Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Restauracja „Złota klatka”

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość


Rasheed Sharker
Rasheed Sharker

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 191cm
C. szczególne : Wysoki wzrost, blizny: trzy linie oplatające jego prawą dłoń
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
Galeony : 2609
  Liczba postów : 2938
https://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
https://www.czarodzieje.org/t7096-callisto
https://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker
Restauracja „Złota klatka” - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja „Złota klatka” - Page 3 Empty


PisanieRestauracja „Złota klatka” - Page 3 Empty Restauracja „Złota klatka”  Restauracja „Złota klatka” - Page 3 EmptyPią Cze 17 2016, 02:04;

First topic message reminder :


Restauracja „Złota klatka”

To jedyne miejsce w Dolinie Godryka, gdzie sowy są równie ważne jak goście. Otwarte, wyposażone w świeżą wodę i pokarm, klatki wiszą pod sufitem, a każdy gość może do „Złotej klatki” przyjść ze swoim pocztowym posłańcem i razem z nim cieszyć się popołudniem. Restauracja z reguły nie zna chwil, w których byłaby całkiem pusta. Zawsze znajdą się czarodzieje, którzy będą chcieli wypić w niej poranną kawę przy akompaniamencie cichego pohukiwania restauracyjnych podopiecznych lub wieczorem napić się piwa ze znajomymi.



Sok Dyniowy
Woda Goździkowa
Dowolny napój bezalkoholowy z tego spisu
Piwo kremowe
Dowolne mugolskie piwo
Dymiące Piwo Simisona
Grzane wino z korzeniami i koglem−moglem
Ognista Whisky

Dowolne, lokalne danie z tego spisu

Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Wally A. Shercliffe
Wally A. Shercliffe

Dorosły czarodziej
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 197 cm
C. szczególne : wzrost, a oprócz tego sporo mniejszych i większych blizn, z których każda ma swoją historię. Na prawym ramieniu ma tatuaż przedstawiający wydrę.
Dodatkowo : animag (wydra)
Galeony : 211
  Liczba postów : 62
https://www.czarodzieje.org/t22897-wally-a-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t22902-geronimo#774555
https://www.czarodzieje.org/t22899-wally-a-shercliffe
Restauracja „Złota klatka” - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja „Złota klatka” - Page 3 Empty


PisanieRestauracja „Złota klatka” - Page 3 Empty Re: Restauracja „Złota klatka”  Restauracja „Złota klatka” - Page 3 EmptyWto Kwi 02 2024, 14:34;

