Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Stacja kolejowa w Hogsmeade

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 10 z 11 Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość


avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Galeony : -16
  Liczba postów : 974
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyPią 11 Cze - 22:55;

First topic message reminder :


Stacja kolejowa w Hogsmeade

Niewielka stacja kolejowa znajdująca się się w wiosce zawsze kojarzy się z początkiem roku szkolnego, kiedy pełna jest uczniów przyjeżdżających do Hogwartu. Jednak na co dzień widuje się tu niewielu ludzi. Pociąg do Londynu kursuje tu każdego dnia, rzadziej można tu natrafić na te odjeżdżające w innych kierunkach.


    Bilet pociągiem do Londynu (podróż trwa ok. pół dnia) – 7gBilet Błędnym Rycerzem do Londynu (podróż o wiele szybsza) – 9g




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyNie 21 Cze - 13:25;

Ona miała pewność co do jednego: wszystko to, co kumulowało się w jej ciele oraz umyśle, było jak najbardziej prawdziwe i nic nie mogła poradzić na to, aby choć części uczuć się pozbyć. Niektóre były tak skrajnie różne i sprzeczne, że aż ciężko było sobie to wyobrazić. Jedna osoba nie powinna tyle czuć, to nie było zdrowe i w żaden sposób przydatne. A jednak tak właśnie było w jej przypadku. A skoro już miała podejrzenia, że Rasmus musiał czuć się równie chujowo, bądź bardziej jak ona, to dosyć dobrze byłaby w stanie zrozumieć, co właśnie działo się w jego wnętrzu. Żadne z nich nie mogło podejrzewać zapewne, że to spotkanie znacząco może wpłynąć na nich. Nie planowali tego. Lara z pewnością nie zwróciłaby się właśnie do niego z prośbą o jakąkolwiek pomoc. Prawda była taka, że zbyt uparta, nie zwróciłaby się do nikogo, śmiało twierdząc, że samodzielnie da sobie ze wszystkim radę. Tymczasem on ją uratował w tym momencie. Niewielki krok poczyniony przez niego, był tym, co pozwoliło jej wylać z siebie choć część tych pomyj zaśmiecających jej głowę.
Jej humor jeszcze przez bardzo długi czas miał nie ulec poprawie. Jednak wypowiedzenie niektórych słów po raz pierwszy, głośno, pozwoliło jej spojrzeć na to wszystko z innej perspektywy. Nie mogła niczego zmienić, ale przynajmniej powiedzenie tego na głos dało jej poczucie realności. Może dzięki temu będzie wiedziała, co dalej powinna robić? Jakie kroki obrać, by nie stoczyć się kompletnie na samo dno. W tym momencie jego obecność i dotyk ciepłej, szorstkiej skóry, był koniecznym do procesu zaleczenia duszy. Nie miało to nastąpić w momencie czy w ciągu jednego dnia. Zapewne ten proces będzie bardzo długotrwały i bardzo bolesny. Nastąpi wiele momentów załamania i jeszcze więcej takich, gdzie będzie mogła otwarcie się śmiać, próbując pogodzić z bezlitosnym losem. Ale jego dotyk był przy tym niezbędny. Tak sądziła…
Wstyd to chyba dobre określenie. Otwarcie pokazała przed chwila, co właściwie się działo, a przecież nawet przed samą sobą dotychczas nie potrafiła się do tego przyznać. Był dla niej niemalże kompletnie obcy. A już teraz tak wiele od niego zależało i tak bardzo zaczęła na nim polegać. Dlatego ten wstyd. Co mogła począć, aby to zmienić? Nic. Czy chciała coś zrobić? Nie była pewna. Zbyt wiele nowych myśli pojawiło się w jej głowie, by mogła je wszystkie sprecyzować w momencie. Zdjęła na chwilę swoją maskę, odsłaniając wszystko to, co wewnątrz, niedosięgnięte przez innych. Nie rozumiała, jak bardzo było jej potrzebne to otworzenie się i wylanie wszystkiego, dlatego pewnie chwilowe zawahanie.
Obserwowała go, czekając na słowa odpowiedzi. Przyglądała się dokładnie niewielkim bruzdom na jego twarzy, kropelkom wody skapujących z kosmyków włosów. Szukała czegoś, co przywołane w nocy, miało przynieść jej ukojenie. Wiedziała, że ta noc będzie bardzo trudną dla niej. Skoro otwarcie wszystko powiedziała, spodziewała się ogromnego bólu, który miało zadać jej własne ciało. Może przywołanie obrazu jego twarzy mogłoby pomóc?
Ponownie zaciągnęła się, dając sobie czas na chwilę namysłu. – Co się u ciebie spierdoliło? – wypaliła bezpardonowo, jak to miała w zwyczaju. Nie chciała kolejny raz zapewniać go o tym, że naprawdę był jej potrzebny. Wiedział to. Teraz chciała się stać potrzebną dla niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rasmus Vaher

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 181,5 cm
C. szczególne : Wyczuwalny estoński akcent, czasem nieodmienianie w angielskim, blizny na lewej dłoni po zdjęciu klątwy.
Galeony : 21
  Liczba postów : 450
https://www.czarodzieje.org/t18066-rasmus-vaher
https://www.czarodzieje.org/t18770-sowa-rasmusa-kuu#538343
https://www.czarodzieje.org/t18064-rasmus-vaher
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyNie 21 Cze - 14:24;

Postrzeganie świata w negatywie siedziało już w chłopaku od dłuższego czasu. Chociaż nasiliło się to dopiero po majowym incydencie, gdy jego ręka została zraniona. Pozbawiona tej szorstkości, a w zamian za to pokreślona pierwszymi bliznami. Nigdy nie sądził, że będzie je miał. Był ostrożny, ale teraz... teraz z ostrożnością wymijał się na każdym zakręcie. Był jak to wahadełko, które przeskakiwało z jednego punktu na drugi. A im więcej chciał zachęcić się do dobrego postrzegania świata, coś jakby ciągnęło go za tę pozabliźnianą rękę w dół jego własnych głębin. Ciemnych, pozbawionych promieni jakiejś pozytywnej siły. A jednak jakoś dziwnym trafem potrafił spojrzeć w jej oczy i wykrzesać trochę tych iskierek nadziei na pomoc. Coś dziwnego się działo. Nie wiedzieć czemu. Może to po prostu fakt, że znalazł kogoś kto czuje się podobnie. A może. Może jednak sam Merlin odpowiedział już wcześniej na jego wołanie, a wspominanie o nim było tylko pobłażliwą prośbą. Chciał tak teraz myśleć. Odpowiadało mu to... bardzo.
Deszcz padał nadal, jednak to woda z jego twarzy i włosów była dla niej bardziej ciekawa. Nie, nie. Zaraz, to bardziej Rasmusowi wydawało mu się, że Lara przyglądała się z ciekawości tej wodzie spływającej po jego ciele i kapiącej na ziemię. Chyba jakoś przez sekundę przeszło mu przez głowę, aby się uśmiechnąć. Naciągnąć fałszywą maskę, tak jakby dziewczyna poprawiła mu tym samym humor. Samym swoim spojrzeniem. Ale zaraz zdał sobie sprawę, że nie chciał tego zrobić. Nie chciał ponownie nakładać maski. Więc oczywistym było, że w żaden sposób się nie uśmiechnął. Zamiast tego patrzył na nią. Tak jak stała. Tak jak czasem zerkała na niego. W ciszy wyczekując na odpowiedź z jego ust. Właśnie, odpowiedzi.
W jego głowie właśnie przewijało się miliony scenariuszy tego jak opowiedzieć jej "co się u niego spierdoliło", jak już oboje używali rynsztokowego języka. Ale w sumie... Oboje mieli to gdzieś. Z drugiej strony w gardle Rasmusa ponownie pojawił się gul, którego nie potrafił się pozbyć. Co miał jej opowiedzieć? O obecnie złych stosunkach z rodziną? O tym, że jedyną osobą z niej, która się z nim kontaktuje jest jego brat? Albo, że na meczu Quidditcha nie było ani jednej osoby, która by mu kibicowała? Albo... chociaż napisali do niego częściej niż w obrębie świąt. Na Odyna czy innych pogańskich bogów, albo bohaterów, czemu to tak bardzo kotłowało się w jego głowie i nie pozwalało ani chwili odetchnąć. Jego serce zaczęło bić jeszcze bardziej. Jakiej udzielić odpowiedzi. Tak teraz? Z marszu? Ponownie nie wiedząc co odpowiedzieć. Ponownie dać zwykłe "Nie wiem"? To już przereklamowane. Trzeba było dać sobie więcej czasu do namysłu. Jak to ująć tak, aby nie wyrzucić nagle z siebie wszystkiego. Gdzie postawić kropkę przed powiedzeniem za dużo. Albo omijać to co jest nieważne. Rasmusie Vaher, jesteś niespokojny. Twój pot miesza się z kroplami deszczu. Uspokój się.
Zakasłał lekko, aby poluzować gula, a nawet pozbyć się go. Chyba znał w końcu odpowiedzieć. — O tym najlepiej będzie jak porozmawiamy następnym razem... Może być... jutro. Jeśli chcesz, oczywiście. — Odpowiedział dość niepewnie. Czy będzie chciał jutro przyjść. Zresztą jeszcze musi pomyśleć, gdzie będzie czuł się bezpieczniej. Gdzie nie będzie odczuwał osaczenia z każdej strony. I nikt nie będzie na niego patrzył. Nikt. Oprócz niej samej. Skoro miał jej powiedzieć to wszystko.
Niech tylko odpowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyNie 21 Cze - 20:14;

Może to i lepiej, że sądził, że przygląda się wodzie a nie bezpośrednio jemu. Skupiała swoją uwagę na każdym szczególne jego twarzy, jakby było to dla niej cholernie istotnym. Czuła się niemal tak, jakby widziała tego chłopaka po raz pierwszy w swoim życiu. A przynajmniej tak dokładnie. Wcześniej kompletnie nieświadoma jego obecności w świecie, zapewne tak samo mocno, jak on jej. Mijali się, kompletnie nie zaprzątając sobą nawzajem głowy. Dopiero to wydarzenie, incydent kompletnie nieproszony, zmienił wiele w postrzeganiu jego osoby przez nią. W głowie pojawiło się uporczywe pytanie. Dlaczego nigdy wcześniej go nie w i d z i a ł a ś? Nie chodziło o zauważenie, tylko dostrzeżenie głębsze. Teraz nie mogła tego pojąć. Ich ścieżki nigdy nie były blisko pokrewne ze sobą, a teraz całkowicie tego faktu żałowała. Może od samego początku byłoby lżej. Może ona również mogłaby mu pomóc...
Chciała słuchać tego, co miał jej do powiedzenia, nawet jeśli on sądził, że jest kompletnie odwrotnie. Czuła gdzieś głęboko, że poniekąd jest mu to winna za to, co dla niej dzisiaj zrobił. Nie wiedziała, kiedy ponownie będzie miała ku temu okazję, a i jego wyraz twarzy nic jej w tym momencie nie zdradzał. Dlatego wciąż śledziła wzrokiem wszystko to, co jego mimika mogła w tym momencie zdradzić. Niemalże widziała te trybiki przeskakujące o kolejne pozycje, wprawiające wszystkie procesy myślowe w ruch. Zapewne rozważał, co mógłby jej powiedzieć, a czego kompletnie nie powinien poruszać. Może bał się tego, czego i ona się bała: że ktoś zauważy jego słabość. Skoro jednak ciężko było otworzyć się przed kimś, kto dopiero co zrobił to samo, jak bardzo trzeba było okłamywać samego siebie? Jedna brew powędrowała ku górze, kiedy rozważała wszystkie możliwe scenariusze tego, co za chwilę może nastąpić. Najbardziej niespodziewany nie pojawił się w jej myślach, a odzwierciedlenie miał od razu w rzeczywistości. Następnym razem? przeszło przez jej myśli. Czyli po tym, co właśnie się wydarzyło, brał pod uwagę możliwość odbycia następnego razu? Nie mieściło jej się to w głowie. Jak mógł sądzić, że w ogóle będzie chciała następnego razu? I jak to możliwe, że on sam tego pragnął. Bo przecież tymi słowami, wyraził chyba swoje chęci, prawda? - Następnym razem - powtórzyła głucho, mieszając spojrzenie karmelowych ślepi z tymi, które przypominały swoim kolorem błękit nieba. Nie spuściła wzroku, odważnie patrząc na niego i w wizję tego, co mogłoby się jeszcze stać. Zaciągnęła się ostatnimi resztkami papierosowej trucizny i rzuciła niedopałek na bruk. Cichy syk mieszania się ognia z wodą, obwieścił o ugaszeniu papierosa. - W takim razie, widzimy się następnym razem. - dodała po chwili, wciąż nie spuszczając z niego swojego spojrzenia. Chciała coś jeszcze dodać, ale wiedziała, że nie jest to konieczne. Chyba zrozumiał. Chyba.
Niechętnie puściła jego dłoń, cofając swoją do bezpiecznej pozycji. Nie powiedziała "cześć" czy "do widzenia". Po prostu odwróciła się na pięcie i ruszyła w stronę zamku, nie spoglądając za siebie. Nie chciała widzieć już jego miny wystraszona tym, że na obliczu przyjaznej mu osoby, dostrzeże rozczarowanie. Chciała go spotkać jutro. Choć nie miała pojęcia, czy będzie to dla niej dobre, czy złe.

