Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Basen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 11 z 12 Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość


Cornelia Somerhalder

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
Galeony : 1616
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Basen  Basen - Page 11 EmptySob Kwi 07 2012, 16:13;

First topic message reminder :



Może z pozoru wygląda na zwykły, ale ten basen tak naprawdę jest przesiąknięty magią - woda co jakiś czas zmienia kolor, wpadając w przeróżne odcienie tęczy, a każda barwa nadaje wodzie  określonego smaku. Mimo iż dno basenu wydaje się być wyrównane, to jednak w pewnych miejscach woda sięga po szyję, a kawałek dalej można nurkować w nieskończoność. Znajduje się tutaj niewielka zjeżdżalnia mająca zaledwie kilka centymetrów, lecz gdy wsiądzie się na nią, można jechać poprzez niezwykłe zakręty i z ogromną szybkością tak długo, dopóki nie będziesz mieć dość. W barku szklanki napełniają się same napojami ze wszystkich stron świata. Pozornie twarde, plastikowe leżaki okazują się być miękkie i wygodne jak łóżko. Można wypożyczyć sobie pływki, kółka i dmuchane zwierzątka, które pod wpływem wody zdają się ożywać, a więc można popływać na grzbiecie dmuchanego krokodyla lub orki czy postraszyć znajomych szczerzącym się rekinem.  Trampolina podnosi się na tak dużą wysokość, z jakiej pływak ma ochotę skakać.

Jednorazowe wejście na teren basenu kosztuje 10 galeonów za jedną osobę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : Podkrążone oczy, nerwowość i spięcie widoczne w każdym ruchu i grymasie, trochę nieprzytomny wzrok.
Galeony : 689
  Liczba postów : 1829
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptyPon Lut 24 2020, 11:08;

Funkcjonował na rezerwie swoich sił. Interakcje międzyludzkie kosztowały go teraz więcej wysiłku, a gdyby nie obowiązek udania się na pocztę to nie wyszedłby ze swoich czterech ścian przez najbliższe pół roku. Cierpiał na ból głowy, czasami dopadały go zawroty, a to wszystko przez znacznie zmniejszony apetyt, ataki psychozy, które najczęściej zdarzały się na terenach jego domu i ogólnie złe samopoczucie psychiczne. Nawet nie silił się by ukrywać swoje uczucia za maską obojętności. Wyglądał jak pół kroku od śmierci. Blada skóra, na powrót podkrążone oczy, a sam chód sprawiał wrażenie wymuszonego i sztywnego. W takim też stanie natknął się na niego Boyd. Szczerze mówiąc nie był pewien jak to stało ani kiedy zgodził się z nim gdzieś pójść. Dopadła go depresyjna obojętność i nim się obejrzał to zamiast odbić do pokoju treningowego by wyżyć się w sparingu to szli do budynku basenu. Pamiętał, że odpowiadał mu na jakieś pytania ale teraz nie potrafiłby powtórzyć o co chodziło. Mignął mu obraz, gdy wyciągał z szafy torbę z ręcznikiem i kąpielówkami. A może to Boyd mu to wcisnął w ręce? Ciężko było skoncentrować się na czynnościach. Stawiał kroki bez udziału woli, patrzył przed siebie, a w jego oczach spozierała mentalna nieobecność. Raz na jakiś czas majaczyło w jego myślach wspomnienie, że ktoś - nie pamiętał twarzy, nie miał sił wytężać pamięci - radził, by nie unikał teraz ludzi. Jeśli by to robił to mogło stać się coś złego, ale nie wiedział co takiego. Myśli były takie ciężkie w zebraniu ich w jakikolwiek sens… szedł więc obok Gryfona, ale tak naprawdę nie do końca tu był. Zatrzymał się przed drzwiami budynku i z pewną konsternacją przeniósł wzrok na chłopaka. - Basen? - zapytał niezbyt przytomnie, bo przecież już chyba o tym rozmawiali. Potarł palcami powieki i przypomniał mu się lekki ciężar na ramieniu - miał torbę, a więc tak, idą na basen. - W sumie to dobry pomysł. Dawno nie pływałem. - to chyba też mu mówił jakaś godzinę temu, gdy Boyd to proponował. Westchnął, tak ciężko przychodziła mu sensowna rozmowa…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Gryffindor
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
Galeony : 519
  Liczba postów : 1549
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptyPon Lut 24 2020, 12:16;

Ferie minęły mu tak szybko, jakby trwały raptem kilka dni, niestety, w rzeczywistości trwały całe dwa tygodnie i były wypełnione od rana do wieczora rozpustnym lenistwem na przemian z alkoholowymi ekscesami, czyli rzeczami, których powinno się unikać gdy jest się aspirującym do roli nowego członka profesjonalnej drużyny quidditcha; poza tym, czuł się dość gównianie, dlatego zaraz po powrocie do domu postanowił wziąć się za siebie porządnie, jeść jarmuż i każdy dzień uświetniać sportem. Tego dnia po drodze na basen zahaczył jeszcze o pocztę, bo miał kilka sprawunków do załatwienia, a w środku zastał Finna. Ich znajomość nie była mocno zażyła, żaden z nich nie lubił się zwierzać więc nie wiedzieli o sobie zbyt wiele i raczej widywali się w zamku przy okazji wspólnego ćwiczenia zaklęć, ale Boyd zdążył polubić Puchona za to, że był konkretny, opanowany i nie pierdolił głupot jak większość osób na tym świecie; dlatego gdy zobaczył jego zmizerniałą, bladą twarz przypominającą kogoś, kto od dłuższego czasu nie żył i usłyszał beznamiętny głos odpowiadający na powitanie, nie mógł po prostu wysłać swojego listu i go tak zostawić. Słyszał oczywiście jakieś plotki o rzekomym rozstaniu Finana z tym milusim Puchonem, Skylerem; nie wiedział, czy to prawda, czy faktycznie byli razem, ale widział, że ewidentnie coś u niego było mocno nie tak. Namówienie go na pójście nie należało do trudnych, bo chłopak chyba nie do końca rejestrował, co się dzieje i o czym rozmawiają. Obudził się trochę ze swojego letargu dopiero gdy dotarli na miejsce.
- Basen - potwierdził, słysząc łagodne zdziwienie rozmówcy, i postanowił dorzucić jeszcze coś, by  utwierdzić go w przekonaniu, że to bardzo dobry pomysł - Nie wiem, co się u ciebie dzieje, ale wyglądasz jakbyś potrzebował zastrzyku endorfin. Dawaj, Gard, zapierdalamy, jak nie poczujesz się lepiej to w ramach gwarancji zwrócę ci koszty. Puchoni przodem - dodał i klepnął go dziarsko w łopatkę, żeby zachęcić do wejścia, co też oboje uczynili i ruszyli w stronę szatni.
Miał nadzieję, że jego sprawdzony sposób przekierowania złości/smutku/strachu/cokolwiek czuł Finn w wysiłek okaże się niezawodny i w tym przypadku, bo sumienie nie pozwoliłoby mu opuścic kolegi będącego w takim stanie; nie chciał też rozweselać go na siłę i nawet nie bardzo miałby pomysł, jak to zrobić - cała nadzieja zatem w wodzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : Podkrążone oczy, nerwowość i spięcie widoczne w każdym ruchu i grymasie, trochę nieprzytomny wzrok.
Galeony : 689
  Liczba postów : 1829
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptyPon Lut 24 2020, 12:33;

Usłyszał swój oddech, a więc musiał głębokim westchnąć zanim weszli do środka budynku.
- Zastrzyk? - zareagował z opóźnieniem i popatrzył na chłopaka niewiele rozumiejącym wzrokiem. - Masz na myśli eliksir euforii? - kolejne pytanie i w sumie było ono na tyle przytomne, że można było żywić nadzieję, że jeszcze coś w jego duszy żyje. Boyd miał dużo racji - być może ulubiony przezeń sport rozwieje ospałość umysłu i poprawi mu humor. Powinien skoncentrować się na zdrowych sposobach spędzania czasu, bowiem dzisiaj rano nabrał ochoty na czarnomagiczne eksperymenty. Sęk w tym, że jego dłonie drżały, gdy oplatał palcami trzonek różdżki, a to w tej dziedzinie magii było niebezpieczne. Finn cierpiał na swój dziwny sposób, nie umiał sobie ulżyć normalnymi metodami, nie wiedział jak odnaleźć brakujący substytut, a więc dlatego nie opierał się pomysłowi Boyda. Zapłacił za wejście, a w szatni rozbierał się powoli, odsłaniając na torsie szeroką i brzydką bliznę na środku mostka, która najbardziej rzucała się w oczy. Ta na przedramieniu już nie. Powinien się zawstydzić, ale nie zdołał. Przebrany już usiadł na zimnej ławce z różdżką pomiędzy palcami. Obracał ją i przyglądał się jej nieprzytomnym wzrokiem. - Umiesz Abscedo? Jeśli rzucę na siebie zaklęcie to zrobię sobie dziurę w klacie. - przeniósł nań to spojrzenie. Chodziło mu o zaklęcie kamuflujące blizny, którego używał głównie latem i na basenie, jednak dłonie jego drżały na tyle, iż niemądrym pomysłem będzie przezeń rzucanie teraz jakichkolwiek zaklęć. Zwłaszcza na siebie samego. Potarł palcami rozległą szramę. Miał ich kilka, jakieś łącznie cztery, ale nie były tak istotne jak dwie - największa i ta wrażliwa na chłód. Westchnął i zastanawiał się czy zdoła się skoncentrować na magicznym kamuflażu, jeśli Boyd nie potrafi rzucać tego zaklęcia transmutacyjnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Gryffindor
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
Galeony : 519
  Liczba postów : 1549
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptyPon Lut 24 2020, 14:48;

- Nie, mam na myśli hormony szczęścia z twojego mózgu po wysiłku - wyjaśnił Finanowi, który, choć przez chwilę brzmiał jakby wrócił do świata żywych, chyba nie do końca zrozumiał, o czym mówią bo myślami wciąż był w zaświatach - Podobny efekt, ale legalnie i bez skutków ubocznych! - dorzucił, chociaż zdawał sobie sprawę, że trochę bez sensu się produkuje, bo towarzysz prawdopodobnie i tak puszcza jego słowa mimo uszu. Mówił jednak, bo chciał uniknąć tej ciężkiej, grobowej ciszy, jaka mogłaby zapaść, gdyby i on zamilkł; nie liczył oczywiście na burzliwą dyskusję, nawet nie oczekiwał odpowiedzi, uznał, że sam fakt że Finn z nim przyszedł był już sukcesem. Teraz jeszcze tylko przypilnować, żeby się drań nie utopił, i powinno być w porządku.
Składał pieczołowicie zdjęte ubranie w kostkę, schowany za otwartymi drzwiami blaszanej szafki, gdy Finn niespodziewanie zagaił o jakieś zaklęcie. Zamknął drzwiczki, zastanawiając się ze zmarszczonymi brwiami, o co mu chodzi. Coś mu światło, gdzieś to już słyszał, choć nigdy nie używał.
-Abscedo...? To kamuflujące? - rzucił, olśniony, przypomniawszy sobie, że widział kiedyś jak jego kumpel używał go na tatuażu, który maskował przed konserwatywnymi starymi - Co ty, nie umiem. Po chuj ci to? - spytał bezpośrednio, i wtedy przeniósł wzrok na Finna i nietrudno było nie zauważyć, co chciał na sobie ukryć. - A, to - mruknął, niespecjalnie przejęty szpetotą blizny - Chciałbym ci pomóc, ale transmutator ze mnie nędzny. I masz rację, ty też nie powinieneś czarować jak jesteś taki... - martwy? - ...rozkojarzony. Z dwojga złego już lepsza blizna niż dziura, nie? Daj spokój, chodź, i tak będziesz w wodzie, to nie będzie nic widać. No i to zaklęcie przecież działa na chwilę, ile, z godzinę? To ledwo ci starczy na rozgrzewkę - oznajmił najbardziej przekonującym tonem jaki posiadał, trochę zmartwiony, że Gard niechcący zrobi sobie krzywdę i cały jego misterny plan pomocy mu pójdzie w pizdu. Nie był pewny, czy przekona go słowami, dlatego postanowił przestać się certolić i dziarsko przejść do czynów; korzystając z tego, że Puchon był taki niemrawy, złapał go za łokieć i podniósł z ławki, a wyjętą mu szybko spomiędzy palców różdżkę wrzucił do szafki, zaraz ją zamykając.
- Chodź, bo mi zimno w tych gaciach - popędził tonem nieznoszącym sprzeciwu, przewieszając sobie ręcznik przez ramię, a drugi wciskając koledze w ręce, i skierował kroki w stronę basenu, oglądając się, czy Finn idzie za nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : Podkrążone oczy, nerwowość i spięcie widoczne w każdym ruchu i grymasie, trochę nieprzytomny wzrok.
Galeony : 689
  Liczba postów : 1829
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptyPon Lut 24 2020, 15:24;

