Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Opuszczona Kapliczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 6 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość


Cornelia Somerhalder

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptySob Maj 05 2012, 14:07;

First topic message reminder :




Właściwie nie wiadomo, skąd na obrzeżach Hogsmeade wzięła się kaplica, jedno za to jest pewne - ten, komu zależało na ulokowaniu jej właśnie tutaj, dawno już odszedł, a miejsce sprawia wrażenie zaniedbanego. Znajduje się siedlisko wielu szkodników, a kaplica wydaje się jakby miała runąć przy byle silniejszym wietrzyku.



Ostatnio zmieniony przez Cornelia Somerhalder dnia Sob Maj 05 2012, 17:45, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Lilith Nox

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptyPią Kwi 01 2016, 22:12;

Nie chciała jej tu trzymać, po prostu chciała się z nią zobaczyć i co najważniejsze udowodnić sobie, że przyjdzie. Kiedy dziewczyna zaczęła wychodzić wstała prawie natychmiast i przyłożyła dłonie do ust, by ta słyszała ją głośniej i wyraźniej.
- Nie szkodzi! – krzyknęła w jej stronę ze łzami w oczach – Nie chciałabyś ze mną rozmawiać w normalnych warunkach, nie chciałabyś mnie widzieć, a jeżeli byś przyszła, to nie zobaczyłabym, że tak naprawdę… – zamilkła, opuściła dłonie i ułożyła je wzdłuż ciała. Wpatrywała się w jej plecy z wielką uwagą. Jakby chciała zapamiętać każdy ich fragment.
- wciąż Ci na mnie zależy… – Lilith położyła dłonie na klatce piersiowej czując jak serce wali jej z radości – chciałam Ci podziękować za eliksir… – dodała po krótkiej chwili. Musiała zatrzymać ją tutaj jak najdłużej. Chciała widzieć ją jeszcze trochę, kolejną chwilę, więcej, nie chciała jej znowu stracić – niestety… ktoś mi go zabrał… – wyszeptała z wielkim smutkiem i żałością. To dzięki temu listowi dowiedziała się, że salemka się wciąż nią interesuje. Właśnie dlatego czuła się źle, że ten prezent został przez niego skonfiskowany – przepraszam… – nie miała już więcej pomysłów. Wlepiła swoje spojrzenie w posadzkę chcąc wyryć w myślach widok, który przed chwilą miała przed oczami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Woods

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptyPią Kwi 01 2016, 22:21;

Jej krzyk sprawił, że się zatrzymała. Stała tak przez chwilę. Słuchała jej. Była mądrą osobą. I upartą, tak bardzo upartą. Zacisnęła mocno powieki. Wyjdź. Rusz to swojego cholerne, wilkołacze dupsko i wyjdź! Jesteś słaba. Jesteś niebezpieczna, szczególnie dzisiaj. Jeśli księżyc wyjdzie wcześniej? Zrobisz jej krzywdę... Błagam. Wyjdź. Ale nie potrafiła. Stała tak słuchając każdego jej kolejnego słowa. Więc ten eliksir... Nie powinna jej oskarżać o taką lekkomyślność. A Lilith nie miała jej za co przepraszać. To Vittoria miała bardzo wiele na sumieniu. Zbyt wiele, by móc z się z nią przyjaźnić.
- Lilith proszę Cię. Ja nie mogę. Zrozum. Nie mogę... - Wyszeptała. Nie potrafiła powiedzieć nic więcej. Objęła się ramionami. Miedzy nimi musiał pozostać wielki, gruby, wysoki mur. Tak długo, ja nie wymyślą leku na przypadłość której nabawiła się wtedy, w Zakazanym Lesie. Ale jak długo można ukrywać fakt, że jej zależy na Gryfonce? Całe szczęście, że nie widywała Edwarda. To by było równie trudne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lilith Nox

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptySob Kwi 02 2016, 10:03;

Widziała to. Każdy jej gest, każdy ruch ręką. Słyszała to. W każdym słowie, w każdym oddechu. Dziewczyna nigdy nie chciała jej zranić. Ona chciała ją od siebie odsunąć. Teraz powiedziała jej to tak po prostu. Dlaczego Vittorio, dlaczego tak bardzo pragniesz samotności? To pytanie krążyło po bezkresie jej myśli i pożerało każdą cząstkę świadomości. Nie była w stanie go wyrzucić. Jego istnienie nie mogło być wymazane do momentu, w którym nie pojawi się odpowiedź.
- Nie Titi… – powiedziała ponownie wlepiając w jej plecy spojrzenie. Ruszyła w jej stronę wolnym krokiem, nie wykonując żadnych gwałtownych ruchów, jakby bojąc się, że dziewczyna ucieknie, gdy tylko ponownie na nią się rzuci. Poczuła jak gęsia skórka na jej rękach rośnie. Co jest?
- Nie chcę rozumieć – postanowiła nie być teraz dobrą przyjaciółką – jestem samolubna… – dodała po chwili z lekkim uśmiechem. Nie wiedziała, czy to co teraz powie podziała, czy wręcz przeciwnie – nie wiem co się stało w twoim życiu… ale to przez twoje zniknięcie, prawda? Coś się musiało stać, że postanowiłaś wszystkich odrzucić – czuła się trochę skrępowana mówiąc to wszystko. To były tylko podejrzenia. Najpierw znika na długo okres czasu, wysyła bezpłciową sowę, a kiedy wraca, wszystko się zmienia. Na początku Lilith myślała, że dziewczyna ją znienawidziła, właśnie dlatego nie chciała jej zadręczać swoją osobą. Ale kiedy dostała list… dobrze znała to pismo i skoro salemka się o nią martwiła, nie może jej nienawidzić. Zaczęła myśleć,  to myślenie doprowadziło ją do pewnych wniosków.
- Jestem samolubna – powtórzyła te słowa jakby chciała mieć pewność, że dotrą do panny Brockway w taki sam sposób, bez względu na to ile razy to powtórzy – martwię się o ciebie, chcę wiedzieć co się z tobą dzieje… – wyszeptała i kiedy kończyła już mówić stała przed nią patrząc jej głęboko w oczy – nawet jeżeli ty uważasz, że nie jestem w stanie Cię wesprzeć i jeżeli uważasz, że tak dla mnie jest lepiej, to się do cholery jasnej mylisz – co się stało? Załamanie osobowości? Gryffonka złapała slemkę za koszulę bojąc się, że ta będzie chciała uciec pod naporem tych uczuć, które w nie wyrzuci – zrozum to w końcu,  że ja ciebie też potrzebuję! – wrzasnęła jej w twarz, nie miała łez w oczach, nie malowały się na niej żadne uczucia  - Jedyne czego nie możesz, to zostawić mnie tak po prostu – więc o to jej chodziło w słowach: „jestem samolubna” – a reszta… resztę wbijasz sobie do głowy – uspokoiła się i puściła ją, a na jej twarzy wybuchły emocje, łzy kotłowały się w oczach, nie chcąc ich opuścić – nie możesz wiedzieć, co będzie dla mnie lepsze, dopóki mnie o to nie zapytasz…. – odwróciła od niej spojrzenie. Po rozmowie z profesorem Archibaldem zrozumiała bardzo wiele rzeczy  i właśnie dlatego musiała to naprawić. Bez względu na wszystko. Samo wspieranie jej na odległość nic nie daje. Będzie uparta i samolubna i przede wszystkim silniejsza niż wcześniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Woods

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptySob Kwi 02 2016, 14:28;

Oczywiście, że nigdy nie chciała jej zranić. Nie chciała nikogo ranić. Nie chciała zostać sama! Tak bardzo błagała ją niegdyś o to, by gryfonka nigdy jej nie zostawiła. Tak bardzo płakała gdy dotarło do niej, że przez swoje zachowania mogłaby kiedyś stracić wszystkich wokół siebie. Musiała by być potworem, by najpierw mówić i prosić o takie rzeczy, a zaraz potem wyrzucić ją ze swojego serca i ze swojego życia. Była potworem, ale jej ludzka świadomość wciąż powtarzała jak bardzo kocha tą dziewczynę. Jak bardzo jej na niej zależy. I jakie życie bez Nox jest... Jest puste, szare, smutne. Jakby ostatni promyczek światła zgasł.
Nie chciała odpowiadać. Lilith była na tyle inteligentna, że sama powiązała fakty. Nie mogła dać jej dodatkowych podpowiedzi. Nie chciała, by ktokolwiek wiedział. Nikt nie mógł wiedzieć, bo różne osoby mogły by to wykorzystać w zły sposób. Przykładowo podejrzewała, że przyjaciółka będzie się chciała nią opiekować. Że kiedyś za nią pójdzie i wtedy... Nawet nie chciała sobie tego wyobrażać! Edward? Pewnie zmusiłby Jaya by ten jako medyk poświęcił życie i wraz z nim wymyślił sposób leczenia tej choroby... Tego przekleństwa. Miała wiele różnych scenariuszy, a wszystkie były równie czarne. Równie okropne. Nie mogła pozwolić, by ktokolwiek poznał szczegóły jej nowego życia. Miało pozostać w strefie zamkniętej, którą utworzyła wokół siebie i nikogo do niej nie wpuszczała (z wyjątkiem Fredericka).
Gdy Lilith stała przed nią uniosła spojrzenie, by spotkać ze sobą ich oczy. Spoglądała w nie. Podobno ślepia są zwierciadłem duszy. Jej były tak nieszczęśliwe, że zdawało się iż to nie jedna samotna łza toczy się po jej policzku, a cały ocean bólu i rozpaczy. Bólu, który towarzyszył jednej i drugiej dziewczynie przez ostatni czas. Tylko, że Vittoria nic już na to nie poradzi. A Litkę mogła przed tym jeszcze chronić. Nie ruszyła się nawet gdy ta ją chwyciła. Jakby była przyrośnięta do podłogi. Przygnieciona jakimś niewidzialnym ciężarem.
- Przepraszam Cię. Musisz mi zaufać... Zaufać, że wiem... Że wiem, co dla ciebie lepsze. Ta sprawa ona... Nie podlega dyskusji. Zrobiłam coś głupiego Lilith. I muszę za to zapłacić. Muszę zostać sama. Nie mogę już przyjaźnić się z tobą, Clari, Nathanielem.... Z Edwardem. Nie mogę być z osobami, które tak bardzo kocham. To mój krzyż i pozwól mi nieść go tak jak trzeba, samemu... -Jąkała się, ale jednocześnie była pewna i stanowcza w tym, co mówiła. Tak jak wspomniała. to nie podlega dyskusji. Jednak uświadomiła przyjaciółce jedno. Że bardzo ją kocha. I będzie kochać nawet, gdy będą na dwóch końcach świata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lilith Nox

