Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Kraniec korytarza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 7 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
AutorWiadomość


Jack Reyes
Jack Reyes

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 29
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : legilimencja & oklumencja
Galeony : 582
  Liczba postów : 623
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7536-jack-reyes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7537-big-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7539-jack-reyes
Kraniec korytarza - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Kraniec korytarza - Page 7 Empty


PisanieKraniec korytarza - Page 7 Empty Kraniec korytarza  Kraniec korytarza - Page 7 EmptySro 9 Kwi - 10:03;

First topic message reminder :




Na jednym z krańców korytarza na pierwszym piętrze znajdują się skrzypiące drzwi. Za nimi jest bardzo wąskie przejście (trzeba iść gęsiego) rozwidlające się w dwa kierunki - jeden prowadzi okrężną drogą na dziedziniec, drugi do schowka na miotły. Rzadko kto się tu zapuszcza... chyba, że uczniowie którzy chcą sobie ukradkiem podpalać papierosy.

Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Gia Gao
Gia Gao

Przyjezdny
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 159 i pół!
C. szczególne : wygląd clowna, tatuaże, często nuci pod nosem
Galeony : 18
  Liczba postów : 33
https://www.czarodzieje.org/t21898-gia-guinevere-gao#718000
https://www.czarodzieje.org/t21899-hogwardzka-sowa-ggg#718007
https://www.czarodzieje.org/t21897-gia-gao-kuferek#717999
Kraniec korytarza - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Kraniec korytarza - Page 7 Empty


PisanieKraniec korytarza - Page 7 Empty Re: Kraniec korytarza  Kraniec korytarza - Page 7 EmptyNie 5 Lut - 7:26;

W swojej turystycznej naiwności Gao nie przyszło do głowy, że ją tu będą robić w bambolca na każdym kroku, ale szybko uczyła się na swoich błędach, decydując, by po prostu więcej o pomoc się nie prosić. Lepiej błądzić ze swojej winy, niż łyknąć jak pelikan fałszywą pomoc jakiegoś luja.
Przechyliła głowę, bo jednak argument nie w kij dmuchał, kogoś jakby nie patrzeć poznała właśnie, ale byłoby to jednak stracone popołudnie, gdyby tak błądziła bez sukcesu i nikogo nie znalazła i jeszcze prosić musiała o pomoc jakiegoś skrzata, tak jak ostatnio - a skrzaty w ogóle nie umiały jej zrozumieć, mimo, że tak starannie wysławiała się piękną angielszczyzną. W swoim mniemaniu.
Chwytając w dłonie paczkę czipsów uśmiechnęła się szeroko, trzymając peta między zębami. Przyjrzała się podskakującym plumpkom na opakowaniu i wydmuchnęła kłębek dymu, wyciągając faja z buzi i zwracając się do gryfona:
- Jesteś taki miły. - oznajmiła, lustrując go truskawkowym spojrzeniem, po czym dodała, równie uprzejmie- Dlaczego. - w końcu nie miał ku temu żadnych powodów, co więcej, do tej pory miała przecież złe doświadczenia. Podciągnęła pięty na krawędź gzymsu, składając się jak krzesło ogrodowe, w pozę bardzo dziwnego słowiańskiego przykucu łamanego przez srającą żabę i wyrzuciła peta, by zająć się czipsami.
- To przez lwa w logo? - wpakowała kilka cziperków do buzi, obserwując go uważnie, po czym, bez ostrzeżenia, dotknęła jego twarzy, by ją lekko zmacać i pościskać- Bardzo ładna cera. Jak z plasteliny. - wytłumaczyła, chcąc wyjaśnić, dlaczego musiała empirycznie doświadczyć, czy jego facjata jest rzeczywiście z ludzkiej skóry. Oparła policzek o swoje kolana- W Hogsmeade jest gdzie tańczyć do rana? - to ważna informacja, jako, że Gia jak powietrza do życia potrzebowała obleśnych klubów, w których siedzą starzy rejwiarze niesłyszący już za bardzo i przyślepi od laserowych pokazów w ciemnościach. Przełknąwszy kolejną garść czipsów uśmiechnęła się, ujawniając swoje charakterystyczne uzębienie o nadzwyczaj wyrośniętych kłach- Może nie jest tak okropność, musze się przyzwyczajanie. - wyznała szczerze- Ale zamek macie taki... słaby. W pamfletach wyglądał na mniej... rozwalony. - przyznała. W końcu dopiero co przyjechała, nie miała pojęcia, że dramat rozgrywający się na korytarzach, w dormitoriach i życiach studentów to jakiś aftershock niedawnych wydarzeń.
Powrót do góry Go down


Ricky McGill
Ricky McGill

Student Gryffindor
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 188
C. szczególne : irlandzki akcent | zapach błękitnych gryfów | głośny i energiczny | zawsze w dobrym humorze
Dodatkowo : prefekt
Galeony : 310
  Liczba postów : 508
https://www.czarodzieje.org/t21890-ricky-mcgill#717434
https://www.czarodzieje.org/t21892-ricky
https://www.czarodzieje.org/t21889-ricky-mcgill
Kraniec korytarza - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Kraniec korytarza - Page 7 Empty


PisanieKraniec korytarza - Page 7 Empty Re: Kraniec korytarza  Kraniec korytarza - Page 7 EmptyPon 6 Lut - 0:32;

