Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Zaklęć

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 11 ... 17  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Skąd : Irlandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 567
  Liczba postów : 209
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13194-nolan-torin-keane?nid=1#352819
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13197-nolan-torin-keane#352823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13199-poczta-nolana#352826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13200-nolan-torin-keane#352827




Gracz






PisanieTemat: Klasa Zaklęć   Nie 30 Paź - 11:41

First topic message reminder :


Klasa Zaklec i Urokow


W tej przestronnej klasie na trzecim piętrze odbywają się lekcje zaklęć. Dwa rzędy dwuosobowych ławek czekają na uczniów. Duże okna przepuszczają wiele światła, co nadaje klasie przestronny wygląd. Na regałach po prawej stronie znajdują się wszelakie przedmioty na których można ćwiczyć zaklęcia. Na ścianach wiszą natomiast tablice na których są wypisane podstawowe zasady pojedynkowania się.

Opis zadań z OWuTeMów:
 


Spoiler:
 

pierwsza sala zaklęć
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 151
  Liczba postów : 367
http://www.czarodzieje.org/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://www.czarodzieje.org/t15048-max#401002
http://www.czarodzieje.org/t15050-max#401008
http://www.czarodzieje.org/t15049-maximilian-blackburn#401005




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Pią 22 Wrz - 9:04

Maximilian bardzo czekał na zajęcia - dotychczas nie przykładał się jakoś bardzo do zaklęć, ale w minionym roku zainteresował się tym bardzo i był skupiony na rozwoju w tym kierunku w ostatniej klasie. Pojawił się w klasie znacznie wcześniej, niż było to konieczne, aż tak wyczekiwał? Chyba nie, ale nie lubił się spóźniać, a jakoś za wcześnie się za wszystko dziś zabierał.
Wszedł do sali ze skórzaną torbą na ramieniu, w której spoczywało kilka arkuszy pergaminu, podręcznik zaklęć, pióro, szkicownik i książka. Na początku wydawało mu się, że przyszedł pierwszy, ale szybko spostrzegł postać opartą o ławkę. Od razu poznał, kto to taki. Rozejrzał się, czy przypadkiem Aiden nie siedzi gdzieś w kącie, ale zdobywszy pewność, że Lúthien jest jedyną osobą na sali postanowił ją troszkę wystraszyć.
Może go słyszała gdy wchodził, ale drzwi były otwarte, więc dźwięki butów i rozmów dochodzące z korytarza skutecznie maskowały kroki Maxa. Cichutko, na palcach zaszedł przyjaciółkę z tyłu i delikatnie dźgnął palcami na wysokości talii z dwóch stron - Uczymy nie śpimy! - dodał swoim jak zwykle spokojnym głosem ciekaw reakcji dziewczyny.
Później usiadł obok niej i z torby wyjął potrzebne przedmioty - musi być przecież gotów do zajęć, gdy nauczyciel wparuje znikąd do sali!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1292
Dodatkowo : Ćwierć wil, bezróżdżkowość
  Liczba postów : 1442
http://www.czarodzieje.org/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://www.czarodzieje.org/t14409-lyskowe-relki#381609
http://www.czarodzieje.org/t14410-krysia#381611
http://www.czarodzieje.org/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Pią 22 Wrz - 23:22

Mój stosunek do Aidena wciąż był raczej bierny - z jednej strony nauczyciel wydawał się porządku, był bardzo wyluzowany, a na dodatek prezentował dość dużą wiedzę, wciąż jednak było w jego osobie coś co lekko mnie niepokoiło i nie pozwalało obdarzyć go całkowitą sympatią. Mimo to nie zamierzałem zrezygnować z tych zajęć - sympatia do nauczyciela mogła przyjść w każdej chwili, a jego przedmiot był dla mnie priorytetowy, szczególnie biorąc pod uwagę moje niesłabnące zainteresowania magią bezróżdżkową, więc zwyczajnie nie mogłem sobie odpuścić. Wprawdzie mój poziom w kwestii tego przedmiotu był już znacznie wyższy niż większości moich rówieśników, nie zmienia to jednak faktu, że nawet najbardziej doświadczony czarodziej mógł się nauczyć czegoś na lekcjach z dobrym nauczycielem - liczyłem, że Mograine należy do ich grona.
Jak zwykle nie ogarnąłem się i pojawiłem się na lekcji w ostatniej chwili. Mimo, że lekko się spóźniłem to nauczyciel jeszcze nie zaczął, więc tylko skinąłem w jego stronę głową i zająłem pierwsze lepsze miejsce w połowie klasy. Czekając na rozpoczęcie zajęć odrobinę się zamyśliłem - wspominając ostatnie spotkanie w łazience z Padme i interwencję Fairwyna.

______________________


Ona nago, jestem Modigliani, Modigliani Złote włosy i bordowy stanik, jak Gryffindor. Świeci szyją jestem Modigliani, Modigliani. Zdejmuj suknię, W końcu sami
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 954
  Liczba postów : 1334
http://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://www.czarodzieje.org/t12490-ettie#336602
http://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
http://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Sob 23 Wrz - 22:55

Zaskoczyła ją niska frekwencja w kasie. Jej też się dziś tak średnio chciało przychodzić, ale nie sądziła, że to było zaraźliwe. Raczej nie przyszła za wcześnie. Właściwie to, gdy wychodziła z pokoju wspólnego, była pewna, że się spóźni.
Powoli podeszła do @Lysander S. Zakrzewski.
- Hejooo - przywitała się szeptem, bo głupio było jej mówić głośno w tak pustej sali - Co tak mało osób? Zapomniałam o jakimś sprawdzianie?
Podejrzliwie rozejrzała się po reszcie uczniów, ale nie wyglądało na to, żeby ktoś się uczył. A może była jakaś praca domowa? Ostatnio tyle tego było, że w sumie mogła o czymś zapomnieć.


Ostatnio zmieniony przez Harriette Wykeham dnia Pon 25 Wrz - 7:38, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 419
Dodatkowo : vel ENEMA - one man band, prefekt fabularny
  Liczba postów : 773
http://www.czarodzieje.org/t13545-gemma-harper-twisleton
http://www.czarodzieje.org/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://www.czarodzieje.org/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://www.czarodzieje.org/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Sob 23 Wrz - 22:56

Wydawało jej się, że przeszła prawie na ostatnią chwilę, ale w sali było stanowczo zbyt pusto. Na zaklęcia ludzie raczej przychodzili tłumnie... Spojrzała na zegarek na kostce. Niby czas się zgadzał, ale nie byłby to pierwszy raz, kiedy chodził źle.
Do tego nie widziała w kasie żadnego znajomego. Może jej się pomyliła godzina... Albo w ogóle lekcja - to też by nie był pierwszy raz. Głupio jednak było wyjść, skoro już była w środku. Może akurat się czegoś nauczy.
Usiadła w jakiejś wolnej ławce, w takim miejscu, żeby za bardzo nie rzucać się w oczy, gdyby faktycznie trafiła na nie te zajęcia i bujając się na krześle, czekała na początek lekcji.

