Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Zwierzęta pani Wright

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 1 z 2 1, 2  Next
AutorWiadomość


Dahlia E. Slater
avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : metamorfomagia
Galeony : -2
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty23.03.13 17:34;


Zwierzęta pani Wright

Pani Chloé Wright z dumą prezentuje swój sklep zoologiczny, w którym czasem sprzedaje także jej córka. Można znaleźć tam pupila po naprawdę okazyjnej cenie! Szczerze mówiąc, to mocna konkurencja dla Nanuka. Dodatkowo część osób wie, iż da się tutaj nielegalnie nabyć zwierzę, które wymaga licencji... wystarczy rzucić hasło: wiggenot! (nikt nie wie, co ono oznacza, ale kto by sobie tym zawracał głowę?), a rozmowa potrafi nabrać wtedy zupełnie innych torów.

Przypominamy o punktowych limitach ilości posiadanych zwierząt!

Przed zakupem zwierząt należy zapoznać się z tym postem!

Dostępne przedmioty:

Dostępne zwierzęta:

Jeśli posiadasz licencję, możesz zakupić również zwierzęta takie jak:

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.

Powrót do góry Go down


Haerowen Trowsent
Haerowen Trowsent

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca
http://czarodzieje.forumpolish.com/t2795-nieco-pokrcony-wizbook-
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty31.03.13 16:37;

Dziarsko weszła do sklepu zoologicznego, pod pachą trzymając notes, a w dłoni kilka ołówków. Co prawda mogła wziąć torbę i wszystko do niej wygodnie spakować, ale proszę was... To Hera, naprawdę myślicie, że nie zapomni gdzieś torby? Ołówki i notes są stosunkowo tanie, a taka torba kosztuję już trochę więcej. Poza tym Hera i torba? Czy ktoś kiedykolwiek widział te połączenie? Zdecydowanie woli już plecak, no ale niestety go nie ma, więc wiecie już co kupić jej na urodziny!
- Dzień dobry! - przywitała się z właścicielką sklepu, po czym powędrowała dalej. Przychodziła tu dość dużo razy i pani Wright przyzwyczaiła się już, że nic nie kupuje, a przychodzi sobie tylko porysować. Co prawda nic z tego nie miała, ale zawsze była szansa, że Hera zrobi jej darmową reklamę.
Usiadła sobie na podłodze, bo w końcu tam jest najwygodniej, po czym otworzyła notatnik na czystej stronie i zabrała się za szkicowanie wybitnie zezowatego kameleona.
Powrót do góry Go down


Marigold Griffiths
Marigold Griffiths

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 29
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 143
  Liczba postów : 200
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty31.03.13 17:03;

Marigold zastanawiała się czemu nikt dotąd jej nie kupił jakiegoś zwierzęta. Nie obraziła by się naprawdę gdyby był to zwykły szczur czy nawet ropucha bo przecież to również potrzebuje opieki, a ona przecież jest tak bardzo troskliwą osobą... Postanowiła więc, że sama sobie zakupi za własne pieniądze wymarzonego zwierzaka. Tylko którego wybrać? Chciałaby takie, które byłoby bardzo przydatne. Nie wiedziała jakie zwierzę wybrać.
Weszła do sklepu.
- Dzień dobry! - przywitała się radośnie i podeszła do lady gdzie jest sprzedawczyni - Chciałabym kupić zwierzę. Najchętniej jakby było bardzo pożyteczne. I... niezbyt głośne - dziewczyna nieco się zarumieniła. - Cena nie gra roli.
Zauważyła, że na podłodze siedzi rudowłosa dziewczyna. Rysowała coś. Mari poczuła się tak jakby od zawsze znała tę dziewczynę, ale być może to tylko głupie przeczucie bo niby skąd ją mogła znać? Zorientowała się, że rudowłosa mogła zobaczyć iż ta dziwnie się jej przygląda więc odwróciła się i znów spojrzała na sprzedawczynię.
Powrót do góry Go down


Haerowen Trowsent
Haerowen Trowsent

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca
http://czarodzieje.forumpolish.com/t2795-nieco-pokrcony-wizbook-
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty31.03.13 17:18;

W pierwszej chwili zupełnie olała to, że ktoś wszedł do sklepu. Co ją obchodzą inni ludzie? Teraz liczy się tylko ona, to co tworzy i ten dziwny, trochę tempo wyglądający zwierz. No ale jednak do stworzonego przez nią świata zaczęły przedzierać się jakieś głosiki, więc podkusiła się, by podnieść głowę i ujrzała tam... równie rudą główkę co ona! Poznała ją od razu, Marigols z Ravenclawu. Hera pamiętała wszystkich ze swojego roku no i wszyscy powinni pamiętać ją! Bo w końcu mało o kim jest tak głośno jak o Herze. No ale cóż... Zawsze ktoś taki się trafi i wtedy wpada w zakłopotanie, że Hera go pamięta, a on jej nie.
- Maariigooold. - zawołała wesoło śpiewnym głosem, po czym wstała z podłogi, zostawiając tam swoje rzeczy. Luz, przecież tam jeszcze wróci, nie? Rzuciła się na dziewczynę, by ją przytulić, po czym przyjrzała się jej badawczo. - A więc kupujemy zwierzątko, co? Kup Puszka Pigmejskiego! - zaczęła ją zachęcać. - Jeśli ma się wystarczająco dużo cierpliwości, to można je przyuczyć do przenoszenia listów na terenie Hogwartu.
Powrót do góry Go down


Marigold Griffiths
Marigold Griffiths

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 29
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 143
  Liczba postów : 200
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty31.03.13 20:29;

Dziewczyna ją również wkrótce rozpoznała. No tak! Przecież to ta słynna Haerowen więc jak jej nie mogła zauważyć? Przez chwilkę poczuła się głupio, ale już jej właściwie przeszło. Uśmiechnęła się kiedy Krukonka przytuliła się mocno do niej.
- Witaj ! Nie. Raczej nie kupię właśnie tego Puszka Pigmejskiego. Zastanawiam się nad sową co o tym sądzisz? - spytała.
- Widzę, że zostawiłaś swoje rzeczy na podłodze. Lepiej uważaj, aby nie zniknęły całkiem przypadkowo.
Spojrzała na rysunek Hery.
- Co takiego rysujesz? Jakiś portret czy krajobraz? - spytała uśmiechając się do dziewczyny.
Rozglądała się po zwierzętach w sklepie. Zauważyła małą, słodką, śliczną sówkę śnieżną. Była kompletnie biała i wyglądała na całkiem samotną oraz smutną.
- Hera patrz! Jaka malutka sówka - wskazała palcem na sówkę - Jest taka sama. Szkoda mi jej. Chyba ją kupię - powiedziała.
Powrót do góry Go down


