Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Podwodna Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość


Lilith Nox

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox
Podwodna Sala - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Podwodna Sala - Page 6 Empty


PisaniePodwodna Sala - Page 6 Empty Podwodna Sala  Podwodna Sala - Page 6 EmptyPon Mar 14 2016, 12:04;

First topic message reminder :




Wchodząc do tego pomieszczenia możesz zauważyć, że jest znacznie większy niż w rzeczywistości. Oprócz tego, podłoga znajduje się tylko na małej części pomieszczenia, jest cała przeszklona. Pozostałą częścią jest 'basen' naśladujący ocean, wraz z rafą koralową oraz mniejszymi rybkami pływającymi w tym miejscu. Sufit i ściany tego pomieszczenia naśladują otwarte niebo, które zmienia się pod upływem czasu. Za dnia pływają po nim leniwie chmury, a nocą rozświetlają mrok pomieszczenia gwiazdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Amir P. Zagumov

Student Slytherin
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 36
  Liczba postów : 29
https://www.czarodzieje.org/t20249-amir-p-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t20283-amir-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t20277-amir-p-webber
Podwodna Sala - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Podwodna Sala - Page 6 Empty


PisaniePodwodna Sala - Page 6 Empty Re: Podwodna Sala  Podwodna Sala - Page 6 EmptyWto Kwi 27 2021, 17:36;

Powinien teraz powiedzieć, że to nic strasznego ani ubliżającego... Przecież samo przeciwstawienie się swoim lękom to przejaw odwagi, a zachowanie takie powinno się wspierać, a nawet dopingować. Niestety, Pietro nie stanie na trybunach i nie będzie krzyczał na całe gardło, aby wesprzeć jej trudy. Nie rozmaże sobie na polikach szkarłatnych inicjałów jej imienia. Był raczej zwolennikiem samotnego przechodzenia przez trudności. Jakiekolwiek by nie były, a przecież wiadomo, że mogły przybierać różne formy. Gdyby więc miał możliwość, aby wrzucić ją do studni, z której wydostanie się, zależałby od tego, czy stawi czoła swoim lękom, zrobiłby to bez zająknięcia. Miejmy jedynie nadzieje, że tutaj nigdzie takowej nie było.
-Uważasz, że nie jesteś piękna? Czy zwyczajnie perspektywa mojego zainteresowania wydaje Ci się... Niedorzeczna?-Odwrócił się, aby spojrzeć na nią kątem oka. Nie miał nic konkretnego na myśli, ot, podchwycił temat, który w tym momencie wydał mu się interesujący. Co jeżeli nie miało to żadnego związku z naturalnością ich relacji? Gdyby Pietro nagle zamarzył sobie wpleść palce w jej długie włosy... I gdyby jego spojrzenie właśnie to próbowało jej przekazać? Hm.
-Wybacz. Czasy dzielenia się mam już za sobą.-Jego usta drgnęły.-Zaskoczony jestem jego nagłym obudzeniem się. Co się stało, potrzebował czegoś? Z jaką to nowiną zawitał, skoro wymagało to od niego ruszenia się ze swojego wygodnego miejsca?-Oj nie ładnie mój drogi, nie ładnie. Mógłbyś już skończyć ze swoim badaniem...Oczywiście wszystko miało swój cel, a Pietro, chociaż zawsze wiedział gdzie rozpocząć działanie, z podekscytowaniem obserwował kształtowanie się tego, co następowało później. Już bez jego wielkiej ingerencji.
Odwrócił się i ruszył, tym samym delikatnie ją za sobą pociągając. Dłoń, która tkwiła w jego, teraz obejmowana była dwoma dłońmi, które przesunął za siebie. Pomimo dużych kroków, szedł powoli i niespiesznie, próbując wychwycić najmniejszy opór z jej strony. Nie sądził, aby był to dla niej tylko spacerek. Otocza zewsząd wodą, gdzie na pierwszy rzut oka nie ma ucieczki, nie jest miłą perspektywą.-Ocean zawsze mnie fascynował... Chociaż niekoniecznie to, co człowiek zdołał już odkryć.-Przystanął przed jednym z akwariów, które ciągnęło się na kilka metrów długości i szerokości. Przyjrzał się rafie koralowej i co jaśniejszym okazom. -Myślisz, że zobaczymy jakieś niebezpiecznie gatunki?-Uniósł brew, a głowę przekręcił, aby móc się jej przyjrzeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Galeony : 624
  Liczba postów : 1118
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18255-oli
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Podwodna Sala - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Podwodna Sala - Page 6 Empty


