Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Rezydencja Moribund’a

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 2 Previous  1, 2
AutorWiadomość


Rasheed Sharker

Nauczyciel
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 191cm
C. szczególne : Wysoki wzrost, blizny: trzy linie oplatające jego prawą dłoń
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
Galeony : 2609
  Liczba postów : 2939
https://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
https://www.czarodzieje.org/t7096-callisto
https://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
https://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker
Rezydencja Moribund’a - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Rezydencja Moribund’a - Page 2 Empty


PisanieRezydencja Moribund’a - Page 2 Empty Rezydencja Moribund’a  Rezydencja Moribund’a - Page 2 EmptyNie Lip 13 2014, 00:51;

First topic message reminder :


Rezydencja Moribund’a

Stara, zapuszczona chata, która tak wyróżnia się spośród innych budynków na ulicy Śmiertelnego Nokturnu, że aż nie jesteś pewien czy na pewno przypadkiem nie zaszedłeś za daleko, wychodząc poza Londyn. Pierwsze wrażenie bywa mylące, chociaż nie do końca. Rezydencja Moribund’a jest zwyczajnym domem, który jednak stoi w dzielnicy handlowej, gdyż niegdyś był to sklep prowadzony przez szpakowatego młodzieńca. Po jego tajemniczym zaginięciu, to miejsce popadło w ruinę, ale mimo wszystko wcale nie jest łatwo się tutaj dostać. Drzwi są wiecznie zamknięte, ale wystarczy odrobina sprytu, aby dostać się do środka i sprawdzić jakie skarby kryje w środku. Odważysz się spróbować?

Rzuć kostkami, by przekonać się czy udało Ci się dostać do środka:
1, 2, 5 - trochę pogmerałeś przy zamku i klamka puściła pod naporem Twojej dłoni. Hm czyżbyś skorzystał z mugolskich metod otwierania zamków, a może to jedynie zwykły fart, że rozgryzłeś ten mechanizm? Niemniej jednak dostałeś się do środka.
3, 4, 6 - stoisz pod drzwiami kilka długich minut i szarpiesz się z drzwiami, które za żadne skarby nie chcą się otworzyć. Ludzie, którzy Cię mijają przyglądają Ci się podejrzliwie, więc w końcu rezygnujesz i odchodzisz, nie chcąc zwracać na siebie uwagi.

W środku rezydencji, aż roi się od rupieci, jednakże pośród nich wychwytujesz kilka perełek, z jakimi bliżej byś się zapoznał.

Rzuć kostkami, aby określić czym zawalone było pomieszczenie, gdy do niego wszedłeś:
1 - eliksiry
2 - alkohole
3 - trudne do zdobycia / unikatowe czarodziejskie przedmioty
4 - rośliny
5 - popularne czarodziejskie przedmioty
6 - narkotyki

Już wyciągasz rękę po przedmiot, kiedy nagle:

Rzuć kostkami, by przekonać się czy udało Ci się coś zdobyć:
4, 6 - …nic się nie stało. Bez problemu sięgnąłeś po przedmiot i możesz go zatrzymać. Jednakże ledwo zdążyłeś spakować go do torby, a gdzieś niedaleko coś spadło, robiąc straszliwy rumor. Postanowiłeś się ulotnić, zanim ktoś sprawdzi co się dzieje.
1, 2, 3, 5 - ...zostałeś gwałtownie obrócony i kilkoro osiłków wyprowadziło Cię z rezydencji i zaciągnęło do ciemnego zaułka. Krzyczeli coś o wałęsających się świrach, kiedy obijali Ci buźkę tak, że gdy już przestali, ciężko było Ci cokolwiek dojrzeć przez zapuchnięte oczy. Lepiej udaj się z tym do szpitala!

Jeśli udało Ci się zdobyć przedmiot - zgłoś się do prefekta, aby wpisał go do Twojego kuferka!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31338
  Liczba postów : 70560
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Rezydencja Moribund’a - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Rezydencja Moribund’a - Page 2 Empty


PisanieRezydencja Moribund’a - Page 2 Empty Re: Rezydencja Moribund’a  Rezydencja Moribund’a - Page 2 EmptyWto Sty 29 2019, 20:58;

Rozpaczliwy charkot nieustannie narastał, kiedy próby zaczerpnięcia powietrza wciąż uniemożliwiała silnie związana lina. Ciało odziane w czarne szaty podrygiwało raz po raz w ostatnich próbach zaczerpnięcia chociażby najmniejszego wdechu. Próżne były starania napastnika. Światło w jego oczach zaczynało gasnąć niczym zdmuchiwany przeciągiem płomień świecy. Twarz stała się sina, a usta rozpaczliwie rozwierały się raz za razem. Oczy niemalże wyszły mu z orbit, z ust popłynęła piana. Właśnie takiemu przedstawieniu przyglądał się Claude. Śmierć nie obchodziła się z właścicielem broszki zbyt delikatnie. Ba, pozbawiła go wszelkiej gracji, której przecież i tak nie miał wcześniej zbyt wiele. Jeżeli Faulkner liczył na to, że z łatwością odnajdzie broszkę, musiał obejść się smakiem. Płaszcz nieznajomego pozbawiony był jakichkolwiek ozdób, lecz „na oko” był podobnego wzrostu do człowieka, którego wskazano jako potencjalnego złodzieja. Niestety, złodziej czy nie, w tym momencie zaczynał już jedynie nieznacznie podrygiwać. Zacisnął dłonie na sznurze oplatającym mu szyję i wreszcie znieruchomiał, a kiedy to uczynił, o wiele łatwiej było dostrzec, że do wewnętrznej strony płaszcza ma wpiętą niewielką ozdobę. Tak czy owak, należało zbadać trupa, aby mieć pewność.
Niestety, śmierć napastnika nie rozwiązywała sprawy zaginionego artefaktu. Niemniej, uwolniła Matthewa od wpływu zaklęcia. Nieoczekiwanie poczucie dążenia do bezpieczeństwa nagle się ulotniło. Magia, jaka zatrzymała go w holu, puściła i pozwoliła mu na opuszczenie tego miejsca lub też poszukanie Faulknera. W zasadzie, całkowicie odzyskał wolną wolę. Umysł wciąż miał niezwykle delikatny, a przynajmniej takie było ogólne wrażenie, lecz w końcu nie czuł się zaszczuty przez rezydencję.
Poza oddechami waszej dwójki, dom otulała nieprzenikniona cisza.

24h na udzielenie odpowiedzi. Matthew w swoim poście możesz śmiało zakładać, że Claude znajdował się kilka korytarzy dalej. Odnalezienie go nie sprawi ci większego kłopotu.

______________________

Rezydencja Moribund’a - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew Alexander

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 39
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 181
C. szczególne : Blizny na nadgarstkach, pogodne spojrzenie, towarzystwo Euthymiusa oraz zapach wody kolońskiej. Przyjacielski, miły, jak również poukładany. Co jakiś czas popija mniej znane eliksiry.
Galeony : 687
  Liczba postów : 1307
https://www.czarodzieje.org/t16392-matthew-alexander#449540
https://www.czarodzieje.org/t16400-matthew-alexander#449655
https://www.czarodzieje.org/t16401-matthew-alexander#449750
https://www.czarodzieje.org/t16387-matthew-alexander
Rezydencja Moribund’a - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Rezydencja Moribund’a - Page 2 Empty


PisanieRezydencja Moribund’a - Page 2 Empty Re: Rezydencja Moribund’a  Rezydencja Moribund’a - Page 2 EmptyWto Sty 29 2019, 22:21;

