Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Stary młyn

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość


Archibald Blythe

Nauczyciel
Wiek : 40
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
Galeony : 5563
  Liczba postów : 1474
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Stary młyn  Stary młyn EmptySob Wrz 19 2015, 15:43;


Stary młyn

Stary młyn znajduje się za polami, na niewielkim wzniesieniu. Pociemniałe deski i wyszczerbione belki wiatraka wyglądają dosyć upiornie nawet w świetle dziennym, nie mówiąc już o atmosferze, która panuje tu w nocy. Z reguły nikt nie zapuszcza się w te okolice, a część zwiedzająca te tereny zgodnie twierdzi, że jest to podejrzane miejsce. Chodzą pogłoski, że budowla jest nawiedzana przez duchy i w gruncie rzeczy nie są one dalekie od prawdy. Konkretniej przez jednego ducha - młynarza.
Młynarz był kiedyś czarodziejem, jednak niespodziewanie, na skutek dużego szoku (jest mnóstwo wersji, co ten szok spowodowało - od gnomów, przez eliksiry, aż po wile) wyrzekł się swojego pochodzenia i uparcie obstawał za tym, że z magią nie ma nic wspólnego. Nie dopuszczał do siebie myśli, że jest połączony ze światem czarodziejów, dlatego postanowił zostać młynarzem. Na nic zdały się prośby i przekonywania jego rodziny i przyjaciół. Na zawsze pozostał mugolem, dzielnie broniącym swoich, w pogardzie mając tych drugich. Nawet, gdy został na tym świecie jako duch, nie zmienił swoich przekonań. Dzielnie broni młyna przed czarodziejami.

Uwaga!
Wchodzisz tu na własną odpowiedzialność! Kostki, które tu wyrzucisz mogą ci dać bardzo duży potencjał magiczny, niesamowite przedmioty itp. Jednak możesz też zachorować na nieznaną chorobę, poważnie się poranić lub stracić dużo pieniędzy.
Zanim rzucisz kostką, upewnij się, że znasz zasady wynikające z rzutu.

1 - Postanawiasz odwiedzić stary młyn nie zważając na ostrzeżenia o duchu młynarza. Wchodzisz do środka z różdżką w ręku. Chwile błądzisz po wnętrzu starego młynu. Niczego jednak nie odnajdujesz. Jedynie stary pamiętnik leżący na ziemi przy wyjściu.
Spoiler:
Dzięki historii poznanej w pamiętniku otrzymujesz +2pkt do kuferka z Historii Magii.
2 - Przy wejściu zaczynasz podejrzewać, że coś jest nie tak. Naturalnie wyjmujesz różdżkę i kroczysz ostrożnie w głąb młynu. Wokół jest ciemno i okropnie brudno. Młyn ze względu na swoją wiekowość, rozpada sie z dnia na dzien. Musisz byc bardzo ostrożny. Nie spotykasz jednak nigdzie młynarza. Wydaje Ci się, że wszystko jest w porządku.
Spoiler:
Po jakimś czasie zauważasz u siebie niepokojące objawy. Okazuje się, że zachorowałeś na titik. Aby pozbyć się choroby musisz rozegrać jeden wątek w szpitalu oraz w co najmniej dwóch wątkach (nie licząc tego w szpitalu) wspomnieć o przyjmowaniu eliksiru leczącego.
3 - Jak tylko wchodzisz do środka pojawia sie przed Tobą duch młynarza. Wyglada przerażajaco. Dobrze wiesz, jaki ma on stosunek do czarodziejów, wiec Twoja różdżka jest głęboko schowana. Młynarz zagaduje do Ciebie podejrzliwie. Rzuć jeszcze raz kostka.
Spoiler:
Parzysta - udaje Ci sie przekonać młynarza, ze nie masz nic wspólnego ze światem czarodziejów. Zyskujesz jego zaufanie. Zdradza Ci, że wszystkie swoje magiczne przedmioty, które posiadał, schował w szufladzie z kluczem. Możesz sobie wybrać przedmiot, który zdobywasz: 2 fiołki eliksiru euforii, porcja proszku z chochlików kornwaliskich lub jeden metamorfoamuler.
Nieparzysta - niestety młynarz nie daje się przekonać, dobrze wie, że jesteś czarodziejem. Zaczynasz jak najszybciej uciekać z młynu, efektem potykasz się i łamiesz nogę. Jeśli masz 10pkt z magii leczniczej możesz sam sobie ją uleczyć. Jeśli nie, czeka Cię wizyta w szpitalu i w następnym swoim wątku musisz wspomnieć o urazie - tzn. nie możesz się za bardzo ruszać/tańczyć/biegać itp.
4 - Rozglądasz się po okolicy. Nie masz zamiaru wejść do środka. Wolisz nie igrać z duchami. Obchodzisz młyn dookoła i odnajdujesz starą szopę. Nie wiesz, co znajdziesz w środku. Wchodzisz i Twoim oczom ukazuje się dawno nieużywany turnov!
Spoiler:
Jeśli jesteś posiadaczem magicznego prawa jazdy, możesz zbarać turnova ze sobą i odnowić go u Szujskich za opłatą 100 galeonów.
5 - Wchodzisz do środka starego młynu. Wyglada jakby nikt od dawna tam nie zaglądał. Wnętrze jest całe zakurzone i rozpadające się. Nagle drzwi zamykają się za Tobą. Próbujesz się od razu aportować, ale okazuje się, że nie jest to możliwe. Szukasz wyjścia. Czujesz jakby ktoś za Tobą szedł.
Spoiler:
Rzuć kostką jeszcze raz.
Jeśli wyrzuciłeś 1 lub 2 - Udaje Ci się wydostać zanim spotkałeś starego młynarza. Użyłeś do tego czarów. Otrzymujesz +2pkt do kuferka z zaklęć.
Jeśli wyrzuciłeś 3 lub 4 - Stary młynarz zauważył Twoja obecność. Nie wiesz, co masz zrobic, zeby mu uciec. Młynarz nie ma dobrych zamiarów. Jesteś w pułapce. Aby sie wydostać, musisz napisać list do znajomego, zeby przyszedł i Cię uratował. On także musi rzucić kostka i sprawdzić, co go czeka w młynie.
Jeśli wyrzuciłeś 5 lub 6 - Okazuje się, że drzwi zostały zamknięte przez kogoś z Ministerstwa Magii, kogo wysłano, by wybadał ów miejsce. Stajesz z nim oko w oko. Zostajesz obciążony karą pieniężna w wysokości 50 galeonów za wkroczenie ba teren objęty nadzorem Ministerstwa bez odpowiedniej przepustki.  
6 - Przeszukujesz młyn w nadziei na znalezienie czegoś użytecznego. Jednak nie ma tu za wiele ciekawych miejsc. Wszystko to jedynie kurz i pełno myszy. Młynarza także nigdzie nie widać.
Spoiler:
Rzuć kostką jeszcze raz.
Jeśli wyrzuciłeś 1, 2, 4 lub 5 - Trafiasz na młodego kuguchara. Jeśli Twoja kostka to 1 lub 5 kuguchar jest niegroźny i możesz go przygarnąć, odgrywając 2 sesje, kiedy starasz sie go udomowić. Jeśli Twoja kostka to 2 lub 4 kuguchar jest bardzo agresywny i rzuca się na Ciebie z pazurami. Musisz rozegrać wątek w szpitalu, kiedy ktoś opatruje Twoje zadrapania albo samemu przygotować odpowiednia maść, jeśli masz co najmniej 15pkt z eliksirów lub uzdrawiania.
Jeśli wyrzuciłeś 3 lub 6 - Odnajdujesz cylinder zniknięć!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 449
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13430-morwen-blodeuwedd#358001
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13432-morwen-blodeuwedd#358028
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13711-naczelna-proroka-zaprasza#364094
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13433-morwen-blodeuwedd#358031
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptySob Gru 24 2016, 01:15;

Chociaż czuła się okropnie, nie znając przyczyny, teleportowała się do starego młyna. Było jej zimno, co niespecjalnie zaskakiwało ją ze względu na pogodę, ale zaniepokoiły ją zawroty głowy i drżące mięśnie, które nieco utrudniały jej przemieszczanie się. Żeby w ogóle zorientować się gdzie się znajduje, musiała oświetlić sobie pomieszczenie.
Jako mieszkaniec Doliny chyba powinna wiedzieć jakie atrakcyjne miejsca się tutaj znajdowały. Niestety, ona była z rodzaju mieszkańców-ignorantów, którzy znali tylko kilka wydeptanych ścieżek. Jednak nie była głupia. Domyśliła się, że tutaj właśnie robi się mąkę, z której ona potem może sobie zrobić ciasteczka. Tak, tak. Usiadła na ziemi, opierając się o belkę i jednocześnie kuląc z zimna. Nie bardzo wiedziała czy da radę w ogóle wrócić do domu, nie miała też jak nikogo zawiadomić, więc jedyną jej nadzieją było to, że po prostu ktoś przypadkowo się tu teleportuje. W pewnym momencie usłyszała szmer. Bynajmniej nie szmer kogoś, kto wchodził do środka a kogoś, kto się tu znajdował.
- Redaktor naczelna znaleziona martwa w młynie, idealny napis na moje epitafium - świecąc wokół, rozglądała się. Choć była czujna, tak jej reakcja mogła być mocno spowolniona. Dlatego kiedy przed jej oczyma ukazał się widok małego kuguchara mimowolnie pisnęła coś w rodzaju "OO, KOTEK!". Nie chciała krzyczeć, zresztą nie miała siły, ale nie mogła też się ruszyć a co najwyżej bronić zaklęciami, które mogły nie poskutkować.
- Kici kici...? - kociak był mały. Nie wyglądał na takiego, który miałby ochotę ją zagryźć. Wystawiła więc w jego stronę rękę, by sobie ją powąchał (i co najwyżej odgryzł palce) a ten z ogromnym dystansem w końcu do niej podszedł. Nie dał się pogłaskać od razu, naturalnie. Siedział w bezpiecznej odległości, dzielnie znosząc na sobie jej wzrok.

