Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Huśtawka ogrodowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość


Elisabeth Shepherd

Nauczyciel
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 53
  Liczba postów : 51
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptySro Wrz 12 2012, 22:48;

First topic message reminder :

]



Huśtawka ta odwiedzana jest często przez zakochańców. Wystarczy raz ją trącić a będzie huśtać samodzielnie, powoli i przez dobrą godzinę. Co więcej okoliczne aromaty kwiatów w magiczny sposób zmieszały się przez co w powietrzu wyczuć można zapach swojej amortencji - nie mota ona jednak zmysłów, a jedynie uprzyjemnia spędzony tu czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Silver Shadow

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 46
  Liczba postów : 61
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptyWto Lis 06 2012, 22:03;

Silver również ceniła konie, ze względu na ich piękno i siłę. Zawsze kojarzyły się jej z czymś wolnym, niezależnym... Według niej nie było piękniejszego widoku stada dzikich, lśniących koni galopujących po dolinach... Jednak nigdy nie myślała poważnie o kupnie własnego rumaka. Po pierwsze, a zarazem najważniejsze - nie miała pieniędzy. To znaczy rzecz jasna uboga nie była, jednakże własny koń do ogromna odpowiedzialność no i rozrywka wyjątkowo droga, niestety... Po drugie zaś, co też było istotne, Shadow bałaby się takiego dosiąść. Zawsze czuła do nich respekt świadoma tego, że mają własny instynkt i są po prostu nieprzewidywalne, co czyniło ich naprawdę niebezpiecznymi.
Czy czarownica wiedziała, jak utrzymać się po studiach?...
- ...Hmm. Ja nigdy nie byłam pewna, co tak naprawdę chcę robić. Wcale się nie zdziwię, jeśli zostanę tutaj i będę nauczać. No, bo dlaczego nie? - Stwierdziło, wzruszając ramionami. Zawsze to jakaś rozrywka. Poza tym, przywiązała się już do murów tej szkoły i naprawdę trudno byłoby jej je opuścić. Dziewczyna westchnęła cicho, przymykając oczy. Zimno.. - Pomyślała, zwracając oczy w kierunku Hogsmeade.
- A może byśmy skoczyły na coś do picia? - Jęknęła błagalnie, spoglądając prosto w oczy Gwen.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gwen von Ingersleben

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptySro Lis 07 2012, 18:20;

- Nauczanie też jest ważnym zawodem, bo w nauczycielu pokłada się ufność w prawidłowe wykształcenie przyszłych pokoleń - zauważyła Puchonka.
Naprawdę tak myślała, ponieważ przecież ktoś musiał wziąć na siebie odpowiedzialność za przyszłe pokolenia. Nie oznaczało to jednak, że Silver akutat niezostanie. Może wybierze coś innego?
W kwestii przyszłości Gwenllian wiedziała od dziecka, że będzie pracować ze zwierzętami. Pasję odziedziczyła po ojcu i dziadku, którzy tak samo jak oni je kochali i nadal nic się w tej kwestii nie zmieniło. Malowanie, pasję mamy, raczej traktowała jako hobby na nudę.
- A wiesz, że to bardzo dobry pomysł. - Zgodziła się Gwen. - Kocham bycie na dworze, ale nie kosztem zdrowa i wizyty w skrzydle szpitalnym. Mogą być "Trzy miotły"?
Dopiero teraz do von Ingersleben dotarło, że wraz z upływem godzin robi się coraz zimniej. Poprawiła szal, który nawet nie drgnął na szyi pomimo ruchu. Dobrze go obwiązała i teraz sie nie ruszył.Musiała nieco jednak go poluźnić, bo zaczynało jej brakować powietrza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silver Shadow

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 46
  Liczba postów : 61
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptySro Lis 07 2012, 18:54;

Silv potaknęła tylko, ścisnęła mocno książkę, a następnie wstała z ławki. Jej hobby było tak oczywiste, że nawet nie ma sensu mówić. Nauka. Odkąd pamiętała, tylko się uczyła.. No, czasem też coś rysowała, albo pisała wiersze. Nie można jej jednak nazwać kujonką, bo robiła to dla pasji, kochała zagłębiać wiedzę o tych wszystkich zaklęciach i stworzeniach, a wszystko co raz przeczytała, pozostało w jej pamięci doskonale zapamiętane.Silv opatuliła się szczelniej szalikiem zasłaniając nim przy okazji usta, przytuliła się do tomiska, a następnie ruszyła żwawym krokiem w stronę baru. Już niedługo, jeszcze chwilka...Wytrzymaj ! - Dodawała sobie w otuchy, walcząc z rozwianymi kosmykami. Gwen podążyła za nią.
z/t


Ostatnio zmieniony przez Silver Shadow dnia Czw Lis 08 2012, 19:37, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gwen von Ingersleben

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptySro Lis 07 2012, 19:37;

Gwen po raz ostatni spojrzała na ogród. Zrobiło jej się trochę smutno, że musi go opuścić, ale nie ma co ryzykować zdrowiem. Choć szkolna pomoc medyczna w oka mgnieniu potrafiła człowieka postawić na nogi, Gwen wolała nie korzystać z ich usług jeśli to nie było konieczne.
Od małego miała bowiem awersję do medycy po tym jak jako dziecko złamała nogę spadając niefortunnie z drzewa.
Odwróciła wzrok i w lekkich podskokach poszła za Silver. Po chwili jednak przestała zdając sobie sprawę, że musi dość głupio wyglądać. A szkoda, bo Gwenllian lubiła skakać.
Z drugiej jednak strony cieszyła się na myśl o czymś ciepły.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Josephine Sebold

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 27
  Liczba postów : 54
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptyPon Lis 19 2012, 19:14;

Josephine była zła. I to nie tak zwyczajnie, gdy rzucała wszystkim co wpadło jej w ręce w niewinnych ludzi, krzycząc przy tym tak, że nawet głuchy był w stanie usłyszeć. Tym razem jej złość objawiła się zupełnie inaczej niż się tego spodziewała. Łzy cisnęły jej się do oczu, serce waliło jak oszalałe gdzieś w okolicach gardła, a ręce w których trzymała pogniecione fragmenty listu lekko trzęsły. Szła przed siebie. Nie miała ochoty wysłuchiwać chamskich odzywek ślizgonów ani też pytań typu : „Co się stało, kochana? Pomóc ci jakoś?” przesłodzonych pruchoniątek. Chciała być przede wszystkim sama. Albo chociaż z kimś kto nie doprowadzał jej do szału samym faktem iż był. Zawędrowała na kwiecisty ogród, choć o tej porze roku nie był już taki znowu kwiecisty to przynajmniej był pusty. Ujrzała huśtawkę na środku. Nie lubiła przebywać w centrum, ale nie zapowiadało się, żeby ktokolwiek miał tu przyjść, więc usiadła i delikatnie zaczęła się huśtać. Łzy spłynęły jej po policzku. Nie wydawała przy tym szlochów, nie czerwieniła się. One po prostu płynęły, tak jakby wylewał się z niej cały smutek i żal, który kumulował się w sercu dziewczyny całe 16 lat. Dżo zamknęła oczy i starała się nie myśleć o niczym, jednak nie wychodziło jej to najlepiej. Zaczęły narastać wątpliwości. Czy postąpiła słusznie? Może powinna była się spotkać z tymi ludźmi i wysłuchać co mają jej do powiedzenia? Ale czy zniosła by coś takiego? A co jeśli nie? Jeśli przyszłoby kolejne wielkie rozczarowanie? Następna depresja? Panna Sebold ledwo się pozbierała po ostatnich miesiącach, kiedy to dowiedziała się o chorobie swojej ‘mamy’. Jednak ona wyzdrowiała, wszystko wróciło do normy. Czego od niej chcą? A może chcą pomóc? Ale w jaki sposób? Przecież nikt nie może jej pomóc. A może oni wiedzą o czymś, o czym Josephine nie ma zielonego pojęcia? Może chcieli jej powiedzieć? I znów wracamy do pytania : czy postąpiła słusznie?


