Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Cmentarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 7 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość


Dexter Vanberg
Dexter Vanberg

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 32
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2342
  Liczba postów : 1898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2680-dexter-vanberg#91111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2721-dexterkowe-lisciki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7160-dexter-vanberg#204285
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Administrator




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptySro Lis 02 2011, 10:32;

First topic message reminder :


Cmentarz

W miasteczku nie mogło zabraknąć miejsca, w którym mieszkańcy mogą pochować swoich bliskich. Cmentarz ten istnieje w tej okolicy od czasu, gdy czterej założyciele otworzyli Hogwart, a Hogsmeade stało się popularną wioską. Znajdują się tu zarówno te niebywale wiekowe nagrobki, jak i te postawione zupełnie niedawno. Kierując się na północ, można natrafić na kilka imponujących krypt, czy też tajemnicze groby bez nazwisk. W centralnym punkcie cmentarza znajduje się wysoki pomnik upamiętniający założycieli Hogwartu, którzy to byli także odpowiedzialni za budowę tego miejsca.
Zwykle panuje tu tajemnicza aura i nienaganna cisza, którą od czasu do czasu przerywają jedynie kroki osób odwiedzających zmarłych.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Salazar Morales
Salazar Morales

Absolwent Slytherinu
Wiek : 38
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : blizny ciągnące się przy lewej nerce i po prawej stronie żeber | niewielkie, krwawe znamię w kształcie krzyża na grzbiecie prawej dłoni | krwawy znak w kształcie obrączki
Galeony : 2976
  Liczba postów : 1991
https://www.czarodzieje.org/t21123-salazar-morales-w-budowie#680537
https://www.czarodzieje.org/t21140-salazar-morales#681116
https://www.czarodzieje.org/t21122-salazar-morales#680529
https://www.czarodzieje.org/t21131-salazar-morales-dziennik#6806
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptyCzw Sty 27 2022, 10:06;

Nie mógł narzekać, bo mimo że nauka inkantacji i właściwego ułożenia dłoni przy rzucaniu czaru należały do postaw, tak niekiedy to właśnie pierwszy krok okazywał się najtrudniejszym. Próba poczyniona przez Drake’a nie była może idealna, ale omyłkę łatwo było naprawić, dlatego tak prędko zdecydował się przejść dalej, tym razem sprawdzając nie tyle zdolności manualne, co wiedzę chłopaka o Frigidum Ignio. – Przygotował się pan, co mnie cieszy. – Skwitował z uznaniem jego odpowiedzi, mile zaskoczony sumiennym podejściem ucznia do korepetycji, bo negatywnie nastawiony do samej wizji prowadzenia zajęć na łamach ministerialnego programu, spodziewał się raczej trafić na opornego jegomościa, któremu będzie musiał tłumaczyć wszystko jak krowie na rowie. – Sam nigdy nie przepadałem za teorią, ale myślę że jeżeli tak pan będzie odpowiadał na egzaminie, nie powinien mieć pan problemów z zaliczeniem. – Przyznał również uczciwie, zanim rozwinął myśl zainicjowaną przez Lilaca.
- Poza Protego Diabolica i Szatańską Pożogą w drugim pytaniu można wspomnieć także o Zaklęciu Niebieskich Płomieni. – Przyjrzał się twarzy gryfońskiego reprezentanta, chcąc się upewnić czy nie mówi czasem o rzeczach, o których ten nie ma bladego pojęcia. Siedemnastolatek nie wydawał się jednak zaskoczony przywołaną nazwą, toteż podarował sobie szczegółowe, barwne opisy. – W tym przypadku Frigidum Ignio byłoby również bezużyteczne, skoro jego działanie w rzeczywistości wywołuje efekt podobny do właściwości niebieskich płomieni, które w zetknięciu ze skórą nie są zdolne wyrządzić krzywdy. – Nie uważał, by był to konieczny element odpowiedzi, ale przywołał jedno z użytkowych zaklęć w ramach ciekawostki i… swoistego wstępu do praktycznej części zajęć.
- Mimo wszystko, dla pana bezpieczeństwa, trening zaczniemy właśnie na niebieskich płomieniach. Domyślam się, że wolałby pan zderzyć się z prawdziwym ogniem, ale najpierw zweryfikujemy pana postawę i refleks, żeby uniknąć nieszczęśliwego wypadku i bolesnych poparzeń. – Nie oczekiwał na jego zgodę. Po prostu machnął swoją różdżką w kierunku ułożonego wcześniej stosu drewna, rozpalając ognisko o charakterystycznym, błękitnym odcieniu. – Proszę podejść do tego zadania tak, jak gdyby miał pan do czynienia ze zwyczajnym ogniem. Na razie ograniczmy się również do werbalnej formy rzucania zaklęcia. – Zaprosił go gestem dłoni do demonstracji tego, czego do tej pory się nauczył.

Mechanika::

Powrót do góry Go down


Drake Lilac
Drake Lilac

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 216 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt
Galeony : 550
  Liczba postów : 2004
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptyPią Sty 28 2022, 03:20;

Zaklęcie: 100

Cóż... Na korypetycje przyszedł ponieważ zależało mu na nauce. Gdyby przyszedł i ignorował wszystko co się do niego mówiło, to z całą pewnością można by to uznać za marnotrawienie cennego czasu. A tego czasu się nie odzyska. No chyba że ktoś byłby w posiadaniu zmieniacza czasu bądź podobnego przedmiotu który pozwalałby podróżować przez czasoprzestrzeń. Tak jak się spodziewał podał poprawne odpowiedzi, ale to co jego korepetytor powiedział nieco go zaskoczyło. Na dodatek nieco pozytywnie. - Nie wziąłem tego zaklęcia pod uwagę szczerze mówiąc. Ale zapamiętam na przyszłość. - Oj zapamięta to na sto procent bo nie zdziwi się jak tego typu pytanie pojawi się prędzej czy później na jakiejś lekcji transmutacji. Sam z zaklęcia niebieskich płomieni korzystał niejednokrotnie we wcześniejszych latach nauki więc nieco o nim wiedział.
Akcja działa się szybko bo Salazar utworzył niebieskie płomienie praktycznie bez dania mu chwili na przygotowanie się. I szczerze?  Podobało mu się to. Natychmiastowo poprawił chwyt na swojej różdżce i rzucił zaklęcie którego się uczył. Zrobił to praktycznie natychmiastowo. Pomogło to że był wyćwiczony, grał w drużynie szkolnej oraz to że jego wilkołacza strona go tym razem wsparła. Trochę ten sam odruch który ma pies kiedy rzuca się gdzieś patyk albo piłką. Albo kiedy jedzenie spadnie z talerza na podłogę. - Frigidum Ignio - Szkoda że nie był to prawdziwy ogień, bo efekty prawdopodobnie byłyby bardziej widoczne. A oparzeń się nie obawiał, bo do tych dochodziło bardzo często. W skrzydle szpitalnym leczyli już gorsze rzeczy. Chociaż prawdopodobnie dostałby małą zjebę od Huxa albo Felinusa. Pani Whitehorn pewnie by go tylko pouczyła na przyszłość. Zerknał na Moralesa czekając na ocenę jego czasu reakcji.

@Salazar Morales
Powrót do góry Go down


Salazar Morales
Salazar Morales

Absolwent Slytherinu
Wiek : 38
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : blizny ciągnące się przy lewej nerce i po prawej stronie żeber | niewielkie, krwawe znamię w kształcie krzyża na grzbiecie prawej dłoni | krwawy znak w kształcie obrączki
Galeony : 2976
  Liczba postów : 1991
https://www.czarodzieje.org/t21123-salazar-morales-w-budowie#680537
https://www.czarodzieje.org/t21140-salazar-morales#681116
https://www.czarodzieje.org/t21122-salazar-morales#680529
https://www.czarodzieje.org/t21131-salazar-morales-dziennik#6806
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptySob Sty 29 2022, 18:02;

Nie było sensu marnotrawić cennego czasu na głupoty, ani bezustanne wciskanie do głowy ucznia kolejnych teoretycznych zawiłości, skoro widać było po jego minie i przemyślanych odpowiedziach, że doskonale wie o czym mowa. Co prawda Paco nadal nie widział dla siebie miejsca w roli ministerialnego korepetytora, ale musiał przyznać, że Drake mile go zaskoczył i pozwolił odzyskać wiarę w poziom nauczania w Hogwarcie oraz sens podobnych zajęć wyrównawczych, chociaż… tak naprawdę nazwałby je raczej dodatkowymi, bo uważał że Lilac poradziłby sobie również i bez nich, najwyżej zmuszony poświęcić nieco więcej wysiłku na samodzielne przygotowania  i zgłębienie tematu.
Obserwował bacznie każdy, nawet ten najdrobniejszy ruch protegowanego, gotów zareagować w porę, wytykając popełnione błędy, ale mówiąc uczciwie, nie znalazł choćby jednego szczegółu, do którego mógłby się przyczepić. – Zaryzykowałbym stwierdzeniem, że korepetycje nie są panu wcale potrzebne. – Pochwalił więc pojętnego chłopaka, z pewnego rodzaju wdzięcznością, bo spodziewał się, że to nauczycielskie zastępstwo będzie wymagało od niego znacznie większego trudu. Na razie szło im natomiast niezwykle sprawnie. – Skoro tak dobrze panu idzie, to nie widzę sensu, żebyśmy dalej bawili się w półśrodki. Spróbujemy z prawdziwym ogniem. – Stwierdził bez zawahania, przecinając z świstem powietrze swoją różdżką, by zakończyć działanie Zaklęcia Niebieskich Płomieni. Potem skierował jej koniuszek na stos drewna, rzucając na niego niewerbalne Relashio. Ponownie wzniecił ognisko, jednak tym razem na próżno było szukać błękitnego odcienia.
Uniósł dłoń, wstrzymując zapędy ambitnego siedmioroczniaka, uznając że – dla jego bezpieczeństwa – zademonstruje czar raz jeszcze, wraz z jego rezultatami. Nie odmawiał Lilacowi talentu, ale jednak przechodzili na niebezpieczne tory, więc nie wypadało, by dopuścił go do ćwiczenia od razu. Przyjął pewną pozycję, zaciskając wygodnie palce na osikowej rękojeści, a potem zdecydowanym ruchem smagnął powietrze, zgodnie z uprzednio opisanymi Drake’owi wskazówkami, utrzymując zarazem bezpieczną odległość od źródła płomieni. Wypowiedział również głośno i wyraźnie inkantację w ramach swoistej powtórki. Na sam koniec włożył dłoń do ognia, aby pokazać swemu wychowankowi, że nie parzy on skóry. – Gdyby miał pan jeszcze jakieś pytania, to śmiało. Powtórzę, co trzeba. – Oznajmił zanim ugasił ognisko i rozpalił nowe dla Lilaca, na pobliskim stosie kłód i gałęzi. – Droga wolna. – Zaprosił go do przetestowania opanowywanego zaklęcia w praktyce, a sam oddalił się o kilka kroków, by mieć dobry widok na podjętą przez niego próbę.

