Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Sweet sensation, hot temptation

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Raffaello Swansea

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Lawendowo-waniliowy zapach, zadbane loki, dużo biżuterii
Galeony : 891
  Liczba postów : 487
https://www.czarodzieje.org/t17708-raffaello-erin-valery-swansea#497901
https://www.czarodzieje.org/t17725-ciambella#498510
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#663368
https://www.czarodzieje.org/t17712-raffaello-e-v-swansea#498158
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#66
Sweet sensation, hot temptation QzgSDG8




Gracz




Sweet sensation, hot temptation Empty


PisanieSweet sensation, hot temptation Empty Sweet sensation, hot temptation  Sweet sensation, hot temptation EmptyPon 1 Lis - 13:12;


Retrospekcje

Osoby: Raffaello Swansea i @Ashley S. A. Phoenix
Miejsce rozgrywki: Brama Hogwartu, Miodowe Królestwo i Park im. Rubeusa Hagrida
Czas rozgrywki: Pierwsza połowa października 2021
Okoliczności: Sobotnie wyjście na kawę, które nie jest randką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Raffaello Swansea

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Lawendowo-waniliowy zapach, zadbane loki, dużo biżuterii
Galeony : 891
  Liczba postów : 487
https://www.czarodzieje.org/t17708-raffaello-erin-valery-swansea#497901
https://www.czarodzieje.org/t17725-ciambella#498510
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#663368
https://www.czarodzieje.org/t17712-raffaello-e-v-swansea#498158
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#66
Sweet sensation, hot temptation QzgSDG8




Gracz




Sweet sensation, hot temptation Empty


PisanieSweet sensation, hot temptation Empty Re: Sweet sensation, hot temptation  Sweet sensation, hot temptation EmptyPon 1 Lis - 13:12;

Miał ochotę sprawdzić, czy Ash zaczeka. Był ciekaw, czy Gryfonem również targają wątpliwości, bo w ciągu tych kilku dni Raffaello wielokrotnie przygotował sobie list z uprzejmą próbą odwołania spotkania, o którym kompletnie nie wiedział co myśleć - z jednej strony, nie było to niczym nielegalnym czy złym; z drugiej strony, nie było czymś dla niego typowym. W końcu to uciekający spomiędzy palców czas pomógł w podjęciu decyzji, by po prostu zobaczyć co się wydarzy, a gdy Swansea wychodził już ze swojego mieszkania, to wcale nie pamiętał wcześniejszych zmartwień. Papieros w ustach i chłód jesiennego powietrza, brutalnie przypominającego jak cenne jest ledwo co odzyskane brakiem klątw ciepło, uspokoiły Raffaello już do reszty, bo przecież gdyby nazwał to wyjście korepetycjami, to nikt nawet dwa razy by się nad tym nie zastanowił. I może nie planował uczyć Asha żadnych zaklęć, ale oprowadzanie po magicznej wiosce niewątpliwie zaliczało się do jakiegoś rodzaju przekazywania wiedzy.
Nawet jeśli kusiło go przetestowanie gryfońskiej determinacji, to nie był w stanie tak po prostu się spóźnić, a już na pewno nie w sposób świadomy i zaplanowany. Gdzieś przy tym swoim kombinowaniu wyszedł na tyle wcześniej, by nie musieć martwić się teleportacją, to spacerem pokonując trasę do hogwarckiej bramy. Ze spojrzeniem utkwionym w kompletnie nieprzystosowanym do chłodnej temperatury chłopaku, po raz ostatni zaciągnął się waniliowym Pufkiem, by przetransmutować jego niedopałek w czerwono-złoty guzik.
- Widzę, że tęsknisz za australijską jesienią? - Zagadnął, przesuwając spojrzeniem po rozpiętej kurtce i koszuli. Starał się nie dopuszczać do siebie myśli, że sam wyglądał gorzej - kasztanowe loki wyjątkowo nie chciały współpracować, więc wreszcie zostały po prostu spięte w wysokiego koka, zaś szarawy płaszcz nieszczególnie oddawał sprawiedliwość raffaellowej sylwetce, na co Ash zwrócił uwagę już przy ich pierwszym spotkaniu. Rzecz w tym, że to wcale nie powinno mieć znaczenia, bo Swansea zdarzało się wyglądać jeszcze mniej wyjściowo, nawet kiedy miał jakieś poważniejsze sprawy do załatwienia. - Dalej masz ochotę na lody? I, co ważniejsze, na kawę? - Dopytał, uśmiechając się lekko, gdy gestem zachęcał chłopaka do spaceru ponownie w stronę Hogsmeade, nie zachwycając się zewnętrznym chłodem na tyle mocno, by pozwalać mu się przesiąknąć przy bezczynnym tkwieniu w miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Sweet sensation, hot temptation QzgSDG8




Gracz




Sweet sensation, hot temptation Empty


PisanieSweet sensation, hot temptation Empty Re: Sweet sensation, hot temptation  Sweet sensation, hot temptation EmptyPon 1 Lis - 13:17;

Ani przez chwilę nie brał pod uwagę, by spotkanie z pracownikiem Hogwartu miało być złym pomysłem, choć rozpoczynając rozmowę z Raffaello po raz pierwszy zupełnie nie spodziewał się, że ich znajomość jakkolwiek się rozwinie. Szybko jednak zdał sobie sprawę jak trudno będzie mu nawiązać jakąkolwiek relację w szkole, która nie będzie naznaczona piętnem Percivala. Nie potrafił docenić uwagi, jaką dawali mu uczniowie, bo aż nazbyt zdawał sobie sprawę, że przyciąga spojrzenia twarzą, która w ich głowach przypisana jest komuś innemu. Nauczyciele (słusznie czy też nie) oceniali go podświadomie na podstawie licznych szlabanów, które zdążył przez ponad sześć lat uzbierać jego bliźniak i im dłużej o tym myślał, tym więcej sensu widział w poświęceniu uwagi bibliotekarzowi, który z Percim nie miał wcale tak wiele wspólnego, nie tylko nie mając ku temu odpowiednich okazji, ale też czasu - skoro sam pracuje w szkole od zaledwie dwóch lat.
I to właśnie o tym myślał, gdy obracał między palcami zachowanego z ich pierwszego spotkania papierosa, musząc przyznać przed samym sobą, że już wtedy podświadomie musiał liczyć na rozwój nietypowej znajomości, skoro do tej pory uparcie powtarzał sobie, że nie wypali "znalezionego" Pufka sam. Chowając go z powrotem do kieszeni kurtki rozmarzył się już o tym, jak przyjemnie triumfalne będzie ogłoszenie mimochodem na jednej z gryfońskich imprez, że było się na randce z gorącym szkolnym bibliotekarzem i zaraz, pod ogrzewającą myślą pocałunków, rozpiął ciepło obitą kurtkę, chcąc przywitać nadchodzącego już w jego stronę mężczyznę widokiem nie tylko szerokiego uśmiechu, ale i rozpiętej specjalnie dla niego koszuli.
- Niedawno piłem eliksir pieprzowy - usprawiedliwił się, faktycznie wpadając do Skrzydła Szpitalnego po kolejną dawkę eliksiru, by nie tyle wyleczyć ostatnie objawy Lebetiusa, co właśnie wzmocnić swoją odpornośc po przebytej chorobie, wmawiając samemu sobie, że nieznany mu wcześniej eliksir zdziała prawdziwe cuda i choć czuł teraz wyraźnie mroźne powietrze ściągające odkrytą skórę, tak chciał wierzyć, że dotrze w ten sposób do kawiarni bez żadnych długotrwałych szkód. - Pogodę macie okropną. Jakim cudem wszyscy nie macie depresji od tej szarości, tego zimna i- Nie wiem nawet, wilgoci? - przymarudził, niby widząc gdzieniegdzie przebijające się na drzewach ciepłe kolory, a jednak miał wrażenie, że podejrzana mgła i je stara się stonować do zwykłych szarości.
- Mam. Zawsze mam - zapewnił, doganiając mężczyznę, więc i zadzierając głowę nieco w górę, niezadowolony z tak mało okazanej mu uwagi, skoro doskonale wiedział jak dużo czasu poświęcił na niby niedbale wyglądający makijaż i odpowiednią stylizację, która miała sama prosić się o rozbieranie go myślami. - Na kawę tylko jeśli wypije Pan ze mną. I po mnie, jeśli nie będzie mi smakowała - zastrzegł, choć gdzieś tam przewidywał, że Raffaello może nie być zainteresowany przesłodzoną, zalaną mlekiem kawą. - Sprzedają w ogóle lody w taką pogodę? - dopytał od razu, marszcząc nos w powątpiewaniu, ale i w niezadowoleniu, bo czuł, że to nie na lody chce przenosić teraz ciężar Raffaellowej uwagi, więc mimo ogarniającego go coraz wyraźniej chłodu sięgnął dłonią do czapki, by zdjąć ją z ledwo odzyskanych loczków, ich nadmierną po eliksirze bujnością chcąc ściągnąć na siebie uwagę już raz komentującego je mężczyzny. - E-ej, Proszę Pana, odrobił Pan pracę domową?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Raffaello Swansea