Myśli
niczym drapieżniki, dopadły jego umysł, hipnotyzując go przy pomocy niezwykle kuszących metod. Miłość. Czym ona była dla Matthewa? Dawno jej nie czuł, nie pamiętał jej smaku, nie potrafił w żaden sposób przypomnieć sobie tego, co tak naprawdę ona przynosiła. Poczucie bezpieczeństwa? Możliwość wpadnięcia w ramiona zapomnienia, dzięki którym codzienne troski nie stawały się bagażem zbyt ciężkim, pozbawionym jakiegokolwiek większego sensu, gdy próbował jedynie być człowiekiem. Podobno struktura mięśni, kości, abstrakcyjne myślenie... były jedynym, co potrafiło go zdefiniować do tego gatunku. Niemniej jednak stał, być może niezbyt stabilnie, poruszał się po gruncie zbyt śliskim, wiedząc, że to może być jego ostatnia chwila, ostatnie tchnienie
ostatni błysk światła przed oczami.
Obietnice, choć puste, zawładnęły nim, przywiązały go do charakterystycznych, ledwo co widocznych sznureczków - idealnie wręcz, by przejąć nad nim większą kontrolę. Nie bez powodu zatem pozostawił towarzysza na pastwę losu, oddając się w ramiona, w których mógłby się skryć. Poniekąd zapadnia pozwoliła mu przez chwilę zapomnieć; depresja przestała obowiązywać jego ciało, wiotkie, pozbawione jakiejkolwiek rzeczywistości. Gdzie był, kim był - na te pytania nie był w stanie udzielić dosłownie żadnej odpowiedzi. Tak blisko, a nadal tak niezwykłe daleko - nie ufał sobie, nie miał nadziei na nic, nic więcej nie miało dla niego większego znaczenia.
Nie bez powodu zatem czuł się delikatnie oszołomiony, gdy zdołał przerwać łańcuchy, które mimowolnie przestały ściskać jego ciało. Gdzie był... cholera. Misja nadal trwała. Przetarł prawą dłonią podkrążone oczy, próbując dostosować się do nowej rzeczywistości. Nie miał różdżki - różdżki do której przystosowywał dość sporą wagę, zważywszy na to, iż wiązała się ona z dość sporymi wspomnieniami w zakresie dzieciństwa; szlag by to trafił. Poruszał się spokojnie, zachowując wszelkie namiastki ostrożności - nie chciał sprowadzić na siebie jeszcze większych kłopotów, gdy rozpoczął przekraczanie kolejnych granic korytarzy, nad którymi nie mógł w żaden sposób zapanować. Nie odzywawszy się przez całą drogę, dopiero potem mógł dostrzec sylwetkę rudzielca; na ziemi zaś leżał bliżej nieokreślony osobnik.
- Wszystko w porządku? - oznajmił, przyglądając się bliżej nieokreślonej sylwetce; śmierć jakoś nie wydawała mu się być drastyczna. Była poniekąd celem ich egzystencji, natomiast nie uważał, żeby Claude zrobił to bez konkretnego powodu. No, a podchodząc do kwestii młodego pracownika Ministerstwa Magii, ten miał niezbyt ciekawe obrażenia - rozwalony nos, drzazgi na kończynie górnej. - Uleczyłbym Cię, ale nie mam niestety różdżki. - wziął głębszy wdech, zastanawiając się poważnie nad tym, co mają począć. Jak jednak na uzdrowiciela przystało, pierwsze sprawdził parametry życiowe nieszczęśnika, z którego jednak uszło życie. - Niezbyt ciekawie. - powiedział ostatecznie, przyglądając się piegowatej twarzy towarzysza, aczkolwiek nie spoglądając w żaden sposób oczy. Poniekąd zadawał nieme pytanie. - Obrona własna? - musiał rzucić.
Jakoś go to nie dziwiło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Claude Faulkner

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 184
C. szczególne : miedziane włosy, piegowata twarz
Galeony : 270
  Liczba postów : 667
https://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
https://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
https://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
https://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner
Rezydencja Moribund’a - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Rezydencja Moribund’a - Page 2 Empty


PisanieRezydencja Moribund’a - Page 2 Empty Re: Rezydencja Moribund’a  Rezydencja Moribund’a - Page 2 EmptySro Sty 30 2019, 13:34;

To wszystko działo się tak szybko...
Albo on był tak wolny?
Nie umiał stwierdzić. W ustach zbierał mu się ten paskudny metaliczny posmak od rozwalonej o zęby wargi. Zmusił się jednak, by nie splunąć obok, lecz przełknąć tę obrzydliwą mieszaninę krwi ze śliną. Dreszcz przebiegł mu po plecach, a dłoń trzymająca różdżkę zadrgała - podobnie zadrgało światło płynące z jej końca, które ukazywało widok mrożący krew w żyłach i najwyraźniej wiążący myśli i czyny. Claude po prostu patrzył, nie potrafiąc zareagować, nie potrafiąc w ogóle wpaść na pomysł, co dalej. Miał wrażenie, jakby jego głowę osnuła mgła, przysłaniając zdrowy rozsądek i odbierając zdolność ruchu.
To nie trwało długo. Wkrótce ciało mężczyzny porwało się na ostatnie drgnięcie, a wraz z ostatnim tchnieniem uleciała z niego dusza. Oczy zgasły, zupełnie jakby ktoś zdmuchnął tlący się knot świecy. Nagle. I dopiero wtedy Claude wypuścił powietrze z własnych płuc. Czy tylko jemu zrobiło się tak zimno? Przewiew w korytarzu zdawał się nieco go ocucić. Ręka z różdżką wciąż drżała, lecz dzięki temu był w stanie dostrzec błysk czegoś znajdującego się po wewnętrznej stronie płaszcza, którego poły w całej tej szamotaninie zostały odsunięte. Ostrożnie ukląkł przy ciele i wyciągnął wolną rękę w tym kierunku, gdy nagle usłyszał nieopodal męski głos. Zerwał się na proste nogi z niemym okrzykiem na ustach, kierując światło z różdżki w...
Twarz Matthew.
Z jednej strony odetchnął z ulgą - nie był tu sam; z drugiej jego serce zajęła trwoga - bowiem nie był tu sam i to mogło zadziałać na jego niekorzyść. Wszak dopiero co pochylał się nad martwym ciałem...
- W porządku - wychrypiał bez przekonania w głosie. Dopiero jego kolejna uwaga uświadomiła go, jak wiele obrażeń odniósł tego jednego wieczoru. Spojrzenie Faulknera powędrowało do zaschniętych już kropelek krwi na dłoniach poranionych drzazgami. - Nie trzeba - rzucił jeszcze, kręcąc lekko głową. Ponownie spuścił wzrok na leżące na ziemi ciało, a na dźwięk ostatniego pytania uzdrowiciela, po prostu kiwnął głową. Prawda, tylko się bronił. - Finite incantatem - rzucił zaklęcie, by ciało napastnika nie było dłużej skrępowane przez grube, szorstkie sznury. Czy tak się stało, czy też nie - powinien przeszukać jego płaszcz - zarówno w poszukiwaniu owej błyskotki, jak i może różdżki Matta?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31338
  Liczba postów : 70560
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Rezydencja Moribund’a - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Rezydencja Moribund’a - Page 2 Empty


PisanieRezydencja Moribund’a - Page 2 Empty Re: Rezydencja Moribund’a  Rezydencja Moribund’a - Page 2 EmptyCzw Sty 31 2019, 17:14;

Gmeranie w kieszeniach płaszcza nie przynosiło większych rezultatów. Znalazłeś jedynie niezwykle krótką, zniszczoną już różdżkę (wyłaził z niej włos jednorożca) i kilka złotych galeonów (5), które możesz zabrać ze sobą. Najwyraźniej złodziej nie zdołał jeszcze spieniężyć przedmiotu, którego tak wytrwale poszukiwało Ministerstwo. Wiadomość ta stawiała wyprawę w nieco lepszym świetle, gdyż wciąż istniała szansa, że znajduje się on w tym samym budynku, w którym znajdowała się teraz wasza dwójka i trup, na którego szyi i innych częściach ciała malowała się jednoznaczna, fioletowa pręga. Po bliższych oględzinach odkryłeś broszę wpiętą w wewnętrzną część płaszcza. Niewielką osę z rozsuniętymi skrzydłami. Szpilka imitowała przedłużenie żądła. Była to jedyna wartościowa i zadbana rzecz w ubiorze ciemnowłosego, niewysokiego czarodzieja. Wciąż otaczał was labirynt korytarzy, pokryty grubym dywanem tłumiącym kroki. Strzaskany regał nie stanowił absolutnie żadnej wskazówki, ale wystarczyło jedynie lekko ruszyć głową, aby przypomnieć sobie, że facet nie wyskoczył na Claude’a i Matthewa znikąd. Może to właśnie w tej kryjówce ukrył przedmiot?