Proste pytanie o to dlaczego był miły zbiło go trochę z pantałyku, bo jakoś się nie spodziewał, że dziewczynie wyda się to na tyle dziwne, że będzie wnikała w kierujące nim pobudki. Nad którymi zresztą wcale mu się nie chciało zastanawiać i najchętniej by jej powiedział, że jest to jest i na chuj drążyć temat. To jednak byłoby zdecydowanie niemiłe, a skoro zdążył już wkroczyć na ścieżkę uprzejmości, to zamierzał na niej konsekwentnie pozostać.
- Bo wyglądasz groźnie i się boję że jak będę niemiły to pogryziesz mnie po kostkach - odpowiedział więc bardzo mądrze i poważnie - Lew w logo gwarantuje coś zupełnie innego! O... Dzięki? Sekret tej promiennej cery to fajki i spanie po trzy godziny - zachichotał, kiedy typiara znienacka zaczęła macać go po twarzy, bo uznał to wszystko za niezły żart, a nową koleżankę - za lekko pojebaną, ale w pozytywny sposób. Super, dokładnie takimi ludźmi lubił się otaczać, a miał wrażenie że po powrocie z Czech jego życie towarzyskie jakoś kulało. - No, pomijając fakt że tańczyć to se możesz nawet na ulicy, to tak, w zależności od tego jak bardzo obniżysz oczekiwania, powiedziałabym że jest od trzech do sześciu takich miejsc, całkiem nieźle jak na totalne zadupie - zrelacjonował imponującą oferfę imprezowych miejscówek w okolicznej wiosce, gotowy oczywiście od razu wstać i zrobić koleżance rundkę po nich wszystkich, gdyby tylko wyraziła chęć. Musiał też poniekąd przyznać jej rację, że zamek nie prezentował się najlepiej, nie tylko pod względem zniszczeń dokonanych przez smoki, ale tak ogólnie, kiedy się go porównało z innymi szkołami, wypadał na ich tle bardzo surowo i zwyczajnie blado. Gorzej pewnie było tylko w Durmstrangu, tak przynajmniej sobie wyobrażał, że dla piłowania hartu ducha nie mają tam szyb w oknach i śpią na workach z grochem.
- Nie mam pojęcia co to są pamflety, ale faktycznie, dizajn tu nie urywa dupy i tak już było zanim smoki rozjebały wszystko - przyznał, strzepując elegancko popiół na posadzkę, na której i tak leżała już jakaś niezidentyfikowana zwęglona kupka. - Nie byłaś tu pewnie na Sylwestrze, co? - wydedukował, stwierdzając że gdyby była i faktycznie stanęła oko w oko ze smokiem, to teraz cieszyłaby się że w ogóle żyje, a nie narzekała na takie pierdoły jak dziury w ścianach. Jednocześnie zastanawiał się nad tym, jakie miejsce może godnie reprezentować tą lepszą stronę szkoły, a kiedy już wymyślił, dodał, nagle podekscytowany i pozornie zupełnie nie na temat: - A w kosmosie byłaś?
Miał nadzieję, że powie nie, chociaż im dłużej na nią patrzył, tym bardziej prawdopodobna wydawała mu się opcja, że to stamtąd właśnie przybyła, a nie z Azji.
Powrót do góry Go down


Gia Gao
Gia Gao

Przyjezdny
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 159 i pół!
C. szczególne : wygląd clowna, tatuaże, często nuci pod nosem
Galeony : 18
  Liczba postów : 33
https://www.czarodzieje.org/t21898-gia-guinevere-gao#718000
https://www.czarodzieje.org/t21899-hogwardzka-sowa-ggg#718007
https://www.czarodzieje.org/t21897-gia-gao-kuferek#717999
Kraniec korytarza - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Kraniec korytarza - Page 7 Empty


PisanieKraniec korytarza - Page 7 Empty Re: Kraniec korytarza  Kraniec korytarza - Page 7 EmptyPon 6 Lut - 1:51;

Zasada była prosta i wysnuta z jej osobistych, życiowych doświadczeń. Ludzie nie byli mili bez powodu, ani ci w barach, w których grała, ani ci z muzycznego biznesu, ani ze szkoły, ani z życia. Zawsze kryła się za tym jakaś agenda i Gia, choć uśmiechała się głupio, przyglądała się gryfonowi, próbując go rozgryźć.
Zaśmiała się wesoło, może troche zbyt głośno, aż echo poszło korytarzem i zasłoniła usta w przebłysku skromności, co wydawało się kuriozalne, bo nic w jej osobie nie mówiło skromna.
- Woof. - zaszczękała zębami - Co gwarantuje lew w logo? - chciała wiedzieć więcej. Nie tylko o lwie w logo, ale i o samym nieznajomym. Otrzepała rękę z czipsów o gatki i wyciągnęła ją w jego stronę. Rączka była tycia, prawie jak te plastikowe łapki, których używają influenserzy do nagrywania śmiesznych wideo na wizztoka- Gia. Przyjaciele mówią Gigi. - przedstawiła się, posyłając mu wampirzy uśmiech, z przechyloną entuzjastycznie głową- Lubie tańczyć. - przyznała - I lubie miejsca z niskimi standardy. Mają więcej osobowością w sobie. - przyznała, odstawiając paczkę cziperków między nich na gzymsik - Chce zobaczyć wszystkie. - poinformowała, oplatając kanciaste kolana ramionami i dalej gapiąc się na Rika.
Hogwart, w porównaniu z Mahoutokoro, to w ogóle była depresja. Nie było tu praktycznie nic czarującego, żadnych ruchomych posągów, a jedyne co kwitło to uczniowie ze zmuły na wykładach z historii magii. Mimo to nie była zniechęcona, poznawanie obcych kultur bardzo ją pasjonowało, a wydawało się jej, że ta europejska jest tak bardzo inna od azjatyckiej. W duszy Gia wierzyła, że jest bardziej światowa od typowego, zamkniętego w swojej bańce kulturowej Azjaty z wymiany. Inspirowała się gwiazdami światowego formatu i nie chciała być szufladkowana jak potencjalnie każdy inny przyjezdny z Mahoutokoro.
Podrapała się w głowę, bo zwątpiła w to, czy prawidłowo użyła słowa, którego kiedyś nauczyła się czytając jakąś gazetkę na kibelku, na szczęście temat odpłynął od pamfletów i skierował się w stronę znacznie bardziej nurtujących ją aspektów sytuacji szkoły.
- To normalnie nie wszystko jest rozjebane? - uniosła brwi. To by wiele wyjaśniało. Szczególnie dziury w ścianach i te sowy, co latały bez sensu i atakowały ludzi. Uśmiechnęła się przymilnie i przepraszająco na pytanie o sylwestrze- Nie mów nikomu, ale dopiero przyjechałam. - powiedziała konspiracyjnym szeptem, nachylając się w jego stronę- Zaspałam na pierwszy semestr... - wyznała z powagą, chociaż jej oczki iskrzyły się rozbawieniem. Pokręciła głową przecząco i aż zatrzęsła się, podekscytowana - Nie byłam! Napisałam cały album o kosmosie. - przyznała - I o tym, jak bardzo chciałabym tam być.
Powrót do góry Go down


