Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Give me a dragon... Bad dragon...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Longwei Huang

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177cm
C. szczególne : Łagodny uśmiech, blizna na łydce widoczna latem
Galeony : 56
  Liczba postów : 100
https://www.czarodzieje.org/t20234-longwei-huang#630705
https://www.czarodzieje.org/t20253-poczta-longweia#631638
https://www.czarodzieje.org/t20251-longwei-huang#631542
Give me a dragon... Bad dragon... QzgSDG8




Gracz




Give me a dragon... Bad dragon... Empty


PisanieGive me a dragon... Bad dragon... Empty Give me a dragon... Bad dragon...  Give me a dragon... Bad dragon... EmptyWto Maj 03 2022, 14:03;


Retrospekcje

Osoby: Longwei Huang, @Mulan Huang
Miejsce rozgrywki: Dom rodziny Huang, Dolina Godryka
Rok rozgrywki: 2020
Okoliczności: wspomnienie o tym jak dwóch czarodziei czystej krwi zapragnęło zakupić figurki smoków z mugolskiego sklepu o jakże chwytliwej nazwie Bad Dragon.


To, że oboje zbierali figurki smoków, nie było tajemnicą. Jedynie oni musieli w tajemnicy kupować nowe, póki wciąż mieszkali z rodzicami. Ich ojciec zdawał się mieć szósty zmysł, gdy wydawało galeony na niepotrzebne zabawki, nie rozumiejąc skąd u nich to zamiłowanie. Matka, choć mniej narzekała, zdawała się podzielać zdanie ojca, przez co rodzeństwo Huang, chcąc sprowadzić do domu nowe sztuki, musiało naprawdę starać się, żeby nikt ich nie nakrył. Teraz nie było inaczej, choć załatwienie tych figurek nie było tak proste.
- Wiemy jak odebrać tą paczkę? Już samo zamówienie było trudne… Nie rozumiem, jak mugole mogą obejść się bez sów. Poczta jest naprawdę dziwnym miejscem… - mruknął Longwei do siostry, próbując nie śmiać się na wspomnienie całej akcji z załatwianiem mugolskich pieniędzy. Wciąż nie wiedział, jakim cudem udało im się złożyć zamówienie, ale nie mógł się doczekać nowej figurki. Nie miało nawet znaczenia, że będzie stworzona przez mugoli. Ostatecznie wystarczy rzucić na nią kilka zaklęć, aby zachowywała się jak czarodziejskie, a zawsze będą to nowe smoki w kolekcji. Jednocześnie był ciekaw, jak będzie wyglądać, skąd pochodzi wzór tego stworzenia, czy też jest w pełni wymyślony przez mugoli. Miał nadzieję, że prawdą nie okaże się ostatnie z jego podejrzeń, gdyż to mogło okazać się fiaskiem.
- Czyli teraz mamy niby do odebrania paczkę... Trzeba zastanowić się jak ją wnieść do pokoju, aby nikt nie zauważył - wspomniał, marszcząc nagle brwi, gdy spojrzał na siostrę, starając się wyglądać jak ich ojciec. - Huang Mulan! Huang Longwei! Jak śmiecie marnować galeony na rzeczy tak trywialne jak figurki smoków! Powinniście skupić się na znalezieniu odpowiedniej pracy w Ministerstwie Magii, zamiast codziennie tarzać się w smoczym łajnie, czy czym wy tam się zajmujecie! Natychmiast macie się tego pozbyć! - naśladował ojca, przechodząc płynnie na mandaryński, po czym parsknął śmiechem, dobrze wiedząc, że zdecydowanie koloryzował zachowanie ich ojca, choć nie można było powiedzieć, czy nie kazałby jednak wyrzucić figurek. Nigdy nie wiedział, który nowy gadżet sprowadzany do domu okaże się tym ostatnim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mulan Huang

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : niewielki tatuaż z przodu lewego barku, często zmienia kolor włosów oraz korzysta z magicznych i barwiących soczewek, czasami chodzi z widocznym modelem smoka chińskiego ogniomiota, którego nazwała pieszczotliwie Mushu
Galeony : 516
  Liczba postów : 562
https://www.czarodzieje.org/t20227-mulan-huang#630198
https://www.czarodzieje.org/t20246-lacze-lan
https://www.czarodzieje.org/t20247-mulan#631275
https://www.czarodzieje.org/t20228-mulan-huang#630207
Give me a dragon... Bad dragon... QzgSDG8




