Share
 

 Komnata na krańcu korytarza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 4 z 19 Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 11 ... 19  Next
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30915
  Liczba postów : 60476
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Specjalny




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyNie Paź 17 2010, 19:50;

First topic message reminder :

Komnata na krańcu korytarza - Page 4 YrSdHRJ



Jedno z najbardziej tajemniczych i przesyconych niezwykłą aurą pomieszczeń, stanowi Sala Przyszłości. Ten średnich rozmiarów pokój, znajdujący się na trzecim piętrze został wybudowany ku celom wróżbiarskim. Zawsze w powietrzu czuć tu zapach delikatnych kadzideł. Nie ma tu żadnych ławek czy krzeseł, każdy natomiast może zająć miejsce na wielkich poduszkach rozłożonych na ziemi. Pod sufitem widzą przeróżne materiały, tworząc bardzo przytulny wystrój. Całość zachęca do medytacji, bądź spróbowania swoich wróżbiarskich zdolności na jednej ze szklanych kul, których tutaj na pewno nie brakuje. Można tu także znaleźć filiżanki, herbatę, książki dotyczące chiromancji czy numerologi. Jednym słowem, wszystko co tylko może się przydać do szukania odpowiedzi na pytania dotyczące nie tylko przyszłości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Ridley Wood

Student Hufflepuff
Wiek : 30
Galeony : 131
  Liczba postów : 143
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 17:10;

/piszę z komórki/ -Steffie, chyba będzie show! Ja proponuje, że skoro dziewczyny są takie pewne siebie, to od razu niech zdejmą ciuszki. Już ja się postaram, aby im zimno nie było. To, co jeszcze kolejeczkę? Czy wymiękasz? Sasza, Kora? Bo zakładam, że panna Rafiki boi się wódki, jak proszku do prania i mydła - po czym nalał każdemu chętnemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 28
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 556
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1486-tamara-markowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2938-tamara-markowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1496p45-tamara-markowa#212459
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7613-tamara-markowa#212364
http://www.lastfm.pl/user/gabrielle_lucy
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 18:02;

Tamara również sądziła, że obecność kadry Hogwartu była tu co najmniej niewskazana. Nie byłoby wtedy miejsca na alkohol, na pewno. Ani na zabawy z ogniem. To nie było akceptowane w takim kraju, jak Anglia.
- Nie mam zamiaru cię później lewitować do dormitorium, pamiętaj - odparła po rosyjsku, szczepcąc to wprost do ucha Dimitrija. Który to pocałował ją przy ludziach. Nie chciała tego, nie chciała tego czuć. Nie chciała, żeby tak zaznaczał, że są razem. Ale z drugiej strony, inaczej się nie dało. To i tak wyszłoby na jaw.
Nie skomentowała poczynań Francuza, uważała, że mógł on robić, co chciał. Poza tym, Tamara znana była z tego, że wolała często nie wypowiadać się na dany temat i zachować swoje zdanie dla siebie, a zdobyte informacje wykorzystać w odpowiednim czasie.
Nie protestowała, gdy Grigori złapał ja i obrócił, stało się to zbyt szybko, by mogła jakkolwiek zareagować. Patrzyłą, jak chłopak rzuca zapałkami w stronę tej pół - wili, oczywiscie, nie pomylił się, co do celności. Jednak na Tamarze nie zrobiło to aż takiego wrażenia, wszak widziała już różne sztuczki Rosjanina. Kiwnęła tylko głową na jego prośbę. Oczywiście, nie wiedziała, co może się pod tym kryć.
Obserwowała, jak poczynał sobie z tą piękną uczennicą Hogwartu. Chciał jej zaimponować? Bardzo możliwe. Tamara nie wnikała w przyczyny jego zachowania, w każdym baź razie jej sie to nie podobało. Ale nie mogła tego powiedzieć, nikomu. Niestety. Musiała to, co czuła naprawdę, ukrywać przed wszystkimi.
Kolejna sztuczka z ogniem i alkoholem. Perfekcyjne połączenie, doprawdy. Znał się na tym, co robił, wiedziała, że nikt inny nie zrobiłby tego lepiej. I zadziwił obecnych na sali, co dla niej także nie było nowością.
Zerknęła na pannę tancerkę, przyglądającej się temu w dosyć niemrawą miną.
- Zebyś wiedział, żebyś wiedział - odparła dosyć enigmatycznie, słysząc zdanie Dimitrija, którego w tej chwili chciałą poprzeć. Poza tym, tak to lepiej wyglądało, bezpieczniej. No i, w sumie, sama się cieszyła z tego faktu.
Słyszałą tylko urywki słów wypowiadanych przez Grigorija i tę blondynkę. Tamara... przegrałą zakłąd... pocałować... Że co? O co w tym wszystkim chodziło? Po chwili zastanowienia doszła do sensu. Ona miałą się całować z tą dziewczyną. Czy on kompletnie oszalał? Czego się spodziewał, że ona to zrobi?
Jeśli ktoś, kto to czyta, myśli, ze ona to zrobi, to... niech czeka na to, co wydarzy się dalej.
Na wszystkich bogów, jeszcze drażnił ją swoim zachowaniem, prowokował ją. Dlaczego on to jej robił? Dlaczego ja tak dotykał? Niby nie zobowiązująco, po przyajcielku. Ale jednak dla niej to było coś więcej. Dlaczego nie zostawi jej w spokoju?
- Dla mnie to nie będzie przyjemność. Ale dobrze, zrobię, co zechcesz - odparła, również w swym ojczystym języku. Odwrócila się jeszcze na chwilę do Dimitrija, prosząc go wzrokiem o pomoc i wybaczenie. Po czym podeszła do blondynki i szepnęła do niej, tak cicho, by tylko ona to usłyszała.
- Co dokładnie powiedział ci Grigori?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Effie Fontaine

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4384
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 2483
http://czarodzieje.forumpolish.com/t24-effie-fontaine
http://czarodzieje.forumpolish.com/t253-effie-fontaine
http://czarodzieje.forumpolish.com/t619-effie-fontaine
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7168-effie-fontaine#204310
http://czarodzieje.forumpolish.com/forum
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Administrator




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 18:47;