Mechanika:

Powrót do góry Go down


Drake Lilac
Drake Lilac

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 216 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt
Galeony : 550
  Liczba postów : 2004
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptyNie Sty 30 2022, 01:33;

K100: 98

Cóż... Wszelkie zaklęcia lepiej było ćwiczyć pod okiem kogoś kto dobrze je potrafi i w razie czego pomoże wychwycić błąd jeśli by taki popełnił. Dlatego samotnie niezbyt lubił się uczyć, bo coś takiego może tylko utrwalić błąd który mógłby ujawnić się w nieodpowiedniej chwili i zrobić nie małą krzywdę. A lepiej w końcu nie igrać z ogniem. W tym wypadku dosłownie. No i tak, można było to nazwać zajęciami dodatkowymi. W końcu starał się uczyć z każdego przedmiotu jakiego się uczyli przez co nie miał też za wiele czasu dla siebie. Z drugiej strony to co z tego skoro jednym z jego hobby jest uczenie się zaklęć i obrony przed czarną magią? Na stwierdzenie o tym że korki nie są mu potrzebne uśmiechnął się, bo mimo wszystko miło było usłyszeć coś takiego od osoby która szkołę skończyła. Obserwował jak Salazar pozbywał się niebieskiego i bezpiecznego płomienia i zastąpił go niczym innym jak prawdziwym ogniem. Gryfońsko-wilkołaczo-olbrzymio brawura już się odpaliła w jego krwi i już chciał rzucić zaklęcie na ogień, kiedy prawdopodobnie słusznie został zatrzymany przez Moralesa, który chciał jeszcze raz zademonstrować chłopakowi zaklęcie. W sumie to słusznie zrobił, bo nie mógł mieć pewności czy chłopak faktycznie wszystko odpowiednio zapamiętał. - Nie, nie mam żadnych pytań. - No to wdech, wydech i mógł w sumie brać się do roboty. Wykonał gest i wymówił odpowiednią inkantację.-Frigidum Ignio - Koniuszek jego różdżki lekko zaświecił, a Drake był gotów sprawdzić jak mu to zaklęcie właściwie wyszło. Bez żadnych obaw wsadził łapę w ogień, który tylko go posmyrał i nie wyrządził żadnej krzywdy. Wyjął dłoń z ognia i się uśmiechnął. -Zadziałało.

@Salazar Morales
Powrót do góry Go down


Salazar Morales
Salazar Morales

Absolwent Slytherinu
Wiek : 38
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : blizny ciągnące się przy lewej nerce i po prawej stronie żeber | niewielkie, krwawe znamię w kształcie krzyża na grzbiecie prawej dłoni | krwawy znak w kształcie obrączki
Galeony : 2976
  Liczba postów : 1991
https://www.czarodzieje.org/t21123-salazar-morales-w-budowie#680537
https://www.czarodzieje.org/t21140-salazar-morales#681116
https://www.czarodzieje.org/t21122-salazar-morales#680529
https://www.czarodzieje.org/t21131-salazar-morales-dziennik#6806
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptyNie Sty 30 2022, 13:53;

Dobrze było nauczyć się samodzielności, bo i nie zawsze miało się okazję zapytać o rady kogoś bardziej doświadczonego. Trening pod skrzydłami korepetytora niósł za sobą jednak z pewnością wiele zalet; między innymi pozwalał ustrzec się przed utrwalaniem złych nawyków. Paco może i nie planował zajęć z dzieciakami, ale skoro już się tutaj znalazł, zamierzał wziąć na barki ciężar odpowiedzialności i zadbać odpowiednio o przyszłość przedstawiciela młodego pokolenia, pomagając mu rozwinąć transmutacyjne umiejętności. A że trafił przy okazji na doskonałego obserwatora, któremu nie trzeba było na siłę wciskać wiedzy do głowy… Tym lepiej dla nich obu. – Nie mam uwag. – Pokiwał zgodnie, po raz kolejny racząc chłopaka subtelnym komplementem, ale cóż, za takie efekty należała mu się pochwała. – Myślał pan już o ewentualnym stażu albo pracy po egzaminach? – Zapytał z wyraźnym zaciekawieniem, doceniając jego talent i zaangażowanie. – Podoba mi się pana postawa, więc gdyby był pan zainteresowany stanowiskiem krupiera w hotelowym kasynie, proszę się ze mną skontaktować. – Wręczył mu swoją wizytówkę z imieniem, nazwiskiem i danymi kontaktowymi, a potem znowu chwycił za osikową różdżkę.
- Ale na razie powróćmy do treningu. – Porzucił na bok pogawędki, bo samo opanowanie zaklęcia nie wieńczyło przecież procesu nauki. – Skrócimy teraz czas reakcji i sprawdzimy, czy jest pan w stanie utrzymać tempo w pojedynku. – Wyjaśnił mu pokrótce na czym będzie polegało kolejne ćwiczenie. Niedosłownie, ale zdążył się już przekonać, że ma do czynienia z rezolutnym uczniem, a z tego względu nie obawiał się, że Drake nie zrozumie przyjętych przez niego założeń. Stanął naprzeciw niego, w niewielkiej odległości, zaciskając mocniej palce na drewnianej, żłobionej rękojeści. – Gotowy? – W prawdziwej walce nikt by nie zadawał podobnych pytań, ale w tym przypadku nadal się uczyli. Wolał więc upewnić się, że chłopak nie zatracił koncentracji przed ciśnięciem w niego ognistym zaklęciem. Dopiero po tym uniósł wyżej dłoń w zamaszystym geście, wypuszczając w stronę Lilaca płomienny pocisk za pomocą niewerbalnego Relashio. Nie wykorzystywał jednak w pełni magicznego potencjału, by nie wpędzić hogwartczyka do szpitala św. Munga w razie, gdyby zabrakło mu jednak refleksu.

Mechanika::

Powrót do góry Go down


Drake Lilac
Drake Lilac

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 216 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt
Galeony : 550
  Liczba postów : 2004
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptyNie Sty 30 2022, 18:18;

k100: 13

Wieść że nie miał uwag oznaczała jedno. Zaklęcie wyszło mu perfekcyjnie, co też go niezmiernie cieszyło. Zawsze lepsze to niż wałkowanie tego samego przez nie wiadomo ile godzin, prawda? Nieoczekiwanie rozmowa zeszła na temat pracy. Nie spodziewał się tego pytania, ale nie miał żadnych przeciwwskazań co do krótkiej rozmowy na ten temat. - Zastanawiałem się troszkę nad pracą jaką mógłbym się zająć na studiach żeby nieco zarobić, ale jeszcze nie jestem na nic zdecydowany. - No i jeszcze bardziej zaskoczyła go propozycja pracy w hotelu. Widocznie los się do niego uśmiechnął sprawiając że korepetytor wylądował w szpitalu. Przyjął wizytówkę i schował w swoim woreczku ze skóry wsiąkiewki. - Dziękuję. Po egzaminach prawdopodobnie się z panem skontaktuję. - Rzucił z lekkim uśmiechem i sam poprawił chwyt na swojej różdżce. - Gotowy. - Przyjął swoją najwygodniejszą postawę jaką przyjmował podczas pojedynków i szykował się na nadlatujący płomień. Długo w sumie nie musiał czekać. - Frigidum Ignio...- i się prawie na lodzie wyjebał, przez co chwiejąc się nie trafił w ogóle zaklęciem w nadlatujący płomień. Na takie wypadki właśnie nosił praktycznie cały czas bransoletę którą otrzymał od władczyni Jamalu. Nie dość że poprawiała jego zdolności w transmutacji i pozwalała odczytywać nastrój rozmówcy, to jeszcze od czasu do czasu mogła zablokować niektóre zaklęcia które miałby w niego uderzyć. Stało się tak i tym razem, gdy ognisty pocisk wydawał się przy nim roztrzaskać w powietrzu. Nawet jeśli będą musieli to powtórzyć, to tym razem będzie musiał się skupić żeby nie popełnić takiego błędu, bo artefakt kolejny raz jego ubrań od przypalenia nie ocali.