PisaniePodwodna Sala - Page 6 Empty Re: Podwodna Sala  Podwodna Sala - Page 6 EmptySro Kwi 28 2021, 11:17;

W życiu Olivii było naprawdę mało sytuacji, w których liczyła na wsparcie, a co gorsza - w odczuciu dziewczyny - pomoc innych. Wychodząc z założenia, że jeśli liczyć to jedynie na siebie, starała się radzić sobie sama, chociaż czasem bywało naprawdę ciężko. Niemniej teraz też nie oczekiwała od Amira słów wsparcia czy manifestacji wiary w jej siły. Sama obecność chłopaka sprawiała, że czuła się pewniej, nawet jeśli nie było tego po niej do końca widać; wciąż w geście nerwowości, którą czuła przygryzła dolną wargę, ale to przecież ona zaproponowała spotkanie w tym właśnie miejscu - przejaw odwagi czy może jednak głupoty? W przypadku Callahan ciężko było jednoznacznie to określić, gdyż wciąż balansowała na granicy. Wizja samotnego przechodzenia przez trudności malująca się w umyśle Ślizgona była naprawdę brutalna, studnia wydawała się pomysłem wręcz okrutnym, zwłaszcza, że z tak ciasnej przestrzeni ciężko byłoby się wydostać, a osobie która nie potrafiła pływać i czuła strach przed wodą dodatkowo utrzymać się na powierzchni. Na szczęście podwodna sala nie przypominała kamiennej konstytucji wypełnionej ciemnością, pośród której skrywał się jeden z lęków dziewczyny, zamiast tego przed jej oczami malował się piękny widok, chociaż gdy spojrzenie Oliv napotkała większe morskie stworzenie czuła niepokój. 
W pierwszej sekundzie nie potrafiła pojąć sensu słów wypowiedzianych przez bruneta, odkrywając go dopiero po chwili ciszy, jaka między nimi zapadła. Nie spodziewała się z jego strony tego typu pytań, które mimowolnie wprawiły serce w szybsze bicie. Nie dało się ukryć, że Zagumov był przystojny, dostrzegła to już dawno - w zasadzie wtedy, kiedy nagle zaczął się jej podoba, jednak fakt, że tworzyli paczkę sprawił, iż dała sobie z tym spokój, ostatecznie skupiając się na przyjacielskiej relacji, która bardzo jej odpowiadała. Dodatkowo zawsze uważała, że chłopak patrzy na nią bardziej przez pryzmat młodszej siostry, koleżanki niżeli dostrzega w niej dziewczynę. Teraz wydawała się być tym zwyczajnie zaskoczona, a nie umiejąc udzielić sensownej odpowiedzi postanowiła obrócić to żart. 
- Jestem przeciętnie ładna - stwierdziła szeroko się przy tym uśmiechając, choć szczerze w to wierzyła, nie uważała się za piękność, ale nie była też brzydka, więc dlaczego miałaby udawać skromną? Zaraz jednak miną jej nieco zrzedła, gdy zdała sobie sprawę, że Amir oczekuje też komentarza jeśli chodziło o drugie pytanie - Nie chodzi o niedorzeczność - zaprzeczyła - Po prostu wydawało mi się, że traktujesz mnie jak kumpla, albo zwyczajnie młodszą siostrę - wyjaśniła, wszakże nigdy nie dał jej do zrozumienia, że jest inaczej, a to, że w ich rozmowy często wkradł się flirt było dla Liv czymś naturalnym, na co nie zwracała uwagi. Po tych słowach czując na sobie wzrok Ślizgona nie mogła pozbyć się wrażenia, że chce on przekazać nim coś więcej, dlatego po prostu uciekła spojrzeniem, gdzieś w bok, jednocześnie czując jak na policzki wstępują zdradzieckie, różowe plamy. Ci cholerni Ślizgoni pomyślała, kiedy przeszli dalej bo w zasadzie tylko z nimi miała wciąż jakiś "problem". 
Na kolejne słowa przyjaciela pokręciła z dezaprobatą głową - To tylko wypad, poza tym czym miałbyś się dzielić? - zapytała, wtrącając mu się w wypowiedź, wyraźnie zaciekawiona takim podejściem, zwłaszcza, że zawsze tworzyli zgrany zespół, dlaczego mieli w takim razie ograniczać się jedynie do czasu wakacji? 
Ściągnęła brwi, kiedy zasypał ją gradem dziwnych, jakby nieco wrogich pytań. Czy między chłopakami wydarzyło się coś, o czym nie wiedziała? - Miałam urodziny, chciał złożyć mi życzenia i dał prezent - odpowiedziała zgodnie z prawdą, chociaż nie mogła wyzbyć się wrażenie, że cały ten wywiad miał jakiś ukryty cel. Tylko jaki? Przez chwilę bacznie wpatrywała się w plecy Amira, próbując odpowiedzieć na to pytanie, jednak mógł to zrobić tylko on. -W zasadzie, dlatego tak o to wypytujesz? - ciekawość nie pozwoliła brunetce trwać zbyt długo w ciszy, pośród której słychać było tylko odgłosy stawianych kroków. Zacisnęła mocniej palce na amirowych dłoniach, kiedy podeszli bliżej jednego z akwariów. Strach Oliv nasilał się i nawet jeśli nie chciała tego okazywać, działo się to mimowolnie. 
- Mugole mówią, że ocean to tak naprawdę osoby świat - powiedziała, przystając słowa jednego z naukowców, który badał wodną przestrzeń, a o którym miała okazję oglądać film. Bycie poniekąd "brudnym" czarodziejem miało swoje plusy. - Mam nadzieję, że jednak nie, jeśli mam być szczera - przyznała, bo naprawdę chciała ten pierwszy kontakt z tym miejscem przeżyć w spokoju. - A słyszałeś o rafach koralowych? - zapytała, puszczając jego dłonie, gdy jej uwagę zwróciły małe, kolorowe rybki pływające tuż przy ich stopach. Przykucnęła, chcąc się im bliżej przyjrzeć, na chwilę zapominając o strachu - była typową kobietą, gdy zobaczyła coś naprawdę ładnego, cała reszta przestawała mieć znaczenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Amir P. Zagumov