Ricky McGill
Ricky McGill

Student Gryffindor
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 188
C. szczególne : irlandzki akcent | zapach błękitnych gryfów | głośny i energiczny | zawsze w dobrym humorze
Dodatkowo : prefekt
Galeony : 310
  Liczba postów : 508
https://www.czarodzieje.org/t21890-ricky-mcgill#717434
https://www.czarodzieje.org/t21892-ricky
https://www.czarodzieje.org/t21889-ricky-mcgill
Kraniec korytarza - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Kraniec korytarza - Page 7 Empty


PisanieKraniec korytarza - Page 7 Empty Re: Kraniec korytarza  Kraniec korytarza - Page 7 EmptyWto 7 Lut - 12:32;

Zamyślił się na chwilę, gdy zaczęła dopytywać o gryfońskie cechy, wcale nie dlatego, że ich nie pamiętał, a dlatego że usiłował sobie przypomnieć piosenkę, którą Tiara przydziału uraczyła jego i innych pierwszorocznych dobre dziesięć lat temu. Tak już właśnie miał, resetowały mu się wspomnienia tego jak ma na imię poznana sekundę temu osoba albo co jadł na śniadanie, a głupia rymowanka starego kapelusza zapadła w pamięć na lata. - Jak to szło... W Gryffindorze, gdzie kwitnie męstwa cnota, gdzie króluje odwaga i do wyczynów ochota - wyrecytował w końcu, bardzo z siebie dumny, chociaż nie mógł powstrzymać śmiechu, bo osobiście uważał, że Tiara to pierdoliła straszne farmazony, a on sam z męstwa cnotą miał tyle wspólnego co Ślizgoni z rozumem i godnością. - Widzisz, same zalety. Lepiej nie mogłaś trafić! Richard, przyjaciele mówią Ricky - po tej zachęcającej autoreklamie przedstawił się w podobnym tonie, łapiąc w geście powitania tą miniaturową łapkę, kiedy tylko Gia zdjęła ją w końcu z jego twarzy. W sumie nie miał nic przeciwko temu, że go tak bezpardonowo zmacała po mordzie. Zawsze to jakaś odmiana. Odwzjemnił jej uśmiech równie entuzjastycznie i prawie się z wrażenia zakrztusił dymem, kiedy mu oznajmiła, że aprobuje najbardziej szemrane miejscówki i w dodatku wyraziła chęć zwiedzenia ich. Naprawdę nie mogła trafić lepiej. - Ja tak samo! Ale dosko. Pokażę ci wszystkie, a do jednej - oświadczył z ekscytacją, grzebiąc znów w plecaku, z którego wydobył przyrdzewiały klucz zdolny otworzyć wrota prestiżowego klubu Geometria -mam nawet klucze! Możemy iść nawet teraz zaraz - dokończył bardziej konspiracyjnie, dyndając zachęcająco zdobyczą i stwierdzając, że wizyta w takim przybytku w godzinach zamknięcia to fantastyczny pomysł. Właściwie, im dłużej o tym myślał, tym bardziej dochodził do wniosku że nawet czyszczenie kibla byłoby lepszą alternatywą niż czekająca go lekcja historii magii czy innego nudnego gówna, dlatego był bardzo zdeterminowany, by gdzieś wyciągnąć Gię. Gdziekolwiek. Całe szczęście, że wydawała się być optymistycznie nastawiona na praktycznie każdą możliwość - zdecydowanie daleko jej było do zamkniętego w swojej bańce stereotypowego ucznia z zagranicznej wymiany. Pokiwał głową na jej pytanie o zamek. - No. Bieda i nędza tu jest zawsze, ale syfu do tej pory nie było. Podobno magia tak odpierdala, że co naprawią, to psuje znowu - wyjaśnił, wzruszając ramionami i zgasiwszy peta o ścianę, nachylił się w stronę dziewczyny by usłyszeć jej skandaliczne wyznanie, na które zachichotał z aprobatą. Ewidentnie nadawali na tych samych falach. - Bywa! To musiała być dobra impreza, że zaspałaś pół roku... - skomentował równie poważnie, a słysząc jej kolejne słowa zeskoczył z impetem z gzymsu i klasnął dziarsko w dłonie, bo oto w jego umyśle uformował się fantastyczny plan, jak nowej koleżance zapewnić niezapomnianą rozrywkę. A przy okazji szalenie mu zaimponowała wzmianka o pisaniu piosenek. - TO CHODŹ! Chodźchodźchodźchodźchodź - zarządził nicierpliwie, bo nie było czasu do stracenia, jedną ręką narzucając na siebie niedbale plecak, a drugą wyciągając do Gigi, żeby ściągnąć ją z siedziska i pociągnąć za sobą w tajemniczym kierunku - Pokażę ci kosmos, pod warunkiem że ty mi pokażesz ten album.

