Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Sala lustrzana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 6 z 25 Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 15 ... 25  Next
AutorWiadomość


avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1125
  Liczba postów : 2118
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptySob 8 Sty - 21:34;

First topic message reminder :




Ta sala jest idealna dla tych, którzy lubią oglądać siebie ze wszystkich stron. Jest to dosyć duże pomieszczenie, na którego trzech ścianach zawieszone są przeróżne lustra – niektóre działają jak zwykłe lustra, inne zniekształcają sylwetkę. Pod ścianą niepokrytą lustrami, tą samą, w której znajdują się drzwi wejściowe, stoją kanapy i fotele, które można łatwo przemieścić i ustawić w dowolnym miejscu.
A oświetlenie? Nie wiadomo skąd pochodzi. Gdy ktoś wchodzi do środka, pomieszczenie staje się jasne, jakby cały czas panował dzień.
Idealne miejsce do ćwiczenia swoich tanecznych umiejętności.


***

Gabrielle, podekscytowana spotkaniem z przyjacielem z dzieciństwa, którego nie widziała przecież od tylu lat, szybko napisała notkę, która miała poinformować Pierre'a o tym, że czekała na niego. Najpierw pobiegła do sowiarni i wysłała ją, w niej zmieniając miejsce spotkania (w Salonie Wspólnym już ktoś był). Później szybko udała się do Sali, mając nadzieję, że nie spóźni się i że to ona nadejdzie tam pierwsza, tak, jak obiecała, a nie on. Na szczęście, gdy tylko weszła do pomieszczenia, okazało się, że nie było w nim nikogo oprócz niej. Także usiadła na jednym z foteli i czekała, przy okazji obserwując swe oblicza odbijające się w lustrach. A niektóre wyglądały prześmiesznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptyPią 25 Mar - 23:46;

Margaret podparła brodę.
- Tak, chciałabym. - Uśmiechnęła się. - Oczywiście ten cudowny płyn i chociaż jedną tą gorzką taką, korzenną czekoladę dla mojej przyjaciółki Elliott, ana ja pokochała, serio. - Pokiwała głową na znak, że mówi prawdę. - Chciałam jej ja podarować w prezencie, jeśli pozwolisz. Od nas. - Mrugnęła do niego i podeszła do stosu rozrzuconych ubrań i poczęła pomału się ubierać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Galeony : 46
  Liczba postów : 508
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptySob 26 Mar - 0:09;

- Spokojnie, jeśli chodzi o czekoladę mam jeszcze kilka tabliczek, więc można sprezentować ją kiedy zechcesz. - powiedziałem z rozbawieniem. - Co do wina poproszę o jedno specjalnie dla Ciebie powinno Ci smakować kochanie. Oczywiście, także znam Elliott chociaż słabo musielibyśmy się kiedyś razem spotkać to bardzo sympatyczna osoba. - mój wzrok powędrował ku Płomyczkowi i z niezwykłą fascynacją oglądałem jak powoli zakłada na siebie ubrania. Był to niezapomniany widok. - Jak ja Cię kocham Margaret. - słowa same wydobyły się z moich ust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptySob 26 Mar - 0:14;

Margaret odetchnęła z ulgą.
- No to niezmiernie się cieszę, kochanie. - Uśmiechnęła się szeroko i kontynuowała ubieranie się. - Tak, pogadam z nią. Mamy się spotkać niedługo, ona tez pewnie chętnie lepiej cie pozna. Tylko wiesz... Ona jest fajna, nie zakochaj się. - Powiedziała to patrząc mu prosto w oczy z poważną miną, po czy mnie wytrzymała i wybuchnęła gromkim śmiechem. - Wiem, że mnie kochasz. - Machnęła ręką. Roześmiała się i podskoczyła do Yavana zarzucając ręce na jego szyję i składając na jego ustach bardzo mokry, długi i niezwykle szalony pocałunek. Spojrzała na niego z lekkim uśmiechem. - Ja też cię kocham. - Ubrana od pasa w dół wtuliła się w jeszcze nagie ciało chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Galeony : 46
  Liczba postów : 508
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptySob 26 Mar - 0:30;

- Płomyczku nic z tych rzeczy. - odpowiedziałem poważnie patrząc Jej w oczy – Jest fajna, ale tu chodzi o uczucia kocham Ciebie nie Ją taka jest prawda i nic jej nie zmieni. - jak zawsze kiedy się spostrzegłem nasze usta były złączone w namiętnym pocałunku, a potem usłyszałem wspaniałe słowa - Ja też cię kocham. - i poczułem jak się wtula we mnie. Przytuliłem mocniej do siebie Margaret, bawiąc się Jej płomiennymi włosami. Jak zawsze bliskość ciała Płomyczka sprawiała niesamowite doznania, zastanawiałem się wcześniej jak to możliwe, nigdy nie reagowałem tak na żadną kobietę. Ale teraz po prostu ciesze się rajem na ziemi, a jest on tam gdzie moja ukochana.
- Będę musiał przedstawić Ci kochana moje zwierzątko, chciałbym by Cię polubiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptySob 26 Mar - 0:37;

Margaret uśmiechnęła się pod nosem.
- Przecież o to się nie boję. Żadne z was chyba by mi tego nie zrobiło. Elliott jest dla mnie jak siostra, uwielbiam ją. - Mówiła spokojnie. Ugryzła go delikatnie w tors. Nie zareagował. Ugryzła trochę mocniej...
- Jakie twoje zwierzątko? - Powiedziała lekko przestraszona. - Dobra, mam nadzieję, że mnie nie zje. - Zaśmiała się i puściła Yavana, żeby móc wrócić do ubierania się. - Ty też powinieneś to zrobić. - Rzuciła, będąc już plecami do niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Galeony : 46
  Liczba postów : 508
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptySob 26 Mar - 22:42;