Student Slytherin
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 36
  Liczba postów : 29
https://www.czarodzieje.org/t20249-amir-p-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t20283-amir-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t20277-amir-p-webber
Podwodna Sala - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Podwodna Sala - Page 6 Empty


PisaniePodwodna Sala - Page 6 Empty Re: Podwodna Sala  Podwodna Sala - Page 6 EmptySro Maj 05 2021, 18:00;

Był brutalny, zawsze kiedy przychodziło do powiedzenia czegoś, co naprawdę myślał. Nigdy nie otrzymałaby od niego słów wsparcia czy otuchy, nawet pocieszenia... A gdy kiedykolwiek do tego dojdzie, powinna wiedzieć, jak nieszczery w tamtym momencie będzie. O tym jednak nie przekona się nigdy. Zawsze liczył na siebie, chociaż i sobie własnego życia by nie powierzył... I proszę, co w tym momencie właśnie robił? Każdy krok aż go mierził, wiedząc, że każdy przybliża go do możliwe katastrofy.
Nie odpowiedział jej, jedyne uniósł jeden z kącików ust. Był to nieznaczny gest, który jasno sugerował co myśli o jej słowach. Oczywiście, że się nie zgadzał... Bo przecież ludzie mieli różne zdania, czy definicje na jeden temat. Jak w tym przypadku. Kanon piękna, w jakiekolwiek w postaci by nie występowało, było dla Pietra niemal wyznaniem. Czcił wszystko, co w jego spojrzeniu odnajdywało podziw. Przez moment ważył słowa na języku, przejechał nim po górnych zębach i zacmokał, jakby miał wiele do powiedzenia na ten temat. Oczywiście, że nie widział jej w romantycznym świetle, bo takowe było mu obce. Wszystko miało swój powód.-Jestem potworem Liv, nawet młodsza siostra wydawałaby mi się pociągająca.-Powiedział swobodnie, jak na słowa, które właśnie owinęły ich ciała. Spojrzał na jeden ze zbiorników, a jego wyraz twarzy nie przekazywał żadnych informacji, jakby nie powiedział nic szkodliwego. 
-Czym mówisz... Twój czas jest dla mnie bardzo cenny, a jeżeli nagle Ci go zabraknie? Albo znacząco się zmniejszy, bo dzielisz go z kimś innym?-Pokręcił z dezaprobatą głową, która była skierowana tylko i wyłącznie w jej stronę. Jakby robiła coś złego, jakby wprawiała go w smutek, bo postanowiła wrócić do stałych kontaktów z jednym z ich wspólnych znajomych. Wakacyjnych znajomych, których życie poza tym okresem nie miało żadnej wartości. Podobno.
-Oh, pamiętliwy skurczybyk. Wybrał sobie idealny moment.-Powiedział, wiedząc doskonale, jak zdezorientowana mogła być w tym momencie. Nawet tego nie ukrywała jakoś szczególnie, a on świetnie bawił się, widząc tę niewielką zmarszczkę między jej brwiami. Wzruszył ramionami, faktycznie nie miało to znaczenia?-Bez konkretnego powodu.-Miałby zdradzić się w połowie działania? Gdzie tu sens? Gdzie ten dreszczyk emocji, wywołany niepewnością. Oprócz ucisku w żołądku, poczuł ucisk w dłoniach, które obejmowały jej palce. Ponownie zerknął do tyłu, na obiekt swojej dzisiejszej zabawy. Wystarczyłoby jedno jej spojrzenie, a by ją stąd wyprowadził... Czy tego naprawdę chciała? Pociągnął ją do siebie, a raczej obok siebie, kładąc dłonie na jej ramionach i delikatnie wycofując się za jej plecy. Teraz to ona dzieliła go od bezkresu wody, to właśnie jej plecy miały go chronić przed tym bezkresem... -Fajnie byłoby tak... Stworzyć swój własny świat, do którego zakamarków nikt nie ma dostępu... Ukrywać to co cenne, dziwne, niebezpieczne, zapewne również piękne tam, gdzie nikt nie dosięgnie tego brudnymi łapskami i nie zniszczy.-Mruknął nad jej głową, na tyle cicho, aby go jednak słyszała.
-Jeden z partnerów mojej matki był marynarzem... Nasłuchałem się wielu oper w ich repertuarze, ale i opowieści o podwodnym świecie. -Również kucnął i popukał dwa razy w szkło.-Dziwne, jak cały ekosystem może sam się wytworzyć.-Westchnął, opierając łokcie na kolanach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Galeony : 624
  Liczba postów : 1118
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18255-oli
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Podwodna Sala - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Podwodna Sala - Page 6 Empty