Spojrzała na niego i przewróciła tylko oczami, gdy zapytał, czy Rosjanin jest przystojny. Też go zebrało na zadawanie pytań. Spojrzała raz jeszcze na Dimitriego, krótko go analizując.
- Może i przystojny - odpowiedziała tylko wzruszając przy tym ramionami, mając jednocześnie nadzieję, że Grigori skończy z tymi pytaniami. Nie zastanawiając się więcej nad tym, obserwowała jak chłopak odszedł od niej i podszedł do dziewczyny. Nie mogła aż się nie uśmiechnąć pod nosem widząc jej reakcję. Prawdę powiedziawszy liczyła, że dziewczyna się sprzeciwi, czy też jej chłopak zareaguje. Nie paliła się do wykonania tego zadania, ale skoro przyjęła zakład, nie zamierzała teraz się wycofywać. Szczególnie, że patrząc obiektywnie, owe zadanie nie było aż znów tak straszne, zawsze mogło być gorzej. Po chwili Rosjanin powrócił, tym razem w towarzystwie brunetki.
- Effie Fontaine - przedstawiła się, kiedy zapytał o imię. Tym samym też przy okazji przedstawiła się brunetce, z którą przyszło jej wykonywać zadanie. Kiedy zapytała cicho co takiego powiedział jej Rosjanin, w pierwszej chwili nie wiedziała adekwatnie czego. Myślała, że chłopak wyjaśnił jej tyle o ile na czym polega zakład.
- Zażyczył sobie w ramach zakładu widoku, jak obie całujemy się na jakimś stole - powiedziała przy tym lekko kręcąc głową. Też wymyślił. Mówiła to dość cicho, aczkolwiek wzrokiem obserwowała nadal Grigoriego.
- Faceci i ich fantazje - mruknęła jeszcze i upiła kolejny łyk swojego drinku. Wzrokiem ponownie powędrowała do brunetki. - Jak to załatwimy raz dwa, to przynajmniej będziemy mieć z głowy te zakłady - powiedziała do niej, zastanawiając się co dziewczyna zamierza uczynić. Właściwie nie wiedziała kiedy Rosjanka założyła się z chłopakiem i co takiego musiał zrobić. Niemniej jednak, najwyraźniej chłopak przeważnie wygrywał we wszelakich tego typu układach.

______________________

time is on my side
Go ahead, go ahead and light up the town. And baby, do everything your heart desires. Remember, I'll always be around. And I know, I know. Like I told you so many times before. You're gonna come back, baby. 'Cause I know You're gonna come back knocking. Yeah, knocking right on my door.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Galeony : 213
  Liczba postów : 252
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 18:48;

Rose spojrzała na Hannę z rozbawieniem.
- Lubię pisać listy - stwierdziła po prostu i poprzestawszy na tym, nie skomentowała reszty słów Hanny. Więc była abstynentką? No, proszę. W sumie Rose ceniła ludzi, którzy umieli bawić się bez alkoholu, chociaż z nią to różnie bywało.
Nagle zobaczyła Marlene Brodeur, jej dawno poznaną znajomą. No tak, w ostatnim liście pisała, że pojawi się w Hogwarcie, ale Rose do końca nie była pewna, czy coś jej nie zatrzyma. Teraz jednak ucieszyła się. Tak dawno jej nie widziała! Gdy dziewczyna pojawiła się blisko niej, dotknęła jej ramienia.
- Marlene! - krzyknęła. - Jak dobrze cię widzieć! Poznajesz mnie jeszcze? To ja, Rose! A to Hanna, moja znajoma. Także tutaj studiuje - powiedziała, wskazując na koleżankę. - Hanno, to Marlene, poznałam ją kilka lat temu, kiedy była w Londynie. Pochodzi z Francji - rzekła i, przedstawiwszy je sobie, zwróciła się z ciekawością do Brodeur: - Co u ciebie słychać, moja droga? I jak podoba ci się w naszej cudownej szkole? - Była autentycznie zainteresowana.
Zerknęła w stronę grupki zgromadzonej niedaleko. Czyżby Effie, ta Ślizgonka, prefekt naczelny Hogwartu, zamierzała pocałować się z tą ładną dziewczyną z wymiany, jak jej tam - Tamarą, tak? Rose z rozbawieniem i jednocześnie politowaniem przyglądała się przez chwilę tej scence. Widocznie brak im atrakcji, więc wypowiadają sobie jakieś idiotyczne wyzwania... Doprawdy, czy ich prywatne życie towarzyskie jest w aż tak małym stopniu zadowolające, że muszą to sobie odbijać w taki sposób?
Popatrzyla z zainteresowaniem na obie dziewczyny. W oczach Harm miałyby dużo stracić, decydując się na pocałunek wymuszony przez chłopaka. Może jednak w ten sposób zyskają rozgłos i popularność? Cóż, być może aspirują do zostania gwiazdami szkolnej gazetki... Na twarzy Puchonki pojawił się ironiczny, pobłażliwy uśmiech, których zwykle reagowała na takie sytuacje. Ach, dziewczęta, więc wybieramy linię najmniejszego oporu i całujemy się na stole z nieznanymi ludźmi tej samej płci, żeby nie zepsuć sobie opinii? Fatalne zagranie, chociaż większość hogwardzkich uczniów i studentów pewnie im przyklaśnie, że podołały wyzwaniu! Wzruszające, pomyślała Rose.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dimitri Korotya

Student Hufflepuff
Wiek : 28
Galeony : 164
  Liczba postów : 182
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 19:05;

Słuchał uważnie słów przyjaciela, choć niezbyt podobało mu się to co usłyszał z jego ust.Nie słyszał nic o żadnym zakładzie ani też o przegranej Tamary.Czyżby chodziło o zapałkę wycelowaną w papierosa blondynki ? Wątpił aby panna Markowa brała w tym udział, więc sądził, że Grigori przeprowadził wszystkie bez jej zgodny tylko łaskawie jej następnie oznajmiając, że przegrała, a w zamian wymyśli jej odpowiednią karę.
Westchnął głośno widząc poczynania Orlova, aby swój plan w życie wprowadzić.Obserwował także jak Tamara niechętnie posuwa się w stronę Effie i obie szepczą coś między sobą.Przypuszczał, że próbują to wszystko wyjaśnić, bo szczerze wątpił aby świergotały o okolicznościach pocałunku czy innego typu bzdetach, tym bardziej, że brunetka posłała mu zdezorientowane spojrzenie w którym wyraźnie prosiła go o jakąkolwiek pomoc.
Pociągnął ostatni, dość spory łyk wódki zanim odstawił ją na stół.Ratowanie dziewczyny z zachłannych i wiotkich ramion półwilli to zadanie dla odważnych, a odwaga najłatwiej przychodzi do niego po alkoholu, choć częściej tę cechę w stanie upojenia można określić jako nadmierną głupotę.Chłopak wolał jednak pierwsze określenie, a gdy dodawał do tego jeszcze zacne słówko 'honor' czuł się już całkowicie dowartościowany i pewny magicznych zdolności tych wysokoprocentowych trunków, które to nawet z najzwyklejszego człowieka potrafiły uczynić bohatera wielkiej miary.Oczywiście była to tylko jedna z zalet alkoholi na bardzo długiej liście, którą Dimitri posiadał w swojej głowie już od niepamiętnych czasów i gdyby zaszła taka potrzeba mógłby recytować ją nawet przez sen.
- Nie ma mowy. - Odezwał się podchodząc na przód i chwytając jej dłoń delikatnie przyciągnął ją do siebie. - Nie oddam mojej dziewczyny nikomu.
Zadeklarował uroczyście stawiając drobną brunetkę przed sobą i składając swoje dłonie na jej ramionach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Hufflepuff
Wiek : 30
Galeony : 203
  Liczba postów : 219
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 19:33;