48h na odpowiedź.

______________________

Rezydencja Moribund’a - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew Alexander

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 39
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 181
C. szczególne : Blizny na nadgarstkach, pogodne spojrzenie, towarzystwo Euthymiusa oraz zapach wody kolońskiej. Przyjacielski, miły, jak również poukładany. Co jakiś czas popija mniej znane eliksiry.
Galeony : 687
  Liczba postów : 1307
https://www.czarodzieje.org/t16392-matthew-alexander#449540
https://www.czarodzieje.org/t16400-matthew-alexander#449655
https://www.czarodzieje.org/t16401-matthew-alexander#449750
https://www.czarodzieje.org/t16387-matthew-alexander
Rezydencja Moribund’a - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Rezydencja Moribund’a - Page 2 Empty


PisanieRezydencja Moribund’a - Page 2 Empty Re: Rezydencja Moribund’a  Rezydencja Moribund’a - Page 2 EmptyCzw Sty 31 2019, 18:02;

Obserwował - starał się poniekąd poukładać własne, krążące niczym hieny, myśli wokół jego własnego, nietuzinkowego umysłu.
W co się wplątał - tego nie był w stanie powiedzieć. Co się dokładniej stało - tego nie był w stanie stwierdzić. Co miało miejsce - nie miało już żadnego większego znaczenia. Trzeba było przebrnąć przez dalsze sytuacje, przez dalsze wydarzenia, mimo niskich morali. Umysł należący do uzdrowiciela nadal zdawał się być zbyt delikatny, aczkolwiek ostatecznie odzyskał nad nim pełną kontrolę; szlag by to trafił, zdążył naprędce stwierdzić. Fioletowe oznaki duszenia, przeszukiwania, należyte odkrywanie potrzebnych ku rozwiązania sprawy poszlak, by następnie westchnąć - poniekąd teatralnie, poniekąd prawdziwie. Ostatni wdech opuścił tę osobę, mężczyznę dość niskiego, dzierżącego w sobie broszkę, co zdołał zauważyć, gdy Claude przemierzał przez kolejne kieszenie oraz fałdy materiału, z którego została wykonana czarna szata. To był on. Osoba, której poszukiwali; przyglądał się, lecz również bacznie obserwował otoczenie - cholera wie, czy nie znajdowało się ich więcej. Skryci po kątach, niczym drapieżnicy, oczekiwali na dogodną dla nich okazję. Jakby nie było, przemyt przedmiotu znajdował się w łapskach osób obeznanych w czarnej magii.
Spojrzał jeszcze raz dookoła - skoro niezbyt spora ilość galeonów wpadła w dłonie amnezjatora, przedmiot jeszcze nie został sprzedany. Gdzieś musiał się znajdować - przypominający mapę, wetknięty gdzieś w mało oczywistym miejscu. Zrobił krok do tyłu; ponownie stłumiony, ponownie pochłonięty przez miękki, prostujący dźwięki dywan.
- Kto daje w takim miejscu tak przytulny dywan? - zapytał niewinnie, poniekąd celowo, choć nie był tego świadomy. Ta rezydencja nie kojarzyła mu się z niczym dobrym; jedynym rzeczywiście zadbanym elementem dekoracji był właśnie dywan.
Może to on
skrywał całą zagadkę minionego wieczoru? Jakby nie było, dzień chylił się ku zachodowi.
Skrzyżował dłonie, przykucnął, starał się odnaleźć cokolwiek, co rzeczywiście by naprowadziło ich na prawidłowy trop. Zepsuty regał nie znajdował u niego żadnego zainteresowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Claude Faulkner

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 184
C. szczególne : miedziane włosy, piegowata twarz
Galeony : 270
  Liczba postów : 667
https://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
https://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
https://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
https://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner
Rezydencja Moribund’a - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Rezydencja Moribund’a - Page 2 Empty


PisanieRezydencja Moribund’a - Page 2 Empty Re: Rezydencja Moribund’a  Rezydencja Moribund’a - Page 2 EmptySob Lut 02 2019, 23:50;

Po cichu liczył, że w którejś z kieszeni szaty znajdzie ów wytrwale poszukiwany przedmiot - lecz oczywiście przeliczył się. Naiwniak, pomyślał sam o sobie i z westchnieniem schował znalezione na koniec 5g z powrotem do ubrania mężczyzny. Różdżkę natomiast postanowił zachować - w pierwszej chwili pomyślał, że na jej podstawie można by w Ministerstwie określić tożsamość jegomościa. W drugiej natomiast przeanalizował sytuację i uznał, że jeszcze zadecyduje, co z nią zrobić. W ostatnim momencie postanowił odpiąć broszkę - ją też schował do kieszeni. Na wszelki wypadek. Może tych rabusiów była cała zgraja? A może był to symbol, który wiódł do rozwikłania jakiejś większej sprawy, nad którą Ministerstwo głowiło się w ostatnim czasie?
W każdym razie poszukiwania były bezowocne w kontekście skradzionego artefaktu. Spojrzał w górę, gdzie znajdował się Matt, osnuty ciemnością, gdyż wyłącznie niewielka część jego twarzy była oświetlana końcem różdżki Claude'a. Prychnął jedynie, gdy ten zadał swoje retoryczne pytanie o dywan. Ten był jego najmniejszym zmartwieniem... Ze skrzywioną miną wyprostował się, a było to trudne, ponieważ stres całego dnia oraz tej jednej sytuacji zaczynał powoli ustępować zmęczeniu, które czuł doskonale w każdym stawie. Uniósł różdżkę wyżej i zaczął rozglądać się po otoczeniu, któremu wszak nie miał się wcześniej okazji przyjrzeć.
- Jak tu szedłeś widziałeś coś ciekawego? - zapytał uzdrowiciela względnie spokojnym tonem, choć serce w jego piersi biło bardzo głośno. Uniósł różdżkę jeszcze wyżej, jakby chcąc zbadać to, co znajdowało się nad nimi. Wcześniej miał wrażenie, jakby zakapturzona postać dosłownie na niego spadła, regał też rozbił się obok nagle. Czyżby został z czegoś zrzucony?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31338
  Liczba postów : 70560
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Rezydencja Moribund’a - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Rezydencja Moribund’a - Page 2 Empty


PisanieRezydencja Moribund’a - Page 2 Empty Re: Rezydencja Moribund’a  Rezydencja Moribund’a - Page 2 EmptyNie Lut 03 2019, 21:59;

Dywan, jak to dywan, w słabym świetle wydobywającym się z różdżki rudzielca, Matthew nie był w stanie dostrzec niczego nadzwyczajnego w miękkim kawałki grubego materiału zaściełającego posadzkę, co jednak zupełnie o niczym nie świadczyło. Gdyby tylko Claude zechciał mu trochę przyświecić, sprawdzenie podłogi byłoby łatwiejsze. A jednak czy nie usłyszał wtedy jakiegoś dziwnego skrzypnięcia? Ukryte drzwi musiały gdzieś tutaj być. Może warto byłoby wrócić do miejsca, w którym został pozbawiony różdżki? Niestety, decyzja o przeszukaniu innego pomieszczenia była mocno zależna od Claude’a. Bez światła nie jest się w stanie przeszukiwać. Blade światło odsłoniło przed wami mrok kłębiący się nad waszymi głowami. Wyłonił się z niego obdrapany, jasny sufit i… nic poza tym. Absolutnie nic nie wskazywało na tajne przejścia. Nawet na ścianie obok znajdował się jedynie słaby odcisk regału. Mebel musiał stać tutaj już dłuższy czas i zwyczajnie został popchnięty w bok, gdy właściciel broszki zaszedł Claude’a.