/Zt.x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daemon Avrey

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 187
C. szczególne : lekka wada wzroku, blizna w okolicy serca, sygnet rodu Avery na placu wskazującym
Galeony : 542
  Liczba postów : 268
https://www.czarodzieje.org/t19324-daemon-avrey-iii
https://www.czarodzieje.org/t19330-luna
https://www.czarodzieje.org/t19326-daemon-i-jego-zyciowe-rozterki
https://www.czarodzieje.org/t19325-daemon-avrey-iii
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyNie 5 Lip - 15:51;

Słońce zdążyło zniknąć za horyzontem, kiedy drewniane drzwi pubu otworzyły się przy akompaniamencie dzwoneczka zawieszonego tuż nad framugą, a zza ich progu wyłonił się chłopak w wieku około dwudziestu lat. Machinalny ruchem przeczesała trochę przydługie blond włosy, a kąciki ust od razu opadły ku dołowi, kiedy mógł w końcu wyzbyć się wyuczonego grymasu, będącego marną - w jego odczuciu, bo przecież spore grono ludzi się na nią nabierało - imitacją uśmiechu.
Poprawił mankiety czarnej koszuli, podwijając je na wysokość łokci, jednocześnie odpinając pierwsze trzy guziki zaczynając od tego, który prawie go podduszał. Uwielbiał koszulę, jednak ta którą dostał od właścicielki wydawała się być o rozmiar za mała przez co, jeszcze bardziej eksponowała jego wyrzeźbione ciało, tym samym próbując go zabić. Czasem w przypływie irytacji miał ochotę rozerwać ją na strzępy, jednak kiedy za każdym kwota tipów za usługę wzrastała, poziom jego złości malał.
Na stację dotarł znacznie wcześniej niż zamierzał, chociażby z tego względu, że dziś nie spotkał w pubie nikogo wartego uwagi. Gdyby praca tam polegała jedynie na zarabianiu pieniędzy już dawno by zrezygnował, lecz on w tym wszystkim miał swój ukryty cel, którym były piękne kobiety. Stanął gdzieś z daleka z zamiarem odpaleniem fajki, kiedy zdał sobie sprawę z tego, że ostatnią wypalił kilkanaście minut temu. Głód nikotynowy powoli dawał o sobie znać, a z każdą sekundą coraz trudniej będzie mu go ignorować. Stalowo - niebieskie tęczówki przemknęły po peronie natrafiając na postać pochyloną nad książką? którą była niewiasta o brązowych, długich włosach.
Mimowolnie kąciki ust chłopaka uniosły się ku górze w czarującym uśmiechu, a w oczach pojawił się błysk. Przeczesała palcami słowy, zagarniając je do tyłu i odważnym krokiem podszedł do dziewczyny.
- Masz może papierosy? - zapytał lekko zachrypniętym głosem i nie bacząc na zdziwienie swoim zachowaniem, usiadł obok niej ręce kładąc na oparciu ławki w nonszalanckiej pozie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Odeya Worthington

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 163cm
C. szczególne : na szyi wisiorek z czarną perłą na srebrnym łańcuszku (prezent od Daemona; pamiątka rodzinna Avrey'ów); nietypowa izraelska uroda
Galeony : 892
  Liczba postów : 768
https://www.czarodzieje.org/t19111-odeya-worthington
https://www.czarodzieje.org/t19118-korespondencja-ode-prosto-ze-szponow-temidy#556410
https://www.czarodzieje.org/t19119-relacje-ode#556434
https://www.czarodzieje.org/t19113-odeya-worthington#556145
https://www.czarodzieje.org/t19857-odeya-worthington-dziennik#60
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyNie 5 Lip - 16:12;

Wreszcie koniec tych przeklętych egzaminów. Ode może i nie ślęczała nad ksiażkami dniem i nocą, ale jednak egzaminowe szaleństwo udzielało sie jej przez znajomych, którzy żyli tylko i wyłącznie testami końcowymi. Dziewczyna cieszyła się za to, że przedmioty, na których najbardziej jej zależało poszły jej nie najgorzej. Transmutacja i zielarstwo oraz zaklęcia były dla niej niezmiernie ważne i o ile nienawidziła siedzenia do późnej nocy nad podręcznikami, tak w tych trzech przypadkach wręcz zmusiła się do powtórek, aby jak najlepiej zdać. I udało się. Reszta pozycji na jej dyplomie ukończenia szóstego roku, jakos specjalnie jej nie obchodziła.
Prostując się i opierajac plecy o oparcie drewnianej ławeczki, spojrzała na zegarek na swoim nadgarstku. Nie było jeszcze bardzo późno, jednak powoli zapadał już zmrok. Przymknęła notes, jednocześnie unosząc nogi i krzyżując je, siadając po turecku. Poprawiła wysoko upiętego kucyka, aby za chwilę wyciagnąć spod upięcia kilka kosmyków i pozwolić im opaść na policzki, bo bokach twarzy. Wróciła na powrót do swojego notatnika, kiedy przyszło jej na myśl, czy by powoli sie juz nie zbierać. Nagle z zamyślenia wyrwał ją jakiś męski, zachrypnięty głos. Podniosła głowę, a jej wzrok napotkał szaro-niebieskie tęczówki wysokiego młodzieńca. Uniosła nieco brwi, bo chwilę zajęło jej aby uświadomić sobie, że ten o coś ją zapytał. Uśmiechnęła się delikatnie, sięgając do kieszeni bluzy i wyciągając z niej paczkę papierosów, które kupiła z jedna ze starszych koleżanek na spółkę. Przeniosła wzrok ponownie na chłopaka, a z jej ust nie znikał zadziorny uśmieszek. Wyciągnęła rękę z opakowaniem w jego kierunku, jednak w ostatniej chwili, zatrzymała się.
- A co będę miała z tego, że Cię poczęstuję? - spytała perfidnie, patrząc na blondyna, który zajął miejsce obok niej. Usiadła normalnie, opuszczając nogi na kamienny bruk, jednak nie spuszczając wzroku z rozmówcy. Jego pewna siebie postawa sprawiała, że miała ochotę się z nim troche podroczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daemon Avrey

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 187
C. szczególne : lekka wada wzroku, blizna w okolicy serca, sygnet rodu Avery na placu wskazującym
Galeony : 542
  Liczba postów : 268
https://www.czarodzieje.org/t19324-daemon-avrey-iii
https://www.czarodzieje.org/t19330-luna
https://www.czarodzieje.org/t19326-daemon-i-jego-zyciowe-rozterki
https://www.czarodzieje.org/t19325-daemon-avrey-iii
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyNie 5 Lip - 16:34;

Nigdy nie był fanem jasnych i prostych sytuacji, lubił ten dreszczyk emocji, który pojawiał się za każdym razem, gdy ktoś postanowił podjąć rozpoczętą przez niego grę, nie mając najmniejszego pojęcia, że nie istnieją w niej żadne zasady. Grymas imitujący uśmiech powiększył się, kiedy dziewczyna wyrwana z gonitwy myśli spojrzała na niego, a on mógł lepiej przypatrzeć się jej uroczej buźce. Wyglądała dość młodo, lecz wystające kości policzkowe oraz delikatny makijaż dodawały jej kilka lat, czy może miesięcy. Niemniej jednak Daemon nie był osobą, która przejmowałaby się taką błahostką, jak data w metryczce urodzenia.
Zwilżył językiem spierzchnięte usta, przejeżdżając po nich językiem, wciąż utrzymując z dziewczyną kontakt wzrokowy. Kątem oko dostrzegł małą paczuszkę, którą wyciągnęła z kieszeni bluzy, jednak ostatecznie nie oddała jej w jego ręce, żądając czegoś w zamian. Pochylił się subtelnie ku niej, powolnym ruchem zakładając jeden z jej opadających, ciemnych kosmyków za ucho. Uśmiechnął się przy tym czarująco.
- A czego byś ode mnie oczekiwała, dziecino hm? - zapytał wręcz szeptem, zbliżając swoją twarz do jej, tak jakby chciał złożyć na jej wargach pocałunek, jednak ostatecznie wycofał się, wracając do poprzedniej pozycji. Rozsiadł się wygodnie, patrząc w kierunku torów.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Odeya Worthington

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 163cm
C. szczególne : na szyi wisiorek z czarną perłą na srebrnym łańcuszku (prezent od Daemona; pamiątka rodzinna Avrey'ów); nietypowa izraelska uroda
Galeony : 892
  Liczba postów : 768
https://www.czarodzieje.org/t19111-odeya-worthington
https://www.czarodzieje.org/t19118-korespondencja-ode-prosto-ze-szponow-temidy#556410
https://www.czarodzieje.org/t19119-relacje-ode#556434
https://www.czarodzieje.org/t19113-odeya-worthington#556145
https://www.czarodzieje.org/t19857-odeya-worthington-dziennik#60
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyNie 5 Lip - 17:03;

Odeya należała do tej grupy osób, które nie znosiły nudy. Owszem, czasami dobrze robiła jej chwila wyciszenia, ale ona sama musiała zdecydować o tym relaksie, który zazwyczaj odbywała z książką lub z  swoim ukochanym notesem, pełnym niecodziennych historii. Dlatego bardzo często sama prowokowała przerózne sytuacje tylko po to, aby cos sie działo. I właśnie w tej chwili stwierdziła, że ten dzień miał o wiele za mało wrażeń, przez co zwykła pogawędka z chłopakiem, który ją zaczepił, nie wchodziła w grę. Zatrzasnęła stronice notatnika, z głośnym hukiem, zaraz przed tym, jak jej dłoń powędrowała do kieszeni, aby wyciągnać z niej papierosy. Nawet nie drgnęła, kiedy nieznajomy pochylił się ku niej i dotknął jej włosów, aby je poprawić za ucho. Obserwowała tylko uważnie każda najmniejszą grę cienia na jego twarzy, która towarzyszyła im w półmroku, panującym na stacji. Zmrużyła nieco oczy, niczym kocica, która chcąca bronić swoich młodych. Ona zaś miała w głowie tylko jedno. Nie da sie tak łatwo podporządkować jego gierkom. Oj nie. Nie była tego typu osobą, którą można łatwo zbałamucić. Musiała zacząć grać w jego grę, ale po swojemu.
- To Ty potrzebujesz ode mnie czegoś, więc możesz zaproponować ile jest wart dla Ciebie ten papieros. - rzuciła po chwili, przekrzywiając głowe odrobinę na bok i patrząc na niego wymownie, uśmiechając się kącikiem ust, wyciągnęła z paczki fajkę, odpalając ją za pomoca różdżki. Zaciągnęła się, przymykając oczy, a kiedy je otwarła zerknęła cynicznie w jego stronę i omiotła dymem przestrzeń między nimi, wypuszczając go powoli z ust. Zaśmiała się. - I nie mów do mnie dziecino. To, że jestem niska nie oznacza, że jestem dzieckiem. - wtrąciła z lekkim wyrzutem, jednak pozwoliła sobie posłać mu jeszcze łobuzerski uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daemon Avrey

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 187
C. szczególne : lekka wada wzroku, blizna w okolicy serca, sygnet rodu Avery na placu wskazującym
Galeony : 542
  Liczba postów : 268
https://www.czarodzieje.org/t19324-daemon-avrey-iii
https://www.czarodzieje.org/t19330-luna
https://www.czarodzieje.org/t19326-daemon-i-jego-zyciowe-rozterki
https://www.czarodzieje.org/t19325-daemon-avrey-iii
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyNie 5 Lip - 20:46;

