Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Obserwatorium

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 18, 19, 20  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Obserwatorium   Pon Sty 10 2011, 18:19

First topic message reminder :


Obserwatorium


To pomieszczenie o dużych rozmiarach przypomina trochę salę kosmiczną, ze względu na obecność wielkiego nieba, zastępującego ściany. Są one po prostu zaczarowane. Jednak w tym miejscu widać podłogę, jest grawitacja, dlatego można stąpać pewniej po ziemi. W nieregularnych odstępach rozmieszczone są specjalne teleskopy, z których korzystają zarówno studenci, jak też młodsi uczniowie. Dzięki nim można swobodnie oglądać niebo.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : York, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 25
  Liczba postów : 25
http://www.czarodzieje.org/t15891-aaren-hooker#429433
http://www.czarodzieje.org/t15893-hi-i-m-hooker#429442
http://www.czarodzieje.org/t15895-hooker-s#429445
http://www.czarodzieje.org/t15892-aaren-hooker#429434




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Nie Mar 18 2018, 21:23

- Kawa - uśmiechnął się lekko. Lubił kawę, jej smak i zapach, ale preferował czekoladę, nawet do końca nie wiedząc czemu. Może przez to, że napoje, które zapewniłyby jakikolwiek efekt pobudzenia, tak naprawdę na niego nie działały, a czekolada była czymś, co sprawiało, że jego humor minimalnie się polepszał. Dlatego pił kawę tak rzadko, a czekolada była najlepszym sposobem na podniesienie go na nogi. Sam zapach jest w stanie wybudzić go ze stanu snu nawet po najdłuższej zarwanej nocce. Ciężko było o wytłumaczenie dlaczego tak się działo, jednak nie było to niczym dziwnym. Na każdego działa coś zupełnie innego, a o takich rzeczach nie powinno dyskutować, czy chociażby napominać o tym w dyskusji. Temat tabu, niczym polityka przy rodzinnym stole. Zakazane, nawet nie powinno się tego dotykać, bo kto wie, jak to się skończy.
Znaczy, na pewno nie dobrze, rozmowa o polityce i politykach z reguły nie kończy się dobrze, często tłucze się kilka talerzy, a relacje się nieodwracalnie psują.To chyba wystarczający powód do nie zaczynania rozmów na ten temat.
- Prawdę mówiąc, potrzebowałem chwili ciszy - powiedział spokojnie, zatrzymując się na jednym gwiazdozbiorze. Mały wóz? Najprawdopodobniej mały wóz; nawet jeśli nie, to i tak go nie interesowało.
- Sądzisz, że te smaki można jakoś zmieszać? Wiesz… kawy i rabarbaru? - znowu spojrzał na chłopaka, tuż po wydmuchaniu dymu w przestrzeń. - Nie będzie to chyba świetne połączenie, ale zawsze można je wypróbować - uniósł kącik ust w górę, oczekując reakcji przyjaciela. Zastanawiało go, czy już wie, co chodzi mu po głowie. A może i on o tym myślał? Albo to tylko spaprana wyobraźnia Hookera, w które i tak nie wiadomo, co się dzieje...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, ulica pokątna
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 127
  Liczba postów : 139
http://www.czarodzieje.org/t15746-benjamin-ash-benoui
http://www.czarodzieje.org/t15755-ash#424856
http://www.czarodzieje.org/t15754-ash#424855
http://www.czarodzieje.org/t15745-benjamin-ash-benoui




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Pon Mar 19 2018, 14:03

Czekolada również była dobra i Ben nigdy by sobie jej nie odmówił. Lubił wszelakie słodkości i nigdy sobie specjalnie tego nie odmawiał. Jak niekiedy dostawał od matki paczki świąteczne czy tak zwyczajnie bez powodu wpieprzał wszystko w mgnieniu oka, oczywiście się z nikim nie dzieląc. Bo komu miał niby coś dać? Lennox przychodził nieco za późno, a Aarena również musiało wtedy nie być, a może i był sam już dokładnie nie pamięta. Ale przecież chyba nikt mu nie będzie miał tego za złe, nie? Ale już od jakiegoś czasu nie miał nic słodkiego w ustach. No ale na pewno nie spałby w nocy bo musiałby zjeść tabliczkę czekolady, aż takiej obsesji na tym punkcie nie miał. Kawę owszem bardzo lubił, ale nie pił jej dość często. Kiedy miała ochotę to pił, ale czasami nawet brakowało mu na to czasu.
- Też... Szczerze powiedziawszy w taką pogodę trudno jest znaleźć odpowiednie miejsce w szkole, żeby była cisza. - powiedział do niego. Nawet tutaj gdzie byli teraz. Oby dwoje wybrali się w tym celu, jednak nie byli sami. Ale akurat własne towarzystwo im na tyle nie przeszkadzało, że nie mieli zamiaru rzucać na siebie jakiekolwiek zaklęcia.
Spojrzał na niego, ale dopiero po chwili zczaił o co mu chodziło. Zaśmiał się głośno. - Wiesz co nigdy nie piłem kawy o smaku rabarbaru, ale może jest do zniesienia. - mruknął udając że się ma zamiar nad tym zastanawiać. Miał swoje w głowie co ma na ten temat myśleć może Aaron mówił poważnie, a Ben się jedynie wydurni? Czekał na to co zrobi ślizgon, sam zresztą nigdy nie reagował na takie zaczepki, będzie chciał to sam zacznie to kontynuować, nie? Poza tym miał w głowie Toma, nie zapomnijmy też o Des... Jednak Des to już jest dla niego temat zamknięty. Dziewczyna była, funkcjonowała, ale mieli czysto fizyczny układ i tyle, oby dwoje mogą w każdym momencie przejść na inny tor. Tomowi również nic specjalnego nie obiecał, ani też nic specjalnego się między nimi nie stało. Gdyby nie ta cholerna klasa prawdy to pewnie do tej pory by się nie dowiedzieli niczego o sobie. Chwycił po raz kolejny filter papierosa w usta i zaciągnął się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : York, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 25
  Liczba postów : 25
http://www.czarodzieje.org/t15891-aaren-hooker#429433
http://www.czarodzieje.org/t15893-hi-i-m-hooker#429442
http://www.czarodzieje.org/t15895-hooker-s#429445
http://www.czarodzieje.org/t15892-aaren-hooker#429434




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Pon Mar 19 2018, 23:19

Słuchając odpowiedzi chłopaka patrzył na jego usta, przygryzając własne wargi, kompletnie nieświadomie. Dopiero po chwili spojrzał mu w oczy, delikatnie się uśmiechnął i zaciągnął się papierosem. Nie wypuszczał dymu, jednak w przeciągu tych kilku drobnych sekund pokonał odległość dzieląca ich usta, łącząc je w początkowo delikatnym, słodkim wręcz pocałunku. Nie był pewny reakcji ślizgona, mimo świadomości, że przecież jest biseksualny i taki kontakt nie powinien wywoływać u niego dyskomfortu. Czuł jednak pewien niepokój w sobie, może i adrenalinę; strach przed nagłym odrzuceniem, ale przecież bez ryzyka nie ma zabawy, prawda? I pomimo tego, że Hooker, jak to Hooker, całował się z niejedną osobą, usta Benjamina wydały mu się... Inne, wyjątkowe spośród tych, które całował. Może dlatego, że w większości całował kobiety, a te najczęściej na swych ustach miały pomadki, błyszczyki czy inne nawilżacze, przez co usta Benoui wydały mu się takie naturalne, czy też zwyczajnie lepsze od innych, w szczególności tych kobiecych.
Korzystając ze swojej akcji dezorientacyjnej, zmienił swoją pozycję i znalazł się przed chłopakiem, ba, nawet pogłębił pocałunek, przez co wydmuchał dym w jego usta, samemu wyłapując resztki tego, co on palił. Ku jego zawodzie, smak pozostał taki sam, jednak nie zaprzestał pocałunku; spodobało mu się. Dopiero gdy zabrakło mu tlenu w ustach, odsunął się od chłopaka, czując dziwną dumę i nagłą dawkę pewności siebie, możliwe, że dlatego się uśmiechał. Kiedy jednak wypalił papierosa, a petem zwyczajnie rzucił o podłogę, to nagle z niego wyparowało. Popatrzył na twarz swojego dotychczasowego przyjaciela, przełknął cicho ślinę i westchnął.
- Przepraszam, nie powinienem... - zaczął naprawdę cicho, spuszczając delikatnie głowę w dół. - Ale jak dla mnie świetne całujesz - dodał, możnaby powiedzieć, że nawet ciszej niż przedtem. Nie kłamał, dobrze mu się z nim całowało. Było to dla niego dziwnie zaskakujące, chociaż z drugiej strony podobało mu się, chciał więcej, ale... Jak zareguje Ben? To zaczęło go trapić. Co jeśli tak po prostu go odrzuci, zwyzywa od dziwek, pedałów i po prostu wyjdzie z obserwatorium, zostawiając go na ziemi z dziwnymi wyrzutami sumienia? Teraz po prostu zaczął się obawiać. A mówią najpierw pomyśl a potem zrób...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, ulica pokątna
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 127
  Liczba postów : 139
http://www.czarodzieje.org/t15746-benjamin-ash-benoui
http://www.czarodzieje.org/t15755-ash#424856
http://www.czarodzieje.org/t15754-ash#424855
http://www.czarodzieje.org/t15745-benjamin-ash-benoui




