Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Zielony salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2458
  Liczba postów : 1061
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zielony salon QzgSDG8




Gracz




Zielony salon Empty


PisanieZielony salon Empty Zielony salon  Zielony salon EmptySob 2 Wrz 2023 - 21:09;


Salon



Powrót do góry Go down


Saskia Larson
Saskia Larson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Duże, piwne oczy oraz dwa charakterystyczne pierścionki na lewej dłoni: z lisem i z czerwonym klejnotem. Zazwyczaj trzyma się z boku i nie angażuje, jeśli nie musi - nie, że jest nieśmiała, raczej ma wszystko w dupie.
Dodatkowo : kapitanka drużyny Krukonów
Galeony : 195
  Liczba postów : 601
https://www.czarodzieje.org/t18235-saskia-kia-larson
https://www.czarodzieje.org/t18368-saskowa-gaja#523010
https://www.czarodzieje.org/t18364-saskia-kia-larson
Zielony salon QzgSDG8




Gracz




Zielony salon Empty


PisanieZielony salon Empty Re: Zielony salon  Zielony salon EmptySob 11 Lis 2023 - 18:33;

Specjalnie wzięła na ten dzień urlop, manewrując planem zajęć w ten sposób, by - jak zresztą obiecała, nie ominąć żadnych lekcji. Ostatnie kilka nocy poświęciła na to, by przygotować się do tego zlecenia. Potencjalnego, bo w końcu jeszcze żadna decyzja nie zapadła. Na dobrą sprawę nigdy nie interesowała się wystrojem wnętrz, jej własne mieszkanie było zlepkiem różnych stylów podyktowanych raczej oszczędnością, niż kaprysem. Niemal była pewna, że poprzednią właścicielką musiała być jakaś emerytka lubująca się w koronkach - bezlitośnie pozbyła się wszystkiego, czego mogła, ale pokój wciąż nie był jej. Może dlatego głownie spała na kanapie. A po władowaniu oszczędności w przerobienie salonu w pracownie, zostało jej, cóż, niewiele.
Jednak nie zgłosiła się z finansowej desperacji. Uznała ogłoszenie za wyzwanie. Przymuszenie do tego, by zawodowo wypłynąć na nieznane wody i posprawdzać, jak czuje się w innych artystycznych dziedzinach. Na dobrą sprawę, nie sądziła nawet, że Atlas jej odpisze - a nawet jeśli, to że będzie to odmowa okraszona w ładne słowa. Jednak podwójnie ją zaskoczył, a zaproszenie spisane drobnym drukiem spoczywało teraz wsunięte w kieszonkę jej torby, która zwisała jej z ramienia, gdy ta rozglądała się po wnętrzu salonu.
Cała posiadłość, a przynajmniej tyle, ile dane było jej zobaczyć po tym, jak aportowała się niedaleko domu, wywarło na niej zdziwienie równie wielkie, jak i zachwyt. Spodziewała się właściwie rudery albo surowego w stanie domu, niczym czystej karty, gotowej do tego, by kształtować jego wygląd od podstaw. Za to znalazła się w salonie, który dla wielu mógł zostać uznany za finalny efekt aranżacji - z wysokimi ścianami, okiennicami, zielenią. Jednocześnie przytulny, jak i nieco chłodny, za co tego dnia winić by można szarość otulonego chmurami nieba, wpadającą przez sufit. Nie wiedziała jeszcze, czy to ułatwi czy utrudni jej pracę.
Herbatę — odpowiedziała szeptem na pytanie, niemal fizycznie odczuwając, jak licznik pozostałych słów sygnalizował, żeby rozważnie decydowała, co zamierza powiedzieć - i nie szarżowała tak z gadką. Przeniosła spojrzenie z wielkiej, podwieszanej donicy, wyglądającej jak kociołek, na Atlasa. Kącik ust drgnął jej do góry. Ciężko było powiedzieć, co sprawiało, że nie widziała go, jako profesora Rosy. Czy to fakt, że razem ratowali świat? Rozmyte wspomnienie, że jego nazwisko padło kilkukrotnie w jej rodzinnym domu? Albo zwyczajnie nie przywykła do jego obecności w kadrze nauczycielskiej, bo gdy zaczynał nauczać, jej zwyczajnie w szkole nie było? Więcej razu spędzili razem w Avalonie na polu bitwy, niż podczas jedynej prowadzonej przez niego lekcji, na której była obecna.
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2458
  Liczba postów : 1061
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zielony salon QzgSDG8




Gracz




Zielony salon Empty


PisanieZielony salon Empty Re: Zielony salon  Zielony salon EmptySob 11 Lis 2023 - 19:13;

Na przywitanie jej wybiegł wielce usłużny i kłaniający się głęboko Pickles, którego mogła kojarzyć z Avalońskiej wyprawy, a który kojarzył ją. Robił przedziwny pokaz boogie-woogie kłaniając się i jednocześnie wskazując jej drogę do domu, który zbudowany był z drewnianych bali w taki sposób, by zachowywać pewne rustykalne wrażenie, jednak nie w stylu małomiasteczkowym czy wiejskim. Atlas lubił wysokie okna, światło i przestrzeń i choć wnętrze i tak było obłożone zaklęciami powiększenia, to i z zewnątrz dom rozciągał się półkolem, wyglądem przypominając rogala, gdzie główne i najwyższe segmenty znajdowały się po środku, a mniejsze okna i drzwi po bokach całości.
- Czy coś podać mogę? Co mogę podać. Pickles przyniesie. - poinformował wciąż bijąc pokłony, a gdy usłyszał cichy szept dziewczyny, natychmiast deportował się, by spełnić jej zachciankę.
Chwilę później do zielonego pomieszczenia wszedł pan domu, sam rzeczony i oczekiwany Atlas, trzymając w jednej dłoni kilka pergaminów, które czytał z cieniem troski malującym się między brwiami, palcem drugiej ręki dotykając swoich warg w zamyśleniu.
Podniósł jasne oczy na krukonkę i posłał jej jeden z tych typowych uśmiechów półwili, które trudno określić innym przymiotnikiem, jak "piękny".
- Saskia. Mam nadzieję, że nie czekałaś długo. - choć nawet gdyby czekała, to Atlas nie umiał przecież przepraszać. Poza tym, żył wiele lat w przekonaniu, że świat zawsze na niego poczeka, więc mało kiedy się spieszył. Wskazał dłonią kremową kanapę, usłaną wieloma, kolorowymi poduszkami noszącymi wzory typowe dla Bliskiego Wschodu. Zapewne były to jakieś pamiątki z podróży, a może jedynie przypadkowy zakup podyktowany kaprysem.
- Bardzo się cieszę, że napisałaś do mnie w sprawie domu. - powiedział, przysiadając na niskiej komódce, która przy jego wzroście wydawała się być niczym mała szafeczka - Słyszałem o Twoim ogromnym talencie same komplementy. Będzie mi niezwykle miło, jeśli zechciałabyś się podzielić ze mną swoją wizją i wyczuciem. - złożył trzymane dokumenty- Nawet troszeczkę. - zaśmiał się, och jak pięknie się on śmiał - Jak widzisz... - wskazał nieokreśloną przestrzeń dłonią, unosząc brwi, niepewny jak wytłumaczyć chaotyczność wystroju, jaki zapanował w jego domu- ...nie jestem w tym najlepszy. Zagospodarowałem z Picklesem kilka pomieszczeń, żeby było gdzie jeść i pracować, ale ten dom ma mnóstwo pokoi, z którymi ani nie wiem co zrobić, ani nawet jak je urządzić. Wiem jakie pomieszczenia są mi potrzebne, ale... nic poza tym - złożył dłonie na podołku i przechylił lekko głowę.
Powrót do góry Go down


Saskia Larson
Saskia Larson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Duże, piwne oczy oraz dwa charakterystyczne pierścionki na lewej dłoni: z lisem i z czerwonym klejnotem. Zazwyczaj trzyma się z boku i nie angażuje, jeśli nie musi - nie, że jest nieśmiała, raczej ma wszystko w dupie.
Dodatkowo : kapitanka drużyny Krukonów
Galeony : 195
  Liczba postów : 601
https://www.czarodzieje.org/t18235-saskia-kia-larson
https://www.czarodzieje.org/t18368-saskowa-gaja#523010
https://www.czarodzieje.org/t18364-saskia-kia-larson
Zielony salon QzgSDG8




