Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Stary młyn

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość


Archibald Blythe

Nauczyciel
Wiek : 40
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
Galeony : 5563
  Liczba postów : 1474
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289
Stary młyn - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Stary młyn - Page 3 Empty


PisanieStary młyn - Page 3 Empty Stary młyn  Stary młyn - Page 3 EmptySob 19 Wrz - 15:43;

First topic message reminder :


Stary młyn

Stary młyn znajduje się za polami, na niewielkim wzniesieniu. Pociemniałe deski i wyszczerbione belki wiatraka wyglądają dosyć upiornie nawet w świetle dziennym, nie mówiąc już o atmosferze, która panuje tu w nocy. Z reguły nikt nie zapuszcza się w te okolice, a część zwiedzająca te tereny zgodnie twierdzi, że jest to podejrzane miejsce. Chodzą pogłoski, że budowla jest nawiedzana przez duchy i w gruncie rzeczy nie są one dalekie od prawdy. Konkretniej przez jednego ducha - młynarza.
Młynarz był kiedyś czarodziejem, jednak niespodziewanie, na skutek dużego szoku (jest mnóstwo wersji, co ten szok spowodowało - od gnomów, przez eliksiry, aż po wile) wyrzekł się swojego pochodzenia i uparcie obstawał za tym, że z magią nie ma nic wspólnego. Nie dopuszczał do siebie myśli, że jest połączony ze światem czarodziejów, dlatego postanowił zostać młynarzem. Na nic zdały się prośby i przekonywania jego rodziny i przyjaciół. Na zawsze pozostał mugolem, dzielnie broniącym swoich, w pogardzie mając tych drugich. Nawet, gdy został na tym świecie jako duch, nie zmienił swoich przekonań. Dzielnie broni młyna przed czarodziejami.

Uwaga!
Wchodzisz tu na własną odpowiedzialność! Kostki, które tu wyrzucisz mogą ci dać bardzo duży potencjał magiczny, niesamowite przedmioty itp. Jednak możesz też zachorować na nieznaną chorobę, poważnie się poranić lub stracić dużo pieniędzy.
Zanim rzucisz kostką, upewnij się, że znasz zasady wynikające z rzutu.

1 - Postanawiasz odwiedzić stary młyn nie zważając na ostrzeżenia o duchu młynarza. Wchodzisz do środka z różdżką w ręku. Chwile błądzisz po wnętrzu starego młynu. Niczego jednak nie odnajdujesz. Jedynie stary pamiętnik leżący na ziemi przy wyjściu.
Spoiler:
Dzięki historii poznanej w pamiętniku otrzymujesz +2pkt do kuferka z Historii Magii.
2 - Przy wejściu zaczynasz podejrzewać, że coś jest nie tak. Naturalnie wyjmujesz różdżkę i kroczysz ostrożnie w głąb młynu. Wokół jest ciemno i okropnie brudno. Młyn ze względu na swoją wiekowość, rozpada sie z dnia na dzien. Musisz byc bardzo ostrożny. Nie spotykasz jednak nigdzie młynarza. Wydaje Ci się, że wszystko jest w porządku.
Spoiler:
Po jakimś czasie zauważasz u siebie niepokojące objawy. Okazuje się, że zachorowałeś na titik. Aby pozbyć się choroby musisz rozegrać jeden wątek w szpitalu oraz w co najmniej dwóch wątkach (nie licząc tego w szpitalu) wspomnieć o przyjmowaniu eliksiru leczącego.
3 - Jak tylko wchodzisz do środka pojawia sie przed Tobą duch młynarza. Wyglada przerażajaco. Dobrze wiesz, jaki ma on stosunek do czarodziejów, wiec Twoja różdżka jest głęboko schowana. Młynarz zagaduje do Ciebie podejrzliwie. Rzuć jeszcze raz kostka.
Spoiler:
Parzysta - udaje Ci sie przekonać młynarza, ze nie masz nic wspólnego ze światem czarodziejów. Zyskujesz jego zaufanie. Zdradza Ci, że wszystkie swoje magiczne przedmioty, które posiadał, schował w szufladzie z kluczem. Możesz sobie wybrać przedmiot, który zdobywasz: 2 fiołki eliksiru euforii, porcja proszku z chochlików kornwaliskich lub jeden metamorfoamuler.
Nieparzysta - niestety młynarz nie daje się przekonać, dobrze wie, że jesteś czarodziejem. Zaczynasz jak najszybciej uciekać z młynu, efektem potykasz się i łamiesz nogę. Jeśli masz 10pkt z magii leczniczej możesz sam sobie ją uleczyć. Jeśli nie, czeka Cię wizyta w szpitalu i w następnym swoim wątku musisz wspomnieć o urazie - tzn. nie możesz się za bardzo ruszać/tańczyć/biegać itp.
4 - Rozglądasz się po okolicy. Nie masz zamiaru wejść do środka. Wolisz nie igrać z duchami. Obchodzisz młyn dookoła i odnajdujesz starą szopę. Nie wiesz, co znajdziesz w środku. Wchodzisz i Twoim oczom ukazuje się dawno nieużywany turnov!
Spoiler:
Jeśli jesteś posiadaczem magicznego prawa jazdy, możesz zbarać turnova ze sobą i odnowić go u Szujskich za opłatą 100 galeonów.
5 - Wchodzisz do środka starego młynu. Wyglada jakby nikt od dawna tam nie zaglądał. Wnętrze jest całe zakurzone i rozpadające się. Nagle drzwi zamykają się za Tobą. Próbujesz się od razu aportować, ale okazuje się, że nie jest to możliwe. Szukasz wyjścia. Czujesz jakby ktoś za Tobą szedł.
Spoiler:
Rzuć kostką jeszcze raz.
Jeśli wyrzuciłeś 1 lub 2 - Udaje Ci się wydostać zanim spotkałeś starego młynarza. Użyłeś do tego czarów. Otrzymujesz +2pkt do kuferka z zaklęć.
Jeśli wyrzuciłeś 3 lub 4 - Stary młynarz zauważył Twoja obecność. Nie wiesz, co masz zrobic, zeby mu uciec. Młynarz nie ma dobrych zamiarów. Jesteś w pułapce. Aby sie wydostać, musisz napisać list do znajomego, zeby przyszedł i Cię uratował. On także musi rzucić kostka i sprawdzić, co go czeka w młynie.
Jeśli wyrzuciłeś 5 lub 6 - Okazuje się, że drzwi zostały zamknięte przez kogoś z Ministerstwa Magii, kogo wysłano, by wybadał ów miejsce. Stajesz z nim oko w oko. Zostajesz obciążony karą pieniężna w wysokości 50 galeonów za wkroczenie ba teren objęty nadzorem Ministerstwa bez odpowiedniej przepustki.  
6 - Przeszukujesz młyn w nadziei na znalezienie czegoś użytecznego. Jednak nie ma tu za wiele ciekawych miejsc. Wszystko to jedynie kurz i pełno myszy. Młynarza także nigdzie nie widać.
Spoiler:
Rzuć kostką jeszcze raz.
Jeśli wyrzuciłeś 1, 2, 4 lub 5 - Trafiasz na młodego kuguchara. Jeśli Twoja kostka to 1 lub 5 kuguchar jest niegroźny i możesz go przygarnąć, odgrywając 2 sesje, kiedy starasz sie go udomowić. Jeśli Twoja kostka to 2 lub 4 kuguchar jest bardzo agresywny i rzuca się na Ciebie z pazurami. Musisz rozegrać wątek w szpitalu, kiedy ktoś opatruje Twoje zadrapania albo samemu przygotować odpowiednia maść, jeśli masz co najmniej 15pkt z eliksirów lub uzdrawiania.
Jeśli wyrzuciłeś 3 lub 6 - Odnajdujesz cylinder zniknięć!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Jessica Smith

