi, włosy w wiecznym nieładzie
Galeony : 78
  Liczba postów : 106
https://www.czarodzieje.org/t20579-liam-g-walker
https://www.czarodzieje.org/t20605-liam-g-walker#652455
https://www.czarodzieje.org/t20583-liam-g-walker
Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty


PisanieKsięgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty Re: Księgarnia Esy i Floresy  Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 EmptySro 25 Sie 2021 - 11:08;

Takie spotkanie w odczuciu Liama nie było niczym ani szczególnym, ani tym bardziej złym. Być może Cass poddałaby to pewnej analizie, podobnie robiła teraz Stephanie, jednak niezależnie od tego, jakie wnioski pojawiały się w myślach, dla chłopaka było to po prostu wyjście na herbatę, chociaż poniekąd chciał w ten sposób zmazać z siebie część winy za przewinienia jakich się dopuścił, nawet jeśli były jedynie kwestią przypadku.
Gdyby byli aktorami i grali w komedii romantycznej widzowie mogliby uznać to za przeznaczenie - ot, przewrotne fatum uparcie chciało, by ta dwójka zaczęła ze sobą rozmawiać, bo przecież od tak dawna się mijali nie wiedząc, że są sobie pisani. Na szczęście nie byli uwięzi w filmie, a rzeczywistość malowała się znacznie prościej. 
- Naprawdę? A którym? - zapytał, świadom, że powinien w końcu zaopatrzyć się w szatę wyjściową, a jeśli rudowłosa znała się na modzie mogła mu pomóc dobrać odpowiedni strój. Trochę jakby spadała mu jednak z nieba, bo dzięki temu nie będzie zmuszony biegać po sklepach czując czegoś co uzna, że jest okej. Mimo, że nie przykładał wielkiej wagi do swojego wyglądu, to jednak czasem lubił dobrze się prezentować. 
Oczywiście młody Walker nie byłby sobą, gdyby nie umknęło mu, że rozmowa na temat dziewczyny wywołuje u niej pewnego rodzaju skrępowanie, dlatego z uśmiechem na ustach zadał kolejne pytanie - Specjalizujesz się w konkretnym stylu? - zatrzymał się, będąc jako trzeci w kolejce, jednak gestem dłoni niczym prawdziwym dżentelmen pokazał Stefce by stanęła przed nim.
Powrót do góry Go down


Stephanie Davies
Stephanie Davies

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 169cm
Galeony : 743
  Liczba postów : 245
https://www.czarodzieje.org/t18500-stephanie-davies#527141
https://www.czarodzieje.org/t18509-korespondencja-stefanii#527458
https://www.czarodzieje.org/t18502-kuferek-stefy#527140
Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty


PisanieKsięgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty Re: Księgarnia Esy i Floresy  Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 EmptySro 25 Sie 2021 - 15:09;

Też powinna uważać, że tego typu, zwyczajny wypad na herbatę kompletnie nic nie znaczył, oprócz chęci zrehabilitowania się chłopaka i może odrobinę chęci poznania dziewczyny. Powinna. Jednak jej myślenie rozpatrywało to w innych kategoriach i niestety, ale nie panowała nad tym. Kogokolwiek by ta sytuacja dotyczyła, zareagowałaby podobnie - zabezpieczająco dopytując się czy aby na pewno ta osoba nie czuje się zmuszona, aby w jakiś sposób być dla niej miłą. Musiała się upewnić, nawet jeśli wyszła na dziwaczke.
Może przez krótką chwilę przemknęło jej przez myśl, że ich spotkanie w księgarni nie było przypadkowe. Ale zawsze doszukiwała się głębszego sensu tego typu wydarzeń. Jednak szybko jej przeszło, kiedy przypomniała sobie, że to brat Cass. Nie mogła snuć takich przypuszczeń...
- Tu niedaleko, u Madame Malkin. - odparła dość cicho, jakby to była jakaś tajemnica. A przecież jeśli choć raz wstąpił do tego sklepu, musiał ją tam widzieć. Ale ponownie odezwała się w niej obawa przed mówieniem o sobie. A chłopak wydawał się, jakby specjalnie jeszcze drążył ten temat, widząc jej reakcję.
Stanęli w kolejce, a kiedy ją przepuścił, róż na jej policzkach przybrał barwę delikatnego szkarłatu. Podziękowała cicho, ustawiając się przed nim, po czym usłyszała jego kolejne słowa. I kompletnie nie wiedziała co ma mu odpowiedzieć...
- To znaczy... Lubię tworzyć użyteczne rzeczy. Typu ubrania na co dzień, w których można się pokazać. Praktyczne jak na przykład płaszcze, sukienki... - zaczęła dość konkretnie, opisując mu nad czym najczęściej pracuje. Nie widziała sensu projektowania czegoś co model lub modelka założy tylko na wybieg, aby to zaprezentować, a normalni, szarzy ludzie nigdy by tego na siebie nie założyli. - Ale w sklepie najwięcej zamówień jest na szaty wyjściowe oczywiście i okazjonalne stroje takie jak właśnie suknie czy garnitury. - dodała po chwili, zerkając na niego, a kiedy przyszła jej kolej przy ladzie, podała ekspedientce czasopisma, aby za chwilę za nie zapłacić.

|zt x2|

+
Powrót do góry Go down


Michael O. P. Shakeshaft
Michael O. P. Shakeshaft

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 31
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1,79m
Galeony : -590
  Liczba postów : 135
https://www.czarodzieje.org/t20839-michael-o-p-shakeshaft
https://www.czarodzieje.org/t20846-michael-orson-patrick-shakeshaft-poczta#665655
https://www.czarodzieje.org/t20838-michael-orson-patrick-shakeshaft-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20954-michael-o-p-shakeshaft-dzienn
Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty


PisanieKsięgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty Re: Księgarnia Esy i Floresy  Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 EmptyCzw 18 Lis 2021 - 8:46;

Listopadowa Ścieżka Kariery - Zaklęcia

Michael od zawsze lubił książki. Zdradzała to także jego przynależność do Pukwudgie czy Ravenclawu, ale też faktu, że podczas swoich kursów lub stażu przeważnie grzebał swym wzrokiem w różnego rodzaju książkach, które często poruszały motyw fauny lub flory, bo zresztą powiązane było to między innymi z dziedzinami, które skrupulatnie rozwijał lub zamierzał używać w swoim życiu myśląc o możliwościach w jaki sposób może je wykorzystać. Dlatego Esy i Floresy, jeśli nie mógł czegoś znaleźć w Dolinie, były dla niego najbliższym pomysłem gdzie bardziej ciekawe, niespotykane dotąd książki można było znaleźć i wejrzeć. Z przykrością usłyszał, że mężczyzna będący właścicielem owego sklepu został w ostatnim czasie pozbawiony kolekcjonerskich książek, zachęcających innych kolekcjonerów do prób targowania lub chociaż chęci zerknięcia. Dlatego pewnego dnia okazało się, że będąc na ulicy Pokątnej mógł spotkać kogoś, kto mówił o plotce związanej z tym, że ktoś mógłby być powiązany z całą tą sprawą. Jedyne co było wiadome to fakt, że mężczyzna posiadał na swojej ręce tatuaż z łapą. Łapą, która posiadała łypiące oko. Czyżby wychodziło na to, że Michael wdał się w małą intrygę wyrównywania rachunków? Iście fascynująca sprawa. Czemu nie przyjrzeć się temu bliżej, prawda? Prawda. Z tego powodu mężczyzna zdał sobie sprawę, że najlepiej było zorientować się pośród ludzi, którzy najczęściej mieli do czynienia z różnymi osobnikami lub mogli po prostu usłyszeć coś więcej. Oczywiście, że chodziło o osoby bezdomne. Kupując parę ciepłych napoi i bułek, którymi mógłby ich poczęstować - Michael postanowił ruszyć się czym prędzej w kierunku poszukiwań. Należało mieć na uwadze, że w pewnych zakamarkach używał zaklęcia Lumos, aby rozświetlić sobie drogę. Dzięki temu przynajmniej więcej widział.
Zgaś to cholerne światło! – Zdało się usłyszeć z jednego miejsca, gdy tylko świecił różdżką wokół. Jak się okazało - faktycznie ktoś żył pośród tych kartonów. Posiwiały mężczyzna ze szczeciną, który okazał się bezdomnym charłakiem, który żył na Pokątnej pośród bardziej… niezbyt ciekawych miejsc. Michael oczywiście dopiero po paru sekundach zakończył wszystko krótkim “Nox”. – Bardzo przepraszam. Szukam wskazówek czy ktoś wie coś więcej o ataku na Esy i Floresy. – Powiedział, zaczynając podchodzić bliżej. Chyba musiał zdać się na coś, czego nie robiło wielu normalnych czarodziejów względem bezdomnych, bo wyciągnął do niego rękę, starając się po prostu przywitać. Każdy człowiek miał w sobie godność, czasem po prostu skrzywioną, ale jakąś. Tej godności nie można było zabrać, więc Michaelowi pozostało okazać szacunek. Bez wyjątku i stanu majątkowego. Dlatego to faktycznie zdziwiło bezdomnego z którym nawiązał jakąś nić porozumienia zaraz po tym jak podgrzał różdżką lekko ciepławy, herbaciany napar, który miał zawędrować wraz z bułką z szynką i pomidorem. Dzięki temu można było nawiązać większą nić porozumienia, lecz pewna nieufność bezdomnego sprawiała, że trochę dłużej zajęło mu dowiedzenie się czegoś więcej na temat ambarasu związanego z książkami. Zostało mu powiedziane, że faktycznie pewne imiona i nazwiska były w tym powiązane, jednak bezdomny nie pamiętał ich dokładnie i parę z nich może nawet poprzekręcał. Ale nie przeszkodziło to Michaelowi, który zresztą domyślać się tylko mógł, że być może ktoś inny na Pokątnej lub Nokturnie mógł pomóc handlarzowi książkami - o ile takich znał. Dlatego rozdając resztę bułek i ciepłych napoi po innych bezdomnych, Michael wrócił dopiero za jakiś czas do właściciela i przekazał mu na notkach parę nowych nazwisk i poszlak. Dalej? Nie wiedział już co przyniesie mu dzień, więc samemu mógł się iść posilić.