można wbić po wcześniejszym uzgodnieniu tego ze mną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 347
  Liczba postów : 456
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptySro Lis 28 2012, 18:29;

Sebastian powoli otworzył swoje oczy tylko po, to by spojrzeć na wielki zegar w pokoju wspólnym. Było koło południa nie wiadomo , którego dnia i miesiąca. Sebastian zgadywał, że jest listopad lub grudzień, chociaż nie zdziwiłby się, jak, by go ktoś poinformował, że jest już nowy rok. Chłopak przeniósł swoją obojętną twarz z powrotem na sufit, by ponownie zapaść w sen, jednakże nie było mu to dane. Do sypialni weszli właśnie inni ślizgoni, z którymi na ich nie szczęście dzielił pokój. Nie zwlekając ani chwili chłopak podniósł się z łóżka zakładając na siebie jasne spodnie dżins, czarną podkoszulkę z długimi rękawami i kurtkę, po czym pośpiesznie wyszedł jak, by właśnie gonił diabła, który mu ukradł pączka..
Idąc przez pokój wspólny a później przez lochy Sebastian rozglądał się za swym towarzyszem, który w ostatnim czasie miał dziwną manie coraz to częstszego znikania. Bułgar słyszał, że koty są kapryśnymi zwierzętami i zawsze chodzą swoimi ścieżkami, ale węże? A może w Hogwarcie zaczęło brakować szczurów i teraz Magic posila się jakimś skrzatem lub człowiekiem?
Sebastian wszedł jeszcze do kuchni po butelkę wody niegazowanej obrzucając każdego skrzata, który ośmielił się do niego podejść spojrzeniem typowym dla arystokraty, gdzie skrzaty zajmują mniejsze stanowisko niż karaluchy w kuchni.
Chłopak zrezygnował z poszukiwania Magic’a, bo to i tak skończyłoby się klęską. Zamiast tego wyszedł z Hogwartu w celu zaczerpnięcia świeżego powietrza. Temperatura mu odpowiadała, bo prawdę mówiąc chłopak nie cierpiał, gdy jest gorąco lub, chociaż ciepło. Pozwoliłby jego nogi same go poprowadziły i przez dłuższy czas błąkał się po błoniach, gdy nie spodziewanie dostrzegł zielono czarny błysk gdzieś niedaleko. Nie zastanawiając się ani chwili dłużej Sebastian udał się w tamtym kierunku aż doszedł do kwiecistego ogrodu. Z bezpiecznej odległości widział scenę niczym z jakiegoś kiepskiego mugolskiego horroru. Wąż skryty niczym kameleon wśród zieleni pełza otaczając swą ofiarę, która zbyt zajęta sobą i wnioskując po minie swymi problemami była zbyt zajęta, by wyczuć nadchodzące niebezpieczeństwo. Sebastian nieświadom tego, że podchodzi powoli coraz bliżej oglądał wszystko z obojętną niczym niezmąconą miną, pomimo że wyczuwał jakieś dziwne napięcie panujące w danej chwili. Oczyma wyobraźni widział swego węża, który skacze i zatapia kły w pięknej szyi dziewczyny, a potem wysysa z niej życie tak jak to robią wampiry.
Chłopak podchodził coraz bliżej umyślnie nadeptując na gałąź robiąc przy tym na tyle hałasu, by zwrócić na siebie uwagę. Przez jeden krótki moment uchwycił spojrzenie swego towarzysza i swym stalowym spojrzeniem zmusił go do zmiany swych planów. Dlaczego? Sam chłopak nie do końca to pojmował. Czasami z lubością przypatrywał się, jak Magic zajmuje się swymi ofiarami, a nie rzadko kimś, kto zalazł mu za skórę a innym razem „ratuje” niczego nie świadome osoby przed ich nie chybnym przeznaczeniem z jego kłami. To chyba zależy od jego nastroju i kaprysu.
- Nie przeszkadzam? – Zapytał lekko melodyjnym głosem, który wpadał w uchu jak dziewiąta symfonia Beethovena. Chłopak wcale nie oczekiwał odpowiedzi, jednakże od zawsze lubił towarzystwo ślicznych kobiet i prawie nigdy nie pozwalał sobie, by z taką, chociaż chwilę porozmawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Josephine Sebold

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 27
  Liczba postów : 54
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptySro Lis 28 2012, 19:22;


Chyba faktycznie Josephine była zdecydowanie zbyt zajęta swoimi sprawami, by wyczuć w jakim niebezpieczeństwie się znalazła. Choć zapewne, nawet gdyby o owym wiedziała i tak by się zbytnio nie przejęła. Możne uznacie ją za głupią, ale w takim stanie w jakim się znajdowała wątpię czy przejęłaby się nawet gdyby Hogwart się zawalił jej na głowę. Usłyszała jednak cichy trzask łamanej gałęzi. Nie podniosła jednak głowy przerażona tym, że ktoś widzi ją tak niepozbieraną. Nadal siedziała z twarzą w dłoniach, choć łzy już dawno przestały płynąć. Jak nie trudno się domyślić, dziewczyna uznała, że ktoś sobie wyszedł na spacer, ot tak, by zaczerpnąć świeżego powietrza więc pewnie zaraz sobie pójdzie. Na jej nieszczęście, chłopak po krótkiej chwili ciszy się odezwał. Normalnie całkowicie by go olała, bo nie miała najmniejszej ochoty na rozmowy z kimkolwiek. Jednak coś w jego głosie zaciekawiło ją. Powoli podniosła głowę i przyjrzała się swojemu towarzyszowi.
- Jeśli powiem, że tak to sobie pójdziesz? -spytała już swoim typowym, zadziornym, pewnym siebie głosem. Powoli dochodziła już do siebie i gdyby chłopak jej nie przerwał, pewnie do 15 minut by stąd odeszła. Przyjrzała mu się uważnie. Zaczęła się zastanawiać, czy go przypadkiem nie uraziła. Ale nie wyglądał na takiego, którego łatwo urazić bądź zniechęcić. W zasadzie, jeśli obiektywnie oceniać to jej rozmówca był bardzo przystojny, choć wydawał się troszkę starszy od Dżo.
Panna Sebold powoli sięgnęła do torebki i wyjęła z niej jabłko, które delikatnie nadgryzła. Katem oka dostrzegła, że chłopak się jej przyglądał. Delikatnie uniosła brwi i znów wgryzła się w jabłko.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 347
  Liczba postów : 456
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptyCzw Lis 29 2012, 09:08;