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : Biały znak łączący wewnętrzne kąciki oczu - zasłonięty złotymi okularami | Znamię namiaru na wnętrzu lewej dłoni | Brisingamen na szyi
Galeony : 48
  Liczba postów : 1142
https://www.czarodzieje.org/t18405-jessica-anneliese-smith#525187
https://www.czarodzieje.org/t18434-jess-smith
https://www.czarodzieje.org/t18435-jess-smith#525191
https://www.czarodzieje.org/t18433-jessica-smith#525176
https://www.czarodzieje.org/t19201-jessica-smith-dziennik
Stary młyn - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Stary młyn - Page 3 Empty


PisanieStary młyn - Page 3 Empty Re: Stary młyn  Stary młyn - Page 3 EmptySro 30 Gru - 22:57;

Kostka: 1
Postanawiasz odwiedzić stary młyn nie zważając na ostrzeżenia o duchu młynarza. Wchodzisz do środka z różdżką w ręku. Chwile błądzisz po wnętrzu starego młyna. Niczego jednak nie odnajdujesz. Jedynie stary pamiętnik leżący na ziemi przy wyjściu. Dzięki historii poznanej w pamiętniku otrzymujesz +2pkt do kuferka z Historii Magii.

Dała się namówić na wypad do Doliny Godryka, żeby jednak zaczerpnąć odrobinę świeżego powietrza i przestać wdychać sam kurz ulatujący z archiwów Gringotta. Darren z kolei mógł trochę odetchnąć od cyrku i małp hulających po Biurze Bezpieczeństwa. Oboje na tym skorzystali - a i tak krążąc po Dolinie, Smith miała okazję zapoznać się z zakątkami w których mogłaby się zaszyć z Tic Tac Toe. Albo z dopiero co adoptowaną Adelajdą. Chociaż akurat z ghuliczką przyczepioną do nogawki spodni wolała nie szlajać się po dziwnych miejscach. Musiała odreagować końcoworoczny za-pier-dol - jak to pięknie określał Shaw - który w pracy dotknął i jej. Zapierdol. Nie Krukon.
Watashi ga korera no chiisana rokudenashi o dono you ni kirau ka — rzucała japońskim na prawo i lewo, prezentując mężczyźnie swoją znajomość obcojęzycznych przekleństw. Była wzburzona - nie wiedzieć czy bardziej przez stresujący tydzień, czy przez ognistą, którą się uraczyli na rozgrzanie przed wędrówką. — Tak brzmiałoby "Jak ja nienawidzę tych małych skur..." — przerwała nagle, dostrzegając tuż za zakrętem ścieżki: żwirową drogę prowadzącą do starego młyna. Od razu poprawiła z zainteresowaniem okulary na nosie - porzucając wątek narzekania zarówno na gobliny, jak i na Japończyków.
Stary młyn. Słyszałeś o nim? — zwróciła się do swojego towarzysza, podejmując rzucony przez siebie temat: — Krążą historie o nawiedzających go duchach. Lub poltergeistach. Najwięcej potwierdzonych doniesień jest o duchu młynarza. Ale ile w tym prawdy...
Była śmielsza niż zazwyczaj. Niż wcześniej - zdecydowanie. Pomijając jednak zwyczajną socjalizację, odkąd podjęła pracę - towarzystwo Shawa wpływało na nią pozytywnie. Bo nawet jeśli w jakiś sposób ją oceniał - nie dawał jej tego odczuć i było to w pewien sposób zbawienne.
Oglądałeś kiedyś... Ghostbusters? — rzuciła pytanie, sugestywnie wskazując podbródkiem na drogę do młyna. Zdecydowanie ostatnio zbyt często jej krukońska dociekliwość zaprowadzała ją w nieodpowiednie miejsca.

______________________



Wit beyond measure

is man's greatest treasure.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Pierścień Claddagh na środkowym palcu prawej dłoni
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 105
  Liczba postów : 1758
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Stary młyn - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Stary młyn - Page 3 Empty


PisanieStary młyn - Page 3 Empty Re: Stary młyn  Stary młyn - Page 3 EmptyCzw 31 Gru - 16:49;

Kosteczki: 5/2
Efekt: Wchodzisz do środka starego młynu. Wyglada jakby nikt od dawna tam nie zaglądał. Wnętrze jest całe zakurzone i rozpadające się. Nagle drzwi zamykają się za Tobą. Próbujesz się od razu aportować, ale okazuje się, że nie jest to możliwe. Szukasz wyjścia. Czujesz jakby ktoś za Tobą szedł. Udaje Ci się wydostać zanim spotkałeś starego młynarza. Użyłeś do tego czarów. Otrzymujesz +2pkt do kuferka z zaklęć.

  W Dolinie Godryka Shaw bywał coraz częściej. Od polan przy cmentarzach, do zrujnowanych kapliczek czy starych młynów - wszystkie te miejsca figurowały w aktach ministerstwa jako "potencjalnie niebezpieczne", do tego dolepione były przy nich odpowiednie notki informujące o śladowych (lub nieco więcej niż śladowych) pozostałościach czarnej magii.
Darrenowi nie trzeba było dwa razy powtarzać.
  Tym razem do towarzystwa dobrał sobie Jessicę, która najwyraźniej szukała miejsc gdzie mogłaby zabrać swój zwierzyniec. Krukon nie zdziwiłby się jednak gdyby tej udało się zamiast tego ową kolekcję powiększyć albo przynajmniej zaprzyjaźnić się z jakimś nowym stworzeniem - nawet takie beztalencie w sprawach magicznych zwierząt jak Shaw był w stanie nie-dać-się-zabić jednorożcowi, którego na tych terenach spotkał.
  Darren nabierał już powietrza by na japońskie przekleństwa odpowiedzieć soczystym walijskim, kiedy jego oczy też spoczęły na żwirowej ścieżce i ruinie, która kiedyś musiała być młynem, na jej końcu. Jego ręka odruchowo wślizgnęła się do wewnętrznej kieszeni płaszcza, gdzie trzymał różdżkę, gdy Smith zaczęła mówić o zamieszkujących tu ponoć duchach. Co prawda jego rodzina miała pewne tradycje relacji czarodziej-duch (jego babka otrzymała nawet Order Merlina Trzeciej Klasy za poradzenie sobie z pewnym duchem nawiedzającym starą bibliotekę), jednak ten młyn wyglądał wyjątkowo niezachęcająco, a dokumenty Biura Bezpieczeństwa nie przedstawiały także zamieszkującej tu zjawy jako kogoś wyjątkowo przyjacielskiego.
- Sprawdźmy więc tego... młynarza - powiedział głosem, który w ciszy otaczającego ich lasu wydał mu się prawie wrzaskiem. Poczuł lekką gęsią skórkę na karku, a jego plecy zadrżały delikatnie - choć być może z powodu niskiej temperatury panującej w tutejszej dziczy. Być może nawet zacząłby się bardziej bać, gdyby nie Smith.
- Ghostbusters? Ten para-dokument o inwazji duchów na Nowy Jork? - parsknął, machając dłonią lekceważąco - Wszyscy wiedzą że mugole nie potrafią łapać upiorów - dodał, kręcąc głową.
Poza tym, skoro to był Nowy Jork, to gdzie były w tym czasie Żółwie?
- Idziemy? - spytał, po czym dla kurażu chrząknął i postawił pierwszy krok na drodze do młyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Jessica Smith