Daemon musiał mieć naprawdę wiele szczęścia, że trafił akurat na taki rodzaj dziewczyny, która lubiła swoim zachowaniem czy też słowami prowokować, natomiast ona miała naprawdę wielkiego pecha, że to właśnie on postanowił do niej podejść. Avrey nie mógł powstrzymać uśmiechu, który nieproszony legł na jego ustach. Całkowicie ignorował całe otoczenie, swoją uwagę skupiając na uroczej brunetce, która chciała uchodzić za dużo odważniejszą niż zapewne była w rzeczywistości. Stalowo - niebieskie tęczówki wpatrywały się w nią wyraźnym zaciekawieniem, jednak mimo wszystko nosiły w sobie znamię rozbawienia wywołane jej nietuzinkowym zachowaniem.
Półmrok panujący na stacji sprawiał, że twarz Ślizgona nabierała bardziej wyrazistych rys i niezbyt trudno było domyślić się, że należy od do arystokracji, w dodatku biła od niego ta dziwna, chłodna a zarazem dumna aura, która jednych od razu odpychała, zaś drugich wprost przeciwnie - przyciągnął swoją magnetycznością oraz tajemniczością. Kto jak kto, ale blondyn doskonale zdawała sobie sprawę z tego, jak działa na przedstawicielki płci przeciwnej, a przede wszystkim potrafił to wykorzystać w taki sposób, że te nawet nie wieszały, że właśnie wpadają w jego sidła. Oblizała usta, wykrzywiając je w nieco drwiącym uśmieszku, kiedy zmrużyła na niego oczy.
Mógł jedynie domyślać się, co siedzi w jej głowie. Czy sądziła, że da radę mu się oprzeć? Że tak łatwo nie ulegnie? Każda tak myślała, a z każdą sekundą w jego towarzystwie myśl ta uciekała coraz głębiej w odmęty umysłu, by zniknąć w nich całkowicie.
Z uwagą godną drapieżnika obserwował każdy ruch dziewczyny; wyciągnęła z paczki papierosa odpalając go końcówką różdżki a następnie bezwstydnie dymem dmuchnęła mu w twarz. Zaśmiał się, unosząc dłonie w obrończym geście.
- Nie bądź taka taka groźna, dziecino - powiedział, dając jej pstryczka w nos. Czy robił jej na złość? Oczywiście. Czy sobie z nią pogrywał? A jakże! Lubił mieszać w głowie niewinnych istotek. Przysunął się do niej, istotnie zmniejszając odległość między nimi, a następnie wykorzystując fakt, że skupiła się na jego twarzy zabrał z jej dłoni żarzący się papieros, przykładając go do ust. Zaciągnął się nim, czując jak nikotyna wypełnia jego płuca.
- Musisz zapamiętać, że ja zawsze dostaje to czego chcę. - oznajmił, tajemniczo zbliżając swoje usta do jej różowych warg, tak że właściwie stykały się ze sobą, a następnie wypuścił dym z ust.
- Co tam sobie piszesz? - zapytał, jak gdyby nigdy nic wskazując głową na notes, który trzymała w dłoniach, jednocześnie odsuwając się od niej.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Odeya Worthington

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 163cm
C. szczególne : na szyi wisiorek z czarną perłą na srebrnym łańcuszku (prezent od Daemona; pamiątka rodzinna Avrey'ów); nietypowa izraelska uroda
Galeony : 892
  Liczba postów : 768
https://www.czarodzieje.org/t19111-odeya-worthington
https://www.czarodzieje.org/t19118-korespondencja-ode-prosto-ze-szponow-temidy#556410
https://www.czarodzieje.org/t19119-relacje-ode#556434
https://www.czarodzieje.org/t19113-odeya-worthington#556145
https://www.czarodzieje.org/t19857-odeya-worthington-dziennik#60
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyNie 5 Lip - 21:41;

Miał rację. Zdecydowanie miał szczęście, że na nią trafił. I to duże. Jeśli lubił się droczyć i przekomarzać, tak aby pomiędzy dwójką ludzi ewidentnie rozmowa toczyła się ciekawie, to bardzo dobrze trafił. A ona, mając świadomość, że trafiła na kogoś kto potrafił ciągnąć z nią tę grę, nakręcała się z każdą minutą. Nie spodziewała się jednak, że jej zachowanie może śmieszyć chłopaka, który jakby nie patrzeć dosiadł się, żeby wyżebrać papierosa. A mogła powiedzieć, że nie ma... W każdym razie, czy uważała się za groźną? Może czasami. Na przykład kiedy naprostowała szczękę gburowatemu Gryfonowi, który znęcał się nad drugoklasistką w Pokoju Wspólnym. Tak, jest odrobinkę niezrównoważona. Ale tylko odrobinkę.
Widząc chłodne, błękitne spojrzenie nieznajomego i ten jego rozbawiony uśmiech półgębkiem, miała wrażenie, że ten świetnie się bawi obserwując jej zachowanie i to, w jak specyficzny sposób z nim rozmawia. Może i było w nim coś drapieżnego, co w tamtej chwili mogło dawać jej wyraźny  sygnał: "nie zadzieraj, bo ucierpisz", ale rzeczywiście roztaczał też wokół swojej osoby swego rodzaju eter, który w jakiś sposób przyciągał. Nawet jeżeli Ode bardzo chciała mu nie ulec w tamtej chwili, nie mogła nie przyznać, że tego nie czuła. Tak, była pewna, że da radę oprzeć się jego sztuczkom i nie dać się zwerbować jego urokowi. I chociaż, w momencie kiedy tylko jej wzrok padł na jego wydatne wargi, miała ochotę do nich przylgnąć swoimi, nie zamierzała dać mu tej satysfakcji. Na razie...
- Przestań mówić do mnie dziecino - powtórzyła, posyłając mu lodowate spojrzenie, kiedy pstryknął ją w czubek nosa. Kiedy przysunął się bliżej, rzeczywiście pochłonęło ją analizowanie jego głębokich rysów, wyrzeźbionych policzków, co było powodem nieuwagi, przez którą straciła swojego odpalonego przed momentem papierosa. Ostatecznie, westchnęła tylko, patrząc jak ten bierze solidnego bucha, ale zaraz jego twarz na powrót znalazła się kilka centymetrów od jej twarzy. Zamrugała kilkakrotnie, jednak słysząc jego kolejne słowa, zaśmiała się cicho, otulając jego usta ciepłym oddechem.
- Na pewno nie zawsze - droczyła się, podnosząc wzrok z jego warg na stalowo-błękitne tęczówki. Uśmiechnęła się szeroko, prostując się, a w tym samym momencie chłopak także odsunął się od niej odrobinę. Zerknęła na swój notes i automatycznie zakryła go dłonią, jakby to w jakiś sposób miało uchronić jego zawartość przed nieznajomym. - Nic takiego. Lista... zakupów. - mruknęła, obdarzając go nonszalanckim uśmiechem, po czym chowając notatnik do swojej torby. Odwróciła się i usiadła przodem do niego, sięgając bezprecedensyjnie po SWÓJ papieros, trzymany w jego dłoni.
- A Ciebie nie stać na swoje fajki? - spytała bez jakiegokolwiek wstydu czy delikatności. W końcu to on "zabrał co chciał", a papierosy należały do niej. Dlaczego ma nie być tego ciekawa?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daemon Avrey

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 187
C. szczególne : lekka wada wzroku, blizna w okolicy serca, sygnet rodu Avery na placu wskazującym
Galeony : 542
  Liczba postów : 268
https://www.czarodzieje.org/t19324-daemon-avrey-iii
https://www.czarodzieje.org/t19330-luna
https://www.czarodzieje.org/t19326-daemon-i-jego-zyciowe-rozterki
https://www.czarodzieje.org/t19325-daemon-avrey-iii
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyPon 6 Lip - 8:35;

Nie ciężko było domyślić się, że prezentowana przez chłopaka poza - swoją drogą świetnie zaaranżowana i spełniająca jej oczekiwania - spodobała się dziewczynie. Błękitne tęczówki nieznajomej wręcz świeciły przepełnionego ekscytacją, którą on z każdą upływającą sekundą rozbudzał coraz bardziej. Lubił obserwować tą ledwie dostrzegalną zmianę, kiedy ciemne źrenice pod wpływem rozpierających uczuć zagarniały naturalny kolor oczu. Trwało to zaledwie ułamek sekundy, jednak wywoływało u niego swego rodzaju radość, ale przede wszystkim satysfakcję, będącą w takich przypadkach najwspanialszą z nagród.
Oczywiście zagadując do dziewczyny Daemon nie miał najmniejszego pojęcia z kim przyjdzie mu się mierzyć. Poza jego świadomością pozostawał fakt, że brunetka była nieco niezrównoważona psychicznie, jednak przy jego skrzywieniu zachowanie Odey było i jej występki były kroplą w morzu.
Panicz Avrey zawsze budził u innych podobne uczucia, widząc go, ciężko było się pozbyć tego dziwnego uczucia chłodu, który na myśl od razu przywoływał zimowy, styczniowy poranek sprawiając, że wzdłuż kręgosłupa rozchodzi się nieprzyjemny dreszcz. O dziwo o ile u mężczyzn wywołuje to chęć ucieczki, o tyle kobiety wówczas lgną do niego. Czyżby były tak naiwne? A może zwyczajnie właśnie tego potrzebowały w swoim nudnym życiu? Albo lubiły drani.
Słysząc jak po raz kolejny burzy się na swoje urocze przezwisko zaśmiał się. Oczywiście nie rozumiał dlaczego reagowała gniewem, nie wiedział o jej kompleksie dotyczącym wzrostu przez co cała sytuacja w jego odczuciu była jeszcze bardziej zabawna.
- Bo co mi zrobisz, dziecino? - zapytał, unosząc prawą brew ku górze, patrząc na nią wyczekująco. Był ciekawy do czego ta mała istotka jest zdolna, czy była gotowa na to by wyjść na wyższy poziom prowadzonej przez niego gry. W dodatku musiał przyznać, że wyglądała niezwykle uroczo, kiedy chciała okazać swoje niezadowolenie i złość.
Pokręcił z dezaprobatą głową na słowa, które poddawały w wątpliwość w jego umiejętności, śmiejąc się przy tym. Prawda była taka, że powoli mu ulegała, choć z jakiegoś powodu nie potrafiła jeszcze dopuścić tego do swojej świadomości.
- Przekonaj się - odpowiedział, rzucając jej wyzwanie, choć nie przypuszczał, by dziewczyna była tak bardzo nierozważna, aby się tego podjąć.
- Wiesz, że nie potrafisz kłamać? - zapytał, wciąż śledząc każdy jej ruch, starając się rozgryźć co skrywa się w notesie, którego tak bardzo broniła, że ostatecznie schowała go do swojej torby, nie zdradzając tego, co ukryte jest w środku.
Oddał jej papierosa, skradzionego chwilę wcześniej, nie był aż tak bardzo uzależniony od tego świństwa, by stanąć do walki o kilka kolejnych buchów. Z resztą znał znacznie lepszy sposób palenia niż ten normalny,dlatego kiedy odwróciła się do niego przodem, usiadł zakładając nogę na nogę, tak by być zwrócony bardziej ku niej.
- Stać - odparł, nie rozwodząc się a przede wszystkim nie siląc na wytłumaczenie tego, dlaczego aktualnie w żadnej z jego kieszeni nie znajduje się mała paczka z dawkami nikotyny. A kiedy brunetka wzięła kolejnego bucha bezwstydnie złączył ich wargi, wczepiając dłoń w jej włosy, spijając z jej różowych ust nikotynowy dym, przy okazji zdejmując z brązowych pukli gumkę, tak że rozsypały się one na jej ramiona tworząc ciemną kurtynę.
Oczywiście nie czekał na pozwolenie, wdarł się językiem pomiędzy jej wargi, tocząc z nią bój o dominację, w którym nie miała szans. Na koniec przygryzła delikatnie jej dolną wargę, uśmiechając się w pełni usatysfakcjonowany takim obrotem sprawy. W końcu działo się dziś coś wartego zapamiętania.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Odeya Worthington

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 163cm
C. szczególne : na szyi wisiorek z czarną perłą na srebrnym łańcuszku (prezent od Daemona; pamiątka rodzinna Avrey'ów); nietypowa izraelska uroda
Galeony : 892
  Liczba postów : 768
https://www.czarodzieje.org/t19111-odeya-worthington
https://www.czarodzieje.org/t19118-korespondencja-ode-prosto-ze-szponow-temidy#556410
https://www.czarodzieje.org/t19119-relacje-ode#556434
https://www.czarodzieje.org/t19113-odeya-worthington#556145
https://www.czarodzieje.org/t19857-odeya-worthington-dziennik#60
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyPon 6 Lip - 10:32;

