Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Centrum sportowe "Moc bez magii"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 1 z 2 1, 2  Next
AutorWiadomość


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 896
  Liczba postów : 1653
https://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
https://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
https://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
https://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptyPon Maj 04 2020, 20:45;


Centrum sportowe "Moc bez magii"


Gry miotlarskie to nie twoja bajka, ale za to bycie w formie jest dla ciebie bardzo istotne? Koniecznie odwiedź centrum sportowe w którym będziesz mógł zadbać o swój rozwój. Znajdziesz tutaj kilka pomieszczeń stworzonych w różnych celach, główna sala sportowa, sala taneczna, sala do bezróżdżkowych sztuk walki, a także basen.

Największa sala obfituje w przeróżne sprzęty, które pomogą zadbać o twoją kondycję:

✦ Niekończący się tor wyścigowy Rozwija się przed tobą tak długo, jak tylko masz siłę biec.
✦ Ciężarki Zmieniają obciążenie wraz z twoim postępem - możesz wybrać te, które wykorzystają w pełni siłę twoich mięśni, lub te, które nadadzą się do kilku powtórzeń.
✦ Trzęsąca się miotła Lewituje spokojnie w jednym miejscu, jednak kiedy na niej usiądziesz, zaczyna rzucać tobą na wszystkie strony i twoim zadaniem jest jej opanowanie. Świetnie wzmacnia mięśnie całego ciała.
✦ Symulator pojedynków Stajesz naprzeciwko manekina, który ciska w twoim kierunku zaklęciami. Twoim zadaniem jednak nie jest odbijanie ich, a robienie jak najskuteczniejszych uników. Zaklęcia nie robią ci większej krzywdy, mogą powodować niewielkie siniaki.
✦ Lewitujące maty Możesz robić na nich wszelkiego rodzaju ćwiczenia i akrobacje. Dużo trudniej zachować równowagę!
✦ Dźwignia Twoim zadaniem jest pociągnięcie jej w dół. Im niżej się znajduje, tym cięższa się staje.   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 661
  Liczba postów : 2947
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptyWto Paź 20 2020, 12:34;

Sezon quidditcha trwał w najlepsze, a do tego rozpoczęły się szkolne rozgrywki. Węże (co było do przewidzenia) dostały po dupie od Gryfonów, a następnym meczem w terminarzu był pojedynek Ravenclaw kontra Hufflepuff. Co by nie mówić o mieszkańców domu Borsuka, skład mieli wyjątkowo silny. W drużynie znajdowało się czterech zawodowych graczy, a i reszta była na wysokim poziomie. Tegoroczny puchar szkoły mógł być najciekawszym od lat, a o zwycięstwo będą walczyły aż trzy domy. Obrona tytułu może być ciężka, ale spróbować przecież muszą.

Czasem jednak trzeba szczęściu pomóc. Właśnie dlatego Brooks umówiła się na trening z @Arleigh Armstrong Nie wybrały się jednak na szkolne boisko czy pobliską łąkę, a do nowoczesnego centrum sportowego w Hogsmeade, o którym Krukonka dowiedziała się z „Tygodnika Szukającego”. Klub otrzymał w rankingu 4.6 znicza na 5 możliwych, a to oznaczało naprawdę wysoki poziom świadczonych usług.

I tak faktycznie było. Sprzęt był nowoczesny, lśniący nowością, przy wejściu znajdowała się recepcja, przy której można było kupić magiczne odżywki, a w szatni znajdowała się sauna. Żyć, nie umierać. I trenować też.

Julia kończyła właśnie rozgrzewkę, gdy obok niej pojawiła się Arla. Przywitała się z przyjaciółką, chwilę poplotkowały, po czym obie wskoczyły na niekończący się tor wyścigowy.

To co, dyszka na rozgrzewkę? – zapytała Szkotki, wiążąc mocniej buty.

Prosta mechanika – rzucasz K100, która odpowiada procentowej odległości pokonanej przez postać. Jeżeli chcesz, możesz zwiększyć lub zmniejszyć wynik kości swoją ilością pkt z GM. Wszystko zależy od tego, w jakiej formie fizycznej jest Arli.


Ostatnio zmieniony przez Julia Brooks dnia Wto Paź 20 2020, 19:36, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arleigh Armstrong

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
Galeony : 231
  Liczba postów : 968
https://www.czarodzieje.org/t19680-arleigh-armstrong
https://www.czarodzieje.org/t19687-kilt
https://www.czarodzieje.org/t19681-arleigh-armstrong#589345
https://www.czarodzieje.org/t19720-arleigh-armstrong-dziennik
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptyWto Paź 20 2020, 13:21;