Merlin mu świadkiem, że starał się nie zastanawiać zbyt intensywnie nad smakiem ust Bridget ani nie wyobrażać sobie, jak miło by było przytulić do siebie to drobne ciało. Była zbyt miła i urocza, by po głowie plątały mu się wyłącznie niewłaściwe myśli, choć nie oznacza to wcale, że był grzecznym chłopcem i w głowie mu nie postało, żeby jeszcze trochę pogłębić ich znajomość.
- Ha! To i tak więcej niż mogę powiedzieć o sobie. Chcieli zrobić ze mnie pałkarza, ale koordynację mam tylko w wodzie i podczas pierwszych lekcji latania prawie skręciłem kark - wyznał z rozbawieniem, patrząc w te jej śliczne, sarnie oczy, które robiły z niego jeszcze większego głupka niż halucynacje.
- Szkoda. To naprawdę bardzo ładny strumyk - zapewnił ją tonem, z którego trudno było wywnioskować, czy żartuje, czy mówi poważnie. Cała ta rozmowa była tak nonsensowna, że jakiekolwiek próby przywrócenia jej powagi wydawały się kompletną bzdurą. Zresztą przecież oboje się dobrze bawili, więc dlaczego mieliby cokolwiek zmieniać?
Zwykle nie był aż tak intensywny i nie zasypywał ludzi takim gradem pytań... chyba że sprawa dotyczyła jego badań. Usiadł wygodnie, zadowolony z jej zaproszenia, i nawet nie przyszło mu do głowy, że mógłby uznać samotne przesiadywanie w kawiarni za coś dziwnego - sam tak czasem robił i wydawało mu się to najnaturalniejsze na świecie. Ucieszył go fakt, że nie musiał się obawiać jakiegoś intruza, który przerwałby im rozmowę, twierdząc, że był umówiony z Bridget. Słuchał dziewczyny z uwagą, nie przerywając jej ani razu i niemal spijając słowa z jej ust. Palcem wskazującym lekko pocierał zarośnięty podbródek, wyraźnie zafascynowany, a zmarszczka między jego krzaczastymi brwiami pogłębiła się, sugerując głęboki namysł.
- Absolutnie fascynujące... Wiesz może, jak reagują na pył inne stworzenia antropoidalne? - zapytał wreszcie, kiedy skończyła opowiadać. Był ciekaw, czy te stworzenia, których umysł był w jakimś stopniu podobny do ludzkiego, były bardziej narażone na działanie wróżkowego pyłu.
Pokiwał głową, nadal pocierając podbródek. - Owszem. Wiem, że mój młodszy brat prowadził tam jakieś badania, ale padł ofiarą ciamarnicy... Nie miałem jeszcze okazji z nim porozmawiać, zresztą nie jestem pewien, jaka była jego teza badawcza i cel. Najbardziej zajmuje mnie reakcja trytonów na magiczny smog. Czy te mieszkające w hogwarckim jeziorze zachowują się inaczej niż zwykle? - zapytał, traktując ją jak koleżankę po fachu, a nie przypadkową fankę, którą poznał kwadrans wcześniej. Zresztą wszystko wskazywało na to, że rzeczywiście była jego młodszą koleżanką po fachu.

@Bridget Hudson
Powrót do góry Go down


Bridget Hudson
Bridget Hudson

Absolwent Hufflepuffu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 167cm
Galeony : 930
  Liczba postów : 2258
https://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
https://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
https://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson
Restauracja „Złota klatka” - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja „Złota klatka” - Page 3 Empty


PisanieRestauracja „Złota klatka” - Page 3 Empty Re: Restauracja „Złota klatka”  Restauracja „Złota klatka” - Page 3 EmptyCzw Kwi 04 2024, 11:12;