Jakie to było przyjemne kiedy Jej ząbki pozostawiały ślady na mojej skórze, głośno wciągnąłem powietrze. Nie zamierzałem pozostać dłużny Płomyczkowi nachyliłem się i delikatnie zacząłem całować i gryźć ucho dziewczyny. Kiedy poradziła mi bym się ubrał tylko się uśmiechnąłem i odpowiedziałem.
- Oczywiście że się ubiorę, ale dopiero jak Ty skończysz Płomyczku. - mówiłem cicho i czule – Pozwól mi się nacieszyć tym widokiem kochana. A co do zwierzątka, nie martw się na pewno Cię nie zje, ale jest niebezpieczna. To kobra królewska, odkąd Ją posiadam często jest ze mną choć nie dzisiaj. - obserwowałem reakcję Margaret, nie wszyscy przepadali za wężami więc chciałem poznać Jej zdanie. Mogłem przecież najzwyczajniej zapytać, ale moje wychowanie często brało górę i nie pozwalało na takie poczynania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptyNie 27 Mar - 22:57;

Uwielbiała, jak Yavan pieścił delikatnie jej ucho. Mruczała przy tym strasznie głośno.
- Ja już kończę, skarbie. - Powiedziała, patrząc na niego z ukosa. - nie ma no ca patrzeć. - Powiedziała ostro i przyśpieszyła zakładanie stanika, obracając się do Ślizgona plecami. - Kobra królewska, dobre. - Mruknęła pod nosem. Jej humor jakimś cudem zupełnie się zmienił. - Nie no, cieszę się bardzo i nie boję się, możesz być pewny. Nie odwróciła się ani na moment, dopóki nie ubrała bluzki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Galeony : 46
  Liczba postów : 508
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptyNie 27 Mar - 23:10;

Czyżbym rozzłościł Margaret? Nie miałem takiego zamiaru, ale stało się tylko co teraz począć. Jak na razie zacząłem się ubierać tak jak chciał Płomyczek, wykonałem to całkiem szybko zastanawiając się co zrobiłem źle. Moje swobodniejsze a dokładniej stare zachowanie mogło być tego przyczyną.
- Coś zrobiłem prawda? - zapytałem zły na siebie, możliwe że nie panowałem nad swoim głosem, więc nie ciągnąłem rozmowy dalej, jak na razie musiałem ochłonąć. Zazwyczaj jeden porządny wdech mi wystarczał tym razem nie pomogły nawet dwa. - Płomyczku proszę, powiedz co leży Ci na sercu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptyNie 27 Mar - 23:27;

Margaret popatrzyła na niego trochę ze smutkiem i trochę ze złością.
- W zasadzie to nic nie zrobiłeś. - Podeszła do niego powoli. Teraz stalki twarzą w twarz, a ona błądziła wzrokiem po jego twarzy. - Musisz wiedzieć coś ważnego. - Zamilkła na kilka sekund. - Nigdy mi nie komplementuj, nienawidzę tego i doprowadza mnie to do furii. Myśl sobie o mnie co chcesz, ale nigdy nie praw mi komplementów, bo ja siebie takiej nie widzę jak mówisz. - Popatrzyła na niego z uśmiechem. - Dobrze? - Powiedziała cichutko i cmoknęła go w usta, przesyłając mu już szerszy uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Galeony : 46
  Liczba postów : 508
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptyNie 27 Mar - 23:53;

W zasadzie mogłem przystać na prośbę ukochanej, ale nie zgadzałem się z tym! Kochałem Margaret i uważałem że jest cudowna, to nie miało nic wspólnego z ideałami i tym podobnymi sprawami. Była kobietą mojego życia, a ja nie mogłem prawić Jej komplementów! I co najtragiczniejsze muszę na to przystać przynajmniej na razie, gdybym oponował sprawiłbym ból Płomyczkowi. Zacisnąłem pięści tak że kostki mi pobielały, jakkolwiek musiałem ustąpić.
- Dobrze. - to jedno słowo kosztowało mnie bardzo wiele, sprzeciwiałem się całemu wychowaniu jakie odebrałem i w dodatku nic nie mogłem zrobić przynajmniej w tej chwili. Rozluźniłem się no przynajmniej trochę, uśmiech Margaret ratował całą sytuację inaczej wyglądałbym posępniej niż trup. Sięgnąłem po rękę ukochanej i pocałowałem ją ledwo dotykając skóry. - Kocham Cię. - cicho i czule wypowiedziałem słowa. - Tych słów nie zabronisz mi. - choć nie byłem w pełni radosny, humor miałem o wiele lepszy niż przed chwilą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptyPon 28 Mar - 15:11;

Margaret widziała jak jej ukochany ze sobą walczy i jak ściska pięści. Nie wiedziała co ma robić, więc tylko patrzyła i miała nadzieję, że nie wybuchnie i nie zacznie krzyczeć, albo coś. Powiedział, że dobrze... Margaret uśmiechnęła się szerzej na znak, że dziękuje mu za to, co w tej chwili powiedział. Dwa słowa, jakie wydobyły się z jego ust jak zwykle zmiękczyły Gryfonkę. Przytuliła się do niego z cichym westchnieniem.
- Ja ciebie też... - Powiedziała w jego ramię. Spojrzała na niego. - Nie, tego ci nie zabronię. - Mrugnęła do niego. - Ubieraj się, kotku. - Powiedziała odrywając się od niego i siadając na kanapie. - Teraz ja sobie popatrzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Galeony : 46
  Liczba postów : 508
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptyPon 28 Mar - 15:26;

