Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Składzik

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 1 z 2 1, 2  Next
AutorWiadomość


Mefistofeles E. A. Nox
Mefistofeles E. A. Nox

Absolwent Slytherinu
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem; od 14.02.2022 pierścionek zaręczynowy!
Dodatkowo : Wilkołak, Legilimencja
Galeony : 4495
  Liczba postów : 4498
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Składzik  Składzik EmptyPon 1 Kwi - 22:19;


Składzik


Niewielkie pomieszczenie, w którym znajdują się składniki na najprzeróżniejsze eliksiry. Dostęp do tego miejsca mają jedynie nauczyciele - to ich trzeba prosić o możliwość skorzystania ze szkolnych zapasów.
Powrót do góry Go down


Sinisiew Marlow
Sinisiew Marlow

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm w ka
C. szczególne : Nagminne czerwienienie się z byle powodu.
Galeony : 54
  Liczba postów : 32
https://www.czarodzieje.org/t17191-sinisiew-marlow#480819
https://www.czarodzieje.org/t17193-skrzynka-pocztowa-sini-m#480836
https://www.czarodzieje.org/t17192-sini-marlow#480818
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyWto 2 Kwi - 12:01;

/zad. z kółka szkolnego/pozwolenie jest./

Sinisiew współczuła tym, co potruli się z samego ranka nieświeżym jedzeniem. Widziała kilkoro z tych nieszczęśników i szczerze mówiąc to im nie zazdrościła. Cieszyła się, że i ona nie padła ofiarą wiosennego pikniku, który zakończył się zatruciem sporej ilości osób. Nie miała czasu wnikać dlaczego do tego doszło, bowiem pani Sanford poprosiła grupkę uczniów o pomoc w uwarzeniu sporej ilości eliksirów. Sinisiew była pierwsza, która od razu się zgłosiła podjąć tego zadania. Dziewczyna łowiła każdą okazję, by móc spędzić czas nad kociołkiem, a więc nie mogła przejść obojętnie obok potrzeby.
Otworzyła skrzypiące drzwi składzika i popatrzyła na wyposażenie. Wielkość tego pomieszczenia była idealnym warunkiem na nabycie klaustrofobii. Niezrażona podjęła się próby wyciągnięcia z wnęki wąskiej drabiny. Musiała się nieźle namęczyć i naszarpać, bowiem jedna z jej nóżek utknęła pod kiepskim kątem. Sini zdążyła się dwa razy o nią uderzyć zanim nareszcie postawiła ją przy półkach. Uzbrojona w długą listę składników wzięła się za poszukiwania. Na samym dole w trzecim rządku znalazła opakowanie z ususzonym dyptamem, a więc wzięła podwójną dawkę. Na drugiej półce od góry beztrosko stały sobie fiołki z olejem rycynowym. Sini musiała wpakować się na drabinę na najwyższy szczebel i dodatkowo stanąć na czubkach palców by sięgnąć po buteleczki. Niemalże z namaszczeniem i z przesadną ostrożnością położyła go na stosie z resztą składników. w duchu cieszyła się, że będzie mogła podszkolić umiejętności warzenia eliskirów leczniczych. To zawsze coś nowego, a tego odłamu nie znała zbyt dobrze. Nieco niżej na półkach ale całkowicie po przeciwnej stronie znalazła węgiel i wapno w jednopaku. Musiała zdmuchnąć warstwę kurzu z papieru, trzy razy kichnąć i raz zakasłać, by następnie z trudem rozczytać starty napis z nazwą składnika.  Zeszła po trzeszczących szczebelkach drabiny  i sięgnęła że środkowej półki dwie figi abisyńskie rada, że je od razu zlokalizowała. Najdłużej zeszło jej ze znalezieniem ślazu, bowiem z pewnością nie było go pod odpowiednią literką. Wystawiła cztery wielkie słoje z zamarynowanymi oczami i skrzydłami, by dowiedzieć się, że nie znajdzie go tam, gdzie powinien on być. Wątpiła, by w szkolnym składziku miał być jakiekolwiek deficyt, a więc przekonana, że gdzieś tu jest obróciła się na kuckach w ciasnym pomieszczeniu i rozpoczęła żmudne poszukiwania igły w stogu siana. Ususzony ślaz okazał się leżeć dwie półki wyżej i to przy samej ścianie owinięty ciasno w szeleszczący papier. Nie żeby Sini tam nie szukała, po prostu nie zauważyła. Z niemałą ulgą zaznaczyła na swojej liście ostatnią pozycję jako wykonaną. Starając się nie ruszać za bardzo w tej klitce, upewniła się dwukrotnie czy wszystko wzięła; brała do ręki przedmioty i po chwili je odkładała na bok. Powinno wystarczyć na kilka eliksirów, choć wiedziała, że zaraz przyjdą tu inni, bowiem zapotrzebowanie było naprawdę spore. Otrzepała dłonie z kurzu, włosów i mundurka. Miała ochotę zostać tu jeszcze chwilę, by przeczytać każdą etykietę, jednak widziała, że to raczej nie wchodzi w grę zważyszy na czas, który dzisiaj narzucał nieco presji. Skrzydło szpitalne potrzebuje sporych zapasów…
Sini schowała drabinę z powrotem do wnęki, zamknęła drzwiczki składzika i obładowana składnikami ruszyła w kierunku lochów, by wraz z innymi uczestnikami kółka entuzjastycznych eliksirowarów spędzić całe popołudnie nad warzeniem eliksirów leczniczych.

Zt
Powrót do góry Go down


Finn Gard
Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : Podkrążone oczy, nerwowość i spięcie widoczne w każdym ruchu i grymasie, trochę nieprzytomny wzrok.
Galeony : 689
  Liczba postów : 1829
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyCzw 25 Kwi - 19:42;

Przyszedł do składzika w jasnym celu - szybka pomoc dla kółka eliksirowarów. Tylko i wyłącznie z powodu posiadania wolnego czasu postanowił znaleźć sobie zajęcie i pomóc potrutym uczniakom. Poza tym jeśli pomoże pielęgniarce, może zaimponuje tym Vinciemu?
Na pamięć wykuł potrzebne składniki do eliksirów regenerujących. Musiał je tylko odnaleźć w ciemnej klitce, w której wystarczyło się gwałtownie obrócić by coś zniszczyć. Wyciągnął różdżkę, założył ją za ucho. Raz dwa uporał się z drabiną, delikatnie oparł ją o regał i rozpoczął poszukiwanie od samego dołu. Potrzebował siedmiu składników, wiedział jak wyglądały. Starając się nie ruszać zbyt mocno po kilku minutach i przestawieniu czterech słoików wyciągnął spod ścianki wysuszony woreczek z dziurawcem zwyczajnym. Zaklęciem niewerbalnym posłał przedmiot do plecaka, który na ten cel ze sobą zabrał. Fiolki z krwią trolla okazały się opakowane w pojemniczkach wielkości kciuka, czego się nie spodziewał, a co zabrało mu więcej czasu na lokalizację. Przez pewien czas myślał, że ich nie ma. Swoją drogą, kto by pomyślał, że jakakolwiek krew ma właściwości regenerujące i oczyszczające? Oczy diabła morskiego też. Wspiął się po nie do najwyższej półki. Mrugnął do nich. One przylepiły się bardziej do ścianki słoiczka zapewne zmartwione, że nie mają powiek by odmrugać. Wywrócił oczami (własnymi) i przeniósł składnik do reszty. Z tymi tutaj zachował przezorną ostrożność; skoro potrafią się tam przemieszczać to kto wie czy nie postanowią zorganizować powstania i wyturlać się na wolność. W tej szkole wydarzyć się mogło wszystko, włącznie z rebelią składników do eliksirów. Skóra boomslanga znajdowała na wierzchu półki, mocno zawiązana w woreczku. Gdy nie udało mu się nic w środku wymacać, rozwiązał sakiewkę i rzucił okiem (nie dosłownie i swoim). Skóra okazała się całkowicie sproszkowana i co najgorsze - cuchnęła okropnie. Wzdrygnął się z odoru, bardzo szybko zawiązał paskudztwo. Żołądek związał mu się w supeł całkowicie zabierając dzisiejszy apetyt na jakiekolwiek jedzenie. Gorzko pożałował tej chwilowej ciekawości. Zapach zgniłych jaj, łajna hipogryfa z przeterminowanym mlekiem i brudnymi skarpetkami - nic dziwnego ,że go zemdliło i musiał otworzyć drzwiczki składzika, by dostarczyć sobie świeżego powietrza.
Wyciągnął z dolnych półek trochę zabiego skrzeku dla zagęszczenia, garść piołunu, pobuszował w słojach, by wydostać uciekający woreczek z odnóżami otworniczek. Niczego już nie otwierał, choć zaśmiał się cicho pod nosem widząc jak sakiewka wije mu się w dłoni. Czy składniki nie powinny być martwe albo... mniej ruchome? Dobrze, że na liście nie było niczyjego palca ani dłoni, bo jak znał życie i magię, musiałby uścisnąć odciętą kończynę, jeśli chciałby ją sobie wziąć i przeznaczyć do celów leczniczych. Węgiel i wapno też leżało na wierzchu; wnioskował, że ktoś już tutaj był i szukał tego samego. Gdy tak popatrzył na zebrane łupy nagle współczuł potrutym uczniakom. Eliksiry z pewnością nie będą należały do najsmaczniejszych... a na samą myśl o skórze booomslanga miał odruch wymiotny. Znów się wzdrygnął; zabezpieczył słoje materiałami i poukładał wszystek w plecaku, by przeżyło w całości transport. Wszystko potoczyło się pięknie, ładnie, elegancko. Tylko drabina zatrzeszczała, gdy po niej schodził. Stłumił ziewnięcie. Składzik miał działanie usypiające - cisza, półmrok, ciasnota i te poruszające się marynowane składniki - chętnie stąd wyszedł. Założył plecak na ramię i podgwizdując sobie pod nosem powędrował przekazać składniki reszcie.