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptySob Kwi 02 2016, 15:22;

- Nie chrzań mi tu… – warknęła w jej stronę znów posyłając jej zdenerwowane spojrzenie – ufam Ci, ale wiem, że nigdy nie będziesz wiedzieć lepiej ode mnie, co jest dla mnie lepsze… to co teraz robisz to… – zatrzymała się. Zacisnęła pięści. Czy ona naprawdę chciała to powiedzieć, musiała to powiedzieć. Nie była ostatnio w stanie rozmawiać szczerze z kimkolwiek, to też ta rozmowa była również oczyszczeniem dla niej – robisz tylko i wyłącznie dla siebie… – zamilkła. Miała rację, obie zachowywały się samolubnie. Uważały, że wiedzą co jest lepsze dla innych. Lilith zrobiła krok w tył i zaśmiała się pod nosem – ja robię to samo… – podniosła na nią pełne bólu spojrzenie i ponownie wydobył się z niej śmiech – nie chcę nikomu powiedzieć prawdy tylko i wyłącznie dlatego… że boję się, że przez tą prawdę możecie cierpieć – ją również objęła w tym gronie. Były w tej samej sytuacji, a Lil właśnie pokazywała jak wielką była hipokrytką – a to nie wy cierpielibyście wtedy najbardziej… a ja… bo dowiedzieliście się tego ode mnie… – zrobiła kolejny krok w tył. Pokazała jej, że wszystko rozumie, że sama jest w takiej sytuacji, chociaż trudno było porównywać ich stanowiska. Tego nie dało się nigdy zrobić.
- Przepraszam… hipokrytka ze mnie co? – wymusiła u siebie śmiech po raz kolejny i odsunęła się z jej drogi – Nawet jeżeli nie chcesz mi powiedzieć co się z tobą dzieje… – gryffonka przegryzła dolną wargę próbując uspokoić kotłujące się w niej emocje – to proszę nie odsuwaj się ode mnie więcej…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Woods

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptySob Kwi 02 2016, 17:24;

Nie zamierzała się z nią wykłócać. Nie będzie jej powtarzać tego, że tym razem faktycznie wie lepiej. I może miała rację. Może Vittoria faktycznie odcięła się od świata dla siebie... Dla swojego spokoju. Jednak Lilith nigdy... Nigdy nie zrozumie jak to jest gdy jeden nieodpowiedni ruch sprawi iż zniszczysz komuś życie i zamienisz go w potwora. Była na tyle nieodpowiedzialna, by nie zadbać o swoje bezpieczeństwo. Na prawdę nie może pozwolić na to, by jeszcze ktokolwiek cierpiał. Nie przeżyła by tego, gdyby któreś z nich zobaczyło ją w postaci tej... Tej kreatury. Sama pewnie nie będzie mogła na siebie patrzeć, a to już za parę godzin. Chciało jej się krzyczeć, płakać. Była strasznie zmęczona, a jednocześnie krew w jej żyłach pulsowała w niesamowitym tempie dając posmakować dziwnej energii. Wszystko naraz. Wszystko to było nowe, nieznane i mieszało jej w głowie, w sercu, w emocjach. Dlatego wiedziała, że może być niebezpieczna nie tylko w nocy, ale również teraz. Nie mogła zaufać sobie, więc nie było szansy by pozwoliła komuś innemu na zaufanie jej w sprawie wilkołactwa. Uh, unikała tego słowa jak ognia.
- Proszę Cię, przestań... – Westchnęła odwracając twarz w bok. Nie mogła na nią patrzeć. Na te emocje, które przechodziły po twarzy ukochanej siostrzyczki. Ten ból, smutek, złość, wymuszony śmiech. Miała swoje problemy, więc tym bardziej nie powinna być w jakikolwiek sposób obciążona innymi.
- Wiem, że Ci bardzo zależy. Że się starasz. Zostało mi kilka miesięcy szkoły. Potem już nigdy mnie nie zobaczysz. Będzie Ci lżej. A na razie proszę o jedno – To mówiąc złapała ją za dłoń i mocno uścisnęła. Chciała na nią patrzeć, bo nie wiadomo co się stanie tej nocy, gdy podpisze podczas pełni swój cyrograf - Korzystaj z życia, które sama sobie z głupoty odebrałam. Korzystaj za nas obie. Jedz wszystko, na co tylko będziesz miała ochotę. Baw się z Szarlotką, Orianą, Clari, Azalią i innymi dziewczynami. Całymi nocami namiętnie i bez pamięci kochaj się z Jayem... - Tu na chwilę przerwała by ją puścić. Zrobiła krok do tyłu – I dbajcie razem o Edwarda, żeby znalazł sobie kogoś, kto też go będzie kochał, ale będzie go wart – Pochyliła się i pocałowała przyjaciółkę w czoło. Chyba z 10 sekund trwała tak przy niej z zamkniętymi oczami, a gdy tylko jej wargi oddzieliły się od jej skóry było słychać trzask. Zniknęła z zapowiedzią, że mimo wszelkich jej próśb nic się nie zmieni w ich relacjach. Lub zmieni się na gorsze.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31055
  Liczba postów : 63398
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Specjalny




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptyNie Lis 20 2016, 17:07;

Ostatnimi czasy coraz więcej plotek krążyło na temat opuszczonej kapliczki na obrzeżach Hogsmeade. Dotąd miejsce nieuczęszczane zbyt często, stało się miejscem wycieczek młodszych uczniów i śmiałków, którzy nie wierzyli w duchy. A może jednak powinni? Przeważnie przybywali tutaj za dnia, gdy cała magia ma miejsce dopiero po zmierzchu...

______________________

Opuszczona Kapliczka - Page 6 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Constance Valenti

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 29
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 20
  Liczba postów : 10
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13616-constance-valenti
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13628-badzmy-przyjaciolmi-do-grobowej-deski
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13650-constance-valenti
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptySob Lis 26 2016, 20:37;

Z końcówki jej różdżki wydobywało się jasne rażące światło. Całe Hogsmade, jak i jego obrzeża opatulała gęsta mgła. Pomimo mrocznej atmosfery, która panowała w tym miejscu, dziewczyna maszerowała pewna siebie. Jak na Krukonke przystało, miała dość sceptyczne podejście do wielu spraw. Co prawda w duchy wierzyła, jednak nigdy nie sądziła, że stworzenia nieposiadające ciał są w stanie wyrządzić istocie ludzkiej jakąkolwiek krzywdę. Najbliżsi znajomi Constance nie podzielali jej zdania, a jako że zawsze była upartą istotą, postanowiła udowodnić im swoją rację.
         W dzień, kapliczka według niej była bardzo urokliwym miejscem, co prawda nikt o nią nie dbał i została właściwie całkowicie splądrowana przez złodziejaszków grasujących w Hogsmade, jednak ona nie raz przechodząc obok małego budynku czuła magię, która wręcz unosiła się wokół tego miejsca. W nocy zaś miejsce to wyglądało dużo bardziej ponuro i mistycznie.
         Dziewczyna dokładnie rozejrzała się dookoła, by upewnić się, czy przypadkiem nikt jej nie śledził. W takim miejscu jak te wolała zachować wszelkie środki ostrożności, bo być może i duchów się nie bała, jednak nigdy nie mogła przewidzieć co może wyrządzić jej człowiek.
         Zdecydowanym ruchem popchnęła wielkie, metalowe drzwi, które chroniły wejścia do kapliczki i weszła do środka. Pierwsze co zwróciło na siebie jej uwagę, był wszechobecny zapach wilgoci i pleśni. Delikatni zmarszczyła nos i uważnie rozejrzała się po pomieszczeniu. Wiedziała, że zastosowano w nim zaklęcie „Zmiejszająco-zwiększające”, jednak nie myślała, że pomieszczenie będzie aż tak przestronne. W centrum kapliczki znajdowały się mogiły, wokół których porozstawiane były bukiety kwiatów, kiedyś piękne, dzisiaj całkowicie wysuszone, wręcz straszyły. Wolno podeszła do jednej z nich. Grób był zakurzony, a inskrypcja, która znajdowała się na nim była właściwie nie do odczytania. Krążące wokół niej tumany kurzy drażniły jej nos, dziewczyna mimowolnie wykonała swoją różdżką znak S i rzekła:
        - Chłoszczyść - brud jaki ją otaczał nagle znikną, a dziewczyna westchnęła z ulgą.
        Nie była pewna czy zostanie w tym miejscu na całą noc, za bardzo nawet nie wiedziała co może ją spotkać. Siadła przy jednym z nagrobków i postanowiła cierpliwie zaczekać. W końcu, najgorsze co mogło ją po dzisiejszej nocy spotkać, był porządny katar.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31055
  Liczba postów : 63398
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Specjalny




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptyNie Lis 27 2016, 02:34;

W pewnym momencie albo na chwilę przysnęłaś albo po prostu zamyśliłaś się do tego stopnia, że minęła co najmniej godzina. Ocknęłaś się dopiero wtedy, kiedy usłyszałaś skrzypienie metalowych drzwi a zaraz po tym głośny huk za swoimi plecami. Może jednak samotne odwiedziny kapliczki nie były najlepszym pomysłem?
Gdy się odwróciłaś nie było za tobą nikogo, lecz w tym samym czasie poczułaś na plecach nieprzyjemny, przeszywający chłód.

