Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Pub „Zębatka”

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość


Rasheed Sharker
Rasheed Sharker

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 191cm
C. szczególne : Wysoki wzrost
Galeony : 4445
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2817
http://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
http://www.czarodzieje.org/t7096-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker
Pub „Zębatka” - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Pub „Zębatka” - Page 3 Empty


PisanieTemat: Pub „Zębatka”   Pub „Zębatka” - Page 3 Empty17.06.16 1:31

First topic message reminder :


Pub „Zębatka”

Bar założony całkiem niedawno przez czarodzieja o nie tylko wątpliwej reputacji, jak i niespełna rozumu, jak mawiają konserwatywni miejscowi. W końcu żaden szanujący się czarodziej czystej krwi nie mógłby spokojnie patrzeć na przybytek urządzony w tak bardzo steampunkowym stylu, prawda? Ano nie do końca. Zwariowane, ruchome mechanizmy czy okazjonalnie buchająca z różnych rur para, tworzą naprawdę niepowtarzalny klimat i czego by się nie powiedziało o właścicielu tego przybytku, to z cała pewnością trzeba mu przyznać punkt za oryginalność.
Sok Dyniowy
Woda Goździkowa
Piwo kremowe
Dowolne mugolskie piwo
Dymiące Piwo Simisona
Malinowy Znikacz
Rum porzeczkowy
Grzane wino z korzeniami i koglem−moglem
Ognista Whisky
Wino skrzatów
Wino z czarnego bzu
Najlepsza Stara Whiskey Campbell'a
Sherry
Rdestowy Miód

Wściekłe kałamarnice
Zapiekane paluszki
Smażone plumpki
Grawer Kirilija



______________________

SORROW   I LOVE YOUR BEAUTIFUL ANGER
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Matthew C. Gallagher
Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 783
  Liczba postów : 706
http://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
http://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
http://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
http://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
Pub „Zębatka” - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pub „Zębatka” - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pub „Zębatka”   Pub „Zębatka” - Page 3 Empty29.11.19 0:37

Niby był w krótkotrwałych związkach z dziewczynami, ale chyba wówczas nie zależało mu na nich tak bardzo. Niewykluczone więc, że po raz pierwszy w życiu miał złamane serce, i to co najgorsze na własne życzenie. Często przypominał sobie chwile spędzone wspólnie ze Skylerem i wściekał się, wiedząc że to wszystko skończone i że nie ma u niego żadnych szans. Nie chciał o tym mówić Dunbarowi, ale nie spodziewał się tego, że właściwie to spotkanie trochę mu pomoże. Nawet teraz, kiedy niby rozmawiali o puchońskim koledze, Jeremy jakoś odsuwał jego natrętne myśli na bok i sprawiał, że Matthew chociaż