To nie tak, że nie słuchał Boyda. Po prostu rozkojarzenie i nieobecny wzrok wywoływało taki stan otępienia, przez który przyswajał jedynie połowę informacji. Pocieszeniem był pomysł całkowitego zanurzenia się w wodzie. Sam z siebie nie pomyślałby o wybraniu się na basen, a więc inicjatywa kolegi była tu niejakim ratunkiem dla Finna. Czymkolwiek kierował się Boyd w pewnym sensie ratował Finna przed jego własnymi myślami. Wykrzywił się na wieści, że będzie paradować z widoczną blizną. - Yhym. Może o tej porze będzie luz. - przytaknął, nie mając w sobie zbyt wiele werwy by się opierać. Przecież nie przyszedł się tu komukolwiek podobać, a jedynie zmęczyć ciało ulubionym sportem. Zastygł w namyśle, a więc poderwanie to go góry było szybkim powrotem na ziemię, jeśli nie nazwać tego brutalnym. Jego barki zesztywniały w odruchu sprzeciwu zwłaszcza, gdy chłopak wyrwał mu różdżkę i schował ją do szafki. - Wypada je zabezpieczyć przed kradzieżą. - odezwał się i nie poszedł za nim od razu. Stał z ręcznikiem w rękach i coś analizował pomimo ociężałości myśli. - Ktoś przylezie, ukradnie i jak się obronimy? - znów się ożywił, ale po to, by wyciągnąć swoją różdżkę z powrotem z szafki. Wystarczyło, że dotknął jej rdzenia, gdy przypomniał sobie (!) czemu nie mógł rzucić na siebie kamuflażu. Palce drżały bez przerwy. Przeklął i pochylił kark. - Nie mogę sprawdzić czy jest tu bezpiecznie. - zirytował się i choć była w końcu to jakaś bardziej charakterystyczna emocja, to jednak niekoniecznie pożądana, bowiem w jej przypływie uderzył otwartą dłonią w drzwiczki szafki. - Musimy zabrać ze sobą różdżki. Nie dam rady wejść do wody bez niej. Ktoś może nas okraść. - odwrócił się w końcu przodem do Gryfona, a wzrok miał śmiertelnie poważny, choć jego podejrzliwość była naprawdę chorobliwa. - Albo co gorsza zaatakować. Może jak wyczarujesz węża… albo wilka jako strażnika. Umiesz? Albo spróbuję ja. Cokolwiek. - rozmasował palcami brwi i niespokojnie zaczął krążyć boso po szatni. Dotychczas jego psychoza objawiająca się tą podejrzliwością uaktywniała się w domu. To, że coś zaczyna się dziać teraz było nowością. Nie chciał odkładać różdżki. Czułby się bezbronny, a jego mózg miał zakodowany nieustanną obawę, że zostaną zaatakowani, jeśli tylko ją odłoży na dłużej niż kilka chwil.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Gryffindor
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
Galeony : 519
  Liczba postów : 1549
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptyWto Lut 25 2020, 10:58;

Nie spodziewał się nagłego oporu ze strony Finna; to znaczy, dopuszczał możliwość że chłopakowi nie spodoba się bezczelne skonfiskowanie mu różdżki (sam też by się zdenerwował na jego miejscu), ale zdziwił go ten aktywny protest i to, jak w moment się ożywił. To już coś, pomyślał, jakiś postęp; zdecydowanie wolał go zirytowanego niż zdechłego, co nie znaczyło, że nie miał zamiaru spróbować go uspokoić. Słysząc, jak towarzysz panikuje, że ich okradną, westchnął, podszedł powoli do szafki i postukał palcem w zamek z szyfrem.
- Nie sądzę, żeby ktoś miał nas okradać, ale jak się tak tym martwisz, to ustaw kod. Tylko se nie zapomnij, jaki - poradził mu, starając się powstrzymać rosnące w nim samym pokłady irytacji wywołane tym nagłym doszukiwaniem się wszędzie problemu przez chłopaka. Udało mu się to, bo o ile najpierw sądził, że Gard jest po prostu załamany - tym rozstaniem albo czymkolwiek innym - to im dłużej mówił i coraz bardziej się nakręcał, tym bardziej sprawiał wrażenie osoby, której dolega coś więcej niż złamane serce. Zaczynał brzmieć jak pięciolatek zafiksowany, że nie pójdzie spać, bo się boi że banshee siedzi mu pod łóżkiem. Jak paranoik. Dlatego nie powiedział mu, że pierdoli głupoty albo żeby dał spokój, bo wiedział, że żeby cokolwiek wskórać, musi być po tej samej stronie.
- Aha. I gdzie sobie ją wsadzisz? W gacie? - powiedział gdy Finn zaczął wątpić w ich bezpieczeństwo i namawiać na wejście do wody z różdżką, a gdy wyładował swoją złość na drzwiach szafki, Gryfon podszedł do wyjścia z szatni, zerkając w stronę pływających ludzi; ze względu na wczesną porę w dzień powszedni teren był niemalże pusty - Kto miałby nas atakować? Ekipa emerytów z zajęć aqua aerobiku czy tamten ośmiolatek na dmuchanym hipogryfie? - spytał, odwracając się w stronę Finna - Ktoś z zewnątrz? Niemożliwe, nikt za nami nie szedł, wiem bo się rozglądałem za ładnymi dziewczynami - dodał z pełnym przekonaniem, naginając trochę rzeczywistość - No i dlaczego ktoś miałby to robić? Po co miałby rujnować taki piękny poranek atakowaniem dwójki przypadkowych studentów na basenie? - dopytywał, licząc na to że seria rozsądnych pytań sprowadzi Finna z powrotem na ziemię. Z niepokojem przyglądał się, jak chłopak drżącymi rękami trzyma różdżkę i rozważa rzucenie zaklęcia. Wolałby tego uniknąć.
- Mogę ewentualnie wyczarować wielką krowę z takimi dojebanymi rogami - zaoferował, mając na myśli swojego patronusa, bo to jedyne zwierzę, które mogło z powodzeniem opuścić jego różdżkę; stworzenie węża obronnego zdecydowanie przekraczało jego magiczne kompetencje, a chciał zrobić cokolwiek, by uspokoić Finna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : Podkrążone oczy, nerwowość i spięcie widoczne w każdym ruchu i grymasie, trochę nieprzytomny wzrok.
Galeony : 689
  Liczba postów : 1829
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptyWto Lut 25 2020, 11:54;

Faktycznie drzwiczki były na kod, a w całym swoim objawie zafiksowania na punkcie bezpieczeństwa i podejrzliwości wobec obcych ludzi nie zauważył tego detalu. Słuchał słów Boyda i choćby chciał to nie mógł przyczepić się do żadnego. Zmarszczył czoło i podszedł w kierunku drzwi, by zerknąć na rozległe baseny. Wszystko się zgadzało - gruba starych pomarszczonych czarodziei próbowało rozciągnąć swoje starcze ciała, a obok dryfował jakiś dzieciak. Żadne z nich nie wyglądało zbytnio groźnie, a skoro byli w szatni sami... westchnął, bowiem początkowe przejawy głębszej psychozy zostały całkiem sprytnie zminimalizowane. Finn widział tu "problem", zaś Boyd ani nie zaprzeczył jego odczuciom ani też ich nie zbagatelizował. Świadomie czy nie, ale zachował się w idealny sposób, dzięki czemu Finn mógł się uspokoić, co też było widoczne po jego mimice i stopniowym rozluźnieniu napiętych mięśni.
- W sumie racja. To nie są okoliczności do jakichkolwiek ataków. - pokiwał głową i grzecznie schował różdżkę w szafeczce, ustawił kod i miał nadzieję, że będzie go pamiętać po powrocie. W końcu udało mu się nakierować spojrzenie na Boyda na dłużej niż kilka sekund. Zrobiło mu się trochę głupio. - Dzięki i sorry. - podrapał się po policzku lekko zakłopotany i ruszył wraz z nim w kierunku pryszniców, by obmyć się przed wejściem do basenu.
- Czemu akurat krowa? Skuteczniejszy jest wilk... - nie załapał, że chodziło o zaklęcie patronusa. ... choć mierzi mnie to zaklęcie przerywające więź z nim. Ciężko tego uniknąć, skoro różdżka jest zajęta utrzymaniem w ryzach wilka. - rozmowa na tematy dotyczące zaklęć też go niejako relaksowała. Woda spływała strumieniem po jego ciele, dzięki czemu ocucił się z tego dziwnego stanu na tyle, by móc przeprowadzić jakąś sensowną rozmowę. Po paru chwilach mogli już wejść do wody, co też ochoczo zrobił. Od razu cały się zanurzył, aby jego ciało szybko się nagrzało do takiego stopnia jak woda. Nie miał ochoty użerać się z tą wrażliwą na chłód blizną. Wynurzywszy się zgarnął mokre włosy do tyłu.
- Dobrze pływasz? - wypytał, bowiem nabrał ochoty na jak najszybsze przebieranie kończynami i kilkukrotne przepłynięcie toru. Mimowolnie rozejrzał się też po basenie, aby sprawdzić kto jest, gdzie się znajduje i czy patrzy na nich w dziwny sposób. Sytuacja prezentowała się nadzwyczaj normalnie. Naprawdę chciał odciągnąć swoją uwagę od tego nieprzyjemnego ścisku za mostkiem. Przesunął rękoma po wodzie, wzburzając jej spokojną taflę i starał się skoncentrować na wszystkim, byle nie na swoich myślach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Gryffindor
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
Galeony : 519
  Liczba postów : 1549
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptyWto Lut 25 2020, 16:54;