Jeśli nie macie już pomysłów gdzie dalej szukać, piszcie bezpośrednio na priv to wskażę konkretne miejsce.

Czas na odpowiedź mija 4 lutego o godzinie 23:59.

______________________

Rezydencja Moribund’a - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew Alexander

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 39
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 181
C. szczególne : Blizny na nadgarstkach, pogodne spojrzenie, towarzystwo Euthymiusa oraz zapach wody kolońskiej. Przyjacielski, miły, jak również poukładany. Co jakiś czas popija mniej znane eliksiry.
Galeony : 687
  Liczba postów : 1307
https://www.czarodzieje.org/t16392-matthew-alexander#449540
https://www.czarodzieje.org/t16400-matthew-alexander#449655
https://www.czarodzieje.org/t16401-matthew-alexander#449750
https://www.czarodzieje.org/t16387-matthew-alexander
Rezydencja Moribund’a - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Rezydencja Moribund’a - Page 2 Empty


PisanieRezydencja Moribund’a - Page 2 Empty Re: Rezydencja Moribund’a  Rezydencja Moribund’a - Page 2 EmptyNie Lut 03 2019, 22:35;

Czy wiedział, co ma o tym sądzić? Pozostawieni sami sobie, przeszukiwał odmęty umysłu, starał się znaleźć coś, co doprowadziłoby ich do pełni sensu tego, co wydarzyło się kilkanaście minut temu.
Nie mogli zwlekać z decyzją – nie mogli również decydować bez uprzednio zatwierdzonych ruchów; musieli przede wszystkim zgrać się jak najlepiej. Matthew Alexander w obecnej postaci był całkowicie pozbawiony różdżki, tudzież mógł jedynie westchnąć, teatralnie położyć dłonie na biodrach, by następnie wzruszyć beztrosko ramionami i potwierdzić to, iż nie ma niczego, czym mógłby rzucić jakiekolwiek zaklęcie. Tajemnicza postać, która to znajdowała się w odmętach czarnego płaszcza, zdawała się być zaskakująco sprytną osobą; gdyby nie fakt, iż Claude zdołał go odpowiednio (aż nader, och ironio losu) unieszkodliwić, już zapewne inaczej potoczyłoby się to wszystko. A przede wszystkim – nie miałoby w żaden sposób szczęśliwego zakończenia. Nie bez powodu zatem od czasu do czasu próbował wszystko w sobie pozbierać; każda pojedyncza myśl zaś zdawała się być na wagę złota, bo, jakby nie było, głównie na niej mogli się oprzeć. Ciemność zawładnęła całokształtem pomieszczenia; gdyby nie fakt, iż pracownik Ministerstwa Magii jeszcze posiadał w swoich dłoniach drewniany kijek, już na pewno nie byliby w stanie ani znaleźć artefaktu, ani odpowiednio wyjść z pomieszczenia, nie uderzając w rozmieszczone dookoła regały. Coś musiało tutaj być. Coś musiało się znajdować.
- Daj mi pomyśleć. - odpowiedział odrobinę zmęczonym głosem, przecierając twarz dłońmi. Był już odrobinę zmęczony; stres nie oddziaływał na niego dobrze. Stracili towarzysza. Stracił posiadaną od czasów Hogwartu różdżkę – i nie sądził, że zdoła znaleźć jakąś inną, która zrozumie jego nader dziwny umysł. Będzie czekała go zatem długa i bezowocna podróż po alejkach tworzonych przez zapakowane starannie różdżki, byleby znaleźć tę jedyną. Choć, może… wykorzysta do tego fakt, iż posiada własnego feniksa? Musiał jednak skupić się na misji, co nie było wcale takie proste. Przymknął mocniej oczy, powstał, wyprostował swoją sylwetkę, ocierając dłońmi o własne kończyny górne. Nie było tutaj ani przytulnie, ani ciepło, choć buzująca jeszcze przez jakiś czas adrenalina pozwoliła mu o tym fakcie zapomnieć. Starał się powrócić zatem do tego, co się wydarzyło. - Byłem za Tobą, więc musi być jakieś ukryte przejście. Coś miękkiego uderzyło mnie w kostki; winowajcą jest dywan. Coś wcześniej skrywał, a my tego nie zauważyliśmy. - odpowiedział ostatecznie na pytanie ze strony rudzielca. Co jak co, ale miał ku temu mocne powody, by zwyczajnie zawrócić i poszukać czegoś, co ich odpowiednio naprowadzi.
Czy się udało?
Któż wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Claude Faulkner

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 184
C. szczególne : miedziane włosy, piegowata twarz
Galeony : 270
  Liczba postów : 667
https://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
https://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
https://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
https://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner
Rezydencja Moribund’a - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Rezydencja Moribund’a - Page 2 Empty


PisanieRezydencja Moribund’a - Page 2 Empty Re: Rezydencja Moribund’a  Rezydencja Moribund’a - Page 2 EmptyNie Lut 03 2019, 23:30;

Sam nie wiedział, czego szukał, wobec tego nawet nie zdziwił się, że unosząc wysoko różdżkę znalazł dokładnie tyle, co nic. Jego myśli biegły przeróżnymi ścieżkami, a momentami miał wrażenie, jakby jego umysł wyłączał się od nadmiaru wrażeń, pozostawiając mu w głowie podobną pustkę jak ziejąca dookoła czerń. Słowa Matta w pierwszej chwili do niego nie trafiły. Potrzebował kilku sekund, żeby przyjąć je do wiadomości. Spojrzał na niego, kierując w jego stronę koniec różdżki i przyglądając się jego mimice w nikłym świetle wydobywającym się z jej końca.
- Czyli mówisz, że trzeba szukać na ziemi? - zapytał półgłosem, po czym spuścił różdżkę. - Z której strony przyszedłeś? - dodał po chwili, już zupełnie zdezorientowany w kwestii kierunków. Nie dość, że początkowo sam błądził w labiryncie korytarzy, to jeszcze przez ten atak wszystko wywróciło mu się w wyobraźni do góry nogami. - Lumos Maxima - rzucił zaklęcie, licząc, że uda mu się znacznie lepiej oświetlić podłogę i otulający ją miękki dywan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31338
  Liczba postów : 70560
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Rezydencja Moribund’a - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Rezydencja Moribund’a - Page 2 Empty


PisanieRezydencja Moribund’a - Page 2 Empty Re: Rezydencja Moribund’a  Rezydencja Moribund’a - Page 2 EmptyPon Lut 04 2019, 17:52;

Oświetlony korytarz ujawnił przed mężczyznami miejsce, w którym wciąż jeszcze można było dostrzec drobiny drewna pozostałe po przełamaniu różdżek Matta. Uzdrowiciel mógł więc z łatwością przypomnieć sobie gdzie stał, a także w którym miejscu zaatakował go dywan. Po zepchnięciu go na bok, mogliście zauważyć nierówność w podłodze. Zaklęcie otwierające ujawni przed wami zejście pod ziemię. Wysłużona drabina zaprowadzi was do niewielkiego pomieszczenia pełnego bibelotów poupychanych na regałach (takich samych jak ten, który prawie przygniótł Faulknera), a także zawalonego starymi książkami i papierami biurka. Jedyna lampka (magiczna, więc bezprzewodowa) pozwoli się zapalić, dzięki czemu nie będziecie musieli aż tak bardzo polegać na jedynej pozostającej wam różdżce.
Spróbujcie przypomnieć sobie wszelkie szczegóły dotyczące artefaktu i opiszcie czego szukacie. Jeśli domyślacie się co to może być, możecie też po prostu nazwać go po imieniu.