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Wto Mar 20 2018, 09:38

Zawsze bardzo dobrze czuł się w towarzystwie Hooker'a, podobnie jak w towarzystwie Lennoxa. Nie czuł się w żaden sposób skrępowany, jeżeli tak właśnie było przy innych osobach to zwyczajnie szybko kończył jakąkolwiek konwersacje. Nie lubił się czuć nieswojo i skrępowanie. Gdy coś mu nie pasowało od razu ruszał do akcji i przestawał to co zaczął. Często nie jednak dziewczyna się na nim zawiodła. Liczyła na coś więcej, ale Ben jedynie po zwykłym muśnięciu warg stwierdził, że dziewczyna nie podlega pod jego preferencje. Więc po co miał robić jakiekolwiek nadzieję? Powinny być mu wdzięczne, że od razu daje znak i to dość wyraźny. Z Hooker'em często rozmawiał, często się wygłupiali, ale dzisiaj to miało być kompletnie inne spotkanie, co prawda nieświadome, ale jednak. Nie zorientował się kiedy ten go pocałował. Przymknął oczy. Pewnie przy nie jednej dziewczynie dość szybko by to zakończył, żeby powiedzieć to co miał do powiedzenia. Teraz było inaczej. Czekał na to co się wydarzy, a wydarzyło się dość dużo. Byli przecież przyjaciółmi i to nie był taki zwykły pocałunek jak z Tomem. Tutaj o wiele bardziej się starał. Na szczęście nie zaprzestał, pocałunek jeszcze bardziej się pogłębił, jednak Ben tkwił w bezruchu. Nadal trzymał odpalonego papierosa w dłoni, a druga zwyczajnie podpierał się o posadzkę. Uśmiechnął się lekko kiedy w końcu chłopak się od niego odsunął. Spojrzał na jego ruchy, a później wysłuchał co ten miał mu do powiedzenia. Bez większych słów i bez większego zastanowienia nachylił się nad nim całując go po raz kolejny, dlaczego by nie? Papierosa zwyczajnie zgasił w bliżej mu nieokreślone miejsce, aby po chwili dłoń powędrowała na udo chłopaka. Nie miał zamiaru zaprzestać, czuł się jak w siódmym niebie. Sam nie wiedział czy coś czuł głębiej do niego, ale brakowało mu tego, brakowało mu bliskości z chłopakiem. Masował udo dłonią, cały czas muskając ustami jego usta, od czasu do czasu wkładając swój język głębiej w jego gardło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : York, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 25
  Liczba postów : 25
http://www.czarodzieje.org/t15891-aaren-hooker#429433
http://www.czarodzieje.org/t15893-hi-i-m-hooker#429442
http://www.czarodzieje.org/t15895-hooker-s#429445
http://www.czarodzieje.org/t15892-aaren-hooker#429434




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Wto Mar 20 2018, 13:57

Oczekiwał najgorszego. Przygotowany był na odrzucenie, wyzwiska od strony przyjaciela, śmiechy; czekał, aż rzuci go o podłogę i wyśmieje, niczym rasowy, nietolerancyjny ślizgon, za którego go przecież nie uważał, jednak wolał przygotować swoją psychikę na taką sytuację. W końcu, nienawidził czuć odrzucenia. Wystarczyło mu to, że za każdym razem odczuwał je podczas przebywania w domu, wśród swojej własnej rodziny. Przecież gdyby nie był czarodziejem, albo jego żoną okazałaby się mugolka, rodzice nie zawahaliby się przed wydziedziczeniem go z rodu, pozbawienia go praw do nazwiska, ignorowania go już pełnoprawnie; przecież nie byłby już członkiem rodziny Hooker. Co by wtedy zrobił? Pewnie nic, nadal zachowałby swoje prawo bycia Hookerem, nieważne, czy miałby do tego prawo, czy też nie. 
Jednak to, co się wydarzyło... Nie należało do jego oczekiwań. Nie sądził, że to wszystko tak się potoczy. Nie spodziewał się kolejnego pocałunku, na dodatek z tak wielkim uczuciem. Nie tak, że nie chciał, on zwyczajnie nie był na to przygotowany. Przejął się tak bardzo, że nawet wykluczył prawdopodobieństwo, że Ben będzie chciał to kontynuować, na dodatek sam zainicjuje kolejny pocałunek. Nie był na to przygotowany na taki obrót wydarzeń; przez moment po prostu siedział osłupiały. Dopiero czując dłoń na swoim udzie znów przymknął oczy; rozluźnił się. Swoim ciałem przywarł do Benoui, rękoma objął jego szyję i pchnął go delikatnie na ścianę, przywierając do niego. Czuł się kompletnie inaczej, może to przez to, że częściej całował kobiety, a poza tym, to on był tym, który dominował. Mimo, że starał się jeszcze zawalczyć o dominację, zwyczajnie mu to nie wychodziło, o te kilka sekund za późno oddał się tej pieszczocie, przynajmniej w jego przekonaniu. Jednak było mu dobrze, nie miał powodów do narzekania. Właściwie, stracił nawet poczucie czasu. Nie wiedział, czy trwali tak od kilku sekund, czy kilka minut, jednak nie przejmował się. Było mu naprawdę dobrze i z tego błahego powodu był szczęśliwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29822
  Liczba postów : 45946
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Wto Mar 20 2018, 15:12

Ciszę przerwał tupot stóp i stłumione śmiechy. Tom i Patrick - dwójka pierwszorocznych Gryfonów - umilała sobie czas pozostawiając w przeróżnych miejscach łajnobomby. Zostawiali je na drzwiach tak, żeby spadły na kolejną osobę, ktora je otworzy. Nie spodziewali się, że zastaną kogoś w obserwatorium.
Zatrzymali się w progu obserwatorium, widząc starszych Ślizgonów i odruchowo schowali łajnobomby za plecami. Pierwszy oprzytomniał Patrick.
- Haha! - zaśmiał się, kiedy dotarło do niego na co patrzy i trącił przyjaciela łokciem - Pedały, pedały!
Po chwili do obraźliwych okrzyków dołączył Tom. Nim Aaren i Ben zdążyli zareagować, poerwszy z Gryfonów posunął się o krok dalej i rzucił w nich łajnobombą. W następnej sekundzie dzieciaki wzięły nogi za pas.

---------------------
Jeden z Was rzuca kostką:
1 - łajnobomba wybucha, ochlapując fekaliami Was obu
2 - rzuć kolejną kością, łajnobomba wybucha, ochlapując fekaliami tylko a) parzysta - Ciebie b) nieparzysta - drugiego chłopaka
3 - łajnobomba jest niewypałem
4 - łajnobomba jest niewypałem, ale trafia Aarena, rozcinając mu łuk brwiowy
5 - łajnobomba jest niewypałem ani nie trafia żadnego z Was
6 - łajnobomba jest niewypalem, ale trafia Benjamina, rozcinając mu wargę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, ulica pokątna
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 127
  Liczba postów : 139
http://www.czarodzieje.org/t15746-benjamin-ash-benoui
http://www.czarodzieje.org/t15755-ash#424856
http://www.czarodzieje.org/t15754-ash#424855
http://www.czarodzieje.org/t15745-benjamin-ash-benoui




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Wto Mar 20 2018, 18:19

Może i Ben wyglądał na takiego, ale tak naprawdę nigdy by się tak nie zachował. Może dlatego, że był jego przyjacielem, a przyjaciół się tak nie traktuje. Nie dostałby w łeb, ale na pewno coś by mu powiedział, jednak jak najbardziej na spokojnie nie robiąc przy tym odpowiedniego szumu. Może i lubił gdy coś się koło niego działo, ale bez przesady. Jakoś by zrozumiał zachowanie Aarona i by normalnie pogadali. Jednak w ich przypadku było całkowicie inaczej, bo Ben lubił takie okoliczności z chłopakiem. Może i nie liczył na coś więcej, ale dlaczego miał się nie oddać chwilą przyjemności? Co jak co, ale tego z pewnością by sobie nie odmówił.
Pocałunek z Aaronem był naprawdę cudowny. Czuł się jak w siódmym niebie i również stracił całkowicie poczucie czasu. Czuł, że ten pocałunek już nieco trwał, ale odpowiednio łapał oddech pomiędzy nimi i zwyczajnie się nie męczył. Jedynie to on mógł się zmęczyć i to przerwać, badź ktokolwiek inny. I na ich nieszczęście to przerwał ktoś kogo w życiu by się nie spodziewał. Dwójka młodych łebków zaczęło się z nich wyśmiewać i rzucili w ich łajnobombami. Smarkacze... Niech on się tylko dowie którzy to, bo w tym całym zamieszaniu nawet nie spojrzał na ich twarze. Jedynie widział postury chłopców przez co mógł spostrzec, że byli młodymi czarodziejami, pewnie dopiero co zaczęli naukę w Hogwarcie.
Łajnobomka wybuchła, jednak Benowi kompletnie nie zaszkodziło, a jedynie go przestraszyło za to biednego Aaranona ochlapała różnymi fekaliami. To wcale nie było śmieszne. Wstał, żeby ruszyć za chłopcami jednak już ich nie było. - Małe skurwiele! - warknął za nimi odwracając się do przyjaciela. Spojrzał na niego z lekkim ukosem krzywiąc się. To było naprawdę obrzydliwe. - Oczyścić Cię z tego świństwa? - zapytał ale chyba znał już odpowiedź. Chyba nie miał zamiaru tak tutaj siedzieć i tak wyglądać.

