Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Miejsce piknikowe

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 15 Previous  1, 2, 3 ... 8 ... 15  Next
AutorWiadomość


Liam A. Rivai
Liam A. Rivai

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 178 cm.
C. szczególne : Wiecznie uśmiechnięty pyś.
Galeony : 534
  Liczba postów : 782
https://www.czarodzieje.org/t15707-liam-a-rivai#423856
https://www.czarodzieje.org/t15717-liam#423907
https://www.czarodzieje.org/t15708-liam-a-rivai#423857
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyNie 29 Kwi 2018 - 12:21;

First topic message reminder :




Polana w tym miejscu jest dobrze nasłoneczniona i ukwiecona. Uczniowie, którzy zostali na weekend w Hogwarcie lubią rozkładać tu obszerne koce i oddać się odpoczynkowi, choć nierzadko przychodzą również z książkami. W okolicy panuje idealna cisza, przerywana jedynie odgłosami natury. W oddali widać trybuny boiska, a czasami latające małe punkciki, czyli zawodników odbywających trening.



Mógł być z siebie naprawdę dumny. Zamiast wylegiwać się w swoim dormitorium o kilka godzin dłużej, nie robiąc absolutnie niczego poza głaskaniem kota i gapieniem się na stronice komiksów, zmotywował się do wstania z łóżka i zawędrowania do biblioteki. Wiedział doskonale, że zbliżały się owutemy, więc chciał podjąć wszelkich starań, aby przygotować się do nich jak najlepiej, toteż sięgnął pierwszą lepszą książkę do transmutacji, zaczynając powtarzać materiał. I… tutaj kończy się ta kolorowa część, bo chłopak, choć w istocie siedział nad podręcznikiem, to myśli uciekały mu w zupełnie innym kierunku. Szczególnie, gdy doszedł do zaklęcia przemieniającego kamienne przedmioty w smoki…
Zbliżała się godzina rozpoczęcia zajęć z uzdrawiania, więc szybko odłożył książki na miejsce i wyszedł na zewnątrz. Przeczuwał, że za późno zorientował się, iż wypada mu już iść, toteż nie chcąc być mocno spóźnionym, wymusił na sobie bieg.
- Dzień dobry! Przepraszam za spóźnienie. – wydyszał, zwalniając tempa dopiero tuż przy zebranej grupce osób. Uczniów było już całkiem sporo, toteż z miejsca założył, że jednak przybył po czasie. Nim zdążył lepiej rozejrzeć się po rozłożonym na polanie pobojowisku smutnych manekinów, jego oczy przywitały po kolei każdą znaną mu osobą. Przeczesał włosy, próbując uspokoić oddech, uśmiechając się przy tym niesamowicie sympatycznie do @Cherry A. R. Eastwood oraz @Ezra T. Clarke. Na ten moment niewiele więcej słów był w stanie wyrwać sobie z zadyszanej piersi, ale oboje nie musieli mieć żadnych wątpliwości, iż Liam cieszy się właśnie na ich widok. A później zwrócił uwagę na stojącego nieopodal @Mefistofeles E. A. Nox, na którego wyszczerzył się jeszcze szerzej. – Hi, handsome. – powiedział trochę ciszej, próbując nie roześmiać się na wspomnienie wysłanego listem zdjęcia we fraku. Niesamowicie poprawił mu tym humor, ale teraz wolał nie zwracać na siebie uwagi wszystkich zgromadzonych na polanie osób. Puścił mu tylko oko i podszedł szybko do @Neirin Vaughn, bo to do niego miał największy interes.
- Nei. – klepnął go ostrożnie w ramię w ramach radosnego, niemego „dzień dobry!” – Słuchaj! Po zajęciach musimy coś przetestować. Znasz Draconifors? Czytałem o nim właśnie w bibliotece i wpadłem na niesamowity pomysł. Możemy pograć w szach… o Merlinie… - nim zdążył roztrajkotać się na dobre, nareszcie zauważył pokrwawione manekiny. Zamrugał zaskoczony, przez jakiś czas nie mówiąc nic, aż w końcu uniósł spojrzenie na uzdrowicielkę i patrząc na nią zdecydowanie grzeczniej, niż jakby miał zwracać się do kolegów, pozwolił sobie zażartować: - To dzieje się z uczniami, którzy lekceważą zajęcia z uzdrawiania~?
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Finnegan Gilliams
Finnegan Gilliams

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 19
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 153
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 297
  Liczba postów : 368
https://www.czarodzieje.org/t15453-finnegan-u-g-gilliams
https://www.czarodzieje.org/t15481-jakas-fest-szybka-szkolna-sowa#415787
https://www.czarodzieje.org/t15479-finnegan-u-g-gilliams
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyPon 7 Maj 2018 - 22:14;

Nie musiała nic mówić, bo manekin sam sobie sprawdził, czy opatrunek nie jest zbyt ciasny. Może nie był taki głupi jak się wydawało.. W każdym razie wszystko było spoko i to nawet bardzo, bo zaraz potem fantom zerwał jej bukiecik kwiatów. Nie że coś, ale trochę dziwne były te manekiny. Niemniej jednak było to miłe - w końcu lubiła kwiatki. Żywe bardziej, ale zawsze to coś.
To by było tyle w kwestii przyjemnych doświadczeń na tej lekcji. Obrażenia kolejnych manekinów były tak obleśne, że Finn było coraz bardziej niedobrze. Sterczące z kończyn przedmioty mogła jeszcze jakoś znieść, ale patrzenie na różdżkę wbitą w oko, sprawiało jej niemal fizyczny ból, więc odwróciła wzrok, starając skupić się na otrzymanych wcześniej kwiatkach i starając się wyłapać co się dzieje z samego słuchania.
Teoretycznie nie musiała podejmować się opatrywania cięższych ran, ale jakoś nikt nie spasował i jej również było głupio. Poza tym skoro już miała być tym uzdrowicielem, to musiała się jakoś przemóc do takich widoków.
Jej manekin cierpiał na ciężki przypadek kawałka drewna wbitego w udo i Finn wiele by dała, żeby postawienie diagnozy było całym jej zadaniem. Przełknęła coś, co było chyba jej wstępnie przetrawionym śniadaniem i znów nie patrząc za bardzo na to co robi, zaczęła bardzo ostrożnie bandażować nogę, powtarzając sobie, że to tylko manekin. Jeszcze bardziej niż makabryczność rany przerażał ją fakt, że mogłaby w ją powiększyć.
Koniec końców jej się udało - wszystko jakimś cudem udało się zakryć. Tylko czy aby na pewno o to chodziło? Nie zdążyła jednak poprawić, bo manekin uniósł rękę i pierdolną dłonią w opatrunek, przebijając dodatkowo dłoń. Dziewczynka wytrzeszczyła na niego oczy, rozkładając ręce w geście absolutnego zaskoczenia.
- Kto tak, kurwa, robi?! - spytała pacjenta zduszonym głosem, przyglądając mu się jak skończonemu kretynowi. No bo, kurwa, bije się po świeżo założonym opatrunku? No, kurwa, kto?! Zanim zdążyła wyjść z szoku, podeszła do niej panna Blanc, stwierdzając, że jej dzieło nie było takie złe, ale żeby zabandażowała też dłoń. Dopiero wtedy, otrząsnąwszy się, dotarło do niej w jaki sposób manekin rozwalił sobie dłoń i ponownie przeszła ją fala wyimaginowanego bólu. Fantom podsunął jej rękę pod nos, na co tylko odwróciła się, blednąc i z jękiem złapała za własną rękę. Walić! Miała już tego po kokardki. Wzięła bandaż i położyła na ręce manekina, niby trochę go owijając, ale po omacku i tylko jedną ręką. Właściwie to więcej zrobił sam manekin niż ona. Zabandażowane jednak było i wystarczy.

7 i 3
Kijowe, bo na szybko. Don't judge ._.
Powrót do góry Go down


Cherry A. R. Eastwood
Cherry A. R. Eastwood

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : Ok. 160
Galeony : 182
  Liczba postów : 546
https://www.czarodzieje.org/t15998-cherry-a-r-eastwood
https://www.czarodzieje.org/t16002-berry#436492
https://www.czarodzieje.org/t15997-cherry-a-r-eastwood
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyPon 7 Maj 2018 - 22:49;

Trzeba przyznać, że Wiśnia nie czuła się zbyt pewnie na tych zajęciach. Nawet w towarzystwie znajomych trochę słabo jej się robiło w obliczu takich ran, w szczególności kiedy dręczyła ją świadomość, że po coś się tego uczyło. Tak jak zażartowała, gdyby coś się wydarzyło, to byliby wszyscy zobowiązani do udzielenia jakiejś pomocy... i Cherry martwiła się, że zarówno po czarodziejsku, jak i po mugolsku, mogłaby wszystko nieźle spartaczyć. Spijała każde słowo z ust pielęgniarki, nie chcąc popełniać więcej błędów. Jej manekin całkiem docenił starania przy tamtym zadaniu, ujawniając swoją artystyczną duszę; tym razem w grę wchodziły obrażenia znacznie mniej przyjemne dla oka. Eastwood zdusiła w sobie westchnięcie, przysiadając sobie na trawie obok fantoma, który w nogę wbity miał jakiś spory odłamek czegoś metalopodobnego. Nie zagłębiała się wcale, o co z tym chodziło.
- Żeby to się nigdy nie przydało... - Wymamrotała pod nosem z najszczerszych chęci, zabierając się za wykonywanie zadania. Jakimś cudem zafiksowała się na swoim drobnym perfekcjonizmie do tego stopnia, że nie przeszkadzała jej ani krew ani istota rany samej w sobie. Po prostu działała, wspominając słowa Blanc i starając się do nich jak najlepiej odnieść. Trzeba było przyznać, że poradziła sobie świetnie z unieruchomieniem ciała obcego. Kiedy wstała, na jej twarzy widniał już delikatniutki uśmiech, odrobinę nawet przepełniony dumą. - Ej, nie było tak źle - stwierdziła głośniej, żeby przypadkiem nikt sobie nie pomyślał, że trochę sztucznej krwi i Puchonka zaraz padnie.