Odłożył kieliszek na stolik, przypatrując się rozwojowi sytuacji. Zakład? To zawsze brzmiało ciekawie. Ciekawy był też, w czym przegrały owe dziewczęta, lecz o wiele bardziej interesujący był podmiot zakładu. Pocałunek. W sumie nic takiego za wzbudziło wielkie poruszenie wśród zebranych. Zgodził się z Ridley'em, że zdecydowanie mogłyby pozbyć się ciuchów, odwalając przed tym mały striptiz. O tak, pan Howard by nie pogardził. Z resztą, każdy mężczyzna marzył o malutkim trójkąciku lub byciem świadkiem takiego pocałunku. Cóż więc dziwnego, że każdy umilkł? Zdecydowanie to było widowisko warte świeczki. Drgnął, gdy zauważył, jak Tamara (bardzo ładne imię) podeszła do dziewczyny o nadludzkiej urodzie. To było dość zabawne, ponieważ owe imię Rosjanki kojarzyło mu się jedynie z siekierą i seryjną morderczynią. Po chwili jakby z ziemi wyrósł jego wróg numer dwa. Co za idiota ten cały Rosjanin! Doprawdy, albo ma coś nie tak z psychiką albo za dużo przebywa z tym całym Raphaelem. Musiał być totalnym egoistą. Chciał zabronić każdemu na to patrzeć? Samolub, ziemniak, egoista, rosjanin, ser. Cuchnąca bulwa.
- Korotya, to tylko zakład. - jęknął, wywracając oczami i łapiąc go za ramię. Tym samym sprawił, iż puścił Tamarę z objęć. Spojrzał na niego i jedyne na co miał ochotę to zdezynfekować dłoń. A fu! Co jak ma jakieś zarazki? Matko bosko, on musi prędko coś z tym zrobić.
- Jak przegrała, to niech płaci cenę. Dobrze wiesz, że Grigori nie odpuści. - wzruszył ramionami, spoglądając na dziewczęta. On już chciałby ujrzeć owe widowisko! Czy muszą na coś czekać?! Nie, przecież Rosjanin musiał klapnąć swoim dziobem.
- What happens at the Party, stays at the party! - dodał, udając nieco podpity głos. Bo czy nie miał racji? To była jedna z najważniejszych zasad najlepszych imprez roku. Co tam się działo, zostawało tylko w danym miejscu. Nikt nie musiał się martwić o własną reputację. Wszystkie chwyty dozwolone. I gdyby czymś "strasznym" byłby pocałunek dwóch dziewczyn, to biedny mały rosjanin musiałby zapisać się do Daisy. Zgubiłby się w prawdziwym świecie.
- No chyba, że boisz się, iż blondynka lepiej całuje od Ciebie. No to sorry stary. - uniósł teatralnie dłonie, kręcąc głową z niedowierzaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ridley Wood

Student Hufflepuff
Wiek : 30
Galeony : 131
  Liczba postów : 143
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 19:37;

-Rozumiem twoja zlosc Kora, ale daj swojej dziewczynie obronic swoj honor. Lud chce igrzysk. Nie wiem o co chodzi w tym zakladzie, jednak jesli twa piekna kobieta rzeczywiscie przegrala to nie pozwole, by taka okazja na widowisko mi uciekla. Jesli nie chcesz na to patrzec to wyjdz z sali, wszystko ci potem opowiem. - zakonczyl wszystko szyderczym smiechem. Lubil Kore, ale szczegolnie po takiej dawce alkoholu, zrobilby doslownie wszystko, by zobaczyc plomienny pocalunek dwoch tak pieknych istot.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Grigori Orlov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 46
  Liczba postów : 542
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4219-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4220-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4224-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7195-grigori-orlov
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 20:36;

Grigori chcąc zapomnieć o sytuacji z Colette postanowił skupić na zakładzie oraz spożywanym alkoholu. Kiedy Tamara zgodziła się klasnął w dłonie.
- Kochana jesteś! - powiedział i zadowolony spojrzał na Effie, był wręcz z siebie dumny. Nagle Dimitrij wstał i zaczął mówić swoje pijackie zakazy. Kto nie chciałyby widzieć jak jego piękna dziewczyna całuje się z pół- wilą? Chyba tylko idiota. Spojrzał na Korotya ze zdziwieniem. Nawet Steve, który zazwyczaj nie mówił ani słowa do jego przyjaciela i Ridley zaczęli go namawiać. Najwyraźniej większość mężczyzn w tej sali było spragnionych widoku dwóch całujących się dziewczyn. Niewyżyci ludzie, którzy nigdy nie spełnili swoich marzeń erotycznych. Zaśmiał się krótko kiedy Steve wspomniał o tym, że Effie, która w końcu się przedstawiła, całuje lepiej niż Dimitri.
- W to kto lepiej całuje akurat nie mam wątpliwości - stwierdził patrząc wymownie na blondynkę. Wypił łyk alkoholu. Zapewne był tak wstawiony jak Korotya, może trochę bardziej zważając na to, że jego przyjaciel miał trochę mocniejszą głowę, więc Grigori był jeszcze bardziej uparty niż zawsze.
- Nie daj się prosić - powiedział po rosyjsku do przyjaciela. W końcu nie znał tutaj innych dziewczyn i nie mógł zmusić do wykonania owego zadania. - Ja też cię mogę pocałować, jeśli jesteś zazdrosny o tą samą płeć, będziecie kwita - Mówił wciąż w ojczystym języku, dużo gestykulując i podchodząc do Dimitria.
- Mówię ci, potem jeszcze przyjemniej będzie ci całować swoją piękną dziewczynę, kiedy pomyślisz, że tylko ty możesz to robić, a pół sali ci zazdrości - kontynuował, zdejmując dłonie przyjaciela z ramion Tamary. Przyciągnął ją do siebie i leciutko popchnął w stronę Effie.
- Przecież sama się zgodziła, a wiesz, że cię kocha i robi to jedynie dla rozrywki, jest impreza, robi się różne szalone rzeczy... - Grigori podszedł do obu dziewczyn i podał im rękę, by mogły wejść na stół. Wrócił do przyjaciela i objął go ramieniem.
- Jak Tamarze się spodoba może będziesz miał szczęście i znajdziesz się w łóżku z dwiema dziewczynami.
Wziął do ręki wódkę i podał Dimitriowi.
- A teraz napij się ze mną i ciesz niezapomnianym widowiskiem.
Uśmiechnął się do Effie i Tamary, wypatrując z oczekiwaniem momentu, w którym się pocałują.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 28
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 556
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1486-tamara-markowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2938-tamara-markowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1496p45-tamara-markowa#212459
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7613-tamara-markowa#212364
http://www.lastfm.pl/user/gabrielle_lucy
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 20:48;