Kostki: 2, 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wielka Brytania / Dolina Godryka.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 205
  Liczba postów : 436
http://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
http://www.czarodzieje.org/t16559-relacje-winter-rieux#456919
http://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
http://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Nie Paź 14 2018, 01:16

Astronomia.
Przedmiot, który o dziwo zahaczał w pewnym stopniu o prawidłowe funkcjonowanie świata. Być może ciała niebieskie nie były dla niej aż nadto tajemnicą, co nie zmienia faktu, że gdyby trenowała częściej i jeszcze częściej uczęszczała na lekcje, gdzie to znajdował się jeden z tych najbardziej zamyślonych profesorów Hogwartu, na pewno szłoby jej o wiele lepiej. Nie mogła być ze wszystkich przedmiotów doskonała - obecnie skupiała się wokół tych najprzydatniejszych (jej zdaniem), cała uwaga w związku z przystąpieniem do animagii była właśnie zwracana ku transmutacji. Na początku miała ochotę właśnie poprosić o pomoc profesora Bergamnna, aczkolwiek najwidoczniej daje sobie bez problemów radę sama - z czego chyba ma powód do dumy. Być może powinna nie pchać się na głębokie wody, co nie zmienia faktu, że w jej przypadku zawsze tak było, czy tego chciała, czy też i stanowczo nie przepadała za nadmiernym wysiłkiem. W chwili obecnej chętnie zapaliłaby papierosa, pozbyła się goryczki przeszywającej na wskroś kubki smakowe, a najlepiej to poszłaby na trening. Na razie nie mogła ryzykować, tudzież prowadziła stosunkowo normalne życie, polegające głównie na uczestnictwie w zajęciach szkolnych i dodatkowych. A szkoda - z miłą chęcią zapewne wsadziłaby szluga do ust, odpaliła zaklęciem oraz zwyczajnie zapomniała o problemach dnia codziennego; a te wgryzały się w jej podświadomość ostrymi jak żyletki zębiskami.
Czekała zatem z odpowiednimi rzeczami w torbie na nauczyciela oraz innych uczniów; a tych było stosunkowo mało. Astronomia była jednak jedną z tych dziedzin, które ludzie unikali, tak samo było z Wróżbiarstwem. Winter nie dawała mimo wszystko i wbrew wszystkiemu ignorancji w stronę któregokolwiek z nich, opierając się o ścianę oraz oczekując na przyjście nauczyciela.

| NIE ZACZEPIAĆ - bo nie wiem, czy przypadkiem nie dzieje się to w godzinach, kiedy Winter powinna wypić eliksir animagiczny Ing face. Już można śmiało! Cool

______________________


Another head hangs lowly
Child is slowly taken
And the violence causes silence
Who are we mistaken?

Ekwipunek:
 


Ostatnio zmieniony przez Winter Rieux dnia Sro Paź 17 2018, 19:32, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 431
  Liczba postów : 368
http://www.czarodzieje.org/t12434-kieran-percival-horan
http://www.czarodzieje.org/t12452-kieran
http://www.czarodzieje.org/t15040-rout
http://www.czarodzieje.org/t12464-kieran-percival-horan#334541




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Nie Paź 14 2018, 14:00

Co prawda Astronomia nie była jego ulubionym przedmiotem, ale jak obiecał matce miał zamiar w tym roku wziąć się za siebie. Tym bardziej, że właśnie z tego przedmiotu nie dał sobie rady. Nigdy nie był z niego dobry więc postanowił to nieco zmienić. Trzeba się przemóc, tak? W szkole nie było tylko eliksirów i musiał wybrać również inne przedmioty. Postanowił, że będzie to właśnie ten przedmiot, wolał go niżeli Runy czy Wróżbiarstwo. Dla niego były one bardzo nudne. Pamiętał jak zasypiał na tych zajęciach. Co prawda w domu uważali inaczej. Uważali, że wóżby mają coś w sobie w końcu należeli do świata czarodziejów więc powinni wierzyć w takie rzeczy. Jego matka była początkującą wróżbiarką, jednakże nie spełniła się w tym zawodzie. Niekiedy zajeżdżając do domu przyłapał ją jak udzielała rad kuli innej czarownicy. Ale nie chciała na ten temat z nim rozmawiać. Oczywiście nie mógł jej tego zabronić. Z tego co wiedział była bardzo utalentowaną czarownicą za czasów szkolnych, więc pewnie z każdym przedmiotem miała coś wspólnego.
Miał zawieszoną na ramieniu drobną torbę. Za bardzo nie wiedział co wziąć na te zajęcia, ale zabrał kilka przydatnych książek. Może nauczyciel go zachęci do studiowania bardziej tego przedmiotu? No szczerze powiedziawszy na to liczył przychodząc tutaj. Zauważył krukonkę, która była z tego samego roku co on jednakże nie mieli ze sobą nigdy styczności. Wbrew pozorom nawet miał problem z utożsamieniem dziewczyny, dlatego nic się nie odezwał a jedynie czekał na pojawiene się profesora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 445
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 840
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Wto Paź 16 2018, 23:02

Nocna wizyta na szczycie jednej z wież nie była dla mnie niczym szczególnym. Nie dlatego, że fascynowała mnie astronomia. Mając w zwyczaju szwendanie się po nocach po korytarzach zamku, niejeden już raz obserwowałem stąd nocne niebo. Plakietka prefekta ogromnie mi to ułatwiała. Mogłem wejść prawie wszędzie i skrzętnie z tego korzystałem. W dodatku, profesor Kersey był jednym z tych nauczycieli, którzy zdecydowanie nie mieli nic przeciwko milczącemu towarzystwu. On spędzał godziny na notowaniu pozycji ciał niebieskich, nieomal nie odrywając twarzy od oka lunety, a ja robiłem dokładnie to samo w zdecydowanie przyziemniejszy sposób. Liczyłem gwiazdy, wyszukiwałem konstelacje. Napawałem się pięknem mrocznego nieba. A teraz mogliśmy cieszyć się nim w całej grupie. Pomimo grożącego mi niebezpieczeństwa, związanego z prawdopodobieństwem przegapienia porannych zajęć z transmutacji z Crainem, postanowiłem je zlekceważyć z pełną świadomością konsekwencji. Szansa, że wstanę wcześnie rano, aby pisać kolejny sprawdzian była niewielka, ale nie niemożliwa. Postanowiłem, że nie będę się zamartwiał, a po prostu wyluzuje. Widok nocnego nieba zawsze mnie uspokajał. Najpewniej dlatego, że kojarzył mi się z nocnymi spacerami z Terreyem i Tildą, jakie odbywaliśmy w Dolinie Godryka już niejeden raz. Przycupnąłem pod ścianą, naprzeciwko drzwi prowadzących do obserwatorium i czekałem. Rzuciłem spojrzenie zarówno Kieranowi, jak i Winter, jaka zdawała się zupełnie odcięta od otaczającego ją świata i raczej niechętna do rozmów. Uszanowałem to, również obdarzając ich jedynie suchą ciszą wypełnioną dłużącym się oczekiwaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1171
  Liczba postów : 2597
http://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
http://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
http://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
http://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Nie Paź 21 2018, 21:11

