Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Obserwatorium

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 17, 18, 19
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Obserwatorium   Pon Sty 10 2011, 18:19

First topic message reminder :


Obserwatorium


To pomieszczenie o dużych rozmiarach przypomina trochę salę kosmiczną, ze względu na obecność wielkiego nieba, zastępującego ściany. Są one po prostu zaczarowane. Jednak w tym miejscu widać podłogę, jest grawitacja, dlatego można stąpać pewniej po ziemi. W nieregularnych odstępach rozmieszczone są specjalne teleskopy, z których korzystają zarówno studenci, jak też młodsi uczniowie. Dzięki nim można swobodnie oglądać niebo.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : York, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 25
  Liczba postów : 25
http://www.czarodzieje.org/t15891-aaren-hooker#429433
http://www.czarodzieje.org/t15893-hi-i-m-hooker#429442
http://www.czarodzieje.org/t15895-hooker-s#429445
http://www.czarodzieje.org/t15892-aaren-hooker#429434




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Nie Mar 18 2018, 21:23

- Kawa - uśmiechnął się lekko. Lubił kawę, jej smak i zapach, ale preferował czekoladę, nawet do końca nie wiedząc czemu. Może przez to, że napoje, które zapewniłyby jakikolwiek efekt pobudzenia, tak naprawdę na niego nie działały, a czekolada była czymś, co sprawiało, że jego humor minimalnie się polepszał. Dlatego pił kawę tak rzadko, a czekolada była najlepszym sposobem na podniesienie go na nogi. Sam zapach jest w stanie wybudzić go ze stanu snu nawet po najdłuższej zarwanej nocce. Ciężko było o wytłumaczenie dlaczego tak się działo, jednak nie było to niczym dziwnym. Na każdego działa coś zupełnie innego, a o takich rzeczach nie powinno dyskutować, czy chociażby napominać o tym w dyskusji. Temat tabu, niczym polityka przy rodzinnym stole. Zakazane, nawet nie powinno się tego dotykać, bo kto wie, jak to się skończy.
Znaczy, na pewno nie dobrze, rozmowa o polityce i politykach z reguły nie kończy się dobrze, często tłucze się kilka talerzy, a relacje się nieodwracalnie psują.To chyba wystarczający powód do nie zaczynania rozmów na ten temat.
- Prawdę mówiąc, potrzebowałem chwili ciszy - powiedział spokojnie, zatrzymując się na jednym gwiazdozbiorze. Mały wóz? Najprawdopodobniej mały wóz; nawet jeśli nie, to i tak go nie interesowało.
- Sądzisz, że te smaki można jakoś zmieszać? Wiesz… kawy i rabarbaru? - znowu spojrzał na chłopaka, tuż po wydmuchaniu dymu w przestrzeń. - Nie będzie to chyba świetne połączenie, ale zawsze można je wypróbować - uniósł kącik ust w górę, oczekując reakcji przyjaciela. Zastanawiało go, czy już wie, co chodzi mu po głowie. A może i on o tym myślał? Albo to tylko spaprana wyobraźnia Hookera, w które i tak nie wiadomo, co się dzieje...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Londyn, ulica pokątna
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 127
  Liczba postów : 139
http://www.czarodzieje.org/t15746-benjamin-ash-benoui
http://www.czarodzieje.org/t15755-ash#424856
http://www.czarodzieje.org/t15754-ash#424855
http://www.czarodzieje.org/t15745-benjamin-ash-benoui