______________________

Rezydencja Moribund’a - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew Alexander

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 39
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 181
C. szczególne : Blizny na nadgarstkach, pogodne spojrzenie, towarzystwo Euthymiusa oraz zapach wody kolońskiej. Przyjacielski, miły, jak również poukładany. Co jakiś czas popija mniej znane eliksiry.
Galeony : 687
  Liczba postów : 1307
https://www.czarodzieje.org/t16392-matthew-alexander#449540
https://www.czarodzieje.org/t16400-matthew-alexander#449655
https://www.czarodzieje.org/t16401-matthew-alexander#449750
https://www.czarodzieje.org/t16387-matthew-alexander
Rezydencja Moribund’a - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Rezydencja Moribund’a - Page 2 Empty


PisanieRezydencja Moribund’a - Page 2 Empty Re: Rezydencja Moribund’a  Rezydencja Moribund’a - Page 2 EmptyPon Lut 04 2019, 18:04;

Jedyne, co zrobił na pytanie Faulknera, to skinął w geście potwierdzenia swoich słów głową. Melancholicznie, już trochę zmęczony, przybity, aczkolwiek nie mogli się poddać – a przynajmnie nie teraz, nie wtedy, gdy znajdowali się tak blisko. I nie, to wcale nie tak, że nagle uzdrowiciel odnalazł chęć do walki – zwyczajnie nie miał zamiaru się wycofywać, co ma być, to po prostu będzie. Nawet jeżeli dywan był miękki, nawet jeżeli stracił wiele rzeczy, zbyt cennych dla niego pod względem sentymentalnym, nie zamierzał stać w miejscu i czekać jak ten głupi idiota na jakiś cud boski. Po prostu nie. Westchnął zatem, udając się wraz z rudzielcem do miejsca, wskazując odpowiednią drogę, gdzie przełamana została jego różdżka – przymknął na chwilę oczy, musnął opuszkami palców manufakturę zepsutego, zniszczonego drewna.
Doskonale służyłaś.
Powiedział w myślach. Może był dziwny, aczkolwiek ta różdżka towarzyszyła mu po prostu od niepamiętnych czasów, przypominała o pewnych dobrych, jak i złych sytuacjach, które go zwyczajnie spotykały, gdy nie zachowywał należytej ostrożności. Nie bez powodu zatem, jak się okazało, postanowił wraz z Faulknerem odsunąć dywan, by zauważyć następnie klapę oraz drabinę prowadzącą prosto w dół. Na szczęście Alexander nie trwał w swoim stanie przez długi czas – zamiast tego skupił się na myśli poszukiwania należytego artefaktu, przedmiotu zgubionego przez same Ministerstwo Magii.
A tego było sporo.
- Mapa. Coś przypominającego mapę. - powiedział do siebie i Faulknera, rozglądając się razem z nim po otoczeniu, jak bezprzewodowa lampka została przez niego odpalona, a wszystko stało się o wiele bardziej oświetlone, szczegółowe. Miał nadzieję na szybkie zakończenie tego wszystkiego oraz wrócenie do domu, zamoczenie swojego ciała w ekspresji wody i zmyciu brudu dnia niecodziennego, nietypowego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Claude Faulkner

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 184
C. szczególne : miedziane włosy, piegowata twarz
Galeony : 270
  Liczba postów : 667
https://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
https://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
https://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
https://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner
Rezydencja Moribund’a - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Rezydencja Moribund’a - Page 2 Empty


PisanieRezydencja Moribund’a - Page 2 Empty Re: Rezydencja Moribund’a  Rezydencja Moribund’a - Page 2 EmptyWto Lut 05 2019, 00:52;

Światło płynące z końca różdżki Faulknera oświetliło korytarz na tyle, że byli w stanie bez przeszkód pokonać metry dzielące ich od miejsca, w którym wszystko się zaczęło. Miękki, wyciszający kroki dywan jeszcze nosił ślady ataku na Alexandra - resztki drewna wkręciły się w puszyste włókna. Po plecach rudzielca przebiegł delikatny dreszcz na samą myśl, że z jego różdżką mogłoby się stać coś podobnego. Nic dziwnego zresztą, jako że nie tak dawno temu uratowała mu ona życie podczas napaści zakapturzonej postaci... Dał Mattowi chwilę, po czym zabrali się za odsuwanie dywanu, który okazał się być odpowiednim tropem! Tuż pod materiałem znajdowała się klapa w podłodze. Jej otworzenie nie wymagało wielkiego wysiłku - zwykła alohomora załatwiła sprawę i chwilę później mogli postawić stopy na wysłużonych szczeblach drabiny, która poprowadziła ich w dół do niewielkiego pomieszczenia. Claude zszedł jako pierwszy "niosąc światło", następnie poczekał na uzdrowiciela, a gdy obaj stanęli na w pokoiku, zaczęli się rozglądać. Był ciasny i duszny, wszystko za sprawą ustawionych przy ścianach regałów zapchanych przeróżnymi bibelotami. Poza regałami Claude dostrzegł jeszcze biurko, a był to wyczyn, bowiem było ono tak zawalone książkami i papierami, że ledwo wystawało spoza tej sterty. Udało mu się znaleźć lampkę, która po stuknięciu końcem różdżki zaczęła świecić, dzięki czemu było im prościej szukać.
Faulkner był prawie pewny, że było to miejsce, w którym powinni się znaleźć, by zdobyć skradziony artefakt. Poświęcił mu trochę myśli - opis staruszka z antykwariatu od początku wydawał mu się pasować do przedmiotu, o którym już kiedyś słyszał. Choć najpierw postawił na szukanie mapy, doznał olśnienia.
- Globus wygląda jak mapa - rzucił, po czym niemal w szale zaczął przekopywać papiery na biurku w poszukiwaniu globu zaginionych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31338
  Liczba postów : 70560
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Rezydencja Moribund’a - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Rezydencja Moribund’a - Page 2 Empty


PisanieRezydencja Moribund’a - Page 2 Empty Re: Rezydencja Moribund’a  Rezydencja Moribund’a - Page 2 EmptyWto Lut 05 2019, 22:56;

Poszukiwania tylko przez moment mogły wydawać wam się żmudnym zajęciem. Światło ujawniło rzeczywiste rozmiary pomieszczenia. Śmieci zaściełające półki nagle przestały wyglądać jak kilka godzin beznadziejnej nudy, a stały się prawdziwą kopalnią ciekawych znalezisk. Jedno z nich przykuło uwagę Matthewa. Nie wyglądało jak globus, o którym za kilka sekund miał wspomnieć Claude, ale machina została już wprawiona w ruch. Kierowany ciekawością, a może magicznym przymusem wiszącym w powietrzu w tym miejscu, sięgnąłeś ku pergaminowi znajdującemu się o kilka centymetrów za wysoko. Pociągnąłeś i nieomal zrzuciłeś sobie coś na głowę. Na pergaminie znajdowała się przypominajka. Względnie normalna, chociaż czarna, jakby została zwęglona. Kiedy ścisnąłeś ją w dłoni, rozbłysła żółtym światłem i poraziła cię prądem. Nawet jeżeli błyskawicznie cisnąłeś ją w kąt, szkoda zdążyła już się narobić. Klątwa poraziła twoje mięśnie i ograniczyła swobodę. Palce zwarły ci się ze sobą i przez kilka pierwszych dni nie będziesz w stanie ich rozdzielić. Dopóki nie rozegrasz dowolnego wątku w szpitalu z próbą rozpoznania i pierwszego leczenia tajemniczej klątwy, możesz uznawać, że twoja ręka jest częściowo niesprawna. Odzyskasz nad nią pełną władzę wraz z nadejściem kwietnia. Do tego czasu możesz śmiało uznawać, że twoje palce niekontrolowanie zrastają się ze sobą, nie są w stanie utrzymać pełnego kubka. Czasami, gdy ktoś chwyci cię za tę rękę, może zostać delikatnie porażony prądem. Jeśli potrzebujesz więcej symptomów, śmiało pisz prywatnie, a zapewnię materiały do opisów!
Tymczasem poszukiwania biurka poszły całkiem… beznadziejnie. Globusa nie było pomiędzy stertami niezapłaconych rachunków, lecz biurko - jak to biurka mają w zwyczaju - posiadało szuflady. I kiedy już pogłowiłeś się przez kilkanaście minut nad zaklęciem, którym została zapieczętowana, okazało się że w środku czeka na ciebie glob zaginionych.

