Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Young and sweet; Only seventeen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Mererid Tew

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 155
C. szczególne : królicze ząbki | kolorowe ubranka | pachnie wypiekami
Galeony : 188
  Liczba postów : 299
https://www.czarodzieje.org/t20866-mererid-tew
https://www.czarodzieje.org/t20873-gruba-sowka-mer#668081
https://www.czarodzieje.org/t20868-mererid-tew
Young and sweet; Only seventeen QzgSDG8




Moderator




Young and sweet; Only seventeen Empty


PisanieYoung and sweet; Only seventeen Empty Young and sweet; Only seventeen  Young and sweet; Only seventeen EmptyNie 6 Mar - 21:52;


Retrospekcje

Osoby: Mer i @Ashley S. A. Phoenix
Miejsce rozgrywki: lodowisko w Hogsmeade
Rok rozgrywki: styczeń 2022
Okoliczności: Mer zakłada, że całkiem możliwym jest założenie, że ewentualnie idzie na randkę z Ashem


Czy byłam dobra w jakichkolwiek rzeczach, które wymagały dużo chodzenia, sportów i innych takich rzeczy? Nie bardzo. Więc mogło się wydawać, że raczej nie będę tego robić za często. A tutaj już drugie spotkanie z Ashem sam na sam polegać miało na jakiś fizycznych rzeczach. Oczywiście mówię o sprawach sportowych. Jednak jakoś zebrałam się na odwagę rzuciłam coś o łyżwach i wyjściu, kiedy okupowaliśmy Pokój Wspólny. I ku mojemu zdziwieniu Ashley się na to zgodził. Oczywiście kiedy tylko mówi mi "tak", od razu zakładam, że idziemy na randkę. Do weekendu były jeszcze trzy dni, więc spędziłam je oczywiście nie na nauce, a rozważaniu - czy idziemy na zwykłe spotkanie dwójki ziomków czy super-romantyczną-randkę.
Niestety nie znalazłam w sobie odwagi, by zapytać Asha, więc jedynie biłam się z myślami kolejne kilka dni, a potem wyruszyłam na tocoś. Błagałam pogodę, by była dla mnie łaskawa i nie zniszczyła mi idealnych, złotych loków wypływających z czapki. A moje nogi współpracowały ze mną dziś odrobinę, a nie wywaliły mnie na tyłek; pewnie moja twarz wylądowałaby na lodzie i zakrwawiłabym się całkowicie rujnując staranny makijaż. Staranny, ale bardzo delikatny, bym wyglądało, że "właśnie wstałam z łóżka".
- Umiesz dobrze jeździć na łyżwach? - pytam po drodze kiedy zbliżamy się do lodowiska. - Ja średnio, od razu mówię - dodaję jeszcze pośpiesznie. Idziemy do wypożyczalni, by założyć co trzeba na nóżki i skierować się na lód.

______________________


A day without sunshine
is like, you know, night.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Young and sweet; Only seventeen QzgSDG8




Gracz




Young and sweet; Only seventeen Empty


PisanieYoung and sweet; Only seventeen Empty Re: Young and sweet; Only seventeen  Young and sweet; Only seventeen EmptyPon 7 Mar - 0:32;

Zima była dla niego zagadką.
Z jednej strony potrafiła być miękka, ciepła w swoim uroku i fascynująca w możliwościach rozrywek, które stwarzała. Z drugiej jednak strony, gdy tylko zaczynał bawić się zbyt dobrze w zimowej otoczce Europy, przypominała mu o swoim chłodzie, o śliskich wywrotkach i pozbawionych słonecznego światła dniach. Im zimniej było, tym mocniej próbował znaleźć nowy powód, by pokochać ten szczypiący go w policzki chłód i trudno było mu już zliczyć, ile razy próbował wyciągnąć Raffaello na przygotowane w Hogsmeade lodowisko. Ten jednak zawsze mial jakieś absurdalnie dorosłe wymówki, które nijak nie trafiały do niego swoją rozsądnością - nic więc dziwnego, że gdy tylko zaprzyjaźniona Gryfonka zaproponowała mu wspólną jazdę na łyżwach, nie tylko od razu się zgodził, ale też nieskrywanie się z tego powodu ucieszył.
- No jakby... Teoretycznie to jak rolki, tylko fajniejsze i na lodzie, nie? Więc powinien wymiatać - odpowiedział dość pewnie, nie mogąc przestać myśleć o tym jak genialnie epickie jest zastąpienie nudnych kółek o s t r z a m i, przez co uśmiechał się co chwilę, pozerkując na Mer, czy i ona ma w sobie choć trochę tej ekscytacji. - Najważniejsze, to żeby było ciasno... - zauważył, na wszelki wypadek przyklękując przed Gryfonką, by sprawdzić czy w dość intensywnie użytkowanym sprzęcie magia nie osłabła na tyle, by wiązania łyżew były zbyt luźne. - Jeśli nie chcesz się wywracać, to rozchyl trochę nogi - podpowiedział jej rozbawiony, wstając z przyklęku, by z uśmiechem wyciągnąć w jej stronę dłoń, czując się na tyle pewny siebie, że i zechciał dać trochę tej stabilności Mer, gdy będą wchodzić już na lodowisko. - Ale zrozumiem, jeśli chcesz się wywracać, by wpadać w moje ramiona - dodał, mrużąc zaczepnie oczy, zaraz jednak i tak mimowolnie uciekając spojrzeniem do czerwonych od zimna policzków dziewczyny, a potem i do ust, z których przy mocniejszych oddechach mogły wymykać się fascynujące go wciąż obłoki pary. - Oczekuję, że za piętnaście minut ogarniemy temat na tyle, by móc się ścigać... i to z piruetem na koniec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mererid Tew