______________________


THE NAME'S TWISLETON. GEMMA TWISLETON


Ostatnio zmieniony przez Gemma Twisleton dnia Pon 25 Wrz - 5:37, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1158
  Liczba postów : 2562
http://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
http://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
http://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
http://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Sob 23 Wrz - 22:56

Fire jako czystokrwista czarownica, której pierwszą myślą po tym jak poplamiła sobie sokiem dyniowym szatę nie było "Boże, jak ja to spiorę?" a "Merlinie, jakim ja to zaklęciem wyczyszczę?" nie odpuszczała sobie zajęć, które były najbardziej przydatne ze wszystkich innych. Z całym szacunkiem do eliksirów, ale w przypadku zagrożenia nie mogła zatrzymać się, żeby wyciągnąć kociołek i coś uwarzyć, więc jeśli nie miała przy sobie odpowiedniej fiolki, pozostawała różdżka.
Która była nieobliczalna.
Na lekcję Szkotka przyszła jako jedna z ostatnich, chociaż i tak nadal pozostawało wiele ławek pustych. Cóż, skoro idioci wolą wagarować niż uczyć się ważnych dla każdego czarodzieja rzeczy to ich strata. Łatwiej będzie ich unieszkodliwić. Blaithin odgarnęła zabłąkany kosmyk włosów z czoła (swoją drogą tęskniła już trochę za rudością) i usiadła na pierwszym lepszym miejscu. Wyciągnęła podręcznik z porwanym i nadpalonym brzegiem (przeklęta Avada) i ziewnęła dyskretnie. Powinna spać więcej... Powstrzymała się od okazywania zmęczenia, bo przecież lubiła Morgraine'a i wiedziała, że może pokazać im coś ciekawego. Oparła tylko łokieć o ławkę, a na nim brodę. Czekała aż coś się wydarzy i w pełni ją rozbudzi. Humor poprawiał dziewczynie fakt, że mogła swobodnie miziać w torbie Connarda, który zachowywał się wyjątkowo grzecznie.


Ostatnio zmieniony przez Blaithin ''Fire'' A. Dear dnia Nie 24 Wrz - 22:01, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Kraków, Polska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 86
  Liczba postów : 83
http://www.czarodzieje.org/t15149-serafin-k-abramowicz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15177-jedz-ze-mno-cybule#404606
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15148-serafin-k-abramowicz




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Sob 23 Wrz - 23:02

O dziwo, nie miał problemu z znalezieniem odpowiednich klas i oprócz tych dziwacznych schodów, które lubiły sobie powariować i nagle zmienić kierunek jego wylądowania, Hogwart prezentował się przyjemnie. Anglia była ładna, a szkoła prezentowała się przyjemnie. Serafin nie był wielkim wielbicielem przyrody, stanowczo, nie należał do osób, które zastanawiałyby się nad pięknem Błoni czy fantastycznością kolorów nieba w czasie zachodu słońca, jednak doceniał takie drobne rzeczy, jak wygląd dziedzińca.
Udało mu się nie spóźniać, nikogo nie pobił, z nikim się nie pokłócił i życie wydawało się takie piękne.
Do czasu, bo w sali spotkał kogoś kogo nie spodziewał się w tym miejscu. Raczej w zakładzie poprawczym dla młodych czarodziejów, którzy byli psychicznie niestabilni. Najwyraźniej Hogwart przyjmował do siebie każdego chorego na głowę, bo czy w innym przypadku i jemu daliby szansę? Raczej nie.
Coś go podkusiło, jakiś diabełek przysiadł na ramieniu świeżego Ślizgona mówiąc "Siądź z nią, zobacz, może się uspokoiła, w najgorszym przypadku rozkwasi Ci twarz".
No i się dosiadł z dość zagadkowym wyrazem twarzy. Coś nie dawało mu spokoju, coś nie pozwalało się nie gapić.
Gdyby nie ten wyraz twarzy i wybitna umiejętność Serafina do zapamiętywania każdej buźki, to pewnie by dziewczyny nie poznał. Ostatnio jak ją widział była ruda i trochę niższa i wyglądała bardziej niezdrowo. Wszystko wskazywało na to, że nowa szkoła Abramowicza przynosiła zbawcze skutki, nawet dla tak zaciekłych bestii jak Dearówna.
Nie wiedział czy powinien się odezwać, kiedyś zamienili nawet 2 - 3 słowa, jednak nic więcej i wątpił, że ona go pamięta. No cóż, być może to był czas na to by odświeżyć ich starą znajomość. Czas pokaże, czekał jednak na jej pierwszy ruch. Walnie mu czy nie walnie, oto jest pytanie.

KUFEREK: 7


Ostatnio zmieniony przez Serafin K. Abramowicz dnia Nie 24 Wrz - 22:20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 25
Skąd : Dallas, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 51
  Liczba postów : 215
http://www.czarodzieje.org/t15018-aiden-mograine#399718
http://www.czarodzieje.org/t15031-a-mograine#399916
http://www.czarodzieje.org/t15030-anis#399904
http://www.czarodzieje.org/t15025-aiden-mograine#399873




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Sob 23 Wrz - 23:25

Hej ho, to pracy by się szło. Tydzień spędzony w szpitalu nieco wybił mężczyznę z rytmu pracy i po powrocie czekała go sterta papierów do wypełnienia i udawanie, że wszystko jest z nim dobrze. Gardło nadal paliło, dość duża chrypka wymagała częstego odkrztuszania i większej uwagi ze strony słuchaczy. Nie miał siły mówić głośno więc wchodząc do sali miał wielką nadzieję, że uczniowie nie będą się zbyt wydzierać. Na wstęp zauważył o wiele mniejszą frekwencję niż poprzednio. Czyżby niektórzy uczniowie wybrali się już na wagary? Lepiej dla niego, mniejszą liczbę osób będzie łatwiej opanować.
-Dzień dobry, dobrze Was widzieć.
Nie wiedział czy ktokolwiek go usłyszał ale trudno. Ominął ławki, podszedł do biurka i zaczął sprawdzać obecność. Po skończeniu wyciągnął z biurkowej szuflady paręnaście słoików wypełnionych cieczami o różnych kolorach. Postawił je na blacie stołu i usiadł wygodniej na krześle. Tym razem niech uczniowi sami sobie je wezmą, nie chce mu się rozkładać.
-W słoikach znajduję się zabarwiona woda, część z dodatkiem soku z tojadu. Dla tych co nie wiedzą roślina ta jest silnie trująca. Waszym zadaniem będzie identyfikacja cieczy i stwierdzenie, czy jest ona czysta czy zatruta. Użyjcie do tego zaklęcia Gattendums, osoby które go jeszcze nie znają niech teraz uważają.
Mograine stuknął różdżką w dwa słoiki, w pierwszym nic się nie stało, a w drugim ciecz lekko zabulgotała.
-Zaburzenia tafli wody świadczą o obecności trucizny. W razie wątpliwości mnie zawołajcie. A teraz, do roboty!