Kostki: 5 i 6
Powrót do góry Go down


Liam A. Rivai
Liam A. Rivai

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 178 cm.
C. szczególne : Wiecznie uśmiechnięty pyś.
Galeony : 534
  Liczba postów : 782
https://www.czarodzieje.org/t15707-liam-a-rivai#423856
https://www.czarodzieje.org/t15717-liam#423907
https://www.czarodzieje.org/t15708-liam-a-rivai#423857
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyPon 7 Maj 2018 - 23:33;

Uśmiechnął się szeroko na reakcję manekina, której niekoniecznie się spodziewał. Sądził raczej, że fantom ograniczy się do podtykania zranionej ręki pod nos, a tu proszę… jego interakcje okazały się bardziej zaawansowane. Z pokornym wyrazem twarzy przyjął gratulacje od opatrywanego jegomościa…. Za to nie mógł powstrzymać się od parsknięcia śmiechem, gdy reszta silikonowej ferajny zaczęła nagradzać go gromkimi brawami.
- O kurczę… - zdążył skomentować przez śmiech, mile zaskoczony. Szybko jednak skromność odeszła w zapomnienie, gdy chłopak oczywiście nabrał chętki na pajacowanie. Zaraz zaczął się kłaniać i udawać, że zdejmuje kapelusz, niczym przed najlepszą publicznością. – Ależ dziękuję, dziękuję…~
Z roli wyrwał go głos Neirina, w kierunku którego zaraz obrócił roześmiany łeb. Miał fantastyczny humor, a lekcja ogromnie mu się podobała.
„Sądzisz, że takie smoki mogłyby się zabijać?”
- O rany, oby tak! Czy ty sobie wyobrażasz jak czadowo by to wyglądało? Zbijasz nudnego pionka, a tu zamiast zwykłego zdjęcia figury z planszy jest gruba jatka! – entuzjazm poziom tysiąc. – I ee.. nie wiem i… też nie mam pojęcia… sprawdzimy przy okazji partii. Najwyżej odmienimy je z powrotem w pionki i rzucimy Reparo.
A później jego uwagę pochłonęły kolejne makabryczne sceny z manekinami w roli głównej. Miał przepiękny uśmiech na samym początku lekcji, ale horror nieumyślnie toczony przez uzdrowicielkę szybko zmył Liamowi wesołkowatość z pyska.
- Wpadłem ci w oko, co…? – próbował zażartować, gdy trafił mu się wyjątkowo przerażający fantom, ale jakoś nie pociągnął tego dalej. To ślepie wysysające szczęście lepiej, niż dementor… Poczuł jak wzdłuż pleców przechodzą go ciarki. Creepy. Chyba tylko dzięki temu wrażeniu zaglądania w głąb duszy nie zapomniał o ważnym punkcie przytoczonym wcześniej przez Norę: zabandażować drugie oko.
Spojrzał z niebywałą ulgą na swoje dzieło.
Jego gejowskie porno chowane za szafą dalej pozostanie tajemnicą dla świata.


Kostki: 4, 2 oraz 6.
Powrót do góry Go down


Melusine O. Pennifold
Melusine O. Pennifold

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 169
C. szczególne : turban na głowie z magicznymi wzorami, piegi na twarzy, płynne ruchy, zwiewne ubrania;
Galeony : 758
  Liczba postów : 653
https://www.czarodzieje.org/t15444-meluisne-pennifold
https://www.czarodzieje.org/t15473-meluzyna#415677
https://www.czarodzieje.org/t15446-meluisne-pennifold#414814
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyWto 8 Maj 2018 - 15:40;

Patrzę na Ciebie rozbawiona, kiedy od początku rozmowy rzucasz zabawny komentarz.
- Nie widziałam Twojej twarzy... więc jeśli chodzi o godność powiedzmy, że nie została specjalnie zachwiana, nie licząc śmiesznych wymachów rękami - stwierdzam optymistycznie. Z pewnością z przodu wyglądałeś niespecjalnie, ale ja miałam bezpieczniejszy widok na Twój tył, jakkolwiek to nie brzmi.
- Och, nie mów nic o spontanicznym jedzeniu robaków, ostatnio jedna dziewczyna z mojego dormitorium nieustannie twierdzi, że zjadła w nocy pająka, bo czuje piasek w buzi... wiem że to głupoty, ale każdego ranka i tak sprawdzam moje samopoczucie w jamie ustnej - zdradzam swoją ostatnią traumę spowodowaną spanikowaną współlokatorką. - Wyobraź sobie ile ich musiałbyś zjeść, gdyby to była prawda - referuję do Twoich codziennych drzemek i patrzę na Ciebie z lekkim przerażeniem, jakby faktycznie zaraz z ust miał Ci wyjść gigantyczny pająk. Wzdrygam się krótko nad tymi głupotami i muszę na chwilę skupić się na lekcji, by w ogóle wiedzieć co się dzieje.
Szepczesz mi miłe słowa, a ja pewnie zarzuciłabym włosami, gdybym nie miała ich schowanych pod turbanem. Zamiast tego uśmiecham się tylko szeroko jak idiotka i jakoś prostuję się bardziej. Nie mogę nic czasem poradzić na moje odruchy, charakterystyczne przy Twojej osobie. W końcu byłeś pierwszym chłopcem, który kiedykolwiek mi się spodobał i sentyment nigdy nie znika do końca. Chyba że ktoś niszczy komuś życie, wtedy z pewnością znika. No i z biegiem lat nie zrobiłeś się obleśnym, grubym chłopcem, pomimo Twoich dziwnych skłonności do słodyczy.
Szybko wykonuje swoje zadanie i kiedy mój manekin piekli się, że nie dostaję jakiegoś specjalnego aplauzu, ja jestem po raz kolejny skupiona bardziej na moim towarzyszu lekcyjnym, niż czymkolwiek innym.
- Zawsze zawracam głowę - odpowiadam zręcznie frazeologizmem, również z poważnym wyrazem twarzy, kiedy dajesz mi kawałek czekoladowej żaby, a jakiś manekin gratuluje mi dobrze założonego bandaża.
Po chwili zajmuję się rozmyślaniem, czy na pewno dobrze ustawiłyśmy wygląd chłopców z Gryffindoru, bo jestem skłonna postawić Cię jednak wyżej niż Terry'ego, chociaż wciąż to bardzo poważne pytanie, biorąc pod uwagę, że powinnam być bardziej stronnicza w kierunku Thìdley'a, skoro nie zwodził mnie tak jak ty. A przynajmniej ja tak to postrzegam, przekonana, że od zawsze zauważałeś moją słabość do Ciebie.
Dlatego średnio jestem skupiona, kiedy zakładam opatrunek i robię dokładnie taki sam błąd jak ty. Te manekiny są chyba zaprogramowane, że mają robić ten sam manewr i bezmyślnie uderzają się w swoją ranę.
- No wiesz co - mówię z wyrzutem do manekina, ale karny opatrunek idzie mi bardzo sprawnie i gładko. - Jak możesz tak robić, przecież wiedziałeś, że się skaleczysz, to było bardzo niemiłe z twojej strony, nie mogłam przez to poprawić opatrunku. - Jak widać nieustannie muszę nawiązywać z kimś konwersację, nawet jeśli jest to niemy manekin. Kiedy radzę sobie, ze swoimi obowiązkami lekcyjnymi, moja uwaga skupia się z powrotem na Gryfonie, z którym miło spędzam sobie lekcje.
- Niegrzeczne manekiny - komentuję zachowanie naszych podopiecznych i głaszczę swojego po głowie.

Kostki:6+2, a potem 6
Powrót do góry Go down


Elisabeth L. Cortez
Elisabeth L. Cortez

Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : Rude włosy, tatuaz na obojczyku
Galeony : 48
  Liczba postów : 76
https://www.czarodzieje.org/t16448-e-l-cortez?nid=2#454676
https://www.czarodzieje.org/t16527-listy-do-e#455059
https://www.czarodzieje.org/t16497-e-l-rosier#453464
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyCzw 20 Wrz 2018 - 14:20;

Czas na trening!
Elisabeth od rana chodziła podekscytowana, a może ze stresowana? Sama nie wiedziała. Nowa uczennica, a już kapitanem drużyny? To był dla niej szok. Po mimo iż doskonale wiedziała, że ma swoje zdolności. Ale jedno pytanie cały czas chodziło po jej małej główce. Czy drużyna ją zaakceptuje, a co najważniejsze czy ją polubią. Wiedziała, że jest atrakcyjna. No ale tutaj nie chodziło o wygląd, a o jej umiejętności. Po zajęciach udała się do dormitorium by się przygotować. Wykąpała się i przebrała w strój. Na początku chodziła w te i z powrotem nie wiedząc co mogłaby powiedzieć kolegom z domu na dobry początek. Jednak w jej głowie była pustka.
Spojrzała na zegarek i zrozumiała, że za pół godziny powinna znaleźć się  na polanie. Wzięła głęboki wdech, chwyciła miotłę i wyszła z zamku.
Gdy znalazła się na miejscu zobaczyła paru uczniów, których w ogóle nie kojarzyła. Ale dzielnie podeszła bliżej i uśmiechnęła się do nich szczerze i oznajmiła, że poczekają na resztę i wtedy będzie można zacząć.
Powrót do góry Go down


Winter Rieux
Winter Rieux

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 25
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 143
  Liczba postów : 433
https://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
https://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
https://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyCzw 20 Wrz 2018 - 18:48;