zt
Powrót do góry Go down


Elizabeth L. Cortez
Elizabeth L. Cortez

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Tatuaż przy prawej łopatce, będący anielskim skrzydłem. Blizna na wewnętrznej stronie prawej dłoni. Lekki akcent hiszpański.
Galeony : 44
  Liczba postów : 66
https://www.czarodzieje.org/t17214-elizabeth-l-cortez
https://www.czarodzieje.org/t17228-szkolna-sowa#481673
https://www.czarodzieje.org/t17206-elizabeth-l-cortez
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyPią 26 Kwi - 21:25;

Zadanie z Kółka Entuzjastycznych Eliksirowarów

Nie często można było wejść do składzika, w którym znajdowały się składniki na najprzeróżniejsze eliksiry, a właściwie nie bez zgody nauczyciela. Wykonując zadanie dla kółka, które nazwali dość dziwnie "Entuzjastycznych Eliksirowarów", Lizzy miała takowe pozwolenie od nauczycielki, która na prośbę pielęgniarki zleciła im wszystkim uwarzenie eliksirów potrzebnych dla biednych uczniów, którzy przechodzili właśnie zatrucie pokarmowe. Pech chciał, że zatruli się na wiosennym pikniku nieświeżym jedzeniem. Jak w ogóle do tego doszło? Elizabeth nie miała pojęcia, jak mogli nie zauważyć, że jedzenie jest zapewne już dawno po terminie. No nic, należała do kółka i w jej obowiązku było pomóc tym chorowitkom.
Przyglądała się półką na którym widniały przeróżne składniki. Krew, oczy czy ślaz... Nie, żeby ją to jakoś ruszało, ale to miejsce miało w sobie coś niesamowitego. Fiolki, słoiki, torebeczki i woreczki, z płynami, ziołami i nie tylko; to wszystko było ułożone w ładnym, harmonijnym porządku. Lizzy podobało się to, zawsze sama wszystko dokładnie układała i sprzątała, ale patrzeć na gotowe, idealne dzieło — bezcenne. Gdyby nie to, że miała długą listę ze składnikami, to po prostu wlepiałaby się w te półki, jakby rzucono na nią urok.
Od dziecka znała się na eliksirach i składnikach, nie żeby była wybitnie uzdolniona z tej dziedziny, ale w domu Cortez'ów należało znać tę szlachetną sztukę. Powoli, z wielkim szacunkiem do wszystkich rzeczy, jakie tu się znajdowały, dłońmi wertowała niczym książki składniki, które znajdowały się na półkach. Minęła śluz mózgu leniwca, kore drzewa Wiggen, czy płatki ciemiernika. Szukała głównie węgla i wapnia, a także papryczki Red Savina Habanero, która była jednym z głównych składników eliksiru regenerującego. Na pewno, gdyby widziała te składniki pierwszy raz, zwymiotowałaby przez niektóre z nich; na szczęście oswojenie z tymi przeróżnymi paskudztwami zyskała już w dzieciństwie. Teraz patrzyła raczej na to wszystko z szacunkiem, uznając za skarby, warte najwyższej ceny.
W składziku było naprawdę ciasno na ilość składników, które się tu znajdowały. Nie było łatwo się tu poruszać, ale Elizabeth zbierała składniki z półek i pokonywała kolejne szczeble po drabinie, jak sama nauczycielka od eliksirów — prawie. Lizzy miała w sobie raczej pełno entuzjazmu i pasji, bawiła się świetnie. Najlepsze półki, to te, które skrywały te mroczne, obrzydliwe, a także cenne składniki. Przyglądała im się jakiś czas, bawiąc się w "czy znam ten składnik?" Po jakimś czasie wykreśliła całą listę. Miała już wszystko, nawet w lekkim nadmiarze. Pielęgniarka potrzebowała w sporych ilościach dwóch eliksirów pozatruciowego oraz regenerującego, może wystarczy na kilka porcji. Wiedziała, że w każdej chwili można było tu wysłać kolejną osobę. Uczestnicy kółka Entuzjastycznych Eliksirowarów mieli specjalne pozwolenie na przebywanie w tym składziku. Cortez cieszyła się z tego, jak mała dziewczynka, której udało się zebrać wszystkie karty z czekoladowych żab. Zerknęła jeszcze ostatni raz i opuściła to miejsce, miała nadzieje, że nie na zawsze.

z/t
Powrót do góry Go down


Matthew C. Gallagher
Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 1345
  Liczba postów : 1054
https://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
https://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
https://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
https://www.czarodzieje.org/t18302-matthew-c-gallagher-dziennik
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyNie 30 Cze - 16:03;

Zadaniem dla członków kółka entuzjastycznym eliksirowarów w tym miesiącu było uprzątnięcie składzika. Matthew stwierdził, że brzmi to wyjątkowo łatwo i przyjemnie, więc udał się do swojego celu. Kiedy jednak tylko przekroczył próg drzwi, westchnął ciężko. Takiego syfu to dawno nigdzie nie widział. Miał wrażenie, że ktoś przypadkowo wpuścił tutaj jakiegoś trolla, który porozrzucał wszystko po kątach, nasmarkał na podłogę i jeszcze wyrzygał swój ostatni posiłek. No szlag by to jasny trafił. Chyba zaczynał żałować, że w ogóle zapisał się do tego kółka. Liczył przecież na to, że nadrobi zaległości w zakresie warzenia różnego rodzaju mikstur. Jeśli chciałby zostać sprzątaczem, to nie musiałby przecież aż tak harować, bo niepotrzebne były do tego żadne kwalifikacje. Wystarczyło kilka prostych zaklęć, by doprowadzić pomieszczenie do porządku. No właśnie, zaklęcia! Chłopak wyciągnął zza paska spodni różdżkę, zastanawiając się od jakiej części składziku powinien zacząć swoją jakże wykańczającą robotę. Wreszcie w oczy rzucił mu się najbardziej zakurzony kąt, przy którym stał równie brudny regał, a także wiadro z wodą, płynem i szmatką.
- Chłoszczyść. – Wypowiedział cicho inkantację niezbędnego mu w tym momencie czaru. Ze zdziwieniem stwierdził jednak, że nie wydarzyło się kompletnie nic, a jego cel pozostawał nadal tak uwalony jak wcześniej. – Chłoszczyść, Chłoszczyść. – Powtarzał kilkukrotnie, nie mając pojęcia dlaczego jego poczynania nie przynoszą żadnego rezultatu. Obejrzał swoją różdżkę, ale nie dostrzegł na niej żadnych uszkodzeń. W końcu zdał sobie sprawę z tego, że ktoś najprawdopodobniej zabezpieczył składzik w ten sposób, że nie można było w jego obrębie rzucać żadnych zaklęć. Nie wiedział kto to zrobił, ale przeklinał go w tym momencie w duchu.
Przez moment myślał o porzuceniu zadania, ale ostatecznie postanowił się nie poddawać. Nie po to przecież zapisywał się na te wszystkie kółka, żeby potem kompletnie zignorować polecenia. Złapał więc za szmatkę, którą wcześniej zamoczył w wodzie z płynem i rozpoczął wycieranie półek pobliskiego regału. Musiał przy tym ściągnąć z niego wiele fiolek z eliksirami i innych szklanych naczyń. Niektóre z nich były spękane lub w ogóle w kawałkach, więc te od razu wyrzucił do kosza. Uprzątniecie wszystkich szafek, półek i innych mebli zajęło mu dobrą godzinę, przez co na jego czole pojawiły się pierwsze kropelki potu. A to dopiero była część czekającej na niego roboty! Zdał sobie bowiem sprawę z tego, że na brzegach półek regałów są wypisane karteczki, co ma akurat na tej półce stać. Na szczęście na eliksirach znajdowały się podobne, więc musiał tylko dopasować wszystko do siebie niczym puzzle. Wreszcie poustawiał wszelkie fiolki i karafki i pozostało mu jedynie ogarnięcie podłogi, która po wycieraniu kurzu z mebli wyglądała jeszcze gorzej niż na początku.
Wziął stojącą nieopodal miotłę i zamiatał, i zamiatał… i zamiatał. Nie poszło mu to nawet tak źle, ale kurz to jedno, a podłogę też trzeba było umyć „na mokro”. Powrócił więc do swojej szmatki i wiadra z wodą i płyną i wycierał po kolei obrane wcześniej partie podłoża. W niektórych miejscach jakieś dziwne substancje tak mocno przywarły do powierzchni, że musiał się nieźle namachać, żeby w ogóle się ich pozbyć. One naprawdę przypominały smarki lub rzygi trolla. Nie wiedział czy to jakieś zeschnięte reszty wylanych eliksirów czy może coś innego i chyba wolał w to nie wnikać. Chciał jak najszybciej uporać się ze swoim zadaniem, więc myśląc o czymś przyjemnym, zasuwał jak mały pociąg do Hogwartu. Nawet się nie zorientował, kiedy skończył wycierać ostatni zabrudzony fragment podłogi. Wreszcie podniósł się na równe nogi i sam nie mógł uwierzyć w to, czego dokonał. Składzik aż lśnił czystością, a on mógł kierować się w inną stronę zamku, by dokończyć również prace domowe z innych lekcji i kółek zainteresowań.

zt.
Powrót do góry Go down


Kyra T. Fairwyn
Kyra T. Fairwyn

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 1.68 m
Galeony : 104
  Liczba postów : 35
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15823-kyra-t-fairwyn
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15825-poczta-kyry
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15819-kyra-t-fairwyn
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyNie 30 Cze - 21:43;