[z.t]
Powrót do góry Go down


Benjamin Auster
Benjamin Auster

Absolwent Slytherinu
Wiek : 30
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 180 cm
C. szczególne : zagojone blizny po cięciach na przedramieniu zakryte zazwyczaj koszulą z długim rękawem
Galeony : 1531
  Liczba postów : 395
https://www.czarodzieje.org/t22014-benjamin-auster
https://www.czarodzieje.org/t22020-skrzynka-bena
https://www.czarodzieje.org/t22013-benjamin-auster#720723
https://www.czarodzieje.org/t22025-benjamin-auster-dziennik#7211
Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty


PisanieKsięgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty Re: Księgarnia Esy i Floresy  Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 EmptySro 20 Mar 2024 - 14:15;

Widziadła: H, nie

Benjamin przekroczył próg księgarni, otrzepując wróżkowy pył z połaci przejściowego płaszcza. Pogoda za oknem była coraz to lepsza, toteż miał całkiem dobry humor. Gdyby tylko Wielką Brytanię nie nawiedzała inwazja magicznego brokatu, byłby w jeszcze lepszym nastroju. Miał już tego tematu naprawdę dość, o niczym innym nie pisywali przecież w Proroku. Ale teraz był już po pracy, przynajmniej tak się wydawało, toteż poświęcił wolne popołudnie w towarzystwie tych, których ogromnie kocha. Książek.
Przeszedł się po księgarni, nie bez dumy zerkając na półkę z kryminałami. Powieści o Carterze na niej widniały, może nie były zbyt wyeksponowane, ale zawsze. Zdusił jednak w zarodku chęć wzięcia jednego z egzemplarzy do ręki i poszedł dalej, w kierunku podręczników. Był tu w sumie z powodu swojej pisarskiej kariery, chcąc się doszkolić zarówno w materii stowarzyszenia wolnomularzy, jak i mugoli i ich świata. Ostatnia rozmowa z Christopherem uświadomiła mu, jak wiele jeszcze musi się nauczyć, ale był dobrej myśli. Trwały rozmowy z Oficyną, mające na celu ustalenie tego, czy zatrudnią mu konsultanta. Nie zamierzał jednak tracić czasu, toteż spóźnioną edukację postanowił rozpocząć na własną rękę.
Przeglądał tomy na własną rękę, nie chcąc nawet pytać o pomoc. Przecież doskonale poradzi sobie sam. Przesuwał palcem po grzbiecie ksiąg, mrucząc ich tytuły na głos. W końcu znalazł coś interesującego o mugolach i otworzył książkę na spisie treści.

______________________


Quiet

when I'm comin' home and I'm on my own
I could lie, say I like it like that, like it like that

Powrót do góry Go down


Larkin J. Swansea
Larkin J. Swansea

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : medalik na szyi
Dodatkowo : Metamorfomag
Galeony : 2122
  Liczba postów : 918
https://www.czarodzieje.org/t19499-larkin-j-swansea#577514
https://www.czarodzieje.org/t19599-marmo-sowa-larkina#582623
https://www.czarodzieje.org/t19516-larkin-j-swansea#578211
https://www.czarodzieje.org/t21399-larkin-j-swansea-dziennik#692
Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 QzgSDG8




Moderator




Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty


PisanieKsięgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty Re: Księgarnia Esy i Floresy  Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 EmptySob 23 Mar 2024 - 10:42;

widziadła E - tak
scenariusz 20. sąd ostateczny Coś, a może ktoś?, się o ciebie ociera. Masz wrażenie, że po twoich włosach przesuwają się czyjeś palce, zupełnie, jakby ktoś próbował cię pogłaskać, jak psa. Masz chęć za tym podążyć, a może uciec? Niezależnie od tego, co zrobisz, słyszysz, jak ktoś cicho chichocząc, powtarza, że należysz do niego!

Nie powiedziałby, że miał mnóstwo wolnego czasu, ale zdecydowanie potrzebował odskoczni od pracy. Spotkania z innymi nie były złe, ale wciąż potrzebował czegoś, co mógł robić siedząc samemu w mieszkaniu - czytania. Zdołał jednak przeczytać wszystko, co miał w domu i być może byłby to wyczyn, gdyby miał naprawdę wiele książek, ale prawda była taka, że zwykle kupował jedną książkę i od razu ją czytał, czekając później na kolejne pozycje ulubionych autorów. Wiedział jednak, że jego ulubiony ilustrator zaczął pracę w tej branży pełną parą i tego dnia Larkin postanowił wybrać się do księgarni, aby poszukać innych książek ze znajomym stylem ilustracji. Z pewnością byłoby to przyjemniejsze wyjście, gdyby nie fakt, że przez całą drogę do księgarni miał wrażenie, że ktoś głaszcze go po włosach, co chwilę dotyka. Nie było to przyjemne i Swansea podejrzewał, że chodziło o halucynacje, o których pisali w Proroku, więc próbował to ignorować, ale to nie było wcale takie proste.
Wszedł do Esów i Floresów, od razu rozglądając się za znajomymi ilustracjami. Dawno nie widział nowej pozycji od autorki kryminałów, którą naprawdę lubił, ale zakładał, że po prostu pracowała nad kolejną książką. Z tego powodu był zmuszony poszukać czegoś nowego. Skierował swoje kroki ku różnym kryminałom, zastanawiając się, czy Chris ilustrował jedynie wybrane pozycje, czy złapał pracę w jakimś wydawnictwie i działał dla wszystkich książek. Wyminął mężczyznę, który stał przy podręcznikach i podszedł do właściwej półki. Niemal od razu dostrzegł okładkę ze znajomym stylem, więc sięgnął po nią, aby zajrzeć również do wnętrza książki. Kiedy dostrzegł nazwisko ilustratora, uśmiechnął się lekko. Trafił.
- Więc co ciekawego teraz mamy - powiedział sam do siebie, ręką próbując odgonić kogoś, kto znów głaskał go po włosach, kiedy przewracał kolejne kartki, zaczynając czytać wstęp. - Zapowiada się dobrze… To jest kolejna część? Gdzie są wcześniejsze - mamrotał pod nosem, spoglądając znów na półkę.