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Lawendowo-waniliowy zapach, zadbane loki, dużo biżuterii
Galeony : 891
  Liczba postów : 487
https://www.czarodzieje.org/t17708-raffaello-erin-valery-swansea#497901
https://www.czarodzieje.org/t17725-ciambella#498510
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#663368
https://www.czarodzieje.org/t17712-raffaello-e-v-swansea#498158
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#66
Sweet sensation, hot temptation QzgSDG8




Gracz




Sweet sensation, hot temptation Empty


PisanieSweet sensation, hot temptation Empty Re: Sweet sensation, hot temptation  Sweet sensation, hot temptation EmptyPon 1 Lis - 13:18;

- Czasem chyba mamy… - przyznał z namysłem, bo prawda była taka, że on sam zdecydowanie potrzebował więcej, niż ponura Wielka Brytania oferowała, na co wskazywały jego liczne podróże. I tak zdołał z czasem zrozumieć, że wcale nie jest tu tak szaro i buro, jak może się wydawać, gdy przyrówna się mniej deszczowe rejony. - Kwestia przyzwyczajenia. W zimę mamy naprawdę czarujący krajobraz - zauważył, kątem oka pozerkując jeszcze na rozpięte ubrania swojego towarzysza. Ledwo pokiwał głową, a już zupełnie odruchowo się zatrzymywał, porzucając wyjaśnienia co do zaplanowanego deseru, by przyjrzeć się brązowym loczkom, pierwszy raz mając szansę zobaczyć je na żywo.
- Czyli po bibliotece chodziłeś w czapce, ale na mrozie ją zdejmujesz? - Zaśmiał się cicho, niespiesznie ruszając dalej, by nie pokazywać w piwnym spojrzeniu zbyt dużego zachwytu nad tak ładnie układającymi się włosami Gryfona.
- Odrobiłem… tak myślę - przytaknął, bo chociaż wcześniej zarzekał się co do swojej dokładności, tak teraz nie był pewny, czy zdoła powiedzieć cokolwiek sensownego. - Poza smokami, wcale nie ciągnie cię jakoś wybitnie do zwierzaków. Z zainteresowaniem modą nie poszedłem wystarczająco daleko, bo sam swoje ubrania przerabiasz - zaczął wyliczać, bawiąc się swoimi pierścionkami, jakby to miało mu pomóc zebrać myśli. - Och, i lubisz przekąski - dodał, przypominając sobie o swoim zdziwieniu brakiem pełniejszych posiłków na zamieszczanych przez chłopaka zdjęciach, a za to mnogością słodkich czy słonych drobiazgów. - Co sprawia, że trochę nie wierzę, że zjadłeś jakiś obiad…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Sweet sensation, hot temptation QzgSDG8




Gracz




Sweet sensation, hot temptation Empty


PisanieSweet sensation, hot temptation Empty Re: Sweet sensation, hot temptation  Sweet sensation, hot temptation EmptyPon 1 Lis - 13:18;

Zatrzymał się gwałtowniej, nie mając w sobie tyle gracji co swój towarzysz, bo i nie spodziewając się po nim tego nagłego przystanięcia, a jednak choć w pierwszej chwili otworzył oczy nieco szerzej w chwilowej dezorientacji, tak zaraz już mrużył je z zadowoleniem, uśmiechając się pod skutecznie zdobytą dla siebie uwagą.
- Wtedy musiałem ją nosić. Przez te Wasze pieprzone klątwy - przyznał szczerze i bez żalu, z pewną dozą rozbawienia przy przekleństwie, nie mając przecież najmniejszego problemu z przeszłością, gdy już mógł pozostawić ją za sobą. - No. Może nie musiałem], ale chciałem - dodał ciszej, czule masując odzyskane loczki, w których chętnie zatopił dłoń, wciąż nie mogąc nacieszyć się odzyskaniem dawnego wizerunku, nawet jeśli nie zdążył jeszcze potraktować włosów magicznym ani mugolskim kolorem. - Pewnie by się Pan ze mną nie umówił na randkę, gdybym był wtedy bez czapki - rzucił prowokacyjnie, ciekawsko pozerkując w stronę piwnych oczu, by wyczytać z nich prawdę, ale też sprawdzając na ile Raffaello gotów jest wyrzec się charakteru ich spotkania, swoje własne oczekiwania stawiając przy tym dość jasno.
- Mhm, ale lubię koty… i niektóre węże - przytaknął mu, od razu wciskając jeszcze dodatkowe informacje, okręcając na palcu trzymaną czapkę, zanim nie wcisnął jej niedbale do przyciasnej do tego kieszeni, nieco nieświadomie opatulając się kurtką  z zimna, by dopiero przy kolejnej wypowiedzi mężczyzny zdać sobie sprawę, że powinien odkryć się korzystniej na jeszcze ten ostatni kawałek drogi.
- Po co miałem jeść obiad, skoro idziemy na lody? - spytał zdezorientowany, palcem wskazując już na pierwsze budynki miasteczka, by wyszczerzyć się szerzej na widoczną z daleka kolorową wystawę sklepu ze słodyczami. - No i może kupi mi Pan coś w Miodowym Królestwie - podsunął, samemu też podsuwając się bliżej, by z gaspnięciem przejęcia złapać Raffaellowe ramię. - Podobno macie tutaj cukierki tak kwaśne, że wypadają dziurę w języku - przypomniał sobie nagle, wlepiając w mężczyznę podekscytowane spojrzenie. - Jadł je Pan kiedyś? Taka dziura sama się naprawia czy trzeba ją zaleczyć? Całował się Pan tak kiedyś? Z taką dziurą? - rozgadał się, przyspieszając nagle kroku, jakby dopiero teraz dotarło do niego jak niewiele mają czasu na tak wiele atrakcji, które mógłby już dziś odhaczyć i pociągnął Raffaello za wciąż trzymane przedramię. - Ciekawe czy to w ogóle boli…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Raffaello Swansea

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Lawendowo-waniliowy zapach, zadbane loki, dużo biżuterii
Galeony : 891
  Liczba postów : 487
https://www.czarodzieje.org/t17708-raffaello-erin-valery-swansea#497901
https://www.czarodzieje.org/t17725-ciambella#498510
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#663368
https://www.czarodzieje.org/t17712-raffaello-e-v-swansea#498158
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#66
Sweet sensation, hot temptation QzgSDG8




Gracz




Sweet sensation, hot temptation Empty


PisanieSweet sensation, hot temptation Empty Re: Sweet sensation, hot temptation  Sweet sensation, hot temptation EmptyPon 1 Lis - 13:18;

Cmoknął w formie okazania nagany przy posłyszanym przekleństwie, ale nie naciskał na poprawę aż tak, jak w bibliotece. Nie chodziło nawet o jakieś wielkie utrzymywanie pozorów czy pouczanie chłopaka, a szczery odruch - Raffaello wcale często nie przeklinał, od zawsze negując wulgarne słowa, by przekonać się do nich dopiero w momencie, gdy zrozumiał, że jeśli palnie coś po włosku, to mało kto będzie świadomy o co chodzi.
I ledwo otworzył usta, by prawdziwie odpowiedzieć i wyrazić swoje współczucie dla przeklętych problemów z włosami, a już zamykał je z powrotem, potrzebując jeszcze chwili na ułożenie jakiejś sensownej odpowiedzi. Serce zabiło mu niespokojnie w klatce piersiowej, choć to właśnie jego pracę i jego wpływ Swansea tak uparcie starał się ignorować, teraz tylko analizując i decydując, czy coś wypada mu powiedzieć przy siedemnastolatku, czy jednak nie.
- Myślę, że czapka i włosy nie odgrywają tu za dużej roli… skoro to też nie jest randka - wyrzucił z siebie wreszcie, chcąc brzmieć lekko i niemal radośnie, z rozbawieniem w głosie i kontrolnie zerkających na Asha tęczówkach. Jakkolwiek by się nie starał, było mu zwyczajnie głupio, bo nie sposób było odmówić bez ciężaru odmawiania… a Raffaello nie był przyzwyczajony do robienia kroku w tył, bo zwykle to inni robili to za niego. Tym bardziej martwiła go reakcja tak atencyjnego Gryfona, którego nie chciał gasić, nawet jeśli czuł, że powinien, dla dobra ich obu.
Albo może jednak głównie dla swojego dobra?
Zgubił się w swoich przemyśleniach i reakcjach, wreszcie po prostu dając się poprowadzić do Miodowego Królestwa, by tam poprowadzić Asha od razu do kwachów, ciepło pobytu w pomieszczeniu odczuwając jakoś tak podwójnie, przy wspomnieniu wizji całowania.
- Nie bolą, chociaż to dość nietypowe uczucie. I naprawiają się same, gdy posmak się skończy - zdradził, samemu odsuwając się nieco w bok, by zgarnąć do torebki trochę kandyzowanych ananasów, a potem całą masę fasolek wszystkich smaków. - Zawsze zastępujesz posiłki słodyczami i deserami? - Zerknął na niego z ukosa, uśmiechając się lekko pod nosem. - Nie mógłbym… nie wyobrażam sobie rezygnacji z zupy na rzecz, sam nie wiem, kilku cukierków - przyznał, bardzo chcąc wrócić do lekkiego tonu rozmowy, by przestać sobie wyrzucać wcześniejszą ucieczkę od ashowego wyznania, wedle którego pasowało mu nazywanie tego wyjścia randką. Im dłużej Raffaello o tym myślał, tym mocniej przekonywał się, że w gruncie rzeczy randka to nic złego, bo może być grzeczna i polegać na samym zapoznaniu się, bez podtekstów i oczekiwań…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Sweet sensation, hot temptation QzgSDG8