Zrobił tak, jak sam chciałby zostać potraktowany w podobnej sytuacji, gdyby był na miejscu Finana i po chwili okazało się, że postąpił słusznie, podchodząc do niego poważnie i zadając milion pytań pomocniczych, które skutecznie wskazały przejętemu chłopakowi brak sensu w tym, czego się obawiał. Odetchnął z ulgą i pogratulował sobie rozbrojenia tej paranoicznej bomby, gdy Finn przyznał mu rację i, o dziwo, nawet jakby trochę pożałował swojego zachowania.
- Nie ma sprawy - odparł dziarsko, nie do końca zgodnie z prawdą, bo chociaż sam nie miał do niego pretensji, to coś ewidentnie było na rzeczy, coś niedobrego działo się z Puchonem. Może typ tak dziwnie reagował tak na stres? Nie do końca czuł się na odpowiedniej pozycji, żeby zaczynać go wypytywać co się dzieje i czy ma jakieś problemy, sam nie lubił mówić o swoich innym osobom niż Fillin, więc odpuścił sobie drążenie tematu.
Wyszli wreszcie z szatni, co i tak nastąpiło szybciej niż się spodziewał, i z przyjemnością znalazł się pod natryskiem ciepłej wody.
- No wiesz, każdy orze jak może, to mój patronus i chyba jedyne zwierzę jakie potrafię wyczarować... O, oprócz tych głupich kanarków z Avis - przyznał ze śmiechem, choć raczej nie było się czym chwalić - Wilk brzmi zajebiście, pokażesz mi kiedyś to zaklęcie, co? Ale nie bagatelizuj mojej krowy. To porządna, bojowa krowa, nie jakaś tam popierdółka, i wygrałaby z wilkiem, wiem bo widziałem program w mugolskiej telewizji – odparł niby rzeczowo, ale trochę żartobliwie, bo doskonale zdawał sobie sprawę, że nawet nie ma co porównywać swoich zdolności z zaawansowanymi czarami Finna, po czym ruszył za nim w stronę basenu. Zanurzenie się w całości w wodzie było jeszcze przyjemniejsze niż prysznic; pozostał pod wodą jak najdłużej, dopóki starczyło mu tchu, żeby szybko przyzwyczaić się do nowej temperatury. Gdy się wynurzył, usłyszał pytanie. Bardzo dobre pytanie.
- Dobrze – potwierdził, zadowolony, że padło, bo stanowiło idealny wstęp do tego, co i tak chciał zaproponować – Chcesz wiedzieć, kto lepiej? – spytał i zamajtał zachęcająco brwiami, i tak przykrytymi mokrą, przyklejoną do czoła grzywką – KTO OSTATNI TEN STAWIA PIWO – zawołał na koniec entuzjastycznie, i nie czekając na odpowiedź Finna, odepchnął się od dna i popłynął jak najszybciej, rozpoczynając tym samym oficjalnie wyścig, bo co to za zabawa bez rywalizacji? No i liczył na to, że im bardziej Gard skupi się na intensywnym przebieraniu kończynami, tym mniej będzie myślał o tym, co go trapiło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : Podkrążone oczy, nerwowość i spięcie widoczne w każdym ruchu i grymasie, trochę nieprzytomny wzrok.
Galeony : 689
  Liczba postów : 1829
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptyWto Lut 25 2020, 19:53;

Z opóźnionym zapłonem zrozumiał przekaz słowny Gryfona.
- Krowa? To twój patronus? - powtórzył niezbyt mądrze, ale zatrzymał się, by przyjrzeć się chłopakowi uważniej. Formy patronusa mają zazwyczaj związek z jakąś cechą charakteru albo wydarzeniem, mogącym wpłynąć na kształt czaru. Zadrżał, gdy pomyślał o formie, którą wyczarował wiele lat temu, a której bał się ponowić w obecnym czasie. Z pewnością kształt uległ zmianie, ale obawiał się jego treści po tym, jak odkrył w sobie zakochanie w ciemności. - Zazwyczaj patronus przybiera kształt adekwatny do jakiejś cechy albo wydarzenia. Podejrzewasz skąd się wzięła ta krowa? - niestety nie potrafił zaśmiać się ani docenić żartobliwego tonu chłopaka. W innych okolicznościach dałby się w ten sposób rozśmieszyć, ale teraz był chyba niezdolny do uniesienia kącików ust. Odwrócił wzrok, gdy wspomniał o mugolskiej telewizji. Kolejna osoba pochodząca od mugoli (chyba) w jego otoczeniu. Non stop trafiał do tego środowiska i choć nie miał nic do niemagicznego świata, tak notoryczne obracanie się wśród czarodziejów z tego świata zaczynało go już niepokoić. Historia lubi zataczać koło. Stracił jednego chłopaka, drugiemu złamał serce, a obaj mają je szczere, dobre, puchońskie i obaj wychowali się wśród niemagicznych. Powróciło doń przygnębienie. Opuścił ramiona w geście rezygnacji. Boyd rozpoczął wyścig i pomknął niczym strzała, przecinając wodę bez najmniejszego problemu. Sam Finn z lekkim opóźnieniem cofnął się i dotknął plecami ściany basenu i to od niej odepchnął się stopami. Nabrał zapas powietrza do płuc i zanurzony całkowicie pod wodą próbował doścignąć Boyda, którego widział jedynie stopy. Byłby go nawet i prześcignął, gdyby woda nagle nie zmieniła koloru na różowy, a po chwili łagodnie w czerwony, bordowy i docelowo pomarańczowy. Widząc tę kolorystykę wypuścił powietrze z płuc, a więc popłynęło ku górze w wielkiej bańce, a sam Finn zatrzymał się gwałtownie i uderzył ramieniem o sąsiednią ścianę. Czerwień. Znów dopadła go czerwień. Dłonie ubrudzone we krwi skrzata, którego niemal zamordował w szale. A czemu dostał szału? Jego myśli niekontrolowanie przemknęły do twarzy Skylera i tu czara goryczy się przelała. Potrafił pływać, a więc póki jeszcze nie udusił się z powodu braku powietrza wymusił na mięśniach posłuszeństwo i wynurzył się gwałtownie spod wody. Rozkaszlał się potężnie, wypluwając z siebie chlorowaną wodę. Ułożył ramiona o podłodze obok basenu i oparł czoło na dłoniach, oddychając przy tym bardzo głęboko, raz po raz kaszląc. Nie otwierał oczu, nie potrafił wrócić do rzeczywistości, bowiem wszędzie widział czerwień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Gryffindor
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
Galeony : 519
  Liczba postów : 1549
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptyCzw Lut 27 2020, 13:45;

- No, konkretnie to taki bawół, ale serio nie daleko mu do krowy - sprecyzował, gdy Finn zainteresował się tematem, po czym wzruszył ramionami w odpowiedzi na kolejne słowa chłopaka - Nie mam pojęcia, jakoś nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Nie wiem, co mam wspólnego krową - powiedział; jedyne, co przychodziło mu do głowy, to że z patronusem łączy go bycie dużym i brzydkim, ale zdążył dostrzec, że nadawanie rozmowie żartobliwego tonu ani trochę nie pomaga, więc sobie to odpuścił. Pewnie gdyby zgłębił się w temat i spytał kogoś mądrego albo wygrzebał z biblioteki książkę o znaczeniu patronusów, znalazłby jakieś cechy podobne do tych od jego rogatej krowy, ale nie interesowało go jakoś szczególnie; w końcu patronus w jego odczuciu miał być przede wszystkim pożyteczny, a nie ładny i reprezentatywny - Twój ma więcej sensu? - spytał, bo trochę był ciekawy jakie zwierzę przyjmował czar Finna, a poza tym ten temat wydawał mu się całkiem neutralny, wszak nie miał pojęcia, że może być przykry dla rozmówcy. Tak samo, jak nie wiedział, że wzmianka o świecie mugoli może być dla niego czułym punktem, a woda przyjmująca krwistą barwę - punktem zapalnym.
Śmignął do wody, nie oglądając się za Puchonem i płynął, przekonany że ten depcze mu po piętach; świetny pomysł, ten basen, bo energiczne ruchy powodujące sunięcie w chłodnej wodzie były bardzo przyjemne, choć przez tą jej wielobarwność trochę trudniej było mu się skupić, nigdy nie należał do jej fanów i i dużo bardziej wolał zwykłą, przezroczystą, bez zbędnych upiększeń i udziwnień. Wynurzył się wreszcie przy brzegu i odwrócił tam, gdzie wydawało mu się, że powinien już być albo właśnie dopływać Finn i odkrył, że ten dopiero po chwili wynurzył się spod wody i dobił do brzegu, łapiąc powstały pod wodą deficyt powietrza i odkaszlując wodę, oparty o posadzkę z zamkniętymi oczami, odcięty od świata. Podpłynął do niego, zmartwiony, plując sobie w brodę, że przez niego skurczybyk mógł się utopić.
-Halo Gard, co się dzieje? Wszystko spoko? - spytał, pytając nie tylko o ten obecny wodny incydent, ale też tak ogólnie - Zakrztusiłeś się? Klepnąć cię, żebyś se porządnie odklaszlnął? - zaoferował, stwierdziwszy, że gdyby go teraz tak z nienacka walnął w plecy, to może i by pomogło, ale mogłoby zostać odebrane jak atak, który dopiero co udało mu się wyperswadować. Westchnął, przyglądając się badawczo koledze, a woda dookoła zaczęła łagodnie przechodzić z czerwieni w coraz jaśniejsze żółcie i blade zielenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : Podkrążone oczy, nerwowość i spięcie widoczne w każdym ruchu i grymasie, trochę nieprzytomny wzrok.
Galeony : 689
  Liczba postów : 1829
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptyCzw Lut 27 2020, 21:08;

Podrapał się po policzku i wrócił myślami do srebrzystego psidwaka, który niegdyś był kwintesencją dobrej magii, którą dawał radę wyczarować. - Jestem pewien, że mój zmienił kształt jakiś czas temu. Ale nie wiem na jaki. Nie próbowałem go czarować, bo nie wiem jakie wspomnienie jest odpowiednie. - odpowiedział zaskakująco szczerze i długo jak na siebie. Chyba skrycie potrzebował też czasem pogadać o takich normalnych rzeczach, a nie tylko borykać się z myślami, problemami moralnymi i od ponad roku sercowymi. Temat był interesujący dla nich obu oraz względnie bezpieczny. Szkoda, że czerwona woda otworzyła myśli, które z takim trudem trzymał w ryzach. Coraz gorzej szła mu samokontrola, a to tylko zdradzało w jakiej jest rozsypce emocjonalnej i mentalnej. Nie dawał rady.
Przez szok i wspomnienia przebił się zmartwiony głos Boyda. Żałował, że dostarcza mu kłopotu, wszak mógł równie dobrze iść na basen z tym swoim nieodłącznym elementem zwanym Ślizgonem narodowości irlandzkiej. A wybrał Finna, który nie potrafił znormalnieć na czas luzackiego spotkania. Odkaszlnął, otarł twarz z wody i odgarnął ponownie włosy i popatrzył na Boyda z zaczerwienionymi od chloru oczyma.
- Sorry. Mam ciężki czas i coś ciężko mi się ogarnąć. - zapomniał o analizie słów, dobieraniu informacji, które mógł dawkować bez narażania się na dyskomfort i ogólnie rzecz biorąc pilnował się zdecydowanie zbyt słabo. - Ta czerwona woda mnie zaskoczyła. Nie lubię takich ekscesów. - odbił się stopami od brzegu i znalazł z powrotem na środku toru. - Wyścig na dwa tory. Ty jesteś dobry, ale ja jestem znacznie lepszy. - uderzył brzegiem dłoni w taflę wody, by go ochlapać i błyskawicznie zanurzył się i pomknął dalszą trasą, ale tym razem zadbał o to, by skoncentrować się na pływaniu, na rozgrzewających się mięśniach i poczucia lekkości. Wszystko, byleby dać sobie na moment odsapnąć i nie wystraszyć sobą Boyda. Na tyle go przecież stać. Przynajmniej ostatni raz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Gryffindor
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
Galeony : 519
  Liczba postów : 1549
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptyPią Lut 28 2020, 12:51;