Haerowen Trowsent
Haerowen Trowsent

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca
http://czarodzieje.forumpolish.com/t2795-nieco-pokrcony-wizbook-
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty31.03.13 20:52;

Oh, a zawsze lubiła jak ktoś łaził z Puszkiem Pigmejskim! To takie urocze stworzonka. Hera nigdy nie mogła sobie na niego pozwolić, bo na bank niechcący by na niego usiadła, zapomniałaby go karmić albo przekarmiłaby go na śmierć.
- Rozsądnie... - mruknęła, na chwilę nadal obruszona, że dziewczyna już zdecydowała. Ah te Krukonki! Wszystko musi być pożyteczne, rozsądne i takie tam...
- Nie, nie. - zaczęła, machając głową na boki. - Zawsze tak robię, będzie dobrze.
Co prawda często zdarzało jej się zapominać o zebraniu swoich rzeczy ale zawsze jak tu potem wracała, to sprzedawczyni z uśmiechem oddawała jej zgubę.
- Tamtą zezowatego kameleona. - odpowiedziała, podchodząc do szklanej szybki i przykładając do niej twarz tak, że teraz od zwierzaka dzieliło ją tylko kilka centymetrów. - Urooooczy! Nazwałam go Albert, ale Ciii, nie mów nikomu, że ma imię.
Wróciła do dziewczyny i przyjrzała się sówce, którą wskazywała. Oh, jaka Mari jest dobra i w ogóle empatyczna. Nie to co Hera, ta mała egoistka. Co ona w ogóle robi Hufflepuffie? Przecież to zło wcielone, inkarnacja szatana, robi tylko to, co uzna za zabawne lub do zabawnego dążące.
- Myślę, że będzie idealnie do ciebie pasować. - odpowiedziała dyplomatycznie, uśmiechając się szeroko do dziewczyny.
Powrót do góry Go down


Marigold Griffiths
Marigold Griffiths

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 29
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 143
  Liczba postów : 200
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty03.04.13 14:34;

Puszek Pigmejski? Trochę ją to zdziwiło gdyż nie wyobrażała sobie, aby takie zwierzątko było nawet pożyteczne, szczerze powiedziawszy mało wiedziała na jego temat, nie widziała go, ani nie słyszała.
Nie. Raczej te stworzonko nie wchodziło w grę. Owszem ta sówka była strasznie smutna i słodka może dlatego ją tak bardzo chciała mieć, ale pomyśleć o cenie... była również piękna co ptak. Nie. Na nią również nie mogła sobie pozwolić więc w takim razie co w tym sklepie wybrać? Kota, jaszczurkę, a może szczurka? W sumie mały, słodki szczurek też może się okazać bardzo pożytecznym zwierzątkiem.
- Hera, a co powiesz na to, abym kupiła małego, słodkiego szczurka? - spytała - Niektóre wyglądają na naprawdę ślicznie - podeszła do klatek z szczurami malutkimi.
Upatrzyła sobie malutką samiczkę z brązowym futerkiem i czarnymi jak węgielki oczkami. Wyglądała uroczo.
- Hera chyba tę wezmę. Jest śliczna. Co o tym sądzisz?
Powrót do góry Go down


Haerowen Trowsent
Haerowen Trowsent

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca
http://czarodzieje.forumpolish.com/t2795-nieco-pokrcony-wizbook-
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty09.04.13 21:59;

- Aye, aye! - mruknęła, potakując głową. Co prawda dla niej każde zwierzątko miało w sobie coś interesującego. Problem w tym, że ona nie może mieć pupila i tyle. Przecie to by było równoznaczne skazania zwierzęcia na śmierć! I to prawdopodobnie powolną! Hera nie jest i nigdy nie będzie typem osoby, która w jakiś sposób odznacza się odpowiedzialnością. Gdy była mała nie lubiła nawet zajmować się swoimi lalkami, czuła za to destrukcyjną moc, by wymyślać co róż nowe sposoby niszczenia starych samochodzików brata. Nigdy też nie kazano jej zajmować się zwierzęciem i nigdy nie czuła z żadnym więzi emocjonalnej.
- Rzeczywiście śliczna. - odpowiedziała, przyglądając się szczurkowi. Oczywiście Hera nie pojmowała śliczności w tym samym wymiarze co większość osób. Uznała, że szczurek byłby ciekawym obiektem do namalowania, więc jest śliczny. - Wiesz... Ważne, żeby Ci się podobała, moje zdanie się nie liczy.
Obróciła się kilka razy wokół klatek i zatrzymała wzrok na Kugucharze.
- On jest cudowny. Ma charakterek i jest inteligentny. Nic dziwnego, że taki drogi!
Nie zrozumcie jej źle, wcale nie mówiła tego, by zachęcić Mari do kupienia Kuguchara, ani nie dlatego, że sama chciała go mieć. Po prostu te zwierze ją intrygowało i poczuła ochotę, by podzielić się tym ze światem.
Powrót do góry Go down


Marigold Griffiths
Marigold Griffiths

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 29
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 143
  Liczba postów : 200
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty11.04.13 18:21;

- Hera chyba kupię tego szczurka. Czuję, że będzie u mnie bardzo szczęśliwy. Wybacz Heruś, ale Kuguchara nigdy nie będę mieć... troszeczkę przerażają mnie te stworzenia, niestety już tak mam. Niektóre zwierzęta są piękne, ale także niebezpieczne - stwierdziła i podeszła do lady gdzie stała zza nią pani Wright.
Dziwne, ale dzisiaj tłumu w sklepie nie było. Były tylko dwie uczennice.
Gdy panna Trowsent zatrzymała się przy klatce z Kugucharem to Mari wzdrygnęła się, ale podziwiała Herę. Była taka odważna... nie to co ona...
- No wiesz Hera podziwiam Cię, że bardzo podobają Ci się te stworzenia - powiedziała nagle - No to może jednego kupisz? One też potrzebują opieki i miłości.
Teraz odwróciła się w stronę sprzedawczyni.
- Po proszę szczura, karmę i klatkę dla niego.
Pokazała sprzedawczyni brązową samicę szczura z czarnymi oczkami. Marigold bardzo ucieszyła się iż będzie mieć zwierzę.


