Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Sklep Madame Malkin

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość


avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Galeony : -16
  Liczba postów : 974
Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 EmptySob Cze 12 2010, 13:10;

First topic message reminder :


Sklep Madame Malkin

W tym schludnym i przestronnym sklepie można kupić szaty na wszystkie okazje. Od roboczych, poprzez szkolne, a skończywszy na najpiękniejszych wyjściowych modelach. Ubrania z tego sklepu zawsze są szyte na miarę, co za tym idzie, są idealnie dopasowane i świetnej jakości. Madame Malkin jest jedną z najbardziej znanych i cenionych projektantek szat dla czarodziejów w Anglii.

Dostępna garderoba:
► Obuwie na sezon wiosenno-letni (damskie, męskie, dziecięce)
► Obuwie na sezon zimowy (nieprzemakalne, zaczarowane-ochronne)
► Obuwie sportowe
► Dopinany kołnierzyk, mankiety, broszki etc
► Nakrycie głowy (tiary, czapki z daszkiem, cylindry, melony, kapelusze, opaski)
► Krawat, żabot, fular, muszka
► Peleryna szyta na miarę
► Płaszcz zimowy/wiosenny rozmiar uniwersalny
► Rękawiczki wieczorowe rozmiar uniwersalny
► Rękawiczki zimowe z włókna skóry smoka/boolmsanga
► Szata codzienna szyta na miarę
► Szata robocza rozmiar uniwersalny
► Szata szkolna szyta na miarę
► Szata wyjściowa szyta na miarę


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Matthew Alexander

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 181
Galeony : 1122
  Liczba postów : 1261
https://www.czarodzieje.org/t16392-matthew-alexander#449540
https://www.czarodzieje.org/t16400-matthew-alexander#449655
https://www.czarodzieje.org/t16401-matthew-alexander#449750
https://www.czarodzieje.org/t16387-matthew-alexander
Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Re: Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 EmptySob Sty 12 2019, 20:16;

@Evedlyn Nevina Dear

Życie nie lubiło go pod względem ubrań;
choć w tejże kwestii znacznie się poprawił. Nosił się bardziej elegancko, nosił się przede wszystkim w miarę znośnie, w przeciwieństwie do poprzedniego stylu. Zadbana koszula, odpowiednie spodnie, dobrany idealnie materiał, choć wcale perfekcjonistą pod tym względem nie był. Całe szczęście - zdołał rozpoznać momenty, kiedy powinien nosić się elegancko, a kiedy mógł postawić na luz pod tym względem - w domu chodził w tym, co było dla niego luźne. Wychodząc do ludzi starał się wyglądać w miarę przyzwoicie, co dodawało mu po prostu uroku; chociaż bardzo często zdawał się być zwyczajnym ignorantem, od jakiegoś czasu przywiązywał znaczną uwagę do tego, co nosił. Przedzierając się zatem przez ulice Londynu, odziany był w jakąś niewymiarową kurtkę, gdyż innej już nie miał - wszystkie ubrania zdawały się zaginąć w otchłani przypadków oraz zrządzeń losu, które zwyczajnie go dotykały i powodowały typowe gnicie. Pierwszy płaszcz zaginął podczas spotkania z Plum Bubblegum, która obecnie pozostawała poza zasięgiem wymęczonych od pracy dłoni; drugie fałdy ubrań zdawały się deportować, zdawały się poplamić krwią, zdawały się przynosić złe wspomnienia, w związku z czym pozostawał z niezbyt sporym wyborem we własnej garderobie. Trzeba było zadbać o coś nowego, o jakieś nowe ubrania, w związku z czym udał się do sklepu Madame Malkin.
Nie bywał tutaj zbyt często, jednak tym razem postawił na jakość. Zazwyczaj wybierał mugolskie kreacje, mugolskie projekty, jednak tym razem postanowił postawić na coś ze świata czarodziejskiego. Otworzył drzwi, przedostał się do wnętrza pomieszczenia, wcześniej otrzepując oczywiście buty; przyglądając się tym samym temu, co znajdowało się w samym środku miejsca, do którego trafił. Blada skóra była oświetlana przez okoliczne światła, kiedy to zamyślił się przez chwilę, zostając na swoim miejscu. Nie zważał w obecnej uwagi na nic.
Czy był szaleńcem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Evedlyn Nevina Dear

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Galeony : 1077
  Liczba postów : 103
http://czarodzieje.org/t14019-evedlyn-nevina-deep
http://czarodzieje.org/t14027-pocztowy-kot-castiel-3
http://czarodzieje.org/t14028-evedlyn-nevina
http://czarodzieje.org/t14026-evedlyn-deep
Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Re: Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 EmptyNie Sty 13 2019, 01:13;

Evedlyn tego dnia była wyjątkowo zabiegana. Po dłuższej przerwie od krawiectwa, którą musiała sobie zrobić z powodów zdrowotnych, jeszcze nie do końca przestawiła się na ponowny tryb pracy. Kochała jednak to co robiła, więc mimo pewnych trudności, nie szło jej wcale tak najgorzej. Co prawda parę razy pomyliła szew, a raz nawet nie trafiła z krojem zamówionej szaty, ale wiadomo, że drobne pomyłki zdarzają się każdemu.
Gdy skończyła się pierwsza fala klientów, Ev udała się na zaplecze, gdzie postanowiła zrobić porządek. Wszędzie stały pudła; jedne pełne materiałów, inne puste. Do tego porozrzucane po stołach projekty w różnych fazach tworzenia i dziesiątki strojów do przeróbek czy poprawek, czekających na swoją kolej. Istne pobojowisko. Nie załamując się jednak, z uśmiechem na pół twarzy, panna Dear przystąpiła do porządkowania pomieszczenia. Szło jej to całkiem sprawnie. Z całego bałaganu po godzinie zostały jedynie dwa pudła z tkaninami, czekające na rozpakowanie; wszystko inne trafiło na swoje miejsce. Nie zdążyła jednak zając się rozpakowaniem przesyłek, ponieważ usłyszała, że do sklepu wchodzi nowy klient. Obecnie na zmianie była tylko ona, więc popędziła do głównego pomieszczenia. Przecież nie wypadało kazać klientowi czekać.
Wyszła z zaplecze wyglądając nieco niecodziennie. Jej ogniście czerwone włosy zwinięte były w niedbałego koka, który przebijała różdżka. Wokół szyi czarownicy owinięte były trzy miarki krawieckie, każda w innym kolorze i innej długości. Czarna koszula naszpikowana była szpilkami, które Ev znalazła podczas sprzątania, i które wykorzystywała przy pracy z materiałami i ubraniami do przeróbki, a z kieszeni jej spodni wystawały końce dwóch szpulek nici, które wcześniej odruchowo tam schowała. Na ogół magiczne krawiectwo praktycznie we wszystkim wyręczało się czarami, jednak Evedlyn miała do tego nieco bardziej mugolskie podejście, przez co wiele czynności wykonywała własnoręcznie, magią wyręczając się tylko w skrajnych przypadkach; z tego też powodu nosiła na sobie połowę narzędzi krawieckich - lubiła mieć wszystko pod ręką.
- Dzień dobry. Witamy w sklepie Madame Malkin. W czym mogę pomóc? - zwróciła się do mężczyzny ze szczerym uśmiechem. Nie kojarzyła go, ale to w sumie nie miało większego znaczenia. Przez długi czas była na urlopie, a poza tym, wobec wszystkich klientów zachowywała się tak samo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew Alexander

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 181
Galeony : 1122
  Liczba postów : 1261
https://www.czarodzieje.org/t16392-matthew-alexander#449540
https://www.czarodzieje.org/t16400-matthew-alexander#449655
https://www.czarodzieje.org/t16401-matthew-alexander#449750
https://www.czarodzieje.org/t16387-matthew-alexander
Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Re: Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 EmptyNie Sty 13 2019, 16:39;