Gracz




Sweet sensation, hot temptation Empty


PisanieSweet sensation, hot temptation Empty Re: Sweet sensation, hot temptation  Sweet sensation, hot temptation EmptyPon 1 Lis - 13:19;

Wywrócił oczami z mimowolnym uśmiechem, bo nie zamierzał wierzyć, że takie spotykanie się z uczniami jest dla Raffaello normą, nawet jeśli mężczyzna nie zamierzał głośno przyznawać się co do charakteru ich kawy. Chciał czuć się wyjątkowy i bez problemu doszukiwał się zapewniającego go w tym zainteresowania w piwnych tęczówkach, więc niezależnie od tego, co bibliotekarz mówił, to jego czyny były ważniejsze. Dlatego też uśmiechnął się tryumfalnie, gdy nie spotkał się z żadnym protestem przed kolejnym wydatkiem galeonów z kieszeni Swansea, z proszącym spojrzeniem podsuwając mężczyźnie czekoladową kulę, która według opisu zawierała w środku mus truskawkowy i gęstą śmietanę.
- Niee, wolę słone rzeczy - odpowiedział od razu, co mogło brzmieć nieco mało przekonująco, gdy z zafascynowaniem przyglądał się opakowaniu krwotoczków truskawkowych, zaintrygowany nie tylko ich smakiem, ale i działaniem. - No ale takie krakersy albo babeczki są bardziej sycące od zupy - zauważył, odkładając pudełko na półkę, by zaraz stanąć na palcach, chcąc lepiej przyjrzeć się podejrzanie płynnej zawartości jednego z wyżej ustawionych słoików. - Ale lubię też frytki i pizzę i tosty i krążki cebulowe i krewe- OCH - przerwał sam sobie, jeszcze przed chwilą gotów rozwlekać tę wyliczankę w nieskończoność, jakby naprawdę był w stanie wymienić wszystkie rzeczy, na które kiedykolwiek zdarzało mu się mieć ochotę, a które przecież nie zaliczały się do kategorii zwykłych przekąsek, a już tym bardziej słodyczy czy deserów. - Zabiłbym za dobrego hot doga. Takiego z tostowym chlebem, nie z ogromną suchą bułą. Takiego z cebulą i pomidorowym sosem, z odpowiednio zgrillowaną parówką - wyrzucił z siebie, w przejęciu klepiąc Raffaello po torsie, jakby ten naprawdę mógł wyczarować mu tu i teraz wymarzoną australijską potrawę wprost z jego głowy do boleśnie pustych rąk. - Raczej w Hogwarcie nie podają niczego takiego, co? - dopytał z rozbawieniem, samego siebie sprowadzając na ziemię, gdy chłodny powiew wiatru przypomniał mu jak daleko od ciepłego domu się znajduje i pociągnął tylko lekko czerwonym od zimna nosem, śmiejąc się cicho z tego, że naprawdę tęsknił tak szybko za beztrosko porzuconą Australią. - Nie tęsknisz za włoską kuchnią? Serio wolisz zupę od pizzy? - podpytał, wyjątkowo na chwilę chcąc przenieść ciężar uwagi z samego siebie, bo odruchowo poprawiał już swoją kurtkę, by zapiąć się nieco lepiej i z pewnym opóźnieniem dotarło do niego jak swobodnie pozostawił w tyle utrzymywaną do tej pory formułkę. - ...Proszę Pana - poprawił się więc, unosząc spojrzenie do piwnych oczu, by prychnąć cicho z rozbawienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Raffaello Swansea

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Lawendowo-waniliowy zapach, zadbane loki, dużo biżuterii
Galeony : 891
  Liczba postów : 487
https://www.czarodzieje.org/t17708-raffaello-erin-valery-swansea#497901
https://www.czarodzieje.org/t17725-ciambella#498510
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#663368
https://www.czarodzieje.org/t17712-raffaello-e-v-swansea#498158
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#66
Sweet sensation, hot temptation QzgSDG8




Gracz




Sweet sensation, hot temptation Empty


PisanieSweet sensation, hot temptation Empty Re: Sweet sensation, hot temptation  Sweet sensation, hot temptation EmptyPon 1 Lis - 13:19;

Nie brał pod uwagę oszczędzania - nie w tej chwili, nie w Miodowym Królestwie, nie przy tym aż niemożliwie urzekającym chłopaku. Zgarniał więc posłusznie wszystko, co Ash mu podawał, samemu uzupełniając torbę o słodkości, które lepiej znał czy podejrzewał, że mogą zasmakować; słuchał go, raz za razem pozerkując na niego kątem oka, by dłuższe spojrzenie zawiesić na gryfońskiej sylwetce w momencie, kiedy dotarło do niego, że gdyby przy takim stawaniu na palcach miał na sobie spódniczkę, a nie spodnie, to chyba zatrzymałby ruch w całym sklepie.
- Raczej nie… - przytaknął mu po krótkim odchrząknięciu, którym chciał spróbować się jakoś przywrócić do rzeczywistości. Współczuł tej tęsknoty, która wyraźnie wybijała w ashowym głosie i wracał już myślami do tego pierwszego szoku, kiedy dowiedział się, że chłopak jest siódmoklasistą - taka zmiana otoczenia musiała być cholernie trudna, zwłaszcza jeśli nie miał obok jakiegoś porządnego wsparcia. - Ale myślę, że można byłoby porozmawiać ze skrzatami w kuchni, może coś by z tym pokombinowały? - Podsunął, dobrze wiedząc, że przyjaźń ze szkolnymi pomocnikami przynosi często niesamowite efekty.
Zerknął w ciemne tęczówki chłopaka, chcąc już go upomnieć, ale wreszcie tylko uśmiechnął się pod nosem, zadowolony z tego, że Ash sam się poprawiał. Miał też wrażenie, że w tym momencie ta formułka grzecznościowa jeszcze bardziej nabrała na wadze, oznaczając już trochę coś innego.
- Nie wiem, czy wolę zupę od pizzy… mam słabość do zup, tak, pewnie trochę dlatego, że akurat je umiem robić, a ogólnie z gotowaniem mi nieco na bakier - wyznał, przysuwając się do zaczarowanej maszyny z popcornem, której nieustanna praca utrzymywała napęczniałe ziarna cieplutkie i świeżutkie. - Nie tęsknię jakoś wybitnie za włoską kuchnią - trochę na pewno, chwilami, za poszczególnymi elementami. Uważam, że włoskie ciasta są niepowtarzalne, na przykład takie do croissantów. - I to chyba tego brakowało mu najczęściej - idealnego ciasta do perfekcyjnej kawy. - Rzecz w tym, że wychowywałem się w Anglii, do Włoch jeździłem tylko wakacyjnie i dopiero po studiach udało mi się kilka lat tam pomieszkać… może po prostu nie jestem aż tak przyzwyczajony do włoskiej kuchni - wyjaśnił, wskazując na pokrętła, z których jedno miało dodać sól, a drugie karmel, do kubełka już wypakowanego nie tylko popcornem, ale i innymi smakołykami. - Czyli tęsknisz za pogodą i jedzeniem… a jak z ludźmi? Tymi ciekawymi? Pomijając, oczywiście, mnie - doprecyzował, pozwalając sobie na zuchwale wybrzmiewającą w głosie pewność siebie. - Skoro obaj już wiemy, że ja na to miano zapracowałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Sweet sensation, hot temptation QzgSDG8




Gracz




Sweet sensation, hot temptation Empty


PisanieSweet sensation, hot temptation Empty Re: Sweet sensation, hot temptation  Sweet sensation, hot temptation EmptyPon 1 Lis - 13:19;

