Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Antykwariat

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 2 Previous  1, 2
AutorWiadomość


Archibald Blythe

Nauczyciel
Wiek : 40
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
Galeony : 5563
  Liczba postów : 1474
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptySob Cze 14 2014, 20:58;

First topic message reminder :


Antykwariat na Nokturnie

Z pewnością nie jest to miejsce, które przyciąga uwagę. Przynajmniej z zewnątrz, ponieważ za zakurzoną wystawką składającą się z starych śmieci, kryje się całe mnóstwo zdobytych przez Ulyssesa skarbów. Wnętrze antykwariatu jest tak zagracone, że ledwie można przejść pomiędzy przedmiotami ustawionymi w wieże wznoszące się do sufitu. Miejcie się jednak na baczności, złodziejaszki, ponieważ mężczyzna doskonale zna położenie każdej ze swoich własności i od razu wykryje jej brak.
To miejsce pełne brudnych interesów, ukrytych klątw w antykach, które skrywa jednak na zapleczu, bo nie są przeznaczone dla oczu zwykłych śmiertelników i wiadomości o czasie. Nie dotyczy on jednak historii każdego znaleziska czy skradzionej błyskotki, a jest przedmiotem handlu. Jeśli chcesz, by coś w Twojej przeszłości się zmieniło, wejdź. Ale tylko na własną odpowiedzialność.

Ceny pozostają do ustalenia z właścicielem, niekiedy pozwala on również na targowanie się, a bardziej cenne przedmioty oddaje jedynie za przysługi. Mimo wszystko można tu dostać:
stare księgi dotyczące czarnej magii (188 galeonów)
zniszczoną (150 galeonów) i całkiem nową biżuterię (180-250 galeonów)
dzieła sztuki: obrazy (200 galeonów), rzeźby (300 galeonów), szkice dawnych magów, meble czy nawet stare szaty.


Wiele można zdobyć także przez indywidualne zamówienia, choć te bywają droższe. A jeśli ktoś ma ochotę na handel czasem, musi się przygotować na wywiad na temat informacji, skąd o tym wie i kim właściwie jest, ponieważ Ulysses jest niezwykle uczulony na urzędników Ministerstwa Magii, którzy węszą na Nokturnie jak pies na cmentarzu pełnym kości.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 39
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
Galeony : 1011
  Liczba postów : 404
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptySro Maj 27 2020, 00:21;

Pomimo tego, że nie była to jego pierwsza wizyta w tej dzielnicy nie czuł się pewnie. Poprzednim razem został napadnięty i obrabowany przez bandę rzezimieszków, więc tym razem starał zachować wzmożoną czujność, by przypadkiem nie dostać jakimś "śmiesznym" zaklęciem w plecy albo twarz. Była też duża możliwość, że znowu ktoś puści plotkę o jego rzekomym handlu przedmiotami. Nasłuchał się już o tym wystarczająco, a to było kłamstwo. Nie handlował, tylko przyjął daninę od sprzedawcy, jednocześnie wyrzucając zbędne rzeczy, bo nie wiedział gdzie pozbyć się staroci, ot tajemnica.
Patrząc co chwilę kątem oka na twarze zerkające zza witryn, ściskając różdżkę w kieszeni dotarł do celu swojej podróży. Podejrzanego antykwariatu, w którym zapewne znajdzie to po co się tutaj wybrał. Gdy tylko wszedł do środka, przywitał go jakże miły zapach stęchlizny i dorównujący mu urokiem sprzedawca, który jakże uprzejmie zapytał się go o cel jego wizyty.
-Szukam ciekawej lektury- kusiło go, żeby zażartować sobie ze staruszka mówiąc mu o rutynowej inspekcji, ale to zapewne nie skończyłoby się dobrze, oczywiście dla właściciela, a że jemu nie widziało się samotne poszukiwanie jakiegoś tomiszcza, to postanowił się powstrzymać- Ma Pan może coś o czarnomagicznych artefaktach? Potrzebne mi porządne opracowanie tego tematu- raczej, że potrzebował dobrego opisu tego czego szukał, bo inaczej mógłby znaleźć ogólnikowe informacje, które zaprowadziłyby go w ślepy zaułek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31341
  Liczba postów : 70775
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptySro Maj 27 2020, 00:35;

@Boris Zagumov

Przychodzenie na Nokturn zawsze groziło niebezpieczeństwem, nic więc dziwnego, że studenci czy uczniowie mieli zakaz przebywania w dzielnicy. Mężczyzna był jednocześnie kuszącym celem do testowania nowych klątw czy czarno magicznych przedmiotów, ale też wzbudzał obawę ściągnięcia na głowę pracowników Ministerstwa. Oczywiście wszyscy wiedzieli, co działo się w tych przeklętych domostwach, jednak na dobrą sprawę bezpieczniejsze było pozostawienie tego zamiecionego pod dywan niż wdawania się w wojny z czarodziejami wciąż szanującymi Voldemorta czy tępiącymi mugoli. Plotki mogły być bardziej katastrofalne w skutkach niż oberwanie czarem, o czym Boris mógł się już przekonać.
Mężczyzna stuknął łokciem o drewno, przeklinając pod nosem i znów spluwając na brudnych dywan. Przesunął spojrzeniem po kliencie raz jeszcze, unosząc brwi w akcie pogardy i rozbawienia, prychając z dezaprobatą. - Baśnie Beedle'a polecam. - odparł sarkastycznie, robiąc krok w tył. Zaczął marudzić coś pod nosem, mamrotać tak, że nie mógł nikt poza nim samym zrozumieć. Nie ufał mu, a jednocześnie był chciwy. Jegomość wyglądał na bogatego, pewnie jego sakwa wyginała się pod ciężarem złotych galeonów, dzwoniących wesoło przy każdym jego kroku. Westchnął niezadowolony, wyrwany z zamyślenia kolejnymi słowami, które wypowiedział. - Artefakty, Artefakty.. Wam w głowie tylko skarby, których działania nie rozumiecie ani nie szanujecie! Zajmij się mieczem Godryka Panie, a nie mi tu pierdolisz o rzeczach, o których wy, wymoczki z Ministerstwa nie wiecie niczego.
Oznajmił ze wzruszeniem ramion, ostentacyjnie machając dłonią i kręcąc głową. Bezwstydni i bezczelni, tacy byli czarodzieje mieszkający poza Nokturnem. Zbyt łatwo ulegający nowoczesności, akceptujący mugoli i tracący poszanowanie dla tradycji. Wyjął jednak cienką książkę o podstawowych przedmiotach, tych łatwiej dostępnych i rzucił w niego z paskudnym uśmiechem, sugerując, że na jego wiedzę znajdzie tu wszystko, czego potrzebował. Podrapał się po głowie, biorąc jakieś pomarańczowe tomisko i wracając za ladę, co rusz jednak łypiąc na niego wzrokiem.

______________________

Antykwariat - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 39
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
Galeony : 1011
  Liczba postów : 404
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptySro Maj 27 2020, 01:00;

Oboje chyba nie byli zadowoleni od początku ich znajomości, która trwałaby tylko do progu jego sklepu. Nie interesowało go to co o nim myśli stary, zrzędliwy sprzedawca, dopóki był gotowy sprzedać mu to co chciał Rosjanin, dlatego też zareagował cichym prychnięciem, wyrażające irytację. -Podziękuję- odpowiedział wysilając się na niewielki uśmiech. Niech grzyb ma złudzenie przewagi, bo najwyraźniej w tym przypadku zasada "klient nasz pan" nie była respektowana. Cieszył się, że nie musi mieszkać w takiej okolicy, gdzie zapewne spotykałby ludzi podobnych jemu na co dzień.
-Tak się składa, że szanuję każdą dziedzinę związaną z magią oraz staram się zrozumieć ją jak najlepiej. Czy moja wiedza na dany temat jest satysfakcjonująca, to mógłby określić jakiś profesorek- jakby chciało mu się słuchać jeszcze zrzędzenia drugiego pryka o tym jak to on czegoś nie wie albo nie rozumie- poza tym książki chyba po to są, tak? By zgłębiać wiedzę na dany temat- postanowił zrobić teraz coś co w jego mniemaniu powinno trochę pomóc sprzedawcy w podjęciu decyzji, bo w końcu kto by odmówił dobrej sumki galeonów?- Może i jestem wymoczkiem w Pańskim mniemaniu, ale- zerknął na sakiewkę, dotykając ją, mając drugą rękę w pogotowiu blisko różdżki, gdyby jednak rzeczy miały się diametralnie zjebać, mówić ogólnikowo- co nieco uzbierałem- teraz jego uśmiech przeszedł do swoich maksymalnych możliwości. Miał to szczęście, że starzec nie znał go, więc nie powinien się zdziwić, co najwyżej uzna go za idiotę, który chwali się majątkiem na Nokturnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31341
  Liczba postów : 70775
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptySro Maj 27 2020, 20:15;

@Boris Zagumov

Nie mógł powstrzymać kolejnego, parszywego uśmiechu, który wkradł mu się na usta, gdy dostrzegł wyraz twarzy mężczyzny i wykonany przez niego gest. W dziwny sposób dało mu to satysfakcję. Sprzedawca podśmiewał się jeszcze chwilę ze swojego niebywałego żartu, otrzepując dłonie i modląc się w duchu, aby pracownik ministerstwa już sobie poszedł i przestał nękać jego antykwariat. Gdyby ludzie zamieszkujący Nokturn dowiedzieli się, że obsługiwał takich ludzi, to z pewnością straciłby renomę i zaufanie! Przeszedł go nieprzyjemny dreszcz po ciele, gdy uświadomił sobie możliwość utraty stałego źródła dochodów. Nie było sensu oszukiwać, strumieniem dla galeonów były przemycone artefakty, a nie stare tomiska, chociaż te przeklęte sprzedawały się całkiem przyzwoicie. Słuchał go jednym uchem, tych niepotrzebnych wywodów, bo Boris w ogóle go nie interesował, wrzucony był do worka ogółu, którym staruszek jawnie gardził. Palcem przesunął po podłużnej bliźnie biegnącej przez polik, zahaczając kciukiem o usta.
- Życia by Ci Panie zabrakło, zajmij Ty się lepiej Ministerstwem, a nie problemów tu szukasz. - powiedział, wywracając oczyma. Sam głupi nie był, ale poznawanie każdej z dziedzin magicznych i zrozumienie jej w stopniu szerszym niż podstawowym, wydawało mu się niezrozumiałym pomysłem, stratą czasu. Dużo efektywniej było wybrać jedną lub dwie, nakierować się na nią i rozwijać w ich kierunku. Wszyscy w jego rodzinie tak robili, ojciec też i nawet dziad. Chcieli antykwariat, przemyt – to w tym się specjalizowali. - Nie każda książka jest dla wszystkich.
Dopowiedział jeszcze ze wzruszeniem ramion, wyciągając spod lady pergamin i notując coś na nim z pomocą starego, poniszczonego pióra. Skrobanie przerwało ciszę panującą pomiędzy ich dwójką, niknąc gdzieś pomiędzy zakurzonymi półkami. Podniósł na niego spojrzenie, a następnie na sakwę. Faktycznie, wyglądała na wypełnioną galeonami, które z pewnością wolałyby leżeć bezpiecznie w jego mieszkaniu nad sklepem niż przy boku tego urzędasa. Westchnął przeciągle, prostując się. - Po coś w ogóle tu przylazł? Jakiej książki szukasz, co Pokątna Ci nie udostępnia? Co, czyżby problemy z kobietami lub chęć rzucenia małej klątwy na upierdliwego szefa?
Zapytał w końcu odrobinę milej, widocznie zainteresowany pieniędzmi. Nie zamierzał jednak zdradzać swoich sekretów, w najgorszym wypadku udając, że nie ma pojęcia, czego Rosjanin szukał. W głowie cały czas tliło się jakieś światełko, więc dyskretnie upewnił się, czy ma różdżkę i dłonie położył na drewnianym blacie, nachylając się do przodu.