Gracz




Zielony salon Empty


PisanieZielony salon Empty Re: Zielony salon  Zielony salon EmptyNie 12 Lis 2023 - 20:22;

Propozycja I: klik
Propozycja I - inny wariant: klik

Z wdzięcznością przyjęła kubek herbaty. I chociaż w normalnej sytuacji herbata nie byłaby jej pierwszym wyborem, to tutaj grała bardziej rolę taktycznej decyzji niż zachcianki. Co kilka słów będzie sięgać po gorący napój, dmuchać w płyn i sączyć go powoli, dając sobie dodatkowe kilka sekund na regenerację gardła. Miała przed sobą mały monolog. A do tego, musiała zapytać o wiele rzeczy.
Dziękuję, panie Pickles — podziękowała jeszcze skrzatowi, zanim ten zniknął z pola widzenia, umykając z salonu, jakby na liście zadań miał same nie cierpiące zwłoki rzeczy. Zastanawiała się, czy skrzatodzieci nabijały się z niego, jak był młody, przedrzeźniając jego imię. Chwilę później uświadomiła sobie, że właściwie nie wie, jak wyglądają skrzacie społeczności i w myśli zanotowała, by zapytać o to Atlasa, jako niezaprzeczalnego specjalistę od stworzeń wszelakich. I właściciela łamiącego dziewczęce serca uśmiechu, który podawał jej teraz na tacy, gdy tak nonszalancko wparował do pomieszczenia z przywitaniem na ustach.
Pokręciła jedynie głową, zaprzeczając, by czekała długo. Nawet jeśli, to dodatkowy czas poświęciła na rekonesans domu, na który - tak czy inaczej, w pewnym momencie będą musieli się wybrać. Uniosła jednak do góry brew, prawie nie dając się zwieść, gdy komplementował jej talent. Skąd? Zanim jednak sformułowała pytanie, ten znowu się roześmiał, a jej twarz się rozluźniła, przyjmując ten wyolbrzymiony komentarz, jakby to była najszczersza z prawd.
Nie jesteś dla s-siebie... zbyt surowy? — zapytała powoli, potykając się samogłoskę i biorąc głębszy oddech w połowie zdania. Na całe szczęście, Atlas wiedział o jej głosowych komplikacjach, w końcu nie mówiła już podczas tego ministerialnego przyjęcia, więc miała nadzieję, że będzie wyrozumiały dla niej i jej powolnej gadki. — Jeśli resz... reszta pomieszczeń wygląda — wdech i wydech — jak, jak salon to — łyk herbaty, poprzedzony dmuchaniem w taflę — to chyba aż takmnieniepotrzebujesz.
Dokończyła zdanie niemal na jednym wydechu, wypluwając z siebie słowa. Prawie niezauważalnie pokręciła głową, zirytowana swoim kalectwem. Bo jak inaczej to nazwać? Sięgnęła jednak po swoją torbę, wyjmując z niej dwie teczki wypchane po brzegi zdjęciami. Zanim jednak zaczęła rozkładać je na stole, ruchem dłoni przywołała bliżej Atlasa, w końcu to dla niego to wszystko szykowała. Chwilę zajęło jej rozkładanie na blacie jednego z owoców jej kilkudniowych poszukiwań, pierwszą propozycję, która (jakimś cudem) wręcz stworzona była pod te wysokie ściany i okiennice. Chociaż, co jak co, przy odpowiednich zaklęciach transmutacyjnych i powiększających, nawet klitka byłaby w stanie przejść metamorfozę.
I... jeszcze to — wydobyła z wnętrza kieszeni szkiełko, nie większe niż jej dłoń z kwiecistym motywem jesiennych koron drzew. Jako, że pogoda nie sprzyjała, zaklęciem lumos wyczarowała źródło światła, przykładając różdżkę do fragmentu witrażu. Feeria barw rozlała się po Atlasowej twarzy - w którą zresztą celowała, balansując dłonią, a drzewo ożyło, ruszając leniwie gałęziami — te witraże — brodą wskazała na zdjęcia przykładowych pomieszczeń w których grały one pierwsze skrzypce — są wrażliwe na ś-światło i... pory roku. Przy odpo... odpowiednich zaklęciach.
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2458
  Liczba postów : 1061
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zielony salon QzgSDG8




Gracz




Zielony salon Empty


PisanieZielony salon Empty Re: Zielony salon  Zielony salon EmptyPon 13 Lis 2023 - 16:21;

Skrzat uśmiechnął się promiennie i - choć trudno to ocenić - zdawało się, że na jego skrzaciej twarzy pojawił się piękny, skrzaci rumieniec. Ukłonił się zamaszyście jeszcze parę razy, aż zawachlowały mu uszy, nim umknął do swoich obowiązków.
Rosa był człowiekiem o bardzo małej szlachetności, miał za to bardzo duży talent społeczny i wiedział kiedy się uśmiechać, a kiedy prawić komplementy. Jego mimika rzadko była przypadkowa, a jasne spojrzenie śledziło z ogromną uwagą każdy wykonywany przez Saskię gest. W warunkach szkolnych, kiedy miał przed sobą całą grupę uczniów, znacznie trudniej było to wyczuć, ale w momentach, w których był z kimś sam na sam, ilość uwagi, jaką obdarowywał rozmówcę była bardzo wyraźna.
Ze spokojem czekał, aż Saskia wydusi z siebie słowa. Wiedział przecież, czego kosztem była utrata głosu i nie był na tyle bezczelny, by się niecierpliwić, kiedy to cena jaką musiała zapłacić, za ratowanie swojej drużyny. Rozkleił usta w pięknym uśmiechu, machając ręką niemal w skromności, która wydawała się w jego przypadku niemal nienaturalna:
- Robię co mogę. - uciął krótko. Lubił rzeczy ładne, a wrzucenie dużej ilości ładnych rzeczy w jedno miejsce nie było sztuką samą w sobie i bardzo trudno było w finalnym wyniku mieć coś brzydkiego.
Zaraz przysunął się bliżej ze swoją uwagą do stolika, na którym zaczęła rozkładać zdjęcia. Przycupnął na ziemi, jako, że stolik i tak był niski i wsparł się o blat łokciem, obserwując to co przygotowała. Brał w rękę niektóre z fotografii, innym nie poświęcał nawet odrobiny uwagi, a kiedy wyjęła witraż, który odbił się kolorami po wnętrzu, zmrużył oczy wpatrując się w jej twarz.
- No dobrze. -powrócił spojrzeniem do zdjęć i zaczął je segregować, nieco z puli fioletów i wrzosu, który przecież kochał, odrobinę z malachitowych propozycji, wprawnie segregując fotografie na grupy, jakby robił to już tysiąc razy.
- Myślę, że kuchnia tego typu to strzał w dziesiątkę. W salonie muszą obowiązkowo zostać okna w suficie, chociaż te z witrażami wyglądają niesamowicie, więc jestem skłonny pójść w tę stronę. - przesuwał fotografie - Te łazienki to nie mój klimat, ale ta - jest piękna. Myślisz, że znajdziemy taką wannę, tylko większą? Dwuosobową może. - trochę się z nią dzielił swoimi przemyśleniami, a trochę może mówił na głos, by samemu lepiej usłyszeć swoje wybory.
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2458
  Liczba postów : 1061
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zielony salon QzgSDG8




Gracz




Zielony salon Empty


PisanieZielony salon Empty Re: Zielony salon  Zielony salon EmptyPon 27 Lis 2023 - 19:24;