Może to i dobrze? W życiu Bridget brakowało relacji damsko-męskich budowanych z dystansem i bez większych podtekstów. Prędzej czy później, a zdecydowanie częściej była to pierwsza opcja, mężczyźni wpadali w sidła tych czekoladowych oczu, a ona dawała się łapać na w zasadzie bardzo wiele emocjonalnych pułapek, które jej serwowano. Dokładnie tyle, ile niewinności było w jej spojrzeniu, tyle naiwności przelewało się przez jej życie. W najśmielszych snach nie pomyślałaby o faktycznym podrywaniu Wally'ego w tej chwili, bo po pierwsze był chyba sporo starszy od niej (chociaż to akurat, niestety, w jej głowie nigdy nie było specjalną przeszkodzą, bo będąc na studiach spotykała się z czternaście lat starszym mężczyzną, a resztę pominę milczeniem), a po drugie czuła się, jakby właśnie poznała jednego ze swoich długoletnich idoli i onieśmielenie tym faktem przeważało nad wszystkim innym.
Parsknęła śmiechem na tę uwagę o strumieniu, w tej kwestii również porzuciwszy już nadzieję na sprowadzenie rozmowy na poważne tony. Kwestia halucynacji jeszcze przez jakiś czas pozostanie dla niej dobrą zagadką, pewnie do pierwszego razu, kiedy sama ich doświadczy.
Poprawiła się na krześle, mówiąc. Nie przywykła, by ktoś słuchał jej z taką uwagą i musiała przyznać sama przed sobą, że sprawiało jej to dużą przyjemność i satysfakcję. Obserwowała, jak wspomniana wcześniej zmarszczka żłobiła niewielki kanion między lasami z krzaczastych brwi, patrzyła, jak unosił nieznacznie kącik ust w geście może fascynacji, może zwyczajnej radości, że spotkał przypadkiem na swojej drodze kogoś, kto związany był zawodowo z przedmiotem jego zainteresowań.
- Niestety jeszcze nie, przynajmniej nie w związku z naocznymi obserwacjami, wyłącznie z raportów ministerialnych - poinformowała go. Gdy pracowała w Ministerstwie, spłynęło do nich również podanie na temat smogu i brytyjskich olbrzymów. Ponadto jeden urzędnik zebrał wywiad z kilkoma goblinami, lecz u nich problem zdawał się być marginalny, bowiem większość z nich pracowała pod ziemią.
Jej serce na chwilę zgubiło rytm, gdy wypowiedział magiczne słowo - trytony. Były przedmiotem jej niecodziennej, wieloletniej fascynacji, dla której w ciągu ostatnich kilku lat specjalnie nauczyła się pływać, by już nic nie stało jej na przeszkodzie eksploracji języka i kultury tych niezwykłych stworzeń.
- Och, tego sama chciałabym się dowiedzieć - przyznała, na poły zasmucona faktem, że nie mogła go w żaden sposób uraczyć historią na ten temat. - W sumie pracuję w Hogwarcie od niedawna, więc jeszcze wszystko przede mną. Przyznam, że jednym z powodów chęci zmiany pracy, był powrót do tego jeziora. W trakcie studiów miałam wiele pomysłów na plany badawcze, lecz los pokrzyżował mi plany - wyjawiła, może aż nazbyt ujawniając swoje myśli. Cóż miała poradzić, Wally swoim zainteresowaniem i spojrzeniem zburzył jakiekolwiek dzielące ich mury powściągliwości.

@Wally A. Shercliffe
Powrót do góry Go down


Wally A. Shercliffe
Wally A. Shercliffe

Dorosły czarodziej
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 197 cm
C. szczególne : wzrost, a oprócz tego sporo mniejszych i większych blizn, z których każda ma swoją historię. Na prawym ramieniu ma tatuaż przedstawiający wydrę.
Dodatkowo : animag (wydra)
Galeony : 211
  Liczba postów : 62
https://www.czarodzieje.org/t22897-wally-a-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t22902-geronimo#774555
https://www.czarodzieje.org/t22899-wally-a-shercliffe
Restauracja „Złota klatka” - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja „Złota klatka” - Page 3 Empty


PisanieRestauracja „Złota klatka” - Page 3 Empty Re: Restauracja „Złota klatka”  Restauracja „Złota klatka” - Page 3 EmptyCzw Kwi 04 2024, 15:31;