______________________

Antykwariat - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 39
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
Galeony : 1011
  Liczba postów : 404
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptySro Maj 27 2020, 21:53;

Gdyby chciał uniknąć kłopotów, to siedziałby wygodnie w domu i zajmował się rzeczami związanymi z pracą w Ministerstwie Magii w wolnych chwilach. Mógłby też zajmować się ogródkiem czy pomaganiem sąsiadom, ale nie, wybrał się na Nokturn ze świadomością, że problemy go znajdą, pytaniem nie było więc "czy", a "kiedy". W tym momencie widział, że problemu pewnego typu już go spotkały, mianowicie sprzedawca.
-Ja zajmę się Ministerstwem, a Pan niech się zajmie sprzedażą asortymentu- w jego mniemaniu to był idealny podział. Obaj mieli siebie gdzieś po spotkaniu, obaj tylko zyskiwali, a też mieliby resztę dnia spędzoną bez stresu wywołanym przez ewentualną kłótnię.
-No co Pan nie powie...- gdyby było inaczej, to już byłby w drodze do domu, a podejrzewał, że nawet siedziałby na kanapie i wertował strony książki, jeżeli to była ta, która zawierała przydatne dla niego informację.
Gdy zauważył, że sprzedawca skupił się przez chwilę na jego pieniądzach uśmiechnął się w duchu, no bo kto normalny mógłby oprzeć się magii pieniędzy? Mógłby niemiło się przekonać, że mężczyzna przed, bo jednak nie jest aż tak prostym człowiekiem i ma problem ze sprzedawaniem rzeczy pracownikom Ministerstwa. -Pokątna nie da mi możliwości zakupu księgi o, dajmy na ten przykład, jarzębinowej ferulli. Poza tym osoby znające się na rzeczach nie zachodzą w tamte rejony- postanowił mocno otworzyć się co do swojego celu, co mogło obrócić się przeciwko niemu. Uznał też, że lekkie podłechtanie ego staruszka ułatwi dodatkowo sprawę.- Może nie wyglądam, ale nie potrzebuję niczego ani na kobiety, ani na szefów.- w pierwszym aspekcie nie miało co się nie udawać, a w drugim nie miał problemów... już. Od odejścia Dearów w Ministerstwie zrobiło się więcej miejsca dla niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31341
  Liczba postów : 70775
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptyNie Maj 31 2020, 21:54;

"@Boris Zagumov"

Tylko głupcy szukali pomocy czy wskazówek na Nokturnie, przychodząc tu bez kogoś znanego w ciemnych kręgach. Kogoś, kogo te brudasy i czarnoksiężnicy szanowali na tyle, aby przyprowadzonych gości nie ruszać. Mówiono też, że głupi miał zawsze szczęście i może coś w tym było, bo chociaż Boris trafił na problemowego właściciela antykwariatu, był on jednocześnie bardzo chciwy. Kochał bogactwo, kochał mieć – nie tylko przedmioty, galeony czy wiedzę, ale również ludzi lub przysługi. Omiótł Rosjanina wzrokiem raz jeszcze, pełnym ciekawości.
- Proszę, jaki wygadany i pyskaty urzędas. Takich teraz macie w Ministerstwie? - rzucił opryskliwie, spluwając na brudny dywan i mamrocząc coś zaraz pod nosem, raz jeszcze zerknął w stronę sakiewki mężczyzny, aby się uspokoić i poprawić sobie humor. Coś niewinnego, niegroźnego, mógł mu przecież sprzedać. Zignorował jego krótki komentarz na temat jego wcześniejszej, błyskotliwej uwagi na temat książek. Wyglądało na to, że mężczyzna nie zrozumiał aluzji, ale przynajmniej ruszył mózgownicą, pchając temat we właściwym kierunku. Wytrzeszczył oczy na nazwę starej, potężnej broni i pokiwał głową z prychnięciem. Oczywiście wiedział, o czym facet mówił, ale jego twarz zdradzała całkiem co innego, był przemytnikiem i takie tanie, aktorskie sztuczki miał wyćwiczone. Rozłożył bezradnie ręce, kręcąc głową.
- Panie, toć to tylko stara legenda i opowiastka. Nikt tej ferulii od lat nie widział, pewnie to wymysł dla dzieci! - machnął ręką ostentacyjnie, chcąc uciąć temat. Już łatwiej było znaleźć informacje o zmieniaczu czasu, pelerynie niewidce czy sposobie na rozdzielenie duszy, jak to wielki Pan Voldemort robił. - Nie szukaj Pan tego, to tylko w ślepe zaułki lub do zguby prowadzi. Masz jednak rację, stary Thomas zna się na rzeczy, pewnie lepiej niż Pan na pracy w tym swoim Ministerstwie.
Zachichotał, widocznie zadowolony z komplementu. Wyszedł zza lady i poprawił spodnie, wsuwając dłonie w kieszenie czarne, okalającej go szaty. Stanął nieopodal Borisa, łypiąc na niego wzrokiem w zamyśleniu, przełykając głośniej ślinę i mlaszcząc chwilę.
- Czego tak naprawdę u nas szukasz? Łatwiej znaleźć smocze jajo niż jarzębinową laskę. Nie macie o niej informacji w tych waszych archiwum? Słyszałem, że ma ją ministerstwo. A kobiet to potrzebuje każdy, chyba że Ty chłopów wolisz, to niestety, nie jestem zainteresowany. - dodał jeszcze, wykonując obronny gest rękoma, a następnie skrzyżował je na torsie i zamilkł, czekając na odpowiedź. Trudno było stwierdzić, czy mówił prawdę, czy zmyślił tę wzmiankę o ministerstwie i o tym, że tam mogły być jakieś informacje na temat starego artefaktu. Prawda była taka, że Thomas gorączkowo myślał, czy ostatnio natknął się na jakiś jego ślad i jeśli mężczyzna faktycznie tego szukał, to jaka mogłaby być cena?

______________________

Antykwariat - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 39
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
Galeony : 1011
  Liczba postów : 404
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptyCzw Cze 04 2020, 10:58;

Rzadko kiedy potrafił powstrzymać język za zębami, co kiedyś mogło mu sprawić kłopot, ale z tego co się zorientował to tym razem nie stracił na tym, ale to raczej dlatego, że zdesperowany Rosjanin od początku nie robił dobrego wrażenia u sprzedawcy.
-Innych nie przyjmują- odpowiedział wysilając się na ułożenie warg w szelmowskim uśmieszku. Właściwie, to skłamał, bo w Ministerstwie nie było wcale tak mało dobrych osób. Po prostu nie byli oni na jakimś znaczącym stanowisku.
Nawet gdyby ferula miała okazać się bajką opowiadaną dawniej dzieciom na dobranoc, albo nawet źle zinterpretowaną, ludową legendą, to według Borisa warto było pofatygować się na poszukiwanie takowego artefaktu.
-Zaryzykuję- dopóki miał siłę i cierpliwość, to będzie łaził napotykając się na te ślepe zaułki i inne niebezpieczne rzeczy. Poza tym, gdyby miał cały czas siedzieć spokojnie za biurkiem, żyjąc "normalnie" to pewnie za kilka lat przeszedłby na emeryturę albo został nauczycielem.
-Nic mi nie wiadomo o przydatnych informacjach na ten temat znajdujących się w archiwach Ministerstwa, a nawet gdyby takowe tam były, to niektóre osoby mogłyby zbytnio zainteresować się moimi poszukiwaniami- lepiej było nie ryzykować i nie myszkować po korytarzach ministerstwa, zwłaszcza, gdy dopiero co awansował. Komuś na pewno mogło zależeć, żeby pokazać jego zainteresowania w niekorzystnym świetle.-Uważam, że uczciwą ofertą za Pańską wiedzę i odpowiednie tomiszcze będzie wystarczająco duża opłata. Mógł Pan coś słyszeć, jednak na pewno na tych półkach leży to co mnie interesuje- nie zamierzał cyrtolić się ze staruszkiem w podchody, skoro mógł najzwyczajniej w świecie zapłacić za to czego szukał i za milczenie sprzedawcy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31341
  Liczba postów : 70775
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptySob Cze 06 2020, 23:57;

@Boris Zagumov

Nic dziwnego, że ludzie na Nokturnie byli podejrzliwi, wszędzie szukali drugiego dna. Większość z nich miała paranoję odnośnie do czarodziejów z Ministerstwa, wiedząc, że ich niezdrowe przywiązanie do zasad, którymi kierował się Lord Voldemort czy wręcz przez udział ich dziadków, babć czy nawet rodziców w jego sprawie – wiernie mordujących mugoli, rzucający morsmorde – mogło negatywnie wpłynąć na ich życie. A przede wszystkim interesy, które legalne też nie były. Dlatego też wbrew powszechnej opinii ignorantów, znali one twarze pracujących w ministerstwie czarodziejów dla własnego dobra i bezpieczeństwa. Thomas czuł się postawiony pod ścianą własnej chciwości, a jednocześnie był pchany do ucieczki przez własną przezorność. Tylko jak porzucić tyle galeonów? Prychnął na jego komentarz, wywracając oczyma. Z trudem ugryzł się w język, aby nie rzucić komentarza na temat wykorzystywania znajomości i lenistwa, które jego zdaniem, Ministerstwo zdominowało. Ludzie byli zbyt wygodni, cenili sobie dobre zaplecze finansowe i zabawę, na próżno było szukać już ambicji czy ciekawości u czarodziejów, z której zdawali się wyrastać po opuszczeniu szkoły. No, chyba że pochodziło się z Nokturnu, bo oni mieli to zwyczajnie we krwi. Byli lepsi – zdaniem przemytnika.
Nie podobał mu się pomysł z tym jarzębinowym gównem. Nawet on go kiedyś za tym ganiał, ale nigdy nie odnalazł legendarnego przedmiotu. Owszem, dużo było na jego temat plotek, jednak uważał, że miały one zachęcić jedynie do większego zysku ze sprzedaży przedmiotów, które mogłyby pomóc wpaść na jego ślad.
- Głupi z Ciebie człowiek. Chcesz ryzykować posadę i ewentualny Azkaban do gonienia za dziecięcymi mżawkami. Co Ci po tej lasce, skoro czarna magia jest wszystkim, czym gardzi ten Twój sprawiedliwy i dobry świat? - zapytał nieco oschlej, bardziej krytycznie i surowo, chociaż w rzeczywistości pchany był ciekawością. Nie rozumiał tego, że urzędnik gonił za czymś, czego praktyk jego własne miejsce pracy, prawo, które poniekąd reprezentował – zakazywało. Ruszył się ociężale, przechadzając chwilę po swoim antykwariacie. Skoro mówił w ten sposób, to było go stać. Skrzyżował ręce na torsie, uprzednio drapiąc się po nosie i zlustrował go wzrokiem.
- Przekupstwo jest karalne, chłopczyku. O jakiej sumie mówimy? Może sobie coś przypomnę. - wzruszył ramionami, uśmiechając się paskudnie. Zaraz uniósł jedną dłoń, stukając palcem w skroń.- Bo widzisz, informacje mam nie tylu tutaj. Każdy coś tu o tym słyszał, urzędasku. Nikt nie zna się na czarnej magii i zakazanych artefaktach tak, jak my – mieszkańcy półświatka.
Brzmiał dumnie, pewnie. Nigdy się nie wstydził swojego pochodzenia, a lata praktyki sprawiły, że nic sobie nie robił z pogardliwych spojrzeń rzekomo przykładnych czarodziejów, znajdujących się na pokątnej bądź w dolinie. Tu był jego dom, tu miał swój fach, a pochodzenia nigdy nie należało się wstydzić.
- Są plotki, że wie coś o niej stara wiedźma.. Tylko gdzie ją znaleźć? Hmm..
Gadał pod nosem, mamrotał. Był to zabieg celowy, bo chociaż Thomas nie kłamał, to doskonale znał te wszystkie sztuczki, które mogłyby pomóc uzyskać mu lepszą cen