Włosy spięła w kucyk, niemalże wesoło bujający się z tyłu Fire. Ciemna, schludna szata, blade od niewychodzenia na słońce policzki i zaciśnięte wargi. Tak się prezentowała na co dzień, a teraz dochodziło tylko nieco ostrzejsze spojrzenie. Bo szła na astronomię. Nocą. Korytarze jaśniały pochodniami, a Blaithin podświetliła jeszcze różdżkę, żeby podle świecić nią w portrety. W Durmstrangu nie były aż takie pyskate...
Na schodach nadal myślała o tym czy warto. Nie lubiła wchodzić na szczyty wież z oczywistych względów, ale w sali nie powinna czuć się źle. Najwyżej wyjdzie bez względu na to, czy Kersey'owi się to spodoba. Zazwyczaj co do nauczycieli miała wyraźne opinie (najczęściej negatywne), ale Kersey'a traktowała wyjątkowo. Był po prostu nikim w oczach Fire. Żadnego poważania, podziwu, niechęci - po prostu nic. Był, bo był, nauczał, bo nauczał, ale nic z jego strony nie mogło ruszyć Gryfonki. W gruncie rzeczy miał szczęście.
Przy drzwiach spostrzegła wpatrzonego w gwiazdozbiór @Riley Fairwyn. A przynajmniej tak uznała po drobnym zbliżeniu się, bo było dość ciemno. Cicho jak kot podeszła jeszcze bliżej, żeby nachylić się nad ramieniem chłopaka.
- Bu. - powiedziała, mając nadzieję, że ta drobna zasadzka się uda. Odsunęła się zaraz, poprawiając torbę na ramieniu. - Fairwyn. - powitała go naturalnym dla siebie tonem - nieco szorstkim, zwłaszcza gdy wymawiała to jakże sławne nazwisko. Ktoś obcy mógłby to bardzo łatwo pomylić z niechęcią, ale w gruncie rzeczy chłopak nie naraził się Blaithin jeszcze chyba ani razu. Co było osiągnięciem! Może nawet go lubiła. Skrzyżowała ramiona, czujnym spojrzeniem wodząc po całym otoczeniu. - Co tu tak cicho? Rieux odzywa się tylko, jak chce się popisać wiedzą przed psorami, a ten typ chyba nie ma żadnych znajomych... Zapomnij, że pytałam. Ew. - wykrzywiła wargę w brzydkim grymasie, chociaż wcale nie odczuwała w stosunku do pozostałej dwójki pogardy, ale jednocześnie nie uznawała, że musi to tłumaczyć głośno. Nie chciało się wierzyć, że byli tak małą grupą i do tego tak dziwnie złożoną - Winter musiała błyszczeć wiedzą na wszystkich lekcjach, ale takiego Horana słabo kojarzyła. Pewnie wagarował więcej niż rzeczywiście chodził na lekcje. Czyżby zostali tylko najwytrwalsi zwolennicy astronomii/totalne kujony? A może miał być jakiś super trudny egzamin o którym Gryfonka bladego pojęcia nie miała i dlatego wszystkich wywiało? Po spiętych mięśniach można było łatwo wywnioskować, że nie odnajduje się w obserwatorium.
Dłuższą chwilę zajęło Fire spostrzeżenie piękna czarnego nieba usianego drobnymi, jasnymi punktami. Przywykła do zwracania uwagi na potencjalne zagrożenie, a nie na to co wzbudzało zachwyt i porywało serce swoją prostotą. Popatrzyła w górę i pozwoliła sobie na przesiąknięcie niesamowitą atmosferą tego miejsca, pełnego tajemnicy. Emanowało czystą magią i spokojem. Ale nie wierzyła w to, że będzie mogła odczuwać to już zawsze. Wszystko w końcu było tylko iluzją - wprawną i niemal doskonałą, ale nadal jedynie ułudą.
Rzeczywistość zawsze ssała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 25
Skąd : Amsterdam, Holandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 393
  Liczba postów : 283
http://www.czarodzieje.org/t14596-thc
http://www.czarodzieje.org/t14770-listy-do-thc
http://www.czarodzieje.org/t14608-thc




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Nie Paź 21 2018, 22:26

Wieczory oznaczały czas wolny dla Holendra. W południe prowadził zajęcia, później przyjmował uczniów w gabinecie, a kiedy słońce już zachodziło za horyzontem, miał chwilę dla siebie. Zazwyczaj wtedy spacerował po Hogwarcie, po jakiś pustych miejscach. Mógł w spokoju zapalić, z dala od niepotrzebnych komentarzy. Starał się tego nie robić przy uczniach, żeby po prostu nie dawać złego przykładu. Może trochę przesadzał, ale taki już głupi nawyk.
Thijs mocno zdziwił się, kiedy w drodze na szczyt wieży astronomicznej do jego uszu dobiegły jakieś odgłosy rozmowy. Odruchowo spojrzał na zegarek i było już całkiem późno. Raczej zbyt późno, jak na samodzielne spacery uczniów. Uśmiechnął się na myśl, że mógłby przyłapać jakieś dwie zbłąkane duszyczki na nocnych szaleństwach po zamku. Ciemnowłosy od razu nieco przyśpieszył swój krok w drodze na górę i szybko podszedł do obserwatorium. Stojąc przy drzwiach rozejrzał się po tutejszym zgromadzeniu i dostrzegł czwórkę znajomych twarzy. Wyglądało to dosyć biednie jak na studencką imprezę. Dwie osoby stały gdzieś z boku, a kolejne dwie stanowiły ducha towarzystwa.
-Co tu robicie o tej porze? - zapytał, podchodząc do Fire i Rileya. Znał ich tutaj najlepiej. Z dłońmi w kieszeni stanął tuż obok dwójki studentów i przyjrzał się im dokładnie. Raczej nie wyglądali, żeby coś kombinowali, więc Holender odetchnął w duchu. W innym przypadku mógłby mieć mały dylemat czy ich powstrzymać, czy może się przyłączyć.
-Macie mieć tutaj jakieś zajęcia czy może jednak coś kombinujecie? - dodał z uśmiechem na twarzy, unosząc przy tym lekko brwi do góry. Wyglądał na dosyć zaciekawionego, w końcu zajęcia w nocy nie mogły być nudne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 628
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1730
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Nie Paź 21 2018, 22:31

Astronomia była z pewnością fascynująca i nawet Mefisto, który nie posiadał zbyt szerokiej wiedzy w tym temacie, musiał to przyznać. Pomijając już same w sobie aspekty "patrzenia na ładne, świecące punkciki", była to po prostu ciekawa dziedzina, w jakiś tam sposób poszerzająca wszystkie horyzonty i przynosząca wiele informacji odnośnie funkcjonowania wszechświata. Raz na jakiś czas można było przejść się na lekcje dla tych mniej zaawansowanych, żeby przynajmniej nie wychodzić na potwornego ignoranta, którym Nox i tak już się czuł.
Tym razem wcale nie przyszedł z powodu poczucia obowiązku, czy tam dzikich ambicji, skrywanych głęboko w serduszku. Nie mógł spać i doszedł do wniosku, że nie wytrzyma ani chwili dłużej w dormitorium, do mieszkania nie ma sił się przedostawać, a poza tym nic mu się nie podoba. Wygrzebał się z łóżka, rezygnując z mundurka (czy ktoś zwróci na to uwagę w nocy? Może nie?) na rzecz bardziej domowych ubrań. Kiedy dotarł pod obserwatorium, z trudem panował nad przyspieszonym oddechem - proszę, jak łatwo można się zmęczyć...
Musiał wyglądać tragicznie, taki ledwo rozbudzony i wyraźnie przyćmiony. Zawsze przed pełnią ma wrażenie, że męczy go gorączka; teraz nie było jeszcze aż tak źle, skoro w ogóle zdołał dostać się na samą górę, po drodze zahaczając o kuchnię. Kubek gorącej herbaty podtrzymywał możliwe teorie świadczące o chorobie. To samo zresztą robiły roztrzepane włosy, sińce pod oczami i przygarbiona postawa. Prawdę mówiąc, na nogach trzymała go tylko myśl, że przynajmniej swoją bezsenność wykorzystuje na coś względnie produktywnego...
Nie zwrócił uwagi na innych uczniów, podobnie jak zignorował zagadującego ich nauczyciela; nie był to profesor od astronomii, więc nie wydawał się w tej chwili zbyt istotny. Zresztą, nic nie wydawało się zbyt istotne.

