Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Korytarz na II piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 11 z 11 Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11
AutorWiadomość


Bell Rodwick
Bell Rodwick

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 29
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4482
http://czarodzieje.forumpolish.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.forumpolish.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7785-bell-rodwick#216614
http://dzika-mafia.blog.onet.pl/
Korytarz na II piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na II piętrze - Page 11 Empty


PisanieKorytarz na II piętrze - Page 11 Empty Korytarz na II piętrze  Korytarz na II piętrze - Page 11 EmptyPią Cze 11 2010, 17:29;

First topic message reminder :



Na drugim piętrze, dla odmiany, okienka są dość małe. Każde z nich ozdobione jest dwoma małymi kolumienkami, które skutecznie powstrzymują próbujące się do środka Słońce. Sklepienie jest dość nisko, szczególnie w porównaniu z innymi. W równych odstępach wiszą na nim lampy oświetlające korytarz ciepłym światłem.

Uwaga! W tej lokacji na okres październik/listopad musisz rzucić kostką kiedy tu jesteś, ze względu na wykonane tu zadanie na kółka przez Victorię Brandon.

1. Kiedy pociągasz za pęd zwisający od dyniowej lampy, słyszysz ciche kliknięcie, a w następnej chwili na twoją głowę wylewa się całkiem pokaźny strumień dość chłodnej wody. Świece umieszczone w lampie zdają się cicho syczeć, gdy zostają ugaszone w tak nieodpowiedzialny sposób.
2. Całkowitym przypadkiem w twoje włosy albo szatę wplątuje się pęd od najbliższej dyniowej lampy! Tego na pewno nie byłeś w stanie przewidzieć i musisz jakoś uwolnić się z tej nieznośnej pułapki, która za nic w świecie nie chce cię wypuścić. Im mocniej się szamoczesz, tym mocniej jesteś trzymany.
3. Coś podkusiło cię, żeby sprawdzić, co się stanie, gdy pociągniesz za pęd dyniowej lampy. Słysząc ciche kliknięcie możesz spodziewać się wszystkiego, ale na pewno nie tedy, że nagle zostajesz obdarowany strumieniem cukierków. To chyba twój szczęśliwy dzień.
4. Czy specjalnie, czy przypadkiem - uruchamiasz mechanizm ukryty w lampie. Chwilę później na całym twoim ciele ląduje błyszczący brokat mieniący się wszystkimi kolorami tęczy. Nie jesteś w stanie wyciągnąć go z włosów, ani ubrania, przykleja się do twojej twarzy i dłoni, powodując, że świecisz chyba nawet w ciemnościach.
5. To na pewno nie jest twój szczęśliwy dzień. Przypadkiem uruchamiasz ukryty mechanizm i kończysz z pastą do zębów wyciśniętą prosto we włosy. Ktokolwiek wpadł na tak niemądry pomysł, powinien sam zasmakować tego szaleństwa.
6. Trudno powiedzieć, czy to szczęście, czy pech, ale przechodząc korytarzem nie uruchamiasz żadnej z pułapek. Nie ma cukierków, ale nie ma również psikusa.



Ostatnio zmieniony przez Bell Rodwick dnia Sob Wrz 06 2014, 17:48, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Estelle Welland
Estelle Welland

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 160
C. szczególne : za wszelką cenę unika kontaktu wzrokowego (!); bardzo delikatne piegi, łagodne rysy twarzy
Dodatkowo : półwila
Galeony : 70
  Liczba postów : 114
https://www.czarodzieje.org/t22764-estelle-welland#767400
https://www.czarodzieje.org/t22774-kuki#767625
https://www.czarodzieje.org/t22749-estelle-welland#767110
https://www.czarodzieje.org/t22773-estelle-welland-dziennik#7676
Korytarz na II piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na II piętrze - Page 11 Empty


