Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Wschodni brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
AutorWiadomość




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 180
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 402




Gracz






PisanieTemat: Wschodni brzeg jeziora   Czw 28 Kwi - 19:51

First topic message reminder :


Wschodni brzeg jeziora


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1508
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1382
http://www.czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://www.czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://www.czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://www.czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Wschodni brzeg jeziora   Nie 10 Cze - 18:01

Była już ta godzina, że dziewczyna wyszła z zamku by trochę pobiegać, a przy okazji poćwiczyć. Czuła że ostatnio spadła jej forma. Rodzice nadal byli na nią wściekli a ona wolała się do nich nie odzywać i w najbliższym czasie wcale nie wracać do domu chociaż wiedziała, że ojciec gdyby tylko chciał to osobiście pofatygował by się do zamku tylko po to by na oczach całej szkoły wywlec ją do domu. Nie zna czegoś takiego jak szacunek albo wstyd . Wyłączyła się całkowicie z myślenia i biegła wolnym truchtem wokoł szkolnego jeziora. Później na samej końcówce przyspieszyła odrobinę by na koniec zatrzymać się przy brzegu jeziora. Chwilę odpoczęła na tyle by złapać oddech.
- Spadła ci kondycja, fatalnie- powiedziała cicho sama do siebie bo wiedziała że po tak krótkim biegu nie powinna w ogóle czuć zmęczenia a tym bardziej nie powinna dyszeć. Zabrała się więc za rozciąganie. Najpierw koci grzbiet i tym podobne ćwiczenia z tyłkiem w górze a rękoma opartymi o trawiaste podłoże. Tego dnia niewiele ludzi się kręciło w miejscu gdzie obecnie się znajdowała, ale tym lepiej dla niej, że nikt jej nie przeszkadzał.

@Enzo Zaccaria krótko bo nigdy nie lubię zaczynać pierwsza i jeszcze na telefonie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Genua
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 20
  Liczba postów : 116
http://www.czarodzieje.org/t16042-enzo-zaccaria
http://www.czarodzieje.org/t16055-worki-treningowe
http://www.czarodzieje.org/t16048-poczta-tego-fajnego-slizgona#439055
http://www.czarodzieje.org/t16047-enzo-zaccaria




Gracz






PisanieTemat: Re: Wschodni brzeg jeziora   Nie 10 Cze - 19:22

Nienawidził takich dni jak ten, właśnie dlatego, prawie cały spędził w pokoju wspólnym, oddając się słowu pisanemu. Dopiero wczesnym wieczorem, uznał za stosowne w końcu rozruszać swoje zdrętwiałe od siedzenia kości. W odstawkę poszła koszula i wygodne jeansy, które zastąpił luźny czarny tank i krótkie spodenki. Książkę w jego dłoni zastąpiły owijki w barwie zgniłej zieleni. Najpierw poćwiczył chwile z workiem zawieszonym w jego sypialni, by po chwili całkiem nieźle rozgrzany, udał się, by pobiegać. Wolał nie biegać po szkole, łatwo było tam o niebezpieczny wypadek, zdecydowanie bardziej odpowiednim miejscem było jezioro. Dość szybko znalazł się na miejscu i zaczął biegać, kondycja zwykle pozwalał mu na dość długie biegi, ale dziś coś mu nie szło i zaledwie bo pół godziny, był zmuszony przerwać i rzucić się na trawę nieopodal brzegu jeziora. Jako że wcześniej nie zwracał uwagi na świat dokoła i leżał z przymkniętymi oczami przez dłuższą chwilę. Kiedy w końcu je otworzył i usiadł, by rozejrzeć się po miejscu, w którym się znalazł, pierwszym co zobaczył, była tylna część ciała jakiejś dziewczyny. Pytająco uniósł brew i dość głośno, tak by mogła go dosłyszeć, zapytał.
-Czyżbym przeszkadzał? Jeżeli tak mogę się przenieść.- Kiedy mówił w jego głosie, wyraźnie dało się dosłyszeć włoski akcent. Cóż, nie przeczył, że widok go zaskoczył i wywołał mieszane odczucia, kuriozalna sytuacja, jaka tu zaistniała nie należała do codziennych. Oby tylko o nic mnie nie oskarżyła, nie nawidze idiotycznych insynuacji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1508
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1382
http://www.czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://www.czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://www.czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://www.czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Wschodni brzeg jeziora   Nie 10 Cze - 23:23