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Pon Mar 19 2018, 14:03

Czekolada również była dobra i Ben nigdy by sobie jej nie odmówił. Lubił wszelakie słodkości i nigdy sobie specjalnie tego nie odmawiał. Jak niekiedy dostawał od matki paczki świąteczne czy tak zwyczajnie bez powodu wpieprzał wszystko w mgnieniu oka, oczywiście się z nikim nie dzieląc. Bo komu miał niby coś dać? Lennox przychodził nieco za późno, a Aarena również musiało wtedy nie być, a może i był sam już dokładnie nie pamięta. Ale przecież chyba nikt mu nie będzie miał tego za złe, nie? Ale już od jakiegoś czasu nie miał nic słodkiego w ustach. No ale na pewno nie spałby w nocy bo musiałby zjeść tabliczkę czekolady, aż takiej obsesji na tym punkcie nie miał. Kawę owszem bardzo lubił, ale nie pił jej dość często. Kiedy miała ochotę to pił, ale czasami nawet brakowało mu na to czasu.
- Też... Szczerze powiedziawszy w taką pogodę trudno jest znaleźć odpowiednie miejsce w szkole, żeby była cisza. - powiedział do niego. Nawet tutaj gdzie byli teraz. Oby dwoje wybrali się w tym celu, jednak nie byli sami. Ale akurat własne towarzystwo im na tyle nie przeszkadzało, że nie mieli zamiaru rzucać na siebie jakiekolwiek zaklęcia.
Spojrzał na niego, ale dopiero po chwili zczaił o co mu chodziło. Zaśmiał się głośno. - Wiesz co nigdy nie piłem kawy o smaku rabarbaru, ale może jest do zniesienia. - mruknął udając że się ma zamiar nad tym zastanawiać. Miał swoje w głowie co ma na ten temat myśleć może Aaron mówił poważnie, a Ben się jedynie wydurni? Czekał na to co zrobi ślizgon, sam zresztą nigdy nie reagował na takie zaczepki, będzie chciał to sam zacznie to kontynuować, nie? Poza tym miał w głowie Toma, nie zapomnijmy też o Des... Jednak Des to już jest dla niego temat zamknięty. Dziewczyna była, funkcjonowała, ale mieli czysto fizyczny układ i tyle, oby dwoje mogą w każdym momencie przejść na inny tor. Tomowi również nic specjalnego nie obiecał, ani też nic specjalnego się między nimi nie stało. Gdyby nie ta cholerna klasa prawdy to pewnie do tej pory by się nie dowiedzieli niczego o sobie. Chwycił po raz kolejny filter papierosa w usta i zaciągnął się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : York, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 25
  Liczba postów : 25
http://www.czarodzieje.org/t15891-aaren-hooker#429433
http://www.czarodzieje.org/t15893-hi-i-m-hooker#429442
http://www.czarodzieje.org/t15895-hooker-s#429445
http://www.czarodzieje.org/t15892-aaren-hooker#429434




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Pon Mar 19 2018, 23:19

Słuchając odpowiedzi chłopaka patrzył na jego usta, przygryzając własne wargi, kompletnie nieświadomie. Dopiero po chwili spojrzał mu w oczy, delikatnie się uśmiechnął i zaciągnął się papierosem. Nie wypuszczał dymu, jednak w przeciągu tych kilku drobnych sekund pokonał odległość dzieląca ich usta, łącząc je w początkowo delikatnym, słodkim wręcz pocałunku. Nie był pewny reakcji ślizgona, mimo świadomości, że przecież jest biseksualny i taki kontakt nie powinien wywoływać u niego dyskomfortu. Czuł jednak pewien niepokój w sobie, może i adrenalinę; strach przed nagłym odrzuceniem, ale przecież bez ryzyka nie ma zabawy, prawda? I pomimo tego, że Hooker, jak to Hooker, całował się z niejedną osobą, usta Benjamina wydały mu się... Inne, wyjątkowe spośród tych, które całował. Może dlatego, że w większości całował kobiety, a te najczęściej na swych ustach miały pomadki, błyszczyki czy inne nawilżacze, przez co usta Benoui wydały mu się takie naturalne, czy też zwyczajnie lepsze od innych, w szczególności tych kobiecych.
Korzystając ze swojej akcji dezorientacyjnej, zmienił swoją pozycję i znalazł się przed chłopakiem, ba, nawet pogłębił pocałunek, przez co wydmuchał dym w jego usta, samemu wyłapując resztki tego, co on palił. Ku jego zawodzie, smak pozostał taki sam, jednak nie zaprzestał pocałunku; spodobało mu się. Dopiero gdy zabrakło mu tlenu w ustach, odsunął się od chłopaka, czując dziwną dumę i nagłą dawkę pewności siebie, możliwe, że dlatego się uśmiechał. Kiedy jednak wypalił papierosa, a petem zwyczajnie rzucił o podłogę, to nagle z niego wyparowało. Popatrzył na twarz swojego dotychczasowego przyjaciela, przełknął cicho ślinę i westchnął.
- Przepraszam, nie powinienem... - zaczął naprawdę cicho, spuszczając delikatnie głowę w dół. - Ale jak dla mnie świetne całujesz - dodał, możnaby powiedzieć, że nawet ciszej niż przedtem. Nie kłamał, dobrze mu się z nim całowało. Było to dla niego dziwnie zaskakujące, chociaż z drugiej strony podobało mu się, chciał więcej, ale... Jak zareguje Ben? To zaczęło go trapić. Co jeśli tak po prostu go odrzuci, zwyzywa od dziwek, pedałów i po prostu wyjdzie z obserwatorium, zostawiając go na ziemi z dziwnymi wyrzutami sumienia? Teraz po prostu zaczął się obawiać. A mówią najpierw pomyśl a potem zrób...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Londyn, ulica pokątna
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 127
  Liczba postów : 139
http://www.czarodzieje.org/t15746-benjamin-ash-benoui
http://www.czarodzieje.org/t15755-ash#424856
http://www.czarodzieje.org/t15754-ash#424855
http://www.czarodzieje.org/t15745-benjamin-ash-benoui