Ostatnio zmieniony przez Marigold Griffiths dnia 09.05.13 20:34, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down


Haerowen Trowsent
Haerowen Trowsent

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca
http://czarodzieje.forumpolish.com/t2795-nieco-pokrcony-wizbook-
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty11.04.13 20:41;

Wzruszyła ramionami. Kuguchar może czasami bywał nieco agresywny, ale na co dzień wyglądał i zachowywał się po prostu jak kot z wyjątkowo obrażalskim charakterkiem. Na pewno gdyby go miała, to chodziłaby obdrapana, jednak... Ej, to Hera, myślicie, że by się tym przejęła?
Zaśmiała się cicho na słowa dziewczyny. Znaczy... nie żeby powiedziała coś głupiego, jednak ludzie czasami zaskakują ją myślą, że Hera naprawdę mogłaby zaopiekować się jakimś zwierzęciem. Co prawda może i miłość, by mu okazała, jednak opieka? Nie ma mowy.
- Lepiej mu już tutaj, niż jakby miał u mnie. Jestem zbyt... - tutaj zrobiła chwilową przerwę, zastanawiając się nad odpowiednim słowem. "nienormalna", "nieogarnięta", "zajęta sobą"? - ...nieodpowiedzialna. Zapominałabym go karmić. Gdyby się zgubił, zauważyłabym po dwóch tygodniach. No i jest zbyt drogi.
Przyjrzała się ponownie Kugucharowi, zastanawiając się, jak to jest czuć potrzebę posiadania zwierzaka. Podobno zwierzęta dodają otuchy, pocieszą i okażą swoje wsparcie w każdej okoliczności... Hera chyba jednak tego zbytnio nie potrzebowała, bo jakby to powiedzieć... miała pewne braki w gamie uczuć.
Powrót do góry Go down


Marigold Griffiths
Marigold Griffiths

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 29
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 143
  Liczba postów : 200
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty14.04.13 20:43;

- Wiesz co Hera? - dziewczyna już zapłaciła za zwierzaka - Pozwolę Ci się bawić z swoim szczurkiem. Na pewno się zaprzyjaźnicie! - uśmiechnęła się do dziewczyny.
Teraz dopiero sobie przypomniała iż chciała powiedzieć Haerowen iż największe marzenie jej życia się spełniło: miłość została odwzajemniona.
- Hera muszę Ci coś powiedzieć - spojrzała na Puchonkę bardzo poważnie - Zakochałam się już od drugiej klasy i strasznie bałam się mu powiedzieć, ale... ale... Powiedziałam mu w końcu i to zupełnie przypadkowo! On też mnie kocha. Od zawsze, a ja tego nie widziałam, a wiesz Hera, że on jest z Twojego domu? Zakochałam się w wspaniałym Huanie Bedau... Znasz go prawda? - spytała ją w końcu.
Na jej twarzy pojawił się niezwykły rumieniec: faktycznie była szczęśliwą i inną dziewczyną. Do tej pory nie wiedziała co to jest miłość, ale dzięki właśnie młodemu Bedau właśnie dowie się.
A poza tym dziwiła się, że taka śliczna dziewczyna jak Hera nie ma jeszcze nikogo, a przynajmniej ona tak myśli... Ciekawe dlaczego? Kiedyś musi się jej spytać.
Powrót do góry Go down


Haerowen Trowsent
Haerowen Trowsent

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca
http://czarodzieje.forumpolish.com/t2795-nieco-pokrcony-wizbook-
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty15.04.13 20:05;

Zaśmiała się i spojrzała przyjaźnie na dziewczynę. Lubiła w niej te pozytywne nastawienie. Nie traktowała ją z góry "jaką tą głupszą" tylko dlatego, że jest z Ravenclawu a Hera nie. Nie musiała od niej wysłuchiwać jaka to jest nieodpowiedzialna, bezmyślna, że powinna w końcu zacząć myśleć o przyszłości, a jeszcze wcześniej ogarnąć teraźniejszość. Wydawało jej się, że Marigold akceptuje ją taką, jaka jest i nie zamierza jej zmieniać. Ceniła to sobie w ludziach. Wbrew pozorom nie było ich tak wielu. Większość Krukonów brała ją za bezmyślną i ciągle powtarzało, że powinna zmądrzeć i dorosnąć. Ślizgoni lubili uznawać, że jest niezdarna. Gryfoni czepiali się, że nie walczy o prawe cechy. A Puchoni... Oni uznawali, że jest za mało pracowita i zbyt często pakuje się w problemy. Tak, oni wszyscy mieli racje, ale mimo wszystko duża część i tak ją lubiła, pomimo jej negatywnych cech, których była cała masa. Więc po co ma się zmieniać?
- Huan? - zapytała zdziwiona. Nie myślała nawet, że między nim a ową Krukonką może coś zaiskrzyć. Nie wiedziała nawet, że się znają!
- Oczywiście, że znam. Jest z tego samego rocznika, ale... zawsze wydawało mi się, że mnie nie lubi. Pewnie jestem dla niego za głośna. - zaśmiała się i przyjrzała się uważnie dziewczynie. - Ale czemu ty mi o tym mówisz dopiero teraz!?
Czemu Hera nikogo nie miała? O tym mogłaby mówić godzinami! Ma w tym temacie wiele do powiedzenia...
- Tak czy inaczej życzę wam szczęścia! Na pewno będzie z was ładna para.
Powrót do góry Go down


Marigold Griffiths
Marigold Griffiths

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 29
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 143
  Liczba postów : 200
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty15.04.13 21:16;

Marigold spojrzała na Puchonkę. Właściwie... Hera już nie była jej obca, mogła uznać ją nawet za bliższą osobę, a kto wie może kiedyś nazwie ją swoją, prawdziwą przyjaciółką? Chciałaby, aby tak było. Hera nie jest taka jak inni... naśmiewają się z jej optymizmu. Nie raz się z niej śmiali i uważali ją za przygłupa dlatego też wcześniej żadnych znajomych czy przyjaciół nie posiadała. Przez chwilkę pomyślała iż mogłaby nawet tej Puchonce zaufać, że zasługuje na to. Może jednak ma rację?
- No bo ja się dowiedziałam dopiero od niedawna - wyjaśniła - Widzisz ja kocham Huana od drugiej klasy i bałam się strasznie mu to powiedzieć, ale w końcu miałam tę odwagę i powiedziałam. No i wreszcie jesteśmy razem, a przynajmniej tak mi się wydaje. Nawet nie wiesz jak ja się cieszę... Czuję się taka szczęśliwa. Po prostu Hera mam dla kogo żyć i ktoś żyje dla mnie. Czy to nie jest wspaniałe?
- Nie wiem czy Huan Cię lubi czy też nie, nigdy nie rozmawialiśmy o Tobie, ale jeżeli chcesz to popytam go tak delikatnie. To tylko zależy od Ciebie.
Mhm. Chyba Mari chciałaby bardziej poznać Herę jeśli ta oczywiście pozwoli. Nawet bardzo by chciała.
- Ojej dziękuję! - uśmiechnęła się do dziewczyny - Naprawdę to bardzo miłe z Twojej strony, ale wiesz co? Może kiedyś umówimy się? No wiesz... jak... przyjaciółka z przyjaciółką - wypaliła - Znaczy... Z znajoma z znajomą - poprawiła się bo czuła już jak rumieniec pojawił się znów na jej twarzy.
No tak. Panna Griffiths do odważnych nigdy nie należała.
Powrót do góry Go down