Uniósł brew lekko zaskoczony informacją o zawracaniu skrzacich głów taką zachcianką, bo przyzwyczajony był do sprawnie działającej, ale i dość zamkniętej kuchni Red Rock. Nie bez powątpiewania dopytał więc "To tak można?", nie mając przecież problemu z łamaniem regulaminu, ale tylko wtedy, gdy nie chciał uznać którejś z zasad. Samym skrzatom nie chciał jednak przeszkadzać w ich pracy, mogąc się tylko domyślać jak denerwujące mogą być takie wiecznie powtarzające się wizyty uczniów, gdy biedne skrzaty muszą pracować nad nie tylko wykarmieniem kilkuset uczniów, ale i nad zachowaniem starego zamku we względnej czystości.
- Czyli nie umie Pan zrobić włoskiej pizzy? - podpytał, wyjątkowo z zabójczo poważnym spojrzeniem, bo i tylko tyle wyciągnął z tłumaczenia Raffaello, niemal tracąc zainteresowanie rozmową, gdy ta niebezpiecznie odbiła zbyt silnie w stronę zup, a na horyzoncie pojawiła się dużo ciekawsza maszyna do popcornu, a on mógł beztrosko sypnąć zdrową porcją soli do wypełnionego prażoną kukurydzą kubełka.
Mruknął cicho w zamyśleniu, pozwalając kącikom ust unieść się przy posłyszanej pewności siebie Raffaello i wcale nie spieszył się do odpowiedzi, nie tylko zastanawiając się co chce odpowiedzieć, ale też nie wiedząc co powinien myśleć o tym, że mężczyźnie ewidentnie zależało, by być w jego oczach ciekawym, a jednak wciąż nie pozwalał sobie na nazwanie ich spotkania randką.
- Powiedzmy, że na pewno nie będę się nudził - zauważył ostrożnie, myśląc o poznanych przez siebie Gryfonach, ze swoim bratem bliźniakiem na czele. - Są ludzie, za którymi tęsknię - przyznał, kontrolnie pozerkując w stronę piwnych tęczówek, by sprawdzić czy ma nadal na sobie ich uwagę, zanim nie dobrał im całej szufelki wyłącznie czerwonych fasolek wszystkich smaków. - Ale- Jak to było? Nothing is ever really lost to us as long as we remember it? - podpytał, z coraz bezczelniejszym uśmiechem nakreślając słowa wizbookowego wpisu bibliotekarza. - To jak? Bardzo nie chce Pan o kimś zapomnieć, dlatego nie chce Pan przyznać, że to randka? - podpytał, ściszając głos, bo i robiąc ten krok do przodu, by z zadartą do góry głową zerknąć prowokacyjnie w Raffaellowe oczy. - Czy po prostu woli Pan blondynów?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Raffaello Swansea

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Lawendowo-waniliowy zapach, zadbane loki, dużo biżuterii
Galeony : 891
  Liczba postów : 487
https://www.czarodzieje.org/t17708-raffaello-erin-valery-swansea#497901
https://www.czarodzieje.org/t17725-ciambella#498510
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#663368
https://www.czarodzieje.org/t17712-raffaello-e-v-swansea#498158
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#66
Sweet sensation, hot temptation QzgSDG8




Gracz




Sweet sensation, hot temptation Empty


PisanieSweet sensation, hot temptation Empty Re: Sweet sensation, hot temptation  Sweet sensation, hot temptation EmptyPon 1 Lis - 13:20;

- Byle nie za często, ale zapytać zawsze można - stwierdził, bo wiedział, że jeśli utrzymywało się dobre kontakty ze szkolnymi skrzatami, to można było liczyć na drobne przyjemności z ich strony; nie byłby w stanie zliczyć jak często znajdował w swoim gabinecie dzbanek kawy, wysłany tam w ramach drobnego “dzień dobry” albo termos zupy, gdy przez dłuższy dyżur nie miał szansy pojawić się w Wielkiej Sali.
- Mm, pewnie gdybym musiał, to bym zrobił, ale mistrzem zdecydowanie nie jestem - przytaknął, dopiero teraz odczuwając jakiś żal, bo wcześniej kompletnie nie ruszały go swoje marne umiejętności kulinarne i to właśnie ta nieszczęsna pizza tak wytrąciła go z równowagi. Widział, jak robi ją jego rodzina; pomagał przy robieniu jej; może umiał, ale zwyczajnie go to nie kusiło? Może gdyby miał wystarczająco dużo czasu, to nie poszłoby mu tak kiepsko, jak się spodziewał?
Zgarnął jedno z wypadających ziaren popcornu, by wsadzić je sobie do ust, a jednak to nie uderzenie soli zaparło mu dech w piersi, a gryfońska bezczelność. Z trudem powstrzymał się od odruchowego postąpienia krok w tył, wpatrując się w Asha z wyraźnym zaskoczeniem, definitywnie nie będąc przygotowanym na taki przebieg rozmowy.
- Ash - mruknął, niby to jego chcąc przywołać do porządku, a jednak samemu zdecydowanie też tego potrzebując. - Nie chcę przyznać, bo to nie może być randka - wyrzucił z siebie wreszcie, uciekając już spojrzeniem gdzieś w bok. - Czyli ty też podchodzisz do swoich zadań bardzo dokładnie - zaśmiał się z jeszcze nieco wyczuwalnym skrępowaniem, gdy w końcu odsuwał się nieco, spoglądając niezbyt przytomnym spojrzeniem na posegregowane smakowo beczułki. - Nie wolę blondynów, to przyjaciel - doprecyzował, mimo wszystko czując się nieco głupio z podsuwaniem Gryfonowi pomysłu, że poszedł z nim na randkę-nie-randkę, myśląc o kimś innym. Zdecydowanie łatwiej było pominąć fakt, że z tym przyjacielem łączyło go kiedyś coś więcej… - Chyba nie mam jakiegoś swojego typu… - I chociaż urwał, zanim nie spytał Asha, czy on miał swój typ, to nie zdołał powstrzymać ciekawskiego spojrzenia, jakie na niego uniósł, trochę może licząc na to, że chłopak domyśli się, co chodzi po raffaellowej głowie. - Czemu chcesz, żeby to była randka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Sweet sensation, hot temptation QzgSDG8




Gracz




Sweet sensation, hot temptation Empty


PisanieSweet sensation, hot temptation Empty Re: Sweet sensation, hot temptation  Sweet sensation, hot temptation EmptyPon 1 Lis - 13:20;

Ściągnął brwi, próbując zrozumieć jaki rodzaj zakazu został przed nim postawiony. Przechylił nawet głowę w bok, próbując zrozumieć co ma właściwie znaczyć to "nie może", niemal prychając z niezadowoleniem, gdy mężczyzna przeskoczył zbyt gładko do kolejnej wypowiedzi, gdy on sam nie zdążył jeszcze dobrze pożegnać się z poprzednią. I milczał uparcie, naprawdę chcąc pokarać bibliotekarza ciszą, a jednak nie wytrzymał wcale zbyt długo, zapowietrzając się w drobnym oburzeniu na zadane mu pytanie, by… zdać sobie sprawę jak trafne było.
- Uczeń, który w pierwszym miesiącu wyrywa przystojnego bibliotekarza i idą na randkę? - zaczął, unosząc kciuka w górę. - Uczeń, który nie ma z kim zwiedzić Hogsmeade, więc bibliotekarz kupuje mu na pocieszenie słodycze? - dokończył, krzywiąc się mimowolnie, gdy i kciuk opadł mu w dół, a i brwi zaraz złączyły się w irytacji, że naprawdę mogłoby to tak z boku wyglądać. Że zwyczajnie nie miał lepszych opcji na spędzenie sobotniego popołudnia.
- TO - podjął, niby ściszając głos, a jednak i nabierając w nim mocy, gdy palcem przeskakiwał to na siebie, to na trzymającego karton słodyczy Puchona. - To nie jest normalne. Nie jest typowe - pociągnął dalej, dobrze wiedząc, że stąpa po cienkim lodzie, a jednak jeśli miałby dostać prawdziwego kosza, to wolał dostać go już tu i teraz, niż dalej wyrabiać sobie kolejne porcje nadziei. - Jeśli Ci się nie podobam, to są tylko dwie opcje. Jesteś tutaj bo ja jestem żałosny i Ci mnie szkoda albo Ty jesteś żałosny i zrobisz zdecydowanie zbyt dużo, by jakiś dzieciak uznał Cię za ciekawego - wyrzucił z siebie, niemal na jednym wydechu, by dopiero po fakcie zmięknąć nieco, łagodząc wycelowane w piwne oczy spojrzenie. - Przecież to nie tak, że serio nagle mam ochotę na kawę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Raffaello Swansea

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Lawendowo-waniliowy zapach, zadbane loki, dużo biżuterii
Galeony : 891
  Liczba postów : 487
https://www.czarodzieje.org/t17708-raffaello-erin-valery-swansea#497901
https://www.czarodzieje.org/t17725-ciambella#498510
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#663368
https://www.czarodzieje.org/t17712-raffaello-e-v-swansea#498158
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#66
Sweet sensation, hot temptation QzgSDG8




Gracz




Sweet sensation, hot temptation Empty


PisanieSweet sensation, hot temptation Empty Re: Sweet sensation, hot temptation  Sweet sensation, hot temptation EmptyPon 1 Lis - 13:20;