______________________

Antykwariat - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 39
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
Galeony : 1011
  Liczba postów : 404
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptyWto Cze 09 2020, 15:00;

Stwierdzenie, że Boris nie należał do najinteligentniejszych osób, nie było niczym nadzwyczajnym. Spotykał się z takimi opiniami również w Ministerstwie. Utratę posady ryzykował już tyle razy, że uznał, że powinien zadać pytanie nie "czy", a "kiedy" poniesie konsekwencje swoich zabaw.
-Do czego mi to jest potrzebne, to już moja sprawa- nie zamierzał chwalić się swoimi powodami co do tego, dlaczego chce to mieć i do czego jest mu to potrzebne. Na pewno nie wspomniałby, że przydatne by to było do po prostu zwyczajnego lepszego poznania czarnej magii. Czym było studiowanie literek w porównaniu do doświadczenia tego na własnej skórze?
-To zgłoś się z tym do aurorów, ich to na pewno zainteresuje- poczucie humoru staruszka zdecydowanie można by włożyć do teczki z napisem "specyficzne"-Trzysta galeonów za informacje i milczenie- nie była to metoda, która zapewni mu stu procentową pewność, że nie zostanie wydany, albo oszukany.
-Z pewnością ktoś doinformowany i dobrze opłacony z Nokturnu by wiedział... tylko gdzie takiego znaleźć, hmm? - no to teraz Boris również popisał się ciętym humorem. Jeżeli faktycznie stara wiedźma miałaby informacje, to czekała go nie lada męczarnia. Już w myślach widział, jak dwójka podstarzała pryków wysyła go na jakieś niebezpieczne zadanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31341
  Liczba postów : 70775
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptySro Cze 24 2020, 16:17;

Tylko głupcy sądzili, że są mądrzy. I tylko osoby pełne ignorancji zapominały o tym, że każdy czyn miał jakieś konsekwencje. Utrata posady w Ministerstwie zawsze groziła podejrzeniami ludzi, dziwnymi plotkami. Rzec można, że rozwój prężnej kariery po takim wydarzeniu był bardzo utrudniony i nawet Thomas o tym wiedział, stąd nawet nie krył zdziwienia jego wizytą na Nokrutnie oraz zainteresowaniami. Nikt o czystych rękach tej nieszczęsnej, jarzębinowej laski nie szukał. Uniósł brew na jego słowa, przecinając powietrze ze świstem ręką.
- Jak tam sobie chcesz, nicponiu. Posłuchaj jednak starszego i bardziej doświadczonego, jak Ci daje radę – w pewne rejony dziedziny magii zakazanej nie warto, jest sięgać. Stary Johnattan przypłacił to ramieniem i nogą. - mruknął tylko z dreszczem na ciele, na myśl o starym przyjacielu, który zbyt zapędził się z badaniami nad czarami zakazanymi oraz kaleczącymi ciało. - A gdzie tam, pluje na aurorów. Niczego zrobić nie umieją, padalce przebrzydłe!
Oburzył się nawet na tyle, że stuknął nogą. Podrapał się po brodzie na wzmiankę o pięknych i błyszczących galeonach, kiwając ostatecznie głową. Łatwy zarobek, wiedźma mogła być tylko plotką, a nawet jeśli nie, to z pewnością da dzieciakowi popalić. Stare Panny z kotami i zamiłowaniem do trucizn nigdy nie były łatwe w obchodzeniu się z nimi.
- Niech będzie. Szykuj galeony, a ja zaraz przyjdę. - oznajmił dość rozkazująco, mierząc go jeszcze wzrokiem i kierując się na zaplecze, aby wziąć kawałek pergaminu oraz pióro, a także zerknąć do swoich mniej legalnych książek, czy była jakaś, która mogłaby tu pomóc. Ładnie zarobił, mógł być hojny, zwłaszcza że w dzisiejszych czasach czarodzieje preferowali przeklętą biżuterię lub inne przedmiot nad dobrą książkę. Nie było go dłuższą chwilę, a gdy wrócił, niósł coś pod pachą. Stanął za ladą i zaczął skrobać na pergaminie, co rusz zerkając na klienta.
- Nie znajdziesz tu nikogo obeznanego na towarach trudnych lepiej niż ja, gagatku. Nie wypaplaj tylko nikomu, jeśli Ci życie miłe. Moi przyjaciele będą mieć na Ciebie oko. Nie chce żadnych kłopotów, rozumiesz? - zaznaczył oschle z odrobiną chrypki w głosie, aby brzmieć jeszcze paskudniej. Uśmiechnął się zaraz jednak szeregiem żółtawych zębów i wskazał dłonią na sakiewkę, praktycznie kończąc notatkę.

______________________

Antykwariat - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 39
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
Galeony : 1011
  Liczba postów : 404
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptyNie Lip 05 2020, 22:38;

Gdyby słuchał każdej rady, którą udzielał mu stary grzyb zza lady, albo równie dobrze żebrak na ulicy to... to w zasadzie nie wiedział czy skończyły gorzej niż teraz. Czasami z pozoru irytująca i nieprzydatna wskazówka życiowa może okazać się interesująca lub przydatna. W tym przypadku jednak postanowił twardo trzymać się swoich postanowień.
-Można stworzyć nową kończynę albo kupić protezę- dręczenie się z tym człowiekiem Boris powinien wpisać sobie w kajecik jako "hobby" i co tydzień odwiedzać to miejsce. A tak na poważniej, mrocznego zaklęcia, które pozwalało tworzyć protezy jeszcze nie opanował, więc w razie niefortunnego zbiegu okoliczności musiałby się pofatygować na zakupy po drewnianą rękę, czy też nogę, a w najgorszym wypadku po cały komplet.
-Przynajmniej w tej kwestii się zgadzamy- biuro aurorów było równie niekompetentne co biuro bezpieczeństwa zarządzane przez niego. Gdyby było inaczej, to Nokturn nie istniałby w takiej formie, w jakiej działa obecnie. Jest też możliwość, że po przekazaniu władzy nad aurorami pewnemu Rosjaninowi sytuacja by się zmieniła na niekorzyść pewnego antykwariatu i innych osób. Byłaby to kolejna okazja do wykorzystywania swojej pozycji w celu uzyskania korzyści majątkowych i nie tylko. Na szczęście dla niektórych to były tylko plany, które zapewne i tak się nie ziszczą. W końcu Boris nie należał do tych tytanów pracy, więc obecna posada pewnie będzie jego aż do śmierci albo zwolnienia w przypadku śmierci kogoś z Ministerstwa.
W oczekiwaniu na starca jedną rękę trzymał na mniejszym mieszku, do którego przesypał wydzieloną sumę, a drugą na różdżce, sprawdzając przy tym dyskretnie, czy aby przypadkiem nie zostanie zaraz zaskoczony przez nieprzyjaznych gości, albo samego sprzedawcę.
-Zapamiętam to sobie- przydatna informacja, która dla niego była na wagę złota, na wypadek przyszłych przygód z półświatkiem czarodziejskim. Położył pieniądze na blat, wciąż trzymając rękę na nich, czekając, aż starzec skończy przepisywanie, jak się domyślał, wskazówek albo informacji potrzebnych szefowi biura do kontynuowania jego perypetii.
-Ze mną nie ma problemów- była to w większości prawda. Odkąd jest w Anglii nie zrobił niczego głupiego ani nie wchodził zbytnio nikomu w paradę, oprócz byłej szefowej, ale to akurat już przeszłość. Teraz musiał skupić się na obecnej chwili, a nie było to aż tak trudne pomimo nieustannej chęci chwycenia gotowych notatek i wyjścia za drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31341
  Liczba postów : 70775
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptyPon Lip 13 2020, 22:10;

@Boris Zagumov

Prychnął, machając ręką na odchodne. On już znał takich gagatków, co to próbowali na dwa fronty działać i zwykle kiepsko na tym wychodzili. Sprzedawca nie był jednak wścibski. Nie zamierzał już dociekać, po co była mu jarzębinowa laska. Zerknął na zegarek, dochodząc do wniosku, że i tak za dużo czasu w jego sklepie spędził, co mogło wzbudzić podejrzenia. Nikt nie chciał u siebie pracownika Ministerstwa. Przyniósł więc książkę, którą mu rzucił i zaczął skrobać po pergaminie miejsce, do którego mógł się udać w dalszych poszukiwaniach.
- To stare i paskudne babsko, zamieni Cię w żabę czy inne gówno, jak ją zdenerwujesz. - uprzedził tylko, uznając, że taką informację mógł dać w pakiecie w zamian za sakiewkę pełną pięknych, błyszczących galeonów. Gdy odłożył pióro, przyjrzał się powstałej przez siebie notatce i westchnął przeciągle, drapiąc się po głowie. Były to tylko poszlaki, bo nikt nie wiedział, gdzie dokładnie znajdowała się chata wiedźmy. Zapewne chroniła się jakimiś czarami, klątwami może nawet. Były nawet plotki o trzymaniu zdziczałego wilkołaka na łańcuchu, chociaż niezbyt w nie wierzył. Zwinął pergamin w rulon, podchodząc do Borisa i dając mu go do ręki, odbierając w zamian pieniądze. Przeliczył szybko, szczerząc żółte zęby, które idealnie pasowały do błyszczących monet. Kiwnął głową. - Zastanów się dwa razy chłopcze. I pamiętaj, będę miał na Ciebie oko. Nigdy się nie widzieliśmy.
Zarządził jeszcze oschle i dość sucho, gdy podrzucał pieniędzmi. Odprowadził Borisa wzrokiem, a gdy drzwi sklepu się zamknęły, westchnął przeciągle i wrócił do swoich obowiązków. Nie miał pojęcia, jak mogły potoczyć się jego poszukiwania, jednak on z własnej woli nie szedłby w sidła czarownicy. One lubiły podstępne sztuczki, za małą przysługę oczekiwały wielkich rzeczy i nie zadowalały ich pieniądze, w przeciwieństwie do starego przemytnika. Spojrzał za okno. Nokturn był tak ponury, jak zawsze.

|ZT dla Ciebie.

