Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Przed szpitalem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość


Cassandra Lancaster
Cassandra Lancaster

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : metamorfomag
Galeony : 620
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass
Przed szpitalem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed szpitalem - Page 3 Empty


PisaniePrzed szpitalem - Page 3 Empty Przed szpitalem  Przed szpitalem - Page 3 EmptyPon Lip 29 2013, 23:16;

First topic message reminder :


Przed szpitalem


Przed Szpitalem im. Św. Munga znajduje się kilka zadbanych ławeczek, na których mogą usiąść wszyscy oczekujący na bliską osobą wychodzącą ze szpitala lub ci, którym nie starcza odwagi, by wejść do środka. Specjalnie nałożone zaklęcia sprawiają, że mugolskie oczy nie dostrzegą tu nic, oprócz opuszczonego wielkiego sklepu, którego nikt nie chce nabyć z powodu na niebotyczną cenę lub braku kontaktu z właścicielem – z tego powodu nikogo też nie zdziwi duża liczba poszkodowanych wszelkiego rodzaju, kręcących się akurat w tej okolicy.

Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Ariadne W. Wickens
Ariadne W. Wickens

Dorosły czarodziej
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 171
C. szczególne : owocowe perfumy | elegancki ubiór | łagodny, delikatny głos
Galeony : 841
  Liczba postów : 529
https://www.czarodzieje.org/t21609-ariadne-willow-wickens#703422
https://www.czarodzieje.org/t21613-poczta-ariadne-wickens#704304
https://www.czarodzieje.org/t21610-ariadne-willow-wickens#703604
https://www.czarodzieje.org/t21614-ariadne-w-wickens-dziennik
Przed szpitalem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed szpitalem - Page 3 Empty


PisaniePrzed szpitalem - Page 3 Empty Re: Przed szpitalem  Przed szpitalem - Page 3 EmptyWto Wrz 06 2022, 10:12;

- Czyli dodatek kolejnego składnika nie zepsuje mikstury? - dopytywała, aby mieć pewność. Z jakiegoś powodu wierzyła, że chłopak faktycznie zna się na eliksirach i udziela jej rad z chęci... pomocy? Ariadne nie czuła się na tyle dobra w tej kwestii, żeby samemu mieszać przy recepturach. Za bardzo obawiała się, że coś sknoci, a w tej dziedzinie magii mogło to kosztować czarodzieja nawet życie. Już cholera z tym, że to ona mogłaby je stracić, ale co jakby przypadkiem kogoś otruła? Nie wybaczyłaby sobie.
- Niby masz rację... - speszyła się, gdy chłopak wskazał, że Ariadne nie postępuje najrozsądniej. I to ON jej to wytykał! Uśmiechnęłaby się, gdyby nie ukłucie wstydu, jakie odczuła. - Powinno być jakieś zaklęcie potwierdzające, że eliksir jest poprawny.
Może takie było? Kto wie, istniało tyle zaklęć, że Wickens z pewnością nie miała jeszcze o wielu pojęcia. Zwłaszcza, że sporo czarodziejów ciągle podejmowało próby stworzenia nowych. Zamyśliła się na moment, rozważając na ile faktycznie przydatne byłoby coś, co bezbłędnie wskazywałoby prawidłowość wywaru. W końcu poleganie na swoich zmysłach mogło nieraz zmylić.
- Hej, czy... - zaczęła swoje pytanie, wyczuwając że Felix gwałtownie obiera inny kierunek. Trudno było nie zauważyć jego gorszego samopoczucia.
Ariadne pozwoliła mu w spokoju zwymiotować, bez przerywania. Odrobinę niepokoiła się tym, że jednak będzie potrzebna pomoc uzdrowicieli z Munga, ale na razie nie decydowała się ich wołać. Nic nie mówiła, chcąc dać odpocząć chłopakowi na ławce. Ariadne wyciągnęła swoją wierzbową różdżkę i zajęła się oczyszczaniem trawnika z całej masy paskudnych wydzielin bez żadnego krzywienia się. Trzeba przyznać, że brak nadtrawionego jedzenia był niepokojący. Tłumaczyłoby to jednak anemię, jaką wykazał eliksir hematografowy. Postawiłaby chłopakowi suty obiad w Trzech Miotłach, gdyby nie fakt, że naprawdę chciała dać mu już upragniony spokój. I tak wystarczająco długo męczyła go swoim towarzystwem. Uporała się z wymiocinami i usiadła obok Felixa na metalowej ławce, obserwując kątem oka czy nie dojdzie tu do czegoś jeszcze gorszego. Minuty mijały, a drgawki targające młodym ciałem odpuszczały. Wickens zachowywała cierpliwość, wiedząc, że nie ma sensu pospieszać chłopaka do mówienia. Oddychała świeżym powietrzem, spoglądała na przechodzących ludzi, poprawiała bufiaste rękawy białej koszuli i cieszyła się chwilą odpoczynku.
Młodzieniec wydawał się teraz taki zmizerowany. Troska pojawiła się na twarzy Ariadne.
- Felix? - zagadnęła łagodnym głosem w pewnym momencie.
Powrót do góry Go down