Kółko Entuzjastycznych Eliksirowarów - porządki w składziku

Irytek był imbecylem. Kyra nie lubiła tego ducha, ale ona większość zjaw nie lubiła. Gruby Mnich również był na jej liście cenzurowanych. Może tylko Krwawy Baron zasługiwał na jakieś pochlebne słowa, czy duch Szarej Damy nawet ten idiota Sr. Nicholas. Nie przyszła tu jednak zastanawiać się nad duszami, które nie mogą przejść na tamten świat po drugiej stronie, cokolwiek to było Kyra miała przed sobą jeszcze bardzo długie życie.
Chwile zastanawiała się, za czym zapisała się do kółka Entuzjastycznych Eliksirowarów, uważała, że to dość przereklamowana nazwa, ale nie o to chodziło. Eliksiry były naprawdę wymagającym i trudnym przedmiotem, nadal cenionym i niezwykłym, chyba dlatego chciała być dobra z tych zajęć. Dodatkowe obowiązki po lekcjach na pewno pomogłyby jej rozwinąć umiejętności z tej dziedziny; tak też miała nadzieje na szybkie postępy.
Spodziewała się, że przyjdzie jej ważyć jakiś skomplikowany eliksir. Wiedziała, że na pewno nie byłaby z tym sama, w końcu nie zapisała się na to kółko jako jedyna. Eliksiry były bardzo, bardzo popularne, jak się okazało.
Ucieszyła się z dostępu do składziku, który miała teraz prawie cały czas na wyciągnięcie ręki. To miejsce było skarbnicą przeróżnych wywarów i mikstur, czy składników. Przebywanie tutaj było na pewno warte każdej ceny. Jeszcze jakby można byłoby z tego wszystkiego korzystać. Może kiedyś, na razie Kyra nie posiadała takiej wykwalifikowanej wiedzy, wartej napalonego twórcy magicznych napoi.
Poltergeist Irytek uważał to za "dowcipy", pomieszanie fiolek, zabranie karteczek z nazwami. Dobrze, że nauczyciele nie trzymali tu Wywaru Żywej Śmierci, prawda? Kyra nie była tego taka pewna, ale to nie do niej należała identyfikacja eliksirów, aż tak nie zamierzała się narażać dla tej szlachetnej magicznej dziedziny. Posprzątać mogła, nawet własnoręcznie. Trochę wody, kilka szmatek, nie zawsze magia działała i nie zawsze była potrzebna, a z umiarem należało podchodzić do wszystkiego. Przecierała półki, przestawiając buteleczki na swoje miejsca, według danych jej instrukcji przez profesor. Starała się też znaleźć karteczki, które zabrał duch, ale nie mogła ich odszukać w tych poprzestawianych fiolkach. Przecierała, a nawet zamiotła ten kurz na podłodze; chyba była nieco nadgorliwa. Chciała się wykazać. Nawet w zwyczajnym sprzątaniu bez magi, od mugoli też chciała być lepsza, mimo że nie mieli z nią żadnych szans. Czas szybko mijał przy sprzątaniu, nim się spostrzegła, było już naprawdę późno. Cieszyła się, że to zadanie nie było jakieś wymagające, a rodzice na pewno to docenią, że zapisała się aż na trzy kółka, a jedno z nich to właśnie eliksiry. Na pewno tato widziałby ją bardziej na dodatkowym kółku z Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami. Gellert bardzo ceni sobie znajomość magicznych zwierząt, zwłaszcza że pozyskuje z nich rdzenie do różdżek. Uważa, że córka również powinna bardziej skupić się na ONMS, ale nigdy nie przymuszał Kyry do tej wiedzy, po prostu chce, aby ślizgonka również była zaangażowana w rodzinny biznes. Ta młoda dziewczyna woli jednak wybrać własną drogę.
Kiedy już posprzątała, posegregowała i odłożyła wszystko na odpowiednie miejsce, ruszyła do dormitorium. Miała dzisiaj bardzo pracowity dzień, w którym udało się jej dokończyć to, co zaczęła. Była z siebie zadowolona.

/zt
Powrót do góry Go down


Vivien O. I. Dear
Vivien O. I. Dear

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Bardzo chuda sylwetka
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
Galeony : 3533
  Liczba postów : 2669
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyNie 30 Cze - 23:43;

Ze względu na naukę do egzaminów, koncerty i całe moje, w ostatnich miesiącach wyjątkowo bujne, życie pozaszkolne zamierzałam odpuścić udział w spotkaniach kółka entuzjastycznych eliksirowarów, niemniej jednak wzmożona aktywność ślizgonów związana z próbą odbicia Pucharu Domów zachęcała mnie do tego by jednak nie odpuszczać. Chciałam przy okazji trochę odbić fakt, że znowu nie udało nam się (mimo mojej świetnej gry) zdobyć pucharu Qudditcha. Kolejnym (i zapewne najistotniejszym czynnikiem) był fakt, że Irytek namieszał nam w składziku i definitywnie potrzebowaliśmy coś z tym zrobić – a kto lepiej mógłby się zająć takim zadaniem niż ja – córka rodu eliksirowarów, posiadająca doświadczenie w sprzedaży, ale także w obsłudze dużego magazynu skupionego tylko i wyłącznie na eliksirach. W gruncie rzeczy eliksiry kochałam niemal tak mocno jak muzykę, więc spędzenie dnia tylko i wyłącznie w ich towarzystwie było zdecydowanie lepsze niż męczenie się z runami czy wróżbiarstwem albo durnym listem przesłanym do koła kucharzy (serio, czy ktokolwiek normalny uwierzyłby w chorobliwe zainteresowanie tym co zje mój brat na koniec Hogwartu?), tylko (a może aż?) po to aby zdobyć profity dla domu.
Na całe szczęście osoby zajmujące się identyfikacją eliksirów poradziły sobie doskonale – raz na jakiś czas musiałam upewniać się czy eliksir został dobrze oznaczony i za każdym razem tak było. Swoją pracę zaczęłam więc od etykietowania – zadbałam o to, żeby każdy eliksir był podpisany, ale nie w pospolity czy niewyraźny sposób. Niczym rasowa perfekcjonistka zadbałam o kaligraficzne wyartykułowanie nazwy, a także o to by zaznaczyć na fiolce wszystkie dodatkowe informacje. Gdy już mi się udało to dumna z siebie zabrałam się do układania. Wykorzystując okazję związaną z bałaganem zdecydowałam wprowadzić do składziku nowy, lepszy system układania, lepszy nawet niż w magazynie Dearów – był on oparty o zastosowania oraz kartotekę eliksirów, którą pośpiesznie (lecz z należytym porządkiem) przygotowałam. Nie da się ukryć, że na to wszystko zeszła mi cała sobota, którą mogłam wykorzystać na próby – pracowałam w pocie czoła od rana do wieczora, traktując powierzone mi zadanie jako wybitnie istotne, chociaż w gruncie rzeczy miało to być tylko i wyłącznie zwykłe doprowadzenie składziku do porządku. Skończywszy czułam się z siebie niezmiernie dumna – nie tylko wprowadziłam do składziku porządek cofając skutki irytkowej tragedii, ale wręcz doprowadziłam go do zdecydowanie lepszego stanu. To w sumie głupie, że w obliczy wielkiej muzycznej kariery tak drobna rzecz wywoływała we mnie wielką dumę, jednak nie dało się tego wyprzeć. Po całym dniu pracy wróciłam do domu i niemal od razu zasnęłam, jednak eliksiry towarzyszyły mi przez całą noc w snach. Jedno było pewne - byłam przepracowana i potrzebowałam przerwy, a ją miały przynieść mi nadchodzące wakacje. Mimo całego przepracowania definitywnie było warto – chociażby dla pochwały ze strony nauczycielki eliksirów – profesor Sandford, czy pełnych aprobaty spojrzeń ze strony ślizgonów. Miałam nadzieję, że jednak uda nam się sięgnąć po puchar!
/zt
Powrót do góry Go down


Viserys O. I. Dear
Viserys O. I. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1.87 m
C. szczególne : lekki zarost
Galeony : 18
  Liczba postów : 38
https://www.czarodzieje.org/t17690-viserys-o-i-dear
https://www.czarodzieje.org/t17705-chlodne-listy
https://www.czarodzieje.org/t17687-viserys-o-i-dear
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyPon 21 Paź - 22:54;