6, 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessie Shercliffe

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 601
  Liczba postów : 109
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13706-dionysius-jayden-shercliffe#364033
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13714-eissen-iv-waleczna#364104
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13715-bajorko#364106
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13712-dionysius-jayden-shercliffe#364097
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptyNie Gru 25 2016, 17:58;

Z niewiadomych powodów teleportacja nie powiodła się do końca tak, jak to planował. Chciał aportować sie w parku, z którego do domu miał naprawdę niedaleko, bo zamieszkiwał skraj Doliny, jednak najwyraźniej rozcięta noga była wystarczającym argumentem do zniesienia go do opuszczonego młyna. Do tego do środka, nawet nie pod młyn, ale do. Pamiętał wszystkie te stare historie o Mlynarzu. Rozglądając się, przypomniał sobie jak dolecieli tu z małą Toni Fairwyn na miotłach, przedrzeźniając kto odważy się na wejście do środka. Teraz było tu jeszcze bardziej ponuro, ciemno i złowieszczo. Przywołał na skraj swojej różdżki trochę światła i obejrzał ranę. Nie było to nic poważnego, wiec zrobił zaklęciem prowizoryczny opatrunek, planując rozejrzeć sie za wyjściem. Zastanawiał sie jeszcze, czy nie lepiej wrócić pod ratusz i spróbować pomoc innym, ale siła rzeczy najpierw musiał się stad wydostać i przejść tam pieszo, bo nie miał pojecia jak rozległy był teraz ogień.
Podreptał w tę i z powrotem, słysząc pod sobą trzaskające deski i utykając nieco. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie dziki kocur, który wściekłe rozszarpał mu płaszcz i dostał się aż do przedramienia, kiedy Nessie próbował go z siebie zrzucić. Po jakimś czasie ogłuszył go zaklęciem i zwierze odleciało pare metrów dalej, ładując na jakiejś starej kanapie. Nie wnikał, skąd w młynie kanapa.
- Gdzie cię chowali... o, Morwen? - zdziwił się, dostrzegając Walijkę po chwili. - Czego tam szukasz? - dopytał, w świetle różdżki nie widząc wielkich zmian w jej wyglądzie choć mogła być blada. Kucnął obok niej i spojrzał w to samo miejsce, unosząc brwi. Noga dała o sobie znać, ale nie syknął nawet, tylko skrzywił sie lekko. Bardziej uciążliwe wydawały sie zadrapania, ale czekał aż znajdzie sie w domu i bedzie mógł przyrządzić na to lek. - No nie, zostaw go, jest dziki - skomentował, bazując na zachowaniu jego matki, prawdopodobnie. Ta wlasnie leżała na kanapie, ogłuszona i niegroźna poki zaklęcie działało. - Nic ci nie jest, nie poparzyłaś się? Żadna salamandra nie odgryzła ci kciuków?

6 i 2, chyba
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 449
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13430-morwen-blodeuwedd#358001
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13432-morwen-blodeuwedd#358028
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13711-naczelna-proroka-zaprasza#364094
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13433-morwen-blodeuwedd#358031
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptyNie Gru 25 2016, 18:32;

W pewnym momencie osunęła się tak, że teraz leżała na ziemi. Poczuła, że robi się senna, dlatego walkę z opadającymi powiekami uznała za głupią. Kuguchar idąc w ślad za nią położył się obok, wciąż bacznie obserwując kobietę - ta jednak nie miała zamiaru go napastować. Wsunęła sobie rękę pod głowę, przykrywając szczelniej płaszczem a potem odetchnęła głęboko, zamykając powieki. Kilka minut później obudziły ją szmery dochodzące gdzieś z okolicy, jak i głos Nessiego, który poznałaby chyba wszędzie. Problem polegał na tym, że potwornie pękała jej głowa a każda próba uniesienia się z ziemi kończyła się przenikliwym bólem rozchodzącym się po czaszce.
- Nessie, daj mi spokój, czuję się okropnie - wydusiła z siebie nareszcie. - Chyba umieram - dodała jeszcze, komentarza o kocie nie przyjmując. Taki był dziki, że leżał tuż za jej głową, dotrzymując jej towarzystwa cały czas, kiedy tutaj była.
- Nie mam siły mówić - mrucząc pod nosem ponownie zamknęła oczy. W pewnym momencie zaczęła trząść się z zimna, co zauważył kot. Unosząc się z ziemi podszedł do niej i powąchał ją a potem jakby nigdy nic ponownie usiadł za jej głową, spoglądając to na Nessiego, to na Walijkę. Nie był agresywny, jednak dalej nie pozwolił się dotknąć, chociaż na każdą próbę odgonienia nie reagował, siedząc dalej blisko Morwen.
- I jest mi strasznie zimno - wyrzucając z siebie dalszą listę objawów choroby, którą złapała, zaczęła pokracznie podnosić się z ziemi. Poskutkowało to tym, że w pierwszej chwili upadła z powrotem a kiedy już usiadła zbladła jeszcze bardziej, niż się dało. Jednym z objawów glacialicistusa był niepokój i zdezorientowanie, które teraz pojawiło się i u niej. Wpadając w bliżej nieokreśloną panikę, wpatrywała się w martwy punkt przed sobą, ręką nerwowo szukając różdżki w celu bronienia się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Artur S. Shercliffe

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 34
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : Animag (biały lew)
Galeony : 0
  Liczba postów : 88
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13730-scrymgeour-artur-shercliffe#364405
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13732-jastrzab-scrymgeoura#364502
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13731-it-s-me#364501
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13733-artur-scrymgeour-shercliffe#364503
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptyNie Gru 25 2016, 19:53;

Teleportował się do jakiegoś starego młynu, lecz czy to był cel jego deportacji? Nie wydawało mu się, jak pamiętał, oczekiwał zjawić się na pomoście, gdzie spotkał ostatnio jakąś kobietę, zaś sam ledwo co wtedy się nie ujawnił ze swoją niby-tajemnicą animagiczną. Dlatego zdziwiony, rozejrzał się po miejscu, w którym się pojawił, nie wiedząc gdzie dokładnie jest, lecz krocząc powoli po zabytkowym budynku, wyczuł jakąś niepokojącą go, aurę. Wyciągnął różdżkę, szepnął Lumos i szedł przed siebie, rozglądając się wokoło, skupiając się na każdym, nawet najmniejszym szczególe.
Nie czuł się jakoś przyjemnie w tym miejscu.  I nie chodziło tu o to, że wszędzie panoszyły się jakieś śmieci, cały ten budynek lada moment może się zawalić i czuje się wykończony. Po prostu tak jakby wisiało coś w powietrzu, coś nieciekawego, czego Scrymgeour nie miał zamiaru doświadczać.
Dopiero po chwili chodzenia po tym budynku usłyszał głosy. Z początku był sceptycznie nastawiony do nierozpoznawalnych głosów, lecz zbliżając się coraz bliżej, poznał jeden z nich. Drugi też wydawał mu się znajomy. Wychylił za rogu, widząc leżącą kobietę i z nią swojego starszego brata, Dionysiusa.
- Nessie. – Było to dość chłodne powitanie, lecz bardzo charakterystyczne dla jego osoby. Morwenę poznał dopiero, kiedy zanurkował pod pajęczynami i kucnął także przy niej, obok swojego brata.
-Witam także i ciebie… pracujesz w Proroku, jak kojarzę. – Wywnioskował, przypominając sobie niedawne spotkanie przy jeziorze. – W ogóle, to czy ja wam w niczym nie przeszkodziłem? – Zapytał, uśmiechając się lekko do brata. Cóż, zwykle nie przychodziło się do takich miejsc bez powodu. Czego można by chcieć przychodząc tutaj? Na pewno spokoju i odizolowania. A chcąc, nie chcąc, Arturowi wpadły na myśli tylko chęć zrobienia czegoś, co mama zawsze mówiła, że po ślubie. Dopiero obserwując bacznie otoczenie, zauważył małego kotka i też to, że raczej dwójka znajomych nie przyszła tu z chęcią oddania się wspólnej przyjemności, gdyż Morwena nie wyglądała na zdrową, Nessie też lekko się krzywił. Sam zaś usiadł i spoglądając na nich, poczuł lekkie swędzenie w okolicach podbrzusza. Podrapał się i przy jego zdziwieniu, poczuł jakąś oleistą ciecz. W następnej chwili zaczęły się robić dziwne rzeczy. Widział wszystko dwa razy większe, tak jakby był na jakiś narkotykach. Wzdrygnął się lekko, próbując jakoś zastopować te dziwne objawy i lekko nieobecnym wzrokiem popatrzył na Nessiego.
- Byłeś na festynie? Bo wiesz… tam się coś zdaaarzyło… nagle taki facet coś pokazywał i buuuum! Armagedooon! – Było z nim coraz gorzej. Nie tyle, że nie widział dokładnie, ale też zaczął się dziwnie zachowywać, a miejsce, w którym pojawiły mu się bąble, zaczęło go lekko boleć, przy czym stopniowo swędziało coraz bardziej.