Haerowen Trowsent
Haerowen Trowsent

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca
http://czarodzieje.forumpolish.com/t2795-nieco-pokrcony-wizbook-
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty21.04.13 13:22;

Czy Hera zasługiwała na zaufanie? Dużo osób odpowiedziałoby, że tak, jednak patrząc przez pryzmat ostatnich wydarzeń i dram... sama powiedziałaby, że nie. Może i nie, ale nadal potrafi dobrze to maskować!
- Ale dlaczego nie powiedziałaś mi wcześniej, że on ci się podoba? Przecież bym go jakoś dyskretnie wypytała czy coś! No wiesz... Wybiłabym eliksir wielosokowy i jako kumpel bym coś o tym wspomniała, albo zrobiłabym cokolwiek innego! Ohjej, Marigold, tyle czasu to w sobie kryłaś! - słowa wylewały się z niej jakby po godzinach milczenia w końcu pozwolili jej się odezwać. - Mam nadzieję, że się wam uda!
- Nie, nie, nie musisz. - zaprzeczyła szybko. - Wiesz, tak zawsze można mieć nadzieję, że to tylko moja wyobraźnia. A gdyby okazało się, że z jakiegoś powodu by mnie nie lubił, to byłabyś w dziwnej sytuacji... Wolę się trzymać z dala.
Hera potrafiła być dość wredna, chociaż robiła to nieświadomie. Gdyby dostała potwierdzenie, że Huan jej nie lubi, to poczułaby potrzebę, by zrobić mu jakiś kawał. A przecież nie mogła rozwalać kolejnego związku!
Zaśmiała się, patrząc na dziewczynę, po czym złapała ją za rękę, by dodać jej chociaż odrobiny pewności siebie. Tak, wiemy, że to nie działa.
- No pewnie, że tak! Przyjaciółki muszą się spotykać. - uśmiechnęła się do niej wesoło, lubiła nazywać ludzi swoimi przyjaciółmi. Co prawda Hera traktowała te słowo nieco inaczej. Przyjaciel był osobą wyjątkową, z którą lubi spędzać czas, jednak miała ich sporo, bo nie potrafiła odmówić sobie, by tak kogoś nazywać, gdy wiedziała, że ta osoba tego chce. Czy to źle?
Powrót do góry Go down


Marigold Griffiths
Marigold Griffiths

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 29
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 143
  Liczba postów : 200
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty26.04.13 19:35;

- Nie powiedziałam Ci wcześniej bo po prostu bałam się bardzo. Strach z czasem był coraz większy i większy, paraliżował moje serce od środka... ale uczucia nie zabił - wyjaśniła Herze - Nie trzeba żadnego eliksiru. Nie ma takiej potrzeby.
Nie rozumiała Hery dlaczego tak nagle jej chciała pomóc, ale z tym eliksirem trochę ją rozśmieszyła. Wyglądało by to zabawnie. Hera jako chłopak? Dziwne, ale śmieszne. Była też wdzięczna za to, że przyjaciółka chce jej bardzo pomóc.
- Ja bym bardzo chciała, aby Ciebie w ogóle lubił. Szkoda jednak, że boisz się do niego podejść. Huan nie jest aż taki straszny... - zaśmiała się po cichu bo wyobraziła siebie sprzed kilku dni jaka to wtedy była wystraszona myśląc, że ten jej nie chce w swoim życiu.
Na szczęście stało się inaczej.
Spojrzała na Herę: wyglądały prawie jak siostry bliźniaczki. Ona jest ruda i ona i nie tylko. Z charakteru też bardzo podobne. Uśmiechnęła się.
- Wiesz co Hera? - uścisnęła rękę przyjaciółki - Jesteśmy z wyglądu bardzo podobne, nie sądzisz? Prawie jak bliźniaczki! - zaśmiała się.
Właściwie Marigold specjalnie nie ma tylu przyjaciół co inni. Owszem ma parę dobrych znajomych z, którymi się spotyka od czasu do czasu, ale to jednak nie to. Chyba może zaufać tej Puchonce i nie bać się już, aż tak strasznie ludzi. Prawie się rozpłakała z szczęścia, ale powstrzymała łzy.
- Hera... Poprawiłaś mi humor! Co za piękny dzień! Moje szczęście się podwoiło! - zauważyła.
Powrót do góry Go down


Haerowen Trowsent
Haerowen Trowsent

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca
http://czarodzieje.forumpolish.com/t2795-nieco-pokrcony-wizbook-
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty09.05.13 19:32;

Strach? Wstyd? Takich rzeczy Hera po prostu nie czuła. A bynajmniej nie odczuwała strachu i wstydu przed ludźmi. W sumie... trochę bała się, że ludzie od niej odejdą i zostanie sama, więc kłamała i strach znikał! Rozwiązywanie problemów: by Hera.
- Na pewno kiedyś się odważę. - powiedziała, uśmiechając się na słowa, że mogłaby bać się Huana. Ej! Ludzie! To Hera, ona niczego się nie boi! *tutaj wstawcie sobie psychodeliczny śmiech*
- Rzeczywiście. - przytaknęła dziewczynie, przyglądając jej się lepiej. - Wcześniej nie zwróciłam na to uwagi. Ale ja mam piegi!
Skóra Marigold przywodziła Herze na myśl płatki śniegu, jej skóra za to... Była cała w różnorodnych piegach. Czy to dobrze czy źle, trudno ocenić, kwestia gustu. Hera zdążyła już swoje piegi polubić i za nic by się ich nie pozbyła.
Co do charakteru, mogły sprawiać wrażenie, że mają podobny, jednak w rzeczywistości bardzo się różniły. Krukonka emanowała delikatnością, empatią i miłością do wszystkiego co żywe. Hera często zapominała, że w ogóle jest dziewczyną, trudno nad nią zapanować, a dodatkowo zdaje się mieć wyłączone wszystkie uczucia poza dobrym humorem i potrzebą przygody. Przyciąga do siebie kłopoty jak magnes i ciągle pakuje się w jakiś szlaban. Mari w tym wypadku wydaje się być jej przeciwieństwem, grzeczną, nie szukającą guza, pomocną Krukonką.
- Do usług na przyszłość! - zaśmiała się, po czym westchnęła rozglądając się dookoła. Złapała rękę Mrigold i zerknęła na jej zegarek (ej, musiała jakiś mieć!) - O Borsuczku! Mój szlaban! - wydarła się niespodziewanie, z tego wszystkiego aż upuszczając szkicownik. - Muszę lecieć, do następnego!
Pożegnała się na szybkiego z dziewczyną, po czym pobiegła w stronę zamku. Planowała efektownie się spóźnić, ale teraz jest spóźniona o półtorej godziny! A co jeśli nie wypuszczą jej na kolacje?
Powrót do góry Go down