Otworzył usta, by wciąć się zwinnie z zapewnieniem, że jemu też bardziej podoba się opcja, w której nazywany był przystojnym, a jednak zaraz zagryzł się lekko w milczeniu na swojej dolnej wardze, nie do końca wiedząc co powiedzieć, gdy po Ashu było widać… cóż, naprawdę wszystko. Całe jego niezadowolenie, cały żal, cały niepokój, cały zawód. I nie sądził, że aż tak ruszy go wytknięcie, że “to nie jest normalne”, bo chyba właśnie takiego komentarza najbardziej się obawiał, gdy przed przyjściem pod hogwarcką bramę rozważał, czy nie byłoby lepiej tego nietypowego spotkania odwołać. Musiało być widać, jak drgnął w wyraźnym zaskoczeniu, ze szczerego zmartwienia przechodząc w nieco spokojniejszy wyraz, to z taką pozorną obojętnością chcąc przyjąć ostre słowa Gryfona.
Bez słowa podszedł do kasy, by zaczekać aż magiczna waga wyliczy wszystkie wrzucone do pudełka smakołyki, później płacąc bez większego zastanowienia nad kwotą - może nie jakąś kosmiczną, ale i tak większą, niż miał w zwyczaju wydawać, raczej nie biorąc tak wielu różności za jednym razem.
- Chodź - rzucił po prostu, nie chcąc wychodzić z Miodowego Królestwa aż tak ostentacyjnie i z założeniem, że Ash i tak za nim podąży. Odetchnął chłodnym powietrzem i niemal od razu oddał swojemu towarzyszowi słodkości, by wyciągnąć z kieszeni ozdobioną grawerunkiem łabędzia papierośnicę, czym prędzej zaciągając się Słodkim Pufkiem o przyjemnie wiśniowym posmaku. Raffaello nie mógł się zatrzymać, niespiesznie brnąc przez Hogsmeade, byle tylko wyjść z tej najbardziej zaludnionej, głównej alejki - gdzieś w bok, bliżej parku, może nawet już w stronę Alei Amortencji, przy której znajdowała się zaplanowana do odwiedzenia podczas tego spotkania cukiernia.
- Nie wiem, czego oczekujesz - oznajmił. - Nie wiem, jakie zasady panowały w Red Rock, ale jako pracownik szkoły nie powinienem spotykać się ze studentami, a już na pewno nie z uczniami, którzy ledwo skończyli siedemnaście lat - pociągnął dalej, licząc na to, że samą swoją pewnością zdoła powstrzymać ewentualne próby wcięcia mu się jeszcze chwilę temu tak poddenerwowanego nastolatka. - Nie chcę ryzykować moją pracą dla kogoś, kogo ledwo znam i kto po prostu chce się zabawić z kimś starszym od siebie - wyznał, wreszcie zawieszając stabilniejsze spojrzenie na Ashu, bo też zatrzymując się w jednej z mniejszych alejek parku. - Nie chcę nazywać tego randką. Nie chcę dawać żadnemu z nas nadziei i nie chcę dawać ci jakiegoś błogosławieństwa do chwalenia się innym “wyrwaniem bibliotekarza”. Nie wątpię, że jestem żałosny - przytaknął wreszcie, choć głos zadrżał mu pod wyraźniejszym wybiciem frustracji - bo nie wiem co zrobić, kiedy podoba mi się ktoś, kto nie powinien mi się podobać. Myślę, że możesz być po prostu uczniem, który przyjemnie spędził popołudnie z przystojnym bibliotekarzem. - Zreflektował się swoją bezczelnością gdzieś w połowie papierosa, więc podsunął go Ashowi, czując się przyjemnie rozgrzeszonym przy intensywniejszym wpatrywaniu się w jego usta, o które miał w razie gryfońskiego zainteresowania oprzeć pufkowy filtr. - Nie jest mi ciebie szkoda. Jestem całkiem pewny, że bez problemu znalazłbyś towarzystwo do zwiedzania Hogsmeade, gdybyś poświęcał mniej uwagi jakiemuś żałosnemu bibliotekarzowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Sweet sensation, hot temptation QzgSDG8




Gracz




Sweet sensation, hot temptation Empty


PisanieSweet sensation, hot temptation Empty Re: Sweet sensation, hot temptation  Sweet sensation, hot temptation EmptyPon 1 Lis - 13:21;

Zgłupiał nieco, całym sobą będąc przecież świadom, że swoimi słowami prowokuje Raffaello do jakiejś reakcji, tym bardziej czując na swojej skórze mentalnie wymierzony policzek, jakim było nie tylko proste milczenie, ale i pozbawienie go uwagi na rzecz czegoś teraz tak dla niego nieistotnego jak płatność za wybrane słodycze. Wcisnął drżące z emocji dłonie do kieszeni, nie rozumiejąc dlaczego jego urok zwyczajnie nie działa tak, jak powinien, skoro był przecież pewien dostrzeżenia tego zainteresowania w piwnych tęczówkach, a jego włosy powróciły już, cóż, może nie dawnego wyglądu, ale przynajmniej na jego głowę.
Przydrepnął w miejscu niecierpliwie, spojrzeniem łapiąc gigantojęzyczne toffi, przez chwilę mając ochotę ukraść jeden z kawałków, by nie tylko zwyczajnie zrobić coś na złość, co jeszcze wywołać jakiekolwiek zamieszanie nagle powiększającym się do kolosalnych rozmiarów językiem. Powstrzymał się jednak, zaciskając mocniej dłonie w pięści, nie chcąc uciekać od konfrontacji tak, jak zrobił to w jego mniemaniu Raffaello i zaraz już ściągał gniewnie brwi, gotów wyrzucić z siebie nową porcję proszących się o zwerbalizowanie myśli, a jednak przytkało go nagle pod tym jednym dedykowanym mu poleceniem.
I wcale nie ruszył się od razu, głupio buntując się przed wyjściem, skoro to milczenie mogło sugerować mu, że za chwilę się pożegnają, a jednak szybko dotarło do niego, że zupełnie nic mu to nie da i w końcu wyszedł na październikowy chłód za mężczyzną, od razu przejmując w dłonie wręczone mu słodkości. Przytulił trzymane pudełko do piersi, wyginając je lekko przy próbie powstrzymania się od wtrącenia się do zapowiadającej się na monolog wypowiedzi Raffaello. Wbił jednak w niego ciężkie od niezadowolenia spojrzenie, pierwszy raz od czasu opuszczenia Australii faktycznie dając w pełni przytłoczyć się temu poczuciu obcości, bo nagle dotarło do niego jak mocno oszukiwał się, że poza pogodą i jedzeniem nic tak naprawdę się nie zmieni. I chciał, Merlinie, naprawdę chciał rozegrać to na spokojnie w tej udawanej obojętności, ale brwi same wygięły mu się w żalu nad wizją, że miałby być "po prostu uczniem", kiedy przystając w miejscu próbował odnaleźć w piwnych tęczówkach to widziane przecież wcześniej zainteresowanie. I trawił każde słowo powoli, bo sens całej wypowiedzi uciekał mu gdzieś w wiśniowym dymie, którym chętnie się zaciągnął, chcąc poczuć na sobie zbawcze działanie uspokajającej nikotyny. Ledwo odsunął się od papierosa, a może to sam Raffaello w końcu odciągnął filtr od jego ust, a już nieco nieporadnie wyciągnął zdecydowanie zbyt długo trzymanego w kieszeni czekoladowego Pufka, by wsunąć go sobie między wargi.
- Wiatr szczypie mnie w oczy - zauważył, nieco niewyraźnie przez brak wprawy w mowie z papierosem w ustach, chcąc jednak wyjaśnić tę wzbierającą się w jego spojrzeniu wilgoć, bo zaraz przystawał już na palcach, domagając się pomocy w rozpaleniu jednego Pufka o drugiego. Opadł na ławeczkę obok, z jednej strony podpierając się nieco o podłokietnik, z drugiej natomiast stawiając pudełko słodyczy, by faktycznie nieco oddzielić się od bibliotekarza, jakby to naprawdę mogło pomóc mu w pozbyciu się natrętnych myśli, że chce być zwyczajnie bliżej.
- Nie mam już ochoty na kawę - przyznał, zaciągając się płytko czekoladowym dymem, więcej obracając go sobie w dłoni, niż faktycznie przykładając do ust, wciąż jeszcze próbując zrozumieć co mężczyzna próbował mu wytłumaczyć, niby go nie odpychając, a jednak też nie zapraszając do siebie bliżej. - Na lody też nie - dodał ciszej przyglądając się temu jak kraniec czerwonych trampków wydrąża coraz większa dziurę w piaskowej powierzchni drogi. - Wychodzi na to, że zaoszczędzi Pan kilka galeonów - prychnął cicho, pozwalając sobie na uśmiech, zanim nie zaciągnął się nieco głębiej, odchylając się w tył na oparcie ławki, by zmrużyć oczy przy wyrzuceniu dymu w górę, zanim nie wykręcił głowy w bok, opadając spojrzeniem na Raffaello.
- Mamy dobre połączenie - zauważył, wyciągając dłoń z czekoladowym Pufkiem, ruchem trzymających go palców przywołując mężczyznę do siebie w drobnej zachęcie, by ten wciąż czując smak wiśni na ustach spróbował zaciągnąć się zapewnie zapomnianą już przez niego czekoladą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Raffaello Swansea