Pokiwał głową ze zrozumieniem, gdy Finn opowiedział mu o zmianie swojego patronusa, zdziwiony tym, że nie został zbyty jakimś półsłówkiem.
- No, znalezienie wystarczająco dobrego wspomnienia wcale nie jest takie proste - przyznał, bo sam miewał z tym problemN choć wydawało mu się, że przecież generalnie jest szczęśliwym człowiekiem. Pierwszy raz spotykał się z kimś, kto mówił o wyczarowaniu innej, nowej formy patronusa; wiedział niby, że to możliwe i że się zdarza, ale nie umiał sobie wyobrazić, jak wielka zmiana musi zajść w czarodzieju, by mogło do tego dojść. Taktycznie przemilczał tę część wypowiedzi, chcąc uniknąć poruszenia kolejnego bolesnego tematu.
Gdyby zależało mu na doborowym towarzystwie, to rzeczywiście zabrałby ze sobą Fillina - co zapewne szybko zamiast pływaniem, skończyłoby się wspólnym sączeniem piwerka w jacuzzi - a gdyby chodziło tylko o jak najbardziej intensywny trening, to przyszedłby sam. Zgarnął jednak ze sobą Finna nie po to, by zapewnić sobie więcej atrakcji, tylko żeby trochę rozerwać jego, może trochę odciągnąć od nieprzyjemnych myśli, które go dręczyły, bo uwaga, mimo wielu wad, był dobrym kolegą i człowiekiem. Przynajmniej czasami.
- Czaję. Nie chcę cię wypytywać, ale wiesz, jakbyś chciał pogadać, czy coś, to wal śmiało - powiedział po prostu, rzucając mu nienachalną propozycję - No wreszcie ktoś rozsądny się zgadza, że ta woda jest zupełnie popierdolona! - zawołał, zadowolony, że nie tylko on uważa kolorowy czar za zbędny i irytujący; uśpiona czujność sprawiła, że nie uchylił się od wzburzonej przez Finna wody, ale i tak był cały mokry, więc ochlapanie - poza ujmą na honorze - nie zrobiło wielkiej różnicy. Rzucił się w pogoń za Puchonem, trochę nie do końca przekonany, czy to na pewno dobry pomysł, i czy nie zakończy się jakimś niefortunnym wypadkiem, ale nie miał innego wyjścia, niż kontynuować z nadzieją że wszystko będzie w porządku. Rozejrzał się też dyskretnie za ratownikiem, żeby się upewnić, że w razie czego ruszy na pomoc, i popłynął, próbując dogonić chłopaka.
Na szczęście wodzie chwilowo daleko było od szkarłatu, bo podczas wyścigu mieniła się trawiastą zielenią, przywodzącą na myśl boisko quidditcha i zdecydowanie dodającą skrzydeł; pierwszą rundę wygrał Finan i bez żadnych ekscesów jako pierwszy dotarł do brzegu, co oczywiście poskutkowało natychmiastowym żądaniem rewanżu ze strony jego rywala, który przecież nie mógłby spać spokojnie tej nocy, gdyby tak po prostu przyjął fakt przegranej. Po tym rewanżu był kolejny, a potem jeszcze następny, żeby rozstrzygnąć powstały remis, a jeszcze później stwierdzili, że zwiększą dystans z jednej do dwóch, potem do trzech długości, aż zupełnie stracili rachubę zarówno przepłyniętych tras jak i tabelę wyników i po prostu pływali, tor przy torze, raz na jakiś czas wynurzając się, by wytknąć temu drugiemu, że został w tyle; czas mijał szybko, a mięśnie przyjemnie paliły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : Podkrążone oczy, nerwowość i spięcie widoczne w każdym ruchu i grymasie, trochę nieprzytomny wzrok.
Galeony : 689
  Liczba postów : 1829
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptyPią Lut 28 2020, 18:33;

Popatrzył na niego nieco dłużej, bowiem zaskoczyło go przyznanie trudności w znalezieniu odpowiednio silnego szczęśliwego wspomnienia. Do tej pory wydawało mu się, że sam miał z tym problem, a jednak nie był w tym samym i to niejako podniosło go na duchu. Choć nie sprawdzał czy jego srebrzysty psidwak zmienił kształt to czuł całym sobą, że musiała zajść w tym zmiana, wszak miał niewiele wspólnego ze sobą sprzed dwóch lat. W głębi duszy obawiał się spojrzeć prosto w oczy patronusa - oczywiście o ile byłby w stanie w ogóle wykrzesać z siebie jakiekolwiek ilości białej magii. Boyd nie ciągnął tematu, zatem też więcej o tym nie mówił, skoro zareagował tak entuzjastycznie wobec krytyki do kolorystyki wody.
- Dzięki, ale to nie są tematy do kumpelskiej rozmowy.- odruchowo odmawiał, zapewniając, że docenia. Cóż rzec, był skrytym człowiekiem i nie lubił dzielić się wszystkimi myślami, a wątpił, aby Boyd zniósł świadomość, że spędza czas z człowiekiem, który jest już bardzo blisko całkowitego upadku i przeistoczenia się we wrak człowieka. Pływanie w basenie ożywiło jego organizm i szczerze mówiąc, zatęsknił za tym stanem, kiedy faktycznie w jego żyłach pojawiły się śladowe ilości endorfin, wywołane rzecz jasna przyjemnym sportem. Odkąd rzucił Skylera taki stan pozytywnego podejścia do życia spadł niemalże do zera, więc tym bardziej był wdzięczny Boydowi za ten gest. Chłopak nawet nie zdawał sobie sprawy, że zrobił coś naprawdę dobrego dla człowieka, który naprawdę tego teraz potrzebował. Tym łatwiej było mu mknąć pod taflą wody, bowiem obrał sobie za cel jak najmniejsze burzenie jej linii, a więc płynął kilka centymetrów pod nią. Nie chodziło tutaj nawet o wygraną czy remis - to jedynie pretekst, by rzucić się z jeszcze większą werwą po torze i pływać dla samego pływania. Ćwiczenie oddechu wyciszyło jego myśli i nerwy na tyle, by mógł czerpać pełnoprawną przyjemność z rozgrzanych mięśni i płonących od zmęczenia płuc. Nie był na tyle wysportowany, a więc to on zainicjował przerwę. Oparł plecy o ściankę basenu i oddychał głęboko, pozwalając strumieniom wody spływać po skórze.
- Widać który z nas ma lepszą kondycję. - wysapał po paru głębszych wdechach. Nie miał pojęcia ile czasu minęło, ale nie miało to też znaczenia. Nie liczyło się nic poza tą otrzymaną szansą na zapomnienie. Potrząsnął głową rozpryskując wokół krople wody. - Dzięki, Boyd. Nigdy nie miałem czasu by przyjść na basen i już zapomniałem jak lubię ten sport. - przyznał szczerze i w końcu brzmiał jak człowiek. Co prawda jego wzrok wciąż był kalany przygnębieniem i smutkiem, ale głos miał normalny i został wyrwany z otępienia. Zapamięta gest Callahana.
Zapamięta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Gryffindor
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
Galeony : 519
  Liczba postów : 1549
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptySob Lut 29 2020, 21:04;

- Umiem też rozmawiać jak człowiek, nie tylko jak kumpel – zapewnił w odpowiedzi na odmowę, bo zdawał sobie sprawę, że takim zwierzeniom mogło być daleko daleko do przyjemnych pogaduszek nad kuflem piwa w piątkowy wieczór i chciał, żeby Finn to wiedział; nie naciskał jednak, dając mu przecież możliwość wyboru. Chciał tylko zaanonsować swoją otwartość na ewentualną pomoc, a nie wciskać mu ją na siłę, dlatego zaraz pospieszył z dalszym wyjaśnieniem swoich zamiarów – Ale jasne, rozumiem, że nie chcesz gadać. Nie nalegam – dodał, posyłając mu lekki uśmiech z pełną świadomością, że nie zostanie on odwzajemniony.
Początkowy niepokój, który pojawił się u Boyda po tym jak Finn z niewiadomego powodu zawiesił się pod powierzchnią i wynurzył w ostatniej chwili, zanikał z każdą przepłyniętą długością, zupełnie jakby wymyła go woda; wyglądało na to, że jego sposób rzeczywiście podziałał, bo gdy towarzysz zarządził przerwę w pływaniu, to choć wciąż daleko mu było do zadowolonego z życia człowieka, sprawiał jednak wrażenie jakby dosłownie wrócił do świata żywych. Choć, biorąc pod uwagę to, jak się zasapał, ten stan mógł nie trwać długo, bo wyglądał jak o krok od zawału – ale nadal dużo lepiej niż wcześniej.
- Widać, który z nas częściej tu przychodzi – poprawił go na wzmiankę o kondycji, co miało stanowić zachętę do odwiedzenia basenu kolejny raz, a potem pokiwał głową, zadowolony z siebie i ze swojego pomysłu, gdy Finn podziękował mu za zabranie go w to miejsce – Nie ma sprawy, stary. Polecam się na przyszłość. I jak lubisz, to masz chodzić regularnie – powiedział, celując w kolegę palcem jakby chciał dodać „sprawdzę, czy chodzisz!”; odsapnęli jeszcze chwilę, a gdy ich oddechy wróciły mniej więcej do normy, przepłynęli jeszcze po kilka długości i stwierdzili zgodnie, że na dziś wystarczy.
Zmiana, która zaszła w twarzy i zachowaniu Finna po wyjściu z wody nie była spektakularna, ale wystarczająca, by Boyd opuszczał budynek basenu z poczuciem spełnienia kumpelskiego obowiązku. Cholera, lubił tego typa. Będzie musiał go gdzieś wyciągnąć jeszcze raz.