Ucieszyła mnie odpowiedź jak i reakcja Płomyczka, cała złość i napięcie uciekło w mgnieniu oka. Mój wzrok powędrował za ukochaną która właśnie z sobie tylko przypisanym wdziękiem opadła na kanapę i wspomniała że teraz to Ona zamierza się mi przyglądać. Z figlarnym uśmiechem postanowiłem kontynuować, ani za szybko nie za wolno. Byłem ciekawy co sobie pomyśli o takim przedstawieniu no ale cóż to chyba teraz nie miało znaczenia. Co najzabawniejsze czerpałem wielką radość z całej sytuacji, czuć wzrok ukochanej osoby na sobie to niezapomniane przeżycie.
- Chciałabyś się gdzieś przejść? - zapytałem kończąc się ubierać, spojrzałem na Płomyczka spokojnym wzrokiem czekając czy coś zaproponuje, chciałem rozmawiać z ukochaną jeszcze przez długi czas, przecież tak niewiele wiedziałem o tej dziewczynie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptyWto 29 Mar - 23:04;

Margaret na chwilę się zamyśliła. W zasadzie miała na to teraz cholerną ochotę.
- Tak, bardzo chętnie. - Powiedziała z uśmiechem do swojego chłopaka. Gryfonka wnioskowała, że ma raczej dobry humor i spędzi z nią jeszcze trochę czasu, czego teraz potrzebowała. Yavan powoli się ubierał. Dziewczyna tylko łakomie spoglądała na niego jeszcze odsłonięte plecy i kiedy się odwrócił - tors. Lubiła jego ciało, choć było po tatuowane i w wielu miejscach zabliźnione. Miało jednak w sobie coś, co niesamowicie podniecało Margaret. Przygryzła dolną wargę jeszcze wygodniej usadzając się na kanapie. - To dokąd proponujesz pójść? - Powiedziała dość cicho, chociaż tego nie planowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Galeony : 46
  Liczba postów : 508
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptyWto 29 Mar - 23:18;

Kończąc się ubierać schowałem sztylety i różdżkę w przypisane miejsca tak bym mógł je zawsze szybko wyciągnąć w razie potrzeby. Manierkę schowałem niestety butelkę będę musiał ze sobą zabrać przynajmniej do pierwszego kosza, możliwe że istnieje odpowiednie zaklęcie by tą sprawę załatwić, ale w tej chwili było to nie istotne. Od czasu do czasu spoglądałem prosto w oczy Płomyczka, zawsze uwielbiałem kontakt wzrokowy. A oczy Margarety były niesamowite, w pewnym sensie przeciwieństwo moich.
- Nie mam określonego miejsca do którego chciałbym się udać...- zastanowiłem się poważniej, może i było miejsce...choć nie znałem nadal dobrze szkoły i okolicznych terenów, miałem kilka ulubionych miejsc.
- Chciałbym spróbować..jak to się nazywało, to chyba była odmiana piwa o ile się nie mylę. Można je dostać w kuchni lub innym miejscu? - alkohol to nie był chyba najlepszy pomysł, ale o ile dobrze zrozumiałem to ten trunek praktycznie był tak słaby jak sok, ale mogłem się mylić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptyWto 29 Mar - 23:40;

Margaret spojrzała na niego spode łba. Jak zwykle kręcił i wymigiwał się od podejmowania decyzji. Można powiedzieć, że Gryfonka już się trochę przyzwyczaiła. Ale tylko trochę, bo czasem ją to irytowała. W tym związku to ona była raczej tą rządzącą, a Yavan najczęściej się z nią zgadzał, co było dla niej cholernie nudne. Nawet jeszcze się nie pokłócili, a ja dzisiaj chciała wzniecić jakieś krzyki to jej się nie udało. Postanowiła NA RAZIE już nie próbować. Może kiedyś znajdzie sposób na osiągnięcie swojego celu.
- Kremowe Piwo? - Spytała ostrożnie. Tak jej się wydawało. - Jeśli o to chodzi to można dostać je WSZĘDZIE!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Galeony : 46
  Liczba postów : 508
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptySro 30 Mar - 0:14;

Czyżby nie podobało się Płomyczkowi, że nie podejmuję decyzji? Pewnie miała rację to ja jestem mężczyzną, decyzje powinny być podejmowane prze zemnie. Ale obawiałem się przesady, jak zawsze za wiele myślałem, a za mało działałem pod wpływem impulsu, to się musi zmienić. Może od dziś choćby małymi kroczkami, nie było sensu czekać rozmowa mogła odbyć się w każdym miejscu także w tym. Ze zdawkowym uśmiechem odpowiedziałem.
- Tak zgadza się to o nie mi chodziło, szczerze wątpię czy mi będzie smakowało, ale nie zamierzam krytykować czegoś za nim nie spróbowałem tego. Jeśli możemy dostać je wszędzie to zajrzymy po drodze do kuchni, a następnie wyjdziemy na świeże powietrze. Proponuję huśtawkę na błoniach. - nie wiem czy to dobre miejsce, ale lubiłem czuć niebo nad głową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptySro 30 Mar - 22:33;

Margaret popatrzyła na niego z lekko chytrym uśmiechem.
- Kremowe Piwo to jest to, co w magicznym świecie kocham najbardziej. - Mrugnęła do niego. - Mam nadzieję, że też ci zasmakuje. Chociaż znam czarodziejów, którzy go nie lubią. - Tak, między innymi był to Steve. Na samo wspomnienie jakaś dziwna siła ścisnęła jej gardło. Szybko zmieniła tor myślenia dzięki propozycji Yavana. - Tak, to jest znakomity pomysł! - Podskoczyła i klasnęła w ręce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 283
  Liczba postów : 851
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptyCzw 14 Kwi - 17:14;