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Lawendowo-waniliowy zapach, zadbane loki, dużo biżuterii
Galeony : 891
  Liczba postów : 487
https://www.czarodzieje.org/t17708-raffaello-erin-valery-swansea#497901
https://www.czarodzieje.org/t17725-ciambella#498510
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#663368
https://www.czarodzieje.org/t17712-raffaello-e-v-swansea#498158
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#66
Sweet sensation, hot temptation QzgSDG8




Gracz




Sweet sensation, hot temptation Empty


PisanieSweet sensation, hot temptation Empty Re: Sweet sensation, hot temptation  Sweet sensation, hot temptation EmptyPon 1 Lis - 13:22;

- Przepraszam - mruknął, zupełnie jakby to kawa była w tym wszystkim najważniejsza i to niechęć do niej była największym przewinieniem Raffaello. Z lekkim opóźnieniem przysiadł na ławeczce, wcześniej przestępując nieco z nogi na nogę w miejscu, gdy próbował jakoś wyciszyć się stanowczo zbyt szybko wypalanym papierosem. Nie uwierzył za grosz w ashowy uśmiech, samemu odpowiadając niby drobnym uniesieniem kącika ust, a jednak nic nie mówiąc, bo galeony go kompletnie nie obchodziły - nie teraz, kiedy widział, że koszmarnie zgasił tego słodkiego chłopaka. I tak, było mu Gryfona szkoda, ale nie dlatego, że ten był żałosny… Nie, było mu szkoda, bo Ash znalazł się w trudnej sytuacji i miał taką osobowość, do której Swansea w każdych innych okolicznościach beznadziejnie by przylgnął, a ten jeden raz nie mógł sobie na to pozwolić.
Zerknął na oferowanego mu papierosa, zaciągając się wiśniowym dymem raz jeszcze, nim nie przemknął spojrzeniem po okolicy, dusząc w sobie kilka włoskich przekleństw. Wychylił się do Asha, to nie Słodkim Pufkiem chcąc się zaciągnąć, a dymem, który jeszcze nie uciekł spomiędzy nastoletnich warg; musnął je lekko, nie tyle nieśmiało, co ostrożnie, bo wcale nie będąc pewnym, czy zostanie to dobrze odebrane. Chciał podzielić się gorącem, które trzymało się go od momentu odpalania papierosa od papierosa i chciał sprawdzić, czy tak delikatna pieszczota zdoła jeszcze mocniej rozbudzić tlące się w nim zniecierpliwienie. I nawet jeśli reakcja Gryfona nie była negatywna, to Raffaello i tak odskoczył szybciej, niż by tego chciał, wciskając się w swój kąt ławki, spłoszony śmiechem spacerujących po parku czarodziejów, którzy nawet nie znajdowali się w ich alejce, a jednak i tak przypominali o tak ryzykownym położeniu.
- Może to lepiej, że nie masz ochoty na kawę - wyrzucił z siebie, chcąc brzmieć spokojnie, jakby nic się nie wydarzyło, chociaż ledwo przemienił niedopałek w guzik, a już sięgał znowu po papierośnicę, niby tylko się nią bawiąc, a jednak wyraźnie dając się kusić jej zawartości. - Jest już trochę późno. Możemy spróbować innym razem, wcześniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Sweet sensation, hot temptation QzgSDG8




Gracz




Sweet sensation, hot temptation Empty


PisanieSweet sensation, hot temptation Empty Re: Sweet sensation, hot temptation  Sweet sensation, hot temptation EmptyPon 1 Lis - 13:22;

Uśmiechnął się triumfalnie, widząc jak Raffaello pochyla się w stronę oferowanego mu papierosa, a jednak kąciki ust zadrżały mu w dezorientacji, gdy ten zupełnie go minął, pochylając się dalej. Słodkawy zapach oszołomił go na chwilę i dopiero, gdy naprawdę poczuł na sobie ciepło włoskich warg, dotarła do niego realność tej chwili, więc i wychylił się mocniej, chcąc skraść wyraźniej wiśniowy smak tylko dla siebie, jednak ledwo spróbował otulić zdobytą wargę ustami, a już uderzało w niego z powrotem chłodne powietrze samotności. Uniósł półprzytomne spojrzenie na Raffaello i prychnął cicho z niedowierzaniem, na moment gubiąc się zupełnie, by szybko dobrać sobie jak najkorzystniejsze dla siebie wnioski. Zaśmiał się cicho, kręcąc głową w proteście przed tak bezczelną próbą udawania, że zupełnie nic się nie wydarzyło, a jednak nie odezwał się ani słowem, zaciągając się czekoladowym papierosem, by wyraźniej zmieszać jego posmak z wciąż tak wyraźnie mącącą mu zmysły wiśnią.
- To czego dzisiaj spróbujemy? - podpytał na wdechu, nie potrafiąc pozbyć się uśmiechu nawet wtedy, gdy wypuszczał gęstszą smugę dymu, na tę krótką sekundę zakrywając lgnące do bibliotekarza spojrzenie, by podczas powrotu pozwolić mu opaść znacznie niżej, niż znajdowały się piwne oczy. - Miał mi Pan pokazać, co tylko zechcę - przypomniał, czując jak dłoń zaczyna drżeć mu z przejęcia, więc i przygasił nagle trzymanego papierosa, mając wrażenie, że żarzący się punkcik zbyt wyraźnie zdradza jego słabość. - Co jeśli z całego Hogsmeade najbardziej chciałbym zwiedzić Pana mieszkanie? - podpytał, za wzorem mężczyzny przemieniając resztkę papierosa w brązowo-czerwony guzik i otulił się nieco szczelniej kurtką, zanim nie wykręcił głowy w bok, pozerkując gdzieś w stronę miasteczka. - Niech się Pan nie spina. Tylko żartuję. Musi mieć Pan przecież jakąś wymówkę czemu nie chce być Pan bliżej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Raffaello Swansea

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Lawendowo-waniliowy zapach, zadbane loki, dużo biżuterii
Galeony : 891
  Liczba postów : 487
https://www.czarodzieje.org/t17708-raffaello-erin-valery-swansea#497901
https://www.czarodzieje.org/t17725-ciambella#498510
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#663368
https://www.czarodzieje.org/t17712-raffaello-e-v-swansea#498158
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#66
Sweet sensation, hot temptation QzgSDG8




Gracz




Sweet sensation, hot temptation Empty


PisanieSweet sensation, hot temptation Empty Re: Sweet sensation, hot temptation  Sweet sensation, hot temptation EmptyPon 1 Lis - 13:22;

Przytaknął cichym pomrukiem, wciskając papierośnicę z powrotem do kieszeni, by nie schować się za kolejnym papierosem; zawiesił się nieco na tym przyjemnie lekkim śmiechu Asha, który może i miał podkreślić pełne niedowierzania prychnięcie, a jednak głównie po prostu informował o jego zadowoleniu. Zerknął na chłopaka kontrolnie, nie wiedząc, czy żartuje i pomimo wyjaśnień… nie do końca w nie wierząc.
- To ta kamienica - oznajmił, wskazując na częściowo wystający zza drzew budynek. - Mieszkanie numer dwadzieścia jeden - doprecyzował, zaraz wyliczając jeszcze Gryfonowi piętro i okna, bo z jego mieszkania było widać właśnie ten park, nawet jeśli większość alejek zakrywały wiecznie bujne korony drzew. Z tej strony również niewiele było widać - może ewentualnie poustawiane na kuchennym parapecie doniczki z ziołami i lawendą. - Nie wydaje mi się, żeby było szczególnie interesujące… - przyznał, sięgając do kubełka z przekąskami, by zgarnąć kilka czerwonych fasolek, przechodząc szybko od smaku keczupowego, przez paprykowy, po truskawkowy.
- Miałem kiedyś ze znajomymi taką zabawę… zawsze jak kupowaliśmy fasolki wszystkich smaków, to bawiliśmy się w zgadywanie tych smaków - zdradził, uśmiechając się nieco szerzej, bo miał wrażenie, że może się to spodobać młodemu Gryfonowi. - Działało na tej zasadzie, że - przykładowo - ty wybierasz dla mnie fasolkę i mówisz, jaki będzie miała smak… i jeśli po zjedzeniu przyznam ci rację, to masz jedno życzenie, które ja powinienem spełnić. - Przegryzł posmak truskawki odrobiną popcornu, jakby chciał udowodnić, że ta opowieść wcale nie ma celu pokuszenia Asha do przetestowania swoich sił w fasolkowej ruletce. - To tak w temacie próbowania. Możemy też przejść się główną alejką Hogsmeade, to pokażę ci jeszcze kilka ciekawych miejsc… och, albo basen, chociaż to kawałek dalej…

”Fasolkowa ruletka”:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Sweet sensation, hot temptation QzgSDG8




Gracz




Sweet sensation, hot temptation Empty


PisanieSweet sensation, hot temptation Empty Re: Sweet sensation, hot temptation  Sweet sensation, hot temptation EmptyPon 1 Lis - 13:23;