2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessie Shercliffe

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 601
  Liczba postów : 109
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13706-dionysius-jayden-shercliffe#364033
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13714-eissen-iv-waleczna#364104
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13715-bajorko#364106
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13712-dionysius-jayden-shercliffe#364097
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptyNie Gru 25 2016, 20:42;

Zaśmiał się cicho pod nosem na umieranie, bo nie odnosił wrażenia żeby to małe dramatyzowanie miało się urzeczywistniać. Wyglądała słabo, ale nie mógł stwierdzić tak od razu, co jej jest, choć nie wyglądało mu to na żaden uraz spowodowany przez stworzenie. Nie była ani ranna, ani poparzona - co najwyżej chora, ale w drodze pod ratusz wyglądała w porządku i nic nie wskazywało na to, że coś ją brało. Zastanowił się chwilę, ale póki co nic nie przychodziło mu do głowy.
- Nie martw się, blisko jest cmentarz, nie będę musiał cię tam zbyt długo taszczyć, nic mi nie będzie - odpowiedział troskliwie, wciąż w nastroju do swoich żarcików. Chociaż, czy w jego przypadku można było mówić, że to żarciki? Sposób bycia, bez znaczenia w jakiej sytuacji. Pogładził Morwen po ramieniu, prowizorycznie je rozgrzewając, ale nie chcąc ryzykować z zaklęciami, bo miał kilka opcji chorób. Przy niektórych zaklęcia mogły narobić więcej szkód. Zacmokał niezadowolony i posyczał trochę na kota, ale nie chciał odejść, więc dał sobie spokój.
Przytrzymał Blodeuwedd, kiedy postanowiła podnieść się, zupełnie niepotrzebnie. Obserwował ją uważnie, mrużąc oczy i wciąż oświetlając swoją różdżką. Teraz zdecydowanie było widać, że blednie. Złapał ją za rękę, nie pozwalając dobyć różdżki.
- Ehehej, bez takich. Nie ruszaj się tak gwałtownie, bo gorzej się poczujesz - poinstruował łagodnie, przy okazji łagodząc jej niepokój. Zabrał jej na wszelki wypadek różdżkę, której nie znalazła i schował ją do wewnętrznej kieszeni płaszcza, kiedy nie widziała. - Zajmiemy się tym choróbskiem, twój nowy kot je przetrawi - i już miał wstawać żeby przetransportować istotkę do swojego domu, kiedy pojawił się Artur.
- Cześć, Scry - przywitał się, przytrzymując Morwen żeby siedziała spokojnie i równocześnie przyglądając się mężczyźnie. Coś mu nie grało, ale póki co wolał myśleć, że tylko mu się przywidziało. - Trochę przeszkodziłeś pani Naczelnej w umieraniu, drobnostka - odpowiedział, czekając na dalsze słowa - może sam miał się przyznać, że czuje się gorzej?
Cóż, wcale nie musiał. Nessie przyłożył dłoń do twarzy, kręcąc ze zrezygnowaniem głową, widząc Artura w tak innym stanie. Zwrócił uwagę na drapanie, nieobecny wzrok i położył delikatnie Morwen, chcąc przyjrzeć się bratu.
- Nie ruszaj się - przestrzegł kobietę, a potem odpowiedział Arturowi, nie tłumacząc, czemu sprawdza stan jego podbrzusza, które tak usilnie przed chwilą drapał. - Armagedooooonnnnn? - zapytał jeszcze, krzywiąc się na widok oznaki choroby. To cholerstwo poznał szybko. Titik.  - O bracie - mruknął pod nosem, cofając się do Blodeuwedd i celując w nią różdżką. - Contra Contagio - zaklęcie nie było przyjemne i na pewno poczuła, jak jej słaby organizm mobilizuje się do wzmożenia odporności. Mogła czuć się bardziej wyczerpana, być może nawet zasnąć, ale objawy jej choroby z kolei mogły słabnąć. Nie wiedział, ale powtórzył czas na sobie, na wszelki wypadek rzucając też na Artura. Nikt z nich nie mógł sobie pozwolić na żadne zarażenia.
- Sieroty. Idziemy do mnie, nie ma bata - poinformował chorych, wstając i rozglądając się po wnętrzu młyna. Nie mieli zbyt dużo czasu, a Artura trzeba było odeskortować do Munga. Zgarnął Walijkę w swoje ramiona, brata zapytał, czy jest w stanie jakoś się poruszać, po czym nieudolnie wymknęli się wszyscy, razem z kotem-przylepą, z młyna. Doszli do celu z lekkim trudem, ale mimo wszystko, pojawili się w zacisznym domu Nessiego.

zt dla wszystkich
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 411
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15607-tilda-thidley#420456
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15652-tilda-thidley#421489
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15651-tilda-thidley#421488
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15637-tilda-thidley
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptyNie Lut 25 2018, 01:48;

Moja rodzina niemal od zawsze posiadała ogromne poszanowanie historii i dawnych dziejów, nic więc dziwnego, że od małego znałam historię młynarza. Chyba ojciec opowiedział nam ją kiedyś pod wieczór, prawdopodobnie próbując przestraszyć nas i przestrzec przed chodzeniem w to miejsce - niestety nie był świadomy, jak ogromną ciekawość zaszczepił w naszych młodych umysłach. Potajemnie udaliśmy się kiedyś do młyna, niby spacerując po rezerwacie z przyszywaną ciocią Shercliffe, a w rzeczywistości zaglądaliśmy w okna opuszczonego budynku z wiatrakiem. Próbowaliśmy wdrapać się na jego skrzydła, lecz nasze wysiłki skończyły się wyłącznie obdartymi kolanami. Do tego wewnątrz wszystko wyglądało normalnie i nie zapowiadało się, byśmy mieli spotkać na drodze jakiegokolwiek ducha, co dopiero dawną duszę legendarnego młynarza. Opuściliśmy to miejsce zawiedzeni i chyba nigdy więcej nie wróciliśmy tam, stwierdzając, że gra nie była warta świeczki.
Coś jednak skłoniło mnie, by przybyć tu dzisiejszego dnia. Słońce chyliło się już ku zachodowi, znacząc niebo plamami złota i czerwieni. Na takim tle zazwyczaj upiorny młyn jawił się jako całkiem przyjemny dla oka, choć pustka wyzierająca z pociemniałych, obdartych okien zdawała się być niebezpieczna. Nie dla hecy nosiłam jednak przez dziesięć lat herb Godryka Gryffindora. Skierowałam swoje kroki wzdłuż ścieżki prowadzącej na sam szczyt wzniesienia. Zawczasu zdążyłam przygotować różdżkę, by znajdowała się na wyciągnięcie ręki, przyczepiona do specjalnej szlufki w spodniach męskiego kroju, które miałam na sobie. Poprawiłam jeszcze kołnierz płaszcza, by sypiący z nieba lekki puszek nie spadł mi na kark.
Ciekawe, czy dziś spotkam młynarza?

2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora Therrathiel

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : Znamię w kształcie listka na barku, tęczówki zlewające się ze źrenicami
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 747
  Liczba postów : 819
https://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
https://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
https://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
https://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptyNie Lut 25 2018, 15:21;

Historię o Młynarzu po raz pierwszy i zapewne jedyny usłyszałam jako mała dziewczynka podczas wakacji spędzonych u naszych angielskich krewnych. Wtedy potraktowałam ją aż za poważnie, co skończyło się nocnymi koszmarami - jako dziecko byłam bardzo delikatna, z czego dość szybko się wyleczyłam. Zasłyszana przeze mnie opowieść szybko przemieniła się w mojej świadomości w bajkę stworzoną by straszyć dzieci.
Od tamtej historii  minęło kilkanaście lat, a ja stałam przed wejściem do budynku ze świadomością, że może tu na mnie czekać coś znacznie gorszego niż duchy. Miałam do spełnienia pewną misję, którą powierzył mi ojciec - chociaż nie miałam tyle doświadczenia co jego wspólnicy, to ufał mi znacznie bardziej. Na podstawie nieznanych mi dokumentów wywnioskował, że w młynie lub jego okolicach może znajdować może znajdować się jeden z dziesięciu drogocennych pierścieni Hannibala - osobiście w to nie wierzyłam, ale na prośbę ojca zdecydowałam się mimo wszystko zweryfikować jego przypuszczenia. Już od progu budynku (mimo dość zwyczajne umeblowania) poczułam bardzo niepokojącą aurę, więc zaczęłam go przemierzać z ostrożnością - w jednej ręce dzierżąc różdżkę, zaś drugą ściskając wystającą z kieszeni szaty rękojeść mojego sztyletu. Ktoś kto nie zwróciłby uwagi na ten element mógłby spokojnie wziąć mnie za zwykłą urzędniczkę ministerstwa.