______________________

Opuszczona Kapliczka - Page 6 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silvia Valenti

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 170 cm
C. szczególne : Silny włoski akcent, szeroki uśmiech na twarzy, kilka mniejszych blizn na dłoniach
Galeony : 982
  Liczba postów : 790
https://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
https://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
https://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
https://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptyPią Wrz 28 2018, 15:27;

Kapliczka zdawała się być miejscem, do którego takie dziewczynki jak ona nie powinny przychodzić. Opuszczona przed laty zdawała się być w ogóle nie odwiedzana przez żadnych ludzi. Nie wiadomo w zasadzie dlaczego coś takiego miało miejsce.
Pewnie właśnie dlatego dziewczyna postanowiła tutaj się pojawić. Słyszała o niej niejednokrotnie na przestrzeni tych kilku lat bytowania w okolicy. Może odezwał się w niej zew przygody? A może po prostu chciała spędzić trochę czasu w miejscu, gdzie na pewno nikt jej nie znajdzie? Ciężko odpowiedzieć na to pytanie.
Jedno jest pewne. W jakiś bardzo pokrętny sposób, ta kapliczka przypominała jej dom. Ale nie ten w Londynie, gdzie obecnie mieszkała z matką. Ten na Sycylii, który tak nagle musiała opuścić. Dla kogoś, kto mógł o tym usłyszeć, mogło się to wydawać dziwne. Ale dla kogoś, kto wiedziałby jak wyglądało jej rodzinne Palermo, nie byłby w ogóle zdziwiony. Bo tam, w odległych Włoszech, była podobna kapliczka, do której swojego czasu w każdą niedzielę razem z rodzicami udawała się na poranne nabożeństwo. Wtedy wydawało jej się to dziwne i niepotrzebne. Teraz oddałaby wszystko, aby wrócić do tamtych lat. W jej opinii lepszych lat.
Szła powoli przed siebie, ubrana zdecydowanie inaczej niż zazwyczaj. Sukienkę zamieniła na dżinsy a delikatny kardigan na bluzę z kapturem, który ochoczo założyła na głowę. Jej włosy nie były już różowe. Kolor zmył się o wiele wcześniej niż ktokolwiek przypuszczał, ale nie odrosły do dawnej długości. Smyrały dziewczynę po łopatkach, ledwie je muskając. Przyzwyczaiła się już do tego. Początkowo sprawiało jej to dyskomfort.
To miejsce od samego początku wydawało jej się dziwnie puste. Z bliska nie było lepiej. Może to dziwne, ale ten fakt sprawił, że na jej ustach wykwitł uśmiech. Coś jej podpowiadało, że powinna wejść do środka, sprawdzić jak to wszystko wygląda od wnętrza. Tak też zrobiła.
Pchnęła masywne, drewniane drzwi, a przed nią wyrósł widok, którego w ogóle się nie spodziewała. Coś, co miało być początkowo niewielką kapliczką, w środku wyglądało zgoła inaczej. Stare drewniane ławki stały w nierównych szeregach, wyniszczone przez czas i ludzi. Niektóre leżały poprzewracane nie na swoich miejscach, a tam, gdzie powinien być ołtarz, były tylko marmurowe nogi, które kiedyś musiały podtrzymywać marmurowy blat. Całość nie prezentowała się w okazały sposób.
Zrzuciła kaptur z głowy i nieśmiało postąpiła kilka kroków na przód. Chciała tutaj się dokładniej rozejrzeć, może coś jej się uda znaleźć? Tylko czy aby na pewno wskazanym było zabieranie czegokolwiek z miejsca kultu?

@Neirin Vaughn
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Neirin Vaughn

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 196cm/106kg
C. szczególne : Oparzenia: prawa noga, część nogi lewej, część torsu, wnętrze prawej ręki. Blizny po porażeniu prądem: wewnętrzna część lewej dłoni i przedramienia.
Galeony : 1309
  Liczba postów : 1202
https://www.czarodzieje.org/t15703-neirin-vaughn#423773
https://www.czarodzieje.org/t15736-kruk-pocztowy#424226
https://www.czarodzieje.org/t16512-don-t-do-love-don-t-do-friends#454064
https://www.czarodzieje.org/t15719-neirin-vaughn#423916
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptyWto Paź 09 2018, 23:11;

Noc odchodziła z wolna, ustępując miejsca porankowi. Świt rozlewał się bladym różem po okolicznych polach, łagodząc ostre zarysy budynków. To, co nocą przerażało, teraz stawało się na powrót znajome, ciepłe i bezpieczne. Potwory żyjące w wyobraźniach usypiały, aby narodzić się na nowo następnej nocy, jak tylko światło dnia skryje się za horyzontem.
Podążał ich śladem - tropem rodzącego się dnia, prostu ku niewielkiej kapliczce. Nie pierwszy raz w niej był. Miejsce to stanowiło dla niego ułamek mugolskiego życia. Równie zniszczonego i spustoszałego, co wnętrze tej katedry. Wyrwany został ze środowiska, które kochał, jak hieny rwały złote ozdoby ze ścian, nie zostawiając nic poza dziurami, ziejącymi w czerwonej cegle. Patrząc na ściany, parę razy pewnym był, że z wyrw spływa krew niczym z otwartych ran.
Myśli nigdy nie biegły mu prosto, skacząc z tematu na temat. Chaos, przypominający plamy rozlanej farby na płótnie umysłu. Takie same, jak barwne znaczenia światła, spływającego z jedynego, ostałego witraża w tej smutnej, ograbionej z piękna kapliczce. Rozmywały się na szorstkiej posadzce, wnosząc resztki radości do wnętrza. Niegdyś przypominały o chwale Bożej, teraz jedynie stanowiły gorzko-słodkie wspomnienie lepszych czasów dla tej budowli.
Poruszał wolno ustami, nie czując potrzeby kryć się z własną modlitwą. Pozwalał ulatywać jej pod sufit, aby zginęła w kamieniu budowli, nigdy nie osiągając nieba. Dla czarodziejów Bóg nie istniał. Czy miał prawo się do niego modlić, będąc jednym z nich? A jednak ktoś wzniósł tę kapliczkę, wplatając pomiędzy cegły magię. Może w nadziei na uzyskanie zbawienia, któż to wie.
- ...fel yr ŷm ni wedi maddau i'r rhai a droseddodd yn ein herbyn... - koraliki różańca przesuwały się pomiędzy pokrytymi bliznami opuszkami, kiedy Zdrowaśki przeplatały się z Ojcze nasz. Zawsze modlił się po walijsku.
- ...a phaid â'n dwyn i brawf... - głos miał miękki. Łagodny i na swój sposób niepasujący do jego aparycji. Do zbliznowaceń szpecących skórę, do oczu pozbawionych emocji, do twarzy zobojętniałej tako na szczęście, jak i na cierpienie. A mimo to, słów dobiegających z ust słuchało się naprawdę miło, kiedy klęczał na jednym z klęczników. Obok leżał krzyż, owinięty w ozdobny materiał. Jedynie kawałek ramienia wystawał spod chusteczki, zdradzając, iż przedmiot ten nie należy do zwykłych. Wprawne oko dostrzec mogło, że tako różaniec, jak i krzyż nasiąknięte były magią. Podobnie jak cała kapliczka.
Czy był sens chylić głowę w tym rozpadającym się truchle budynku? Bóg nie był w stanie zachować Neirina od powietrza, głodu, ognia i wojny, każda z tych klęsk dotknęła chłopaka przez jego życie na swój własny, wypaczony sposób. A mimo to wrócił tutaj, przed ten spękany krzyż, równie zniszczony, co on sam. Nawet miejsca własnego kultu Pan nie otoczył opieką, cóż mówić o wyznawcach.
Nie zauważył jeszcze wchodzącej dziewczyny. Umysł zajęty był wnoszeniem próśb w naiwnej nadziei, iż choć jedna się kiedyś spełni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silvia Valenti

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 170 cm
C. szczególne : Silny włoski akcent, szeroki uśmiech na twarzy, kilka mniejszych blizn na dłoniach
Galeony : 982
  Liczba postów : 790
https://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
https://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
https://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
https://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptyPon Paź 15 2018, 18:16;