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Wto Mar 20 2018, 09:38

Zawsze bardzo dobrze czuł się w towarzystwie Hooker'a, podobnie jak w towarzystwie Lennoxa. Nie czuł się w żaden sposób skrępowany, jeżeli tak właśnie było przy innych osobach to zwyczajnie szybko kończył jakąkolwiek konwersacje. Nie lubił się czuć nieswojo i skrępowanie. Gdy coś mu nie pasowało od razu ruszał do akcji i przestawał to co zaczął. Często nie jednak dziewczyna się na nim zawiodła. Liczyła na coś więcej, ale Ben jedynie po zwykłym muśnięciu warg stwierdził, że dziewczyna nie podlega pod jego preferencje. Więc po co miał robić jakiekolwiek nadzieję? Powinny być mu wdzięczne, że od razu daje znak i to dość wyraźny. Z Hooker'em często rozmawiał, często się wygłupiali, ale dzisiaj to miało być kompletnie inne spotkanie, co prawda nieświadome, ale jednak. Nie zorientował się kiedy ten go pocałował. Przymknął oczy. Pewnie przy nie jednej dziewczynie dość szybko by to zakończył, żeby powiedzieć to co miał do powiedzenia. Teraz było inaczej. Czekał na to co się wydarzy, a wydarzyło się dość dużo. Byli przecież przyjaciółmi i to nie był taki zwykły pocałunek jak z Tomem. Tutaj o wiele bardziej się starał. Na szczęście nie zaprzestał, pocałunek jeszcze bardziej się pogłębił, jednak Ben tkwił w bezruchu. Nadal trzymał odpalonego papierosa w dłoni, a druga zwyczajnie podpierał się o posadzkę. Uśmiechnął się lekko kiedy w końcu chłopak się od niego odsunął. Spojrzał na jego ruchy, a później wysłuchał co ten miał mu do powiedzenia. Bez większych słów i bez większego zastanowienia nachylił się nad nim całując go po raz kolejny, dlaczego by nie? Papierosa zwyczajnie zgasił w bliżej mu nieokreślone miejsce, aby po chwili dłoń powędrowała na udo chłopaka. Nie miał zamiaru zaprzestać, czuł się jak w siódmym niebie. Sam nie wiedział czy coś czuł głębiej do niego, ale brakowało mu tego, brakowało mu bliskości z chłopakiem. Masował udo dłonią, cały czas muskając ustami jego usta, od czasu do czasu wkładając swój język głębiej w jego gardło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : York, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 25
  Liczba postów : 25
http://www.czarodzieje.org/t15891-aaren-hooker#429433
http://www.czarodzieje.org/t15893-hi-i-m-hooker#429442
http://www.czarodzieje.org/t15895-hooker-s#429445
http://www.czarodzieje.org/t15892-aaren-hooker#429434