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 155
C. szczególne : królicze ząbki | kolorowe ubranka | pachnie wypiekami
Galeony : 188
  Liczba postów : 299
https://www.czarodzieje.org/t20866-mererid-tew
https://www.czarodzieje.org/t20873-gruba-sowka-mer#668081
https://www.czarodzieje.org/t20868-mererid-tew
Young and sweet; Only seventeen QzgSDG8




Moderator




Young and sweet; Only seventeen Empty


PisanieYoung and sweet; Only seventeen Empty Re: Young and sweet; Only seventeen  Young and sweet; Only seventeen EmptyPon 7 Mar - 22:59;

Nie miałam tak głębokich rozważań na temat zimy jak Ash; od czasu do czasu doceniam jej piękno, rzadko marudzę na przejmujący mróz, tak samo jak na jesienną pluchę czy wietrzną pogodę. Każdy dzień przyjmuję z równie dużą radością. I niesamowitą naiwnością, wcale nie spodziewając się ani trochę że Ashley wychodzi za mną tylko dlatego, że jakiś jego starszy kochanek nie ma ochoty pokazywać się z nim za rękę w Hogsmeade czy coś równie absurdalnego. Przecież nie byłam w mugolskim serialu, albo magicznej sztuce.
- Nigdy nie jeździłeś? Cóż... chyba masz rację, to jak rolki - stwierdzam z coraz większą pewnością kiedy porównuje łyżwy do rolek. Próbuję też wykrzesać z siebie więcej ekscytacji; nie boję się kilku swoich obić i wypadków. Raczej nie chcę robić z siebie głupka przy Ashley. A miałam prawie dziewięćdziesiąt procent pewności, że tak właśnie będzie. Prędko jednak wyrażam większe poruszenie i zainteresowanie kiedy widzę, że ten czule (w mojej opinii) sprawdza moje zapięcia na łyżwę. Chichoczę na jego pierwsze i drugie zdanie, wyczuwając w tym flircik. - To musisz obiecać, że będziesz mnie łapał, jak zacznę się tarzać po lodzie - dodaję z uśmiechem, już odrobinę mniej się przejmując możliwymi upadkami. Ach piękne jest to życie i szczypiąca w moje pulchne policzki zima.
- Chodźmy! - oznajmiam i pewnie łapię za rękę Asha. By po chwili niepewnie pogibać się na lodzie. Puszczam jego dłoń, bo postanawiam że póki co najbezpieczniejszym miejscem jest barierka. - Coś czuje, że może to potrwać dłużej niż 15 minut - bełkoczę przyssana do brzegu lodowiska, wcale nie kwapiąc się do dalszej jazdy. W końcu wyciągam rękę, by Ashley mi jakoś pomógł.

______________________


A day without sunshine
is like, you know, night.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Young and sweet; Only seventeen QzgSDG8




Gracz




Young and sweet; Only seventeen Empty


PisanieYoung and sweet; Only seventeen Empty Re: Young and sweet; Only seventeen  Young and sweet; Only seventeen EmptySro 23 Mar - 10:33;