6,4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 411
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15607-tilda-thidley#420456
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15652-tilda-thidley#421489
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15651-tilda-thidley#421488
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15637-tilda-thidley
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptyWto Lut 27 2018, 00:23;

Dlaczego to robiłam? Może to ta buzująca we mnie chęć przygody i poznania, tak charakterystyczna dla wychowanków domu Godryka Gryffindora, a może zwykła lekkomyślność? W magicznym świecie nigdy nie miało się pewności co do pewnych zdarzeń, a ostatnie miesiące skutecznie upewniły mnie w tym przekonaniu. Świat magii, na którym niegdyś całkowicie polegałam, w tej chwili jawił mi się jako twór niestały, zgoła chybotliwy, zachwiany w swoich posadach, któremu nie mogłam już bezgranicznie ufać. Wychowana w rodzinnym domu byłam permanentnie otoczona magią - teraz przebywając w nim, czułam jedynie złe fale, złą energię i przedziwne drgania magicznego pola, zupełnie jakby z dawna utkana sieć nagle stała się dziurawa i podatna na powiew wiatru.
Nagły powiew szarpnął połami mojego płaszcza, przez co byłam zmuszona otulić się nim ciaśniej. Pogoda zdecydowanie nie sprzyjała spacerom, szczególnie jeśli zapomniało się szalika, lecz nie wadziło mi to. Lubiłam patrzeć na krajobrazy doliny, a z tego wzniesienia wszystko wyglądało inaczej, piękniej. Stanęłam na moment, by chłonąć te widoki. Czułam jak mróz szczypie mnie w policzki, zupełnie jakby lodowe igiełki przebijały mi skórę. Zgrabiałą dłonią wyciągnęłam papieros, drugą sięgnęłam po zapalniczkę, która stała się przydatnym narzędziem. Tęskniłam za czasami, gdy dotknięciem różdżki mogłam odpalić fajkę, lecz w obliczu zakłóceń zdecydowanie bardziej wolałam narazić palce na ciepło i bliski kontakt z ogniem, niźli majstrować czarami w okolicach twarzy. Westchnąwszy, zrobiłam co musiałam i zaciągnęłam się papierosowym dymem, miło drażniącym zziębnięte gardło. Dwukrotnie wypuściłam szarą chmurkę z ust, po czym odwróciłam się i ostatecznie przekroczyłam próg młyna.
Coś jednak podpowiadało mi, że nie byłam w nim sama. Czyżby jednak legendy o duchu miały w sobie ziarno prawdy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora Therrathiel

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : Znamię w kształcie listka na barku, tęczówki zlewające się ze źrenicami
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 747
  Liczba postów : 819
https://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
https://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
https://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
https://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptyPią Mar 02 2018, 21:19;

Powoli rzucając spojrzeniem na każdy element pomieszczenia rozglądałam się w poszukiwaniu przedmiotu lub miejsca, w którym mógł on zostać ukryty. Ludziom wydawało się, że odnalezienie artefaktu czarnomagicznego było zabójczo trudne. Po latach nauki w tym fachu wiedziałam, że ich zdobycie jest wprawdzie wielkim wyzwaniem, ale ze względu na epatującą i łatwo odczuwalną dla doświadczonego czarodzieja moc są one znacznie łatwiejsze do namierzenia niż ich białomagiczne odpowiedniki. Gdybym szukała przedmiotu czarnomagicznego to już po przekroczeniu progu wiedziałabym, czy znajduje się on w tym pomieszczeniu czy nie, zaś w tym przypadku byłam zdana jedynie na wyostrzony, aczkolwiek wciąż omylny zmysł wzroku.
Wbrew moim oczekiwaniom młyn dolna część młyna była niemalże pusta, więc lekko zrezygnowana podążyłam na górne piętro, gdzie stało jedynie biurko z zamkniętą szufladą i fotel, na którym spał dorodny koguchar. Nie liczyłam raczej, że jeszcze cokolwiek tu znajdę i zamierzałam stąd wyjść, gdy nagle usłyszałam, że na dole skrzypi podłoga.
- Kto tu jest? - powiedziałam ostrym, donośnym głosem kierując różdżkę w stronę schodów, zaś drugą ręką wyciągając z kieszeni sztylet. Jeśli w ciągu kilku sekund podążająca za mną osobą nie zamierzała się ujawnić, byłam gotowa rzucić klątwę - w przypadku zagrożenia życia może nie byłabym w stanie zabić drugiej osoby, ale nie zawahałabym się zrobić jej krzywdy.
Nie byłam miękką dziewczynką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 411
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15607-tilda-thidley#420456
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15652-tilda-thidley#421489
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15651-tilda-thidley#421488
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15637-tilda-thidley
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptyNie Mar 04 2018, 18:05;

Wnętrze definitywnie zostało dotknięte zębem czasu i nie mówiły mi o tym wyłącznie dziury w ścianach i wpadające przez nie płatki śniegu, formujące puchowe placki w niektórych miejscach, lecz także panująca w środku atmosfera. Aura tajemnicy spowijała niemal wszystko wkoło. Gdy stąpałam po podłodze, pod wpływem drgań posadzki wzbijały się w górę niewielkie tumany kurzu, wirujące w powiewach mroźnego wiatru. Oddychając, przed oczami materializowała mi się skraplająca się para wodna. Wtedy też uświadomiłam sobie, że przebiegający mi po plecach dreszcz nie był wyłącznie reakcją na chłód otoczenia. Podświadomie wyczuwałam w młynie czyjąś obecność. Duch młynarza?
Poruszałam się ostrożnie i najciszej jak potrafiłam. Spoglądałam na niemal każdy mijany przeze mnie przedmiot, od porzuconego, kulawego krzesła, po samotne narzędzia leżące na krzywym, sfatygowanym parapecie. Kawałki niegdyś rozbitej donicy walały się po podłodze przy schodach. Mój wzrok podążył za nimi w górę. Ciekawe, co było tam? Obejrzałam się jeszcze za siebie, sprawdzając, czy na pewno byłam w młynie jedyną żywą istotą, po czym postanowiłam wspiąć się na wyższe piętro. Nie mogłam pozbyć się wrażenia, że ktoś patrzy i analizuje każdy mój krok.
Jeden z nich sprawił, że schodek zapadł się o kilka centymetrów, wydając przy tym przeciągły, skrzekliwy dźwięk. Skrzywiłam się, kuląc ciało, po którym ułamek sekundy później przebiegł zimny dreszcz. Usłyszawszy głos zza rogu, stanęłam jak wryta. Szybko jednak wyciągnęłam przed siebie różdżkę i pokonałam ostatnie kilka schodów, by ostatecznie stanąć naprzeciw nieznanej mi dziewczyny.
- Nie atakuj - powiedziałam spokojnie. Sama trzymałam różdżkę nieznacznie uniesioną w górę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora Therrathiel

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : Znamię w kształcie listka na barku, tęczówki zlewające się ze źrenicami
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 747
  Liczba postów : 819
https://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
https://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
https://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
https://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptyPią Mar 09 2018, 14:42;

Moje pytanie zostało skwitowane dziwnie spokojną odpowiedzią i trudno ukryć, że ton głosu kobiety lekko wyprowadził mnie z równowagi - spodziewałam się ataku albo przynajmniej jakiegoś łagodniejszego objawu agresji i nie do końca wiedziałam jak się zachować. Patrzyłam na kobietę z nieufnością skrywaną za doskonale zachowaną maską obojętności, gdyż obawiając się, że jej spokój jest tylko przykrywką musiałam zachować sto procent czujności. Powoli wsunęłam sztylet do kieszeni szaty, w międzyczasie odrobinę opuszczając różdżkę. Nie była już skierowana w stronę kobiety, ale na wszelki wypadek nie zamierzałam jej chować - zbyt wiele złego spotkało mnie zarówno w życiu, jakże w pracy, żeby ślepo ufać ludziom.
Zmierzyłam kobietę od stóp do głów - od razu wnioskując, że jest co najwyżej rok, może dwa młodsza ode mnie. Byłam niemalże pewna, iż jej twarz mignęła mi gdzieś podczas nauki w Hogwarcie, niestety w tamtych czasach nie byłam jeszcze tak wyczulona na łączenie ludzi z ich powierzchownością, więc bardziej od rys czy oczu w pamięć zapadła mi dość wyjątkowa, jak na hogwarckie realia, fryzura. W gruncie rzeczy kobieta również mogła poszukiwać artefaktu - wbrew powszechnej opinii przemytnicy nie zawsze byli niepozorni, wręcz przeciwnie - dość spora część z nich wyróżniała się nietypowym wyglądem, na który nie mogłaby sobie pozwolić pracując w urzędzie. W tym półświatku nikt nie oceniał i to wyzwalało wszelakie indywidualności. Między innymi dlatego byłam w oczach mojego ojca tak skuteczna - wyglądałam na uczennice, no może w najlepszym wypadku na jakąś drobną urzędniczkę, więc mało kto podejrzewał, że nie dość, że zajmuję wysokie stanowisko w Ministerstwie, to jeszcze całkiem nieźle posługuję się czarną magią i wyszukuję artefakty.
- To nie jest dobre miejsce na samotny spacer - powiedziałam do stojącej naprzeciw mnie dziewczyny obojętnym głosem starając się przynajmniej w minimalnym stopniu wybadać jej intencje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 411
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15607-tilda-thidley#420456
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15652-tilda-thidley#421489
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15651-tilda-thidley#421488
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15637-tilda-thidley
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptyPią Mar 16 2018, 02:51;