Cisza,
towarzyszyła mu od zawsze, gdy przebywał w swoich własnych, czterech ścianach. Praca na szpitalu jednak - niezależnie od podjętych czynności, akcji, przemierzonych kroków przez duszący swym kolorem gardło korytarz - zabierała mu możliwość delektowania się jej podwalinami. Był tego świadom, gdy wszedł do sklepu, nastawiając się przede wszystkim na wybór czegokolwiek, czym mógłby się okryć - tym razem jednak lepszej jakości. Wszystkie płaszcze, jak przy dotknięciu czarodziejskiej ręki, zdawały się przenieść do całkowicie innego miejsca - pierwszy zabrała znajoma, z którą dzielił jedną, szczególną pasję - drugi nieszczęśnie deportował się z równie nieszczęsnym chłopakiem, pozostając zbyt bolesną pamiątką, do której nie miał ochoty wracać. Spoglądając wzrokiem, szukał czegoś, choć w pewnym momencie zastygł, kiedy to przeszedł do zwiedzania manufaktury marki oraz najróżniejszych kreacji. To wychodziło poza jego umysł - oczywiście był w tym jakiś schemat, niemniej jednak nie wiedział, nie potrafił go dostrzec. Przyćmiewająca umysł depresja, bolesne wspomnienia, bycie zbyt zdrętwiałym, by móc podjąć się czegokolwiek, co doprowadziłoby go do stanu odzysku. Był bezużyteczny - i był tego świadom, kiedy to przyszło co do czego - kontakt z drugim człowiekiem.
Słowa te niemalże natychmiastowo wyryły w nim poszczególny schemat działania. Drgnął widocznie, słysząc kobiecy głos, skierowany najwyraźniej w jego stronę. Standardowa obsługa, nie miał jej tego za złe, co nie zmienia faktu, że doprowadziło go to do delikatnego stanu przerażenia - który zniknął w niemalże natychmiastowym tempie, gdy odwrócił do niej swoje zielonkawe tęczówki, zauważając sprzedawczynię o nietypowym kolorze włosów oraz ogólnej aparycji. Coraz więcej kobiet farbowało sobie włosy, aczkolwiek ognisty był stosunkowo rzadką barwą; przypominał feniksa, a przede wszystkim nieśmiertelność. Wyglądało na to, że pracownica sklepu lubiła mieć wszystko pod ręką, skoro zauważył szpilki, igły, metry krawieckie, tuż obok, by mogła bez problemu dokonać drobnych napraw lub pomiarów.
- Dzień dobry. - odpowiedział prosto, spoglądając na nią, aczkolwiek nie czynił tego w żaden sposób nachalnie; jakby było to wpisane w jego standardowy sposób działania. Unikał jednak kontaktu wzrokowego - bał się go, a przede wszystkim powodował, że czuł, iż ktoś wie wystarczająco za dużo o jego życiu. - Przyjmują Państwo zamówienia na płaszcze zimowe? - zapytał się spokojnym głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Madeleine Ford

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : brunetka,migdałowo-orzechowe oczy,piegi które dodają uroku,specyficzny prawostronny uśmiech,mały niebieski kolczyk w wardze po lewej stronie.
Galeony : 339
  Liczba postów : 519
https://www.czarodzieje.org/t5316-madeleine-ford
https://www.czarodzieje.org/t5319-sowa-jarzebata-bestia
https://www.czarodzieje.org/t5361-kolorowe-karteczkii
https://www.czarodzieje.org/t7200-madeleine-ford#204427
Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Re: Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 EmptyCzw Kwi 11 2019, 12:38;

Weszła do sklepu z odpowiednią dla siebie gracją. Spojrzała na właścicielkę sklepu, która uśmiechnęła się słysząc dzwoneczek wiszący przy drzwiach.
Wyciągnęła listę rzeczy potrzebnych w Hogwarcie i podeszła do Madam Malkin.
- rękawice ochronne ze smoczej skóry.
Właścicielka pokiwała głową.W końcu odparła,i zaprasiła do kasy. Zapłaciłam i wyszłam ze sklepu z paczką w ręku.

Rękawice ochronne ze smoczej skóry - 40g
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Audrey Miller

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 176
C. szczególne : piegi
Galeony : 23
  Liczba postów : 19
https://www.czarodzieje.org/t17323-audrey-miller?highlight=Audrey+Miller
https://www.czarodzieje.org/t17327-fiolki-w-kopercie?highlight=fio%C5%82ki+w+kopercie
https://www.czarodzieje.org/t17328-laka-pelna-kwiatow?highlight=%C5%82%C4%85ka+pe%C5%82na+kwiat%C3%B3w
https://www.czarodzieje.org/t17325-kuferek-audrey?highlight=Audrey+Miller
Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Re: Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 EmptyPią Cze 07 2019, 23:09;

Audrey bardzo lubiła chodzić na zakupy. Nie była to może jej ulubiona czynność i nie zaliczała się do tej grupy nastolatek, które co tydzień wydają w sklepach niemałe sumy, lecz nie zmienia to faktu, że kupowanie nowych rzeczy sprawiało jej przyjemność. Właśnie dlatego fakt, że dziewczyna musiała kupić sobie nową szatę był dla niej przyjemny i kierując się do tego słynnego Sklepu Madame Malkin na jej twarzy można było wyczytać raczej szczęście i podekscytowanie. Uśmiech na twarzy dziewczyny powiększył się jeszcze bardziej, gdy zobaczyła, że w sklepie nie ma wielu osób, więc nie będzie musiała spędzić całego dnia na czekaniu w kolejce.
Po wejściu do sklepu, uderzyło ją chłodne powietrze, więc dziewczyna odczuła pewną ulgę, ponieważ na dworze było coraz cieplej, a Audrey nie była szczególną fanką upałów. Choć nie był on też dla dziewczyny wielkim problemem.
-Dzień dobry! - posłała promienisty uśmiech uprzejmie wyglądającej kobiecie. -Chciałabym kupić... a raczej zamówić uszycie nowej szaty. Czy byłoby to możliwe?
Krawcowa, gdyż właśnie takie stanowisko obejmowała prawdopodobnie kobieta, była niewysoka i przy kości. Nie była otyła, miała po prostu może o kilka kilogramów więcej. W jej zielonych oczach można było odczytać pewną uprzejmość oraz spokój. Audrey, rozmawiając z kobietą samoistnie i niekontrolowanie zaczęła się uśmiechać, mimo że ta tylko na nią patrzyła. Tryskała od niej pewna pozytywna energia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Henrietta Moseley

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 34
Czystość Krwi : 50%
C. szczególne : nawracające: kamica nerkowa, anemia i infekcja na mózgu
Galeony : 238
  Liczba postów : 141
https://www.czarodzieje.org/t16190-henrietta-moseley
https://www.czarodzieje.org/t16214-henrietta-moseley
https://www.czarodzieje.org/t16211-henrietta-moseley
Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Re: Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 EmptyNie Cze 09 2019, 16:26;