W pewnym momencie zrobiła coś w stylu gwiazdy do tyłu, no i wtedy dopiero dostrzegła chłopaka. Wcześniej ćwiczyła sobie w ciszy i nie przejmowała się niczym zupełnie. Spojrzała się zdziwiona lekko w jego kierunku.
-Nie, nie przeszkadzasz. Nie jestem typem samotnika. Długo już na mnie patrzysz z ukrycia? - zapytała z lekkim zainteresowaniem w głosie, po czym usiadła obok niego na trawie po turecku i spojrzała mu się prosto w oczy. Zresztą zwykle podczas rozmowy starała się utrzymać kontakt z drugą osobą.
-Codziennie staram się tutaj biegać, jestem Katherine, a ciebie ostatnio chyba widziałam na zajęciach- powiedziała lekko niepewnym głosem. Sporo osób widziała na zajęciach, ale on jakoś wyjątkowo utkwił jej w pamięci. Nie rzucający się w oczy i sprawiający wrażenie nie zainteresowanego niczym co się działo wokół niego. Idealnie skupiony na swojej własnej pracy i zawsze praktycznie poprawnie rzucający każde narzucone przez profesora zaklęcie. Wyczuła w głosie u chłopaka jego wyjątkowy włoski akcent. Katherine była angielką więc nie miała jakiegoś wyjątkowego tonu w swoim głosie. Lubiła mężczyzn z tatuażami,a ten wyjątkowo wydawał się być dosyć sympatyczny. Ptaszki wokół pięknie śpiewały, a woda wręcz zachęcała do tego by w niej popływać. Z jednej strony obserwowała jej nowego towarzysza obecnej rozmowy, zaś z drugiej marzyła tylko o tym by wskoczyć do tej wspaniałej wody i się ochłodzić. Oczywiście tylko na brzegu, bo tak naprawdę to panicznie bała się wszelkiej, otaczającej ją wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Genua
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 20
  Liczba postów : 116
http://www.czarodzieje.org/t16042-enzo-zaccaria
http://www.czarodzieje.org/t16055-worki-treningowe
http://www.czarodzieje.org/t16048-poczta-tego-fajnego-slizgona#439055
http://www.czarodzieje.org/t16047-enzo-zaccaria




Gracz






PisanieTemat: Re: Wschodni brzeg jeziora   Pon 11 Cze - 0:37

Enzo miał najwidoczniej prawdziwy talent do wpadania w interesujące, acz nie do końca przyjemne spotkania. Sam nie wiedział, na jakie zapowiadało się to. Cóż, pod względem wizualnym spotkanie zapowiadało się co najmniej znośnie. Teraz pozostawało wierzyć, że także drugi aspekt spotkania nie zawiedzie.
-Cóż, ja również nie jestem typem samotnika, ale nie oznacza to, że Lubie znosić towarzystwo każdego, dlatego wolałem zapytać. Czy długo na ciebie patrze? Cóż, zależy jaka odpowiedź cię zadowala. Jak sądzisz?-Zapytał i posłał jej zaczepny uśmiech, miał ochotę na trochę luźniejszą konwersację, bowiem, jak miłe i satysfakcjonujące nie byłoby obrażanie innych ludzi, czasami trzeba było odsapnąć. Trochę zdziwiło jak otwarcie i szybko nawiązywał z nim kontakt, mało kto zaczynał znajomość takim spojrzeniem. Mimo tego odwzajemnił je, pokazując jej głębie swych mętnych oczu i posyłając jej lekki uśmieszek.
-Cóż, ja zwykle ćwiczę w pokoju wspólnym, ale uznałem, że po tym, jak przesiedziałem w dormitorium cały dzień, wypadało, by się trochę ruszyć i pobiegać. Gdzie moje maniery, jestem Enzo.-To powiedziawszy, jak zwykle ucałował jej dłoń. W sumie nie wiedział czemu, zawsze to robił, nie szanował prawie nikogo i niczego, a zawsze bezwiednie wykonywał ten prosty gest. Zajęcia? Zapewne chodziło jej o zajęcia z zaklęć, na których ostatnio był, on sam jej nie zauważył. Co prawda nie zwracał na nich uwagi na nic, poza poleceniami wydawanymi przez nauczycielkę, bo cały czas myślał o czym innym. Zwracanie uwagi na nieznajomych było ostatnim, o czym myślał w takiej chwili. Dopiero po dłuższej obserwacji dojrzał w dziewczynie, znaną z widzenia ślizgonke.
-Jesteś z domu węża prawda?-Zapytał cicho i przeniósł wzrok z jej oczu na srebrzące się jezioro. Bezwiednie podrapał się po ramieniu, na którym wiły się liczne tatuaże. Było bardzo gorąco, a on lubił pływać, w sumie taki miał zamiar, ale nie za bardzo uśmiechało mu się to w czyimś towarzystwie.
-Woda w jeziorze musi być teraz przyjemnie chłodna....-Powiedział bardziej do siebie niż do niej, po czym wyrwał się z zadumy i powiedział.-Przepraszam, trochę się zamyśliłem, to do mnie niepodobne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1508
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1382
http://www.czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://www.czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://www.czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://www.czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Wschodni brzeg jeziora   Pon 11 Cze - 8:15