Sytuacja nie przedstawiała się zbyt korzystnie. Znajdowałam się na, krótko mówiąc, odludziu, w dodatku okazało się, że młyn nie był tak bardzo opuszczony, jak mi się wydawało. Dziewczyna, która stała na piętrze, wydawała mi się zaskakująco znajoma, lecz nie potrafiłam dopasować do jej twarzy żadnego ze znanych mi imion. Dodatkowo była uzbrojona i napięta jak struna. Ja sama również napięłam niemal każdy mięsień w ciele, również w twarzy. Zęby aż mnie zabolały od silnego szczękościsku. Mimo wszystko starałam się zachować względny spokój, nigdy nie wiadomo, co mogło jej strzelić do głowy i jakie zaklęcie posłałaby w moją stronę, a przy panujących zakłóceniach magicznych nie można było być pewnym... W zasadzie niczego.
- To co tu robisz? - Odbiłam komentarz, unosząc pytająco brew. Swoją różdżkę również opuściłam i skierowałam nieco do boku, wciąż jednak byłam gotowa szybko wycelować ją z powrotem w twarz dziewczyny.
Coś jednak przykuło moją uwagę. Gdy szybko obrzuciłam jej postać wzrokiem, szacując własne szanse w ewentualnym pojedynku oraz analizując sytuację i wynikające z niej zagrożenie, mój wzrok padł na jej drugą rękę, tą bez różdżki, za to z czymś błyszczącym. Mimo że widziałam rękojeść sztyletu przez moment, może nawet ułamek sekundy, wydał mi się zaskakująco... Znajomy? Może za dużo powiedziane. Zdawało mi się, że wiem, z czym miałam do czynienia - nie było to nic przyjemnego.
- Ciekawy masz... nożyk - rzuciłam, skinąwszy w kierunku kieszeni, w której zniknął metal.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora Therrathiel

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : Znamię w kształcie listka na barku, tęczówki zlewające się ze źrenicami
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 747
  Liczba postów : 819
https://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
https://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
https://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
https://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptyNie Mar 18 2018, 14:52;

Pierwszy raz od kilku miesięcy czułam się naprawdę zdenerwowana – z jednej strony dziewczyna nie wydawała się wrogo nastawiona, z drugiej nauczona doświadczeniem miałam zwyczaj (prawie) nikomu nie ufać. Moja reakcja była jednak dość powściągliwa - ktoś kto mnie nie znał bez wątpienia uznałby, że ta sytuacja w ogóle mnie nie dotknęła
Po twarzy kobiety było widać jak analizuje tę sytuację. Jej pierwsze pytanie przyjęłam delikatnym wzruszeniem ramion, zaś drugie dość mocno mnie zaniepokoiło - nie byłam pewna czy faktycznie uważa posiadany przeze mnie przedmiot za zwykły nożyk, czy może ma świadomość jego czarnomagicznej mocy i używa tego określenia prześmiewczo – trudno ukryć, że ta druga sytuacja była dla mnie zdecydowanie bardziej niebezpieczna, jednakże przyzwyczajona do przybierania masek nawet nie drgnęłam, wciąż spoglądając w stronę mojej rozmówczyni, z kamienną twarzą.
Po krótkiej chwili podczas której przez głowę przepłynęło mi tysiąc myśli, zdecydowałam się zaryzykować i wsunęłam różdżkę do kieszeni licząc, że druga kobieta postąpi tak samo – to znacznie poprawiłoby komfort tej sytuacji. Jasne, mogłam ją zaatakować i uciec stąd, ale z natury unikałam gwałtownych ruchów, decydując o wszystkim w jak najbardziej wyważony sposób. Po chwili uniosłam kąciki ust – mój uśmiech był dość chłodny, ale wciąż zdecydowanie mniej odstraszający niż twarz pozbawiona jakichkolwiek emocji.
- Widzisz, z takim, jak to powiedziałaś nożykiem, mogę wszędzie chodzić sama – powiedziałam w końcu, udzielając z pewną dozą ironii odpowiedzi na oba zadane przez nią pytania, by po chwili spoglądając na jej lekko opuszczoną różdżkę z większą swobodą dodać – Zamierzasz mnie atakować czy mogę się już przedstawić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 411
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15607-tilda-thidley#420456
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15652-tilda-thidley#421489
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15651-tilda-thidley#421488
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15637-tilda-thidley
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptyPon Mar 19 2018, 01:00;

- Nie wątpię - odparłam, unosząc jedną brew w górę. Ciężko było mi wyczytać z jej twarzy, czy uznała moje słowa jako nieszkodliwą uwagę laika, czy też podejrzaną sugestię, iż wiem, z czym miałam do czynienia. Tak naprawdę mogłam się jedynie domyślać, jako że o przedmiocie, który zajmował teraz moje myśli, czytałam jedynie jakieś pojedyncze wzmianki i słyszałam jedną lub dwie historie. Nie miałam pewności, gdybym miała procentowo oceniać szanse poprawności swojej oceny, nie wiem czy wyszłabym liczbowo ponad dziesiątkę. Niemniej jednak wyczułam podświadomie rosnące między nami napięcie, więc może coś było na rzeczy?
Drgnęłam delikatnie, niekoniecznie zauważalnie, gdy dziewczyna ruszyła się i schowała różdżkę w kieszeni. Nie uważałam tego za szczególnie przemyślany ruch - gdyby miała do czynienia z kimś innym, mogłaby przypłacić za to nawet życiem. Może zwyczajnie dobrze mi patrzyło z oczu, że postanowiła pozbawić się ochrony. Ja nie zamierzałam. Wciąż trzymałam w dłoni różdżkę, tylko teraz moja ręka nie celowała w podłogę obok, lecz zwisała luźno wzdłuż mojego boku. - Nie jestem w nastroju na pojedynki - stwierdziłam, wzruszając ramionami.
Cała ta sytuacja była zgoła dziwaczna i niecodzienna, jednak ostatecznie cieszył mnie taki obrót spraw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora Therrathiel

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : Znamię w kształcie listka na barku, tęczówki zlewające się ze źrenicami
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 747
  Liczba postów : 819
https://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
https://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
https://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
https://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptySob Mar 24 2018, 11:44;

Mój gest mógł wyglądać na zupełnie nieprzemyślany znałam jednak moje możliwości i wiedziałam, że wydobycie różdżki i rzucenie ewentualnego obronnego zaklęcia to w moim wykonaniu kwestia mniej niż sekundy. Często ryzykowałam, ale z racji tego, że byłam bardzo szybka i sprytna, schowanie różdżki było jedynie posunięciem mającym chociaż trochę uspokoić stojącą naprzeciw mnie kobietę, a co za tym idzie odwieść ją od ewentualnego ataku.
- Mam nadzieję - powiedziałam, w myślach dodając: Bo nie chcę zrobić Ci krzywdy.
Po chwili wahania zdecydowałam się w końcu przedstawić - zdecydowałam się jednak zrezygnować z chwalenia się nazwiskiem, bo wolałam, żeby fakt, iż wysoko postawiona urzędniczka Ministerstwa Magii włóczy się gdzieś z czarnomagicznym przedmiotem nie wyszedł na jaw. W takich sytuacjach, zazwyczaj używałam jedynie imienia, czasem korzystałam z drugiego, a gdy koniecznie musiałam się przedstawiać nazwiskiem korzystałam z nazwiska Milesa - jego ród nie był szczególnie duży, ani tym bardziej wpływowy, a ze względu na jego przedwczesną śmierć chylił się ku upadkowi, spokojnie mogłam więc korzystać z ich personaliów, a gdy któryś z moich rozmówców orientował się, że przecież wśród jego rodu nie ma żadnej młodej kobiety podawałam się za wdowę po mężczyźnie. W gruncie rzeczy to prawie nie było kłamstwo.
- Jestem Aurora - powiedziałam z jednej strony rezygnując z kłamania w kwestii imienia, z drugiej jednak nie wypowiadając nazwiska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 411
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15607-tilda-thidley#420456
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15652-tilda-thidley#421489
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15651-tilda-thidley#421488
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15637-tilda-thidley
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptySro Mar 28 2018, 01:20;

Ciągle miałam wrażenie, że twarz tej dziewczyny była mi znacznie bardziej znajoma, niż początkowo śmiałam sądzić. Moim pierwszym i prawdopodobnie dobrym tropem był Hogwart - wyglądała jak ktoś, z kim mogłam chociaż w jednym czy dwóch momentach równolegle chodzić na zajęcia. Niestety lub nie, w szkole trzymałam się wyłącznie z Gryfonami, a posiadanie znajomości w innych domach nieszczególnie mnie interesowało - zbyt wiele razy się zawiodłam w ten sposób, by chcieć próbować ponownie. Niemniej jednak nijak nie potrafiłam powiązać tą twarz z jakimkolwiek imieniem. Skoro jednak zamierzała się przedstawić...
Obserwowałam dokładnie jej postawę, którą swoją drogą karciłam w myślach. Wydawało mi się lekkomyślne, z miejsca zakładać, że człowiek, z którym ma się do czynienia, z miejsca poleci na gadki szmatki i nie wykorzysta tej różdżki, którą ma przy sobie. Moja wciąż tkwiła w dłoni, wciąż miałam nad nią kontrolę - wystarczył ułamek sekundy, by wszystkie mięśnie ręki naprężyły się, wybierając za cel końca różdżki środek jej twarzy bądź klatki piersiowej. Niemniej jednak widać było bardzo wyraźnie, że nie szukała zwady, a i ja nie miałam w stylu podobnych bójek prowokować.
Słysząc jej imię, uśmiechnęłam się krótko pod nosem. No tak, jasne, Therrathiél.
- Miło mi - odparłam, po czym uniosłam brwi w oczekiwaniu na jej reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora Therrathiel