Cytat :
Kostki:
1,3,4,6- Identyfikacja przebiegła pomyślnie.
2- Woda zniknęła z Twojego słoika
5- Różdżka dziwacznie zawibrowała i wystrzeliła w powietrze. Lepiej ją złap zanim spadnie i się złamie! Musisz powtórzyć zadanie po lekcji.

Osoby bez 20pkt z zaklęć rzucają dodatkowo kostki na opanowanie zaklęcia:
parzysta- Bez problemu poradziłeś sobie z zaklęciem.
nieparzysta- Nie usłyszałeś instrukcji Mograine i nie masz pojęcia co robić. Przyjdź po zajęciach by spróbować jeszcze raz.

Kolor płynu wybierzcie sobie sami. Dla ułatwienie uznajcie, że wybrany przez Was słoik zawiera truciznę.

Termin odpisu do 27.09.17, w razie niejasności pytać na PW.


Ostatnio zmieniony przez Aiden Mograine dnia Nie 24 Wrz - 17:19, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 151
  Liczba postów : 367
http://www.czarodzieje.org/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://www.czarodzieje.org/t15048-max#401002
http://www.czarodzieje.org/t15050-max#401008
http://www.czarodzieje.org/t15049-maximilian-blackburn#401005




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Nie 24 Wrz - 9:02

Maximilian jako pierwszy pojawił się w sali zaklęć - wyczekiwał tych zajęć, bo był to jeden z jego ulubionych przedmiotów. Przyszedł i zajął miejsce w trzeciej ławce, nie za blisko, nie za daleko. Mograine'a jeszcze nie było, ale i godzina wczesna, Max zawsze był szybciej, niż to konieczne. Bardzo nie lubił się spóźniać, szczególnie na zajęcia, które były w jego mniemaniu ważne.
Wyjął z torby pergamin, podręcznik i pióro nie wiedząc, czy się przydadzą, ale na szybkie notatki zawsze może przyjść pora. Ułożył wszystko równo na ławce i sięgnął do tylnej kieszeni by wyjąć różdżkę. Gdzie jak gdzie, ale na zajęciach z zaklęć na pewno się przyda. Przynajmniej powinna.
Rozejrzał się po pustej sali słysząc dźwięki dobiegające z korytarza - zapewne niedługo pojawią się inni uczniowie i nauczyciel.
Gdy Aiden wszedł do sali znajdowało się już w środku jakieś grono - Dzień dobry - odpowiedział Blackburn wraz z innymi uczniami na przywitanie profesora. Głos miał lichy, cichy, chyba nadal nie wydobrzał po pobycie w szpitalu. Ślizgon liczył, że wszyscy to uszanują, bo nauczyciel nie wyglądał jakby był w dobrej formie.
Mograine wydał polecenie i Max odczytał to jako znak, by podejść po słoik i zająć się spełnianiem zadania. Wybrał naczynie wypełnione jasnoniebieską cieczą i ostrożnie położył na swojej ławce. Gattendums - powtarzał za nauczycielem w myślach. Nie używał wcześniej tego zaklęcia, choć natknął się na nie w jakiejś książce.
Trochę niepewny jaki będzie efekt, skupił się jednak maksymalnie na rzuceniu zaklęcia. Wziął różdżkę i cicho, ale zdecydowanym głosem wypowiedział - Gattendums - machając wprawnie różdżką. Ciecz znajdująca się w słoiku lekko zabulgotała, dokładnie tak, jak w przykładzie zaprezentowanym przez nauczyciela. Max usiadł zadowolony, spoglądając na boki jak radzą sobie inni. Cieszył się, że udało mu się zidentyfikować tojad, a tym samym nauczyć nowego zaklęcia.

Kostki: parzysta, 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 973
Dodatkowo : ćwierć wila
  Liczba postów : 505
http://www.czarodzieje.org/t14411-bianca-zakrzewski?nid=3#381696
http://www.czarodzieje.org/t14415-pianki-bianci#381731
http://www.czarodzieje.org/t14416-bianca#381732
http://www.czarodzieje.org/t14414-bianca-zakrzewski




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Nie 24 Wrz - 11:12

Biegłam przez szkolne korytarze ile tylko miałam sił w nogach. Szybko jednak zorientowałam się, że i tak się spóźnię na zaklęcia. Cóż mogłam teraz tylko zmniejszyć czas mojego spóźnienia, do jak największego minimum. Zatrzymałam się przed drzwiami na ułamek sekundy, tylko po to żeby wziąć kilka oddechów i przeszłam przez próg.
- Przepraszam za spóźnienie. - powiedziałam.
Zdziwiła mnie całkiem mała frekwencja na lekcji. Zawsze wydawało mi się, że zaklęcia są bardzo obleganym przedmiotem i przede wszystkim lubianym przez uczniów. Czyżby wszyscy tak przestraszyli się kłopotów z magią, że postanowili zrezygnować z zaklęć? Dla mnie to był właśnie jeden z głównych powodów, dla którego pojawiłam się w klasie. Przez to, że nigdy nie była  mistrzem rzucania zaklęć miałam jeszcze większe problemy z rzucaniem czegokolwiek. Tak, więc bez żadnego zawahania poszłam na tę lekcję. Usiadłam w wolnej ławce, mając nadzieję, że tym sposobem skupię się bardziej na lekcji, skoro nikt nie będzie mnie rozpraszał.
Cóż, miałam rację. Po wysłuchaniu słów nauczyciela wzięłam jedną ze szklanek stojących na biurku i rzuciłam zaklęcie, którego przecież nigdy wcześniej nie rzucałam! Nie miałam pojęcia jakim cudem wyszło mi bezbłędnie. To nie było normalne, ale sprawiło, że na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Bez dwóch zdań to po prostu był mój dzień.

Kostka: 3
Opanowanie zaklęcia: 2 - parzysta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Manchester, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 391
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja, prefekt fabularny
  Liczba postów : 460
http://www.czarodzieje.org/t14149-william-walker?nid=12#373965
http://www.czarodzieje.org/t14408-william-walker#381575
http://www.czarodzieje.org/t14185-william-walker
http://www.czarodzieje.org/t14184-william-walker