PisanieKorytarz na II piętrze - Page 11 Empty Re: Korytarz na II piętrze  Korytarz na II piętrze - Page 11 EmptyNie Lut 11 2024, 19:05;

Nie, myślę, że to był jeden z... – zdanie przerwało jej kichnięcie; zdążyła zasłonić usta chusteczką i odetchnąć, zanim pokręciła głową i ponownie spojrzała na profesora. – Przepraszam... Jeden z najciekawszych treningów, tylko niedostosowany do pogody, bo przecież teraz wszyscy będą chodzili z katarem, a zaraz będą ferie i gdzie ta cała zabawa, jak niedrożność nosa zabija wszystkie chęci? – Welland zazwyczaj nie mówiła tak dużo. Było to zdarzenie rzadkie, zwykle wiązało się z emocjami i najczęściej taki słowotok kierowała do kogoś, komu wiedziała, że może zaufać. A czy na tym miejscu mógłby być ktoś inny, niż sam opiekun Hufflepuffu? Jakoś tak się złożyło, że akurat dwójka dorosłych, których mogła obdarzyć zaufaniem, była małżeństwem. I nawet tego nie oceniała – wyglądali na szczęśliwych; fakt, że byli razem nie wpływał na jakość nauczania, do tego obydwoje byli wspaniałymi kompanami do rozmowy, niezależnie od okazji, o czym właśnie się, raz jeszcze, przekonywała. Ona sama miała przejść tylko do innej sali, zaraz po zajęciach z miotlarstwa, ale tak się chyba akurat złożyło, że złapała na korytarzu profesora Walsha i zaczęła z nim rozmawiać na temat dzisiejszej lekcji u profesora Avgusta, bo nie dało się nie zauważyć tego, jak Estelle drżała. I na to żadna cynamonka by nawet nie pomogła. Prędzej wizyta w skrzydle szpitalnym i prośba o jakieś eliksiry rozgrzewające, ewentualnie niestygnący kubek herbaty, takiej ziołowej...

Ale wie pan co, wydaje mi się, że szukającej ze mnie nie będzie, po tej zimnej kąpieli nawet nie mogłam znaleźć tego znicza... ale może udałoby mi się na pozycji ścigającej, bo bardzo dobrze unikam tłuczków! Tylko Terry'ego mi strasznie szkoda, bo w zaspę to chyba dwa razy wpadł i musiały go te tłuczki nieźle poturbować... – westchnęła jeszcze, przypominając sobie widok Andersona, którego sam profesor musiał wyciągać z zaspy tylko po to, żeby w dalszej części lekcji wpadł do niej raz jeszcze. I trochę jej głupio było, że mu wtedy nie pomogła. I nagle odwróciła głowę w kierunku Joshuy, a jej oczy rozszerzyły się, na ledwie kilka sekund. – Nie wspomni pan o tym mojemu tacie, prawda? Znaczy, o planach z Quidditchem? Nie byłby szczególnie zadowolony... – i nawet jeżeli wiedziała, że tego by przecież nie zrobił, to musiała zapytać. Mieć pewność. I pełne przekonanie.

Powrót do góry Go down


Joshua Walsh
Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : runa algiz za lewym uchem, obrączka z bladoróżowej muszli, bransoletki na lewym nadgarstku
Galeony : 3772
  Liczba postów : 1985
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Korytarz na II piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na II piętrze - Page 11 Empty


PisanieKorytarz na II piętrze - Page 11 Empty Re: Korytarz na II piętrze  Korytarz na II piętrze - Page 11 EmptyPon Lut 12 2024, 17:20;