Henrietta właśnie wracała z kolejnej wizyty w św. Mungu. Była tam, co jest dość oczywiste, na kontroli, jako osoba z niemałymi problemami zdrowotnymi. Szła szybkim marszem, chcąc jak najszybciej znaleźć się w sklepie, gdzie pracowała jako krawcowa, a ów sklep szczyci się chyba najlepszymi szatami w tej okolicy. Spieszyła się, ale dlaczego? Już wyjaśniamy. Powinna być w pracy od rana, aczkolwiek musiała wyprosić u swej chlebodawczyni poranny urlop, właśnie po to, by pójść na kontrolę i podstawowe badania do szpitala, na domiar wszystkiego do tego samego uzdrowiciela, uprzejmego, empatycznego... i  co z tego, że to przez niego została podjęta przymusowej hospitalizacji na oddziale specjalistycznej opieki? Przecież to było uzasadnione. Przecież ona... ona próbowała go udusić! Dlatego nie powinna mu się dziwić i raczej nie dziwi. Jednak on ją rozumiał, w przeciwności do innej pani uzdrowiciel, która była dla niej wybitnie niemiła. No ale cóż. Po świecie wędrują różne osoby.
Spieszyła się, by jak najszybciej znaleźć się w sklepie.
Otworzyła drzwi, a tu... cisza jak makiem zasiał. Serio. Powaga. Rozejrzała się, ale nikogo nie było, w takim razie udała się do zaplecza, i skręciła w lewo, przekraczając tym samym próg prowizorycznej kuchni. Szybko zrobiła sobie melisy, żeby nieco się uspokoić, szybkim zaklęciem ostudziła napar i wypiła, powoli, delektując się tym niebiańskim smakiem i zapachem. Chociaż wiadomo, że nie dla każdego musi być niebiański, nieprawdaż?
W chwili, gdy do jej ust trafiła ostatnia kropla ze szklanego naczynia, do uszu Henrietty dotarł dźwięk tak charakterystyczny dla otwieranych głównych drzwi prowadzących do lokalu. Moseley szybko pobiegła w tym kierunku i jej oczom ukazał się obraz młodej, ładnej kobiety. Do tego była ożywiona i uprzejma. Krawcowa uśmiechnęła się sympatycznie i automatycznie odpowiedziała dziewczynie.
- Dzień dobry! - tu wykonała niezgrabny ukłon w jej stronę - Cieszę się, że wybrała pani nasz sklep. Jaką konkretnie szatę pani potrzebuje? - podeszła bliżej, by lepiej im było rozmawiać. Henrietta ucieszyła się, że potencjalna klientka jest taka miła i ożywiona. Na pewno będzie im się mile dyskutowało podczas szycia i przymiarek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Audrey Miller

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 176
C. szczególne : piegi
Galeony : 23
  Liczba postów : 19
https://www.czarodzieje.org/t17323-audrey-miller?highlight=Audrey+Miller
https://www.czarodzieje.org/t17327-fiolki-w-kopercie?highlight=fio%C5%82ki+w+kopercie
https://www.czarodzieje.org/t17328-laka-pelna-kwiatow?highlight=%C5%82%C4%85ka+pe%C5%82na+kwiat%C3%B3w
https://www.czarodzieje.org/t17325-kuferek-audrey?highlight=Audrey+Miller
Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Re: Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 EmptyPon Cze 10 2019, 01:53;

Audrey nie miała w zwyczaju chodzić na co dzień w szatach. Nie miała w zwyczaju w ogóle w nich chodzić, nawet na specjalne święta w Hogwarcie przeważnie ubierała się po prostu elegancko. Jest to prawdopodobnie skutkiem tego, że jej rodzina żyła w mugolskiej okolicy i mimo, że oboje z rodziców byli czarodziejami, to prowadzili raczej mugolski tryb życia. Jednak dziewczyna postanowiła to zmienić i zacząć ubierać się bardziej, jak czarodziejka. A zacząć trzeba było oczywiście od szaty, w szczególności, że zbliżało się zakończenie tego wyjątkowo długiego roku szkolnego!
-Chciałabym coś odświętnego, eleganckiego. Jestem w Slytherinie, dlatego ciemna zieleń byłaby idealna! - pokiwała nieco nieświadomie głową, na wznak, że jest przekonana o swoim wyborze, choć szczególnie wcześniej się nie zastanawiała, jak ma wyglądać jej szata.
Audrey rozejrzała się po sklepie. Nie był on szczególnie duży, lecz przez porządek nie było wrażenia natłoku. Wszystko miało swoje miejsce, co bardzo podobało się dziewczynie, która bardzo nie lubiła nieporządku. Audrey, aby rozpocząć rozmowę z uprzejmą kobietą, zagadała:
-Szczerze mówiąc, myślałam, że będzie tu mniejszy porządek, zważając na to, że szyje się tutaj ubrania! Pozytywne zaskoczenie... - uśmiechnęła się uprzejmie. -Oczywiście nie chcę być nieuprzejma, mówiąc, że myślałam, że jest tu mniejszy porządek. Myślałam po prostu, że ciężko jest utrzymać ład i skład w takim miejscu, podczas gdy tutaj jest naprawdę przyjemnie! - zaśmiała się, aby nieco rozluźnić atmosferę, gdyż przez sekundę nieco się zestresowała, że powiedziała coś nie tak. Jednak chyba dała radę wytłumaczyć, co miała na myśli i nie powstały żadne wątpliwości. Audrey bardzo nie lubiła, gdy coś było niejasne i niedopowiedziane. Dlatego często dosyć dużo mówiła na dany temat - aby druga osoba dokładnie znała jej zdanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Henrietta Moseley

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 34
Czystość Krwi : 50%
C. szczególne : nawracające: kamica nerkowa, anemia i infekcja na mózgu
Galeony : 238
  Liczba postów : 141
https://www.czarodzieje.org/t16190-henrietta-moseley
https://www.czarodzieje.org/t16214-henrietta-moseley
https://www.czarodzieje.org/t16211-henrietta-moseley
Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Re: Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 EmptyWto Cze 11 2019, 17:22;

Henrietta zauważyła, że do sklepu (a przynajmniej w godzinach jej pracy) ostatnio przychodzi wiele ślizgonów, więcej niż przedstawicieli innych Domów w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Krawcowa wiedziała wiele na temat tego zamczyska mimo, że nie uczyła się tam. Nigdy. Wychowano i wyszkolono ją na czarownicę w innej szkole, w USA, gdzie się urodziła, chociaż... minęło sporo czasu i w efekcie nie pamięta, jak się ta szkoła nazywała. Ale czy to ważne? Ważne jest to, co tu i teraz.
Tak, zauważyła to, więc słowa kobiety nie były dla niej zaskoczeniem. Odchrząknęła i wymownym gestem zasugerowała potencjalnej klientce, by poszła za nią.
Przemykały się przez gąszcz różnobarwnych materiałów. Całe szczęście, że ów gąszcz "panował" tylko tuż przy ścianach lokalu, dzięki temu ów zachowuje swój ład i porządek, co zauważyła ślizgonka. Więc może "gąszcz' nie jest tu odpowiednim słowem?Tak czy owak, w międzyczasie odpowiedziała na słowa kobiety.
- Cóż, jest porządek, bo wszystko jest po ścianą. Tak, ja też sądzę, że powinien tu panować nieco większy bałagan... - podrapała się wymownie po przedziałku.
Po jakimś czasie, równie wymownym gestem dała jej znać, by została tam, gdzie stoi, a sama Henrietta pobiegła na zaplecze, wracając po chwili z wielkim, opasłym tomem. Ale zaraz! To przecież... album! Tak, dokładnie tak. Był naprawdę pokaźnych rozmiarów, ale dobrze się złożyło, że Henrietta nie należy do tak zwanych wieszaków, więc uporała się z tym ciężarem. Potem poszła do głównej części sklepu, cały czas dając znaki kobiecie, żeby podążała za jej krokiem. I znowu widoczny był przesadny ład i porządek. I przestronność, rzecz jasna, mimo oczywistych rozmiarów lokalu. Może działała tu jakaś osobliwa magia?
Położyła album na stoliku.
- Proszę, tutaj mamy pewne projekty szat. W tym eleganckich. Proszę coś wybrać, a potem wybierze pani kolor. Tak, wiem, że zielony, ale... mamy tutaj naprawdę wiele odcieni ciemnej zieleni. - i uśmiechnęła się sympatycznie. - Śmiało! Album nie gryzie..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Stephanie Davies

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 106
  Liczba postów : 31
https://www.czarodzieje.org/t18500-stephanie-davies#527141
https://www.czarodzieje.org/t18509-korespondencja-stefanii#527458
https://www.czarodzieje.org/t18503-relacje-stefki
https://www.czarodzieje.org/t18502-kuferek-stefy#527140
Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Re: Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 EmptyPon Mar 30 2020, 18:20;