No cóż taki był Sebastian. Przyglądał się nowo poznanym osobom jak, gdyby je oceniał. Jak, gdyby nie był człowiekiem i napotkał jakąś inną rozumną rasę. Ale jako znawca ludzkiej natury zawsze ona go fascynowała i zadziwiała. Dla tego lubił poznawać nowe osoby. Tak przez pierwszy kwadrans..
- Prawdę mówiąc, to nie. Wkurzanie i irytowanie to obowiązek mojego domu. – Powiedział lekko jak, gdyby nigdy nic. Plecami oparł się o drzewo i założył ręce na piersi. Nie trzeba było być znawcą, by wiedzieć, że z dziewczyną nie jest najlepiej. Łzy zniknęły, lecz cóż z tego? Wciąż pozostawały ślady na jej policzkach. Wciąż można było dostrzec ból w oczach i zapadający się mrok jak, gdyby wszystko w danym momencie przestało mieć znaczenie. Sebastian znał ten stan. Znał aż za dobrze jednak nic nie robił prócz bez emocjonalnego przyglądania się. Zresztą, co miał zrobić? Zapytać się, co się stało? Dobry początek rozmowy, jednakże po pierwsze tak naprawdę go to nie obchodziło po drugie zaś dziewczyna i tak nie zechciałaby o tym mówić a jedynie zirytowałaby się na sam dźwięk owego pytania. Pytać się czy może jakoś pomóc także nie zamierzał z prostej przyczyny. Bo nie miał najmniejszej ochoty pomagać.
- Nie boisz się, że coś cię zaatakuję? Hogwart nie jest już raczej taki bezpieczny i milusi. Prawdę mówiąc, coraz bardziej zaczyna przypominać Durmstrang. – Stwierdził obojętnym tonem zmieniając przy okazji nie unikniony temat jej stanu. Przecież Sebastian nie powinien się mieszać w nie swoje sprawy prawda? A, jeżeli dziewczyna zechce mu powiedzieć to powie a on cierpliwie, aczkolwiek nie chętnie tego wysłucha. Kto wie może nawet zaciekawi go jej opowieść i zabawi się w wujka dobra rada?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Josephine Sebold

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 27
  Liczba postów : 54
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptyPon Gru 03 2012, 17:36;

Gdy Dżo pierwszy raz go zobaczyła, wydawało jej się, że to jej przyjaciel z czasów, kiedy jeszcze nie wierzyła, że magia istnieje. Po chwili jednak zorientowała się, że Ślizgon jest całkowitym przeciwieństwem owego przyjaciela. Więc skąd wcześniejsza pomyłka? Cóż... Oczy chłopaka miały w sobie coś znajomego, choć była pewna, że w Hogwarcie nigdy wcześniej tego osobnika nie spotkała. To ją strasznie intrygowało... właściwie pewnie to było powodem tego, że Gryfonka jeszcze siedziała na tej przeklętej huśtawce, choć już właściwie nie miała najmniejszej ochoty.
- Życzę miłej zabawy w spełnianiu swojego obowiązku- rzuciła przez zęby. Nie czuła się wkurzona czy zirytowana. Po prostu to spojrzenie nie dawało jej spokoju. Ona była pewna, że skądś go zna. I to tak pewna pewna. Ale skąd? Nie spytała jednak o to. Co miałaby powiedzieć?
'Hej, nigdy w życiu się nie spotkaliśmy, ale masz znajome oczy'? albo 'Siema, znamy się?' Nie, to by było dziwne. I totalnie nie w jej stylu. Nawiasem mówiąc, dziewczyna bardzo się cieszyła, że jej nowy znajomy nie zapytał o powód jej łez. Bo choć zniknęły, nadal pozostawały czerwone oczy i ślady. Tego nie była w stanie teraz zatuszować, ale na szczęście nie zadał pytania z typu 'Wszystko dobrze? Co się stało?'. Szczerze, to to zirytowałoby ją bardziej niż wszystko co do tej pory powiedział.
- Nie - odpowiedziała tylko, wzruszając ramionami. Nie było sensu się tłumaczyć. Poza tym, wcale nie miała na to ochoty. I tak by nie zrozumiał. A nawet gdyby zrozumiał, wziąłby ją za głupią małolatę. Nie żeby ją to oś obchodziło.
- A ty? A nie! Chwila, niech zgadnę... Ty jesteś jednym z tych najpotężniejszych czarowników, którzy nie mają się czego bać, bo są tacy niezniszczalni? -rzuciła, szczerząc zęby. Co prawda nie wyglądał na takiego, którego można by było w jakikolwiek sposób rozbawić, ale spróbować zawsze warto, czyż nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 347
  Liczba postów : 456
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptyWto Gru 04 2012, 12:09;

Sebastian obserwował ją w lekkim rozbawieniu. Z skąd owe rozbawienie? Mógł się założyć, że dziewczyna zastanawia się kim jest Sebastian lub czy go przypadkiem nie zna. Cóż mógł poradzić? W gronie płci przeciwnej był rozpoznawalny i na swój sposób sławny. Chociaż jej wzrok z tą iskrą niewiedzy bardzo mu się podobał. Jego zdaniem wyglądała uroczo dla tego nie zamierzał się przedstawiać. Przynajmniej jeszcze nie..
- Złość piękności szkodzi a ty masz co tracić.. – Powiedział swym perlistym głosem, który jak narkotyk trafiał do ucha i, a gdy znikał sprawiał uczucie jak, by się było na głodzie. Jak już wspominałem Sebastiana mało a właściwie to wcale nie interesowało czemu dziewczyna płaczę. Kto w tej szkolę nie cierpli prywatnych dylematów i ma dosyć tego życia? Tak naprawdę Sebastian zaczyna się zastanawiać czemu połowa tej szkoły po prostu nie wyskoczy z okna? Było, by to ciekawsze niż napotykanie rozhisteryzowanych dziewczyn, które właśnie rzucił chłopak lub upijającego się do nieprzytomności chłopaka, bo szczur mu zaginał. Litości..
Dlaczego od razu tak drastycznie myśleć o Sebastianie? Pomimo że jest z domu węża nie był jak inni. Gdyby nie jego mroczny charakter za pewne byłby w Ravenclawie zresztą przecież to on bardzo często ratuje biedne dziewczyny z Huffelpufu lub Gryffindoru przed innymi ślizgonami. Lubi ich gnębić i prawdę mówiąc niezbyt lubi swój dom. No bynajmniej tą część męską.
Sebastian umie zrozumieć naprawdę wiele a być może nawet wszystko i żaden problem nie jest dziecinny. Każdy problem może dobić człowieka mniejszy czy większy to już zależy od psychiki danego człowieka. Na jej stwierdzenie roześmiał się perliście i pokiwał przecząco głową.
- Boję się wiele rzeczy. – Powiedział spokojnie. To w Bułgarii, a raczej w Dumstrangu uchodził za człowieka, który nie lęka się niczego a wielu ludzi uważa, iż Sebastian nie posiada Bogina. Ale on tak jak i wszyscy go posiada i naprawdę bylibyście zaskoczeni gdybyście ujrzeli kiedyś Bogina Sebastiana. Prawdę mówiąc, Sebastian nie stara się uchodzić za kogoś kogo nie jest, ale to nie jego wina, że często ludzie wyrabiają sobie o, nim opinie taką, a nie inną. Jego obojętna twarz i fakt, że nikt go jeszcze nie widział wzniesionego jakimiś większymi emocjami sprawiło, że uważa się, iż on nie jest zdolny do uczuć. Przecież, to jest bardzo błędne myślenie! Chociaż prawdę mówiąc nie przeszkadza mu taka opinia.
Chłopak postanowił na razie nie wspominać jej o Magic’u, który czai się niedaleko w krzach czekając na swą okazję. Nie chciał na razie wybuchu paniki albo widoku zaklęć, które posypały się na jego towarzysza. Wszystko w swoim czasie…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Josephine Sebold