Wally był co prawda wolnym duchem i nie przywiązywał wielkiej wagi do konwenansów, ale nie oznaczało to, że był jakimś niemoralnym łobuzem, który uwodził każdą napotkaną dzierlatkę, jaka wpadła mu w oko. Nie lubił mącić innym w życiu, a przecież taka Bridget mogła mieć do szaleństwa zakochanego chłopaka, który właśnie nerwowo rozglądał się za pierścionkiem. Fakt, że sam żył tak, jak żył, nie był równoznaczny z pogardą dla bardziej konwencjonalnych ścieżek życia. Okazanie sympatii i zainteresowania to jedno, ale jakieś bardziej rozmowy i sygnały mogły zaczekać. Jeśli w ogóle kiedykolwiek miały zostać przez niego wysłane pod adresem uroczej i niewinnej Bridget. Zdawał sobie, że ma nad nią nieuczciwą przewagę wieku i że jego głowę otacza nimb popularności, a wykorzystanie tego na niekorzyść dziewczyny wydawało mu się niskie. Ale poczekajmy, jak sprawy się rozwiną!
Pokiwał głową z uznaniem na jej bardzo profesjonalną i rzeczową odpowiedź.
- Szkoda. Ale jestem pewien, że ktoś się tym zajmie bardziej dogłębnie. Coś ciekawego wynika z tych raportów? Pewnie są rozpaczliwie niedokładne i pomijają całą masę ważnych kwestii, ale to zawsze jakiś punkt zaczepienia - zauważył, patrząc na nią z niesłabnącą uwagą.
Uśmiechnął się do niej promiennie, nie mogąc uwierzyć we własne szczęście. Wydawało mu się niemal niemożliwe, że napotkana przypadkiem dziewczyna do tego stopnia podzielała jego pasje i w dodatku mogła się okazać tak cennym sojusznikiem w badaniach nad zachowaniem trytonów w hogwarckim jeziorze.
- Niemożliwe! Naprawdę masz zamiar przyjrzeć się temu jezioru? Zawsze wydawało mi się absolutnie fascynujące. Próbowałem jakichś małych ekspedycji w czasach szkolnych, ale brakowało mi wiedzy i umiejętności. I zgody dyrekcji - wyznał z łobuzerskim uśmiechem. - Jak pewnie wiesz, jestem animagiem i w formie wydry mam znacznie większe możliwości badawcze. Pewnie nie zebrałbym nawet połowy materiału, gdyby nie to... Ale lepiej opowiedz mi o swoich jeszcze niezrealizowanych planach naukowych - poprosił, wpatrując się w nią ze szczerą fascynacją i przejęciem. Wyglądał jak mały chłopiec, który niespodziewanie trafił do sklepu z cukierkami. Urocza, śliczna i w dodatku podzielająca jego zainteresowania? Brodaty Merlinie, przecież to brzmiało jak przepis na kompletną, cudowną katastrofę moralno-uczuciową, na którą Wally chyba nie był gotowy... Choć kto wie? Na razie jednak nie zastanawiał się nad niebezpieczeństwem, jakie Bridget mogła stanowić dla jego spokoju ducha. Po prostu chciał, żeby opowiedziała jeszcze coś, zdradziła jeszcze jakiś szczegół. W swojej obecnej sytuacji finansowej nie mógł jej co prawda zaproponować płatnej współpracy, ale przypuszczał, że w imię nauki i współpracy ze swoim idolem (którym najwyraźniej był), Bridget zgodziłaby się na działania wolontariackie, za które mógłby się odwdzięczyć dopisując jej nazwisko do naukowego artykułu, a może nawet pociągając za jakieś sznurki, które umozliwiłyby jej spełnienie marzeń o pracy naukowej.

@Bridget Hudson
Powrót do góry Go down


Bridget Hudson
Bridget Hudson

Absolwent Hufflepuffu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 167cm
Galeony : 930
  Liczba postów : 2258
https://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
https://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
https://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson
Restauracja „Złota klatka” - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja „Złota klatka” - Page 3 Empty


PisanieRestauracja „Złota klatka” - Page 3 Empty Re: Restauracja „Złota klatka”  Restauracja „Złota klatka” - Page 3 EmptyNie Kwi 14 2024, 23:09;