Możecie już opuścić lokację. Jednakże zanim to uczynicie, podejmijcie kluczową decyzję dotyczącą artefaktu. Oddacie go Ministerstwu i złożycie wyjaśnienia czy może zatrzymacie go i udacie, że nie udało wam się go odnaleźć? Czy postaracie się zatuszować zabójstwo, którego dopuścił się Claude?

______________________

Rezydencja Moribund’a - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew Alexander

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 39
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 181
C. szczególne : Blizny na nadgarstkach, pogodne spojrzenie, towarzystwo Euthymiusa oraz zapach wody kolońskiej. Przyjacielski, miły, jak również poukładany. Co jakiś czas popija mniej znane eliksiry.
Galeony : 687
  Liczba postów : 1307
https://www.czarodzieje.org/t16392-matthew-alexander#449540
https://www.czarodzieje.org/t16400-matthew-alexander#449655
https://www.czarodzieje.org/t16401-matthew-alexander#449750
https://www.czarodzieje.org/t16387-matthew-alexander
Rezydencja Moribund’a - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Rezydencja Moribund’a - Page 2 Empty


PisanieRezydencja Moribund’a - Page 2 Empty Re: Rezydencja Moribund’a  Rezydencja Moribund’a - Page 2 EmptyWto Lut 05 2019, 23:44;

Poszukiwanie przedmiotu,
wydawało się być ostatnią rzeczą, do której zostali zmuszeni.
Enigma.
Otoczenie.
Szukał - starał się przede wszystkim odnaleźć to, o czym powiedział. Nie wiedział nic o globusie zaginionych - nie wiedział o jego nietypowości, nie wiedział o tym, jak bardzo wyjątkowy jest ten globus. Prosty, magiczny globus - ot tak mógłby go nazwać, gdyby nie fakt, że z początku słuchał źle, słuchał niedobrze, a przede wszystkim - słuchał dosłownie. Być może, gdyby wykazywał większe zainteresowanie sprawą, wiedziałby o tym, co tak naprawdę jest w stanie zesłać na nich ów globus, aczkolwiek grzebał w pergaminach, starał się w nich odnaleźć coś sensownego. Zamiast tego - odnalazł tylko typowego siniaka, gdy bliżej nieokreślony przedmiot uderzył go w głowę (a tym samym kędzierzawe włosy), co zwróciło jego uwagę. Nie był w stanie stwierdzić, co go zmusiło do podniesienia kuli na kształt przypominajki - zapewne zapomniał o całym fakcie tego, iż znajdują się w miejscu przepełnionym czarną magią. Westchnął, wysuwając tym samym wolną dłoń do przodu - lewą, gdyż ta była najbliżej, by następnie poczuć, jak ładunek elektryczny przepływa przez jego ciało.
Osunął się, oparł, poczuł, o mało co nie wrzasnął, gdy bliżej nieokreślona zabawka wydała z siebie dość nieładną ilość prądu. Odruchowo rzucił tym samym przedmiot na podłogę, pozwalając mu się stoczyć oraz pokonać kolejne parę metrów. - Kurwa. - dziwne. Kiedy go opuścił, cały ból przeminął - prawie cały, aczkolwiek pewne symptomy nadal pozostały. Nie. Mógł. Rozdzielić. Palców. Co do cholery? Okazało się, że jego lewą kończynę objął paraliż dłoni. Super. Ciekawe, ile z tego będzie faktycznego zysku, ale ile faktycznych strat. Westchnął, gdy zdołał się uspokoić - gdy jego serce powróciło do miarowego rytmu, które to zaszkodziło w jakiejś bliżej nieokreślonej części pracy tego narządu - podszedł do Claude'a, nie czując się ani dobrze, ani chętnie do dalszej współpracy. No cóż, co się dziwić - ten dzień miał zbyt dużo nienawiści w sobie.
- Globus? - zapytał się, spoglądając na niego; wyglądało na to, iż rozwiązaniem całej zagadki był po prostu globus. Do czego służył - nie wiedział. Do czego służył - nie chciał wiedzieć. Chciał jedynie odnieść do ustrojstwo, zapomnieć o całej sprawie, zatonąć w falach pościeli oraz zwyczajnie odpocząć. - Zamierzasz iść do Ministerstwa i im to oddać - musiał zapytać, musiał rzucić pytaniem, aczkolwiek ostatecznie, według niego, odpowiedź była tylko jedna - czy może jednak zatrzymać dla siebie? - mieli przecież trupa na pokładzie. Nawet dwa. Wybieraj mądrze.
Chciwość ludzka bywała wyjątkowo zgubna.
On zaś - czekał na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Claude Faulkner

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 184
C. szczególne : miedziane włosy, piegowata twarz
Galeony : 270
  Liczba postów : 667
https://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
https://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
https://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
https://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner
Rezydencja Moribund’a - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Rezydencja Moribund’a - Page 2 Empty


PisanieRezydencja Moribund’a - Page 2 Empty Re: Rezydencja Moribund’a  Rezydencja Moribund’a - Page 2 EmptySro Lut 06 2019, 23:47;

Przez moment myślał, że jego wysiłki pójdą na marne. Że cały ten dzień będzie dniem straconym i nawet ofiary okażą się być nic warte. Przeglądał i przeglądał rzeczy na biurko, przekładał stosik książek za stosikiem, szperał i gmerał - nic nie znalazł. A był święcie przekonany, że chodziło o glob zaginionych. Czy może myliła go pamięć? Czy nie tak powinien on wyglądać? A może mylił się co do słów staruszka z antykwariatu, który opisywał im to, czego mieli szukać? Na dodatek za nim działy się niepokojące rzeczy. Najpierw dotarł do niego odgłos uderzenia, potem przekleństwo z ust towarzysza - to drugie sprawiło, że Claude porzucił na moment przeglądanie rupieci, by spojrzeć i sprawdzić, czy wszystko było w porządku. Nie zauważył nic bardzo niepokojącego. Matthew co prawda wpatrywał się w swoją dłoń, lecz Faulkner uznał, iż cokolwiek się z nią wydarzyło, uzdrowiciel na pewno sobie z tym poradzi. Szkoda, że nie pamiętał, iż tylko on posiadał różdżkę w tym towarzystwie...
Mówiąc o różdżce, dobył jej, by paroma zaklęciami otworzyć szuflady biurka i w końcu, po czasie, który wydawał się rudzielcowi być nieskończonością, ich wysiłki opłaciły się. Znalazł glob zaginionych! Chwycił go przez naciągnięty rękaw swetra i podniósł do góry, by również Matt miał okazję zaobserwować przedmiot. Twarz rudzielca wyrażała przede wszystkim ulgę. Udało się! Tyle osób poległo w tym zadaniu, a im dwóm się udało! Miał w głowie teraz tyle rzeczy, które chciałby powiedzieć, lecz jego usta odmawiały mu posłuszeństwa.
- Oddać - powiedział szczerze. Innych opcji nie przewidywał. Był tu ze szczerych pobudek, on jedynie pomagał, wypełniał misję. Nie pakował się w niebezpieczeństwa dla zdobycia bogactw. Nie zamierzał zatrzymywać globu dla siebie, na pewno powiadomi Ministerstwo, że przedmiot został odnaleziony.
Dopiero po chwili uświadomił sobie, że na górze leżało martwe ciało złodzieja, a na jego szyi widniały sine ślady po linach, które on sam, Claude Faulkner, wyczarował. Wcześniej nawet nie pomyślał o tym, jakie konsekwencje mogą mieć jego akcje. Ot, w szoku i ogólnym zamieszaniu w ogóle nie zdążył zatrzymać się na moment, by pomyśleć, że w wyniku jego działań zginął człowiek. Ta myśl była jak kubeł zimnej wody, który w jednej sekundzie ocucił rudzielca. Jego oczy rozszerzyły się, a usta rozwarły, jakby gotowe wyrazić sprzeciw wobec poprzedniej decyzji, lecz zacisnął je. Zamknął oczy na kilka sekund, biorąc dwa głębokie wdechy i starając się uspokoić z nagła przyspieszone bicie serca.
- Oddać - powtórzył, by upewnić Alexandra w swojej decyzji.
Nie będzie uciekał. Jeśli poniesie konsekwencje swoich czynów, przynajmniej zrobi to z klasą. Zresztą za przyznanie się do winy pewnie dostałby mniejszy wyrok, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew Alexander