Marigold Griffiths
Marigold Griffiths

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 29
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 143
  Liczba postów : 200
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty09.05.13 20:31;

Właściwie to ona nie przepadała za swoją cerą, za to iż taka straszna blada była. Niektórzy z rodziny uważali ją za anorektyczkę i leciały bardzo niemiłe słowa wtedy w jej stronę. Czuła się z tym źle, ale postanowiła się tym nie przejmować.
Stwierdziła, że tak po prostu musi być bo każdy jest przecież inny. Dziewczyna kupiła wreszcie małego szczurka, który wydawał się być niewiniątkiem. Była ciekawa jak go nazwie, na razie na imię musi poczekać.
- Oj Herusia - powiedziała do niej zdrobniale - Przecież te piegi są śliczne. Nie musisz się nimi naprawdę przejmować - uśmiechnęła się szczerze do Puchonki.
- Wiesz... Na razie nie wiem jak tą, śliczną istotkę nazwać to na pewno się do Ciebie jeszcze odezwę bo w sumie ja też muszę iść do zamku. Kupiłam to co trzeba.
Marigold jest bardzo zadowolona z tego, że wreszcie będzie mogła się kimś zaopiekować. Spojrzała na szczurka: tak, będzie w bardo dobrych rękach.
- Och faktycznie jest późno - powiedziała Marigol kiedy również zerknęła na swój zegarek i poszła w swoją stronę.

z/t
Powrót do góry Go down


Sarah El. Pauths
Sarah El. Pauths

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : animag (wilk)
Galeony : 291
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296
http://thoughts-of-the-certain-girl.blogspot.com/
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty15.12.13 20:35;

Weszłam do sklepu z zawiedzeniem. Może tu coś znajdę?, myślałam. Krążyłam po sklepie jak sokół. Robiłam dokładnie to samo co w poprzednim sklepie ale tutaj się zdecydowałam. Widziałam sówkę inną od reszty. Nigdy tej rasy nie widziałam. W sercu czułam że to ona. Podeszłam do sprzedawcy i poprosiłam o nią. Kobieta mi ją podała, kupiłam parę dodatków, zapłaciłam należytą cenę i wyszłam.

Wygląd:http://e-sikorski.cba.pl/wp-content/uploads/2012/02/owl.jpg
Powrót do góry Go down


Mistrz Gry
Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 32531
  Liczba postów : 103232
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Specjalny




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty26.02.14 16:15;

Pamiętajcie drodzy czarodzieje, że o zwierzątka trzeba dbać, trzeba je pielęgnować i kochać! Nie ma co tracić czasu na zbędne wykrzywianie mordki, tylko pociechę na ręce bierzemy i na spacer idziemy! Żadną tajemnicą nie jest również to, że zwierzątka w zamknięciu wariują. To pewnie dlatego w sklepie "Zwierząt pani Wright" postanowiono zatrudnić na dzień dzisiejszy kilka osób, które wyprowadziły magiczne psy na spacer. Magiczne psy? Unosisz pewnie w górę powieki ze zdziwienia. Owe pieski mają przeciekawą właściwość, która dotyczy koloru sierści ich ogona, który zmienia się zależnie od nastroju. Sprawisz, że piesek się ucieszy? To ten dzień gdy to Quinn Shallow mogła zarobić trochę pieniążków, a i Blue Clemons. Pytasz jak co i gdzie? Przyszły tu, zostawiły swoje dane i oto zostały wezwane do pracy!
Czekała na nie przesłodka niespodzianka, bo opieka dotyczyła szczeniaków. Z tym, że uważajcie, bo ich ogonki są czarne, a to wcale nie znaczy, że są w rozpaczy. Są po prostu wściekłe. Sprawcie, aby przestały, bo nikt ich nie
przygarnie. Choć może wy staniecie się ich nowymi właścicielkami?


drogie panie, jedna z was rzuca kosteczką, a druga bierze to co zostało!
parzysta - właścicielka prosi was najpierw o uprzątnięcie legowiska zwierzęcia, a następnie umycie go, co skutkuje tym, iż w końcu jesteście ochlapane przez niego wodą. Pomimo to nie poddajcie się. Świergotka (bo tak nazywa się przydzielona wam suczka) jest cała szczęśliwa, a jej ogonek zmienia kolor na kremowy... Jeszcze tylko spacer i nakarmienie zwierzaka i zarobicie 15 galeonów za tą pracę!
nieparzysta - Piszczka wydaje się Ci nieco marudna, na początku nie chce ruszyć jedzenia, ani wody. A to wszystko przez to, że podałaś jej posiłek w nieodpowiedniej miseczce. To dlatego się obraziła! Jednakże przemiła pani zwraca Ci na to uwagę i decydujesz się zamienić naczynia, co plusuje. Bo pies zaczyna machać ogonem, choć kolor z brązowego nadal się nie zmienił. Kolejna sprawa... Piszczka nienawidzi ropuch, a ta przecież spogląda na nią złowrogo. Po odkryciu tej tajemnicy... Okazuje się, że przesunięcie ropuchy sprawia, że pies nareszcie odżywa. Spacerek, szuru buru i tyle! 15 galeonów jest Twoje!


Opisy kosteczek możecie sobie rozłożyć na kolejne posty! Nie musicie pisać o wszystkim na raz, możecie się wspierać w działaniach!

______________________

Zwierzęta pani Wright Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down


Blue Clemons
Blue Clemons

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 29
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 25
  Liczba postów : 19
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7567-blue-clemons#211760
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7579-pisz-ja-czekam#211844
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7577-blue-clemons#211835
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty26.02.14 22:46;

Czas na pracę. Niechętnie ruszyłam w stronę sklepu, gdzie jak okazało się, ku mojemu zadowoleniu, otrzymałam pracę. W końcu mogę przestać być zależna od moich rodziców, którym chyba wpadło w nawyk finansowanie mnie i mojego brata.
Gdy weszłam do sklepu, już znajdowało sie w nim dość dużo osób. Westchnęłam cicho. Wiedziałam bowiem, że czeka mnie dużo roboty.
Wtem otrzymałam moje pierwsze zlecenie. Miałam duzo roboty, ale wiedziałam, że nie będe w tym sama. Razem ze mną szczeniaczkami, które najwidoczniej nie byłycw  humorze, zajmie się dziewczyna o imieniu Quinn. Byłam szalenie ciekawa jakie dostaniemy zadanie, bądź też zadania. Nie było to zbyt ułatwione, gdyż maluchy nie były złe. Trzeba jak najszybciej cos zrobić.
No cóż, czas do pracy.