Katherine uśmiechnęła się lekko zadziornie. Nie wspomniała nic o tym, że nie lubi szlam, bo to by mogło zabrzmieć co najmniej dziwnie podczas rozmowy z osobą o której mało co wiedziała, tylko tyle co jakieś wynajęte pierwszoklasistki zrobiły jej zwiad za garść galeonów. Gdy zadał jej kolejne pytanie, zaśmiała się lekko, ale na szczęście nie zaczerwieniła.
-Masz szczęście że cię kojarzę, wielu osób po prostu nie lubię. Jeśli chodzi o tą sytuację, mam nadzieję że ci się podobało, ćwiczenia strasznie mnie odprężają. Po tak intensywnym treningu brakuje mi tylko czasem dobrego masażysty- powiedziała w miarę uprzejmym tonem, mając nadzieję, że o zgrozo nie pomyśli sobie w tym momencie nic złego? Przejmowała się, przecież to bez sensu, nie powinna ani trochę przejmować się opinią innej osoby. Gdy ucałował jej dłoń, tylko przez moment w jej oczach widniało zaskoczenie.
-Proszę, proszę, Panicz Enzo, szarmancki a do tego przystojny. Taki zestaw chyba rzadko chodzi w parze - rzuciła w jego kierunku komplement po czym położyła się na trawie spoglądając beztrosko w niebo. Może po prostu chciała uniknąć w tym momencie spojrzenia. Tylko się dziewczyno nie zakochuj w każdym pierwszym napotkanym facecie, który jest przystojny i chce z Tobą rozmawiać bo to byłoby niereformowalne , zagroził głosik w jej głowie. Kolejne pytanie rzucone luźno przez chłopaka.
-Tak, zgadza się. Sam dom Salazara Slytherina- oznajmiła pewnym siebie tonem w którym można było odczuć delikatną dumę. Nadal leżała tak jak wcześniej praktycznie nie zmieniając pozycji. Gdy jednak wspomniał o zamyśleniu się tylko się zaśmiała.
-Uwierz mi, zdarza się nawet najlepszym- oznajmiła po czym wstała z trawiastego podłoża i spojrzała najpierw na wodę a potem na chłopaka.
-Mam ochotę na coś szalonego- powiedziała po czym w sportowym staniku i krótkich spodenkach po prostu weszła do wody. Na początku odrobinę się trzęsąc, ale teraz już stała prawie po pas w wodzie. Nie pytała go o nic, tylko po prostu obserwowała go z wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Genua
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 20
  Liczba postów : 116
http://www.czarodzieje.org/t16042-enzo-zaccaria
http://www.czarodzieje.org/t16055-worki-treningowe
http://www.czarodzieje.org/t16048-poczta-tego-fajnego-slizgona#439055
http://www.czarodzieje.org/t16047-enzo-zaccaria