Biegła przez korytarz, tak właściwie nie wiedząc, czemu się spieszy. Przecież jeszcze sporo czasu jej zostanie na czekanie na Raphael'a, bo oczywiście, jak ustalili, ona zjawi się tam pierwsza. Było to nieuniknione.
Gdy już doszła do drzwi, przez które przechodziło się do Lustrzanej Sali, na chwilę zatrzymała się przed nimi. Wzięła głęboki wdech, przeczesała palcami swoje długie włosy i poprawiła koszulkę, jakby naprawdę łudziła się, że jej towarzysz znajdzie się tam pierwszy. Gdy weszła do środka, praktycznie nic nie zobaczyła. Mnóstwo luster. Cóż, w końcu to nic nadzwyczajnego, jak się wchodzi do sali luster, ale jakoś wyjątkowo uderzył ją widok, który odbijał się w nich.
Przy drzwiach stała brązowooka (można to było nawet określić z odległości dziesięciu metrów) dziewczyna z czarnymi włosami sięgającymi do pasa. Nawet ładnie wyglądała. Miała na sobie szarą koszulkę na ramiączkach, na nią narzucony bladoróżowy sweterek, do tego niesamowicie obcisłe spodnie, a wszystko ładnie pasowało do wysokich, czarnych zamszowych szpilek. Jedynie, co było nieidealne, to jej mina. Zdradzała smutek i zniecierpliwienie. Dziewczyna nie miała ochoty dalej patrzeć na ten wyraz twarzy. Usiadła na sofie, która mieściła się niedaleko drzwi, położyła głowę na oparciu, zamknęła oczy i zaczęła rozkoszować się chwilową samotnością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 26
Galeony : 33
  Liczba postów : 35
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptySob 16 Kwi - 23:32;

Przemierzał dość żwawym krokiem korytarz, mając przy tym ręce schowane w kieszeniach jeansów i głowę nieco pochyloną, zupełnie jakby nad czymś rozmyślał. Tak jednak nie było, bo jeżeli ktoś go zna, to wie dobrze, że Raphael często chodzi w ten sposób. Mimo pochylonej głowy, zręcznie wymijał każdego ucznia, którzy szedł przed nim, ale wolniej a także każdego, który szedł mu na przeciw.
Nie zaczepiony przez nikogo po drodze dosyć szybko dotarł do drzwi prowadzących do Lustrzanej Sali, gdzie to umówił się na spotkanie z Katherine. Stanąwszy przed drzwiami jeszcze poprawił dłonią nieco włosy i wygładził jakieś zgniecenie na koszulce. Bał się tego spotkania? Ależ skąd, w końcu to ma być tylko rozmowa dwójki przyjaciół, nic więcej. Miał tylko nadzieję, że się nie spóźnił i nie kazał dziewczynie zbyt długo na siebie czekać. Chwycił po chwili za klamkę, nacisnął ją i wejście do sali luster stanęło przed nim otworem. Chłopak wszedł do środka, zamykając drzwi za sobą i pierwsze co rzuciło mu się w oczy to... on sam. Oczywiście, chodzi tu o odbicie w jednym z setek luster, z których składa się to pomieszczenie. Tuż przed drzwiami stał niebieskooki chłopak o nieco potarganych brązowych włosach, ubrany w jeansy i niebieską koszulkę z jakimś nadrukiem, na nogach ma czarne adidasy z białymi wstawkami. Ot, zupełnie normalny widok. Całe to spoglądanie na odbicie trwało... ja wiem...? może sekundę, dwie, bo zaraz potem wzrok Raphaela padł na dziewczynę siedzącą na sofie nieopodal drzwi. Chłopak stanął na przeciw niej.
- Cześć, Kath. Mam nadzieję, iż nie przeszkadzam? - powiedział, uśmiechnąwszy się przy tym półgębkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 283
  Liczba postów : 851
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptyNie 17 Kwi - 16:11;

Siedziała, zupełnie niezauważalnie na sofie i rozmyślała, jak zawsze, gdy nie miała nic ciekawszego do roboty. W jej głowie tliły się różne obrazki i myśli, które w każdej sekundzie stawały się coraz bardziej wyraziste, aż w końcu z jej umysłu przedarły się do rzeczywistości i przez chwilę jej oczy były jakby zaparowane. Praktycznie nic nie widziała. Och, i kto by pomyślał, że dziewczyna ma aż tak bardzo wielką wyobraźnię. To dziwne. I chore. Za przeproszeniem.
Usłyszała jak drzwi sali się cicho otwierają i wchodzi przez nie Raphael. Chłopak najpierw przez dosłownie kilka sekund obejrzał się w jednym w tysięcy luster, a potem przeniósł wzrok na nią. Dziewczyna uśmiechnęła się do niego przyjaźnie, a potem znowu na jej ustach zagościł ten szelmowski i bezinteresowny uśmieszek.
- Pewnie, że nie. W końcu byliśmy umówieni. - Odpowiedziała chłopakowi, wpatrując się coś za nim. Oczywiście... lustro. Jak żeby inaczej. Kath poklepała miejsce obok siebie na kanapie, dając znak, żeby chłopak usiadł.
- A teraz mów, co tam słychać? - Zagadała go. Była ciekawa, dlaczego tak długo się nie odzywał i co to były za ważne sprawy, o których Raph wspominał w liście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 26
Galeony : 33
  Liczba postów : 35
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptySob 23 Kwi - 21:37;