starał się spojrzeć na tę sytuację nieco inaczej. Ochłonąć i uspokoić zszargane nerwy. Miał więc nadzieję, że i jego kompan zapomni o złości, bo dopiero teraz zdał sobie sprawę z tego, jak bardzo brakowało mu rozmów z najlepszym przyjacielem. Po tym rzuconym przez niego jakby w biegu „powinieneś” zaczynał mieć poważne wątpliwości czy rzeczywiście uda mu się go zmiękczyć, ale na szczęście kolejne słowa sprawiły, że poczuł się o niebo lepiej.
- No, tak będzie lepiej… – Mruknął jeszcze zamyślony, ale tym razem sam powiedział sobie „dość”. Gryfon miał rację. Może i sam wpakował się w ten układ, ale w gruncie rzeczy pomysł urodził się w głowie Skylera, który od początku zadurzony był w kimś innym. Nie powinien się więc przejmować kimś, kto zachował się tak perfidnie. Zresztą, jeśli już chciał z nim zerwać, również mógł wybrać inny dzień, zamiast niszczyć mu halloweenową imprezę.
- Wiem, postaram się. W końcu tego kwiatu jest pół światu, nie? – Pozwolił sobie nawet na niewinny żart. Mało śmieszny, ale ewidentnie widać było pozytywne zmiany w jego wcześniejszym, tragicznym wręcz nastroju. Jerry miał to do siebie, że zawsze potrafił podnieść na duchu. Był świetnym przyjacielem, za którym naprawdę mógłby wskoczyć w ogień, jeśli zaszłaby taka potrzeba.
- Czyli Ty też nie wiesz z kim się spotyka? – Wyrwało mu się jeszcze, ale walczył dzielnie, bo zaraz po tym pytaniu machnął rękę i upił kolejnego łyka whiskey; już nie tak łapczywie jak jeszcze parę minut temu. Sięgnął też po zapiekanego paluszka, który nagle zaczął mu o wiele bardziej smakować. Nawet pomimo tego, że zobowiązał się pokryć koszty tej imprezy. Ostatnio nie wychodził za bardzo z domu, nie wydawał zbyt dużo pieniędzy, więc stwierdził, że i tak nie odczuje zbytnio tej straty.
- Dobra. Doszło do czegoś pomiędzy mną i Cassem. Ale mówię Ci to tylko po to, żeby udowodnić Ci, że w pełni Ci ufam, ok? Nie mów tego nikomu. To był głupi, jednorazowy wybryk, bo czułem się paskudnie po tym jak Sky ze mną zerwał. Ale mówię! To serio taki głupi incydent, żadnych tarapatów. – W sumie to nie wiedział dlaczego mu o tym powiedział. Chyba faktycznie przez to, że zżerało go poczucie winy, że cały ten układ z Schuesterem obaj utrzymywali w tajemnicy. Poza tym alkohol zdecydowanie rozwiązał mu język. No cóż, na szczęście naprawdę Jeremy’emu ufał i tym samym wiedział, że ten nie sprzeda nikomu jego ekscesów ze Swansea jako niezwykle interesującej plotki.
- A w ogóle to… czy Ty mnie nazwałeś idiotą?! Dzięki. – Dodał zaraz, udając obrażonego, ale jego gra aktorska spłonęła na panewce, bo kiedy tylko usłyszał jak jego przyjaciel powtórzył po nim tekst tyczący się braci, uśmiechnął się tak szeroko, że całemu światu ukazał swoje urocze dołeczki w policzkach.
- To co, zaczynamy nowy tydzień od treningu na miotłach czy od planszówek?
Powrót do góry Go down
Online