Uciekanie w iluzoryczną, wyimaginowaną przyszłość przychodziło Bridget z zaskakującą łatwością, bo kto inny, jak nie umysł tej dwudziestoparolatki z niezwykle wybujałą wyobraźnią w ciągu kilkunastu minut interakcji ze znanym pisarzem, umieściłby ją samą u jego boku za jakiś czas podczas bliżej nieokreślonych badań na otwartym oceanie? Wierzyła ogromnie, że w życiu nic nie działo się z zupełnego przypadku, toteż nie była w stanie powstrzymać tego nęcącego ją w środku uczucia, że to spotkanie w restauracji nie będzie ich ostatnim. Inaczej sprawy by się miały, gdyby doszło do ich poznania w warunkach bardziej kontrolowanych, przy premierze jego książki na przykład, gdy wraz z resztą stanęłaby w gronie wielbicieli jego twórczości, by wysłuchać, jak pięknymi słowami okrasi i tak piękne pióro swojego nowego dziennika podróżniczego. Tam nie byłoby miejsca na złudne snucie wyobrażeń, wyłącznie ciepłe powitanie, wymiana uśmiechów, może szybko zrobione zdjęcie w blasku flesza z czaro-aparatu. Ich drogi rozeszłyby się, a jedynym wspomnieniem po jego osobie byłaby książka stojąca na półce, pachnąca nowością i księgarnią, a nie wiosenną bryzą, dębowym mchem i tą dziwną mieszanką cedru i wanilii, która obecnie zapewniała jej olfaktoryczne doznania.
Tak musiało pachnieć jego serce.
Przytaknęła, na moment otwierając i zamykając z powrotem usta, ponieważ właśnie w tej chwili kelner pojawił się z zamówionym przez nią jedzeniem.
- Zgłodniałam - rzuciła, choć przecież nie musiała mu się tłumaczyć z faktu zamawiania w restauracji posiłku. Czyż nie po to przekraczano w ogóle jej próg? Z jakiegoś powodu było jej jednak trochę głupio wbijać widelec w pysznie przygotowane plumpki tuż przed badaczem wodnych głębin. Zaczęła jednak pomału grzebać w talerzu, gdy głośne burczenie w brzuchu zagłuszyło te irracjonalne podszepty w jej głowie.
Parsknęła, gdy wspomniał o eskapadach w pobliże jeziora w szkolnych czasach.
- Ja też co nieco próbowałam, lecz niestety nie mam się czym pochwalić - powiedziała ze smutkiem w głosie, który dość szybko zniknął za jej uśmiechem, bo w gruncie rzeczy wcale w tej chwili nie rozpaczała. Spotkanie człowieka, który w jakimś stopniu podzielał jej zainteresowania, było jak powiew świeżego powietrza, a czy nie tego potrzebowały kruche skrzydła młodej adeptki trytonologii? Widząc iskry w jego oczach i niesłabnące zainteresowanie jej osobą, bardzo łatwo połknęła haczyk, jak na łatwowierną rybkę przystało. - Och, w gruncie rzeczy to pewnie nic odkrywczego - zaczęła, próbując przywołać z pamięci robocze tematy swoich prac badawczych, którym zamierzała się poświęcić. - Na pewno mieliśmy z ówczesnym profesorem Opieki badać rolę plumków w wodnym ekosystemie szkolnego jeziora. W kwestii trytonów jednak miałam zamiar popracować nieco nad zaklęciami modulującymi głos, by usprawnić komunikację, lecz do tego brakowało mi jeszcze sporo umiejętności - skwitowała, z nagła dostrzegając w tym pomyśle całkiem wiele sensu. Minęło jednak sporo czasu, a poza tym pewnie cała masa czarodziejów już się za podobne modyfikacje zabrała, nie mogła być w tej kwestii pionierką myśli, prawda?

@Wally A. Shercliffe
Powrót do góry Go down


Wally A. Shercliffe
Wally A. Shercliffe

Dorosły czarodziej
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 197 cm
C. szczególne : wzrost, a oprócz tego sporo mniejszych i większych blizn, z których każda ma swoją historię. Na prawym ramieniu ma tatuaż przedstawiający wydrę.
Dodatkowo : animag (wydra)
Galeony : 211
  Liczba postów : 62
https://www.czarodzieje.org/t22897-wally-a-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t22902-geronimo#774555
https://www.czarodzieje.org/t22899-wally-a-shercliffe
Restauracja „Złota klatka” - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Restauracja „Złota klatka” - Page 3 Empty