Kiedy dziewczyna spojrzała na coś za nim, Raphael odruchowo odwrócił głowę, by również spojrzeć w tamtym kierunku. Lustro. A czegóż innego miałby się tu spodziewać? To przecież jest właśnie Sala Lustrzana. Skarcił się w myślach za to głupstwo, po czym szybko przeniósł z powrotem wzrok na Katherine. Na jego ustach nadal widniał lekki, normalny uśmiech, który jest zarezerwowany tylko i wyłącznie dla jego przyjaciół. Inne osoby jeżeli raczył jakimś uśmiechem, to jedynie takim, w którym było wyraźnie widać nutę ironii, kpiny bądź sarkazmu.
Raphael bez słowa zajął miejsce tuż obok niej. Po chwili już rozsiadł się wygodnie, zakładając nogę na nogę i opierając jedną rękę na oparciu sofy. Swe niebieskie oczy utkwił w Kath.
- Jak już Ci pisałem, miałem kilka nie cierpiących zwłoki spraw do załatwienia, a związane były one z moim bratem, nic nadzwyczajnego. - i oto jest właśnie cały Raphael. Cała sprawa jest dużo bardziej skomplikowana, ale on jak zwykle skrócił ją do minimum z minimum. Chłopak nigdy nie lubił się zwierzać, w szczególności jeżeli to dotyczyło spraw rodzinnych, tak jak w tym przypadku. Nawet przyjaciołom się nie zwierzał, o czym ci bardzo dobrze wiedzą i na ogół nań nie naciskają, bo to i tak nie ma sensu. Swoje prywatne sprawy zachowuje dla siebie, o.
- A co tam u Ciebie słychać? - zapytał po chwili milczenia, chyba uznając wcześniejszy temat za skończony, choć na dobrą sprawę nawet go porządnie nie zdołali rozwinąć. Miał nadzieję, że mimo wszystko Kath nie będzie próbowała go o te sprawy wypytywać, że tyle co powiedział w zupełności jej wystarczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 283
  Liczba postów : 851
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptySob 23 Kwi - 21:52;

Patrzyła, jak chłopak podchodzi do kanapy i nonszalancko się na niej rozkłada. Tak właściwie to dokładnie zapisywała każdy jego ruch w pamięci, jakby było jakimś fascynującym zajęciem. Wiedziała, że pewnie zachowuje się jak idiotka, chociaż z drugiej strony dziękowała sobie, że przybrała neutralny wyraz twarzy, a właściwie wyraz bez wyrazu. Nie można było z niej całkowicie nic przeczytać.
Słuchając odpowiedzi Raphaela uznała, że chłopak zapewne nie ma żadnej ochoty na większe rozwinięcie swojej opowieści, to też właśnie o nic więcej nie pytała. Uznała, że jeśli sam zachce jej powiedzieć, to powie. Ona nie będzie naciskać. O, a to zdecydowanie była jakaś nowość, bo w końcu co, jak co, ale ona uwielbiała się wciskać w sprawy innych. Cóż, może po prostu przyjaciele byli wyjątkiem?
W końcu, gdy chłopak zadał następne pytanie, na jej twarzy zakwitł przyjacielski, aczkolwiek zdystansowany uśmiech. Zastanowiła się chwilę nad odpowiedzą.
- Och, naprawdę nic. Trochę tego, trochę tamtego. W ogóle mam ostatnio wielką ochotę coś zdemolować, komuś dokuczyć, ale czuję się strasznie odizolowana. Jakby wszyscy mnie unikali - Odpowiedziała, chcąc brzmiąc nonszalancko, a jednak w jej głosie można było usłyszeć jakieś nuty zdenerwowania. Naprawdę dziewczyna ostatnio nikogo nie mogła spotkać. Jak przyjaciół, tak samo wrogów. A miała wielką ochotę ich zobaczyć, oj, wielką. - W końcu tak bardzo zaczęło mi brakować towarzystwa, że musiałam wysłać sowę. - Dodała, znów patrząc na niego z uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Colette Poulin

Student Gryffindor
Wiek : 28
Galeony : 94
  Liczba postów : 96
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptyWto 17 Maj - 22:12;