@Salazar Morales
Powrót do góry Go down


Salazar Morales
Salazar Morales

Absolwent Slytherinu
Wiek : 38
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : blizny ciągnące się przy lewej nerce i po prawej stronie żeber | niewielkie, krwawe znamię w kształcie krzyża na grzbiecie prawej dłoni | krwawy znak w kształcie obrączki
Galeony : 2976
  Liczba postów : 1991
https://www.czarodzieje.org/t21123-salazar-morales-w-budowie#680537
https://www.czarodzieje.org/t21140-salazar-morales#681116
https://www.czarodzieje.org/t21122-salazar-morales#680529
https://www.czarodzieje.org/t21131-salazar-morales-dziennik#6806
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptyNie Sty 30 2022, 18:58;

Pokiwał głową ze zrozumieniem, myśląc chyba że spotka się z odmową, dlatego mile zaskoczyły go kolejne słowa chłopaka, wyrażające nieco większe zainteresowanie otrzymaną niespodziewanie propozycją. – Zapraszam, jestem otwarty na negocjacje. Klientów coraz więcej, a wcale nie tak łatwo o solidnych pracowników. – Przyznał z widocznym grymasem na twarzy, bo nie byłby chyba nawet w stanie zliczyć ludzi, którym w ostatnim czasie wypowiedział umowy. Nie wszyscy podchodzili do zawodowych obowiązków z wymaganym przez niego zaangażowaniem, a inni po prostu znikali sami, nie do końca wiadomo w jakich okolicznościach. Prawdopodobnie nie powinien narzekać, skoro nadal mógł liczyć na zaufane, wąskie grono podwładnych,  ale zdecydowanie potrzeba mu było więcej rąk do pracy. Lilac wydawał się dobrym kandydatem. Nie tylko dobrze radził sobie z zaklęciami, ale do tego był przezorny, o czym świadczyło chociażby to, że nosił dokumenty w bezpiecznym woreczku ze skóry wsiąkiewki.
Przyglądał się reakcji młodziutkiego, ale i utalentowanego chłopaka, zaraz po tym jak cisnął w jego stronę ognistym pociskiem, i musiał przyznać, że przez moment nie miał pojęcia, co takiego się wydarzyło. Drake o mało co nie wywinął orła na zalodzonej ziemi, na czym ucierpiała również jego precyzja, ale pomimo jego niepowodzenia, płomienie jakby roztrzaskały się przed jego ciałem. Dopiero po chwili dojrzał połyskujący kamień na noszonej przez niego bransolecie, a chociaż nie miał pewności, czy to efekt jej działania, tak domyślał się, że to właśnie ta błyskotka mogła mieć wpływ na przebieg wydarzeń. – Wydaje mi się, że widziałem kiedyś podobną… – Mruknął ni to do siebie, ni to do Lilaca, próbując przypomnieć sobie kształt i zdobienia biżuterii. Niestety nieskutecznie. – Jak dokładnie działa? – Postanowił więc nie nadwyrężać zwojów mózgowych, próbując wyjaśnić wątpliwości u samego źródła.
- Udawajmy, że żaden z nas tego potknięcia nie widział. – Stwierdził również spokojnym tonem, niewzruszony porażką swojego ucznia. Oceniał go bowiem po całym dzisiejszym treningu, nie tej jednej próbie, a i brał pod uwagę to, że początkowe sukcesy mogą zatracić swój blask, kiedy sytuacja będzie wymagała błyskawicznej reakcji. Chłopak i tak radził sobie znacznie lepiej, niż początkowo przypuszczał. – Zacznijmy raz jeszcze. Większa koncentracja, mniej zamaszysty ruch. – Poradził mu również, by podszedł do zadania z ostrożnością i subtelnością, bo przy takich warunkach pogodowych gwałtownie wykonany manewr mógł zakończyć się upadkiem, co zresztą w niewielkim stopniu siedmioroczniak odczuł przed momentem na własnej skórze. Paco przeszedł także o krok dalej, by zwiększyć dystans i dać Drake’owi kilka sekund dłużej na obronę. Potem znowu uniósł trzymaną różdżkę wyżej, wypowiadając inkantację jedynie w myślach. Smagnął kawałkiem drewna powietrze, a Lilac po raz kolejny już musiał zmierzyć się z siłą żywiołu. Oby tym razem z wyższą skutecznością.
Niezależnie od efektów starcia, Salazar i tak nie zamierzał kontynuować. Spędzili tu wiele czasu, więc nie sposób było dalej utrzymać niezbędnego do nauki skupienia. – Na dzisiaj wystarczy. Pogoda nie sprzyja, a i lepiej będzie, jeżeli pan trochę odpocznie. Powodzenia na egzaminach. – Pozwolił więc sobie zakończyć korepetycje i pożegnać się z protegowanym uściśnięciem dłoni, by po chwili opuścić cmentarz z głośnym trzaskiem towarzyszącym teleportacji.

zt.

Mechanika:

Powrót do góry Go down


Drake Lilac
Drake Lilac

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 216 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt
Galeony : 550
  Liczba postów : 2004
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptyNie Sty 30 2022, 21:53;

K100: 3

Mógł się spodziewać że Salazar zauważy przy jego prawie że wywrotce Jamalską bransoletę. Natrualne więc było to że się o nią zapytał. A Drake kłamać nie miał najmniejszego zamiaru. -To? Raz na jakiś czas może zablokować niektóre zaklęcia no i kamień zmienia kolor zależnie od emocji mojego rozmówcy. - Taki smaczek, a jednak sam z tego stosunkowo rzadko korzystał. I czy w sumie nie znaczyło to że sam przedmiot miał minimalną zdolność do legilimencji czy też czegoś w tym rodzaju? Nie wykluczał tej opcji, ale nie było to nic pewnego. No ale mimo wszystko funkcja ochronna tego przedmiotu wydawała się by nieoceniona. Poza dzisiejszym zdarzeniem, to jeszcze parę razy mu dupę ocaliła. Między innymi na lekcji jak mu zaklęcie ochronne skręciło. Nadszedł czas na kolejną próbę. Tak jak poprzednio ustawił się i spróbował rzucić zaklęcie zamrażające płomienie. Niestety i tym razem się wywalił. Na szczęście tym razem płomień przeleciał gdzieś nad nim, a Drake kiedy już się podniósł rzucił Cento Onis żeby go zgasić. Lepiej przecież żeby nie wywołać przypadkiem pożaru. -Dobrze i dziękuję. Do widzenia. - Na pożegnanie oczywiście uścisnął mu rękę, a kiedy ten się przeteleportował, Drake ruszył ku Hogsmeade. Zje coś u Mefa i potem wróci do zamku. Powoli się w końcu robiło ciemno.

/zt
Powrót do góry Go down


Maximilian Felix Solberg
Maximilian Felix Solberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,tatuaż fiolki z syreną i sroką na lewym przedramieniu, Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 4279
  Liczba postów : 11923
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptyWto Wrz 20 2022, 11:39;

Musiał przyznać, że nieco go to spotkanie stresowało. Nie ze względu na obecność Paco, ale przez to, że już sam nie pamiętał, kiedy ostatnio używał różdżki do jakiejkolwiek formy pojedynku. Ostatnio znów zresztą raczej odkładał ją na bok, preferując radzenie sobie po mugolsku wszędzie tam, gdzie było to możliwe. Nic więc dziwnego, że ze stresu po raz kolejny doświadczył nerwobóli i choć próbował poczekać aż te przejdą, w końcu zrobiło się naprawdę późno i chciał czy nie, musiał teleportować się do Hogsmeade.
Stanął przed bramą cmentarza i dopiero teraz zdał sobie sprawę, jak kiepska była to decyzja. Dłonie nastolatka zaczęły się trząść, a przez głowę przewijały się przykre wspomnienia z początku roku. Nie mógł i nie chciał tego teraz znosić, więc oparł się o murek i przypudrował sobie nieco nosek, zapijając to porządnym łykiem z piersiówki. Dopiero tak przygotowany był w stanie ponownie stanąć przed głównym wejściem na cmentarz, wypatrując Moralesa.
Żeby dopełnić już świętej używkowej trójcy, odpalił jeszcze szluga i wolną ręką zaczął ćwiczyć sobie proste zaklęcia, rozgrzewając nieco avalońską różdżkę, do której wciąż jeszcze nie wiedział, czy jest przekonany.

@Salazar Morales

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down


Salazar Morales
Salazar Morales

Absolwent Slytherinu
Wiek : 38
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : blizny ciągnące się przy lewej nerce i po prawej stronie żeber | niewielkie, krwawe znamię w kształcie krzyża na grzbiecie prawej dłoni | krwawy znak w kształcie obrączki
Galeony : 2976
  Liczba postów : 1991
https://www.czarodzieje.org/t21123-salazar-morales-w-budowie#680537
https://www.czarodzieje.org/t21140-salazar-morales#681116
https://www.czarodzieje.org/t21122-salazar-morales#680529
https://www.czarodzieje.org/t21131-salazar-morales-dziennik#6806
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptyWto Wrz 20 2022, 16:59;

Samonauka OPCM - Pojedynek
Wrzesień [3/5]


Nasilony nałóg - merlinowe strzały: 78

Spoiler:

Naprawdę starał się nie spóźnić na umówione spotkanie z Maximilianem, a jednak irlandzka przygoda nie przebiegła tak spokojnie, jak mógłby się tego spodziewać. Na cmentarz teleportował się dopiero kwadrans po osiemnastej, o mało co nie wywracając się o wystający z spod ziemi, kamienisty nagrobek, co i tak należało zanotować jako dobry wynik, zważywszy na fakt, że jeszcze dziesięć minut temu ciskał czarnomagicznymi zaklęciami w kierunku atakującego go przeciwnika. – Perdón por llegar tarde. Las cosas se complicaron. – Wydusił z siebie nieco zmęczony, odruchowo uciekając się do swego ojczystego języka, a w końcu podszedł bliżej Felixa, zdając sobie sprawę z tego, że zapomniał o jednej, dość istotnej kwestii. Zwieńczeniem różdżki dotknął widocznej spod skórzanej kurtki miodowej koszuli, prostym zaklęciem czyszcząc plamiący ją rozbryzg krwi. Wystarczyło jednak przyjrzeć się uważniej Meksykaninowi, by wiedzieć że nic takiego mu się nie stało, a zanikająca jucha najwyraźniej nie należała do niego.
- Pozwól mi jeszcze zapalić. – Poprosił chłopaka, całując delikatnie jego policzek na powitanie, by zaraz po tym sięgnąć do kieszeni po paczkę merlinowych strzał, przy okazji częstując nastolatka papierosem. Po dublińskich ekscesach potrzebował chwili odpoczynku i przyjemnego, gryzącego dymu w płucach, którego chmurą zaciągnął się z niebywałą wręcz rozkoszą. Dopiero po tym rytuale spojrzał w szmaragdowe ślepia, dostrzegając lekko rozszerzone źrenice. Nie dał jednak po sobie poznać tego, że jest zawiedziony. – Jak sobie radzisz? – Zapytał zamiast tego troskliwie, opierając się o chłodną ścianę kapliczki. Pozwolił sobie odetchnąć, nim ponownie sięgnął po różdżkę, rozstawiając się na drugim końcu niezbyt zachęcającej do odwiedzin polany.
- Pamiętaj o defensywie. Gotowy? – Wolał się upewnić przed rozpoczęciem odliczania, mając nadzieję że forma jego młodszego kochanka nie podupadła aż tak na skutek powrotu do środków odurzających i że Felix poradzi sobie z treningiem. Nie zamierzał bowiem traktować go ulgowo, wręcz przeciwnie, chciał go zmusić do ruchu i nauczyć pojedynkowego drygu, dlatego nie czekał z rzuceniem pierwszego zaklęcia. Walka ledwie się zaczęła, a on już odskoczył zręcznie w bok, ciskając w chłopaka świetlistym promieniem. Postawił jednak na względnie bezpieczny i prosty czar, chyba podstawę czarodziejskich utarczek, jakim był najzwyklejszy w świecie Expelliarmus. Próbował wytrącić różdżkę z rąk Maximiliana, ale nie spuszczał gardy, bacznie wypatrując kontrataku.
Powrót do góry Go down