______________________

Antykwariat - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Paraliż prawej ręki, blizny, opisane w dzienniku postaci.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 701
  Liczba postów : 3876
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptySro Wrz 30 2020, 20:07;

Kostka: 6
Ekwipunek: różdżka (+5 pkt do CM), nóż, Eliksir Wiggenowy (2/2 porcje)

Mimo, że miał obycie z Czarną Magia, tak rzadko witał na Noktrunie. Nawet jeżeli wiedział, że te dwa materialne i niematerialne byty są ze sobą powiązane, to nie pałał jakąś wielką miłością do tego miejsca. Stare, poniszczone mury, a także wiele wzroków, które niezbyt przychylnie patrzą; Felinus był świadom tego, jak wiele niebezpieczeństw może pojawiać się w zakresie właśnie takiego obiektu. Noktrun nie bez powodu jest śmiertelny - wystarczy komuś podpaść, by następnie patrzeć, jak cały świat płonie i tym samym przyczynić się do własnego upadku, gdy serce zwyczajnie traci siły i pada na kolana, a umysł, niby ten wiodący, odcięty od reszty, zostaje pociągnięty za nim.
Przemknięcie się do ciemnoty było całkiem prostą rzeczą; Felinus niespecjalnie podchodził do tego z pewnego rodzaju strachem, traktując to miejsce jako coś, co nie powinno stanowić jego obaw. Spokojne kroki, pewne siebie, ale nie wystarczająco za pewne, żeby przypadkiem nie zwrócić na siebie uwagi, przyczyniały się do powstawania prostego dźwięku stukotu podeszwy o płytę chodnikową. Przy sobie miał całego partnera w tejże zbrodni, dzięki któremu nie wiedział, co mogą zrobić z chochliczą krwią oraz spalonymi prochami tychże stworzeń. Ale, kim byłby, gdyby nie wykorzystał okazji i nie poszedł do paru innych sklepów?
Największa zaraza. — powiedział cicho, przemierzając przez kolejne uliczki i pozostając okrytym w ciemnych szatach. Nie oszukujmy się, ale mimo swojego młodego wyglądu, wyglądał trochę na stałego bywalca. Blada skóra oraz brak emocji w oczach sprawiały, że idealnie dopełniał obrazu Śmiertelnego Noktrunu. Po krótkiej chwili stanął przed antykwariatem, obskurnym, przepełnionym sztukami zakazanymi, część twarzy natomiast miał zamaskowaną. Wiedział, że może tutaj kogoś spotkać, ale nie był pewien; jeżeli już, to żadna boska ręka go nie ochroni. — Jaka jest twoja znajomość czarnej magii? — zapytał, kiedy to wszedł do środka, by tym samym czujnym wzrokiem przemknąć po pomieszczeniu, starając się wychwycić wszelkie możliwe detale. Za ladą jednak nikogo nie było, a liczne, kościste egzemplarze książek dawały o sobie znać, zachowując demoniczne emblematy na własnych okładkach.

@Maximilian Felix Solberg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, leworęczność, dupa nie zaklęciarz
Galeony : 821
  Liczba postów : 4974
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptySro Wrz 30 2020, 20:39;

Ironia losu sprawiła, że mimo zerowego obycia z Czarną Magią, Felix częściej witał na Nokturnie niż jego borsuczy przyjaciel. Wszystko przez jego sekret i imprezowy styl życia. Klimat tego miejsca nie pozostawiał wątpliwości, że można tutaj znaleźć wiele niezbyt legalnych substancji.
Solberg jak zwykle przygotował się na ten wypad przywdziewając czarny strój, a głowę zakrywając obszernym kapturem. Jego krok był pewny, jakby dokładnie wiedział, gdzie ma iść. Nogi odruchowo same skręcały w wąskie uliczki. Na pierwszy rzut oka to Felinus faktycznie bardziej wyglądał na tubylca. Przechodząc obok "Szatańskiej pożogi", Solberg rzucił krótkie spojrzenie w stronę baru wspominając swoją ostatnią wizytę. Przed wejściem stała zakapturzona postać, która musiała poznać ślizgona, bo wymieniła z chłopakiem krótkie spojrzenia. Typowe przywitanie na tej ulicy. Solberg wiedział, że uśmiechy, uściski i zbędne słowa nie były tutaj mile widziane. Przechodząc uliczkami Nokturnu, jego osobowość zmieniała się. Ślizgon ograniczał się do prostych gestów i minimalnej ilości słów.
W końcu trafili na "Antykwariat", cel ich wędrówki. Max wszedł do środka, odruchowo oglądając się przez ramię, czy przypadkiem nikt ich nie śledzi. Niby nie mieli niecnych zamiarów, ale nawyki zostawały.
-Raczej mnie nie jara. Przynajmniej jeżeli mówimy o zaklęciach. - Przyznał szczerze, chociaż ostatnia eksterminacja chochlików sprawiła, że zaczął zastanawiać się nad zgłębianiem bardziej makabrycznych sposobów. Nie miał jednak na to jeszcze okazji.
-Czas zabrać się do roboty. - Powiedział podchodząc do jednego z regałów i biorąc w rękę opasłe tomiszcze. Kartkował je z wielką dokładnością i skupieniem, by mieć pewność, że na pewno nie przeoczy tego, co szukali. Co prawda flaki insektów zostawił w Hogwarcie, ale wiedzy na ich temat poszukać przecież mogli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Paraliż prawej ręki, blizny, opisane w dzienniku postaci.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 701
  Liczba postów : 3876
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptySro Wrz 30 2020, 21:07;

Felinus nie wiedział o powiązaniach Maximiliana ze Śmiertelnym Noktrunem, niemniej jednak czerwona lampka paliła się na tę myśl, że może być całkowicie inaczej. Wiedział, że nie tylko on ma za uszami, lecz także Ślizgon, którego postanowił tutaj wziąć, a w sumie to nawet i razem spiknęli się do tego, by ostatecznie przekombinować, co należy zrobić z tymi składnikami. Nie bez powodu zatem ciemne oczy, które w świetle bladego miejsca przybierały na znacznie chłodniejszych barwach, zamiast tych cieplejszych, obserwowały dokładnie każdy cień, który przemieszczał się wraz z rytmem ustalonego dnia. Znajdowanie się w tak obskurnym miejscu na pewno nie należało do największych przyjemności, a jakby nie było, do tego było zagrożone wieloma niebezpieczeństwami. Wystarczy po prostu chwila nieuwagi, by z myśliwego po prostu stać się bezradną i pozbawioną możliwości obrony zwierzyną.
Lowell zauważył krótkie utkwienie spojrzenia w stronę zakapturzonej postaci, co upewniło go w przekonaniu, iż Solberg miał już wcześniej do czynienia z ciemniejszą stroną Wielkiej Brytanii. Z ust wydostało się jedynie ciche, ledwo co słyszalne westchnięcie, kiedy to postanowili przystanąć przed Antykwariatem, by następnie do niego wejść. Cel wędrówki był prosty, aczkolwiek obarczony cholernym ryzykiem, nad którym powinni odpowiednio zapanować, o ile nie chcą skończyć jako mielonka w rzeźniku tuż obok; musieli w pełni być przygotowanymi na wszelką ewentualność.
Bardziej eliksiry, co? — rzucił dość lakonicznie w jego stronę, zachowując chłodne spojrzenie i tym samym spoglądając na antykwariat. Wiele starych tomiszczy znajdowało się na wyciągnięcie ręki, lecz także znajdowało się poza zasięgiem ich dłoni, w związku z czym mogli jedynie gdybać, co się tam znajduje. Lowell bacznie obserwował każdy zakątek, niemniej jednak to, z jaką pewnością obnosił się Ślizgon, wzbudziło jego uwagę. — Nie przeglądaj tego. — powiedział, gdy minął liczne czaszki i świece, które nie miały zapewne zbyt dobrego wpływu, by następnie zauważyć wyłaniającą się z zaplecza sylwetkę wysokiego, chudego, a przede wszystkim - posępnie wyglądającego mężczyzny. Ten cmoknął na nich, uśmiechając się perfidnie pod nosem i tym samym pozwalając na to, by dźwięk obijających się łańcuchów uderzył o podłogę. Poprawiwszy własny płaszcz, przymrużył oczy i tym samym spoglądał na nich z dozą ciekawości, jak i zdenerwowania.
Gówniarzu, matka cię nie uczyła tego, że cudzych rzeczy się nie dotyka? — zapytawszy się, był gotów do wyciągnięcia różdżki, lecz ostatecznie wiedział, że ma do czynienia tylko i wyłącznie z uczniami z Hogwartu. Pyskate bachory, chciałby powiedzieć, aczkolwiek, może miał wobec nich jakieś plany, kiedy to oparł się o własną laskę. — Jeżeli tak perfidnie czegoś szukacie, to może dam wam dobrą radę. — powiedziawszy, wziął głębszy wdech. — Wracajcie tam, skąd przybyliście. Baśnie wam się bardziej przydadzą od tej wiedzy. I tak nie będziecie w stanie za te tomiszcza zapłacić. A procenty i odsetki rosną za brak kultury... — sprzedawca uśmiechnął się pod nosem, zrzucając kolejne łańcuchy na podłogę i odkurzając proste księgi, jakoby znajdując w nich chwilowo ujście swojego zdenerwowania.

Rzuć kostką k6:
Maximilianie, rzuć kostką k6 na potencjalny efekt dotknięcia księgi, o której raczej zbyt wiele nie miałeś pojęcia. Rzut jest obowiązkowy i może mieć wpływ na Twoje przyszłe fabuły.

1, 4 — masz chyba szczęście, bo niezależnie od własnego losu fortuny bądź też i jej braku, nic się nie dzieje. Książka nie zostawia żadnego piętna, w związku z czym możesz odetchnąć z ulgą - ale na jak długo?

2, 5 — myślałeś, że nic Ci się nie stanie? Najwidoczniej to nie jest Twój dzień, wszak z momentem, kiedy odkładasz tomiszcze na miejsce (bądź i tego nie robisz), książka razi Cię silnym ładunkiem elektrycznym, który pozostawia długą, ciągnącą się ranę na ręce. Nawet się tego nie spodziewałeś, a ból jest na tyle silny, że nie dajesz rady utrzymać zbioru wiedzy we własnych dłoniach. Zaklęcie lecznicze oraz wiggenowy są w stanie zaleczyć ranę, ale, jako że jest to wynik działania czarnomagicznych czarów, pozostawia ze sobą widoczną bliznę.
Jeżeli wylosowałeś 2 - uszkodzeniu uległa lewa ręka.
Jeżeli wylosowałeś 5 - uszkodzeniu uległa prawa ręka.