PisaniePodwodna Sala - Page 6 Empty Re: Podwodna Sala  Podwodna Sala - Page 6 EmptyPią Maj 07 2021, 15:50;

Niepewność jaka towarzyszyła Oliv, w momencie gdy przepełnione zaskoczeniem zdanie opuściło malinowe usta, rozmyta została w kolejnej sekundzie, niczym plama na brukowanym chodniku podczas gwałtownej ulewy. Wymowna reakcja Ślizgona, chociaż nieco mieszała brunetce w głowie, to przyczyniła się również do tego, że jego postać zaczęła nabierać wyraźniejszych kształtów. Poniekąd stanowił dla niej zagadkę; niby nie był oszczędny w słowach, ale w prowadzonych z nim rozmowach zawsze czuła pewnego rodzaju niedosyt, przez który jej ciekawska natura dawała o sobie znać. Teraz było podobnie. Wypowiedziane przez niego słowa zawierały w sobie dwuznaczność, przez co nie stanowiły odpowiedzi, a przynajmniej nie takiej jakiej się spodziewała - proste tak lub nie byłoby łatwiejsze w odczycie, teraz była zaś zmuszona do drążenia tematu. - To kim w takim razie jestem ja? I jaki masz do mnie stosunek, hm? - spojrzała w jego oczy. Czuła, że ten wciąga ją w jakąś grę, której zasad kompletnie nie rozumiała, w dodatku była raczej prostą osobą, nie lubiła bawić się w podchody, a jednocześnie kiedy pojawiły się głębsze uczucia uciekała, przez co w oczach innych mogła uchodzić za skomplikowaną. 
Zmarszczka na czole dziewczyny pogłębiła się, ściągnęła brwi, jednocześnie przygryzając wargę; trwało to zaledwie dwie sekundy, po czym najzwyczajniej w świecie się roześmiała, pozwalając by powietrze wypełnił dźwięczny, dziewczęcy chichot. Oczywiście - bo to było znacznie łatwiejsze niż drążenie do czego Amir swoimi słowami dąży - wzięła to za zwykły żart. - Dobrze wiesz, że dla ciebie zawsze znajdę czas - oznajmiła, gdyż nawet wcześniej nie dała mu odczuć, że to mogłoby ulec zmianie. Była lojalna wobec przyjaciół, stawiała ich wysoko, dlaczego więc dopadło go zwątpienie? I co to wszystko miało znaczyć? 
- Nie wiem, jestem w jakiejś ukrytej kamerze czy jak? - zapytała kopiąc nogą niewidzialny kamyk, kiedy niewybredny komentarz dotyczący Percivala wydobył się spomiędzy ust Ślizgona. - Sądziłam, że dobrze się dogadujecie, a tymczasem co? Jesteś zazdrosny? - kolejne pytanie padło, jednak już teraz pod skórą czuła, że nawet jeśli uzyska na nie odpowiedź, to będzie ona na tyle skomplikowana, że nie rozjaśni myśli rodzących się pod kopułą czaszki. Czuła, że zdezorientowanie powoli zmienia w irytację wywołaną niezrozumiałym zachowaniem przyjaciela. 
Przez narastającą złość zupełnie zignorowała fakt, że wystawił ją na pierwszą linie, chociaż pozornie gest jaki wykonał kładąc dłoń na szczupłym ramieniu, a następnie przenosząc je na plecy brunetka, mógł wydawać się uroczy. - Żyjesz w świecie magii, coś takiego jest możliwe, z resztą… zakamarki ludzkiego umysłu to też odrębny, często niezrozumiały dla nas samych świat - odparła, pewna swojej hipotezy, którą w przypadku Liv popierały nawiedzające ją sny, dotyczące Eskila. Kompletnie nie potrafiła pojąć ani skąd się wzięły ani dlaczego to właśnie ten Ślizgon jest obiektem jej pożądania, chociaż w rzeczywistości nie odbiera go w podobny sposób. Cichym westchnie skomentowała własne myśli. 
- Nawet nie chodzi o to, że może powstać, ale też często odradza się na nowo, a w świecie magii tylko feniks to potrafi. Natomiast w morzach i ocenach wiele organizmów i ktoś kto ma tego świadomość nie może tak naprawdę odpowiedzieć, gdzie zaczyna, a gdzie kończy się magia - powiedziała, stukając w szklaną osłonę, by zwrócić na siebie uwagę jednej z rybek, w pomarańczowo - białe pasy. Mimo strachu przed wodą, miała w tym temacie pewne pojęcie, chociaż zapewne wiedziała znacznie mniej niż Amir.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Amir P. Zagumov