Chyba nie znała osoby, która byłaby zupełnie obojętna na taką postawę chłopaka. Może rzeczywiście takie zachowanie sprawiało, ze można było "wyrwać każdą". Jednak pewność siebie (nawet ta przesadna) działa jak magnez. Sama nie widziała ano swojego wyrazu twarzy, ani tym bardziej tego jak jej spojrzenie zmieniało sie pod wpływem jego kolejnych ruchów, jednak byla na tyle zdeterminowana, aby w razie konieczności twardo utrzymywać, że ta piękna buźka i ciało jakby wyjęte spod dłuta samego Michała Anioła, wcale na nią nie działały. Co więcej, postawiła sobie za punkt honoru, aby odpychać jego samcze sztuczki, dlatego za każdym razem, jak tylko pochylał się nad nią, zaciskała lekko palce na drewnianym siedzisku.
Jak tylko usłyszała prostackie pytanie, które wypadło z jego ust i tym samym zirytowało ją jeszcze bardziej, kiedy bezczelnie uniósł brew i spojrzał na nią, jakby wątpił, że może za chwile rozpętać sie burza. Prosiła grzecznie, żeby tak jej nie nazywał. Zwróciła mu uwagę raz, drugi, a ten nadal specjalnie i perfidnie, robił jej na złość. Ewidentnie chciał ja wkurzyć. Albo sprawdzić. Hmm, sprawdzić jak daleko może sie posunąć? Challenge accepted.
W pierwszym momencie miała naprawdę ochote strzelic go w twarz, aby ulżyć swojej złości, jednak po chwili stwierdziła, że ciekawiej byłoby spróbować go jakoś sprowokować. W końcu miała ogromną ochotę dzisiaj, na jakąś rozrywkę, a usta chłopaka prezentowały sie tak kusząco... Dlaczego go nie wykorzystać? Wtedy ona dostanie to czego chce pierwsza. Przez krótką chwilę zastygła w bezruchu, po czym nachyliła się w jego kierunku i patrząc mu w oczy, z determinacją wypisaną na twarzy, uniosła dłoń, którą położyła na jego szyi.
- Uszkodzę to co dla Ciebie najważniejsze - szepnęła, a kącik jej ust powędrował do góry w bezwstydnym uśmieszku, kiedy tym samym jej ręka zsunęła się z jego karku na wyrzeźbiony tors, potem na brzuch, aby w końcu powoli zjechać na krocze i zacisnąć palce demontracyjnie. Nie użyła do tego całej swojej siły, chociaz mogła i z pewnością to zrobi, jeśli jeszcze raz usłyszy jak odzywa sie do niej per "dziecino". Oderwała się od niego i wyprostowała, aby powrócic do swojej poprzedniej pozycji na ławce. Usłyszawszy jego slowa, zdięła uśmiech z twarzy, zdając sobie sprawę, ze znowu z nią pogrywa. Przygryzła lekko wargę i zaśmiała się ironicznie. Pozostawiła ten temat bez komentarza. Dopiero kiedy zarzucił jej to, że nie umie kłamać, spięła się i zacisnęła zęby przez chwilę.
- Po prostu... Nie interesuj sie, dobra?  - oznajmiła dobitnie, posyłając mu wymowne spojrzenie. Pisane przez nia teksty, były dla niej na tyle intymne, że pozwalała je czytac zaledwie garstce osób i to takich, które ceniły sobie literaturę. Ktoś inny mógł zwyczajnie wyśmiać to jak czasami potrafiła ponieść ja wyobraźnia i jakie historie pisaly sie na tych kartkach.
Kiedy odpowiedział jej dość zdawkowo i nagle zamilkł, nie miała czasu aby nawet przenieść na niego swój wzrok. Zaciągnęła się papierosem i nim się obejrzała wypuszczała jego dym wprost do jego rozchylonych nieco warg. Oczy miała delikatnie przymknięte, jednak kiedy tylko zorientowała się co się wyprawia, rozwarła je na moment, aby dać wyraz swojemu zdumieniu. Wolna ręka, którą aktualnie nie trzymała tlącego się papierosa, powędrowała automatycznie na jego klatce piersiowej, aby zdecydowanym ruchem go odepchnąć. Jednak, nie dała mu rady. A może zwyczajnie nie chciała. Ciepło bijące od jego warg było tak przyjemne i ekscytujące, że po chwili nawet nie próbowała sie bronić, przykmnęła powieki, kiedy pogłębił pocałunek. Nawet nie zaprostestowała, kiedy uwolnił jej delikatne fale z upięcia, co było niemalże szokiem, zważywszy na fakt, że praktycznie nikomu nie pozwalała dotykać swoich włosów. A nieznajomy w tej chwili zatopił w nich palce, jednocześnie sprawiając, że poddała się tej pieszczocie. A kiedy przygryzł jej wargę, jej dłoń na torsie chłopaka uczepiła się ściśle materiału jego koszuli.
- Widze, że stać Cię na zapłatę w naturze za te fajkę - szepnęła powoli podnosząc spojrzenie na jego błękitne ślepia. - Nie ukrywam, że taka zapłata mi odpowiada - dodała, posyłając mu  nikły uśmiech, a następnie wyrzucając gasnący już niedopałek papierosa na kammienną kostkę. Chwilę później już przyciągała chłopaka za trzymany materiał koszuli do siebie i wpijała się w jego usta z wyraźną pasją. Potrzebowała takiego odreagowania. Tych wszystkich egzaminów, całej tej stresujacej otoczki, związanej z końcem roku, z wyjazdem w nieznane, przez co nie mogła spędzić czasu z ukochana rodziną. Podobnie jak czytanie książek, pisanie opowiadań czy taniec, ten chłopak w tym momencie pozwalał jej zapomnieć na chwilę o wszystkich tych rzeczach, które ja trapiły przez ostatnie tygodnie. W tym momencie liczyły się tylko jego miękkie usta i ciepły oddech, łączący się z jej oddechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daemon Avrey

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 187
C. szczególne : lekka wada wzroku, blizna w okolicy serca, sygnet rodu Avery na placu wskazującym
Galeony : 542
  Liczba postów : 268
https://www.czarodzieje.org/t19324-daemon-avrey-iii
https://www.czarodzieje.org/t19330-luna
https://www.czarodzieje.org/t19326-daemon-i-jego-zyciowe-rozterki
https://www.czarodzieje.org/t19325-daemon-avrey-iii
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyPon 6 Lip - 13:43;

Patrząc na zachowanie Avreya ciężko było nie uznać, że jest on w wielu sytuacjach zbyt pewny siebie, a jednocześnie o dziwo w większości przypadków działało to wręcz na jego korzyść. Im bardziej ktoś chciał udowodnić mu, że potrafi się oprzeć tym bardziej nakręcało go to do działania, nawet jeśli wiele osób uznałoby jego zachowanie za szczyt arogancji i przesadę. Lubił gierki, bo to one sprawiły, że życie nabierało kolorów i przestawało być marną, nudną egzystencją. Jeszcze bardziej lubił, gdy na swojej drodze spotykał przeciwnika, którego mógł określić mianem godnego, a on sam był gotów poświęcić tej osobie ułamek swojego jakże cennego czasu. Mimo iż niejako podstawa nieznajomej dziewczyny bawiła go, co nie omieszkał okazać to mimo wszystko wprawiła go w znacznie przyjemniejszy nastrój. Sposób w jakiś próbowała oprzeć się jego zagraniom był naprawdę godny podziwu i jeszcze ta wręcz dziecinna nadzieja, że z nią będzie zupełnie inaczej. Ciężko mu było powstrzymać uśmiech, który choć gościł rzadko na jego ustach, tak teraz wpełzał na nie za każdym razem gdy dostrzegał u brunetki zryw sprzeciwu.
Oblizał usta pokazując przy tym śnieżnobiałe zęby, kiedy dostrzegł irytację malującą się na twarzy dziewczyny i musiał w myślach przyznać, że był to jeden z piękniejszych widoków, jakie dane mu było dziś oglądać. Tak, chciał ją zdenerwować. Chciał sprawdzić, jak daleko może posunąć się zanim zapalnik granata zostanie odbezpieczony i nastąpi wybuch. Był naprawdę dobrym obserwatorem, stalowo - niebieskie tęczówki z uporem maniaka wpatrywały się w brunetkę, która teraz prawdopodobnie prowadziła własną, wewnętrzną walkę. Widok ten bardzo go satysfakcjonował i on również myślał, że dostanie w twarz. Był to dość naturalny odruch patrząc na sytuację w jakiej aktualnie się znajdował, jednak ona zaskoczyła go. Wpierw jej dłoń znalazła się na jego szyi, na co w odpowiedni uniósł prawą brew patrząc na nią wyczekująco. Co zrobisz dalej, dziecino? zdawało się mówić jego spojrzenie, jakby wciąż prowokując jej zachowanie. Przerwał z nią kontakt wzrokowy, baczniej obserwując drogę jej dłoni, która ostatecznie zatrzymała się na jego kroku, ściskając je lekko. I być może, gdyby na miejscu Daemona był ktoś inny przejąłby by się tą groźbą, zaraz odtrącił jej dłoń albo zwyczajnie wstał zwiększając dystans między ich działami, jednak to był Daemon Pieprzony Avrey! on nigdy nie działa jak normalny człowiek. Jego myślenie nie było szablonowe, stanowiło enigmę, co było jednoznaczne z tym, że ciężko było ocenić, jak w danej chwili zareaguje.
Kiedy się od niego oderwała bezwstydnie przysunął się bliżej, chwytając jej nadgarstek, by położyć dłoń dziewczyny tam, gdzie znajdowała się sekundę temu. Pochylił się nad nią drugą ręką zagarniając kosmyk włosów za ucho, który uparcie opadał jej na policzek, po czym przygryzł jego płatek - To był bardzo duży błąd, dziecino - wyszeptał, wyraźnie zachrypniętym głosem, jednocześnie przez materiał spodni pocierając dłonią brunetki swoją męskość, która nie była jeszcze w pełnej gotowości, a już można było ją wyczuć. Pachnący mięta, tytoniem i cytryną oddech chłopak owiał twarz Gryfonki, kiedy przesunął usta na jej policzek, by ostatecznie dopaść jej warg, jednak tylko je subtelnie musnął, po czym zajął poprzednią pozycję, puszczając jej rękę wolno. Chytry, ale również nieco mroczny uśmiechem uniósł kąciki jego ust ku górze, a stalowo - niebieskie tęczówki jakby ostrzegawczo pociemniały.
- A co jeśli bardzo mnie to ciekawi, hm? - zapytał całkowicie poważnie. Im bardziej broniła tego notesu, tym bardziej on chciał tam zajrzeć. Tak to po prostu działało. - Przecież nie możemy mieć przed sobą tajemnic - zaśmiał się. W gruncie rzeczy nawet nie znali swoich imion, a on już chciał odkrywać najbardziej intymne sekrety swojej rozmówczyni, to było takie typowe dla niego.
Jak mógł zachować powagę, kiedy każdy jego gest czy ruch wywoływał u brunetki zdumienie na twarzy? A ona nie miała nawet najmniejszego pojęcia o tym, że te nieprzewidziane reakcję które mógł obserwować rozbudziły jego fantazje, zwłaszcza te najbardziej chore. Zdaniem Daemona było coś pięknego w tym, gdy kobieta dawała wyraz swojego zaskoczenia, wówczas różowe, delikatne usta rozchylały się mimowolnie, a źrenice powiększały, sprawiając że wyglądała niczym laleczka. Było w tym widoku coś ujmującego, podniecającego i zachęcającego do działania - zwłaszcza jego.
Czy ona próbowała go odepchnąć? Zaśmiał się wprost w jej usta, kiedy próba ta spełzła na niczym, zamiast tego mimowolnie oddała pocałunek.
- Ja po prostu spełniam twoje marzenie, którego treść bałaś się wypowiedzieć na głos - oznajmił, nie ukrywając swojego rozbawienia obrotem sprawy oraz jej słowami. Po chwili brunetka ponownie przylgnęła do jego warg, utwierdzając go w tym, że zwyczajnie uległa. I po co był ten cały opór?
Mimo wszystko czuł się źle z tym, że to ona nagle przejęła kontrolę przyciągając go do siebie. Musiał coś z tym zrobić. Najpierw wplotł w brązowe włosy dziewczyny dłoń, czując ich słodki zapach, którego nie był w stanie określić, zaś drugą ręką objął ją w pasie, chwytając mocniej, by jednym gwałtownym ruchem usadowić ją na swoich kolanach, co pozwoliło jeszcze bardziej pogłębić pocałunek. Język blondyna walczył z nią przez chwilę o dominację, jednak i tym razem uległa. Nie odkrywając dłoni od ciała dziewczyny rozpoczął po nim swoją wędrówkę, z włosów zsunął się na szyję, później plecy, by sekundę później pomknąć pod jej bluzkę. Opuszkami palców dotknął miękkiej skóry, czując jak brunetka drży pod wpływem jego dotyku. Absolutnie nie przeszkadzało mu to, że właśnie znajdowali się w miejscu publicznym. Tak naprawdę sam był gotów na wszystko, jednak resztkami zdrowego rozsądku - tak o dziwo Daemon Avrey go posiadł - powstrzymał swoje żądze, ostatecznie przerywając pocałunek. Oparł swoje czoło o jej, patrząc ciemnymi oczami w jej niebieskie tęczówki, po czym bezwstydnie się uśmiechnął.
- I po co była ta cała walka? - zapytał.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Odeya Worthington