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : Znamię w kształcie listka na barku, tęczówki zlewające się ze źrenicami
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 747
  Liczba postów : 819
https://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
https://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
https://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
https://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptyCzw Mar 29 2018, 19:44;

Jej enigmatyczne odpowiedź mocno mnie zirytowała, liczyłam, że kobieta postanowi oświecić moją pamięć i powiedzieć mi kim jest - niestety  nic na to nie wskazywało. Zamierzałam ją dopytać, gdy wtem usłyszałam za moimi plecami dziwny syk. Jeśli Tilda uważała moje schowanie różdżki za nieostrożność musiała w tym momencie bardzo się zdziwić jak dobry mam refleks - w mniej niż sekundę po usłyszeniu podejrzanego dźwięku wyciągnęłam różdżkę i obróciłam się o sto osiemdziesiąt stopni i rzuciłam niemalże na ślepo Petrificus Totalus. Niestety różdżka zacięła się na skutek zaburzeń magii i nie udało mi się trafić agresywnego koguchara. Zwierzak rzucił się na mnie i dotkliwie podrapał moją nogę - zdenerwowana strzepnęłam go z nogi, po czym wykorzystując jego zdezorientowanie wycelowałem w niego różdżkę i licząc, że tym razem się uda krzyknęłam:
- Lapifors!
Na szczęście zaklęcie zadziałało. Wielki koguchar zamienił się w uroczego króliczka, który zaczął kicać po pomieszczeniu i nawet zbliżył się do drugiej kobiety.
- Putain de merde! - przeklęłam w rodzimym języku moich przodków, po czym dokuśtykałam do kanapy i rozchyliłam szatę. Noga była dość mocno podrapana i krwawiła, wiedziałam więc, ze ze względu na moją nieszczególnie imponującą wiedzę z zakresu magii leczniczej w tych okolicznościach będzie lepiej będzie udać się do Munga. Byłam wściekła - prawdopodobnie bez problemu poradziłabym sobie ze zwierzęciem, gdyby nie zaburzenia magii, nawet mimo faktu, że rozmowa z kobietą spowodowała lekkie obniżenie czujności. Uniosłam wzrok by spojrzeć na jej twarz i nagle mnie oświeciło.
- Jesteś najstarszą dziewczyną Thìdleyów? - zapytałam urywając kawałek mojej szaty i zawiązując ją na nodze, tak by powstrzymać niebezpieczne krwawienie przynajmniej do momentu dotarcia do szpitala.

Petrificus Totalus
Kostka: 3
Punkty w kuferku:
• z zaklęć - 17
Liczba możliwych przerzutów w wątku:
• wg statystyki z zaklęć - 1
Wykorzystane przerzuty:
• wg statystyki z zaklęć - 0

Lapifors
Kostka: 4
Punkty w kuferku:
• z transmutacji - 8
Liczba możliwych przerzutów w wątku:
• wg statystyki z transmutacji - 0
Wykorzystane przerzuty:
• wg statystyki z transmutacji - 0
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 411
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15607-tilda-thidley#420456
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15652-tilda-thidley#421489
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15651-tilda-thidley#421488
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15637-tilda-thidley
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptySob Mar 31 2018, 00:51;

W zasadzie nie wiedziałam wtedy, dlaczego odczułam potrzebę chwilowego zagrania nerwami tej dziewczyny. Widziałam, jak bardzo chciała załagodzić sytuację i rozrzedzić atmosferę, opuszczając różdżkę, mówiąc spokojnym głosem i tak dalej. Było mi dobrze ze świadomością, że nie zamierzała się na mnie rzucać i raczej nie chciałaby dopuścić do wszczęcia pojedynku w ruinach młyna, lecz coś w tej postawie wydawało mi się być fałszywe.
Wiedziałam już co, gdy w jednej sekundzie oglądałam jej plecy. Zamrugałam szybko, widząc jak atakuje ją rozwścieczony koguchar. Sama cofnęłam się o krok, nieuważnie stawiając stopę. Poślizgnąwszy się, złapałam się ręką wystającej ze ściany deski. Ręka mnie trochę zabolała, prawdopodobnie od wbijających się w skórę tępych drzazg. Drugą ręką wycelowałam różdżkę przed siebie, gotowa atakować zarówno kota, jak i Aurorę. Kocur zmienił się jednak w królika, w tej postaci będąc zdecydowanie mniej groźnym stworzeniem. Nawet się nie zorientowałam, kiedy zaczęłam tak głęboko oddychać. Wypuściłam powoli powietrze z ust, uspokajając jeszcze rozedrgane serce.
- Szybka jesteś - stwierdziłam, nie kryjąc podziwu. Zaimponował mi jej refleks, musiałam przyznać, że przez moment odczułam trwogę z faktu przebywania z nią w jednym pomieszczeniu. Na dodatek posiadała chyba wiedzę na temat mojej tożsamości, chociaż to akurat nie było dziwne. - Zgadza się - odparłam, kiwnąwszy głową. Uśmiechnęłam się nawet półgębkiem, lecz grymas ten zniknął zaraz po tym, gdy mój wzrok padł na rozcięcie na nodze. - Powinnaś zobaczyć uzdrowiciela - rzuciłam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora Therrathiel

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : Znamię w kształcie listka na barku, tęczówki zlewające się ze źrenicami
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 747
  Liczba postów : 819
https://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
https://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
https://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
https://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptySob Mar 31 2018, 20:28;

- Najwyraźniej wciąż niewystarczająco szybka - rzuciłam chłodno wskazując na moją poranioną nogę. Nie mogłam sobie wybaczyć, że ktoś tak doświadczony jak ja dał się poranić jakiemuś małemu zwierzakowi. W przypadku gdyby zamiast koguchara za moimi plecami stał realny przeciwnik blokada różdżki mogłaby doprowadzić do mojej śmierci. Byłam naprawdę dobra, ale mimo wszystko czekało mnie jeszcze wiele nauki - ktoś taki jak nie mógł pozwolić sobie na błędy.
Nie kontynuowałam już tematu jej tożsamości - członkowie czystokrwistych rodów czy innych znaczących w świecie czarodziejów rodzin zazwyczaj w miarę się znali, szczególnie gdy byli w podobnym wieku. Nigdy nie zawiązałam relacji ze stojącą naprzeciw mnie kobietą, pewnie ze względu na jej dom i fakt, że Thidleyowie byli dość wycofaną rodziną i raczej nie zajmowali się tym całym brylowaniem, jednakże nie było opcji bym nie kojarzyła jej przynajmniej minimalnie.
- Powinnam - odparłam lekko zirytowana - Ale to chyba dosyć logiczne, że przy zaburzeniach magii nie będę teleportować się z niezabezpieczoną raną.
Upewniając się, że odpowiednie zakryłam rozdrapaną nogę rzuciłem w jej stronę słowo pożegnania, po czym podniosłam się z kanapy i teleportowałam wprost do szpitala.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 411
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15607-tilda-thidley#420456
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15652-tilda-thidley#421489
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15651-tilda-thidley#421488
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15637-tilda-thidley
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptyNie Kwi 01 2018, 02:14;

- Nie da się zaprzeczyć - rzekłam, nim zdołałam ugryźć się w język. Atmosfera i tak była już napięta, nie powinnam dodatkowo testować cierpliwości dziewczyny. Niemniej jednak doszłyśmy do porozumienia, że powinna pokazać się w Mungu ze swoją raną. Jej uwaga na temat zabezpieczania nogi przed teleportacją zastanowiła mnie na moment - nigdy o tym w ten sposób nie myślałam. Może dlatego, że nigdy nie teleportowałam się ranna. Na szczęście dziś również nie musiałam tego robić. Aurora zniknęła, a to oznaczało, że zostałam w młynie sama.
Chyba.
Spojrzałam ostatni raz na skaczącego po podłodze królika. Przez chwilę zastanawiałam się, czy go odczarować. Jako królik miał raczej mniejsze szanse na przetrwanie... Wycelowałam w niego różdżką, po czym wymówiłam zaklęcie:
- Disclore.
Koguchar wrócił do swojej prawdziwej postaci i póki jeszcze był zdezorientowany, ja obróciłam się na pięcie, koncentrując się na dróżce prowadzącej do mojego domu rodzinnego.