3, 6 — książka wykrywa Twój brak wiedzy z zakresu sztuk zakazanych i postanawia Cię za to srogo ukarać. Kiedy spoglądasz na własne palce, te ulegają powolnemu, widocznemu łamaniu, odbywającego się co parę minut. Pierwszy atak bólu, w zależności od odporności na niego, jest paraliżujący i inny od tego, do którego byłeś przyzwyczajony. Czarna magia, nastawiona na cierpienie, różni się ostatecznymi efektami klątw.
Rzuć literką, by dowiedzieć się, ile palców ostatecznie ulegnie złamaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, leworęczność, dupa nie zaklęciarz
Galeony : 821
  Liczba postów : 4974
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptySro Wrz 30 2020, 22:10;

Kostka: 2 :)

Postanowił zignorować westchnienie, które opuściło usta Felinusa. Nie mógł cofnąć już czasu i szkód jakie sobie wyrządził, chociaż imprezy na Nokturnie zazwyczaj były jednymi z jego ulubionych. Prawdą było jednak, że kręcący się tutaj ludzie należeli raczej do typów, którym lepiej było nie ufać.
-No ba! - Powiedział lekko się uśmiechając. Nie miał zamiaru ukrywać, że niektóre składniki i eliksiry, które łapały jego uwagę, nie były do końca legalne i powszechnie dostępne. -A Ciebie jarają te klimaty? - Nie widział czemu miałby nie zapytać. Szczególnie, że Felek tak idealnie pasował do klimatu Nokturnu. Max dopiero teraz to zauważył.
Ostrzeżenie puchona nastąpiło zbyt późno. Solberg rzucił mu pytające spojrzenie, by następnie również zauważyć w mroku sylwetkę. Obcą sylwetkę. Kilka razy odwiedzał sklepy w tej części Londynu i nauczył się, że aroganckie zachowanie jest mniej podejrzane niż milusie proszenie o zgodę. Widać jednak pracownik Antykwariatu miał zupełnie inne podejście. Solberg nie był głupi i nie miał zamiaru grabić sobie bardziej niż to było już zrobione, więc bez słowa odłożył książkę na miejsce. A przynajmniej chciał to zrobić, tom poraził go dość silnym wyładowaniem elektrycznym. Max syknął z bólu, który był naprawdę ciężki do zniesienia. Nawet nie przejąłby się aż tak atakiem wrednej książki, gdyby nie fakt, że stracił zupełnie czucie w ręce. Lewej ręce. Złość ślizgona była widoczna tylko i wyłącznie w krótkim błysku w jego oczach. Nie dał się sprowokować. Wiedział, jak źle może się to dla nich skończyć. Tom z głuchym dźwiękiem uderzył o podłogę, a Max odruchowo sięgnął w stronę zranionego ramienia. W razie konieczności obrony miał tylko jedno wyjście. Grać dalej. Większość społeczeństwa posiadała dominującą prawą rękę i Max miał zamiar skorzystać z tej statystyki. Nie mógł dać po sobie poznać, że jego główna dłoń została uszkodzona. Ćwiczył posługiwanie się różdżką drugą ręką i mimo, że zaklęcia były o wiele słabsze (o ile wychodziły), to przynajmniej udało mu się pozbyć ruchów, które zdradzały nienaturalność tych gestów.
Niepokoiły go łańcuchy, które miały w sobie coś, co sprawiało, że nie przypominały zwykłych, splecionych ze sobą metalowych obręczy. Zdecydowanie nie chciał sprawdzać,do czego one służą. Odwrócił się w stronę Lowella i ledwo widocznym gestem wskazał wyjście. A właściwie wzrok młodego ślizgona pytał, czy powinni spierdalać, chociaż domyślał się odpowiedzi.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Paraliż prawej ręki, blizny, opisane w dzienniku postaci.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 701
  Liczba postów : 3876
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptySro Wrz 30 2020, 23:08;

Felinus nie ufał Noktrunowi. Wiedział, jakie świństwa jest w stanie zaproponować i dopiero teraz miał okazję się z tym zetknąć twarzą w twarz. Ciche westchnięcie nie było zatem bezprzyczynowe, co nie zmienia faktu, iż musieli iść dalej. Nie bez powodu student obserwował uważnie otoczenie. Wtapiając się do niego całkiem nieźle. Szkoda tylko, że nie wiedział, że to wcale nie było nieuzasadnione, jak chociażby wcześniej myślał, wszak membrany umysłu nadal nie zdołały dowiedzieć się paru istotnych rzeczy z własnego życia - pozostawała słodka nieświadomość, która albo mu jeszcze bardziej wpierdoli, albo kiedyś uratuje przed większym niebezpieczeństwem. Nie bez powodu skierował chłodne tęczówki, gdy przemierzał kolejne uliczki, na samego Solberga, zastanawiając się nad tym pytaniem, które opuściło jego usta.
Czy go jarają te klimaty?
Owszem, uczy się sztuk zakazanych, ale podejrzewał, że głównie dlatego, bo chce chronić samego siebie, a nie perfidnie atakować to, co popadnie. Nie podejrzewał, aby mu się czarna magia przydała na dłużej, ale, gdyby jednak pojawiły się bliżej nieokreślone przeciwności losu, na pewno mógłby się jakoś z jej pomocą odratować. Nie bez powodu postanowił zatem odpowiedzieć, udzielić odpowiedzi na pytanie dość niejednoznacznie, przeszywając krótki moment ciszy między nimi. — Poniekąd. Nie zawsze, ale się zdarza. — jeszcze nie dzielił się posiadaną wiedzą, bo nie uważał, żeby wystąpiła taka potrzeba. Niech po prostu pozostanie w jakimś bliżej nieokreślonym stanie enigmy, do czasu.
Ostrzeżenie, jakie wydał, na pewno było opóźnione, zanim jakkolwiek zdołał zareagować. Lowell, mimo że jest zazwyczaj mądrzejszym z tej dwójki, nie pomyślał o tym, by skorzystać z eliksiru postarzającego, w związku z czym sprzedawca od razu rozpoznał w nich uczniów Hogwartu. Pewnie przez tą niską aparycję u siebie, nawet jeżeli tęczówki miał chłodne, a spojrzenie pozbawione jakiegokolwiek blasku. Nawet jeżeli oczyszczał własny umysł i poddawał go odsegregowaniu od rzeczywistych wydarzeń, byleby nikt nie wydobył jego sekretów na światło dzienne; musieli uważać, a Max postanowił bez zastanowienia chwycić za pierwszą lepszą książkę. Zajebiście. Rana była podobna do tej, co miała Maxime podczas wizyty w Dziale Ksiąg Zakazanych, ale bardziej rozległa, w związku z czym Felinus trochę zmarszczył brwi, przyglądając się ranie i zadając nieme pytanie w postaci "wszystko w porządku?". — W takim razie, już idziemy. — powiedział, spoglądając w stronę sprzedawcy z pewną dozą pewności, jakoby nie chcąc dać się zastraszyć, by tym samym odczytać, co chodzi po głowie mężczyźnie. Najgorsze było to, że tak naprawdę nie wiedział, kiedy to ponowny brzęk łańcucha zwrócił jego uwagę, a drzwi... drzwi zatrzasnęły się triumfalnie, by następnie mogli usłyszeć w nich tylko i wyłącznie dźwięk przekręcania kluczyka. — Nie tak prędko. Wchodzicie, rzucacie wręcz tymi cennymi tomiszczami o podłogę, a potem zwyczajnie... idziecie? — sprzedawca usiadł na własnym krześle, cmokając pod nosem raz jeszcze; okazało się, że to cmokanie nie było bez określonego powodu. Tuż przy jego nogach znalazły się dwa psy o posturze wilczurów, które to, zamiast pyska, posiadały widoczne kości. Czarne, mgliste istoty, które to zdawały się uśmiechać w nieskończoność, starały się nawiązać z nimi kontakt wzrokowy, tak perfidnie narzucając własne, czerwone światełka. Kusiły. Perfidnie kusiły.
Kurwa mać. — powiedział Lowell, wyciągając różdżkę, by móc się jakkolwiek obronić. Miał coś o tych zwierzętach na egzaminie u Ajaxa, co nie zmienia faktu, iż ostatecznie walka z nimi mogła być trudna - tym bardziej, że psy oblizywały się, jakoby nie otrzymując pokarmu przez dłuższy czas. — Tylko mi ich nie uszkodźcie. Szkoda, żeby ich ulubiona strawa zwyczajnie straciła na smaku... do tego, ani ważcie się teleportować. Chyba że lubicie być rozszczepieni na kawałki. — odpaliwszy cygaretkę, jednocześnie mężczyzna zamknął silniejszym zaklęciem drzwi na zaplecze, by zapewne wrócić za parę minut.
Kurwa mać...! — nie mógł się powstrzymać, by spojrzeć na Maximiliana i zastanowić się nad tym, czy aby na pewno wybieranie się w strony Śmiertelnego Noktrunu było dobrym postanowieniem. — Dasz rady cokolwiek? Nie patrz im w oczy, Max, proszę cię- — spojrzał na niego błagająco, chociaż sam podejrzewał, że będzie trudno. Zbyt trudno, tym bardziej że te stworzenia zwyczajnie do nich podeszły i były przygotowane do ataku.
Ale dlaczego właśnie oni? Nie podejrzewał, by te psy żywiły się akurat ludzkim mięsem, co nie zmienia faktu, iż ostatecznie wyglądały na wyjątkowo i perfidnie głodne. Nauczka za przeglądanie tomiszczy jako gówniarzeria, nie ma co.

Ważne informacje:
Pustnik:

Niebezpieczne stworzenie magiczne, które stało się uwielbiane wśród czarnoksiężników ze względu na jego niezwykłe możliwości; choć bardzo często trudne do opanowania. Pod względem wyglądu przypomina wilka o czarnym ubarwieniu futra wraz z tkanką kostną wokół całego pyska; zaś charakterystyczne, krwiste wręcz oczy zdają się lustrować bez problemu całe otoczenie; i nie ma w tym nic mylnego. Te wyjątkowo sprytne i inteligentne stworzenia są w stanie wpłynąć na umysły mniej odpornych psychicznie ludzi, wywołując najróżniejsze iluzje - począwszy od zmiany wyglądu otoczenia, skończywszy na pozostałych zmysłach - dotyku, smaku i temperatury. Wszystko zależy od nastawienia człowieka możliwego dla niego do odczytania; omamy mogą być przeprowadzane tylko na jednym czarodzieju jednocześnie, który spojrzy w jego czerwone oczy i nawiąże z nim w pewnym stopniu kontakt wzrokowy. Ich oswojenie należy do wyjątkowo trudnych czynności; wszak nigdy nie wiadomo, czy nie jest się przypadkiem ofiarą ich umiejętności wpływania na umysł. Możliwe, że jest spokrewniony z Ponurakiem.
kategoria: XXXX, średnio komunikatywne

Max, rzuć literką, by przekonać się, jaki wpływ mają na Ciebie pustniki.
Spoiler:
A, B - wykazujesz się odpowiednią odpornością, nie utrzymując z pustnikami żadnego większego kontaktu wzrokowego, a jeżeli nawet go nawiążesz, to iluzje są słabe i pozbawione większego wpływu na otoczenie.

C, D - nie jest źle, aczkolwiek, pustnik, który postanowił do Ciebie podejść i tym samym spróbować ugryźć prosto w nogę, szpera Ci w głowie do tego stopnia, iż naprawdę trudno jest Ci się skupić, w związku z czym część ruchów może być opóźniona, a nawet chaotyczna.*

E - zaczynasz odczuwać bijące z bliżej nieokreślonego miejsca gorąco, które wydaje Ci się parzyć dłoń. Czujesz ponownie ból, podobny do tego, z którym to zetknąłeś się podczas dotyku książki, ale kiedy odrywasz wzrok, zauważasz, że nie masz na prawej dłoni żadnego oparzenia.**

F, G - nie jest zbyt dobrze, gdyż pustnik wpływa na otoczenie, powodując tym samym brak możliwości rzucenia zaklęcia w ich stronę. Wydaje ci się, że realnego zagrożenia po prostu nie ma, a nawet nie odczuwasz bólu, gdy wilczur cię powala na ziemię i wgryza w obojczyk.

H, I - pies perfidnie szpera ci po umyśle, przywołując wspomnienie pożaru, który pojawia się przed Twoimi oczami. Odczuwasz realne ciepło oraz strach, a widok jest na tyle realistyczny, że Cię paraliżuje i nie wiesz, co masz zrobić. Stworzenie jednocześnie wbija Ci kły prosto w miednicę, powalając na ziemię.

J - zaczynasz widzieć w Felinusie największego wroga, jakiego masz i niezależnie od własnych czynności, decydujesz się na atak w jego stronę. Rzuć kostką k6.
Jeżeli wylosowałeś parzystą - trafiasz przyjaciela dowolnym zaklęciem, które jest w stanie wytworzyć Twoja prawa ręka.
Jeżeli wylosowałeś nieparzystą - Felinus broni się przed atakiem.