Student Slytherin
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 36
  Liczba postów : 29
https://www.czarodzieje.org/t20249-amir-p-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t20283-amir-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t20277-amir-p-webber
Podwodna Sala - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Podwodna Sala - Page 6 Empty


PisaniePodwodna Sala - Page 6 Empty Re: Podwodna Sala  Podwodna Sala - Page 6 EmptySob Maj 08 2021, 17:53;

Zagumov był specyficznym człowiekiem, wokół którego ludzie czuli się niekomfortowo. Było tak od dzieciaka, a wtedy zrzucano to raczej na wycofane usposobienie, chociaż matka podejrzewała, że to przez jego wygląda. Typowo.
-Pytanie... Czy chcesz być moją siostrą, wobec której odczuwam obrzydliwe zapędy?-Czy zawsze trzymał w rękawie takie odpowiedzi? Wydawać się mogło, jakby nie potrafił odpowiedzieć jej wprost, chociaż to właśnie robił. Odpowiedzi nigdy nie było proste, ani przyjemne. Te, które wychodziły spomiędzy jego ust, zawsze wszystko komplikowały, a ich wpływ nie był widoczny na pierwszy rzut oka. W końcu nie robił nic zdrożnego, rozmawiał ze swoją długoletnią koleżanką. Kim była Liv dla Pietro? Czy miała swoje miejsce w jego życiu, osoby, która najwyżej ceniła sobie tylko siebie?
Nie wprowadzał niepotrzebnych komplikacji, wszystko, co robił, robił w konkretnym celu. Nie musiała tego rozumieć ani nawet próbować zrozumieć. Plan się tworzył z czasem, z ilością przebytych kroków. 
Nie zaśmiał się tak jak Liv, tylko odwrócił głowę, chcąc ukryć swoje zaróżowione policzki, które przez ciemną karnację niczym się nie różniły od tych normalnych. Oczywiście nie był zawstydzony, po prostu musiał sam schować uśmieszek czający się gdzieś na jego twarzy. Był rozbawiony, nie jej reakcją, a swoim tonem głosu. Był świetny, musi sobie przyznawać jakieś gwiazdki. -Oczywiście, że znajdziesz. -Zawsze był pewny siebie, a w tej kwestii dochodziła jeszcze znajomość jej osoby. Była jego kompletnym przeciwieństwem, dlatego ułatwiało mu to pracę.
Zlekceważył jej słowa, nie racząc jej odpowiedzią. Najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji było niekomentowanie. Dlaczego? Było wiele możliwości i scenariuszy tej rozmowy, żadna jednak w tym momencie mu nie odpowiadała. A tak? Dał jej wszelkie pole do popisu. Faktycznie mógłby być zazdrosny o Perciego? W końcu wszyscy kiedyś spędzali wspólnie czas... Tylko z tym wyjątkiem, że już niczego od niego nie potrzebuje. Pietro wykorzystywał okazję, a ludzi jeszcze bardziej. Jeżeli ten będzie miał cokolwiek do zaoferowania, chętnie przyjmie go z otwartymi ramionami. O ile dobrze na tym wyjdzie. Takie zasady wyznawał i takimi się kierował.
Złościła się z tak głupiego powodu? -Nawet ten świat może być ograniczony.-Westchnął, a coś w tonie jego głosu nabrało dziwnej nutki. Jego gęsta ciemna brew drgnęła.-Wiesz to z własnego doświadczenia?-Prychnął, co miało być raczej chichotem w wykonaniu kogoś, kto nie umie w emocje. Oh, gdyby stanął teraz z boku i im się przyjrzał, zapewne zadrżałby, słysząc ten dziwaczny dźwięk. Oparł się o szybę, kiedy dziewczyna kucnęła i postanowiła dręczyć morskie stworzenie. On sam przeniósł wzrok na to, co znajdowało się w środku, a raczej to, co mogło pływać nad nimi, powyżej tego co było ładne, małe i urocze.-Odradza na nowo? Czy przypadkiem ludzie nie powodują, że rafy zanikają? Syf, który wokół siebie tworzymy, nawet magia nie naprawi.-Przyglądając się życiu w zbiorniku, bardzo inteligentnie stwierdził, że znajdowało się ono w zbiorniku... Nienaturalne było wsadzanie go do szkoły, nieważne jak sprawnie posługiwano się magią. System, który działał w środku, mógł odpowiadać temu, który działa w naturze... Jednak, czy to faktycznie naturalne?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Galeony : 624
  Liczba postów : 1118
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18255-oli
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Podwodna Sala - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Podwodna Sala - Page 6 Empty