Miała ogromną ochotę zapalić.
Niemniej jednak nie po to się zapisała do drużyny Quidditcha, by teraz robić jak najgorsze wrażenie. Czekała zatem grzecznie, myśląc to i zastanawiając się nad wieloma rzeczami. Miała tak cholernie ściśnięty grafik, że teraz dochodzące treningi zdawały się burzyć dotychczasową harmonię - nie zmienia to faktu, iż nie były one bardzo często, no i zawsze mogła trenować na inny, swój własny sposób. Latanie na miotle głównie uwarunkowane jest sprawnością fizyczną, ona zaś potrafiła zademonstrować własną siłę jako pałkarz, odbijający z zadowoleniem tłuczki podczas trwającego meczu. No właśnie, na razie żadnego nie było, tudzież, westchnąwszy ciężko, musiała liczyć na to, że da rady podjąć się wybranej posady. Teoretycznie nie powinno być żadnych problemów; wiadomo jednak, co wynika z czystego przypadku oraz zrzędzenia losu stawiającego nogi podczas spokojnego marszu oraz rzucającego nagminnie kłody, byleby człowiek pokazał, jak to cholernie się mylił.
Czekała spokojnie na polanie, kiedy to pogoda zdawała się mieć własne humory i zwyczajnie nie dawać perfekcyjnie określonej jednej decyzji - skutecznie oscylowała między prostą, pozbawioną nieszczęść a skutecznie zniechęcającą do treningu. Winter Rieux była jednak zahartowana - trudno było ją, kiedy to uparła się, zniechęcić ją do podjęcia się jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Trzymając ze sobą typową, szatniową miotłę, albowiem pieniędzy żadnych nie miała i jej bilans był zdecydowanie na minusie, zdołała dostrzec nową Krukonkę, o której wyjątkowo mało słyszała. Jedyna informacja, jaka obiła się o jej uszy i dostała do podstaw czaszki, to fakt, że nazywa się Elisabeth.
- Hej. Winter. Winter Rieux. - powiedziała, kiedy ta podeszła zdecydowanie bliżej grupy, podając w jej stronę po ludzku rękę. Oczywiście nie była ona odcięta, skądże; prosty sposób na przywitanie się, uczynienie poznania typowo formalnościowym. - Gratuluję - rozpoczęła ostrożnie, albowiem nie miała zamiaru w żaden sposób się podlizać - otrzymania funkcji kapitana drużyny. - rzuciła w miarę swobodnie. Musiała udawać, że jest normalna.
Powrót do góry Go down


Carson Gilliams
Carson Gilliams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 24
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 166,5cm
Galeony : 140
  Liczba postów : 348
https://www.czarodzieje.org/t16163-carson-o-gilliams
https://www.czarodzieje.org/t16171-poczta-pantoflowa-carson#442692
https://www.czarodzieje.org/t16162-carson-o-gilliams
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyPią 21 Wrz 2018 - 0:30;

Nowa uczennica, a już kapitan drużyny?
To samo pytanie zadawała sobie w głowie Carson, kiedy dowiedziała się, iż ta sama trzpiotka, która podczas wielkiej uczty gmerała Clarke'owi przy rozporku, miała być reprezentantką ich domu w Quidditchu. Trochę jej się nie mieściło w głowie, jakim cudem dziewczynie udało się zdobyć odznakę zaraz po wejściu w mury szkoły - podobno nie była stąd i wcześniej uczyła się za granicą. Czy w poprzedniej szkole miała dobre zaplecze miotlarskie i osiągała takie sukcesy, że bez gadania dano jej tytuł kapitana? Carson, oczywiście, była o to cholernie zazdrosna - planowała sama postarać się o zajęcie tej funkcji, a wyszło jak zwykle, że otrzymał ją ktoś, kto w jej mniemaniu nie do końca na nią zasługiwał.
Dowiedziała się, że panna Cortez postanowiła zorganizować trening - fakt nieotrzymania od niej listu był nieco druzgoczący, toteż postanowiła odezwać się do niej, wyciągając rękę i pytając o godzinę i datę, kiedy miała zamiar grać... I nie odpisała jej. W Carson się zagotowało, uruchomiła swoje źródła i w dzień zbiórki przywdziała sportowe ubranie, po czym z uśmiechem przemierzała błonia.
- Czeeeeść - przywitała się przeciągle, wręcz cukierkowo, posyłając dwóm obecnym na polanie dziewczynom pełne życzliwości spojrzenia. - To tu ma być trening, prawda? A Ty musisz być Elizabeth - dodała jeszcze, z szerszym uśmiechem podchodząc do rudowłosej. Och, co z tego, że miały już kilka zajęć razem, nie było okazji do przedstawienia, prawda? Mogła jej nie pamiętać, co nie? - Ja jestem Carson - dodała, wyciągając w jej stronę dłoń. Casually.
Powrót do góry Go down


Elisabeth L. Cortez
Elisabeth L. Cortez

Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : Rude włosy, tatuaz na obojczyku
Galeony : 48
  Liczba postów : 76
https://www.czarodzieje.org/t16448-e-l-cortez?nid=2#454676
https://www.czarodzieje.org/t16527-listy-do-e#455059
https://www.czarodzieje.org/t16497-e-l-rosier#453464
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyPią 21 Wrz 2018 - 9:53;

Nie wiedziała sama jak ma się zachować wobec uczennic. Wiedziała doskonale, że pewnie będą chodzić ploty, że jak to nowa uczennica mogła tak szybko dostać się na stanowisko kapitna drużyny. Owszem była w drużynie w poprzedniej szkole. Grała dobrze nawet można powiedzieć bardzo dobrze. Jednak nie wiedziała jak dzisiejszego dnia pójdzie jej to całe zapoznanie się z członkami drużyny i czy nie da jakiejś wielkiej plamy na dzień dobry.
Gdy zbliżyła się do czarownicy uśmiechnęła się szczerze. W końcu miło się jej zrobiło gdy Winter od razu posłała jej uścisk dłoni.
-Miło mi. Jestem Elisabeth Cortez. – odwzajemniła jej uścisk jednak jej dłoń delikatnie się trzęsła ze stresu. Co było można od razu odczuć.
-Dziękuję. Jednak zobaczymy czy spodobam się wam po dzisiejszym treningu. – W końcu, to oni mieli prawo decydować kto będzie ich kapitanem. Nie chciała przecież by czuli się nie swojo przy niej.
Po krótkim czasie podeszła do nich kolejna dziewczyna. Czyżby dziś miały znaleźć się tu same panny? No cóż przecież nie będzie wybrzydzać.
-Witaj. –Powiedziała nie pewnie gdy dziewczyna podeszła do niej bliżej. -Tak jestem Elisabeth. Ale możecie mówić do mnie Eli czy tez Letti. Nie lubię swojego pełnego imienia. –Stwierdziła po czym zastanawiała się skąd może kojarzyć pannę Carson…
Powrót do góry Go down


Winter Rieux
Winter Rieux

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 25
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 143
  Liczba postów : 433
https://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
https://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
https://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptySob 22 Wrz 2018 - 15:18;

Winter doskonale przybierała kolejne maski, poruszając się niczym aktor po scenie pełnej innych, równie mniej lub bardziej doświadczonych aktorów. Nie mogła pozwolić, by z hukiem maska opadła na scenie, kiedy to będzie dawała być może główną rolę. Nie teraz, nie po to przebrnęła przez to całe piekło, by musieć teraz po prostu przejść w cień, odejść, zniknąć oraz nigdy więcej się nie pojawić. Pozostać na ostatnią noc, rozpłynąć się w powietrzu bez jakiegokolwiek większego lub mniejszego ostrzeżenia. Ta wizja wydawała się być kusząca, aczkolwiek niemożliwa od zrealizowania - owszem, chciała nowego startu, jak również chciała nowego życia; nie mogła jednak pozostawić siostry w tym wszystkim samej. Cholerni rodzice, ich chęć zepsucia młodej istoty oraz wykorzystania do swoich własnych planów. Gdyby tylko mogła w jakikolwiek sposób cofnąć czas, być może nawet się nie pojawić na tej planecie, co jest większym piekłem niż to na dole, nie musiałaby się teraz męczyć. Niemniej jednak, posłała do dziewczyny spokojny, aczkolwiek niezbyt widoczny uśmiech. Każdy, kto kojarzył Krukonkę, bez trudu wiedział, że nie jest ona zbytnio skora do rozmowy z własnej inicjatywy.
A jednak zauważyła tę trzęsącą się dłoń. Bo jej chwyt był pewny, jako że wiele trenowała.
- Spokojnie - dodała na początek, albowiem należało zachować wszelkie pozory uprzejmości; a może była uprzejma (?) - to także jest mój pierwszy trening. - być może chciała ją wesprzeć; nie wiadomo. Wiadomo jednak, że Rieux chciała się wpasować w ideały społeczne oraz zasady przebywania z ludźmi. Manipulowała słowem wręcz perfekcyjnie, nigdy go nie nadużywała, nie widząc ku temu potrzeby. Sprawiało to, że bez problemu rozpylała wokół siebie aurę tajemniczości, na którą większość osób zwyczajnie nie chciała wpaść - co w sumie było czymś w przypadku dziewczyny po prostu dobrym.
- Hej. - rzuciła prosto, nie zagłębiając się w zbytnio te cukierkowe zagrania. To było to, czego w płci pięknej studentka po prostu nie mogła zrozumieć - nagminna ekspresja życzliwości, uprzejmości, piski, wyładowania emocji, kolorowe rzeczy, opakowania. W sumie, co jej się dziwić, skoro nigdy tego nie zaznała; co nie zmienia faktu, że nawet na treningach tak nie było. - Zatem, Eli - lubiła przerywać, przeciągać, wtłaczać w sytuację nutkę tajemniczości, kiedy to niektóre kwestie zostały wyjaśnione (niektóre) - masz jakieś plany co do dzisiejszego spotkania?
Powrót do góry Go down


Riley Fairwyn
Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : cała górna lewa strona mojego ciała jest poparzona - ukrywam to za pomocą metamorfomagii; liczne blizny na dłoniach; blizna po dziobie bystroducha przebiegająca przez całą szerokość pleców
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
Galeony : 4204
  Liczba postów : 1697
https://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
https://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t18289-riley-fairwyn-dziennik
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyNie 23 Wrz 2018 - 11:48;