Maximilian Felix Solberg
Maximilian Felix Solberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,tatuaż fiolki z syreną i sroką na lewym przedramieniu, Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 4279
  Liczba postów : 11923
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptyWto Wrz 20 2022, 19:00;

Pojedynek:
PTSD:

Pomagał kwiatkom wzrastać i przeobrażać się, a nawet zamienił jakieś mrówki w inne drobne zwierzęta. Nie do końca odczuwał biegnący czas, ale wiedział, że Paco jest już spóźniony. Nie przeszkadzało mu to jednak z wielu powodów. Był też przecież na to przygotowany, bo przecież mężczyzna go ostrzegł, że może się nie wyrobić na czas. W końcu jednak przybył i Max uśmiechnął się na jego widok, machając ręką, by dać znać, że nic się nie stało. Wzrok nastolatka odruchowo podążył za wyciągniętą przez Moralesa różdżką i Solberg poczuł, jak robi mu się gorzej, ale nie zadał żadnego pytania. Widział, że Paco stoi cały i w formie, więc domyślał się, że to nie jego krew, choć to tylko trochę pocieszało młodszego z nich.
-Jasne, nigdzie mi się nie spieszy. - Ponownie uniósł wyżej kąciki ust i poczęstował się papierosem, bo po poprzednim zostało już tylko marne wspomnienie i leżący gdzieś na ziemi pet. -Jest raczej... stabilnie. - Odpowiedział wymijająco, domyślając się, że kto jak kto, ale Morales zdaje sobie sprawę z tego, że chłopak obecnie nie jest trzeźwy, choć nie mógł wiedzieć, co było głównym czynnikiem zapalnym do tej decyzji sprzed kilku minut.
-Zaraz się okaże. Pokaż, co tam masz. - Odpowiedział pewnie, choć czuł, że ogarnia go mimo wszystko jakiś niepokój. Ustawił się jednak w gotowości, mocniej ściskając jesion w dłoni i czekając na atak, który nadszedł niespodziewanie.
Ledwo świetlista wiązka opuściła różdżkę Moralesa, jak nastolatkowi pociemniało w oczach, a słodko-kwaśny zapach wypełnił jego nozdrza, powodując kolejną falę nieprzyjemnych wspomnień. Solberg nawet nie zauważył, czy różdżka sama wyleciała mu z dłoni, czy to kwestia ataku Paco, bo już osuwał się lekko po ścianie kaplicy, zdobiąc wymiocinami najbliższy grób. - Ty gadasz z Jane i ty się go będziesz potem pozbywać..... - Usłyszał w głowie, czując tępy ból w okolicach potylicy. Szczęka od razu mu się spięła, a mięśnie, mimo używek, zaczęły drżeć ja pojebane, współgrając z malującymi się w oczach łzami. Nie pamiętał już kiedy ostatnio tak go trzepnęło i nie miał pojęcia, czy to kwestia miejsca, czy osłabienia ciała i umysłu. Wiedział tylko, że właśnie wyrzucił z krwioobiegu coś, co pomagało mu się jakoś trzymać.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down


Salazar Morales
Salazar Morales

Absolwent Slytherinu
Wiek : 38
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : blizny ciągnące się przy lewej nerce i po prawej stronie żeber | niewielkie, krwawe znamię w kształcie krzyża na grzbiecie prawej dłoni | krwawy znak w kształcie obrączki
Galeony : 2976
  Liczba postów : 1991
https://www.czarodzieje.org/t21123-salazar-morales-w-budowie#680537
https://www.czarodzieje.org/t21140-salazar-morales#681116
https://www.czarodzieje.org/t21122-salazar-morales#680529
https://www.czarodzieje.org/t21131-salazar-morales-dziennik#6806
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptyWto Wrz 20 2022, 19:42;

Przyzwyczajony zarówno do widoku krwi, jak i pojedynków bez żadnych formalnych zasad i sekundantów, nie pomyślał że zaplamiona szkarłatem koszula może pogorszyć stan jego młodszego kochanka. Ot, potraktował jasnoczerwony rozbryzg jak każde inne zabrudzenie, nieszczególnie się nim przejmując, skoro usunąć go mógł prostym, szkolnym zaklęciem. Nie spostrzegł zresztą w rysach twarzy Maximiliana niczego niepokojącego, dlatego ucałował go jedynie w policzek, oddając się zaraz nikotynowemu rytuałowi. Kilka głębszych oddechów w towarzystwie siwej chmury dymu pozwoliło mu dopiero powrócić do świata żywych, koncentrując się na doczesnych wydarzeniach i lśniących, nienaturalnie rozszerzonych źrenicach. – To dobrze… – Nie wybrzmiał zbyt przekonująco, ale też nie zamierzał rozwijać tematu, zgodnie z wyrażonym wymijająco przez nastolatka życzeniem. Nie przyszedł przecież tutaj, żeby się kłócić i wciskać mu moralizatorskie przemowy do głowy. Rozumiał, że problem nie zniknie z dnia na dzień, a skoro obiecał dać mu odrobinę swobody i po prostu zaufać, to i tego się trzymał.
Chwycił wygodniej rękojeść różdżki, odliczając sekundy do rozpoczęcia pojedynku, ale o ile wziął pod uwagę, że Felix może nie zdołać obronić się przed wyprowadzonym w jego kierunku atakiem, tak akurat takiej reakcji zupełnie się po nim nie spodziewał. Wylatujący z dłoni kawałek drewna pewnie by go jeszcze nie zaalarmował, ale osuwające się bezwładnie po ścianie kaplicy ciało i wymiociny kazały mu przerwać dotychczasowe starcie, zanim w ogóle na dobre się rozwinęło. Niewiele myśląc, doskoczył do swojego partnera, odrzucając na bok tarninowy patyk i obejmując poszkodowanego swoim ramieniem. – Felix? Co jest? – Mruknął ciepło, troskliwie, nie będąc jednak w stanie ukryć czającej się w jego głosie obawy. Przytulił chłopaka nieco mocniej do siebie, kwestionując słuszność dzisiejszego spotkania. – Może na razie powinniśmy dać sobie jednak spokój? – Postanowił zresztą podzielić się swoimi wątpliwościami z Solbergiem. Kochał pojedynki, chciał mu pomóc w ćwiczeniach i zarazem nauczyć jak się bronić, ale nie kosztem jego zdrowia.
Powrót do góry Go down


Maximilian Felix Solberg
Maximilian Felix Solberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,tatuaż fiolki z syreną i sroką na lewym przedramieniu, Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 4279
  Liczba postów : 11923
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptyWto Wrz 20 2022, 20:23;

Siła uderzenia Maxa: 15

Dla Maxa widok ten był ciężki przez doświadczenia, jakie niestety już posiadał z bliskimi osobami. Nie bez powodu w końcu bogin chłopaka przybierał taki, a nie inny kształt i chociaż poczuł już znajomy ból w klatce piersiowej i miał ochotę dowiedzieć się wszystkiego, tak przemilczał sprawę, próbując uspokoić nie tylko siebie, ale i nie chcąc denerwować Moralesa w żaden sposób.
Zdawał sobie sprawę, że odpowiedź nie była taka, na jaką Salazar by liczył, ale doceniał fakt, że nie próbuje się wpierdalać i daje mu możliwość rozpracowania tego w swoim tempie i na swoich zasadach. Jak miał być szczery, to Max ni chuja nie wiedział co i jak robi, ale po ostatnich przygodach, przynajmniej miał choć trochę czystszą głowę, a powrót do indywidualnej pracy pomagał mu trzymać się na nogach. Uznawał więc to narazie za dobry omen i dawał sobie jeszcze czas na kolejne kroki.
Niestety pojedynek nie zaczął się najlepiej i choć Solberg spodziewał się, że to Morales będzie błyszczał tego wieczoru, to jednak zdecydowanie nie taki obrót spraw miał na myśli. Kompletnie stracił kontakt z rzeczywistością, przeżywając na nowo chwile, o których chciałby zapomnieć. Umysł i ciało nastolatka odmawiały współpracy, a choć Paco podszedł do niego z czułością i troską, to jednak w tej chwili, Max nie widział w nim ukochanego mężczyzny, a śmierdzące potem i wilgotną ziemią zagrożenie. Sam nie wiedział jak i kiedy to się stało, ale wydobył z siebie na tyle energii, by odepchnąć Moralesa i przypierdolić mu gdzieś w okolicę szyi, założonym odruchowo na dłoń czarnomagicznym kastetem. A przynajmniej taki był plan umysłu, który czuł, jakby znalazł się w niebezpieczeństwie, bo w praktyce, Max ledwo go trafił, w efekcie czego, Paco mógł poczuć jedynie delikatne muśnięcie na skórze, które nawet nie uruchomiło złowrogich mocy artefaktu. Solberg kupił sobie tym jednak czas, by jakoś wstać na trzęsące się nogi, ale już na ucieczkę nie starczyło mu sił. Oparł się o jakiś nagrobek, gotów dalej walczyć o swoje życie, gdy nagle dotarło do niego, że nic z tych rzeczy nie jest prawdziwe. Zobaczył czekoladowe tęczówki, które powoli sprowadziły go na ziemię i poczuł, jak strach powoli odpuszcza, zastępowany przez coś zupełnie innego i tak samo nieprzyjemnego.
-KURWA. MAĆ! - Wyżył się na chłodnym kamieniu, rozwalając sobie przy okazji kostki dłoni. Czuł jak ból jeszcze bardziej zakorzenia go w rzeczywistości, co było dość pomocne, choć nadal mięśnie nastolatka drżały jak pojebane, a on czuł się słabo i nie do końca bezpiecznie.-Kurwa, Paco, przepraszam... Nic Ci nie jest? - Podszedł do niego, chowając kastet do kieszeni. Robił to niepewnie, jakby bał się, czy nie zostanie zaatakowany, a raczej obawiał się, że to on ponownie straci kontrolę. -Przepraszam... - Delikatnie dotknął jego szyi tam, gdzie wcześniej wyprowadził żałosny cios. Musiał się jednak upewnić, że nie zrobił mu krzywdy. Był na siebie wściekły, ale też czuł się tragicznie, że zaatakował partnera bez powodu. -Nic Ci nie jest? - Zapytał jeszcze, a żal i wstyd odbijały się w szmaragdowych ślepiach. -Kontynuujmy, proszę. Chyba że nie chcesz. - Powiedział, licząc na to, że sytuacja już się nie powtórzy. Choć bardzo go kusiło nie sięgnął po żadną z posiadanych przy sobie używek bojąc się, że to one mogły wywołać taką, a nie inną reakcję. Liczył, że teraz będzie lepiej, a pojedynek pomoże mu nie tylko odzyskać grunt pod nogami, ale i pozbyć się negatywnych emocji, które w mgnieniu oka nagromadziły się w jego sercu.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down