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 163cm
C. szczególne : na szyi wisiorek z czarną perłą na srebrnym łańcuszku (prezent od Daemona; pamiątka rodzinna Avrey'ów); nietypowa izraelska uroda
Galeony : 892
  Liczba postów : 768
https://www.czarodzieje.org/t19111-odeya-worthington
https://www.czarodzieje.org/t19118-korespondencja-ode-prosto-ze-szponow-temidy#556410
https://www.czarodzieje.org/t19119-relacje-ode#556434
https://www.czarodzieje.org/t19113-odeya-worthington#556145
https://www.czarodzieje.org/t19857-odeya-worthington-dziennik#60
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyWto 7 Lip - 0:20;

Zdążyła już zauważyć, że podsycanie jego zadziornej natury raczej nie działało na jej korzyść z kolei. Arogancja chłopaka aż wylewała się z niego uszami, jednak gra którą prowadzili, sprawiała, że Ode nie mogła przestać dalej w nią brnąć. Sama też tak miała, że im bardziej ktoś mówił, że nie da rady czegoś zrobić, tym bardziej ona nabierała ochoty na to, żeby pokazać mu, że wszystko się da. W tym przypadku jednak ona podświadomie chciała tego samego co on. Tylko odwlekała to w czasie. W końcu jej duma mogła ucierpieć, na rzecz chwili przyjemności... Ale rzeczywiście, w jednym miał rację. Gdyby nie takie podchody, zagrania i przekomarzania, życie byłoby całkiem nużące i pozbawione wyrazu. A tak? Nigdy druga osoba nie wiedziała do końca co może zdarzyć się za chwilę, jak zareaguje ten ktoś, kto padł "ofiarą" tychże gierek. Każda chwila powoduje dreszczyk emocji, który wyzwala nieznane emocje. To, że oboje trafili na kogoś kto mógł im samym dorównać sprytem i zuchwałością było naprawdę swego rodzaju szczęściem. Bo przecież każde z nich było w tym przypadku zadowolone. I o to chodziło.
To, że była taka zawzięta jednych wkurzało a innym imponowało. Jednak jej dążenie do celu zazwyczaj nie było ślepe i wiedziała kiedy ma możliwości, żeby dalej uparcie ciągnąć swoje postanowienia, a kiedy zwyczajnie powiedzieć "okej, przegrałam" (choć to ostatnie przychodzi jej zawsze z wielkim bólem serca). Czasami w jej zachowaniu było coś dziecinnego, to prawda. Może i była momentami naiwna, ale wolała uchodzić za taką, niżeli ktoś miałby jej odebrać wolność wyboru. To ona była panią swojego losu i dlaczego miałaby nie móc zdecydować co w danej chwili chce osiągnąć? Choćby miało się to nie udać, sam proces dążenia do tego będzie dla niej ciekawy i wiele ją nauczy. A przynajmniej z takiego wychodziła założenia.
Jeśli sprawiało mu przyjemność doprowadzanie jej do białej gorączki, to tego wieczoru osiągnie chyba apogeum satysfakcji, przynajmniej z tego powodu. Naprawdę nie mógł jak normalny człowiek czerpać radości z widoku rozgwieżdżonego nieba, z zzieleniałej łąki czy choćby z nowego albumu swojego ulubionego zespołu? Dlatego uparł się na robienie jej na złość i patrzenie jak bardzo krew w niej buzuje? Co to za testowanie jej wytrzymałości psychicznej? To powinno być karalne. Zważywszy na to jak czasami reaguje panna Worthington w emocjach...
W sumie, nie pomyślałaby nigdy, że będzie w stanie tak kokieteryjnie potraktować kogoś kto jeszcze przed chwilą bezczelnie robił jej na złość, jednak miała w planach konkretną prowokację. Uznała za genialny pomysł, aby nieco go podrażnić, ale tym samym zawrzeć w tym nutkę groźby (która swoją drogą chyba nie była zbyt wymyślna). Widziała doskonale ten jego dopingujący niemalże wzrok, kiedy ułożyła swoją dłoń w okolicach jego karku. To samo spojrzenie towarzyszyło przy dalszej wędrówce jej ręki, podczas gdy ruszyła szlakiem od klatki piersiowej po sam obszar krocza. Może i jej działanie było lekkomyślne i zbyt wyzywające, ale była osobą, która zazwyczaj żyła chwilą i jeśli miała na coś ochotę, to po prostu to robiła. Nie mogła odczytać wiele z jego twarzy i nie wiedziała czy jej założenia dotyczące sprowokowania go były słuszne, jednak kiedy odsunęła rękę poczuła uścisk na nadgarstku a jej dłoń na powrót wróciła na materiał jego spodni. Przechyliła głowę, wracając spojrzeniem do miejsca, gdzie go w tej chwili dotykała, tym samym czując dotyk jego chłodnych palców na płatku ucha. Wciągnęła gwałtownie powietrze, kiedy go przygryzł, a zimny dreszcz przeszedł jej ciało, kiedy chłopak poruszył się tak, że mogła doskonale wyczuć co znajduje się pod jej dłonią. Dodatkowo jego niski głos, który zadźwięczał jej uszach sprawił, że nieco pobladła. Gdzie nagle zniknęła jej pewność siebie? Gdzie ta determinacja, która pchała ją do tego, aby za wszelką cenę mu się postawić? Czy naprawdę wystarczył ten rześki zapach, który w tej chwili owładnął nią, niczym afrodyzjak? Czy to przez to elektryzujące zetknięcie się ich warg przez dosłownie ułamek sekundy? Zerknęła na niego, spod wachlarza ciemnych rzęs, leniwie rozchylając powieki. Na jego twarzy znów pojawił się ten tajemniczy uśmieszek, który mieszał się z odrobiną szaleństwa. Kim był ten facet? Zacisnęła zęby, świadoma swojej porażki, kiedy dotarło do niej, że jeszcze przed sekundą znów nazwał ją "dzieciną".
- A dlaczego niby miałoby Cię to ciekawić? - spytała, poprawiając się na siedzisku i odkładając swoją torbę na ziemię. Za nic w świecie nie pokaże mu swoich opowiadań. Bo z jakiej racji miałaby to zrobić? Czy byli na jakiejś cholernej randce, że chciał wiedzieć takie rzeczy? A może to po prostu przez jego niezaspokojone ego, które karmi tym, że udaje mu się wyciągnąć jak najwięcej informacji od nieznajomych dziewczyn, kiedy one bardzo nie chcą się nimi dzielić? Usłyszawszy jego kolejne słowa, także parsknęła śmiechem, jednak z jej strony był to raczej prześmiewczy gest. - A gdzie to jest zapisane, że mam się przed Tobą tak otwierać? - najgorsze było to, że każde jej słowo i każda reakcja były dla niej na tyle autentyczne, że nie zdawała sobie sprawy, że bardziej zachęca go nimi do dalszej dyskusji.
To prawda, wprawił ją w lekkie zdziwienie i rzeczywiście nie miała pojęcia, że taka jej postawa jeszcze bardziej go podkręci i będzie niczym byk, przed którym rozścielono krwistoczerwony materiał chusty. Bo niby... skąd miała to wiedzieć? Zamiast tego przestała próbować odepchnąć go od siebie i poddała się pocałunkowi.
- Marzenie? Chyba za bardzo siebie cenisz - mruknęła, a w jej głosie można było dosłyszeć nutkę ironii. Kiedy ponownie ich usta się złączyły, a przed jej oczami znów zawirowały tysiące migoczących świateł, miała wrażenie, że wagi chłopaka są jedyną istotną dla niej rzeczą w tej chwili. Dłoń, którą tak kurczowo wczepiła w jego koszulę, przeniosła na szyją chłopaka, po to aby powolnymi ruchami gładzić miękką skórę w tamtej okolicy. Pomimo, że to do niej nie pasowało, posłusznie dała się umiejscowić na jego kolanach, jednocześnie kurczowo trzymając się blisko niego i nie pozostając mu dłużna w pocałunkach, które stawały się coraz odważniejsze. Tak samo jak kolejne gesty nieznajomego, którego ręka, będąca przed sekundą wpleciona w jej włosy, zjechała na jej szyję, zsuwając się wzdłuż pleców, aby ostatecznie podwinąć skrawek jej bluzki i wślizgnąć się pod materiał. Dotyk chłodnych palców sprawił, że jej ciało przeszedł kolejny, przyjemny dreszcz. Sama wolną ręką poznawała kształt mięśni rysujących się na jego klatce piersiowej, bawiąc się przy tym i drażniąc raz po raz odkrytą skórę przy kołnierzu koszuli. Musiała stłumić dźwięk niezadowolenia, który cisnął jej się na usta, kiedy blondyn odsunął się od niej. Spoglądając na niego, nieco zamglonym spojrzeniem, zdała sobie sprawę, że ich czoła się stykają. W reakcji na jego słowa i kolejny perfidny uśmieszek w jednym momencie jej dłoń przeniosła się z okolicy jego mostka ponownie na jego męskość, która swoją drogą nieco bardziej opinała już materiał spodni chłopaka. Tym razem jej chwyt był pewny i silny, choć dosyć zdziwiło ją to ile siły musiała w niego włożyć, jednak nie dała po sobie tego poznać. Zacisnęła palce jeszcze mocniej. Uśmiechnęła się zadziornie.
- Po to, mój drogi... - zaczęła sunąc policzkiem po jego policzku i drażniąc czubkiem nosa tamte okolice, aby zatrzymać się na wysokości poniżej jego żuchwy. - ...żebyś pytał - rzuciła i zaśmiała się prosto w jego szyję, po czym przywarła ustami do skrawka skóry, aby przez chwilę pozostać w tym miejscu, a palce wolnej ręki wpleść w jego idealnie ułożone włosy. Odsunęła się, oceniając swoje dzieło, jakim był żywo czerwony ślad, pozostawiony praktycznie pod żuchwą chłopaka. Uniosła kącik ust, w uśmiechu, prostując się i posyłając mu niejednoznaczne spojrzenie.
- To chcesz tego papierosa? - szepnęła, po czym wyszczerzyła zęby w szerokim uśmiechu i zaśmiała się cicho, patrząc na blondyna, po czym odchyliła się do tyłu, stając na własnych nogach. Odgarnęła włosy na plecy i przeciągnęła się, wyciągając ramiona do góry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daemon Avrey

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 187
C. szczególne : lekka wada wzroku, blizna w okolicy serca, sygnet rodu Avery na placu wskazującym
Galeony : 542
  Liczba postów : 268
https://www.czarodzieje.org/t19324-daemon-avrey-iii
https://www.czarodzieje.org/t19330-luna
https://www.czarodzieje.org/t19326-daemon-i-jego-zyciowe-rozterki
https://www.czarodzieje.org/t19325-daemon-avrey-iii
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyWto 7 Lip - 11:45;