______________________


Shadows fall over my heart,
I black out the moon, I wait for you to come around.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1614
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1818
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Pon Paź 22 2018, 00:05

Wiedział, że ziemia nie była centrum wszechświata; nawet Ezrowy egocentryzm nie urósł jeszcze do tak krytycznego poziomu. Rozumiał, że astronomia była ważna, stanowiła odpowiednik fizyki, która męczyła umysły młodych ludzi w mugolskim świecie - musiał wspominać, że nienawidził fizyki, której zmuszony był się uczyć, aby nadążać za Ruth? Ezra nie planował jednak kariery na skalę wszechświatową; w zupełności wystarczała mu krajowa (w porywach na międzynarodową, ale nie chciał brzmieć zachłannie). Punkciki na niebie, istniejące całkowicie poza ludzkim zasięgiem, jakoś nie potrafiły rozbudzić w nim fascynacji. Zachwyt? Owszem, czasami. Były noce, kiedy niebo wyglądało wyjątkowo pięknie i dodawało atmosferze kilka punktów. Clarke zwyczajnie nie mógł zrozumieć fenomenu wielogodzinnego wpatrywania się w statyczne niebo i przywiązywał do tego tak małą wagę, że pomimo wieloletniej nauki, zapewne wciąż miałby problem ze wskazaniem Wielkiej Niedźwiedzicy czy Gwiazdozbioru Oriona. Na lekcjach astronomii zjawiał się, aby nie zapomnieć jeszcze położenia Gwiazdy Polarnej, bo to byłby już poziom ignorancji, którego by się wstydził.
Biorąc pod uwagę powalająco niską frekwencję i robienie sztucznego tłumu przez profesora Corbijna, Ezra nie był jedyną osobą w Hogwarcie, podchodzącą do sprawy z lekceważeniem. Niewielka liczba osób była jednak ułatwieniem -
Ezra mógł w pełni świadomie wybrać ofiarę dla siebie.
- Och, nikt nie mówił, że takiego fenomenu będzie można doświadczyć w obserwatorium. Niby noc, a przed moimi oczami najprawdziwsze słoneczko - zatrajkotał, skrzyżnie siadając obok @Mefistofeles E. A. Nox i klepiąc go (lekko i przyjaźnie) w kolano. "Te dni" były u Ślizgona jeszcze łatwiej rozpoznawalne niż u kobiet, więc Clarke nawet nie wziął pod uwagę czegoś tak prozaicznego jak choroba. Zresztą, duży księżyc lśniący na niebie w ostatnich dniach w kolejnych fazach był całkiem wymowny. Ezra wyciągnął zaraz ręce w kierunku kubka, z którego unosiła się ciepła para, by oswobodzić go z uścisku Noxa. Liczył, że w obecnym stanie chłopak nie będzie miał ochoty o niego walczyć.
- Co to? Nie ma w niej tojadowego? - upewnił się, unosząc naczynie i wdychając aromat herbaty, nim bezczelnie wziął jej spory łyk, prawie parząc się w język. Ale potem grzecznie oddał kubek w ręce Mefisto, nawet się do niego ładnie uśmiechając. Taki miał dobry humor!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 628
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1730
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Pon Paź 22 2018, 00:27

Ledwie zarejestrował moment, w którym osunął się po ścianie korytarza prowadzącego do obserwatorium. Z opóźnieniem dotarło do niego, że znalazł się na posadzce - tak było znacznie stabilniej. Dopiero kiedy znalazł się w pozycji zdecydowanie bardziej wygodnej, mógł pozwolić sobie na rozpatrywanie tego, czy nie wygląda trochę zbyt niepokojąco. Nie chciał ściągnąć na siebie zbytniej uwagi Corbijna, ani, prawdę mówiąc, nikogo innego z tu obecnych. Pozostawało liczyć na to, że ludzie albo już się przyzwyczaili, albo stwierdzą, że jest śpiący.
Trochę nawet był, bo od kilku dni ledwo sypiał. Zatracanie się w marach sennych było najgorszym elementem, bo uciekał z nich bezwiednie w ostatnich momentach. Teraz też, czekając na Kersey'a, zaczął tonąć we własnych myślach, z coraz ciężej opadającymi powiekami...
- W sensie, nie możesz na mnie patrzeć, czy jestem taki gorący? - Wymamrotał, nawet nie podnosząc wzroku na zdecydowanie zbyt entuzjastycznego Krukona. Wolałby podczepić się po drugą opcję, ale nie był w stanie na rzucanie aż tak narcystycznymi żarcikami; zresztą, chłopak rozproszył go tym klepnięciem w kolano. Cud, że gdy Mefisto wzdrygnął się z takim zaskoczeniem, nie rozlał tej herbaty. Może dlatego Ezra poczuł się w obowiązku przejąć kubek?
- Nie ma... uważaj w tę pełnię - polecił, chociaż pewnie nie powinien żartować z braku wywaru tojadowego. Odpowiednią dawkę już, oczywiście, wypił. Teraz jedynie rozkoszował się ciepłem herbaty i ani myślał pozbawiać Clarke'a tej przyjemności. - Skąd w tobie tyle energii? Jest noc - westchnął, powstrzymując się od dodania "w dodatku koszmarna". Miał wrażenie, że wschodząca gwiazdeczka ma trochę więcej roboty i nie tryska tak radością, a raczej odsypia. Za dobrze go w tych teatrach traktowali...

______________________


Shadows fall over my heart,
I black out the moon, I wait for you to come around.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Hiszpania, Alacant
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 523
  Liczba postów : 345
http://www.czarodzieje.org/t16449-isabelle-l-cortez
http://www.czarodzieje.org/t16476-welcome-in-my-world#452752
http://www.czarodzieje.org/t16500-skrzynka-pocztowa-i-l-c#453646
http://www.czarodzieje.org/t16459-isabelle-cortez




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Pon Paź 22 2018, 14:47

Chciała się oderwać. Zapomnieć o rodzinnych sporach i problemach i pobyć chodź chwilę z ludźmi których jakoś tolerowała. Musiała. Ojciec porządnie by ją ukarał, gdyby zdecydowała się postąpić wbrew jego woli i zacząć żyć własnym życiem. Przecież nawet matka była pod jego władzą. Niby kto inny kazałby Alkowi ich pilnować? Matka nie wpadła by ma to. Dała by im pożyć, odetchnąć ale ojciec to co innego. Nie widział jak były nieszczęśliwe. Nie widział, że nie chciały żyć pod jego kloszem. Widział jedynie czubek własnego nosa. Ze niby chronił rodzinę. Bujda. Na Eli też była troszkę zła. Miała iść z nią na te zajęcia. Alka nawet nie prosiła. Wiedziała, że by tego nie zrobił. Było to dla niego równie zbędne co mugoloznastwo.
Z zabranym sprzętem, odpowiednim do tych zajęć, weszła do obserwatorium. Ludzi było sporo lecz nikogo z jej domu. No może poza Noxem ale na tym frekwencja jej domu się kończyła. Rozejrzała się raz jeszcze szukając potencjalnej ofiary do której mogłaby się przyczepić. Po kilku sekundach jej wzrok spoczął na jednym z gryfonów. Nie znała go lecz nie przeszkadzało jej to. Z delikatnym uśmiechem podeszła do niego mając nadzieję, że nie ucieknie.
- Mam nadziej, że nie będziesz miał nic przeciwko jeśli przykleję się do ciebie. - wszystko mówiła żartobliwie. Nie chciała aby wziął ją za jakąś wariatke która nie ma znajomych. Chwila... Przecież ona nie miała znajomych, a przynajmniej nie na tej lekcji. Może gryfon (@Kieran Percival Horan) pozwoli jej przebywać w swoim towarzystwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 140
  Liczba postów : 155
http://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
http://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
http://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
http://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Pon Paź 22 2018, 20:16

Nie mogłem zasnąć. Jak zawsze, gdy zbliżała się pełnia. Zaskakująco jasne światło księżyca zawsze było idealnym tłem dla nowego obrazu. Czy wiecie jak wspaniale lśni skóra, gdy padnie na nią taka księżycowa łuna? Nie? Cóż, ja nie będę was o tym uświadamiać. W okolicy znalazłem się przypadkiem. Tak jak co miesiąc skradałem się korytarzami w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca. Trudno powiedzieć czy na drzemkę czy szkicowanie. W dłoniach wciąż ściskałem gruby gładki zeszyt, pióro i kałamarz z kolorowym atramentem. Natknąwszy się na grupę uczniów w pobliżu obserwatorium, nie mogłem opanować ciekawości. Wsunąłem atrament w bezpieczne miejsce, a pióro zabezpieczyłem pomiędzy kartkami.
- To prawie tak jak Ty, Dear, skoro musisz po nocach zaczepiać jakiegoś chłopaczka, który też nie istnieje towarzysko. - Rzuciłem natychmiast, dosłyszawszy końcówkę wypowiedzi Fire. Uśmiechnąłem się do nich zaskakująco przyjaźnie, zupełnie tak jakbym właśnie powiedział im komplement, lecz nim cokolwiek więcej zdążyło się wydarzyć, drzwi prowadzące do obserwatorium zaczęły się otwierać. A właściwie to z rozpędu trzasnęły o ścianę.
- Kurwa - jęknąłem natychmiast, już wiedząc co tak naprawdę to oznacza. Na mojej twarzy pojawił się pierwszy przebłysk paniki. Chciałem się jeszcze wycofać, ale @Thijs H. Corbijn zastąpił mi drogę. Najpewniej jedynie wchodził do klasy, ale cholera jasna, przez tego bożyszcza nastolatek zaraz wezmę udział w lekcji tego pojeba Kerseya. Ja pierdole, pora umierać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Galeony : 5
  Liczba postów : 30
http://www.czarodzieje.org/t3264-nauczyciele-fabularni
http://www.czarodzieje.org/t15200-poczta-profesora-kersey-a#405514