Jeremy Dunbar
Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 19
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : prawa strona w luźno rozrzuconych tatuażach, ogromny wyszczerz na gębie
Galeony : 34
  Liczba postów : 483
http://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
http://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
http://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Pub „Zębatka” - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pub „Zębatka” - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pub „Zębatka”   Pub „Zębatka” - Page 3 Empty02.12.19 20:47

Przeczesał palcami włosy robiąc na nich skromny bajzel.
- No ba, pewnie lada moment jakiś koleś się wokół ciebie zakręci i wybije ci z głowy Schustera. - potwierdził i nawet podsunął optymistyczny scenariusz, bo szczerze powiedziawszy wolałby, aby ci dwaj przez najbliższy czas trzymali się od siebie z daleka. Co prawda Jeremy będzie czuć się z tym dziwnie, skoro Schuster jest jego współlokatorem, a Matthew przyszywanym bratem, jednak uznał, że to nie jest już problem na dzisiejszy wieczór. Później będzie zastanawiać się jak się zachowywać wobec Skylera po całej tej sytuacji. Czas pokaże.
- Nie wiem i szczerze, ani mnie ani ciebie nie powinno to interesować. Niech się spotyka z kim chce, to jego sprawa i to, co z tym zrobi. Polecam dać sobie spokój. - przypomniał, a ostatnie słowa zabrzmiały znacznie łagodniej niż dotychczasowe, które wypowiedział. To dziwne, ale mimo wypicia mocnego alkoholu to nie czuł się pijany, a jedynie... zmęczony. Dzisiejszego wieczoru procenty działały na niego nieco inaczej wszak przez mocne zdenerwowanie niechcący wytrzeźwiało mu się i poza drobnymi zawrotami głowy oraz zwiększoną kolorystyką otoczenia nie widział po sobie absolutnie żadnych symptomów pijaństwa. Zagryzał sobie zapiekane paluszki, wszak potrafił jeść bez końca i to co godzina z apetytem, jakby nie jadł cały dzień. Te przystawki to były jedynie żałosne zaspokojenie pierwszego głodu.
Tym razem, wobec słów Matthew, nie uderzył pięścią w stół. A czołem i jakkolwiek to niepokojąco wyglądało, to musiał jakoś zakomunikować pełne wyrzutu westchnięcie.
- Że co? - odezwał się niemądrze, kiedy już uniósł na karku swą głowę i podniósł wzrok, zawieszając go za chłopaku. - Niech mnie klątwa trzaśnie, może i ja powinienem sobie zacząć odreagowywać wchodzeniem komuś do łóżka, skoro tak mi to promujesz... - uniósł brew, zaskoczony intensywnością życia erotycznego swojego najlepszego kumpla. Jakoś tak nigdy nie chwalili się sobie "podbojami", a gdy przychodzi co do czego to musiał przyznać, że Matthew ma znacznie lepsze powodzenie wśród ludzi niż taki on - spragniony atencji i dotyku kobiet, a spławiany raz po raz mimo posiadania przystojnej gęby. Chyba brakowało mu czegoś w mózgu, skoro dziewczyny wolały mieć go za dobrego kolegę albo przyjaciela. Aż pozazdrościł Matthew ogólnego powodzenia, że musiał się przez to napić jeszcze trochę whiskey. Wykrzywił się, gdy po paru sekundach opróżnił resztkę kieliszka. - Swansea? No nieźle, udało ci się wyrwać kosę tej rodziny. Spoko, będę milczeć, choć nie wiedziałem, że Cassius jest bi. - wzruszył ramionami, bo w sumie nie znał kolesia, ale słyszał, że należał raczej do skutecznych podrywaczy.
- No bo czasami jesteś idiotą. - i on się uśmiechnął, jakoś tak odruchowo na jego wyszczerz. I choć teoretycznie go obrażał, to ton głosu i zachowanie mimiki temu przeczyło. - Nie chce mi się latać na miotłach. Wolę próbować pobiegać, co powiesz na transportowanie moich płuc w woreczku aluminiowym, gdy je wypluję po drugim okrążeniu? - zaproponował i z niejaką ulgą przechodził do zmiany tematu. Nie był pewien jeszcze czy nie zezłościłby się znów, a przyznał sam przed sobą, że zdenerwowanie go drażni i wolałby być wiecznym wesołkiem, którego trudno posądzać o jakiekolwiek negatywne oblicza.
Powrót do góry Go down


Matthew C. Gallagher
Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 783
  Liczba postów : 706
http://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
http://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
http://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
http://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
Pub „Zębatka” - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pub „Zębatka” - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pub „Zębatka”   Pub „Zębatka” - Page 3 Empty03.12.19 0:57