Gracz






PisanieTemat: Re: Wschodni brzeg jeziora   Pon 11 Cze - 10:20

Enzo miał wielką nadzieję, że zaraz nie powie niczego na tyle idiotycznego lub głupiego, by musiał przerwać konwersacje. Na razie nie było tak źle, na pewno bywało gorzej. Jego pytanie odniosło zamierzony skutek, a on nie musiał odpowiadać na to zadane przez nią, może poczułaby się urażona, gdyby stwierdził, że nie patrzył na nią w ogóle, a raczej jedynie przez krótką chwilę. Jej śmiech przywołał na jego twarz nic nie wyrażający, ale przyjemny dla oka uśmiech. Jej kolejny słowa rozbawiły go, ale w zgoła inny sposób niż jego słowa rozbawiły ją, było to rozbawienie tym, jak pewnie czuła się w sytuacji i jak bardzo mogła się mylić. Włoch uwielbiał rujnować światopogląd takich osób, pokazując im, że to one mają szczęście i to on kontroluje rozmowę, był prawie że pewien, że jest tak i w tym przypadku.
-Mam się czuć zaszczycony? Wybacz, lecz średnio Lubie otrzymywać czyjąś łaskę.- Mimo tego jak mogło to zabrzmieć, po raz kolejny przywołał na twarz uśmieszek. -Fakt, masażysta to świetna sprawa, ja sam jestem podobno trochę za mało delikatny na masażystę, ale mówiły to osoby, które nie miały okazji tego sprawdzić, więc sam nie wiem.-Dziewczyna prowadziła konwersacje w taki sposób, by otrzymać jasne informacje, nie zamierzał jej tego ułatwiać. Teraz to on przejął inicjatywę, wykonując zaskakujący ruch, jakim był pocałunek w rękę, wytrącił ją z trybu do zadawania pytań i mógł zaobserwować jej reakcje. Cóż, kolejne słowa naruszyły bardzo czułą część jego wspomnień, momentalnie uśmiech zmienił się w nieładny grymas.
-Nie mów na mnie panicz, nigdy.-Powiedział to tonem nieznoszącym sprzeciwu. Dlaczego? Zbytnio przypominało mu to formę, w jakiej zwracała się do niego rodzina ojca, w okresie najgorszego prześladowania i piętnowania. Miał nadzieje, że nie zraził jej ostrym tonem głosu, dlatego momentalnie po łagodniał i dodał.
-Złe wspomnienia. Oh... Szarmancki? Przecież to tylko pocałunek w rękę, wybacz, ale czyżby wśród ludzi, wokół których się obracasz, nie było to normą? Co do urody.... Przez grzeczność nie mogę zaprzeczyć.- Jeżeli dziewczyna spodziewała się, że w tym momencie odwzajemni się jej tym samym, to obawiał się, że musi ją zaskoczyć. Nie zwykł komplementować nowo poznanych osób ot, tak, zapewne i tak była świadoma swojej urody, a bezsensowne jej komplementowanie uważał za bezsensowne i co najmniej pożałowania godne. Świetnie.... jest ślizgonką, teraz, jedynym co chce wiedzieć, jest to czy należy do tej głupio aroganckiej części domowników, czy może do tej ambitnej i prawdziwe zdolnej do osiągnięcia czegoś więcej niż praca na niski stołku w ministerstwie....
-Dobrze spotkać kogoś równie zielonego co ja.- Powiedział, również nie ukrywając nutki dumy. Nie chodziło o to, że dom węża był dla niego najlepszy, był dumnym ślizgonem dlatego, że był ślizgonem, nie dlatego że kochał ideały i domowników, był po prostu osobą wierną miejscu, do którego trafił. Gdyby trafił do Ravenclaw ,kochałby je tak samo.
-Cóż, mimo wszystko wole mieć kontrole nad tym, co mowie, a tym razem było trochę inaczej.-Nie wiedział, czy stwierdzenie o tym, że ma ochotę na coś szalonego było zarazem propozycją czy po prostu tak jak on myślała na głos. Dziewczyna już po chwili rozwiała jego wątpliwości. Chłopak lekko zdziwiony uniósł brew. W sumie to, czemu nie, przyda mi się coś takiego.... Zdjął tank, ukazując dziewczynie wyraźnie zarysowaną klatkę piersiową i jeszcze więcej tatuaży, po czym w samym spodenkach począł wchodzić do wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1508
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1382
http://www.czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://www.czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://www.czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://www.czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Wschodni brzeg jeziora   Pon 11 Cze - 21:19

Osoba, którą dziś spotkała nad wschodnim brzegiem jeziora, była naprawdę dla niej bardzo interesującą i zadziwiająco tajemniczą personą. Chłonęła uważnie każde jego słowo, przy okazji mając ogromną nadzieję, że go nie zanudza. Była z czystokrwistego rodu więc gdy powiedziała do niego Panicz, nie sądziła, że ją za to zruga.
-Wybacz, wyniesione z domu. Ojciec zawsze miał surowe zasady co do netykiety- oznajmiła wręcz przepraszającym tonem. Ulżyło jej gdy zmienił ton na milszy i nie miał mordu w oczach, ani też nie opuścił jej w tej chwili. Przesunęła dłonią prawej ręki po nadgarstku lewej gdzie widniała dość wyraźna blizna. Oby tylko o nią nie pytał.
-Może zasłużysz by zostać moim masażystą, płacę za usługę swoim przyjemnym, mam nadzieję towarzystwem- powiedziała znów żartując, chociaż wszystko co mówiła równie dobrze mogło zabrzmieć dwuznacznie. Faktycznie Enzo tak prowadził rozmowę, że miała wrażenie iż wszystko idealnie kontroluje i to ona raczej wykłada karty. Takie coś jej bardzo odpowiadało.
-Pocałunek w rękę? Ostatni raz był tak dawno, że zapomniałam o tym prostym i banalnym geście powitania. Następnym razem przywitaj mnie inaczej. Pomysł zostawiam tobie, po prostu mnie zaskocz- oznajmiła z szerokim uśmiechem na twarzy. Cały czas uważnie przyglądała się chłopakowi.
-Tak, zieloni powinni trzymać się razem. Nie wiem jak ty, ale ja czasem chciałabym stracić kontrolę- powiedziała zanim wskoczyła do wody. Nie sądziła, że chłopak wejdzie również do wody. Miał niesmowite tatuaże, a ona tylko na moment w niekontrolowany sposób otworzyła usta, by zaraz je zamknąć, udając przy tym że po prostu nic się nie stało. Nie chciała by zauważył to, że jest pod wrażeniem jego ciała. Jej samej niczego nie brakowało, ale ona miała tylko małą jaszczurkę na łydce i kolczyk w pępku oraz języku. Nie to co jej nowy znajomy Enzo.
-Nie sądziłam, że podejmiesz wyzwanie- powiedziała po czym oddaliła się jeszcze kawałek, by on sam musiał cały się zanurzyć jeśli chciał do niej podejść.
Ma niesamowite ciało, chciałabym znaleźć się w jego ramionach.... na litość boską. Znasz go dopiero zaledwie kilka minut, ogarnij się idiotko ... poważny głos w jej głowie solidnie ją skarcił, praktycznie uderzając pałką gracza Qudditcha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Genua
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 20
  Liczba postów : 116
http://www.czarodzieje.org/t16042-enzo-zaccaria
http://www.czarodzieje.org/t16055-worki-treningowe
http://www.czarodzieje.org/t16048-poczta-tego-fajnego-slizgona#439055
http://www.czarodzieje.org/t16047-enzo-zaccaria