Nie mogła znaleźć żadnego odpowiedniego miejsca do ćwiczeń. Tańczyła już chyba w każdym miejscu zamku, ale każda lokacja po jakimś czasie stawała się dla niej nie do zniesienia. Szła powoli, na szyję narzucone miała zawiązane wstążkami baletki. Ludzie mijali ją obojętnie, niewidzącym wzrokiem przeszywając drobną sylwetkę, zatrzymując się tylko gdy natrafili na elektryzujące spojrzenie sarnich oczu, a jej sylwetka, jakby spłoszona, już niknęła w oddali.
Jej uwagę przyciągnęły drzwi do jednego z pomieszczeń na trzecim piętrze. Uchyliła je lekko i zajrzała do środka.
- Idealnie - szepnęła do siebie, wchodząc bezszelestnie do środka i zamykając ostrożnie drzwi.
Usiadła na kanapie i założyła baletki. Przez głowę zdjęła sukienkę, zostając w samym białym body i białych rajstopach. Brakowało jedynie poręczy, ale szybko sobie z tym poradziła, przesuwając kanapę w dogodne miejsce, by mogła się na niej opierać podczas rozgrzewki.
Plié.
Pozycja pierwsza. Stopy wykręcone na zewnątrz, ustawione w jednej linii, pięty stykają się, ręce zaokrąglone uniesione lekko z przodu, palce dłoni nie stykają się, Colette patrzy w lustro i widzi zniekształcony obraz siebie, pucołowatą twarz, tęgą szyję, pełne piersi, absurdalnie poszerzoną talię, wielkie uda, tłuste łydki. Myśli, że tak chyba wygląda naprawdę.
Pozycja druga. Stopy rozsunięte, ustawione na jednej linii, ramiona rozłożone, zachowana symetria ciała, Colette nie może zachować symetrii umysłu i boi się, że to wytrąci ją z równowagi w tańcu.
Pozycja trzecia. Jedna stopa ustawiona przed drugą, pięta ustawiona w połowie długości drugiej stopy, stopy ciasno do siebie przylegają, jedna ręka odwiedziona w bok, druga jak w pozycji pierwszej, Colette przesuwa wzrok na lustro oddające rzeczywistość i przymyka powieki. Włosy zbyt wypłowiałe, skóra zbyt blada, oczy zbyt sarnie, ruchy zbyt perfekcyjne, wyuczone do bólu.
Pozycja czwarta. Jedna noga wysunięta do przodu, stopy odsunięte, obie wykręcone, jedna ręka odwiedziona w bok, druga, uniesiona w górę tworzy łuk, Colette odczuwa znamiona przyszłego skurczu w łydce, ściąga brwi i mówi na głos:
- Jesteś słaba, Colette, jesteś słaba, jesteś słaba, do niczego nie dojdziesz.
Pozycja piąta. Stopy ustawione równo jedna przed drugą, ciasno przylegające, nogi skrzyżowane, obie ręce uniesione do góry tworzą zaokrąglone linie, Colette ułożyła się idealnie, skłoniła lekko głowę, niewidzialny tłum nie klaskał. Odsunęła znów stół pod kanapę i po plie wykonanym w każdej pozycji i kilkunastu minutach niezbędnej rozgrzewki, zaczęła tańczyć.
Szybko, wykorzystując przestrzeń lustrzanej sali, wodząc za swym odbiciem w lustrze i nienawidząc twarzy zastygłej w wyrazie skupienia. Tours, pas de chat, pas de poisson, wyskok z jednej nogi na drugą z wyrzuceniem nóg do tyłu i wygięciem korpusu, upozowaniem rąk i głowy, skok naśladujący delikatny, pełen gracji skok kota. Saut de basque, lądowanie na nogę rozpoczynającą wyrzut. Perfekcja. Wymierzona w gestach gracja. Którą wraz z kolejnym temps levé zatraciła kompletnie. A taniec stał się żywiołowy, chaotyczny, niezrozumiały, bolesny i rozpaczliwy. W sissonne z morderczą prędkością skakała, obracała się, wyrzucała nogi, dłonie, głowę, korpus, jakby chciała rozerwać samą siebie tańcem, bo tylko wtedy mogła zapomnieć, jak brzmiał jego głos, jak odczuwała jego dotyk, jaki kolor miały jego tęczówki, Gabriela? Grigoriego?
Przy ognistym, tak niepodobnym do flegmatycznej Indygo coupe jeté łączonym piruetami, wykorzystywała szerokość całej sali, nie widziała już nic, okręcała się tak szybko, że lustra rozmyły się, zamykając ją w klatce własnego ciała, własnych ruchów, własnej, upośledzonej emocjonalności. Nagle rozległ się trzask, Colette z impetem wpadła na jedno z luster. Źle oceniła odległość, zbyt zatraciła się w tańcu. Uderzyła w nie całym ciałem, usłyszała trzask szkła; upadła na ziemię, a w sekundę później baletnicę obsypał deszcz odłamków lustra. Zasłoniła się rękami, przeczekując chwilowy grad. Potem podniosła głowę skrywaną w ramionach i obejrzała się dokładnie. Ani draśnięcia. Jak to możliwe? Spojrzała w lustra. Teraz zostały już tylko te zniekształcające. Colette mała, Colette gruba, Colette chuda, Colette z wielką głową, festynowe odbicia. I nie wiedziała, które jest prawdziwe.
Z piersi wyrwał się jej szloch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Grigori Orlov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 46
  Liczba postów : 542
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4219-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4220-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4224-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7195-grigori-orlov
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Moderator




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptyWto 17 Maj - 23:03;