Maximilian Felix Solberg
Maximilian Felix Solberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,tatuaż fiolki z syreną i sroką na lewym przedramieniu, Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 4963
  Liczba postów : 12170
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Przed szpitalem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed szpitalem - Page 3 Empty


PisaniePrzed szpitalem - Page 3 Empty Re: Przed szpitalem  Przed szpitalem - Page 3 EmptyWto Wrz 06 2022, 13:56;

Spojrzał na nią, jakby rozmawiał z pięcioletnim dzieckiem. Przecież właśnie jej tłumaczył.... Cóż, dragi nie poprawiały jego oceny sytuacji, ani tym bardziej nie pomagały kontrolować myśli i emocji. Na szczęście zamiast się wkurwić, Max westchnął tylko ciężko, znów żałując, że oddał jej swoje szlugi.
-Zależy od eliksiru i składnika, ale przecież bym Cię nie wkręcał w coś, co może Cię zabić, nie jestem aż takim idiotą. - Przewrócił oczami, bo choć mógł dyskutować na ten temat godzinami, a nawet dniami, to jednak teraz nie do końca był moment na podobne dysputy szczególnie, że nie miał przy sobie notatnika, ani tym bardziej stanowiska pracy, które zawsze ułatwiało mu myślenie i tłumaczenie. -Napisz kiedyś do mnie, jak będę trzeźwiejszy, to Ci mogę to jakoś wyjaśnić. - Zaproponował, podając jej swojego wizzengera. Czy było to mądre? Pewnie nie do końca, ale idealnie podsumowywało ilość szarych komórek w jego umyśle.
Tak, ON ją pouczał, co było naprawdę popierdolone, ale akurat na eliksirach i kwestii bezpieczeństwa się znał, bo na własnej skórze doświadczył wielu popierdolonych konsekwencji wynikających z lekceważenia BHP. -Ta i co jeszcze? Trzymajcie te swoje patyki zdala od kociołków. Jak nie potraficie określić czy eliksir jest dobrze zrobiony bez zaklęcia, to po cholerę w ogóle za to się bierzecie? - Odpalił się lekko, bo dla niego była to profanacja. Ciekaw był, jakby patrzyli na to gdyby odwrócić role i kminić, czy jest jakiś eliksir sprawdzający, czy zaklęcie jakiego używają wyszło. No albo kurwa wyszło i to widać, albo nie, innej opcji Max nie widział.
Na chwilę musiał przerwać tę przemiłą pogawędkę, bo skupił się na wywalaniu żółci ze swojego żołądka, co dość skutecznie przeszkadzało w sensownej rozmowie. Męczył się, czego nie miał zamiaru ukrywać, ale też sprawiało mu to chorą przyjemność, bo choć na chwilę odciągało myśli od bólu psychicznego, który nie opuszczał go praktycznie nigdy, bez względu na to, jak bardzo nafukany by nie był. W końcu jednak skończył robić z siebie do reszty menela i dość zmęczony opadł na ławkę, czekając na regenerację, która przyszła szybciej niż się tego spodziewał.
-Hmmm? - Zapytał, bo nie do końca wiedział, co Ariadne chciała zapytać. Nie miał jeszcze siły do końca myśleć, choć fizycznie zaczynał czuć się zdecydowanie lepiej.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down


Ariadne W. Wickens
Ariadne W. Wickens

Dorosły czarodziej
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 171
C. szczególne : owocowe perfumy | elegancki ubiór | łagodny, delikatny głos
Galeony : 841
  Liczba postów : 529
https://www.czarodzieje.org/t21609-ariadne-willow-wickens#703422
https://www.czarodzieje.org/t21613-poczta-ariadne-wickens#704304
https://www.czarodzieje.org/t21610-ariadne-willow-wickens#703604
https://www.czarodzieje.org/t21614-ariadne-w-wickens-dziennik
Przed szpitalem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed szpitalem - Page 3 Empty