Wywróciła oczami, słysząc od Effie, czego zażyczył sobie Grigori, w ramach zakładu, jaki to niby mieli zawrzeć. On naprawdę oszalał. Chciał, żeby one, obie... A wszyscy obecni mieli to oglądać. Naprawdę to tak go kręciło? Jak pokręconym człowiekiem trzeba było być, żeby takie coś go rajcowało? A ona, choć wiedziała swoje i tak go kochała. Bo miłość nie wybiera, prawda?
- Dokładnie. A powinnaś wiedzieć, że on nie odpuści. Będzie dążył do tego, byśmy tylko to zrobiły i nie będzie zważać na to, czy tego chcemy, czy nie - odparła cicho, choc i tak pewnie wiele osób to słyszało, przecież robiło się coraz ciszej. Och, już były w centrum uwagi.
Na szczęście Dimitri pojawił się, w postanowieniu walki o honor swój i jej. W tym momencie chętnie oddała się mu w ramiona, jeśli to tylko miało ją uratować przed tym incydentem, do którego tak dążył Grigori.
I nie tylko on. Szybko ktoś sprawił, że wydostała się z bezpiecznych objęć swego chłopaka. Ach, to jakiś.... Amerykanin, tak. Musiała przyznać, że po części miał rację. Grigori zawsze stawiał na swoim. Tym bardziej, gdy jeszcze ktoś go poparł. No cóż, widać wszystkie siły sprzeciwiły się przeciwko niej.
A Grigori wydawał się być coraz bardziej zdeterminowanym i Tamara poddała się. Wiedziała, że nie ma szans, by się z tego wycofać.
- Wybacz mi, bo nie wiem, co czynię - rzekła jeszcze do Dimitrija, nadając sytuacji dramaturgii, po czym zwróciła się ponownie do Effie, w której stronę popchnął ją Grigori.
- Nie mamy wyboru dziewczyno, nie mamy wyboru - szepnęła do niej, zrezygnowana, bezsilna. Wykonywała teraz każdy ruch jak bezwolny robot, chcąc zakończyć to wszystko jak najszybciej. Dlatego też niechętnie weszła na stół, a później pomogła w tym blondynce. Dlatego przybliżyła się do niej i musnęła jej wargi swoimi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Effie Fontaine

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4384
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 2483
http://czarodzieje.forumpolish.com/t24-effie-fontaine
http://czarodzieje.forumpolish.com/t253-effie-fontaine
http://czarodzieje.forumpolish.com/t619-effie-fontaine
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7168-effie-fontaine#204310
http://czarodzieje.forumpolish.com/forum
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Administrator




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 20:55;

Kontem oka powędrowała ku jakiejś świętoszkowatej Puchonce, która nieprzychylnym wzrokiem je obserwowała, co też dało się odczuć. Zakład był ich sprawą i to czy zamierzały go wykonać nie powinno podlegać dyskusjom dotyczącym, czy mają brak ekscesów w życiu, czy też może posiadają pewną niechęć do stania w kącie i obgadywania innych z racji braku lepszych rzeczy do roboty. Jak to robili niektórzy. Dla panny Fontaine zakład nie był niczym złym, był to zwykły pocałunek, a nie jakieś straszne wymagania. Nie było co robić wideł z igieł. Poza tym, jeśli się podjęło stawiania wyzwań, później należało je pokonywać, a nie uciekać z powodu myśli "co oni o mnie powiedzą i jaka będzie moja opinia!?". Akurat, to co mieli na to inni powiedzieć i ich opinia, nic nie interesowało Effie. No chyba, że zdanie, osoby, która byłaby w jakiś sposób dla niej ważna, ale to już co innego. Dodatkowo, gdyby pannie Fontaine chodziło o rozgłos, zapewne przyszłaby tu pod rękę w towarzystwie dwóch kobiet, a nie brała udział w jakimś zwykłym zakładzie, gdzie nawet nie ona wymyślała zadanie. Ale cóż, dla niektórych najwyraźniej pewne rzeczy pozostawały niezrozumiałe. Z resztą czego się spodziewać po Puchonach? Przeniosła swoje spojrzenie ku Dimitriemu, który jak widać postanowił interweniować, właściwie miała przeczucie, że któreś z nich w końcu jakoś się sprzeciwi, jednakże zaraz podszedł chłopak o Amerykańskim akcencie i dyskusja zaczęła się na nowo. Wypiła w międzyczasie jeszcze trochę alkoholu, właściwie nie mogła zaprzeczyć, że czuła jego działanie. Tylko uśmiechnęła się pod nosem na stwierdzenie o całowaniu. Po chwili odstawiła niemalże pustą szklankę na bok, po czym wdrapała się na stół.
- Trudno, nie będziemy się na przyszłość z nim zakładać - powiedziała jeszcze do dziewczyny. Najpierw spojrzała spod przymrużonych oczu na osoby dokoła, stwierdzając, że, cholera, znalazła się w jakimś totalnym centrum imprezy. Ale cóż! Trzeba lecieć z tym dalej! Przysunęła się więc do brunetki i tak jak to chciała, właściwie cała męska publiczność, pocałowała usta Rosjanki.