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Nie 24 Wrz - 22:23

Czy się spóźniłem? Oczywiście, że tak. Czy mnie to obeszło? Oczywiście, że nie. To był już drugi raz, kiedy tak bardzo olałem czas, rozpoczęcia lekcji. Przedtem przynajmniej miałem jakiś dobry powód, teraz po prostu taki miałem kaprys. Nie chodziło mi o pokazanie Aidenowi jaki to nie jestem, ani nawet, że nie jest dla mnie żadnym autorytetem, bo byłem biegły w zaklęciach i tyle. Rzecz w tym, że miałem ochotę się spóźnić, więc to zrobiłem. Koniec kropka, nic konkretnego. Tyle, że znowu nie sam. Nie wiedziałem czy miałem takie szczęście, czy przeciągałem innych na ciemna stronę mocy. Tym razem spokojnie szedłem do klasy nie przejmując się, że już minęło kilka dobrych minut lekcyjnych, a obok mnie szła @Sapphire O.U. Lightingale.
- Ten nauczyciel to jakaś pomyłka, on jest praktycznie w naszym wieku. - powiedziałem do dziewczyny, wyrażając moje negatywne nastawienie względem Mograine'a, a potem wyszczerzyłem się w jej kierunku. - Właśnie niszczę twoją reputację.
Nie było co ukrywać, że mnie to nie obchodzi. Nadal uważałem, że po prostu byłem lepszy od Aidena w te klocki. Mówiąc o reputacji miałem na myśli nasze spóźnienie.
Otworzyłem drzwi i stanąłem przepuszczając w progu Sapphire. Szybko się rozejrzałem po pomieszczeniu. Mignął mi przed oczami Zakrzewski, który myślał, że umie czarować, tak samo Wykeham. Nie zauważyłem nikogo ciekawego, nikogo kto mógłby mnie zainteresować. Usiadłem w ławce obok dziewczyny, z którą przyszedłem. Czasami zastanawiałem się, jak to możliwe, że się dogadujemy, ale szybko dochodziłem do wniosku, że względnie jesteśmy bardzo podobni. Nie wysiliłem się nawet żeby powiedzieć, że przepraszam za spóźnienie, bo nie czułem takiej potrzeby.
Doskonale znałem zaklęcie, które mamy wykonać, więc nie przejmowałem się zakłóceniami magii. W ogóle, co jak się okazało było trochę zgubne.
- Gattendum. - powiedziałem licząc na ładną identyfikację tojadu.
Cóż, przeliczyłem się. Moja różdżka dziwacznie zawibrowała i wystrzeliła w powietrze, a następnie wylądowała kilka stop dalej.
- O kurwa. - skomentowałem to co się właśnie wydarzyło.

Kostka: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 17
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 174
  Liczba postów : 154
http://www.czarodzieje.org/t15045-luthien-tari-lanceley#401631
http://www.czarodzieje.org/t15082-slowik-zaprasza#401644
http://www.czarodzieje.org/t15083-listy-czarodziejki#401673
http://www.czarodzieje.org/t15058-luthien-tari-lanceley




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Nie 24 Wrz - 23:14

Nie śniło się jej nic. Zresztą nic dziwnego skoro nawet nie zasnęła dobrze. Przez chwilę jednak słyszała świergot ptaków. A może się jej to wydawało... Bo niby skąd mogłaby go słyszeć skoro okna były pozamykane, a korytarz... No tak. Korytarz. Spora liczba uczniów się na nim zebrała więc bardzo możliwe, że i ptaki zachciało im się wyczarowywać. Po chwili jednak dźwięk stał się bardziej dokuczliwy i głośniejszy. Zaciskając mocniej oczy przygryzła wargę. Czy oni powariowali?! Już chciała poderwać się na równe nogi i nauczyć te osoby używania mózgu, jednak głos jaki usłyszała chwilę później skutecznie ją powstrzymał. Wzdrygnęła się podskakując lekko na krześle. Z mocno bijącym sercem zaczęła oddychać spokojniej aby się uspokoić. Gdy tylko poczuła, że serce jej zwolniło otworzyła oczy i spojrzała na osobę która doprowadziła ją do takiego stanu. Była wściekła, jednak gdy tylko zobaczyła Maxa od razu się uspokoiła. Nawet posłała w jego stronę uśmiech.
- Nie rób tego więcej jeśli życie Ci miłe. - każde słowo wypowiedziała spokojnie i z uśmiechem po czym oparła się na krześle.
Z chcęcia porozmawiała by z chłopakiem dłużej jednak do sali wszedł nauczyciel i zaczął tłumaczyć lekcję. Super, tojad. Lubiła eksperymentować z tą trucizną. czyścicie nigdy jej nikomu nie podała bo po co? Na razie nie chciała zabijać.
Mimo iż rozpoznała truciznę w swoim słoiku to z zaklęciem miała problem. Za nic nie chciało z nią współpracować. Coraz mocniej zagryzała wargę w frustracji, do momentu gdy poczuła krew w ustach. Szybko je wytarła aby nikt tego nie zobaczył.
- Jak ty to zrobiłeś? - spytała Maxa pokazując na udane zaklęcie.

zaklęcie: 1
opanowanie: nieparzysta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1619
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 744
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Nie 24 Wrz - 23:23

Jak to się stało, że jeszcze nie było mnie na zaklęciach? Cieszyłem się głupio z opustoszałej biblioteki, w której nareszcie nikt mi nie przeszkadzał, kompletnie nie zdając sobie sprawy z prawdziwego powodu tej pustki. Świadomość błędu uderzyła mnie z siłą galopującego pegaza dość szybko, bo zdążyłem wpaść do klasy zaledwie kilka minut po rozpoczęciu lekcji, ale pozostawiła w moim żołądku mdlący odcisk stresu. Szatę miałem odrobinę zmiętą i szybko łykałem powietrze - sprint do klasy zaklęć wymagał mimo wszystko odrobiny wysiłku, a ja przez ten rok już zdążyłem chyba zapomnieć czym jest sport. Szybko wyrzuciłem z siebie przeprosiny za spóźnienie, przechodząc przez klasę jeszcze wtedy, gdy Mograine wyczytywał listę obecności i zająłem miejsce w jednej z pierwszych ławek pod ścianą. Mój oddech wciąż był przyspieszony, gdy wstawałem po słoik, ale powoli uspokoił się jeszcze zanim rozpocząłem identyfikację. Nie było to proste zadanie, a przynajmniej dla mnie. Zaklęcia Gattendums nie zdążyłem jeszcze opanować, wszak moje umiejętności z zaklęć nigdy nie były określane jako wybitne, więc nic w tym dziwnego, a jednak dzielnie podjąłem walkę, marszcząc brwi nad bladoróżowym płynem w naczyniu. Wypatrywałem zaburzeń mających pojawić się na tafli wody i ku swojemu zdumieniu wkrótce je dostrzegłem. Co prawda, nie było to wrzenie jakiego się spodziewałem, ale wystarczająco wyraźne podrygi, aby wzbudziły moje zainteresowanie. Odetchnąłem, czując zadowolenie ze swojej pracy i uzbrojony w spokój, jaki dawała świadomość, że profesor nie wyrzuci mnie z lekcji za nieudolne czary.