* jesteś w stanie wyprowadzić jeden, perfekcyjny atak.
** rzuć kostką k6, by sprawdzić, czy potencjalny atak na pustnika się powiedzie. Parzysta - udało się, nieparzysta - nie udało się.

Felinus, rzuć kostką k100, by przekonać się, jaki wpływ mają na Ciebie pustniki.
Spoiler:
1 - 50 - pustniki nie są w stanie przedrzeć się do Twojego umysłu (wpływ na to ma nauka oklumencji), ewentualnie nie są w stanie niczego z niego wydobyć. Psy nie są zadowolone z tego stanu rzeczy, w związku stają się jeszcze bardziej agresywne i próbują wydobyć z siebie atak.*

51 - 75 - pewnego rodzaju winność oraz brak koncentracji udzielają Ci się podczas walki, w związku z czym nie jesteś w stanie skupić się w pełni na wycelowaniu zaklęciem prosto w zwierzęta. Dodatkowo, otrzymujesz ugryzienie w obrębie łydki.**

76 - 90 - psy są w stanie na Ciebie wpłynąć, potęgując tylko i wyłącznie wrażenia bólowe i powodując brak koncentracji. Każde ugryzienie w Twoją stronę jest spotęgowane i bardzo trudne do wytrzymania, a do tego zaczyna dopadać Cię żal za wszelkie zło, które pojawiło się w Twoim życiu. Otrzymujesz ugryzienie prosto w prawy bok.**

91 - 100 - psy wydobywają z nikłych warstw wspomnień to, czego boisz się najbardziej. Bogin pojawia się przed Tobą, a jest on zgiełkiem wszystkiego, co ostatnio Cię prześladowało. Psychodeliczne formy kształtują się w zapijaczonego, powieszonego ojczyma oraz matkę, którzy następnie zaczynają Cię dusić. Otrzymujesz ugryzienie w obrębie szyi, ale bez naderwania tętnicy. Dopiero otrząśnięcie się pozwala Ci na zauważenie powagi sytuacji.

* * jesteś w stanie wyprowadzić jeden, perfekcyjny atak.
** rzuć kostką k6, by sprawdzić, czy potencjalny atak na pustnika się powiedzie. Parzysta - udało się, nieparzysta - nie udało się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, leworęczność, dupa nie zaklęciarz
Galeony : 821
  Liczba postów : 4974
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptyCzw Paź 01 2020, 22:16;

Kostka: D

Zaintrygowała go odpowiedź Felinusa. Nigdy wcześniej nie postrzegał go pod kątem kogoś, kto interesowałby się Czarną Magią. Widząc go jednak tutaj, na Nokturnie nie potrafił oprzeć się wrażeniu, że Lowell najzwyczajniej w świecie tutaj pasuje. Postanowił na ten moment zostawić temat, ale zakodował sobie w głowie, by jeszcze kiedyś, w bardziej sprzyjających warunkach do niego wrócić.
Solberg nigdy nie zastanawiał się do czego używałby zakazanej magii. Znając jego, byłaby to czysta rozrywka, ale czy na pewno tylko to? Wolał w tej chwili nie odpowiadać sobie na to pytanie.
Bardzo dobrze znał To spojrzenie. Widywał je już milion razy, gdy akurat zrobił sobie coś głupiego, lub wplątał się w jakąś nieprzyjemną sytuację. Nie było w porządku, ale Max odruchowo skinął głową. Jeśli puchon się domyśli, będzie ok. Ważne, aby pracownik który zdecydowanie był do nich wrogo nastawiony nic nie podejrzewał. Puścił nawet ranną rękę, zbierając się w sobie w walce z bólem. Wychodzili. A przynajmniej taki mieli zamiar.
Jednak ich plany zostały pokrzyżowane, gdy nagle pojawiły się obok mężczyzny dwa psopodobne zwierzęta. Solberg miał bardzo złe przeczucie co do nich. Nie znał się na zwierzętach, a na tych magicznych to już w ogóle. Dlatego widząc reakcję Felka postanowił zaufać jego zmysłom i podejść do istot ostrożnie. A już na pewno nie patrzeć im w oczy. Nie było to łatwe. Wiedział, że puchon ma problemy z teleportacją po tym co wydarzyło się w wakacje, ale sam Solberg był gotów zaryzykować rozszczepieniem. Nie mógł jednak zostawić kumpla w potrzebie.
Pustniki zaczęły niebezpiecznie się do nich zbliżać, a Max czuł, jak coś zaczyna mieszać mu ostro w głowie. Miał poczucie bycia na haju, ale nie jednym z tych lepszych. Bolała go głowa a otoczenie zdawało się być nienaturalne i fałszywe. Nawet Felek.
-Spierdalaj ode mnie! - Udało mu się zebrać całą siłę woli i rzucić zaklęciem paraliżującym w najbliższego osobnika. O dziwo trafił, a jego noga została uratowana. Ślizgon nie miał bowiem pojęcia, że pustnik już czaił się na jego udo.
-Lowell one psują coś w mózgach, lepiej stąd spierdalajmy! - Powiedział, jakby ostrzegając kumpla chociaż przecież to puchon pierwszy zareagował na stworzenia. Max nie do końca jeszcze doszedł do siebie po mentalnym ataku. Sam był zdziwiony, że udało mu się celnie zaatakować prawą ręką. Miał tylko nadzieję, że jeszcze kiedyś nacieszy się tą, która była u niego doimnująca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Paraliż prawej ręki, blizny, opisane w dzienniku postaci.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 701
  Liczba postów : 3876
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptyPią Paź 02 2020, 00:14;

Kostka: 25

Felinus od paru dobrych miesięcy maczał własne palce w czarnej magii i ostatecznie mu to nie przeszkadzało. Owszem, nie chwalił się tym ani na lewo, ani na prawo, co nie zmienia faktu, iż dopuścił się na tą rzecz kradzieży, by po prostu móc skorzystać i zdobyć więcej jakichkolwiek informacji. Może był w jakimś stopniu czarną owcą w rodzinie pod tym względem, ale czy żałował? Czy powątpiewał w słuszność własnych decyzji, skoro jest już całkowicie dorosłym obywatelem Wielkiej Brytanii? No właśnie. To on decyduje o sobie, a nie ktoś inny za niego, w związku z czym uczył się tego, co uważał za słuszne. Co uważał, że może mu się w krytycznej sytuacji przydać, a właśnie taką był dzisiejszy, spokojny dzień na ulicach Śmiertelnego Noktrunu. Nic, tylko im pogratulować.
Nie wiedział, co ma o tym wszystkim sądzić - nie wiedział nawet, czy aby na pewno ich udanie się w te tereny było pokierowane słusznością... czy po prostu czystą ciekawością. Nie spodziewał się jednak tego, że gdzieś w głębi umysłu Maximilian uważał, że dopełniał dość ciekawie scenerii zakazanych uliczek oraz sklepów. Na coś ta bladość oraz pewnego rodzaju dojrzałe spojrzenie, na które nakładał warstwy skamieniałości oraz braku jakichkolwiek emocji, wreszcie przydały. Różdżka w gotowości, spoglądanie na wszystko i wszystkich.
No właśnie. Skarcenie spojrzeniem Maxa wywołało pewnego rodzaju schemat, w którym powstawał efekt domina. Kolejno następujące po sobie rzeczy, dzięki którym znaleźli się w tarapatach. Dłoń Maximiliana nie wyglądała na zadowoloną z takiego stanu rzeczy, a niebezpieczeństwo spotkania się z pustnikami zdawało się być ostatnią rzeczą, o której mógł pomyśleć Felinus. Uciekanie. Chciał uciec, ale drzwi nie otwierały się, a podejrzewał, że na samym przekręceniu zamka po prostu się nie skończyło. Zamiast tego zostali skonfrontowani z wygłodniałymi psami o posturze wilczurów - całkiem podobnymi do tych, których wyobrażał sobie we własnym umyśle i które po prostu dokarmiał, byleby nie zdychnęły z głodu. Zemsta w zamian za szperanie była doskonała, tym bardziej że psy próbowały wtargnąć do jego umysłu. Wspaniałość, poprzez zwrócenie uwagi na to, iż w przypadku słabej odporności na manipulację po prostu jest się w pełni poddanym wpływowi tychże magicznych stworzeń. Nie bez powodu czarnoksiężnicy się nimi zajmują, nieprawdaż?
Szczeknięcie. Pies, który został mu przydzielony, nie był zadowolony z takiego stanu rzeczy. Oczyszczenie własnych myśli oraz postawienie muru, by następnie przemycać to, na czym mu najbardziej zależało, wystarczyło, by zapewnić mu ochronę przed wpływem stworzeń magicznych. Nie bez powodu wilczur szczeknął, obnażając kły bardziej w jego stronę i następnie wydarł się z piskiem, by spróbować w jakikolwiek sposób zaatakować. Zero absolutne. Wreszcie czuł, że treningi nie poszły na marne, no ba! Przydały się, i to dość mocno, kiedy wywnioskował wystarczającą pewność siebie pod kopułą czaszki i cisnął stworzenie zaklęciem Drętwota. Byleby na chwilę je oszołomić, choć stworzenia otrząsnęły się, gotowe do tego, by ponownie wbić swoje kły i zasmakować krwi. Ludzkiej krwi.
Wiem, Max. — syknął. — Spróbuj otworzyć te cholerne drzwi, bo te skurwiele są odporne na magię. — powiedział, czując, jak stworzenie wykorzystało nieuwagę i postanowiło ugryźć go w łydkę. Tę samą, co wcześniej syreny, w tę samą, co wcześniej Violetta cisnęła Sectumsemprą; nie bez powodu Felinus kopnął go i tym samym poczuł, jak niezwykle twarda skorupa okrywa ich pyski. Cholerne gówno. Był gotów osłaniać plecy Solberga, ale na jak długo?

Kostki:
Max, rzuć kostką k6, by przekonać się, jak poszła Ci próba otworzenia drzwi.
Max:
1 — próba otworzenia drzwi? Zostało na nie nałożone dość silny urok ochronny, przez co po prostu żadne zaklęcie nie daje rady. Musicie znaleźć coś innego, a w międzyczasie pies postanawia ugryźć Cię w rękę i spowodować wrażenia bólowe za pomocą wpływu na umysł. Nie możesz się skupić i jesteś przez chwilę odcięty od czynności.

2, 3 — rzucasz zaklęcie, ale drzwi ani drgną. Dopiero trzecia próba powoduje, że udaje Ci się częściowo przełamać osłonę, ale nadal, wymaga to odpowiednich czynności. Otrzymujesz zadrapanie na prawym boku, pod wpływem ataku pazurami, które próbują Cię przewalić za pomocą cielska pustnika. Rany wymagają oczyszczenia.

4, 5 — zamek nie ustępuje, aczkolwiek czujesz, że bariera magiczna upada pod wpływem kilku silniejszych zaklęć. Jeszcze trochę i się uda - musicie nadal próbować. Ale czy wystarczy czasu?

6 — parę prostszych zaklęć znalazło lukę w osłonie i tym samym przyczyniło się do jej wykorzystania; drzwi, mimo swojej ciężkości, otwarły się, umożliwiając Wam drogę ucieczki. Wasze szczęście.

Felinus, rzuć kostką k6, by przekonać się, jak obroniłeś się przed stworzeniami.
Felinus:
1 — udaje Ci się wyprowadzić odpowiednie Protego i tym samym odeprzeć ataki wilczurów. Jesteś w stanie wyprowadzić jedno, perfekcyjne zaklęcie. Wybierz mądrze.