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 27
  Liczba postów : 54
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptyNie Gru 09 2012, 10:20;

Nie wiedzieć czemu, Dżo miała dziwne przeczucie, że chłopak sie z niej śmieje. Uniosła lekko zirytowana brew i przestała sie mu przglądać. I tak nie było sensu. Nie znała go i doskonale o tym wiedziała. Ba, nawet nie wiem czy kiedykolwiek mijała go na korytarzu czy w Wielkiej Sali.
-Dzięki za troskę - rzuciła nieco ironicznie, ale komplement sprawił, że lekko się uśmiechnęła. Ponownie wgryzła się w jabłko. Josephine nigdy nie szufladkowała ludzi, aczkolwiek często poddawała ich ocenie. Miała świetną intuicję jednak teraz nie wiedziała co myśleć. Z jednej strony, chłopak jak narazie był całkiem sympatyczny, jednak coś (zapewne wspomniana wcześniej intuicja) podpowiedało jej, że to tylko pozory. A Dżo... co jak co ale naiwna nie była. Dlatego postanowiła się nie przedstawiać. Przynajmniej dopóki on nie zrobi tego pierwszy. O!
Jego odpowiedź szczerze ją zdziwiła. Z tego co wiedziała, przeciętny ślizgon nawet gdy sie czegoś boi, nigdy w życiu nie przyznałby sie do swoich lęków przed pierwszą lepszą gryfonką. To by było dziwne, nienaturalne... Ale może on był jakimś wyjątkiem? Felernym egzemplarzem, czy coś.
-Doprawdy? To troche nie pasuje do reputacji twojego domu...- powiedziała, po czym znów na niego zerknęła. Zdawał sie zastanawiać nad czymś. Być może chciał jej coś powedzieć ale najwyraźniej sie rozmyślił. Szkoda...


Brak internetu, przepraszam że tak beznadziejnie, przepraszam za błedy. pisze z komórki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 347
  Liczba postów : 456
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptyNie Gru 09 2012, 17:23;

To nie do końca było tak! Nie śmiał się z niej.. Chociaż…
Nazwanie go przeciętny i feralnym egzemplarzem już naprawdę było kulą w płot. Po pierwszy z przeciętnością to on nie miał nic wspólnego. Każde jego zachowanie,. Gest, oddech lub spojrzenie mijało się grubym łukiem z przeciętnością tego świata. Każdy szary dzień potrafił zamienić podług swej woli jak malarz, który dostaję szare płótno i jednym sprawnym ruchem tworzy „Mona lisa”
Feralny egzemplarz? On? Może a wręcz na pewno jest inny niż wszyscy, ale czy przez to ma być gorszy? Jak już wspominałem Sebastian trafił do domu węża tylko i wyłącznie przez swój nazbyt mroczny charakter i brak skrupuł do większości, a raczej do wszystkich swych działań. Jednak przez to nie przestawał być interesujący, intrygujący i pociągający, a nawet przeciwnie. Nie lubiany w swym domu i skory do zachodzenia pod skórę innym nauczycielom. Nie wstydzi się tego, że dla wielu jest sympatyczny lub, że po prostu się czegoś brzydzi lub boi. A to przecież strach jest motorem napędzającym ludzi do niezwykłych rzeczy. A może nie?
- Do Slytherinu trafiłem.. Przypadkiem. – Powiedział melodyjnym głosem nie zdejmując wzroku ze swej rozmówczyni. W pewnym sensie mówił prawdę zaś w innym całkowicie się z tą prawdą mylił. Taki już był. Sebastian – Człowiek, który w każdej swej mierze jest człowiekiem pół na pół. – Pół dobry zaś pół zły. Pół prawdo mówny zaś pół kłamliwym skurwielem.
Czy szkoda tego ze nie powiedział jej, że wąż czai się tuż za nią, by ją pożreć na kolacje jest takim złym pomysłem? Raczej nie. Chyba lepiej, że jej tego nie powiedział, bo wystarczyło, by, gdyby się odwróciła i dostrzegła ruch pięknej zieleni, by zobaczyła blask kłów i mordercze żółte ślepia wpatrzone w nią, by zrozumiała w jakim jest niebezpieczeństwie. A, po co psuć tak piękną atmosferę?
- Wy uogólnianie, ogólnie przyjętymi stereotypami jest błędem nie uważasz? To trochę dziecinne rozróżniać ludzi według domów, do których należą. Slytherin zły, Gryffindor odważni, Ravenclaw mądrzy zaś Huffelpuf to dobre cioty. Prawdę mówiąc, w tym ostatnim domu znajdziesz ludzi gorszych niż w moim zaś w domu węża znajdziesz mądrzejszych niż nie jeden krukon a tam znajdziesz ludzi odważniejszych niż w domu lwa. – Powiedział z każdym słowem będąc coraz bardziej znużonym. Sądził, że do wszystkich już dotarło, że przydział domowy jest tylko po, to by ludzie mieli, gdzie spać w odpowiednich grupach, a nie po, to by rozróżniać osoby, kto jaki jest. Najwidoczniej jednak nie do wszystkich taka mała informacja dotarła.
- Jaki jest sens oceniania osoby, zanim się je pozna? Dzięki temu możemy mieć tylko za wysoką lub za niską ocenę. – Stwierdził lekko biorąc łyk wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Benj Potocky

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : legilimencja
Galeony : 525
  Liczba postów : 512
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5003-benj-potocky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5007-benjowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5024-benjowe-no-nie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11170-benj-potocky
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptyPią Sty 04 2013, 17:30;