/zt

zaklęcie 3->4, mam punkty na przerzut
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
Dodatkowo : animag
Galeony : 1857
  Liczba postów : 3035
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Stary młyn QzgSDG8




Moderator




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptyCzw Maj 10 2018, 18:41;

Korzystając z weekendu w rodzinnym domu, wybrała się na spacer. Często tak robiła, szlajając się po magicznych miejscach Godrykowej Doliny. Szukała zajęcia i inspiracji, zazwyczaj znajdując jedynie kłopoty. Ruda przyciągała je bowiem jak magnes! Ostatnie tygodnie w szkole były naprawdę intensywne i tłoczne, jeszcze nadchodzące wesele i koniec roku.. Tak, zdecydowanie potrzebowała samotności, chwili spokoju i ciszy. Spakowała więc niewielką, czarną torbę, którą przerzuciła przez ramię, różdżkę i włożyła wygodne buty, następnie wychodząc z domu i kierując się w stronę otaczających miasteczko pól i łąk. Ubrana w wygodnie spodnie z czarnego jeansu i musztardowy, odkrywający ramiona sweter, żwawym krokiem pokonywała kolejne odcinki wybranej przez siebie drogi. Nucąc coś pod nosem, lustrowała okolice swoimi brązowymi oczyma, ciesząc się z pięknego popołudnia. Było jeszcze wcześnie. Niebo pozostawało niemalże bezchmurne, delikatne powiewy wiatru wprawiały w ruch rosnący rzepach mieniący się złotem i magiczne rośliny, które mu towarzyszyły.
Dostrzegając z daleka budynek starego młyna, który wznosił się dumnie na horyzoncie — ruszyła w jego stronę. Oczywiście słyszała historie o duchu, którego domem ów młyn był, jednak nie mogła odmówić sobie dreszczu przygody i spróbować tego na własnej skórze. Kto wie, może znajdzie tam jakiś skarb? Im bliżej była, tym wyraźniej konstrukcję widziała. Stare, spróchniałe deski miejscami miały dziury, wpuszczające świeże powietrze do środka. Skrzydła wiatraka znajdującego się na szczycie miały już lata świetności za sobą, nadal jednak przy mocniejszych powiewach wiatru wprawiały się w ruch, skrzypiąc niemiłosiernie. Wspięła się na niskie wzniesienie, stając przy drewnianym, zniszczonym przez czas płocie i opierając się o niego plecami. Wsunęła ręce do kieszeni, lustrując wzrokiem młyn z nawiedzonych opowieści, które rozbrzmiewały gdzieś między najmłodszymi mieszkańcami okolicy. Uśmiechnęła się pod nosem, zastanawiając się, czy powinna wejść do środka — a jeśli tak, czy faktycznie znajdzie tam ducha? Współczuła duszom, które nie były w stanie zaznać spokoju i znaleźć swojego miejsca na świecie, snując się w świecie, do którego już przecież nie należały.
Studentka kucnęła, zsuwając torbę z ramienia i otwierając ją, szukając w środku butelki z wodą. Po ugaszeniu pragnienia wróciła ona znów do bezpiecznej kieszeni listonoszki, jednak wagę ślizgonki przykuł hałas dochodzący z wnętrza młyna. Czyżby duch wściekł się z powodu jej odwiedzin? Faktycznie tak nienawidził osób uzdolnionych magicznie? Zmarszczyła nieco brwi, opierając łokcie na kolanach i wpatrując się w drewniane drzwi prowadzące do środka. Była zbyt ciekawska, żeby sobie odpuścić.

_______________
Kostki: 6>5.
Sesja na Koteczka part I.

______________________

.




___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Valerian Cairndow

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 197
  Liczba postów : 266
https://www.czarodzieje.org/t14313-varian-cairndow#377825
https://www.czarodzieje.org/t14356-ragnaros#379874
https://www.czarodzieje.org/t14349-przybyla-potega-moment-nie-to-uniwersum#379525
https://www.czarodzieje.org/t14350-varian-cairndow#379529
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptyPią Maj 11 2018, 17:26;

//Wątek rozgrywany jest przed wycieczką Vala na moczary.

Wiele słyszał o młynie i jego "lokatorze". Bał się wejść i napotkać ducha, miał dość czystą krew a takich podobno szybko rozpoznawał. Większości udawało się uciec, ale śmierć też wchodziła w grę. Na lekko drżących nogach wszedł do środka, czuł jak adrenalina powoli się wydziela by wzmocnić organizm. Trzymając różdżkę w gotowości szedł bardzo powoli, bacząc na każdy swój krok by nie narobić hałasu. Doskonale wiedział, że zbyt dużo duchowi nie zrobi, biorąc pod uwagę jego zdolności więcej by krzywdy zrobił dźgając ektoplazmę, ale z patykiem w ręku czuł się bezpieczniej. Kto wie, może oprócz młynarza czai się tutaj jakiś inny potwór?
Zaczynał czuć, ze coś jest zdecydowanie nie tak. Uczucie przytłoczenia stawało się coraz silniejsze, aż wreszcie nie wytrzymał, wrzasnął i wybiegł na zewnątrz. Po otworzeniu drzwi zewnętrznych potknął się o próg o poleciał jak długi na ziemię. Mrucząc coś pod nosem podniósł się i stanął oko w oko z jakąś dziewczyną. Wzdrygnął się przestraszony i odskoczył do tyłu. Matko, kto jej pozwolił tam stać!?
-Cholera, czy młynarz zatrudnił Cie, żebyś kończyła za niego robotę? Ojej, moje serce.
Schylił się i złapał za kolana próbując uspokoić oddech i nerwy. Raczej drugi raz tam już nie wejdzie, był odważny ale nie głupi. Skoro coś mu podpowiadało żeby spieprzać to trzeba było to zrobić. Spojrzał na rudą z ciekawością odmalowaną na twarzy. Żarty żartami, ale co ona tu robiła? Była kolejnym poszukiwaczem czy po prostu wybrała sobie ten płotek do odpoczynku?
-Ej laska, a teraz na serio, co się tutaj tak czaisz? Czekasz aż ktoś zaprosi Ciebie na herbatkę czy jak?

Kostka:4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
Dodatkowo : animag
Galeony : 1857
  Liczba postów : 3035
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Stary młyn QzgSDG8




Moderator




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptyPią Maj 11 2018, 21:14;

Co mogło wywołać taki hałas? Zupełnie jakby w środku coś lub ktoś przewróciło przedmiot, który przeturlał się po starej podłodze młyna, wydającej z siebie złowrogie skrzypienie. Ktoś tam był? Może zjawa, a może coś żywego, znacznie gorszego od zbłąkanej duszy? Z zamyślenia wyrwał ją jeszcze większy hałas, niż ten, który okazję miała słyszeć chwilę wcześniej. Mruknęła cicho pod nosem, podążając wzrokiem w stronę jego źródła — jakiegoś chłopaka, który wybiegł przez drzwi, widocznie potykając się i wywalając na tyle mocno, że zatrzymał się przed jej stopami. Rudowłose stworzenie najpierw wpatrywało się w niego zaskoczone, a następnie parsknęło gromkim, melodyjnym śmiechem. To ci dopiero duch! Młynarz wcale nie był taki straszny, jak sobie go wyobrażała. Jego przestraszony i jednocześnie zaskoczony wyraz twarzy wcale nie pomagał, sprawiając, że Lanceleyówna nadal śmiała się w najlepsze, trzymając dłonie na brzuchu. Chwilę zajął jej powrót do normalności. Blade lice skrywał delikatny rumieniec rozbawienia, a brązowe ślepia wpatrywały się w twarz nieznajomego. Nadal kucała, opierając się wygodnie o tył drewnianego płotku.
—Tak! Poluję na takich niegodnych poszukiwaczy skarbów jak Ty! Nic tylko plątacie się po lokum mojego przełożonego niczym polne myszy. A ich tu pełno!—zaczęła wciąż rozbawionym głosem, wzruszając delikatnie ramionami. Leniwie podniosła się, otrzepując mechanicznie spodnie i poprawiając materiał swetra. Wsunęła ręce do kieszeni jeansów, uprzednio zarzucając plecak na ramiona. Zlustrowała go wzrokiem na spokojnie, nie chichocząc już niczym nawiedzona. Ślizgonka miała wrażenie, że już go gdzieś widziała.. Niemniej jednak, nie debatując już dłużej nad znajomością rys twarzy chłopaka, wydała z siebie przeciągłe "hmmm", wlepiając spojrzenie gdzieś w przestrzeń przed sobą, na stary budynek za jego plecami. Drobne palce zacisnęła na materiale spodni, wypuszczając ze świstem powietrze z ust.
—Laska? Em... Lasek, wcale się nie czaję. Po prostu stoję, nogi mnie tu przywiodły.—kontynuowała, mrużąc nieco oczy i nos, patrząc na niego podejrzliwie. Po chwili jednak odsunęła się od drewnianego ogrodzenia, robiąc kilka kroków w stronę otwartych, kołyszących się na popołudniowym wietrze drzwi. Wlepiła w nie swoje spojrzenie, przekręcając głowę nieco w bok.
—Tak, szukam tu szczęścia i partnera do popołudniowych ciastek.. Oczywiście, że nie głupku! Skoro już tu jesteś, idziemy do środka? Jestem ciekawa.—dodała , odwracając głowę przez ramię i wlepiając spojrzenie w chłopaka. Jak zwykle była bezpośrednia i brutalnie szczera, za nic mając dobre maniery i tak. Skoro obydwoje tu byli, to grzechem byłoby nie skorzystać z tak kuszącej atrakcji, jaką był teoretycznie nawiedzony młyn. Chciała sprawdzić, czy opowieści okażą się tylko bajkami powtarzanymi sobie przez dzieci, czy faktycznie coś było na rzeczy. Z nim czy nie, ruda zamierzała przejść się po wnętrzu.