Samonauka - listopad 2023

Atlas zawsze uważał, że każda chwila spędzona na nauce jest inwestycją w przyszłość. Tego dnia, gdy pierwsze promienie słońca delikatnie musnęły firanki w oknach jego salonu, postanowił poświęcić czas na zgłębienie tajników opieki nad hipogryfami – majestatycznymi stworzeniami, które równie łatwo mogły obdarzyć człowieka zaufaniem, co ranić, jeśli poczuły się zagrożone. Jako osoba będąca na krawędzi posiadania tej majestatycznej istoty, poczuł, że choć posiadał wiedzę, warto było ją zawsze poszerzać. Siedząc wygodnie w zatopionym w cieniu fotelu, przy ciepłym świetle magicznego światła, Atlas otworzył starą, skórzaną oprawę księgi zatytułowanej "Skrzydlate Gwiazdy: Hipogryfy i Ich Tajemnice". Otrzymał tę książkę lata temu od Anny, w prezencie z okacjin braku okazji, co zwykli robić sobie tak często. Tom był pełen zapisów dawnych magizoologów, którzy spędzili lata na obserwacji i interakcji z tymi stworzeniami. Atlas, przewracając kolejne strony, zatapiał się w lekturze o złożonych zwyczajach hipogryfów, ich diecie i środowiskach, w których najlepiej się rozwijają. Jego oczy przesuwały się po słowach, które opisywały techniki nawiązywania więzi z hipogryfami – jak wykonać ukłon szacunku, który musi być odwzajemniony przez stworzenie, zanim można podejść bliżej. Wiedział, że hipogryfy wymagają podejścia pełnego szacunku i cierpliwości, a każdy niewłaściwy ruch mógł prowadzić do niebezpiecznych konsekwencji. W głębi serca Atlas czuł podziw dla tych stworzeń, ich szlachetności i niezależności. Jego myśli błądziły do czasów, kiedy jako młody fan magizoologii po raz pierwszy spotkał hipogryfa. To doświadczenie na zawsze wyryło się w jego pamięci, a teraz, latami później, nadal odczuwał te same emocje, przypominając sobie o wzroku pełnym dumy i ostrożności, którym został obdarzony przez to zwierze. Był takim dumnym, by nie powiedzieć, że zarozumiałym uczniem i spotkał istotę o dumie niewymuszonej, pięknie niezwiązanym z magicznymi genami. Uśmiechnął się do siebie zagłębiając w kolejnym rozdziale, poświęconym wyjątkowym umiejętnościom hipogryfów, takim jak ich zdolność do dalekich i precyzyjnych lotów. Zaczął rozumieć, jak wiele jeszcze musi się nauczyć. Każda linijka tekstu, każde opisane zachowanie i każda uwaga dotycząca ich pielęgnacji były dla niego bezcenne. Z zaciekawieniem czytał o specyficznych mieszankach ziół, które wspomagają zdrowie i siłę skrzydeł hipogryfów oraz o znaczeniu regularnych, ale nie narzucających się sesji treningowych. Doskonale zdawał sobie sprawę, że opieka nad tak potężnymi stworzeniami jak hipogryfy to ogromna odpowiedzialność. Nie tylko ze względu na ich moc i możliwe zagrożenia, ale przede wszystkim dlatego, że hipogryfy, jak każde stworzenie, zasługują na godne i pełne zrozumienia traktowanie. Kiedy słońce powoli chyliło się ku zachodowi, a salon wypełnił się cichą melodią wieczornej ciszy, Atlas zamknął księgę. Wiedza, którą zdobył, była jak mapa, która miała go prowadzić w podróży przez bardziej i mniej znane zakamarki magizoologii. Wiedział, że jutro, kiedy powróci do swoich obowiązków, jego myśli o przyszłej pracy z hipogryfami staną się jeszcze częstsze i bardziej znaczące. Zawsze uważał, że każde stworzenie ma coś do nauczenia czarodzieja, niezależnie od tego, jak wiele ksiąg przeczytał, czy ilu przygód doświadczył. Wpatrując się w spokojny blask czerwieni zachodu słońca poprosił Ogórka o filiżankę herbaty na dobry wieczór. Czuł, że każdy dzień spędzony na opiece nad magicznymi stworzeniami to kolejny rozdział jego własnej historii.


zt

+
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2458
  Liczba postów : 1061
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zielony salon QzgSDG8




Gracz




Zielony salon Empty


PisanieZielony salon Empty Re: Zielony salon  Zielony salon EmptyPon 27 Lis 2023 - 20:42;

Samonauka - listopad 2023

Jesienne popołudnie w Dolinie Godryka było wyjątkowe. Złote i czerwone liście tańczyły w powietrzu, gdy delikatny wiatr przemierzał przez okolice, a nisko wiszące słońce malowało ciepłe plamy na drewnianej podłodze w salonie Atlasa. Czarodziej, otulony w grubym, wełnianym kocu, rozsiadł się wygodnie na kanapie, z filiżanką gorącego kakao parującym delikatnie na niewielkim stoliku obok niego. Jego błękitne oczy śledziły linie tekstu w księdze, która spoczywała na jego kolanach. Był to egzemplarz "Kompendium Magicznych Stworzeń", starannie oprawiony w zieloną skórę, z wytłoczonymi złotymi literami na okładce. Atlas zatopił się w rozdziale opisującym kryptydy – magiczne stworzenia tak rzadkie, że wielu uważało je za legendy. Czytał o Kelpiach, wodnych demonach z Szkocji, które mogły przybierać różne formy, najczęściej końskie. Ich mistyczne właściwości i skłonność do zamykania niczego niepodejrzewających ofiar w swoich wodnych głębinach fascynowały go od zawsze. Miał jakąś niezdrową relacje ze stworzeniami kopytnymi. Popijając łyk kakao obrócił stronę, przenosząc się do opisów Nundu – bestii tak groźnej, że jej oddech mógł unicestwić całe wioski. Mimo strachu, jaki wzbudzały w nim te opisy za dzieciaka, teraz spoglądał na te informacje inaczej. Wiedział, że zrozumienie tych stworzeń jest kluczem do zachowania równowagi w magicznym środowisku, a to przecież była jego rola jako opiekuna zwierząt. Odświeżanie wiedzy i poszukiwanie nowych informacji było tym, co pasjonowało jego wolny czas. Kolejny rozdział poświęcony był Tebo, niewidzialnemu szaroburemu skorpionowi z Afryki, którego skóra, według woluminu, ponoć mogła być używana do tworzenia pelerynek niewidek. Atlas starannie notował na pergaminie słowa, które mógłby później wykorzystać w swoich lekcjach dla swoich młodych magizoologów, których przecież jak można się spodziewać, takie ciekawostki interesowały bardziej, niż cokolwiek innego.
Każda strona księgi była dla Atlasa jak mapa skarbów – pełna wiedzy, która pozwalała mu lepiej rozumieć magiczne stworzenia, które opiekował się na co dzień. W międzyczasie pochłaniał każde słowo, delektując się ciepłem kakao, które rozgrzewało go od środka. Czuł, jak aromatyczny napój miesza się z zapachem starych książek, tworząc atmosferę, która była dla niego równie kojąca jak najcichsze zakątki polan na Ranczo. Czas mijał niepostrzeżenie, a gdy Atlas odłożył księgę, by sięgnąć po kolejną, jego wzrok padł na okno, za którym zmierzch już się rozciągał. Niewielka lampka, którą zapalił, rzucała ciepłe światło na jego notatki i otwarte strony, tworząc aurę intymności i spokoju. Ogórek krzątał się podśpiewując po cichu pod nosem gdzieś po kątach wielkiego domu. Z zadowoleniem pomyślał o tym, że kolejny dzień spędzi na eksploracji lasu nieopodal, ale w tym momencie cenił spokój własnego domu, gdzie mógł zgłębiać tajemnice świata, który tak bardzo kochał.
Powrócił spojrzeniem do pergaminów, których treści pozostawały dla półwila fascynujące niezależnie od tego,  czy dotyczyły łupduków czy jednorożców i pozwolił sobie na niegdyś tak nielegalne czytanie po nocach.

zt

+
Powrót do góry Go down


Noreen Finch
Noreen Finch

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
C. szczególne : często w towarzystwie kruka
Galeony : 1147
  Liczba postów : 259
https://www.czarodzieje.org/t22652-noreen-finch#757668
https://www.czarodzieje.org/t22683-poczta-noreen#759648
https://www.czarodzieje.org/t22653-noreen-finch#757669
https://www.czarodzieje.org/t22685-noreen-finch-dziennik#760145
Zielony salon QzgSDG8




Gracz




Zielony salon Empty


PisanieZielony salon Empty Re: Zielony salon  Zielony salon EmptyNie 28 Sty 2024 - 21:33;