______________________

time is on my side
Go ahead, go ahead and light up the town. And baby, do everything your heart desires. Remember, I'll always be around. And I know, I know. Like I told you so many times before. You're gonna come back, baby. 'Cause I know You're gonna come back knocking. Yeah, knocking right on my door.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ridley Wood

Student Hufflepuff
Wiek : 30
Galeony : 131
  Liczba postów : 143
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 21:00;

- Skandal i prowokacja! Dziewczyny Wy to nazywacie pocałunkiem? Hahahaha. Tak to ja się mogę ze Steffanią pocałować. Gorzko, kur#a, gorzko - Ridley był jednocześnie mocno podniecony, jak i zniecierpliwiony.
-Pokazać Wam co to znaczy prawdziwy całus? - chwila i Ridley znalazł się na stole koło dziewczyn na stole... Do tego zrywając swoją koszulkę i ukazując idealnie wypieszczoną godzinami ćwiczeń klatę.
- No na której mam pokazać? Tylko spokojnie, kolejeczka obowiązuje. - a jego zapluta wódą gęba była coraz bliżej pięknych dziewczyn.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


William Blaces

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 103
  Liczba postów : 474
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 21:04;

Jakoś od dłuższego czasu Blaces był kiepsko poinformowany odnośnie życia towarzyskiego w całej szkole, ale przegapić przyjazd większej grupy ludzi w wieku zbliżonym do jego i w dodatku z zza granicy? Graniczy to niemalże ze zbrodnią. Ale niech to będzie kolejna rzecz, jaką zwalimy na jego długą nieobecność.
Nie ma czego ukrywać, ucieszył go taki świeży powiew nowości. W końcu nie będzie skazany na wieczne towarzystwo uczniów, których przybywało w zastraszającym tempie. W końcu będzie mógł porozmawiać na jakieś ambitniejsze tematy, zważając na jego dawną pasję do podróży, która nieco przygasła po ostatniej wyprawie do Rumunii, bynajmniej nie z braku zapału do poznawania nowych kultur, ale z powodu swoich popapranych spraw prywatno-służbowych, których nie potrafił uporządkować. Najzabawniejsze jest to, że gdy myślał o wszystkich uczniach, od których częściowo pragnął się odciąć, pewnej grupy w ogóle nie brał pod uwagę. A numerem jeden w tej grupie była Alexis. Ona była ponad wszystko, wychodziła poza ramy i ograniczenia. Przynajmniej chwilowo.
Do sali wszedł w wyjątkowo dobrym humorze. Wydawało mu się, że gdzieś w tłumie mignęły mu jasne, wręcz srebrzyste Alexis, ale nawet jeśli to była ona, więcej jej nie zauważył, najwidoczniej była zbyt pochłonięta zabawą. Gdzieś tam na stole, stała butelka alkoholu, teraz już znajdowała się w jego rękach, a on sam stanął gdzieś z boku i rozejrzał się uważnie. Trzeba obczaić nowe twarzyczki, ot co! Jakoś specjalnie nie zdziwiło go to, co się działo na stole. Norma. Posłał tylko Eff krótki uśmiech i wrócił do obserwacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dimitri Korotya

Student Hufflepuff
Wiek : 28
Galeony : 164
  Liczba postów : 182
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 21:06;

Zignorował uwagi dwóch Amerykanin, choć szczerze obojgu z nich nie znosił.Każdego z nich określał mianem dupków, choć mimo wszystko lubił napić się czasem z Woodem, ponieważ zdawał się być nieświadomy jego nienawiści i chyba nawet go lubił.Jeden z nich pociągnął go za ramię tak, że zmuszony był wyswobodzić Tamarę z dotyków swoich dłoń.Wzgardził jednak ramieniem szybko odsuwając się od potencjalnego sprawcy, którykolwiek z nich to był i skrzywił się nieznacznie w ich stronę.
Jak widział większość osób na sali pragnęła zobaczyć pocałunek półwilli i Rosjanki, co mimo wszystko wywołało na jego twarzy łobuzerski uśmiech.Jakaż ta impreza musiała być drętwa, aby pocałunek dwóch dziewcząt był aż takim widowiskiem.On, co prawda nigdy nie odczuwał braków w imprezie, bo zawsze uzupełniał mu go alkohol, który po raz kolejny tym razem dziś, doprowadził go do stanu nietrzeźwego.
- Dobra. - Odparł do przyjaciela w języku rosyjskim szturchając go w ramię, wzdychając przy tym głośno jakby właśnie wyrzekł się czegoś z wielką niechęcią.
- To by było coś. - Stwierdził odbierając od przyjaciela wódkę i upijając kolejny łyk. - Nie narzekałbym gdyby obie znalazły się dziś w mojej sypialni.
Popijając trunek obserwował pocałunek obu dziewczyn, co było przyznać mu niezwykle łatwo, nie należał do najefektowniejszych.
- Już ? - Zaśmiał się do przyjaciele opierając się o jego ramię i nadal dzierżąc w dłoni butelkę alkoholu.- Blondynka swoją nieśmiałością psuje opinię dziewcząt z Hogwartu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Grigori Orlov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 46
  Liczba postów : 542
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4219-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4220-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4224-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7195-grigori-orlov
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 21:15;

- Więc będę modlił się razem z tobą, aby jakiegoś pięknego dnia znalazły się w twoim łóżku przyjacielu - powiedział, klepiąc go po ramieniu i uśmiechając się serdecznie.
Udało się. Obie dziewczyny stały na stole i póki co delikatnie musnęły się wargami. Cóż za cudowny widok! Zawsze jego marzeniem było wylądowanie w łóżku w więcej niż z jedną dziewczyną. No dopóki nie poznał Colette, bo aktualnie na jego pierwszym miejscu marzeń erotycznych jest inna rzecz... Ale nie mógł rozważyć ów ciekawy dylemat, gdyż idiota Ridley wlazł, zdjął koszulę i zaczął coś krzyczeć.
- Amerykanie nie powinni pić - mruknął i sięgnął po różdżkę.
- Złaź, pajacu i daj im się rozkręcić - krzyknął widząc, że chłopak psuje jego cudowne przedstawienie, którego to on nie Wood jest reżyserem.
- Aresto Momentum - powiedział a pod chłopakiem pojawiły się nosza - Flippendo - krzyknął jeszcze i chłopak został wepchnięty prosto na nie. Wingardium leviosa przyciągnął Ridleya na noszach do siebie i postawił go na ziemi.
- Siedź i się nie ruszaj. I nie pij więcej - powiedział do niego pochylając się do chłopaka. Zabrał jego syberyjską wódkę, którą to tak się przechwalał, sam upił łyk i spojrzał na dziewczyny.
- Wybaczcie za niego, nie przeszkadzajcie sobie - powiedział z szaleńczym uśmiechem i stanął obok Ridleya, by mieć dobry widok.
- Effie na pewno pokaże, że dziewczyny z Hogwartu stać na więcej i nie tylko z powodu urody powinno się je pożądać - dodał w stronę blondynki. Spojrzał na Tamarę wyczekująco. W końcu ona na tym stole reprezentuje Rosję! Nie może zawieść Orlova, ani swojego chłopaka, czyż nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 28
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 556
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1486-tamara-markowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2938-tamara-markowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1496p45-tamara-markowa#212459
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7613-tamara-markowa#212364
http://www.lastfm.pl/user/gabrielle_lucy
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 21:24;