Trening drużyny Krukonów został zaplanowany w tak tragicznie niedogodnym dla mnie momencie, że przez kilka chwil faktycznie rozważałem zignorowanie listu od Elisabeth. Po ostatnich rozgrywkach durnia, nie byłem w zbyt dobrym nastroju. Ponadto, ilość pracy domowej, jaka zdążyła już zwalić się na studentów przedostatniego roku, nie pozwalała mi na częste opuszczanie dormitorium. Mimo wszystko, nie byłem osobą, która od tak potrafiła zapomnieć o zaproszeniu. Zwłaszcza, że chciałem pozostać w drużynie. Lubiłem grę w Quidditcha, nawet jeżeli nigdy nie byłem graczem zdobywającym największą liczbę punktów. Zdecydowanie lepiej wychodziło mi podawanie, a co miał przynieść nowy rok szkolny, to dopiero miało się okazać. Na polanie nie zjawiłem się jako pierwszy, co kompletnie mnie nie zdziwiło. Zanim opuściłem mury szkoły, miałem jeszcze do dokończenia esej dla Bennett i nim się spostrzegłem, zrobiło się zdecydowanie zbyt późno. Biegłem tylko przez połowę drogi, więc gdy dotarłem na polanę, zdołałem już uspokoić oddech.
- Hej - przywitałem się z dziewczynami, zauważając ze zdziwieniem, że żadnej z nich nie było w składzie zeszłorocznej drużyny. Cholera, znowu trzeba będzie ostrzej trenować, aby zgrać się z pozostałymi. Dziewczyna od Ollivandera (Winter? Tak miała na imię?) zadała pytanie dziewczynie, która chyba miała być naszym kapitanem, a ja z ciekawością czekałem na jej odpowiedź. Czy trening miał okazać się warty porzucenia na jego rzecz szkolnych obowiązków, czy może będzie to tylko strata czasu?
Powrót do góry Go down


Elisabeth L. Cortez
Elisabeth L. Cortez

Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : Rude włosy, tatuaz na obojczyku
Galeony : 48
  Liczba postów : 76
https://www.czarodzieje.org/t16448-e-l-cortez?nid=2#454676
https://www.czarodzieje.org/t16527-listy-do-e#455059
https://www.czarodzieje.org/t16497-e-l-rosier#453464
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyWto 25 Wrz 2018 - 13:00;

Stres jaki siedział w głowie Elisabeth był nie do pomyślenia. Nie znała tutaj nikogo, a miała z nimi trenować? Cały czas w głowie miała swoje obawy, że mają ją za jakąś lalunie, której stanowisko to załatwił dobrze postawiony ojciec. Po mimo iż wiedziała doskonale, że lata dobrze i w poprzedniej szkole zastępowała Kapitana. Więc może i tutaj sobie da radę? W końcu była zdolna. Przynajmniej tak jej mówił starszy brat i osoby, z którymi grała.
Dziewczyna spojrzała na swoich towarzyszy i wzięła głęboki wdech.
-Tak myślałam, że na początek jakaś zabawa. –Powiedziała niepewnie ściskając trzonek swojej miotły. Czuła się jakby jej serce zaraz miało wypaść jej przez gardło. -Może tak emm. Zakuty Troll? – Zapytała niepewnie. Wiedziała, że nie musi znać ich zdania. W końcu to ona otrzymała miano kapitana. Ale chciała im pokazać, że mogą liczyć na jej wyrozumiałość.
-Chociaż przed tym może byśmy się sobie przedstawili? –Zapytała ze szczerym uśmiechem na jej twarzy. -Ja w sumie zacznę. Jestem Elisabeth Lettlie Cortez. Jestem tutaj na pierwszym roku, a poprzednią szkołą było dla mnie Calpiatto. Byłam tam zastępcą kapitana drużyny. Nie mówię, że gram nie wiadomo jak wow. Ale mam nadzieję, że się dogadamy. Chociaż większą nadzieję niosę w tym iż nie macie za złe, że „nowa” dostała ten zaszczyt. - W tym momencie pierwszy raz spojrzała na chłopaka. Jej wzrok zatrzymał się na jego błękitnych oczach. Czyżby się spodobał Elisabeth
Powrót do góry Go down


Carson Gilliams
Carson Gilliams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 24
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 166,5cm
Galeony : 140
  Liczba postów : 348
https://www.czarodzieje.org/t16163-carson-o-gilliams
https://www.czarodzieje.org/t16171-poczta-pantoflowa-carson#442692
https://www.czarodzieje.org/t16162-carson-o-gilliams
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptySob 29 Wrz 2018 - 1:19;

Carson w pierwszej chwili zamrugała gwałtownie i szybko, orientując się, że dziewczyna była totalnie niewzruszona na jej słowa i zachowywała się wręcz tak, jakby faktycznie jej nie kojarzyła, a to już nieco ją ugodziło i uraziło jej dumę. Niedoczekanie! Na zewnątrz jednak pozostała promiennie uśmiechnięta, z całej tej radości nawet nieco mrużyła oczy. Zastanawiała się podświadomie, czy Elisabeth była tak dobrą aktorką, czy to ona sama była niegodna zapamiętania w oczach nowej uczennicy, postanowiła jednak tę kwestię przemilczeć i nie drążyć tematu.
Dopiero wtedy skupiła wzrok na postaci Winter, nieco lustrując ją z góry na dół i próbując przypomnieć sobie, czy miały kiedykolwiek okazję ze sobą rozmawiać? Prawdopodobnie nie, była od Carson starsza i wyglądała, jakby nie była zainteresowana zawieraniem znajomości. Odpuściła więc podawanie rąk czy cokolwiek innego, w końcu słyszała jej imię, prawda? Odparła krótkim "hej". Od Rieux dało się wyczuć chłód, przez co Gilliams obawiała się bolesnego zderzenia ze ścianą. Po prostu istnieli ludzie, z którymi nie powinno się zadzierać i intuicja podpowiadała jej, że starsza Krukonka należała do ich grona.
Na polanie zjawił się jeszcze Riley, którego również powitała pewnym siebie "cześć" i ku jej zdumieniu, pani kapitan po raz kolejny kazała się im wszystkim przedstawiać. A może chodziło jej tylko o zaprezentowanie samej siebie? Carson mimowolnie uniosła brew, gdy tamta wspomniała o byciu zastępcą kapitana drużyny i graniu tak sobie - z jakiej racji więc to ona dostała odznakę? Starała się zakryć grymas lekkiego zirytowania przyjaznym wyrazem twarzy - jeśli ktoś miał z tym problem, na pewno nie była to ona!
- Przepraszam, ale... To wszyscy? - postanowiła się odezwać, spoglądając po kolei na tróje Krukonów stojących w zasięgu jej wzroku. Trening był, krótko mówiąc, kameralny. - Elisabeth, czy to cała nasza drużyna w tym roku? - zwróciła się do panny Cortez ze zmartwionym wyrazem twarzy. Owszem, pełnego imienia użyła celowo, lecz ton jej głosu nie był fałszywy. Naprawdę dziwiła się, że Krukoni tak bardzo się posypali i na trening zdołała przyjść ledwie garstka...
Powrót do góry Go down


Riley Fairwyn
Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : cała górna lewa strona mojego ciała jest poparzona - ukrywam to za pomocą metamorfomagii; liczne blizny na dłoniach; blizna po dziobie bystroducha przebiegająca przez całą szerokość pleców
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
Galeony : 4204
  Liczba postów : 1697
https://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
https://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t18289-riley-fairwyn-dziennik
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptySro 3 Paź 2018 - 18:25;

Prawdę mówiąc, mnie ani trochę nie dziwiła sytuacja, w której nowy uczeń otrzymuje odznakę kapitana drużyny. Jeżeli tylko Elisabeth wyraziła chęć prowadzenia Krukonów do zwycięstwa, Bennett na pewno uwierzyła w jej - nasz - sukces i dała jej szansę. To nawet pozytywnie nastrajało mnie do nadchodzącego Quidditchowego sezonu. Ta gra nie znała ograniczeń, a świeża krew na pozycji kapitana mogła zadziałać na naszą korzyść. Niestety, szkoda, że frekwencja była naprawdę tak licha.
- Nigdy w to nie grałem. Na czym polega ta gra? - Przyznałem się natychmiast, krzyżując spojrzenia z Lettlie. Kiedy zajrzałem jej w oczy, uśmiechnąłem się przyjaźnie. Nie widziałem sensu w utrudnianiu jej tego treningu, ani startu w nowej szkole. Kiedy drugi członek zespołu jest do Ciebie przyjaźnie nastawiony, wiesz, że możesz mu zaufać podczas meczu. Kiedy Elisabeth przypomniała nam kilka szczegółów ze swojego życia, z kamienną twarzą porównałem je z tym, co o niej wiedziałem. Prawdę mówiąc, nie było tego wiele, lecz dyrektorka zadbała o to, aby prefekci posiadali nawet szczątkową wiedzę na temat nowych uczniów. Na wypadek pomocy we wdrażaniu się i tym podobne. Niestety, nie zdążyłem przypomnieć jej swojego imienia, gdyż Carson zabrała głos. Spojrzałem na nią uważnie, starając się odczytać mowę jej ciała. Nie wzbudziła mojego niepokoju. Za to jej słowa - jak najbardziej.
- Może w końcu uda mi się dostać do głównego składu - zażartowałem, uśmiechając się lekko, neutralnie. Zwróciłem ponownie spojrzenie na pannę Cortez, czekając na jej odpowiedź. - Może twoje listy nie dotarły do wszystkich?
Powrót do góry Go down


Winter Rieux
Winter Rieux

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 25
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 143
  Liczba postów : 433
https://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
https://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
https://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyCzw 4 Paź 2018 - 17:22;