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : Biały znak łączący wewnętrzne kąciki oczu - zasłonięty złotymi okularami | Znamię namiaru na wnętrzu lewej dłoni | Brisingamen na szyi
Galeony : 48
  Liczba postów : 1142
https://www.czarodzieje.org/t18405-jessica-anneliese-smith#525187
https://www.czarodzieje.org/t18434-jess-smith
https://www.czarodzieje.org/t18435-jess-smith#525191
https://www.czarodzieje.org/t18433-jessica-smith#525176
https://www.czarodzieje.org/t19201-jessica-smith-dziennik
Stary młyn - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Stary młyn - Page 3 Empty


PisanieStary młyn - Page 3 Empty Re: Stary młyn  Stary młyn - Page 3 EmptySob 2 Sty - 13:03;

Obserwując reakcje swojego towarzysza, sama zaczęła się zastanawiać kiedy wyrobi w sobie odruch sięgania po różdżkę - pomijając sytuacje, gdy atrament rozlewał jej się na książki lub notatki. Szybko jednak doszła do wniosku, że przy aktualnym stylu życia (pracy szczególnie), nie miała co liczyć na tak bezwiedny odruch. Z biura tłumaczeń musiałaby przejść do łamania klątw, gdzie każdy, nawet najbardziej niepozorny artefakt mógł trzasnąć jakąś soczystą klątwą. A skoro niemal 8 lat w Hogwarcie jej tego nie wyrobiło, to nie miała co liczyć na kolejne 2 lata.
Dokładnie ten — potwierdziła - i choć zgadzała się w stu procentach ze zdaniem Darrena na temat mugoli i ich umiejętności łapania duchów... Zmarszczyła delikatnie brwi. Gdzieś tam odezwało się echo jej kompleksu pochodzenia z mugolskiej rodziny, choć zupełnie bezzasadne. W końcu nawet nie rozmawiali o niej. — Ciekawe natomiast ile takich para-dokumentów wzięło się ze spartaczonej roboty amnezjatorów — kontynuowała temat, zaraz jeszcze dodając: — Nie wiemy więc ile doniesień ze starego młyna jest prawdziwych, a ile to zwykłe plotki.
Smith miała to do siebie, że na jakiekolwiek zagadnienie zwykła spoglądać z przeróżnych stron - tak jak choćby podchodziła do pufków pigmejskich i kwestii ich żywienia, co miała już szanse z Shawem przedyskutować. Teraz mieli szanse sprawdzić, czy młyn w istocie był nawiedzony.
Idziemy, z daleka niczego się nie dowiemy — stwierdziła po prostu, wsuwając zmarznięte dłonie do kieszeni płaszcza - niemalże identycznie pluszowego, jak ten, który wcześniej przetransmutowała w piach. Bez większej zwłoki, podjęła marsz, wymijając najpierw Krukona - by jako pierwsza stanąć pod złowieszczo trzeszczącymi skrzydłami młyna. Z nieukrywanym zainteresowaniem przyjrzała się budowli, przekręcając głowę niczym zaintrygowany szczeniak.
Młyny wiatrowe zaczęły pojawiać się już w XII wieku. Ten jednak nie wygląda na aż tak wiekowy... — mruknęła, odnajdując w swojej kieszeni różdżkę i niewerbalnym Lumos Sphaera wyposażyła siebie i Darrena w świetlne kule tuż nad głowami. Zaraz po inkantacji, przebiegła jeszcze wolną dłonią po lakierowanym drewnie, w miękkim geście, nim schowała Glamdring na powrót do płaszcza.
Akta w Biurze Bezpieczeństwa mówią coś sensownego o tym miejscu? — podpytała, bez większego zawahania uchylając drzwi do młyna i zaglądając do środka.

______________________



Wit beyond measure

is man's greatest treasure.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Pierścień Claddagh na środkowym palcu prawej dłoni
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 105
  Liczba postów : 1758
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Stary młyn - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Stary młyn - Page 3 Empty


PisanieStary młyn - Page 3 Empty Re: Stary młyn  Stary młyn - Page 3 EmptyNie 3 Sty - 13:50;

  Słysząc o spaczonej robocie amnezjatorów, Darren chrząknął, zakrztusił się i kaszlnął parę razy, to wszystko zaś tylko po to by powstrzymać parsknięcie. Przystanął by złapać oddech i przyjął poważną minę.
- Nie mogę wypowiedzieć się w sprawie jakości amnezjatorów zza oceanu - zaczął, mówiąc tonem najbardziej ministerialnym na jaki go teraz było stać - Jednak jako pracownik Biura Bezpieczeństwa i Dezinformacji, mogę, khm, zapewnić, że ich usługi w Wielkiej Brytanii są na najwyższym poziomie - powiedział, wciąż mówiąc jakby udzielał notki prasowej jakiejś nadgorliwej dziennikarce z Proroka Codziennego - I mogę też dodać, że młyn figuruje w naszych kartotekach - kontynuował już normalnym, choć nieco cichszym niż zwykle głosem.
  Po dotarciu przed drzwi młyna i słysząc pytanie Smith, Shaw zupełnie je przemilczał. Z powodu nowego regulaminu Ministerstwa powiązanego z atakami SLM nie mógł powiedzieć zbyt wiele - choć oczywiście przygotował się przed przybyciem do Doliny i odrobił pracę domową w biurze. Chrząknął i zadarł głowę do góry, obserwując skrzydła nieporuszane teraz przez wiatru i smutnego, blaszanego kogucika sterczącego na szczycie.
- W gruncie rzeczy czarodziejom niepotrzebny wiatr, bo żarna mogą poruszać magią - stwierdził pewnym tonem, marszcząc nos - Można więc przyjąć, że skoro właściciel zmienił się w ducha, a miejsce to cieszy się złą sławą, to zapewne wszedł za życia w jakiś poważny zatarg z magią - dodał, odwracając się do Jess - Na jego miejscu, co byś robiła czarodziejom? Przygniatała ich workami zgniłej mąki? - Lilianna Cosley, marzec 1993 - A może próbowała wepchnąć ich w żarna? - Jebediah Goyle, 1956 - Ja nie odpuściłbym okazji żeby wypchnąć kogoś przez okno - Timothy Dalton, 1977 - Ale oczywiście, tylko głośno myślę - stwierdził z kwaśnym uśmiechem i z wyciągniętą różdżką przekroczył próg młyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Jessica Smith