Pokręcił głową rozbawiony, na wszelki wypadek przypominając Mer o tym, że w Australii klimat niezbyt ułatwia sporty zimowe, woląc przemilczeć fakt, że nawet jeśli w Gold Coast faktycznie znajduje się dość przyzwoite lodowisko, to przez większość życia nie było go stać na jakikolwiek rozrywki poza darmową plażą, a i rolki były bardziej zdobyczne niż kupione.
- Obiecuję, że będę łapał - przytaknął, nie mogąc powstrzymać złośliwego uśmiechu na myśl, że nie znaczyło to wcale, że faktycznie ją złapie, w duchu już dodając sobie, że w najgorszym wypadku będzie musiał potarzać się po lodzie razem z nią - co nawet nie brzmiało na tak złą opcję, jak mogłoby się z pozoru wydawać.
Lód wydał mu się od razu mniej wdzięczną bazą od szorstkiego, a więc i lepiej czepnego betonu, a jednak to właśnie jego gładkość rozbudziła w nim pewność, że upadek nie może być aż tak straszny. Czym w końcu była drobna wywrotka w kurtkach w porównaniu do obrażeń, jakie powodowało otarcie nagą skórą o rozgrzaną kostkę brukową czy asfalt? Przez chwilę łapał równowagę, większą stabilność, by zaraz już krążyć przy Mer, szybko dając znudzić się spokojem jej pierwszych prób, więc gdy tylko poczuł znów jej dłoń w swoje dłoni, od razu przyciągnął ją do siebie gwałtownie.
- Piętnaście minut to jak całe wieki. Życie można sobie ułożyć na nowo - zaprotestował, odbijając z miejsca nieco niezgrabnie, by jednak przy drobnym rozpędzeniu się załapać już ponownie co i jak, ciągnąc Mer na środek lodowiska. - Jak nie wskoczysz na głęboką wodę, to się nie nauczysz pływać - wypalił, ściągając nawet brwi w pewności swoich słów, bo przecież wszystko, co działo się zbyt wolno, to niemal tak, jakby nie działo się wcale. - Zaraz zobaczysz, że wszystko potrafisz - zapewnił, przytrzymując ją sobie, by podjechać do niej od tyłu, od razu z cichym "ugnij nieco nogi" obejmując ją jedną ręką w talii, gdy drugą celował już przed siebie różdżką, rzucając zwyczajne Carpe Retractum, by błyskawicznie nadać im pędu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mererid Tew

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 155
C. szczególne : królicze ząbki | kolorowe ubranka | pachnie wypiekami
Galeony : 188
  Liczba postów : 299
https://www.czarodzieje.org/t20866-mererid-tew
https://www.czarodzieje.org/t20873-gruba-sowka-mer#668081
https://www.czarodzieje.org/t20868-mererid-tew
Young and sweet; Only seventeen QzgSDG8




Moderator




Young and sweet; Only seventeen Empty


PisanieYoung and sweet; Only seventeen Empty Re: Young and sweet; Only seventeen  Young and sweet; Only seventeen EmptyCzw 24 Mar - 15:56;

Jestem odrobinę rozkojarzona tą całą randką, więc jedynie macham ręką zarumieniona na przypomnienie, że Australia nie słynie ze sportów zimowych. Ash powinien już mi wybaczać moje częste roztargnienie.
- Świetnie - mówię z całkowitą ufnością, wcale nie zauważając, że jego obietnica była jakoś sprytnie zawoalowana złośliwość, bo naiwność była często moją dominującą cechą. Szczególnie jeśli zamieszani w to byli chłopcy, którzy mi się podobali i szczerze wierzyłam, że z wzajemnością.
Chociaż zaplanowałam sobie sterczeć przy barierce do końca dnia, a potem udawać że przednio się bawiłam i zaproponować Ashowi kawę, decyduję się jednak wyciągnąć do niego dłoń, skoro tak miło zaprasza (albo raczej przyjmuje moje wpraszanie się).
Jestem czerwona jak burak kiedy chłopak przyciąga mnie do siebie, ale chichoczę kokieteryjnie i zarzuciłabym złotymi lokami do tyłu, gdyby nie fakt, że zakładam, robiąc to straciłabym kompletnie równowagę i wylądowała na lodzie z kurtką na głowie.
- Albo utonę - zauważam jeszcze, nadal bardzo rozbawiona, w żadnym wypadku poważniejsza. Cóż to była za scena z filmu kiedy obejmuje mnie w pasie i kieruje przed siebie, szepcze do ucha, uczy jeździć na łyżwach. Już widziałam to kiedyś w mugolskich filmach romantycznych, które pochłaniałam w domu. Toż to z pewnością narodziny prawdziwej, nastoletniej miłości!
- Ashley. Za szybko! - mówię nagle kiedy orientuję się, że balustrada jest dokładnie naprzeciwko nas. A ja nie ma zielonego pojęcia jak skręcić czy wyhamować. Koniec świata. I moich okropnych zębów.