/ztx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 835
  Liczba postów : 1048
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptyCzw Maj 28 2020, 19:33;

Nie spacerowała często po Hogsmeade, więc każde wyjście traktowała jak przygodę, odkrywała coś nowego. Póki co zachwycała się Miodowym Królestwem i wiedziała, gdzie może wysłać sowę po sprzęt do quidditcha. Tyle. Jakim więc zaskoczeniem i radością było, gdy tylko odkryła istnienie basenu. Brakowało jej pływania, a z każdym cieplejszym dniem zastanawiała się nad wskoczeniem do jeziora. Właściwie sama nie wiedziała, dlaczego wciąż tego nie zrobiła. Nie chodziło o to, że bała się stworzeń, typu druzgotki. Jednak miała gdzieś świadomość, że ledwie udało się jej wyjść cało z potyczki z jednym, więc co byłoby, gdyby zaatakowała ją gromada? Nie miała ochoty być kolejnym duchem zamku, snującym opowieści o swojej majestatycznej śmierci.
Następnego dnia, po odkryciu istnienia basenu, wybrała się na niego. Ze wpiętą we włosy syrenią spinką czuła się pewniej. Przynajmniej odchodził problem puszących się włosów i trudności z ułożeniem ich. Zabrała ze sobą jednoczęściowy strój, bo choć w dwuczęściowym zdecydowanie wyglądałaby lepiej, tak w typowo sportowym lepiej sie pływało, a przecież z tego powodu wybrała się na basen. Zapłaciła za wejście, przebrała się i z ręcznikiem w dłoniach skierowała się do głównej części. Zaskoczyło ją to, jak mało magicznie wyglądał. Zupełnie jak mugolskie odpowiedniki, w których miała możliwość pływać i nie wspominała tego dobrze. Tłumy ludzi, krzyczące dzieci, niepotrafiący pływać ludzie z deskami, uderzający cię w plecy. Raz nawet jeden mugol prawie nadepnął na nią, gdy nurkowała. Aż skrzywiła się na samo wspomnienie. Tutaj wglądało podobnie, ale czuła, że pozory mylą.
Odłożyła ręcznik na bok, po czym podeszła do jednej ze skoczni. Stając na niej, od razu odkryła, że tak właściwie całość musi działać podobnie do Pokoju Życzeń, bowiem skocznia nie wydawała się na tyle wysoka, jak bardzo chciałaby, aby była. Teraz za to spoglądała w dół z wysokości podobnej do tej, z której skakała ze skałek do jeziora w Riverside. Aż uśmiechnęła się pod nosem, po czym skoczyła, na główkę, w locie składając dłonie w strzałkę, aby bez problemu wbić się w taflę i zanurkować. Otwarła oczy pod wodą i poczuła ukłucie zawodu, gdy zdała sobie sprawę, że to jest wciąż basen. Wspomnienia miały wielką moc i potrafiły na moment zabrać nas w odległe miejsca, ale powrót do rzeczywistości nie był nigdy przyjemny. Wynurzyła się i spokojnie dopłynęła do brzegu, gdzie na moment się zatrzymała, trzymając jedną dłonią, a drugą przecierając twarz, aby odrzucić natrętne myśli o powrocie do Kanady. Z takimi myślami, nie będzie spokojnie pływać, a przecież odreagowania szukała tutaj. Zanurzyła się na moment w wodzie, aby odciąć się od reszty i od myśli, wciąż jednak trzymając się brzegu.


@Finn Gard
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : Podkrążone oczy, nerwowość i spięcie widoczne w każdym ruchu i grymasie, trochę nieprzytomny wzrok.
Galeony : 689
  Liczba postów : 1829
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptyCzw Maj 28 2020, 20:34;

Przychodził na basen dwa razy w tygodniu i spędzał na nim jednorazowo dwie godziny. Lubił pływać już w dzieciństwie, ale dopiero teraz w dorosłym życiu wiedział jak pomaga mu się to wyciszyć i zrelaksować, a potrzebował zamiennika od muzyki, z którą pogodził się, ale nie tak jak to było kiedyś. Zajął więc jeden tor i pływał wte i we wte. Na klatce piersiowej i ręce nałożył na siebie zaklęcie kamuflujące blizny, jednak zapewne za jakieś pół godziny będzie musiał je odnowić albo po prostu zakończyć dzisiejsze sporty. W chwili obecnej liczyły się tylko łagodnie rozgrzane i pracujące mięśnie, pokonywanie oporu wody, wstrzymywanie oddechu i mknięcie tuż pod taflą wody, by przy krańcu toru zawrócić i odbiwszy się od mruku stopami ruszyć w drogą powrotną. Przy jednej z przerw jego uwagę zwróciła postać stojąca na skoczni. Wydawało mu się, że zna tę dziewczynę, ale z tej odległości nie był pewien. Obserwował jak ugina kolana, odbija się od trampoliny i skacze, przedzierając się przez cienką warstwę wody wprost w jej czyste głębiny. Obserwował ją nawet wtedy, gdy wynurzyła się i ocierała oczy z kropel. W jego głowie pojawiło się jej imię i wykrzywiona złością twarz, gdy transmutował jej sowę w kamień. Minęło tyle czasu a on dalej tego nie żałował. Powinien zostawić dziewczynę w spokoju i pływać dalej, ale czuł... czuł potrzebę wydarcia się z rutyny i toksycznych myśli, które powróciły do jego głowy i zatruwały go swoją gęstością. Pragnął jakiegokolwiek powiewu świeżości chociażby w rozmowie, a więc nie mógł zostawić Loulou w spokoju. Nim w ogóle zastanowił się co robi, zanurzył się i pomknął pod wodą w jej kierunku, głęboko poniżej linii toru. Ona też się schowała pod wodą, a on płynął z jej lewej strony. Pociągnął ją za nogę, aby straciła oparcie w postaci murku. Odsunął się od razu, aby nie oberwać którąś z jej kończyn i wynurzył pół metra dalej. - Cześć. - powitał ją tuż po tym gdy nabrał powietrza do palących gorącem płuc. Rozłożył ręce na boki i utrzymywał się w wodzie bez oparcia. - Dobry skok. - skinął na skocznię i udawał jakby wcale nie zaciągnął jej pod wodę. - Na piątym torze grunt zaczyna się dopiero po trzech metrach, a woda jest znacznie cieplejsza. Byłaś tam? - skoro skakała do wody to musiała być dobrym pływakiem. Oparł plecy o taflę wody i westchnął ze zmęczenia pochodzącego nie z ciała, a chyba z kawałków duszy. Rozmowa, pogawędka, sport. Czemu wydawało mu się, że wszystko to robi mechanicznie? Wlepił ślepia w twarz Lou i gotów był jej przeszkadzać w pływaniu przez cały jej pobyt tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 835
  Liczba postów : 1048
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptyPią Maj 29 2020, 16:21;

Zamknęła oczy, zanurzyła się w wodzie, pozwalając, aby jej szum i ciśnienie robiły swoje. Mimowolnie przed oczami migały jej obrazy z Riverside, gdy ostatni raz tam pływała. Wtedy zaatakował ją samotny druzgotek i choć wciąż nie wiedziała, czy zrobił to ze złośliwości, czy sam się jej wystraszył, nie wspominała tego dobrze. Teraz była na basenie, o czym próbowała pamiętać, różdżkę zostawiła w szatni, gdyż nie była jej potrzebna. Nie tutaj. Ręka, którą trzymała się brzegu, spokojnie opadając w dół, była już wyprostowana. Rozluźniła jeszcze odrobinę palce, opadając odrobinę niżej i planowała tak zostać, powoli wypuszczając powietrze, gdy nagle poczuła szarpnięcie za lewą nogę. W efekcie nie miała juz oparcia dla ręki, zanurzając się bardziej. Otwarła gwałtownie oczy pod wodą, wstrzymując wypuszczanie powietrza, które jeszcze może jej się przydać, a serce przyspieszyło. W pierwszej sekundzie pomyślała o druzgotku, ale wokół niej nie było niczego podejrzanego. Ktoś kawałek dalej wynurzał się, ale przecież nikt dla zabawy… Czując narastający ból w płucach, wynurzyła się, wciąż czując, że serce bije w szalonym rytmie.
Otarła twarzą, odwracając się w stronę znajomego głosu. Ze zdumieniem rozpoznała chłopaka, który transmutował jej sowę. Choć było to irracjonalne, biorąc pod uwagę jak blisko było z zamku do Hogsmeade, mimowolnie pomyślała, dlaczego musiała trafić na kogoś ze szkoły. W miarę szybko jednak dotarła do siebie, gdy pochwalił jej skok. Uśmiechnęła się kącikiem ust, również rozkładając ręce na boki i ich lekkimi ruchami, utrzymując się na powierzchni.
- Cześć i dziękuję. Dawno nie miałam okazji skakać do wody - odparła, spoglądając w stronę skoczni z lekkim uśmiechem. Myśli znów na chwilę odbiegły do Kanady, aż zaczął mówić o innym torze. Spojrzała w odpowiednią stronę z zaciekawieniem.
- Nie byłam tam jeszcze. Właściwie jestem tutaj pierwszy raz - odpowiedziała zgodnie z prawdą, rozglądając się po torze, aby ocenić, czy jest wiele osób. Wydawało się, że spokojnie będzie mogła tam popływać, bez stresu, że z kimś się zderzy. To jej odpowiadało. Spojrzała w stronę Fina, dostrzegając, że się jej przygląda.
- Często tu jesteś? - spytała, swobodnie przechodząc do żabki, kierując się powoli w stronę zachwalanego toru. Głęboko, ciepłej, kusiło nie tylko pływać, ale również nurkować. Może nawet skoczyć jeszcze raz i sprawdzić czy dopłynie do dna. Nie podejrzewała, żeby miał ochotę z nią rozmawiać dalej w czasie pobytu na basenie, ale liczyła, że dowie się coś więcej o samym miejscu. Spodobało jej się, skocznia podbiła jej serce, ale wciąż nie była pewna tego szarpnięcia pod wodę. Równie dobrze, mógł to zrobić Puchon, ale nie miał powodu do takich zaczepek, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : Podkrążone oczy, nerwowość i spięcie widoczne w każdym ruchu i grymasie, trochę nieprzytomny wzrok.
Galeony : 689
  Liczba postów : 1829
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptyPią Maj 29 2020, 17:12;

Nie mógł wyjść z podziwu, że nie oberwało mu się za to ciągnięcie pod wodę i wytrącanie z koncentracji podczas nurkowania. Przecież kto jak kto ale Loulou nie miała problemów z napadem złości, a on znowuż z dawaniem jej ku temu powodów. Skoro jednak nie poruszyła tego tematu to też nie zamierzał robić tego i on, a w życiu nie wpadłby na to, że ona nawet go o to nie podejrzewa. Zagadnął ją, miała być czymkolwiek interesującym w ciągu tego dnia, a ona uciekła myślami jakby był jedynie natrętnym bzyczkiem. Och, jakże miał ochotę wcisnąć jej głowę z powrotem pod wodę, aby wpadła na pomysł sensowniejszej rozmowy skoro on tutaj jest, gada, patrzy, obserwuje. Uśmiechnął się odrobinę na wypadek gdyby jakiś mord wyleciał mu ze spojrzenia.
- To wybrałaś sobie dobrą porę dnia na pływanie. - oznajmił beznamiętnie. - Yhym, często, bo blisko mieszkam. - wyjawił i zdziwił się, że postanowiła sobie odpłynąć. O nie, nie będzie tak chamsko lekceważony, skoro próbuje rozmawiać w sposób przyjazny dla drugiej osoby. Wpadł pod wodę, przepłynął pod nią, obrócił się na plecy i wynurzył pół metra przed jej głową. - Nieładnie tak odpływać jak ktoś do ciebie mówi. - popatrzył na nią z wyrzutem. - Przecież nie transmutuję cię w kamień. Wyjątkowo nie mam przy sobie różdżki. - przybrał minę niewiniątka, bo przecież co złe to nie on. - A ty gdzie mieszkasz? W zamku czy gdzieś w okolicy? - zagadywał, nie pozwalał po prostu pływać. Akurat naszło go na pogawędkę i żądał jej chociaż odrobiny, a najlepiej tyle aż będzie usatysfakcjonowany. Czy tego chce czy nie Loulou ma być jakąkolwiek atrakcją tego dnia i skoro się napatoczyła to ją trochę pomęczy. Nawet nie zdawał sobie sprawy, że przemawiała przez niego samotność. - Topiłaś się kiedyś? - przecież nie może zapytać jak człowiek czy potrafi pływać. Nim zastanowił się to jego usta ułożyły słowa w dziwny sposób, sugerujący raczej coś śmiertelnego aniżeli przyjemnego i związanego z rekreacją. Powoli i leniwie płynął na plecach w kierunku drugiego krańca toru, ale cały czas spoglądał na zamoczoną twarz dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 835
  Liczba postów : 1048
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptySob Maj 30 2020, 10:48;