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : Biały znak łączący wewnętrzne kąciki oczu - zasłonięty złotymi okularami | Znamię namiaru na wnętrzu lewej dłoni | Brisingamen na szyi
Galeony : 48
  Liczba postów : 1142
https://www.czarodzieje.org/t18405-jessica-anneliese-smith#525187
https://www.czarodzieje.org/t18434-jess-smith
https://www.czarodzieje.org/t18435-jess-smith#525191
https://www.czarodzieje.org/t18433-jessica-smith#525176
https://www.czarodzieje.org/t19201-jessica-smith-dziennik
Stary młyn - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Stary młyn - Page 3 Empty


PisanieStary młyn - Page 3 Empty Re: Stary młyn  Stary młyn - Page 3 EmptySro 6 Sty - 1:42;

Przewróciła jedynie teatralnie szarymi oczami, kręcąc młynka na urzędnicze Ja towarzyszącego jej Shawa. Ale nie skomentowała, ani nie pociągnęła go za język - sama w końcu do niedawna pracowała w Ministerstwie Magii i doskonale wiedziała co się z tym wiąże. A teraz szczególny nacisk poszczególne Departamenty zaczęły kłaść na POUFNOŚĆ. Pisaną dużymi literami. Zwłaszcza Biuro Bezpieczeństwa, w którym to pracował mężczyzna.
Mów tak dalej, Darren, a uwierzę, że zrobili z Ciebie pełnoetatowego urzędasa... — mruknęła z lekkim przekąsem, nie mogąc sobie jednak darować komentarza - zaraz jednak rzucając Krukonowi wyrozumiały uśmiech. Oczywiście, że rozumiała. I chyba za dużo czasu spędzała z kąśliwą Californią, bo nabierała jej nawyków. — Dają Ci tam trochę w kość, co? I nie mówię o stażystach. — Akurat z nimi Shaw doskonale sobie radził, jeśli wierząc ich ostatniej konfrontacji w ministerialnych biurach.
Ciekawe co takiego wywarło na nim tak wielki szok, że wyparł się magii. I swojej rodziny — dumała, zaraz jeszcze rozwijając: — Ja bym tak nie mogła. A jestem z mugolskiej rodziny. W sensie... — próbowała sprostować, przygryzając wnętrze policzka. — Ani wyrzec się magii, chociaż swego czasu mnie przerażała, ani rodziny, chociaż mam wrażenie, że się mnie boją.
Chrząknęła zaraz po tym i machnęła ręką, zbywając temat. Podążyła za Krukonem, przekraczając próg - i z niegasnącym zainteresowaniem rozglądając się po korytarzyku. Westchnęła, ponownie dobywając różdżki i posyłając jedną z wyczarowanych wcześniej kul światła pod sam sufit. Izdebka rozwijała się z jednej strony w słusznej wielkości izbę z żarnami, z drugiej ponuro skrzypiały lekko uchylone drzwi - widocznie do części mieszkalnej.
Hmm... — zadumała się na chwilę, zrównując się ramieniem z Krukonem. — Wolisz zobaczyć jak się miele ziarno po mugolsku, czy szukamy czegoś ciekawszego? — skinęła głową na drugi koniec korytarza, gdzie również prowadziły spiralne schodki na wyższe piętro młyna. Zaraz jej oczy rozszerzyły się, kiedy zdała sobie z czegoś sprawę. Chwyciła Shawa za rękaw płaszcza w wyrazie olśnienia. — A może to nie duch młynarza, tylko wozak? Albo kilka... Rozmowy nie uraczysz, ale obrzucą cię wyzwiskami. Łatwo pomylić je wtedy z nieprzychylnie nastawionym duchem.
Z większą werwą - i absolutnym brakiem jakiegokolwiek strachu, wyminęła Krukona i rzuciła okiem na większą izbę, w której jeszcze do dzisiaj walały się worki pełne mąki i zboża. Tupnęła nogą w spróchniałe deski - przyjmując pozę myśliciela.
Mnóstwo worków. To oznacza dużo myszy. Wozaki z kolei żywią się myszami... — pochłonięta swoją drogą dedukcji - zaczęła krążyć po izdebce, zgrabnie wymijając wszelkie przeszkody.

______________________



Wit beyond measure

is man's greatest treasure.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Pierścień Claddagh na środkowym palcu prawej dłoni
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 105
  Liczba postów : 1758
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Stary młyn - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Stary młyn - Page 3 Empty


PisanieStary młyn - Page 3 Empty Re: Stary młyn  Stary młyn - Page 3 EmptySro 6 Sty - 2:55;