Walsh orientował się, jakie zajęcia przeprowadzał Antosha i... Właściwie był zdania, że były potrzebne. Nie wiedział jedynie, w jaki sposób miałby zapewnić o tym uczniów, których obserwował, korzystając z okazji, że z korytarza mógł widzieć, jak wracają do zamku. A że trafił na jedną ze swoich podopiecznych, nie mógł przepuścić okazji rozmowy z nią i cóż, próby ogrzania. W tym celu wyjął różdżkę, aby po chwili rzucić na szatę Estelle dwa proste zaklęcia arcanum adscribo oraz fovere, aby szata mogła choć trochę ogrzać dziewczynę.
- Rozumiem, że śnieżna zawierucha była silniejsza, niż mieliście okazję ostatnio doświadczyć - powiedział z ciepłym uśmiechem, towarzysząc dziewczynie w stronę jej zajęć. Zastanawiał się, czy lekcja, którą sam planował po feriach spotka się z podobnymi konsekwencjami, ale nie zamierzał jej zmieniać. Wierzył, że naprawdę była potrzeba sprawdzenia, jak sobie radzą w różnych warunkach atmosferycznych, ale wiedział już, że może odpuścić śnieżyce. Był także ciekaw, jak im idzie dbanie o miotły, które mieli pod opieką.
- Jeśli macie zgraną drużynę to te tłuczki nie są takie straszne, a skoro dobrze ich unikasz... Spróbuj sił na treningu, albo zapraszam na korepetycje z miotlarstwa, zawsze chętnie pomogę. Z tego, co się orietnuję, brakuje naszej drużynie właśnie ścigającej - zauważył z propozycją korepetycji, które kiedyś prowadził dla niektórych uczniów, a obecnie absolwentów. - I spokojnie, na temat waszych planów przyszłościowych, czy też chwilowych aktywności, nie rozmawiam z waszymi rodzicami. Do nich zwracam się tylko z ewentualnymi problemami, o których musieliby wiedzieć. Ciekawi mnie tylko, dlaczego nie byłby zadowolony? - zapewnił, zaraz też dopytując o dość ważny aspekt, który wolał poznać od razu. Nie pamiętał, aby dostawał wytyczne dotyczące Estelle, że ma trzymać się z daleka od miotlarstwa z uwagi na zdrowie, czy coś podobnego, jak inna jego podopieczna.

______________________


Peace in your gardens and light from your eyes
No one can hold me the way you do
Powrót do góry Go down


Estelle Welland
Estelle Welland

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 160
C. szczególne : za wszelką cenę unika kontaktu wzrokowego (!); bardzo delikatne piegi, łagodne rysy twarzy
Dodatkowo : półwila
Galeony : 70
  Liczba postów : 114
https://www.czarodzieje.org/t22764-estelle-welland#767400
https://www.czarodzieje.org/t22774-kuki#767625
https://www.czarodzieje.org/t22749-estelle-welland#767110
https://www.czarodzieje.org/t22773-estelle-welland-dziennik#7676
Korytarz na II piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na II piętrze - Page 11 Empty


PisanieKorytarz na II piętrze - Page 11 Empty Re: Korytarz na II piętrze  Korytarz na II piętrze - Page 11 EmptyPon Lut 12 2024, 20:25;

Żeby tylko zawierucha... nikt się chyba takiego wysiłku fizycznego nie spodziewał – przytaknęła; w sumie, tak się jej wydawało, że to musiało wyglądać w taki sposób. Chociaż pewnie znaleźli się ci, którzy chętnie jeszcze kilka razy powtórzyliby okrążenia, wnioski nasuwały się same – zima zabiła w nich kondycję. A przynajmniej w tych, którzy jej nie pielęgnowali. Albo ćwiczenia na świeżym powietrzu sprawiły, że odezwał się nieszczególnie dobry system odpornościowy, a teraz wszyscy będą cierpieć, przynajmniej dopóki się nie rozgrzeją, jak Stella. Teraz przynajmniej czuła nieco więcej ciepła, za co zdecydowanie była wdzięczna profesorowi.