Niedługo miały minąć dwa miesiące od chwili, w której zaadoptowała starszego kruka z przytuliska w Hogsmeade. Choć już przy pierwszej wizycie w schronisku całkiem przypadli sobie do gustu, wraz z mijającym czasem miała wrażenie, że nie wykonali żadnego kroku do przodu w kwestii zawiązywania więzi. Może była zbyt zajęta Skrzydłem i chorymi uczniami i nie poświęcała mu wystarczająco czasu? A może mimo poświęcanego czasu, Tar miał inne plany w kwestii ich relacji? Był już dojrzałym krukiem, sześcioletnim, w dodatku z przebytą traumą w postaci utraty poprzedniego właściciela. Państwo Pike opisali jej szczegółowo historię jego odłowienia z cmentarzyska, na którym wiódł swoje biedne, samotne życie, każdego dnia przesiadując na nagrobku mogiły swojego zmarłego przyjaciela. Noreen wiedziała, że takie wydarzenia wymagają czasu do ich przetrawienia i z pewnością nie dotyczyło to wyłącznie ludzkiego umysłu. Zwierzęta także potrafiły odczuwać, równie żywo co ona sama, więc dawała mu zarówno przestrzeń, jak i możliwości, by nabrał do niej cieplejszych uczuć w swoim własnym tempie.
Tylko albo było ono niezwykle wolne, albo dziewczyna nie zasługiwała na pełną uwagę kruka.
Postanowiła zasięgnąć pomocy u kogoś znacznie bardziej doświadczonego zarówno w opiece nad zwierzętami, jak i obserwacją ich zachowań. Podróż do Doliny Godryka nie trwała długo - ot, cel, wola, namysł i mocno ściskany w dłoniach Tar - zmaterializowali się oboje przy ranczu. Teleportacja zdecydowanie nie poprawiła ich relacji, kruk wydawał się rozsierdzony atrakcjami, które mu zafundowała.
Otrzepawszy się z niewidzialnego pyłu, pokonała te kilkadziesiąt metrów dzielących ją od drzwi wejściowych. Wzięła głęboki wdech i wyciągnęła rękę, by zapukać.

@Atlas M. O. Rosa
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2458
  Liczba postów : 1061
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zielony salon QzgSDG8




Gracz




Zielony salon Empty


PisanieZielony salon Empty Re: Zielony salon  Zielony salon EmptyNie 28 Sty 2024 - 21:43;

Drzwi uchyliły się, zanim zdążyła ich dosięgnąć, a w nich pojawił się nieco przygarbiony skrzat o wielkich, zielonych oczach.
- Pan Rosa jest w ogrodzie. - powiedział piskliwym głosem - Pickles zaprowadzi do salonu. Pickles wie, że Pan Rosa będzie mieć gości. - skrzat powiódł wzrokiem za krukiem, który w te chwili był tylko czarną kropką na niebie. Zachichotał dziwnie, pstrykając palcami, a biedny zdezorientowany ptak teraz mógł latać jedynie (i aż, bo była potężnych rozmiarów) po wnętrzu rezydencji stojącej na uboczu ranczo.
Ogórek kiwnął na uzdrowicielkę jak mały hip-hopowy ziomeczek, nie zachowywał się jak typowy, nisko kłaniający skrzat, choć nie można było mu odmówić, że okazywał szacunek i uśmiechał się i pochylał uniżenie, wskazując jej wejście do salonu.
- Pickles zawoła Pana. Czy gość chce herbaty? Lemoniady? Czegoś mocniejszego? - wymienił, wychodząc tyłem z pomieszczenia, by przynieść to, czego sobie kobieta zażyczyła, a jeśli niczego, to oczywiście zamierzał przynieść wszystkie powyższe, na wypadek gdyby się namyśliła.
Pan domu pojawił się chwilę później, w garści trzymając rękawice, jeszcze z resztką śniegu rozpuszczającą się w jego złotych włosach. Blada skóra ozdobiona była subtelnym rumieńcem chłodu, kiedy przeniósł na nią jasne spojrzenie i uśmiechnął się czarująco niczym postać z baśni.
- Noreen. - nie byli najserdeczniejszymi z przyjaciół, ale widywali się w szkole wystarczająco często, by nie czuć się przy sobie obco - Wybacz, mam problem z krnąbrnym hipogryfem. - zaśmiał się ciepło, rzucając rękawice na komódkę i wzdychając. Marduk stawał się powoli Houdinim większym niż szkolny Gremlin, co zaczynało Rosę martwić pod kątem trwałości jego zaklęć ukrywających hipogryfa przed nieproszonymi widzami.

@Noreen Finch
Powrót do góry Go down


Noreen Finch
Noreen Finch

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
C. szczególne : często w towarzystwie kruka
Galeony : 1147
  Liczba postów : 259
https://www.czarodzieje.org/t22652-noreen-finch#757668
https://www.czarodzieje.org/t22683-poczta-noreen#759648
https://www.czarodzieje.org/t22653-noreen-finch#757669
https://www.czarodzieje.org/t22685-noreen-finch-dziennik#760145
Zielony salon QzgSDG8




Gracz




Zielony salon Empty


PisanieZielony salon Empty Re: Zielony salon  Zielony salon EmptyNie 28 Sty 2024 - 22:09;

Drzwi uchyliły się, a Noreen w pierwszej chwili odskoczyła, nie rozumiejąc dlaczego. Dopiero gdy spojrzała w dół, dotarło do niej, że za sprawą nagle otwierających się wrót stał skrzat domowy. Zamrugała, słysząc jego imię, tylko cudem powstrzymując się od parsknięcia śmiechem.
- Ach, tak, dziękuję - wyrzuciła z siebie, z lekką niepewnością przestępując próg i podążając za skrzatem. Wydawał jej się mieć... Zaskakująco luźne podejście do przyjmowania gości. Nie miała w życiu do czynienia ze zbyt wieloma skrzatami, jeśli nie licząc tych w szkolnej kuchni, lecz kojarzyli jej się z wielce uniżonymi sługami (co nieszczególnie wspierała) - ten tutaj miał nieodparty swag, który niezwykle ją bawił. Zapytana o napoje, poprosiła o szklankę lemoniady. Gdy Pickles wyszedł z pomieszczenia, odwróciła się tyłem do wejścia, by obejrzeć pokój w całej jego okazałości. Powiodła wzrokiem po miękkich kanapach i leżących na nich puszystych kocach. Powiodła palcami po jednym z nich, chcąc poczuć fakturę materiału na swoich opuszkach. Miękki jak chmurka, aż zapragnęła zatopić się w nim cała. Z zamyślenia wyrwał ją dźwięk kroków. Prędko wypuściła koc z dłoni, obracając się na pięcie i tylko na moment gubiąc równowagę, którą odzyskała, gdy tylko spojrzenie jej brązowych tęczówek spotkało się z jasnymi oczami Atlasa. Aż się zachłysnęła powietrzem, wodząc wzrokiem po tych błyszczących drobinkach śniegu spoczywających na kosmykach blond włosów mężczyzny. Ten ciepły śmiech zawibrował w jej trzewiach, łaskocząc ją. Odwzajemniła uśmiech.
- Rozumiem, Atlasie, ja mam problem z krnąbrnym krukiem - odpowiedziała, choć doskonale wiedział, w jakiej sprawie się do niego zwracała.
Swoją drogą, gdzie był Tar?