Gracz




Give me a dragon... Bad dragon... Empty


PisanieGive me a dragon... Bad dragon... Empty Re: Give me a dragon... Bad dragon...  Give me a dragon... Bad dragon... EmptyWto Maj 10 2022, 22:02;

Akurat to, że zarówno brat jak i siostra byli mocnymi zwierzozjebami było wiadome. Co prawda Longwei miał głównie pierdolca na punkcie smoków, ale oboje nie potrafili pogardzić także innymi gatunkami magicznych zwierząt. A jak wiadomo często hobby wiąże się w jakimś stopniu z kolekcjonowaniem przedmiotów związanych z danym zainteresowaniem. I tak się trafiło, że w ich wypadku były to chociażby figurki smoków.
Mulan miała całkiem ładną kolekcję smoczych modeli, która pięknie prezentowała się w jej pokoju i dopełniała jakoś galerię smokości, którą posiadał Wei. I nawet jeśli zdarzyło się, że posiadali figurki tego samego gatunku to jednak potrafili je bez problemu rozróżnić dzięki drobnym detalom. Po prostu byli zapaleńcami.
Naturalnym więc było również to, że w pewnym momencie zaczęli się interesować także mugolskimi modelami. Może i nie przedstawiały one faktycznych gatunków, ale młodsza Huang uważała, że chętnie byłoby i takie posiadać i przyjrzeć się temu jakie też niemagiczni mieli pojęcie na temat smoczej anatomii, jak je sobie wyobrażali i jak bardzo odbiegało to od faktycznego stanu. No i zawsze można było też się pogłówkować jakie połączenie czystokrwistych ras smoczych mogłoby poskutkować podobną mieszanką. Opcji było wiele, a mugolskie figurki były pewnym powiewem świeżości.
- Trzy razy czytałam instrukcję, którą dostałam w liście od Ashley - zapewniła brata, gdy tylko ten po raz kolejny spytał ją czy na pewno ogarną jakoś mugolską pocztę. 
Podobna akcja wymagała od nich wiedzy i obeznania. Dlatego też Mulan postanowiła skorzystać ze swoich znajomości i podpytać jedną z mugolaczek, z którymi się uczyła o to i owo. Całe szczęście, że dostała od niej pełną instrukcję i wytyczne jak powinna się zachować i co zrobić, aby otrzymać swoją paczkę.
- Nie będzie tak źle. Musimy jedynie powiedzieć, że jesteśmy odebrać paczkę. I podać numer, który mam zapisany na kartce. Prościzna!
Gryfonka była naprawdę pozytywnie nastawiona, gdy chodziło o całą tą jakże skrojoną i zaplanowaną akcję. Nie widać było po niej chociażby cienia zdenerwowania. Wręcz przeciwnie. Stała dumnie tuż obok brata, poprawiając jedynie czapkę z daszkiem, którą miała na głowie, naciągając ją nieco bardziej na oczy, aby nie raziło jej świecące słońce.
- Mam jak na razie dwie propozycje - stwierdziła jeszcze w kwestii związanej z przemyceniem ich tajnej przesyłki do mieszkania. - Jedna zakłada zabawy z transmutacją. Wiesz, zmniejszanie, zmiana kształtu i takie tam. Trochę się przy tym narobimy, ale efekty mogą być lepsze. Druga zakłada to, że po prostu wejdziesz do domu jako pierwszy, a ja przelewituję paczuszkę przez okno. Prostsze, ale bardziej ryzykowne. To jak sądzisz?
A żeby to był pierwszy raz, gdy robili coś po kryjomu? Po takim czasie to już nauczyli się tego i owego na temat wkradania się do domu z tego czy innego powodu. Przez chwilę rozważała jeszcze czy byłaby jakaś inna opcja, ale z zamyślenia wyrwał ją głos Longweia, który zaczął naśladować sposób mowy ich ojca, który zdecydowanie nie rozumiał młodych czarodziejów, którzy potrzebowali w swoim życiu rozrywek i drobnych przyjemności. W końcu i tak płacili za nie odłożonymi galeonami.
- Och, ależ bàbà! Jeśli się teraz tego pozbędziemy to wtedy dopiero będzie to marnotrawstwo galeonów! - zaśmiała się, przechodząc również na mandaryński, aby ciągnąć tę ich cudowną scenkę rodzajową. 
Przez chwilę jeszcze uśmiechała się na samą myśl o tym jak ich rodzice mogliby zareagować na kolejny niepotrzebny ich zdaniem zakup. Po chwili jednak spojrzała na brata, aby się upewnić czy na pewno jest psychicznie nastawiony na starcie z mugolskim światem.
- To co? Gotowy pójść odebrać nasze zakupione na skrzętnie oszczędzane galeony dobra? - spytała, posyłając mu jeszcze zawadiacki uśmiech i ruszając przed siebie.