PisaniePrzed szpitalem - Page 3 Empty Re: Przed szpitalem  Przed szpitalem - Page 3 EmptyWto Wrz 13 2022, 14:25;

Złość chłopaka uderzyła lekko w Ariadne, sprawiając, że dziewczyna zamilkła gwałtownie. Nie chciała ani go urażać, ani irytować swoją niewiedzą. Na szczęście wcale nie musiała niczego komentować na temat eliksirów, bo rozmowa została szybko ucięta przez wypluwanie zawartości żołądka przez chłopaka. Zapisała tylko sobie jego wizzengera, ale pomyślała, że nie będzie się w sprawie mikstur kontaktować, chyba że będzie mieć naprawdę dużą potrzebę. Wolała nie być traktowaną jak głupie dziecko tylko dlatego, że nie siedziała w temacie równie głęboko, co Felix. W szkole już wystarczająco długo znosiła podobne zachowania ze strony nauczycieli.
Otworzyła usta, żeby powiedzieć to, co zamierzała, ale w ostatniej chwili zmieniła zdanie. Ostatecznie powiedziała coś zupełnie innego, kompletnie niepowiązanego.
- To, co mówiłeś... o matkowaniu. Cieszy mnie, że są inne osoby, które chcą Ci pomóc. - wspominał o co najmniej czterech takich osobnikach, co sugerowało, że nie jest osamotniony aż do tego stopnia, żeby nikogo kompletnie nie obchodził jego los. To w jakiś sposób uspokajało Ariadne. Chciała wiedzieć, że jak już się rozstaną i każdy pójdzie swoja drogą, to ktoś inny będzie czuwał nad Felixem. Przez usposobienie chłopaka na pewno nie było to łatwe, ale każda próba się liczyła. Może i dla niego było to irytujące wchodzenie mu w dupę, ale w głębi duszy na pewno doceniał troskę bliskich. Nikt nie lubił samotności. - Następnym razem, jak poczujesz potrzebę zażycia narkotyków to napisz do kogoś, poproś o rozmowę. Możesz nawet do mnie. Albo...
Sięgnęła po swoją torebkę, skąd wyjęła swoją skromną wizytówkę, gdzie widniały dane kontaktowe Ariadne. Przy okazji sięgnęła również po pergamin, na którym zapisała szybko za pomocą różdżki kontakt do ośrodka pomocy dla młodych, zagubionych czarodziejów, a także adres fundacji przeciwdziałającej narkomanii. Obie instytucje działały z ramienia Minsterstwa. Nie zdziwi się, jeśli Felix nigdy w życiu z tego nie skorzysta, ale czuła się lepiej sama ze sobą, że wpadła na ten pomysł i dała mu szansę. Podała chłopakowi pergamin z informacjami i wizytówkę.
- Czujesz się lepiej? - zapytała łagodnie, dotykając ramienia ciemnowłosego. Smukłą dłoń lekko zacisnęła na materiale jego koszulki.
Powrót do góry Go down


Maximilian Felix Solberg
Maximilian Felix Solberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,tatuaż fiolki z syreną i sroką na lewym przedramieniu, Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 4963
  Liczba postów : 12170
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Przed szpitalem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed szpitalem - Page 3 Empty


PisaniePrzed szpitalem - Page 3 Empty Re: Przed szpitalem  Przed szpitalem - Page 3 EmptyWto Wrz 13 2022, 15:09;