Eliksiry nie były jego pierwszą miłością, ale musiały zostać kochanką. Dear słynęli z sieci eliksirów. Taka tradycja. Nie miał większych trudności z miksturami, jednak poświęcał więcej czasu na ich naukę niż przeciętny Dear. Musiał się szkolić w tej dziedzinie dla dobra swojego rodu. Zapisał się na te dodatkowe zajęcia po zajęciach. Uważał je za totalne kpiny, no ale czego się nie robi dla nauki (punktów do kuferka)? W Hogwarcie organizowali coś takiego jak Światowy Dzień Nauczyciela i członkowie kółka mieli zająć się dekorowaniem. Viserys uważał, że ta szkoła się stacza... Eliksir neonowy, w ogóle nie był dla niego żadnym wyzwaniem. Jednak rozejrzał się na prawo i lewo, kiedy zaglądał do podręcznika z przepisem tego nieprzydatnego eliksiru. W Drumstrangu nie było czasu na takie pierdoły. Składników nie musiał szukać, wszystko było przygotowane i dzięki za to Merlinowi. Jeszcze brakowało, żeby buszował po zakurzonym magazynie, marnując swój cenny czas na eliksir do przystrojenia sali. Zdecydowanie już i tak siedział tu za długo. Przeczytał ze dwa razy przepis. Nalał wody do kociołka i zabrał się za przygotowanie składników. Miał już przygotowaną moździerz z tłuczkiem, w której umieścił wysuszone robaczki świętojańskie. Zaczął je ugniatać. Chrzęściły, szybko zamieniając się w robaczy proszek. Wsypał je do kociołka. Odkręcił buteleczkę oleju różanego, dodając dwie krople do wywaru. Odczekał chwile, mieszając dwa razy w prawo, po czym trzy razy w lewo. Nic prostszego. Banalny eliksir niewymagający żadnych szczególnych umiejętności tylko przeczytania receptury. Westchnął pod irytowany, dodając dwa elfie skrzydła i cztery stokrotki. Trzeba było podgrzać jeszcze na wolnym ogniu, po czym odczekać jakieś trzydzieści minut. Co miał tyle czasu tu robić? Nie mógł sobie pozwolić na opuszczenie stanowiska pracy. Zamieszał jeszcze zgodnie ze wskazówkami zegara, po czy usiadł, sprawdzając co jakiś czas, czy eliksir neonowy jest gotowy i nie zmierza ku jakiejś niezidentyfikowanej substancji. Wyglądał dobrze. Zaczął nawet roznosić ładną łunę po kociołku i pomieszczeniu. Dear wiedział, że warzenie eliksirów wymagało czasami cierpliwości ponad miarę, takiej cierpliwości, której na pewno nie nauczyłby się w Hogwarcie, gdyby tu został. Pranie mózgu w Durmstrangu dobrze mu zrobiło, na pewno zgodziłby się z tym jego ojciec, ale czy jakieś zdanie miał tu Viserys?
W tej chwili ważne było, że należało eliksir neonowy przelać do fiolki i zanieść pozostałym członkom kółka, tym którzy byli odpowiedzialni za dekorowanie sali. Warzenie eliksiru zniósł, ale przystrajania... Na to nawet szkolenie w Durmstrangu nie pomoże. Nienawidził czegoś takiego. Przecież takimi rzeczami powinni zajmować się ci z kółka teatralnego? Sztuka, rękodzieło i te inne artystyczne bzdety. Gdyby tak Hogwartczykami zajął się rosyjski Instytut, dopiero zobaczyliby, na czym polega życie. W Durmstrangu praktycznie nie było żadnych dekoracji, wszystko mieściło się w skromnych granicach, aż ubogich, ale to nie znaczy, że uczniowie na tym cierpieli. Nikt nie przejmował się jakimś dniem nauczyciela. Taki dzień obchodzili codziennie, szacunek do grona pedagogicznego to podstawa. To wszystkim wystarczało.

/zt
Powrót do góry Go down


Nessa M. Lanceley
Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 159
Dodatkowo : animag, magia bezróżdżkowa
Galeony : 916
  Liczba postów : 3856
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyNie 27 Paź - 22:46;

KÓŁKO ENTUZJASTYCZNYCH ELIKSIROWARÓW

Kolejny dzień, kolejne wyzwanie. Tym razem opiekunka kółka wyznaczyła na zadanie przygotowanie prostego eliksiru, który mógłby pomóc w obchodach z okazji dnia nauczyciela. Uczęszczała do entuzjastycznych eliksirowarów głównie z przyzwyczajenia do przedmiotu, chęci posiadania obowiązków, dużo mocniej z niż potrzeby. Tutaj akurat sądziła, że jej wiedza jej wystarczająca i nie chciała ścigać się z rodziną Dear czy z Diną, która ostatnio przyznała jej, że alchemia mogłaby być jej specjalnym przedmiotem, a nawet wiązałaby z nią przyszłość. Skoro się już podjęła, to zadanie musiało zostać wykonane. Wybrała wolniejszy dzień, aby udać się do składziku, o którym wspomniała nauczycielka, gdzie mogli znaleźć wszystkie potrzebne rzeczy do przygotowania odpowiedniego wywaru.
Sięgnęła do swoich notatek, wyszukując odpowiedniego przepisu. Miała wystarczająco zmęczone dźwiganiem ramiona, więc oszczędziła im ciężkiego, opasłego podręcznika. Uśmiechnęła się pod nosem, wertując spojrzeniem przepis, aby zaraz zacząć przechadzać się od półki do półki w poszukiwaniu właściwych składników. Był to prosty eliksir, banalny na tle omawianych przez nich na studiach mikstur. Kociołek miała rozstawiony, podobnie jak moździerz i mieszadełko. Sięgnęła pudełko z suszonym robaczkami, ucierając je następnie na proszek za pomocą starego i niezastąpionego narzędzia z kamionki. Musiała zrobić to dokładnie, aby powstał drobny proszek bez większych grudek. W przygotowanym wcześniej kotle proszek aż zaskwierczał po dodaniu, a ona sięgnęła po buteleczkę słodkiej, aromatycznej wody różanej, której tylko dwie krople potrzebne były do uzyskania neonowego eliksiru. Lubiła ten zapach. Zamieszała w odpowiedni sposób, siadając wygodnie i kładąc na kolanach notatki. Zerknęła na zegarek, biorąc się za czytanie i tym samym dając miksturze czas, aby doszła — miała trzydzieści minut, może trzydzieści dwie dla siebie. Musiał być przygotowywany na wolnym ogniu, bez wrzenia zaburzającego różany akcent. Pilnowała jednak, mieszając wedle potrzeby i obserwując, jak uzyskuje odpowiedni kolor oraz konsystencję, uśmiechnęła się pod nosem. Wszystko wyglądało książkowo. Nie chciała jednak zapeszać, bo wciąż miała kilka minut do końca. Właściwie z początku uznała ten pomysł za dość banalny, przecież były znacznie lepsze zaklęcia, które mogły posłużyć do przygotowania wnętrza, jednak ostatecznie przekonała się, że efekt po tym wywarze był naprawdę ładny. Piękno tkwiło w prostocie.
Gdy wywar był gotów, wyjęła zabrane ze sobą fiolki i ostrożnie przelała do nich miksturę, zatykając koreczkami. Musiała przyznać, że w szkle wyglądała zachęcająco. Zaklęciem czyszczącym sprzątnęła kociołek, odłożyła też zabrane składniki na miejsce, upewniając się, czy zostawia za sobą porządek. Zapakowała fiolki do torby, przytulając do piersi notatki i wyszła z pomieszczenia, zamykając za sobą drzwi. Teraz wystarczyło tylko znaleźć pozostałych członków koła i dać im eliksir, aby mogli udekorować salę znacznie efektowniej. Była ciekawa, co wymyśla w tym roku, aby podziękować wykładowcą, nauczycielom za ich ciężką pracę. Nessa uważała, że to wyjątkowo paskudne zajęcie i nawet pomimo swojej miłości do transmutacji, nie chciałaby tego przedmiotu nauczać. Dzieciaki były teraz paskudne. Przyśpieszyła kroku, wzdychając cicho i znikając gdzieś za rogiem.



z/t
Powrót do góry Go down


Mistrz Gry
Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 32379
  Liczba postów : 100942
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Składzik QzgSDG8




Specjalny




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyPon 25 Maj - 11:54;

Akcja startowa

Składzik był miejscem owianym legendą. W końcu dostęp do niego mieli tylko uczniowie i studenci, którzy otrzymali na to pozwolenie nauczyciela, nie każdy mógł sobie tutaj tak po prostu wejść i robić, co chciał, mówiąc najprościej, to tak po prostu nie działało. Niektórych bardzo, ale to bardzo korciło, żeby tam zajrzeć. W końcu, kto nie chciałby podwędzić trochę marynowanej madragory, prawda?
@Ntanda A. Rufaro i @Aoife Ó Grádaigh przechodziliście obok składzika, kiedy dostrzegła was profesor Sanford, robiąca właśnie porządki w klasie i składziku, bo powstał tam jakiś nieopisany bałagan i nie miała pojęcia, kto doprowadził to miejsce do takiego stanu, ale zadowolona na pewno nie była. Słynęła z naprawdę łagodnego charakteru, więc grymas niezadowolenia na jej twarzy musiał świadczyć o tym, że w pomieszczeniach panował istny chaos. Oczywiście, mogłaby sama wszystko posprzątać, w końcu miała takie zdolności, ale chyba poczucie jakiejś niesprawiedliwości albo coś podobnego nakłoniło ją do tego, by poprosić was o pomoc. Bardzo chciała, żebyście przejrzeli pojemniki ze składnikami, bo wyglądało na to, że ktoś haniebnie je pomieszał. Spróbujcie je rozdzielić i sprawdzić, czy jakiś żartowniś przypadkiem nie pozmieniał etykiet!


W razie pytań:
Kontakt z @Christopher O'Connor
Uwaga:
Po waszych postach (jedna tura), pojawię się znowu, z niespodzianką.

______________________

Składzik Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down


Aoife Ó Grádaigh
Aoife Ó Grádaigh

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : IV
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 92
  Liczba postów : 97
https://www.czarodzieje.org/t19104-aoife-o-gradaigh
https://www.czarodzieje.org/t19112-aoife-o-gradaigh
https://www.czarodzieje.org/t19105-aoife-o-gradaigh
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyPon 25 Maj - 13:29;

Wewnętrzne oburzenie Ao było prawdopodobnie większe niż nauczycielki. Oczywiście, ona sama była jednym z najbardziej skłonnych do kreatywnej interpretacji zasad szkoły uczniów, ale jeśli to co się tu stało było formą żartu, autor był w jej oczach wybitnie pozbawiony kreatywności, jednocześnie rezygnując z okazji na bardziej subtelny, ciekawszy dowcip. Ona sama w ramach swoich występków zakradała się tutaj aby "pożyczyć" nieco składników. Co więcej robiła to na tyle często, że już rozpoznawała część z nich na pierwszy rzut oka.
- Czy ktoś tu na prawdę pomieszał ogniste nasiona z suszonym dyptamem? - spytała patrząc na ten rozgardiasz, próbując wzrokiem oddzielać poszczególne fragmenty roślin i stworzeń od siebie. Przynajmniej nikt nie wkładał stałych do śluzów i płynów, ale to nie była wielka pociecha. Można było zobaczyć słoik, w którym powinny być szpony gryfa, a całość była zakryta jakimś proszkiem, najpewniej korzeniem Asfodelusa.