@Longwei Huang
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Longwei Huang

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177cm
C. szczególne : Łagodny uśmiech, blizna na łydce widoczna latem
Galeony : 56
  Liczba postów : 100
https://www.czarodzieje.org/t20234-longwei-huang#630705
https://www.czarodzieje.org/t20253-poczta-longweia#631638
https://www.czarodzieje.org/t20251-longwei-huang#631542
Give me a dragon... Bad dragon... QzgSDG8




Gracz




Give me a dragon... Bad dragon... Empty


PisanieGive me a dragon... Bad dragon... Empty Re: Give me a dragon... Bad dragon...  Give me a dragon... Bad dragon... EmptyWto Maj 17 2022, 16:37;

W sprawie mugolskich sposobów na ogarnięcie wszystkich życiowych spraw, Longwei wolał upewniać się po kilka razy. Jedyne, co jego zdaniem mieli naprawdę dobre, to moda. Podobała mu się ich elegancka forma, tak odświeżająca od tradycyjnych szat i różnorodna. Jednocześnie dzięki temu nie mieli problemu, aby poruszać się swobodnie po Londynie, choć musiał przyznać, że czuł się nie tylko zafascynowany tym, co wokół nich się znajdywało, co również niepewny. Nie mogąc korzystać z magii przy mugolach, nie czuł się do końca sobą, ale cieszył się, że jego siostra miała rzetelne informacje, co powinni robić, aby w końcu zdobyć swoje wymarzone, nowe figurki. Żałował jedynie, że nie byli w stanie zobaczyć co zamawiają, choć z drugiej strony wybieranie po nazwie również było ciekawe.
- Niby prościzna, ale wiadomo, że takie zwykle lubią się komplikować – stwierdził prosto, uśmiechając się lekko, poprawiając okulary przeciwsłoneczne na swoim nosie. Była całkiem ładna pogoda i właściwie musiał powiedzieć, że cieszył go ten spacer, pomimo perspektywy późniejszych trudności z przemyceniem paczki do pokoju.
Zaśmiał się, próbując zakryć usta dłonią zwiniętą w pięść, kiedy tylko Mulan weszła w swoją rolę, jakby miała rozmawiać z ich ojcem. Było w tym coś zabawnego, choć zwykle Longwei nie pozwalał sobie nawet na drgnięcie kącika ust, kiedy ojciec wyrażał swoja dezaprobatę względem jego zainteresowań, czy pracy. Mimo to, wizja podobnej rozmowy, wytknięcie ojcu, że pozbycie się figurek jest większym marnowaniem pieniędzy, niż ich zakup, była oczyszczająca.
- To lepiej lewitujmy paczkę przez okno. Nie wiem jak mugolskie cuda mogą zareagować na magię, a nie chciałbym, żeby się okazało, że jakimś cudem uszkodziliśmy figurki – powiedział, kiedy w końcu przestał się śmiać. Zdecydowanie wolał zaryzykować złapaniem przez rodzinę, niż mierzyć się z jakimś marnej jakości przedmiotem, który po transmutacji mógłby ulec zniszczeniu. Owszem, magia potrafiła wiele, ale też nie mogła zrobić wszystkiego.
Kiedy stanęli przed pocztą, w której czekała już na nich paczka, Longwei poczuł dreszcz ekscytacji. Wiedział, że nie mógł mówić głośno o mugolach, gdyż ci wtedy dziwnie patrzą. Zupełnie, jakby nie wiedzieli kim są… Spojrzał na siostrę, uśmiechając się szeroko, potwierdzając, że jest gotów i wszedł za nią do budynku. W środku było jeszcze dziwniej, niż na zewnątrz. Bez latających listów, bez skrzatów domowych, które pomagały segregować przesyłki, a co najważniejsze – bez sów. Oni to wszystko nosili sami? I jak przewozili dalej? Te listy musiały niesamowicie długo być w drodze. Gdyby ktoś chciał coś ważnego przekazać, mógłby nie doczekać się odpowiedzi.
- Dobra, to ty mów, co trzeba, a ja wezmę paczkę – powiedział, nachylając się lekko do Mulan, spoglądając na pracowników poczty odrobinę nieufnie.