Kostki: 6 i 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Plymouth
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 149
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15147-caspar-whitley#404082
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15162-lece-bo-chce?nid=4#404143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15163-poczta-kaparka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15157-caspar-whitley




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Pon 25 Wrz - 11:54

No i stało się. Przegrał ten głupi zakład z Brandy dzisiaj rano, kiedy nie usłyszał dzwonka budzika o właściwym czasie. Ocknął się kilka minut przed rozpoczęciem zajęć, dlatego zerwał się z łóżka, jakby parzyło, a następnie prędko narzucił na siebie mundurek, porwał z półki podręcznik i różdżkę, aż w końcu wyleciał z dormitorium jak z procy, zasuwając na trzecie piętro. Do klasy wszedł już spóźniony, z rozwianą czupryną i czerwonymi od biegu policzkami. – Dzień dobry, panie psorze, przepraszam za spóźnienie – rzucił szybko Caspar, jednocześnie zauważając, że Brandy i jej niesforna fryzura jeszcze do klasy nie dotarła. Ha! Czyli również się spóźni albo w ogóle nie przyjdzie, więc się nie dowie o spóźnieniu Whitley'a.  Zakład wciąż trwał. Krukon zajął miejsce w jednej z ostatnich ławek, już według tradycji kładąc na krzesło obok siebie podręcznik, gdyby jednak Brandy miała przyjść. Niemal od razu wsłuchał się w słowa profesora, pilnując, aby nie umknęło mu żadne słowo. Kątem oka zerknął na @Maximilian Blackburn i uśmiechnął się do niego lekko, wspominając ostatni wypad do Hogsmeade. Jego koleżanka z ławki sądziła chyba podobnie? Jednak nie miał już czasu na to, aby się zastanawiać, ponieważ nauczyciel zlecił im pracę na lekcji. Ruszył się leniwie z miejsca, a chwilę później przyniósł do swojej ławki dwa słoiki; jeden był, oczywiście, dla Brandy, na wszelki wypadek. Przez kilkanaście sekund Caspar obracał różdżką między palcami, zerkając jednocześnie w kierunku drzwi. Teoretycznie był cierpliwy, ale zaczynał się nieco martwić; owszem, Powell była spóźnialska, ale lubiła zaklęcia. Chyba. Pokręcił głową i spojrzał na swoje notatki. Przeczytał kilka razy formułę, zanim w końcu wykonał ruch różdżką. – Gattendums – wypowiedział dokładnie, a później z satysfakcją obserwował, jak woda drga niebezpiecznie. A więc ten słoiczek był otruty.

Zaklęcie: 3
Opanowanie: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1072
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1730
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Pon 25 Wrz - 18:49

To się musiało w końcu stać - Ezra to w ogóle był zdziwiony, że tak ładnie udawało mu się uczęszczać na wszystkie zajęcia, nawet te mniej lubiane. Jakieś drobne spóźnienie od czasu do czasu musiało się zadziać tak dla wyrównania. Ale to nie była zupełnie jego wina, że zegarek, na który spoglądał, był jakiś zacofany. A kiedy się zorientował, było już za późno.
- Przepraszam za spóźnienie - wyrzucił z siebie natychmiast po przekroczeniu progu klasy, przeczesując palcami włosy, w razie gdyby sprint do klasy jakoś zmienił ich ułożenie. Nauczyciel był już w trakcie tłumaczenia zadania i tak naprawdę jego słowa nawet za bardzo nie trafiły do Clarke'a. Na szczęście nie stał jak muł na środku sali, dobierając miejsce najbardziej sprzyjajace jego rozwojowi intelektualnemu. Po prostu usiadł w najbliższej wolnej ławce. Po drodze zgarnął sobie słoiczek z jaśminowym płynem i niemal od razu wziął się za identyfikację. Ta część wydawała mu się całkiem prosta i był praktycznie pewny, że jego ciecz jest zatruta. Profesor jednak chciał, żeby jakoś to sprawdzili, nie? Jakimś bulgotaniem.
Rozejrzał się bezradnie po reszcie uczniów, którym w większości wychodziło. To najwyraźniej on był jakiś głupi. No cóż, ktoś musiał tę zaszczytną rolę ponieść.

Kostki: 1, nieparzysta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 119
  Liczba postów : 332
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14368-bocarter-hamilton?highlight=bocarter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14425-bocarter-hamilton?highlight=bocarter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14422-bocarter-hamilton#381876
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14420-bocarter-hamilton#381874




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Pon 25 Wrz - 19:17

Wszedłszy do sali, powitał profesora i zajął swe zwykłe miejsce przy jego biurku. Tym razem mieli ćwiczyć zaklęcia za pomocą słoików wypełnionych różnokolorowymi płynami. Sięgnął więc po słoik z cieczą o swoim ulubionym kolorze, czyli czerwonym, po czym przyjrzał się uważnie, jak profesor wykonuje zaklęcie. Następnie sam spróbował je rzucić, jednakże różdżka, którą trzymał w dłoni, dziwacznie zawibrowała i wystrzeliła w powietrze. Zaskoczony chwycił ją szybko, zanim zdołała spaść na podłogę

KOSTKA: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1015
  Liczba postów : 1194
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Pon 25 Wrz - 19:37

Miałem wrażenie, że przez te zakłócenia magii mój zegar w mieszkaniu wskazywał złe godziny. Ponownie byłem spóźniony i zupełnie nie leżało to w moim interesie, by wchodzić na lekcje po czasie. Zazwyczaj byłem w salach długo przed rozpoczęciem, naprawdę sporadycznie wpadałem równo z pierwszym słowem nauczyciela, a teraz? Chyba dziesięć minut po rozpoczęciu postawiłem nogę w sali, szykując się na zlinczowanie. Mograine jednak był w dość dobrym humorze (może planował odłożyć zemstę na później?), bo pozwolił mi zostać. Ostatnia lekcja z nim skończyła się dla mnie okropnie. Moja różdżka ponownie się zablokowała i przestała działać aż do pory obiadowej. Dzisiaj miałem nadzieję, że los będzie łaskawszy.
Podpytałem szybko, co mamy zrobić, po czym zabrałem ostatni słoik stojący na stoliku nauczyciela i udałem się z nim do wolnego miejsca. Usadowiłem się, wyciągnąłem różdżkę i bez głębszego zastanowienia po prostu rzuciłem zaklęcie.
- Gattendums - powiedziałem, stukając końcem różdżki w słoik. Powierzchnia cieczy zadrgała i zaczęła delikatnie bulgotać, co wskazywało nie tylko na obecność trucizny, lecz także na skuteczność rzuconego przeze mnie zaklęcia. Było coś pocieszającego w myśli, że chociaż truciznę byłbym w stanie zidentyfikować...
Moja radość nie trwała zbyt długo, bo dosłownie kilka sekund po moim cichym sukcesie oberwałem czymś w tył głowy. Spojrzałem na podłogę, na którą ze stukiem upadła różdżka, a następnie powiodłem wzrokiem po klasie, by zidentyfikować tę ofiarę. Mój wzrok padł na @William Walker, który niedyskretnie śledził tor lotu różdżki, zapewne swojej własnej.
- Wszyscy wiemy, że nie panujesz nad swoją gębą, ale nad różdżką mógłbyś chociaż spróbować, Wanker - rzuciłem do niego, podnosząc nową zdobycz z posadzki.