Nie było z nim jeszcze tak najgorszej, ale w głowie mu trochę szumiało, a od czasu do czasu świat zaczynał delikatnie wirować. Nie chcąc więc dalej szarżować z piciem, zataczał palcami jakiś dziwny wzór na szklance. Najwyraźniej trochę się podenerwował, a przez to musiał czymkolwiek zająć swoje ręce.
- Myślisz, że jakiś fajny się obok mnie zakręci? – Rzucił rozbawionym tonem, bo taki scenariusz rzeczywiście brzmiał optymistycznie. Inna sprawa, że póki co wolał się raczej od tak bliskich relacji trzymać z daleka, a przynajmniej tak mu się wydawało, że tak będzie po prostu lepiej. Nadal myślał przecież o Skylerze, więc trudno byłoby mu się chyba zaangażować w jakąkolwiek relację. Poza tym miał pewien uraz po tym układzie i trochę obawiał się tego, że znów mu się nie powiedzie. Wbrew pozorom zależało mu przecież na prawdziwej miłości, wspólnym graniu w planszówki, wychodzeniu na spacery po parku i leżeniu do góry brzuchem z kimś, do kogo można by się przytulić.
- W sumie… masz rację. – Mruknął niezbyt przekonywająco, ale faktycznie postanowił sobie odpuścić ten temat. I tak nie zamierzał przecież w najbliższym czasie widywać się z Schuesterem, a i miał nadzieję, że jakimś cudem będą mijali się na zajęciach. Nie chciał sobie przypominać ich wspólnych spotkań, a poza tym rozmowa z nim byłaby wyjątkowo niekomfortowa.
Przegryzał właśnie kolejnego paluszka, kiedy Jeremy nagle uderzył czołem w stół. Wyglądało to dość niepokojąco, ale zaraz podniósł się i zawiesił na nim wzrok. Coś czuł, że zaraz skroi kolejny pasujący na niego opierdziel, ale tym razem nie był już tak wściekły. Chyba o wiele bardziej miał mu za złe sam fakt, że się nie odzywał, a niekoniecznie to, jak bardzo sobie zamieszał we własnym życiu.
- To chyba średni pomysł. – Znalazł się kolejny, który zaczął prawić mądrości. Cóż, w tym momencie dobrali się niemal jak bliźniacy. Szkoda natomiast, że Matthew nie znał przemyśleń Dunbara. Gryfon nie miał mu w sumie czego zazdrościć. Zresztą wcale chyba nie miał aż tak dużego powodzenia, zważywszy na fakt, że do czasu tego układu ze Skylerem w jego życiu miłosnym, jak i erotycznym raczej wiało pustką. A może los się do niego w końcu uśmiechnie i podsunie mu kogoś, kto będzie nadawał się i do tańca, i do różańca? Najlepiej i jemu i Jeremy’emu, który jeszcze bardziej niż on zasłużył na jakąś fajną, porządną dziewczyną, która będzie go szczerze kochała.
- Wiesz co? W sumie to sam się nad tym nigdy nie zastanawiałem. Samo wyszło, ale wybacz, o szczegółach to nie będę Ci opowiadał. – Dodał po chwili a propos orientacji młodego Swansea, po czym roześmiał się szczerze. Nie zamierzał mówić o tej absurdalnej pikanterii, jaka złączyła go z Cassiusem, a i wątpił w to, by jego przyjaciel rzeczywiście chciał takich opowieści wysłuchiwał. Wystarczyło, że w ogóle wyjawił mu ten sekret.
- Chyba jak każdy, nie? – Westchnął cicho, nie chcąc się z kłócić ze swym druhem. Szczególnie, że nie miał żadnych argumentów. Sam wiedział, że zachował się jak idiota. – Ale co do biegania, masz jak w banku. Najpierw się porozciągamy, to może zdołasz wytrzymać trochę dłużej na trasie. Zresztą po ostatnich wyczynach na miotle, z Twoją kondycją chyba wcale nie jest już tak najgorzej, hm? – Dodał zaraz, unosząc kąciki ust jeszcze wyżej. Jeremy może i nie był klasycznym typem sportowca, a przez wzgląd na swoją wymarzoną karierę wolał siedzieć nad eliksirami i zaklęciami leczniczym, ale nie oszukujmy się, jego forma naprawdę była niezła. Gallagher uważał, że niektórzy zawodnicy quidditcha z o wiele dłuższym stażem w drużynie mogli mu jej pozazdrościć. Mimo wszystko pozwolił sobie na przyjacielski przytyk. Brakowało mu w końcu tych przyjacielskich przekomarzanek.
Powrót do góry Go down
Online


Jeremy Dunbar
Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 19
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : prawa strona w luźno rozrzuconych tatuażach, ogromny wyszczerz na gębie
Galeony : 34
  Liczba postów : 483
http://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
http://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
http://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Pub „Zębatka” - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pub „Zębatka” - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pub „Zębatka”   Pub „Zębatka” - Page 3 EmptyYesterday at 20:46