@Mulan Huang
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mulan Huang

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : niewielki tatuaż z przodu lewego barku, często zmienia kolor włosów oraz korzysta z magicznych i barwiących soczewek, czasami chodzi z widocznym modelem smoka chińskiego ogniomiota, którego nazwała pieszczotliwie Mushu
Galeony : 516
  Liczba postów : 562
https://www.czarodzieje.org/t20227-mulan-huang#630198
https://www.czarodzieje.org/t20246-lacze-lan
https://www.czarodzieje.org/t20247-mulan#631275
https://www.czarodzieje.org/t20228-mulan-huang#630207
Give me a dragon... Bad dragon... QzgSDG8




Gracz




Give me a dragon... Bad dragon... Empty


PisanieGive me a dragon... Bad dragon... Empty Re: Give me a dragon... Bad dragon...  Give me a dragon... Bad dragon... EmptySob Maj 21 2022, 11:48;

Cóż taka dwójka czystokrwistych czarodziejów owszem była nieco, a może nawet bardzo zagubiona w podobnym środowisku, ale ogólnie rzecz biorąc nie było źle. Instrukcje były jasne, a Mulan jako ta bardziej pewna siebie z rodzeństwa była pewna, że nic złego nie może się odwalić, a nawet jeśli to wtedy zacznie improwizować i kombinować. Merlinowi dzięki za geny ojca, bo przynajmniej mogłaby udawać obcokrajowca i tłumaczyć, że po prostu nie rozumie brytyjskiego systemu. Przynajmniej w podobnych sytuacjach przydawało się to, że nie była typową białą dziewczyną.
- Damy radę, gege. Ewentualnie coś wymyślę. Jakby szło źle to udajemy, że nie jesteśmy stąd - zapewniła go, bo żeby to raz przechodzili w sytuacjach stresujących na mandaryński. Jak chociażby przy okazji wizyt w gabinecie dyrektorskim. Tylko że tam jakimś magicznym sposobem nie działało to dokładnie jak to sobie zaplanowali.
Wyglądało na to, że w sumie mieli już całkiem gotowy plan. Musieli tylko przebrnąć przez etap z odebraniem paczki z placówki, a potem przetransportować ją bezpiecznie do domu. Cóż akurat w ich przypadku bardzo dobrze sprawdzało się powiedzenie 'co dwie głowy to nie jedna'. I dlatego też jedynie przytaknęła bratu, gdy tylko zdecydował się na ostateczną formę przemytu, która jego zdaniem wydawała się o wiele bezpieczniejsza.
- Nie sądzę, żeby miało to jakiś szczególny wpływ na towar o ile samo zaklęcie będzie rzucone w poprawny sposób, ale niech będzie. Przezorny zawsze zabezpieczony czy coś. Przynajmniej tak mówili na lekcji uzdrawiania - stwierdziła, gdy już finalnie zdecydowali się na dalszy plan.
W sumie jeśli o tym pomyśleć to nie widziała jeszcze samej przesyłki. Nie miała pojęcia jakich będzie rozmiarów i czy faktycznie jej zdolności magiczne okazałyby się wystarczające do przetransmutowania większego obiektu. No, ale skoro wybrali metodę lewitującą to właśnie niej powinni się trzymać. I liczyć na to, że nikt z rodzinki nie pomyśli o tym, by wyjrzeć przez okno w czasie przeprowadzania całej operacji.
Trzeba przyznać, że akurat dziwne czy raczej mieszane uczucia względem mugolskiej poczty towarzyszyły także i Mulan, dla której cały budynek był po prostu zbyt spokojny i za cichy. Praktycznie nie słyszała nic poza miarowym stukaniem od czasu do czasu lub czyimś kaszlnięciem. Nuda. Jak mugole w ogóle wytrzymywali w takich warunkach? Nie zasypiali przy stanowiskach?
- Jasne - odparła, ustawiając się w kolejce złożonej głównie z kobiet w wieku 60+ i czekając na swoją kolej. Mogliby chociaż dać jakąś muzykę w tło, żeby lepiej się czekało. No, ale w końcu doczekała się swojej kolei przy jednym z okienek, do którego podeszła dziarskim krokiem i z uśmiechem na ustach.
- Dzień dobry, chciałabym odebrać przesyłkę - zaczęła tak jak uczyła ją tego koleżanka-mugolaczka. Powtórzyła dokładnie całą formułkę, odczytała numer, który podobno nadano im przesyłce (po co nie wiedziała), a już po chwili w okienku tuż obok pani pojawił się całkiem okazały karton. No to teraz pora Longweia, by wkroczyć do akcji.