2, 3 — próba skupienia się na oczyszczeniu umysłu może nie tyle kończy się bez jakichkolwiek fajerwerek, a bardziej... odciąga Cię od realnego problemu. Otrzymujesz kolejne ugryzienie, tym razem w obrębie przedramienia.

4, 5 — nim się orientujesz, a stworzenie postanawia zwyczajnie... przyczynić się do wspólnego ataku. Jakby nie było, psy to stworzenia stadne, prawda? I kiedy zajmujesz się jednym, to drugi właśnie gryzie Cię w bok, łamiąc jednocześnie miednicę.

6 — słyszysz szepty, a kiedy te się pojawiają w Twojej głowie, trudno jest Ci się skupić. Niezależnie od bariery, jaką postawiłeś, pustnikom udaje się częściowo przedrzeć do Twojego umysłu; otrzymujesz ranę szarpaną oraz zmiażdżenie lewego nadgarstka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, leworęczność, dupa nie zaklęciarz
Galeony : 821
  Liczba postów : 4974
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptyPon Paź 05 2020, 19:38;

Kostka: 2

Kolejny raz przyciągnęli do siebie nieszczęście, które tym razem mogło nie skończyć się zbyt dobrze. Solberg naprawdę miał tego świadomość. Dlatego też postanowił odepchnąć gdzieś emocje i kierować się rozsądkiem.
Obnażające przed nimi kły psy, były widocznie wygłodniałe, a oni niewiele mogli poradzić. Droga ucieczki została zamknięta, a teleportacja zbyt ryzykowna. Max uważał jednak, że z każdej pułapki jest jakieś wyjście. Nawet jeżeli miał wiele poświęcić by je znaleźć.
-Na pewno dasz sobie radę? - Zapytał w obawie, że obydwa zwierzaki skupią siłę ataku na puchonie. Ślizgon był świadomy, że w takim przypadku może nie być w stanie odratować przyjaciela, gdyby coś poważnego się stało.
Nie czekał jednak na odpowiedź. Kierując się zbudowanym do puchona zaufaniem, po prostu zaczął trzaskać zaklęciami w drzwi licząc, że jedno z nich okaże się skuteczne. Dopiero trzecia próba przyniosła względny sukces.
-Chyba coś..KURWA! - Nie dokończył zdania, bo poczuł ból w prawym boku. Jeden z pustników postanowił wykorzystać chwilę nieuwagi chłopaka i zaatakować pazurami. Krwawe pręgi zdobiły teraz jego ciało, a podarte kawałki koszulki opadły na podłogę Antykwariatu.
Solberg odruchowo rzucił Accenure wokół siebie licząc, że bariera kupi mu chociaż trochę czasu na otworzenie do końca tych cholernych drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Paraliż prawej ręki, blizny, opisane w dzienniku postaci.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 701
  Liczba postów : 3876
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptyPon Paź 05 2020, 20:38;

Kostki: 3

Sam nie wiedział, dlaczego tak się działo.
Nie zmienia to faktu, iż sytuacja stawała się naprawdę nie za ciekawa, w związku z czym musieli działać. Musieli porzucić wszelkie zasady moralne, którymi się kierowali, by wydostać samych siebie z tej pułapki, którą wokół siebie zbudowali. Ciche westchnięcie przeszyło warczenie pustników, które naprawdę były głodne - ślina wydobywająca się z ich pyska skutecznie dawała o tym znać, a obłąkane spojrzenie dwóch ogników wewnątrz oczodołu zdawało się posiadać pewne, drugie dno. Naprawdę nie mógł uwierzyć, że próba załatwienia interesów w Antykwariacie skończyła się na czymś takim - nawet wtedy, gdy wiedział, że coś może się stać, ale miał cichą nadzieję, że ostatecznie skończy się na pokojowym rozwiązaniu sprawy. A właściciel postanowił potraktować ich z nawiązką za bawienie się w przechadzanie po ulicach Śmiertelnego Noktrunu. Szkoda tylko, że nauczka ta zapewne pozostawi na nich widoczne piętno w postaci blizn - wystarczyło chociażby spojrzeć na Maximiliana, który miał lewą rękę rażoną i tym samym po części niezdatną do użytku.
Ciemnota w pomieszczeniu, jak również duchota, dawały o sobie znać. Strach należało odepchnąć na drugi plan, co nie zmienia jednego, istotnego faktu - stworzenia skutecznie nie odpuszczały i próbowały chwycić się najróżniejszych metod, w związku z czym Felinus musiał zachować odpowiednią dozę uwagi. Czuł, jak podmuch gorąca uderza o jego twarz, co starał się ukryć pod płaszczem zwyczajnej przykrywki - całe szczęście, że udawało mu się niwelować w dużym stopniu poczynania stworzeń względem umysłu. Nadal nie wiedział, co ze Ślizgonem, aczkolwiek miał nadzieję, że ostatecznie pustniki nie przejmą władzy nad jego poczynaniami.
Powiniene... — nie dokończył, wszak jedna z istot skutecznie wgryzła mu się w lewe przedramię, co zakończył prostym syknięciem; jego odporność na ból była całkiem duża, w związku z czym stał równo na nogach i odepchnął stworzenie najmocniej, jak potrafił, by następnie, widząc, jak tak samo obrywa jego przyjaciel, wykonać stanowczy ruch różdżką, który wymagał od niego sporego skupienia, a proste słowa "Lupus Palus" wydobyły z drewnianego patyczka wilka, który od razu wstąpił do akcji, gdy przyjaciel postawił barierę, dzięki której mogli czuć się w miarę bezpiecznie. — Jebane gówna pierdolone w dupę ruchane...! — wycedził przez zęby, patrząc, jak psi przyjaciel postanawia rozprawić się z pustnikiem po stronie Maxa, by następnie skupić swoją uwagę chwilowo na ranach, które miał chłopak. Nie były one poważne, a przynajmniej tak stwierdził na początku, a i tak nie mógłby na razie skupić się na leczeniu, chyba że sam chciałby skończyć w podobny sposób. — Dasz rady? — zapytał się go, mając nadzieję, że tak, by następnie próbować rozprawić się z przeciwnikiem, którego miał przed sobą. Na razie Max był uwolniony od ataków, co nie zmienia faktu, iż mur, który stworzył, nawet jeżeli był niewidzialny, mógł w pewnym momencie zostać przerwany.

Kostki:
Rzućcie kostką k6 (obydwoje) na to, czy pustnik przeszedł przez barierę.
Jeżeli suma oczek będzie mniejsza od 6, przeciwnik nie zdołał przekroczyć bariery i kostkę rzuca tylko Felinus.
Jeżeli suma oczek będzie większa lub równa 6, przeciwnik przełamał barierę i zdołał Wam obu zadać obrażenia.
Obrażenia:
Rzućcie jeszcze raz kostką k6, by dowiedzieć się, z jakimi obrażeniami macie do czynienia, zanim ktokolwiek zdoła odsunąć pustnika z zasięgu jego pazurów oraz zębów.

1 — pustnik zdołał podrapać się po lewym udzie, rozrywając skutecznie materiał oraz pozostawiając widoczną, szkarłatną posokę. Krwawienie nie jest mocne, ale rana ostatecznie jest trochę głęboka i wymaga interwencji. (-8 do otwierania zamka)

2 — jakimś cudem unikasz obrażeń, które może zadać Ci pustnik. W porę blokujesz się tarczą lub po prostu wykonujesz unik. (+20 do otwierania zamka)

3 — jeżeli myślałeś, że wyjdziesz z tego cało to... no cóż. Zanim cokolwiek udaje Ci się zrobić, pustnik wbija Ci zęby w rękę i ją skutecznie łamie. Uwaga! Rzuć literką na to, która kończyna górna uległa pęknięciu. Spółgłoska - niewiodąca. Samogłoska - wiodąca. (-15 do otwierania zamka w przypadku spółgłoski, -25 do otwierania zamka w przypadku samogłoski)

4 — pustnik upodobał sobie Twoją miednicę i skutecznie zatapia w niej kły, kosztując ludzkiej krwi, zanim zdążyłeś jakkolwiek zareagować. Dopiero po dłuższej chwili udaje Ci się go odsunąć w jakikolwiek sposób. Rana jest szarpana i wymaga oczyszczenia, jeżeli nie chcesz, by wdarło się jakiekolwiek zakażenie. (-10 do otwierania zamka)

5 — udo wydaje się być kuszącą opcją. Nie dość, że pies wtapia w nie zęby, to jeszcze skutecznie rozdrapuje łydkę, gdy próbuje w jakikolwiek sposób się uczepić. (-10 do otwierania zamka)

6 — w przypadku Maximiliana: jeżeli myślałeś, że uda Ci się wyjść, to zwyczajnie się myliłeś. Pies skutecznie wytrąca Ci różdżkę z dłoni, odbierając możliwość otwarcia drzwi, a paliczki skutecznie uginają się pod naciskiem szczęk. W przypadku Felinusa: pustnik skutecznie Cię przewala, wytrącając drewniany patyczek i zatapiając kły tuż na obojczyku, skutecznie go łamiąc. Uwaga! Tę kostkę może wylosować tylko jedna osoba. W przypadku, gdy dwóch graczy ma ten sam wynik, jeden z nich musi go przerzucić. (-25 do otwierania zamka)**

**Rzuć literką na próbę odzyskania różdżki. Spółgłoska - udaje Ci się ją odzyskać bez większego problemu. Samogłoska - różdżka jest uszkodzona i wymaga naprawy (30 galeonów).

Max, nadal zajmujesz się otwieraniem drzwi. Jesteś na razie bezpieczny od obrażeń, dopóki hologram wilka zajmuje się jednym z pustników. Rzuć kostką k100 na wynik próby otworzenia zapieczętowanego zamka.

Max:
1 - 20 — naprawdę sądziłeś, że coś się uda? Może częściowo udało Ci się zdjąć urok, lecz ostatecznie nadal musicie trochę poczekać.

21 - 50 — coś drgnęło. Nie wiesz dokładnie, co, ale zauważasz lukę w barierze, w związku z czym, po dłuższej chwili, na pewno będziecie mogli stąd wyjść.

51 - 75 — słyszysz, jak zamek powoli się przekręca. Rzuć literką - jeżeli wylosujesz samogłoskę, udaje Ci się go otworzyć z otrzymaniem potencjalnych obrażeń, a jeżeli wylosujesz spółgłoskę, musisz poświęcić jeszcze trochę czasu. Ale jest blisko!