Całowała najpierw delikatnie Effie, nie będąc pewną, czy dziewczyna byłaby zadowolona, gdyby zdecydowała się na coś więcej. Jednak wypity alkohol powoli dawał o sobie znać, więc postanowiła dać z siebie więcej. Jednak, nagle musiał się przypieprzyć jak zwykle ten cały Wood, jak zwykle wygłaszając swoje "mądrości". To bardzo zdenerwowało Tamarę, która oderwała się na chwilę od blondynki.
- Spieprzaj - warknęła i odepchnęła go od siebie. Zrobiła to tak mocno, że ten aż zachwiał się i o mało co nie spadł ze stołu. Trudno, mógł się tak nie przystawiać.
To by było coś. Nie narzekałbym, gdyby obie znalazły się dziś w mojej sypialni.
Policzek. Te słowa były jak cholerny, bolesny policzek. Jak... jak mógł? Och, chciał mieć je obie? To będzie je miał. Doigrał się.
Przyciągnęła wiec Effie tak blisko siebie, jak tylko się dało i wpiła sie łapczywie w jej wargi, rękoma obejmujac jej talię. Pocałunek był głęboki, zachłanny. Dawałą z siebie wszystko. Całowała pannę Fontaine tak, jakby chciała całować tego, którego kochała.
I niech wszyscy żałują, że nie są na miejscu tej pół - wili. Niech żałują.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Diana Potter

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
  Liczba postów : 432
http://czarodzieje.my-rpg.com/t267-diana-potter?highlight=Diana+Potter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5391-moe-kochane-ludki
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 21:28;

Weszła niepewnie na salę. Rozejrzała się powoli i zobaczyła parę znajomych twarzy, większość jednak widziała po raz pierwszy. Weszła w głab sali starając sie nikomu nie przeszkadzać. Zepchnięta przez jakichś ludzi zeszła pod ścianę i nie wiedząc co ze sobą począć oparła się o nią plecami. W ogóle nie wiedziała dlaczego tu przyszła. Ubrana w długie ciemne jeansy koszulkę na ramiączkach, bolerko i bluze od starszego brata stała z twarzą schowaną za rudawymi włosami i patrzyła na ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elena Marion

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 467
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t536-elena-marion?highlight=Elena+Marion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1070-elena-marion?highlight=Elena+Marion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5044-ci-dobrzy-i-ci-zli-czyli-elenowe-powiazania-postaci?highlight=ci+dobrzy+i+ci+%C5%BAli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9392-elena-marion?highlight=Elena+Marion
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 21:36;

Weszła na salę pewnym krokiem. Z wysoko podniesioną bladą twarzą, czarnymi włosami upiętymi w kok z tyłu głowy podtrzymywanym chińskimi pałeczkami i krwistoczerwonymi ustami wyglądała na prawdę zniewalająco. Ubrana była w zwykłe jeansy i zielono-czarno-stebrną tunikę z szerokim kapturem Na jej szyji jak zwykle pobłyskiwał srebrny wąż ze szmaragdowymi oczami. Weszła w tłum kręcąc się bez celu wśród ludzi, których nie znała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Hufflepuff
Wiek : 30
Galeony : 203
  Liczba postów : 219
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 21:44;

Obserwował poczynania dwóch najpiękniejszych dziewczyn na ziemi, mocno fantazjując we własnej głowie. Och, gdyby we dwie znalazły się w jego sypialni...! Nawet pokusiłby się na grę wstępną ze świeczuszkami. Zdecydowanie chciałby ujrzeć wśród czerni pościeli malinowe usta dziewcząt. Tamara i Effie! Cóż za piękne imiona! Gdy całe widowisko nagle przerwał wyskok Ridley'a, prawie zaniemówił. W myślach wyzywał go od największych idiotów. Bo jak mógł przerwać w takim momencie? Steve kompletnie rozumiał, że jego przyjaciel był gotowy na wszystko od razu i nawet nie potrzebował rozgrzewki. Ale do cholery! To był ich pierwszy pocałunek, a w dodatku gapiła się na nich zgraja podnieconych facetów, którzy dodatkowo wyobrażali sobie ich we własnych łóżkach. I jeszcze próbowali zatuszować to, pijąc syberyjską wódkę! Pruderia! Kiedy tylko Grigori zabrał Ridleyowi jedyny trunek dzięki czemu przetrwa występ przyjaciela, podszedł do niego, gwałtownie wyrywając butelkę.
- Własność FBI. - rzekł władczym tonem, przygarniając do siebie trunek. W mgnieniu oka Ridley powędrował pod ścianę. Miną godną amerykanina spojrzał na Grigoriego, potem na kobiety, które miały się całować.
- Ridley, Ty motherfucker! Jak mogłeś to przerwać?! - ryknął w jego stronę. Był zły! I cholernie zawiedziony zachowaniem swojego przyjaciela. Z resztą, czy aż tak szybko się upił syberyjską wódką? Nigdy czegoś takiego nie odwalał! Dlatego aby przerwać własne katusze, wyjął różdżkę, pochodząc do Ridleya. Wyszeptał Aquamenti, a strumień zimnej wody poleciał na twarz przyjaciela. Dał mu skrawek koszulki, którą znów musiał rozerwać. Nigdy się nie oduczy tego robić. Na każdej imprezie w Ameryce chwalił się swoim torsem. I cholera. Tego mu zazdrościł Steve. Wystarczy, że zdjął koszulkę, a każda amerykanka wskakiwała mu do łóżka.
- Na trójkąt zaczekaj do wieczora - dodał nader troskliwie, podając mu dłoń, aby wstał. Te nosze wcale nie budziły fajnych wspomnień czy też odczuć. Prędko przeniósł wzrok na dziewczęta, mając nadzieję, że jeszcze nie skończyły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Effie Fontaine