Wypadła Ci kostka nieparzysta - 5, aczkolwiek zachęcam do losowania kosteczek w specjalnie przeznaczonym do tego dziale "losowania".
Powrót do góry Go down


Kai A. Young
Kai A. Young

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 30
Czystość Krwi : 75%
Dodatkowo : zestaw bananów do ssania
Galeony : 26
  Liczba postów : 251
http://czarodzieje.forumpolish.com/t9149-kai-alexander-young
http://czarodzieje.forumpolish.com/t9153-znikajaca-sowa-kaia
http://czarodzieje.forumpolish.com/t9154-kai-a-young#256307
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty25.08.14 0:17;

Kai miał przerypane. To było na zasadzie "zdechły mu rybki, jebło akwarium, psa zabił kot, a matkę przejechał walec." No prawie tak było. Co prawda nie posiadała rybek, akwarium, psa ani kota, ale... Właśnie. Coś się zmieniło. Posypało się życie nie w tym momencie co trzeba, a co za tym idzie, nie umiał już tego zebrać w całość. Papiery z Hogwartu wziął "tymczasowo", bo przecież kiedyś tam wróci. Nie miał pojęcia jednak kiedy, bo na ten moment nie wydawało mu się to w żaden sposób dobre. Kendra była w ciąży. Z Madnessem. Matka umarła, Fredka w najmniej odpowiednim czasie złożyła mu propozycję do drużyny, a finalnie? On i tak pił w mieszkaniu, by przestać na moment myśleć o złych rzeczach. Jutro z rana miał pociąg, potem podwodny statek, czy co to za magiczne ustrojstwo, a następnie... Red Rock. Przynajmniej na kilka dni. Dziękował Merlinowi i jego pieprzonym aniołkom, że Math sprezentowała mu nową miotłę, dzięki czemu wzbił się niczym Ikar do chmur. Mógłby jej się odwdzięczyć i z pewnością to zrobi, ale... Jeszcze nie wiedział jak. Pewne plany krążyły po jego głowie, w ostateczności rozbijając się o skały. Z tymi rozmyślaniami dotarł w końcu do "Pani Wright", która posiadała mnóstwo zwierząt, a że na domiar złego zdechła mu sowa, to nie miał innego wyboru. Tak o to z kupionym nowym ptakiem mógł na spokojnie wysyłać następne listy. Wydał na to pięćdziesiąt galeonów i zadowolony z zakupy wrócił do swojego gniazdka w Londynie.

/zt
Powrót do góry Go down


Callisto Marquett
Callisto Marquett

Dodatkowo : opiekun Slytherinu, legilimencja, oklumencja
Galeony : 2643
  Liczba postów : 408
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9406-callisto-marquett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9408-callisto-marquett#261974
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9409-callisto-marquett#261980
http://signup.leagueoflegends.com/?ref=4f7eea9dc3ec4495404840
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty05.10.14 22:44;

Nie wiedziała, jak właściwie się tu znalazła. W jednej chwili siedziała na wygodnej kanapie w swoim mieszkaniu, oceniając pracę domową jakiejś uczennicy, a w drugiej już przechadzała się powoli Aleją Amortencji. Ta nazwa wprawiała ją w lekkie drżenie. Wydawała jej się zbyt słodka jak na miejsce, w którym kiedykolwiek mógłby stanąć jej dom. A jednak... Cóż, mieszkała tu. Mijała ludzi i budynki, nie przywiązując większej wagi do żadnego elementu otoczenia. Nie miała celu, ale po wielu godzinach spędzonych w budynku przy sztucznym świetle i nad stertą prac domowych jej mózg domagał się świeżego powietrza. Powoli zmierzchało i, jak to o tej porze roku, robiło się coraz chłodniej. Nie przeszkadzały jej jednak takie temperatury. I nagle dostrzegła coś, co było dostatecznie godne uwagi. Czarne skrzydła rozpościerały się i składały. Ledwie było go słychać zza wystawowej szyby. A jednak wydawał się... piękny. Zmrużyła oczy. Nie potrzebowała nikogo w swoim domu. Było jej dobrze w kompletnej samotności, gdy każde jej przyzwyczajenie mogło stanowić niemalże rytuał. Tyle że było tam również dość miejsca na jednego małego lokatora, który patrzył na nią tak inteligentnym wzrokiem, że spokojnie mógłby posłużyć jej do większych celów niż ozdoba żerdzi w salonie.
Przekroczyła próg sklepu, nie rozglądając się zbytnio. Nigdy tego nie robiła, jeśli sytuacja nie wymagała zbytniej ostrożności. Miała w tej chwili swój cel i tylko to się liczyło.
- Dobry wieczór - rzuciła chłodno, nie zamierzając bawić się w żadne uprzejmości. - Interesuje mnie ten kruk - dodała bez ogródek, patrząc na zwierzę, które czyściło właśnie swoje lśniące pióra. Odwróciła głowę tylko na chwilę i to wystarczyło, by stracić rozum. - I jednego Pufka Pigmejskiego.
Och, doprawdy... Nie widziała nigdy żadnego sensu w hodowaniu tych małych, puchatych kulek, które tylko jadły i brudziły. Zastanawiała się czy dziewczyna, którą zamierzała obdarzyć tym stworzonkiem myśli tak samo. Tylko przekonanie, że nie, sprawiało, iż wzięła je razem z odpowiednią klatką i opuściła sklep. Kiedy myślała o tym później w swoim salonie - zdecydowanie nie powinna urządzać sobie spacerów.

z/t
Powrót do góry Go down


Mistrz Gry
Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 32531
  Liczba postów : 103232
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Specjalny




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty02.09.16 16:17;