PisaniePodwodna Sala - Page 6 Empty Re: Podwodna Sala  Podwodna Sala - Page 6 EmptyNie Maj 09 2021, 11:16;

Pokręciła głową z dezaprobatą, choć minimalny zarys uśmiechu uniósł kąciki malinowych ust ku górze. Oczywiście, tak jak się tego spodziewała odpowiedź Amira niczego nie wyjaśniała, jednocześnie wystawiając cierpliwość Oliv na próbę, zahaczała o jej ciekawską naturę, lecz tym razem - o dziwo! - postanowiła odpuścić. Znał ją i musiał wiedzieć, jak bardzo irytują ją pytania pozbawione jasnych odpowiedzi. Zawsze była tą mniej skomplikowaną dziewczyną w ich grupie, często zachowywała się jak typowy chłopak, w dodatku otwarcie podkreślała, że lubi proste sytuacje, bo wtedy czuła się najpewniej. Zagumov sprawiał, że traciła rezon, pewność sobie z niej uciekała, a w głowie pojawiały się myśli i wątpliwości, których jeśli chodziło o ich relację, nie powinno tam być. Nie zdawała sobie sprawy z tego, że zachowanie Ślizgona miało ukryty cel, bo skąd? Niemniej Liv się to nie podobało, o czym świadczyło lekki napięcie mięśni policzków, nawet jeśli ona wciąż lekko się uśmiechała ostatecznie traktując wszystko jako żart. 
Zdecydowanie Callahan była przeciwieństwie Amira, ale również Percivala; w przeciwieństwie do tej dwójki charakteryzowała się altruizmem i bezinteresownością, nawet jeśli miała do czynienia z zupełnie obcymi osobami. W dodatku wydawała się być prostsza w obyciu, nie bawiła się w głupie gierki, zawsze mówiła to, co myśli, a przede wszystkim robiła to otwarcie, dodatkowo nikogo nie udając. Nie kryła się za maskami, jak to robił d'Este czy odpowiedziami, które tak naprawdę były ich pozbawione - to była specjalność Ślizgona. Nie pasowała do tej dwójki kompletnie, a jednak to sprawiało, że wzajemnie się uzupełniali. Uważała, że stanowią zgraną ekipą, dlatego kiedy najpierw Ślizgon zaczął wysuwać dziwne sugestie, by ostatecznie zignorować jej pytanie nie mogła nie okazać zaskoczenia, które tym razem malowało się nie tylko na jej twarzy poprzez ściągnięcie brwi, ale również w jasnych tęczówkach oczu - te nabrały nieco ciemniejszej barwy. Naprawdę zaczynała gubić się w tej konsekwencji, a pod skórą czuła narastającą złość wymierzoną w jego postać. Przez głupie sny z Eskilem w roli głównej, była rozdrażniona, dlatego tak łatwo uległa negatywnym emocjom, które rzadko kiedy pojawiały się kiedy przebywała wśród przyjaciół. 
Zmiana tematu przyniosła za sobą pewnego rodzaju ulgę, chociaż w głowie wciąż kotłowały się myśli, szczypiące koniuszek języka,kiedy powstrzymywała się przed zadaniem kolejnych pytań. 
- Nie do końca, zależy w jaki sposób wykorzystać to, co ci daje. Nie wszystko zostało jeszcze odkryte. - bo wciąż dowiadywali się czegoś nowego, wciąż dochodziło do odkryć, nawet jeśli wielu uważało, że wszystko zostało już poznane. Wiele zależało od ograniczeń człowieka, jakie sam tworzył, bo tylko ludzi mogli postawić sobie granice lub próbować je przekraczać - z takiego założenia wychodziła Gryfonka. Słysząc pytanie padające z ust bruneta, chwyciła w zęby dolną wargę lekko ją maltretując - Poniekąd - odpowiedziała lekko, chociaż prezentowana przez dziewczynę postawa wskazywać mogła, że temat mógł uchodzić za ten z grupy delikatnych, zaraz jednak lekko się uśmiechnęła, kiedy chłopak wyraził swoją opinię. 
- Ludzie to nie pierwszy kataklizm, który spotyka rafy. Prawdą jest, że jeden z najgorszych bo zmiany zachodzą w zastraszającym tempie, niemniej organizmy ją tworzące radziły sobie wcześniej, w jakiś sposób radzą teraz i sądzę, że będą trwały długo po tym, jak nas już tu nie będzie - powiedziała - W dodatku magia to nie wszystko - dodała. Była osobą która łączyła w sobie te dwa światy - magiczny i mugoli, dlatego nie opierała swojego życia tylko na tym pierwszym, stąd też posiadała wiedzę, która dla wielu czarodziejów była niedostępna, a raczej nie chcieli jej poznać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Amir P. Zagumov