-> cho tutaj Kraniec korytarza - Page 7 1754368413
Powrót do góry Go down


Eloise Shercliffe
Eloise Shercliffe

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 173 cm
C. szczególne : srebrna biżuteria / długie, zadbane paznokcie / zapach waniliowych perfum / ponure spojrzenie / kilka blizn i zagojonych oparzeń przeplatających skórę rąk i dłoni
Galeony : 16
  Liczba postów : 22
https://www.czarodzieje.org/t22547-eloise-shercliffe#748651
https://www.czarodzieje.org/t22552-pchelka#748873
https://www.czarodzieje.org/t22548-eloise-shercliffe#748662
Kraniec korytarza - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Kraniec korytarza - Page 7 Empty


PisanieKraniec korytarza - Page 7 Empty Re: Kraniec korytarza  Kraniec korytarza - Page 7 EmptyWto 26 Wrz - 12:50;

To było jedno z moich ulubionych miejsc w Hogwarcie. Trudno dostępne, raczej niewidoczne, no i niewielu uczniów zdawało sobie z niego sprawę. Ja może jakąś wielką palaczką nie byłam, ale raz na kilka dni lubiłam sobie puścić dymka, tak by ciśnienie ze mnie trochę zeszło, a szary obłok rozluźnił nerwy zszargane przez uczniów, których IQ nie przekraczało normy.
Z Transmutacji nie byłam może i jakaś najlepsza, ale najgorsza też nie, to niesiona zachętą profesor Papadakis, postanowiłam wziąć udział w wspólnym przyzdabianiu Hogwartu. Mój mózg, podpowiadał mi, że powinnam zrobić coś głupiego, ale dziwnie tak było totalnie świrować i niszczyć coś co normalnie było praktyczne, wiedziałam też, że jak w tamtym miejscu coś sknocę to ludzie co najwyżej popatrzą na me dzieło z pogardą, a potem oleją sprawę.
Z żarzącym papierosem w jednej dłoni i różdżką w drugiej, zabrałam się do działania. Brakowało mi tam tematycznej popielczniki przede wszystkim; a zbliżała się jesień i Noc Duchów, wiadomo, ja byłam równie spooky co to drugie, więc jednym sprawnym ruchem dłoni zamieniłam taką betonową donicę, w której kiedyś może i rosły jakieś kwiaty, ale teraz służyła tylko za popielniczkę w coś co kształtem bardziej przypominało ducha; materiał pozostał bez zmian, ale jak na początek byłam z efektu zadowolona.
W tamtym momencie źródełko mej weny jakby całkowicie uschło, a wszystkie moje myśli skierowały w stronę palącego uczucia, które raniło mnie palce, bo ten papieros to całkowicie się spalił, parząc jednocześnie mą dłoń. Sklełam w myślach, wyrzucając resztkę fajki do nowo powstałej, eleganckiej popielniczki. Czegoś to miejsce jeszcze potrzebowało, ale czego?

Kostka k100: 86 + 5 (punkty z kuferka=91

@Wacław Wodzirej
Powrót do góry Go down


Wacław Wodzirej
Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce | zawsze gotów rzucić w Ciebie kasztanem
Galeony : 1862
  Liczba postów : 1007
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Kraniec korytarza - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Kraniec korytarza - Page 7 Empty


PisanieKraniec korytarza - Page 7 Empty Re: Kraniec korytarza  Kraniec korytarza - Page 7 EmptyWto 26 Wrz - 16:36;

Czasem takie dni się zdarzają, kiedy człowiek chodzi bez celu po zamku i odkrywa coraz to nowsze zakamarki. Chociażby ten osobnik puchońskiej braci w każdym miesiącu odkrywał swoją szkołę na nowo i aż żal mu dupę ściskał, kiedy przypominał sobie, iż to ostatni jego rok w murach tego przybytku.
  W tym swoim nieokiełznanym spacerze Wacek natknął się na ostatni zakątek korytarza, który śmierdział fajkami i od razu wywołał grymas na twarzy wąsacza. Nie lubił palenia bardzo bardzo bardzo. Zaczął machać sobie ręką przed nosem, żeby odpędzić od siebie smród dopóki nie dotarł do @Eloise Shercliffe, którą powitał jedynie niezręcznym spojrzeniem. To przerzucał spojrzenie z niej na rzeźbę ducha i starał się połączyć wątki.
  - Ozdabiasz szkołę na mugolskie Dziady? - Zapytał nie wiedząc czy ten pomysł go przeraża czy fascynuje. On nie lubił się bać i ci wszyscy uczniowie, którzy chodzą po zamku, mówiąc, że są napaleni na spooky sezon Wacława nie przekonywały. Szczególnie, że nie lubił słowa spooky, bo wszyscy jego polscy znajomi nadużywali tegoż słowa z braku fajniejszego, polskiego odpowiednika. Bardzo niefajna sprawa.
Powrót do góry Go down