Wakacje dobiegły końca, ale pierwsze wyjście do Hogsmeade dyrektor zorganizował niemal od razu. Zamiast lekcji, uczniowie mogli wybrać się do Miodowego królestwa albo do Trzech mioteł, aby zintegrować się jeszcze bardziej. Jedynie pierwszo- i drugoklasiści musieli zostać na terenie Hogwartu.
Tę okazję wykorzystała @Harriette Wykeham, aby wrócić do domu pod nieobecność ojca i zabrać to, czego zapomniała. Przemknęła przez wioskę szybko, aby zdążyć jeszcze wrócić i odwiedzić kilka miejsc i zrobić zakupy. W drodze powrotnej przechodziła obok sklepu zoologicznego pani Wright. Za szybą Gryfona zobaczyła przerażone spojrzenie kota syberyjskiego i tylko dlatego zwróciła na to miejsce uwagę. Dotychczas była tu tylko raz, jednak zdecydowała się rozejrzeć ponownie. Uchyliła drzwi i weszła cicho do środka. Przy kasie stała młoda kobieta, która żywo dyskutowała z jasnowłosym mężczyzną. Wydawało się, że się kłócą, a klient stara się wymusić coś na kobiecie. Harriette usunęła się w cień, podsłuchując rozmowę. Przypadkiem wpadła na innego klienta, @Caroline Carrier, która również zdecydowała się obserwować wszystko z ukrycia. Nie wiadomo, w jakim celu przyszła do sklepu, ale teraz o wiele bardziej interesował ją tajemniczy mężczyzna.
Klient, gdy tylko ekspedientka stanowczo go wyprosiła, grożąc zawiadomieniem ministerstwa, wyciągnął różdżkę i wycelował w kierunku dziewczyny. Przysunął rękę do jej szyi i poruszył po niej delikatnie różdżką. Kobieta więcej nie protestowała, chociaż z wyraźną niechęcią oddawała cztery jaja.

Zaczynacie pisać w dowolnym momencie, obojętna jest też kolejność. Jeżeli chcielibyście, aby całą akcję prowadził MG, uwzględnijcie to w pierwszych postach, używając tego kodu:

Kod:
<zg>Zgadzam się na interwencję MG:</zg> TAK/NIE
<zg>Proszę o akcję:</zg> niebezpieczną/neutralną/bezpieczną (bez ranienia postaci)

______________________

Zwierzęta pani Wright Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down


Harriette Wykeham
Harriette Wykeham

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168
C. szczególne : za duży, powyciągany wełniany sweter na grzbiecie, łańcuszek z obrączką na szyi
Dodatkowo : pałkarz Gryffu
Galeony : 1921
  Liczba postów : 2189
https://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
https://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
https://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty05.09.16 2:34;

Ettie nigdy w życiu nie była za nic tak wdzięczna jak za to szybkie wyjście do Hogsmeade. Zapomniała spakować kilku ważnych rzeczy i o ile większość mógł jej przysłać tato, o tyle o paczkę papierosów schowaną skrzętnie pod materacem wolała nie prosić. Wcale ich nie lubiła i nie miała pojęcia po co je kupiła, ale weź to ojcu wytłumacz. Na szczęście paczka nie została przez niego wykryta i kiedy dziewczyna wpadła do domu, nadal bezpiecznie spoczywała pod materacem. Gryfonka zabrała co miała wziąć plus jakieś ciastka, które znalazła w szafce w kuchni i poszła poszwędać się po miasteczku. Przechodziła właśnie obok sklepu zoologicznego pani Wright, kiedy poczuła, że ktoś na nią patrzy. Była tam tylko raz. Potem tata kategorycznie zabronił jej kiedykolwiek tam wracać, szczególnie po tym jak go zapytała czym jest „wiggenot”. Ostatecznie nigdy nie dowiedziała się ani znaczenia tajemniczego słowa ani dlaczego sklep ten ma taką nieciekawą reputację. Teraz niepewnie spojrzała na witrynę, chcąc sprawdzić czy ktoś naprawdę ją obserwuje. Trudno powiedzieć czego się spodziewała, ale na pewno czegoś bardziej niepokojącego niż puchaty kot. Wzruszyła ramionami i już miała sobie iść, kiedy stwierdziła, że temu kotu dziwnie z oczu patrzy. Jakby się czegoś bał… Wprawdzie nigdy nie miała do zwierząt wyczucia, ale co szkodzi sprawdzić..?
Cichutko wślizgnęła się do sklepu. W środku był już jakiś klient i kłócił się ze sprzedawczynią. Cała sytuacja wyglądała groźnie, więc Ettie cofnęła się dyskretnie w głąb sklepu, próbując wyłapać jakieś słowa. Nagle plecami weszła w coś miękkiego. Obróciła się przestraszona, ale okazało się, że to tylko jakaś inna dziewczyna, która zresztą również przyglądała się temu co działo się przy ladzie. Przeprosiła ją samym ruchem warg i wróciła do podglądania podejrzanego klienta. Kiedy mężczyzna zaczął grozić sprzedawczyni, Wykeham wstrzymała oddech z przejęcia. Chyba zaczynało do niej docierać o co chodziło jej tacie. Przeszukała szybko kieszenie szukając różdżki. Tak na wszelki wypadek. Ponieważ jej tam nie znalazła dyskretnie zaczęła grzebać w torbie. Facet tymczasem zbierał się do wyjścia. Ettie, wciąż z jedną ręką w torbie, ruszyła w jego stronę. Trzeba go było zatrzymać. Jak? O tym już jakoś nie pomyślała. Różdżka nadal nie chciała się znaleźć, a ona była już praktycznie przy nim. Merlinie, dlaczego nosiła w tej torbie tyle śmieci?! Próbowała wyglądać niewinnie, jakby przyszła tylko kupić karmę dla kota i zupełnie nic nie widziała. Czuła, że się jej przygląda. Mijając go w akcie desperacji podstawiła mu nogę. I wtedy (alleluja!) jej palce napotkały różdżkę. Wyszarpała ją z torby, wywalając przy okazji na podłogę podręcznik z transmutacji i szczotkę do włosów. Wycelowała w mężczyznę i rzuciła pierwsze zaklęcie jakie jej przyszło do głowy.
- Drętwota! – nawet nie spojrzała czy trafiła, tylko schowała się za najbliższy regał. Schronienie, jakiekolwiek, było chwilowo najważniejsze. Facet i tak raczej nigdzie się nie wybierał po tak jawnym ataku.

Zgadzam się na interwencję MG: TAK
Proszę o akcję: niebezpieczną
Powrót do góry Go down


Caroline Carrier
Caroline Carrier

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1070
  Liczba postów : 244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12210-caroline-carrier
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12221-sowa-caroline#326546
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12222-caroline-carrier#326548
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Gracz




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty07.09.16 20:55;