______________________

ti dedico il silenzio
tanto non comprendi le parole
Powrót do góry Go down


Benjamin Auster
Benjamin Auster

Absolwent Slytherinu
Wiek : 30
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 180 cm
C. szczególne : zagojone blizny po cięciach na przedramieniu zakryte zazwyczaj koszulą z długim rękawem
Galeony : 1531
  Liczba postów : 395
https://www.czarodzieje.org/t22014-benjamin-auster
https://www.czarodzieje.org/t22020-skrzynka-bena
https://www.czarodzieje.org/t22013-benjamin-auster#720723
https://www.czarodzieje.org/t22025-benjamin-auster-dziennik#7211
Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty


PisanieKsięgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty Re: Księgarnia Esy i Floresy  Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 EmptyNie 24 Mar 2024 - 11:32;

Nie zauważył go od razu, bo przecież był pochłonięty przeglądaniem książki. Benjamin drapał się po brodzie, zastanawiając się, w jaki sposób ma się do cholery w tym wszystkim odnaleźć. Pobieżna lektura nie zadowoliła go na tyle, by dzieło to przekonało go do zakupu. Westchnął, odkładając na pozycję na półkę i dopiero teraz rozejrzał się po księgarni.
I wtedy dostrzegł mężczyznę na dziale kryminałów, którzy trzymał w dłoni jego najnowszą książkę. Ben przełknął ślinę, bo stał za daleko, by słyszeć co do siebie mówi. Zastanawiał się gorączkowo czy do niego podejść czy nie… czy to wierny czytelnik czy po prostu przeglądacz? Auster poprawił nieudolnie wyprasowaną koszulę, myśląc sobie, że jeśli dalej będzie się tak po prostu na niego gapił, to na pewno będzie podejrzane. Podszedł więc do nieznajomego na tyle szybko, by usłyszeć ostatnie wymamrotane przezeń zdanie.
- To druga część – odpowiedział, łapiąc się na tym, że chyba trochę się rumieni. Sięgnął nieco wyżej, zdejmując inną pozycję z regału (a bardzo dobrze orientował się, gdzie jej szukać) i wyciągnął książkę zachęcająco w kierunku mężczyzny. - A to pierwsza. Z tego co wiem, trzecia jest dopiero w powijakach.
Uśmiechnął się głupio, w grymasie tym kryjąc nieudolnie całą swoją nieśmiałość i podrapał się po głowie wolną ręką. Zastanawiał się przez chwilę, co powinien teraz powiedzieć, aż w końcu wpadł na to, że na początku znajomości ludzie zazwyczaj się przedstawiają.
- Jestem Ben. Ben Auster. Jeśli ma pan jakieś pytania, to śmiało. Bardzo miło mi spotkać czytelnika lub prawie czytelnika. – Wzruszył ramionami, będąc totalnie bezradnym wobec ogromu uczuć, które w tej chwili zalały jego serce. Duma, strach, nieśmiałość, pycha… Na Merlina, jak się w tym wszystkim odnaleźć?
Był tak cudownie nieświadomy, że to nie jego nazwisko, a personalia Christophera zachęciły go do sięgnięcia po tę pozycję.

______________________


Quiet

when I'm comin' home and I'm on my own
I could lie, say I like it like that, like it like that

Powrót do góry Go down


Larkin J. Swansea
Larkin J. Swansea

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : medalik na szyi
Dodatkowo : Metamorfomag
Galeony : 2122
  Liczba postów : 918
https://www.czarodzieje.org/t19499-larkin-j-swansea#577514
https://www.czarodzieje.org/t19599-marmo-sowa-larkina#582623
https://www.czarodzieje.org/t19516-larkin-j-swansea#578211
https://www.czarodzieje.org/t21399-larkin-j-swansea-dziennik#692
Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 QzgSDG8




Moderator




Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty


PisanieKsięgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty Re: Księgarnia Esy i Floresy  Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 EmptyPon 1 Kwi 2024 - 13:24;

Kolejny szept informujący, że rzekomo do kogoś należał, kolejny dotyk na włosach, jakby ktoś głaskał go, jak psa. Larkin próbował ignorować to uczucie, powtarzając sobie, że to tylko halucynacje, że zwyczajnie doświadcza tego, o czym pisano w Proroku Codziennym i nie powinien się tym nadto przejmować. Przeglądał książki, szukając kolejnej części książki, którą trzymał w dłoniach, kiedy usłyszał czyjś głos i odruchowo spojrzał w stronę mówiącego, unosząc nieco pytająco brwi. Spoglądając z boku na to, co w tej chwili się działo, mógłby wyciągnąć z tego motyw z różnych historii, gdzie do głównej bohaterki podchodził główny bohater i ściągał książki z wyższych półek, ale to znów nie było coś, co byłoby łatwe do oddania na rzeźbie, a jednak nie chciał wracać do malarstwa. Odrzucił więc od siebie wszystkie myśli skupiające się na estetyce sceny, na tym, jakie emocje można byłoby przełożyć na to, co w tej chwili się działo, gdyby nieco zmienić osoby, biorące w niej udział. Skupił się za to na sensie słów mężczyzny, uśmiechając się ledwie kącikami ust, gdy otrzymał pierwszą część serii.
- Pierwsza… Dziękuję - powiedział cicho, od razu otwierając książkę, w poszukiwaniu właściwego nazwiska i uśmiechnął się, kiedy dostrzegł nazwisko Christophera. W takim razie zostawalo spojrzeć jeszcze na pierwsze strony książki, aby ocenić, czy warto próbować czytać i był gotów zrobić to od razu, gdyby nie fakt, że nieznajomy dalej do niego mówił. Po chwili do Swansea dotarło, że ten nie tylko przedstawił się, ale i zrobił to w taki sposób, jakby miał wiedzieć z kim rozmawia. W końcu umysł artysty zaskoczył na właściwe tory, porzucając rozmyślania o estetyce kolejnych ilustracji, skupiając się już w pełni na rozmówcy.
- Prawie czytelnika - zapewnił mężczyznę, a jasne spojrzenie błysnęło rozbawieniem. - Larkin Swansea, znam ilustratora tych książek i byłem ciekaw, co nowego postanowił ozdobić własnymi małymi dziełami. Książki Wendy Pierce stały się moimi ulubionymi i zastanawiam się teraz, czy i ta seria zostanie długo na moich półkach - przyznał od razu, nie zamierzając udawać, że jest inaczej. - Skoro jest to seria, to rozumiem, że całość skupia się na Carterze… Przez to ciekawi mnie, czy jest to głównie kryminał, czy jednak obyczajowa seria z elementami kryminału? - zapytał, wpatrując się w drugiego mężczyznę. Nie krytykował, a jedynie pytał, aby wiedzieć, na co miał się nastawić. Zbyt często trafiał na serie, które tak naprawdę z kryminału miały tylko pozornie główną fabułę, choć w większości skupiały się na głównym bohaterze i jego życiowych problemach. Nie mógł powiedzieć, żeby były złe, ale czasem żałował, że nie było to nigdzie wyraźniej zaznaczone. Teraz za to miał możliwość dowiedzieć się z pierwszej ręki i ocenić, czy warto było tracić czas na lekturę, czy jedynie wystarczyłoby wysłać list do Christophera z gratulacjami.