Nie mieściło jej się w głowie, że mógłby ją po prostu pociągnąć w dół. Nie, żeby uważała, że nie byłby do tego zdolny. Zwyczajnie nie widziała powodu, dla którego miałby to zrobić, gdyż nie wydawał się typem wesołka, który stroi żarty innym. Co prawda zaraz obok niej poza Finem nie było wielu osób, ale ostatecznie nie złapała nikogo na gorącym uczynku. A może jedynie wspomnienia wywołały u niej dziwny ruch, przez który opadła bardziej w wodzie, zaś wyobraźnia dodała do tego wrażenie zaciskających się na jej nodze palców? Nie, to już brzmiało naciąganie, ale póki nie miała pewności, kto to zrobił, nie rzucała oskarżeniami, choć było po niej widać, że nie podobało jej się i wolałaby wiedzieć, kto był takim dowcipnisiem.
Jeśli chciał pełnej jej uwagi, musiałby ją wyciągnąć na brzeg, zamiast nieświadomie podsuwać jej wspomnienia dawnych czasów. Zachęcił do sprawdzenia piątego toru, więc zamierzała go sprawdzić, gdy tylko przepłynie do końca obecnie zajmowany tor. Nie uciekała od rozmowy z nim, nawet sama kontynuowała, zadając mu pytanie! Szkoda, że nie wiedziała, co o tym pomyślał, a przynajmniej do czasu, gdy wynurzył się przed nią, czym ją zaskoczył. Jak rekin okrążający ofiarę i choć skojarzenie było irracjonalne, poczuła dziwne spięcie, które zaraz zbyła krótkim śmiechem w trakcie pływania. Nie spieszyła się, nie chcąc wpłynąć na niego.
- Przecież słuchałam odpowiedzi i zazdroszczę, że masz tu blisko - wtrąciła w jego słowa. - Zapamiętam na przyszłość, żeby nie odsuwać się od ciebie, gdy masz różdżkę w ręce - dodała, gdy tylko wspomniał o transmutacji. W jednej chwili przypomniała sobie swoją sowę, zmienioną w kamień. Mógłby przemienić też kogoś? Może, ale raczej było to zwyczajnym gadaniem, niż rzeczywistą uwagą. Skrzywiła się nieco na jego pytanie o to, gdzie mieszka.
- Jeszcze w zamku, więc wycieczka na basen trochę zajmuje, choć zawsze pozostaje opcja pływania w jeziorze - odpowiedziała, na moment utrzymując głowę nad powierzchnią, po czym wróciła do prawidłowe żabki. Przynajmniej do czasu kolejnego pytania, które sprawiło, że zatrzymała się w miejscu, śmiejąc cicho.
- Bardzo oryginalne pytanie - skomentowała, uspokajając oddech, a uśmiech sam powoli schodził z jej twarzy. - Miałam okazję i mam nadzieję tego nie powtarzać. A ty? Topiłeś się, czy należysz do tych ludzi, u których inni dopatrują się domieszki krwi trytonów przez zdolności i zamiłowanie? - spytała, nie będąc pewną, czy w Anglii też tak mówiono na świetnych pływaków, ale trudno pozbyć się przyzwyczajeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : Podkrążone oczy, nerwowość i spięcie widoczne w każdym ruchu i grymasie, trochę nieprzytomny wzrok.
Galeony : 689
  Liczba postów : 1829
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptySob Maj 30 2020, 20:27;

Oddałby wszystkie galeony świata, aby poznać jej myśli oraz przypuszczenia czy hipotezy. Gdy się zamyślała to uciekała nieświadomie wzrokiem albo tylko raz to dostrzegł i uznał za pewnik. Uważnie śledził jej mimikę... bo potrzebował tego, potrzebował bodźców, aby nie oszaleć, a czuł w kościach, że nadchodzą ciemne chmury. Ratował się więc w pseudo zdrowy sposób starając się przenieść całą swoją uwagę na Loulou. Napatoczyła się, zatem musiała teraz go znieść. Zadbał tylko, aby jednak być milszym niż przy pierwszym spotkaniu.
- Czyli nie obawiasz się stać obok mnie, gdy macham różdżką pomimo tego co zrobiłem twojej sowie. Hmm. No tak, jesteś z Gryffindoru to by wyjaśniało... brawurę? - tutaj się nawet uśmiechnął połową twarzy, jakby traktował własne czarowanie niczym sport ekstremalny. A może tak w istocie było? Czyż nie napieprzał zaklęciami aż do bólu mięśni? Przynajmniej potwierdziła, że nie ucieka, a po prostu ruszyła naprzód. Odpłynął na bok, ustępując jej nieco miejsca. Woda mile łaskotała jego skórę raz po raz rozbijając się o niego maleńkimi falami wywołanymi ruchem ich ciał.
- Fakt faktem, ale nie zapomnij, że jest tam wesoła kałamarnica, w głębinach stadko przeuroczych krwiożerczych druzgotków i mało towarzyskich trytonów. Osobiście polecam zwyczajny basen, przynajmniej nic nie chce cię zjeść. - rekomendował to miejsce, bo choć kochał pływanie to nie zapuszczał się do jeziora... ostatnio wyławiał Victorię (i siebie) i to była jego jedyna styczność z jeziorkiem. - Ewentualnie polecam w zamku pokój życzeń, który załatwi ci prywatny basen albo pokój wodny czy jak on się tam zwał. - podzielił się szczodrze wiedzą i skinął jej głową, aby przepłynęli kawałek w kierunku wspomnianego wcześniej tory pływackiego. Zanurzył się pod taflę, bo nie mógł się temu oprzeć i swoim standardowym stylem przemieścił się pod wodą niemalże do murku. Wynurzył się i oparł dłoń o białe kafelki. - Domieszka krwi trytonów? Wypraszam sobie, nie jestem tak paskudny jak one. - uśmiechnął się lekko na znak, że docenia... żart? - Nie topiłem się nigdy i nie mam w planach zabijania się akurat w ten sposób. To zwyczajne zamiłowanie. - wzruszył ramionami i otarł brzegiem dłoni twarz z wody. - Ale pod nami dno jest bardzo głęboko. Nie obawiasz się topienia skoro jak się domyślam wybierzemy się na podwodny spacerek? - uniósł brew i popatrzył na dziewczynę pytająco. Skoro topiła się, a jednak pływała to robiło to niejako wrażenie. Przypłynęła tu z nim, do tej części basenu, a więc musiała mieć w sobie tę legendarną odwagę Gryffindoru. Ewentualnie to skrajna głupota, ale jak wiadomo do niej prowadzi tylko jeden krok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 835
  Liczba postów : 1048
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptyWto Cze 02 2020, 21:17;

Zdecydowanie uciekała wzrokiem, może nie tak bardzo, aby aż odwracać głowę, ale można było dostrzec, że traci kontakt nie tylko wzrokowy z rozmówcą, ale na moment z rzeczywistością. Nie lubiła tego, a powracanie wspomnieniami do domu, do byłej szkoły do wujka, ostatnimi czasy zaczynało ją irytować. Im bliżej wakacji, tym bardziej wściekła zaczynała znów być na wuja, na siebie i starała się robić wszystko, żeby tylko nie myśleć. Niestety wszystko, co lubiła, w jakimś stopniu wiązało się z “przeszłością”, jeśli mogłaby tak nazwać czasy sprzed marca.
Zaśmiała się, naprawdę rozbawiona jego stwierdzeniem, żeby w następnej chwili spojrzeć na niego ze śmiertelną powagą w spojrzeniu.
- Dopóki nie ruszasz mojej sowy, albo kogoś ważnego - odparła, zaraz jednak uśmiechając się kącikiem i przymykając na moment oczy. - W Riverside byliśmy przyzwyczajeni do tego, że w każdej chwili ktoś mógł rzucić w ciebie jakimś urokiem. Łagodniejszym, bądź nie, ale pojedynki wybuchały tam niespodziewanie. Tak więc stanie koło ciebie, gdy machasz różdżką, jak to nazwałeś… Nie, nie jest mi straszne - odpowiedziała zgodnie z prawdą i miała gdzieś, czy uzna ją za przepełnioną brawurą, zbyt pewną siebie, odważną, czy zupełnie innym epitetem. Nie dbała aż tak bardzo o własny obraz w czyjejś głowie, jak część rówieśników, a i nie podejrzewała, żeby mieli trafić się w podobnych okolicznościach, choć kto wie? Już poprzednio była gotowa wyjąć różdżkę, ale przecież teraz było całkiem normalnie. Wzięła głębszy oddech, po czym zanurzyła się w wodzie, przechodząc do właściwej żabki. Zaczynała powoli odczuwać ból w mięśniach przez zmuszanie ciała do wykonywania ruchów, których od tak dawna nie miała okazji powtarzać. Pora to zmienić. Zaraz jednak pozwoliła sobie płynąć spokojniej, aby utrzymywać głowę nad wodą i spokojnie rozmawiać.
- Z wymienionych stworzeń, jedynie druzgotki mnie zniechęcają - wyznała, czując, że gdyby je spotkała na swojej drodze, potraktowałaby to jak zemstę za spotkanie jednego w Riverside. - Może sprawdzę jeszcze możliwości szkolne, choć wygląda na to, że jeśli będę liczyła na spotkanie kogoś znajomego, to tylko tu mam szanse - dodała z cichym śmiechem. Pokój Życzeń… Że na to nie wpadła! Spojrzała, że przepływa na wymieniany wcześniej tor, więc nie pozostało jej nic innego, niż iść za jego przykładem, skoro sama chciała go sprawdzić. Powoli oswajała się z myślą, że nie popływa sama, ale nie przeszkadzało jej to tak bardzo, jak można było się spodziewać. Przynajmniej nie pogrążała się we własnych myślach zbytnio, odciągana rozmową. Zanurkowała i przepłynęła w ślad za Finnem, wynurzając się dopiero na odpowiednim torze, przy murku, którego również się złapała.
- Och, jak dla mnie to byłby komplement. Uwielbiam trytony... - stwierdziła, a oczy zabłyszczały jej nieznaczną fascynacją. Być może było to dziwne, ale nie tylko interesowała się nimi, ale marzyła o spotkaniu, choć wiedziała, że jest ryzykowne. Zaraz jednak spojrzała na taflę wody. Nie miała różdżki, żeby w razie problemów ratować się zaklęciem bąblogłowy. Westchnęła, wracając spojrzeniem do Fina, gdy ten zadał swoje pytanie. - Topiłam się przez druzgotka, ale tu ich nie ma. Chyba że powinnam obawiać się ciebie? - odpowiedziała mu pytaniem, spoglądając na niego z cieniem wyzwania w spojrzeniu, którego nie mogła się pozbyć. Choć pytanie brzmiało poważnie i po części takie było, uśmiechnęła się do niego kącikiem ust. Przecież przyszła pływać! Nurkować! Miałaby się teraz wycofać i zostać nazwana tchórzem? Nigdy. Czy się nie bała? Odczuwała respekt względem wody, która, choć wyglądała na spokojną, mogła wycisnąć z człowieka życie. Odczuwała lęk, ale nie bała się na tyle, żeby zrezygnować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : Podkrążone oczy, nerwowość i spięcie widoczne w każdym ruchu i grymasie, trochę nieprzytomny wzrok.
Galeony : 689
  Liczba postów : 1829
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptySro Cze 03 2020, 13:04;