Gracz






PisanieTemat: Re: Wschodni brzeg jeziora   Pon 11 Cze - 23:16

Spotkanie było przyjemne, bo mało zobowiązujące i angażujące, jako że nie znał Katherine prawie wcale, mógł sobie pozwolić na większą swobodne, niż podczas rozmów z dajmy na to Nessą. Mógł być mniej arogancki, a bardziej spokojny, często brakowało mu takiej sposobności i przy każdej takiej sytuacji był bardzo szczęśliwy.
-Oh, rozumiem to aż za dobrze.... Mój ojciec także bywał dość..... surowy.- Jeżeli to, co robił ojciec, można było jeszcze zakwalifikować do surowości, a nie przemocy, to tak, zdecydowanie był bardzo surowy. Jego dobry humor momentalnie prysł, na szczęście nie zbliżył się jeszcze do dziewczyny na tyle, by mogła dostrzec momentalną zmianę na jego twarzy. Podrapał się po barku, na którym wiły się tatuaże. Znowu ten ton, sugerujący, że to on miał, by na coś zasłużyć lub o coś prosić, nie za bardzo miał ochotę uświadamiać dziewczynę, że jest inaczej. Niech żyje w słodkim przeświadczeniu, że jest panią wszystkich i wszystkiego i że wytresowała sobie ślizgona, oby tylko nie przekonała się o tym, że jest inaczej w najmniej odpowiednim momencie.
-Oh, doprawdy? Mogę? Mam ci za to podziękować czy wystarczy, że będę sumiennie wykonywał swoje obowiązki? Nie zapędzaj się panno Russeau.-Powiedział pół-żartem, pół-serio.-Jeszczem gotów pomyśleć, że to jedyne, do czego jestem ci potrzebny.-Tym razem nie odwzajemnił uśmiechu, jedynym wyrazem radości, jaki można było dostrzec, był radosny błysk w jego oczach.
-Stracić kontrole? Wszystko zależy od tego, w jaki sposób i w jakim celu tracimy ową kontrolę.-Powiedział ciszej niż do tej pory i zapatrzył się w horyzont.
-Wyzwanie? Przecież to żadne wyzwanie, woda jest przyjemna, a nic nie działa po treningu tak świetnie, jak zimny prysznic, w tym przypadku kąpiel.-Czemu miał, by się bać wejścia do wody, nie bał się zimna, nie wstydził się Katherine, poza tym nie miał się czego wstydzić. Podpłynął na tyle blisko, by dziewczyna znalazła się na wyciągnięcie ręki.-A ty? Jak odprężasz się po treningu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1508
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1382
http://www.czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://www.czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://www.czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://www.czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Wschodni brzeg jeziora   Wto 12 Cze - 7:48

"Surowy ojciec" to było pojęcie jakże szerokie w swojej całej sferze. Ojciec, którego praktycznie nigdy nie było w domu a jak już był to siedział w gabinecie, na którego drzwiach pisało " Nie wchodzić pod żadnym pozorem" . Kochająca się rodzinka, cudownie. Uśmiechnęła się lekko gdy wspomniał jej nazwisko bo sama się nim nie przedstawiała. Ona za to nie pamiętała w obecnej chwili jego nazwiska, bo coś w głowie blokowało dostęp do tej informacji. Nic tylko strzelić sobie z zaklęcia w kolano, jak na złość w tej chwili. Nie powiedziała jednak ani słowa, chociaż zrobiło jej się z tego powodu miło.
Nie było to jej winą, że zachowuje się w taki sposób jak właśnie ją wychowano. Sam ojciec wiecznie jej wpajał swoje zasady, jako sędzia Wizengamotu musiał sprawić że inni czuli do niego respekt. To dlatego w ich domu zawsze mówiło się przeważnie tylko w tonie rozkazującym.
-Mógłbyś mi jeszcze w inny sposób umilić czas - powiedziała - przynajmniej nie musiałabym go spędzać samotnie. Lubię ćwiczyć w parze, ale siostra nie zawsze ma czas, ostatnio trochę się mijamy. - miała nadzieję, że nie wychwyci tego niewielkiego smutku w tym ostatnich słowach, które wyszły z jej ust.
-Myślę, że masaż byłby dla ciebie czystą przyjemnością i nie musiałabym cię nawet do niczego zmuszać. Sam z chęcią byś to zrobił. Chodzi tylko o to, że mam swoje zasady i nie rozmawiam z byle kim.- powiedziała zgodnie z prawdą.
-Po treningu piję koktajl z lodem i leżę na trawie rozmyślając, ale kąpiel też jest bardzo przyjemną sprawą- powiedziała i zanurzyła się na moment, by zaraz potem ochlapać go wodą. Miało być po prostu zabawnie.
-Enzo, masz jakieś hobby? - zapytała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Genua
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 20
  Liczba postów : 116
http://www.czarodzieje.org/t16042-enzo-zaccaria
http://www.czarodzieje.org/t16055-worki-treningowe
http://www.czarodzieje.org/t16048-poczta-tego-fajnego-slizgona#439055
http://www.czarodzieje.org/t16047-enzo-zaccaria