______________________


A day without sunshine
is like, you know, night.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Young and sweet; Only seventeen QzgSDG8




Gracz




Young and sweet; Only seventeen Empty


PisanieYoung and sweet; Only seventeen Empty Re: Young and sweet; Only seventeen  Young and sweet; Only seventeen EmptyCzw 24 Mar - 21:34;

Był całkiem pewien, że nawet jeśli nie myślał nad tym planem zbyt długo, to ten jest najlepszym z możliwych i faktycznie już zaraz szczerzył się wesoło, chętnie wtulając się w tyły Gryfonki, aż ta nie wytknęła mu dość sporej wady spontanicznego popisu, a on nie gaspnął cicho w nagłej panice, że choć sam wymyślił równanie, to zupełnie nie spodziewał się wyniku.
- EXPULSO - wyrzucił z siebie bezmyślnie, celując różdżką w dół, pozwalając magii wyrzucić ich w górę tuż przed (i nad!) śmiercionośną barierką, by wylądowali w niezbyt dorodnej, ale jednak zaspie śniegu - Mererid twarzą w śnieżnym puchu, a Ash w puszystych loczkach dziewczyny.
- Na kurwi ogon dziobaka - zaklął niemal niesłyszalnie, z cichym jęknięciem próbując zejść z dziewczyny, co okazało się o tyle trudne, że nie tylko jego ręka znalazła się pod Gryfonką, ale i ich łyżwy zaklinowały się ze sobą. Szybko przeciął zaklęciem sznurowadła, ściągając jedną ze swoich łyżew, w skoku adrenaliny nie czując nawet zimna, gdy bordowa skarpetka zanurzyła się w śniegu, by wygodniej mu było pomóc Mererid ułożyć się w wygodniejszej pozycji.
- Jesteś cała? - zapytał od razu z troską, bo przecież nie ze skruchą, skoro przeprosiny nigdy nie były jego mocną stroną. - Powtórzylibyśmy to raz czy dwa razy, to by wyglądało trochę lepiej - pociągnął, opuszkami palców przeganiając resztki śniegu z czerwonych policzków dziewczyny, zaraz też obejmując je dłońmi, by ogrzać je w łagodniejszy od magii sposób. - Chyba, że wolisz iść do kawiarni pogadać przy czymś ciepłym? - podrzucił, uśmiechając się w drobnej zachęcie, jedynie spojrzeniem zdradzając kontrolne zerknięcia w duże oczy Mer, gdy próbował sprawdzić czy ta złości się na niego za ten drobny wypadek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mererid Tew

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 155
C. szczególne : królicze ząbki | kolorowe ubranka | pachnie wypiekami
Galeony : 188
  Liczba postów : 299
https://www.czarodzieje.org/t20866-mererid-tew
https://www.czarodzieje.org/t20873-gruba-sowka-mer#668081
https://www.czarodzieje.org/t20868-mererid-tew
Young and sweet; Only seventeen QzgSDG8




Moderator




Young and sweet; Only seventeen Empty


PisanieYoung and sweet; Only seventeen Empty Re: Young and sweet; Only seventeen  Young and sweet; Only seventeen EmptyPią 25 Mar - 3:17;

Niestety nie myślałam, że w taki sposób zakończy się moja niezwykle romantyczna przejażdżka. Śmiercią na barierce w najgorszym razie; w najlepszym utratą moich okropnych zębów. Może jeszcze będę za nimi tęskniła, jeśli odrosną mi jeszcze większe?
Całe szczęście, mój bohater za mną ratuje całą sytuację. W dość nietypowy i szalony, ale z pewnością efektowny sposób. Piszczę z całych sił kiedy szybuję nad barierką, wyciągam przed siebie, by jakoś zakryć nimi twarz, kiedy zaraz zderzę się z puchem śnieżnym. A na mnie Ash, który gniecie mnie, na chwilę zapierając dech w piersiach. Przez chwilę nie poruszam się, bo upewniam się że po pierwsze nic mi nie jest oprócz szalenie niewygodnej pozycji, po drugie muszę chociaż odrobinę ogarnąć co tu się dzieje, bo jestem nadal w szoku.
Okazuje się, że Ashley zdecydowanie lepiej działa w kryzysowych sytuacjach (w które sam nas pakuje). Momentalnie przecina nam sznurowadła i robi wszystko, bym siedziała wygodnie na śniegu. Dopiero kiedy podnoszę się i patrzę na niego jak tak siedzi w samej skarpecie nagle parskam śmiechem i zaczynam chichotać sobie słodko.
- Mhm, znacznie lepiej, nie wątpię - mówię nadal szalenie rozbawiona, z zaczerwienionymi policzkami i roziskrzonym spojrzeniem, wlepiając je w Asha. Który na dodatek kładzie mi ręce na twarzy, zerka mi w oczy. Czy to jakiś znak? Czy dobrze odczytuje sytuację? No chyba nie kpiłby ze mnie w taki sposób, czemu miałby tak ujmować moją twarz z bliska i zaglądać w oczy? Pochylam się lekko i bardzo niewinnie, delikatnie całuję go w usta i niemal natychmiast się oddalam, by nie musieć się niepotrzebnie tłumaczyć, jeśli jakimś cudem nie o to chodziło. - Coś ciepłego. Było bardzo miło, mimo wypadku - oznajmiam z przekonaniem i próbuję podnieść się z ziemi; ciągnę za sobą Asha i mówię, by założył tę łyżwę, którą w końcu odczepiam od swojej, bo inaczej nie stopa mu zamarznie i nie dojdzie do butów. Średnio wygodnie przemierzać śnieg w łyżwach, a jakiś pan strażnik, który zbliża się do nas wcale nie wygląda na szalenie zadowolonego z naszych wyczynów.