Szczerze mówiąc... chyba skorzystam. Ostatnio byłam też na treningu, co prawda nieoficjalnym i było nas zdecydowanie mniej, ale... nawet dobrze mi szło! – przez co była z siebie nawet dumna. Nie takie straszne było latanie na miotle, jak jej się wydawało, a wizja faktycznego reprezentowania domu... Kto wie, może w końcu nie będzie po prostu podziwiać z trybun, jak śmigają na tych miotłach? Może w końcu wzleci w powietrze wraz z nimi? Brzmiało to w jej głowie jak odległy, nierealny plan, a jednak taki, który śmiało mogłaby wdrożyć w życie! Tylko, no właśnie, ojciec...

Tata... nieszczególnie dobrze zapatruje się na takie aktywności z mojej strony – odwróciła na moment spojrzenie, patrząc raczej po portretach i obrazach, które wisiały na ścianach. Posyłając im uśmiech, delikatny; starała się w ten sposób uniknąć tego dziwnego zakłopotania, które towarzyszyło jej niemal za każdym razem, kiedy musiała podnosić rozmowę o ojcu. Kiedy musiała tłumaczyć się z jego zachowań wobec niej. – Ma chyba na mnie zupełnie inną wizję, a Quidditch pod żadnym pozorem nie wchodzi w grę – przyznała jeszcze, powoli odwracając głowę w kierunku rozmówcy. To z dziadkiem dyskutowała na temat miotlarstwa. Z dziadkiem śmiała się, kiedy mówili o kolejnych modelach mioteł. Jakby ojciec się o tym dowiedział... nie chciałaby w sumie wiedzieć, co ten wymyśliłby jako potencjalną karę. Ale, z drugiej strony, była przecież w Hogwarcie, prawda? Tutaj jego wszystkowidzące oczy nie miały do niej dostępu. Nie, teraz kiedy odpuścił sobie kontrolowanie jej, była bardziej... wolna. Tylko w zupełności tego nie odczuwała.
Powrót do góry Go down


Joshua Walsh
Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : runa algiz za lewym uchem, obrączka z bladoróżowej muszli, bransoletki na lewym nadgarstku
Galeony : 3772
  Liczba postów : 1985
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Korytarz na II piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na II piętrze - Page 11 Empty


PisanieKorytarz na II piętrze - Page 11 Empty Re: Korytarz na II piętrze  Korytarz na II piętrze - Page 11 EmptyWto Lut 13 2024, 15:15;

Josh uśmiechnął się lekko kącikiem ust, słysząc o wysiłku fizycznym. Pierwszy błąd większości - zakładali, że zajęcia będą łatwe, lekkie i przyjemne, a później cierpieli z powodu swojego złego podejścia. Należało po tych lekcjach spodziewać się mimo wszystko bólu (dzięki tłuczkom) i zakwasów. Nie skomentował jednak tego, dobrze wiedząc, że dla każdego duży wysiłek wyglądał inaczej. Miał jedynie nadzieję, że dziewczyna się nie zniechęci.
- W takim razie po feriach możemy się umówić na błoniach i wspólnie potrenować. Powiedz mi, nad czym chcesz popracować i coś wymyślę dla ciebie - zapewnił z ciepłym uśmiechem. Nie widział problemu w pomaganiu dzieciakom, a korepetycje z miotlarstwa, jakkolwiek dziwnie brzmiały, mogły być niczym innym, jak dodatkowym treningiem, co z pewnością jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
Jednak to kolejne słowa dziewczyny sprawiły, że Josh mimowolnie zmarszczył brwi. Rozumiał, że Quidditch nie był najbezpieczniejszą grą, ale potrafił wiele nauczyć młodych ludzi. Ze słów Estelle wynikało niestety, że jej ojciec zwyczajnie próbowął decydować o wszystkim, co tyczyło się jej życia, a to nie było dobre z wielu różnych powodów. Josh obserwował dziewczynę, nie pomijając faktu, że odwróciła głowę, kiedy mówiła o ojcu, nie chcąc najwyraźniej na niego w tym czasie patrzeć, ale z jakiego powodu? Tego jeszcze nie wiedział. Podejrzewał, że mogło chodzić o zmieszanie, swego rodzaju skrępowanie, a może zwykły, ludzki smutek. Dlatego uśmiech, jaki pojawił się na twarzy miotlarza, nacechowany był ciepłem i cierpliwością, jakiej nie brakowało mu dla dzieciaków.
- Pozwól, że zapytam - jakie aktywności w jego odczuciu są właściwe? A także, jaka jest twoja wizja na siebie? - spytał, przekrzywiając nieco głowę z zaciekawieniem. Chciał mieć obraz tego, jak mogły do tej pory wyglądać rozmowy Estelle ze swoim ojcem, za dobrze rozumiejąc podobny schemat. Kiedy rodzic miał swoja wizję życia dziecka i nie przyjmował, że jego syn czy córka, może chcieć czegoś zupełnie innego. Pozostawało jednak pytanie, czego panna Welland chciała.