  Darren skrzywił się i spochmurniał, kiedy usłyszał komentarz Jess o byciu "pełnoetatowym urzędasem". W połączeniu z byciem prefektem być może naprawdę za bardzo wchodził mu w krew oficjalny żargon - a już wcześniej nie był duszą towarzystwa. Brakowało jeszcze tylko kroczka lub dwóch, okularów, paru zmarszczek tu i tam oraz wypadnięcia połowy włosów i Shaw mógłby zmienić imię na Datton Sraine.
I podwójnego morderstwa. Nie można zapominać o podwójnym morderstwie.
  - Mogło być gorzej - stwierdził więc tylko Krukon, podnosząc różdżkę i obserwując w świetle kuli przywołanej przez Smith wnętrze młyna. Jeśli duch miał naprawdę coś przeciwko czarodziejom -  to Jess zadbała o to by wiedział dokładnie że dwójka takich osobników znajduje się na jego posesji. Choć i Shaw nie był lepszy, trzymając przecież w ręku różdżkę.
- Przykro mi. Że się boją - powiedział po słowach Smith Darren, jednocześnie otwierając jedną z szafek, owijając wcześniej dłoń w rękaw szaty. W środku nie znalazł jednak nic oprócz kurzu oraz grzybów czy pleśni, o których istnieniu tam wolałby nie wiedzieć - Jak się dowiedzieli? - spytał, samemu przypominając sobie jak pierwszy raz użył magii podpalając ozdoby choinkowe. Zastanawiał się, co w mugolskiej rzeczywistości zrobić mogła mała Smith - popsuła komputer podczas przeglądania enternetu? A może... Khm, co jeszcze robią mugole? Może automat do biletów do metra wypluł jej trzy druczki za dużo? Albo źle wydał resztę?
  - Lekcję z mielenia wolałbym zostawić na później - rzekł zupełnie nie-po-krukońsku Darren, łapiąc za klamkę pomieszczenia które, po otwarciu drzwi, okazało się izbą młynarza - Wozak? Może i wozak - przytaknął nieco nieobecnym głosem Shaw, przekraczając próg pokoju. Za plecami słyszał mamrotanie Jess, która pochłonięta była rozważaniami na temat diety wozaków i ich stosunku do gości - oglądając zaś wnętrze i puszczając mimo uszu odgłosy z głównej sali, Darren nie zauważył nawet jak drzwi za nim zamykają się z cichutkim skrzypnięciem, stojąca zaś obok nich ciężka, okuta zardzewiałymi, ale wciąż mocnymi sztabami skrzynia przesuwa się powoli po podłodze, blokując przejście.
  Deski podłogi jęczały lekko pod stopami młodego mężczyzny gdy ten podchodził do wyjątkowo schludnie posłanego łóżka. Mimo upływu długich lat, myszy poczęstowały się jedynie krańcami starego, zeszmaconego już prześcieradła oraz poszewki. Darren zmrużył oczy. Mimo wszystko... powinny z nich zostać co najwyżej nieprzeżute ani przez gryzonie, ani przez czas skrawki.
Podłoga ponownie zaskrzypiała - teraz nieco głośniej - podtrzymując ciężar mężczyzny najpierw kucającego, potem stającego na czworaka przy ramie starej pryczy. Nie wyglądała na wygodną - wręcz przeciwnie, nawet w latach świetności spanie na niej musiało być prawdziwą torturą dla pleców. Shaw skrzywił się, kiedy podłoga zajęczała wyjątkowo donośnie gdy ten oparł się na niej wagą górnej części ciała, zbliżając twarz do desek. Wątłym kawałkiem drewna zwanym różdżką uniósł zwisający fragment prześcieradła i zastygł w miejscu.
Migotliwe - może z powodu drżących lekko dłoni, może czegoś innego - magiczne światło oświetliło znajdujące się pod łóżkiem szeregi mysich zwłok - zarówno świeże, śmierdzące jeszcze odorem rozkładających się ciałek nornice, jak i zbielałe od starości i osiadłej na nich zgniłej mąki szkielety szczurów.
Shaw wstrzymał oddech, otwierając szerzej oczy. Dopiero po chwili dotarł jednak do niego fakt, który spowodował że jego ciałem wstrząsnął spazm typowy dla nagłego pojawienia się mocnej, gęsiej skórki.
Albowiem mimo tego, że Krukon od dobrych paru sekund pozostawał w idealnym bezruchu - podłoga dookoła wciąż lekko skrzypiała pod naciskiem niewidzialnych butów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Jessica Smith

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : Biały znak łączący wewnętrzne kąciki oczu - zasłonięty złotymi okularami | Znamię namiaru na wnętrzu lewej dłoni | Brisingamen na szyi
Galeony : 48
  Liczba postów : 1142
https://www.czarodzieje.org/t18405-jessica-anneliese-smith#525187
https://www.czarodzieje.org/t18434-jess-smith
https://www.czarodzieje.org/t18435-jess-smith#525191
https://www.czarodzieje.org/t18433-jessica-smith#525176
https://www.czarodzieje.org/t19201-jessica-smith-dziennik
Stary młyn - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Stary młyn - Page 3 Empty


PisanieStary młyn - Page 3 Empty Re: Stary młyn  Stary młyn - Page 3 EmptyPią 8 Sty - 16:16;

Zamyśliła się przez moment, starając się przypomnieć sobie pierwszy raz kiedy skorzystała z magii. Wiedziała, że według czarodziejskich 'standardów' ujawniła swoje zdolności dość późno - bo mając skończone 7 lat. Nie była jedynie do końca pewna co takiego zniknęło jej z rąk jako pierwsze...
Rzeczy, których dotknęłam stawały się niewidzialne — odpowiedziała krótko, zawieszając szare spojrzenie gdzieś w przestrzeni. Bardziej niż sam fakt, pamiętała przerażone spojrzenia rodziców i sióstr - i to jak sama była wtedy przerażona. Czyniła niewidzialnym swoje ulubione zabawki, misia Toto, nawet pracę domową starszej siostry. — Bałam się dotknąć rodziców, bo myślałam, że oni też znikną. Bardzo chciałam być wtedy... normalna. Może inne dziecko wzięłoby to za objawioną supermoc, jak u bohaterów z kreskówek, ale ja nawet po wizycie urzędnika z Ministerstwa czułam się nienormalna.
Nerwowo potarła swoje ramię - to nie były za dobre wspomnienia. Choć przez upływ lat zdążyła polubić bycie czarownicą i bardziej wejść w magiczny światek. Właściwie to nie znosiła wracać do Londynu i rodziny.
Na szczęście już mi przeszło — zakończyła, z niemrawym uśmiechem. Bo ostatecznie nie czuła się 'na miejscu' ani po jednej, ani po drugiej stronie barykady. Przynajmniej do pewnego stopnia.
Na szczęście oboje znaleźli sobie zajęcia - i podjęli się eksploracji starego młyna, po zupełnie innych stronach budynku. Jessica, tak pochłonięta swoimi oględzinami ledwie kątem oka zauważyła jak Darren znika za drzwiami do części mieszkalnej. Krążyła po głównej izbie młyna, szturchając czubkiem buta co bardziej podejrzane worki - jednocześnie sprawdzając ich zawartość. Tak jak sądziła - mąka i ziarno. Co dziwne: do jej nosa nie dotarł żaden zapach butwy czy pleśni.
Wyglądają na świeże — mruknęła do siebie, przykucając przy jednym z pakunków i bezceremonialnie pakując dłoń do środka. Ziarno było całe i suche - tak jak mówiła, zdawało się być świeże, jakby dopiero zwiezione z pola. A był środek zimy - nie wspominając o tym, że młyn stał opuszczony od lat. — Zaklęcie trwałości? Eksperymenty ze zmieniaczem czasu? Albo ktoś sobie po prostu robi kpiny... — dumała, jednocześnie nie dostrzegając żadnych śladów myszy. Tym bardziej wozaków.
Przygryzając wnętrze policzka podniosła się na równe nogi i zwróciła w kierunku korytarza - dostrzegając na jednym z ograbionych kredensów samotną książkę. Oczy od razu jej zabłysły, kiedy po nią sięgała.
Darren? Chyba coś znalazłam! — podniosła głos, jednocześnie kartkując strony dziennika, jak się okazało. Strony były pożółkłe i poplamione, choć poza tym książeczka okazała się być w doskonałym stanie.
To dziennik młynarza, zdaje się — mówiła na głos, jednocześnie dobywając różdżki - i niewerbalnym Locomotorem przenosząc dla siebie jeden z worków świeżej mąki na korytarz. Tam też bez pardonu usiadła na swoją prowizoryczną pufę, opierając się o ścianę ze zmurszałą tapetą. Zdawała się jednak nie zwracać na nic uwagi - przywołując swoją kulę światła nieco niżej, żeby móc bez problemu przeczytać skrzętnie zapisane notatki. Poczuła tę samą ekscytację, kiedy w Gringottcie dostawała do rąk zdobyte przez Łamaczy manuskrypty. W każdym razie - uczucie było łudząco podobne.
Dziwny dialekt... Jakby mieszanka goblideuckiego i języka pukwudgie. A nie... — nieświadoma kłopotów Shawa - tuż za ścianą - pogrążyła się po prostu w lekturze, analizując po cichu wszelkie uskoki językowe.