Ku uciesze rudowłosej Puchonki w ciągu ostatniego tygodnia udało jej się nadrobić praktycznie wszystko co miała do zrobienia jeśli chodzi o prace domowe i przygotowania na przyszłe lekcje. Nigdy nie stroniła od robienia pewnych rzeczy na przód, ponieważ lubiła chociaż w małym stopniu mieć kontrole nad tym co będzie się działo w przyszłości. Dlatego wizja weekendu w pracy, oznaczała dla Steph ślęczenie nad książkami w piątkowe popołudnie. Chociaż tyle mogła zrobić, aby czuć się odrobinę pewniej w przyszłym tygodniu, kiedy to przyjdzie jej się zmierzyć na zajęciach z kolejną porcją magicznej wiedzy.
Dziewczyna przekraczając próg londyńskiego sklepu z odzieżą, miała cichą nadzieję, że o niczym ze szkolnych obowiązków nie zapomniała. Nie ma nic gorszego niż świadomość, że o czymś się zapomniało, a już w szczególności podczas tych kilku godzin w pracy. Człowiek nie może skupić się na tym co robi, aby wykonywać to dobrze, ponieważ wciąż w głowie siedzi mu myśl o tym , że nie zdąży przykładowo oddać w terminie zadania dla profesora.
I na domiar złego, tamten dzień stał się właśnie takim dniem dla młodej Davies. W trakcie zmiany w wystawy sklepowej właśnie jedna z takich myśli owładnęła umysłem Stefy. O mało nie spadła w tamtym momencie z podestu, na którym stała aby dosięgnąć magicznego manekina.
- Woooow, Steph uważaj troche... ale mnie przestraszyłaś - rzuciła Cassandra, która w tamtej chwili zajmowała się wykrajaniem materiału i wyprostowała się gwałtownie, zobaczywszy jak ruda zachwiała się przez moment i o mało nie spadła, łapiąc w ostatniej chwili równowagę.
-Przepraszam... znaczy... Merlinie, wiedziałam, że o czymś zapomniałam! - odłożyła natychmiast różdżkę, którą wykorzystywała do umycia szyby witryny i westchnęła ciężko, próbując rozebrać starego manekina. -Dam rade napisać ośmiostronnicowy esej w jedną noc? - mruknęła jakby do siebie, nieobecna i zamyślona.
-Jasne, młoda. Przysiądziesz, przyłożysz się i będzie dobrze. - nagle ni stąd ni zowąd ze szwalni wyszła starsza krawcowa, której Stefa szczerze nie znosiła. Niemal natychmiast, automatycznie odwróciła głowę w jej kierunku i jej wzrok napotkał to fałszywe i irytujące spojrzenie, jakże koleżeńskiej współpracowniczki. Davies odwzajemniła nieszczery uśmiech, chcąc jak najbardziej wiarygodnie przed nią wyglądać, jednak widać było, że się nie lubią.
Jak tylko kobieta zniknęła, za drzwiami szwalni, Cass upewniwszy się, że Stephanie ją widzi, machnęła rękę, na znak, żeby nie przejmowała się starszą koleżanką z pracy. Jednak Puchonke nie obchodziło na ten moment jej zachowanie, wszystko było mało ważne, ponieważ w tej chwili beształa się w myślach za to, że jej pamięć zawiodła i dopuściła do tego, aby przeoczyć pracę z transmutacji. Na tyle była poruszona tą sprawą, że zaraz po tym jak rozebrała manekina ze starych ubrań, które wisiały na nim ostatnie dwa tygodnie, zaczęła z powrotem ubierać go w te same szaty.
-Grr... No niech to Merlin... - warknęła, uświadamiając sobie co właściwie robi. Gdyby szefowa ją widziała, miałaby przekichane. Musi wreszcie nauczyć się nie przejmować takimi rzeczami. Dlaczego inni są odporni ta wieczne zamartwianie a ona ciągle to robi? Wiadomo, że człowiek od tego ma mózg żeby myśleć, ale czemu ona to robi dopiero po fakcie? Mogła go użyć dzień wcześniej, żeby sprawdzić czy aby na pewno wszystko ma odhaczone...
Na szczęście, po tym jak dokończyła zmianę wystawy na nową, do sklepu przyszło jeszcze dosłownie pare klientek, które już udało jej się obsłużyć bez większej wtopy i przyszła pora zamknięcia. Kilka chwil sprzątania, rozliczenie, raport i była wolna. Może niezupełnie wolna, bo czekała ją jeszcze noc z transmutacją... Jednak, pracy w sklepie tego dnia był już koniec.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiden Jenkins

Student Ravenclaw
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 182
C. szczególne : rozcięty nos, długie nogi
Galeony : 87
  Liczba postów : 130
https://www.czarodzieje.org/t17444-aiden-jenkins
https://www.czarodzieje.org/t17485-aiden-jenkins
https://www.czarodzieje.org/t17450-ci-od-aidena#489434
https://www.czarodzieje.org/t17449-aiden-jenkins
Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Re: Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 EmptyPon Cze 29 2020, 16:50;

Po skończeniu Hogwartu Aiden bardzo szybko poczuł, że zaczyna go ogarniać pustka. Lubił szkołę, w końcu ta stała się dla niego drugim domem na całą dekadę! A teraz tak nagle pstryk! i już jej nie ma. Zawsze, kiedy wyjeżdżał z Hogwartu na letnie wakacje, kiedy patrzył na oddalający się zamek na tle zachodzącego, czerwcowego słońca podczas gdy jechał zaprzężonym w niewidzialne testrale powozem w kierunku stacji Hogsmeade, skąd wraz z innymi uczniami odjeżdżał pociągiem do Londynu, już odczuwał jakiś rodzaj tęsknoty. Ale teraz... Teraz było zupełnie inaczej. Wiedział, że najprawdopodobniej już tu nie wróci, a jeśli nawet, to w zupełnie innej roli. Tak, pustka po skończeniu szkoły była odczuwalna, ale nie było tak źle - wiedział, co zamierza teraz zrobić.

Co najmniej od czwartej klasy wiedział, że chce zostać magomedykiem. Taki kurs jednak kosztował, a budżet Aidena był typowo... studencki. W pociągu powrotnym czytał ogłoszenia pracy w Proroku Codziennym i analizując swoje możliwości i predyspozycje uznał, że posada sprzedawcy u Madame Malkin nie jest aż tak złym pomysłem. Jeszcze nigdy nie pracował w sklepie, a wiedział jedno - do żadnej kawiarni czy restauracji już nigdy więcej nie zawita! Po tych wszystkich awanturach w "Hibiskusie"... nie! Zatem kiedy tylko wrócił do domu, od razu wysłał sowę do sklepu odzieżowego na Pokątnej. Na odpowiedź nie musiał długo czekać i już w pierwszy poniedziałek wakacji pojawił się w nowej pracy. Zgłosił się do szefowej, a ta... od razu rzuciła go na głęboką wodę - kazała mu obsługiwać klientów. Jemu, chłopakowi, który o tych wszystkich ciuchach nie miał bladego pojęcia - serio? Mógł pracować gdzieś na magazynie, na kasie, uzupełniać towar, ale nie - musiał chodzić dookoła i rozmawiać z ludźmi udając, że ma choćby krztynę wiedzy na temat tych wszystkich szat, spinek, mankietów i innych takich...
- Dzień dobry! - powitał pierwszego klienta, którego dzisiaj spotkał, swojego pierwszego w "karierze". Szeroko się uśmiechnął i starał się udawać pewnego siebie, choć w środku trząsł się jak barani ogon. - Czym mogę służyć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : czyste, błękitne tęczówki, lekko wyczuwalny szwedzki akcent, zapach tytoniu na ubraniu.
Galeony : 91
  Liczba postów : 1548
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Re: Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 EmptyPon Cze 29 2020, 22:43;