______________________

ti dedico il silenzio
tanto non comprendi le parole
Powrót do góry Go down


Benjamin Auster
Benjamin Auster

Absolwent Slytherinu
Wiek : 30
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 180 cm
C. szczególne : zagojone blizny po cięciach na przedramieniu zakryte zazwyczaj koszulą z długim rękawem
Galeony : 1531
  Liczba postów : 395
https://www.czarodzieje.org/t22014-benjamin-auster
https://www.czarodzieje.org/t22020-skrzynka-bena
https://www.czarodzieje.org/t22013-benjamin-auster#720723
https://www.czarodzieje.org/t22025-benjamin-auster-dziennik#7211
Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty


PisanieKsięgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty Re: Księgarnia Esy i Floresy  Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 EmptySro 3 Kwi 2024 - 23:00;

Nie spodziewał się aż takiego zdziwienia, w sumie sam nie wiedział, czego tak właściwie oczekiwał. Widział uśmiech na twarzy nieznajomego, ale brak było zainteresowania w jego oczach, przynajmniej na początku. Zbiło go to z pantałyku, ale nie przestawał mówić – to była jedna z tych sytuacji, gdy jak już zaczął, to głupio było kończyć. Obserwował przy tym, jak jego książka sprawiła mężczyźnie ewidentną radość – otworzył ją gdzieś na początku i szczerzył się głupi do sera. A to ciekawe.
Rozmówca, któremu nachalnie napatoczył się Benjamin, w końcu się przedstawił. Swansea, tak? Kojarzył to miano, to był chyba jeden z tych bucowatych czarodziejskich rodów, który zresztą od wielu długich lat zamieszkiwał jego rodzinne miasto. Pan redaktor nie był jednak jednym z tym, którzy oceniali książkę po okładce, choć miał jakieś dziwne wrażenie, że jego rozmówca robi dokładnie to.
Szybko jednak uzyskał wyjaśnienia, ach, więc to wcale nie chodziło o niego! Znał Christophera, o jaki ten świat mały. Auster, ty skończony idioto – trzeba było siedzieć cicho.
Jeśli wcześniej miał jakiekolwiek przejawy buńczucznej pewności siebie, teraz tak nagle to zatracił. Jego usta wciąż wykrzywione były w uprzejmym uśmiechu, ale stanowił on jedynie karykaturę tego, jak powinien wyglądać wyraz szczęścia. Mimo to, wpakował się już w tę rozmowę i głupio byłoby se wycofać. Zwłaszcza, jeśli panowie się znali.
- Och, jaka miła niespodzianka! – odpowiedział Ben, splatając ręce na piersi. Starał się przy tym nie patrzeć w oczy Larkina, choć wątpił, że tamten nie zauważy jego nagłego zmieszania. Nie wiedząc, co powiedzieć jako następne – kim na słodką Morganę była Wendy Pierce? – kiwał głową, przysłuchując się jego słowom. W końcu rozbawiony mężczyzna zakończył swoją wypowiedź intonacją ku górze, co zazwyczaj oznaczało jedno.
- Ciekawe pytanie – zauważył Ben, grając na czas. Nienawidził tego sformułowania, ale sam czasami używał go, gdy w pierwszej chwili nie wiedział, co należy powiedzieć. - Tak, Carter to rzecz jasna główny bohater. I owszem, dzieją się tam rzeczy niedotyczące bezpośrednio śledztwa. W sumie ludzkie tragedie to jedynie pretekst do poruszenia o wiele głębszej problematyki. – Chyba to co mówił miało sens, ale nie był tego pewien. Okropnie się zestresował i odnosił wrażenie, że na co dzień opanowany mistrz słowa plótł teraz trzy po trzy. - Nie pytania rzędu na czym polega zbrodnia i kogo czeka kara, a prawdziwe dylematy. Czym jest zło, a czym moralność i jak poznać, że ma się do czynienia z dobrym człowiekiem lub wprost przeciwnie, wilkiem w owczej skórze.
Uśmiechnął się nieporadnie. Nie był pewien czy takiej odpowiedzi się spodziewał i nic nie mógł wyczytać póki co z jego miny. Ale w sumie przyznanie po raz pierwszy na głos, że seria o Carterze to coś więcej niż niedzielne czytadło sprawiło, że odzyskał nieco dobry humor. W jego źrenicach już nie malował się strach, bo co sobie pomyśli o nim znajomy Chrisa to nie koniec świata. W końcu mu się udało. Połączył niebo i ziemię, swoje ambicje z tym, co się dobrze ludziom czyta i… naprawdę chciał wierzyć, że trzeci tom nie będzie ostatnią książką, z której będzie w pełni zadowolony.
- Wie pan… – razem z odzyskaniem pewności siebie, nadrobił również dystans, który zgubił gdzieś po drodze. - Proszę dać jej szansę. Na mój koszt – wyciągnął rękę, aby odebrać od niego pierwszy tom i w domyśle zaprowadzić go do kasy. Wiedział, że nie tak zarabia się na książkach, ale… w sumie, co mu tam.