Gracz






PisanieTemat: Re: Wschodni brzeg jeziora   Wto 12 Cze - 10:58

Miał nadzieje, że poza wspomnieniem o surowym ojcu, nie będą musieli konwersować o rodzinie. Oczywiście dziewczyna nie mogła wiedzieć, że ów temat był dla niego drażliwy i że samo rozmawianie o nim jest dla niego irytujące. Nie mogła wiedzieć, że jego ojciec zamienił jego dzieciństwo w piekło, a życie uprzykrzał i teraz. Nazwał ją po nazwisko, bo ostatecznie przypomniał sobie, że kiedyś słyszał je na jednej z lekcji. Miał nadzieje, że nie wyglądało to dziwnie i niezbyt się tym przejęła. Kolejne słowa wywołały cichy śmiech i pytające uniesienie brwi. Nie mógł powiedzieć, że nie rozbawiły go jej słowa.
-Umilić ci czas w inny sposób? Wspólny trening? Fakt, sam nie mam z kim ćwiczyć... ale jesteś pewna, że dotrzymałabyś mi kroku? Jeżeli tak to, czemu nie, możemy spróbować kiedyś tam....- W zasadzie, nie wiedział, czy spotka się z dziewczyną po raz drugi, to że spotkanie było w miarę przyjemne, nie oznaczało, że z automatu ją zaakceptuje i wpuści do grona nielicznych osób, które lubi.
-Co dokładnie lubisz ćwiczyć? Poza bieganiem i ćwiczeniami na rozciąganie.- W tym drugim nie miał zamiaru jej pomagać, mógł co najwyżej poobserwować tak jak wcześniej, to nie wymagała jego wysiłku, a nie było jakieś nieprzyjemne. Nie zamierzał jednak jej o tym powiadamiać. Miał ochotę zapytać o to, czy jej siostra również jest w Hogwarcie, ale uznał, że pozostawi sobie to pytanie na później.
-Tak myślisz? A cóż sprawiło, że tak łatwo mnie rozgryzłaś i dowiedziałaś się, co myślę? Ależ oczywiście, dla ciebie ów masaż nie byłby już czystą przyjemnością i nie chciała, byś się przekonać czy jestem dobrym masażystą?- Mówiła o tym tak, jak by tylko on miał czerpać z tego przyjemność, a dla niej ów masaż miał być tylko nieprzyjemną koniecznością, Włoch dobrze wiedział, że tak nie jest. Kiedy go ochlapała, zrobił zdziwioną minę, a nim zdążył odwdzięczyć jej się tym samym, dziewczyna zadała mu pytanie.
-Wiele rzeczy, szermierka, kickboksing....czytanie. A ty? Oczywiście poza namawianiem biednych ślizgonów do fundowania ci darmowego masażu.- Położył się na wodzie i podpłynął jeszcze bliżej, zatrzymał się zaledwie metr od dziewczyny i zastygł w oczekiwaniu na jej odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1508
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1382
http://www.czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://www.czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://www.czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://www.czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Wschodni brzeg jeziora   Czw 14 Cze - 11:08