Benj lubił spacerować po ogrodzie. Mógł tu spotkać wielu ludzi, a osobiście uwielbiał towarzystwo innych osób. Zwłaszcza tych fajnych, bo szczerze powiedziawszy, gardził wyrzutkami, bo według niego byli słabi psychicznie. W ogrodzie nienawidził tylko ciszy, która i tak rzadko zapadała. Według niego nic nie może być stałe, bo to marnotrawstwo czasu. Można robić tyle rzeczy, tak sobie czas zorganizować. W tych przemyśleniach przespacerował cały park, aż dotarł do jego centrum, gdzie znajdowała się huśtawka. Nie spędzał tu dużo czasu, bo nie rozmyślał nad niczym w samotności, a według niego takim miejscom sprzyjała taka atmosfera. Jednak nie wiedząc co nim kieruje tym razem usiadł na huśtawce i zaczął się bujać obserwując ludzi dookoła. I tak kogoś spotka, więc nie zaczął myśleć na jakiś poważny temat. Zawsze kogoś spotykał, bo według niego był czymś w rodzaju magnesem, który przyciągał innych. Nie przeszkadzało to chłopakowi, a nawet przeciwnie, można powiedzieć, iż było to pochlebne dla niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 363
  Liczba postów : 382
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptyNie Sty 06 2013, 12:18;

Finn musiał to przyznać; ostatnio zaniedbał przyjaciół, na pewno. I źle się z tym czuł. Czuł się źle dostając kolejne sowy z drobnymi prezentami i życzeniami, na które nie zasługiwał. Był złym kolegą! Ale kurczę. Od miesięcy chodził z głową w chmurach, bo jego związek był po prostu idealny. Miłość kwitła i ach i och, a Tim był kól. Ale czy nie należało mu się to? Zwłaszcza po tym, co przeszedł z Corin? Oczywiście, że mu się należało.
Dzisiaj jednak postanowił spędzić cały dzień z przyjaciółmi, których tak dawno nie widział. Tim powiedział, że może spędzić z nimi nawet tydzień, a on nie będzie miał nic przeciwko. Finn więc, biorąc jego słowa do siebie, ubrał się ciepło; gruby płaszcz, kolorowa czapka i szalik, rękawiczki i pomaszerował w stronę błoni. Po drodze spotkał kilku znajomych, porozmawiał chwilkę i wybiegł z Zamku, wdychając świeże powietrze.
nie od razu go dostrzegł. Nim doszedł do Kwiecistego Ogrodu minęło trochę czasu, ale gdy już go zauważył, uśmiechnął się pod nosem i zaczął wymachiwać łapskami.
-CZEŚĆ, KOCHANIE!- krzyknął na całe gardło i podbiegł do niego, niemalże się na niego rzucając. Oh, no, weźcie. Kochał tego Krukona i uwielbiał denerwować go w ten sposób.
-Mam nadzieję, że nie zdradzałeś mnie za bardzo, co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Benj Potocky

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : legilimencja
Galeony : 525
  Liczba postów : 512
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5003-benj-potocky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5007-benjowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5024-benjowe-no-nie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11170-benj-potocky
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptyPon Sty 07 2013, 21:32;

No nie, znowu ten wariat. Tak to była jedna z tych wielu myśli, które mu przeleciały przez głowę w kilka sekund. Oczywiście, w pozytywnym znaczeniu, co nie? Finn był jednym z jego najlepszych kumpli. Co z tego, że miał gejowskie teksty czasami? Takie coś było codziennością i nie miał z tym problemu. Zresztą para dwóch przystojniaków szybciej poderwie jakieś dziewczyny niż jeden, prawda? Zresztą, nawet jeśli nie, to nic z tego. Finn był cool i tyle. No i oboje byli odjechani, co nie? Chyba za często używał co nie, co nie?

- Ciebie? Zawsze i z każdym! - krzyknął w kierunku chłopaka. No co? Niech się powkurza trochę, w końcu z ich dwojga on nie miał nikogo na oku, a Finn pewnie zawsze kogoś miał, co nie? A niech to, czyżby teraz zaczął się interesować jego życiem towarzyskim? Z pewnością musi nadrobić sporo z życia prywatnego swojego dobrego przyjaciela. Tak przecież nie wypada..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ollie Twydell

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 76
  Liczba postów : 97
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptySob Lut 09 2013, 19:14;

Najpierw szukał pudełka, a zajęło mu to dobre piętnaście minut i niosło ze sobą małe zdemolowanie dormitorium. Potrzebował bardzo szybko pudełka, a takowe bardzo nieznośnie się schowało. Po przekopaniu swojego kufra, a potem przejrzeniu dwóch należących do współlokatorów odnalazł, znalazł, małe zielone pudełko. Teraz tylko musiał złapać motyla, który postanowił zamieszkać wyjątkowo wysoko na zasłonach. Twydell wdrapał się na parapet, po czym, najwyraźniej zapomniawszy, iż nie waży wcale tyle co motyl, zaczął się wspinać na zasłonę (że też sklepienie w wieży Ravenclawu było tak wysoko!). Dwa mocne podciągnięcia się na rękach i TRACH! Zasłony brutalnie oderwały się z karniszy wraz z Olliem lądując bezceremonialnie na podłodze. A ile hałasu przy tym narobił! Ktoś się zbiegł, ktoś zaczął coś krzyczeć, ale nasz wytrwały zdobywca ani nie zwracał na nich uwagi. Polował na motyla! Po paru biegach wzdłuż pokoju udało mu się w końcu schwytać stworzonko w małe pudełeczko. Niestety nie miał już czasu na naprawę zniszczeń, pędem puścił się po schodach, by jak najszybciej znaleźć się na miejscu w którym umówił się ze Skylą. No właśnie, tylko gdzie on się właściwie z nią umówił? Pamieć też nie była jego mocną stroną.
Mocno trzymając w rękach maleńkie pudełeczko i przy każdym podmuchu silnego wiatru poprawiając fioletowy szalik, kierował się w stronę błoni. Znalazłszy się na terenach należących do zamku, kompletnie nie wiedział w którym kierunku ma się udać. Postanowił więc, że po prostu się tu pokręci, wszakże i tak znajdzie Skylę. Zawsze się przecież prędzej, czy później odnajdą, są wszakże sobie pisani!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Skyla A. Quinley

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 527
  Liczba postów : 657
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4434-skyla-astrid-quinley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4460-papuzka-aurelia-farge
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5104-stars-on-the-skyla
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptySob Lut 09 2013, 19:54;