______________________


Quiet

when I'm comin' home and I'm on my own
I could lie, say I like it like that, like it like that

Powrót do góry Go down


Larkin J. Swansea
Larkin J. Swansea

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : medalik na szyi
Dodatkowo : Metamorfomag
Galeony : 2122
  Liczba postów : 918
https://www.czarodzieje.org/t19499-larkin-j-swansea#577514
https://www.czarodzieje.org/t19599-marmo-sowa-larkina#582623
https://www.czarodzieje.org/t19516-larkin-j-swansea#578211
https://www.czarodzieje.org/t21399-larkin-j-swansea-dziennik#692
Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 QzgSDG8




Moderator




Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty


PisanieKsięgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty Re: Księgarnia Esy i Floresy  Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 EmptyPią 5 Kwi 2024 - 21:16;

Miła niespodzianka. Larkin wpatrywał się uważnie w mężczyznę, szukając w nim rzeczywiście oznak pozytywnych emocji. To, jak unikał jego spojrzenia było raczej podejrzane, czy wręcz jasno wskazujace na fakt, że nie był zadowolony z tego, co usłyszał. To z kolei było ciekawe dla rzeźbiarza, który mimowolnie próbował przełożyć podobną sytuację na siebie. Jak czułby się, gdyby ktoś przyszedł do Casy… Nie, to nie było dobre porównanie. Własciwie nie mógł postawić się na miejscu Austera, mając świadomość, że ich praca rządziła się innymi prawami. Co najwyżej mógłby wyobrazić sobie, że ktoś przyszedłby do niego z uwagi na wykorzystywany marmur z konkretnej kopalni. Byłoby to raczej dziwne, ale nie nieprzyjemne… Chyba. Zaraz jednak skupił się na odpowiedzi mężczyzny, na tym w jaki sposób opisywał swoją książkę i toczącą się w niej historię.
Przez cały czas słuchania go, Larkin uśmiechał się lekko, będąc naprawdę zainteresowanym tematem. Nigdy nie myślał o pisaniu, czy tworzeniu czegokolwiek przy użyciu słów, ale lubił czytać, gdy miał wolną chwilę. Domyślał się, że jego pytanie nie było łatwe, ale ostatecznie z odpowiedzi mężczyzny wnioskował, że nie była to historia o sposobach parzenia herbaty, rodzajach kocy i poduszek, ubrana w kilka plam krwi. Brzmiała ciekawie, musiał to przyznać, ale nie była to zakończona seria… Nie był pewien, czy był gotów próbować swoich sił w zagłębianiu się w serii, jaka wciąż trwała.
- Zgaduję, że odpowiedzi na podobne pytania nie są jednoznaczne, ale zmuszają czytelnika do refleksji? - powiedział, zaraz też kręcąc głową. - Dziękuję za propozycję, ale zapłacę sam. W końcu przyszedłem tu po książkę i zamierzam z nią wyjść, a pańska seria… Wydaje się interesująca. Zdecydowanie kupują mnie ilustracje, nie będę tego ukrywał, ale tematyka, jak i sposób, w jaki pan ją opisuje sprawia, że jestem gotów spróbować odnaleźć w niej coś, co poruszy moje poczucie estetyki - stwierdził unosząc na moment obie książki, po chwili kładąc jeden tom na drugi, wbijając spojrzenie w mężczyznę, zastanawiając się nad jednym. Pisarze byli w jakiś sposób artystami. Kształtowali słowa, frazy, tworząc z nich literackie obrazy i pomniki. Podobnie, jak on robił to przy użyciu dłut i kamienia, czy drewna. W takim wypadku z pewnością potrzebował inspiracji, muzy, natchnienia - czegoś, co pozwalało mu gnać na przód i starać się sięgać po więcej. Czy było tak naprawdę?
- Mógłbym spytać, co sprawiło, że zaczął pan pisać? - zapytał swobodnie, opierając się lekko ramieniem o regał z książkami.