@Atlas M. O. Rosa
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2458
  Liczba postów : 1061
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zielony salon QzgSDG8




Gracz




Zielony salon Empty


PisanieZielony salon Empty Re: Zielony salon  Zielony salon EmptyWto 30 Sty 2024 - 21:04;

Niemal od razu po wyjściu Pickles wrócił do salonu, niosąc wysoko nad głową bambusową tacę z dzbankiem lemoniady i podzwaniającymi szklankami. Jak to robił, nie wylewając ani nie upuszczając tacy? Pewnie skrzacia magia. Atlas zdążył jedynie chwycić palcami szklankę, nim skrzat nie wyminął go dziarskim krokiem, by podstawić tacę pod rękę Finch.
- Ze świeżych cytrusów i mięty zbieranej w ogrodzie! - uznał za stosowne pochwalić się swym dziełem.
- Dziękuje Pickles. - odchrząknął Atlas. Cieszył się, że jego skrzat wracał do siebie po traumatycznych przeżyciach w Avalonie, uśmiechnął się do istoty łagodnie. Spojrzał na Noreen i dodał - Może mógłbyś zlokalizować tego krnąbrnego kruka? - zaproponował skrzatu i wskazał Noreen dłonią, zachęcając by usiadła na tych miękkich kocach i pachnących poduszkach.
Sam przycupnął w fotelu, wyciągając lekko zmęczone całym dniem łażenia po pastwiskach nogi i westchnął przymykając oczy. To był tylko ułamek chwili, ale taki był wdzięczny, że miał to miejsce, ten dom, kawałek przestrzeni, w której wszystko było jego i dokładnie takie, jak on sobie życzył. Otworzył oczy i spojrzał raz jeszcze na uzdrowicielkę, do rzeczy, do rzeczy.
- Może mi o nim opowiesz, póki Pickles go łapie? - zaproponował z uśmiechem, gestem różdżki wprawiając dzbanek w ruch, by napełnił jej szklankę- Mój znajomy adoptował ze schroniska charjuczkę, która wymaga pracy, ale ma w sobie wiele wdzięczności. Zwierzęta doceniają to, że chce się im pomóc, trzeba tylko nauczyć się dobrej z nimi komunikacji. - nakreślił swoją myśl, nim nie wziął łyka lemoniady. Kolejnym zaklęciem wzmógł ogień w kominku, by rozgrzać kości i zgarnął złote włosy do  tyłu, w geście niemal filmowym.
- Jak zachowuje się na codzień? Jak się odżywia? Czy byłaś z nim u magiweterynarza?

@Noreen Finch
Powrót do góry Go down


Mistrz Gry
Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 32531
  Liczba postów : 103229
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Zielony salon QzgSDG8




Specjalny




Zielony salon Empty


PisanieZielony salon Empty Re: Zielony salon  Zielony salon EmptyCzw 1 Lut 2024 - 10:30;

Ingerencja fabularna dla: @Noreen Finch

Rozmowa toczy się spokojnie, wszystko wydaje się takie normalne, że nie jesteś w stanie powiedzieć, jakim cudem znajdujesz się nagle na moście. Jesteś pewna, że na nim siedzisz, czujesz dookoła siebie kamienie, chłodne, nieco wilgotne, słyszysz również szum wody. Jest w tym coś niesamowicie miłego, pociągającego, coś, co dogłębnie cię uspokaja. A później dociera do ciebie niesamowicie smakowita woń jedzenia, jakiej nie jesteś w stanie zidentyfikować. Czujesz jednak, jak żołądek tęsknie ci się skręca, jakby wiedział doskonale, co mógł otrzymać, ale to mu się nie trafiło. Na razie. I już masz spróbować sięgnąć po to jedzenie, gdy orientujesz się, że znajdujesz się tak naprawdę w innym, zdecydowanie realnym miejscu i głośno kichasz. Najwyraźniej przyniosłaś na sobie sporo pyłu, czego wcześniej nie zauważyliście, a ten podrażnił twój nos, aż cud, że nie dostałaś jakiegoś szalonego napadu śmiechu! Pytaniem pozostaje jedynie, czym była ta niespotykana wizja, ten sen na jawie, jaki prawie całkowicie wyparował z twojej głowy, gdy się z niego wyrwałaś. Coś jednak pozostaje, jakaś niewyjaśniona chęć zjedzenia czegoś smakowitego!

~Christopher Walsh

______________________

Zielony salon Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down


Noreen Finch
Noreen Finch

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
C. szczególne : często w towarzystwie kruka
Galeony : 1147
  Liczba postów : 259
https://www.czarodzieje.org/t22652-noreen-finch#757668
https://www.czarodzieje.org/t22683-poczta-noreen#759648
https://www.czarodzieje.org/t22653-noreen-finch#757669
https://www.czarodzieje.org/t22685-noreen-finch-dziennik#760145
Zielony salon QzgSDG8




Gracz




Zielony salon Empty


PisanieZielony salon Empty Re: Zielony salon  Zielony salon EmptyCzw 1 Lut 2024 - 16:09;

Noreen otworzyła usta, by coś powiedzieć, lecz wtem do pomieszczenia wrócił Pickles z tacą dzwoniącą od szklanek i pełnego dzbanka lemoniady. Również zaświtała jej w głowie myśl, jakim cudem szkło nie stoczyło się na podłogę, ale nie miała czasu się nad tym poważniej zastanowić. Przejęła od niego przypadającą jej szklankę z uśmiechem i cichym podziękowaniem na ustach, nim został posłany na poszukiwania jej kruka, który najpewniej korzystał z wolności i możliwości eksploracji nowych terenów.
Wykonała jego polecenie automatycznie, nie zastanawiając się nawet nad ruchami własnego ciała - po prostu opadła na kanapę, zatapiając się w miękkości koców i poduszek, czując jak omiata ją przyjemny zapach świeżego prania pomieszanego z jakimś drzewnym akcentem. Cedr? Może drzewo sandałowe? Zgubiła rachubę, bowiem spojrzała, jak Atlas wyciągał się niczym kot siedząc w swoim fotelu i na moment zaschło jej w ustach. Musiała wziąć się w garść, więc odwróciła wzrok, wbijając go w... W zasadzie w cokolwiek innego, co nie było emanującym pięknością mężczyzną. Wiedziała, że nie używał w tej chwili swojego czaru wila, ale i tak nie mogła poradzić nic na to, że była podatną na jego wdzięki płcią. Choć wyłącznie siedział i się uśmiechał, jej wnętrzności zwijały się w dziwne supełki. Poszukała ratunku dla suchości w ustach w pełnej lemoniady szklance.
- Tak, pewnie. Tar ma sześć lat i trochę przejść za sobą. Pike'owie opowiedzieli mi, że zgarnęli go z cmentarza, gdzie wysiadywał na grobie swojego poprzedniego właściciela - zaczęła snuć historię ptasiego towarzysza, błądząc wzrokiem po wzorach na kocu. - Na co dzień w sumie... Koegzystujemy. Wiem, że regularnie stołuje się z sowami w sowiarni, bo ktoś mi kiedyś zgłosił, że wleciał tam i skradł szczura - dodała, parskając. Jego ostatnie pytanie nieco ją zakłopotało. - Nie, nie byłam. Szczerze powiedziawszy uważam, że fizycznie ma się dobrze. To ta kwestia psychiczna mnie martwi. Wiem, że przeżył stratę i na razie okazuje mi lojalność, ale z bardzo ograniczonym zaufaniem. Może gdyby... - Nie zdążyła dokończyć swojego zdania, ponieważ nagle doznała przedziwnej wizji. Miękka kanapa zniknęła, na jej miejscu pojawił się kamień. Znajdowała się na moście przy jakimś strumyku, słyszała szum wody i poczuła spokój, oblewający jej ciało niczym wodospad, począwszy od głowy poprzez barki ku nogom, zmywając z niej wszelkie zmartwienia, jeszcze tak niedawno kotłujące się pod sklepieniem czaszki. Do jej nozdrzy dotarł bliżej nieokreślony apetyczny zapach i żołądek skręcił jej się z głodu z burczącym jękiem. Wybudziła się z tego snu na jawie silnym kichnięciem - tak mocnym, że wylała sobie część lemoniady na podołek.
- O rany, przepraszam - wybąkała, paląc buraka i pospiesznie dobywając różdżki, by posprzątać wyrządzony bałagan. Czuła, że jeszcze świdruje ją w nosie, lecz wytarła go w rękaw płaszcza, chcąc powstrzymać kolejną serię kichnięć. Wizja, jeszcze przed chwilą tak jawna, w tej chwili stanowiła cień wspomnienia w jej głowie. Został wyłącznie głód.