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Pon Paź 22 2018, 20:29

Jak zawsze zajęty, zamyślony, zakochany. W migoczącym blasku gwiazd i tajemniczych trajektoriach, jakimi się poruszały. Zaintrygowany zjawiskami, na jakie nie zwracało uwagę zbyt wielu czarodziejów. Po cóż, skoro astronomowie robili to za nich? Nieustannie wpatrzeni w soczewkę teleskopu, zarywający noce, niewzruszeni upływającymi dniami. Dla Kerseya liczył się jedynie czas po zapadnięciu zmroku. Teraz, gdy ciemność coraz szybciej brała niebo we władanie, jeszcze chętniej zapraszał uczniów do swojego królestwa. Prawdę mówiąc, zawsze najbardziej cieszyły go chwile samotności, ale w takie dni jak ten, samolubnym byłoby zostawić taką przyjemność wyłącznie dla siebie.
I właśnie wtedy, gdy nikt z nich się nie spodziewał drzwi do obserwatorium otwarły się z trzaskiem. Uderzywszy o przeciwległą ścianę pewnie wystraszyły niejedną osobę. Lub chociaż porządnie zaskoczyły. Ciekawe czy @Ezra T. Clarke wciąż ma prawie pełen kubek herbaty? Darryl nie zwrócił na to większej uwagi. Po prostu wyjrzał z sali, rzucając na zebranych szybkie spojrzenie.
- Wejdźcie - poprosił, zachęcając przybyłych cofnięciem się w głąb sali. W progu zatrzymał @Thijs H. Corbijn. Uśmiechnął się do niego w ten swój słynny, rozmarzony sposób.
- Cieszę się, że jesteś. Czy mogę Cię prosić, abyś od czasu do czasu rzucił na nich okiem? Kiedy zacznę, mogę być trochę... nieobecny. - Och, cóż za niedopowiedzenie roku! Ale Darryl już nie czekał na odpowiedź. Odwrócił się plecami do nauczyciela zielarstwa i podszedł do swojego teleskopu - imponującej rozmiarami maszyny. Nowoczesnej, niezwykle kosztownej i gadżeciarskiej. Wokół trzonu rozwijały się długie ramiona, niczym pajęcze nogi krążące dookoła tułowia. Pełne tarcz, migających świateł i obracających się wskaźników. Ułatwiaczy, że tak to nazwę. Jeden ruch różdżką i wszystkie znaczniki wspomagające obserwację nieba nagle wygasły. Czas na prawdziwe wyzwanie.
- Witajcie, zaprosiłem was dzisiaj z okazji zbliżającego się ciekawego zjawiska astronomicznego. Pozwólcie, że wyjaśnię w czym rzecz. - Odkaszlnął, wskazując palcem na nocne niebo. Poruszał nim tak, jakby uczniowie mogli coś na nim zobaczyć nawet bez użycia teleskopów. - Zaczyna się drugi miesiąc astronomicznej jesieni. Słońce przekroczyło już 10° deklinacji południowej i pozostanie na południe od niego przez najbliższe cztery miesiące, do drugiej dekady lutego przyszłego roku. W środę 24 października Uran przejdzie przez opozycję względem Słońca, a kilkanaście godzin później to samo uczyni Księżyc, co oznacza, że oba ciała Układu Słonecznego spotkają się na niebie niedaleko siebie świecąc przez całą noc, zaś Srebrny Glob pokaże tarczę, oświetloną w 100%. Pełnia naturalnego satelity Ziemi powoduje, że słabsze ciała niebieskie napotkają trudności z przebiciem się przez powodowaną przezeń łunę, zwłaszcza wędrująca coraz niżej kometa 21P/Giacobini-Zinner oraz wspominany już Uran z Neptunem. 2 dni później Wenus znajdzie się po przeciwnej stronie Słońca, przechodząc przez koniunkcję dolną ze Słońcem, mijając je w odległości ponad 6° i przenosząc się na niebo poranne, gdzie zacznie się pokazywać już za kilkanaście dni. Byłaby szybciej, gdyby mijała Słońce od północy, a nie od południa, ale jeszcze przed nowiem spotka się z nią Księżyc w fazie cienkiego sierpa. Jak można się domyśleć opisana sytuacja oznacza, że 24 października Słońce, Wenus, Ziemia, Księżyc i Uran znajdą się prawie na jednej linii. - Zrobił przerwę na głębszy oddech, zdając się nie zauważać (zapewne) zdezorientowanych min wszystkich zebranych. - Całkiem blisko niej są też niewidoczne u nas planety Merkury i Jowisz, odległe od Słońca o ponad 20°, jednak niekorzystne nachylenie ekliptyki do wieczornego widnokręgu uniemożliwia ich dostrzeżenie z dużych północnych szerokości geograficznych. Na niebie wieczornym można obserwować planety Saturn, Mars i Neptun oraz planetoidę Westa, choć dwa ostatnie ciała początkowo zginą w blasku Księżyca.* - Opuścił rękę, krzyżując ramiona na piersi. Spojrzał na zebranych tak, jakby dopiero teraz zaskoczyła go ich liczebność. - Biorąc pod uwagę te wszystkie składowe i fakt, że przesunąłem obserwację ze względu na jutrzejszą pełnię, jestem niezwykle pozytywnie zaskoczony, że ktoś postanowił skorzystać z tej okazji. Panie @Mefistofeles E. A. Nox, dziesięć punktów dla Slytherinu za determinację, ale radziłbym się położyć tuż po zakończeniu zajęć. - Po tych słowach odwrócił się w stronę jednego z teleskopów. Tak się złożyło, że stanął przy nim akurat @Ezra T. Clarke. - Dzisiaj nie uda nam się rozrysować pełnej mapy nieba. Księżyc w pełni bardzo utrudnia obserwację gwiazd, dlatego chciałbym jedynie sprawdzić jak poradzicie sobie z jego uciążliwym blaskiem. Jednak najpierw musicie ustawić swoje teleskopy. Dokładnie w ten sposób. - Pociągnął tutaj, stuknął tam, czymś pokręcił i voila. - Kiedy wszyscy skończą, rozpoczniemy obserwację. Wówczas naniesiecie dzisiejsze pozycje planet na nieoznaczone mapy nieba, żebym mógł z czego was rozliczyć. Do dzieła.

Kostki na teleskop:
 
Kostka na pomoc:
 

*Sorki za kopiuj-wklej od osoby mądrzejszej ode mnie, ale ta szczegółowość cudownie pasuje mi do Kerseya.
Tutaj losowałam zwycięzce w konkursie na pomoc Kerseya. @Ezra T. Clarke, jeśli nie odpowiada Ci taki stan rzeczy, zamień się z kimś na teleskopy lub specjalnie w nim namieszaj, aby ponownie go ustawić.
★ Spóźnialscy zakładają od razu, że nie udało im się na czas ustawić teleskopów. Jeśli jednak nie boicie się felernych kostek (zachęcam się nie bać :'D), wpadajcie. Wciąż dostaniecie punkty jak za dwa etapy (taka jestem konsekwentna :'c).
★ Iii wypiszcie mi proszę ile macie punktów w kuferkach z astro (jeśli jakieś macie D:).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 17
Skąd : Hiszpania, Alacant
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 67
  Liczba postów : 74
http://www.czarodzieje.org/t16448-e-l-cortez?nid=2#454676
http://www.czarodzieje.org/t16528-e-l-cortez#455060
http://www.czarodzieje.org/t16527-listy-do-e#455059
http://www.czarodzieje.org/t16497-e-l-rosier#453464




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Sro Paź 24 2018, 13:19

Od dawna nie umiała się pozbierać. Nawet nie pokazywała się na niektórych zajęciach. Zaszyta w dormitorim zastanawiała się nad swoim sensem życia. Nawet nie rozmawiała z siostrą, co ją bardzo dołowało. W końcu to ona powinna być jej największym oparciem. Jednak w tej szkole tak nie było.
Dzisiejszy ponury dzień nie był jednym z lepszych dla Elisabeth. Z samego rana złamała się jej ulubiona kredka do oczu, puder roztrzaskał się w drobny mak. Więc pozostało jej związać swe rude kłaki w niesforny kucyk i podkreślić jedynie usta i rzęsy.
Spojrzała na zegarek i wiedziała doskonale, że spóźni się na zajęcia z Astronomii. No ale cóż, lepiej przyjść później niż wcale.
Dziewczyna udała się do obserwatorium i na samo wejście przeprosiła nauczyciela za swoje delikatne spóźnienie. Na jej nie szczęście nauczyciel kończył swoją wypowiedź, a ona sama udała się do jednego z teleskopów. Jedyne co podpatrzyła od innych, to wiedziała iż mają ustawiać owy sprzęt. Tak więc zrobiła. Jednak przy ustawianiu z jej teleskopu wypadły śrubki? Oh, tak! Dwie śrubki powędrowały na podłogę, a czarownica rzuciła się ku ich poszukiwaniu. Gdy znalazła jedną z nich wepchnęła do "odpowiedniej" dziury. Co niestety nie dało żadnych pozytywnych rezultatów. Jej obraz był rozmazany.