Lockie I. Swansea
Lockie I. Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 192
C. szczególne : zawsze długi rękaw i jakiś elegancki golfik, zapach cytrusowo-drzewny, piżmowy, ziemisty, mówi z akcentem
Galeony : 1582
  Liczba postów : 1385
https://www.czarodzieje.org/t22245-lachlan-innocent-swansea#731964
https://www.czarodzieje.org/t22255-jakko-sowa-locka#732448
https://www.czarodzieje.org/t22244-lockie-i-swansea-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t22717-l-i-swansea-dziennik#764926
Kraniec korytarza - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Kraniec korytarza - Page 7 Empty


PisanieKraniec korytarza - Page 7 Empty Re: Kraniec korytarza  Kraniec korytarza - Page 7 EmptyNie 19 Lis - 6:01;

@Wacław Wodzirej

Kostka: 95

Musiał się przymilić Papadakis. Nie szło mu najlepiej ostatnimi czasy, a z pracy domowej odwalił taką chałturę, że wstyd mu było wysyłać - no ale wysłał. Dlatego teraz, kiedy dała zarządzenie, by transmutować kurz w kątach szkoły w brokat, zakasał rękawy i zmotywowany jak rzadko kiedy .... zaczął szukać miejsca, w którym nikt nie zobaczy, jak tragicznie mu to zadanie poszło.
Błąkał się jak jagnię we mgle i kto wie, może to chęć na papierosa zaprowadziła go do zakamarka, w którym figurował i Wacław z jakąś krukonicą. Uśmiechnął się okropelnie do niej, tak okropelnie, że ją spłoszył bo jakoś tak szybko znalazła wymówkę by porzucić wykonywane zajęcie i udać się robić rzeźby duchów gdzieś indziej, a kiedy zniknęła z pola widzenia Loki uniósł brwi.
- No fajna, ale zakładałbym, że Twój typ jest inny. - ocenił rzeczowo, zaraz obstawiając przecież, że to była schadzka natury romantycznej, w końcu Wodzirej takim romantycznym chłopcem był, nawet jeśli tego nie okazywał.
Popatrzył krytycznie na donico-ducha.
- Myślę, że mógłbym lepiej. - uniósł zarozumiale brwi, wyciagając swoją różdżkę.
Powrót do góry Go down


Wacław Wodzirej
Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce | zawsze gotów rzucić w Ciebie kasztanem
Galeony : 1862
  Liczba postów : 1007
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Kraniec korytarza - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Kraniec korytarza - Page 7 Empty


PisanieKraniec korytarza - Page 7 Empty Re: Kraniec korytarza  Kraniec korytarza - Page 7 EmptyWto 21 Lis - 6:49;


Gdyby - tak jak pół dekady temu - Wacek nie umiał panować nad swoim popędem to uważałoby to nowe-dziwne zachowanie Lokiego za całkiem seksowne i kuszące. Jednak z racji, iż jest już doświadczony jak nałożnica tureckiego sułtana to raczej czuł niepokój i smutek. Drugie, ponieważ Ślizgon ostatnio płoszył jego znajomych jak kaczki na polowaniu. Pierwsze, dziwnie było podejrzewać kolegę o tak gówniarskie zachowania. Ale każdy orze jak może.
  - Uważasz, że jaki jest mój typ? - Założył na siebie ręce, żeby wymusić na sobie taką zamkniętą pozycję, chociaż cała mowa ciała zdradzała, iż Wacław jest całkiem otwarty na tę konwersację. - Bo ostatnio myślę, że chcesz mi silnie pokazać, że machasz swoją pałką lepiej niż reszta moich znajomych - aż przymrużył oczy, aby lepiej widzieć reakcję drugiego chłopaka. - No i ja ci niczego nie odbieram... - chciał już spojrzeć wymownie w stronę jego rozporka, ale poprzestał na różdżce, która sam wyjął. - Teraz robimy coś dla szkoły - pokiwał głową, jakby to właśnie miały być słowa wypowiedziane, a nie że: dalej się zachowuj jak hetero zwyrol.
Powrót do góry Go down


Lockie I. Swansea
Lockie I. Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 192
C. szczególne : zawsze długi rękaw i jakiś elegancki golfik, zapach cytrusowo-drzewny, piżmowy, ziemisty, mówi z akcentem
Galeony : 1582
  Liczba postów : 1385
https://www.czarodzieje.org/t22245-lachlan-innocent-swansea#731964
https://www.czarodzieje.org/t22255-jakko-sowa-locka#732448
https://www.czarodzieje.org/t22244-lockie-i-swansea-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t22717-l-i-swansea-dziennik#764926
Kraniec korytarza - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Kraniec korytarza - Page 7 Empty


PisanieKraniec korytarza - Page 7 Empty Re: Kraniec korytarza  Kraniec korytarza - Page 7 EmptyWto 21 Lis - 9:00;