______________________

ti dedico il silenzio
tanto non comprendi le parole
Powrót do góry Go down


Benjamin Auster
Benjamin Auster

Absolwent Slytherinu
Wiek : 30
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 180 cm
C. szczególne : zagojone blizny po cięciach na przedramieniu zakryte zazwyczaj koszulą z długim rękawem
Galeony : 1531
  Liczba postów : 395
https://www.czarodzieje.org/t22014-benjamin-auster
https://www.czarodzieje.org/t22020-skrzynka-bena
https://www.czarodzieje.org/t22013-benjamin-auster#720723
https://www.czarodzieje.org/t22025-benjamin-auster-dziennik#7211
Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty


PisanieKsięgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty Re: Księgarnia Esy i Floresy  Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 EmptyPon 8 Kwi 2024 - 18:33;

- Ależ oczywiście. – No cóż, po prawdzie Ben nie mógł być tego pewien w stu procentach, jednak do tej pory nie słyszał, aby ktoś narzekał. Oczywiście taki miał zamysł, w myśl zasady, że nie ma głupich pytań, nie powinno być również idiotycznie prostych odpowiedzi, szczególnie w tak poważnych kwestiach. Benjamin kiwnął głową, słysząc jego uwagę i to, co szczególnie przykuło jego uwagę to fakt o odmiennym poczuciu estetyki.
- Zgaduję, że na co dzień zajmuje się pan zgoła innym rodzajem sztuki? – Był autentycznie ciekawy, co to za znajomy, ale niegrzecznie byłoby wypytywać o to Christophera. Jeszcze w życiu nie spotkał osoby, która kupiłaby książkę przede wszystkim ze względu na ilustracje. Niemniej przyjął jego komplement, odnosząc wrażenie, że nie był wymuszony i uniósł ręce w geście kapitulacji.
- Dobrze więc. – Jego zadowolenie sięgnęło zenitu, gdy tamten sięgnął zarówno po pierwszy, jak i drugi tom. I pewnie wtedy grzecznie poszedłby w swoją stronę, żegnając się z mężczyzną. Gdyby nie fakt, że ten wbił w niego spojrzenie, zupełnie, jakby nad czymś się zastanawia. Omiótł wzrokiem jego twarz, z niepewnym uśmiechem wymalowanym na twarzy, mając już pytanie na końcu nosa, ale Larkin go uprzedził.
Hmm. Ciekawe pytanie.
To zazwyczaj on zwykł zadawać je ludziom, w końcu taką miał pracę. Przez chwilę zastanawiał się nad odpowiedzią, doskonale świadomy, że to szansa na to, aby albo się popisać albo zupełnie zbłaźnić. Słowa, jego narzędzie, potrafiły kreować, ale i tworzyć. W tym przypadku dobre wrażenie, ale mimo wszystko postanowił postawić na prawdę.
- Problemy. Wie pan, pomimo z tego, że pochodzę z czarodziejskiej rodziny, miałem spore problemy z asymilacją w szkole. Nie radziłem sobie w połowie tak dobrze, jak oczekiwałem, więc zacząłem tworzyć światy, w których wszystko jest możliwe. Zacząłem od wierszy, ale wychodziło fatalnie, po dziś dzień więcej ich nienawidzę. Ale proza… to coś innego. Niektórzy mają problem z wydukaniem z siebie kilku zdań, a mnie nieustannie kończą się ryzy papieru. Można powiedzieć, że mam problem z laniem wody. Na szczęście w moim fachu, czy tym, czy tym drugim to mile widziana przywara.

______________________


Quiet

when I'm comin' home and I'm on my own
I could lie, say I like it like that, like it like that

Powrót do góry Go down


Larkin J. Swansea
Larkin J. Swansea

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : medalik na szyi
Dodatkowo : Metamorfomag
Galeony : 2122
  Liczba postów : 918
https://www.czarodzieje.org/t19499-larkin-j-swansea#577514
https://www.czarodzieje.org/t19599-marmo-sowa-larkina#582623
https://www.czarodzieje.org/t19516-larkin-j-swansea#578211
https://www.czarodzieje.org/t21399-larkin-j-swansea-dziennik#692
Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 QzgSDG8




Moderator




Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty


PisanieKsięgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty Re: Księgarnia Esy i Floresy  Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 EmptySro 10 Kwi 2024 - 17:44;

Swansea uśmiechnął się lekko kącikiem, kiedy uzyskał potwierdzenie od mężczyzny co do tego, co próbował uzyskać w swoich książkach. Podejrzewał, że podobne zmuszanie do refleksji czytelników nie było tak naprawdę łatwe do uzyskania, jednak, gdy autor skupiał się na przedstawieniu dylematów moralnych i nie podawał odpowiedzi, o wiele chętniej próbowało się myśleć na podobne tematy. Zaraz też w jasnych oczach rzeźbiarza zabłyszczała pewność siebie, gdy został zapytany o własny rodzaj sztuki. Czy właściwie można było jakkolwiek porównywać ich dziedziny? Raczej nie, ale nie przejmował się tym w tej chwili.
- Jestem rzeźbiarzem, jubilerem, twórcą sztuki użytkowej, jeśli mógłbym tak powiedzieć. Zapraszam kiedyś do sklepu na Tojadowej, Casa d’ispirazione, aby przekonać się, o czym dokładnie mówię - odpowiedział na jego pytanie, zaraz też wskazując na okładki książek. - Malarstwo także nie jest mi obce, choć dawno temu porzuciłem je na rzecz rzeźby - dodał, w ramach wyjaśnienia w ten nieco pokrętny sposób, skąd znał Christophera i dlaczego interesowały go ilustracje w książkach. Inna rzecz, że kupując te pozycje, które starszy mężczyzna ozdabiał swoimi dziełami, wierzył, że w jakiś sposób go wspiera, choć z pewnością nie dostawał takiej zapłaty za sprzedane książki, jak autor. Z tego powodu zamierzał kupić od razu obie części, wierząc, że mimo wszystko się nie zawiedzie. To, w jaki sposób Auster również opisał swoją historię mimo wszystko nakłaniał do przeczytania, więc nie tylko komplement nie był wymuszony, ale i całkowicie szczery.
Tak jak następne pytanie i zainteresowanie w spojrzeniu rzeźbiarza. Czekał wyraźnie na odpowiedź pisarza, a gdy ten w końcu zaczął mówił, Larkin pokiwał lekko głową. Miał wrażenie, że najczęściej problemy skłaniały ludzi do wyboru właściwej dla siebie ścieżki, że to one najczęściej pokazywały, w czym było się dobrym i czym powinno się zajmować. Nie zawsze były to dobre pomysły.
- Mogę zrozumieć problem z poezją - odparł, uśmiechając się z cieniem rozbawienia w spojrzeniu. - Mówi pan o drugim fachu, rozumiem więc, że bycie pisarzem to nie wszystko. Mogę spytać o drugi fach? - dopytał, zaintrygowany, zastanawiając się, czy może drugie zajęcie mężczyzny będzie dla niego nieco bardziej znajome. Nie mówiąc o tym, że ostatecznie pisarz potrzebował czasu na tworzenie, był więc ciekaw, czym jeszcze parał się mężczyzna, a dzięki czemu nie musiał martwić się o czas poświęcany na tworzenie kolejnych historii.