Dziewczyna z pewnością nie spodziewała się, że o tak wczesnych godzinach ktoś wpadnie na bardzo podobny pomysł jakim było pojawienie się w tym miejscu. Dopiero wschodziło słońce barwiąc ciemne jeszcze niebo feriom wspaniałych odcieni różu i żółci. Gdzieniegdzie wkradała się również czerwień, dodając uroku do całego malowniczego pejzażu. Kobieta cieszyła oczy pośrednim widokiem tego wspaniałego cudu natury. Stojąc w środku kapliczki, witraże i ornamenty, jeszcze nie zniszczone przez czas i człowieka, w zaskakujący sposób malowały przestrzeń wokół. Zapierało to dech w drobnym ciele Włoszki. Rozglądała się dookoła z szeroko otwartymi oczami, modląc się do wszystkich możliwych bóstw bytujących na tym świecie, by dane jej było zapamiętać tak wspaniały widok. Bo zniszczenie panujące wokół niej rodziło wspaniały widok na kolejny dzień, który zakradał się w jej kierunku.
Stąpała wolno, jakby z obawy o to, jaką karę może przynieść na nią potencjalny hałas. Ona nie przyszła tutaj się modlić. Nigdy nie wierzyła w Boga czy jakichś jego wysłanników na tym ludzkim padole. Mimo, że jej rodzina miała zgoła inne podejście do tego typu spraw, ona go nie wyznawała. Dla niej Bóg umarł w momencie, gdy umarł jej ojciec. Zabrał jakąś cząstkę jej duszy razem ze sobą w zaświaty. Tę cząstkę, która potrafiła wierzyć w to, że życie może być proste, pozbawione problemów i gorzkich rozczarowań. Cóż, to nigdy nie miało powrócić.
Coś jakby szept, może cicha rozmowa z Wszechmogącym, dobiegło do jej uszu. Stan najwyższego napięcia i oczekiwania uruchomił się w niej nie wiedzieć kiedy. Po prostu zaczęła obawiać się tego, co spotka za rogiem, na jednym z klęczników. Bo im dalej wchodziła do, rzekomo niewielkiej kapliczki, tym wyraźniejszy stawał się głos. Wiedziona ciekawością dalej stąpała do przodu, próbując odgadnąć, kogo przyjdzie jej spotkać. Jednak ciekawość nie wypleniła z niej zupełnie zdrowego rozsądku. Wyjęła z rękawa skrzętnie skrywaną różdżkę, a jej knykcie pobielały, gdy poprawiła uścisk na jej trzonku.
Zobaczyła sylwetkę. Męską sylwetkę, dodatkowo dziwnie znajomą. Na pewno zbyt postawna jak na jakiegoś młodszego ucznia Hogwartu. Zmarszczyła brwi bezwiednie przewracając różdżkę w dłoni. Skąd ona go znała. I jeszcze te rude włosy...
Chyba właśnie to było powodem, że udało się dziewczynie wpaść na jedną z drewnianych ławek, tym samym potykając się o nią i przewracając. Cicha, śpiewna modlitwa chłopaka, została brutalnie przerwana przez łoskot upadającego ciała dziewczyny. Nim zdążyła się chociażby powstrzymać, z ust wyrwało jej się głośny jęk zwiastujący zbliżającego się siniaka na piszczelu. Tego tylko jej brakowało.
Ale chyba właśnie przez ten upadek udało jej się dostrzec to, z kim na do czynienia. A serce podeszło jej do samego gardła, gotowe w każdej chwili wyskoczyć i uciekać, byle dalej. Purpura wykwitła na jej policzkach, kiedy niezdarnie zaczęła się zbierać z ziemi, byle tylko ponownie nie patrzeć na sylwetkę Neirina.
-Przepraszam... Ja nie chciałam... nie wiedziałam, że ktoś tu jest... Już uciekam. Nie przeszkadzam. - wyrzucała z siebie słowa z szybkością dobrego karabinu maszynowego. A że zawstydziła się trochę dziewczyna, to dodatkowo się one plątały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Neirin Vaughn

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 196cm/106kg
C. szczególne : Oparzenia: prawa noga, część nogi lewej, część torsu, wnętrze prawej ręki. Blizny po porażeniu prądem: wewnętrzna część lewej dłoni i przedramienia.
Galeony : 1309
  Liczba postów : 1202
https://www.czarodzieje.org/t15703-neirin-vaughn#423773
https://www.czarodzieje.org/t15736-kruk-pocztowy#424226
https://www.czarodzieje.org/t16512-don-t-do-love-don-t-do-friends#454064
https://www.czarodzieje.org/t15719-neirin-vaughn#423916
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptyPon Gru 03 2018, 23:32;

Nie przerwał własnej modlitwy. Płynęła dalej, ginąc pod trzaskami oraz stukotami, głuchymi uderzeniami i szorstkim tarciem drewna o kamień. Nie przejmował się tym jednak, bowiem odbiorca nie słyszy tak, jak pojmują to ludzie. Zatem dopiero, gdy wypowiedział ciche "Amen", rozluźnił mięśnie rąk, puszczając je luźno wokół ciała. Na twarzy nie odbiło się nic, ale cała sylwetka wydawała się być zmęczona. Znużona. Ścięgna ponownie jednak napięły się, gdy wstawał. Kroki zaprowadziły go w stronę plamy światła tuż przed dziewczyną. Stanął w niej - skąpany w czerwieniach wypłowiałego witraża, rzucający cień na postać Silvii.
Czy tak wyglądają anioły? Chrześcijanie mawiają, że pierwsza żona Adama była ruda. Lilith sprzeciwiła się jednak woli Pana, nigdy nie chcąc paść przed Adamem i być jego służącą. Pragnęła być, jako stworzona z gliny niczym swój partner, równa jemu. Bóg nie pozwolił na to, wypędzając ją z Raju, a ona plenić się zaczęła z ludźmi z innego plemienia, gdzie żyć mogła wyuzdana i wolna. Dopiero Ewa, kość z kości Adama, poddała się jemu.
Rudość stała się symbolem grzechu, rozwiązłości, szatana. Sam Lucyfer był rudy. Rudych prześladowała inkwizycja. Rudych nienawidzono. A jednak ten tutaj górował nad speszona i zestresowaną dziewczyną, patrząc na nią obojętnie. Osądzając? Bynajmniej. Z ciekawością naukowca, który przygląda się nowemu okazowi zwierzęcia.
Kucnął wolno przed Puchonką, przekręcając głowę do boku. Wciąż milczał, acz teraz nie wydawał się już takim monumentem, przytłaczającym swym rozmiarem. Wyciągnął dłoń, aby położyć ją na jej policzku i przesunąć na linię szczęki.
- Każdy z nas jest architektem własnego piekła - powiedział szeptem, w jakim słyszalny był silny, walijski akcent. Zmieniając języki czasem zapominał się, wymowę jednego mieszając z drugim.
- Powiedz, czym wypełnione byłoby twoje? - Spytał, zsuwając opuszek palca na szyję Silvii. Tylko po to, aby zabrać go chwilę po tym.
Oczy, do tej pory wodzące za dłonią, wróciły na twarz dziewczyny, aby skrzyżować spojrzenie z ciemnymi tęczówkami. Czekał, co mu odpowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silvia Valenti

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 170 cm
C. szczególne : Silny włoski akcent, szeroki uśmiech na twarzy, kilka mniejszych blizn na dłoniach
Galeony : 982
  Liczba postów : 790
https://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
https://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
https://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
https://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptySob Gru 08 2018, 14:20;

Definitywnie on nie był aniołem. W tym momencie mogłaby go uznać za najgorszego z demonów, które kiedykolwiek pojawiły się na tym świecie. Zesłanego na wprost na jej drogę tylko po to, aby poprowadzić ją na zgubę. Bo mogłaby zginąć. Te oczy, ten wyraz twarzy mógłby ją zgubić. W pierwszym odruchu sądzono, że nie wyraża żadnych uczuć. Ona starała się dostrzec więcej. Niekiedy wydawało jej się, że była w stanie coś dostrzec. Innym razem uważała, że jest nieprzeniknioną zagadką do której rozwiązania jeszcze nie znalazła klucza poprawnych odpowiedzi.
Jego dotyk sprawił, że źrenice rozszerzyły się w niemym przerażeniu. Kosmyk różowych włosów wyplątał się zza ucha i spoczął gdzieś na jej twarzy. Dmuchnęła, tym samym odganiając go, aby spoczął byle gdzie, byle nie w tym miejscu, aby nie zakłócał jej widoku Neirina. Nie chciała przyznać się sama przed sobą, że ten dotyk... wywoływał ciarki na jej ciele, a jej oddech mimowolnie przyspieszył. Może nie zauważy... Może, jeśli zauważy, uda, że nic takiego się nie stało.
Ten szept sprawił, że włoski na jej karku mimowolnie się podniosły do góry.
-Moje p...p...piekło? - wyjąkała patrząc mu prosto w oczy. Zaczęła rozglądać się wokół próbując znaleźć podpowiedź względem tego, co tak właściwie Walijczyk chciałby usłyszeć. Bo nie mogła mu powiedzieć, że zapewne to on właśnie znajdowałby się we wnętrzu tego piekła. Że nawiedza ją w snach i sprawia, że nie może zasnąć. Że jest tym, czego wie, że nigdy mieć nie będzie. Bo przecież Neirin nie zainteresowałby się kimś takim jak ona.
Odchrząknęła cicho, próbując po tym przełknąć ślinę, aby chociaż trochę nawilżyć kompletnie wysuszone gardło. Starała się wymyślić jakąś sensowną odpowiedź, która zaspokoiłaby jego ciekawość i jednocześnie pozwoliła jej nie wyjść na większą idiotkę, niż w tym momencie się czuła. Jednak jego palce, tak swobodnie poczynające sobie z jej ciałem, wcale w tym wszystkim nie pomagały.
-N...n...nie wiem, co by tam b...by...było. - wyszeptała, znów skupiając wzrok na jego własnych oczach i próbując w nich odczytać coś. Cokolwiek co pozwoliłoby jej znaleźć odpowiedź na dręczące ją pytanie: co ten człowiek czuje i myśli? Ty. Ty byś tam był i zapewne królował. Tak jak w tym momencie. Ja już mam piekło na ziemi... Tego jednak nie zamierzała mówić. Chyba nie wypadało, aby zachowywała się w taki sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Neirin Vaughn