PisanieRestauracja „Złota klatka” - Page 3 Empty Re: Restauracja „Złota klatka”  Restauracja „Złota klatka” - Page 3 EmptyWto Kwi 16 2024, 12:43;

Wally nigdy nie stronił od ciekawych propozycji współpracy - lubił ludzi, a to, że często pracował sam wynikało bardziej z faktu, że nie potrafił naginać swojej wizji badawczej do cudzych wyobrażeń. No i z tego że często swoje badania prowadził pod postacią wydry, co dawało mu nieuczciwą przewagę nad innymi czarodziejami. Poza tym był wyjątkowo odporny na niekorzystne warunki atmosferyczne i to, że zniechęcało innych, na nim nie robiło większego wrażenia. Jednak z całą pewnością nie miałby nic przeciwko nawiązaniu współpracy ze śliczną Bridget, która nie tylko miała kupę wdzięku, ale też pasję i zaskakująco dużą wiedzę. Roześmiał się ciepło, kiedy zaburczało jej w brzuchu.
- Smacznego. Też sobie coś zamówię - rzucił po prostu i zaraz poprosił kelnera o to samo. - Jak wspominałem - w formie zwierzęcej jestem wydrą, przez co mam poważną słabość do ryb, skorupiaków i innych owoców morza - wyjaśnił, jakby w odpowiedzi na jej wewnętrzne rozterki. - Nic mnie tak nie cieszy jak zjadanie świeżo zebranych małży albo ostryg. Poezja - westchnął z lekkim rozmarzeniem, wyciągając pod stołem swoje długie nogi, ale uważając, żeby nie kopnąć Bridget. Miał w sobie jakąś niezwykłą swobodę - nieskomplikowane zadowolenie z życia, miłego towarzystwa, ciekawej rozmowy i perspektywy smacznego posiłku. Bez żalu czy wyrzutów sumienia porzucił myśl o pracy - nadgoni później - ciesząc się tym, co tu i teraz. Jego agent pewnie nie podzielałby tej beztroski, ale przecież go tu nie było, prawda?
Spojrzał na nią z niekłamanym uznaniem, słuchając jej opowieści. Musiała być jeszcze bardzo młodziutka (to akurat wzbudziło w nim lekkie poczucie winy, które jednak szybko się rozwiało, kiedy przypomniał sobie, że jest dość dorosła, by pracować w Hogwarcie), ale jej pomysły były naprawdę interesujące i sensowne. Pokiwał głową z entuzjazmem.
- To brzmi cholernie ciekawie. A teraz? Masz takie umiejętności? To mógłby być ogromny postep w badaniach nad trytonami. Z tego co mi wiadomo, nikt się tym nie zajmował. Ja badam trytony pod postacią wydry, co pozwala mi obserwować je incognito i pozostać zupełnie obojętnym, ale odbiera możliwość bezpośredniej komunikacji. Zaklęcia modulujące głos byłby fantastycznym narzędziem dla trytonologów - powiedział z powagą, ale i szczerym entuzjazmem. Pracę badawczą traktował bardzo serio i nie wciskałby jej kitu tylko po to, żeby owinąć ją sobie wokół palca. Mógł opowiadać niestworzone historie na różne tematy, ale w chwili gdy rozmowa zaczynała kręcić się wokół nauki, trudno było znaleźć kogoś tak prawdomównego jak Wally. - Czym się zajmujesz w Hogwarcie? - zapytał znienacka, bo uzmysłowił sobie, że nie zadał do tej pory tego pytania.


@Bridget Hudson
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Restauracja „Złota klatka” - Page 3 QzgSDG8








Restauracja „Złota klatka” - Page 3 Empty


PisanieRestauracja „Złota klatka” - Page 3 Empty Re: Restauracja „Złota klatka”  Restauracja „Złota klatka” - Page 3 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Restauracja „Złota klatka”

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Restauracja „Złota klatka” - Page 3 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Centrum miasteczka
-