Nienawidził zakupów. Zazwyczaj wysyłał Sprytka po najważniejsze rzeczy jednak gdy chodziło o ubrania to nie miał innego wyjścia niż się po prostu pofatygować. Chciał nabyć szatę przed wyjazdem na wakacje, a jego dotychczasową zabrała Lia. W radiu zapowiadają nawet i burze, więc wierzchnie okrycie się przyda choć czasami bywało przy tym nieznośnie gorąco. Przezornie przyszedł tu pod koniec czerwca świadomy, że przed wrześniem będzie się tu roić od klientów. Gdy wszedł do środka zastał uśmiechniętego od ucha do ucha człowieka, który nie dał mu się nawet rozejrzeć, a od razu podszedł i rzucił swoją wyuczoną zapewne formułką. - Dzień dobry. - wymienił się uprzejmością, ale jakoś tak zapomniał o swoim uśmiechu. Wszedł wgłąb sklepu i z ulgą dostrzegł, że nie ma tu innych klientów. Powinno pójść zatem szybko. - Chcę kupić szytą na miarę szatę wierzchnią z głębokim kapturem i dwie koszule letnie. Szata w standardowym czarnym kolorze tylko mam pytanie czy nakładacie tutaj na nią zaklęcia przeciwdeszczowe? Jeśli nie to czy materiał się niszczy, jeśli się je potraktuje czarami ochronnymi? - przeszedł od razu do sedna sprawy. Rad był, że od razu miał na wyłączność pracownika sklepu. Kojarzył gościa z Hogwartu, ale nie ogarniał jego imienia ani przynależności do domu. W zamku roiło się od sporej ilości osób i nawet po tylu latach nie ogarniał wszystkich. To było po prostu niemożliwe. Stanął przy kontuarze i przesunął wzrokiem po wieszakach i ruchomych manekinach ubranych w różnorakie stroje. Nie chciało mu się niczego szukać, a więc miał nadzieję, że ekspedient się wszystkim zajmie i ograniczy jego czas pobytu tutaj do minimum.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiden Jenkins

Student Ravenclaw
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 182
C. szczególne : rozcięty nos, długie nogi
Galeony : 87
  Liczba postów : 130
https://www.czarodzieje.org/t17444-aiden-jenkins
https://www.czarodzieje.org/t17485-aiden-jenkins
https://www.czarodzieje.org/t17450-ci-od-aidena#489434
https://www.czarodzieje.org/t17449-aiden-jenkins
Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Re: Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 EmptyPon Cze 29 2020, 23:17;

Aiden był przekonany, że tego chłopaka już gdzieś widział - cóż, Hogwart jest ogromny, przewija się tam mnóstwo osób, a on przecież nie musi wszystkich znać. Zwłaszcza, jeśli nie są ani w jednym domu, ani na jednym roku i nigdy nie mieli wspólnych zajęć. Nie dało się też nie odnieść wrażenia, że jego rozmówca nie jest Brytyjczykiem - mówił z silnym akcentem, chyba niemieckim albo jakimś skandynawskim...
- Oczywiście! - odpowiedział Aiden, zaznaczając przy tym brytyjski akcent. - Na szaty szyte na miarę musi pan złożyć zamówienie, tam na ladzie są formularze - wskazał na biurko. - A jeśli potrzebuje pan, żebyśmy pana zmierzyli, to proszę tutaj na stołek!

Krukon (były...) mógł śmiało powiedzieć, że ma szczęście - ten chłopak będzie musiał wypełnić ten zasrany formularz, dzięki czemu on zyska trochę czasu i będzie mógł dopytać się właścicieli o te wszystkie szczegóły, którymi klient się zainteresował, przy okazji nie robiąc z siebie idioty. Chyba...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : czyste, błękitne tęczówki, lekko wyczuwalny szwedzki akcent, zapach tytoniu na ubraniu.
Galeony : 91
  Liczba postów : 1548
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Re: Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 EmptyWto Cze 30 2020, 18:29;

Popatrzył z uwagą na chłopaka, który wyglądał tak jakby bardzo, ale to bardzo chciał zrobić dobre wrażenie. Sposób w jaki powiedział te "Oczywiście!" brzmiało jak slogan reklamowy, który ma zwabić jak największą klientelę w skromne progi Madame Malkin, która i tak nie mogła narzekać na brak zamówień skoro była popularną magiczną krawcową. Zerknął na biurko i stłumił westchnięcie. - Okej, wypełnię. - wzruszył ramionami i podszedł we wskazane miejsce, sięgnął sobie formularz (skoro pozwolono mu grzebać w cudzym biurku to czemu nie), odnalazł wzrokiem jakieś tępe sowie pióro i atrament i zaczął mozolnie wypełniać rubryczki. Zajęło mu to z osiem minut, a te pozycje z pomiarami pozostawił puste bowiem ten chłopak miał go zmierzyć. Z miną cokolwiek znudzoną odnalazł go wzrokiem i podreptał do stołka. Stanął na nim i po prostu czekał aż ten zacznie pracować. - Pod koniec roku szkolnego pewnie nie macie tu takiego ruchu, co? - zapytał, aby zabić tę dziwną ciszę. - Macie jeszcze tutaj hogwardzkie krawaty? I możliwość przyszycia godła do szaty? - kolejne dwa pytania na które oczekiwał odpowiedzi. Wbrew pozorom był dosyć wymagający i nie lubił posiadać rzeczy i ubrań, które szybko się niszczą albo marnują. Wolał zapłacić zdecydowanie więcej i mieć pewność, że daną rzecz ponosi przez dłuższy czas niż potem wściekać się, że gdzieś się rozpruło, że gdzieś się przesiało albo zafarbowało w praniu (ale przy tym ostatnim to zazwyczaj obrywał skrzat). Zerknął przez szybę i zobaczył w oddali drepczącego Sprytka, który robił resztę zakupów podczas gdy jego właściciel tkwił na tym wąskim stołku i wciąż czekał na należytą atencję. - A, a odzienek dla skrzata domowego? Też się tu znajdzie? - następne pytanie i przy okazji jego wzrok padł na chłopaka, a przyglądał się mu jakby miał przeszyć go spojrzeniem na wskroś i wycisnąć zeń wszystkie odpowiedzi.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiden Jenkins

Student Ravenclaw
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 182
C. szczególne : rozcięty nos, długie nogi
Galeony : 87
  Liczba postów : 130
https://www.czarodzieje.org/t17444-aiden-jenkins
https://www.czarodzieje.org/t17485-aiden-jenkins
https://www.czarodzieje.org/t17450-ci-od-aidena#489434
https://www.czarodzieje.org/t17449-aiden-jenkins
Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Re: Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 EmptyWto Cze 30 2020, 19:54;