Potarł palcami brodę i usta, ścierając z nich wilgotny posmak whiskey. Zamlaskał i oparł policzek o dłoń, zerkając ze spokojem na wciąż spiętego Matthew. Miło było jednak dostrzec na nim jakikolwiek przejaw uśmiechu. To o niebo lepsze niż te pochmurne, tępe miny jakimi go karmił przez ostatnie dwa tygodnie.
- No. A niby czemu nie? Poznałem takiego napakowanego Rosjanina, od razu w żartach deklarował swoje zainteresowanie facetami. Fajny gościu, ale obawiam się, że mógłby cię zeżreć, gdyby się wokół ciebie zakręcił. - napomknął o Lazarze, którego szczerze polubił i planował wyrwać się z nim na jakiejś pijaństwo. Istotnie, facet wyglądał groźnie i obawa Dunbara mogłaby być realna. Wspomniał zatem chociaż o nim, o jednej osobie, która interesowała się facetami i była sympatyczna, byleby nie podrzucać Matthew pustych słów "kogoś sobie znajdziesz" bez podparcia jakimkolwiek przykładem. - Mimo wszystko jest sympatyczny, ma śmieszny akcent. Pokażę ci w poniedziałek o którym mówię. - zapewnił, przenosząc na chwilę wzrok na wnętrze pubu. Komuś chyba coś szwankowało z zaklęciem tworzącym mgłę, bowiem podniosła się już na wysokość ud i tworzyła dziwną aurę pół przytomności. Miło byłoby teraz położyć głowę na stoliku i przysnąć. By się ocknąć z otępienia upił alkoholu i jego ostrość wystarczająco go ocuciła.
- Szczegóły mi daruj, wasze gacie to wasza sprawa. - zaśmiał się pod nosem, popierając pomysł zachowania reszty dla siebie. Ciekawe czy Elijah wie, że jego kuzyn sypia czasem z facetami. Zapyta go o to przy najbliższym spotkaniu, to było pewne.
- Ostatnie wyczyny na miotle były w czerwcu, a mamy listopad, chłopie. Od tamtej pory moja kondycja leży na murawie i kwiczy. Ej, mówiłem ci, że w końcu ogarnąłem zaklęcie patronusa? Tyle lat mi to zajmowało i w końcu udało się coś wykrzesać z różdżki. Zgaduj jaka forma, a jak powiesz, że małpa to dostaniesz przyjacielskie uderzenie w zęby. - uśmiechnął się szerzej, a przecież Matthew go znał na tyle, by wiedzieć, że to niegroźne przekomarzanie.
Powrót do góry Go down


Matthew C. Gallagher
Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 783
  Liczba postów : 706
http://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
http://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
http://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
http://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
Pub „Zębatka” - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pub „Zębatka” - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pub „Zębatka”   Pub „Zębatka” - Page 3 EmptyYesterday at 23:36

Sam zdał sobie sprawę z tego, że na jego twarzy po raz pierwszy od dawna pojawił się uśmiech i prawdę mówiąc, chciałby żeby pozostał przy nim jeszcze dłużej. Niepotrzebnie unikał Jeremy’ego, który nawet w tak trudnych chwilach potrafił podnieść go na duchu i jakoś rozbawić. Szkoda, że przez ostatnie dwa tygodnie pozwolił sobie samemu o tym zapomnieć i nie chciał dopuścić do siebie myśli, że mógłby wyjawić mu całą prawdę. W gruncie rzeczy nie było tak źle, jak to sobie wyobrażał. Nawet nie miał ochoty już zapadać się pod ziemię. Po prostu doceniał to, że wreszcie mogą powrócić do dawnych rozmów i poklepać się wzajemnie po ramieniu.
- Czekaj… Rosjanina? – Próbował mu przerwać, ale jak już Dunbar zaczynał mówić, to wcale nie było to takie proste. Nakręcał się strasznie, a słowa z jego ust wylatywały z prędkością złotego znicza. Może to w sumie i lepiej, podobno kultura nakazywała poczekać, aż rozmówca dokończy swoją wypowiedź. – Nie wiem czy czasem nie poznałem go w Halloween w Dolinie Godryka. Lazar? – Wreszcie udało mu się wtrącić swoje trzy knuty. – Gość wydaje się w porządku. – Ale oczywiście nie poczekał nawet na potwierdzenie swoich przypuszczeń. Cóż… tych uczniów z wymiany, a już szczególnie typowo z Rosji, wcale aż tak wielu nie było, więc miał nadzieję, że dobrze ustrzelił, a kiedy Jerry stwierdził, że pokaże mu go w poniedziałek, skinął tylko głową na znak, że mu to odpowiada. W międzyczasie łyknął jeszcze whiskey, ale dawkował ją sobie tak, żeby nie wprawić się przypadkiem w gorszy stan niż ten, który obecnie mu towarzyszył.
- Spokojnie, nie chciałbym, żeby uszy Ci zwiędły. – Odpowiedział równie rozbawionym tonem, bo oczywiście sam nie zamierzał wdawać się w tak intymne szczegóły. Samo w sobie nie było to zbyt kulturalne, a już na pewno nie mógł tego robić przy przyjacielu, który zainteresowany był wyłącznie przedstawicielkami płci pięknej.
- Naprawdę przez cały ten czas nie trenowałeś? Drętwota by Cię trafiła. – Westchnął ciężko, bo nie wierzył jak jego przyjaciel mógł zaprzepaścić taką szansę. – No trudno, nadrobimy… – Dodał jeszcze, starając się zignorować to wrodzone lenistwo Jeremy’ego. Zresztą nie miał wyjścia, skoro chłopak właśnie pochwalił mu się opanowaniem zaklęcia patronusa. – Czekaj, czekaj… Panda? – Skoro nie mógł powiedzieć o małpie. Nie no, i tak nie zamierzał. Aczkolwiek panda jakoś mu do tego Gryfona pasowała. Równie milusia, równie urocza i zapewne tak samo jak Dunbar wyjadała z entuzjazmem orzeszki z paczki.
Powrót do góry Go down
Online