______________________


A day without sunshine
is like, you know, night.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Young and sweet; Only seventeen QzgSDG8




Gracz




Young and sweet; Only seventeen Empty


PisanieYoung and sweet; Only seventeen Empty Re: Young and sweet; Only seventeen  Young and sweet; Only seventeen EmptyPią 25 Mar - 17:45;

Uśmiechnął się mimowolnie, nie potrafiąc nie odebrać pozytywnie roześmianej reakcji dziewczyny, więc i zakładając, że wszystkie jego grzechy zostały mu odpuszczone, zaraz już zupełnie dając zaskoczyć się nagłemu - cóż, może nie tyle pocałunkowi, co cmoknięciu.
- No można powiedzieć, że zrobiło się miło - zaśmiał się, naciągając łyżwę na stopę i zaraz już wstając ze śniegu, który i tak oblepił mu już całe spodnie i kurtkę. Spojrzał na Mer czujniej, nie kryjąc ciekawskich ogników w oczach, bo do tej pory wydawało mu się, że nawet jeśli flirtują i żartują, to dziewczyna nie ma wcale ochoty na niezobowiązującą relację, do których preferencję miał wrażenie, że dość dobrze nakreślił.
- Wybierasz się na szkolne fer-... - urwał gwałtownie, dostrzegając nadchodzącego w ich stronę ochroniarza, więc i spinając się nieco mimowolnie, od razu wykorzystując to do teatralnego ściągnięcia brwi w oburzeniu. - No, bardzo się cieszę, że się Pan do nas pofatygował! Co to w ogóle miało być? Wyciągam różdżkę, by rzucić na moją dziewczynę Fovere, a tu nagle coś nas ciągnie! W ogóle nie sprawdzacie czy ktoś dla żartów nie zorganizował jakichś pułapek? Barierki nie mają żadnych zabezpieczeń antyzaklęciowych? - wyrzucił z siebie pospiesznie, żywo gestykulując przed dużo większym od siebie mężczyzną, doskonale wiedząc, że to nie sam wzrost odpowiada za pozycję w grupie. - Macie szczęście, że się jej nic nie stało, bo od razu byśmy się spotkali w sądzie. Chcę natychmiast rozmawiać z kierownikiem. Proszę mi od razu przygotować jakiś adres kontaktowy, bo domyślam się, że o c z y w i ś c i e nie ma nikogo kompetentnego na miescu, kto mółby mi przedstawić dokumenty konserwacyjne lodowiska, atesty zabezpieczeń przed zaburzeniami magii, które przecież m u s z ą być aktualne, gdy organizuje się jakąkolwiek atrakcję w miasteczku tak przepełnionym magią - rozgadał się zupełnie, ledwo biorac jakąkolwiek przerwę na oddech, na zmianę ciskając gromiące spojrzenia w ochroniarza i zerkając do szafek, w których zostawili swoje obuwie. - Gdybym nie uratował nas w ostatniej chwili to Merlin raczy wiedzieć jakie obrażenia byśmy mogli mieć, prawda, kochanie? Na pewno dobrze się czujesz? Może jesteś jeszcze w szoku - kontynuował, pospiesznie nakładając swoje buty, samym spojrzeniem poganiając Mererid do tego samego, zanim nie złapał je podbródka w dłoń, wykręcając jej głowę, by ochroniarz miał okazję dostrzec jej sarnie oczy. - Merlinie, niech Pan tylko spojrzy na to bezmyślne spojrzenie, muszę ją natychmiast zabrać do szkolnej pielęgniarki i niech tylko nasza Dyrektorka dowie się co tu zaszło! Niech lepiej już Pan wysyła wyjca czy tam patronusa do kogoś, kto posiada stosowne dokumenty, bo gwarantuję-... - urwał, potrzebując złapać w końcu głębszy oddech, gdy wciskał już ich łyżwy w gorle łapska. - Gwarantuję(!) Panu, że Pani Li Wang się tym tematem zainteresuje! - wypalił na odchodne, dramatycznym zwrotem w tył kończąc swoje odKarenowanie, wstrzymując oddech przez pierwsze kilka kroków, gdy ciągnął Mer pospiesznie za sobą, by mogli zniknąć za pierwszym lepszym zakrętem sprzed z pewnością zdezorientowanego wzroku ochroniarza. I niezaleznie od tego, czy mężczyzna wziął go za wariata czy jednak szczerze przeraził się większych konsekwencji, udało im się odejść na tyle daleko, by w końcu mógł wybuchnąć zbyt długo wstrzymywanym śmiechem. - Mam nadzieję, że nadal chcesz iść do kawiarni, nawet jak już wiesz, jakim kłamcą potrafię być.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mererid Tew