Niska frekwencja zdawała się walić na łeb - być może to wina niefortunnego zderzenia się ze zbyt wczesną godziną? No cóż, Krukonka nie była w stanie tego stwierdzić, kiedy to zdołała przyjść i zauważyć po chwili leżącą oraz kwiczącą frekwencję ze strony własnego domu. Nie każdy chyba chciał wstawać z łóżka, nieprzespane noce, sama Rieux nieraz wyglądała jak prawdziwy, najżywszy trup, stąpający po ziemi oraz zwyczajnie emitujący wyraźnie negatywną energię. Ewidentnie nie należała do osób wyjątkowo przyjemnych, a przede wszystkim wyjątkowo radosnych; każdy, kto ją kojarzył, był w stanie stwierdzić, że nie, ona nie nadaje się do jakiegokolwiek grona znajomych - i to jej w szczególności odpowiadało. Po co się niepotrzebnie narzucać? Ciche westchnięcie, postawa z zamkniętymi ramionami, owiniętymi wokół klatki piersiowej, świadcząca odrobinę o niechęci ze strony dziewczyny, kiedy to padały kolejne słowa, kolejne przywitania, na które siliła się tylko i wyłącznie posępnym "Cześć" bądź "Hej".
- Ja również. - dorzuciła od siebie, gdy Riley wspomniał, że nie wie, na czym polega rozgrywka Zakutego Trolla. Sama Winter nie posiadała zbyt obszernej wiedzy na temat Quidditcha; na boisku zaś przydawały się tylko i wyłącznie umiejętności oraz możliwość kooperacji z drużyną. O ile nie przepadała za rozmowami, o tyle gra zespołowa zdawała się być najlepszym wyjściem, stosowanym już znacznie wcześniej, a celując w dokładniejsze rejony - podczas treningów samoobrony. Przedstawienie się, kolejna żmudna w oczach Rieux czynność. Gdyby mogła, przekręciłaby oczami, aczkolwiek zachowywała ten sam wyraz twarzy - nieustanny oraz pozbawiony wszelkiej skazy emocji. Zbyt wiele nie wiedziała o Elisabeth, co nie zmienia faktu, że powoli wszystko sobie porządkowała w odpowiednich szufladkach zdobiących manufakturę mózgu znajdującego się pod kopułą czaszki. Szybko jednak mogli odsunąć ten temat na bok - ewidentnie frekwencja nie należała do zbyt wysokich i coś należało z tym zrobić. Żart ze strony Riley'a zdawał się być normalny, neutralny, aczkolwiek nie wywołał u Winter żadnych odmiennych reakcji.
- Nie widziałam, żeby ktoś się kręcił w okolicy. - podzieliła się informacją; czyżby to był cały ich skład? No cóż, zdarza się - przynajmniej dla Krukonki.
Powrót do góry Go down


Morgan A. Davies
Morgan A. Davies

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 162
C. szczególne : skórzany plecak, nieodłączne bransoletki
Dodatkowo : Animagia (wiewiórka pospolita)
Galeony : 1944
  Liczba postów : 3452
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyPon 16 Wrz 2019 - 7:50;

Oczywiście, że była pierwszą osobą, która pojawiła się na treningu. Gdy tylko usłyszała ogłoszenie na jego temat, rzuciła wszystko, czym się zajmowała i ruszyła na wyznaczone tereny zielone. Po drodze wstąpiła jeszcze po Błyskawicę należącą do jej drużyny. Nie miało dla niej znaczenia, że nie była póki co członkinią drużyny. Miała zamiar nią zostać tu i teraz.
Dopóki nikt się jeszcze nie pojawił, klapnęła sobie na trawie, w myślach przygotowując przemówienie, jakim potraktuje Franklina, aby zainteresować go tematem uczynienia z niej szukającej. Koniec końców i tak była przekonana, że udowodni swoją wartość na boisku, ale na czymś trzeba było zawiesić myśli. Po wakacyjnych meczach, nawet z wtopą w postaci bludgera (szczęśliwie zakończonego bez trwałych urazów, a i niezwiązanym bezpośrednio z jej pozycją), czuła się bezkonkurencyjna, jako kolekcjoner Zniczy.
Oczekując na pojawienie się pozostałych, przyglądała się drużynowej miotle, nie mogąc odpędzić od siebie pragnienia, by sprawić sobie coś bardzo podobnego. Niezależnie od ceny takiego mienia. Może nawet powinna rozważyć jakiś model dostosowany do jej problemów z czarowaniem, aby w razie wypadków mieć ją w złożonej, odchudzonej formie w plecaku, zamiast zdawać się na zdradliwe w jej wykonaniu Accio. Czy pobiegła myślami zbyt daleko? Ah, no przychodźcie już!

Kuferek: 25+5= 30
Wypożyczenia: Błyskawica
Pozycja: Szukająca

______________________

But I ain't worried 'bout it
Miejsce piknikowe - Page 2 UEEDvST
dancing on the clouds below
Powrót do góry Go down


Tom Falk
Tom Falk

Student Gryffindor
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 164
C. szczególne : Czy to, że jest niskim kurduplem nie wystarsza?! Na nadgarstku ma bliznę po oparzeniu!
Galeony : 653
  Liczba postów : 312
https://www.czarodzieje.org/t8924-tom-falk
https://www.czarodzieje.org/t8933-falk
https://www.czarodzieje.org/t8934-kufer-toma#250268
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyPon 16 Wrz 2019 - 9:30;

Wiadomość o treningu gryfonów dotarła do niego bardzo niespodziewanie. Był dopiero co początek roku, a Frank już rozpoczynał pierwszy trening w tym sezonie. To niesamowite. Chłopak miał w sobie to coś. Chciał być najlepszy. Chciał piąć się w górę. To dobrze. Dobrze mieć kapitana drużyny, który chce wiele. Chciał mieć najlepszych zawodników.
Tom nie był najlepszym szukającym jakiego widział Hogwart. Czuł się jednak niedoceniony przez innych. Jednak należał do drużyny i to wiele o nim świadczyło. Nie musiał się podlizywać kapitanowi by przyjął go do drużyny. Nie musiał główkować nad jakimiś tekstami. Wykazał się, co mecz daje z siebie wszystko. Nawet jeśli na grze w bludgera spadł jako pierwszy. To dla niego nie miało znaczenia. Przynajmniej tak mu się zdawało. Quidditch to jedna z rzeczy jaka trzymała go przy życiu w murach szkoły.
Kiedy dotarł na miejsce zobaczył już jedną z osóbek. Kojarzył ją. Wspaniale. W duchu prychnął tylko i usiadł na chłodnej już ziemi i ściągnął z jednej z rękawic do gry. Może trochę niewygodne, ale ochraniały go a to było najważniejsze.
- Cóż za wspaniały dzień by polatać sobie na miotle- prychnął w kierunku @Morgan A. Davies. Idealny by skopać komuś tyłek. By ciało miało trochę fizycznego ruchu i satysfakcji! Był nienaturalnie pobudzony. Założył ręce za głowę i odchylił głowę ku niebu.

Kuferek: 4+1=5
Sprzęt: wypożyczona miotła typu księżycowa brzytwa oraz rękawice do gry w quidditcha
Pozycja: ścigający
Powrót do góry Go down


Rebekah W. Lanceley
Rebekah W. Lanceley

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1.59 m
C. szczególne : chuderlawa, piegowata twarz, rudzielec
Galeony : 149
  Liczba postów : 65
https://www.czarodzieje.org/t17153-rebekah-willa-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t17154-rebel-owl#479031
https://www.czarodzieje.org/t17151-rebekah-w-lanceley
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyNie 22 Wrz 2019 - 10:50;

Podmuchy jeszcze ciepłego powietrza figlarnie szarpały jej rudawe, krótkie włosy. Prawie zawsze były w nieładzie i chaosie, szczególnie na treningach, czy też meczach Quidditcha. Bekah miała ochotę na wyczerpujący trening. Najlepiej na grę przeciwko jakimś krukonom; wpierdolić im ostro. W drużynie grała już od jakiegoś czasu. Krwawy, brutalny sport; coś idealnego dla niej. Nie miała pojęcia, jak zdała do piątej klasy, zwłaszcza że gdy tylko słyszała o Quidditchu rzucała wszystko, jak większość napaleńców i biegła już na polane, tylko po to, żeby porozbijać się z innymi na miotle. Dzisiejszy dzień należał do takowych. To był piękny dzień. Pogoda w miarę przyjazna, co nie robiło żadnej różnicy Lanceley. Śnieg, deszcz, grad, ona na pewno się nie przejmowała warunkami atmosferycznymi, jeśli chodziło o miotlarstwo praktyczne. Silna dziewczyna, nie jednego przyjezdnego z Durmstrangu by zaskoczyła.
Ubrała się dość lekko, aby nic nie krępowało jej ruchów w powietrzu. Przetarte spodnie, bluza nieco wypłowiała i jakieś zniszczone rękawice, które odkrywały palce, pożyczone od jakiegoś smarkacza z piątej klasy. Uważała, że wygląda, tak jak powinna, a co najważniejsze trzymała w prawej dłoni, zaciskając drobną rękę co jakiś czas i ją rozluźniając na kiju od miotły, zwanym błyskawicą należącą do składu Gryffindoru. Wiedziała, że powinna sprawić sobie takie cacko na własność, jak nie lepsze. Oszczędzała kieszonkowe, jak tylko mogła. To, że miała bogatych rodziców, nie oznaczało rzucanie galeonami na prawo i lewo. Lanceleyowie raczej chcieli, aby Willa nauczyła się zarządzać swoimi pieniędzmi, a jeśli chodzi o pieniądze i o wszystko inne, gryffonka nienawidziła prosić, ani błagać o cokolwiek. Sama to zdobędzie i tyle; taka była samodzielna!
Przyszła chyba spóźniona. Wcale by się nie zdziwiła. Rozejrzała się po przybyłych.
-Siemano! - Przywitała się entuzjastycznie, a może bardziej na odczepnego. - To kiedy zaczynamy? - Zdecydowanie nie lubiła czekać.