Student Slytherin
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 36
  Liczba postów : 29
https://www.czarodzieje.org/t20249-amir-p-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t20283-amir-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t20277-amir-p-webber
Podwodna Sala - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Podwodna Sala - Page 6 Empty


PisaniePodwodna Sala - Page 6 Empty Re: Podwodna Sala  Podwodna Sala - Page 6 EmptySob Cze 19 2021, 22:08;

Zamieszanie. Tak naprawdę liczyła się chwila tu i teraz, a nie ta, co miała miejsce tyle lat temu, która trwała tyle, co mrugnięcie okiem. Nie miał nic do swoich starych znajomych. Byli po prostu ludźmi, którzy kiedyś pojawili się na jego drodze i umilali mu wakacyjny czas. Nie oni pierwszy i nie ostatni, którzy zwyczajnie przeleją się pomiędzy palcami. Niczego nie stracił, nie utrzymując z chłopakami bliższego kontaktu. Byli mu potrzebni wtedy i tak też zostało. Żaden z nich nie widział potrzeby kontynuowania tego romansu poza okresem wakacyjnym. Musiało się dziać, jak się działo, z pewnością mógł zaszczycić swoją osobą... Gdyby akcja robiła się spokojniejsza, z pewnością szukał czegoś bardziej ekscytującego. Taki już był. Sentyment nie leżał w jego naturze, tak jak wiele innych ludzkich rzeczy.
Oh, przecież granie w gierki nie oznaczało, że nie mówili niczego wprost, czy szczerze. Amir nie kłamał, zawsze był zadziwiająco szczery, a to, że ludzie zwyczajnie nie chcą tego słyszeć... I przekształcają sobie całą wypowiedzianą prawdę, to już nie jego broszka. Słyszymy i widzimy to, co chcemy widzieć, to, co jest nam wygodne i bardziej odpowiadające. Zamiast na słowach, skupimy się na sytuacji, w której dana wypowiedzieć została wyłożona... Dlatego nie wierzył w jedną prawdę, w końcu słowa zawsze zmieniają swoje znaczenie ilekroć wyjdą z naszych słów. Przekazanie czegoś naprawdę szczerego, co naprawdę dotrze do innych... Jest niemożliwe. Ale z drugiej strony, po co dotrzeć do kogoś, kto nas nie obchodzi? Kto nie ma dla nas żadnej wartości teraźniejszej, ani przyszłej?
-Gówno wiemy, taka jest prawda.-Zakamarki świata, czy zakamarki o troszkę innej złożonej naturze... Jeszcze niczego tak naprawdę nie widzieli. Całkowicie się z nią zgadzał, nie chciał jednak powtarzać oczywistości. Nie było im to potrzebne. Wybił kostki, poprawiając pierścienie, które nosił na palcach. 
Wykrzywił wargi, raczej prześmiewczo niżeli w formie uśmiechu. Magia nigdy nie była dla niego wszystkim, powiedziałby, że radził sobie bez niej o wiele lepiej... Przysparzała tyle problemów, sporów, z jednocześnie potrafiła być czymś całkowicie fenomenalnym. Pragnął skrajności i tylko dla nich żył. Magia potrafiła mu to zapewnić, zabierając za sobą wszystko, co wydać się mogło cenne. Jak dobrze, że był draniem bez skrupułów, mógł spokojnie poświęcić więcej, niżeli normalnie by zdołał.
-Liv, jestem tylko prostym muzykiem.-Wzruszył ramionami i popukał palcem w zbiornik. Na widok większych rybek, jego wargi drgnęły, jakby właśnie na takie przedstawienie czekał. Wzrokiem zaczął szukać drapieżników, czyhających na swoje małe ofiary. Chociaż fajnie byłoby obejrzeć seans, w którym to mierzą się równy z równym.-Idziemy dalej? Liczyłam na jakiś dreszczyk emocji oglądając te cudeńka.-Przekrzywił głowę, wiedząc ile kosztowało ją wejście do tego miejsca.... No cóż, Amirowi jak zawsze było za mało, a nie myślał zostawiać ją za sobą i odbierając jej możliwość dalszego wykazywania nadzwyczajnej odwagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Galeony : 624
  Liczba postów : 1118
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18255-oli
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Podwodna Sala - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Podwodna Sala - Page 6 Empty