______________________

ti dedico il silenzio
tanto non comprendi le parole
Powrót do góry Go down


Benjamin Auster
Benjamin Auster

Absolwent Slytherinu
Wiek : 30
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 180 cm
C. szczególne : zagojone blizny po cięciach na przedramieniu zakryte zazwyczaj koszulą z długim rękawem
Galeony : 1531
  Liczba postów : 395
https://www.czarodzieje.org/t22014-benjamin-auster
https://www.czarodzieje.org/t22020-skrzynka-bena
https://www.czarodzieje.org/t22013-benjamin-auster#720723
https://www.czarodzieje.org/t22025-benjamin-auster-dziennik#7211
Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty


PisanieKsięgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty Re: Księgarnia Esy i Floresy  Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 EmptySro 17 Kwi 2024 - 15:29;

Benjamin analizował. Nie potrafił rozmawiać już z ludźmi w normalny sposób, patrzeć na nich bez ukrytych intencji, nie rozkładać najdrobniejszych nawet szczegółów na części pierwsze. Lub mówiąc precyzyjnie – czuć się komfortowo w takich rozmowach. Larkin był bardzo oszczędny w wyrazie, jego mimika nie wskazywała na wiele. Ot, tu się uśmiechnął, a tam wylęgła się buńczuczna iskra w jego oku. Typowy artysta, skwitował Auster, słuchając z uwagą jego słów. W tym, jak mówili ludzie też kryje się przecież tyle ciekawych rzeczy.
- Sztuki użytkowej? – oczy pisarza błysnęły z ciekawości. Skoro on się już tak naprodukował na temat swoich książek, z wielką chęcią pociągnie go za język. - Fascynujące. Rzemiosło artystyczne jest, no cóż… szczególnym rodzajem rzemiosła, można by rzec. Nie tylko ładne, ale i praktyczne. A jakież drogocenne. – Starał się nie być złośliwy, ale chyba średnio mu wychodziło. Nie żeby on sam był Szekspirem, Benjamin niejednokrotnie przyznawał i przed sobą, że zwykł niegdyś (w sumie do nie tak dawna!) pisać głównie dobrze sprzedające się szmiry. Seria o Carterze wyłamała się z tego schematu, potrafiła połączyć niebo i ziemię, jego ambicję z tym, co się dobrze czyta.
Poczuł chyba jednak, że jego słowa mogą zostać źle odebrane, toteż szybko postanowił się zreflektować.
- Książki nie są praktycznie. Praktycznie książki to instrukcje obsługi, a ich nikt nie chce czytać. W większości nie są też wcale ładne. Na pewno nie takie ładne, jak pana dzieła. Z chęcią przejdę się na Tojadową, aby osobiście się o tym przekonać. – Uśmiechnął się do niego ślicznie, chcąc jakoś załagodzić to, jaki zdał się przed chwilą krytykancki. Ben miał swoje gorsze chwile, a gdy rozmawiał o sztuce, to był trochę wóz albo przewóz. Do niedawna sądził, że nie ma nic pomiędzy sztuką a rzemiosłem. A potem zdał sobie sprawę, że postrzeganie świata w czarnobiałym absolutach było aż nader dziecinne. W grudniu stuknęła mu już trzydziestka.
Urzekło go jego rozbawienie i Ben pomyślał sobie, że całkiem przystojny z niego jegomość. Nie czuł jednak od niego tego vajbu, toteż szybko zgasił myśl w zarodku. Słysząc pytanie, roześmiał się na głos. No tak, trudno żeby ktoś kojarzył go akurat z tego.
- W drugim też piszę, tylko tym razem do gazety. W sumie trudno określić mi, który z nich jest w tym momencie ważniejszy. I tu i tu szukam prawdy. Tylko że tam dla obywateli Wielkiej Brytanii, a tu… dla całego świata. To baaardzo ważne zadanie – powiedział, przeciągając jedno z ostatnich słów, jasno dając do zrozumienia, że odrobinę sobie z nim pogrywa. - Choć szczerze mówiąc, zaczynałem od felietonów. Mało to poważne, ale je kocham najbardziej.

______________________


Quiet

when I'm comin' home and I'm on my own
I could lie, say I like it like that, like it like that

Powrót do góry Go down


Sponsored content

Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 QzgSDG8








Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty


PisanieKsięgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty Re: Księgarnia Esy i Floresy  Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Księgarnia Esy i Floresy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Księgarnia Esy i Floresy - Page 6 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
Ulica Pokątna
-