@Atlas M. O. Rosa
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2458
  Liczba postów : 1061
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zielony salon QzgSDG8




Gracz




Zielony salon Empty


PisanieZielony salon Empty Re: Zielony salon  Zielony salon EmptyWto 13 Lut 2024 - 22:22;

@Noreen Finch

Przysłuchiwał się z uwagą temu co mówiła, ale też zwracał szczególną uwagę na to jak mówiła. Bardzo wiele z tego, jak zachowywało się zwierze, jakie robiło postępy czy jakie mogło mieć behawioralne problemy opierało się na tym, jak podchodzili do niego jego właściciele. Oczywiście chciał wiedzieć, jaką przeszłość miał Tar, czego się zdołała o nim dowiedzieć, ale interesowało go szczególnie jakie miała wobec niego uczucia, jak się nastawiała względem tej relacji.
- Wiesz, to, że wygląda jakby się fizycznie miał dobrze niekoniecznie musi znaczyć, że wszystko jest w porządku. Zawsze dobrze wziąć adoptowane zwierze na.. hmm... przegląd. - uśmiechnął się do niej miękko - Kruki żyją ile... dziesięć? Piętnaście lat? To już dojrzały dżentelmen z tego Tara, dobrze byłoby zaplanować sobie jakieś okresowe kontrole. - pociągnął kilka łyków lemoniady i odstawił szklankę, po czym podniósł się z fotela, przeciągając swoje długie ciało. W kilku krokach podszedł powoli do kominka, w zamyśleniu wpatrując się w czarodziejskie płomienie. Dopiero jej kichnięcie wyrwało go z tego letargu i obejrzał się.
- Nic się nie stało. - zaśmiał się ciepło, serdecznie - Nie przejmuj się, wszystko w porządku? - przyjrzał się jej i migoczącemu pyłowi na jej twarzy - Hmmm... - zmrużył oczy, odnotowując w pamięci, by sprawdzić magiczne bariery wokół swojego rancza. Ostatnie czego chciał to psotnych dowcipów wróżek.
- Jeśli Ci zimno, zgarnij sobie koc. - było ich z pięć na tej kanapie, na której siedziała. Jeden miększy od drugiego.
W końcu Pickles przyszedł, z dumą niosąc kruka na swoim przedramieniu.
- Pickles znalazł Tara. Tar bardzo dostojny. Pickles namówił, by przynieść. - poinformował, wypinając dumnie pierś. Odstawił ptaka na żerdź przy stoliku, na której zazwyczaj przesiadywał Asura, feniks Rosy- Pickles przyniesie Tarowi orzeszki. Tar lubi orzeszki, Pickles widzi to w jego oczach.
Atlas obejrzał się na Noreen, unosząc w rozbawieniu brwi.
- Słyszałaś? Orzeszki. - kiwnął głową.
Powrót do góry Go down


Noreen Finch
Noreen Finch

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
C. szczególne : często w towarzystwie kruka
Galeony : 1147
  Liczba postów : 259
https://www.czarodzieje.org/t22652-noreen-finch#757668
https://www.czarodzieje.org/t22683-poczta-noreen#759648
https://www.czarodzieje.org/t22653-noreen-finch#757669
https://www.czarodzieje.org/t22685-noreen-finch-dziennik#760145
Zielony salon QzgSDG8




Gracz




Zielony salon Empty


PisanieZielony salon Empty Re: Zielony salon  Zielony salon EmptySob 17 Lut 2024 - 19:58;

Nie wiedziała, co dokładnie sprawiło, że poczuła się tak mocno zakłopotana.
Może to ten miękki uśmiech, łagodnie wyrzeźbiony w jego kształtnych wargach? Nie mogła pozbyć się wrażenia, że jednym uśmiechem zwaliłby ją z nóg, gdyby tylko chciał. Może jednak nie chodziło o jego usta, a o spojrzenie - stalowe tęczówki śledzące jej ruchy. Albo o sposób, w jaki słuchał jej słów - zdawał się analizować każde wybrzmiewające w pokoju słowo, przez co zaczęła zwracać uwagę na małe detale własnej artykulacji - zjedzoną końcówkę, lekkie przejęzyczenie. Wyrazy wybrzmiewały krzywo, niewłaściwie, nagle zdawało jej się, że mówiła same głupoty, jakiś nic nieznaczący bełkot.
Ale tak naprawdę chodziło o to, co jej powiedział.
Oczywistą oczywistość.
Wiedziała, że nie starał się być protekcjonalny, a jedynie pomocny, udzielić jej rady, po którą tu przyszła. Była to jednak porada z rodzaju tych jaśniejszych niż słońce, więc było jej po stokroć głupio, że sama jeszcze na to nie wpadła. Przecież kto, jeśli nie ona, powinien wiedzieć, że w istocie zewnętrzna aparycja nie zawsze odzwierciedlała wewnętrzne problemy.
- Tak, tak, oczywiście, mam to w planach - powiedziała, lecz jej głos nie brzmiał w tej chwili szczególnie przekonująco. Atlas bez wątpienia przyłapał ją na zaniedbaniu podstawowej kwestii i oblewający ją w tym momencie wstyd był wręcz namacalny.
Zabrała się za szybkie czyszczenie oblanych powierzchni, dobywając różdżki i rzucając szybkie chłoszczyść. Przetarła nos palcem, po czym dostrzegła na nim mieniący się kolorami tęczy pyłek. Zmarszczyła brwi i rozejrzała się po salonie, nie widząc nigdzie potencjalnego źródła - a na ranczu Rosa mogły mieszkać przecież wróżki, czyż nie? Nie zdziwiłaby się, jakby miał jakieś stadko w szopie.
Do salonu wkroczył Pickles z Tarem na ramieniu, bardzo dumny i zadowolony. Wysłuchała jego słów z bardzo skonfundowanym wyrazem twarzy.
- Orzeszki... - powtórzyła cicho, po czym parsknęła śmiechem. Chyba w stresie. Opamiętała się szybko, przytykając palce do ust z przepraszającą miną. - Kluczem do sympatii Tara okazały się być orzeszki - podsumowała z uśmiechem, który wyrażał więcej niz tysiąc słów.
Czuła się jak idiotka.

@Atlas M. O. Rosa
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2458
  Liczba postów : 1061
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zielony salon QzgSDG8




Gracz




Zielony salon Empty


PisanieZielony salon Empty Re: Zielony salon  Zielony salon EmptyNie 18 Lut 2024 - 21:58;

@Noreen Finch

Atlas poświęcał całą uwagę swoim rozmówcom, niezależnie od tego, czy rozmawiał o pracy, o sprawach poważnych, czy wymieniał uprzejmości w sklepie Madam Malkin, prowadząc small-talk o pogodzie. Lata temu otwarcie okazywał, jak bardzo czuł się wyższy, lepszy od wszystkich, uśmiechał się wcale sympatycznie, a oczach miał znacznie większą dozę buty i zadufania. Wszystko mu przecież uchodziło płazem, zawsze mu wybaczano, każdy się z nim zgadzał nawet wtedy, kiedy nie miał on racji. Z wiekiem nauczył się, że to jacy są ludzie, jest w nich absolutnie najpiękniejsze. Znalazł w ich charakterach znacznie więcej smaków, niż kiedy operował w towarzystwie naszprycowanych hipnotycznym urokiem pacynek. Kiedy rozmawiał o sprawach zawodowych, absolutnie nigdy nawet nie próbował umniejszać rozmówcom. Czasem zdarzało się, że nawet najbardziej doświadczeni potrzebowali weryfikacji, czyniąc błędy w tym, co było już rutyną. Gubiąc z widoku coś, co stało się w ich głowach już częścią otoczenia. Uśmiech, jakim ją poczęstował był zachęcający,, zadowolony z tego, że miała to w planach. Pewien był zresztą, że miała. Możliwe, że przejęła się stanem ptaka na tyle, że takie proste błahostki zwyczaje uleciały jej z głowy.
Nie miał problemu z zapadającą ciszą, która niestety często w towarzystwie wydawała się być ludziom niezręczna. Czy to kwestia tego, że był u siebie w domu, czy może miał po prostu tak gładkie podejście do każdej sytuacji, że takie kwestie się ześlizgiwały z nitki jego myśli. Pojawienie się skrzata wywołało na jego ustach uśmiech, szczególnie duma małej istoty, prężnie wypinającej pierś i kroczącej dziarsko po pomieszczeniu z krukiem na ramieniu niczym jakimś wspaniałym orłem.
Zaśmiał się na słowa dziewczyny, nim nie uniósł brwi.
- Myślę, że to trochę więcej niż orzeszki, ale jest to dobry początek. - podszedł bliżej stolika, przy którym przycupnięty został kruk- Są ludzie, którzy nawiązują relacje nawet z dzikimi krukami. Właśnie przez dokarmianie. Słyszałem o takich spryciarzach, którzy wyuczyli kruki przynoszenia zagubionych galeonów na ich podwórko, w zamian za fistaszki. - zaśmiał się wesoło- Może orzeszki będą dobrym sposobem na wyciągnięcie ręki i próbę zapoznania? - ukucnął przy stoliku i przyjrzał się ptaszysku, próbując jakby z samego jego ciała i zachowań wyczytać, czy miał się on dobrze i czuł stabilnie - To bardzo inteligentne zwierzęta. Przywiązują się jak ludzie i jak ludzie przechodzą żałobę. - powiedział cicho, wyciągając palec i dotykając miękkich piór na brzuchu tara- Kruki są w stanie zapamiętać twarz kogoś, kto zrobił krzywdę innemu krukowi. Dlaczego miałyby nie pamiętać i wspominać kogoś, kto był dla nich dobry. - dodał - Pora, żebyś Ty zagościła w jego głowie. Przekonała go, że teraz zaczęło się wasze wspólne życie...
Powrót do góry Go down