Aiden odetchnął z ulgą, kiedy klient przystąpił do wypełniania formularza zamówienia. Natychmiast chwycił pióro i kawałek papieru, po czym zaczął pisać liścik do szefowej, nie chcąc opuszczać tu tego chłopaka. Zapisał w nim wszystkie pytania, które klient mu zadawał - zarówno te zadane wcześniej, jak i te, które padły teraz. Kiedy skończył, złożył kartkę w samolocik i posłał do Madame Malkin. Z uśmiechem odebrał formularz od klienta i rozpoczął dokonywanie pomiarów, uzupełniając pozostawione przez niego puste pola.
- Faktycznie, najwięcej klientów zawsze odwiedza nasz sklep pod koniec lata, kiedy zlatuje się tu tłum hogwartczyków - odpowiedział Aiden na zagadywanie chłopaka, choć prawdę mówiąc, to nie miał ani bladego, ani zielonego, ani jakiegokolwiek innego pojęcia o tym, kiedy faktycznie jest tu najwięcej klientów. Wydawało mu się jednak, a nawet miał przeświadczenie graniczące z pewnością, że nie jest to żaden agent podrzucony im przez konkurencję czy ktokolwiek inny, kto byłby zainteresowany takimi wiadomościami na poważnie, więc podszedł do tego jak do zwyczajnego, codziennego small talku. - Nigdy jednak nie narzekamy na pustki w sklepie. Wiosna i lato to sezon weselny, więc mnóstwo ludzi przychodzi do nas, by kupić szaty wyjściowe na takie okazje... - plótł w sumie bez sensu, ale to zawsze coś lepszego od ciszy, bo dzięki temu jest coś, dzięki czemu można puścić swoją świadomość na zupełnie inne tory podczas wykonywania tych najnudniejszych rzeczy w tej pracy, jak między innymi dokonywanie pomiarów i uzupełnianie formularza. Przypomniał sobie, jak był tu po raz ostatni jako klient, kiedy to zaraz przed owutemami kupował sobie nowe szaty szkolne, bo poprzednie były już na niego za małe. Wtedy stał na tym stołku dobrą godzinę i przeżywał katusze nudząc się, kiedy pracownicy sklepu wykonywali na nim swoją akupunkturę, wbijając wszędzie szpilki z różnymi oznaczeniami. On postanowił zrobić inaczej - mierzył, po czym od razu wpisywał wszystko do formularza. Nie wiedział, czy to wypali. Skąd niby miał wiedzieć? Nie znał się na tej robocie kompletnie, nikt go tego nie nauczył, więc jeśli coś spieprzy, to niech oni ponoszą za to odpowiedzialność!
- Pewnie! - odpowiedział, wskazując na wieszaki, na których ponad nowymi szatami hogwardzkimi wisiały czerwono-złote, żółto-czarne, niebiesko-brązowe i zielono-srebrne krawaty. Ten dział wypatrzył już wcześniej, więc mógł go bez problemu wskazać, na szczęście - ten chłopak sprawiał, że Aiden coraz bardziej zaczynał się denerwować. Choć starał się tego po sobie nie pokazać i zachować zimną krew, zaczął się już pocić i to bynajmniej nie z gorąca. Bał się, że jeśli klient będzie niezadowolony, szefowa poleci mu po premii, a przecież on w ogóle nie był na to przygotowany! Dlaczego dostał akurat taki przydział na pierwszy dzień, no dlaczego?! Serce zaczęło mu bić coraz szybciej, kiedy zobaczył zerkającego do sklepu skrzata domowego. Ahh, czyli mamy do czynienia z bogaczem. Pięknie, kurwa, pięknie...
- Emm... A to pański skrzat nosi ubranie? - wypalił w końcu, bo nie do końca był w stanie dłużej udawać. Zdążył już skończyć sporządzać formularz, wsadził więc go do odpowiedniej przegródki. - Wydawało mi się, że skrzaty należące do czarodziejów nie noszą ubrań... W każdym razie... Nie wiem, muszę spytać się szefowej, czy mamy coś w takim rozmiarze, nigdy nie spotkałem się z czymś takim, żeby ktoś mnie o to pytał... - no, bo to w końcu była prawda! Z nadzieją, że nie wyszedł na totalnego błazna i ignoranta, a przynajmniej za osobę nie nadającą się do tej pracy, oddalił się na chwilę, aby poszukać Madame Malkin i zadać jej to pytanie. Mógł, co prawda, podobnie jak wcześniej, napisać do niej liścik, na który jeszcze zresztą nie otrzymał odpowiedzi, ale chciał chwilę odetchnąć i ochłonąć - ta praca była bardziej stresująca, niż mu się pierwotnie wydawało!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : czyste, błękitne tęczówki, lekko wyczuwalny szwedzki akcent, zapach tytoniu na ubraniu.
Galeony : 91
  Liczba postów : 1548
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Re: Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 EmptyWto Cze 30 2020, 20:47;

Rozejrzał się po sklepie i istotnie dostrzegł garderobę nie tylko letnią, ale też wyjściową. Może to głupie, ale nie wpadł na to, że jednak w wakacje organizowane są śluby, zaślubiny i jakieś bale. Miał nadzieję, że żaden się nie zorganizuje w trakcie wakacji bowiem zamierzał wyjechać wraz z Hogwartyczkami tam gdzie kadra ich wyśle. Stał sobie nieruchomo i pozwalał się mierzyć. Póki nie dostawał żadnego polecenia podniesienia rąk czy czegoś w podobnym stylu to nie zamierzał wiercić dziury w brzuchu temu chłopakowi. Zdziwił się co prawda wysłanym liścikiem gdzieś na zaplecze, ale uznał, że to nie jest jego interes. Interesował go zakup dobrej szaty, bowiem po swoją starą nie zamierzał się upominać. Skoro Lia tak bardzo jej potrzebowała to proszę bardzo. Lepiej jednak aby nie hasała w niej po zewnętrznej barierce mostu. Mierzenie było nudne, ale starał się za bardzo nie wiercić. Gapił się tępo w manekina po drugiej stronie sklepu i nic sobie nie robił z tego, że manekin raz do niech machał. - Manekin się tu rozbiera. - wskazał chłopakowi krnąbrnego stwora magicznego, który postanowił zdjąć z siebie jakąś wyjściową błyszczącą sukienkę. Zerknął we wskazane miejsce i faktycznie wisiały tam hogwardzkie krawaty. Zdziwił się, ale też mile zaskoczył. Będzie mógł kupić jeden już na miejscu. Uniósł wysoko brwi słysząc pytanie chłopaka. - Naprawdę pan sądzi, że pozwalam skrzatowi latać na golasa po moim domu kiedy przyjmuję powiedzmy gości? - zapytał z wielkim niedowierzaniem, bowiem nie wyobrażał sobie tak haniebnego scenariusza. - Nie mogę mu dać żadnego ubrania, bo go uwolnię. Ale to, co nosi, te cholera wie co to jest - ogrodniczki czy coś - są już pełne dziur i nie mogę na to patrzeć. Potrzebuję znaleźć coś dla niego i kogoś, czyli zapewne sprzedawcę, aby mu to dał. Nie będzie gorszyć żadnych oczu. - wyjaśnił swoje zdanie cierpliwie, choć nie dało się ukryć, że brak tej wiedzy trochę go rozdrażnił. - Wiem, że to sklep z ubraniami dla czarodziei, ale madame Malkin nie bez powodu jest popularna i żywię nadzieję, że jednak bierze pod uwagę tego typu pytania. Może szyje na zamówienie i to? - westchnął i znieruchomiał, bowiem przyłapał się na zerkaniu w kierunku okna, a potem na pracującego chłopaka. Polubił Sprytka. Nie przyznawał się do tego sam przed sobą, ale lubił tego skrzata za to, że potrafił samodzielnie myśleć, podejmować decyzje (na co mu pozwalał w pewnych kwestiach) i co lepsze, nauczył się już czytać z Finna zanim ten w ogóle otworzył usta. Nic więc dziwnego, że szukał dla niego jakiegoś lepszego ubrania, które ktoś obcy mu da.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiden Jenkins

Student Ravenclaw
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 182
C. szczególne : rozcięty nos, długie nogi
Galeony : 87
  Liczba postów : 130
https://www.czarodzieje.org/t17444-aiden-jenkins
https://www.czarodzieje.org/t17485-aiden-jenkins
https://www.czarodzieje.org/t17450-ci-od-aidena#489434
https://www.czarodzieje.org/t17449-aiden-jenkins
Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Re: Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 EmptyWto Cze 30 2020, 22:56;

Kiedy tak spokojnie dokonywał pomiarów, klient zwrócił jego uwagę na manekina, który zaczął nieco łobuzować. Dla Aidena w pierwszej chwili ta sytuacja tylko podniosła mu poziom stresu, ale akurat teraz dość szybko się uspokoił. Westchnął cicho, po czym wyciągnął różdżkę, wycelował ją w nierozgarniętego manekina i nieco od niechcenia powiedział:
- Finite! - ten natychmiast znieruchomiał, a następnym ruchem różdżki Aiden założył sukienkę z powrotem na manekina. Chyba pomyliły mu się miejsca pracy, bo to sklep z ciuchami, a nie klub ze striptizem... - pomyślał, choć nie wypowiedział tej myśli na głos, wracając do swoich obowiązków.