@Longwei Huang
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Longwei Huang

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177cm
C. szczególne : Łagodny uśmiech, blizna na łydce widoczna latem
Galeony : 56
  Liczba postów : 100
https://www.czarodzieje.org/t20234-longwei-huang#630705
https://www.czarodzieje.org/t20253-poczta-longweia#631638
https://www.czarodzieje.org/t20251-longwei-huang#631542
Give me a dragon... Bad dragon... QzgSDG8




Gracz




Give me a dragon... Bad dragon... Empty


PisanieGive me a dragon... Bad dragon... Empty Re: Give me a dragon... Bad dragon...  Give me a dragon... Bad dragon... EmptyWto Maj 24 2022, 20:56;

Być może Mulan miała rację, mówiąc, że zaklęcie transmutacyjne nie powinno mieć wpływu na zawartość paczki, o ile będzie rzucone w poprawny sposób, ale naprawdę wolał nie ryzykować. Transmutowałby cokolwiek innego, ale nowe smocze figurki były świętością, czymś, czego nie wolno było w żaden sposób uszkodzić, czy też narażać na uszkodzenie. O nie, nie chciał później patrzeć na coś, na co nie działałoby żadne zaklęcie, albo rzucając zaklęcie odwracające transmutację sprawiliby że zamiast figurki mieliby jedynie kawałek materiału, z którego została wykonana. Nic więc dziwnego, że cieszył się, że jego siostra nie upierała się na ten sposób przeniesienia paczki do pokoju.
W środku poczty było dziwnie, ale od chwili, w której Mulan podeszła do okienka, mężczyzny nie interesowało już absolutnie nic. Być może nie zauważyłby nawet, gdyby smok zajrzał przez niewielkie, zakratowane okno. Wcześniej, kiedy zobaczył kraty, zastanawiał się, czy to jest aby na pewno poczta, a nie cela z Azkabanu, ale później podsłuchał rozmowę starych mugolek, które narzekały, że jakaś policja, czymkolwiek była, nie pracowała jak należy i mnóstwo było wandali w okolicy. Być może ta policja była jakąś maszyną sprzątającą? Jednak to również nie miało znaczenia w momencie, gdy paczka została postawiona przy okienku, gotowa do zabrania.
- Wezmę ją, żebyś nie musiała dźwigać – powiedział do siostry, biorąc karton do rąk. Spodziewał się, że będzie cięższe, niż było w rzeczywistości. Kiedy zaczął się zastanawiać, czy paczka została obłożona słabym zaklęciem lewitującym i zamiast latać, zwyczajnie nie waży wiele, przypomniał sobie, że są pomiędzy mugolami, a więc nie było tu mowy o żadnej magii. Jednak wystarczyło czekać chwilę, aż Mulan dokona zapłaty, żeby zaczął czuć wagę ich zamówienia.
- Nie wiem, jak mugole radzą sobie bez skrzatów, czy różdżek. Nie wyobrażam sobie nosić ciągle takich paczek, kiedy wystarczy jedno zaklęcie lewitujące i sama podąża za tobą – mruknął cicho, gdy wyszli z placówki poczty, widząc mężczyznę niosącego wyraźnie ciężką walizkę, w której musiało odpaść kółko, skoro nie ciągnął jej za sobą. - Dobra, wracajmy szybko do domu, bo chcę już sprawdzić, jak według nich wyglądają smoki – dodał zaraz, uśmiechając się szeroko.