Arogancja. A słowniku Daemona słowo to miało zupełnie inny wydźwięk oraz definicję niż w mniemaniu większej części społeczeństwa. Choć jego zachowanie bardzo często określane było właśnie tym epitetem, mającym za zadanie zwyczajnie wytknąć mu niewłaściwy sposób postępowania. Czy się tym przejmował? Absolutnie nie. Właściwie gdzieś miał to, co myśleli o nim inni, bo ważniejsze dla niego było jego własne zdanie. Chłopak należał do tej grupy osób, które po prostu zdawały sobie sprawę z własnej wartości, co niestety często odbierane było jako wada. Ode nieświadomie, a może jednak świadomie? wpadła w pułapkę, coraz bardziej zachęcając blondyna do działań, mimo iż nie zdawała sobie sprawy z niebezpieczeństwa jakie niosło ze sobą igranie z nim. A może wręcz przeciwnie? Podświadomie je czuła i pragnęła? Avrey wielokrotnie przekonał się, że kobiety lgną do takich niegrzecznych chłopców jak on; jedne ulegały szybciej, inne wymagały trochę pracy i poświęcenia z jego strony, niemniej jednak zawsze wszystko kończyło się tak samo. Często nie rozumiał tej próby przeciwstawiania się. Czym była spowodowana? Dumą? Prawdopodobnie, choć jedynym jej zadaniem było o kilka sekund odwleczenie w czasie tego, co i tak miało się wydarzyć. Dlaczego kobiety nie potrafiły tak po prostu sięgać po to, czego chciały? Chociaż sam przed sobą przyznać musiał, że te liczne zrywy walki były naprawdę czymś urzekającym. Być może dlatego, że rozsmakował się w takich widokach, nie potrafił dostrzec piękna otaczającej go natury, gdyż dla niego najwspanialszym dziełem świata było właśnie kobiece ciało. Zmiany jakie zachodziły na twarzach dziewczyn, to jak ich ciało nieświadomie reagowało na jego słowa czy dotyk. To wszystko uzależniało go niczym najlepszy narkotyk.
Z tego też powodu nie mógł obojętnie przejść obok uroczej brunetki, zupełnie ignorując jej obecność. Płeć piękna w jakiś sposób zawsze go do siebie przyciągała, a on od razu zaczynał prowadzić swoje gierki, które jednocześnie były próbą sił. Badał granice swojej rozmówczyni, za każdym razem czując satysfakcję, gdy zaskoczył ją nietuzinkowym zachowaniem lub odpowiedzią. Czy nie dostrzegła w jego stalowo - niebieskich tęczówkach niebezpieczeństwa? A może zbyt późno zdała sobie sprawę z jego istnienia? Spojrzenie Avrey'a potrafiło wzbudzić lęk, wywołać chłód biegnący wzdłuż kręgosłupa, ale również rozpalić ogień jeśli tylko tego chciał.
Zawziętość dziewczyny, upór z jakim próbowała mu się przeciwstawić poniekąd imponował chłopakowi, nawet jeśli on już wiedział, jak wszystko się skończy. Prymitywne instynkty bardzo często brały nad nim górę, pociągając za sobą śmielsze, czasem nawet brutalniejsze zachowanie blondyna. I choć w tym przypadku starał się trzymać je na wodzy, wszakże był dżentelmenem, to wciąż pozostawał prostym facetem któremu ciężko było się oprzeć prowokacjom ze strony nieznajomej.
Byłby ślepcem gdyby nie dostrzegł tego, jak jego oddech, głos i dotyk wpływają na Odey; spięła mięśnie, przymknęła powieki, jakby w geście błagania o więcej. Zaśmiał się, kiedy po kilku sekundach w końcu odzyskała rezon, próbując przejąć kontrolę nad własnym ciałem oraz sytuacją, jednak on nie miał zamiaru teraz łatwo jej oddać. Jej złość wymierzona w jego osobę naprawdę mu schlebiała, choć zapewne nie taki efekt chciała ona osiągnąć.
- Z natury jestem bardzo dociekliwą osobą - odpowiedziała, co w gruncie rzeczy było prawdą, nawet jeśli czasem ciekawość ta wybiegała poza wszelkie normy. Bawiło go to w jaki sposób broni swojej prywatności, mimo że nie miała problemu by przekroczyć jego strefę osobistą. Uniósł delikatnie prawą brew wraz z kącikiem ust, kiedy parsknęła na kolejne wypowiedziane przez niego słowa. Przysunął się bliżej niej, biorąc w dłoń jej podbródek, tym samym zmuszając by spojrzała mu w oczy.
- W gwiazdach - odpowiedział, wręcz bezczelnie się uśmiechając. Sam nie wierzył w te całe brednie związane z połączeniem astronomii i ludzkiej linii życie, niemniej jednak zabawnie było zobaczyć zdziwioną tą odpowiedzią dziewczynę, która chyba nie uwierzyła w jego naturę romantyka. Właściwe ciężko było ją dostrzec, z tego względu że na ten moment zwyczajnie takowa nie istniała, a łatka zarozumiałego dupka dużo bardziej pasowała do postawy Ślizgona.
Czy to, że nieznajoma oddała pocałunek mógł uznać za swego rodzaju zwycięstwo? Poniekąd, niemniej to było zaledwie czubkiem góry lodowej, tego co miał ochotę z nią zrobić, nawet tu i teraz.
- Skąd w twoim głosie ta ironia, hm? - zaśmiał się, zupełnie nie przejmując się jej słowami. Mogła zaprzeczać, jednak w jej niebieskich tęczówkach próżno było szukać niezadowolona czy innego uczucia, które wskazywałoby na to, że jednak tego nie chciała. Po prostu wybrała dłuższą drogę do osiągnięcia celu, który był ich wspólnym. O dziwo, cenił to. Nie dając jej czasu na odpowiedź, ponownie wpił się w jej miękkie, różowe usta, tym razem pozwalając sobie na znacznie więcej. Po raz kolejny nie spotkał się ze sprzeciwem, choć on osobiście sam dałby sobie w twarz za takie zagranie. Zyskał nad nią władzę, której pragnął, a ciało brunetki stało się całkowicie mu poddane. Uśmiechnął się nim całkowicie oderwał od niej usta słysząc cichy jęk niezadowolenia. Drażnił się z nią, wciąż prowadzi swoją grę, nawet jeśli myślała że to koniec.
Prawie cała krew z mózgu chłopaka odpłynęła do jego męskości, która coraz wyraźniej odbijała się wypukleniem w spodnia, co brunetka postanowiła wykorzystać. Zacisnęła mocniej palce na ciemnym materiale, znacznie pewniej i mocniej niż wcześniej, a mimo to Daemon nie stracił rezonu. W jednej sekundzie jego tęczówki pociemniały, a umysł zalały myśli, których nie chciała znać.
- Zrób tak raz jeszcze, a nie ręczę za siebie - warknął przez zaciśnięte zęby, będąc już na granicy. Miał ochotę tak po prostu rzucić się na nią i pieprzyć do tego stopnia, że nie wiedziałaby jak się nazywa. Musiał dać sobie chwilę, policzyć w myślach do dziesięciu i uspokoić się. Tym razem to ona nadszarpnęła linie jego granicy, chyba nie do końca zdając sobie sprawę z tego, jak może się to źle dla niej skończyć.
Uniósł kąciki ust w pełnym wyrazie satysfakcji, kiedy ta postanowiła naznaczyć go niczym trofeum. Nie odsunął się, nie zaczął bluzgać, tylko spokojnie czekał aż skończy. Kiedy zeszła z jego kolan najpierw przeczesał dłonią włosy, starając się nadać im choć trochę lepszy kształt, by po chwili opuszkami palców dotknąć miejsca, gdzie widniała teraz malinka.
- I po co to? - zapytał ignorując jej pytanie z szerokim uśmiechem, ukazując białe zęby.




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Odeya Worthington

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 163cm
C. szczególne : na szyi wisiorek z czarną perłą na srebrnym łańcuszku (prezent od Daemona; pamiątka rodzinna Avrey'ów); nietypowa izraelska uroda
Galeony : 892
  Liczba postów : 768
https://www.czarodzieje.org/t19111-odeya-worthington
https://www.czarodzieje.org/t19118-korespondencja-ode-prosto-ze-szponow-temidy#556410
https://www.czarodzieje.org/t19119-relacje-ode#556434
https://www.czarodzieje.org/t19113-odeya-worthington#556145
https://www.czarodzieje.org/t19857-odeya-worthington-dziennik#60
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyWto 7 Lip - 16:46;

Można było pozazdrościć takiego podejścia do życia. Człowieka, który nie liczy się ze zdaniem innych, a patrzy tylko i wyłącznie na swoją wygodę, rzeczywiście określić mianem aroganckiego to za mało. Co innego cenić własną wartość a co innego  utrzymywać, że jest się chodzącym ideałem, którego nie obowiązują normy społeczne. Tym bardziej te, które mówią o wciąganiu w pułapkę niewinne dziewczyny. Ale w tym przypadku chyba jednak Odeya sama prosiła się o założenie na nią takich sideł. I tak, najwidoczniej gdzieś z tyłu głowy miała to, że takie zagrywki względem nieznajomego mogą skończyć się dla niej źle, ale na razie wolała o tym nie myśleć. Bawiła się wyśmienicie, podpuszczając go, drażniąc i samej czerpiąc z tego przyjemne doznania. Owszem, też zauważyła tę tendencje do przyciągania przez drani rzeszy dziewczyn, które kładły się do ich stóp. Jednak sama nie posądzała siebie o takie zachowanie. Tym bardziej, że  to przypadkowe spotkanie nic dla niej nie znaczyło, oprócz tego, że doskonale bawi się prowokując i niejako nadstawiając karku, aby tylko ten wieczór nie należał do nudnych.
Rzeczywiście myślał o dziewczynach jak o jakichś dziełach sztuki, wyjątkowych eksponatach, które należało nie tylko podziwiać z daleka. Dla niej także kolejne słowa i reakcje, którymi musiała odpierać "atak" chłopaka, były równie ekscytujące jak rywalizacja na boisku Quidditcha, podczas meczu. Nie zdawała sobie jednak do końca sprawy, że i w tym przypadku może istnieć ryzyko i tak samo jak podczas latania na miotle, może w każdej chwili z niej spaść, tak przy okazji tej z początku niewinnej gry słów i igrania z instynktami chłopaka, może w końcu stać się coś czego by nie chciała. W końcu nie zawsze to ona decyduje kiedy gra rozpoczyna się a kiedy kończy, jeśli owa intryga dotyczy dwójki osób.
Była zła na siebie, że pozwalała swojemu ciału, aby jasno pokazywało jak nieznajomy na nią działał. Mogła w tej chwili być przez niego odbierana jako naiwna niewiasta, która tylko wyczekuje kolejnego muśnięcia skóry, kolejnego niskiego szeptu, rozbudzającego jej zmysły. I to ją wkurzało.
- Przykro mi, ale w tym wypadku musisz okiełznać swoją naturę. - oznajmiła, kierując do niego owe słowa z pełnym przekonaniem. Co innego obściskiwać się z nieznajomą osobą na ławce na stacji kolejowej, a co innego odkrywać przed kimś obcym to co dla człowieka najcenniejsze. Tego zawsze będzie zawzięcie bronić. Jego kolejne słowa, wypowiedziane prosto w oczy, po tym jak nakierował jej twarz wprost na swoją i znów zobaczyła jego zuchwały uśmieszek, sprawiły, że wydęła nieco policzki, próbując stłumić kolejną falę śmiechu. - Aaa to rzeczywiście zmienia całkiem postać rzeczy - rzuciła ironicznie, posyłając mu uśmiech pełen niedowierzania. Nie powiedziałaby, że nagle spodoba mu się postawa takiego czarusia. Czy bycie romantycznym to też jakaś część jego planu na zdobycie dziewczyny? Bo ona miała wrażenie, że od tego już dawno się odchodziło, ale skoro chciał próbować...
A to był jakiś konkurs? Rywalizowali ze sobą, przez co można było stwierdzić, że któreś z nich wygrało, a któreś musiało przyznać mu drugiemu rację? Odnosiła wrażenie, że koniec końców mieli przyjemnie spędzić czas, a nie toczyć bój o to kto z nich odniesie zwycięstwo.
- Po prostu lubię się nią posługiwać. Przeszkadza Ci to? - rzuciła zaczepnie, w odpowiedzi na jego słowa. To prawda, nie była ani niezadowolona ani rozczarowana, tym bardziej, że prowadzona przez nich gierka z każdą sekundą podobała jej się jeszcze bardziej. Jednak nie wiedziała, że jej kolejne poczynania mogą być dla niej zgubne...
Miał bardzo przyjemne usta i to było chyba warte każdego jej poświęcenia, a w tym przypadku poświęciła odrobinę swojej dumy, ale w ostateczności móc zatonąć w głębokim i intensywnym pocałunku. Ona sama nie odbierała tego tak, że chłopak miał w jakiś sposób nad nią władzę. To, że w jednej chwili dominował, nie oznaczało, że kompletnie się mu oddała. W kolejnym momencie ona starała się za nim nadążyć i dodać jakąś cegiełkę od siebie, aby równie mocno pobudzić jego zmysły. Dlatego kiedy on wcześniej drażnił się z jej ciałem, starając się pokazać jak wielki wpływ ma na niego, Ode tak samo próbowała udowodnić mu, że jego ciało także nie pozostaje obojętne na jej gesty. Zdecydowanie nie spodziewała się, że jej ręka zaciskająca się na kroczu chłopaka, może spowodować u niego taką a nie inną reakcję. Ale nie mogła dać o sobie poznać tego zdziwienia. Posłała mu czarujący uśmiech i poluźniła odrobinę swój chwyt, nie odsuwając jednak ręki tak prędko.
- Bo co mi zrobisz? - zaśpiewała, nachylając się i zmniejszając dystans między nimi. W następnej chwili wyszczerzyła zęby w uśmiechu i wyprostowała się, zabierając rękę z jego wrażliwego miejsca. Chciał czy nie chciał, groźby chyba żadnemu z nich nie wychodziły, a to dlatego, że oboje chcieli tego samego. Pozostawienie mu na szyi drobnego upominku, nie wiązało się u niej z żadną konkretną intencją. Po prostu miała na to ochotę, to to zrobiła. Spojrzała na niego przelotnie, odrzucając kasztanowe fale do tyłu i uśmiechając się zalotnie.
- Żebyś o mnie pamiętał - oznajmiła rozbawiona - Przynajmniej przez kolejne kilka dni - dodała po chwili, po czym podeszła do ławki na której obok chłopaka leżała paczka papierosów i schowała opakowanie z powrotem do kieszeni bluzy. Przeniosła wzrok na blondyna mówiąc: - No to skoro nie chcesz, to ja będę już lecieć. - z uśmiechem na ustach, pochyliła się po torbę, leżącą na kamiennym bruku i przewiesiła ją sobie przez ramię, a następnie założyła opadający strumień ciemnych włosów za ucho.
- Miło było pana poznać. Do zobaczenia. - rzuciła jeszcze, puszczając mu oczko, po czym odwróciła się i puściła biegiem wzdłuż stacji, aby na jej końcu skręcić w odpowiednią alejkę i odnaleźć ścieżkę prowadzącą do zamku. Było już naprawdę późno i miała nadzieję, że zdąży przez zamknięciem bram szkoły. Idąc polną drogą, na horyzoncie widząc już wieże Hogwartu, uśmiechnęła się do siebie na wspomnienie dotyku aksamitnych ust nieznajomego, sprzed kilku minut. Zdecydowanie nie mogła narzekać na niedobór wrażeń tego wieczoru.

//zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daemon Avrey

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 187
C. szczególne : lekka wada wzroku, blizna w okolicy serca, sygnet rodu Avery na placu wskazującym
Galeony : 542
  Liczba postów : 268
https://www.czarodzieje.org/t19324-daemon-avrey-iii
https://www.czarodzieje.org/t19330-luna
https://www.czarodzieje.org/t19326-daemon-i-jego-zyciowe-rozterki
https://www.czarodzieje.org/t19325-daemon-avrey-iii
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyWto 7 Lip - 18:46;

Czy on utrzymywał, że jest chodzącym ideałem? To inni stworzyli w swoich głowach właśnie taki obraz chłopak, którego on nie negował, ani nie próbował zmienić. Jak każdy posiadał wady, nie ukrywając ich przed światem, a jednak spore grono osób nie potrafiło się ich dopatrzyć. Jeśli zaś skupimy się na kwestii ogólnie przyjętych norm, to rzeczywiście Daemon miał pewien problem z ich przestrzeganiem czy dostosowaniem się. Wynikało to zwyczajnie z faktu, że nie lubił zasad, często łamał własne, tylko po to by zaznać życiu odrobinę zabawy. Od również nie wyglądała na taką, która trzymałaby się kurczowo durnych regulaminów ograniczających jej wolność i swobodę. Ją również bawiła prowadzona przez nich gra, w której nie panowały żadne reguły. Więc czy nie była poniekąd hipokrytką wysuwając stwierdzenie, że określenie go mianem aroganckiego to za mało?
W pierwszej chwili słysząc słowa padające z różowych ust dziewczyny miał ochotę się roześmiać. On, który ledwo trzymał swoje żądzę na wodzy, miła zapanować nad własną naturą? Tego nikt nie potrafił. Niemniej jednak kiwnął jedynie głową, nie komentując w żaden sposób usłyszanego zdania. Mimo wszystko miał w sobie maniery, które tak uparcie matka mu wpajała, że doskonale wiedział kiedy powinien się wycofać. Nie oznaczało to jednak, że zawsze to robił, czasem wręcz przeciwnie - parł wówczas naprzód jeszcze bardziej chcąc przekraczać kolejne granice. Tym razem odpuścił, a przynajmniej dziś.
Ironia w ustach brunetki brzmiała dla niego niczym najpiękniejsza z symfonii stworzona na przestrzeni wieków i tak naprawdę mógłby słuchać jej ciągle. Wówczas różowe usta dziewczyny układały się tak pięknie, kącik lekko unosiły do góry, zaś cała twarz nabierała niby ostrzejszego wyrazu, a mimo to dostrzec można było w niej delikatność.
- Co nie?! - zapytał z udawaną ekscytacją w głosie, szczerząc się przy tym szeroko, tak że całkowicie można było zobaczyć jego zęby. I ciężko byłoby zaprzeczyć, że w takim wydaniu wydawał się być naprawdę czarujący. Cała ta poza zimnego drania nagle zniknęła i tylko stalowo - niebieskie tęczówki wciąż patrzyły na nieznajomą tak samo chłodno.
Czy rzeczywiście próbował ją zdobyć? Daleki był od tego typu zamiarów; on najczęściej po prostu brał to czego chciał, często nie pytając nawet o pozwolenie.
- Ani trochę - odparł prawie natychmiast, oczywiście ani trochę nie zdradził się z tym ile radości mu ona sprawia. Kiedy przywarł do niej ustami zrozumiał, że tak naprawdę należy do niego, a mimo wszystko wciąż starała się mu przeciwstawić.
Słysząc pytanie, którego nie był pewien czy je usłyszy - wszakże jak można być tak nieodpowiedzialnym?! - poczuł jak krew zaczyna krążyć szybciej w jego żyłach, rozprzestrzeniając się niczym trucizna, obezwładniając jego ciało. Spiął mięśnie, szybkim ruchem wstając z ławki wraz z dziewczyną, która instynktownie musiała oplątać nogi wokół jego bioder. W odpowiedzi brunet gwałtownie, tracąc nad sobą kontrolę, pchnął ją na pobliską ścianę, zmuszając by stanęła na własnych nogach, zablokował jej ręce unosząc je do góry i trzymając nadgarstki. Jasne tęczówki jego oczu zamieniły się w czerń. Wiedząc że jest w stanie utrzymać ją w tej pozycji jedną dłonią, drugą rozpoczął wędrówkę po ciele brunetki, zaczynając od policzka, który z niebywałą delikatnością, której sam się po sobie nie spodziewał. Opuszkami palców przeszedł niżej odnajdując na jej szyi tętnica, w której krew zaczęła płynąć znacznie szybciej, czuł to. Czyżby się bała. Spojrzał w jej oczy, uśmiechając się perfidnie. Zjechał niżej omijając skrytą pod ubraniem pierś, ponownie dzisiejszego wieczoru wślizgując się pod jej bluzkę,jednak tym razem nie rozłączał wędrówki ku górze zmierzając w zupełnie innym kierunku. Czując materiał spodenek które miała na sobie, zanim zacisnął palce ja ich zapięciu pocałował ją, wręcz miażdżąc różowe usta.

Oddech blondyna był ciężki, jego klatka piersiowa wolno unosiła się i opadała, kiedy próbował odzyskać równowagę. Czuła ciepłą posokę, która spływając po jego dłoni, znaczyła czerwonymi śladami bruk stacji.
Puścił ją odchodząc kilka kroków dalej, wydawała się być zdezorientowana, może trochę przerażona. Po co pytała?
- Lepiej, żebyś ty zapomniała o mnie, dziecino - rzucił w eter widząc jak ucieka, kiedy na stację wjechał pociąg.


Zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arleigh Armstrong

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
Galeony : 231
  Liczba postów : 968
https://www.czarodzieje.org/t19680-arleigh-armstrong
https://www.czarodzieje.org/t19687-kilt
https://www.czarodzieje.org/t19681-arleigh-armstrong#589345
https://www.czarodzieje.org/t19720-arleigh-armstrong-dziennik
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyPon 16 Lis - 12:24;

Że też wcześniej na to nie wpadła!
Stacja kolejowa w Hogsmeade była zasadniczo nieużywana przez większość roku. Stanowiła przy tym wymarzone miejsce do ćwiczeń i pojedynków, bo poza otwartym terenem oferowała także naturalne rozgraniczenie pomiędzy walczącymi, jakim mogło być torowisko. Słowem, idealne miejsce na walkę, potyczkę, czy też po prostu ćwiczenie zaklęć na dworcowych słupach i koszach.
Albo na walkę na śmierć i życie.
Była, jak zwykle, po śniadaniu, bo bez niego nie ruszała się z zamku. Wrzuciła grubszą kurtkę, parę wygodnych jeansów i trampki. No i pognała na dworzec.
Usiadła na ławeczce pod ozdobnym zegarem i wyciągnęła z kieszonki różdżkę. Podciągnęła rękawy kurtki, zwinęła włosy w kitkę i obrała sobie na cel pobliski kosz na śmieci. Raz po raz rzucała w jego kierunku Expulso, przesuwając pusty kubeł to w jedną, to w drugą stronę. Świadomie starała się nie przewracać pojemnika i panować nad natężeniem zaklęcia. Miała czas. I traktowała to jako rozgrzewkę przed czymś trudniejszym. Tyle, że jeszcze nie wiedziała czym.
W każdym razie bawiła się świetnie. Czego nie można powiedzieć o koszu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ofelia Willows

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1.76
C. szczególne : Brak łuku kupidyna na górnej wardze.
Galeony : 463
  Liczba postów : 259
https://www.czarodzieje.org/t18464-ofelia-willows
https://www.czarodzieje.org/t18487-skrzynka-pocztowa-ofelii
https://www.czarodzieje.org/t18488-relacje-i-znajomosci
https://www.czarodzieje.org/t18479-kuferek-ofelii
https://www.czarodzieje.org/t18514-ofelia-willows-dziennik
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyPon 16 Lis - 13:10;

Praca w aptece należała do w miarę przyjemnych. W sumie jednym z największych minusów tej roboty były nocne zmiany, które kilka razy w miesiącu nawiedzały mój grafik. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że nie mogę teleportować się na teren Hogwartu. Całą drogę z Hogsmeade do szkoły przeważnie muszę pokonać pieszo, co po nieprzespanej nocy jest mocno frustrujące.
Z hukiem pojawiłam się na terenie stacji kolejowej, z której przeważnie zaczynam tę długą podróż. Upewniając się, że pojawiłam się w całości i nie zgubiłam ręki po drodze, zauważyłam na stacji dziewczynę, która spokojnie siedząc na ławeczce, maltretowała magią pobliski śmietnik. Nie spodziewałam się, że kogokolwiek spotkam tutaj o tej porze. Z lekko zmieszaną miną, podeszłam niepewnym krokiem do siedzącej blondynki:
- Hej... wszystko gra? - Zapytałam z podniesioną brwią, co raz spoglądając na zniszczony śmietnik.

@Arleigh Armstrong
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arleigh Armstrong

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
Galeony : 231
  Liczba postów : 968
https://www.czarodzieje.org/t19680-arleigh-armstrong
https://www.czarodzieje.org/t19687-kilt
https://www.czarodzieje.org/t19681-arleigh-armstrong#589345
https://www.czarodzieje.org/t19720-arleigh-armstrong-dziennik
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyPon 16 Lis - 13:20;

Czy wyłapała charakterystyczny świst aportacji? Cóż, może i udałoby się jej to, gdyby nie wszechobecny gwizd wiatru i brzdękanie rzadkiej mżawki rozbijającej się o blaszane dachy budynków dworca. Była więc całkiem zaskoczona, kiedy niczym spod ziemi wyrosła obok niej drobna blondynka.
Kojarzyła ją z korytarzy. To tyle. Coś dzwoniło, ale nie w tym zamku.
Uśmiechnęła się jednak, jak to zwykle miała w zwyczaju w sytuacjach, w których nie wiedziała, co odpowiedzieć. A to była właśnie jedna z takich sytuacji.
- Emm... Co? - Wyszczerzyła się i uniosła lekko brwi niepewna treści zadanego jej przed chwilą pytania. Z podwyższonego tonu głosu domyśliła się, że było to pytanie, problem w tym, że nie miała pojęcia, jakie.
- Cześć! - Zreflektowała się i po trzech nieznośnych sekundach niezręcznej ciszy postanowiła się jednak przywitać. Różdżkę nadal miała w wyciągniętej przed siebie dłoni, a śmietnik, na którym się już nie koncentrowała, przechylił się i z nieznośnym, metalicznym hukiem zwalił się z peronu prosto na tory.
Arla przygryzła wargi i odwróciła wzrok w stronę dźwięku. Cholibka.

@Ofelia Willows
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ofelia Willows

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1.76
C. szczególne : Brak łuku kupidyna na górnej wardze.
Galeony : 463
  Liczba postów : 259
https://www.czarodzieje.org/t18464-ofelia-willows
https://www.czarodzieje.org/t18487-skrzynka-pocztowa-ofelii
https://www.czarodzieje.org/t18488-relacje-i-znajomosci
https://www.czarodzieje.org/t18479-kuferek-ofelii
https://www.czarodzieje.org/t18514-ofelia-willows-dziennik
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyPon 16 Lis - 14:07;

Stałam wpatrzona w dziewczynę, tracąc na chwilę pojęcie, co się dzieje. Jej pytanie mnie zaskoczyło chyba bardziej niż ja ją. Skojarzyłam blondynkę ze szkolnych korytarzy. Na pewno jest z młodszego rocznika, ale co do domu nie byłam pewna. Zapadła niezręczna cisza, którą przerwał śmietnik, który spadł prosto na tory. Otrząsnęłam się, po czym postawiłam kilka kroków w stronę torów, po czym wyjęłam różdżkę.
- To, co zrobił ci ten biedny śmietnik? - Spytałam znowu, z wyraźnym ciepłem w głosie. Może blondynka starała się wyżyć swoją złość i potrzebowała rozmowy? Machnęłam różdżką w stronę śmietnika, po czym ten wrócił na swoje miejsce i w sekundę wrócił do idealnego stanu. - Chcesz o tym pogadać? - Uśmiechnęłam się ciepło w stronę blondynki, zakładając, że ma z czymś problem. Może chwila rozmowy jej pomoże?