- Oczywiście, że skrzaty nie latają nago, nie to miałem na myśli! - nie do końca wiedział, czy ów klient robi sobie z niego żarty, czy wypowiedział to wszystko na serio, więc pozwolił sobie na krótki śmiech pod nosem. - Ale na ogół skrzaty domowe noszą jakieś prześcieradła, poszewki na poduszki, serwetki z herbem właściciela... Ale jeśli pan sobie tego życzy, oczywiście sprawdzę! - powiedział, idąc na zaplecze. Tam skonsultował wszystko z szefową, która zresztą właśnie odpisywała na jego liścik. Aby nic mu nie umknęło, wziął ze sobą kartkę z wypisanymi już przez nią uwagami.
- Więc tak... - odchrząknął. - Materiał zdatny do użycia na nim zaklęć przeciwdeszczowych lub innych chroniących odzież przed warunkami atmosferycznymi, insektami oraz patogenami, podnosi cenę zamawianego produktu o siedem galeonów, ale jak najbardziej - jest to możliwe. Jeśli chodzi natomiast o skrzata domowego, to nie mamy strojów specjalnie dla nich, ale z całą pewnością znalazłyby się ubranka w odpowiednim rozmiarze przeznaczone dla małych czarodziejów - przeczytał na głos klientowi treść odpowiedzi od szefowej, po czym otarł pot z czoła. - Cóż, może to i byłoby jakieś rozwiązanie, ale czy nie byłoby to uwolnienie skrzata? - to akurat dodał już od siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : czyste, błękitne tęczówki, lekko wyczuwalny szwedzki akcent, zapach tytoniu na ubraniu.
Galeony : 91
  Liczba postów : 1548
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Re: Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 EmptySro Lip 01 2020, 11:47;

Noszenie prześcieradeł i poszewek na poduszki było staromodne nawet u skrzatów. Mają XXI wiek, a teraz w sklepach ze skrzatami domowymi dało się dostrzec osobniki o odzieniu zawierającym rękawy i nogawki, a głównie o to Finnowi chodziło. Nie planował stroić Sprytka w koszule ani krawaty, a po prostu w nowy egzemplarz ogrodniczek, aby przestał wyglądać jak obdartus. Rodzice wpoili mu elegancję a więc co stało na przeszkodzie, by otaczać się osobami, które nie chodzą w workach po ziemniakach a jednak przykładają wagę do tego, by ubrać się schludnie. Nie podążał za modą, ale miał swoje minimum, które chciał spełnić - robić dobre wrażenie. - Te ogólniki to moda poprzedniego wieku. - uciął temat, bo coś czuł, że się w tej kwestii ani trochę nie dogadają. Gdy zostały już pobrane pomiary to nie musiał stać na stołku, więc zszedł. Nie dostał innych poleceń a więc uznał, że wszystko jest już zapisane. Został sam w sklepie, a więc przeszedł się obok wieszaków i szukał jakichś koszul, ale cholera by to wzięła, nie miał do tego głowy. Nie lubił robić zakupów, przyzwyczaił się, że robi to skrzat, a on może przyjmować gotowe. Rozleniwił się, to prawda ale skoro mógł to czemu nie? Nie zaniedbywał niczego kosztem tego luksusu jakim było posiadanie własnego skrzata domowego. Podniósł wzrok na chłopaka kiedy ten wrócił z notatkami. Rozumiał, że ludzie się uczą, ten pewnie też był od niedawna na tym stanowisku pracy skoro nie recytował wszystkiego z pamięci i nie znał pełni asortymentu. - Dobrze, niech będzie droższe, ale zabezpieczone przez czynnikami zewnętrznymi. Oczywiście mam na myśli samą szatę. Na kiedy będzie termin odbioru? - zapytał, bowiem do wakacji został mniej niż tydzień. - I czy w razie czego skrzat może to za mnie odebrać jeśli dam mu pokwitowanie? - dorzucił kolejne pytanie, bowiem wiedział, że czasami nie było to możliwe, jeśli właścicielem sklepu był jakiś czarodziej o zerowym zaufaniu tym długouchym istotom. - W kwestii skrzata jednak podziękuję. - nie chciało mu się płacić fortuny za modyfikację ubrań jedenastolatków, poza tym nie oszukujmy się, skrzat był wzrostem równy maksymalnie pięciolatkowi, a nie sądził aby był tu taki ubiór.
- To bardzo miłe, że dba pan o moje powiązanie ze skrzatem. - rzucił z przekąsem i ironią. - Wiem jak go ubrać bez uwalniania go poza tym przed chwilą powiedziałem jak zamierzam to zrobić. Zresztą, to nieistotne. - machnął ręką, bowiem ubranie Sprytka nie było aż tak ważne jak zdobycie porządnej szaty. - A koszule? Co pan zaproponuje na koszulę dzienną i jedną letnią, z krótkim rękawem? - wsunął jedną dłoń do kieszeni i zakotwiczył wzrok na bezimiennym sprzedawcy. Zerknął na jego pierś i odnalazł tam plakietkę z imieniem. Aiden.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiden Jenkins

Student Ravenclaw
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 182
C. szczególne : rozcięty nos, długie nogi
Galeony : 87
  Liczba postów : 130
https://www.czarodzieje.org/t17444-aiden-jenkins
https://www.czarodzieje.org/t17485-aiden-jenkins
https://www.czarodzieje.org/t17450-ci-od-aidena#489434
https://www.czarodzieje.org/t17449-aiden-jenkins
Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Re: Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 EmptySro Lip 01 2020, 13:55;

Sklep faktycznie był najmodniejszym na Pokątnej, ale wiedza Aidena o modzie była jednak dość... ograniczona, lekko mówiąc. Ehh, a kiedy tu przyszedł, nikt nie uprzedził go, że będzie musiał robić coś takiego... W kawiarni przynajmniej miał elastyczne godziny pracy i siedemdziesiąt procent zniżki na wszystkie serwowane tam produkty, a tutaj? Koszmar. I to już pierwszego dnia! Próbując nie zrobić zbyt kwaśnej miny, przyjął na klatę wszystko to, co ten chłopak powiedział na temat jego poczucia gustu i podążania za modą jeśli chodzi o wdzianka skrzatów domowych, nic na to nie odpowiadając. Odetchnął z ulgą, kiedy się okazało, że przynajmniej po odczytaniu formułek od Madame Malkin, klient jest skory do współpracy i nie zwyzywał go od skończonych głąbów. Nie żeby się tym wtedy przejął, ale musiałby wyprosić go ze sklepu, a to nie robi dobrze jego wizerunkowi. Chociaż, czy to, co on robi w tej chwili, niby dobrze o nim świadczy?

- Dobrze więc, w sumie będzie to pięćdziesiąt siedem galeonów... - wymamrotał Aiden pod nosem, nanosząc wszystkie szczegóły zamówienia na formularz, po czym spojrzał z powrotem na chłopaka, unosząc lekko brwi. - Odebrać będzie można jutro, nie mamy w tym momencie zbyt wielu zamówień - a skąd on niby miał o tym wiedzieć? Powiedział to trochę w nadziei, że szefowa oddeleguje go do realizacji tego zamówienia, tak, żeby nie musiał pracować w obsłudze mając bardzo blade pojęcie o sprawach tego sklepu... - I, jak najbardziej, zamówienie może odebrać upoważniony do tego skrzat.