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 196cm/106kg
C. szczególne : Oparzenia: prawa noga, część nogi lewej, część torsu, wnętrze prawej ręki. Blizny po porażeniu prądem: wewnętrzna część lewej dłoni i przedramienia.
Galeony : 1309
  Liczba postów : 1202
https://www.czarodzieje.org/t15703-neirin-vaughn#423773
https://www.czarodzieje.org/t15736-kruk-pocztowy#424226
https://www.czarodzieje.org/t16512-don-t-do-love-don-t-do-friends#454064
https://www.czarodzieje.org/t15719-neirin-vaughn#423916
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptySob Gru 15 2018, 19:29;

Dłoń na powrót uniosła się, aby zgarnąć niesforny kosmyk za ucho Silvii. Słuchał jej jąkania się, mogąc przysiąc, że uszu Walijczyka dobiega nawet nerwowe bicie serca. Ale zapewne tylko się przesłyszał. Są za daleko.
Daleko...
Uklęknął nagle, aby pochylić się. Przekręcając głowę, przytknął ucho do jej mostka. Nie trwało długo, jak naparł na dziewczynę, zmuszając ją do położenia się. A chwilę po tym opadł na jej pierś. Nie mówiąc nic, nie robiąc nic. Tylko leżąc i słuchając, jak szybko bije jej serce.
Nie potrafił pojąć, co to dokładnie za emocja. Kojarzyła mu się z małym, przestraszonym zwierzątkiem. Ptaszkiem? Kolorową, spanikowaną sikorką może. Ale nie był pewny. Zwierzęta są znacznie prostsze w kwestii emocji aniżeli ludzie. Szybko też przestał się zastanawiać, zamykając oczy.
- Piekło zawsze odpowiada grzechom, które się popełniło - kontynuował, jakby wcale nie postawił - czy raczej położył - dziewczyny w niekomfortowej sytuacji.
- Twierdzisz zatem, że nie wiesz, jakie grzechy popełniasz? - Czy nie jest to najważniejsza część spowiedzi? Aby zdać rachunek sumienia i szczerze wyznać, gdzie postąpiło się niezgodnie z Jego naukami? Silvia chyba nie przyszła zbytnio przygotowana do tej kapliczki. Jakkolwiek zniszczona... To wciąż był dom Boży.
Pytanie nie miało w sobie cienia wyrzutu. Było obojętne, wypowiedziane lekko może sennie, kiedy tak leżał z przymkniętymi oczami.
- Jak możesz się zatem poprawić, skoro nie wiesz, gdzie robisz błąd? - Spytał znowu, prawdopodobnie próbując zrozumieć postawę dziewczyny.
- A może nie chcesz się poprawiać...? Czekasz na niespodziankę, jakie będzie piekło? - Otworzył gwałtownie oczy, kiedy ta myśl go naszła. To by było oryginalne podejście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silvia Valenti

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 170 cm
C. szczególne : Silny włoski akcent, szeroki uśmiech na twarzy, kilka mniejszych blizn na dłoniach
Galeony : 982
  Liczba postów : 790
https://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
https://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
https://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
https://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptyNie Gru 23 2018, 23:39;

Czy to było normalne, aby tak reagowała na każdy jego nawet najmniejszy gest? Nie mogła inaczej. Było to dla niej wszystko takie nowe, zbyt mocne doznania. Neirin był dla niej nowy. W tej odsłonie. Czy słyszał to wszystko? Czy był w stanie zauważyć, że nie reaguje prawidło? Że jej serce nie wali jak oszalałe bez powodu? Powód był. Bardzo męski, z płomienno-rudymi włosami, bliznami zdobiącymi zapewne zdecydowanie zbyt wiele tkanki jego skóry.
W pewnym momencie poczuła, jak serce podchodzi jej do gardła, kiedy to postanowił zacząć słuchać bicia jej serca. A potem, jak położył ją, niczym szmacianą lalkę na ziemi i przycisnął swoim ciałem do betonowej posadzki. Nie chciała i nie mogła się ruszyć. Nie mogła się zrelaksować, nie mogła zakląć, nie mogła myśleć, mówić, oddychać. Nic nie mogła robić, zbyt skonsternowana tym, co właśnie się działo w tym miejscu.
Jak on w ogóle mógł rozmawiać o CZYMKOLWIEK w takiej sytuacji. Nim ona uformowała w głowie odpowiedź nadającą się do wypuszczenia z pomiędzy spierzchniętych warg, to on kontynuował dalej wątek, nie pozwalając się skupić dostatecznie, by mogła coś powiedzieć. Patrzyła na niego, na jego głowę, na to, co on właściwie robił. Nawet nie zarejestrowała faktu, kiedy to postanowiła dotknąć dłonią jego włosów. Wplątać w nie palce i upajać się ich wspaniałą fakturą. Merlinie! Co ona najlepszego wyprawiała.
- Nie wiem, czy jest sens się poprawiać i zmieniać, skoro i tak pójdę do piekła. - wymruczała cicho. Silvia Valenti! Za takie myśli, jakie w tym momencie krążyły w twojej głowie, z pewnością należało się piekło. Zbesztanie samej siebie w niczym nie pomogło. Czuła, jak niemalże pali się ze wstydu i poczucia niemocy. Chyba powinna zakończyć tą absurdalnie głupią sytuację. Ale czy w ogóle chciała to robić?
- Nei, bo... bo to nie do końca wygodna pozycja. - wyjąkała ponownie, a jej głos nabrał jakiejś dziwnie podwyższonej tonacji. Wypadało poprosić, aby jednak pozwolił się jej podnieść? A może należało zacząć od zabrania swojej dłoni z jego włosów? Tak, to byłby krok w dobrym kierunku, który postanowiła wykonać. - Nei, czy możesz jednak pomóc mi się podnieść? - dodała po chwili, kiedy nie doczekała się żadnej reakcji ze strony Puchona. Nie słyszał, czy udawał że nie słyszy? Co za diabły kierowały tym chłopakiem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Neirin Vaughn

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 196cm/106kg
C. szczególne : Oparzenia: prawa noga, część nogi lewej, część torsu, wnętrze prawej ręki. Blizny po porażeniu prądem: wewnętrzna część lewej dłoni i przedramienia.
Galeony : 1309
  Liczba postów : 1202
https://www.czarodzieje.org/t15703-neirin-vaughn#423773
https://www.czarodzieje.org/t15736-kruk-pocztowy#424226
https://www.czarodzieje.org/t16512-don-t-do-love-don-t-do-friends#454064
https://www.czarodzieje.org/t15719-neirin-vaughn#423916
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptyPon Gru 31 2018, 22:50;

Wolno przymknął oczy. To było miłe. Palce, przeczesujące włosy, ciepło ciała i bijące serce, wyznaczające rytm chwili. Rytm bardzo szalony, kiedy pędziło nie wiadomo gdzie, ogarnięte strachem z równie zamglonego dla Neirina powodu.
Poruszył się, ocierając lekko policzkiem o dziewczynę niczym wyjątkowo duży i leniwy kot. Otworzył po tym oczy, aby spojrzeć z dołu na Silvię.
- Niektórzy twierdzą, że na końcu wszyscy zostaną zbawieni, nawet sam Lucyfer powróci do grona aniołów, aby kąpać się w łasce Pana - powiedział niezbyt głośno, wracając do leżenia płasko na jej piersi.
- Ale czy ten sam Bóg, który zesłał potop, zesłał plagi, zniszczył Sodomę i Gomorę... Czy on byłby w stanie wybaczyć każdemu? - Zastanowił się głośno, nie reagując w pierwszej chwili na słowa dziewczyny. Dłuższą chwilę nic nie robił, zanim istotnie się podniósł. Pomógł jej wstać. Aż zbyt dosłownie, bo wziął Puchonkę na ręce, by posadzić na oparciu jednego rzędu siedzisk. Sam opadł na ławę, rozluźniając na powrót mięśnie. Tylko po to, aby bardzo miękko objąć ją w pasie i położyć głowę na podołku Silvii.
Zdawało się, że na coś czeka. Trwał tak jakiś czas, aż jedną ręką ujął dziewczynę za dłoń. Chwilę po tym uniósł ową, przenosząc na swoją głowę. Dopilnował, by palce studentki opadły na rude kosmyki i tam już zostały.
Najwyraźniej głaskanie mu się spodobało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silvia Valenti

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 170 cm
C. szczególne : Silny włoski akcent, szeroki uśmiech na twarzy, kilka mniejszych blizn na dłoniach
Galeony : 982
  Liczba postów : 790
https://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
https://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
https://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
https://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptyNie Sty 13 2019, 00:28;