Dawno nie chodził bez celu po szkole. Hogwart zajmował mu dwa razy więcej czasu niż Durmstrang. Tam co chwila miał okazję to zabawy z ogniem, zaszywał się gdzieś ulepszając zaklęcia, zapalniczki… W każdym kącie mógł zostawić charakterystyczny zapach podpalonych przedmiotów. Tutaj tak nie było. Każdy zwracał na niego uwagę. Przechodząc czuł za sobą spojrzenia odwracających się za jego plecami osób. Na początku stwierdzał, że mu się wydaje. Jeszcze wcześniej żywił nadzieję, że to ustanie, kiedy fascynacja nowo przybyłymi trochę zostanie przygaszona. Ale oto Grigori Orlov reprezentantem turnieju. Czarny humor ktoś na górze miał wyborny. On, potrafiący jedynie dobrze rzucać zaklęcia związane z ogniem musiał wziąć udział w turnieju w którym ginęli ludzie. Póki co mu się udawało. Powoli przechodził zadania, mając wciąż w głowie tylko ten cholerny turniej. Sztuczny tłok, robiący się wokół niego, przez bycie reprezentantem. I oto, wbrew logice i wszystkiemu co się działo, jedyne chwile dla siebie znajdował u boku złośliwej pół wili. Nawet Korotya, szwendał się po zamku jeszcze częściej pijany niż wcześniej, potrafiący jedynie lamentować na temat Tamary, bądź martwić się o niego w turnieju, nie był dla niego wystarczającym oparciem, kimś z kim mógł pobyć w samotności.
Grigori szedł trochę na oślep, niewiadomo gdzie, byle jak najdalej od wszelkiego towarzystwa. Wyjął z czarnych spodni dość zdezelowaną paczkę jeszcze rosyjskich papierosów i wsadził jednego między spierzchnięte wargi. Odrzucił do tyłu postrzępione włosy i przez chwilę szedł przed siebie, ocierając się ramieniem o ścianę. Był tak zmęczony…
I jeszcze jedna osoba od czasu do czasu pojawiała się w jego głowie. Kogoś z kim miał żyć jak w bajce, a zrobił się z tego dramat. Colette zniknęła z jego życia równie szybko co się pojawiła. I nawet kiedy chciał, kiedy jej szukał po salach nigdzie jej nie było. I chociaż pisał do niej tysiące razy, listy paliły się równie często jak cokolwiek innego co napisał.
Jego ramie natrafiło na coś niewygodnego, że nie mógł już iść opierając się o ścianę. Drzwi. Chciał je ominąć mozolnie, ale były na tyle uchylone, że mógł do nich zajrzeć. Nie to, że chciał tam wchodzić, czy nawet zaglądać, ale zupełnie przypadkowo jego wzrok właśnie padł na… Colette.
Grig stanął w miejscu i czując, że jego myśli wypływają na zewnątrz, niczym w transie podszedł do drzwi. Ćwiczyła balet. Jak zwykle. Orlov najciszej jak mógł wszedł do środka. Tak jak kiedyś. Z tego wszystkiego zapominając, że w palcach wciąż tkwi mu papieros. Pozwalając mu upaść na posadzkę i rozwalając wokół popiół. Pozycje, ruch, sylwetka. Perfekcja. Tylko takim słowem mógł opisać taniec Colette, mimo że się na tym zupełnie nie znał. W zasadzie nawet mu nie przemknęło przez głowę żeby wyjść, nie w głowie mu też były puste sale, które mijał, szukając dziewczyny. Teraz jedynie jej pełen gracji ruch, skupiona buzia, obecna chwila trwała w jego głowie.
Kolejny i kolejny piruet. Grig zastanawiał się czy to dziewczyna tak wiruje do muzyki, która wydawała mu się brzmieć w uszach czy to jego świat tak dziwnie się porusza.
I nagle moment zawahania. Francuzka wylądowała na lustrze. Orlov oglądał to niczym w zwolnionym tempie, praktycznie nie drgając, jakby miał wrażenie, że tylko wydaje mu się, że dziewczyna przechyla się niebezpiecznie na lustro. Drgnął dopiero kiedy na dziewczynę spadły odłamki szkła. Orlov przerażony ruszył dwa kroki przed siebie, na początku szybkie. Potem zwolnił. Potem znowu zaczął iść szybko, w końcu mogło coś jej się stać. I szloch, który nagle usłyszał. Przez moment Rosjanin miał ochotę stąd wybiec. Kończąc taniec dziewczyna przypomniała mu ile goryczy przysporzyła mu ta niewielka blondyneczka. Kiedy już chciał się odwrócić i usłyszał szkło zgrzytające pod stopami. Nawet jeśli wcześniej nie zauważyła jego obecności, to teraz na pewno. Nie było odwrotu. Wyszedłby na tchórza, uciekającego przed płaczem kobiety. Którego w zasadzie faktycznie wyjątkowo się bał.
- Colette? – zapytał kucając obok niej i wyciągając w niej kierunku dłoń. Ale zawiesił ją w powietrzu, jakby niepewnie, bojąc się jej dotknąć.
- Nic ci nie jest? – zapytał i miał wrażenie, że echo powtarza jego pytanie parę razy. Nie zauważył nienaturalnie wielkiego Griga w lustrze naprzeciwko, nie patrzył na lustra pokazujące dziwne formy Francuzki. Całkowicie skupiał się na rzeczywistej Colette.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Colette Poulin

Student Gryffindor
Wiek : 28
Galeony : 94
  Liczba postów : 96
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptySro 18 Maj - 10:07;

Poderwała głowę do góry, gdy przez jej płacz przedarło się echo kroków, dźwięk pęknięcia odłamków szkła. Zaszyte łzami, niewyraźne spojrzenie skierowała na jedno z luster, widząc same zniekształcone odbicia i nie mogąc rozpoznać jeszcze przez chwilę osoby, która stała się świadkiem jej dotkliwej porażki. Zamrugała, kolejne łzy spłynęły po twarzy, teraz zaczerwienionej i lekko opuchniętej pod powiekami. Zrozumiała, kto jest w pomieszczeniu w chwilę później, wraz z jego głosem, niepewnym Colette?
Jej imię. Jej imię... tak bezpiecznie brzmiało w jego ustach.
Zacisnęła mocno powieki i usta, wstrzymała oddech, chcąc przekonać się, że to tylko iluzja, może sen, to nie mogła być jawa. Nie tak miało być. Nigdy nie miał widzieć jej takiej. Właściwie nie miał jej już widzieć... w ogóle.
Nic ci nie jest? Indygo otworzyła oczy. Wciąż tam był. Powoli pokręciła głową, gwałtownym ruchem wytarła łzy ze swojej twarzy, przetarła mocno oczy.
- N-nie - wyszeptała, słowo rozerwało się na pół wraz z ostatnim, pojedynczym łkaniem. Potrząsnęła głową, jakby chciała natychmiast wziąć się w garść. Nikt nie mógł być nigdy świadkiem jej płaczu, to było nienaturalne, to było złe, sprawiało, że czuła się jeszcze słabsza.
Wstała powoli, powodując wiele hałasu, przesuwając mimowolnie odłamki lustra. Jednak nie wyszła z tego bez szwanku, dopiero teraz spostrzegła stosunkowo cienki, dość krótki kawałek szkła, który wbił się jej w rękę. Jak lustrzana drzazga. Wyjęła ją powoli, kalecząc sobie palce i to dopiero na nich skropliło się trochę krwi, która zniknęły zaraz w jej ustach, gdy wsunęła do nich palce.
Bała się spojrzeć na niego. Nie wiedziała, co powiedzieć. Ostatnie miesiące były przecież w wielkiej mierze wypełnione rozmyślaniami o nim, wymyślaniu scenariuszy ewentualnego spotkania. Przecież Colette zadecydowała swoim zachowaniem o jej przyszłości, o ich przyszłości, której tak naprawdę nie było. Dobrowolnie, masochistycznie wyrzekła się szczęścia, postanowiła wrócić do Francji, ułożyć sobie życie z Gabrielem, któremu - jakby nie patrzeć - poświęciła pół życia, darząc go chyba miłością. Nie potrafiła tego rozróżnić. I o ile miała za sobą sporo przelotnych związków, niektóre poważniejsze, niektóre mniej, tak pojawienie się Grigoriego wzbudziło tak wiele chaosu w jej głowie, że nie mogła tego udźwignąć. Za bardzo bała się, że ten ogień pożre wszystko, ją samą i zostawi z poparzeniami.
Ale teraz, teraz wszystkie jej plany i rozmyślania gdzieś umknęły, nie potrafiła przypomnieć sobie, do jakich konkluzji doszła. Powoli podniosła spojrzenie, jeszcze bardziej płochliwe i elektryzujące niż zwykle, gdy było zaczerwienione, a rzęsy otaczające oczy sklejone były łzami.
- Ja... ja... jak ci idzie turniej? - wydusiła z siebie Indygo.
Naprawdę, Colette? To twoja nowa taktyka, udawać, że nic się nie stało?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Grigori Orlov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 46
  Liczba postów : 542
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4219-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4220-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4224-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7195-grigori-orlov
Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8