kostka: 6 (identyfikacja udana)
w kuferku 22, więc nie rzucam na opanowanie

Walker, mam twoją różdżkę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Unigrwydd, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 183
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15114-sapphire-odette-urane-lightingale#402865
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15120-will-you-still-love-me-when-i-ve-got-nothing-but-my-aching-soul#402904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15119-memory-dust#402879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15112-sapphire-o-u-lightingale#402854




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Pon 25 Wrz - 21:15

Sapphire dbała o punktualność, dlatego była nieco zaniepokojona, gdy zobaczyła, jak niewiele czasu do rozpoczęcia zaklęć pozostało. Organizm dziewczyny nie wytrzymał i po prostu zasnęła przy kominku z twarzą na otwartym rozdziale o procesie trawienia hipogryfa. Tylko dlatego, że nie była typem panikary i zachowywała zimną krew, nie pognała na łeb na szyję do sali. Przy okazji, gdy wyszła na korytarz natknęła się na Williama. On mógł sobie pozwolić na takie wyskoki i tak był świetny z zaklęć. Przy nim umiejętności Szafira wydawały się wyjątkowo blade, a ambicja dziewczyny nie pozwalała jej pozostać aż tak daleko za Krukonem. Wyrównała z chłopakiem swój krok, ale w przeciwieństwie do niego pozostawała bardziej spięta niż zwykle. W dłoniach przekręcała zegarek zawieszony na srebrnej nitce, co jakiś czas niespokojnie przeczesując wolną ręką włosy.
- Wiek nie definiuje umiejętności, zresztą za krótko go znamy. - stwierdziła nadal spokojnym głosem. Nigdy nie oceniała kogoś z góry ani nie generalizowała. Musiała mieć dostateczną ilość informacji popartą doświadczeniami, żeby wydać jakiś sąd. Robiła od tego tylko jeden wyjątek. Zresztą Sapphire nie wątpiła, że za kilka lat to o Willu ktoś może mówić, że jest niedoświadczony i za młody. - Ale myślę, że jesteś od niego lepszy. - dodała stanowczo. Talent Krukona był doskonale widoczny, a przecież był mimo wszystko młodszy od Morgraine'a. Lightingale kojarzyła tylko jedną tak dobrą osobę, ale Wittenberg wyjechała. Chciałaby kiedyś zobaczyć takie starcie Morgraine'a z Willem.
- A ja ci na to pozwalam... Przypomnij mi, dlaczego ja cię lubię? - uniosła lekko kącik ust, nie myśląc o tym, że wzorowej uczennicy (a przynajmniej chcącej sprawiać takie wrażenie) nie przystoi spóźnianie... Ale sam prefekt zdawał się mieć to w poważaniu, więc Sapphire nieco się rozluźniła, przechodząc pierwsza przez drzwi. Ach, ci dżentelmeni. Spodziewała się, że Walker nie zmusi się do jakiegokolwiek uprzejmego przywitania czy skruchy, więc załatwiła to za niego, w imieniu obojga przepraszając za spóźnienie.
Zdążyła tylko usłyszeć coś o zaburzeniach wody i truciźnie. Popatrzyła na ciemnoniebieską fiolkę przed sobą i zastanowiła się, co w ogóle ma robić. Sapphire nawet nie usłyszała dokładnej nazwy zaklęcia. Na całe szczęście siedziała z Williamem, więc ukradkiem patrzyła na to, co robi chłopak. Tylko, że różdżka odmówiła mu posłuszeństwa.
- I kto tu mówi o panowaniu nad gębą, Dear? - zapytała chłodno. Widać, że Krukon nie miał szacunku do swojego prefekta, a przy tym wyrażał się jak burak. To było logiczne, że Will niespecjalnie rzucił w niego różdżką. Sapphire pamiętała o tym, że miała wykonać zadanie, ale nie za bardzo orientowała się jak, poza tym skoro nawet Walker miał problem to ona nie miała szans.
- Expelliarmus - machnęła krótko różdżką, a własność Willa poleciała do rąk dziewczyny. Oddała ją Krukonowi.

Kostka na expelliarmus: 2
Kostka na opanowanie zaklęcia: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 954
  Liczba postów : 1334
http://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://www.czarodzieje.org/t12490-ettie#336602
http://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
http://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Pon 25 Wrz - 22:00

Parsknęła śmiechem słysząc jakie mają zadanie.
- A potem musimy wypić te, które uznamy za niezatrute - zażartowała - Jak przeżyjesz, to Wybitny. Lys, wiedziałeś, że w Japonii mają takie bardzo popularne danie z ryby, która jest trująca, o ile się jej jakoś tam specjalnie nie przyrządzi? Ma jakąś taką substancję upośledzającą nerwy i nie da się po tym oddychać. Umiera się dusząc przy pełnej świadomości. Tato mi o tym opowiadał. I na kucharza takiej ryby jest osobny kurs, a ostatnią formą zaliczenia jest zjedzenie przyrządzonej przez siebie ryby. Trochę jak to co robimy teraz.*
Kiedy ona była zajeta opowiadaniem ciekawostek naukowych inni podjęli się już zadania. W tym Walker, który nie dość, że się spóźnił, to jeszcze fenomenalnie skrewił zaklęcie. Zaśmiała się, kiedy inny Krukon zabrał mu różdżkę. Walkera widocznie nawet w jego własnym domu nie lubili. A to niespodzianka. Zabawę zepsuła jakaś Ślizgonka.
- Ej, Walker, jak to jest, że twojej godności zawsze bronią jakieś osoby trzecie? Zatrudniasz moze w tym celu? Bo w sumie to szukam jakiejś niewymagającej pracy, a ochrona, czegoś, co nie istnieje brzmi interesująco.


//zadanie zrobię później
*TTX, a ryba to Rozdymka tygrysia - biologiczna ciekawostka dla Willa, który musi się uczyć, ale na mnie poczekał :3 <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Manchester, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 391
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja, prefekt fabularny
  Liczba postów : 460
http://www.czarodzieje.org/t14149-william-walker?nid=12#373965
http://www.czarodzieje.org/t14408-william-walker#381575
http://www.czarodzieje.org/t14185-william-walker
http://www.czarodzieje.org/t14184-william-walker