______________________



Wit beyond measure

is man's greatest treasure.


Ostatnio zmieniony przez Jessica Smith dnia Sob 9 Sty - 12:24, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Pierścień Claddagh na środkowym palcu prawej dłoni
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 105
  Liczba postów : 1758
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Stary młyn - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Stary młyn - Page 3 Empty


PisanieStary młyn - Page 3 Empty Re: Stary młyn  Stary młyn - Page 3 EmptySob 9 Sty - 1:49;

  Kiedy wstrzymany oddech wydostał się w końcu z płuc Darrena, pociągnął on za sobą spazmatyczną prawie serię krótkich wdechów i wydechów kiedy Krukon robił wszystko żeby nie zerwać się na równe nogi, wyważyć Confringo ściany izby i jak najszybszą drogą wydostać się na zewnątrz.
Lewą rękę Shaw zacisnął w garść, krzywiąc się przy okazji z bólu - w miękką skórę wnętrza dłoni i opuszki palców wbiło mu się kilka zadr pochodzących z nieoheblowanych desek podłogi. Być może właśnie ten zastrzyk bólu sprawił, że mężczyzna odzyskał choć resztki trzeźwego myślenia. Darren zagryzł zęby i podniósł się powoli na równe nogi, po czym omiótł wzrokiem pokój w poszukiwaniu szarobiałej zjawy młynarza. Ducha nie zobaczył - i może to i lepiej.
  Oczywiście, Darren duchów się nie bał - po mieszkaniu w Hogwarcie przez ostatnie prawie dziewięć lat Shaw drżał już tylko, gdy jakiś niesforny nie-żywy przeleciał prosto przez jego ciało. Jednak tutaj sytuacja była inna. Nawet akta Ministerstwa nie wyjaśniały czym jest ów dawno martwo mieszkaniec młyna. Czy to zwykły duch, który upodobał sobie wpędzanie czarodziejów w dziwne pułapki za pomocą strachu? A może to był poltergeist, upiór, zjawa, szyszmor, demon czy inna mara?
  Krukon wziął głębszy nieco wdech. Kroki ucichły - jedynym dźwiękiem który obijał się teraz o jego bębenki były mamrotania Jess dochodzące zza drzwi... zza drzwi przygniecionym sporą, okutą skrzynią.
Drewno różdżki zaskrzypiało, kiedy Shaw wyciągnął ją przed siebie. Drobny kawałek winorośli był prawdopodobnie jego jedyną ostoją pewności siebie przez ostatnie parę sekund - nie tylko przypominał mu, że mimo wszystko znał się na czarach lepiej niż jakiś Jebediah Goyle, ale też cienki patyczek winorośli skrywał w sobie żądło istoty, której powinny bać się duchy - nie na odwrót.
  Darren zrobił jeden krok na drżących nogach. Sam nie wiedział dlaczego nie działał szybciej - być może upiór żywił się negatywnymi emocjami wywoływanymi w gościach? A być może nie chciał niepotrzebnie (ech!) straszyć Smith - jeszcze wpadłoby jej do głowy badanie tego "magicznego stworzenia". A chwilę później do głowy wpaść jej mogło co innego - na przykład jakaś śruba albo na wpół spróchniały trzonek jakiegoś narzędzia.
Kolejny krok zamarł w połowie. Wzrok Darrena padł na stos rozsypanej mąki, wydobywającej się z jednego z worków upchniętych pod stołem. Mężczyzna mógłby przysiąc, że jeszcze chwilę temu stożek z białego proszku wyglądał tak, jak wyglądać powinien. Teraz zaś znajdowały się w nim dwa podłużne zagłębienia o długości na oko prawie trzydziestu centymetrów, od worków w stronę Shawa prowadził zaś trop z podobnych, odbitych śladów...
Mimo bezruchu, Krukon usłyszał dwa skrzypnięcia. Być może już by się do nich zaczął przyzwyczajać, gdyby nie to, że tym razem towarzyszyło im pojawienie się dwóch nowych śladów.
...butów.
  Darrenowi zarzucić można było wiele, ale głupota byłaby na tej liście całkiem nisko. Wbijając wzrok w ślady wielkich, drewnianych chodaków wskazał różdżką na skrzynię.
- Mora - powiedział spokojnym, acz wciąż nieco drżącym głosem. Wolał nie ryzykować tykania dotkniętych przez upiora przedmiotów bez uprzedniej... deczarnomagizacji - Locomotor - dodał, przesuwając okuty pojemnik. Zmrużył oczy, widząc że mąka w kolejnym śladzie buta była nieco bardziej rozrzucona dookoła niż poprzednio. Najwyraźniej rzeczywiście - zjawa nie lubiła magii.
  Kiedy drzwi były już odblokowane, Darren nie zamierzał kusić losu i różdżką otworzył drzwi.  Zamknął je i oparł się o zbutwiałe lekko już drewno. Odetchnął lekko, kiedy zauważył że Jess wciąż zwiedza wnętrza - tym razem po prostu czytając najwyraźniej jakiś dziennik.
Shaw drgnął, kiedy z drugiej strony usłyszał ciche skrobanie w drewno. Mysie pazury drapały drzwi, mimo że Darren był pewien że przynajmniej w tamtym pomieszczeniu jedyne gryzonie jakie widział były martwe. Krukon przełknął ślinę i podszedł do Smith. Bez lustra czuł, że jest blady jak ściana - pozostało mu tylko mieć nadzieję, że dziewczyna zrzuci to na karb wytarzania się w mące.
- Idziemy? - spytał, siląc się na spokój, choć wyszło mu to raczej przeciętnie. Chrząknął - Na zewnątrz będzie na pewno lepsze światło - dodał, wskazując podbródkiem na zapiski, znalezione przez Jess. Lekko proszącym wzrokiem skakał z dziewczyny na otwarte wciąż drzwi na zewnątrz, zapraszające wręcz do zabrania nóg za pas, słysząc wciąż za sobą ponaglający chrobot drewna drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Jessica Smith

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : Biały znak łączący wewnętrzne kąciki oczu - zasłonięty złotymi okularami | Znamię namiaru na wnętrzu lewej dłoni | Brisingamen na szyi
Galeony : 48
  Liczba postów : 1142
https://www.czarodzieje.org/t18405-jessica-anneliese-smith#525187
https://www.czarodzieje.org/t18434-jess-smith
https://www.czarodzieje.org/t18435-jess-smith#525191
https://www.czarodzieje.org/t18433-jessica-smith#525176
https://www.czarodzieje.org/t19201-jessica-smith-dziennik
Stary młyn - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Stary młyn - Page 3 Empty


PisanieStary młyn - Page 3 Empty Re: Stary młyn  Stary młyn - Page 3 EmptySob 9 Sty - 13:21;