Była spóźniona - a to była w jej przypadku naprawdę rzadkość, w końcu zazwyczaj dociera na miejsce przed czasem i czeka na innych. Tym razem jednak było inaczej. Wielka klatka schodowa zrobiła ją, nie bójmy się tego słowa, w chuja, kilka razy pod rząd wysadzając ją na złym półpiętrze. Ostatecznie, Arleigh została zmuszona do wyjścia z zamku przez wielką wieżę, czym straciła co najmniej kilkanaście minut. Wybiegła z zamku niczym Hobbit pędzący na przygodę, w biegu dopinając guziki kurtki i wpychając do torby butelkę z wodą.
Wpadła do ośrodka jeszcze w biegu i rozejrzała się niepewnie. Wnętrze było... Estetyczne, nieprzywodzące na myśl typowej salki rozgrzewkowej czy zamkowego lochu, w którym Arleigh ćwiczyła kiedyś zapasy. Ale o tym kiedy indziej.
Skinęła głową stojącej za ladą czarownicy, która gestem wskazała jej drzwi do sali treningowej, na której miała na nią czekać Jules. Szybkim krokiem wparowała do pomieszczenia i zawiesiła wzrok na sprzętach. Tak muszą wyglądać profesjonalne centra sportowe ligowych drużyn - przemknęło jej jeszcze przez myśl, kiedy witała się z Brooks, ewidentnie dużo bardziej oswojoną z otaczającym je sprzętem.
Rzuciła torbę pod ścianę i zsunęła z siebie hoodie, zostając w drużynowym topie i jakichś wygodnych spodniach, które wyciągnęła rano z kufra. Z uśmiechem tryumfu spojrzała na koleżankę poprawiającą sznurówki. Niby ligowa dziewczyna, a nie wie, że najbezpieczniejsze są buty wsuwane. - Nie boisz się, że ktoś cię za te sznurówki ściągnie z miotły? - Zapytała, wskazując na swoje, prostsze obuwie i zrównując się z nią na początku toru wyścigowego. Zrobiła kilka przysiadów w miejscu, stanęła na palcach, na piętach i znowu na palcach. Dostateczną rozgrzewką był dla niej bieg na miejsce spotkania - pot nadal ściekał jej z czoła. Pociągnęła jeszcze nosem i ustawiła się w wygodnej pozycji startowej. Zerknęła z ukosa na Brooks, i...
- After you! - Rzuciła, wysuwając stopę do tyłu i nachylając się lekko do przodu.

I am speed, czyli 48+12 z GM = 60.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 661
  Liczba postów : 2947
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptyWto Paź 20 2020, 13:56;

A więc ruszyły. Ciekawy wynalazek z tej rozwijającej się bieżni. Co prawda bieganie po jakimś ładnym miejscu, takim jak pola w Luizjanie było znacznie przyjemniejsze, ale ostatecznie bieg to bieg. Masz się zmęczyć, rozgrzać i w sumie o to w tym wszystkim chodzi.

Uśmiechnęła się na uwagę o swoim obuwiu.

- Nieszczególnie, wkładam końcówki do butów. A po za tym, będziemy biegać, a takie nadają się do tego lepiej niż wsuwane. O czym się niedługo przekonasz, mordeczko – dopowiedziała sobie w duchu.

Stanęły na znajdujących się obok siebie bieżniach, ustawiły zaklęciem tę samą prędkość i ruszyły. Tempo nie było jakieś zawrotne, ale nie o to w tym wszystkim chodziło. Miały do przebiegnięcia całkiem solidny dystans, a była to dopiero rozgrzewka.

Z zaskakującą łatwością połykały kolejne kilometry, ale w okolicach szóstego kilometra Arleigh wymiękła.

- To pewnie przez buty – pomyślała. Wsuwane buty do quidditcha może i zapewniały doskonałą ochronę i przyczepność do miotły, ale wciąż, były do buty do quidditcha. Ich życiowym celem były przestworza, nie dreptanie po tym łez padole!

- Wszystko gra? – zapytała koleżanki, po czym zatrzymała własną bieżnię i podeszła do Szkotki.

W głowie tymczasem układała już plan na dalszą część treningu. Zawsze chciała przetestować trzęsącą się miotłę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arleigh Armstrong

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
Galeony : 231
  Liczba postów : 968
https://www.czarodzieje.org/t19680-arleigh-armstrong
https://www.czarodzieje.org/t19687-kilt
https://www.czarodzieje.org/t19681-arleigh-armstrong#589345
https://www.czarodzieje.org/t19720-arleigh-armstrong-dziennik
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptyWto Paź 20 2020, 14:24;