Salazar Morales
Salazar Morales

Absolwent Slytherinu
Wiek : 38
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : blizny ciągnące się przy lewej nerce i po prawej stronie żeber | niewielkie, krwawe znamię w kształcie krzyża na grzbiecie prawej dłoni | krwawy znak w kształcie obrączki
Galeony : 2976
  Liczba postów : 1991
https://www.czarodzieje.org/t21123-salazar-morales-w-budowie#680537
https://www.czarodzieje.org/t21140-salazar-morales#681116
https://www.czarodzieje.org/t21122-salazar-morales#680529
https://www.czarodzieje.org/t21131-salazar-morales-dziennik#6806
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptyWto Wrz 20 2022, 20:51;

Spoiler:

Poznał Maximiliana na tyle, by wiedzieć że za jego problemami stały nie tylko używki, ale przede wszystkim bolesna przeszłość, z którą nie potrafił sobie poradzić, a która to właśnie konsekwentnie popychała go w szpony nałogu. Domyślał się również, że nie wszystkie przykre historie z życiorysu partnera zdążył już usłyszeć i że tak naprawdę nie zdawał sobie jeszcze sprawy z istnienia innych traum dotykających nastoletnie, umęczone serce. Chciał zgłębić je wszystkie i pomóc nieść chłopakowi przygniatający jego barki ciężar, ale zrozumiał że nie może na niego naciskać, dlatego i tym razem podchodził do niego z ostrożnością i – zdawałoby się odpowiednią dozą wrażliwości oraz delikatności. Cisnące się do szmaragdowych ślepiów łzy skłoniły go jednak do śmielszego, cieplejszego gestu, którym Paco pragnął dać Felixowi niezbędne mu oparcie. Nie spodziewał się, że uścisk ramiona przywoła demony z przeszłości, dlatego nie uchylił się nawet przed nagłym ciosem kochanka. Miał szczęście, że dzieciak chybił, trącając tylko okolice szyi i obojczyka ostrzem nałożonego naprędce kastetu. Morales syknął z bólu, odruchowo dotykając palcami rozciętej skóry, ale nie rzucił się do kontrataku ani nie próbował odebrać chłopakowi broni.
Cały czas stał w tym samym miejscu, podążając wzrokiem za swym dziewiętnastoletnim oprawcą, kiedy w jego uszach wybrzmiał przepełniony wściekłością krzyk. Nawet gdyby chciał, nie zdołałby uchronić Solberga przed bólem. Wszystko działo się zbyt szybko, a już po chwili przed nim wyrosła niby ta sama, a jednak drżąca sylwetka. – Esta bien, cariño. Está bien... – Mruknął nie do końca przytomnie, nadal starając się połączyć wątki i zrozumieć, co takiego właśnie się wydarzyło. Pomimo gwałtownej reakcji partnera, nie zamierzał go jednak atakować i przede wszystkim nie bał się go. Powoli przekręcił więc głowę, dając jego dłoni dostęp do zranionej szyi. – Nic się nie stało, Felix. Naprawdę, nie przejmuj się tym. – Zapewnił go czułym szeptem, nie dbając o niegroźną, czerwoną strużkę. Nie miał pojęcia jaki obraz w młodym umyśle przywołał, ale nie chciał żeby Maximilian obwiniał samego siebie o tę niefortunną sytuację. Niewykluczone też, że to właśnie z tego względu nie potrafił mu odmówić, mimo że nie był pewien czy kontynuowanie pojedynku w jego stanie jest rozsądne i właściwe. – Jesteś pewien? – Zapytał, jeszcze raz czujnie omiatając jego twarzy zaniepokojonym spojrzeniem, acz dostrzeżony w ukochanych ślepiach upór przekonał go, że odrzucenie tej prośby mogłoby okazać się o wiele bardziej krzywdzące.
Pokiwał więc tylko porozumiewawczo głową, powracając na swoją pozycję. Poczekał aż nastolatek będzie gotowy do walki, a wtedy z jego ust po raz wtóry wydobyło się głośne, wyraźne odliczanie. Nie wiedział czy powinien dać chłopakowi fory; ostatecznie więc zaatakował jako pierwszy, chociaż wewnętrzna troska nie pozwoliła mu chyba wydobyć pełni drzemiącej w nim, magicznej mocy. Na razie wolał się również ograniczyć do prostych i bezpiecznych zaklęć, dlatego zdecydował się na niewerbalne użycie Rictusempry. Wycelował kawałkiem tarninowego drewna w lewą rękę Solberga, by wywołać skurcz mięśni i utrudnić mu utrzymanie różdżki pomiędzy palcami.
Powrót do góry Go down


Maximilian Felix Solberg
Maximilian Felix Solberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,tatuaż fiolki z syreną i sroką na lewym przedramieniu, Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 4279
  Liczba postów : 11923
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptyWto Wrz 20 2022, 21:22;

Pojedynek:
PTSD:

Tak, wciąż wiele mieli przed sobą do odkrycia, a niektóre z tych spraw były na tyle prywatne i bolesne, że rozmowa o nich wcale nie była łatwa, a już tym bardziej, gdy między nimi panowało napięcie, a to wcale nie było tak rzadko spotykane. Choć teraz zdawali się wracać w swojej relacji na szczęśliwsze tory, to jednak wciąż było za wcześnie, by usiąść i wywalić z siebie pewne sprawy. A może to Max po prostu kurczowo chwytał się każdej wymówki, obawiając się rozmowy na głos o wydarzeniach, które miały miejsce wtedy w Inverness. Cokolwiek by nie było powodem, temat wciąż nie był jasny dla Paco, więc też nic dziwnego, że mężczyzna nie wiedział, czego może się spodziewać i co tak naprawdę się za tym wszystkim kryje.
Zareagował instynktownie, próbując uchronić siebie od śmiertelnego zagrożenia, choć tego wcale tam przecież nie było. Zamiast kupić sobie bezpieczeństwo, zranił bliską mu osobę i gdy zdał sobie z tego sprawę, wcale nie poczuł się tak naprawdę lepiej. Wolał już walczyć z hienami cmentarnymi, niż fundować Moralesowi takie atrakcje, ale nie miał nad tym kontroli, co tylko tak naprawdę pogarszało sytuację.
-Nie chciałem. Naprawdę. Przepraszam. - Był poniekąd przerażony tym, jak to wszystko się potoczyło. Oczywiście wiedział, że podobne reakcje wciąż mu nie przeszły, bo nawet na pogrzebie Gary`ego miał ogromny problem z zachowaniem spokoju, ale dawno nie oberwał aż tak mocno, a już tym bardziej, nie zaatakował nikogo, kto starał się mu pomóc. Spływająca powoli po szyi Paco stróżka krwi, dobitnie mu to uświadamiała sprawiając, że nastolatek nie tylko musiał uporać się z niezaleczoną traumą, ale i stanął przed pewną formą własnego bogina, choć tym razem nie była to niestety tylko projekcja. -Zaleczę Ci to później. Obiecuję. - Powiedział słabo, ale nie chciał teraz unosić na Moralesa różdżki, bo nie ufał sobie na tyle. Nie wiedział, czy znów coś go nie uderzy i nie zrani partnera bardziej, a tego na pewno nie potrafiłby sobie wybaczyć. -Tak. Myślę, że tak będzie lepiej. - Był uparty jak osioł, co Morales wielokrotnie mu wypominał, ale wolał zająć myśli pojedynkiem, niż skupiać się na nieprzyjemnych doznaniach psychicznych.
Ze wszystkich sił próbował oderwać myśli od tego, co miało przed chwilą miejsce i uspokoić drżące mięśnie, skupiając się na przeciwniku. Widział moment, gdy Paco wyprowadzał zaklęcie i zareagował błyskawicznie, wciąż będąc w stanie poczucia zagrożenia. -Piertotum Locomotor! - Wycelował w stojącego nieopodal modlącego się aniołka, który w mgnieniu oka zeskoczył ze swojego cokołu i przyjął na siebie zaklęcie, rozpadając się w proch, bo choć atak Moralesa nie był najmocniejszy, tak psychika Maxa wciąż się trzęsła, a uderzający wciąż nozdrza fantomowy zapach, nie pozwalał mu rzucić idealnie zaklęcia. Przynajmniej udało mu się nie upaść i nie rzygnąć, a to już było coś, choć kończyny trzęsły się niesamowicie, osłabiając wszelkie zdolności nastolatka.
Nie tracąc wiele czasu, Max tym razem wszedł w rolę agresora i wyprowadził atak w postaci Humanum canis, chcąc zamienić Moralesa w Yorka. Nie wiedział, na ile mu się to uda, ale był pewien, że chciałby ten widok zobaczyć. Nawet, jeśli teraz nie było mu aż tak do śmiechu jak zazwyczaj.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down