To było iście paradoksalne jak bardzo dwójka ludzi w jednym nawiedzonym budynku mogła odgrywać różne scenariusze. Shaw walczył sam ze sobą i czasem - zaledwie po drugiej stronie drzwi, na przeciwko których siedziała na worku mąki niczego nieświadoma Smith. I czytała w najlepsze dziennik, który - jak się okazało - nie był napisany innym dialektem, a szyfrem właśnie. Dlatego też, miast sprawdzić czy u milczącego Darrena wszystko w porządku - pochłonięta kompletnie deszyfracją, zwyczajnie czekała, aż Krukon wróci z własnej eskapady. I choć jeszcze przez moment nasłuchiwała, czy mężczyzna może nie odkrzyczy coś do niej z drugiej strony młyna, ostatecznie westchnęła i wyjmując mugolski długopis z kieszeni płaszcza, zaczęła kreślić po pożółkłych stronach.
Ciekawe skąd wziął to szyfrowanie... — dumała, rozpisując zgrabnie szyfr Playfair. Za słowo klucz od razu wzięła słowo 'młyn', który jeszcze przed częścią zaszyfrowanych wpisów młynarz zwykł pisać nawet samymi wielkimi literami. Musiał mieć na punkcie tego budynku prawdziwego bzika.
Nic dziwnego, że przynajmniej jedno z ryzykantów się o tym przekonało.
Przygryzając wnętrze policzka, kreśliła kolejne litery, rozwikłując kryptogramy - kiedy przez drzwi naprzeciwko powrócił Darren. W pierwszym odruchu uśmiechnęła się na jego widok, wyciągając ku niemu dziennik, przodem do rozszyfrowanych stron.
Zobacz, pisał tutaj... — przerwała nagle, w końcu przyglądając się towarzyszowi uważnie. — Darren, jesteś blady jak śmierć — zauważyła, wytracając już ten swobodny, rozentuzjazmowany ton. Podniosła się z zaimprowizowanego siedziska i choć widziała, że płaszcz Shawa był niezmiennie niebieski, dla własnej pewności przejechała opuszkami palców po jego policzku. Niemal białym, zimnym - i nie mającym choćby krzty mąki na sobie, co stwierdziła po szybkich oględzinach. Zmarszczyła brwi, chowając dziennik do wewnętrznej kieszeni płaszczyka.
Co tam widziałeś? — spytała, domyślając się jednak co: zgrabnie wyminęła mężczyznę, stając pod drzwiami zza których przed chwilą wyszedł. Z lekką obawą - zrodzoną bardziej z tonu Darrena i jego niemej prośby o wyjście - dotknęła dłonią zbutwiałych desek. Te zachrobotały złowieszczo - a kątem oka Smith dostrzegła wcześniej poluzowaną w mechanizmie klamkę, która teraz wróciła do prawidłowej pozycji - a jej gałka zaczęła powoli się przekręcać. Dosłownie wszystkie włoski na karku stanęły jej dęba - a z gardła wycisnął jej się niezidentyfikowany, wysoki pisk, kiedy odskoczyła od drzwi jak oparzona, wpadając na Shawa.
I - I d z i e m y — zarządziła, w swym nagłym zdecydowaniu rzucając niewerbalne Colloportus na zamek do drzwi. Ostatni zryw rozsądku - zaczęła dygotać jak osika. — Do prdele — syknęła schrypniętym głosem, musząc przytrzymać drugą ręką swoją dłoń dzierżącą różdżkę, żeby jej przypadkiem nie upuścić.

______________________



Wit beyond measure

is man's greatest treasure.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Pierścień Claddagh na środkowym palcu prawej dłoni
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 105
  Liczba postów : 1758
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Stary młyn - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Stary młyn - Page 3 Empty


PisanieStary młyn - Page 3 Empty Re: Stary młyn  Stary młyn - Page 3 EmptyNie 10 Sty - 10:45;

  Darren drgnął bezwiednie, kiedy na jego policzek trafił opuszek palca Jess. Być może był zdziwiony, że różnica temperatur była aż tak wysoka - a może po prostu serce skakało mu do gardła przez każdy niespodziewany bodziec. Obserwował w milczeniu jak Jess sama podchodzi do drzwi, przygryzając lekko wargę. Nie zauważył nawet, że poczuł na języku cień mdłego smaku krwi gdy prosta gałka drzwi zaczęła się przekręcać - jednak gdy Smith wystrzeliła z młyna, Darren nie tracił ani chwilę i podążył za nią w jej ślady, rzucając też Colloportus na drzwi wejściowe - choć szczerze mówiąc, nie miał zielonego pojęcia w czym to miałoby pomóc im ze zjawą. Jednak jeśli miało to uspokoić Krukonkę, to mógł nawet powstrzymywać niematerialnego ducha za pomocą zbutwiałego drewna i zardzewiałej zasuwki.
  Shaw nie zatrzymywał się - i nie dał zatrzymać się też Jess - przynajmniej dopóki nie dotarli z powrotem do głównej drogi i nie zeszli ze żwirowej ścieżki prowadzącej do młyna. Duch zapewne i tak nie miał zamiaru stamtąd wychodzić - ale Shaw i tak wolał odsunąć się bezpieczną odległość od wszelkich klątw i innych przekleństw. Nie licząc oczywiście do prdele, cokolwiek to znaczyło.
  Kiedy osiągnęli względne bezpieczeństwo - przynajmniej taką mieli nadzieję - Darren kucnął i wbił wzrok w młyn. Wydawało mu się przez chwilę, że jakaś biała postać mignęła w jednym z okiem - ale równie dobrze mogła to być jakaś smuga po mące czy kurzu wzniesionym w powietrze przez zamieszanie, jakiego prowodyrami była dwójka studentów.
- W porządku? - spytał dziewczyny Krukon, po czym mlasnął pod nosem i zerwał się na równe nogi. Pogroził pięścią w stronę budynku, po czym mlasnął i wyciągnął różdżkę.
- Khm... - chrząknął. Zdobycie Pucharu Quidditcha powinno wystarczyć - Z tej strony Darren Shaw. Lynn, jeśli tego nie zanotujesz, będziesz odsyłana do każdej sprawy z łajnobombą przez kolejne dwa miesiące - powiedział w powietrze, po czym zrobił krótką przerwę - Dolina Godryka, stary młyn, teczka te jeden jeden pięć... - wdech, wydech - ...dwa siedem. Wykreślić informacje od Livingstone'a, to stary zgred. Klasyfikacja cztery albo pięć. Ktokolwiek wpisał tam trójkę, był w Dolinie na lunchu, nie na miejscu. Jak się dowiem kto to był, to wytargam go za uszka. Expecto Patronum - zakończył machnięciem różdżką i rzuceniem zaklęcia. Z jego różdżki wydobył się promień srebrnej mgiełki, który po chwili uformował naprawdę sporego konia o grubych, włochatych nogach i tęgim tułowiu. Widmowe zwierzę potrząsnęło grzywą, po czym spuściło nieco łeb i, rozpędzając się powoli, jak parowa, ciężka lokomotywa, pogalopowało w stronę Londynu.
- Pewnie stanie komuś w biurku - jęknął i podszedł do Jess - Fovere - mruknął, celując w ubrania Krukonki, po czym pokręcił głową - Następnym razem kiedy pójdziemy do jakiegoś dziwnego miejsca, ja sprawdzam co to za miejsce, a ty jak sobie radzić z czymkolwiek co jest w środku - powiedział z lekkim uśmiechem, nie mogąc jednak powstrzymać się od zerkania w stronę starej budowli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Jessica Smith