Moderator




Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 EmptySro 18 Maj - 21:32;

Grig nie miał pojęcia co zrobić. Z jednej strony chciał pomóc Colette, z drugiej samo patrzenie na nią wywoływało w nim wręcz ogromny ból. A to jak płacze zupełnie wytrącało Grigorija z równowagi. W zasadzie pod tym względem Orlov zachowywał się jak typowy mężczyzna, na widok kobiecych łez tracił rozeznanie w sytuacji i potrafi tylko stać, gapiąc się na dziewczynę. Zaś kiedy powiedziała „nie” swoim rozdygotanym głosem, miał przez sekundę ochotę powiedzieć. „No to ok.” Żeby tylko jak najdalej uciec od łez kobiety. Ale w końcu to była Col. Jego mała baletnica, od której pewnie nie potrafiłby odejść w ogóle. Jak wchodził tu w stanie kompletnego zamroczenia jej tańcem, przypuszczał, że gdyby tak nie było w życiu nie przeszedłby obok tego pokoju obojętnie.
Przykro było mu patrzeć na dziewczynę w takim stanie. Domyślał się, że ona też nie czuje się komfortowo. Kiedy wstała i zaczęła wyjmować sobie szkło z ręki, syknął automatycznie i zupełnie bez sensu złapał ją za nadgarstek, kiedy wyciągała to, jakby chciał ją powstrzymać. Miał wrażenie, że blada skóra Colette parzyła, wywoływała u niego coś niesłychanego, więc puścił ją równie szybko. W końcu nawet nie powinien jej powstrzymywać przed tym. Spojrzał jak wsadza palce do buzi i unika jego wzroku.
On w przeciwieństwie do niej nie ułożył żadnego planu działania. Nie widział swojej przyszłości w ogóle. Jak zwykle brnął w nieznane, idąc na byle jakie studia. Żyjąc chwilami, mając nadzieję, że znajdzie sobie kiedyś miejsce przy ogniu. Ale teraz na pewno to byłoby ostatnią rzeczą, o której mógłby milczeć. Tylko ona.
Przez jakiś czas zapadło milczenie. Raczej nie było krępujące, Girg wręcz napawał się ciszą w pomieszczeniu, czekając na jakieś słowa Colette. Dziewczyna podnosiła głowę, a Grigori nie wiadomo dlaczego przypomniał sobie, że upuścił papierosa. Szkoda. Przydałoby się coś w dłoniach. Żeby nie miał ochoty po raz kolejny dotknąć gładkiego ciała Francuzki.
Kiedy podniosła głowę, jej sarnie oczy wręcz go zahipnotyzowały. Były takie cudowne i… smutne. W zasadzie nie pamiętał, kiedy w nich błyszczało coś innego niż troska bądź smutek. Przez jej spojrzenie przez chwilę nie miał pojęcia o co się go zapytała. O turniej? Cóż go obchodzi ta błahostka, kiedy właśnie stał przed nią, na kawałkach lustra, na które nawet nie zwracał uwagi. Nie przestawał wlepiać ognistego spojrzenia w blondynkę.
- Jakoś żyję. Jestem jakoś trzeci. Nie prosiłem o startowanie w nim. Chyba nie nadaję się na takie zabawy – powiedział w końcu po dłuższej przerwie. Nie mógł się powstrzymać i dał krok do przodu. Już zapomniał jak Col jest malutka w porównaniu do niego. Zapomniał że jest tak mała, że mógł ją może podnieść jedną ręką, a gdy klęka, są prawie tego samego wzrostu. W zasadzie miał ochotę jeszcze przybliżyć się do niewielkiej postaci. Ale nie zrobił tego. Ona zawsze trzymała go na dystans. A on nie miał siły patrzeć jak ona odsuwałaby się niepewnie od niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Sala lustrzana - Page 6 QzgSDG8








Sala lustrzana - Page 6 Empty


PisanieSala lustrzana - Page 6 Empty Re: Sala lustrzana  Sala lustrzana - Page 6 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Sala lustrzana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 25Strona 6 z 25 Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 15 ... 25  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Sala lustrzana - Page 6 KQ4EsqR :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
trzecie pietro
-