Przed spotkaniem z Olliem, Skyla koniecznie musiała sprawdzić, czy rycerz na obrazie na trzecim piętrze, faktycznie woła coś zjadaniu jego wybranki przez smoka - niestety jak na złość, rycerza w obrazie akurat nie było. Czyżby uratował królewnę i wynieśli się gdzieś, gdzie mogli żyć długo i szczęśliwie? Zastanawiające, bo smoka też nie było. Czyżby podążył za nimi, chcąc się zemścić? A może doszli do porozumienia?
Na takich i podobnych przemyśleniach zleciał Skyli kwadrans - a i tak nic z tego nie wynikło, dalej nie wiedziała co ma odpisać Charlie!
W końcu znudziło jej się czekanie na rycerza z obrazu, dlatego postanowiła iść już do ogrodu. Jeśli jej własnego rycerza jeszcze tam nie będzie, poczeka. Takie czekanie zwykle bywało miłe!
Trochę się pokręciła, pokręciła, a kiedy dotarła do miejsca, gdzie zawieszona była huśtawka, wreszcie zauważyła Olliego. W sumie nie sposób było go nie zauważyć - fioletowy szalik zdecydowanie się wyróżniał, zresztą podobnie jak spodnie Sky, takie w biało czarne, pionowe pasy. Przystanęła na chwilę i przekrzywiła głowę w bok - tak, chyba tylko oni potrafili wyglądać tak niekonwencjonalnie na tle całej reszty - to była następna rzecz, która znaczyła tyle, iż są sobie pisani.
- Ollie, czy w tym pudełku masz to o czym myślę? - podleciała do Twydella prawie, że w podskokach. Miała tylko nadzieję, że jeśli w pudełku faktycznie jest turkusowy motyl, nie odleci zaraz po tym jak otworzą wieczko... hmhm, trzeba je będzie jakoś malutko uchylić, bo nie ma przebacz, Skyla bardzo chciała zobaczyć tego turkusowego owada. A może motyl i tak by nie odleciał? Może podążałby za nimi jak smok za królewną i rycerzem z obrazu? Warto sprawdzić!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ollie Twydell

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 76
  Liczba postów : 97
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptySob Lut 09 2013, 20:40;

Właściwie nie tylko wyróżniali się ubiorem, choć tym niewątpliwie, wszakże nieczęsto ktokolwiek w tej szkole ubierał się tak abstrakcyjnie, dziś Ollie poza uroczym szalikiem miał też na sobie wyjątkowo za duży, wełniany sweter z jakimś dziwnym reniferem, jednak ponad to wyróżniały ich włosy! Skyla miała w jego oczach najpiękniejszą fryzurę na całym świecie, dlatego też tak ochoczo któregoś dnia przystał na to, by i jemu zrobiła różowawe włosy. Tak, idealnie do siebie pasowali.
- W pudełku? - Zapytał w pierwszej chwili zdezorientowany, dopiero wówczas wracając myślami do tego, że cały czas coś przecież trzymał w ręce. - Tak tak! Może spróbuję mu rzucić na nóżki zaklęcie robiące lasso? - Zapytał podnosząc wzrok i wbijając go w wielkie oczy Skyli. W międzyczasie wyciągnął różdżkę i nim cokolwiek zostało powiedziane, wetknął ją do pudełka i rzucił Carpe Retractum. W efekcie z pudełka zwisał snop światła tworzący lasso i połączony z jego różdżką, jednak czy obwiązało ono motylą nogę było już inną kwestią. Podał pudełko dziewczynie, by ta spróbowała podnieść wieczko i sama się przekonała co to dało.
- Świetne są te pudełka z klaunami w środku, jak miałem dziesięć lat to je zbierałem. Wiesz, miałem ich całkiem dużą kolekcję. Nie pamiętam co się z nimi stało - niemal machinalnie zmienił temat, na moment zapominając o motylu i pogrążając się w rozmyślaniach nad szalonymi klaunami zamkniętymi w pudełkach. - Podobają Ci się one?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Skyla A. Quinley

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 527
  Liczba postów : 657
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4434-skyla-astrid-quinley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4460-papuzka-aurelia-farge
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5104-stars-on-the-skyla
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptySob Lut 09 2013, 22:48;

Różowawe włosy Olliego sprawiały, że uczucie duchowej przynależności do Twydella tylko wzrastało - do tej pory tylko on pozwolił zafarbować Skyli swoje włosy na tak odważny kolor! Pozostali, których fryzury zaliczyły bliskie spotkanie ze Sky, raczej trzymali się od Quinley z daleka - co bardzo dziwiło ślizgonkę, bo jak to tak, przecież kolorowe fryzury prezentowały się najlepiej! Chociaż z drugiej strony dobrze, że nie wszyscy chcieli tak diametralnie zmienić kolor włosów - gdyby wszyscy mieli różowe włosy, Skyla i Ollie musieliby pomyśleć nad czymś innym.
- A to go nie zaboli? - zapytała, zmartwiona o los turkusowego motyla. Odebrała od Olliego pudełko i zawahała się. Co jeśli zaklęcie jednak nie podziałało i motyl im ucieknie, zignorowawszy nawet fakt, że są Skylą i Olliem?
Podeszła do huśtawki i usiadła na niej, wciąż jednak miała opory z uwolnieniem motyla. - Och, zawsze takie chciałam mieć! - gdyby nie pudełko, Skyla klasnęłaby w dłonie - Moja mama opowiadała mi kiedyś, że miała takiego klauna w dzieciństwie... Miał nawet jakoś na imię, tak śmiesznie trochę... - powiedziała i ni stąd ni zowąd otworzyła pudełko z motylem - gdyby nie snop światła, przez który był połączony z różdżką Olliego, pewnie by zaraz odleciał.
- Jest piękny! - prawie, że zachłysnęła się powietrzem - motyl faktycznie wyglądał jak wyjęty z książki z baśniami. - I myślę, że to lasso go nie boli. - stwierdziła bardzo mądrze, przysuwając głowę blisko, bliziutko motylej nóżki. Owad próbował odlecieć, jednak zaklęcie mu na to nie pozwalało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ollie Twydell

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 76
  Liczba postów : 97
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptyNie Lut 10 2013, 12:02;

To było zupełnie niezrozumiałe, dlaczego inni nie decydowali się na odważne kolory włosów. Naprawdę Hogwart byłby ciekawszy gdyby zamiast samych blondynów i brunetów było też pełno zielono i niebiesko włosych! Ale cóż, on świata niestety nie zmieni.
Nie zastanowił się czy lasso nie zaboli motyla, zwykle nie zastanawiał się nad takimi rzeczami, po prostu był ciekaw czy daną rzecz można zrobić, czy tego owada można związać, więc tego próbował. Chyba własnie dlatego Sky była mu potrzebna, uczyła go trochę empatii, której często nie posiadał. Dlatego też spojrzał na nią robiąc duże oczy i naprawdę analizując czy motyla czasem coś nie zaboli.
- A jak nazwiesz motyla? - Zapytał nawiązując do tematu imion i wręczając siedzącej na huśtawce Skyli swoją różdżkę, by mogła niemal jak na smyczy, potrzymać motyla.
- Kiedyś kota przybłędę nazwałem trąbogon, nie pamiętam dlaczego - powiedział rozglądając się po ogrodzie, jakby w krzakach róż kryła się odpowiedź. - To brzmi jak trombocyt, cokolwiek to jest, gdzie ja to w ogóle usłyszałem? - I rzekłszy te słowa skierował się do krzaków, zerwał z nich bardzo małą i jeszcze niezupełnie dojrzałą, różę i wepchnął ją do pudełka w którym żył motyl.
- Gdybyśmy założyli ich hodowle w całym ogrodzie byłoby ich pełno! - powiedział z iskrą w oczach i niezupełnie było wiadome czy mówi o motylach czy o różach. - A jak będziemy z nimi mieszkać, to wtedy już na pewno będziemy mogli z nimi latać! - I w tej radości wynikającej z istnego geniuszu w tym planie, złapał Sky za wolną rękę i szybko ucałował ją w usta. Ach, co za piękne plany! Co za piękny dzień! Co za piękna dziewczyna!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Skyla A. Quinley