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Pon 25 Wrz - 22:45

Prawdę mówiąc tym razem nie miałem zamiaru jakoś bardzo uprzykrzać życia innym. No w każdym razie trochę mniej niż zazwyczaj. Oprócz tego, że się spóźniłem... i pokazałem swoją ignorancję. Nieważne, zawsze mogło być gorzej.
Coraz mniej podobały mi się te problemy z magią. Nawet nie tyle "nie podobały" co zwyczajnie irytowały. Nawet tak prostego zaklęcia nie mogłem rzucić, bo moja różdżka postanowiła sobie polatać. Wszystko wszystkim, ale powinna zrozumieć, że do miotły jej całkiem daleko. Co z tego, że to i to z drewna. Niestety, nie wszystkie marzenia były do spełnienia, więc wolałbym gdyby sobie odpuściła i nadal dobrze się czuła w mojej smukłej dłoni. Takie życie, trudno.
Wybrała sobie jednak najlepsze miejsce na lądowanie. Nawet ona wiedziała, że Dear to największa ciota świata. Parsknąłem, widząc to zdarzenie.
- Wszyscy słyszeli ten odgłos uderzenia w coś pustego? O Dear, tak się składa, że to była twoja głowa. - odparłem beznamiętnym tonem.
Bez różdżki nie miałem co zrobić. Nie mogłem ruszyć w jego kierunku, bo jeszcze biedak ze strachu popuści i będę miał przesrane. Aiden i tak nie darzył mnie jakąś szczególną sympatią, z wzajemnością zresztą. Byłem więc pewien, że wymyśli jakiś idiotyzm, próbując wywrzeć na mnie jakąś... presję? Postarać się żebym poczuł... skruchę? Na próżno zapewne, ale zawsze może się starać, prawda?
Po chwili Sapphire w pięknym stylu odzyskała moją różdżkę.
- Dzięki. - rzuciłem w jej kierunku, będąc serio wdzięcznym.
Cóż, jak widać ta znajomość niosła za sobą jakieś korzyści. Miałem nadzieję, że obustronne, nie chciałem być zbyt wielkim egoistą w stosunku do osoby, którą w gruncie rzeczy naprawdę lubiłem.
Przeniosłem wzrok na Wykeham, która jak zwykle zaczęła szczekać, myśląc, że zrobi na kimś wrażenie. Obrzuciłem ją chłodnym spojrzeniem.
- Nie sądzę, żebyś sobie z tym poradziła. Nawet to wybiega poza zakres twoich umiejętności, a szkoda, może nauczyłabyś się, że dzieci i ryby głosu nie mają. - odparłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 954
  Liczba postów : 1334
http://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://www.czarodzieje.org/t12490-ettie#336602
http://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
http://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Pon 25 Wrz - 23:07

Zaśmiała się, trącając Lysa łokciem. Czy jej się zdawało, czy ta kupa gówna właśnie sama przyznała, że nie ma godności? Miała nadzieję, że zwróciło na to uwagę więcej osób.
- To ci zawsze mówili rodzice? - zapytała z udawaną troską - Tłumaczy twój debilizm, skoro przez siedemnaście lat, zabraniali ci posiadać własną opinię.
Wywróciła oczami i usiadła prosto w ławce, żeby w końcu samej zrobić zadanie. Stuknęła różdżką w słoik, czując się na siłach, żeby machnąć to niewerbalnie. Dzieci może i głosu nie miały, ale wcale nie musiały. Ciecz nie zabulgotała. Znikła. Ettie gapiła się głupio w słoik, po czym powoli podniosła rękę./
- Eeeem... psze pana! Bo mi się zepsuło. Mogę jeszcze raz?
W sumie to skoro rzuciła zaklęcie niewerbalnie mogła udawać, że tak miało być, chociaż sama była pewna, że to kwestia zakłóceń. Gattendums nie było dla niej żadnym wyzwaniem.
- Teraz przynajmniej nie muszę pić - zażartowała.

Kostka: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 514
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14801-melody-anna-kingston#394127
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14810-tanczcie-jak-wam-zagram
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14808-listy-do-m
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14809-melody-anna-kingston




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Wto 26 Wrz - 0:22

To już druga lekcja zaklęć w tym roku, na którą się udałam, a jak niedawno mówiłam - wybieram przedmioty, patrząc na nauczycieli. Profesor Aiden musiał więc zrobić na mnie dobre wrażenie, skoro pod natłokiem zajęć i tak zdecydowałam się znów wybrać na te organizowane przez niego. Oczywiście, powodem tego były tylko i wyłącznie jego kompetencje, a nie jakiś szczególny wygląd czy coś w tym rodzaju. Niestety tym razem także obudziłam się trochę z ręką w nocniku i jak na gwałt wybiegłam z dormitorium pędząc do klasy. Weszłam do środka zasapana i na pewno nie wyglądająca atrakcyjnie. i Nie miałam nawet czasu, żeby rozejrzeć się za znajomą twarzą, bo nie chciałam tak stać na widoku z potarganymi włosami i czerwonymi wypiekami na policzkach. Usiadłam w pierwszej wolnej ławce, jaką ujrzałam. Wcześniej bąknęłam ciche przeprosiny za spóźnienie.
Usadowiwszy się w ławce, mogłam złapać w końcu głębszy oddech. Jak się okazało, wcale tak bardzo spóźniona nie byłam. Po mnie przyszło jeszcze kilka osób. Jako zadośćuczynienie znów postanowiłam przejść przez zajęcia samotnie. Wybrałam sobie najpiękniej wyglądający słoiczek z wodą o barwie karmazynowej. Nie znałam tego zaklęcia, więc zadanie wydawało się być trudnym.
- Gattendums - wypowiedziałam i o dziwo, zadziałało za pierwszym razem! Nie wiem, czy to szczęście nowicjusza, ale w końcu wyszło mi jakieś zaklęcie od powrotu do szkoły i byłam bardzo z tego powodu zadowolona. Mało tego, woda zaczęła wyraźnie drżeć, co świadczyło o obecności w niej trucizny. No nie powiem, trochę się sobą zaskoczyłam. Duma mnie rozpierała, bo przecież zadanie wykonałam idealnie.

kostki: 2 i 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 419
Dodatkowo : vel ENEMA - one man band, prefekt fabularny
  Liczba postów : 773
http://www.czarodzieje.org/t13545-gemma-harper-twisleton
http://www.czarodzieje.org/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://www.czarodzieje.org/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://www.czarodzieje.org/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Sro 27 Wrz - 2:43

Zagadka niskiej frekwencji wyjaśniła się zaraz po rozpoczęciu zajęć - większość się po prostu spóźniła. Chyba ominęła ją jakaś impreza. Nadal bujając się na krześle, przyglądała się kolejnym wchodzącym, z cichą nadzieją, że ktoś się zechce przysiąść. Niestety. Do tego po chwili uświadomiła sobie, że nie wie o jakim zaklęciu mówił nauczyciel. Ups... Teraz to by się przydała jakaś druga osoba w ławce. Próbowała podsłuchać co robią w innych ławkach, ale znów straciła wątek, przysłuchując się sprzeczce chłopaka Lotki, Caluma z imprezy w Grecji i jakiejś Gryfonki. Nie za bardzo obchodziło ją o co im poszło, ani kto miał rację - po prostu zabawnie się tego słuchało z boku. W końcu uświadomiła sobie, że wszyscy chyba skończyli już zadanie, a ona dalej siedzi i nic nie robi. No i dalej nie wiedziała jak brzmiało zaklęcie... Chciała znaleźć je w podręczniku, ale przypomniała sobie, że go nie wzięła. Brawo, Gemma! Świetny z ciebie student.
- Psorze... - podniosła w końcu rękę, wiedząc, że nie ma innego wyjścia - Jak brzmiało to zaklęcie?