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4384
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 2483
http://czarodzieje.forumpolish.com/t24-effie-fontaine
http://czarodzieje.forumpolish.com/t253-effie-fontaine
http://czarodzieje.forumpolish.com/t619-effie-fontaine
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7168-effie-fontaine#204310
http://czarodzieje.forumpolish.com/forum
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Administrator




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 21:49;

Przeczuwała, że lekki pocałunek im nie wystarczy, a że będą liczyć, na coś o wiele bardziej widowiskowego. W owej chwili jednak przerwały, bowiem na stół wskoczył Amerykanin. Gdyby tego było mało, na pewno ku niebywałej uciesze zebranych, postanowił się pozbyć koszuli. Całe szczęście nie był on nikomu tam na rękę, temu też z wielką ulgą przyjęła fakt, że szybko ponownie wylądował na ziemi. Chwilę później usłyszała też głosy innych osób, powtarzające, że chcą zobaczyć coś więcej i że są zbyt nieśmiałe. Uniosła tylko brwi i uśmiechnęła się pod nosem. Proszę bardzo, skoro chcieli czegoś innego, niech mają. Po czym jak gdyby nigdy nic wróciła do brunetki. Doskonale wiedziała, że spojrzenie wszystkich utkwione jest w nich. Kiedy tylko dziewczyna przeszła z delikatnych pocałunków w nieco agresywniejsze, panna Fontaine postanowiła nie pozostawać w tyle. Jej ręce szybko powędrowały do talii dziewczyny. Kiedy Tamara ją przysunęła do siebie, blondynka objęła ją mocno, a jedną z dłoni wplotła w jej włosy. Proszę bardzo! Niechaj sobie zazdroszczą i snują fantazje, postanowiła dać im to czego chcieli. By marzyli o znalezieniu się na miejscu jeden z nich, bądź też o przyłączeniu się do nich. Choć niezaprzeczalnie, na pewno pomocny w owej chwili był alkohol, który tego dnia zdążyła już wypić. Teraz ich pocałunki nie miały nic wspólnego z początkowym delikatnym muśnięciem ust, przerodziły się one w o wiele bardziej namiętnego i drapieżnego.

______________________

time is on my side
Go ahead, go ahead and light up the town. And baby, do everything your heart desires. Remember, I'll always be around. And I know, I know. Like I told you so many times before. You're gonna come back, baby. 'Cause I know You're gonna come back knocking. Yeah, knocking right on my door.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ridley Wood

Student Hufflepuff
Wiek : 30
Galeony : 131
  Liczba postów : 143
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 21:53;

- Oj Stivi, tego się po Tobie misiu nie spodziewałem. Taki z Ciebie, ku#wa przyjaciel, nawet pobawić się nie dasz? Ty to codziennie masz inną, a mi skąpisz, bo jesteś niewyżyty. Naprawdę mnie zawiodłeś stary. - cały zmoczony odepchnął kumpla od siebie, po czym dokładnie się wytarł swoją koszulką i półnagi zasiadł z powrotem do stołu. Nielojalność kumpla całkowicie go ostudziła, odechciało mu się nawet patrzeć na dziewczyny. To przecież oczywiste, że Sasza nie umie się bawić na całego. Ale po Stefani się tego nie spodziewał. Przecież tylko żartował i tak żadna nie pozwoliłaby mu się dotknąć. A nawet jeśli to nie pozwoliłby, aby Kora się na niego wkurzył. Ridley, w jego przekonaniu, doskonale wiedział na czym polega lojalność wobec kumpli i dobra zabawa. Usiadł sam i smętnie nalał sobie kolejny kieliszek. Powoli miał dość imprezy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elena Marion

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 467
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t536-elena-marion?highlight=Elena+Marion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1070-elena-marion?highlight=Elena+Marion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5044-ci-dobrzy-i-ci-zli-czyli-elenowe-powiazania-postaci?highlight=ci+dobrzy+i+ci+%C5%BAli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9392-elena-marion?highlight=Elena+Marion
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 22:00;

Dopiero teraz spostrzegła całe widowisko. Na jeden ze stołów wskoczył jakiś koleś i zaczął rozrywać swoją koszulkę ukazując imponujący tors. Jednak na Elenie nie zrobił on wilkiego wrażenia. Rozejrzała się uważniej i zraz obok zobaczyła Effie z jakąś dziewczyną, które- jeśli dobrze widziała, za co nie ręczy- się całowały. Zaczęła się cicho śmiać. Kilku facetów się na nią popatrzyło, ale ona ich zignorowała, a i oni przenieśli znowu wzrok na cała scenkę. Stała wśród tłumi, odcinając się od niego porcelanowobladą cerą i kruczoczarnymi włosami. Wszyscy byli lekko zarżowieni, czerwoni, albo chociaż zarumienieni. Normalka. Tylko ona wyraźnie się odcinała na ich tle. Wiedziała o tym i nic sobie z tego nie robiła. Założyła ręce na piersi i dalej patrzyła z lekkim uśmiechem na całe przedstawienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 11
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 178
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 22:12;

Choć z początku pocałunek dziewczyn nie był zbyt zachwycający, co zresztą cała męska część publiczności potwierdziła, bohaterki tego całego zamieszania wzięły sie za siebie... i to dosłownie.
Śmiać mu się chciało, kiedy myślał o tych chorych fantazjach tych facetów, z tymi właśnie laskami w łóżku... To było zabawne, że łudzą sie na coś takiego, chociaż nie mają szans.
Zagwizdał głośno na palcach, dopingując dziewczyny. Co jak co, może i podobali mu się też mężczyźni, ale wiadome jest od zarania dziejów, że żaden nie przepuści pieszczących się dziewczyn, chyba, że jest jakimś kompletnym zboczeńcem!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Hufflepuff
Wiek : 30
Galeony : 203
  Liczba postów : 219
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 22:13;