Oparł się barkami o ścianę, nonszalancki i pyszałkowaty jak zawsze, splatając ramiona na piersi.
- Mniej cycaty. - powiedział, powstrzymując żart o posiadaniu kamiennego penisa, który nasunął mu się w związku z ich wspaniałą przygodą niemal zakończoną zamienianiem kamieni w dildo.
Uniósł brwi na insynuacje Wodzireja po czym odwrócił wzrok, by skupić go na zmutowanym duszku, stworzonym przez uciekającą w popłochu krukonkę.
- Pudło. - dodał krótko- Jak dobrze macham pałką nie muszę nikomu udowadniać. Kto ma wiedzieć ten wie. - wyciągnął różdżkę i stuknął nią w duszka, zmieniając jego formę w rozgniecioną dynię o przerażonej, bolesnej minie. Taka rzeźba to prawdziwe Halloween a nie jakieś srele duperele duszki.
- Niemniej wzruszony jestem, że znajduje się w tym zacnym gronie. - zauważył, że Wodzirej nie powiedział "niż moi znajomi" a "niż reszta moich znajomych", co mogło wskazywać na to, że nie został wykluczony z tego elitarnego grona. Spodziewał się, że będzie, w końcu był przekonany, że w oczach puchona jest rynsztokowym śmieciem i ćpunem, przynajmniej tak traktował go kiedy ostatnio widzieli się w prywatnych okolicznościach.
Przejechał dłonią po kamiennej framudze okiennej, zastanawiając się jaki wzór mógłby wydłubać w tej okiennicy odpowiednim zaklęciem, by uczynić to okienko najpiękniejszym i najstraszniejszym na święta.
- Uwielbiam wolontariat. - powiedział tonem, wskazującym, że wcale nie. W końcu, jakby nie patrzeć, był hetero zwyrolem.
Powrót do góry Go down


Wacław Wodzirej
Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce | zawsze gotów rzucić w Ciebie kasztanem
Galeony : 1862
  Liczba postów : 1007
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Kraniec korytarza - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Kraniec korytarza - Page 7 Empty


PisanieKraniec korytarza - Page 7 Empty Re: Kraniec korytarza  Kraniec korytarza - Page 7 EmptySob 25 Lis - 6:23;


Z tajemniczym uśmiechem w formie odpowiedzi porzucił temat swojego typu, bo każdy, kto znał Wacława w sposób przystępny wiedział jedno: dupa to dupa a dziura to dziura, nie ma co wybrzydzać. Stąd owe nieco krytyczne traktowanie gustów Puchona zdało mu się śmiesznie nie w ten zabawny sposób.
   - Czyli jesteś dużym, silnym czarodziejem, który zna wartość swoich umiejętności i przyszedł psuć pracę innych osób? - Pewna cząstka Wodzireja liczyła, że Ślizgona motywuje zazdrość. Taka o jego osobę, ale to się zdawało na tyle nierealne jak i miłe, że w obecnym sposobie bytności Lokisława... No, zwyczajnie się to wykluczało.
   - Mówisz jak Chandler, kiedy pierwszy raz pokłócił się z Moniką. - Wspomnienie rozbudziło na jego twarzy szczery uśmiech, który grzeje tak od środka, od serduszka każdego Gen Z na wspomnienie lat 90. Chociaż Chandler miał szereg zalet, którymi nie dysponował student w słodkich loczkach. Poczynając od poczucia humoru i coś tam sobie proszę tutaj uzupełnić, ale zmierzamy w tych słowach do jednego. Jeden i drugi mieli problem z uzależnieniem. - Też myślał, że odmienne zdanie wiążę z końcem znajomości. - Dopowiedział.
   - Co nie zmienia faktu, że nie powinieneś niszczyć pracy El. Wiem, że Halloween to najbardziej slutty święta w roku, ale bez przesady - trochę aż może Wacławowi zrobiło się gorąco i rozpiął sobie mankiety od koszuli. Po czym sam zajął swoją różdżką, zmieniając szybko na ponury witraż zdobiony pajęczyną.
Powrót do góry Go down


Lockie I. Swansea
Lockie I. Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 192
C. szczególne : zawsze długi rękaw i jakiś elegancki golfik, zapach cytrusowo-drzewny, piżmowy, ziemisty, mówi z akcentem
Galeony : 1582
  Liczba postów : 1385
https://www.czarodzieje.org/t22245-lachlan-innocent-swansea#731964
https://www.czarodzieje.org/t22255-jakko-sowa-locka#732448
https://www.czarodzieje.org/t22244-lockie-i-swansea-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t22717-l-i-swansea-dziennik#764926
Kraniec korytarza - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Kraniec korytarza - Page 7 Empty


PisanieKraniec korytarza - Page 7 Empty Re: Kraniec korytarza  Kraniec korytarza - Page 7 EmptyPon 27 Lis - 12:20;