Aidena na moment zatkało, kiedy usłyszał to wszystko. Zdenerwował się jeszcze mocniej, choć wiedział, że musi się zachowywać jak profesjonalista. Tylko skrzywił lekko usta i odpowiedział z lekkim opóźnieniem.
- Proszę sobie obejrzeć, tam są wszystkie - wskazał na grupkę manekinów, które prezentowały koszule niczym grupa zawodowych modeli najwyższej klasy, przyjmując różne pozycje i obracając się we wszystkie strony. Z każdą chwilą miał coraz większą nadzieję na to, że ten chłopak zaraz stąd wyjdzie. Już mu nawet nie zależało tak bardzo na pozytywnym wyniku sprzedaży, zwłaszcza po tej klapie ze skrzatem domowym - doprowadził do tego, że klient zrezygnował z zakupu, czego zrobić nie powinien... Cóż, na błędach też trzeba się uczyć. A po tym jedno wiedział na pewno - ze sprzedażą i marketingiem nie chce mieć nic wspólnego...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : czyste, błękitne tęczówki, lekko wyczuwalny szwedzki akcent, zapach tytoniu na ubraniu.
Galeony : 91
  Liczba postów : 1548
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Re: Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 EmptyNie Lip 05 2020, 21:40;

- Za samą szatę szytą na miarę będzie pięćdziesiąt siedem galeonów? Podrożały ceny czy jak? - aż się zdziwił. Odkąd zaczął się sam utrzymywać to zwracał większą uwagę na wydatki, choć ich rozliczaniem zajmował się Sprytek, który miał na swoich barkach sporo obowiązków i wiele samodzielności. Mimo wszystko wydawało mu się, że szaty powinny kosztować do dwudziestu galeonów maksymalnie i łącznie ze wszystkim. Musi zakupić sobie zapas Felix Felicis, nie może szastać majątkiem. Na całe szczęście rodzice go aż tak drastycznie nie rozpieszczali, a więc nie trwonił galeonów na prawo i lewo. Oczekiwał zatem jakiegoś wyjaśnienia ze strony chłopaka, który wyglądał jakby się męczył w tym zawodzie. Pracował również w miejscu, gdzie miał styczność z klientami jednak on na szczęście załatwiał jedynie formalności i nie musiał wyłazić ze skóry, aby kogoś zachęcać do kupna i zostawiania fortuny. Przynajmniej z szybką realizacją i odbiorem nie będzie problemu. Finn naprawdę nie lubił robić zakupów, zwłaszcza związanych z odzieżą. Kręcił nosem, nic mu się nie podobało, bywał podejrzliwy, denerwował się, że ktokolwiek nad nim skacze... ale mus to mus. Przeszedł przez sklep i zatrzymał się przy manekinach. Westchnął głęboko, bowiem koszule wszystkie wydawały identyczne. Nie miał ochoty się w nich grzebać, a więc postanowił wybrać pierwszą lepszą.
- Poproszę tę, ale z krótkim rękawem. - zwrócił się do Aidena z prośbą, aby ten zdjął z manekina koszulę, ewentualnie znalazł ją gdzieś na zapleczu bo chciał to przymierzyć, mieć już wszystko za sobą i wyjść jak najszybciej, by nie męczyć ani niewinnego chłopaka ani samego siebie tą wątpliwą przyjemnością przymierzania ubrań.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiden Jenkins

Student Ravenclaw
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 182
C. szczególne : rozcięty nos, długie nogi
Galeony : 87
  Liczba postów : 130
https://www.czarodzieje.org/t17444-aiden-jenkins
https://www.czarodzieje.org/t17485-aiden-jenkins
https://www.czarodzieje.org/t17450-ci-od-aidena#489434
https://www.czarodzieje.org/t17449-aiden-jenkins
Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Re: Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 EmptySro Lip 08 2020, 15:38;

Aiden zmarszczył czoło i skierował wzrok w górę, jakby się nad czymś zastanawiając.
- Tak, wydaje mi się, że tak... - wyciągnął różdżkę i skierował ją w stronę tablicy umieszczonej za ladą, na której wyrysowane były różne tabelki i rozkłady pokazujące informacje, jakie klient chce uzyskać. - Proszę spojrzeć, szata męska z nici chroniącej przed niepożądanymi skutkami magii kosztuje pięćdziesiąt galeonów - uderzył różdżką w odpowiednią rubrykę, na której pojawiła się cena. Chwilę później to samo zrobił z drugą kratką, gdzie pojawił się napis, który Aiden za moment odczytał: - Wykonanie przez sklep na zamówienie klienta odzienia spełniającego wymagania indywidualne - 7 galeonów. Wszystko się zgadza - być może i ten chłopak miał rację, że to zdzierstwo, ale nic nie mógł na to poradzić - był tylko szeregowym pracownikiem (do tego nowym) i nie on tu ustalał ceny. Te, być może, byłyby trochę mniejsze poza wakacjami, ale teraz były takie i nie dało się nic z tym zrobić.
- Oczywiście! - Aiden uśmiechnął się i skierował różdżkę w stronę manekina, który zdjął z siebie koszulę z krótkim rękawem i podał klientowi. - Może pan przymierzyć, jeśli pan chce, drobne poprawki można zrobić od razu, na miejscu - nie miał już chyba serca dodawać, że mieści się to w wykonaniu przez sklep na zamówienie klienta odzienia spełniającego wymagania indywidualne, ale tego już się chyba klient zdążył domyślić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : czyste, błękitne tęczówki, lekko wyczuwalny szwedzki akcent, zapach tytoniu na ubraniu.
Galeony : 91
  Liczba postów : 1548
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Re: Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 EmptySro Lip 08 2020, 23:07;

Zerknął na tablicę, na której wypisany był cennik usług dodatkowych i przy okazji zaklęć nakładanych na materiały. Westchnął bardzo głęboko. Potrzebował galeonów na eliksiry, a zdzieranie z niego majątku na szatę przechodziło ludzkie pojęcie. Potrafił ciskać zaklęciami ze świetną precyzją, a więc może sam sobie narzuci zaklęcia ochronne na odzież... co prawda nie będzie to takie trwałe i skuteczne jak te narzucone przez aktualną szefową tego przybytku jednakże naprawdę potrzebował uzupełnić przed wakacjami swoje zapasy.
- Wie pan co... niech pan jednak zapisze, że bez tych dodatków zaklęciowych. Nie chcę wyskakiwać z całej kasy przed wakacjami, a muszę porobić na nie dodatkowe zapasy. - wyjaśnił od razu, choć przecież nie musiał mu się z niczego tłumaczyć. Woli już co godzina narzucać na siebie jakieś zaklęcia aniżeli cierpieć z powodu świadomości, że kupił o jeden eliksir za mało, a jego uzależenienie potrzeby komfortu psychicznego nie było tak łatwo zaspokoić. Gdyby to chociaż nie było przed wakacjami... to może by i machnął ręką i zapłacił bez mrugnięcia okiem. Odebrał koszulę, poszedł do przebieralni, sprawdził jak leży, zdjął ją, założył z powrotem swoje ubranie... a wszystko to zajęło imponujące dwie minuty - nienawidził się przebierać, a więc załatwił to szybko. Ubrany już wyszedł z przebieralni i zerknął na Aidena.
- Biorę tę i szatę, ale jutro odbierze to wszystko skrzat, ten co stoi przed drzwiami. - wskazał brodą chudego i przygarbionego skrzata. - Wypiszę mu jeszcze kwitek, że jest ode mnie, aby nie było problemów. - uiścił należną opłatę od razu, wszak w razie czego będzie mógł przyjść reklamować choć serio, nie miał na to ochoty więc wolał aby wszystko było w porządku.
- Dziękuję, miłego dnia i do widzenia. - pożegnał się kulturalnie i z ulgą opuścił sklep. Odnosił wrażenie, że robił zakupy w zły sposób. Samo podejmowanie decyzji czy takie ubranie może być męczyło go podwójnie. On po prostu wolał aby ktoś inny się tym zajął ale w tej sytuacji nie mógł postąpić inaczej. Wyciągnął rękę do skrzata. - Deportujmy się nim przypomni mi się, że jeszcze mam coś kupić. - mruknął do Sprytka, który chwycił swego pana za rękaw i mogli z trzaskiem przemknąć tunelem teleportacyjnym prosto do Hogsmeade.

| zt

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Sklep Madame Malkin - Page 3 QzgSDG8








Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty


PisanieSklep Madame Malkin - Page 3 Empty Re: Sklep Madame Malkin  Sklep Madame Malkin - Page 3 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Sklep Madame Malkin

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Sklep Madame Malkin - Page 3 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
Ulica Pokatna
-