Kostki: 1 > 3 > 6

Uniósł głowę, niemal odruchowo podążając spojrzeniem za myślą Raffaello i uśmiechnął się mimowolnie, gdy tylko dostrzegł wskazywaną mu kamienicę, dając przyjemnie podnieść się na duchu sprzedaną mu tak beztrosko informacją. Zmrużył oczy, próbując wyliczyć odpowiednie okno, uparcie doszukując się bardziej charakterystycznych szczegółów, które pozwolą mu lepiej spamiętać wskazane mieszkanie. I zaraz już mruknął cicho z zainteresowaniem, przekręcając się bokiem na ławce, by usiąść na niej okrakiem z nogą wciśniętą między siedzeniem a oparciem, byle tylko znaleźć się przodem do bibliotekarza, z nieskrywaną ciekawością wsłuchując się w jego słowa.
- "Powinienem"? - podłapał, nieustatysfakcjonowany brzemieniem brakiem pewności w tym słowie, więc zaraz zaśmiał się cicho, nie gubiąc spojrzenia ciemnych oczu, gdy pokręcił lekko głową w proteście. - "Będę musiał" - poprawił go z uśmiechem, przysuwając już zachłannie pudełko słodkości do siebie, by ścisnąć je zaborczo udami, bo dobrze wiedział już, że nie odda go póki nie uda mu się odgadnąć poprawnie wylosowanego smaku. Bo i pierwszą fasolkę faktycznie wylosował na ślepo, ledwo patrząc na jej niemal ciemnobordowy odcień, a już dość pewnie wyrzucając z siebie "Czereśnia" i… odgryzając połowę fasolki, by drugą część wsunąć do Raffaellowych ust. Ledwo jednak musnął językiem "czereśnię", podsuwając ją pod miażdżące ją zęby, a już wypluwał ją na ziemię z nieposkromionym obrzydzeniem na twarzy.
- Surowy tuńczyk? - rzucił, gdy wpychał już sobie do ust czekoladową kulę, by przegnać ze straumatyzowanego języka posmak tak niechcianej tam ryby. - Okej, teraz już nie będę sprawdzał z Panem... - zadecydował, wycofując się ze swojej nieufności, gdy tym razem z większą celowością grzebał w czerwonych fasolkach. - I to była… próba generalna. Nie liczy się i próbowałem z Panem, więc wszystko jest sprawiedliwie… - pomruczał cicho pod nosem, przekonując ich obu o tym, że należy mu się jeszcze jedna tura, jednak gdy burak okazał się żurawiną znów przyciągnął pudełko bliżej siebie. - Do trzech razy sztuka? - zaproponował, bardziej prosząc spojrzeniem niż faktycznie słowami, uśmiechając się szerzej przy choćby najmniejszym znaku na zgodę, dużo dłużej niż wcześniej grzebiąc w fasolkowym pudełku. I właściwie z radości podskoczył nieco w miejscu, gdy czerwone wino naprawdę było czerwonym winem, przez chwilę zupełnie zapominając jakie były zasady zwycięstwa, więc zwyczajnie wyrwał do przodu, dłonią zahaczając o policzek bibliotekarza, by dopaść do jego ust w zachłannie wyczekanym pocałunku, w którym próbował pospiesznie spić z włoskich warg posmak winogron. Sapnął cicho, z przejęcia zdecydowanie zbyt szybko tracąc dech, więc i ze śmiechem zadowolenia opadł z powrotem na swoje miejsce, od razu unosząc palec w górę w zastrzeżeniu.
- To nie było moje życzenie. To wziąłem sobie sam - parsknął, szczęśliwy z siebie na tyle, że nawet ponowny krok w tył Raffaello nie mógł już popsuć mu humoru. - Moje życzenie jest takie, żeby Pan do końca tego spotkania, w zupełnie dogodnym dla siebie momencie, zapomniał na pięć długich minut o tym, że jestem uczniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Raffaello Swansea

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Lawendowo-waniliowy zapach, zadbane loki, dużo biżuterii
Galeony : 891
  Liczba postów : 487
https://www.czarodzieje.org/t17708-raffaello-erin-valery-swansea#497901
https://www.czarodzieje.org/t17725-ciambella#498510
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#663368
https://www.czarodzieje.org/t17712-raffaello-e-v-swansea#498158
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#66
Sweet sensation, hot temptation QzgSDG8




Gracz




Sweet sensation, hot temptation Empty


PisanieSweet sensation, hot temptation Empty Re: Sweet sensation, hot temptation  Sweet sensation, hot temptation EmptyPon 1 Lis - 13:23;

4 > 5

- Będę musiał - poprawił się posłusznie, o tamtym braku pewności pamiętając tylko dlatego, że czasem ze znajomymi wpadali na pomysły, których nie było warto wykonywać. Wierzył jednak, że z Ashem nic złego się nie wydarzy, być może dlatego, że miał w głowie bardzo konkretne życzenia, które chętnie by zrealizował.
- Sprawdzasz mnie? - Parsknął cicho, obserwując jak chłopak przegryza fasolkę, by zaraz samemu skrzywić się na smak tuńczyka, rzeczywiście go jednak przełykając. Zgarnął znowu trochę popcornu, również chcąc zabić nieco smaku, chociaż akurat żurawina nie była szczególnie problematyczna. Z zastygniętym na ustach uśmiechem przytakiwał Ashowi, nie mając w sobie tyle siły przebicia czy w ogóle chęci, by odciągać chłopaka od zabawy, która wyraźnie mu się spodobała. I “do trzech razy sztuka” wciąż było ogromnym sukcesem, więc Raffaello nawet nie miał szans próbować przeciągać nastoletniej niepewności, szczerym zaskoczeniem przytakując na strzał z czerwonym winem.
- A- a - wydusił z siebie tylko, odruchowo chcąc przywołać chłopaka do porządku, a jednak zamiast tego tylko przyciągając go do siebie bliżej, wiernie odwzajemniając pocałunek z palcami czule przemykającymi od policzka, przez kark, do tak przyjemnie miękkich loczków, których wcale nie miał ochoty puszczać. Pod uderzeniem samotności odchylił się nieco w tył na ławce, na której też już właściwie siedział bokiem, by lekkim pokręceniem głowy skomentować bezczelne wymiganie się od uznania pocałunku za życzenie.
- Masz jakąś konkretną wizję tego zapomnienia? Wiesz, żebym cię przypadkiem nie zawiódł… - zauważył, przysuwając bliżej siebie pudełko z fasolkami, by zaraz podetknąć jedną z nich pod ashowe usta. - Pomidor - strzelił, sięgając po kolejną, gdy tylko zorientował się, że akurat w tym przypadku smak może być nieco niejasny. - Wiśnia - zaryzykował, mając wrażenie, że ten smak w jakiś sposób im sprzyja - w tym przypadku, to wrażenie miało być całkiem poprawne. - Moje życzenie jest takie, żebyś nikomu nie przekazał, że się całowaliśmy - poprosił poważnie, ale z zadowolonym błyskiem w spojrzeniu, którego absolutnie nie potrafił odkleić od gryfońskiego. - I że byliśmy na randce - dopowiedział, głupio ekscytując się wybrzmieniem tych słów, których jeszcze chwilę temu tak desperacko się wypierał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Sweet sensation, hot temptation QzgSDG8




Gracz




Sweet sensation, hot temptation Empty


PisanieSweet sensation, hot temptation Empty Re: Sweet sensation, hot temptation  Sweet sensation, hot temptation EmptyPon 1 Lis - 13:24;