On naprawdę nie da sobie popatrzeć! Uznał, że poprosi Tamarę o prywatny występ, bo nic mu nie da zrobić. Wywrócił oczami i westchnął przeciągle, podchodząc do Ridleya. Wyglądał jak dziecko, któremu zabrano lizaczka lub jak nastolatek, który zrozumiał, że żyletka ma parę właściwości. I jedną z nich na pewno jest cięcie własnego ciała. Swoją drogą zastanawiał się, dlaczego amerykańskie pokolenie młodzieży chorowało, a w zasadzie cierpiało na autoagresje. Postawił wódkę z impetem na stole, chcąc mu pokazać, że tak naprawdę Ridley nie jest mu obojętny. Steve po prostu był dupkiem.
- Ej, no stary, bez jaj - mruknął, nalewając mu kielicha. Spojrzał na niego z miną zbitego psa. - Przerwałeś w ważnym momencie - burknął, podsuwając naczynie z trunkiem pod sam nos Ridleya. Nienawidził, kiedy właśnie odwalał takie sytuacje. Nie mógł być smutny! Cholera, Steve złapało sumienie.
- No chlupnij na zgodę - dodał. Czy naprawdę było tak, że Steve miał inną co noc? Miał w dupie wszystkich wokół, a jedyne czym się naprawdę przejmował było to, czy dyrektor przejdzie na drugą stronę czy też nie? Momentalnie poczuł się pusty w sobie. Musiał się upić i zatuszować te negatywne uczucie. Przecież nie powie nikomu przepraszam.
- Jak chciałeś, abym Ci dał buzi, wystarczyło poprosić... - rzekł, czekając na relację Ridleya.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ridley Wood

Student Hufflepuff
Wiek : 30
Galeony : 131
  Liczba postów : 143
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 22:23;

- Słuchaj Steve, zawsze myślałem, że jesteś moim kumplem. Moim najlepszym kumplem, z którym nie tylko niejedno wypiłem, ale i niejedno przeżyłem. Gdybyś Ty się do dziewczyn zaczął podstawiać to pierwszy bym wystrzelił w Saszę coś niewybaczalnego, gdyby tylko chciał Ci przeszkodzić. Mimo że bardzo Saszę lubię. - Ridley mocno posmutniał.
- Do tej pory myślałem, że wziąłeś mnie na turniej dla towarzystwa. Ot, świetny kumpel, będziemy się dobrze bawić. Bo na pewno nie wziąłeś mnie ze względu na wiedzę. Teraz nie wiem, co o tym myśleć. Może jestem tylko naiwnym gościem, który sprowadza do Ciebie nowe laski? Nie wiem, Stivi, nie wiem. - Ridley mocno się zasępił. Mimo tego, że był uznawany za tępaka to tak naprawdę była tylko przykrywka. W rzeczywistości był wyjątkowo czułym facetem, który budował wokół siebie taką, a nie inną atmosferę. Bał się, że może się mylić w stosunku do Steve`a. Zawsze uważał go za faceta z mnóstwem wad, zresztą Ridley sam miał ich nie mniej, ale wiedział, że zawsze będzie mógł na niego polegać. Dzisiaj pierwszy raz zwątpił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Raphaël Manoux

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 28
Galeony : -5
  Liczba postów : 65
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptyWto Lis 30 2010, 22:32;

Raphael spoglądając na dziewczęta na nowo poczuł w sobie „ogień”, niebędący dosłownie ogniem namiętności, o ile tak to można ująć. To inspiracja.
Nie mógłby powiedzieć, że widok który się przed nim rozpościerał nie był cholernie podniecający, albowiem skłamałby. Najpierw nieśmiałe, potem zaś namiętne i drapieżne pocałunki, delikatne muśnięcia dłoni błądzących w okolicach wcięć w talii… Działało to na jego bogatą wyobraźnię i to silnie. Niemniej owa wyobraźnia w jego przypadku wiązała się często z niespodziewanymi impulsami twórczymi.
To było dla niego jeszcze cudowniejszym przykładem impresji niż to co przedstawiały klasyki umieszczone w Orangerie. Zresztą, HM, dwie piękne niewiasty wymieniające finezyjne pocałunki były tak jakby bezdyskusyjnie stokroć ciekawsze od nenufarów czy weneckich zachodów słońca. Bez obrazy dla Wenecji czy nenufarów oczywiście.
Sztuka i wena były dla niego dużo silniejsze niż wszelakie impulsy seksualne, nawet jeśli właśnie z nimi się wiązały. Sztuka była dla niego silniejsza od wszystkiego. Dlatego prędko wyjął szkicownik i uwieczniał dynamiczną kreską całą scenę, jaka zachodziła na jego oczach, skupiając się na tym, aby wiernie oddać także ich delikatne ruchy, aby było to prawdziwie wierne, prawdziwa doskonałość.

Z wymiernym skutkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Grigori Orlov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 46
  Liczba postów : 542
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4219-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4220-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4224-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7195-grigori-orlov
Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 EmptySro Gru 01 2010, 00:00;

Grigori po zdjęciu ze stołu Ridleya stracił całkowicie zainteresowanie chłopcami z Ameryki. Pozwolił nawet sobie wyrwać z ręki butelkę wódki, nie podpalając przy tym nikogo. W końcu dziewczyny stały same, bez napalonego Ridleya i wyglądały wprost przepięknie. Pobłażliwie jedynie omiótł wzrokiem żalącego się Wooda i Steve'a, który teraz musiał tego wysłuchiwać. Miał wrażenie, że ludzi z USA faktycznie są tacy jak mówią stereotypy... Chociaż sam nie jest lepszy, w końcu który to już łyk mocnego trunku wziął właśnie do ust?
Ku swojemu ogromnemu zdziwieniu zauważył, że to Tamara zaczęła w pewnym momencie namiętniej całować Effie, a nie odwrotnie, jakby coś nagle zadecydowało, że tak ma to wyglądać. Oczywiście wcale mu to nie przeszkadzało, ale zakodował sobie, że musi zapytać o tą nagłą zmianę Rosjankę, która wcześniej do tego pomysłu była bardzo sceptycznie nastawiona.
- Nie smuć się już Ridley, zrobiłeś głupotę i tyle, ciesz się widokiem - powiedział do kolegi obok, klepiąc go po plecach, oczywiście wciąż nie odrywając wzroku od pięknych dziewczyn. Podszedł do Dimitrija i objął go ramieniem.
- Zdrowie Grigorija Orlova, który zafundował nam przed chwilą ten cudowny widok - krzyknął unosząc do góry kolejną butelkę wódki i wlewając w siebie dużą część. O tak dzisiejszym celem jest upicie się , zdecydowanie. Stał dość spokojnie, obejmując przyjaciela, popijając alkohol i patrząc na dwie całujące się dziewczyny. Trafił za życia do nieba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Komnata na krańcu korytarza - Page 4 QzgSDG8








Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 4 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Komnata na krańcu korytarza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 19Strona 4 z 19 Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 11 ... 19  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Komnata na krańcu korytarza - Page 4 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
trzecie piętro
-