Noreen Finch
Noreen Finch

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
C. szczególne : często w towarzystwie kruka
Galeony : 1147
  Liczba postów : 259
https://www.czarodzieje.org/t22652-noreen-finch#757668
https://www.czarodzieje.org/t22683-poczta-noreen#759648
https://www.czarodzieje.org/t22653-noreen-finch#757669
https://www.czarodzieje.org/t22685-noreen-finch-dziennik#760145
Zielony salon QzgSDG8




Gracz




Zielony salon Empty


PisanieZielony salon Empty Re: Zielony salon  Zielony salon EmptyNie 18 Lut 2024 - 23:40;

Nie uważała się za osobę nieomylną, bo gdyby tak było, nie siedziałaby w pełnym zieleni salonie Atlasa, na tej kanapie wśród pachnących, puszystych koców, walcząc z przemożną ochotą, by przyłożyć któryś z nich do twarzy. Chęć, by zatopić nos w miękkich włóknach i wziąć głęboki oddech, zdawała się być obezwładniająca. Podświadomość podpowiadała jej, że prawdopodobnie tak pachniał teraz sam Atlas, a jako że bardzo niewłaściwe byłoby zatykanie nosa za kołnierz jego koszuli, cóż innego jej pozostało? Pchana tymi irracjonalnymi podszeptami, pod wpływem jego ciepłego, zachęcającego uśmiechu, sięgnęła po jeden z polecanych jej koców, by opatulić się nim.
Nie, nie było jej zimno.
Po prostu miała ochotę na objęcia czegoś więcej niż wyłącznie jego owianą wilową aurą uśmiechu.
Odwzajemniła go, może trochę zbyt ochoczo, chcąc nieco nadrobić w jego oczach wcześniejsze faux pas rozlanej lemoniady i ogólnego speszenia, które ją ogarnęło. Cisza, która na moment zawisła w przestrzeni między nimi, dzwoniła jej w uszach. Czy była niezręczna? Niekoniecznie, lecz z jakiegoś powodu miała ochotę zapełnić ją, najlepiej czymś mądrym i błyskotliwym, tylko niestety żadna z rzeczy, które pojawiały się w jej głowie, nawet w połowie nie wpisywały się w narzucone kategorie.
- Masz na myśli podstawowe warunkowanie? Sprawianie, by kojarzył moją obecność z przyjemnościami? Lub wykonywał pewne rzeczy, ponieważ dam mu ku temu sygnał? - zadała te pytania, zanim zdążyła nad nimi pomyśleć, lecz gdy po raz kolejny przeanalizowała je w myślach, nie brzmiały głupio. Nawet w pewien sposób zasadnie. - Może się mylę... Pewnie się mylę - natychmiast się poprawiła. - Doskonale dostrzegam jego mądrość. Nie wiem, czy jest to... Fair, by kusić go łakociami. W jakiś sposób czuję się, jakbym go zwodziła. Jestem dla niego dobra - zapewniła, przykładając dłonie do piesi, bo co złego to na pewno nie ona. - Nigdy bym go nie skrzywdziła. Żadnego zwierzęcia zresztą - dodała, by nie pozostawiać ku temu żadnych wątpliwości. Westchnęła, zaskoczona swoją nieudolnością translacji myśli na słowa, po czym wzięła głębszy wdech i bardzo ostrożnie dobierając słowa, spróbowała powiedzieć to, co rzeczywiście siedziało jej w głowie. - Chodzi mi o to, że... Wkładam dużo pracy, by pokazać mu, że jestem godna zaufania. Może nie karmię go z ręki, lecz zapewniam mu posiłki. Zróżnicowane, nie tylko orzeszki. Zapewniam mu przestrzeń, do latania i tę osobistą. Rozumiem, że potrzebuje czasu... Bo rozumiem jego stratę. I żałobę. Rozumiem - zapewniła może nieco zbyt gorliwie, nieświadomie odsłaniając przed Atlasem nieco zbyt duży kawałek własnego wnętrza. Zamilkła, zasmucona kolejną myślą, która zaświtała w jej umyśle.
Co jeśli jej własna pogarszała tę Tara?

@Atlas M. O. Rosa
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2458
  Liczba postów : 1061
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zielony salon QzgSDG8




Gracz




Zielony salon Empty


PisanieZielony salon Empty Re: Zielony salon  Zielony salon EmptyWto 20 Lut 2024 - 17:31;

@Noreen Finch

- Nie mylisz się. - pokręcił głową, bo to, co mówiła, miało oczywiście sens- Wydaje mi się jednak, że w skali różnych poziomów inteligencji zwierząt, trzeba takie warunkowanie również skalować. To, że psa można nauczyć wielu rzeczy poprzez dobre skojarzenia, to jedno, ale stworzenia, które rozumieją tak wiele, należy traktować trochę bardziej... po ludzku. - powiedział, szukając prostych określeń - Kruki przerastają inteligencją nawet siedmioletnie dzieci, rozumieją prawa fizyki jak prawo wyporności, rozwiązują logiczne zagadki. Myślę, że zwykła tresura przez warunkowanie trochę umniejsza ich inteligencji. Na pewno znajdziesz behawiorystę, który Cię do tego zachęci. - dodał jeszcze - Sam proponowałbym, byś spróbowała potraktować go jak człowieka, choć wiem, że według wielu to nie jest najzdrowsze podejście. Tar jest w żałobie. Zawiedziono jego zaufanie, ktoś, komu zawierzał swoje życie, go zostawił, odszedł. Został porzucony. Twoim celem jest pokazać mu, że teraz jest czas na to, by zaufać, znów się otworzyć, podążyć za Tobą. - kontynuował. Jego palce przemknęły po piórach kruka, delikatnie ujmując jedno z jego skrzydeł, by móc zajrzeć mu w lotki i zobaczyć, jak się ma jego skóra. Nie był magiweterynarzem, znał tylko kilka podstawowych kwestii.
Przeniósł spojrzenie jasnych oczu na Noreen, z uwagą skierowaną na wypowiedziane przez nią słowa. Uśmiechnął się, w tym uśmiechu kryjąc wiele zrozumienia. Nie zamierzał drążyć tematu żałoby, ani tego jak dobrze rozumiała jego stratę. Przez myśl mu przeszło, że schronisko zrobiło świetną robotę, dobierając zwierzęta do nowych właścicieli. Towarzyszył Seaverowi przy adopcji suczki, której traumy i rezygnacja również pokrywały się z tym, co przeżył twórca magicznych artefaktów.
Oblizał wargi i uśmiechnął się nieco szerzej, bardziej zachęcająco:
- Ani ja, ani Ty nie umiemy mówić językami zwierząt. Możemy jedynie pokazywać im, że jesteśmy stabilnością, jesteśmy bezpieczeństwem, jesteśmy opieką. - powiedział, nakreślając szerzej obraz opiekuna zwierząt - Nie wątpię w to, że robisz dobrą pracę. On nie jest spłoszony. On się nie boi. To nie tego kwestia. - jak na dowód swoich słów uniósł Tara z jego żerdzi, podsuwając mu uprzednio dłoń pod łapki - On jest nastawiony sceptycznie. Nie wierzy. Przeżywa swoją stratę i nie czuje sensu w szukaniu innego źródła stabilności. Nie poddawaj się, w końcu wróci do Ciebie. Jest Twój, a Ty jesteś jego. - podsunął jej kruka, zachęcając, by po prostu pozwoliła mu wskoczyć na swoje opatulone kocem nogi.
Powrót do góry Go down