@Wacław Wodzirej

Skinął głową z rozmysłem.
- Psucie to dziewięćdziesiąt procent sensu istnienia mojej osoby. - wyjaśnił, ciągnąć te debilną wymianę zdań, bo chyba znajdował w tym średnio przyjemnym i mało śmiesznym przekomarzaniu przynajmniej cień swojej dotychczasowej z Wackiem znajomości, a wolał to, niż, no, w ogóle sie do siebie nie odzywać. Nawet jeśli przestał rozróżniać, czy Wacek sobie żartuje z nim, z niego, czy już go po prostu otwarcie obraża.
Powolnymi ruchami dłonią kreślił po framudze wzory, które odpowiednie zaklęcie zmieniało w ozdobniki pełne pająków i oczu wyzierających z organicznych tkanek.
- Wiesz, lepiej bym rozumiał te Twoje porównania - zaczął, spoglądając na Puchona - gdybym wiedział o czym mówisz. - nie był całkowicie odklejony od mugolskiego świata, ale starczy powiedzieć, że trzy czwarte referencji jakich używał Wodzirej umykały temu bystremu umysłowi. Choć bardzo chciałby wiedzieć o co chodzi. Ale przecież nie poprosi by mu wyjaśnić, bo to poniżej godności buca, a tej ma jakże wielki ogrom.
- A Monika wyciągała na jego temat pochopne wnioski, zakładając, że na pewno Chandler ma złe intencje, by potem go poobrażać, kiedy przyszedł do niej w momencie wielkiej słabości? - nie rozumiał referencji, ale ubrał ją w swoje pełne pretensji uczucia, przechodząc od framugi do przeciwległej ściany, jak gdyby bycie za blisko Wacka w tym momencie mogło zarazić go normalnymi umiejętnościami rozumienia swoich emocji, a na to sobie przecież pozwolić nie mógł. Bo by pewnie umarł.
- Wielu rzeczy nie powinienem robić, Wacek. - powiedział z przekąsem - A i tak je robię. Powinienem się był nauczyć, ale się nigdy nie nauczę. - wzruszył ramionami. Czasem widać było aż za bardzo jak mało stary napierdalał go pasem w dzieciństwie. Jedynacy tacy wyrastają ponoć.
Rozejrzał się po podłodze, decydując się, że zamieni ją w pułapkę i jak ktoś źle nastąpi na kafelki, zostanie przyklejony magiczną pajęczyną do sufitu. Nim się jednak za to zabrał, musiał opracować plan działania, wymyślić jakie potrzebuje do tego zaklęcia i jak to skonstruować, a ciężko mu było to robić, jak Wacek się patrzył. Ciężko mu było na duszy, ale tego Loki nie rozumiał.
Powrót do góry Go down


Wacław Wodzirej
Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce | zawsze gotów rzucić w Ciebie kasztanem
Galeony : 1862
  Liczba postów : 1007
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Kraniec korytarza - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Kraniec korytarza - Page 7 Empty


PisanieKraniec korytarza - Page 7 Empty Re: Kraniec korytarza  Kraniec korytarza - Page 7 EmptyWto 28 Lis - 7:51;


Wykrzywił się w znanym tylko sobie grymasie. Ani radosnym, ani smutnym, zwyczajni zmarszczył twarz, aby zrozumieć intencje Ślizgona. Aby zrozumieć pewien fakt czy oni się właśnie kłócili i przekomarzali w sposób jeszcze koleżeński czy już tu weszła agresja? Gdyż jeśli tak, brunet musiał szybko ewakuować się z tej rozmowy.
   - Oczywiście, że tak! W odróżnieniu od Chandlera, Monika nie umie czytać w myślach i domyślać się o co chodzi w każdym chłopięcym humorku jej chłopaka - dodał nawet może zbyt ostrzej niżeli zamierzał. Po czym wziął głęboki wdech i długi wydech, żeby wypuścić z siebie złe emocje. - Błądzić jest rzeczą ludzką - odpowiedział, wzruszając ramionami.
   Dotknął różdżką szkła, zaczynając ją malować pajęczyną. Za każdym centymetrem przestrzennym lustrzanej powierzchni zmieniało się w ciemnawe kolory i korytarz stał się jeszcze bardziej mroczny i nieprzyjemny do przebywania niżeli chwilę wcześniej. Idąc za ciosem, Wacław postanowił poprawić również ścianę. Chciał roztoczyć na niej wielki bluszcz, ale jego przygotowanie do tego zaklęcia wyglądała tak, że tylko stał odwrócony plecami do drugiego studenta i drapał się różdżką po głowie.
Powrót do góry Go down


Lockie I. Swansea
Lockie I. Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 192
C. szczególne : zawsze długi rękaw i jakiś elegancki golfik, zapach cytrusowo-drzewny, piżmowy, ziemisty, mówi z akcentem
Galeony : 1582
  Liczba postów : 1385
https://www.czarodzieje.org/t22245-lachlan-innocent-swansea#731964
https://www.czarodzieje.org/t22255-jakko-sowa-locka#732448
https://www.czarodzieje.org/t22244-lockie-i-swansea-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t22717-l-i-swansea-dziennik#764926
Kraniec korytarza - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Kraniec korytarza - Page 7 Empty


PisanieKraniec korytarza - Page 7 Empty Re: Kraniec korytarza  Kraniec korytarza - Page 7 EmptyWto 28 Lis - 9:23;

@Wacław Wodzirej

- Widać, że to nie czarownica. - prychnął w odpowiedzi. Użył na podłogowych płytkach zaklęcia transmutacyjnego, przemieszczają je i deformując tak, by przypominały splątane korzenie drzew w wersji nieco bardziej płaskiej - w końcu to miało być wyzwanie, a nie skręcanie kostek. Transmutacja nie była mu obcą dziedziną, więc poszło względnie sprawnie, choć milczenie po podsumowaniu Wiodzireja ciążyło mu na ramionach jak plecak pełen kamieni.
- Zrobie pułapkę. - poinformował, aby przerwać niezręczną ciszę, oglądając się na okienne dzieło Puchona - Zrobiłeś tu taką ponurą kryptę, że będzie akurat ujebać komuś nogi. - dodał, co miało być komplementem, ale oczywiście, że nie było bo Loki w komplementy potrafił prawie tak dobrze jak w prostą międzyludzką komunikacje.
- Znasz coś poza spongify, co mogłoby robić za kafelek-pułapkę? - zerknął na niego.
Powrót do góry Go down


Wacław Wodzirej
Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce | zawsze gotów rzucić w Ciebie kasztanem
Galeony : 1862
  Liczba postów : 1007
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Kraniec korytarza - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Kraniec korytarza - Page 7 Empty