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Wto Mar 20 2018, 13:57

Oczekiwał najgorszego. Przygotowany był na odrzucenie, wyzwiska od strony przyjaciela, śmiechy; czekał, aż rzuci go o podłogę i wyśmieje, niczym rasowy, nietolerancyjny ślizgon, za którego go przecież nie uważał, jednak wolał przygotować swoją psychikę na taką sytuację. W końcu, nienawidził czuć odrzucenia. Wystarczyło mu to, że za każdym razem odczuwał je podczas przebywania w domu, wśród swojej własnej rodziny. Przecież gdyby nie był czarodziejem, albo jego żoną okazałaby się mugolka, rodzice nie zawahaliby się przed wydziedziczeniem go z rodu, pozbawienia go praw do nazwiska, ignorowania go już pełnoprawnie; przecież nie byłby już członkiem rodziny Hooker. Co by wtedy zrobił? Pewnie nic, nadal zachowałby swoje prawo bycia Hookerem, nieważne, czy miałby do tego prawo, czy też nie. 
Jednak to, co się wydarzyło... Nie należało do jego oczekiwań. Nie sądził, że to wszystko tak się potoczy. Nie spodziewał się kolejnego pocałunku, na dodatek z tak wielkim uczuciem. Nie tak, że nie chciał, on zwyczajnie nie był na to przygotowany. Przejął się tak bardzo, że nawet wykluczył prawdopodobieństwo, że Ben będzie chciał to kontynuować, na dodatek sam zainicjuje kolejny pocałunek. Nie był na to przygotowany na taki obrót wydarzeń; przez moment po prostu siedział osłupiały. Dopiero czując dłoń na swoim udzie znów przymknął oczy; rozluźnił się. Swoim ciałem przywarł do Benoui, rękoma objął jego szyję i pchnął go delikatnie na ścianę, przywierając do niego. Czuł się kompletnie inaczej, może to przez to, że częściej całował kobiety, a poza tym, to on był tym, który dominował. Mimo, że starał się jeszcze zawalczyć o dominację, zwyczajnie mu to nie wychodziło, o te kilka sekund za późno oddał się tej pieszczocie, przynajmniej w jego przekonaniu. Jednak było mu dobrze, nie miał powodów do narzekania. Właściwie, stracił nawet poczucie czasu. Nie wiedział, czy trwali tak od kilku sekund, czy kilka minut, jednak nie przejmował się. Było mu naprawdę dobrze i z tego błahego powodu był szczęśliwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29614
  Liczba postów : 44029
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Wto Mar 20 2018, 15:12

Ciszę przerwał tupot stóp i stłumione śmiechy. Tom i Patrick - dwójka pierwszorocznych Gryfonów - umilała sobie czas pozostawiając w przeróżnych miejscach łajnobomby. Zostawiali je na drzwiach tak, żeby spadły na kolejną osobę, ktora je otworzy. Nie spodziewali się, że zastaną kogoś w obserwatorium.
Zatrzymali się w progu obserwatorium, widząc starszych Ślizgonów i odruchowo schowali łajnobomby za plecami. Pierwszy oprzytomniał Patrick.
- Haha! - zaśmiał się, kiedy dotarło do niego na co patrzy i trącił przyjaciela łokciem - Pedały, pedały!
Po chwili do obraźliwych okrzyków dołączył Tom. Nim Aaren i Ben zdążyli zareagować, poerwszy z Gryfonów posunął się o krok dalej i rzucił w nich łajnobombą. W następnej sekundzie dzieciaki wzięły nogi za pas.

---------------------
Jeden z Was rzuca kostką:
1 - łajnobomba wybucha, ochlapując fekaliami Was obu
2 - rzuć kolejną kością, łajnobomba wybucha, ochlapując fekaliami tylko a) parzysta - Ciebie b) nieparzysta - drugiego chłopaka
3 - łajnobomba jest niewypałem
4 - łajnobomba jest niewypałem, ale trafia Aarena, rozcinając mu łuk brwiowy
5 - łajnobomba jest niewypałem ani nie trafia żadnego z Was
6 - łajnobomba jest niewypalem, ale trafia Benjamina, rozcinając mu wargę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Londyn, ulica pokątna
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 127
  Liczba postów : 139
http://www.czarodzieje.org/t15746-benjamin-ash-benoui
http://www.czarodzieje.org/t15755-ash#424856
http://www.czarodzieje.org/t15754-ash#424855
http://www.czarodzieje.org/t15745-benjamin-ash-benoui