Na szczęście Katty wiedziała jak drażliwe potrafią być tematy na temat rodziny. Podobno z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach. Miała ogromne oparcie zawsze w swoim rodzeństwie i starszym bracie, który stał zawsze za nią murem. Starała się nie myśleć za często o Benjaminie, bo wtedy popadała w depresję, ale za to raz na pół roku była na jego grobie. Nigdy nie lubiła mówić o swoim ojcu, bo każdy o nim słyszał, a ten czarodziej był na tyle nieobliczalny, że za pieniądze potrafił osiągnąć wszystko. Woda była przyjemnie chłodna i delikatnie "otulała" jej ciało.
-Tak, wspólny trening byłby fajnym pomysłem. Ćwiczę od dawna, jestem też pałkarzem w naszej szkolnej drużynie, dotrzymałabym ci kroku- powiedziała z mocnym przekonaniem w głosie. Nie uważała siebie za ani trochę gorszą od chłopaka. Na pewno spokojnie dotrzymała by mu kroku w biegu i jeszcze go prześcignęła. Oczywiście przy odrobinie szczęścia.
-Główny sport to latanie na miotle, wyścigi, bludger. Skłamałabym jakbym powiedziała, że nie lubię latania, ten powiew we włosach, gdy jest się sporo metrów nad ziemią. Coś niesamowitego. Lubię też w wolnej chwili polatać w lesie na testralach. To wspaniałe stworzenie, a rodzice kiedyś uczyli mnie jeździć na Abraksanach. Jeździłeś kiedyś? - zapytała z lekkim zainteresowaniem w głosie.
-Zapomnijmy o masażu, lubię zaklęcia, testrale i rzucanie sztyletem do celu. Mam słabość do tego typu broni białej. - powiedziała wymijająco, po czym nagle poczuła jak coś musnęło jej kostkę. Nie pisnęła niczym mała dziewczynka, ale wyrwała gwałtownie do przodu, a że obok był tylko na jej drodze Lorenzo, to po prostu wpadła w jego ramiona, by za moment po prostu oderwać się od nich niczym poparzona. Zaśmiała sie lekko zestresowana.
-Wybacz, coś tam dotknęło mi kostki, nie jestem aż tak wielkim fanem wody- wyjawiła mu swój drobny sekret. Tutaj mogła sobie stać spokojnie w wodzie, ale gdyby ją wyrzucić z łódki na środku jeziora na pewno by utonęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Genua
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 20
  Liczba postów : 116
http://www.czarodzieje.org/t16042-enzo-zaccaria
http://www.czarodzieje.org/t16055-worki-treningowe
http://www.czarodzieje.org/t16048-poczta-tego-fajnego-slizgona#439055
http://www.czarodzieje.org/t16047-enzo-zaccaria




Gracz






PisanieTemat: Re: Wschodni brzeg jeziora   Czw 14 Cze - 12:20

Enzo nie miał brata, nie miał siostry, ojciec go nienawidził, tak samo jaka cała rodzina z jego strony, a jedyną osobą, która naprawdę go kochała i żyła w jego najbliższym otoczeniu, była mama. Włoch zdążył jednak stracić do niej szacunek, przez wszystko, na co pozwalała jego ojcu, bez najmniejszego nawet protestu. Tak właśnie jedynymi akceptowanymi przez niego członkami rodziny, była babcia i dziadek. Osoby, które zawsze go broniły i stały za nim murem. Dopiero teraz zdał sobie sprawę, jak bardzo cieszy go, że już niedługo się z nimi spotka.... Chłopak czuł się w wodzie świetnie, zimna ciecz oblewająca jego skórę była bardzo przyjemną odmianą po cieple panującym „na lądzie".
-Skoro tak uważasz, to nie mam nic przeciwko. Pałkarzem? Wybacz, ale niezbyt interesuje mnie Qudditch, Latanie lub inne rzeczy związane z siedzeniem okrakiem na kawałku drewna. Mimo tego wierze, że bycie pałkarzem pozwoli ci dotrzymać mi kroku.-Po co miał jej kłamać i tak był delikatny i nie powiedział jej, że uważa jej pasje za sport dla plebsu, oraz latanie, które tak kocha, nie ma dla niego w sobie nic oryginalnego ani wspaniałego. Po co jednak zrażać do siebie ludzi? -Cóż, ja skłamałbym, mówiąc, że je Lubie, ale nie mam problemu, z tym że ktoś je lubi.-To zaś było kłamstwo, ale kłamstwo, które miało mieć pozytywne skutki.-Nie Lubie latać, a jeździć niestety nie miałem okazji, może kiedyś spróbuje, a może ty mnie nauczysz?- Posłał jej szeroki i zachęcający uśmiech. Spojrzenie jego Mętno zielonych oczu było trochę mniej entuzjastyczne, to zaś było spowodowane tylko tym, że wciąż rozmyślał o swojej rodzinie.
-Jak wolisz, zapomnijmy o masażu. Sztylety? Lubie broń białą, ale nie same sztylety, ćwiczę walkę szablą i szpadą, jeżeli lubisz broń białą, mogę cię nauczyć jak się posługiwać szablą.- Nim zdążył poznać jej odpowiedź na jego propozycje, dziewczyna przeraźliwie pisnęła, wprawiając go w lekkie zaskoczenie, po czym dosłownie się na niego rzuciła. Na szczęście nie przewróciła go, lecz zdecydowany atak na jego pierś był dla niego nie małym, lecz w miarę przyjemnym zaskoczeniem. -Przyznaj się, zrobiłaś to tylko dlatego by mieć okazje wpaść mi w ramiona? Prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1508
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1382
http://www.czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://www.czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://www.czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://www.czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Wschodni brzeg jeziora   Czw 14 Cze - 22:30