@Estelle Welland

______________________


Peace in your gardens and light from your eyes
No one can hold me the way you do
Powrót do góry Go down


Estelle Welland
Estelle Welland

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 160
C. szczególne : za wszelką cenę unika kontaktu wzrokowego (!); bardzo delikatne piegi, łagodne rysy twarzy
Dodatkowo : półwila
Galeony : 70
  Liczba postów : 114
https://www.czarodzieje.org/t22764-estelle-welland#767400
https://www.czarodzieje.org/t22774-kuki#767625
https://www.czarodzieje.org/t22749-estelle-welland#767110
https://www.czarodzieje.org/t22773-estelle-welland-dziennik#7676
Korytarz na II piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na II piętrze - Page 11 Empty


PisanieKorytarz na II piętrze - Page 11 Empty Re: Korytarz na II piętrze  Korytarz na II piętrze - Page 11 EmptyCzw Lut 15 2024, 23:34;

Chciał zrobić trening? Taki spersonalizowany i tylko dla niej? Nawet jeżeli miałby wymyślić całość ledwo dziesięć minut przed ich spotkaniem, byłaby szczęśliwa. W końcu poświęciłby na nią swój czas; robił to i teraz, chociaż wcale nie musiał. Mógł stwierdzić, że jest zajęty, a ona powinna spieszyć się na lekcje, zamiast ucinać z nim pogawędki, ale doceniała to, że był. Że chciał z nią rozmawiać. Było to coś zdecydowanie jej potrzebnego.

Wie pan co, myślę, że mogłabym popracować nad szybkością. Może zwinnością lotu. I zdecydowanie nad kontrolą miotły. Wiem dużo o teorii, ale praktyka nie idzie mi za dobrze... – bo chociaż dziadek się starał, ciężko było uczyć bez wsiadania na miotłę i faktycznego treningu. Niczego nie można było przyswoić, jeżeli się do tego nie przykładało. A sport nie wybaczał lenistwa, o czym dopiero miała się przekonać, chociaż mogła się tego spodziewać. Nawet przy roślinach nie mogła pozwolić sobie na zaniedbywanie, a tu przecież chodziło o jej ciało, prawda? Nie mogła zaniedbać i niego.

Pytanie na temat jej planów nieco zbiło ją z tropu. Minimalnie posmutniała, na moment opuszczając głowę i patrząc pod swoje nogi; przeszła tak ledwo kilka metrów, zanim znów poderwała twarz w górę, na moment zerknęła na profesora, a potem znów przed siebie. – Myślę, że... tata akceptuje fakt, że zajmuję się roślinami. To bardzo... kobiece, prawda? – nie brzmiała pewnie. Powątpiewała, jak zresztą we wszystko to, co robiła. Jakby jego pytanie zrobiło jej wodę w mózgu. No bo, jaki miała plan na siebie? Co było jej wizją? Jak chciała to wszystko wyegzekwować? Co chciała robić, jak już skończy edukację?