Salazar Morales
Salazar Morales

Absolwent Slytherinu
Wiek : 38
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : blizny ciągnące się przy lewej nerce i po prawej stronie żeber | niewielkie, krwawe znamię w kształcie krzyża na grzbiecie prawej dłoni | krwawy znak w kształcie obrączki
Galeony : 2976
  Liczba postów : 1991
https://www.czarodzieje.org/t21123-salazar-morales-w-budowie#680537
https://www.czarodzieje.org/t21140-salazar-morales#681116
https://www.czarodzieje.org/t21122-salazar-morales#680529
https://www.czarodzieje.org/t21131-salazar-morales-dziennik#6806
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptyWto Wrz 20 2022, 21:59;

Spoiler:

Wysłuchałby każdej, nawet najstraszniejszej historii dotykającej jego partnera, a potem zamknąłby go w objęciach własnych ramion, żeby tylko zamazać albo przynajmniej wyciszyć dręczące go wspomnienia. Nie mógł jednak zmusić go do mówienia, ani przywoływać drastycznych obrazów z przeszłości, nie będąc świadomym czy Maximilian jest gotowy przeżywać je po raz wtóry. Dlatego – mimo że kusiło go zapytać, co takiego dokładnie uruchomiło dosyć nietypowy atak paniki – nie śmiał wkraczać w tak prywatną sferę, a w konsekwencji ograniczył się wyłącznie do szepczącego zapewnienia, że nie ma mu za złe agresywnej, niekontrolowanej reakcji organizmu. Ba, nie miałby nawet gdyby ostrze uderzyło w czulszy punkt, z dużą większą siłą. Kochał go, wiedział również doskonale że nie chciał zrobić mu krzywdy. Nie ukrywał jednak, że zmartwiła go ta nagła utrata kontaktu z rzeczywistością, a teraz jeszcze uważniej przyglądał się chłopakowi, żeby w razie konieczności powstrzymać jego destrukcyjne zapędy.
- Wiem. Nie denerwuj się. – Na razie jednak zdecydował się zaryzykować, unosząc powoli dłoń, żeby delikatnie pogłaskać nastolatka kciukiem po policzku. Nie chciał, żeby ten pomyślał sobie, że traktuje go jak świerzb i świadomie stroni od kontaktu fizycznego. Wąska strużka krwi wcale nie powstrzymała bliskości i oparcia, którym nadal pragnął chłopaka otulić. – Tranquilo, Felix, to nic groźnego. – Wsłuchał się w jego słaby ton, musząc przyznać że było mu go cholernie żal. Domyślał się, że rządzi nim obecnie ogromne poczucie winy, którego zdecydowanie wolał nie pogłębiać. Ot, Solberg nie był sobą. Koniec tematu. Tak też się zachowywał, przekonując samego siebie, że powrót do niezbyt fortunnie zaczętego pojedynku pomoże również jego młodszego rywalowi uporać się z głosem własnego sumienia.
Różdżki ponownie poszły więc w ruch, i na całe szczęście, tym razem Maximilian nie tylko stanął na wysokości zadania, ale niewątpliwie przekroczył oczekiwania Morales. – Wow, umiesz zrobić dobre wrażenie! – Wykrzyknął zupełnie szczerze, chociaż liczył także na to, że ta drobna pochwała wtłoczy w serce jego kochanka odrobinę pozytywnych emocji i wiary we własne możliwości. Pomagał mu duchem, ale to nie oznaczało oczywiście, że będzie dawał mu fary i pozwoli ugodzić się wypuszczonym z jesionowego drewna zaklęciem. Prędko podniósł rękę, koncentrując się na niewerbalnym Protego, które ucieleśnił przed swoim ciałem pod postacią niewidzialnej tarczy odbijającej świetlisty promień w eter. Nie pozostał dłużny. Ledwie wybronił się z opresji, a już kierował pocisk w stronę Felixa, tym razem stawiając na nieco bardziej złożony czar. – Avenore. – Mruknął pod nosem, nie mając pojęcia dlaczego zdecydował się na wypowiedzenie inkantacji na głos. Po chwili jego oponent został jednak zaatakowany… całą serią niegroźnych śnieżek.
Powrót do góry Go down


Maximilian Felix Solberg
Maximilian Felix Solberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,tatuaż fiolki z syreną i sroką na lewym przedramieniu, Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 4279
  Liczba postów : 11923
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptyWto Wrz 20 2022, 22:25;

Pojedynek:
PTSD:

Wiedział i widział to, że Paco nie ma mu tego za złe, ale sam sobie miał. Nie powinien był do tego dopuścić. Miał udowodnić przecież, że sobie radzi, a jak narazie zdecydowanie był od tego daleki do tego stopnia, że nawet jego aktorstwo nie było w stanie zamaskować problemów, z jakimi się zmagał. Chłopak drgnął niepewnie pod delikatnym dotykiem, ale nie odsunął się. Był jednak cały spięty i chyba tylko łagodne spojrzenie czekoladowych tęczówek sprawiało, że nie reagował impulsywnie po raz kolejny.
Na szczęście przeszli dalej do pojedynku i Max mógł skupić się na nim, co też nie było proste, gdy psychika wciąż próbowała go złamać. Nastolatek spróbował przekuć to jednak w magię, co wyszło mu dość dobrze, choć nie idealnie, czego by jak zawsze od siebie wymagał. Transmutacja przychodziła mu zdecydowanie łatwiej niż inne zaklęcia, dlatego też instynktownie to nią się posługiwał wiedząc, że użyta poprawnie, może być równie groźna. Nie odpowiedział jednak na pochwałę, bo starał się po prostu utrzymać skupienie i nie dać traumie przejąć kontroli, co było praktycznie niemożliwe i wysysało z i tak słabego już chłopaka, ogrom energii. I o ile obronę zaklęcia mógł w całości przypisać Paco wiedząc, że ten z różdżką w dłoni czuje się wręcz wyśmienicie, tak już szczerze ledwo się obronił przed smutnymi śnieżkami lecącymi w jego stronę. Skorzystał w tym celu z Partis Temporus, co podziałało dość słabo i ledwo co odepchnęło piguły na bok. Max był pewien, że jedna z nich musnęła zimnym powietrzem jego kark, choć mógł to być równie dobrze fantomowy, śmierdzący oddech cmentarnej hieny. Żółte zębiska i zachrypnięty głos na chwilę ponownie przejęły kontrolę nad umysłem chłopaka, który znów odleciał gdzieś myślami, słysząc po raz kolejny, fragmenty rozmowy porywaczy, którzy planowali się go pozbyć. Mdłości podeszły nastolatkowi do gardła, a złość opanowywała jego serce do tego stopnia, że nie myśląc wiele uniósł różdżkę i rzucił w stronę Paco Medusę, przez ułamek sekundy mając wrażenie, że stoi tam jeden z jego dawnych oprawców.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down


Salazar Morales
Salazar Morales

Absolwent Slytherinu
Wiek : 38
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : blizny ciągnące się przy lewej nerce i po prawej stronie żeber | niewielkie, krwawe znamię w kształcie krzyża na grzbiecie prawej dłoni | krwawy znak w kształcie obrączki
Galeony : 2976
  Liczba postów : 1991
https://www.czarodzieje.org/t21123-salazar-morales-w-budowie#680537
https://www.czarodzieje.org/t21140-salazar-morales#681116
https://www.czarodzieje.org/t21122-salazar-morales#680529
https://www.czarodzieje.org/t21131-salazar-morales-dziennik#6806
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptyWto Wrz 20 2022, 22:52;

Spoiler:

Nie patrzył na podobne sytuacje jako okazję do wytknięcia Maximilianowi błędów, wszak nie o to w tym wszystkim chodziło. Po prostu martwił się o jego stan, skoro chłopak w pewnych okolicznościach zdolny był utracić kontrolę nad własnymi odruchami. Tym razem nic poważnego się nie wydarzyło, ale gdyby natrafił na swej drodze na kogoś innego niż Paco, a kastet przeciąłby tętnicę ofiary, nie byłoby już wcale tak kolorowo. Morales zdawał sobie sprawę z potencjalnych konsekwencji, ale na razie zależało mu przede wszystkim na wyciszeniu młodszego partnera. Drążenie tematu nie miało bowiem sensu póki każdy jego mięsień był napięty jak plandeka na żuku, a nastoletnie, wychudzone ciało drżało jak osika na silnym wietrze.
Pojedynek mógł okazać się zarazem kompletnym niewypałem albo strzałem w dziesiątkę, dlatego Salazar starał się zachować trzeźwy umysł, bacząc na zachowanie sparingowego rywala, który na razie na szczęście czerpał z zalet rywalizacji, dając upust nagromadzonym w sercu negatywnym emocjom. Zaklęcie ożywiające anielski posąd wyszło nastolatkowi doskonale, a i Patris Temporus w jego wykonaniu nie wyglądał wcale najgorzej. Co prawda atak nie poszedł po myśli Moralesa, przez co stracił na szybkości i precyzji, ale nadal należało oddać Maximilianowi, że nie zabrakło mu niezbędnego przy wymianie refleksu. Paco poczuł jednak swego rodzaju niepokój, kiedy zrozumiał naturę kolejnego, uwolnionego z jesionowej różdżki promienia, który miał związek nie tylko z transmutacją, ale również czarną, owianą złą sławą magią. Wiedział, że zwyczajne Protego może schować sobie w kieszeń, dlatego w pełnym skupieniu zacisnął palce na rękojeści nowiutkiej, tarninowej różdżki. – Excluditur. – Szepnął, uciekając się do naprawdę potężnego czaru, którego nie sposób było nawet rzucić w niewerbalnej formie. Biały pocisk wystrzelił przed niego, zderzając się z uwolnioną przez Felixa łuną, dzięki czemu Salazar zderzył się jedynie z lekkim podmuchem wiatru. – Nie za ostro?! – Znów wykrzyknął do swojego nastoletniego przeciwnika, mając nadzieję że znajomy głos przywoła go do porządku. Wolał uniknąć wizyt w szpitalu świętego Munga, ale nie próżnował ani nie przerywał walki. Przeciwnie, przeszedł do kontrofensywy, nie celując jednak bezpośrednio w Solberga, a w ziemię, po której przepłynęła sporawa fala wody. Niewerbalny Aquaqumulus z pewnością wyglądał efektownie, ale Morales nadal trzymał się arsenału, którym nie mógł wyrządzić chłopakowi żadnej poważniejszej krzywdy.
Powrót do góry Go down