Rozmawiali sobie spokojnie na temat sportu. Oczywiście Kat nie musiała od każdego wymagać by wielbił miotły. W rodzinie to ona była tylko taką fanatyczką, że jak wyszedł najnowszy model Nimbulusa ona miała go od razu zakupionego, byle jak najszybciej przed innymi w szkole.
-Dlatego, że jesteśmy tak różni, przynajmniej się nie będziemy nudzić. Moja siostra też nie lubi mioteł i woli trzymać się ziemi. Niby identyczne jak dwie krople wody, a tak bardzo różne - oznajmiła. Gdy jednak wspomniał o jeżdżeniu to oczy jej się zaświeciły.
-Powiedz mi Enzo, czy widzisz testrale? Moglibyśmy udać się na pełną przygód wyprawę do Zakazanego Lasu i polecieć na testralach np do Londynu. Chyba, że jesteś grzecznym chłopcem i takie zabawy są nie na twoją godność- powiedziała robiąc przy tym skruszoną minkę, bo wiedziała, że chłopak zgodzi się na taką wycieczkę.
Gdy odskoczyła od niego jak oparzona, zaraz znowu musiała wpaść w jego ramiona, bo znów coś ją lekko musnęło w kostkę i to ją przy okazji poparzyło. Czyżby druzgotek? To dziwne, tutaj blisko brzegu.
-Chciałbyś, ale nie. Nie dam ci tej satysfakcji Enzo, mam dosyć wody- powiedziała siląc się na lekki uśmiech po czym ruszyła na brzeg. Mokry materiał idealnie odkształcił się na jej ciele. Zadrżała lekko, gdy poczuła na ciele delikatny wietrzyk. Stała teraz na brzegu, czekając aż materiał zacznie schnąć. Nie patrzyła, czy Ślizgon wyszedł z wody. Starała się nie gapić na niego, bo pomyśli że traktuje go jak jakiś wyjątkowy okaz. Ojciec mówił jej zawsze, że nie wolno bezczelnie patrzeć się na ludzi, więc ona starała się tego nie robić i nie lustrować jego mięśni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Genua
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 20
  Liczba postów : 116
http://www.czarodzieje.org/t16042-enzo-zaccaria
http://www.czarodzieje.org/t16055-worki-treningowe
http://www.czarodzieje.org/t16048-poczta-tego-fajnego-slizgona#439055
http://www.czarodzieje.org/t16047-enzo-zaccaria




Gracz






PisanieTemat: Re: Wschodni brzeg jeziora   Pią 15 Cze - 0:53

Nie Lubił konwersować o sporcie, najczęściej ludzie nie chcieli lub nie mieli wiedzy, by konwersować o tym, co lubił, a on nie miał ochoty rozmawiać o innych bardziej pospolitych, lubianych przez większość. Właśnie dlatego tak lubił konwersować z Nessą, dobrze wiedział, że nie lubi latania na miotle przynajmniej w połowie tak jak on, a tyle mu wystarczało. Nie poruszała też tematów sportowych, a Kat jak miła by nie była, lubiła latać i nawet bezwiednie wspomniała o tym dość często. Jej słowa brzmiały.... nad wyraz zobowiązująco, dość szybko zaczeła ich traktować jak jedność, nie mówiła już o sobie tylko o nich, dla Enza było to co najmniej nieprzyjemne. Nie będziemy? Enzo nie wiedział, czy będzie w stanie jutro powiedzieć, jak ma na imię dziewczyna, z którą spotkał się nad jeziorem, a ona wyjeżdżała z takimi tekstami. Moze po prostu Włoch był przewrażliwiony. Nie zareagował na to jednak niczym gwałtowniejszym niż przewrócenie oczami. Znowu mówiła o swojej siostrze, a chłopak znowu wstrzymał się od zadania dokładniejszych pytań o ową rodzinę. Kolejne pytanie było zaskakujące.
-Nie, nie widze Testral, bogu dzięki. Poza tym nie znam cię na tyle, by udać się z tobą na taką wyprawę.No... może kiedyś.- Kolejne intrygujące pytanie, z którego zadanie się wstrzymał. Dlaczego ona widziała Testrale? Wolał nie pytać, dla wielu osób bywał to drażliwy i osobisty temat. Enzo zaś, w odróżnieniu od Kat, która według niego trochę zapędzała się w trakcie tej rozmowy, potrafił dostosować pytania do czasu, jaki znał daną osobę. Jego tezę, która zakładała, że dziewczynie chodziło tylko o kontakt fizyczny, był fakt, że już po chwili znowu się na niego rzuciła. Kiedy oznajmiła, że czas opuścić głowę niezauważalnie odetchnął z ulgą i podążył za dziewczyną. Kiedy znalazł się już na brzegu, zarzucił koszulkę na ramię. Uznał, że najwyższy czas wracać do siebie, ma jeszcze trochę nauki, a jest dość późno. Nie wiedział jak pożegnać się z dziewczyną. Uznał więc, że nie zrobi tego w żaden bliższy sposób. -Musisz mi wybaczyć Panno Russeau, ale nauka mnie wzywa, bardzo przyjemna kompiel, co do tego kiedy umówimy się na trening...wystarczy napisać... a teraz wybacz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Wschodni brzeg jeziora   

Powrót do góry Go down
 

Wschodni brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-