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 527
  Liczba postów : 657
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4434-skyla-astrid-quinley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4460-papuzka-aurelia-farge
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5104-stars-on-the-skyla
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptyNie Lut 10 2013, 15:16;

To głównie dlatego ulubionym zajęciem Skyli było włóczenie się po zamku z nożyczkami - tych, którzy wiedzieli co ten widok oznacza i szybciutko brali nogi za pas, zwykle dopadało zaklęcie zmieniające kolor włosów. Szkoda tylko, że te zaklęcia były wielce nietrwałe i łatwo dawało cofnąć się ich skutki. Ostatnio Sky nawet przeszukiwała szklarnie, żeby znaleźć wykopieńki - słyszała, że z ich pomocą można zrobić eliksir, po którego wypiciu bardzo trudno jest zmienić kolor włosów... już oczami wyobraźni widziała siebie, jak podaje tym naiwniakom ów eliksir, wmawiając wszystkim, że piją sok dyniowy...ech! Szkoda tylko, że ktoś bezczelnie pokrzyżował jej plany.
- Hmm... - zastanowiła się, biorąc od Olliego różdżkę. Oczy wciąż wlepiała w motyla. - Powinien mieć równie majestatyczne imię co jego kolor. - stwierdziła - Fryderyk Donnie Turkusowy I? - podniosła wzrok na krukona. - Donnie brzmi podobnie do Ollie! - oznajmiła z uśmiechem, przyglądając się jak Twydell wkłada różę do pudełka. - Trąbogon? Ja nazwałam kiedyś biedronkę Milioner... pewnie dlatego, że wydawało mi się, iż ma tyle kropek. Wiesz, byłam wtedy mała. - uniosła trochę różdżkę, a motyl chcąc nie chcąc musiał za nią podążyć. Zaraz jednak znów opuściła rękę - co by było, gdyby to jednak faktycznie bolało Fryderyka Donniego?
- Tak! - ożywiła się, ściskając Olliego za rękę i odwzajemniając krótki pocałunek. - W dodatku gdybyśmy każdemu z nich nadali jakieś imię, moglibyśmy je rozróżniać! - tak Skyla, oczywiście - Jestem całkowicie pewna, że z wdzięczności pozwalały by nam latać ze sobą codziennie! - faktycznie, piękne plany! Sky już teraz przed oczami miała ich piękny domek z ogromnym ogrodem pełnym najpiękniejszych i najbardziej kolorowych kwiatów świata. Ach, ich życie będzie takie piękne!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ollie Twydell

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 76
  Liczba postów : 97
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptyWto Lut 12 2013, 21:04;

Fryzjerstwo Skyli było kolejnym niepodważalnym dowodem na wyjątkowe zgranie w ich związku. Wszakże Olliego fascynowały eliksiry wielosokowe, a kto mógłby do nich lepiej dostarczać najważniejszego składnika - włosa, jeśli nie dziewczyna o fryzjerskim zacięciu i zdolnościach? To był bardzo miły zbieg okoliczności.
- Fryderyk Donnie Turkusowy I - powtórzył uważnie za nią, uważając by nie zapomnieć o żadnym elemencie tego skomplikowanego imienia. - To imię jak dla króla, właściwie może mianujemy go królem naszych przyszłych motyli? W końcu jest pierwszy, może być i najważniejszy - uznał obserwując niebieskie stworzonko. Już oczyma wyobraźni wyraźnie widział, jak ten będzie dowodzić pozostałymi insektami.
- Koniecznie trzeba mu znaleźć błazna! Uwielbiam błaznów, są trochę jak te straszne klauny z pudełek, trochę jak kapelusznik z krainy czarów, jak dżoker z kart - zaczął trajkotać wyrażając swoje uwielbienie dla błaznów i wszelakich postaci, które mu się z nim kojarzyły. Ot takie, charaktery ni to tragiczne, ni komiczne, ani nie do końca straszne, mające każdą z tych cech po kolei.
- Bo ja wiem, może mają ich i milion, może nie widzimy wszystkich, bo reszta kropek jest tak malutka? - Zapytał nawiązując do imienia biedronki. W świecie Olliego wszystko było możliwe, a zwłaszcza rzeczy nieprawdopodobne i bajkowe.
- Tak, tak, a wtedy polecielibyśmy z nimi może do Kongo? Albo wiem, do Indii! Przywieziemy stamtąd słonia. Nie sądzisz, że byłoby świetnie móc teraz tak tutaj pojeździć po tych błoniach w wiklinowym koszu umieszczonym na grzbiecie słonia? - Pogrążając się w rozmyślaniach na temat słoni, zaczął lekko huśtać Skylą siedzącą na huśtawce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Skyla A. Quinley

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 527
  Liczba postów : 657
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4434-skyla-astrid-quinley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4460-papuzka-aurelia-farge
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5104-stars-on-the-skyla
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptyPią Lut 15 2013, 00:19;

To wszystko, co dla innych wydawało się zbiegiem okoliczności, bądź po prostu trafem, dla Skyli było przeznaczeniem - Quinley żyła w przeświadczeniu, że nic nie dzieje się przez przypadek, że ona i Ollie byli sobie pisani w gwiazdach jeszcze przed własnymi narodzinami. To na pewno dlatego teraz są taką idealną parą!
- Tak, właściwie to imię godne króla... Uczynić go nim, to jest doskonały pomysł! - przed oczami Sky pojawiła się wizja ich turkusowego motyla w miniaturowej koronie i z berłem w łapce - reszta motyli byłaby strwożona na sam widok Fryderyka, każdy z owadów czułby przed nim respekt. - Tak, to po pierwsze, król musi mieć błazna! I pałac. I kucharza. Ale przede wszystkim błazna, bo Fryderyk będzie niezadowolony i odbije się to na pozostałych motylach, a później wybuchnie bunt i Fryderyk straci koronę, dlatego błazen to priorytet. - wyjaśniła to wszystko Olliemu w bardzo poukładany sposób i znów nachyliła się zaaferowana nad motylem. Ten Ollie to miał łeb, taki motyli Kapelusznik to byłoby coś!
- Hmmm, to jest bardzo możliwe... - nawiązując do biedronkowych kropek podrapała się po podbródku, wbijając wzrok w Twydella. - A może jest tak, że to całe czerwone na biedronce jest kropkami? I jest ich tak dużo, że widzimy tylko parę czarnych punkcików, które są w rzeczywistości tylko tłem dla czerwonych kropek! - z wrażenia spowodowanego swoim odkryciem, prawie upuściła różdżkę z motylem. Biedny owad. - Taak, byłoby cudownie! Słoń musiałby być bardzo zdziwiony tym, że mamy tutaj śnieg, pewnie nigdy go nie widział na oczy... - już miała rozpocząć monolog o tragicznych losach słoni indyjskich, które nigdy nie widziały śniegu, ale nagle coś sobie przypomniała. Pacnęła się w czoło i wstała z huśtawki(bardzo ostrożnie oczywiście, nie chciała, żeby ich motyl czuł się jak podczas trzęsienia ziemi) i wyjęła z kieszeni malutkie pudełeczko.
- To na walentynki! - wyjaśniła, wspinając się na palce i całując Olliego w policzek - Otwórz! - zachęciła, wbijając wzrok w pudełeczko. A co w pudełeczku było? Włosy oczywiście - dwa włosy, które spowodują, że na czas walentynkowej imprezy Ollie i Sky staną się zupełnie kimś innym. Szkoda, że tylko z wyglądu, bo mieć wgląd w czyjąś psychikę, w czyjeś myśli... ach!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ollie Twydell