Ari trafiła zdecydowanie na zły dzień. Gdyby znała Maxa lepiej wiedziałaby, że akurat jeśli kogoś uczy, jest zupełnie innym człowiekiem, pełnym cierpliwości i wyrozumiałości. Dzisiaj jednak był nie dość, że naćpany, to jeszcze zirytowany, że kobieta śmiała wymagać od niego trzeźwości.
-Taa... - Mruknął, bo jak widać ta pomoc nie działała, a raczej Felix po prostu nie potrafił z niej w odpowiedni sposób skorzystać. Zbyt długo siedział już w tym bagnie i miał zbyt beztroskie początki, by tak po prostu zwykła troska była w stanie wrócić go na odpowiednie tory mimo, że tak naprawdę o niczym innym nie marzył. Problemem było to, że tak naprawdę nie znał innego życia, czy innego sposobu radzenia sobie z problemami i dlatego z taką łatwością wracał do używek, gdy życie sobie z niego kpiło, a nie było co się oszukiwać, zdarzało się to praktycznie na każdym kroku.
-Dzięki, ale to nic nie zmieni. Jestem na odwyku, nie widać? - Prychnął kpiąco, bo przecież chodził na terapię, która początkowo naprawdę mocno mu pomogła. Żaden psycholog, czy terapeuta nie był jednak w stanie zdziałać cudów i pokonać słabości chłopaka, jeśli nikt jeszcze nie był w stanie pokazać mu zamiennika, który zadziałałby równie dobrze. Nie mówił dziewczynie tego na głos, ale z żadnego ośrodka magicznego nie miał zamiaru korzystać, a już na pewno nie z takiego, które działało z ramienia Ministerstwa. Sam potrafił ustalić sobie terapię eliksirami, co było debilne z każdego względu, bo potrafił uzależnić się praktycznie od wszystkiego. Poza tym nie pałał miłością do magii i czarodziejów i jeśli mógł, wybierał raczej mugolski sposób bycia. Kontakt do Ariadne miał zamiar jednak zachować na wszelki wypadek.
-Fizycznie tak. - Przyznał, odnajdując jakąś ulgę w dotyku delikatnej dłoni. Psychicznie jednak był kompletnie rozpierdolony i wiedział, że nie minie wiele czasu, jak ponownie będzie szukał czegoś, co go z tego chujowego stanu wyrwie.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down


Ariadne W. Wickens
Ariadne W. Wickens

Dorosły czarodziej
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 171
C. szczególne : owocowe perfumy | elegancki ubiór | łagodny, delikatny głos
Galeony : 841
  Liczba postów : 529
https://www.czarodzieje.org/t21609-ariadne-willow-wickens#703422
https://www.czarodzieje.org/t21613-poczta-ariadne-wickens#704304
https://www.czarodzieje.org/t21610-ariadne-willow-wickens#703604
https://www.czarodzieje.org/t21614-ariadne-w-wickens-dziennik
Przed szpitalem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed szpitalem - Page 3 Empty


PisaniePrzed szpitalem - Page 3 Empty Re: Przed szpitalem  Przed szpitalem - Page 3 EmptyCzw Wrz 15 2022, 12:35;

Powiedzieć, że spodziewała się, że będzie pomagać naćpanemu młodocianemu w dojściu do siebie, to lekkie kłamstwo. Owszem, wiedziała, że jako aurorka nieraz będzie stawać w obronie ludzi czy też nawet się dla nich poświęcać. Ale w gruncie rzeczy takie rzeczy raczej nie należały do jej obowiązków. Wręcz znajdowały się poniżej ich. Fakt, że zrobiła tak wiele, pocieszał Ariadne. Chciała być po prostu dobrym człowiekiem, a nie tylko dobrym aurorem. I naprawdę sądziła, że Felix wyniesie z tego spotkania przynajmniej chęć unikania Nokturnu w przyszłości.
- Jak jest się na odwyku to główną zasadą jest, żeby nie ćpać. - odparła stanowczo na jego ironiczne prychnięcie. Ciężko uwierzyć, że traktował jakikolwiek odwyk poważnie, skoro chodził po Nokturnie kompletnie nawalony. Zresztą, samo wdrożenie terapii działało tylko wtedy, gdy sam pacjent był zmotywowany rzucić to świństwo. A widziała, że Felix zwyczajnie nie ma na tyle silnej woli.
- Psychicznie też będzie lepiej. - stwierdziła optymistycznie, wierząc w zasadę, że wszystko da się jakoś naprawić. To nie wynikało tylko z faktu wrodzonej naiwności Ariadne, ale tego, że życie jednak nie oszczędzało za bardzo tej młodej dziewczyny. Parę tragedii doświadczyła na własnej skórze, a testrale widziała już w wieku szesnastu lat. A mimo to NIGDY się nie poddała. Zawsze szukała rozwiązań nawet, gdy wydawało się, że sytuacja jest po prostu beznadziejna i nie do odratowania. Tak samo patrzyła teraz na Felixa, wierząc, że chłopak wyjdzie na prostą.
Gładziła delikatnymi ruchami ramię swojego towarzysza, chcąc przynieść mu ukojenie tym subtelnym dotykiem. Nie odważyła się na nic większego w tej kwestii. Pogłaskała go jeszcze po plecach, ostatecznie wstając z ławeczki.
- Wybacz, że zajęłam Ci tyle czasu. Dasz radę wrócić do domu czy Cię odprowadzić? - zapytała, gotowa pomóc chłopakowi z teleportacją lub wezwać Błędnego Rycerza, aby go odwiózł. Nie wątpiła, że dalej czuł się po Dictum nieco wstrząśnięty, a samodzielna teleportacja mogła wyjść teraz... źle. Ariadne umiała łączną, więc dla niej nie stanowiłoby problemu, aby Maxa odstawić. Jeśli się na to zgodził, to ujęła jego dłoń, zaciskając mocno z niemym przekazem "Dalej jestem obok w razie czego". Potem cichy świst towarzyszył im, gdy dwójka czarodziejów zniknęła sprzed szpitala w miejsce wskazanego przez młodzieńca.