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Wto Mar 20 2018, 18:19

Może i Ben wyglądał na takiego, ale tak naprawdę nigdy by się tak nie zachował. Może dlatego, że był jego przyjacielem, a przyjaciół się tak nie traktuje. Nie dostałby w łeb, ale na pewno coś by mu powiedział, jednak jak najbardziej na spokojnie nie robiąc przy tym odpowiedniego szumu. Może i lubił gdy coś się koło niego działo, ale bez przesady. Jakoś by zrozumiał zachowanie Aarona i by normalnie pogadali. Jednak w ich przypadku było całkowicie inaczej, bo Ben lubił takie okoliczności z chłopakiem. Może i nie liczył na coś więcej, ale dlaczego miał się nie oddać chwilą przyjemności? Co jak co, ale tego z pewnością by sobie nie odmówił.
Pocałunek z Aaronem był naprawdę cudowny. Czuł się jak w siódmym niebie i również stracił całkowicie poczucie czasu. Czuł, że ten pocałunek już nieco trwał, ale odpowiednio łapał oddech pomiędzy nimi i zwyczajnie się nie męczył. Jedynie to on mógł się zmęczyć i to przerwać, badź ktokolwiek inny. I na ich nieszczęście to przerwał ktoś kogo w życiu by się nie spodziewał. Dwójka młodych łebków zaczęło się z nich wyśmiewać i rzucili w ich łajnobombami. Smarkacze... Niech on się tylko dowie którzy to, bo w tym całym zamieszaniu nawet nie spojrzał na ich twarze. Jedynie widział postury chłopców przez co mógł spostrzec, że byli młodymi czarodziejami, pewnie dopiero co zaczęli naukę w Hogwarcie.
Łajnobomka wybuchła, jednak Benowi kompletnie nie zaszkodziło, a jedynie go przestraszyło za to biednego Aaranona ochlapała różnymi fekaliami. To wcale nie było śmieszne. Wstał, żeby ruszyć za chłopcami jednak już ich nie było. - Małe skurwiele! - warknął za nimi odwracając się do przyjaciela. Spojrzał na niego z lekkim ukosem krzywiąc się. To było naprawdę obrzydliwe. - Oczyścić Cię z tego świństwa? - zapytał ale chyba znał już odpowiedź. Chyba nie miał zamiaru tak tutaj siedzieć i tak wyglądać.

Kostki: 2, 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 19
Skąd : Wielka Brytania / Dolina Godryka.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 177
  Liczba postów : 367
http://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
http://www.czarodzieje.org/t16559-relacje-winter-rieux#456919
http://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
http://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Nie Paź 14 2018, 01:16

Astronomia.
Przedmiot, który o dziwo zahaczał w pewnym stopniu o prawidłowe funkcjonowanie świata. Być może ciała niebieskie nie były dla niej aż nadto tajemnicą, co nie zmienia faktu, że gdyby trenowała częściej i jeszcze częściej uczęszczała na lekcje, gdzie to znajdował się jeden z tych najbardziej zamyślonych profesorów Hogwartu, na pewno szłoby jej o wiele lepiej. Nie mogła być ze wszystkich przedmiotów doskonała - obecnie skupiała się wokół tych najprzydatniejszych (jej zdaniem), cała uwaga w związku z przystąpieniem do animagii była właśnie zwracana ku transmutacji. Na początku miała ochotę właśnie poprosić o pomoc profesora Bergamnna, aczkolwiek najwidoczniej daje sobie bez problemów radę sama - z czego chyba ma powód do dumy. Być może powinna nie pchać się na głębokie wody, co nie zmienia faktu, że w jej przypadku zawsze tak było, czy tego chciała, czy też i stanowczo nie przepadała za nadmiernym wysiłkiem. W chwili obecnej chętnie zapaliłaby papierosa, pozbyła się goryczki przeszywającej na wskroś kubki smakowe, a najlepiej to poszłaby na trening. Na razie nie mogła ryzykować, tudzież prowadziła stosunkowo normalne życie, polegające głównie na uczestnictwie w zajęciach szkolnych i dodatkowych. A szkoda - z miłą chęcią zapewne wsadziłaby szluga do ust, odpaliła zaklęciem oraz zwyczajnie zapomniała o problemach dnia codziennego; a te wgryzały się w jej podświadomość ostrymi jak żyletki zębiskami.
Czekała zatem z odpowiednimi rzeczami w torbie na nauczyciela oraz innych uczniów; a tych było stosunkowo mało. Astronomia była jednak jedną z tych dziedzin, które ludzie unikali, tak samo było z Wróżbiarstwem. Winter nie dawała mimo wszystko i wbrew wszystkiemu ignorancji w stronę któregokolwiek z nich, opierając się o ścianę oraz oczekując na przyjście nauczyciela.

| NIE ZACZEPIAĆ - bo nie wiem, czy przypadkiem nie dzieje się to w godzinach, kiedy Winter powinna wypić eliksir animagiczny Ing face.

______________________


Another head hangs lowly
Child is slowly taken
And the violence causes silence
Who are we mistaken?