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 155
C. szczególne : królicze ząbki | kolorowe ubranka | pachnie wypiekami
Galeony : 188
  Liczba postów : 299
https://www.czarodzieje.org/t20866-mererid-tew
https://www.czarodzieje.org/t20873-gruba-sowka-mer#668081
https://www.czarodzieje.org/t20868-mererid-tew
Young and sweet; Only seventeen QzgSDG8




Moderator




Young and sweet; Only seventeen Empty


PisanieYoung and sweet; Only seventeen Empty Re: Young and sweet; Only seventeen  Young and sweet; Only seventeen EmptySob 26 Mar - 12:37;

Czy jasno nakreślił niezobowiązującą relację o której myślał? Może według niego. Ja potrzebowałam jasnych słów i deklaracji. Zarówno tych pozytywnych, w której Ash wyznaje mi miłość, jak i negatywnych gdzie wyjaśnia mi uprzejmie, że to tylko niewinny i koleżeński flirt, który do niczego ma nie prowadzić. Ale mylnie rozumiem nasze wyjście, jego ręce na mojej talii, szybką chęć ratowania kiedy tylko spotyka nas wypadek, a nawet jego komentarz, który dostaję po moim cmoknięciu.
Tkwimy tak w naszych mylnych przekonania i przemyśleniach (albo ja tkwię, Ash wydaje się nic szczególnie nie roztrząsać), a na dodatek mój znajomy dolewa oliwy do ognia swoimi dalszymi słowami. Patrzę ze skruchą na ochroniarza, pewnie o mały włos nie przepraszam go za to jakie sprawiamy problemy, kiedy ku mojemu zdumieniu, Ashley zaczyna opowiadać jakieś niestworzone historie. Całe szczęście, że facet skupiał się tylko na nim, bo inaczej może zauważyłby jak na początku bezsprzeczne zdumienie pojawia się na mojej twarzy, a potem zamieniam się w zadowoloną z siebie kokietkę, kiedy Ash (bardzo nierozsądnie) nazywa mnie swoją dziewczyną. Bo to musi być jakiś znak, bo naszym krótkim pocałunku. Jak mógłby nie być, prawda? Prawda?
Prędko z powrotem przybieram minę pełną kompletnego niezrozumienia kiedy teraz z kolei jestem kochaniem i pyta jak się czuję. - C-co? - bełkoczę, bo równocześnie chce żebym coś powiedziała i wciska mi z powrotem moje buty, więc nie mam pojęcia co mam teraz robić. Zakładam je po prostu tak jak mi każe; moje nieogarnięcie Gryfon wykorzystuję nawet w monologu do ochroniarza, całkiem sprawnie, chociaż może mniej miło.
Czego ja oczywiście nie zauważam.
W końcu Ashley mnie odciąga od miejsca zbrodni i kłamstw, a ja nadal jestem dość oniemiała i ledwo się orientuję co w zasadzie się stało. Dopiero kiedy wybucha śmiechem, ja również zaczynam chichotać. Najpierw niepewnie, ale potem już radośnie i wesoło, kiedy powoli dochodzi do mnie absurd całej sytuacji.  
- Pewnie, że chcę. Uwierz mi, widziałam gorsze przypadki skołowania ludzi - mówię myśląc o moim ziomku z hipnozą i macham olewczo ręką, za którą mnie nie ciągnął. - Chodź, kupisz mi wielkie ciastko i gorącą czekoladę za tą najgorszą lekcję łyżwiarstwa w historii - oznajmiam z przekonaniem i ujmuję mocniej jego dłoń.