/zt
+
Powrót do góry Go down


Maximilian Felix Solberg
Maximilian Felix Solberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,tatuaż fiolki z syreną i sroką na lewym przedramieniu, Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 4963
  Liczba postów : 12170
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Przed szpitalem - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Przed szpitalem - Page 3 Empty


PisaniePrzed szpitalem - Page 3 Empty Re: Przed szpitalem  Przed szpitalem - Page 3 EmptyCzw Wrz 15 2022, 21:34;

Sam nie spodziewał się, że ten dzień potoczy się w taki właśnie sposób. Był pewien, że kobieta chce go jakoś dojechać, a nawet jeśli nie jego osobiście, to źródło zaopatrzenia, z jakiego tego wieczoru korzystał, ale jak widać się pomylił. Przynajmniej na to by wyglądało, gdy Ariadne po prostu zdawała się mieć dobre serce i próbowała pomóc mu jakoś dojść do siebie, co z charakterem Maxa i jego poziomem uzależnienia, było poniekąd jak walka z wiatrakami.
-Kurwa, wiedziałem, że o czymś zapomniałem. - Pokręcił rozbawiony głową, choć pewnie Wickens nie było aż tak do śmiechu. Cóż, Max nie był normalny, a naćpany w ogóle nie znał już za bardzo granic smaku. W jednym kobieta jednak się myliła - chłopak chciał wyjść z tego bagna, ale zdecydowanie było w nim zbyt wiele nieprzepracowanych tematów z przeszłości, by mógł to na spokojnie osiągnąć. Miał jednak jeszcze na tyle siły, by z każdym kolejnym potknięciem znów próbować się podnieść, choć obecnie nie był pewien, czy aż tak zależy mu na odbiciu się od dna.
-Nigdy nie było, więc czemu nagle ma się to zmienić? - Wzruszył ramionami, jakby było mu to wszystko jedno, choć tak naprawdę była to jego smutna rzeczywistość. Poza tymi kilkoma szczęśliwymi momentami, które przechowywał jak największe skarby, a które obecnie raczej przynosiły mu więcej bólu niż radości, nie mógł pochwalić się zbyt wieloma dobrymi chwilami w swoim życiu, a tym bardziej dobrym stanem psychicznym o czym świadczył fakt, że wciąż nie był w stanie wyprodukować nie tyle cielistego patronusa, co chociażby pierdolonej mgiełki.
-Ty? To chyba powinno w drugą stronę zadziałać, nie sądzisz? - Zapytał zdziwiony, gdy Ariadne przeprosiła go za zabieranie czasu. No chłopak zdecydowanie nie wyglądał, jakby miał cokolwiek lepszego, a przynajmniej nie moralnie, do roboty. -Odstaw mnie do Inverness, dalej sobie poradzę. - Zdecydował, choć raczej z teleportacją w różnym stanie nie miał problemów. Nie chciał jednak odrzucać pomocy kobiety czując, że ta znajomość może jeszcze zamienić się w coś wartościowego i choć nie miał zamiaru pokazywać Ariadne, gdzie dokładnie mieszka, tak odrobina zaufania raczej nie brzmiała jak coś, co miałoby mu teraz zaszkodzić.

//zt +

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Przed szpitalem - Page 3 QzgSDG8








Przed szpitalem - Page 3 Empty


PisaniePrzed szpitalem - Page 3 Empty Re: Przed szpitalem  Przed szpitalem - Page 3 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Przed szpitalem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Przed szpitalem - Page 3 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
szpital sw.munga
-