Ekwipunek:
 


Ostatnio zmieniony przez Winter Rieux dnia Nie Paź 14 2018, 18:15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 431
  Liczba postów : 369
http://www.czarodzieje.org/t12434-kieran-percival-horan
http://www.czarodzieje.org/t12452-kieran
http://www.czarodzieje.org/t15040-rout
http://www.czarodzieje.org/t12464-kieran-percival-horan#334541




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Nie Paź 14 2018, 14:00

Co prawda Astronomia nie była jego ulubionym przedmiotem, ale jak obiecał matce miał zamiar w tym roku wziąć się za siebie. Tym bardziej, że właśnie z tego przedmiotu nie dał sobie rady. Nigdy nie był z niego dobry więc postanowił to nieco zmienić. Trzeba się przemóc, tak? W szkole nie było tylko eliksirów i musiał wybrać również inne przedmioty. Postanowił, że będzie to właśnie ten przedmiot, wolał go niżeli Runy czy Wróżbiarstwo. Dla niego były one bardzo nudne. Pamiętał jak zasypiał na tych zajęciach. Co prawda w domu uważali inaczej. Uważali, że wóżby mają coś w sobie w końcu należeli do świata czarodziejów więc powinni wierzyć w takie rzeczy. Jego matka była początkującą wróżbiarką, jednakże nie spełniła się w tym zawodzie. Niekiedy zajeżdżając do domu przyłapał ją jak udzielała rad kuli innej czarownicy. Ale nie chciała na ten temat z nim rozmawiać. Oczywiście nie mógł jej tego zabronić. Z tego co wiedział była bardzo utalentowaną czarownicą za czasów szkolnych, więc pewnie z każdym przedmiotem miała coś wspólnego.
Miał zawieszoną na ramieniu drobną torbę. Za bardzo nie wiedział co wziąć na te zajęcia, ale zabrał kilka przydatnych książek. Może nauczyciel go zachęci do studiowania bardziej tego przedmiotu? No szczerze powiedziawszy na to liczył przychodząc tutaj. Zauważył krukonkę, która była z tego samego roku co on jednakże nie mieli ze sobą nigdy styczności. Wbrew pozorom nawet miał problem z utożsamieniem dziewczyny, dlatego nic się nie odezwał a jedynie czekał na pojawiene się profesora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1618
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 742
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Obserwatorium   Yesterday at 23:02

Nocna wizyta na szczycie jednej z wież nie była dla mnie niczym szczególnym. Nie dlatego, że fascynowała mnie astronomia. Mając w zwyczaju szwendanie się po nocach po korytarzach zamku, niejeden już raz obserwowałem stąd nocne niebo. Plakietka prefekta ogromnie mi to ułatwiała. Mogłem wejść prawie wszędzie i skrzętnie z tego korzystałem. W dodatku, profesor Kersey był jednym z tych nauczycieli, którzy zdecydowanie nie mieli nic przeciwko milczącemu towarzystwu. On spędzał godziny na notowaniu pozycji ciał niebieskich, nieomal nie odrywając twarzy od oka lunety, a ja robiłem dokładnie to samo w zdecydowanie przyziemniejszy sposób. Liczyłem gwiazdy, wyszukiwałem konstelacje. Napawałem się pięknem mrocznego nieba. A teraz mogliśmy cieszyć się nim w całej grupie. Pomimo grożącego mi niebezpieczeństwa, związanego z prawdopodobieństwem przegapienia porannych zajęć z transmutacji z Crainem, postanowiłem je zlekceważyć z pełną świadomością konsekwencji. Szansa, że wstanę wcześnie rano, aby pisać kolejny sprawdzian była niewielka, ale nie niemożliwa. Postanowiłem, że nie będę się zamartwiał, a po prostu wyluzuje. Widok nocnego nieba zawsze mnie uspokajał. Najpewniej dlatego, że kojarzył mi się z nocnymi spacerami z Terreyem i Tildą, jakie odbywaliśmy w Dolinie Godryka już niejeden raz. Przycupnąłem pod ścianą, naprzeciwko drzwi prowadzących do obserwatorium i czekałem. Rzuciłem spojrzenie zarówno Kieranowi, jak i Winter, jaka zdawała się zupełnie odcięta od otaczającego ją świata i raczej niechętna do rozmów. Uszanowałem to, również obdarzając ich jedynie suchą ciszą wypełnioną dłużącym się oczekiwaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Obserwatorium   

Powrót do góry Go down
 

Obserwatorium

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 19 z 19Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 17, 18, 19

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wieze
 :: 
wieża astronomiczna
-