KOSTKI: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wielka Brytania / Dolina Godryka.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 205
  Liczba postów : 436
http://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
http://www.czarodzieje.org/t16559-relacje-winter-rieux#456919
http://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
http://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Sro Paź 24 2018, 18:55

Nie ma to jak Astronomia.
Rozstawianie teleskopów, ale pierwsze wsłuchiwanie się w to, co inni mają do powiedzenia. Prawdę powiedziawszy - waliło ją to, co o niej ktoś był w stanie sądzić. Gdyby zwracała uwagę na takie gówna, na pewno nie znajdowałaby się w tej szkole dłużej niż sześć lat. Zamiast tego siedziała w ciszy, w ciszy obserwowała, w ciszy nawet przywitała się z profesorem, który wtargnął do środka, zauważając strefę uczniów - jednych idealnych wręcz na wspólne pogaduszki, innych zaś kompletnie wyobcowanych, niemożliwych do osiągnięcia za pomocą opuszek palców. Ciche westchnięcie wydobyło się z jej ust; nie odzywała się, nie narażała swojej krtani na niepotrzebne lanie słów na lewo i prawo; było jej to kompletnie niepotrzebne; oto ona, oto wyuzdana kujonka patrząca tylko i wyłącznie na swój czubek nosa. A przynajmniej większość tak sądziła, kiedy to na nią patrzyli. Aczkolwiek przepełnione chłodem oczy nie zmieniły się w żaden sposób; nie miały po co. Zamiast tego skierowały się w stronę nauczyciela, przyjmując do informacji parę ciekawostek ze świata astronomicznego. Przynajmniej tyle mogła zrobić, dokładnie obserwując rozstawianie teleskopu - wykorzystać fotogeniczną pamięć do ustawienia go tak samo, jak zrobił to nauczyciel.
Obraz był doskonale wyostrzony, nierozmazany. Perfekcja. Czy inni mieli takie samo szczęście jak ona? Nie wiedziała, zrobiła to wyjątkowo szybko; i nawet jej się nie paliło do czegokolwiek wykraczającego poza zakres szczególnych poleceń profesora.

Kostka: 1

______________________


Another head hangs lowly
Child is slowly taken
And the violence causes silence
Who are we mistaken?

Ekwipunek:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 445
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 840
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Czw Paź 25 2018, 18:41

Udało się. Drgnąłem, wyrwany z zamyślenia tak nagle, że spomiędzy moich warg wydobyło się jeszcze krótkie zaskoczone co?. Odwróciłem się przez ramię, zadziwiony jak silnie przyciągnął mnie blask wieczornego nieba. Na tyle, abym dał się komuś podejść. Niebywałe. A może to Gryfonka stała się tak zdolna w podkradaniu się do ludzi? Też możliwe! Nie znałem jej zbyt dobrze. Prawdę mówiąc, zapewne oboje wiedzieliśmy o sobie mniej więcej tyle, ile zdołaliśmy usłyszeć od pozostałych uczniów lub dowiedzieliśmy się podczas tych krótkich rozmów, jakie czasami nam się trafiały. Mimo tego, lubiłem ją. Miała swoje własne zasady, co niezwykle szanowałem, zwłaszcza skoro sam nawykłem do stawiania sobie ograniczeń. Poza tym, nigdy nie czepiała się mnie, więc nie miałem podstaw, aby odrzucać teraz jej towarzystwo. Prawdę mówiąc, było mi ono szczególnie miłe. Skinąłem jej głową na powitanie, mimowolnie spoglądając po twarzach zebranych, gdy wygłosiła swoją opinię.
- Wydaje mi się, że te opisy po trosze pasują także do mnie. - Zauważyłem poważnie. Cóż, ja także nie przepadałem za odzywaniem się zupełnie bez przyczyny. Ponadto, odkąd kilkoro moich bliskich znajomych opuściło mury Hogwartu, snułem się po szkole niczym duch samego siebie. Mimo swych słów, uśmiechnąłem się do niej przyjaźnie, aby nie zniechęciły jej moje słowa. - Dziwię się także, że widzę tu Ciebie. Wydawało mi się, że raczej nie jesteś fanką astronomii, a może to błędne wrażenie oparte na niewłaściwym czasie obserwacji? - Zagadnąłem ją, wyczekując w skupieniu na odpowiedź, lecz przerwał ją mój ulubiony nauczyciel zielarstwa. Wciąż czułem zażenowanie na wspomnienie zamrożonego wywaru na jednej z lekcji, lecz to była już przeszłość. Thijs... wyglądał kiepsko, ale nie zamierzałem tego komentować. Jak znam Fire, ona zrobi to za mnie. Jeśli będzie miała ochotę, oczywiście.
- Jesteśmy pod wejściem do obserwatorium, profesorze. - Przypomniałem mu, bo chyba przeoczył ten fakt. - Za moment zaczyna się astronomia.
Ledwie wypowiedziałem te słowa, a naszą rozmowę przerwał jakiś chłopak. Zmarszczyłem brwi, słysząc jego wypowiedź, ale nim ktokolwiek z naszej trójki zdążył zareagować, odezwałem się pierwszy.
- Zignoruj tego palanta. - Jakoś tak przeoczyłem fakt, że Corbijn nie był moim kolegą z klasy i być może nie powinienem używać przy nim takiego słownictwa. Mniejsza o to. Drzwi do obserwatorium właśnie się otworzyły, więc weszliśmy do środka, aby po chwili zatonąć w wykładzie Kerseya. Był bardzo... szczegółowy i prawdę mówiąc nie zrozumiałem absolutnie nic, co nie odnosiłoby się do opisu zachodzących teraz zjawisk. To znaczy, zignorowałem wszelkie dane dotyczące stopni i tak dalej z nadzieją, że nie przydadzą mi się na egzaminie. Kłopoty zaczęły się dopiero wówczas, gdy przyszło mi ustawiać teleskop. Zupełnie wyleciało mi z głowy jak powinienem to zrobić, więc jedynie rozwaliłem cały mechanizm, gubiąc przy okazji jedną ze śrubek. Rozejrzałem się w panice dookoła siebie, chcąc znaleźć pomoc i na migi pokazałem Fire, że to ustrojstwo zupełnie nie działa. Będzie w stanie mi pomóc?

5

@Elisabeth L. Cortez, nie musiałaś rzucać kostką, skoro jesteś spóźniona ^^" Twój teleskop i tak będzie wariował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Hiszpania, Alacant
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 523
  Liczba postów : 345
http://www.czarodzieje.org/t16449-isabelle-l-cortez
http://www.czarodzieje.org/t16476-welcome-in-my-world#452752
http://www.czarodzieje.org/t16500-skrzynka-pocztowa-i-l-c#453646
http://www.czarodzieje.org/t16459-isabelle-cortez




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Pią Paź 26 2018, 09:21

Słuchała profesora starając się cokolwiek zrozumieć jednak jego słowa były jak starożytny język - całkowicie niezrozumiałe dla dziewczyny. Kilka razy zamrugała starając się mimo wszystko wyłapać jakieś ważne szczegóły. Mimo to w dalszym ciągu nic nie rozumiała. Zrezygnowana podeszła do swojego teleskopu badając go wizualnie. Wyglądał jak reszta. Stary. Zapewne rodzice niektórych uczniów mieli zaszczyt pracować na nich gdy chodzili do szkoły. Na samą myśl o tym zmarszyła nos. I niby oni mieli pracować na takim sprzęcie? Wolne żarty. Już miała zabrać się za nastawianie tego gratka jednak jej uwagę przykuło coś zupełnie innego. Elisabeth. Nie spodziewała się spotkać tutaj siostry. Tym bardziej, że ostatnio nie widywała jej na żadnych zajęciach. Uśmiechnęła się do niej promienie mając nadzieję, że podejdzie i razem będą mogły znęcać się nad tym gratem. Nic takiego jednak nie miało miejsca. Dziewczyna stanęła dalej nie zauważając nawet Isabelle. Lekko zdezorientowana dziewczyna wróciła do pracy. Będzie musiała później z nią porozmawiać. Nie było to typowe dla niej zachowanie. Coś musiało się stać. 
No dobra. Teraz czas na ustawienie tego cholerstwa. Starała się robić wszystko delikatnie aby nie popsuć tego antyku. Mimo to teleskop działał opornie. Niby chciał ale trzeba było użyć do jego siły. Dobrze, że Isabelle ćwiczyła i z siłą nie było tutaj problemu. Co prawda natrudzila się nad jego ustawieniem w akompaniamencie niemiłosiernego skrzypienia ale udało się. Spojrzała prezes soczewkę jednak nie dostrzegła żadnego układu gwiazd. Ot zwykłe kropki na niebie. Bo niby co ona miała wspólnego z astronomią? Poza drugim imieniem - Luna - nic, kompletnie nic.