75 - 100 — udaje Ci się otworzyć zamek, zanim pies postanowi Cię zaatakować; możecie uciekać i zostawić cały ten syf za sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, leworęczność, dupa nie zaklęciarz
Galeony : 821
  Liczba postów : 4974
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptyWto Paź 06 2020, 01:52;

Kostki: 4,52 (52-25)
Dorzut do obrażeń: 6,F

Nie powinien, absolutnie nie powinien nigdy pytać Lowella, czy da sobie radę. Zazwyczaj kończyło się to tak, jak teraz, mniej lub bardziej poważnymi obrażeniami. Mimo ataku, puchon zdołał przywołać przed siebie wilka, który według Solberga był jednym z bardziej użytecznych magicznych sojuszników. Ślizgon postanowił sobie, że kiedyś sam opanuje to zaklęcie.
Rana na przedramieniu Felinusa nie wyglądała najlepiej i Max najchętniej by mu pomógł. Zrobiłby to bez zastanowienia gdyby nie fakt, że obecnie posługiwał się prawą, słabszą ręką i nie miał pewności, czy przypadkiem nie pogorszy stanu Lowella, co w obecnej sytuacji byłoby zbyt ryzykowne.
-Dam. - Powiedział krótko, bo na więcej ani nie miał siły ani czasu. Czuł opuszczające go siły i okropny ból w lewej ręce. Do tego rwanie w boku, z którego nadal sączyła się krew nie poprawiało jego sytuacji. Zacisnął jednak mocniej zęby i palce na różdżce, by dalej walczyć z drzwiami.
Spadek sił chłopaka przyczynił się niestety do szybszego osłabienia magicznej ściany, którą wyczarował. Pustnik rzucił się na niego ponownie, a przy tym wytrącił mu z dłoni różdżkę. Nie zdążył nawet zakląć, gdy pysk istoty już zaciskał się na jego dłoni, łamiąc po kolei paliczki. Kolejna dawka krwi zaczęła zdobić podłogę pomieszczenia. Próbując nie ulec bólowi, po prostu kopnął zwierzę, które zaskoczone rozluźniło szczęki, co pozwoliło Maxowi schylić się po różdżkę i rzucić w stronę pustnika Drętwotę. Nie miał zamiaru oglądać się na wyniki swoich działań. Musieli się jakoś stąd wydostać. Dlatego też ponownie skupił całą uwagę na drzwiach.
Magiczny kijek znajdował się pomiędzy połamanymi palcami prawej dłoni i z każdą minutą był coraz bardziej ozdobiony posoką ślizgona. Niestety lewa ręka wciąż pozostawała wyłączona z jakiegokolwiek użytku, dlatego Max zebrał całą siłę woli i ponownie zabrał się do roboty. Rzucane przez niego zaklęcia były słabe, co w obecnej sytuacji nawet go nie dziwiło. Rzucał zaklęcie za zaklęciem, aż w końcu ujrzał większą szczelinę w barierze.
-Wytrzymaj jeszcze chwilę, już zaraz je otworzę. - Krzyknął do Felka, by zaktualizować mu sytuację po swojej stronie barykady.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Paraliż prawej ręki, blizny, opisane w dzienniku postaci.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 701
  Liczba postów : 3876
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptyWto Paź 06 2020, 02:44;

W oddali wiedział, że problem z tymi istotami może być naprawdę spory i wpłynie to tak naprawdę na ich szybkość otwierania zamka. Felinus wręcz modlił się na duchu, by wilk, którego wyczarował, przypadkiem nie rozpłynął się w powietrzu, chociażby ze względu na brak skupienia. Ciemność w pomieszczeniu wcale nie pomagała, a okna w ogóle zdawały się nie istnieć. Cały antykwariat, jak na złość, był pogrążony w mroku, a skąpani ostatecznie w jego odmętach, musieli zadawać się z niezbyt przyjaznym przeciwnikiem, który od razu decydował się na atak i zniszczenie bariery postawionej przez Ślizgona. Ciche westchnięcie było tak naprawdę manifestacją znajdującej się w żyłach Lowella adrenaliny; jak mógł podejrzewać, że nic złego się nie stanie, gdy zaczną szperać po zakazanych tomiszczach, a właściciel tego przybytku przymknie na nich oko? Mógł być zły na siebie, ale to nic nie dawało w obrębie sytuacji, w jakiej się znajdowali.
— Spierdalaj. — wypowiedział do psa, który następnie skoczył i zatopił własne kły w miednicy chłopaka, rozszarpując skórę w wyjątkowo nieprzyjemny sposób. Puchon był już wyjątkowo tolerancyjny na ból, dlatego syknął i zacisnął zęby, gdy magiczne stworzenie zdecydowało się na taki krok, następnie atakując Solberga i powodując u niego kolejne obrażenia. Nie zdążył zareagować, gdy starał się przystosować do sygnału wysyłanego przez nerwy. Sam czuł, jak posoka spływa po jego prawym boku, z czego nie był specjalnie zadowolony, tym bardziej że ostatnio za dużo jej stracił i nie mógł sobie pozwolić na takie poczynania. Wściekłość wobec zwierzęcia, które przypominało psowate, sięgała zenitu - Felinus zignorował już wszelki kręgosłup moralny, by następnie, poprzez użycie dostosowanej do tego różdżki, cisnąć psa, który dostał kopnięty przez Maximiliana, zaklęciem. — Rumpo. — czuł gniew, a to mogło wystarczyć wraz ze skupieniem. Liczył na to, że trafienie w przód czaszki wpłynie ostatecznie na wynik i po prostu pozwoli im pozbyć się cholernego stworzenia, które miało w tyłku Drętwotę i jedynie skuliło się wówczas, jakoby próbując jeszcze raz wpłynąć do ludzkiego umysłu.
Skupiwszy się na Maximilianie, widział, że z paliczkami młodszego jest coś nie tak. Lowell decydował się już nie pierdolić w tańcu i pojechać po całości, obserwując potencjalnie jeszcze trwającego w walce pustnika. Wilk natomiast wgryzał się skutecznie w drugiego, broniąc ich przez jakąś chwilę. Po tym, jak wilk zniknął, drzwi się centralnie przed nimi otworzyły, dając im możliwość ucieczki. — Jest... — powiedział do niego wyższym głosem, kiedy odciągał emocje od rozumu, by następnie... skierować się w stronę wyjścia szybkim, stanowczym krokiem.

Kostki:
Felinus, rzuć kostką k6, by dowiedzieć się, jak poszło Ci zaklęcie. Każde 10pkt z Czarnej Magii pozwala Ci na wykonanie jednego przerzutu.
1, 2 — na czaszce psa pojawiło się tylko i wyłącznie drobne pęknięcie. Musisz się bardziej postarać, jeżeli chcesz go skrzywdzić.
3, 4 — przednia część uległa złamaniu, z którego zaczęła płynąć szkarłatna ciecz. Pies jest wyłączony z walki, aczkolwiek jeszcze żyje.
5, 6 — gniew, jaki w sobie dzierżysz, powoduje liczne złamania podchodzące pod zmiażdżenie.

Jeżeli pies został unieszkodliwiony (2-6), rzucacie na szybkość ucieczki. Osoba o niższym wyniku dostaje dodatkowe obrażenia z poniższej puli, do wylosowania poprzez literkę. Jeżeli pies nie został unieszkodliwiony, obydwoje rzucacie na obrażenia.
A — złamanie otwarte ręki wiodącej.
B — rana szarpana lewego uda.
C — ugryzienie na prawej łydce.
D — rana szarpana brzucha prowadząca do krwotoku.
E — zmiażdżenie lewego obojczyka.
F — pęknięcie łopatki podczas upadku na ziemię.
G — złamanie zamknięte ręki niewiodącej.
H — zadrapanie pazurami na szyi.
I — pęknięcie miednicy.
J — liczne, głębokie zadrapania na plecach wraz z ugryzieniem na karku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, leworęczność, dupa nie zaklęciarz
Galeony : 821
  Liczba postów : 4974
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptyWto Paź 06 2020, 03:08;

Czas uciekał im przez palce, a siły coraz bardziej słabły. Obydwoje mieli rany, które mogły wpłynąć znacząco na wynik tej walki. Max czuł, jak robi mu się niedobrze z bólu, za każdym razem kiedy to poruszał złamanymi paliczkami. Nie mógł jednak wypuścić teraz z uścisku różdżki. Choćby miał ją osobiście wepchnąć pustnikowi do gardła i jebnąć bombardą prosto w żołądek, był gotów walczyć. Miotający nieopodal zaklęciami Lowell dodawał mu sił i determinacji. Kto wie, czy gdyby był tutaj sam, nie poddałby się już dawno temu.
Odwrócił się słysząc, jak Felek karze jednej z istot spierdalać i zrobił to w sam raz, by zobaczyć, jak ten wali psowatego jakimś zaklęciem, którego ślizgon wcześniej nie znał. Czaszka zwierzęcia uległa złamaniu i z głowy istoty zaczęła sączyć się krew. Max walczył dalej z drzwiami i w końcu poczuł, jak ustępują. Jego twarz została uderzona chłodnym, nocnym powietrzem.
-Spierdalamy stąd. - Krzyknął do Felinusa i wybiegł z pomieszczenia. Jako że stał bliżej wyjścia, pierwszy znalazł się poza zasięgiem budynku. Niestety jeden z pustników dorwał jeszcze Lowella, by zadać ostatnie obrażenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Paraliż prawej ręki, blizny, opisane w dzienniku postaci.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 701
  Liczba postów : 3876
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Antykwariat - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 EmptyWto Paź 06 2020, 03:24;

Nie chciał znajdować się w centrum tej ohydnej walki. Każda minuta, którą musiał spędzić w celu obrony samego siebie oraz Solberga, zdawała się dłużyć w nieskończoność; przedstawiciel Hufflepuffu czuł, jak szybko bije mu serce, mimo spokoju, jaki to starał się zachować na twarzy. Długo jednak nie zamierzał bawić się w łagodność wobec tych stworzeń; kiedy to Lowellowi puściły już nerwy, bo zwierzęta z łatwością pokonywały ich bariery magiczne i próbowały nadal pobawić się na umyśle, a swój pozostawiał poza zasięgiem wścibskich oczu, zwyczajnie uderzył jednego z nich za pomocą Rumpo. Wiedział, iż Max może nie wiedzieć, co to jest za zaklęcie, ale i tak czy siak nie miał po co się z tego na razie tłumaczyć - bardziej chodziło o wyjście z tego kurwidołka, skoro już się w nim znaleźli, a podmuch chłodnego wiatru dał im wgląd na blade barwy Śmiertelnego Noktrunu. Musieli uważać.
Puchon kiwnął głową, kiedy to zacisnął dłoń mocnej na materiale czarnej koszuli, w miejscu, gdzie pies zaatakował jego miednicę, by następnie poczuć, jak ten unieszkodliwiony z łatwością wbija się w jego ciało, zatapiając zęby w obojczyku. Długo nie musiał żaden z nich czekać, by kość strzeliła pod naporem szczęk i zwyczajnie została zmiażdżona; Felinus wystosował jeszcze raz Rumpo, by pozbyć się zwierzęcia poprzez złamanie mu czegokolwiek i z pomocą przyjaciela wstać z ziemi. Nie mogli tak marnować czasu. A jako że Maximilian był prawdopodobnie w ciut lepszym stanie od studenta, ten zwyczajnie mu zaufał w kwestii teleportacji, gdy mogli jej użyć bez krępowania się o dodatkowe skutki uboczne. Pozwolił się chwycić za rękę i tym samym udać w stronę jego domu na jednej z mugolskiej ulic.

[zt x2]

Max:
— Porażenie prądem lewej kończyny, utrudniona ruchliwość.
— Zadrapanie na prawym boku, krwawi, wymaga oczyszczenia.
— Złamania paliczków dłoni niewiodącej, zamknięte.

Felinus:
— Ugryzienie na prawej łydce, krwawi.
— Ugryzienie na lewym przedramieniu, krwawi.
— Rana szarpana wokół miednicy na prawym boku, krwawi, wymaga oczyszczenia.
— Zmiażdżenie lewego obojczyka, zamknięte.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Antykwariat - Page 2 QzgSDG8








Antykwariat - Page 2 Empty


PisanieAntykwariat - Page 2 Empty Re: Antykwariat  Antykwariat - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Antykwariat

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Antykwariat - Page 2 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
smiertelny nokturn
-