Ja... – zaczęła, ale nawet nie wiedziała, co chce powiedzieć. Skrzyżowała ramiona na klatce piersiowej i westchnęła. – Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia... Może... coś... – spięła się. Wbiła palce w ramię na kilka sekund i odpuściła. Jeszcze zrobiłyby się jej siniaki... – Coś z zielarstwem. Chyba. Nie wiem...

Powrót do góry Go down


Joshua Walsh
Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : runa algiz za lewym uchem, obrączka z bladoróżowej muszli, bransoletki na lewym nadgarstku
Galeony : 3772
  Liczba postów : 1985
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Korytarz na II piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na II piętrze - Page 11 Empty


PisanieKorytarz na II piętrze - Page 11 Empty Re: Korytarz na II piętrze  Korytarz na II piętrze - Page 11 EmptySob Lut 17 2024, 23:13;

Słuchał jej uważnie, dając dziewczynie bezpieczną przestrzeń, samemu spoglądając przed siebie. Pokiwał lekko głową, zaczynając automatycznie wybierać z pamięci te ćwiczenia, które mogłyby jej pomóc w pracy nad zwinnością oraz prowadzeniem miotły. Ostatecznie nic nie zyska szybką miotłą, jeśli nie będzie mogła wyciągnąć jej pełnego potencjału, nie potrafiąc nią sterować w pełni sprawnie. Po chwili uśmiechnął się ,zapewniając, że w takim razie mogła wyczekiwać informacji o tym, kiedy będą mogli spotkać się na korepetycje. Tak brzmiało lepiej niż prywatne zajęcia z profesorem, prawda?
Bardziej ciekawiła go jednak kwestia relacji z ojcem i jego oczekiwań wobec dziewczyny. Wiedział, jak czasem trudno z nimi było i ciekawiło go, jak bardzo plany pana Wellanda odbiegały od planów samej Estelle. Słysząc, że mężczyzna akceptował jej zainteresowania zielarstwem nawet się nie zdziwił. To brzmiało w pewnym sensie logicznie, że wolało się, aby córka chodziła z ziemią pod paznokciami i liśćmi we włosach niż z połamaną ręką i podbitym okiem z powodu tłuczka.
- Sądzę, że profesor Walsh nie zgodziłby się z twierdzeniem, że zielarstwo jest kobiecym zajęciem - powiedział z cieniem śmiechu, choć wiedział, że dokładnie z taką opinią można było się wszędzie spotkać i to go martwiło. Tak jak reakcja dziewczyny na pytanie o jej plany, zupełnie jakby bała się wypowiedzieć je na głos. Jeśli jeszcze nie wiedziała, co chciała robić, Josh nie widział w tym niczego złego. Gorzej, jeśli próbowała udawać, że tak naprawdę nie chciała niczego więcej niż to, co ojciec dla niej wybrał.
- Estelle - odezwał się ponownie, na moment kładąc dłoń na jej ramieniu, żeby na chwilę na niego spojrzała, gdy uśmiechał się do niej ciepło. - Jeśli jeszcze nie wiesz, czym naprawdę chcesz się zajmować, nie ma w tym niczego złego. Masz czas wybrać, a nawet jeśli wybierzesz źle, zawsze możesz wszystko zmienić. Chciałbym jedynie, jako twój opiekun, żebyś nie próbowała dopasować się do tego, czego inni od ciebie oczekują. Osobiście nie widzę też niczego złego w treningach siłowych, jeśli chce się zajmować zielarstwem. Magią nie zrobisz wszystkiego, a trochę siły w rękach jednak potrzeba, prawda? Kiedy poznasz odpowiedź, albo będziesz gotowa podzielić się ze mną swoimi planami, zapraszam na cynamonki. Chętnie usłyszę, w czym mogę pomóc i jak mogę cię wspierać - powiedział spokojnie, na koniec uśmiechając się szerzej. Liczył na to, że dziewczyna zyska więcej pewności siebie i jeśli tylko chciała więcej czasu poświęcić Quidditchowi, dokładnie to zrobi. Jeśli zaś chciała czegoś innego, że będzie gotowa mówić o tym wprost z pełnym przekonaniem, bez chowania się przed spojrzeniem innych.