W końcu jednak udało jej się otrząsnąć na tyle aby spojrzeć na starszego kolegę i, zakładając swoje podniszczone wieloma eksperymentami rękawiczki, podeszła do niego.
- Wydaje mi się że będziemy potrzebowali kilku narzędzi. Może sitek, kociołka i innych przyrządów do analizy gdyby było aż tak źle, że niektórych rzeczy nie można by było rozpoznać - powiedziała stanowczo, mimo że prawie na pewno wiedział on więcej z racji na dłuższe doświadczenie.
Powrót do góry Go down


Ntanda A. Rufaro
Ntanda A. Rufaro

Uczeń Slytherin
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : Blizny na wnętrzach dłoni, stwardniałe opuszki, tatuaż na plecach.
Galeony : 121
  Liczba postów : 95
https://www.czarodzieje.org/t19042-ntanda-a-rufaro
https://www.czarodzieje.org/t19045-poczta-szczesliwej-gwiazdy#550631
https://www.czarodzieje.org/t19043-ntanda-a-rufaro#550504
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyPon 25 Maj - 13:41;

Zdecydowanie nie tak wyobrażał sobie dzisiejszy dzień. Jak to jest, że gdy już wyjdzie z dormitorium, w którym to zwykle siedział przez cały dzień, to zawsze coś się dzieje. Albo wpadał na Adriana. Albo na zdenerwowaną nauczycielkę zaganiającą go do roboty. Albo zaś na Adriana. I potem zaś na Adriana... Dobra. Nauczycielka była znacznie lepszą opcją, szczególnie po ostatniej sytuacji. Dlatego też gdy zaczepiła zarówno jego jak i ślizgonkę, którą kojarzył jedynie z widzenia, tak bez narzekania zgodził się pomóc (przy okazji wewnętrznie śmiejąc się z irytacji jednej i drugiej).
- Zdaję się na Ciebie - Odpowiedział dziewczynie, bo choć był od niej faktycznie starszy, to jednak nie był najlepszy jeśli chodziło o eliksiry i związane z nimi składniki. Jedyne, co tak na prawdę go interesowało to ONMS. I wtedy właśnie zauważył, że na jednym z opakowań, gdzie widniał napis "Pióra Memrotka" obecnie jest nalepka "Pióra Żmijoptaka". Uniósł brew. No to już jest przesada.
- Z Zaklęciem byłoby mniej zachodu - Stwierdził jak zwykle krótko i rzeczowo. Nie był osobą, która dużo mówi. Ona wydawało się, że wręcz przeciwnie, ale nie przeszkadzało mu to. Między innymi dlatego postanowił się dodatkowo przedstawić - Tan - Skrótowy imieniem, bo jego pełne mało kto pamiętał.
Powrót do góry Go down


Mistrz Gry
Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 32379
  Liczba postów : 100942
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Składzik QzgSDG8




Specjalny




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyPon 25 Maj - 18:42;

Faktycznie, bałagan był tutaj przedni. Może to jakieś duchy straszliwie się nudziły i doszły do wniosku, że powinny nieco się rozerwać? A może po prostu jacyś studenci uznali, że dobrze byłoby nieco ożywić tę okolicę? Trudno powiedzieć, bo raczej żadnych śladów tutaj nie znajdziecie - po prostu był tutaj nieopisany bałagan, który należało uprzątnąć i tyle. Pudełka, fiolki, wszystko, co można sobie wyobrazić, jest wyraźnie przemieszane, część wygląda na otwarte, niektóre jakby stłuczone, we wnętrzach pojemników panuje niezbyt przyjemny dla oka miszmasz. A te karteczki? Jeśli dobrze się rozejrzeć, to okaże się, że część z nich przyczepiona jest na ścianie i tworzy jakiś niezbyt logiczny wzór, który był chyba ważny dla żartownisia. Nie ma co się dziwić, że profesor naprawdę załamała ręce! Kto w końcu nie byłby zły, gdyby wpadł na takie pobojowisko. Można nawet poważnie zacząć się zastanawiać, czy wszystkie składniki aby na pewno jeszcze są zdatne do użytku, a jak łatwo się domyślić, niektóre są raczej rzadkie i trudne do zdobycia, zatem ktokolwiek zrobił tutaj ten artystyczny nieład, naraził zapewne szkołę na niemałe koszty.


Wyjaśniam i opisuję

Żeby dowiedzieć się, ile ostatecznie składników możecie rozpoznać, a co za tym idzie, rozdzielić, jedno z was rzuca 3 kości k6. Pomieszanych składników jest w sumie osiemnaście, zostały przeze mnie wypisane poniżej i proszę odnieść się do tej listy.

Wynik:
3 - 7. Cztery składniki
8 - 11. Osiem składników
12 - 16. Dwanaście składników
17 - 18. Wszystkie składniki

Wszystko pomieszane:

Okazało się, że niektóre składniki mają przełożone kartki z nazwami - z tym też powinniście spróbować sobie jakoś poradzić. W tym celu oboje rzucacie 6 kości literowych. Odpowiadają one szansie na powodzenie w rozpoznaniu, że w danym pojemniku znajduje się substancja inna, niż opisana. Pamiętajcie: A - 10% szansy na rozpoznanie, B - 20% etc., próg rozpoznania wynosi 60%. Tutaj wyniki na poszczególne substancje sumujecie, czyli jeśli np. pierwszej osobie wypada A (10%), a drugiej I (90%) - to rozpoznajecie, że z tym składnikiem jest coś nie w porządku.

Złe nazwy:

Końcowe podsumowanie
Nie ograniczam was w liczbie postów, prosiłabym tylko o zastosowanie się do podanych kostek. Jak będziecie składniki rozdzielać i rozpoznawać - to już wasz wybór. Pamiętajcie tylko, że w pobliżu czuwa profesor, a i Mistrz Gry będzie zaglądał do tematu, by przekonać się, co się dzieje. Bawcie się dobrze!

W razie wątpliwości: kontakt na PW z @Christopher O'Connor

@Aoife Ó Grádaigh @Ntanda A. Rufaro

______________________

Składzik Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down


Aoife Ó Grádaigh
Aoife Ó Grádaigh

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : IV
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 92
  Liczba postów : 97
https://www.czarodzieje.org/t19104-aoife-o-gradaigh
https://www.czarodzieje.org/t19112-aoife-o-gradaigh
https://www.czarodzieje.org/t19105-aoife-o-gradaigh
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyWto 26 Maj - 0:26;

Rzuty:

Imię jej coś przypominało... Ktoś coś chyba wspominał o nim kiedyś w pokoju głównym, albo z kimś rozmawiała...
- Czekaj, to ty nie byłeś przypadkiem tym chłopakiem, który wybiegł z wielkiej sali kiedy podawano zapiekankę z brokułami? - zapytała, chociaż sama nie była do końca pewna... Nie była to jedna z tych bardziej ekscytujących plotek, więc nie pamiętała tego zbyt dobrze. - Ach, chyba się nie przedstawiłam. Aoife, miło mi.

Widząc, że pancerze chropianek były zmieszane ze ślazem próbowałą wymyślić plan jak je szybko od siebie oddzielić, jednocześnie aby nie spędzać godzin na żmudnym przebieraniu. Niewiele myśląc wzięła kociołek, wcisnęła w ręce Tana nachylając go mocno w stronę słoika.
- Możesz to na chwilę przytrzymać? - zapytała, ale była w połowie przestawiania rąk chłopaka, przez co to pytanie było tylko grzecznością. W końcu wyciągnęła swoją śliwową różdżkę, odsunęła się nieco i przystawiła końcówkę do zewnętrznej strony denka - Staraj się w miarę je złapać. Accio Pancerzyki chropianek - wypowiedziała inkantację.
Powrót do góry Go down


Ntanda A. Rufaro
Ntanda A. Rufaro

Uczeń Slytherin
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : Blizny na wnętrzach dłoni, stwardniałe opuszki, tatuaż na plecach.
Galeony : 121
  Liczba postów : 95
https://www.czarodzieje.org/t19042-ntanda-a-rufaro
https://www.czarodzieje.org/t19045-poczta-szczesliwej-gwiazdy#550631
https://www.czarodzieje.org/t19043-ntanda-a-rufaro#550504
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyWto 26 Maj - 0:40;

kostki wszystko za mnie ogarnęła love

Miał w życiu tylko kilka żenujących sytuacji. Upadek z miotły na pierwszym treningu (drugiego nie był), czy jak na pierwszym roku jedno z jego wówczas uczącego się w szkole rodzeństwa wycięło mu głupi dowcip z łajnobombą. Należała też do nich sytuacja opisana przez dziewczynę. Słysząc to wspomnienie uniósł brew. Nie sądził, że ktokolwiek jeszcze o tym pamięta. Co więcej, że akurat ona uznała to za fakt warty zapamiętania.
- Zwracasz uwagę na każdą plotkę dotyczącą brokułów? - Spytał na wpół ironicznie, na wpół z realnym zaciekawieniem. Zdecydowanie nie wydawał się być rozbawiony jej komentarzem, ale nic w tym dziwnego. Nikt nie lubi, jak ktoś mu przypomina tego typu rzeczy. Wspomnienia, które dawno już zakopał.
-Aoife... To nie jest angielskie imię, prawda? - Zagaił nie tyle z ciekawości, a dlatego, żeby dziewczyna mogła mówić. Ludzie lubią mówić. Lubią opowiadać o sobie. Tan dawał im ku temu możliwość, bo wtedy sam mógł pozostawać w milczeniu.
Chciał zabrać się za coś zupełnie innego, gdy nagle dziewczyna wcisnęła mu kociołek. Spojrzał na nią z lekkim zaskoczeniem, ale nic nie powiedział. Po prostu trzymał go dokładnie tak, jak mu go podała i no... I stał. Gdy pancerzyki zaczęły wyskakiwać z garnka w miarę możliwości złapał ich tyle, na ile mu pozwoliła wolna ręka. Kilka z nich niestety poturlało się po ziemi wpadając pod półki i tym samym niestety dokładając im roboty.
- To nie był najlepszy pomysł... - Stwierdził coś, co było już oczywiste - Może spróbuj powyciągać je spod regałów, a ja pozbieram pijawki z innych pojemników. Szkoda twoich małych łapek, jeśli miały by Cię pokąsać - To była jedna z najdłuższych wypowiedzi jaka mu się dzisiaj zdarzyła.
Powrót do góry Go down