Maximilian Felix Solberg
Maximilian Felix Solberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,tatuaż fiolki z syreną i sroką na lewym przedramieniu, Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 4279
  Liczba postów : 11923
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptyWto Wrz 20 2022, 23:29;

Pojedynek:
PTSD:


Bez względu na to, czy ten stan rzeczy był chwilowy, czy też miał trwać znacznie dłużej, widać było, że liczne rozmowy, a raczej kłótnie, przyniosły efekty, a ich podejście do siebie i łączącej ich relacji uległo zmianie. Max domyślał się, że nie jest Paco łatwo milczeć w tym momencie, ale był wdzięczny za to, że nie naciskał na wyjaśnienia. Kwestia wydarzeń z Inverness była naprawdę ciężka i choć Max ni chuja sobie z tym nie radził sam, obawiał się też prosić o pomoc wiedząc i bojąc się, że wiele osób może zrzucić ten problem na psychozę narkotykową, bo przecież był tylko małym, bezczelnym, nic nie wartym, nastoletnim ćpunem, a takie wyjaśnienie było najprostsze i pozwalało nie przejmować się aż tak stanem chłopaka, co Max znał aż za dobrze z wielu poprzednich sytuacji.
Piertotum Locomotor było dobrym początkiem powstania na nogi, ale widać było z każdym kolejnym zaklęciem, jaką taktykę chłopak obrał, co zazwyczaj wcale nie było w jego stylu. Przynajmniej potrafił udowodnić, że umie się bronić. Jeśli chodziło o ataki, wciąż wolał stary, mugolski wpierdol. Krucha psychika chłopaka nie odpuszczała mu problemów, znów nasilając wizje przeszłości, a w dodatku odezwał się nerwoból w klatce piersiowej. Solberg starał się to zignorować, ale zdecydowanie nie widział już przed sobą Paco. Nic więc dziwnego, że sięgał po coraz to mocniejsze zaklęcia, choć na całe szczęście nie chwycił jeszcze po czarną magię, chociaż zaklęcie Medusy balansowało niebezpiecznie na tej cienkiej granicy.
-Och wybacz, zniżę się do Twojego poziomu i ograniczę tylko do usiłowania zabójstwa. - Odpyskował, nie będąc świadomym, że tak naprawdę mówi do Moralesa, a nie do oprycha, który wraz z kumplem zafundował mu wieczny rollercoaster emocji i zdecydowany wstęp wzbroniony na wszelkie cmentarze.
Max próbował obronić się przed nadciągającą falą, ale nie był w stanie. Poczuł, jak kręci mu się w głowie i choć machnął różdżką, to nic z niej nie wyleciało, a chłopak wylądował znów na ziemi, ponownie brocząc święty grunt własnymi wymiocinami. Szczęście w nieszczęściu było takie, że ten upadek przywołał go nieco do rozsądku i sprowadził twardo na ziemię, ale niestety chłopak już zasmakował krwi, szczególnie tej własnej, i miał ochotę dalej angażować się w agresję, byle tylko zwiększyć szansę na kolejną, kojącą falę bólu, przeszywającą jego wycieńczony organizm.
-Lecimy dalej. - Oznajmił wstając i otrzepując się, a jego wzrok jasno świadczył o tym, że nie ma zamiaru złożyć broni. Poczekał, aż Paco będzie gotowy i tym razem zaatakował nieco łagodniej przy pomocy zaklęcia Crura, chcąc zmienić dłonie mężczyzny w kacze płetwy, co dość skutecznie uniemożliwiłoby mu obronę.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down


Salazar Morales
Salazar Morales

Absolwent Slytherinu
Wiek : 38
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : blizny ciągnące się przy lewej nerce i po prawej stronie żeber | niewielkie, krwawe znamię w kształcie krzyża na grzbiecie prawej dłoni | krwawy znak w kształcie obrączki
Galeony : 2976
  Liczba postów : 1991
https://www.czarodzieje.org/t21123-salazar-morales-w-budowie#680537
https://www.czarodzieje.org/t21140-salazar-morales#681116
https://www.czarodzieje.org/t21122-salazar-morales#680529
https://www.czarodzieje.org/t21131-salazar-morales-dziennik#6806
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptyWto Wrz 20 2022, 23:54;

Spoiler:

Mieli za plecami wiele kłótni, a także innych przykrych doświadczeń, które niosły za sobą wiele nieprzyjemnych wspomnień, ale jednocześnie pozwoliły im wypracować w relacji pewne kompromisy. Paco zmienił podejście, nabierając między innymi niezbędnych w towarzystwie Maximiliana delikatności i powściągliwości, acz dzisiejsza sytuacja jawiła się jako wyjątkowo niepokojąca, a mężczyzna wiedział że nie może spuścić na nią zasłony milczenia. Na razie nie odezwał się ani słowem, jednak wyczekiwał właściwego momentu, by chociażby zaznaczyć swoją obecność i oparcie. Przecież widział, że gra aktorska jego nastoletniego partnera przestawała zdawać egzamin, a chłopak nie radził sobie – nieważne czy to z używkami, czy widmem przeszłości – zupełnie tracąc kontrolę nad własnym ciałem.
O ile docenił efektywne Piertotum Locomotor, nie podobał mu się również nagły wzrost agresji. Nie dlatego, że obawiał się o swoje zdrowie. Nieraz uczestniczył w pojedynkach, w których w powietrzu mknęły nawet zaklęcia niewybaczalne. Tym razem jednak nie stawał w szranki na obskurnej alei śmiertelnego nokturnu. Trenował ze swoim partnerem, i nie bez powodu ograniczał się do bezpiecznych przejawów magii. Wydawało mu się, że może oczekiwać ze strony Felixa wzajemności, ale nastolatek jakby wpadł w trans, uciekając się do użycia niezwykle groźnej Medusy. Moralesa zdziwił nie tylko dobór środków, ale i słowa wyrzucone przez chłopaka w gniewie. – Felix, mierda! To ja! – Wydarł się dopiero po chwili, kiedy połączył kropki i dotarło do niego, że musiał go z kimś pomylić, skoro płynąca po ziemi fala wody mogła go co najwyżej przewrócić.
Tak zresztą niestety się stało, a poza wodą cmentarna gleba zawilgotniała również od chłopięcych wymiocin. Paco już zaczął się wyrywać do pomocy, ale Solberg szybko uzmysłowił mu, że ma inne plany. Meksykanin skrzywił usta w bolesnym grymasie; wcale nie miał ochoty pojedynkować się z partnerem, widząc go w takim stanie. Wiedział jednak, że nie przezwycięży jego uporu i że muszą doprowadzić to starcie do końca, zwłaszcza że to właśnie Felix nie dał mu żadnego wyboru, ciskając w niego kolejnym świetlistym promieniem. Tym razem Salazar defensywę zawierzył nie różdżce, ale sprawnym nogom, uskakując przed transmutacyjną wiązką na bok. Wypracował sobie tym samym dogodną sytuację do kontrataku, gdyż jeszcze w locie skierował mącący pocisk w kierunku Maximiliana. Tak, postanowił skorzystać z uroków niewerbalnego Fallo, mącąc oponentowi w głowie jeszcze bardziej… o ile w ogóle było to możliwe.
Powrót do góry Go down


Maximilian Felix Solberg
Maximilian Felix Solberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,tatuaż fiolki z syreną i sroką na lewym przedramieniu, Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 4279
  Liczba postów : 11923
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptySro Wrz 21 2022, 00:16;

Pojedynek:
PTSD:

Domyślał się, że prędzej czy później ten temat wypłynie, ale nie był to moment. Na całe szczęście obydwoje to rozumieli i mogli skupić się na wyrzuceniu z siebie emocji w inny sposób. Tym razem to Max był agresorem i to niestety takim, poza kontrolą. Analiza ich ruchów jasno pokazywała, że Paco nie chciał go skrzywdzić nawet, jeśli nastolatek teraz tego nie widział, będąc w świecie przeszłości i niewiarygodnego bólu. Nie docierał do niego do końca krzyk Moralesa, a przynajmniej nie sens słów, które opuściły jego usta. Nic więc dziwnego, że dalej atakował, jakby od tego zależało jego życie. No albo przynajmniej uszkodzony naskórek.
Na szczęście powalająca go na ziemię fala z dodatkiem wymiocin własnej roboty, skutecznie odgoniły halucynacje i choć rzyganie wzmogło drżenie mięśni, tak gdy chłopak ponownie stanął na nogach, wydawał się być w nieco lepszym stanie. A przynajmniej trochę, bo zaklęcie ni chuja mu nie wyszło.
Przed Fallo zdołał się obronić zwykłym Protego, po czym ponownie podjął próbę zamiany Moralesa w zwierzę przy pomocy Humanum. Z każdą sekundą robił się dużo spokojniejszy, co było widać nie tylko w jego postawie ale i w używanych przez niego zaklęciach, które wyraźnie złagodniały w swoim charakterze.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down


Salazar Morales
Salazar Morales

Absolwent Slytherinu
Wiek : 38
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : blizny ciągnące się przy lewej nerce i po prawej stronie żeber | niewielkie, krwawe znamię w kształcie krzyża na grzbiecie prawej dłoni | krwawy znak w kształcie obrączki
Galeony : 2976
  Liczba postów : 1991
https://www.czarodzieje.org/t21123-salazar-morales-w-budowie#680537
https://www.czarodzieje.org/t21140-salazar-morales#681116
https://www.czarodzieje.org/t21122-salazar-morales#680529
https://www.czarodzieje.org/t21131-salazar-morales-dziennik#6806
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptySro Wrz 21 2022, 00:36;

Spoiler:

Pojedynki zawsze wyzwalały w jego organizmie endorfiny, wtłaczając również do żył potężną dawkę adrenaliny i agresji, jednak ta walka i ten trening okazał się zupełnie innym doświadczeniem. Paco zależało bowiem przede wszystkim na zdrowiu i bezpieczeństwie Maximiliana, a z tego względu zachowywał niebywały wręcz spokój, skupiając się raczej na odpowiednim doborze zaklęć, precyzji i analizie ruchów swego młodszego partnera. Refleksu mu nie brakowało, ale Meksykanin nie miał pewności czy aby jego dzisiejsza forma nie jest dyktowana pukającym do serca strachem, który zresztą odbierał chłopakowi ostatki człowieczeństwa, zmuszając do sięgnięcia po naprawdę drastyczne środki wyrazu.
Spoglądał z litością na nastolatka, który po raz kolejny już wywalił na wierzch swoje wnętrzności, ale zdawało się, że fala wody i towarzyszące upadkowi mdłości nieco go otrzeźwiły, pozwalając jednocześnie powrócić do otaczającej go rzeczywistości. Felix złagodniał i powściągnął nerwy, skutecznie broniąc się przed jego zaklęciem mącącym, a i nie szarżował już tak mocno z ofensywą. Dosłownie i w przenośni. Nie tylko obrał sobie bowiem za cel prostszy, nie tak kontuzjogenny czar, ale dodatkowo użył za mało siły, wydobywając z jesionowej różdżki ledwie widoczną mgiełkę, przed którą Paco nawet nie musiał się bronić. Problem w tym, że ciało zareagowało szybciej niż głowa, zachęcając do kontrataku, a chociaż mężczyzna swobodnie czuł się posługując ogniem, tak z oczywistych powodów, skorzystał z dobrodziejstw spokojniejszego żywiołu. Zamachnął się nadgarstkiem, wypowiadając jedynie w myślach inkantację Aquamenti, ale tak naprawdę nie przyłożył się do ostatniego w założeniu ciosu, niedbale kończąc różdżkarski manewr. Szczerze, nie obchodziło go już nawet czy Solberg zdoła się obronić czy nie. Po prostu ruszył wolno w jego stronę, wykrzykując po drodze stanowcze Wystarczy!. Na wszelki wypadek wyczekał jednak ze schowaniem drewnianej broni za pasek spodni do ostatniej chwili, nie mając pewności czy chłopak nie uderzy znowu.
- Wszystko w porządku? – Poklepał go wreszcie lekko po ramieniu, zaraz zaciskając lekko palce na materiale jego koszulki. – Chcesz pogadać? – Zapytał również ściszonym, kojącym głosem, spoglądając ciepło w jego szmaragdowe ślepia, acz za jego pytaniem kryło się znacznie więcej, a mianowicie jestem przy tobie i wiesz, że ze mną możesz porozmawiać o wszystkim, co cię gryzie..

+
Powrót do góry Go down


Maximilian Felix Solberg
Maximilian Felix Solberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,tatuaż fiolki z syreną i sroką na lewym przedramieniu, Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 4279
  Liczba postów : 11923
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptySro Wrz 21 2022, 00:53;

Nie było jeszcze tak źle jeśli Max nie sięgał po prawdziwe klątwy. Co prawda jak dotąd tylko raz, czy dwa użył zaklęć czarnomagicznych przeciwko drugiemu człowiekowi, ale nie bez powodu się przed nimi wzbraniał nawet, jeśli w tej dziedzinie czuł się niepokojąco wręcz komfortowo. Nie był to jednak moment, w którym aż tak straciłby kontrolę i nie kierowała nim złość, co było dość znaczącą różnicą przy wyborze zaklęć, jakie opuszczały jesionowy patyczek.
Niestety wychodziło na to, że w rzyganiu radził sobie lepiej niż w ataku, więc i tej czynności starał się poświęcić odpowiednią ilość czasu i serca. Używki nie miały już w ogóle racji bytu w organizmie nastolatka, więc wszystko wokół było też inne. Ciężej było mu znieść psychiczny ból, a jednocześnie potrafił w końcu skupić się na pojedynku zamiast na przeszłości. Wciąż jednak czuł poniekąd oczyszczające szczypanie w knykciach, które zbrudziły krwią nagrobek jakiegoś biedaka. Po raz kolejny wystosował Partis Temporus, by obronić się przed tak prostym i tak dziwnie niedbałym zaklęciem. Już unosił różdżkę, by się odwdzięczyć, gdy Paco nagle opuścił swoją, przerywając pojedynek.
Solberg patrzył przez dłuższy czas na partnera, jakby nie wiedział, co ma miejsce. Nie opuszczał różdżki czując, że wciąż potrzebuje ujścia dla buzujących w nim emocji, ale jednocześnie nie wyprowadzał ataku zdając sobie sprawę, że walka dobiegła końca, a on nie chce partnera ranić. Stał więc tam, zawieszony między decyzjami, dopóki nie odrzucił różdżki gdzieś na bok, na wilgotną, ponurą ziemię cmentarza i nie wtulił się całym sobą w ramiona Paco, którego perfumy były naprawdę miłą odmianą od tego przebrzydłego zapachu potu i wilgotnej ziemi.
-Po prostu mnie stąd zabierz, dobrze? - Poprosił słabo, nie potrafiąc jednocześnie i szczerze udzielić mu odpowiedzi na zadane wcześniej pytania. Wiedział natomiast, że jeśli zaraz nie opuści tego cmentarza, nieprzyjemne wspomnienia mogą wrócić, a on czuł, że traci siły do kolejnej walki

//zt x2

+

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down


Czarodziejowa Dusza
Czarodziejowa Dusza

Galeony : 921
  Liczba postów : 964
https://www.czarodzieje.org/t10816-czarodziejowa-poczta
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Specjalny




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptySro Cze 07 2023, 19:42;

| kontynuacja wątku Rylan A. Coulter + Maximilian Felix Solberg

Przechadzała się niespiesznie między mogiłkami na starym cmentarzu, rozglądając wzrokiem jakimś takim pilnym jak w sklepie odzieżowym, szukając sukienki na bal bożonarodzeniowy. Zauważyła na jednym z grobów cały rynsztunek eliksirowara i Maxa z Rylanem, skupionych na warzeniu czegoś, co chyba nie było herbatą.
- Hej. - bąknęła cicho, podchodząc bliżej i obciągając sukienkę na kolana przycupnęła na brzegu grobiku obok tego, który służył im za stolik- Co robisz. - zapytała Maxa jakimś takim zmarnowanym głosem- Przyszłam tu poszukać wolnego miejsca na swoją mogiłe. - poinformowała go, patrząc w kociołek- Mogę się przyłączyć? Co to? - wskazała palcem przypadkowy składnik, bo choć była krukonką, to nie miała bladego pojęcia o eliksirach.

| Atlas
Powrót do góry Go down


Maximilian Felix Solberg
Maximilian Felix Solberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,tatuaż fiolki z syreną i sroką na lewym przedramieniu, Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 4279
  Liczba postów : 11923
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptySro Cze 07 2023, 19:48;

Kontynuacja wątku z Rylanem

Kociołek tyle co wybuchnął i zbierali się do rozpoczynania całej pracy od nowa, gdy ku zdziwieniu Maxa, ktoś ich zaczepił.
-Słodka Dolly! A co Ty robisz w tak paskudnym miejscu? - Zapytał z uśmiechem, nagrzewając już nowej porcji wody w kociołku, żeby nie marnować czasu i zasobów. -My warzymy sobie eliksir. - Odpowiedział radośnie, jakby wcale nie robili tego w ponurym miejscu, między mogiłami, gdzie nastolatek dostawał niemałego ataku niepokoju, który w każdej chwili mógł się zamienić w pełen atak paniki.
-Szukasz sobie mogiły? To weź mi jakąś zaklep obok siebie. - Puścił jej oczko, wyciągając z pudełek nowe porcje wszystkich składników i odmierzając sproszkowane kręgosłupy. -To, moja kochana, będzie eliksir słodkiego snu. Tak tematycznie. - Prychnął z czarnego humoru, jaki sam się w tej sytuacji nasuwał. -Śmiało. Możesz stanąć za kociołkiem, a ja was poinstruuję. Dobra jesteś z elków? - Zapytał, biorąc do ręki sztylet i sprawdzając na swojej dłoni, czy przypadkiem nie stępił się przez te parę chwil, jakie minęły od ostatniego użytkowania.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down


Czarodziejowa Dusza
Czarodziejowa Dusza

Galeony : 921
  Liczba postów : 964
https://www.czarodzieje.org/t10816-czarodziejowa-poczta
Cmentarz - Page 7 QzgSDG8




Specjalny




Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 EmptySro Cze 07 2023, 19:54;

Poczerwieniała na policzkach i uszach, jak zawsze, kiedy rozmawiała z Solbergiem, a już szczególnie, kiedy prawił jej komplementy, bo poza nim komplementy słyszała tylko od mamy. Pociągnęła nosem, jakaś alergia okropna i naciągnęła rękawy bluzy na dłonie, nachylając się nad pudłem ze składnikami.
- A tak jakoś. - wzruszyła ramionami- Znając moje szczęście to lepiej mieć jakąś w zanadrzu. Tam pod leszczynką jest ładny zakątek, ale mam alergię na leszczynę. Myślisz, że alergie można mieć też po śmierci? - zapytała patrząc na niego z powagą, ale wystarczyło jego jedno puszczone oczko, żeby się uśmiechnęła jak jakiś dureń pies pawłowa reagujący nerwowym śmieszkiem na każde puszczone oczko.
- Słodkiego snu. Idealnie. - uniosła brwi- Wiesz co, ja popatrze bo jestem z eliksirów najgorsza. - przyznała - A to co jest? Jakie idą do niego składniki? - przekrzywiła głowę. Nie chciała dotykać kociołka, by nie wybuchł i nie urwał jej obu rąk, bo choć wprawdzie Solberg niegdyś uratował jej dłoń przed wykrwawieniem to jednak nie chciała testować jego umiejętności leczniczych na poważniejszych ranach- Znasz sie na eliksirach? Możesz mi opowiedzieć co robisz? - wzięła do ręki ostrożnie moździerz, który leżał najbliżej miejsca na którym siedziała.

| Atlas
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Cmentarz - Page 7 QzgSDG8








Cmentarz - Page 7 Empty


PisanieCmentarz - Page 7 Empty Re: Cmentarz  Cmentarz - Page 7 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Cmentarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 8Strona 7 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Cmentarz - Page 7 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-