Jeremy Dunbar
Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 19
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : prawa strona w luźno rozrzuconych tatuażach, ogromny wyszczerz na gębie
Galeony : 34
  Liczba postów : 483
http://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
http://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
http://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Pub „Zębatka” - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pub „Zębatka” - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pub „Zębatka”   Pub „Zębatka” - Page 3 EmptyToday at 21:02

Otworzył szerzej oczy i uniósł brwi, prostując się na stoliku.
- W końcu wiem jak ma na imię! Łaziłem z nim cały wieczór i totalnie nie ogarnąłem jego imienia, bo jak się przedstawił to w ogóle nie zrozumiałem. Taki akcent, że głowa mała. Lazar, tak? No to mogę już zwracać się do niego imieniem, a nie kombinować jak to pomijać. - od razu się ożywił i był ogromnie wdzięczny Matthew za odkrycie imienia Lazara i przekazanie mu tej informacji bez całego tego rosyjskiego akcentu. Można skończyć raz na zawsze kompromitowanie się niewiedzą, a przecież był zbyt zażenowany, aby po kilku przeprowadzonych rozmowach nagle wyskoczyć z tekstem "ej, a tak na serio, to jak ty masz na imię?" Dostałby w zęby jak nic, a był przekonany, że prawy sierpowy tego Rosjanina gwarantowało skręcenie karku o sto osiemdziesiąt stopni. Lubił swój kark.
- Niech tylko nikt nie każe mi wymawiać jego nazwiska, bo prędzej język mi spuchnie niż to opanuję. Wolę już łacinę. - dorzucił, a propos tematu przyjezdnego, skoro już zaczęli go trochę obgadywać. Nie miał przed tym większych oporów, a i ten był na tyle barwną postacią, że łatwo było o nim mówić.
- Wywalili mnie z Doliny zanim cię znalazłem. - w jednym zdaniu streścił przyczynę, przez którą nie spotkali się na Halloween tamtego dnia. To miłe wspomnienia i absolutnie nie czuł się źle z tego powodu, że go wynosili z pomocą zaklęcia lewitującego.
Wywrócił oczami. - Panda to jest sexy, ale już zajęta. A jeśli chodzi o patronusa  to pudło. Próbuj dalej. - wyszczerzył się i oparł kostkę nogi o kolano, siadając w bardziej wyluzowanej pozie. - Sugerujesz, że tylko żrę i śpię? - zapytał z niejaką pretensją, ale po chwili parsknął śmiechem, bo przecież to była prawda. Pochłaniał jedzenie w ogromnych ilościach (tutaj musiał oddać Schuesterowi honor, bo tak go dokarmiał, że mógł zrezygnować z fastfoodów i szybkiego żarcia na mieście), a gdy zasnął to chrapał, wiercił się jak dzikus w łóżku, owijał pościelą niczym wężem boa i spał twardo, że Bombarda przy uchu by go nie zbudziła. - No dobra, żrę i śpię, ale nie, to nie panda. Nie spodziewałbyś się takiej formy. Któregoś razu wyślę ci patronusa, to ciekawe czy ogarniesz, że to moje dziecko. - duma przebijała się na pierwszy plan, kiedy tak się przechwalał. Co prawda w chwili obecnej nie ma szans na poprawne rzucanie jakiegokolwiek czaru, a jednak obiecywał na zaś.
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Pub „Zębatka” - Page 3 QzgSDG8








Pub „Zębatka” - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pub „Zębatka”   Pub „Zębatka” - Page 3 Empty

Powrót do góry Go down
 

Pub „Zębatka”

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pub „Zębatka” - Page 3 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Centrum miasteczka
-