KOSTKA:3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1614
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1818
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Nie Paź 28 2018, 01:40

Mefisto powinien być mu wdzięczny - Ślizgon prezentował się tragicznie i już na pierwszy rzut oka Ezra mógł go sklasyfikować jako osobę, która nie nadawała się na towarzysza lekcji. Istniała obawa, że chłopak mu nagle zemdleje, przewróci się, dostanie krwotoku z nosa lub w najgorszym wypadku będzie nierozmownym nudziarzem. I Ezra narażał się na to wszystko, widząc, jak Nox już prawie usypiał oparty o kamienną ścianę. Zdecydowanie potrzebował nieco energii, także takiej pochodzącej od innej osoby.
- Wnioskuję, że nie widziałeś się tego ranka w lustrze, skoro jeszcze zadajesz mi takie pytanie - zauważył, cmokając niemal ze współczuciem i pozwalając Noxowi domyślić się właściwej odpowiedzi. Fakt faktem trochę się zapomniał przy tym klepnięciu w kolano - czasami zapominał, że w tym okresie Mefisto był aż tak delikatny. Jak jakaś cholerna porcelanowa laleczka.
- Nie od dziś wiemy, że miałbyś ochotę mnie spróbować, ale spokojnie, nie zamierzam pchać ci się do paszczy - odparł, mrugając do niego żartobliwie i z przyjemnością kradnąc odrobinę ciepła z powierzchni kubka. Podchodził do tematu pewnie trochę zbyt lekceważąco; zbyt dużo pełni przeżył, aby rzeczywiście wziąć pod uwagę, iż Nox nie zażył swojego eliksiru. - To twój widok przepełnia mnie taką radością. Także to, że miałem ostatnio trochę więcej wolnego czasu. A astronomia to przedmiot, którego nie znoszę, nie mam presji, żeby dobrze wypaść. Dlaczego nie miałbym mieć energii? Wiesz o ile łatwiej jest w trzeciej klasie, kiedy się ją powtarza? - Cóż, powinien...
Akurat oddawał Ślizgonowi jego kubek, kiedy drzwi gwałtownie się otworzyły, a przestraszony Clarke niespokojnie drgnął - właśnie wtedy odrobina naparu wylała się z naczynia prosto na dłonie chłopaków, nie została oszczędzona ani skóra Ezry, ani Mefisto. Krukon automatycznie cofnął dłoń - to co dalej wydarzyło się z kubkiem zależało już tylko od refleksu Noxa.
- Cholera, przepraszam... Boli? - zapytał że zmartwieniem, a pomiędzy jego palcami zakręciła się różdżka. Sam czuł pieczenie pomieszane że swędzeniem, a przecież żadna nadwrażliwość go nie dotyczyła... W końcu jednak wstał, wchodząc do obserwatorium za nauczycielem. I naprawdę starał się słuchać. A potem nauczyciel zaczął mówić o astronomicznej jesieni, stopniach, jakiejś deklinacji południowej (Mianownik południowy? Dopełniacz? Może wołacz?) i bla bla bla... Ezra całkowicie się wyłączył i ogromnym szokiem było dla niego, kiedy profesor wcisnął się przed teleskop, który sobie wybrał i mu go ustawił... Czyżby nauczyciel widział, że Clarke'owi lepiej było nie ufać w tej sprawie?
Entuzjazm chłopaka trochę przygasł - porządna dawka nudy potrafiła złamać każdego. Powiódł wzrokiem na ręce Noxa, bo skoro sam nie miał nic do roboty, mógł poobserwować jego.
- Czy tylko ja nie zrozumiałem nawet jednego słowa? - dopytał, trochę bojąc się przejścia do faktycznego zadania....

Profesor mi nastawił, więc nie rzucam prezent dla Nev ^^
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Valentia, Irlandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 32
  Liczba postów : 36
http://www.czarodzieje.org/t16719-killa-o-ceithearnaigh
http://www.czarodzieje.org/t16748-niby-taka-killa-ale-nie-zabojcza
http://www.czarodzieje.org/t16758-angha#464946
http://www.czarodzieje.org/t16728-killa-cheyenne-o-ceithearnaigh#463714




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Pią Lis 02 2018, 00:48

Kochana astronomia, była jednym z oczek w głowie Killi. Dziewczyna uwielbiała godzinami wpatrywać w przestrzeń, obserwować ciała niebieskie, napawać pięknem natury w czasie pełni księżyca i wszystkim towarzyszącym temu zjawisku anomaliom. Marzyła o spotkaniu wilkołaka, ale zdawała sobie sprawę, że w spotkać takiego w prawdziwej formie, było praktycznie niemożliwe, a co gorsze, niesamowicie niebezpieczne.
Do sali wślignęła się jak najbardziej niepostrzeżenie, ukratkiem spoglądała na nauczyciela, który chyba nic nie zauważył i innych uczniów przebywających w klasie. Ci byli na tyle zaaferowani rozkładaniem teleskopów, że nikt jej nie zauważył.
Brunetce wydawało się, że to zadanie nie będzie problemem, spędziła wiele lat na statku, całymi wieczorami wpatrując w giwazdy, ale przy ożyciu starego, ojcowskiego teleskopu. Widziała wielkie różnice pomiędzy tym, a tamtym urządzeniem. Szczególnie w rozkładaniu - gdy przyszło do obsługi nowego sprzętu, nie potrafiła połapać co, jak i gdzie. Po drodze zgubiła dwie śrubki i chociaż jedna znalazła się w miarę szybko, to drugiej nie potrafiła zlokalizować.
Rozejrzała się po Obserwatorium, częstując błagalnym spojrzeniem każdą z osób będących w sali. Miała nadzieje, że ktoś odnajdzie litość w sercu i pomoże biednymu, zagubionemu puszkowi. Nie chciała podpaść nauczycielowi, a tym bardziej wylecieć z sali. Za bardzo kochała lekcje Astronomii!

kostka: 1, ale co z tego skoro spóźnienie :<<<<<<

PLX, HALP!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 140
  Liczba postów : 155
http://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
http://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
http://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
http://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Sob Lis 03 2018, 16:45

Mnąc w ustach przekleństwa, nie miałem wyboru. Podążyłem wraz z wszystkimi do klasy, znajdując sobie miejsce tak oddalone od wszystkich zebranych, że gdyby tylko się dało, znalazłbym się już poza obserwatorium. Dziewczynka Dearów chyba zapomniała języka w gębie, bo nie niepokojony już przez jej głupie odzywki, mogłem w spokoju przysnąć na wykładzie Kerseya. Jego pieprzenie było tak zawiłe, że nie było niczym dziwnym, iż nie tylko ja spoglądałem na niego jak jeleń oślepiony światłem reflektorów. Nie miałem pojęcia o tych wszystkich kątach i innych debilizmach, więc w trakcie gadania o księżycu, zacząłem szkicować ciało w notesie. Nie, nie niebieskie. Oderwałem się od tego dopiero wtedy, gdy wszyscy zabrali się za poskrzypywanie swoimi teleskopami. Nie wiedziałem jak powinienem ustawić swój, więc po prostu popchnąłem go do góry i zakręciłem w kilku miejscach. O dziwo, okazało się, że wyszło mi to idealnie, o czym zapewne nie miałem pojęcia. Niemniej, spróbowałem pomóc z tym @Killa Ó Ceithearnaigh, która najwyraźniej niezwykle przejmowała się niepowodzeniem. Wsunąłem pióro za ucho (barwiąc atramentem włosy i lewą skroń), gdy gmerałem przy jej teleskopie.
- Dziwne, u mnie to zadziałało. - Zdziwiłem się, gdy moje piekielnie zdolne ręce nie poradziły sobie z (ponownym) idealnym ustawieniem. - Weź sobie mój, jeśli chcesz. Jestem pewien, że i tak więcej rozumiesz z tego bełkotu. Może nawet uda Ci się coś tam zobaczyć. - Wskazałem najpierw na swój teleskop, a potem na niebo. Cholera, czyżby na chwile zawiesił mi się tryb "jestem dupkiem"?

2 i 3, punktów nie mam
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Obserwatorium   

Powrót do góry Go down
 

Obserwatorium

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 19 z 20Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 18, 19, 20  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wieze
 :: 
wieża astronomiczna
-