Noreen Finch
Noreen Finch

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
C. szczególne : często w towarzystwie kruka
Galeony : 1147
  Liczba postów : 259
https://www.czarodzieje.org/t22652-noreen-finch#757668
https://www.czarodzieje.org/t22683-poczta-noreen#759648
https://www.czarodzieje.org/t22653-noreen-finch#757669
https://www.czarodzieje.org/t22685-noreen-finch-dziennik#760145
Zielony salon QzgSDG8




Gracz




Zielony salon Empty


PisanieZielony salon Empty Re: Zielony salon  Zielony salon EmptySro 28 Lut 2024 - 21:31;

Coś w słowach Atlasa poruszyło tę strunę w jej wnętrzu, którą przez bardzo długi czas uciszała, nie pozwalając jej wybrzmieć i rezonować z jej podświadomością, gdzie skrywała wszystkie skrawki burzliwej, połamanej przeszłości. Przede wszystkim było jej cholernie głupio za każde słowo, które dziś opuszczało jej usta w jego towarzystwie - może to ten tajemniczy pył wróżek, który wciąż gdzieś łaskotał ją w nozdrzach, może to bijąca z niego aura półwila, na którą najwyraźniej była niezwykle podatna? Może, tak po prostu, wygłupiła się przychodząc tu, ponieważ źródłem jej problemów nie był kruk, a ona sama?
Patrzyła na niego i na ten subtelny ruch palców, którymi chwytał pióra ptaka, by przyjrzeć się skrzydłom i jego skórze, prawdopodobnie szukając piórojadów lub innych pasożytów. Patrzyła, sugerując swoim spojrzeniem obecność w salonie, lecz mentalnie była zupełnie gdzieś indziej. Zapętlona we własnych myślach, trawiła wszystkie trafiające doń wyrazy, które odbijały się echem od sklepienia jej czaszki. Żałoba. Zostawił. Odszedł. Porzucony.
Zaufać.
Poruszyła się niespokojnie, czując wstępujące napięcie w mięśniach szyi, nagle twardej i ciężkiej jak stal na jej barkach. Bycie stabilnością, bezpieczeństwem - bardzo górnolotne idee, którym nie była w stanie w tej chwili sprostać. Nie czuła się w żadnym wypadku stabilna, jedynym sposobem, jaki miała, by nie dać się porwać tornadu własnych natrętnych myśli, było rzucenie się w wir pracy i samokształcenia, przez które zarywała noce, entuzjastycznie karmiąc swoją bezsenność. Nie ufała sobie samej, jak miałaby sprawić, że inne, żywe i rozumne stworzenie to zrobi? Wydawało jej się to szaloną ideą - pokładać nadzieję na spokój i trwałość w kimś, kto nie wierzył sobie samemu, że potrafi osiągnąć jakikolwiek spokój ducha. Jedynie ostatnie słowa padające z ust Atlasa wydały jej się jakkolwiek pocieszające. Byli swoi nawzajem, on jej, ona jego. Może za jakiś czas ich relacja stanie się swojego rodzaju symbiozą?
Cała ta refleksja sprawiła, że w oczach Noreen zamigotały łzy. Zamrugała parokrotnie, starając się wchłonąć je z powrotem, nie pozwolić im przelać się ponad brzeg powiekowy. Szklistość jej oczu prawdopodobnie i tak nie uszła jego uwadze - był tak wnikliwym obserwatorem, zdawał się skanować pomieszczenie i wyczuwać nawet najmniejsze wibracje czyjejś aury.
- No tak - podsumowała, by po prostu coś powiedzieć i nie zostawić go w ciszy po tak wyczerpującym wykładzie na temat analizy stanu psychologicznego jej pupila. - Bardzo to było... Miłe. I odkrywcze. I dziękuję - dukała dalej, potrzebując zagłuszyć dudniący w głowie alarm ewakuacyjny. Ścisk w gardle nasilał się coraz bardziej, wobec czego wstała i na moment zastygła w miejscu, nie znając jeszcze swoich późniejszych kroków. - Mamy na pewno wiele do przemyślenia... I obgadania. Z Tarem. No i muszę go zabrać do lekarza - dodała jeszcze, a jej twarz drgała dziwnie, jakby walczyła sama ze sobą, by mimiką nie ukazać niczego więcej niźli wyłącznie spokoju i opanowania, mimo że jej wnętrzem bujało emocjonalne tsunami. - Bardzo dziękuję za pomoc. I lemoniadę - tu skinęła głową do skrzata, siląc się na lekki uśmiech, choć kącik jej ust zadrżał nieco, jakby uniesienie się było ogromnym wysiłkiem. - Na nas pora - zapowiedziała, dając sygnał krukowi, by osiadł jej na ramieniu. Ptak dość posłusznie przewędrował tam, gdzie mu poleciła, co skwitowała westchnieniem ulgi - przynajmniej nie musieli się w tej kwestii szarpać. Skierowała swoje kroki ku wyjściu, oglądając się jeszcze, czy skrzat będzie ją odprowadzał, bo szczerze mówiąc spodziewała się tego. - Poradzę sobie - zapewniła, by czym prędzej zostać w osamotnieniu, wyłącznie z Tarem jako towarzyszem. - Do zobaczenia w zamku - rzuciła jeszcze na pożegnanie do Atlasa, doskonale wiedząc, że przez najbliższe tygodnie nie będzie miała zamiaru wychodzić ze swojego skrzydła szpitalnego. Im dalej od domu była, tym mniej przed sobą widziała. Krajobraz zamazany za ścianą łez szybko zawirował, gdy wraz z krukiem skoncentrowała się na celu - Hogsmeade.

/zt
@Atlas M. O. Rosa
+
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2458
  Liczba postów : 1061
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zielony salon QzgSDG8




Gracz




Zielony salon Empty


PisanieZielony salon Empty Re: Zielony salon  Zielony salon EmptyCzw 29 Lut 2024 - 1:06;

Starał się nie być inwazyjny, szczególnie kiedy chodziło o wsparcie w zakresie opieki nad magicznymi - ale i niemagicznymi - stworzeniami. Skupiał się na Tarze, ale nie ignorował tego, co robiła. Tak jak w pracy z dzikimi zwierzętami, tak i z niepewnymi ludźmi, bądź ludźmi, których nie znał, starał się obchodzić z pewnym dystansem. Pewną dozą powściągliwości. Wiedział dobrze, bo przecież znał siebie, że może czasem być too much to handle. Nie uważał tego w absolutnie żadnym aspekcie za wadę, wykorzystywał ten status aż nazbyt często - teraz jednak? Wydawało mu się, że nie tego potrzebuje Finch.
Nie wiedział, jak jego wskazówki na nią działały. Mógł jedynie mieć nadzieję, że skoro rozumiała stratę i skaleczone zaufanie Tara, może znajdzie w sobie moc na to, by stać się dla kruka tym, kogo sama potrzebowała, choćby po to, by stać się tym dla siebie samej. W pewien boleśnie żałosny sposób, przekonał się o tym, że nie można zawierzać leczenia własnego serca nikomu, poza sobą samym.
Uśmiechnął się do niej miękko, kiwając głową:
- Mam nadzieję, że pomogłem. - przyznał, przechylając głowę- Życzę wam obojgu cierpliwości do siebie nawzajem. Napisz mi czasem, jak wam idzie. - podsunął, wstając z kucków i rozglądając się za Ogórkiem, by odprowadził czarownicę do drzwi.
Ten pojawił się jak znikąd, salutując wyprostowany jak strzała, co jedynie wzbudziło zainteresowanie Atlasa, gdzież mały skrzat nauczył się salutowania.
- Och! - zdołał jedynie bąknąć Pickles, nie ukrywając zawodu w głosie i garbiąc się lekko ze smutkiem, że nie mógł spełnić swojego zadania.
Rosa spojrzał jeszcze na jej plecy z zagadkową miną, samemu zastanawiając się, dokąd ją właśnie zaprowadził.

zt
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Zielony salon QzgSDG8








Zielony salon Empty


PisanieZielony salon Empty Re: Zielony salon  Zielony salon Empty;

Powrót do góry Go down
 

Zielony salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Zielony salon JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Domy i mieszkania
 :: 
Ranczo Rosa
-