Kostka: nieparzysta, a w kuferku 13, więc nic :c

______________________


THE NAME'S TWISLETON. GEMMA TWISLETON
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1158
  Liczba postów : 2562
http://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
http://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
http://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
http://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Sro 27 Wrz - 16:07

Miziała spokojnie swojego elfa, zastanawiając się czy będzie mieć kasę na więcej pożywienia dla niego (od kiedy taka mała istotka żarła aż tyle?). Idyllę zburzyła czyjaś niechciana obecność - kto odważył się usiąść obok niewyspanej Fire? Odwróciła głowę, żeby spojrzeć w oliwkowe oczy wysokiego chłopaka, który odwdzięczył się tym samym. Utrzymywała spojrzenie bez krzty strachu, nawet jeśli w oczy rzucały się jego tatuaże w bardzo kontrowersyjnym miejscu.
- Ciekawi mnie ile musiałeś wypić, żeby pozwolić sobie to zrobić. - stwierdziła, wskazując podbródkiem na jego twarz. Miała na myśli to, że naprawdę wiele Ognistej musiałaby w siebie wlać, żeby wytatuować takie coś na twarzy. Niby raz pod wpływem alkoholu wzięła ślub z przyjaciółką, ale to co innego! W Ślizgonie było coś znajomego, ale nie umiała odgadnąć co takiego. Wycofała dłoń z torby i zerwała kontakt wzrokowy. Blaithin poprawiła odznakę prefekta w razie, gdyby Ślizgon jej nie dostrzegł. Miała ochotę odjąć komuś kilka punktów, a skoro się nawinął... Jednak nauczyciel przybył już do klasy, więc Fire postanowiła poudawać pilną uczennicę.
Niemniej na twarzy Szkotki pojawiło się prawdziwe zainteresowanie, kiedy obserwowała poczynania z zatrutą wodą. Identyfikacja trucizn była dla przyszłej eliksirowarki niezwykle ważna. Miała ogromne szczęście, że ojciec nie użył tego zaklęcia, kiedy zatruła jego wino. Chociaż... tak czy siak poniosła ogromne konsekwencje. Potarła ramię, odczuwając tylko drętwy, odległy ból, do którego doskonale się przyzwyczaiła. Mięśnie będą pamiętać już zawsze. Uniosła różdżkę, żeby sprawdzić wodę w ciemnozielonym słoiku. Zaraz... Co ona dokładnie miała zrobić? No pięknie. Przyglądała się nieznajomemu próbując przypomnieć sobie, jak dokładnie brzmiała inkantacja.

Kostka na opanowanie zaklęcia: 5


Ostatnio zmieniony przez Blaithin ''Fire'' A. Dear dnia Pon 2 Paź - 20:52, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Liverpool.
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 152
Dodatkowo : alkoholiczka
  Liczba postów : 121
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14926-pandora-breena-maxwell
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14929-pandowe-relacje#397766
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14927-poczta-panny-maxwell#397762
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14937-pandora-breena-maxwell#398051




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Sro 27 Wrz - 16:11

Wielce nierozważnym zachowaniem - nawet jak na nią - byłoby nie pójście na jedyne zajęcia, na których wiedziała co robić. Dlatego też pomimo porannej bieganiny - jak zwykle wstała zdecydowanie za późno - i zjedzenia śniadania w towarzystwie pierwszaków, którzy ledwie dojadali swoje tosty z dżemem - wybiegła z sali, by nie spóźnić się na zaklęcia.
Oczywiście, biednemu zawsze wiatr w oczy, a nawet tak proste zadanie jakim było przejście z jednego końca szkoły na drugi nie było usłane różami. Co więcej! Kolce i obumarłe płatki wiły się pod jej stopami, gdy nieszczęsna Gryfonka zamierzała zmienić swoje położenie.
I nieważne już co też się stało, co musiała załatwić po drodze - nie warto było sobie zaprzątać tym głowy! Zwłaszcza rudej, których kosmyki już przyklejały się do czoła, gdy wybiła godzina zero - gdy Aiden już rozdawał słoiki - gdy już kazał dzieciakom wykonywać jakieś zadania.
Wtedy ona miała swoje wejście.
Jeden postawiony słoik - brzdęk naczynia obijanego o drewno, skrzydło drzwi odbijane o ścianę. Równocześnie, niczym w tańcu, wirowaniu zlepionych ze sobą ciał przy akompaniamencie muzyki - niezbyt dobrej - którą dzisiaj - dzisiaj tworzyli uczniowie.
Spojrzenie panny Maxwell, chociaż odrobinę tylko rozkojarzone od razu niemal zidentyfikowało nauczyciela - jedynego, który nie miał prawa postawić jej Trolla za zachowanie. Bo i owszem, w tej kwestii, w tym akurat przedmiocie pannie Gryfonce zdarzało się brylować tudzież grać pierwsze skrzypce.
Z czegoś by wypadało.
Zanim więc zajęła swoje miejsce, podeszła niby to luźnym krokiem do stołu i zabrała jedno z naczyń, wcześniej pociągając nosem, jakby była na tyle mądra by odkryć, co też woda skrywa. Uśmiechnęła się szelmowsko, ni to do siebie, ni to do reszty i parsknęła.
- Panie Mograine, jak zdrówko? - Spytała, oddalając się, co znaczyło, że już nie oczekiwała odpowiedzi. Po prostu zajęła jedną z pustych ławek i rozsiadając się westchnęła. Słyszała wszystkie wskazówki profesora, więc nie minęła i chwila, a w jej dłoni pojawiła się różdżka. Drewno z jesionu zapałało swym magicznym blaskiem, a rudowłosa szepnęła do swojego słoika zaklęcie. O dziwo skupiając się wyłącznie na nim.
Woda w naczyniu zabulgotała, zupełnie jakby tlił się pod nim płomyk ognia. Moment, dwa i płyn zmienił barwę na fioletowy - a Gryfonka krzyknęła tryumfalne AHA!, zupełnie jakby trafiła szóstkę w totka.
Nie, po prostu odgadła prawdziwą naturę własnego zadania.
Dopiero po jakimś czasie podniosła łepetynę, by spojrzeć jak cała reszta bawi się w kotka i myszkę zamiast swobodnie spuścić sobie srogie lanie.




Kostki - 6 i 4. Wszystko wyszło cacy.


Ostatnio zmieniony przez Pandora Maxwell dnia Sro 27 Wrz - 20:28, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Kraków, Polska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 86
  Liczba postów : 83
http://www.czarodzieje.org/t15149-serafin-k-abramowicz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15177-jedz-ze-mno-cybule#404606
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15148-serafin-k-abramowicz




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   Sro 27 Wrz - 16:52

kurde zamyka już XD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Klasa Zaklęć   

Powrót do góry Go down
 

Klasa Zaklęć

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 17Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 11 ... 17  Next

 Similar topics

-
» Podręcznik do Zaklęć Podstawowych
» Księga zaklęć i uroków
» Zaklęcia i uroki
» Klasa Wróżbiarstwa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
trzecie pietro
-