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 39
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 181
C. szczególne : Blizny na nadgarstkach, pogodne spojrzenie, towarzystwo Euthymiusa oraz zapach wody kolońskiej. Przyjacielski, miły, jak również poukładany. Co jakiś czas popija mniej znane eliksiry.
Galeony : 687
  Liczba postów : 1307
https://www.czarodzieje.org/t16392-matthew-alexander#449540
https://www.czarodzieje.org/t16400-matthew-alexander#449655
https://www.czarodzieje.org/t16401-matthew-alexander#449750
https://www.czarodzieje.org/t16387-matthew-alexander
Rezydencja Moribund’a - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Rezydencja Moribund’a - Page 2 Empty


PisanieRezydencja Moribund’a - Page 2 Empty Re: Rezydencja Moribund’a  Rezydencja Moribund’a - Page 2 EmptyWto Lut 12 2019, 18:20;

| Bardzo przepraszam, nie zauważyłem odpisu w tym temacie.

Od czegoś musieli zacząć,
przechadzając się między trupami, nad którymi nie posiadali żadnej kontroli. Dwie ofiary. Jedna pewna – Matthew był tego świadom, gdy dławił się w morzu krwi, którą przelali. Teoretycznie mogło być więcej zwłok, które zdawały się być przede wszystkim jedynymi dowodami ich obecności oraz działalności w tymże miejscu. I tak – o dwa trupy za dużo, mogliby uniknąć w jakiś bliżej nieokreślony sposób zabijanie, zdobywając przedmiot wymagany przez Ministerstwo Magii w bardziej pokojowy sposób. Niemniej jednak przypadek Ceasera stał się jedynie nieszczęściem, tudzież wypadkiem, przez który uzdrowiciel nerwowo przegryzał swój policzek od środka, zastanawiając się, co dalej. Niby łatwo będzie zanieść przedmiot w stronę należytych rąk, aczkolwiek dalsze tłumaczenia mogą stać się wyjątkowym utrapieniem w dupsko, jeżeli nie zastosują się co do jednej wersji wydarzeń. Matthew nie wiedział siebie w więzieniu. I tak by wytrzymał, jakby nie było. Jakiś sens to miało, kiedy wiara odchodziła w cień goryczki oraz zła, nad którym nie mogli zapanować. Czy można było w jakikolwiek sposób zrobić krok do przodu oraz zwyczajnie zapomnieć o tym, co się tutaj wydarzyło? Niby obojętność przechadzała się przez palce uzdrowiciela, niby nie potrafił czuć, a jednak czuł się współwinny tego całego zamieszania. Wierny pies, jakby nie było – mógł tylko i wyłącznie składać ręce i ofiarować samego siebie bliżej nieokreślonemu bogu, zastanawiając się nad tym, czy zlecenie miało jakikolwiek sens.
Spojrzywszy jasnymi tęczówkami, Alexander zbyt sporego zasobu wiedzy nie posiadał, kiedy to spoglądał w stronę Globusa Zaginionych. Nic mu ta nazwa nie mówiła – ale przecież bez powodu czarodziej nie będzie trzymał u siebie takiego przedmiotu. Nie pozostawało nic innego, jak, mimo trudności Matthewa w poruszaniu dłonią, zwyczajnie powrócić do miejsca, gdzie wreszcie mogli zapomnieć o tej całej sytuacji, choć było to tylko bezpodstawne gadanie. Ciekawie to wyglądało. Przedmiot owszem. Wymuszenie wytłumaczenia się z tego wszystkiego
niezbyt znajdowało się w jego ramionach kompetencji.
Aczkolwiek nie zamierzał w żaden szczególny sposób porzucać towarzysza i pozostawić go na pastwę losu. Nie był takim skurwielem, poza tym czuł się zwyczajnie zobowiązany do przebrnięcia jeszcze przez ostatnie etapy ich misji. Teraz trzeba przedmiot przetransportować.
- Ruszajmy zatem. - odpowiedział prosto, krótko, zwięźle. Wybór Faulknera nie pozostawiał dłuższych rozmyśleń, które skrywały się pod czaszką uzdrowiciela.
Najlepiej będzie, jeżeli opuszczą to miejsce,
gdyż nikt ich tutaj nie zapraszał.

| zt [x2] (?) - dunno, pogubiłem się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31338
  Liczba postów : 70560
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Rezydencja Moribund’a - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Rezydencja Moribund’a - Page 2 Empty


PisanieRezydencja Moribund’a - Page 2 Empty Re: Rezydencja Moribund’a  Rezydencja Moribund’a - Page 2 EmptyPon Lut 18 2019, 22:08;

Opuszczenie lokacji nie nastręczyło wam większych trudności, tak samo jak pojawienie się w gmachu Ministerstwa. Już na wejściu odebrano wam globus i odniesiono go do odpowiedniego biura. Zdanie raportu spadło całkowicie na barki Claude’a, głównie ze względu na jego powiązania z Ministerstwem Magii, a także na jego większy udział w całym procesie badania miejsca znalezienia przedmiotu. Niemniej, Matthew także został dopuszczony do głosu, gdy przyszło wyjaśnić co stało się z Caesarem. Pracownicy Ministerstwa podjęli natychmiastowe kroki mające doprowadzić do zabezpieczenia rezydencji, a także wysłali patrol interwencyjny, który miał ustalić położenie i stan zdrowia Fairwyna. Jeżeli członkowie wyprawy liczyli na szybkie zakończenie formalności, musieli srogo się przeliczyć. Oczekiwanie dłużyło się w nieskończoność. Dodatkowo, natychmiast wdrożono przesłuchania, mające doprowadzić do wyjaśnienia okoliczności śmierci złodzieja, jakiego znaleziono martwego w rezydencji Moribunda. Mniej więcej w połowie zeznań Faulknera, wróciła ekipa odpowiedzialna za pozyskanie informacji o zaginionym członku grupy, lecz nie udzielono wam żadnych informacji dopóki dzień się nie zakończył i nie wypuszczono was do domu. Wiedzieliście tylko tyle, że żyje. Najpewniej Claude poradził sobie z wyduszeniem z urzędnika kilku szczegółów, lecz czy podzielił się nimi z Alexandrem to już zupełnie inna bajka.