PisanieKraniec korytarza - Page 7 Empty Re: Kraniec korytarza  Kraniec korytarza - Page 7 EmptySro 29 Lis - 6:46;

Oblizał językiem górą wargę, wpatrując się w ścianę z wielką fascynacją. Podobno warto okazywanie obojętności przeraża ludzi i wpływa na ich postrzeganie jakoś, więc w tym sprzyjających warunkach Wacław postanowił to przetestować.
  - Co chcesz zrobić? - Pisnął finalnie, co chyba nie pomagało w emanowania obojętnością. Wacek nawet przekręcił głowę, aby wcale nie oceniająco spojrzeć na studenta. Bardziej z przerażeniem, które wywołuje w nim każdy Ślizgon. Przynamniej Bazyliusz coś sobą reprezentował. - Ponure krypty brzmią jak święto duchów, natomiast ujebanie nogi komuś to bardziej Piła. - Zaznaczył to z jakimś uśmieszkiem, błąkającym się na twarzy.
  - Myślę, że można użyć jakiejś iluzji - rzucił pomysł, bo co z oczy to z serca. Może dlatego warto w ogóle cały zamek zarzucić pajęczyną i papierem toaletowym? - Łatwiej byłoby papierem toaletowym obrzucić cały zamek, ale to chyba średnio w duchu hellween. - Po czym zaczął powoli wzrastać bluszcz z ziemi.
Powrót do góry Go down


Lockie I. Swansea
Lockie I. Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 192
C. szczególne : zawsze długi rękaw i jakiś elegancki golfik, zapach cytrusowo-drzewny, piżmowy, ziemisty, mówi z akcentem
Galeony : 1582
  Liczba postów : 1385
https://www.czarodzieje.org/t22245-lachlan-innocent-swansea#731964
https://www.czarodzieje.org/t22255-jakko-sowa-locka#732448
https://www.czarodzieje.org/t22244-lockie-i-swansea-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t22717-l-i-swansea-dziennik#764926
Kraniec korytarza - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Kraniec korytarza - Page 7 Empty


PisanieKraniec korytarza - Page 7 Empty Re: Kraniec korytarza  Kraniec korytarza - Page 7 EmptySro 29 Lis - 7:27;

Taktyka działała, bo Lockie choć pies głupi to wciąż jednak pies i bez atencji nie wiedział, czy ogonem merdać czy dalej szczerzyć zęby. Kręcił się nieporadnie po przestrzeni, zerkając wyczekująco na Wacława, ale głównie to oczywiście skupiając się na formowaniu kłączy i korzeni na ziemi.
- No... pułapki. - powtórzył nieco wolniej i odrobinę wyraźniej, zakładając, że może bełkotał, ale widząc przestrach w oczach Wodzireja, zatrzymał się na chwilę i przekrzywił głowę. Trybiki w jego mózgu dawno przestały kręcić się z jakąkolwiek godną czegoś poza pożałowaniem szybkością, a jednak teraz z jękiem ruszyły, by połączyć kropki, jak nic sprowokowane tym silent treatment.
Wygiął usta w jakiejś nieudolnej imitacji łagodności:
- Nie takie niebezpieczne, tylko takie wiesz... zabawne. Trampolina czy coś... - uciekł gdzieś spojrzeniem, po raz pierwszy od tak dawna czując tę niezręczność związaną z potrzebą poczucia czyjejś aprobaty.
- Gdybym tu dał ze dwie płyty spongifus pod kafelki-atrapy, a tam no nie wiem, jakieś zaklęcie wybuchające kolorowym pyłem... - kombinował - To może obejdzie się bez okradania kibli ze srajtaśmy...
Przyłożył się, by pokazać mu, że nie taki diabeł straszny, czy tam terakota podłogowa w zamku.

Kostki dla lokacji stworzone podczas wykonywania zadania kółka:

Kraniec korytarza zaczął przypominać nawiedzony zakamarek spetryfikowanego lasu, podłogę pokrywają korzenie i kłącza, okiennice i parapety spowija bluszcz, spomiędzy którego wyzierają mrugające potworne oczy, a wszystko to klimatycznie oświetla pajęczy witraż w oknie.
Decydując się na przemieszczanie po tych niebezpiecznych stronach musisz rzucić k6, by dowiedzieć się, czy udało Ci się uniknąć kafelka-pułapki, czy też nie!

1 - wdeptujesz w kafelek pod którym ukrywa się kieszonkowe bagno! Zalewa Ciebie i całą okolice, fuj.
2 - wdeptujesz w kafelek obłożony zaklęciem sprężystości, odbijasz się nagle jak kauczuk i obijasz sobie głowę o sufit, ojej!
3 - jesteś bezpieczny
4 - kafelek nagle zmienia się w straszną paszczę i kąsa Twoją nogawkę, za nic nie chcąc puścić! Chyba wracasz do dormitorium bez gaci...
5 - jesteś bezpieczny
6 - kafelek pęka pod Twoją stopą i wyłazi z niego pająk!... bardzo puchaty, włazi Ci w nogawkę i zaczyna okropnie łaskotać w łydkę


2 x zt
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Kraniec korytarza - Page 7 QzgSDG8








Kraniec korytarza - Page 7 Empty


PisanieKraniec korytarza - Page 7 Empty Re: Kraniec korytarza  Kraniec korytarza - Page 7 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Kraniec korytarza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 7Strona 7 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Kraniec korytarza - Page 7 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
pierwsze pietro
-