Czytała biblię. Wielokrotnie miała z nią styczność. Będąc jeszcze w Palermo, jej rodzina była bardzo pobożna. W każdą niedzielę, w czasie wakacji, razem z ojcem i matką udawała się do kościoła. Tam czytano kolejne fragmenty biblii. Sama też niejednokrotnie po nią sięgała. Nie zawsze ze swojej własnej woli, ale wiele wiedziała. Kojarzyła fragment o którym wspomniał rudzielec. Interpretowała go jednak w nieco inny sposób.
-A nie sądzisz, że nie każdy tego chce? Może istnieją ludzie, którzy pragną stać się równymi Panu? - jej teoria mogłaby się wydawać bardzo odważna, wręcz grzeszna. Bo jak to tak, porównywać zwykłego śmiertelnika do Pana i Stwórcy wszechświata? Tylko że może jednak tkwiło w niej niewielkie ziarnko prawdy. Ukryte tak głęboko, że wręcz niedostrzegalne na pierwszy rzut oka.
Już miała odpowiedzieć na rzucone w eter kolejne rozważanie, kiedy to ponownie cały świat się zmienił, a konkretniej Neirin postanowił zmienić swoje ułożenie, do którego, bądź co bądź, zdążyła się już przystosować. Nagle znalazła się w jego objęciach, zbyt skrępowana tym faktem, aby chociaż zapiszczeć czy zrobić cokolwiek innego. Po prostu była biernym uczestnikiem tych wydarzeń, nie zdolnym do przerwania rozpoczętego ciągu zdarzeń. I już siedziała dosyć stabilnie na drewnianym oparciu ławki, kalecząc swoimi buciorami jej siedzisko. Ponownie się do niej przytulił, co wywołało rumieniec na jej policzkach. Jednak kiedy zarządził, aby jej palce znów wplotły się w tę rudą czuprynę, nie oponowała. Bardzo podobało jej się to uczucie. Fakt, że była tak blisko niego, chociaż można by było pomyśleć, że chłopak w ogóle nie zdawał sobie z tego sprawy. A jeśli już o tym pomyślał, to z pewnością nie był to dla niego istotny fakt. Zaczęła znów bawić się włosami, patrząc na niego. Przyglądając się z bliska każdej widocznej bliźnie, każdej zmarszczce na jego twarzy. Ktoś mógłby rzec, że nie wyrażała ona żadnych uczuć. Silvia nie zgadzała się z tą opinią.
- Mógłby wybaczyć każdemu. Pytanie tylko, czy każdy chciałby tego wybaczenia? Czy jest ono konieczne, aby ludzkie życie cokolwiek znaczyło po śmierci? - nie wiedzieć czemu, postanowiła podjąć zapomniany przez chwilę temat. Wbrew pozorom, bardzo intrygujący temat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Holden A. Thatcher II

Nieokreślony
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 175
C. szczególne : anorektycznie chudy, ma kilka tatuaży i kolczyków
Galeony : 102
Dodatkowo : różowy koczkodan
  Liczba postów : 977
https://www.czarodzieje.org/t15930-holden-a-thatcher-ii#430782
https://www.czarodzieje.org/t15933-pluszak#430790
https://www.czarodzieje.org/t15932-wiec-chodz-zbuduje-ci-trumne#430785
https://www.czarodzieje.org/t15929-holden-a-thatcher#430780
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptyNie Kwi 28 2019, 21:49;

Nessa wiecznie mi gada, że powinienem spędzać więcej czasu z ludźmi ze swojego domu, więc zacząłem zgadzać się z jej słowami i szlajać z Gryfonami. O ile Blaithin pewnie ma już serdecznie dosyć mojego towarzystwa na każdej lekcji, tak młodsi uczniowie szukają rozrywek. A ja z tego korzystam, demoralizując bawiąc się w rekreację młodzieży i oprowadzając ją po fajnych miejscach w mojej rodzinnej wiosce.
- Wiedziałaś, że leprokonusy mogą sprawić, że zaśniesz na godzinę? – pytam ni z tego, ni z owego, kiedy już mijamy razem z Gillian szkolną bramę, kierując się do Hogsmeade. Spotkałem ją na korytarzu i zagadaliśmy się na tyle, że postanowiłem ją wyciągnąć na mały spacer po wiosce. Może nikt się nie zorientuje, zważywszy na to, że mamy weekend i nie opuszczamy żadnych lekcji. O ile moje nie są obowiązkowe, tak jej jak najbardziej. Chociaż sam już nie wiem, czy to ten typ, który uczęszcza na wszystkie.
- Ostatnio jak jednego spotkałem, to potem nie wiedziałem, gdzie jestem – dodaję jeszcze, nawet nie wiedząc, po co jej to mówię. Paplam już chyba dla zasady, żeby nie było między nami ciszy. Poza tym ostatnia nocna wycieczka do Doliny Godryka nadal tkwi mi w głowie i naprawdę cieszę się, że nie zrobiłem sobie żadnej krzywdy. Fakt, że lewa ręka jeszcze mi czasem drętwieje po uleczonym złamaniu, ale nic poważnego już się z nią nie dzieje.
- Podobno mieszkają tu duchy, ale takie wredne, jak Irytek.
Wskazuję dziewczynie na kapliczkę, po czym siadam na moście tuż przed nią, spuszczając nogi w dół, przez co mogę nimi machać jak małe dziecko na huśtawce. Zaczynam grzebać po kieszeniach, aż w końcu znajduję paczkę fajek – mugolskich, bo kupionych na szybko po drodze z Londynu do szkoły. Wciskam sobie jednego z papierosów do ust, po czym wyciągam pudełko w stronę dziewczyny, bo przecież wypada ją poczęstować.

@Gillian Theodora Goldwyn
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gillian Theodora Goldwyn

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 163 cm
C. szczególne : Piercing, duża ilość pierścionków, szczególny manicure
Galeony : 21
  Liczba postów : 19
https://www.czarodzieje.org/t17263-gillian-theodora-goldwyn
https://www.czarodzieje.org/t17265-listy-do-gillian#483112
https://www.czarodzieje.org/t17266-relki-gilli#483113
https://www.czarodzieje.org/t17264-gillian-theodora-goldwyn
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptyNie Kwi 28 2019, 22:05;

Na Holdena natrafiłam w szkole i gadało nam się bardzo przyjemnie, więc bez zastanowienie przystałam na propozycję wyskoku do Hogsmeade w ramach umilenia sobie weekendu. Mimo, że nikt w Hogwarcie nie mógł narzekać na rzadką możliwość pobytu tam, to miejsce się nie nudziło. Po roku, po trzech czy po sześciu, wciąż przyjemnie się tam zaglądało ze znajomymi.
- Na serio? - zdziwiłam się słysząc słowa chłopaka, w końcu nawet po tych przepisowych dziewięciu godzinach snu zazwyczaj pamięta się chociażby książkę przeczytaną wieczorem. Ba, to nawet podobno utrwala nabytą tuż przed zaśnięciem wiedzę.
- W takim razie to chyba nie jest tak po prostu zwykły sen... A co gdyby takiego załatwić do szkoły? Na przykład w razie godzinnego szlabanu... Fajnie byłoby mieć nadzór z głowy.  - dodałam bardziej dla śmiechu chociaż bez wątpienia nie pogardziłabym taką możliwością. Szczególnie jeśli pamięć o karze miałaby magicznie przepaść.
- A czy te złośliwe duchy cię przypadkiem nie okradły? - spytałam z przekąsem widząc, jak mój towarzysz grzebie po kieszeniach dłuższą chwilę nie mogąc nic wygrzebać. Uśmiecham się jednak widząc, że w końcu wyciąga z jednej z nich fajki. Siadam koło niego i gdy wyciąga je w moją stronę, wyjmuję jednego jak gdyby nigdy nic.
- Chyba jednak nie są aż tak niesforne... Ale w razie czego je też możesz poczęstować żeby nam się potem nie naprzykrzały wkurzone Irytkoklony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Holden A. Thatcher II

Nieokreślony
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 175
C. szczególne : anorektycznie chudy, ma kilka tatuaży i kolczyków
Galeony : 102
Dodatkowo : różowy koczkodan
  Liczba postów : 977
https://www.czarodzieje.org/t15930-holden-a-thatcher-ii#430782
https://www.czarodzieje.org/t15933-pluszak#430790
https://www.czarodzieje.org/t15932-wiec-chodz-zbuduje-ci-trumne#430785
https://www.czarodzieje.org/t15929-holden-a-thatcher#430780
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptyNie Kwi 28 2019, 22:25;