@Estelle Welland

______________________


Peace in your gardens and light from your eyes
No one can hold me the way you do
Powrót do góry Go down


Estelle Welland
Estelle Welland

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 160
C. szczególne : za wszelką cenę unika kontaktu wzrokowego (!); bardzo delikatne piegi, łagodne rysy twarzy
Dodatkowo : półwila
Galeony : 70
  Liczba postów : 114
https://www.czarodzieje.org/t22764-estelle-welland#767400
https://www.czarodzieje.org/t22774-kuki#767625
https://www.czarodzieje.org/t22749-estelle-welland#767110
https://www.czarodzieje.org/t22773-estelle-welland-dziennik#7676
Korytarz na II piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na II piętrze - Page 11 Empty


PisanieKorytarz na II piętrze - Page 11 Empty Re: Korytarz na II piętrze  Korytarz na II piętrze - Page 11 EmptyNie Lut 18 2024, 02:54;

Ciężko jej było nie odwzajemnić tego uśmiechu swoim własnym, nieco szerszym. Choć nie chciała patrzeć prosto w jego oczy, była... szczęśliwa. Zarówno przez poradę, jak i fakt, w jaki sposób traktował ją profesor. Opiekun; do tego taki, do którego zawsze mogła się zgłosić. Te słowa podnosiły na duchu i sprawiały, że naprawdę miała ochotę próbować, nawet jeżeli ojciec kręciłby głową. Ba, nawet jeżeli groziłby wydziedziczeniem. I nie wiedziała, czy to chwilowy dodatek do pewności siebie, czy naprawdę tak myślała; chciała, żeby tak zostało. Bo poczuła ulgę, kiedy tak do niej mówił. Poczuła, jakby faktycznie była po prostu człowiekiem. Niczym więcej. Żadnym magicznym zwierzęciem, czy innym, wymyślnym cudem. Była zwykłą Estelle Welland, niedługo pełnoletnią czarodziejką, przed którą było jeszcze całe życie. I mnóstwo błędów do wykonania, o czym przecież tez mogła się dopiero przekonać. Mogła przecież osiągnąć tak wiele...

Odetchnęła, prawie z ulgą, odwracając raz jeszcze spojrzenie od profesora. Miała chyba jeszcze kilkanaście minut; to było naprawdę miłe z jego strony, że jej tak po prostu towarzyszył. Szedł z nią pod salę, chociaż wcale nie musiał. I mówił tyle dobrych słów. – Nie wiem, kiedy to się stanie, panie Walsh – zauważyła, niemal chichocząc, jak tylko wypowiedziała te słowa. Przecież to mogło nastąpić za rok. Może jak pójdzie na studia. Nadal nie miała pojęcia, co chciałaby w tym życiu robić, a szkoda, żeby nie robiła niczego, prawda? – Ale... dziękuję. Na pewno przyjdę na cynamonkę. I o wszystkim opowiem – jej spojrzenie znowu wylądowało na nim, a ona sama uśmiechała się, szczerze i szerzej niż zwykle. Jakby zdobywała pewności siebie. – Mam wrażenie, że tato mnie traktuje jak własne zwierzątko. Bo wie pan, mama jest willą, to ja... stanowię dla niego coś w rodzaju karty przetargowej – nie lubiła tego nazywać w taki sposób, ale tak to właśnie wyglądało. Tak dokładnie się czuła. Jakby była ledwo zabaweczką, marionetką w dłoniach ojca. Bała się tylko o to, że inni też ją tak widzą. To chyba dobrze, że mogła podzielić się obawami z innymi.