Kuferek: 10
Miotła: Błyskawica (z gryffońskiego wyposażenia)
Pozycja: Obrońca
Powrót do góry Go down


Harriette Wykeham
Harriette Wykeham

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168
C. szczególne : za duży, powyciągany wełniany sweter na grzbiecie, łańcuszek z obrączką na szyi
Dodatkowo : pałkarz Gryffu
Galeony : 1921
  Liczba postów : 2189
https://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
https://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
https://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyPią 27 Wrz 2019 - 0:04;

Leżała sobie w fotelu przed kominkiem jedząc zachomikowane po śniadaniu paszteciki i rozkoszowała się świętym spokojem. Między pracą i studiami takie chwile praktycznie już się jej nie trafiały i chociaż była zbyt narwana, by zazwyczaj w ogóle zwracać na to uwagę, w tym momencie była za ten moment bardzo wdzięczna. Wiedziała, że nie będzie trwał wiecznie, nie sądziła jednak, że skończy się tak wcześnie. Ledwie zdążyła odetchnąć, ktoś spytał ją, dlaczego nie jest na treningu. Przez chwilę poważnie rozważała, czy go nie olać i wykręcić się jakąś sraczką, ale rozejrzawszy się po pokoju wspólnym doszła do wniosku, że za dużo osób wdziało, że siedzi sobie i się opycha zamiast latać do kibla. O ile Gryfoni przeważnie nie byli konfidentami, o tyle zależało im na tym przeklętym pucharze quidditcha i nie ufał im w tym temacie.
Ogarnęła się więc wreszcie, przebrała w dres, chwyciła Nimbusa, po czym powlekła się na polanę.
Nie wykazując ani krzty entuzjazmu oparła się o miotłę, spojrzała po twarzach zebranych i westchnęła głęboko na powitanie.
- Eastwooda nie ma? - zapytała retorycznie - To ja się zrywam, pędzę jak pojebana... - nie skończyła, bo nawet mówić jej się nie chciało. Mimo wszystko miała nadzieję, że kapitan przyjdzie szybko, bo w tym momencie tylko latanie na miotle mogło postawić ją na nogi. Mogłaby co prawda wsiąść sobie już teraz i ogarnąć jakąś rozgrzewkę, ale miała dziś zbyt dużego lenia, zęby samodzielnie organizować sobie rozrywki.

Punkt: 44 +6 za Nimbusa
Powrót do góry Go down


Morgan A. Davies
Morgan A. Davies

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 162
C. szczególne : skórzany plecak, nieodłączne bransoletki
Dodatkowo : Animagia (wiewiórka pospolita)
Galeony : 1944
  Liczba postów : 3452
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyPon 18 Lis 2019 - 3:19;

Znudziło jej się czekanie na łaskawe pojawienie się kapitana, więc postanowiła wziąć przeprowadzenie treningu na siebie. Nie interesowało ją, że nie była jeszcze nawet kimś z drużyny. Nie miało znaczenia, że tak naprawdę, nie licząc oczywistości, jaką była chęć latania i poprawiania umiejętności, pojawiła się tutaj przede wszystkim w celu udowodnienia swojego talentu przed Eastwoodem i spółką, a potem przyjęcia się do zespołu. Wyglądało na to, że już na dzień dobry okoliczności popchnęły ją ku czemuś więcej.
- Dobra, ja mam dość. Omawiania taktyki nie będzie, po prostu zróbmy coś zanim zaskoczy nas śnieg. - zarządziła, rozglądając się po zebranych, po czym udała się w stronę kufra znajdującego się na środku polany, najprawdopodobniej przygotowanego przez Franklina. Były w nim podstawowe przyrządy do quidditcha. Piłki, pałki, nawet jakaś przenośna obręcz. Wszystko, czego potrzebowała, aby nieco rozruszać siebie i ekipę.
- Łapcie za kije i wskakujcie na miotły. Będziemy odbijać do celu. Skoro nie każdy z nas wie, jaką ma pozycję, a sytuacja kadrowa może w pewnym momencie zmusić nas do roszad, ważne, żebyśmy potrafili coś więcej niż gra w jednej roli. - zapowiedziała pierwsze z ćwiczeń - akurat to miała sprawdzone już przez siebie samą i przyniosło jej swego czasu sporo frajdy. Nad drugim musiała jeszcze namyślić się w trakcie zabawy, choć wstępnie miała już jakiś pomysł. Po swoich słowach, sięgnęła po rękawicę, tłuczek i obręcz, po czym zgrabnie wgramoliła się na miotłę i odleciała, aby ustawić tę ostatnią kilkadziesiąt metrów od zebranej grupki. Na tyle, aby trafienie w nią było nie lada wyzwaniem. Kiedy wróciła, dokończyła wyjaśnienia.
- Ja zacznę. Wyrzucę tłuczek możliwie najdalej przed siebie, a jak wróci, spróbuję go uderzyć tak, aby trafić nim w środek obręczy. Niedługo potem przyleci z powrotem, więc niech kolejna osoba będzie gotowa do odbicia go. Kto trafi w środek, dostaje 10 galeonów. A jak ktoś będzie miał problem z używaniem pały, lepiej, żeby robił dobre uniki. Wszystkim pasuje? - zapytała, wyrzucając tłuczek przed siebie, aby chwilę później odbić go byle dalej przed siebie, gdzieś w stronę obręczy. Akurat ona o nic tu nie walczyła.



Mechanika:

Rzucamy kością dla określenia wyniku naszych starań:

1,3 - być może masz problem z używaniem kija, bo nie trafiasz w tłuczek. Rzuć kością jeszcze raz.
Parzysta - udaje Ci się wykonać unik i piłka odlatuje na bezpieczną odległość.
Nieparzysta - obrywasz, wybierz sobie, w którym miejscu masz ochotę na siniaka. Na szczęście to nic groźnego.

2,4 - udaje Ci się odbić tłuczek, ale niewiele więcej można powiedzieć o Twoich wyczynach. Ot, po prostu unikasz połamania żeber, a metalowa piłka leci gdzieś w dal.

5,6 - świetne uderzenie, tłuczek zmierza dokładnie tam, gdzie chciałeś go posłać! Wykonaj kolejny rzut:
1, 2, 3, 4 - trafiasz w obręcz, jednak piłka odbija się od niej zamiast przelecieć przez środek. Ah, było tak blisko!
5, 6 - trafiasz idealnie do środka obręczy. Szczęście nowicjusza? A może grasz w tę grę od kołyski? Otrzymane galeony dawno nie były tak zasłużone.

Za każde 10 punktów z gier miotlarskich (zachęcam do korzystania z domowego sprzętu) można zrobić 1 przerzut. Mamy jedną pulę przerzutów na oba etapy. Powodzenia!

Termin: 24.11.2019, ok 21:00, wszyscy spóźnieni mogą uznać, że pojawili się akurat w momencie tłumaczenia zasad. Albo, że dopytali już obecnych, o co chodzi. Jakby Wam fabularnie zabrakło kijów (nie sądzę, by w skrzyni było ich np. 15, choć nie wiem, jakiej frekwencji się spodziewać), ci, którzy już uderzyli mogą Wam udostępnić swoje.

Pamiętajcie, że trening fabularnie rozgrywa się we wrześniu.

@Aconite 'Haze' Larch @Albina Abrasimova @Angel Price @Asphodel Larch @Boyd Callahan @Bruno O. Tarly @Daisy Bennett @Harriette Wykeham @Hemah E. L. Peril @Hyacinthe Layton @Jeremy Dunbar @Jillian Lanceley @Lilianne Frey @Madeleine Ford @Procrastination McGregor @Tom Falk

PS. W odpowiedzi napiszcie ulubioną pozycję Waszej postaci, niezależnie od tego, na jakiej gra w drużynie ani jakie są w tej chwili wolne. Być może, jakby było dużo osób na tę samą rolę, urządzimy sobie jakąś tematyczną minigierkę.

PPS. Kość Moe: 4

PPPS. Uderzenia możecie powtarzać, zachowując szansę na otrzymanie galeonów. Możecie dawać odpisy co 3 posty innych zawodników (o ile pozwoli na to frekwencja).

______________________

But I ain't worried 'bout it
Miejsce piknikowe - Page 2 UEEDvST
dancing on the clouds below


Ostatnio zmieniony przez Morgan A. Davies dnia Sob 23 Lis 2019 - 0:15, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down


Albina Abrasimova
Albina Abrasimova

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 174
C. szczególne : całkiem przeciętna
Galeony : 213
  Liczba postów : 151
https://www.czarodzieje.org/t17824-albina-afanasievna-abrasimova#501914
https://www.czarodzieje.org/t17988-sowa#510385
https://www.czarodzieje.org/t17823-balbina-abrasimova
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyPon 18 Lis 2019 - 4:10;

Po prawdzie pewnie nie zdecydowałaby się na dołączenie do drużyny. Ten gamoń Anfim zapisał się do ślizgońskiej i ona już wiedziała co to znaczy i co ją w związku z tym czeka, zamówiła już plastry i bandaże, oraz zapisała na dodatkowe zajęcia z magii leczniczej. Nie zmieniało to jednak faktu, że z ciekawości aż sama zaczęła obserwować poczynania miotlarskich drużyn i pomyślała, że w zasadzie czemu nie, można by chociaż pójść i spróbować czy się do tego nadaje, prawda?
Nie była jakimś wybitnym sportowcem, dużo biegała i ciężko pracowała na roli na wsi na której przyszło jej obecnie mieszkać. Daleko jej było od tamtej kondycji księżniczki, którą mogła się poszczycić kiedy jeszcze mieszkali z Anfimem w rodzinnym dworku, zajadali pralinami i robili zupełne słodkie nic całymi dniami. Miała bicepsy i tricepsy, a większość prostackich nastolatków z Borrowdale zdążyło poczuć smak własnej krwi kiedy składała się bić z nimi na pięści. Pozornie niegroźna, sprawiająca wrażenie nieco umysłowo zacofanej, twarzą w twarz w starciu z mugolskimi dziećmi okazywała się wspaniałym psem obronnym Anfima, z którego cała wioska oduczyła się śmiać w jedne wakacje.
Szczególnie Gravelowie, którym spaliła stodołę. Och tamci to dopiero się nauczyli szanować króla @Anfim Abrasimov.
Nie znając się na stanowiskach, nie mając pojęcia kto jest kapitanem, równie dobrze zgodziła się słuchać Morgan Davies co słuchać kogokolwiek innego. Spośród wszystkich zebranych miała wrażenie, że ona jest tu najmniej na miejscu, mimo to wybrała miotłę i zgodnie z rozporządzeniem zaczęła śmigać wykonując ćwiczenie.
Wyważyła pałkę w dłoni, ciężką, ale jakże przyjemnie ciężką i wycelowała w nadlatujący tłuczek, który prawie wpadł do obręczy! Odbił się jednak w ostatniej chwili i odfrunął, na co Balbina skrzywiła słodką buzie.
Pech. Może następnym razem pójdzie lepiej? Przerzuciła pałkę z ręki do ręki.