@Arleigh Armstrong
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arleigh Armstrong

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
Galeony : 231
  Liczba postów : 968
https://www.czarodzieje.org/t19680-arleigh-armstrong
https://www.czarodzieje.org/t19687-kilt
https://www.czarodzieje.org/t19681-arleigh-armstrong#589345
https://www.czarodzieje.org/t19720-arleigh-armstrong-dziennik
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyPon 16 Lis - 14:22;

A, tak. W istocie, mogła dla kogoś niezaznajomionego z kontekstem wyglądać dziwnie, a przynajmniej mogła wydawać się dziwna. Tymczasem ona nie miała ani zabójczych zamiarów wobec śmietnika, ani nawet wobec kogokolwiek. Była zwyczajnie znudzona i wolała spędzić ten dzień na świeżym powietrzu. No, ale skoro dziewczyna tak się zainteresowała... I wydawała się na sympatyczną, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Wzbudzała zaufanie, chociaż umówmy się, Ara była nad wyraz ufna.
- Oj, nic. - Przesunęła się na bok ławki i ściągnęła z niej torbę, robiąc dziewczynie miejsce. - Nie, nie, tak sobie ćwiczę. Ostatnio na zaklęciach zamuliłam na pojedynkach i potrzebuję powtórki, bo ostatnio skupiam się tylko na miotłach i... Czekaj, czekaj, właśnie, zaraz! - Otworzyła oczy szeroko i wskazała na rozmówczynię palcem, w niemym, jakby oskarżającym geście. - Te włosy, wiem, skąd je kojarzę. Ty grałaś ostatnio na pałce u puszków? - Olśniło ją i zdała sobie sprawę, że to nikt inny, a anonimowa pałkarka puchonów, którą Arleigh minęła kilka razy podczas ostatniego meczu. Meczu widowiskowo wygranego, dodajmy.
Zamieniła oskarżycielski palec na otwartą dłoń i poczuła w obowiązku się przedstawić.
- Arleigh, ścigająca kruków.

@Ofelia Willows
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ofelia Willows

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1.76
C. szczególne : Brak łuku kupidyna na górnej wardze.
Galeony : 463
  Liczba postów : 259
https://www.czarodzieje.org/t18464-ofelia-willows
https://www.czarodzieje.org/t18487-skrzynka-pocztowa-ofelii
https://www.czarodzieje.org/t18488-relacje-i-znajomosci
https://www.czarodzieje.org/t18479-kuferek-ofelii
https://www.czarodzieje.org/t18514-ofelia-willows-dziennik
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyPon 16 Lis - 14:47;

Najwidoczniej źle oceniłam dziewczynę. Raczej jej stan emocjonalny. Można powiedzieć, że trochę pozazdrościłam jej "nudy". Rzadko kiedy mogę sobie pozwolić na zwykłą nudę, bo przeważnie mam ręce pełne roboty. Jak nie szkoła, to praca, a jak nie praca, to te cholerne kadzidło. Westchnęłam ciężko i zdecydowałam się usiąść obok dziewczyny, zapominając o wcześniejszym zmęczeniu.
Zanim zdążyłam cokolwiek odpowiedzieć, dziewczyna wybuchła energią, jak wulkan wskazując mnie palcem. Zarumieniłam się lekko na wspomnienie z tego meczu. - Grą bym tego nie nazwała... - Zaśmiałam się nerwowo. - Wyświadczyłam przysługę pani Kapitan i jednorazowo uzupełniłam braki w kadrze... Szczerze, to ledwie się utrzymywałam na tej miotle - Spuściłam wzrok, zapominając, że nawet udało mi się odbić tłuczka. - Ale bardzo mi miło, że mnie skojarzyłaś... Ofelia, miło mi Cię poznać! - Uśmiechnęłam się i podałam dłoń Arleigh, wciąż z lekkimi rumieńcami na policzkach.
Wpadłam na pomysł, że pomogę nowo poznanej koleżance z zaklęciami i może przeprowadzę z nią mały sparing. To troszeczkę do mnie niepodobne. Ja bardziej leczę rany po pojedynku, niż biorę w nim udział.
- Słuchaj, jeżeli chcesz, to mogę z tobą przeprowadzić jakiś mały sparing - Wyszczerzyłam się. Może taka praktyka pomóc mi w przyszłości, szczególnie w mojej niedalekiej wyprawie po składniki na kadzidło. - To jak? - Spojrzałam się na nią pytającym wzrokiem.

@Arleigh Armstrong
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arleigh Armstrong

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
Galeony : 231
  Liczba postów : 968
https://www.czarodzieje.org/t19680-arleigh-armstrong
https://www.czarodzieje.org/t19687-kilt
https://www.czarodzieje.org/t19681-arleigh-armstrong#589345
https://www.czarodzieje.org/t19720-arleigh-armstrong-dziennik
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyPon 16 Lis - 16:45;

Uścisnęła jej szczupłą dłoń i po raz kolejny dostrzegła, że to drobne, szczupłe dziewczyny najlepiej radzą sobie na pozycji pałkarki. Albo przynajmniej sobie radzą, bo faktycznie ostatni występ puchonów trudno było oceniać z pomocą jakichkolwiek superlatywów.
- A daj spokój, ledwo w ogóle coś pograliśmy, nie zdążyliście nawet się rozpędzić. Na pewno poszłoby wam lepiej, no ale nasza cud, miód szukająca, wiesz jak jesz... - Zawiesiła się na chwilę, bo w sumie sama nie była zadowolona tym, jak szybko skończyło się ostatnie spotkanie. Prawie zdobyła gola - prawie, bo tuż przed tym, jak kafel przeleciał przez obręcz, wybrzmiał sędziowski gwizdek. No ale mówi się trudno.
Ofelia wydawała się miła, łagodna i urocza i Arleigh nadal nie mogła pojąć, jak skończyła jako pałkarka. Ale zapyta ją o to kiedy indziej.
- Sparing? W sensie, tu i teraz? - Wyglądała na zdziwioną, ale w głębi duszy już się zgodziła i nawet trochę napaliła. Tak, to było to, czego potrzebowała. - W sumie, nie mogę w nieskończoność walczyć ze śmietnikiem. - Podniosła się, podbiegła do krawędzi peronu i przeskoczyła na drugą stronę. Odwróciła się, wykonała teatralny ukłon i uniosła różdżkę przed siebie.
- Zaczynaj, piękna Ofelio! - Raz jeszcze dygnęła i rozstawiła szerzej nogi. Wiatr i deszcz zacinały jej w twarz, ale nie przeszkadzało jej to wcale, mało tego, rozbudzało ją to jeszcze bardziej.


______________________________________

Mechanika pojedynku: KLIK
Kod:
PIERWSZY POST OF:
<zg>Kuferek:</zg> punkty z zaklęć
<zg>Progi:</zg> 34, 64, 104.
<zg>Zaklęcie ofensywne:</zg> [url=LINK DO KOSTKI]kostka[/url]+(kuferek)=wynik
Kod:
KAŻDY KOLEJNY POST:
<zg>Kuferek:</zg> punkty z zaklęć
<zg>Progi:</zg> 34, 64, 104.
<zg>Zaklęcie defensywne:</zg> [url=LINK DO KOSTKI]kostka[/url]+(kuferek)=wynik
<zg>Zaklęcie ofensywne:</zg> [url=LINK DO KOSTKI]kostka[/url]+(kuferek)=wynik

@Ofelia Willows
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ofelia Willows

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1.76
C. szczególne : Brak łuku kupidyna na górnej wardze.
Galeony : 463
  Liczba postów : 259
https://www.czarodzieje.org/t18464-ofelia-willows
https://www.czarodzieje.org/t18487-skrzynka-pocztowa-ofelii
https://www.czarodzieje.org/t18488-relacje-i-znajomosci
https://www.czarodzieje.org/t18479-kuferek-ofelii
https://www.czarodzieje.org/t18514-ofelia-willows-dziennik
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyPon 16 Lis - 17:17;

Kuferek: 11
Progi: 34, 64, 104.
Zaklęcie ofensywne: 10+11= 21
Wynik Ofelia:Arli: 0:0

Nie pojedynkowałam się już szmat czasu, ale wciąż miałam nadzieję, że uda mi się wygrać ten pojedynek. Nie byłam pewna, na jakim poziomie jest krukonka. Może jest dosyć słaba? Wspomniała przecież, że zajęcia z zaklęć jej gorzej poszły. Wyjęłam różdżkę z mojej skórzanej torby, gdy moja przeciwniczka przechodziła na drugi peron. Na naszej "arenie" nie było żadnych naturalnych zasłon, więc pozostało mi tylko dobre rzucenie zaklęć ochronnych.
- Dobra, spróbuję cię nie połamać... - Również się ukłoniłam, po czym przybrałam postawę bojową. - Levicorpus - Z pewnością siebie wypowiedziałam inkantację zaklęcia, a następnie machnęłam różdżką. Nic się nie stało. W lekkim szoku i nerwach machnęłam nią następny raz. Zaklęcie znowu nie zadziałało, a ja nie miałam ponownej szansy, bo krukonka szykowała się do ataku. Teraz pozostało liczyć na proste Protego...

@Arleigh Armstrong
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arleigh Armstrong

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
Galeony : 231
  Liczba postów : 968
https://www.czarodzieje.org/t19680-arleigh-armstrong
https://www.czarodzieje.org/t19687-kilt
https://www.czarodzieje.org/t19681-arleigh-armstrong#589345
https://www.czarodzieje.org/t19720-arleigh-armstrong-dziennik
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyPon 16 Lis - 18:39;

Kuferek: 16
Progi: 34, 64, 104.
Zaklęcie defensywne: bez, skucha Ofelii.
Zaklęcie ofensywne: 51+16=67
Wynik Ofelia-Arli: 0:0

Z jednej strony dała jej zacząć, z drugiej strony nie była jednak pewna, czy ta zrozumiała, o co jej chodziło. Niby wypowiedziała inkantację, ale różdżką jakby już nie machnęła. Niepewnie spojrzała na puchonkę i opuściła na chwilę różdżkę.
- Bejbe, to już? - Uśmiechnęła się i postanowiła nie zwlekać ani chwili dłużej. Zakręciła swoim akacjowym narzędziem chaosu nad głową i zamachnęła się nim w sronę przeciwniczki.
- Expulso! - Położyła nacisk na drugą sylabę i aż poczuła, jak różdżka podbija w górę, wypuszczając z siebie falę ciśnienia, która pognała prosto w stronę Ofelii.

@Ofelia Willows, czyli teraz potrzebujesz idealnej obrony, żeby wyprowadzić kontratak. W przeciwnym razie (obrona nieudana, umiarkowana lub dobra) nie atakujesz i masz tylko obronę. Jeżeli tracisz atak, bo jest 1:0.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ofelia Willows

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1.76
C. szczególne : Brak łuku kupidyna na górnej wardze.
Galeony : 463
  Liczba postów : 259
https://www.czarodzieje.org/t18464-ofelia-willows
https://www.czarodzieje.org/t18487-skrzynka-pocztowa-ofelii
https://www.czarodzieje.org/t18488-relacje-i-znajomosci
https://www.czarodzieje.org/t18479-kuferek-ofelii
https://www.czarodzieje.org/t18514-ofelia-willows-dziennik
Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 EmptyPon 16 Lis - 19:24;

Kuferek: 11
Progi: 34, 64, 104.
Zaklęcie defensywne: 8+ 11= 19 voldi
Zaklęcie ofensywne: Ofelia nie żyje.
Of:Ari: 0:1

Z lekką frustracją czekałam na odpowiedni moment, a moje poliki zarumieniły się na komentarz krukonki. Zdecydowałam jednak nie odpowiadać, żeby się nie rozproszyć. W pozycji bojowej wyczekiwałam na ruch przeciwniczki. Gdy ta wreszcie rzuciła zaklęcie, zawahałam się, widząc potęgę rzuconego uroku. Dostałam i odleciałam do tyłu, omal nie uderzając potylicą o murek za mną. Lekko zszokowana, nabuzowana od adrenaliny, podniosłam się z ziemi, omal nie przewracając się znowu.
- Dobra, to było mocne... - Powiedziałam wciąż zszokowana, masując sobie obolałą kość ogonową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 QzgSDG8








Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty


PisanieStacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty Re: Stacja kolejowa w Hogsmeade  Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Stacja kolejowa w Hogsmeade

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 11Strona 10 z 11 Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Stacja kolejowa w Hogsmeade - Page 10 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-