Caroline wykorzystała wyjście na miasto by zaopatrzyć się w alkohol i materiały do szycia. W prawdzie już dawno skończyła kurs magicznego krawiectwa i ponad trzy miesiące pracowała w sklepie ale nie chciała żeby jakakolwiek umiejętność jej zanikła. Z resztą kiecek własnego projektu nigdy za wiele. Gdy już udało jej się wybrać wszystkie upragnione kolory materiału i nici zapłaciła, poleciła przysłać jej to do szkoły i poszła po dużo ważniejszy cel wypadu do Hogsmeade - whisky, whisky i jeszcze raz whisky. Rok szkolny zapowiadał się długi i ciężki więc wiedziała, że nie zniesie całego zupełnie na trzeźwo. Niestety miała świadomość tego, że wszyscy Salemczycy w Hogwarcie są podejrzani i ciągle pod lupą więc wzięła jedynie trzy butelki, które zmieściły się w jej torebce. I tak właściwie po tym zakupie miała już wracać do szkoły ale coś ją tknęło i weszła do zoologicznego, o którym plotki obiły jej się kiedyś o uszy. Nie wiedziała co za dziwne przeczucie kazało jej tam wejść ale chodziła między półkami i przez dobre pół godziny szukała czegoś wyjątkowego. Olśniło ją po raz kolejny kiedy usłyszała kłótnię między sprzedawczynią, a klientem. Dyskretnie wyjrzała zza jednej z półek próbując coś podsłuchać ale niestety kłótnia zwróciła jej uwagę zbyt późno by mogła wywnioskować z tego coś logicznego. I nawet nie wie kiedy wpadła na nią inna uczennica próbująca śledzić kłótnię ale blondynka nieszczególnie się tym przejęła bo w tym momencie ujrzała jaja i oczy aż jej się zaświeciły. Sama nie wiedziała czemu ale poczuła bardzo silną potrzebę żeby je mieć. Na pewno siedziało w nich coś wyjątkowego, być może niebezpiecznego. Niewiele myśląc rzuciła się za Harriet w pogoni za facetem. Miała nadzieję, że blondynka przejmie inicjatywę bo Caroline chodziło po głowie jedynie Cistam Dolorum, a nie chciała wykończyć faceta zanim akcja potoczy się na jeszcze ciekawsze tory. Kiedy mężczyzna został już powalony na ziemię, a Harriet schowała się za regałem, ona została, stojąc nad facetem i mierząc w niego różdżką. Tak na wszelki wypadek.

Zgadzam się na interwencję MG: TAK
Proszę o akcję: niebezpieczną
Powrót do góry Go down


Mistrz Gry
Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 32531
  Liczba postów : 103232
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Zwierzęta pani Wright QzgSDG8




Specjalny




Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty17.09.16 22:15;

Jeżeli na pewno chcecie akcję z MG, proszę, abyście nie opisywały, co się dzieje z mężczyzną. Tutaj kostki na trafienie się nie przydadzą, on jest na wyższym poziomie niż wy.

Mężczyźnie wydawało się, że jest sam. Zanim przeszedł do sedna transakcji, odczekał, aż kilku klientów wyjdzie wraz z zakupionymi zwierzętami. Niecierpliwił się, dlatego nie zauważył, że pewna blondynka nie potrafiła zdecydować się, po co tu przyszła, a gdy już zaczął rozmawiać z kobietą za ladą, zapomniał spoglądać na drzwi. Nie pomyślał też, aby wcześniej zabezpieczyć wejście. Był zbyt zaabsorbowany zadaniem, które powierzył mu jego pracodawca, a gdy sprzedawczyni zaczęła protestować, jego zalała fala złości. Nie zamierzał płacić. Ostatnio zostawił zaliczkę, żeby tylko kobieta sprowadziła mu tutaj te jaja. Więcej galeonów na to marnować nie zamierzał. Dlatego gdy puściły mu nerwy, postanowił posłużyć się czarodziejską bronią. Straszył dziewczynę różdżką i szeptał, co może zrobić z jej sklepem, jej rodziną albo nią samą, jeżeli nie posłucha. Widział, jak przełyka ślinę i wyciąga drżące dłonie z wielkimi jajami. Pojęła. Uniósł kącik ust w tryumfalnym uśmiechu i jeszcze raz pogłaskał ją czubkiem różdżki po szyi. Wziął jaja w ręce i obejrzał, czy na pewno każde z nich jest całe i należą do odpowiednich gatunków, chociaż na tym za bardzo się nie znał. Musiał zaufać kobiecie.
Wtem usłyszał hałas. I chociaż początkowo pomyślał, że to ten paskudny kot, któremu źle się z oczu patrzyło, to coś go tknęło, żeby jednak się obejrzeć. Obrócił się przez prawe ramię i rzeczywiście – kot wciąż siedział na wystawie, a dookoła nie leżało nic, co mógłby stłuc lub po prostu przewrócić. Mężczyzna gwałtownie dokończył obrót i dostrzegł dwie dziewczyny, które wyłaniały się zza regału. Jedna wyciągała różdżkę, która zaczynała się na końcu iskrzyć. W tej chwili był nieuzbrojony, różdżkę wetknął do kieszeni, aby zająć się jajami, a do tego, gdyby teraz zamachnął się, by rzucić zaklęcie, zdobycz z pewnością by się potłukła. W ułamku sekundy chwycił za przypadkowy materiał leżący na małym stoliku i prowizorycznie opatulił nim jaja, a gdy wychwycił moment, gdy dziewczyna będzie rzucała zaklęcie, rzucił się w bok, aby schować za ladą. Jaja wypadły mu z rąk, ale na szczęście potoczyły z materiałem. Teraz, gdy nic go nie krępowało, mógł sięgnąć po długą różdżkę i pozbyć się tych wkurzających istot. Łypnął groźnie na sprzedawczynię, która osunęła się po ścianie, żeby przypadkiem nie dostać zaklęciem, i najpierw przyłożył palec do ust, a potem przejechał nim po szyi. Przekaz był jasny, więc sprzedawczyni przysunęła się tylko bliżej kąta.
Gdy trzymał pewnie różdżkę, wychylił się, aby ocenić sytuację. Nie sądził, by para nastolatek mogła mu w czymś przeszkodzić. Ta, która wcześniej go zaatakowała, wydawała się mądrzejsza, bo zaraz schowała za regał, ale druga stała na środku i chyba myślała, że jej koleżanka nigdy nie pudłuje, ale bardzo się pomyliła.
Collardo – szepnął tak cicho, że nikt nie mógł go usłyszeć. Celował w blondynkę, która tak głupio wystawiła się na atak. Nie sądził, żeby zdążyła się uwolnić. – Bombarda. – Gdy rzucał kolejne zaklęcie w kierunku regału, za którym kryła się Harriette, dziewczyny wciąż myślały o pierwszym. Zrobił to tak szybko, jak mógł zrobić tylko wyszkolony w walce czarodziej. To był ułamek sekundy.

KOSTKI DLA @HARRIETTE WYKEHAM:

KOSTKI DLA @CAROLINE CARRIER:

______________________

Zwierzęta pani Wright Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Zwierzęta pani Wright QzgSDG8








Zwierzęta pani Wright Empty


PisanieZwierzęta pani Wright Empty Re: Zwierzęta pani Wright  Zwierzęta pani Wright Empty;

Powrót do góry Go down
 

Zwierzęta pani Wright

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Strona 1 z 2 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Zwierzęta pani Wright JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Aleja Amortencji
-