@Mulan Huang
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mulan Huang

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : niewielki tatuaż z przodu lewego barku, często zmienia kolor włosów oraz korzysta z magicznych i barwiących soczewek, czasami chodzi z widocznym modelem smoka chińskiego ogniomiota, którego nazwała pieszczotliwie Mushu
Galeony : 516
  Liczba postów : 562
https://www.czarodzieje.org/t20227-mulan-huang#630198
https://www.czarodzieje.org/t20246-lacze-lan
https://www.czarodzieje.org/t20247-mulan#631275
https://www.czarodzieje.org/t20228-mulan-huang#630207
Give me a dragon... Bad dragon... QzgSDG8




Gracz




Give me a dragon... Bad dragon... Empty


PisanieGive me a dragon... Bad dragon... Empty Re: Give me a dragon... Bad dragon...  Give me a dragon... Bad dragon... EmptyWto Maj 24 2022, 22:18;

No tak lepiej zawsze nie igrać z tym wszystkim i upewnić się, że paczuszka ani jej zawartość nie ucierpią. W końcu naprawdę byłaby wielka szkoda, gdyby nagle się okazało, że towar, za który zapłacili grube galeony jednak uległ zniszczeniu lub jakiemuś innemu wypaczeniu. Zresztą problemu nie było skoro i tak mieli plan alternatywny.Całe szczęście, że nie napotkali na jakieś wielkie trudności na swojej drodze, bo akurat wszystko powiedziała tak jak trzeba, a i pani z okienka szybciutko znalazła paczuszkę, która jednak wcale taka mała nie była. Jak dobrze, że miała przy sobie Longweia, który zdecydował się dźwigać ich skarby. Chociaż nie żeby sama nie dała rady!
- Jasne, dzięki - odpowiedziała pokrótce, sięgając do kieszeni swojej bluzy z kapturem, aby w końcu wyjąć niewielki plik mugolskich banknotów i czekając na to, aż zostanie jej wydana reszta. Swoją drogą dziwne były te monety. Mniejsze od czarodziejskich, a do tego jedna była tak gruba jakby komuś się dwie skleiły razem. No, ale mniejsza z tym.
Rodzeństwo już po chwili mogło wyjść z poczty. Wei niósł ich przesyłkę, a Mulan szła tuż obok niego z rękami w kieszeniach i rozglądając się za jakimś ustronnym miejscem, z którego mogliby się przeteleportować do domu. Całe szczęście, że znajdowali się na obrzeżach Londynu, gdzie było o takie o wiele łatwiej.
- Też tego nie rozumiem, ale chyba siła przyzwyczajenia albo coś - odpowiedziała, wzruszając ramionami i skręcając w jedną z opuszczonych alejek. Dopiero tam mogli przystanąć i upewniwszy się, że nikt nie zwraca na nich uwagi, przeteleportowali się do samej Doliny Godryka.
Ekscytacja związana z zakupem nowych zabawek może i była silna, ale wciąż pozostawała jeszcze kwestia wniesienia ich na piętro, gdzie mieściły się ich pokoje. To zawsze musiało być piętro. Jakby wszyscy nie mogli mieć sypialni rozlokowanych na dole, gdzie dużo lepiej jest coś przekazać przez okno.
- Dobra to ty idź do domu. Ja podeślę ci karton pod parapet - rzuciła jeszcze do brata, sięgając po różdżkę i rzucając zaklęcie lewitujące, aby wyjąć mu paczkę z rąk.

@Longwei Huang
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Give me a dragon... Bad dragon... QzgSDG8








Give me a dragon... Bad dragon... Empty


PisanieGive me a dragon... Bad dragon... Empty Re: Give me a dragon... Bad dragon...  Give me a dragon... Bad dragon... Empty;

Powrót do góry Go down
 

Give me a dragon... Bad dragon...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Give me a dragon... Bad dragon... QCuY7ok :: 
retrospekcje
-