Aoife Ó Grádaigh
Aoife Ó Grádaigh

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : IV
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 92
  Liczba postów : 97
https://www.czarodzieje.org/t19104-aoife-o-gradaigh
https://www.czarodzieje.org/t19112-aoife-o-gradaigh
https://www.czarodzieje.org/t19105-aoife-o-gradaigh
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyWto 26 Maj - 1:01;

Raczej nie chodziło o to, że pamiętała wszystkie plotki, raczej ta jedna konkretna była przy okazji innego, jeszcze przyjemniejszego wspomnienia.
- Ano, pamiętam głównie dlatego, że chyba tylko garstka ślizgonów nie widziała tego, co było potem - wspaniałego pokazu ziania ogniem i wyścigu po wodę w wykonaniu gryfonów. - zachichotała. Tamta mikstura to były najlepiej wydane galeony i minuty w tamtym półroczu - Z czym oczywiście nie mam nic wspólnego i nie istnieją na to powiązanie żadne dowody. - dodała.

Próbowała mu pomóc nakierowywać kociołek, przechylając go tak aby góra była lekko nachylona, ale niestety nie pamiętała tak dobrze jak szybko to zaklęcie przyciągało rzeczy. Kilka pancerzyków zrykoszetowało i łukiem poleciało w kilka innych miejsc. Westchnęła. Szczerze mówiąc wolała wyciągać pijawki - miała swoje rękawiczki, więc nie było to szczególnym problemem, ale to ona była winna zamieszaniu pod półkami, więc to na nią spadł ten obowiązek.

Pytanie o pochodzenie imienia usłyszała kiedy była głową pod jednym z większych regałów, prawie uderzyła się w głowę.
- Oczywiście że to nie jest angielskie imię! - powiedziała, starając się nie brzmieć za bardzo urażoną na tę insynuację. Widać było wysiłek w to włożony... - Jestem całkowicie czystej krwi Irlandką, mój wuj ma nawet udokumentowane wszystkie pokolenia rodziny do 1157 roku, więc jestem całkowicie pewna. - stwierdziła wkładając ostatni pancerzyk do słoja.
Powrót do góry Go down


Ntanda A. Rufaro
Ntanda A. Rufaro

Uczeń Slytherin
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : Blizny na wnętrzach dłoni, stwardniałe opuszki, tatuaż na plecach.
Galeony : 121
  Liczba postów : 95
https://www.czarodzieje.org/t19042-ntanda-a-rufaro
https://www.czarodzieje.org/t19045-poczta-szczesliwej-gwiazdy#550631
https://www.czarodzieje.org/t19043-ntanda-a-rufaro#550504
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyWto 26 Maj - 2:41;

No tak. Nie powiązał ze sobą tych dwóch sytuacji, choć szczerze mówiąc słyszał o tej drugiej. Jeszcze jakiś czas temu żarty i docinki między ślizgonami i gryfonami były na porządku dziennym. Teraz powoli się to zmieniało. Na przykład Maxidymacz bzykał w szkole jakąś Gryffonkę bez opamiętania, a i on miał całkiem niezły kontakt z Larą Burke. Choć akurat do tego kretyna by się w życiu nie porównał, to jednak on był najlepszym przykładem, że powoli niesnaski między domami znikają. Ciężko powiedzieć, czy to dobrze, czy wręcz przeciwnie. Rywalizacja napędza niektórych ludzi. Co zrobić, gdy całkiem zaniknie i wszyscy będą się tylko kochać?
- Nic nie widziałem, o niczym nie słyszałem - Odpowiedział pokazując gest dłonią, który wskazywał na zasunięcie suwaka na wargach. Po czym przekręcił kluczyk i wyrzucił go gdzieś pod regał. Ta informacja pójdzie z nim do grobu.
Była drobniejsza, to też dużo rozsądniej było aby to ona czołgała się pod regałami, a on przeglądał pojemniki. Jedna pijawka zresztą faktycznie ukąsiła go w palec, bo on akurat nie zawracał sobie głowy rękawiczkami. Pożałował tego czując chwilowo ból, ale nawet nie syknął. Przy kobiecie nie należy okazywać słabości - szczególnie takiej, która prawie rozwala sobie głowę podnosząc się z ziemi.
- Czystej krwi, wyjątkowo dumną ze swojego pochodzenia Irlandką - Powtórzył trochę machinalnie za nią, zmieniając tylko niektóre słowa, jakie padły. Ktoś tak mocno przywiązany do swoich korzeni ciekawił Ntandę między innymi dlatego, że jego rodzina już dawno się o nich oddalała. Był ciekawy jak to jest znać swoje pochodzenie tak dobrze. On nawet nigdy nie był w kraju swoich przodków. Urodził się w Anglii, żył w Anglii. Od zawsze.
- Podobno mugolska część Dublinu jest przepiękna - Po tym jak bardzo podkreśliła swoją czystokrwistość postanowił ją trochę podpuścić, jak to miał w zwyczaju gdy kogoś poznawał.
Powrót do góry Go down


Aoife Ó Grádaigh
Aoife Ó Grádaigh

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : IV
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 92
  Liczba postów : 97
https://www.czarodzieje.org/t19104-aoife-o-gradaigh
https://www.czarodzieje.org/t19112-aoife-o-gradaigh
https://www.czarodzieje.org/t19105-aoife-o-gradaigh
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyWto 26 Maj - 3:19;

Cóż, grono profesorskie i tak domyśliło się kto to zrobił i, chociaż formalnie nie mogli tak po prostu odebrać punktów, próbowali podjąć sposoby aby przeciwdziałać temu na przyszłość. Poza tym wtedy nawet nie chodziło o antagonizmy między domami, chociaż sama osobiście nieszczególnie przepadała za gryfonami. Zwłaszcza za tymi ze swojego rocznika, chociaż nie do końca z powodów z jakich zostali tam przydzieleni. Nie, te po prostu w jej oczach sprawiały, że byli łatwiejszym celem niż inni, a że akurat odbywała karę w kuchni i udało jej się przemycić fiolkę... Cóż, grzechem by było nie skorzystać z okazji.

Właśnie, jeśli o ognistych eliksirach mowa - przyjemne wspomnienie przypomniało jej o nasionach ognistych między jagodami jałowca. Szybko więc wzięła w rękę nieco grubsze sitko i zaczęła przesiewać jedno od drugiego. Przez chwilę zastanawiała się czy nie było czasem okazji aby podwędzić nieco przy okazji, profesor niby patrzyła, ale z drugiej strony gdyby zaczekała na odpowiednią okazję...

-Właściwie to nie wiem. - stwierdziła - W Pale byłam ledwo trzy razy i za każdym bardziej w okolicach sklepu z miksturami wuja Aeda. Niby jest w Dublinie, ale nawet nie blisko mugolskiej części.
Zaczęła opowiadać, ale zastanowiła się przez chwilę. Może i nie wyglądał na zainteresowanego, ale przez to szło jej nieco szybciej, a jak ktoś może odwiedzi tę lepszą część wysp dzięki jej gadatliwości...
- Ale są ruiny opactwa w Boyle. Niesamowicie malownicze... - stwierdziła - Oczywiście byłyby pewnie ładniejsze, gdyby pewna angolka-idiotka nie próbowała przerobić go na koszary, a potem inny tyle samo warty sassenach nie postanowił go zniszczyć.
Powrót do góry Go down


Ntanda A. Rufaro
Ntanda A. Rufaro

Uczeń Slytherin
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : Blizny na wnętrzach dłoni, stwardniałe opuszki, tatuaż na plecach.
Galeony : 121
  Liczba postów : 95
https://www.czarodzieje.org/t19042-ntanda-a-rufaro
https://www.czarodzieje.org/t19045-poczta-szczesliwej-gwiazdy#550631
https://www.czarodzieje.org/t19043-ntanda-a-rufaro#550504
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyWto 26 Maj - 11:49;