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : Biały znak łączący wewnętrzne kąciki oczu - zasłonięty złotymi okularami | Znamię namiaru na wnętrzu lewej dłoni | Brisingamen na szyi
Galeony : 48
  Liczba postów : 1142
https://www.czarodzieje.org/t18405-jessica-anneliese-smith#525187
https://www.czarodzieje.org/t18434-jess-smith
https://www.czarodzieje.org/t18435-jess-smith#525191
https://www.czarodzieje.org/t18433-jessica-smith#525176
https://www.czarodzieje.org/t19201-jessica-smith-dziennik
Stary młyn - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Stary młyn - Page 3 Empty


PisanieStary młyn - Page 3 Empty Re: Stary młyn  Stary młyn - Page 3 EmptyWto 12 Sty - 1:13;

Aktualnie uspokoiłoby ją wszystko - nawet buchorożec - jeśli tylko odpowiednio daleko oddalą się od tego przeklętego młyna. Właściwie nie miała z duchem nic do czynienia, ale wystarczyła jej ta cholera klamka i namacalny wręcz niepokój bijący od Shawa - zazwyczaj idealnie neutralnego, jak ona sama. Nawet jej do głowy nie wpadło, że mężczyzna mógłby z niej sobie żartować - co jeszcze dodatkowo wykluczało to, jak oboje prysnęli przez otwarte drzwi i nie zatrzymywali się póki nie dotarli tam, gdzie wcześniej pierwszy raz dostrzegli młyn.
Wzorem Krukona, gdy tylko znaleźli się odpowiednio daleko, Smith przykucnęła - tylko po to jednak, żeby zaraz klapnąć bezceremonialnie na drogę i podwinąć do piersi drżące kolana. Objęła je jednym ramieniem, drugą ręką sięgając do zaparowanych okularów, żeby je zdjąć i oczyścić - najpierw jednak musiała ochłonąć.
W porządku — przytaknęła krótko, po czym głęboko westchnęła, uwalniając powoli napięcie jakie zdążyła zgromadzić przez te kilka chwil. Drżenie stopniowo ją opuszczało, uspokajała się szybko - i w myślach puszczała całe wiązanki czeskich przekleństw pod adresem rzeczonego ducha. Matka byłaby dumna z jej zasobu słownictwa.
Jednak werbalna groźba w postaci zaciśniętej pięści, którą Darren obdarzył młyn - kompletnie ją rozluźniła. Parsknęła śmiechem pod nosem, przysłuchując się raportowi, który Krukon wysyłał do Ministerstwa. To też ją rozśmieszyło, przynajmniej dopóki nie zobaczyła cielesnej formy patronusa - wtedy zamarła na chwilę, z głupim wyrazem na twarzy wlepiając szare spojrzenie w rozpędzającego się konia... pociągowego? No tak, a czego się spodziewała - wyjca?
Bywasz... Hm — zawahała się na chwilę, zastanawiając się nad doborem słów. Naprawdę była pod wrażeniem - jej patronus był ledwie smużką bezkształtnego dymu. A nawet jeśli nabrałby cielesnej formy - wątpiła, żeby dała radę posłużyć się nim jako kurierem. W końcu jednak wzruszyła ramionami, kończąc po prostu: — Niesamowity. Naprawdę nie wiem co robisz w tym Biurze. — Czując przyjemne ciepło rozchodzące jej się po ramionach pod wpływem zaklęcia Shawa, westchnęła - uśmiechając się wdzięcznie. Już nie drżała jak osika.
Następnym razem... — dźwignęła się na równe nogi, otrzepując płaszcz z drogowego pyłu. — ... pójdźmy gdzieś gdzie jest mniej dziwnie — zaproponowała, czyszcząc w końcu swoje okulary. — Taka mała przerwa. Potem mogę znowu chodzić po nawiedzonych domach, cmentarzach... albo jaskiniach. — Włożyła na nos złote cyngle, podnosząc wzrok na Krukona.
Co Ty na to?

______________________



Wit beyond measure

is man's greatest treasure.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Pierścień Claddagh na środkowym palcu prawej dłoni
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 105
  Liczba postów : 1758
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Stary młyn - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Stary młyn - Page 3 Empty


PisanieStary młyn - Page 3 Empty Re: Stary młyn  Stary młyn - Page 3 EmptyWto 12 Sty - 16:07;

  - Pracuję - westchnął odpowiadając na raczej retoryczne pytanie Jess "co robi w Biurze". Cóż - może chodziło jej o to, że mógłby pomknąć na drabinie kariery prosto do góry. A może że powinien zmienić pracy i zabawiać dzieci przedszkolne za pomocą perłowych koników. Prawdopodobnie i tak rodzice takich szczyli płaciliby więcej niż Ministerstwo.
Tylko "bywam"?
- I jesteśMY niesamowici, nie wiem kto inny zajmowałby się czytaniem pamiętników jakiegoś upiora... w jego nawiedzonym młynie - zaśmiał się Shaw, chowając różdżkę. Ogrzewanie się za bardzo w zimie i szybkie zmiany w temperaturze mogły być bardziej niebezpieczne niż jakieś zwykłe przeziębienie, któremu dałoby się bez problemu zaradzić dzięki łyczkowi eliksiru pieprzowego - którego dawkę Darren na wszelki wypadek zawsze trzymał w dormitorium.
  - Mniej dziwne? - spytał Krukon z chrząknięciem. W Ministerstwie miał już przygotowany folder z paroma miejscami jeszcze w Dolinie Godryka czy w okolicy Hogsmeade, które były... co najmniej nienormalne. Jednak skoro tak... - No dopsz - zgodził się z kiwnięciem głową. Włożył ręce do kieszeni, postanawiając jednocześnie wybrać miejsce, które dla Jess może byłoby normalne, dla niego jednak równie dziwne co nawiedzony młyn albo cieplarnia wypełniona morderczymi pnączami - Nigdy nie jadłem mugolskiej pizzy. Piszesz się? - spytał ze wzruszeniem ramion. Co prawda będą musieli zapewne skoczyć do Londynu - albo chociaż jakiejś niemagicznej miejscowości w Szkocji - Powiedz mi przy okazji, co jedzą ghule. Nie jestem pewien, ale chyba jeden u nas się zalągł w piwnicy - dodał, po czym odwrócili się plecami od młyna i odeszli w stronę centrum Doliny Godryka.

z/t x2
+
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Sponsored content

Stary młyn - Page 3 QzgSDG8








Stary młyn - Page 3 Empty


PisanieStary młyn - Page 3 Empty Re: Stary młyn  Stary młyn - Page 3 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Stary młyn

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Stary młyn - Page 3 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Okoliczne tereny
-