Kostki: 4

Końcówką języka badał jeszcze jak nie nowy smak pozostawiony na swoich wargach, to znów uniesienie kącików ust w uśmiechu, wyraźnie czując krążące mu po ciele zadowolenie, które triumfalnie iskrzyło mu się nadal w oczach, ilekroć tylko podnosił spojrzenie na coraz mniej opierającego się przed nim mężczyznę.
- To urocze, że się Pan o to martwi - zauważył, sam nie wiedząc czy jeszcze bardziej szczęśliwy czy już jednak rozbawiony, gdy mimowolnie pochylał się do przodu, nie chcąc tracić z rąk podsuwanego bliżej Raffaello pudełka. - Ale powiedziałeś, że to to jest problemem, prawda? Że się Panu podobam, a nie powinienem, więc nie wiesz, jak się zachować - pociągnął dalej, gdy tylko przełknął nieco mdły smak świeżego pomidora, swobodnie przeskakując między grzecznościowymi formułkami tak, jak w danym momencie wydało mu się najnaturalniej. - Więc chcę zobaczyć jak by się Pan zachowywał, gdyby tego problemu nie było. Jeśli pięć minut to za krótko, to chętnie przyjmę więcej - dodał, wesoło wyszczerzając kiełki, niesiony jeszcze przyjemną pewnością siebie po odwzajemnionym pocałunku, chętnie przypominając sobie jego smak wiśniową fasolką. I głupio nastawił się na powtórkę, wyciągając nieco szyję i rozchylając wargi w kontrolnym przymrużeniu oczu, gdy tylko przytaknął na poprawne odgadnięcie smaku, zupełnie jakby swoim pocałunkiem ustanowił pierwsze z należących się zwycięzcy nagród.
- Hm? - mruknął więc tępo, ledwo kryjąc rozczarowanie z tego, że bibliotekarz od razu przeskoczył do prawdziwej nagrody i wycofał się nieco, najsubtelniej jak potrafił, nie chcąc okazać ogarniającego go ciepłem zmieszania.
- Na tyle krótko, że jeszcze nie ma się czym chwalić - przymarudził zaczepnie, przysuwając pudełko słodyczy znów do siebie, kryjąc w nim zadowolone z przyznania mu randkowej słuszności spojrzenie. - Bez presji, ale oby realizacja mojego życzenia okazała się przyjemniejsza… - dodał ciszej, wrzucając sobie do ust znalezionego czekoladowego znicza, by z pewnym siebie "Granat" wsunąć pomiędzy włoskie usta kolejną z fasolek, jakoś tak przypadkiem nieco zbyt długo muskając dolną wargę Raffaello - nie tylko opuszkiem kciuka, ale i stęsknionym już większej uwagi spojrzeniem - zanim nie tylko wzrok, ale i dłoń powróciła do ciekawskiego przegrzebywania kartonika słodkości. - Chciałbym- Niech Pan doceni jak bardzo powstrzymuję się od zażyczenia sobie całowania - przerwał sobie, posyłając całkiem poważne spojrzenie bibliotekarzowi, bo i uważał za dość znaczące to, by ten był współwinny każdego z ich pocałunków, nie mogąc zakryć swoich chęci za zasadami jakiejkolwiek zabawy. - Chciałbym, żeby- Chciałbym usłyszeć o Pana pierwszym pocałunku - zadecydował, plącząc się nieco po drodze, bo i ze zdziwieniem odkrył, że ma naprawdę dużo pytań do zadania, w ostatniej chwili doprecyzowując: - Z chłopakiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Raffaello Swansea

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Lawendowo-waniliowy zapach, zadbane loki, dużo biżuterii
Galeony : 891
  Liczba postów : 487
https://www.czarodzieje.org/t17708-raffaello-erin-valery-swansea#497901
https://www.czarodzieje.org/t17725-ciambella#498510
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#663368
https://www.czarodzieje.org/t17712-raffaello-e-v-swansea#498158
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#66
Sweet sensation, hot temptation QzgSDG8




Gracz




Sweet sensation, hot temptation Empty


PisanieSweet sensation, hot temptation Empty Re: Sweet sensation, hot temptation  Sweet sensation, hot temptation EmptyPon 1 Lis - 13:24;

2

- Mhmmm - mruknął potakująco, acz z namysłem, wpatrując się w Asha nieco niepewnie, bo nie wiedział jeszcze jak może spełnić to niebezpieczne życzenie, które aż prosiło się o porzucenie tak potrzebnej w ich sytuacji kontroli. - Niech będzie - stwierdził, bo przecież wcale nie był na pozycji, na której mógł jakoś wycofać się z postawionego przed nim zadania. Wychodziło na to, że musiał zrobić je dobrze i dokładnie, nawet jeśli dalej trochę plątał się we własnych myślach.
- Jeszcze - przytaknął, ignorując rozszalałe w klatce piersiowej serce, które buntowało się w nadmiarze ekscytacji i strachu, bo Raffaello już teraz wiedział, że przesadza - że robi nadzieję zarówno sobie, jak i Ashowi, nawet teraz poniekąd zapominając o tym, że ma przed sobą absolutnie niedostępnego dla siebie ucznia. Powieki zadrżały mu przy smaku idealnie trafionego granata, ale nie pozwolił sobie na pełne przymknięcie ich, tak jak nie pozwolił sobie też na złapanie ashowego kciuka do zaczepnego pocałunku.
- Doceniam, bo nie powinniśmy tak- tak tutaj, przy ludziach - wyrzucił z siebie, teraz już pamiętając, że lepiej od razu doprecyzować co siedzi mu w głowie, by nie zaniepokoić Asha jakimś swoim krokiem w tył. Odruchowo sięgnął po kilka słodkości, zapychając się kandyzowanym ananasem, jakby ten miał pomóc mu zapomnieć o pustce, jaka boleśnie przypominała o sobie po zbyt krótkich pocałunkach.
- Nie licząc jakiejś gry w butelkę… to pierwszy pocałunek z chłopakiem miałem po ukończeniu siódmej klasy, na imprezie u znajomego. Jeden Ślizgon podobał mi się już od jakiegoś czasu, wtedy była dobra okazja - nakreślił, wzruszając lekko ramionami. - Ogólnie jestem biseksualny i z dziewczynami faktycznie zacząłem wcześniej kręcić - przyznał, wygrzebując z pudełka ciemnoczerwoną, nieco różowawą fasolkę, by podsunąć ją Ashowi. - Żurawina - zaryzykował, będąc pewnym, że kiedy jemu wypadła żurawina, to wyglądała jakoś podobnie; nie miał pojęcia, że w rzeczywistości częstuje Gryfona posmakiem świeżych malin. - Trafiłem? Bo chciałbym zaprosić cię na teleportację do siebie, na herbatę - pociągnął dalej, tylko trochę martwiąc się tym, że zapraszanie do mieszkania może mieć zbyt bezczelny czy nawet sugestywny wydźwięk. - Moja klątwa dotyczyła zimna i mam go trochę dość - zaśmiał się lekko, wysuwając dłoń do Asha, by rzeczywiście zainicjować teleportację. - Poza tym, tam będzie mi łatwiej spełnić twoje życzenie…

+


Ostatnio zmieniony przez Raffaello Swansea dnia Pią 26 Lis - 16:57, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Sweet sensation, hot temptation QzgSDG8




Gracz




Sweet sensation, hot temptation Empty


PisanieSweet sensation, hot temptation Empty Re: Sweet sensation, hot temptation  Sweet sensation, hot temptation EmptyPon 1 Lis - 13:24;

Gdy wyliczał sobie zachęcające go do triumfalnego uśmiechu fakty - 1. Podoba się Raffallo 2. On też chce się całować 3. To randka 4. Zapłacił za wszystkie podsunięte mu słodycze i sam zaproponował, że spotkają się raz jeszcze na obiecanej kawie - to z każdą chwilą czuł się już tylko pewniej i swobodniej, ciekawsko przygladając się rysom Raffaellowej twarzy, jakby dopiero teraz zaczynał analizować czy mężczyzna faktycznie jest przystojny, czy spodobał mu się tylko przez swoją niedostępność. Ani razu nie obejrzał się na żadną z parkowych uliczek, zupełnie nie myśląc o innych osobach, bo i nie jego problemem byłoby to, gdyby jednak ktoś dostrzegł ich razem mimo dogodnej do ukrycia miejscówki, jednak prawda była taka, że zupełnie dał wciągnąć się w tę grę namagnetyzowanych spojrzeń, których dłuższa rozłąka wydała mu się teraz już niemożliwa.
- Byłeś już dorosły - zauważył, tym razem celowo dobierając każde z tych słów, bo i nie tylko chciał tym porzuceniem "panowania" zwrócić uwagę Raffaello, jak wbrew pozorom blisko już siebie sobą, ale też chciał przypomnieć mu, że wraz z ukończeniem siedemnastu lat prawnie uznawany jest za dorosłego.
- Dziewczyny też bywają gorące - przyznał, wzruszając ramionami, bo i z jakiegoś powodu nie chciał, by bibliotekarz pomyślał, że on sam zamknięty jest wyłącznie na jedną płeć, nawet jeśli do tej pory nie zdarzyło mu się jeszcze zafascynować na dłużej żadną dziewczyną. Wychylił się po kolejną fasolkę, zagryzając się na niej dość agresywnie, więc i w drobnym rozczarowaniu, że ta nie okazała się wcale być przewidzianą dla niego żurawiną. Przytaknął jednak, pospiesznie przełykając malinowy posmak, jakby Raffaello pocałunkiem mógł nakryć go zaraz na zdradzie i uśmiechnął się szeroko na znak swojego zadowolenia, nieco zbyt porywczo wykręcając się na ławce, by z kubełkiem słodkości przyciśniętym do siebie jedną ręką przysunąć się bliżej bibliotekarza. - Jeśli spełnisz je dobrze, to na pewno nie będzie Ci zimno - mruknął cicho, splatając palce ich dłoni razem, może nieco zbyt ufnie dając porwać się rozbudzonym pożądaniem nadziejom do mieszkania niemal obcego przecież sobie mężczyzny.

|zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Sweet sensation, hot temptation QzgSDG8








Sweet sensation, hot temptation Empty


PisanieSweet sensation, hot temptation Empty Re: Sweet sensation, hot temptation  Sweet sensation, hot temptation Empty;

Powrót do góry Go down
 

Sweet sensation, hot temptation

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Sweet sensation, hot temptation QCuY7ok :: 
retrospekcje
-