To trzeba było przyznać - gryfoni zaraz po puchonach byli najbardziej naiwnym domem, z którego można było sobie stroić żarty. Oczywiście nic nie przebija nieogarnięcia życiowego żółciutkich, ale gryfoni z tą swoją potrzebą ratowana świata (nawet gdy było to coś uroczego, choćby w przypadku kobiet) stawali się bardzo łatwym celem wszelkich dowcipów. Sam akurat nigdy z tego nie korzystał - to raczej jemu rodzeństwo będące w różnych domach uwielbiało zachodzić za skórę. Natomiast on to inna kwestia - był chyba najspokojniejszą osobą w szkole. Taką, której pewnie by nawet nie było widać gdyby nie fakt, że trochę go odróżniał ciemny kolor skóry (choć z roku na rok coraz więcej uczniów z różnych wymian i nie tylko, odróżniało się swoimi korzeniami - o ile dobrze pamiętał, puchoni mieli za prefektkę Azjatkę).
Ostatnia pijawka wylądowała w odpowiednim pojemniku. Wtedy też rozejrzał się za kolejną rzeczą, którą trzeba było zrobić. Skorupki żmijoptaka i Skórki boomslanga same się przecież nie rozdzielą. Akurat tu jego wiedza z ONMS pozwalała bez problemu odróżnić jedno od drugiego, to też szło mu to na prawdę sprawnie. Kątem oka zerkał też jak idzie robota Aoife. Ntanda, Aoife. Dwa imiona, które zapewne większość uczniów zapomina lub myli. Zaskakujące, że miała tyle cierpliwości, żeby wciąż przedstawiać się pełnym imieniem. On w końcu odpuścił i zaczał mówić po prostu "Tan". Co bardziej irytujący ludzi wołali też do niego "Natanek", ale na to reagował opryskliwie.
- Czyli nie podróżowałaś zbyt wiele po największych miastach swojego kraju? - Spodziewał się wykładu na temat brzydzenia się mugolami i mugolskimi miejscami. Mile zaskoczyła go swoją reakcją. Nie miał pojęcia, że dla dziewczyny słowo "czystokrwisty" odnosiło się nie do jej magicznego pochodzenia, a do Irlandii. Jakoś tak w Hogwarcie miało to od razu wydźwięk związany z posiadaniem 100% magicznej krwi i tak też to zrozumiał.
- Nigdy nie byłem w Irlandii. Kojarzę je raczej z wielkimi, zielonymi polami. Tak po ślizgońsku - No proszę, nawet zażartował. Ah ten Ntanda, taki śmieszek. Śmieszek ze spokojnym, monotonnym głosem, w którym na prawdę ciężko było wyczuć co on w tamtym momencie myśli.
Powrót do góry Go down


Aoife Ó Grádaigh
Aoife Ó Grádaigh

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : IV
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 92
  Liczba postów : 97
https://www.czarodzieje.org/t19104-aoife-o-gradaigh
https://www.czarodzieje.org/t19112-aoife-o-gradaigh
https://www.czarodzieje.org/t19105-aoife-o-gradaigh
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyWto 26 Maj - 12:42;

Ona wzięła się za bezoary, ukryte w mieszaninie owadzich części. Rada była dość oczywista, weźmy neutralny płyn, wsypmy wszystko do niego. Bezoary opadną na dno, a reszta zacznie się unosić. Teraz tylko szybko je wyłowić, dać na szmatkę aby nie nasiąkły i wyłowić czyste już kamienie z cieczy. Reszta z kolei... Cóż, musiałaby pomyśleć. Po raz drugi nie zrobi numeru z Accio, woda pewnie będzie miała nie takie działanie na mózgi leniwca, a wybierać much nie chciała - za łatwo je zgnieść między palcami.
- Cóż, byłam w kilku. Po prostu nie mam szczególnie okazji - stwierdziła - Mama zwykle musi doglądać swojej księgarni, tata jest rzadko bo jest Aurorem - w głosie zabrzmiała pewna duma. Oczywiście, myślała o ministerstwie co myślała, ale była dumna ze swojego ojca wiodące, jak myślała, ekscytujący żywot składający się ze ścigania magicznych przestępców.

Nie mogąc dalej nic zrobić ze słoikami przeszła do butelek. To było dość oczywiste, że ktoś zamienił etykietki piołunówki i tymianku, przecież na pierwszy rzut oka było widać że to co było opisane jako artemisia absynthium miało zdecydowanie za ciemny kolor - zamiast słomkowego żółtego wpadało w ciemniejszy bursztyn.
- Warto nadrobić... co prawda lokalni ślizgoni to chyba jedyne węże jakie tam zostały, ale poza tym jest tam sporo urokliwych ruin, zamków, katedr, muzeów... - w sumie również barów i kawiarni jak się dowiedziała nie odstępując ojca na krok ilekroć wracał do domu - Słuchaj, możesz zerknąć na rogi? Zdaje się że lepiej sobie radzisz ze składnikami ze stworzeń niż ja - zaproponowała
Powrót do góry Go down


Ntanda A. Rufaro
Ntanda A. Rufaro

Uczeń Slytherin
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : Blizny na wnętrzach dłoni, stwardniałe opuszki, tatuaż na plecach.
Galeony : 121
  Liczba postów : 95
https://www.czarodzieje.org/t19042-ntanda-a-rufaro
https://www.czarodzieje.org/t19045-poczta-szczesliwej-gwiazdy#550631
https://www.czarodzieje.org/t19043-ntanda-a-rufaro#550504
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyWto 26 Maj - 13:27;

Zaskakujące było to, że on wszystko robił ręcznie, a Aoife korzystała z przeróżnych sztuczek. Każdy jej kolejny sposób na ułatwianie sobie pracy zaskakiwał go coraz bardziej.
- Masz na prawdę dużą wiedzę... - Skwitował w pewnym momencie ze szczerością, co nie często mu się zdarza. Jako ktoś, kto nie był nigdy szczególnie biegły w eliksirach czy zielarstwie, na prawdę potrafił doceniać, kiedy ktoś znał się na czymś lepiej niż inni. Choć nie zawsze o tym wspominał, ale skoro i tak byli tu razem w tym bałaganie - może pod wpływem komplementu doceniona dziewczyna zrobi więcej niż on. Wszytko zawsze jest po coś, nawet gdy jest szczere.
- I co? Idziesz w ślady ojca? - Spytał będąc ciekawy czy i ona ma zamiar w przyszłości zostać aurorem. Dobrze było mieć takie znajomości, więc jeśli Ntanda uzna, że dziewczyna jest warta większej jego uwagi, to może nawet kiedyś zaprosi ją na dri... Była młodsza. Na piwo kremowe.
- Podobno Irlandczycy dużo śpiewają i piją na umór whisky. Nie jestem pewien, czy odnalazłbym się w takich klimatach - Poleciał stereotypem jakich wiele było na temat różnych krajów. Natomiast opcja obejrzenia jakiegoś muzeum w interesującej tematyce czy zwiedzenia ledwo stojącego zamku (choć jego zdaniem Hogwart też się sypał) była co najmniej zachęcająca.
- Jasne - Wziął zgodnie z prośbą dwa słoiczki - Sproszkowane rogi dwurożca i Sproszkowane rogi jednorożca... Wydaje mi się, że są odwrotnie. Zobacz - Wiedział, że są odwrotnie. Sprawdzał ją. Tak to już było z Tanem. Robił to bez przerwy do pewnego momentu. Potem albo kogoś ignorował, albo szło to w stronę przyjaźni gdzie już nie musiał badać terenu. Na razie jednak Aoife była neutralnym obiektem testowym, to też poddawana była jego różnym zaczepkom.
Powrót do góry Go down


Aoife Ó Grádaigh
Aoife Ó Grádaigh

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : IV
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 92
  Liczba postów : 97
https://www.czarodzieje.org/t19104-aoife-o-gradaigh
https://www.czarodzieje.org/t19112-aoife-o-gradaigh
https://www.czarodzieje.org/t19105-aoife-o-gradaigh
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyWto 26 Maj - 14:48;

Aoife była dosyć leniwa, także korzystała ze wszystkich sztuczek jakie znała aby praca poszła nieco szybciej. Może i nie miała planów na wieczór, ale czekało na nią kilka książek i przemycona cudem przenośna konsola. Poza tym im szybciej będzie z dala od tych bardzo, bardzo kuszących składników tym lepiej. A teraz miała ku temu świetną okazję przy rozróżnianiu rogów. Wszak dwurożec to jeden z podstawowych składników wielosokowego, a, choć włamanie się do działu ksiąg zakazanych było dalszym planem, zabezpieczenie odpowiedniej ilości było aż zbyt pociągającą perspektywą. Oczywiście, przyjęła komplement, ale go nie skomentowała. Z resztą jej praktyczne wykorzystanie wiedzy było często nieszczególnie poważane przez grono gogiczne...

Problem polegał na tym, że na pierwszy rzut oka nijak nie mogła ich rozróżnić. Fakt, różniły się kolorem, ale przez jej gogle nie było tego zbyt dobrze widać. Była jednak inna metoda - dwuróg był nieco cięższy. Wzięła więc swoją wagę, nałożyła po łyżeczce na pojemniczki na szalach.
- Tak, są pomylone - stwierdziła wsypując odpowiednie prochy z powrotem do buteleczek i zamieniając nalepki. - A co do picia i śpiewania, zależy. Znaczy zdarza się niektórym, ale chyba nie bardziej niż gdzie indziej... Poza tym na tej podstawie również można twierdzić, że Hogwart powininen być już dawno zniszczony przez duże stężenie cholernych angoli.
Nad pytaniem o przyszłość się długo zastanowiła. Fakt, bycie aurorem było całkiem obiecującą drogą kariery, ale z drugiej strony siedzenie pod ministerstwem było mniej niż przyjemną perspektywą. Miała kilka planów co prawda, jeden był ładnie rozpisany w jej mugolskim domu i, gdyby nie to że była młoda, gdyby ktoś go odkrył to pewnie skończyłoby się na niekoniecznie miłym spotkaniu z Wizengamontem.
- Właściwie jeszcze nie zdecydowałam. Mam jeszcze czas, nawet egzaminy nie są tak blisko...
Powrót do góry Go down