______________________

.




___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Valerian Cairndow

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 197
  Liczba postów : 266
https://www.czarodzieje.org/t14313-varian-cairndow#377825
https://www.czarodzieje.org/t14356-ragnaros#379874
https://www.czarodzieje.org/t14349-przybyla-potega-moment-nie-to-uniwersum#379525
https://www.czarodzieje.org/t14350-varian-cairndow#379529
Stary młyn QzgSDG8




Gracz




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptyNie Cze 17 2018, 17:22;

Stał i czekał aż przestanie się śmiać i odpowie na jego pytanie. Akurat dało mu to wystarczająco dużo czasu by odpocząć po sprincie i uspokoić walące niczym dzwon serce. Dziewczyna wykazywała podobne poczucie humoru co on, więc wyszczerzył zęby w uśmiechu i też się zaśmiał. Spotkanie dwóch żartownisiów mogło się różnie skończyć, ale było zdecydowanie przyjemniejsze od wpadnięcia na gburowatego stu kilowego kolesia o imieniu Chuck mieszkającego w piwnicy ciotki.
-Mówisz, że nogi Cie tu przywiodły? O ile nie mieszkasz w wiosce to szacunek, pokonać przynajmniej parędziesiąt kilometrów to wyczyn. Ja osobiście tutaj się teleportowałem.
Ah ta gra słowna, ulubione zajęcie gryfona. No, poza lataniem oczywiście. Chłopak przekrzywił głowę zastanawiając się czy gdzieś rudej panny nie widział. Biorąc pod uwagę jej młody wygląd mogła być jedną z uczennic Hogwartu, ewentualnie wpadł na nią kiedyś w Londyńskim klubie. Zresztą i tak nie miał chwilowo ochoty na poznawanie danych osobowych, więc w umyśle machnął na to ręką.
-Bardzo chętnie mogę pójść z Tobą na herbatę i ciastka, ale może w bardziej przyjaźnie wyglądającym miejscu, na przykład w kawiarni. Wiesz, skoro tyle co wybiegłem z młynu niczym szarżujący buchorożec to miałem ku temu powody. No ale dobrze, najwyżej to z Ciebie zrobimy ofiarę młynarza.
Ah ten gentleman, nawet podszedł do drzwi, lewą ręką je przytrzymał a prawą zaprosił gestem do środka. Panie przodem, co nie? Jeśli ma coś zeskoczyć z sufitu i pożreć pierwszą osobę która wejdzie to nie chciał nią być.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
Dodatkowo : animag
Galeony : 1857
  Liczba postów : 3035
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Stary młyn QzgSDG8




Moderator




Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn EmptyCzw Cze 21 2018, 22:23;

Nessa była stworzeniem bezpośrednim i żywym, reagującym entuzjastycznie na otaczający ją świat. Brak umiejętności przywdziewania maski i kłamstwa sprawiał, że można było z niej czytać niczym z otwartej książki. Od razu wiadomo było, kiedy ruda jest zła albo poirytowana. W tym przypadku przypadkowe spotkanie z gryfonem zapowiadało się dobrze, ponieważ na kąciki ust wtargnął jeszcze szerszy uśmiech na to, że potrafił sam się z siebie śmiać. Była to cecha tak rzadko spotykana w dzisiejszych czasach! Ślizgonka bardzo to ceniła. Odgarnęła kosmyk rudych włosów za ucho, pozwalając sobie raz jeszcze zlustrować jego twarz spojrzeniem intensywnie brązowych oczu. Przez myśl jej przeszło, czego on właściwie tu szukał? Może tak jak ona, pojawił się tu przypadkiem i kwestią złośliwości bądź łaskawości losu było zawiązane się pomiędzy nimi czerwonych nitek? Nie wiedziała. Ciche westchnięcie uciekło spomiędzy Nessowych warg. Kiwnęła głową, jakby chcąc dać dodatkowe potwierdzenie, gestem.
— Dokładnie. Mamy dom w Dolinie, jeśli o to pytasz. — zaczęła, przekręcając głowę w bok i nie odwracając od niego spojrzenia. Właściwie to nawet nie miała pojęcia, jaka odległość dzieli posiadłość Lanceleyów od tego miejsca. I jakim cudem w ogóle nie trafiła tu wcześniej? Mruknęła cicho, przenosząc spojrzenie z twarzy chłopaka prosto na stojący za jego plecami, skrzypiący i stary młyn. — Teleportacja niby użyteczna, ale kondycja przez nią spada. Jednak nie ma nic lepszego niż spacer. No i potem zawsze jest wymówka, aby zjeść dodatkowy kawałek ciasta czy coś. Nie wiem.
Dodała z delikatnym wzruszeniem ramion, jakby automatycznie poruszając ręką i kładąc na brzuchu, z którego na szczęście nie wydobyło się żadne burknięcie. Nie była jeszcze głodna. Poprawiła swój tobołek i zrobiła kilka kroków do przodu. Jak widać, wcale nie przeszkadzała jej niewiedza odnośnego obcego. Nie przykładała wagi do imion i przynależności, zamykały one, albowiem człowieka w ciasnych ramach, z których potem bardzo ciężko było się uwolnić i odnaleźć prawdziwe siebie. Wolne, niezależne ja. Na jego słowa wywróciła oczyma, śmiejąc się pod nosem. Nie mogło być tak strasznie! Warto wspomnieć, że drobna dziewczyna była niesamowicie odważna, wręcz głupio odważna i często najpierw robiła, a później myślała. Chociaż ogromnym plusem było to, że potrafiła te konsekwencje godnie przyjąć i wyciągać z nich lekcje. Ciekawość była pierwszym stopniem do piekła, a ona miała z tym ogromny problem i była pewna, że szatan tam na nią czeka, na dole. Wrzuci ją do bulgoczącego kotła i zrobi z niej potrawkę.
— Lepiej byś mnie zaprosił na piwo i paluszki koleżko. Albo kawę! Niemniej jednak, jak będziesz miał ochotę i czas, to wal śmiało. Możemy wyjść do pubu.. Ewentualnie kawiarni, jak mają dobre ciasto truskawkowe. — mruknęła z udawaną powagą, uśmiechając się jednak i posyłając mu krótkie, aczkolwiek intensywne spojrzenie. Następnie złapała go bezceremonialnie za nadgarstek i pociągnęła za sobą, korzystając z efektu zaskoczenia. Jak na tak szczupłe i drobne dłonie, o porcelanowym kolorze skóry, miała całkiem dużo siły. W końcu drzwi zamknęły się za nimi z cichym skrzypnięciem, a ona wolną dłoń oparła na biodrze i rozejrzała się dookoła. Izba była stara, czas poniszczył drewniane filary, natomiast sklepienie sufitu stało się domem dla wielu pająków. Przez wybitą szybę wpadały promienie słońca i świeże powietrze. Było cicho, a gdy zrobiła krok do przodu, dawno nieużywana podłoga zaskrzypiała pod jej ciężarem. Obejrzała się przez ramię, zatrzymując wzrok na jego twarzy i pozwalając, by kaskady miedzianych włosów zakołysały się leniwie pod wpływem ruchu.
— Widzisz? Żyjemy, nic się nie stało, nie ma ducha. Jak się będziesz bał, to złap mnie za rękę czy coś. Jestem rycerzem z natury. — rzuciła ciszej niż zwykle, zdając sobie sprawę, jak działa echo w tak pustych przestrzeniach. Jej ton głosu był spokojny, wcale nie świadczył o żarciku czy braku powagi odnośnie do słów, które padły z jej ust. Rozejrzała się ponownie, szukając źródła wcześniejszego hałasu. Szelest i cichutki tupot, niczym u skrzata domowego, rozległ się echem po pomieszczeniu i wpadł do uch uszu. — Uuuu.. Może to duża mysz? Albo jakiś żmijoptak! Chciałabym żmijoptaka. Takie miejsca często są domem dla magicznych stworzeń. Może sowa mieszka tam u góry, przy dojściu do wiatraka?
Ruszyła wolno do przodu, podchodząc do jednej z drewnianych kolumn i opierając się o nią dłonią. Zapach stęchlizny był tu znacznie silniejszy, mieszał się z wonią zdechłego zwierzęcia i nieopisanej ilości kurzu. Aż miała ochotę złapać za różdżkę i rzucić chłoczyść, jednak bezsensu było zaburzanie aury tego miejsca i jego mieszkańców. Oni też zasługiwali na szacunek. I spokój. Nessa też nie lubiła, gdy ktoś bez pytania sprzątał jej pokój, przestawiał rzeczy. Brązowe ślepia wolno sunęły po ścianach drewnianej konstrukcji, natomiast głowę miała delikatnie odchyloną do tyłu.
— Idziemy tego poszukać?

______________________

.




___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Stary młyn QzgSDG8








Stary młyn Empty


PisanieStary młyn Empty Re: Stary młyn  Stary młyn Empty;

Powrót do góry Go down
 

Stary młyn

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Stary młyn JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Okoliczne tereny
-