______________________


A day without sunshine
is like, you know, night.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Young and sweet; Only seventeen QzgSDG8




Gracz




Young and sweet; Only seventeen Empty


PisanieYoung and sweet; Only seventeen Empty Re: Young and sweet; Only seventeen  Young and sweet; Only seventeen EmptyNie 27 Mar - 22:09;

- Czy to wyzwanie? Brzmi jak wyzwanie - zaśmiał się mimowolnie, pozerkując na dziewczynę ciekawsko, zastanawiając się czy doszukuje się w jej słowachbraku wiary w to, że mógłby być jeszcze gorszy, że mógłby kłamać jeszcze bezczelniej i wymigać się od jeszcze większych kłopotów, niż mógł sprawić im byle ochroniarz na sezonowym lodowisku.
- O, znam tutaj zjebiste miejsce z gorącą czekoladą. Rafff-fuck-... - urwał gwałtownie, niezbyt subtelnie chcąc wspomnieć swojego Bibliotekarza, od którego regularnie wyciągał kubek tego gestęgo napoju, więc zaklął tylko z teatralnie duszącym odkaszlnięciem, ciągnąc dziewczynę w odpowiednią stronę. - Nigdy nie byłem tam tak, no wiesz, w środku, więc nie wiem jaki mają wybór z ciastkami, ale słowo Ignijczyka, że czekolada jest genialna, chociaż no... Gorąca czekolada nie jest zbyt popularna w moich stronach, więc może mi się wydawać taka super tylko dlatego, że nie mam porównania. Coś w stylu pierwszego zauroczenia. Nawet jak ten ktoś jest straszliwie chujowy, to się to widzi dopiero po latach - rozgadał się gwałtownie, by szybko odwrócić uwagę dziewczyny od swojego drobnego potknęcia i już zaraz gadając o tym jak ważne jest w życiu doświadczenie i możliwość szerszego kontekstu otwierał przed Gryfonką drzwi do Piekarni i cukierni Pani Chambers.
- Słyszałem, że raczej na ferie pojedziemy gdzieś w jakieś mocno śnieżne miejsce, więc tam pewnie będzie nawet większy wybór, by się napić czegoś ciepłego. Słyszałem o czymś takim, żeee... podgrzewa się wino z cukrem i owocami, słyszałaś o czymś takim? - podpytał, dłonią na gryfońskich plecach prowadząc dziewczynę do szybko wypatrzonego przez siebie stolika, zrzucając swoją kurtkę na drobne oparcie krzesła, by zaraz już śmignąć w tę i z powrotem, przynosząc Mererid kartę specjalności, zdecydowanie nie mając cierpliwości by wyczekać, aż ktokolwiek z obsługi się po to pofatyguje. - Bo jedziesz na szkolne ferie, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mererid Tew

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 155
C. szczególne : królicze ząbki | kolorowe ubranka | pachnie wypiekami
Galeony : 188
  Liczba postów : 299
https://www.czarodzieje.org/t20866-mererid-tew
https://www.czarodzieje.org/t20873-gruba-sowka-mer#668081
https://www.czarodzieje.org/t20868-mererid-tew
Young and sweet; Only seventeen QzgSDG8




Moderator




Young and sweet; Only seventeen Empty


PisanieYoung and sweet; Only seventeen Empty Re: Young and sweet; Only seventeen  Young and sweet; Only seventeen EmptyPon 28 Mar - 15:03;

- W żadnym wypadku! Już nie musisz mi udowadniać jak świetnym kłamcą jesteś, naprawdę. Myślałam o innych manipulacjach jak zaklęcia czy coś - tłumaczę prędko, by nie próbował mi teraz udowodnić jak świetnie potrafi skołować kogo tylko chce jeszcze bardziej niż ochroniarza.
Ashley zaczyna coś mówić, ale nagle zacina się dziwnie i chrząka. - Rafack? - próbuję domyślić się o co mogło mu chodzić zanim nie zaczął sobie kaszleć, czy co to mu się stało. I chociaż rzucam mu pytające spojrzenia, Ash wydaje się być tym kompletnie nieprzejęty i nie tłumaczy mi co chciał wcześniej powiedzieć. Na dodatek zaczyna kolejny monolog, którym czasem mnie zarzuca, a ja ledwo nadążam za jego tonem wypowiedzi. Czuję się wtedy jak zwykle przy wysokich osobach. Kiedy muszę prawię truchtać, kiedy Ci wyciągają swoje długie giry. Ale faktycznie - tak bardzo próbowałam dotrzymać kroku Asha (tego jeśli chodzi o tok myślenia), że wypadło mi z głowy przy czym wcześniej się zaciął.
- Co u was jest głównym przysmakiem? W sensie deserem? - dopytuję Ashleya o australijską kuchnię, bo bardzo nie wiele o niej wiedziałam. - Ja potrafię zrobić gorącą czekoladę na kilka sposobów. W tym z jabłek - chwalę się jeszcze wesoło, po czym wchodzę przez grzecznie otwarte dla mnie drzwi do cukierni.
- Podgrzewa? Nie, nie słyszałam - mówię ze zdumieniem i opadam na krzesło przy stoliku, który wybrał dla nas Ash. Wpierw ściągam wielką kurtkę i wieszam ją na oparcie. Kiwam energicznie głową na jego pytanie. - Jadę! Mam nadzieję, że Ty też? Miło będzie razem coś pozwiedzać - zauważam i podnoszę spojrzenie znad karty, by upewnić się, że chłopak również tak uważa.