Potencjalna pozycja: pałkarz

kość I: 6
kość II: 4

Powrót do góry Go down


Boyd Callahan
Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne :
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
Galeony : 857
  Liczba postów : 1730
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan
https://www.czarodzieje.org/t17855p26-sowa-boyda#top
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyPon 18 Lis 2019 - 20:55;

Boyd niemalże nigdy się nie spóźniał, bo szanował nie tylko swój czas, ale też cudzy, a już szczególnie jeśli chodziło o wydarzenia związane z quidditchem; tym razem jednak termin treningu został wyznaczony wyjątkowo niefortunnie tuż po zajęciach historii magii, które to przedłużyły się nieznośnie, najpierw przez niekończące się dodatkowe pytania jakiegoś niezwykle zaangażowanego w temat Krukona, potem zaś przez przymusowe spotkanie Callahana z profesorem (dotyczące żenująco niskiego poziomu jego eseju na temat buntów trytonów i w ogóle całej osoby). Nauczyciel ten, choć początkowo wydawał się mu czarujący na tyle, by zachęcić go do uczęszczania na swój przedmiot, z czasem okazał się być wybitnie nieprzyjemnym, upierdliwym gnomem, zadającym przerażająco trudne i nudne, beznadzieje zadania domowe, których Boyd nie miał ani czasu ani ochoty robić; w efekcie miał coraz większe zaległości i dziury w wiedzy, jednak zamiast zabrać się za ich nadrobienie, wolał pałać nienawiścią do profesora i pluć sobie w brodę, że jest już za późno, by z zajęć zrezygnować.
Wreszcie po przydługiej, niesamowicie frustrującej rozmowie, która przypominała raczej monolog wykładowcy, podczas którego Bogdan zaciskał zęby, żeby nie wymsknęło mu się, w której części ciała profesora trytony powinny wszcząć bunt, dotarł na trening: spóźniony, wzburzony i w dodatku zziajany, bo musiał jeszcze zahaczyć o swoje dormitorium, żeby wślizgnąć się w odpowiedni do ćwiczeń szeleszczący dresik. Na polanie zjawił się akurat wtedy, gdy Morgan kończyła wyjaśniać czekające ich zadanie; nie dosłyszał wszystkiego, nie wiedział też, dlaczego dziewczyna zastępowała kapitana drużyny, ale tak bardzo miał ochotę w coś teraz uderzyć (czyjąś mordę, ewentualnie kafla), że było mu wszystko jedno, dlatego niewiele myśląc, zdążył tylko machnąć ręką do reszty osób w geście powitania, po czym ścisnął mocno pałkę i dziarsko wskoczył na miotłę. Był przekonany, że pójdzie mu świetnie, przecież zawsze szło mu świetnie; tym razem jednak najwyraźniej się przeliczył, gdyż targany wielkim gniewem, wciąż tocząc w myślach słowną potyczkę ze zrzędliwym profesorem, źle wymierzył, wziął zamach za szybko, nie trafił w tłuczek i w efekcie sam prawie nim oberwał prosto w nos.
Udało mu się zrobić gwałtowny unik w ostatniej chwili, ale że nie należał do tych zbyt zwinnych i gibkich, przy okazji prawie spadł z miotły, co też skwitował wyjątkowo szpetnym, donośnym przekleństwem. To zdecydowanie nie był jego dzień.



Pozycja: może post tego nie oddaje, bo nie mam szczęścia do kostek, ale PAŁKARZ

Kostka I: 1 i przerzut na 2
Kostka II: parzysta
Kuferek: 25 pkt


Ostatnio zmieniony przez Boyd Callahan dnia Nie 24 Lis 2019 - 13:11, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down


Albina Abrasimova
Albina Abrasimova

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 174
C. szczególne : całkiem przeciętna
Galeony : 213
  Liczba postów : 151
https://www.czarodzieje.org/t17824-albina-afanasievna-abrasimova#501914
https://www.czarodzieje.org/t17988-sowa#510385
https://www.czarodzieje.org/t17823-balbina-abrasimova
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyCzw 21 Lis 2019 - 22:05;

dyby Boyd wyraził swoje nieprzychylne opinie o Shearcliffie ALbina pewnie ugryzłaby go w palec, zachwycała się bowiem mężczyzną jak absolutna idiotka i nigdy by się nie zgodziła, że był wrednym starym gnomem. Choćby z tego banalnego względu, że był bardzo przystojny, więc nie mógł być gnomem! Faktycznie jednak, sama czasem ślęczała nad rozprawkami pocąc się do późnych godzin nocnych nad tłumaczeniem zawiłości języka rosyjskiego na angielski. Nauczyła się nawet zaklęć tłumaczących, ale niestety brnięcie przez poprawki gramatyczne w referatach było chyba jeszcze gorsze od po prostu napisania wszystkiego od początku. Całe szczęście profesor mówił po rosyjsku, więc kiedy miała już nóż na gardle i kompletnie nie mogła sobie poradzić z zadaniem - pozostawała przy cyrylicy i oddawała zadanie domowe w swoim ojczystym języku. Profesor zawsze ucinał jej za to kilka punktów, ale przynajmniej miała odrobione, tak?
Na widok Callahana zamachała entuzjastycznie dłonią i odbiła się od ziemi, by podlecieć do niego na miotle. Z daleka widziała, jak stanowczo zbyt wcześnie zamachnął się na chytry tłuczek w efekcie czego unikając zderzenia piłki z twarzą nieomal spadł z miotły! Chwyciła pałkę i uderzyła potężnie tłuczek by odesłać o gdzieś daleko od Boyda i zawisła w powietrzu tuż koło niego, podając mu wolną rękę by pomóc mu wdrapać się na drążek.
- A szto to zaczyli? - uśmiechnęła się i powtórzyła jego wyjątkowo szpetne przekleństwo. Wiadomo nie od dziś, że obcokrajowcy najłatwiej uczą się właśnie wyzwisk i słów obrzydliwych, a Balbinka poczuła, że to bardzo melodyjny zwrot. Mrugnęła do niego oczkiem- Coś milego? - zaśmiała się lekko i dotknęła jego dłoni, kiedy ten już stabilnie usiedział na miotle.
Cieszyła się, że przyszedł na trening. Nie spodziewała się, że spotka tu znajome twarze z dwóch względów: nie miała zbyt wielu znajomych twarzy, bo izolowali się z Anfimem sukcesywnie, a po drugie nie spodziewała się po tej niewielkiej garstce ludzi, którzy już byli jej znajomymi, żeby mieli pasje związane z lataniem na miotle. We dwójkę jednak zawsze bardziej dziarsko i zaraz poczuła, że jej lepiej na tym całym treningu - kto wie, może nawet zainicjuje to w niej jakąś nową pasję?
Powrót do góry Go down


Procrastination McGregor
Procrastination McGregor

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
C. szczególne : rude włosy, sporo piegów, szeroki uśmiech
Dodatkowo : -
Galeony : 145
  Liczba postów : 232
https://www.czarodzieje.org/t16531-procrastination-mcgregor
https://www.czarodzieje.org/t16541-pro#455740
https://www.czarodzieje.org/t16532-procrastination-mcgregor#455210
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyPią 22 Lis 2019 - 0:31;