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 76
  Liczba postów : 97
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptyPią Lut 15 2013, 15:35;

Wizja z ich historią zapisaną w gwiazdach była bardzo magiczna i na pewno niezmiernie spodobałaby się Twydellowi. Sky będzie musiała mu ją koniecznie któregoś dnia opowiedzieć.
- Wiesz co, wydaje mi się, że Czerwona Królowa z Alicji po prostu nie miała żadnych dobrych błaznów. Gdyby potrafili ją roześmiać, nie chciałaby wszystkim ściąć głowy - uznał niemalże filozoficznie. - Chociaż i tak ją uwielbiam, jest wyjątkowym czarnym charakterem - szybko dodał. Właściwie Twydell często lubił te złe postacie, nie dziwne, wszakże przeważnie miały naprawdę barwne charaktery.
- Tak, tak jeśli król będzie niezadowolony będzie źle rządzić, a wówczas w naszym ogrodzie może wybuchnąć prawdziwa rewolucja! Powstanie motyle! - Dodał podniesionym tonem, jakby opowiadał o jakichś ogromnych przeżyciach, które już miały miejsce. Oczywiście wcale go nie pociągała myśl o walkach motylich, skądże (chociaż, ach, mógłby wtedy obserwować je i obstawiać kto wygra, i im kibicować!).
- O jacie, słonie nie znają śniegu - uderzył się otwartą dłonią w głowę, zupełnie zapominając o tym szczególe. - A jeśli go nie polubi, jeśli będzie chciał od nas uciec w grudniu? Może powinniśmy najpierw w Indiach wyczarować trochę śniegu, żeby słoń mógł go poznać i zadecydować czy mu bardzo przeszkadza? - Zapytał naprawdę zmartwiony wizją, że jego wymarzony słoń miałby uciec, bo napada śnieg, a on wcale go nie polubi. Jednak te kłopotliwe rozmyślania przerwała mu Skyla wręczająca mu jakieś pudełko. Ach taktak, dzisiaj były walentynki! Nigdy nie potrafił spamiętać tych wszystkich świąt, było ich tak dużo! Ollie powolutku otworzył pudełeczko, obawiając się, czy czasem tam nie ma królowej motyli, która to mogłaby wylecieć, ale nie nie, tam były włosy!
- Jesteś taka kochana - powiedział z wielkim uśmiechem i mocno przytulił swoją ukochaną. Ach, któż inny mógłby tak cieszyć się z dwóch włosów ofiarowanych w prezencie? Po tym Twydell pogrzebał w swoich kieszeniach i wyciągnął dwie malutkie fiolki (z wielosokowym nigdy się nie rozstawał!) ostrożnie wrzucił do nich po włosie i mocno nimi wstrząsnął. Na koniec pomieszał je i na ślepo jedną wręczył swojej dziewczynie, a drugą pozostawił sobie. Warto dodać, że ta, którą miał Ollie przybrała szary kolor wpadający w jasny błękit, należąca do Skyli natomiast zrobiła się czerwona jak sos pomidorowy (jestem też pewna, że tak smakowała!).
- To na zdrowie i wspaniałych walentynek - rzekł Ollie szybciutko wypijając swoją miksturę. Jeszcze chwila i eliksir zacznie działać, jeszcze chwila i mogą iść na walentynkową imprezę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nancy M. Wright

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 124
  Liczba postów : 153
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5524-nancy-wright
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6918-sowa-nancy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5760-powiazania-nancy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7528-nancy-wright#210965
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptyCzw Cze 13 2013, 15:36;

Była ciągnięta, przez jakieś niemożliwe hektary, aby znaleźć się nie wiadomo gdzie. Rozejrzała się dookoła siebie, ale nie zauważyła żadnej "krukoneczki" jak to Bruno powiedział. 
- Hmm... nikogo tu nie widzę, czyżbyś mnie tu zaciągnął tak, żeby nikt nas nie widział? - spytała się z lekkim uśmiechem. 
Chociaż Bruno był od niej młodszy to ona sobie nic z tego nie robiła. Miała mnóstwo kochanków w jego wieku, ale czy jego można nazwać kochankiem? Nancy nie wiedziała co do niego czuje. Nie wiedziała czy to jest miłość, a może ona po prostu bardzo go lubi. No cóż poczekamy zobaczymy. Stanęła na środku dróżki prowadzącej... dokądś i spojrzała się wyczekująco na chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bruno Bedau

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 26
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 166
  Liczba postów : 171
Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 EmptyCzw Cze 13 2013, 19:18;

Ciągnięta - cóż to za sformułowanie! Z własnej woli to przybiegła za wspaniałym Bruno. Wszak nie robił nic z nią na siłę. On nie należał do takich mężczyzn. Może rzeczywiście czasem swoim "przyjaciółkom" jak pannie Fontaine dosypywał co nieco do soku, ale na pewno nie wykorzystywał ich słabości! Co jak co - ale Francuz był niesamowicie dumnym człowiekiem i właśnie ta jego cecha, nie pozwalałaby w taki sposób potraktować drugiego człowieka. Och, chyba że byliby wrogami, wtedy nie liczy się już nic: tylko słodka zemsta. Pewnie dlatego trafił do Slytherinu, a jego rodzeństwo do Pucholandu: Domu dla Kretynów. On po prostu miał charakterek, z którym niewątpliwie potrafiła poradzić sobie Nancy. 
- A co jeśli zaciągnąłem Cię tutaj, aby Cię zamordować? - spytał z dziwnym błyskiem w oczach. Nawet podciągnął rękawy! Już w głowie miałby pewnie plan idealny, wręcz doskonały, gdyby nie to, że tak naprawdę coś czuł do panny Wright. Stała się mu zbyt bliska, a co się z tym wiąże, nie potrafiłby jej skrzywdzić. Tak naprawdę obroniłby ją własną piersią. 
- Wiesz, za tego ostatniego Trolla za wypracowanie - odpowiedział po krótkim namyśle - nie wiem, dlaczego opowieść o Twoim pięknie nie mogła być opowieścią na dany temat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Huśtawka ogrodowa - Page 2 QzgSDG8








Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty


PisanieHuśtawka ogrodowa - Page 2 Empty Re: Huśtawka ogrodowa  Huśtawka ogrodowa - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Huśtawka ogrodowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 9Strona 2 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Huśtawka ogrodowa - Page 2 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
blonia
 :: 
łąka
-