______________________


A day without sunshine
is like, you know, night.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Young and sweet; Only seventeen QzgSDG8




Gracz




Young and sweet; Only seventeen Empty


PisanieYoung and sweet; Only seventeen Empty Re: Young and sweet; Only seventeen  Young and sweet; Only seventeen EmptySro 30 Mar - 10:44;

Mruknął cicho w zamyśleniu, a po chwili nawet zmarszczył nos w drobnej irytacji, że nie potrafi szybko odpowiedzieć na pytanie, a więc i nieco schował się za teatralnym przyglądaniem się karcie dań, by jakoś to swoje zachowanie ukryć.
- Moja mama robiła nam w domu raczej brytyjskie desery, więc trochę mi się miesza co nasze, a co wasze. I chyba bez tego jakiejś kolosalnej różnicy nie ma, a w lato ta granica pewnie jeszcze bardziej się zatrze - przyznał w końcu ostrożnie, znając wypiekową pasję dziewczyny nie chcąc jej gasić, że wcale nie przepada za "poważnymi" deserami, które miałyby wymagać pieczenia, więc niewiele wie o ich pochodzeniu. - W Red Rock często jako deser mieliśmy Lamingtony, ale nie na jakieś uroczystości, tylko no... tak o, nauczyciele je lubili jeść do kawy - podjął, uśmiechając się mimowolnie na wspomnienie tego jednego razu, jak jeden z uczniów podłożył na nauczycielski stół lamingtony ze skrzelozielem. - No jakby, nie wiem jak się to robi dokładnie, ale to takie małe sześcienne kawałki ciastka oblane czekoladą i obtoczone kokosem. W ogóle chyba u nas się dużo korzysta z tego kokosa... I mamy dużo deserów na zimno, w sensie nie trzeba ich piec - rozwinął, wytężając wszystkie szare komórki, by wyłonić te cukiernicze ciekawostki i różnice z odmętów swoich wspomnień, na chwilę nawet uciekając spojrzeniem za okno, jakby tam miał znaleźć jakąś ściągę.  - A jak byłem naprawdę, naprawdę mały... - dodał wtedy od razu, nawet jeśli nieco zawahał się przed kontynuacją, niby nie lubiąc dzielić się wspomnieniami z wczesnego dzieciństwa, a jednak tym razem czując dziwne ciepło na sercu. - To moim ulubionym deserem była taka kolorowa posypka na niezapieczonym chlebie tostowym z masłem. Moja mama jej nienawidziła, ale ja ciągle chciałem ją jeść, bo wszystkie inne dzieciaki o niej mówiły, a potem w Red Rock podawali kanapki z nią na imprezach i im więcej się jadło, tym bardziej się kurczyło, a na końcu, to nawet wyrastały skrzydełka - nakreślił, pod koniec śmiejąc się mimowolnie, by gwałtownie uświadomić sobie, że bez kontekstu nie brzmiało to ani trochę sensownie. - No bo- Mugole nazwali taką kanapkę chlebem wróżki - wyjaśnił więc, czując, że żart jest już spalony, więc i decydując się jeszcze na opowiedzenie dziewczynie nie o deserach, a australijskich słodyczach i przekąskach, ciekawsko dopytując się też jak możliwe jest zrobienie gorącej czekolady z jabłek.
Po podekscytowanym zapewnieniu Mererid o tym, że z pewnością wybierze się na szkolne ferie, mogli zacząć przerzucać się domysłami co do wybranego przez organizatorów miejsca i rozwodzić się nad tym, czego by to nie chcieli zobaczyć czy spróbować. I nawet jeśli finalnie Ash na szkolne ferie nie pojechał, to ani przez chwilę nie pomyślał o tym, jak dziwna mogła wydać się dziewczynie ta nagła zmiana planów ani jak znaczący mógł być dla niej spacer za rękę podczas pogrążonego w ciemności powrotu do Hogwartu.

| zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Young and sweet; Only seventeen QzgSDG8








Young and sweet; Only seventeen Empty


PisanieYoung and sweet; Only seventeen Empty Re: Young and sweet; Only seventeen  Young and sweet; Only seventeen Empty;

Powrót do góry Go down
 

Young and sweet; Only seventeen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Young and sweet; Only seventeen QCuY7ok :: 
retrospekcje
-