Pro biegł na trening nieco spóźniony, w sumie nawet bardzo. Można by rzec, że na złamanie karku. Jednakże, gdy dotarł już na miejsce, stanął jak wryty, natrafiwszy akurat na monolog przyjaciółki, Morgan. Okey, to było nieco dziwne. Prawie tak samo jak nieobecność kapitana, któremu przecież tak zależało na drużynie. I w sumie... gdzie podziała się cała reszta? Cztery osoby to nieco mało, tak mu się przynajmniej wydawało. Nie miał jednak zamiaru tracić rezonu. Skoro dziewczyna chciała pobawić się w szefa to czemu nie. Jego jakoś nigdy nie kręciła ta funkcja, a widać było, że Moe spodobała się funkcja prefekta, której teraz używała wręcz podręcznikowo. Nie przerywając jej monologu rudzielec podszedł do grupki zgromadzonych, która znajdowała się w powietrzu nad nim. Nie ukrywając, szczególnie zaintrygowała go @Albina Abrasimova, która wyglądała zaskakująco ujmująco na miotle. Nie potrafił dokładniej nazwać tego uczucia, ale była intrygująca. Co prawda znali się już kilka lat, ale wciąż stanowiła wyjątkowo intrygującą zagadkę, z którą zdecydowanie lubił spędzać czas.
Póki co jednak musiał skupić się na nieco bardziej przyziemnych i aktualnych sprawach, chociaż to pierwsze określenie nie było do końca adekwatne. Niewiele myśląc wsiadł na drużynową błyskawicę, którą swoją drogą miał ochotę sprawić samemu sobie i wystrzelił w górę, równając się z resztą zgromadzonych. Uśmiechnął się do nich szeroko, obdarzając każde po kolei ciepłym przywitaniem. Następnie skupił się na treningu, który w zasadzie już był realizowany. Mimo wszystko nie chciał trafić w twarz tłuczkiem. Lekko się zdziwił, gdy @Boyd Callahan zadanie się nie udało. W końcu co jak co, ale w graniu był dość dobry. - Następnym razem na pewno rozniesiesz ten tłuczek! - rzucił przyjaźnie w jego stronę, po czym skupił się na strzale Albiny, tutaj będąc już pod wrażeniem. Może i nie wyglądała, ale zdecydowanie potrafiła przywalić solidnie tą pałką. Po raz kolejny już przekonał się, że nie chciałby z nią zadrzeć. Tutaj jednak przerwał swoje analizy, gdyż przyszła jego kolej, a więc niewiele więcej myśląc zacisnął dłoń na pałce, a gdy tłuczek był dostatecznie blisko przywalił w niego z całej siły, z ulgą stwierdzając, że udało mu się i to prawie idealnie. Niestety pozostał pewien niedosyt, gdyż tłuczek uderzył  w obręcz, nie trafiając do środka. Cóż, może następnym razem.
- Cóż, jak widać i mnie nieco brakuje do perfekcji, ale nasze zdolności są podobne! - rzucił do Albiny z lekkim śmiechem. Zaraz jednak odwrócił się w stronę nieoficjalnego kapitana drużyny, @Morgan A. Davies. - Z kolei co do Ciebie, Moe... Powinnaś trochę potrenować! Nie chciałbym, żeby tłuczek zdewastował tak łatwo naszego szukającego podczas prawdziwego meczu. O ile oczywiście faktycznie nim zostaniesz... - dodał, a następnie wyszczerzył się do niej, nie kryjąc rozbawienia. O tak, zdecydowanie tego potrzebował. Miotła, wiatr wiejący prosto w twarz, Quidditch i kilka znajomych, przyjaznych postaci.


Potencjalna pozycja: dowolna

Kość I: 5
Kość II: 1

Kuferek: 11+3(moje itemy miotlarskie z kuferka)+6(błyskawica drużynowa i koszulka)=20
Powrót do góry Go down


Boyd Callahan
Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne :
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
Galeony : 857
  Liczba postów : 1730
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan
https://www.czarodzieje.org/t17855p26-sowa-boyda#top
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyNie 24 Lis 2019 - 14:30;

Czaszki: C + wykorzystuję bonus 30% = 60%, sukces, 1 próba

Całe życie był raczej zdany na siebie, dlatego i teraz nie pomyślał, że ktoś mógłby mu pomóc; całe szczęście, że Balbina była w pobliżu i bohatersko (po gryfońsku!) rzuciła się na ratunek, bo znając życie, biedny Boyd byłby nie tylko spadł z miotły na glebę, ale i po drodze jeszcze raz oberwał tłuczkiem. I byłoby po chłopie.
- Spasibo, dobra kobieto! – zakrzyknął entuzjastycznie, nie tylko wdzięczny dziewczynie, ale też bardzo z siebie zadowolony, że mógł popisać się nie tylko wielką kulturą godną królewskiego dworu, ale i znajomością obcego języka. No, prawdziwy poliglota z niego, tak samo zresztą jak z Abrasimovej, która właśnie pięknie i melodyjnie powtórzyła jego szkaradne słowo, godne najgorszego łajdaka z najciemniejszego kąta na Śmiertelnym Nokturnie – Nie do końca, ale Z TWOICH UST TO WSZYSTKO BRZMI JAK NAJPIĘKNIEJSZY POEMAT, ALBINKO – dodał w odpowiedzi, majtnąwszy brwiami, chociaż wcale nie chciał być zalotny (po prostu był naturalnie czarujący, cóż poradzić); wszak Balbina była dla niego jak dobry kumpel. A skoro już mowa o kumplach, na horyzoncie zjawił się @Procrastination McGregor , a może raczej Motivation McGregor, wykrzykujący dziarskie hasła pobudzające do działania.
- DZIĘKI PRO, oczywiście ten chujowy strzał to był specjalnie, żeby wszyscy mogli zobaczyć jak nie zachowywać się przy spotkaniu z tłuczkiem – wyjaśnił, co by nikt nie miał wątpliwości. Odwrócił się, żeby ponownie zagadać do Albiny i pochwalić ją za imponujące wyczyny na boisku, ale nim zdążył to zrobić, kątem oka dostrzegł lewitującą kolorową czaszkę; podobno były warte nawet 10 galeonów, żaden majątek, ale że Boyd zbierał na nową miotłę, był łasy na każdego złamanego knuta. Poszybował zatem szybko w tamtą stronę i, wykazując się refleksem godnym szukającego, złapał przedmiot i w myślach zatarł rączki na czekającą go za to zapłatę.
- Balbina, ja ci muszę powiedzieć, że ty tak pięknie pałujesz – powiedział wreszcie, szczerze urzeczony, gdy już wrócił z powrotem z łowów na czaszki – Oczami wyobraźni już widzę, ile nosów łamiesz i zębów wybijasz na boisku… – dodał rozmarzony – Ja tyle ćwiczę, a tak pięknie nie potrafię. Zdradź mi swój sekret.
Powrót do góry Go down


Hemah E. L. Peril
Hemah E. L. Peril

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Białe włosy, brwi i rzęsy, jasna cera. Akcent cockney. Umięśniona sylwetka. Blizna na jednej brwi po dawnej bójce. Blizny po odmrożeniach na lewej ręce i udach.
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 1140
  Liczba postów : 790
https://www.czarodzieje.org/t16565-help-budowa
https://www.czarodzieje.org/t16590-help-me-mr-postman#458344
https://www.czarodzieje.org/t16566-help-budowa
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyNie 24 Lis 2019 - 19:19;

Przybiegła na trening tak spóźniona, że nawet nie zauważyła, iż nastąpiła zmiana w prowadzącym. Samo zniknięcie Franka odnotowała, w końcu on gwiazdorzy zawsze. Ciężko nie usłyszeć jego głosu ponad innymi. Ale widać teraz trening organizuje kto inny. Zdarza się. Musi Franklin chory, zima idzie, jesienna plucha, łatwo złapać przeziębienie.
- Hej wszystkim - rzuciła na wydechu, niosąc na ramieniu własną miotłę. Daleko jej już było do nowości - zdążyła się przez ten rok trochę podniszczyć, chociaż Hem o nią dba. Ale przy tak częstym użytkowaniu na rączce pojawiło się trochę zadrapań i witki były już dwukrotnie wymieniane na nowe.
- Pałka? - Trochę to nie w jej stylu. Nie przepada za byciem pałkarzem, nadmiernie przywiązana do roli ścigającego. Ba. Kafel sam leci jej do rąk i pewnie jakby miała jednak operować pałą w trakcie meczu, to prędzej czy później by się pomyliła. Chociaż może i wszechstronność nie jest zła... Ale specjalizacja na jednej pozycji wydaje się dla niej lepsza. Jak kto od wszystkiego, to od niczego.
Ale nie od parady ma się te mięśnie rąk, nie? Tłuczek poleciał idealnie w środek obręczy.
- Nie chcę galeonów - zaznaczyła, kiedy jej kolej się skończyła. I tak nie ma, co robić z hajsem. Już nawet drużyn do zasilenia brakuje. Może udzieli komuś pożyczki na wieczne nieoddanie...

Kostki, I etap: 4, przerzut na 5.
Kostki, II etap :1, przerzut na 5.
Przerzuty: 2/4
>klik<
Powrót do góry Go down


Hyacinthe Layton
Hyacinthe Layton

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 154 cm
C. szczególne : Blizna na barku, której towarzyszy nienaturalny, wyżarty przez wilkołaka dół, małe zadrapania i szramy na całym ciele, brązowe piegi, drobna postura.
Dodatkowo : wilkołak
Galeony : 132
  Liczba postów : 137
https://www.czarodzieje.org/t15888-hyacinthe-layton
https://www.czarodzieje.org/t16569-echo#457136
https://www.czarodzieje.org/t16567-hyacinthe-layton#457106
Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 EmptyNie 24 Lis 2019 - 19:50;

Trening, trening, trening, że też Pro jej o tym nie przypomniał. Zbliżała się pełnia, więc była bardziej nieobecna niż obecna i zupełnie niepodobnie do siebie się spóźniła. Przylazła tam mniej więcej w połowie mowy Davies, to też zdążyła wysłuchać jej słów wytłumaczeń co mają robić. Tylko na treningach była w stanie wytężyć swój durnowaty umysł na tyle żeby się niczym nie rozpraszać, dlatego też z nikim nie gadała, z nikim się nie witała, normalnie focus 1000%, tylko pała, kłidicz, miotła, napierdzielanie w tłuczek i nic więcej.
Skupiona na maxa, uderzyła pałką niby w stronę obręczy, ale jednak nie do końca, bo piłka poleciała w totalnie inną stronę. To tyle dobrze, że w pusty sagan nie dostała, bo by się biedaczce jeszcze pogorszyło. No, ale mogła dostać 10 galeonów jakby trafiła, to może serio powinna sie zastanowić na sensem własnego istnienia.

Potencjalna pozycja: śmigająca może, a jak nie to cokolwiek
kostka: 2
Kuferek: 14
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Miejsce piknikowe - Page 2 QzgSDG8








Miejsce piknikowe - Page 2 Empty


PisanieMiejsce piknikowe - Page 2 Empty Re: Miejsce piknikowe  Miejsce piknikowe - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Miejsce piknikowe

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 15Strona 2 z 15 Previous  1, 2, 3 ... 8 ... 15  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Miejsce piknikowe - Page 2 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
blonia
 :: 
łąka
-