Dobrze, że na nią patrzył bo inaczej umknęłaby mu ta diametralna zmiana mimiki - ze śmiechu wprost w śmiertelną powagę, która jakoby przeczyła, aby ten śmiech był szczery. To było na swój sposób fascynujące. - To kto jest dla ciebie ważny, Lou? Muszę wiedzieć kogo nie transmutować w kamień. - uśmiechnął się i uniósł jeden kącik ust, bowiem dzięki temu mógł wyciągnąć z niej trochę więcej informacji. Z niezrozumiałego dla siebie powodu chciał wiedzieć kto jest dla niej ważny. Chciał zobaczyć te osoby i dowiedzieć się dlaczego. Nie należał do wścibskich osób, a tutaj nagle pytał nim zdołał na dobre zastanowić się czy miałby ku temu prawo. Usta same działały, dociekały i pozostawała kwestia kiedy Loulou powie "dość" albo zapyta skąd jego zainteresowanie. Nie umiałby odpowiedzieć. - W takim razie powinienem przenieść się do Riverside. - oznajmił uroczyście, bowiem wizja niespodziewanych sparingów i to w szkole jawiła się jako atrakcja. - Ale chyba zapuściłem korzenie w Hogsmeade. A Twoje korzenie gdzie się znajdują? - kolejne pytanie mające na celu sprawić, że pozna ją bardziej. Miała francuski akcent, ale chciał usłyszeć więcej. Skąd się wzięła w Hogwarcie? Dlaczego teraz? I do diaska, czemu po wynurzeniu się nad wodę jej włosy nie traciły sprężystości i pozostawały suche? Ach, zauważył przypiętą syrenią spinkę. Przeszkadzała mu, nabrał ochoty wyciągnąć ją i zniszczyć, połamać, aby sprawdzić jak zmieni się Loulou gdy zamiast wszędobylskich loków otulą ją mokre i proste włosy. Jak jednak to zrobić tak, aby nie uznała to za dziwne? Przyłapał się na wpatrywaniu w nią być może w nieprzyjemny sposób. Potrząsnął głową, otarł twarz z wilgoci i przepłynął dalej, by byli dalej obok siebie. - Druzgotki? Ciekawe. - zapisał tę informację w pamięci czując, że zrobi z niej kiedyś użytek. - Swann ogłosił zapisy na kurs nauki trytońskiego. Zapisz się. - oznajmił, nie zapytał, a to było jego wadą bowiem często w ten sposób konstruował swoje oczekiwania, a było nim fakt, że Loulou też pójdzie na ten kurs. - A wyglądam na takiego, którego ktoś powinien się bać? - odpowiedział pytaniem na pytanie, aby nie zdradzać swoich cech zbyt szybko, ale też poznać ocenę Lou. Kiedyś usłyszał, że ma niepokojący wyraz twarzy i to nie zrobiło na nim tak negatywnego wrażenia jak powinno. - Ćwiczymy nurkowanie czy zawołać skrzata, by przyniósł mi różdżkę to wtedy pomacham nią przed twoją twarzą i zamknę cię w bańce...? - zapytał pozostawiając w jej kwestii podjęcie decyzji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 835
  Liczba postów : 1048
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptySro Cze 03 2020, 13:50;

Śmiech był szczery, wywołany podejrzeniem, że mogłaby się bać kogoś, bo stoi obok, macha różdżką i może transmutować ją w kamień. Nie bała się o siebie, co raczej nie należało do najmądrzejszych odruchów, ale nie podobała jej się wizja obserwowania, jak zmienia kogoś ważnego dla niej. Kiedy zadał swoje pytanie, zmrużyła nieznacznie oczy, po czym odwróciła wzrok, mimowolnie zastanawiając się nad tym pytaniem. Kto był ważny? Rodzina. To była pierwsza odpowiedź, ale niespodzianka - rodzina ją zostawiła samą sobie, choć pewnie za chwilę będą się mądrzyć, że ma wracać. Nic z tego. Kto w takim razie był ważny?
- Sowa, drużyna, Victoria - odpowiedziała cicho, bardziej sobie, niż jemu, czując gorycz związaną z nagłym przewartościowaniem wszystkiego. Zabawne, bo sowa jedynie ją irytowała swoim łakomstwem, Victoria poradziłaby sobie pewnie sama, była dobra w zaklęciach i transmutacji, a drużyna... Raczej nie zdążyła zżyć się z nimi na tyle, żeby odczuli jej brak, choć współpraca z Boydem była świetna, ale przecież z innym pałkarzem, gdyby trochę potrenował, z pewnością również dałby radę się zgrać. Mimo to właśnie ta trójka pojawiła się w jej myślach po wykluczeniu rodziny jako takiej. Ostatecznie Viks była jej kuzynką. Otrząsnęła się z myśli, gdy Fin wymówił nazwę jej dawnej szkoły. Nie mogła nie uśmiechnąć się kącikiem ust.
- Emerson nazwał ją przedszkolem dla aurorów i czarnoksiężników... W pewnym sensie miał rację. Chodząc tam najlepiej mieć stale rzucone protego - przyznała, kręcąc lekko głową, aby za chwilę spoważnieć. - Nigdzie - odparła krótko, tonem, który jasno wskazywał, że więcej nie zamierza mówić. Jeśli słuchał plotek w okolicy ferii, z pewnością wiedział, że Hal jest jej wujkiem. Tym samym wiedział, że przyjechała do niego, a on wyjechał. Tłumacząc, musiałaby wspomnieć o wyrzuceniu właściwie z Riverside, odesłanie z domu za swoje zachowanie, a nie było to coś, co miała ochotę rozgrzebywać. W Hogwarcie mogła w pewnym sensie zaczynać od nowa i zamierzała z tego korzystać.
Nie zwróciła uwagi na to, że przygląda jej się, zbyt pogrążona we własnych myślach, które co jakąś chwilę przerywała rozmowa. O zgrozo, choć chciała przestać wspominać Riverside, miała wrażenie, jakby przypadkiem wyciągał z niej coraz więcej wspomnień. Każda odpowiedź wiązała się z Kanadą, choć nie mogła się temu dziwić, skoro w Anglii nie mieszkała długo. Skomplikowane. Westchnęła, gdy wspomniał o kursie trytońskiego.
- Jedynie dla pełnoletnich, a ja urodziny mam w grudniu. W innych okolicznościach byłabym pierwsza, ale wiesz... Jeśli sam się nauczysz, możesz później nauczyć mnie - odparła z lekkim śmiechem, nie spodziewając się, żeby rzeczywiście miał w planach zapisywać się na kurs a co dopiero uczyć ją. Miała jednak nadzieję, że kurs ponowi się za rok i będzie mogła wziąć w nim udział.
Zlustrowała go, bez skrępowania, spojrzeniem, zatrzymując się jednak dłużej przy jego spojrzeniu. Jeśli cokolwiek mogło w nim przerażać to oczy, które zdawały się ciągle szukać odpowiedzi. Ludzie nie lubili być zasypywani pytaniami, coś o tym wiedziała, ale poza tym...
- Bez różdżki, w kąpielówkach... Nie - odpowiedziała, uśmiechając się szerzej. Kolejnych słów nie skomentowała, czując ukłucie w piersi. Czy on jej sugerował, że ona może się bać? Czy naprawdę zakładał, że będzie lepiej się czuła w bańce wypełnionej powietrzem pod wodą? Ciemne spojrzenie błysnęło determinacją gdy po prostu nabrała powietrza do płuc i zanurkowała, nieznacznie odbijając się od murku. Pod wodą wszystko było inne, piękniejsze. Uwielbiała barwy, jakich nabierała głębia, wszelkie odcienie zieleni i błękitu, to, że skóra nabierała srebrzystego odcieniu. Brakowało tylko wodnych stworzeń, tych spokojniejszych z natury, aby była w pełni szczęśliwa. Spojrzała w bok, aby sprawdzić, czy Fin zanurkował za nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : Podkrążone oczy, nerwowość i spięcie widoczne w każdym ruchu i grymasie, trochę nieprzytomny wzrok.
Galeony : 689
  Liczba postów : 1829
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptySro Cze 03 2020, 19:05;

Och tak, dostrzegł zamyślenie na jej twarzy co było dla niego dziwne, bowiem przy takim pytaniu nie powinno się mieć żadnych wątpliwości. Z drugiej strony... czy sam potrafiły od razu wymienić wszystkie ważne dla niego osoby? Nie do końca radził sobie ze swoimi uczuciami, a więc pytanie mogło zostać odebrane jako trudne. Spostrzegł brak "rodziny" w tej krótkiej liście. - Victoria. Hmm... chyba wiem o której mówisz. Czyli mam nie transmutować jej w kamień? Niech to szlag, popsułaś mi plany. - uśmiechnął się dwoma kącikami ust (co było niczym jedno wielkie wow, bowiem nie zdarzało mu się to nazbyt często) i starał się, aby nie było jednoznacznie po nim widać czy sobie żartuje, przekomarza się czy istotnie planował coś niecnego. Lubił tę nutę niedopowiedzenia i tajemniczości. Mogła nieźle namieszać w głowie, a to wydawało mu się bardzo zabawne. - Powinienem uczyć się w Riverside. Jaka szkoda. - westchnął z żalem, ale też już nie kontynuował tej tematyki, bowiem miał już pewien autorytet do naśladowania, a poza tym w ton głosu Loulou wkradła się nuta solidnej stanowczości. Mógłby chcieć ją sforsować, złamać ten upór i drążyć, ale byli na basenie więc musiał przełożyć to na później. Zapisał w pamięci, aby poruszyć ten temat przy innej okazji. Zawsze mógł wyciągnąć dziewczynę na herbatę i wtedy stworzyć sobie pole do przesłuchiwania poznawania jej osoby. - Halo, dziewczyno, a czy eliksir postarzający coś ci mówi? - wywrócił oczyma jakby tłumaczył coś oczywistego. - Ten kurs jest organizowany poza Hogwartem więc nie będą tego tak mocno sprawdzać jak dodasz sobie parę miesięcy. - wzruszył ramionami i przez to zanurzył się w wodzie ponad linię brody. - Chcą pełnoletnich zapewne po to, aby nie brać odpowiedzialności za potencjalne szkody fizyczne. Norma. - pewne przeszkody łatwo przeskoczyć i pokonać, a skoro jej fantazją był jakiś seksowny i łuskowaty tryton to powinna zorganizować sobie możliwość wejścia.
Jego jasne brwi powędrowały ku górze pod wpływem jej lustrującego spojrzenia. To było tak bezczelne i bezpośrednie, że aż go na moment zatkało. Mimo wszystko aż tak go to nie dotknęło bowiem nie miał już żadnych kompleksów (związanych głównie z tą dużą blizną na mostku), a i nie mogła zobaczyć zbyt wiele, bo był w większości pod wodą. - No nie mów, że cię demoralizuję szesnastolatko. Coś nie tak z moim strojem kąpielowym? - ewidentnie go tym rozbawiła, bowiem nie spodziewał się, że to mógłby być powód zaniechania spacerku po różdżkę. Skusiła go, aby sprawdzić jak zareaguje, gdyby paradował w samych kąpielówkach w zasięgu jej wzroku. Zaakceptował fakt, że czasem ktoś ogląda jego ciało (zazwyczaj w bardzo intymnych sytuacjach), a dzięki wyleczeniu z kompleksów jego naturalna powściągliwość nie była ściśle połączona z nieśmiałością. Zauważył brak odpowiedzi na to (nie)retoryczn pytanie i odwzajemnił ten uśmieszek, a następnie nabrał powietrza do płuc i zanurkował tuż za nią. Przepłynął blisko niej bowiem musnęli się ramionami, a po kilku sekundach wyprzedził ją płynąc w kierunku dna. Ten podwodny spacer nie potrwa długo z powodu pojemności ich płuc, ale skoro już są pod wodą...
Widoczność była doskonała dzięki czystości basenu. Zatrzymał się głęboko pod wodą i czekał aż dziewczyna dołączy. Gdy tylko to zrobiła popatrzył na nią i zmarszczył brwi jakby coś mu się nagle nie zgadzało. Uniósł obie dłonie przed sobą, wnętrzem skierowanym w jej stronę, aby zatrzymała się i nie ruszała. Wskazał palcem jej włosy i ostrożnie (jakby miał zamiar wyciągnąć z nich wielkiego robala) skierował ku nich swoją dłoń po to, aby... zabrać jej syrenią spinkę, uśmiechnąć się przy tym przelotnie i gwałtowniejszym ruchem ciała popłynąć w odwrotną stronę tym samym zachęcając dziewczynę do podwodnego pościgu. Nie mógł się doczekać aż się wynurzą i aż zobaczy jak wygląda z wyprostowanymi i mokrymi włosami. Popłynął jak najszybciej potrafił, a miał całkiem dobre tempo. Wynurzył się kilkanaście metrów dalej, gdy zużył cały zapas powietrza z płuc. Oparł plecy o zimny murek i dumny jak hipogryf czekał aż panna Lou zaszczyci go swoją obecnością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 835
  Liczba postów : 1048
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptySro Cze 03 2020, 21:53;