Ntanda A. Rufaro
Ntanda A. Rufaro

Uczeń Slytherin
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : Blizny na wnętrzach dłoni, stwardniałe opuszki, tatuaż na plecach.
Galeony : 121
  Liczba postów : 95
https://www.czarodzieje.org/t19042-ntanda-a-rufaro
https://www.czarodzieje.org/t19045-poczta-szczesliwej-gwiazdy#550631
https://www.czarodzieje.org/t19043-ntanda-a-rufaro#550504
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptySro 27 Maj - 3:11;

Jeśli dziewczyna znała miejsce w Hogwarcie, w którym elektronika działa, to powinna uważać - wielu uczniów może chcieć wyciągnąć od niej te tajne informacje. Nawet on poznał uroki elektroniki, choć jego rodzina była czystokrwista, to też rozumiał jak niektórzy mogą tęsknić za tego typu udogodnieniami. Szkoda tylko, że magia w szkole skutecznie uniemożliwia korzystanie z czegoś takiego. Choć chodzą słuchy, że istnieje pokój mugolski, w którym można to obejść. Sam jednak nigdy tam nie trafił.
Praca jakoś szła. On tu raczej bardziej pomagał niż kierował (co szczerze mówiąc rzadko mu się zdarzało), ale powoli do przodu.
- Myślę, że Hogwart już dawno został zniszczony. Nie tylko przez... Cholernych angoli - Powtórzył za nią tłumiąc parsknięcie i dobrze, że to zrobił. Byłoby pewnie ironiczne i bardzo niemiłe. jednak zachował je w sobie, to też atmosfera się nie zmieniła.
- To skąd wiesz na czym się skupić z nauką? - On trochę ignorował przedmioty, które nie będą mu potrzebne w przyszłości. Skoro ona nie zdecydowała kim chce być, to co? Traciła czas nawet na wróżbiarstwo? Lub astronomię? Mugoloznastwo? W pracy aurora nic z tego jej się pewnie nie przyda. On chciał pracować ze zwierzętami, to też te przedmioty zwyczajnie pomijał. Skupiał się na ONMS oczywiście. Poza uzdrawianie, zielarstwo, zaklęcia - to też było warte uwagi przy ścieżce kariery jaką sobie obrał. Dlatego jak tylko miał okazję, to inne lekcje omijał. Szczególnie, gdy chodziło o miotlarstwo.
Powrót do góry Go down


Aoife Ó Grádaigh
Aoife Ó Grádaigh

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : IV
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 92
  Liczba postów : 97
https://www.czarodzieje.org/t19104-aoife-o-gradaigh
https://www.czarodzieje.org/t19112-aoife-o-gradaigh
https://www.czarodzieje.org/t19105-aoife-o-gradaigh
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyCzw 28 Maj - 0:42;

Tak na prawdę jeszcze nie znała - po prostu chodziła po zamku ze swoim wiernym, choć nieco już porysowanym, 3DSem i szukała miejsca, w którym będzie mogła go odpalić. Szło jej opornie, ale wyeliminowała już większość podziemi i kilka innych pokoi zaznaczonych skrzętnie na jej mapie szkoły. Oczywiście, mapa sama w sobie była tragicznej jakości przez jej kiepskie zdolności rysunkowe, ale spełniała swoje zadanie.

- Czy ja wiem. Owszem, kilka miejsc się sypie, gdzieniegdzie widziałam odpadający gzyms, ale nie jest aż tak tragicznie - stwierdziła, najwyraźniej młodej nieszczególnie chodziło o cokolwiek innego niż czysto architektoniczny stan rzeczy - No i oczywiście ten syf. Czasem nie rozumiem ludzi. Udało im się tu włamać, mają cały arsenał do zrobienia wielu znacznie ciekawszych dowcipów, a idą po linii najmniejszego oporu. Uwierz mi gdybym ja była na ich miejscu od razu bym... - powiedziała to chyba nieco za głośno, ale zamilkła w porę. Miała nadzieję, że profesor to zignoruje, ale przynajmniej nie wygadała więcej swoich metod na porządne dowcipy z eliksirami.

- Nie wiem, chodzę na te lekcje, które wydają mi się interesujące albo łatwe. Eliksiry chociażby, staram się nie przepuścić żadnego. Zielarstwo jest w miarę przydatne... Mugolskie były łatwe, ale dałam sobie spokój. Większość i tak znam z pierwszej ręki - stwierdziła zamieniając dwie ostatnie nalepki. - A ty masz jakiś plan? Wam starszym chyba łatwiej powiedzieć co chcecie robić jak stąd wyfruniecie.
Powrót do góry Go down


Ntanda A. Rufaro
Ntanda A. Rufaro

Uczeń Slytherin
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : Blizny na wnętrzach dłoni, stwardniałe opuszki, tatuaż na plecach.
Galeony : 121
  Liczba postów : 95
https://www.czarodzieje.org/t19042-ntanda-a-rufaro
https://www.czarodzieje.org/t19045-poczta-szczesliwej-gwiazdy#550631
https://www.czarodzieje.org/t19043-ntanda-a-rufaro#550504
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyCzw 28 Maj - 4:15;

Tym bardziej powinna zatrudnić do tych poszukiwań ludzi. Nawet on wziąłby chętnie w tym udział, bo taka wiedza to potęga. Gdyby ją utajnić i dopuszczać tylko tych 'godnych', tak spokojnie można by było stworzyć szkolną elitę osób związanych z mugolami. To by się znaczna część Slytherinu zdziwiła, gdyby czystokrwiści typu Cortez nagle mieli po drugiej stronie barykady bandę grającą na nintendo czy innej konsoli.
- Podobno dyrektor zlecił nauczycielom, żeby się tym zajęli. Więc coś musi być na rzeczy - Tym razem wiadomość, którą przekazał dziewczynie nie była plotką zmyśloną przez niego, a faktyczną informacją, która gdzieś chodziła po uczniach, a on jako ten 'w tle, który się nie odzywa' miał okazję ją usłyszeć. Gossip Girl to on nie był, ale czasem zdarzało mu się puścić coś takiego w dalszy obieg. Faceci też plotkują. Wydało się.
- Więcej szlabanów dla takich jak ty i było by mniej syfu - Skomentował zaczepnie, ale nie miał na celu jej obrazić. Po prostu zwrócił uwagę na jej figlarny sposób życia, który pokazywała na każdym kroku. Podziwiał, że chciało jej się wykorzystywać energię do czegoś takiego. Mógłby winę zrzucić na wiek, ale znowu aż tak młoda nie była.
- Jakiś czas temu na mugoloznastwie był boks, więc polecam - Zasugerował, że sporo traci jeśli omija te zajęcia, nawet jeśli świat mugoli nie jest jej obcy. Gdy zadała mu pytanie zastanowił się przez chwilę. Szczerość czy kolejna próba? Dopiero po jakiejś minucie odezwał się znów.
- Po egzaminach studia. Skupię się na ONMS - Jednak szczerość. Chyba po prostu był ciekaw jej reakcji na to - nie trudno było się w końcu domyślić, ze zwierzęta to jego konik.
Powrót do góry Go down


Aoife Ó Grádaigh
Aoife Ó Grádaigh

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : IV
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 92
  Liczba postów : 97
https://www.czarodzieje.org/t19104-aoife-o-gradaigh
https://www.czarodzieje.org/t19112-aoife-o-gradaigh
https://www.czarodzieje.org/t19105-aoife-o-gradaigh
Składzik QzgSDG8




Gracz




Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik EmptyPią 29 Maj - 3:31;

Właściwie powoli to rozważała, ale nadal nijak nie miała dość zaufania do innych uczniów. Owszem, drobne rzeczy szły jej bez problemu, nawet przez pewien czas zaczęła rozprowadzać drobnicę - karty, książki fantasy i inne rzeczy, ale po jednym przypadku dość długiego szlabanu wolała z tym uważać. Przynajmniej do czasu załatwienia sobie lepszych metod rozpoznania i prowadzenia działalności musiałaby się wstrzymać... Choć z drugiej strony potencjalna piękna przebitka na mugolskie artefakty na studenckim rynku kusiła...
Roześmiała się szczerze i głośno na jego sugestię o szlabanach - Wiesz że masz rację? Tak posadzić w jednym miejscu kilku takich kiepskiej klasy dowcipnisiów razem ze mną i zaraz bym ich nauczyła jak to robić porządnie, z przytupem i klasą - stwierdziła jowialnie - A i może ja bym coś nowego podłapała.

Przez pewien czas chodziła na mugoloznawstwo, cóż... boks ją ominął, i tak to nie była rzecz w jej stylu. Ze sportów walki najbardziej lubiła ucieczkę, jeśli nie liczyć niewielką fascynację opisywanymi w książkach pojedynkami szermierczymi.
- Chodziłam w zeszłym roku... powiedzmy, że musieli trzykrotnie zmieniać mój rodzaj szlabanu po jednej dość zażartej kłótni z inną uczennicą podczas lekcji - przyznała - Ale to nie do końca moja wina, że miała kompletny brak gustu muzycznego.

Skinęła głową na jego krótki plan.
- Aye. Nie obraź się ale tak podejrzewałam, że jesteś z tych co dobrze radzą sobie ze stworami - mówiła układając te butelczyny, które udało się odzyskać na miejsce - Ja miałam problemy. Chyba nie przepadają za nadmierną mową ciała, chaosem i tak dalej... - odetchnęła kiedy przynajmniej te najważniejsze składniki były na miejscu - Cóż, jak na razie to chyba na tyle - reszty nawet ja nie wiem jak oddzielić aby czasem nie uszkodzić...
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Składzik QzgSDG8








Składzik Empty


PisanieSkładzik Empty Re: Składzik  Składzik Empty;

Powrót do góry Go down
 

Składzik

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Strona 1 z 2 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Składzik JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Podziemia
 :: 
klasa eliksirów
-