@Caesar T. Fairwyn
Teleportowałeś się w samo centrum Londynu, przysparzając Ministerstwu mnóstwo pracy, a mugolom niesłychanie dużo stresu. Do czasu zgłoszenia przez pozostałych faktu twojego zaginięcia, nie zdawano sobie sprawy z twojej tożsamości. Grupa interwencyjna modyfikowała pamięć mugoli jeszcze przez wiele długich godzin, pracując nad usunięciem wspomnienia człowieka spadającego z nieba i lądującego w koszu pełnym pomarańczy. Przetransportowano cię do szpitala, w którym spędziłeś niespełna dwa tygodnie, gdzie próbowano rozpoznać i przedwcześnie zdjąć z ciebie czarnomagiczną klątwę (insania amentia). Niestety, przez pełne 48h pozostawałeś pod jej wpływem, co znalazło odbicie w uszkodzeniu pamięci. Nie potrafisz przypomnieć sobie przebiegu wyprawy, ani tego co działo się miesiąc wstecz. Dodatkowo okazjonalnie zdarza ci się zgubić wspomnienie, jakie po kilku dniach zaczyna do ciebie powracać jako zniekształcona, pozbawiona sensu breja sklejonych ze sobą, kolorowych obrazów. Na szczęście udało się zapobiec kolejnym atakom psychozy dzięki wprowadzeniu cię w stan śpiączki. Nikt nie kłopotał się łysiną zdobiącą czubek twojej głowy (która po kilku miesiącach jest już niezauważalna), lecz brak kciuka i palca wskazującego były już unidogodnieniem, z którym pracownicy szpitala nie mogli sobie poradzić bez woreczka z palcami, jaki bezpowrotnie zaginął w akcji. Po kilku miesiącach intensywnego poszukiwania odpowiedniego rozwiązania, zaoferowano ci eksperymentalną kurację eliksiralną i zaklęciową, jaka ma na celu „wyhodowanie” nowych palców. Jeżeli się zdecydujesz, odezwij się do Mistrza Gry w celu rozegrania jej w fabule. (Nieprofesjonalnie) Nie pamiętam, która ręka została uszkodzona, więc zdecyduj o tym samodzielnie.
Otrzymujesz od Ministerstwa 150G odszkodowania za doznanie obrażeń w trakcie wykonywania zadania, 3 punkty do dowolnej umiejętności i myślodsiewnie. Tymczasem pamiętaj, że podczas misji straciłeś swoją różdżkę i musisz zaopatrzyć się w nową.

@Matthew Alexander
Obrażenia dłoni, jakich nabawiłeś się po kontakcie z zaklętą przypominajką ustąpią w ciągu miesiąca. Tymczasem pamiętaj, że podczas misji straciłeś swoją różdżkę i musisz zaopatrzyć się w nową. Nie obowiązują cię żadne sankcje prawne, więc przejdźmy od razu do Twojego wynagrodzenia. Otrzymujesz od Ministerstwa 350G za pomyślne znalezienie przedmiotu, 8 punktów do dowolnej umiejętności i magiczne okulary.


@Claude Faulkner
W związku z popełnieniem przez ciebie przestępstwa nieumyślnego spowodowania śmierci, najbliższe miesiące upływają ci pod znakiem dodatkowych rozpraw sądowych mających na celu ustalenie wymiaru kary. Po zakończeniu tego procesu, masz sześć miesięcy na zgłoszenie się do odbycia kary 3 miesięcy pozbawienia wolności. Dodatkowo musisz zapłacić 300G grzywny, które częściowo pokrywają koszty procesu sądowego (reszta została opłacona przez Ministerstwo Magii). Ze względu na twoje ścisłe powiązanie z Ministerstwem, brano pod uwagę standardowe zwolnienie Cię z zajmowanego stanowiska, jednakże na wniosek szefa departamentu, zadecydowano że nie zostaniesz zwolniony z pracy. W praktyce: po zgłoszeniu się do odbycia kary, przez kolejny miesiąc fabularny nie możesz rozpoczynać nowych wątków poza Azkabanem (poza retrospekcjami sprzed zgłoszenia się do odbycia kary). Dodatkowo, jesteś wykluczony z pobierania wynagrodzenia w okresie trzech rozliczeń. Niemniej, Ministerstwo wynagradza cię nagrodą pieniężną w wysokości 350G, co całkowicie pokrywa wysokość grzywny. Zyskujesz także 8 punktów do dowolnej umiejętności i amulet Myrtle Snow.

Dziękuję za systematyczność odpisów oraz pełne rozegranie eventu i mam nadzieję, że sesja przypadła wam do gustu. heart

______________________

Rezydencja Moribund’a - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Isabelle L. Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 163
C. szczególne : leworęczna, blizna na ramieniu zakryta tatuażem, hiszpański akcent, szczupła, długie brązowe włosy, brązowe oczy .
Galeony : 666
  Liczba postów : 726
https://www.czarodzieje.org/t16449-isabelle-l-cortez
https://www.czarodzieje.org/t16500-skrzynka-pocztowa-i-l-c#453646
https://www.czarodzieje.org/t16476-welcome-in-my-world#452752
https://www.czarodzieje.org/t16459-isabelle-cortez
https://www.czarodzieje.org/t18678-isabelle-luna-cortez#534230
Rezydencja Moribund’a - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Rezydencja Moribund’a - Page 2 Empty


PisanieRezydencja Moribund’a - Page 2 Empty Re: Rezydencja Moribund’a  Rezydencja Moribund’a - Page 2 EmptyCzw Kwi 04 2019, 12:17;

Zwiedzanie nowych miejsc zawsze miało swoje uroki. Choćby nawet to, że można było znaleźć coś ciekawego lub poznać nowych ludzi. O ile pierwsze było kuszącą perspektywą o tyle drugie nie za bardzo. Isabelle nie lubiła poznawać ludzi, przebywać z nimi i być oceniana ich miarą. Większość postępowała właśnie w ten sposób - oceniała. A przecież nawet jej nie znali. Nie wiedzieli co potrafi, a czego lepiej aby się nie tykała. Nie wiedzieli jakie miała zainteresowania ani co tak naprawdę ją denerwowało. Widzieli jedynie pryzmat jej osoby stworzony przez nich samych. Może właśnie dlatego... Nie, na pewno dlatego, wolała przebywać sama. Nawet jej własna siostra jej unikała. Po pół roku zaczęła myśleć, że może to i lepiej. Isabelle zmieniła się przez ten czas. I wcale nie chodziło tutaj o zainteresowania czarną magią. To zawsze ją fascynowało i pragnęła uczyć się zaklęć jak i zgłębiać jej tajniki. Bardziej zmieniła się pod kontem psychicznym. Pewne cechy jej charakteru wyostrzyły się i zdominowały pozostałe. 
Widok domu zdziwił ją nieco. Czyżby aż tak daleko zaszła? Pewnie tak. Spojrzała za siebie mimo wszystko widząc śmiertelnego nokturna. A więc budynek był jego częścią. Zaintrygowana znaleziskiem podeszła bliżej chcąc bardziej poznać jego "zawartość". Z początku zajrzała do środka przez jedno z okien Jenak nie dostrzegła niczego przez brudne szyby. Podewszy do drzwi chwyciła za klamkę jednak ta nie chciała ustąpić. Zaklęcia również na nią nie działały. To obudziło w niej jeszcze większą ciekawość. Zapamiętała to miejsce, chodź z jej orientacją w terenie różnie mogło to być, i postanowiła w duchu, że wróci tutaj lecz nie sama. 

kostki: 6, 1, 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Rezydencja Moribund’a - Page 2 QzgSDG8








Rezydencja Moribund’a - Page 2 Empty


PisanieRezydencja Moribund’a - Page 2 Empty Re: Rezydencja Moribund’a  Rezydencja Moribund’a - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Rezydencja Moribund’a

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Rezydencja Moribund’a - Page 2 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
smiertelny nokturn
-