Posłała mu jedynie spojrzenie, które miało prosty przekaz. Nie próbuj. Nie wiedziała o nim nic, poza tym, że był dobry w transmutacji, ale jeśli Viks kiedykolwiek zostałaby przemieniona w kamień, byłby pierwszym podejrzanym, a wtedy Lou zrobiłaby wszystko, co było w jej mocy, aby tego pożałował. Choć z pewnością groźby nie robiłyby na nim wrażenia, jak na większości ludzi, nie mogła powstrzymać się przed tym spojrzeniem. Może uśmiechał się, nawet szerzej niż do tej pory w trakcie ich rozmowy, ale nie potrafiła tak po prostu udawać, że nie padły te słowa. Żart, czy nie, niech wie, co może się dziać.
Kolejny wdech i wydech pod wodą, kolejne sekundy otulona nią, słysząc szum w uszach. Wspomnienia odpuszczały, gorycz mijała, zostawał spokój. Nie wrócą do tematu, porzucił go, nie drążył, było znów dobrze i mogła cieszyć się pływaniem. Aż uśmiechnęła się lekko, będąc w czasie wydechu pod wodą. Uśmiech nie schodził z jej twarzy, gdy wspomniał o eliksirze postarzającym.
- Z zasady odrzuciłam tę możliwość, zakładając, że raczej będą w jakiś sposób to sprawdzać - odparła zgodnie z prawdą, pomijając jedynie, że sama na pewno takiego nie uwarzyłaby, bo jest nogą z eliksirów, więc musiałaby kupić, a niezbyt orientowała się jeszcze w Hogsmeade. Jednak Finn był tu dłużej, a zatem, skoro on sugerował, że wystarczy eliksir... Postanowiła spróbować. Wszystko dla możliwości nauki trytońskiego, aby spróbować swoich sił w jeziorze. Choć może nie wyobrażała sobie bardziej intymnego zbliżenia z trytonem, tak pragnęła całą sobą móc z nimi porozmawiać, a nawet dopłynąć do ich domów? Zamków? Chciała zobaczyć, jak żyją.
Zmarszczyła brwi, gdy wytknął jej wiek, krzywiąc się nieznacznie, ale już po chwili zaśmiała się cicho. Czy musiała odpowiadać na pytanie? Nie. Nie zamierzała. Tak naprawdę lustrowała go bardziej dla pokazu, niż żeby rzeczywiście mu się przyjrzeć, ale teraz mógł mieć pewność, że zainteresuje się jego kąpielówkami, jakkolwiek to nie brzmiało. Prawdę mówiąc, nie miała zbyt wielu okazji do oglądania innych osób w tak skąpym stroju i choć nie było to coś wielkiego, z całą pewnością nie byłaby tak rozluźniona, jak w tej chwili, gdy byli w wodzie. Zupełnie, jakby ściągnęła go myślami, przywołując dziwne zdarzenia. Kiedy przepływał tak blisko, że aż musnęli się ramionami, mimowolnie wypuściła trochę powietrza. Na powierzchni, z całą pewnością odsunęłaby się nieznacznie, ale tu? Płynęła dalej, przyglądając mu się, gdy ją wyprzedzał. Pewnie źle wyliczył odległość między nimi, dobrze, że chociaż nie wpadli na siebie. Zmarszczyła brwi, widząc znak, aby się zatrzymała. Znieruchomiała, trącając stopami dno basenu i obserwując uważnie jego ruch. Pytania o topienie się, a teraz nagłe zatrzymanie na dnie, nie wpływały dobrze na wyobraźnię. Ten jednak sięgnął do jej włosów, żeby... Czuła jak serce z niewiadomych przyczyn jej przyspiesza, aby za chwilę irytacja w nią uderzyła całą mocą, gdy dostrzegła w jego dłoni swoją spinkę. Odruchowo wypuściła większą część powietrza w krzyku, zaraz zrywając się do pościgu. Nie należała do najwolniejszych, ale zaskoczenie oraz złość robiły swoje. W efekcie wynurzyła się po nim, nabierając wpierw powietrza, a później spoglądając na niego z irytacją w oczach. Nienawidziła mokrych włosów, tego jak później się puszą, gdy wyschną, czasu, który musiała im poświęcić, aby jakkolwiek dobrze wyglądały. Dlatego tak cieszyła się ze spinki, którą dostała od Moe, a którą on bezczelnie zabrał.
- Finn - warknęła, po czym nie mając innych możliwości, po prostu uderzyła dłonią w taflę tak, aby woda ochlapała chłopaka. Mugolska wersja aquamenti... - Oddaj mi spinkę - poprosiła, choć zważywszy na jej ton, można byłoby powiedzieć, że zażądała zwrotu. Podpłynęła bliżej, zatrzymując się dokładnie przed nim, nie odrywając wściekłego spojrzenia od jego jasnych oczu. Włosy, teraz doszczętnie mokre przyklejały się jej do szyi, ramion, opadając niżej. Wyprostowane były o wiele dłuższe, niż zazwyczaj. Jeden samotny kosmyk wił się po jej policzku, ale była zbyt zirytowana, aby go poprawiać. Zresztą, przełożyłaby go za ucho, a po kolejnym zanurkowaniu znów przyklejałby się jej do twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : Podkrążone oczy, nerwowość i spięcie widoczne w każdym ruchu i grymasie, trochę nieprzytomny wzrok.
Galeony : 689
  Liczba postów : 1829
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Basen - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 EmptySro Cze 03 2020, 22:16;

Może to był błąd, ale nie potraktował jej ostrzeżenia-groźby zbyt poważnie. Nie zważał na to z prostego powodu - na swój dziwny sposób polubił tę małą piegowatą Victorię za jej umiejętności i upór w odwdzięczeniu się pięknym za nadobne. Nie planował jej transmutować, a jednak postawa Loulou robiła wrażenie, że stawała w obronie swojej czternasto...piętnastoletniej koleżanki. Nie pamiętał jej wieku, wydawało się tu absolutnie nieistotne. Jakaś część jego umysłu uspokoiła się, gdy Lou przyjęła jego podpowiedź dotyczącą wkradnięcia się na kurs nauki języka trytońskiego. Będzie jej tam wyglądać choć żadne z nich nie zadeklarowało, że się tam znajdzie. Kolejne niedopowiedzenie... oby nie zgubił się w nich wszystkich. Dziewczyna nie wyglądała na płochliwą trzpiotkę, stąd też zdziwił się, że jego zwyczajny strój kąpielowy wzbudzał w kimkolwiek cokolwiek, co nie powinno istnieć. Nie przypominał sobie, aby spoglądał na dziewczyny jak na obiekt westchnień. Gdy sięgał pamięcią wstecz to odnajdywał tam jedynie Vinciego, którego pokochał całym sercem, a po którego utracie do tej pory się nie pozbierał (a miną niebawem dwa lata) i Skylera, który starał się wypełnić tę pustkę, a czego Finn nie umiał przyjąć. A dziewczyny? Nigdy się nad tym nie zastanawiał, a skoro Dina - półwila! - nie powaliła go na łopatki swoją urodą  (choć zauważał to, kiedyś go to peszyło) to odpowiedź jest prosta... co jednak nie zmienia faktu, że Lou go zaskoczyła. Po chwili wzruszył ramionami i wyrzucił tę myśl gdzieś w odmęty mózgu, bowiem nie planował się nad tym więcej zastanawiać. Powinien pogodzić się z samotnością, którą sam sobie wybrał, a której nienawidził.
Koncentrował się na tu i teraz, a w chwili obecnej na wpół świadomie próbował zdenerwować Lou... a może ją nastraszyć? Wydawało mu się, że szuka zaczepki emocjonalnej, aby wyrwać się z groźnych objęć marazmu, który chciał go pochłonąć. Czy to dziwne...? Podjudzał dziewczynę, bowiem pamiętał jej minę wykrzywioną w złości i szoku, gdy transmutował jej sowę w kamień. Czy teraz też dojrzy ten sam grymas? W mokrych i klejących się do twarzy i szyi włosach jej uroda nabierała wyrazistości przynajmniej w jego oczach. On był po prostu ciekawy jak wygląda w innym wydaniu wszak Lou wyróżniała się na tle innych osób. A może to ta ciemniejsza karnacja go tak nęciła... bo kojarzyła się z oliwkową skórą...? Zacisnął mocno powieki, aby przestać szukać połączeń z przeszłością. Jest na basenie, musi się na tym skoncentrować. Oczyszczanie myśli. O tak.
Uśmiech na jego ustach był pełen satysfakcji. Przekrzywił lekko głowę i teraz on lustrował ją wzrokiem. Cóż za niesamowita ekspresja twarzy... Nie osłonił się przed wodnym atakiem więc przez chwilę absolutnie nic nie widział dopóki dopóty nie otarł twarzy. - Tak, to moje imię, ale źle je akcentujesz. - droczył się, jakby nie zdawał sobie sprawy, że ma przed sobą wściekłą dziewczynę. - Oddam, ale najpierw mi odpowiesz gdzie zapuszczasz korzenie i dlaczego akurat dołączyłaś do Hogwartu. - coś za coś, wyciągał niewygodne informacje, a jeśli nie będzie chciała odpowiadać to cóż... spinkę łatwo zniszczyć. Zanurzył się w wodzie, odbił stopami od murku i przepłynął pod Lou, blisko dna, aby wynurzyć się na sąsiednim torze i oprzeć łokcie o kolorową linę basenową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Basen - Page 11 QzgSDG8








Basen - Page 11 Empty


PisanieBasen - Page 11 Empty Re: Basen  Basen - Page 11 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Basen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 12Strona 11 z 12 Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Basen - Page 11 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-