Może i na początku Hogsmeade wydaje się ciekawą odskocznią, ale kiedy spędza się tam prawie dwadzieścia lat życia, jeszcze do tego z widokiem na swoją własną szkołę zanim się o niej w ogóle pomyśli, wszystko się może człowiekowi znudzić. Aż mi się przypomina to, jak z rodzicami zastanawialiśmy się, czy powinni mnie odstawiać na peron w Londynie, czy tylko podrzucić ukradkiem na dworzec kolejowy w wiosce, kiedy wszyscy będą wysiadać. Ostatecznie dali mi się raz przejechać pociągiem, ale szału to nie było. A ostatnio i tak rzadko kiedy bywam w Hogsmeade, by przypadkiem nie trafić na swoich rodziców, którzy chyba by mnie zamordowali, gdyby się dowiedzieli, co dokładnie wyczyniam od pół roku.
- No na pewno był magiczny, bo ten durny skrzat pstryknął mi palcami przed oczami. Jak ten dziadek piaskowy z mugolskich bajek, czy jak mu tam było – stwierdzam, kiedy próbuje mi wmówić, że nie znam się na rzeczy, a przynajmniej takie odnoszę wrażenie. – Ej, nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio miałem szlaban, a przecież zwiałem ze szkoły na pół roku. Nawet Sanford mi ostatnio wysłała tylko list z uwagą, że mam uważać na język.
Parskam śmiechem na wieść o złodziejskich duchach, a potem wywracam oczami, chociaż w końcu znajduję moją własność. Gillian siada obok mnie, biorąc jednego papierosa, by następnie zaproponować poczęstunek również dla duchów. Odwracam się w stronę kapliczki i wyciągam paczkę w ich stronę.
- Chcecie? – pytam, nadal z papierosem w zębach, ale nie słyszę żadnej odpowiedzi, więc tylko wzruszam ramionami i wrzucam fajki z powrotem do kieszeni, tym razem sięgając po zapałki. Po tym, jak przypadkiem strzeliłem sobie Aquamenti w twarz przez te głupie zakłócenia magiczne w ubiegłym roku, wolę już nie używać różdżki do podpalania czegokolwiek w okolicach mojego ciała. Odpalam jeden z patyczków i przystawiam do papierosa dziewczyny, żeby go odpalić, a potem szybko do swojego, zanim płomień zacznie parzyć mnie w palce. Zapałka w końcu ląduje w kanale tuż pod naszymi nogami.
- Myślisz, że taki lepreukan serio uśpiłby na przykład Fairwyna na godzinę? Ten człowiek wsadziłby sobie zapałki w oczy, a by się nie dał, nawet jakby mu mieli za to zapłacić – stwierdzam po chwili, kiedy już przemyślam sobie sprawy ze szlabanem, po czym zaciągam się dymem z papierosa. W przeciwieństwie do magicznych fajek, nie jest czekoladowy ani nie sprawia, że wydmuchuje się nosem kotki. Może to i lepiej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gillian Theodora Goldwyn

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 163 cm
C. szczególne : Piercing, duża ilość pierścionków, szczególny manicure
Galeony : 21
  Liczba postów : 19
https://www.czarodzieje.org/t17263-gillian-theodora-goldwyn
https://www.czarodzieje.org/t17265-listy-do-gillian#483112
https://www.czarodzieje.org/t17266-relki-gilli#483113
https://www.czarodzieje.org/t17264-gillian-theodora-goldwyn
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptyCzw Maj 02 2019, 18:35;

Zrobiłam minę pełną podziwu słysząc o tak skutecznym unikaniu problemów przez Holdena, chociaż trudno było mi się nie śmiać kiedy powiedział o liście z upomnieniem. Finalnie wybucham śmiechem kiedy zgodnie z moją sugestią zwraca się do duchów z propozycją wspólnego zapalenia.
- Eh, cóż za niewychowane gnojki - udałam oburzoną i nawet ostentacyjnie przewróciłam oczami. Znów uśmiechnęłam się dopiero kiedy chłopak odpalił moją fajkę. Rękoma podparłam się, a papierosa luzacko trzymałam w ustach. Chwilę wspólnie paliliśmy w ciszy, jednak kiedy mój towarzysz skomentował po chwili mój pomysł z uśpieniem nauczyciela pilnującego podczas szlabanu, nie mogłam powstrzymać śmiechu. Jak to się skończyło? Głupawka połączona z dymiącym papierosem w ustach, nie tylko sprawiła, że zaczęłam się krztusić, ale i fajka wylądowała w wodzie. Może i bym się przejęła tym jak bardzo to było żenujące, gdybym się dalej nie krztusiła...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Holden A. Thatcher II

Nieokreślony
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 175
C. szczególne : anorektycznie chudy, ma kilka tatuaży i kolczyków
Galeony : 102
Dodatkowo : różowy koczkodan
  Liczba postów : 977
https://www.czarodzieje.org/t15930-holden-a-thatcher-ii#430782
https://www.czarodzieje.org/t15933-pluszak#430790
https://www.czarodzieje.org/t15932-wiec-chodz-zbuduje-ci-trumne#430785
https://www.czarodzieje.org/t15929-holden-a-thatcher#430780
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptyPią Maj 03 2019, 14:43;

Gillian się ze mnie śmieje, a ja unoszę brwi w geście zdziwienia, chociaż sam zaczynam się chichrać ze swojej własnej głupoty. Fakt, że w moim wypadku unikanie kłopotów jest o wiele łatwiejsze, chociaż nadal nie rozumiem, dlaczego pełnoletnim studentom wciąż daje się szlabany, grozi ujemnymi punktami albo wydaleniem ze szkoły. Traktują nas trochę jak dzieci, jednocześnie pozwalając nam na szwendanie się poza terenem, kiedy tylko nam się podoba, chociaż nie możemy urządzać sobie spacerów po zamku nocą, albo zaglądać do Działu Ksiąg Zakazanych. Kto w ogóle spisywał regulamin? Bo widzę w nim pełno nieścisłości, które z chęcią bym naprawił, chociaż prawnik ze mnie żaden.
- Może nikt ich nie nauczył, że milczenie to nie odmowa? – zagajam, kiedy przezywa ich niewychowanymi gnojkami. Albo po prostu nie istnieją, chociaż tego już nie dodaję. Ciekawe, czy mugole też mogą zostać duchami? Albo czy da się stworzyć ich mówiące odpowiedniki na portretach? Musiałbym zapytać Harringtona, chociaż nie wiem, czy znałby odpowiedź na to pytanie. Ktokolwiek mu je kiedyś zadał? Będę musiał chyba spróbować.
Kiedy Gillian zaczyna się krztusić z powodu śmiechu, ja już nie wytrzymuję na tyle, że aż ląduję plecami na mostku, tak mnie skręca od tego chichu. Nie wiem, skąd u mnie takie pokłady głupawki. Ostatecznie jednak podnoszę się i klepię ją po plecach, żeby mogła odzyskać dech. Wolałbym, żeby nie dołączyła do duchów w kaplicy, będąc w tej okolicy akurat ze mną. Jeszcze by mnie oskarżyli o morderstwo za pomocą mugolskich fajek.
- Te chyba nie są dla ciebie – stwierdzam, ale i tak podaję jej swojego, bo szkoda mi częstować ją nowym, żeby znowu nie wylądował w kanale tuż pod naszymi nogami. – Tak się zastanawiam, czy jakby się dmuchnęło w ducha, to by się rozwiał w tym miejscu, czy dym by w niego…hmm, nie wiem… wpłynął?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31055
  Liczba postów : 63398
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Specjalny




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptyNie Maj 10 2020, 01:27;

@Victoria Brandon @Maximilian Felix Solberg

Mimo lekkiego zachmurzenia, pogoda wydawała się sprzyjać najróżniejszym wyprawom. Szczególnie tym mądrym i odpowiedzialnym. Może to te szalone umysły, może chęć kolejnej przygody po niesamowitych poszukiwaniach wielkanocnych zwierząt, jednak dwójce uczniów ewidentnie nie wystarczyła jedna przygoda. Po lunaballi oraz języczku, Victoria i Max mogli natknąć się z łatwością na kolejną rzecz do szukania. Ostatnio biblioteka pękała w szwach od książek o dawno zaginionych przedmiotach, więc nie trudno było dostać taką w ręce. Jednak ta która wpadła w ręce dwójki bohaterów, była to opowieść o otwieranej tylko w wyjątkowe dni magicznej jaskini. W niej podobno można znaleźć lodowe pisanki, które prawdopodobnie były zwyczajnymi jajkami jakiegoś zimnolubnego stworzenia. Jednak druidzi wyruszali na poszukiwanie magicznych, lodowych jaskiń, w których mogli zaleźć niesamowite jajka. Miały ponoć niesamowitą magiczną moc. Opisywany był rytuał podczas którego w odpowiedni dzień rozpuszczano lodowe pisanki i po wypiciu ich mogli posługiwać się wyjątkowymi czarami. W jednym opisach była mowa o bardzo silnej mocy magicznej, inni podejrzewają, że to niesamowity eliksir - Felix Felicis. Z czasem jednak wodne pisanki były taką rzadkością, że nikt nie był pewny czy może po prostu magiczne zwierze, które ponoć je wysiadywało nie wyginęło kompletnie, bądź nie przeniosło się do innych krajów.
Cokolwiek się z nimi nie stało, wiele osób podejmowało próby ponownego znalezienia pisanek. Szczególnie, że powszechnie wiadomo, że w okolicach Hogsmeade je znajdywano. Wszelkie wskazówki dotyczące ostatniego miejsca gdzie można było znaleźć jajka to były najróżniejsze stare kaplice, gdzie ponoć wykorzystywano je przez nawet niemagicznych, a traktowano je jako cuda od Boga. Logicznym wydaje się więc zacząć od jednej z nich!

Zasady

Kaplica wydaje się być pusta i zniszczona. Może jednak warto poszukać czegoś interesującego? Pamiętajcie o kreatywności, jeśli zobaczę interesujące pomysły, jak próbujecie coś znaleźć będę skłonna dorzucić wam jakiś pomocny drobiazg. Proszę o napisanie w co się ubraliście oraz co ze sobą wzięliście.