Powrót do góry Go down


Joshua Walsh
Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : runa algiz za lewym uchem, obrączka z bladoróżowej muszli, bransoletki na lewym nadgarstku
Galeony : 3772
  Liczba postów : 1985
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Korytarz na II piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na II piętrze - Page 11 Empty


PisanieKorytarz na II piętrze - Page 11 Empty Re: Korytarz na II piętrze  Korytarz na II piętrze - Page 11 EmptyCzw Lut 22 2024, 12:19;

Josh uśmiechnął się szeroko, po czym odetchnął głębiej, kiedy usłyszał śmiech dziewczyny. Oczywiście, że nie oczekiwał, że życiowe decyzje podejmie w ciągu najbliższych tygodni. Chciał jednak, żeby miała świadomość, że była choć jedna osoba, gotowa wysłuchać jej planów i pomóc, jeśli będzie taka potrzeba, wspierać w obranej przez nią drodze. Cieszył się zawsze, kiedy dzieciaki opowiadały mu o swoich pomysłach i później, gdy miał okazję obserwować ich rozwój. Wierzył, że w przypadku Estelle będzie tak samo, szczególnie, że dziewczyna zdawała się wyraźnie zadowoloną z jego prostego zapewnienia.
Skinął lekko głową na znak przyjęcia jej prostej obietnicy, nie mogąc się doczekać chwili, kiedy dziewczyna będzie opowiadać o tym, co zaplanowała dla siebie i co chciała osiągnąć. Jednak radosny humor nieznacznie przygasł, gdy słuchał o jej ojcu i tym jak się przy nim czuła. Jak uważała, że ojciec ją traktuje, a ponieważ nie była małym dzieckiem, Walsh był gotów podejrzewać, że wiele z jej przypuszczeń jest niestety prawdziwych.
- Nie ważne, jak on na ciebie patrzy, a to kim ty się czujesz. Jeśli pozwolisz, komukolwiek, aby uważał, że ma nad tobą władzę, ten ktoś będzie to wykorzystywał. Rodzice, choć zawdzięczamy im z pewnością wiele, nie posiadają nas na własność, jak mogą posiadać zabawki, czy domowe zwierzątka. Ty nie jesteś stworzeniem, nie jesteś marionetką i jeśli twój ojciec tak sądzi, jest w błędzie - powiedział poważnie, ściszając głos tak, aby na pewno nikt ich nie słuchał, przechodząc obok. Spoglądał przy tym na Estelle, zastanawiając się mimowolnie, co takiego zrobił jej ojciec, że odbierała go w ten sposób. To nie były przyjemne myśli, dla niej pewnie nie były to przyjemne wspomnienia, ale było to zdecydowanie coś, z czym powinna się zmierzyć, zanim zdecyduje co chce robić.
- Estelle, wykorzystaj czas, jaki spędzasz w tych murach, żeby zyskać pewność siebie samej, tego kim jesteś i kim chcesz być. Zawodowo, ale i prywatnie. Czas spędzony tutaj jest waszym czasem błędów i sukcesów, na których macie się uczyć, więc korzystaj z tego w pełni - mówił jeszcze po czym na moment się zatrzymał, jakby przypomniał sobie o czymś ważnym. - Tylko bez łamania regulaminu szkoły poproszę - dodał i mrugnął zaczepnie do dziewczyny.

@Estelle Welland

______________________


Peace in your gardens and light from your eyes
No one can hold me the way you do
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Korytarz na II piętrze - Page 11 QzgSDG8








Korytarz na II piętrze - Page 11 Empty


PisanieKorytarz na II piętrze - Page 11 Empty Re: Korytarz na II piętrze  Korytarz na II piętrze - Page 11 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Korytarz na II piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 11Strona 11 z 11 Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Korytarz na II piętrze - Page 11 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
drugie pietro
-