PisaniePodwodna Sala - Page 6 Empty Re: Podwodna Sala  Podwodna Sala - Page 6 EmptySro Cze 23 2021, 15:40;

Dlaczego więc podobnie nie postąpił z nią? Sposób w jaki podchodził do pozostałych osób z ich paczki mógł budzić podejrzenia, że jedynym powodem dla którego trzymał Liv blisko było to, że jest mu wciąż potrzebna. Tylko do czego? Pewne braki w posiadanej przez dziewczynę wiedzy na temat Amira sprawiały, że nie potrafiła odpowiedzieć na to pytanie. Była skazana na to, by błądzić po omacku, czekając na rozwój wypadków, chociaż brak kontroli w tym przypadku sprawiał, że nie czuła się zbyt pewnie.
Uśmiechnęła się delikatnie, wciąż pogrążona we własnych myślach, które krążyły wokół tego, co wydarzyło przed kilkoma sekundami, jednak ostatecznie odrzuciła je gdzieś na bok, skupiając się na chwili obecnej, co wydawało się zdrowsze dla jej psychiki. Dodatkowo nie była osobą, która doszukiwała się czegoś, co nie istniało lub odbierała wypowiedziane słowa w dwojaki sposób,zmieniając je tak, by dla niej było najlepiej. A jeśli Ślizgon myślał, że należy do takiej grupy ludzi, to był w dużym błędzie.
- Nie twierdzę, że jest inaczej, najmniej nie można też powiedzieć, że nie wiemy niczego - świat, czy to mugolski czy magiczny miał swoje tajemnice,podobnie jak ludzie i w żaden sposób tego nie krytykowała, jednak śmiało twierdziła też,że największą przyjemnością było ich odkrywanie.  
-Może i tylko, a może aż - oznajmiła nieco tajemniczo, wykonując kilka kolejnych kroków, aż nie zatrzymali się przy jednym ze zbiorników, w którym oglądać mogli większe okazy. Brunetka powoli przywykała do wody,która obecna była w około, czując się nieco pewnie, ale prawdopodobnie tylko dlatego, że nie czuła jej na skórze.
- Za mało ich w twoim życiu? - zapytała słysząc o dreszczyku emocji, unosząc przy tym prawą brew. Jej akurat spokój odpowiadał, a brak burzliwych uczuć w życiu pozwalał na odnalezienie własnego ja, choć sny z Eskilem w roli głównej nieco ją niepokoiły.




@Amir P. Zagumov
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Podwodna Sala - Page 6 QzgSDG8








Podwodna Sala - Page 6 Empty


PisaniePodwodna Sala - Page 6 Empty Re: Podwodna Sala  Podwodna Sala - Page 6 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Podwodna Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Podwodna Sala - Page 6 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
trzecie piętro
-