Każdy z was rzuca na początek kostką!
Parzysta - wasza postać może wybrać 2 miejsca, które przeszukujecie
Nieparzysta - wasza postać może wybrać 1 miejsce, które przeszukujecie
Miejsca do wyboru (pamiętajcie, żeby każdy z was przeszukał inne):

Ołtarz
Ławki
Otoczenie wokół kaplicy
Podłoga
Ściany
Przedsionek
Sufit

Na każdą lokację rzucacie kostką k6, by sprawdzić ile przedmiotów znaleźliście:
Ilość przedmiotów:

1,2 - jeden przedmiot
3,4 - dwa przedmioty
5,6 - trzy przedmioty

Kiedy już wiecie ile przedmiotów znaleźliście i gdzie SAMI wybieracie, na które przedmioty chcecie znaleźć. Zobaczycie poniżej spis przedmiotów. Kiedy ustalicie co znajdujecie napiszcie pw do prowadzącego MG PRZED napisaniem posta. Gdyż po jego napisaniu, zobaczycie w poście czy znajdujecie potrzebną rzecz, czy kompletnie nieprzydatną.
• Zardzewiały puchar
• Zaśniedziałe kajdany
• Drewniana łyżka
• Kawałki szkła
• Symbol religijny
• Gniazdo ptaków
• Postrzępiona lina
• Drewniana tuba
• Brudne materiały
• Jutowy woreczek
• Mieszek
• Stare papiery


Kod:
<zg>Ekwipunek:</zg> wpisz jakie masz ze sobą rzeczy czy masz coś oprócz różdżki
<zg>Kostki:</zg>
<zg>Zebrane przedmioty:</zg>

Pytania do @Melusine O. Pennifold

______________________

Opuszczona Kapliczka - Page 6 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : piegi na całej twarzy
Galeony : 1090
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 820
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptyPon Maj 11 2020, 22:04;

Ekwipunek: bransoletka z ayuahascą, różdżka
Kostki: 6; 6 i 2
Zebrane przedmioty: kawałki szkła, gniazdo ptaków, stare papiery (przedsionek), mieszek (podłoga)

Może to nie było najmądrzejsze z ich strony, może powinni byli się zastanowić, czy brać się do roboty, czy aby na pewno warto ryzykować i nie wiadomo co jeszcze, czy w ogóle jest sens się w to mieszać, ale przygoda ich wzywała. Obiecanki-cacanki, niesamowite szczęście, góry złota, spełniające się marzenia, sama nie wiedziała, w co ma tutaj wierzyć i chyba traktowała to nieco z przymrużeniem oka, aczkolwiek jednocześnie miała nadzieję, że uda im się na coś trafić, że uda im się po prostu znaleźć ślad tych legendarnych pisanek, jajek, czy jakkolwiek je nazwać i tym samym udowodnić, że istnieją, a nie są jedynie czyimś wymysłem, czy piękną legendą. Poza tym to zapowiadało się na całkiem ciekawą przygodę, a jej umysł lubił ustawiać w całość klocki zdobywanej wiedzy i strzępów informacji, nic zatem dziwnego, że właściwie poleciała jak na skrzydłach do tej opuszczonej kaplicy, a jej oczy aż błyszczały z podekscytowania.
- Rany... To wygląda na ruinę, a nie opuszczone miejsce - zauważyła, kiedy udało im się pchnąć drzwi wejściowe do kapliny i rozejrzała się po okolicy, zastanawiając się chyba, co dalej. Przedsionek był całkiem obszerny i już tutaj widziała sporo różnych przedmiotów, które może niekoniecznie powinny tutaj leżeć, a jednak się trafiły. Pochyliła się, bo pierwsze co dostrzegła, to niewielkie kawałki szkła. Dostrzegła? Prędzej po prostu na nich stanęła i zachrzęściły pod jej butem, więc zwróciła na nie uwagę. Czym mogły być? Trudno było to określić, ale mimo wszystko zaczęła obracać odłamki w palcach, jak najostrożniej, starając się wyczytać z nich kształt dawnego przedmiotu. Były przezroczyste, a przynajmniej tak jej się wydawało. Uniosła je w górę, w stronę wpadających tutaj przez dziurawy dach promieni słonecznych i musiała przymknąć powieki. Coś jej mignęło i pod sufitem dostrzegła ptasie gniazdo. Gniazdo? Kojarzyło się jej z pisankami.
Sięgnęła zatem zaraz po różdżkę, mając nadzieję, że w gnieździe nie ma żadnych młodych albo jajek, ale nie słyszała nigdzie treli, nie widziała również latających, zaciekawionych rodziców, więc chyba nic nie niszczyła, a przynajmniej chciała, żeby dokładnie tak było.
- Accio gniazdo - rzuciła cicho, kierując ku niemu różdżkę, by po chwili złapać je i przyjrzeć mu się jak najuważniej. Czy było w nim cokolwiek niesamowitego? Nie zamierzała go na razie odkładać, tak samo szkła, ale ostrożnie przesunęła palcami po jednej ze ścian, szukając jakichś wybrzuszeń albo wgłębień. Co prawda tynk tu odpadał, wszystko wyglądało dość strasznie i pewnie mogła natknąć się na pierwszą lepszą dziurę, ale i tak badała wszystko ostrożnie. Natrafiła w końcu palcami na jakąś poluzowaną cegłę, co spowodowało, że jej serce mocno zabiło. Jak w tych wszystkich książkach, jakie znała! Odłożyła zatem na podłogę wcześniejsze znaleziska, a później poruszyła cegłę, szamotała się z nią chwilę, ale jakoś w ferworze walki nie pomyślała o zaklęciach. Po chwili zaś udało jej się odsunąć budulec na bok, odłożyła zatem cegłę na ziemię i rzuciła cicho lumos, by poświecić do wnęki, jaka powstała. I tak! Były tam jakieś stare papiery! Niemalże oniemiała z wrażenia, zastanawiając się, czy to ma jakiś sens, ale wydobyła je prędko, a widząc, że Max idzie dalej, zebrała znalezione rzeczy i ruszyła za nim. Zatrzymała się jednak wpół kroku, bo oto rzuciło jej się w oczy coś na posadzce. Przykucnęła, nim jeszcze dotarła w ogóle do ławek i ostrożnie odsunęła na bok kilka desek i zaschniętych liści, by dobrze przyjrzeć się temu, co przykuło jej uwagę. Z daleka wyglądało na większe i bardziej obiecujące, z bliska okazało się zaś być mieszkiem. Z drugiej strony - kto go tutaj zgubił?
- Masz coś, Max? - spytała, obracając swoje znalezisko na każdą możliwą stronę, jakby to miało jej w czymś pomóc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem
Galeony : 534
  Liczba postów : 1564
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 EmptyWto Maj 12 2020, 15:32;

Ekwipunek: Totem protekcyjny (+1 do transmutacji), Model smoka (aka. Andrzej) [+1 do ONMS]
Kostki: 3 , 4
Zebrane przedmioty: Zardzewiały puchar i postrzępiona lina

Po niecodziennych obchodach Celtyckiej Nocy, Max postanowił, że musi zagłębić się w temat. Ruszył więc do biblioteki z zamiarem znalezienia więcej informacji na temat tego święta. Jakie było jego zdziwienie, gdy spotkał tam Victorię, która właśnie czytała związane z tym legendy. Zaczęli dyskutować i okazało się, że krążą mity o magicznych lodowych pisankach. Co więc krukonka i ślizgon mogli zrobić? Oczywiście wynaleźli jak najwięcej informacji i postanowili udać się na poszukiwania.
Wskazówki zaprowadziły ich do jednej z opuszczonych kapliczek w okolicach Hogsmeade.
-Wygląda, jakby od stuleci nikt tutaj nie zaglądał. - Odezwał się do towarzyszki, gdy otworzyli drzwi świątyni. Obok nich, latał sobie spokojnie Andrzej. Max zabrał ze sobą na dodatek jeden z totemów protekcyjnych, gdyby okazało się, że będą potrzebować pomocy.
-Myślisz, że może się tu czaić wejście do jaskini? Wygląda niepozornie. - Budynek niczym nie różnił się od innych opuszczonych kapliczek. Starość i bałagan. Tak można było opisać to miejsce w dwóch słowach. Ślizgon zdjął swoje okulary przeciwsłoneczne i zawiesił je na swoim czarnym T-shircie. Do kompletu miał dzisiaj wygodne dżinsy i trampki. Standardowo, ale idealnie na przeszukiwanie opuszczonych budynków. Delikatne snopy światła wpadały do środka przez zakurzone okna. Panował lekki półmrok. Różdżka niewątpliwie im się dzisiaj przyda.
-Zacznę od ołtarza. - Zaproponował i już stał w centrum kapliczki. Zjedzony przez korniki blat nie wyglądał jakby skrywał wiele tajemnic.
-Chyba ktoś opuszczał to miejsce w pośpiechu. - Krzyknął do krukonki, zauważając, że wiele rzeczy wyglądało, jakby ktoś po prostu zostawił je w trakcie odprawiania ceremonii i wyszedł. Zobaczył małe wybrzuszenie pod kawałkiem obrusu, który jeszcze się ostał. Odsunął materiał i wyciągnął spod niego kawałek postrzępionej liny. Kontynuował poszukiwania. Coś go podkusiło i odsunął delikatnie ołtarz. Był to strzał w dziesiątkę. Pod jedną z drewnianych nóg znajdowała się się skrytka w podłodze. Ostrożnie ją otworzył, mając różdżkę w pogotowiu.
-Patrz, co znalazłem! - Wyciągnął w stronę towarzyszki zakurzony puchar, który właśnie znalazł.

@Victoria Brandon
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Sponsored content

Opuszczona Kapliczka - Page 6 QzgSDG8








Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty


PisanieOpuszczona Kapliczka - Page 6 Empty Re: Opuszczona Kapliczka  Opuszczona Kapliczka - Page 6 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Opuszczona Kapliczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 7Strona 6 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Opuszczona Kapliczka - Page 6 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-