Arla była długodystansowcem, a przynajmniej w tych kategoriach lubiła o sobie myśleć. Zawsze jednak miała problem z łagodnym przebiciem bariery piątego kilometra. Jeżeli ćwiczyła regularnie i biegała rano, jakoś jej to wychodziło i wtedy mogła już dosłownie przebiec maraton. Jeżeli jednak była choć trochę zmęczona, albo napotkała na jakąś inną niedogodność, to piąty kilometr zwalał się na nią jak Patronus na dementora i sprawiał, że jej płuca i łydki odmawiały posłuszeństwa.
Wydawało się jej, kiedy minęła czwarty kilometr, że tym razem da sobie radę, jednak albo chęć dorównania sprawniejszej koleżance, albo po prostu pora dnia i zbyt obfite śniadanie sprawiły, że poczuła charakterystyczne kłucie w barku. Chcąc, nie chcąc, machnęła różdżką na swój tor i zwolniła nieco. Przeszła do truchtu, potem do szybkiego chodu, łapiąc się za żebra.
- Gra, gra... Zajebiście. - Wytłumaczyła się pomiędzy oddechami. - Piąty kilometr to mój Voldemort, tylko jedno z nas może wyjść zwycięsko z tego pojedynku... - Ukucnęła na chwilę i przywołała do dłoni butelkę wody. Otarła jeszcze pot z czoła, wstała, podskoczyła kilka razy w miejscu i wydała z siebie głośne "prrrrrrrnięcie" ustami. - Dobra, dość tego biegania. Biegłam tu całą drogę z zamku, to już dodatkowe 4 kilosy. Chcę spróbować na tym! - Niepewna, o czym w ogóle mówi i jak się ów sprzęt nazywa, wskazała palcem dziwną, lewitującą miotłę. Sprzęt, jakby reagując na jej zainteresowanie, zawibrował widocznie i zaszeleścił witkami. - To taki mechaniczny byk, tak? - Zagadnęła Julię prostując się, przywołując na myśl wakacyjną wizytę w lunaparku.

Spoiler:

No to teraz z mojej strony propozycja - rzucamy k100. Im wynik będzie bliższy 50, tym dłużej dziewczyny utrzymują się na miotle. Jeżeli chcesz, możesz dodać lub odjąć do/od wyniku połowę swoich punktów z GM, żeby zbliżyć się do 50. Julia zaczyna.

@Julia Brooks
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 661
  Liczba postów : 2947
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptyWto Paź 20 2020, 15:41;

wynik 24+25 = 49

Mimo wszystko, sześć kilometrów nie było złym rezultatem (zwłaszcza w takich butach!), a do tego Arla wcale nie musiała biegać. Robiła to dla własnego zdrowia i dla własnej satysfakcji, a nie dlatego, że ktoś jej płacił za bycie w formie. Przynajmniej do czasu. Julka czuła, że za kilka miesięcy tam będzie śmigała dla „rzeźników” z Wigtown. Jak wybierze „Sroki”, to się wkurzy. Już są wystarczająco mocne!

Po krótkiej przerwie na złapanie oddechu i zmoczenie ust, przeszły do salki z dziwną miotłą.

- Nie mam pojęcia – odpowiedziała na pytanie o „mechanicznego byka”. – Ale wygląda, że tak. Dobra, ja pierwsza! – klepnęła Arli w tyłek, po czym z uśmiechem na twarzy wykonała kilka błyskawicznych susów, aby ją wyprzedzić. Rozsiadła się wygodnie na treningowym sprzęcie, po czym wcisnęła guzik i zaczęła czekać.

Zaczęło się powoli. Miotła drgała subtelnie to w lewo to w brawo, w górę i dół. Z każdą minutą się jednak rozkręcała i pod koniec Krukonką bujało jak kutrem rybackim podczas sztormu. Hardo jednak trzymała się kija, starając się zachować równowagę. Kilka razy była naprawdę blisko tego, żeby się puścić, ale o tym wiedziała tylko ona.

- Dobrze, że nie jadłam mocnego śniadania – stwierdziła, kręcąc głową, w której błędnik odpierdalał jakieś dziwne harce. – Dobra, teraz ty, pogromco chochlików.

@Arleigh Armstrong
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arleigh Armstrong

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
Galeony : 231
  Liczba postów : 968
https://www.czarodzieje.org/t19680-arleigh-armstrong
https://www.czarodzieje.org/t19687-kilt
https://www.czarodzieje.org/t19681-arleigh-armstrong#589345
https://www.czarodzieje.org/t19720-arleigh-armstrong-dziennik
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptyWto Paź 20 2020, 17:01;

Wynik: 30+6=36.

Arli nie mogła zachować powagi, obserwując, jak Brooks coraz bardziej rzednie mina, w miarę, jak miotła przyspieszała i wykonywała coraz to bardziej gwałtowne zwroty i wychylenia. Mimo wszystko, z boku wyglądało to tak, jakby Jules doskonale panowała nad sytuacją. Ze śmiechem na ustach i rękami skrzyżowanymi na piersiach Arla czekała więc na swoją kolej, a kiedy ta nadeszła, po raz kolejny przeklęła się w myślach za poranną żarłoczność.
- Za to ja mogłam wrzucić w siebie o jedną miskę puddingu za dużooooOOOOO! - Zaczęła, ale miotła już ruszyła i chyba wyczuła, że ma na sobie mniej doświadczoną zawodniczkę. Wyrwała najpierw gwałtownie do góry, zaraz potem w dół, tak szybko, że tyłek Arleigh stracił kontakt z zaklęciem poduszkowym i trzonkiem miotły. Powrót na miejsce nie należał może do bolesnych - zaklęcie poduszkowe robiło swoje - ale nie był także przyjemny. Kiedy miotła szarpnęła dwa razy w tym samym kierunku, czyli w taki sposób, jakiego Arli się nie spodziewała, dziewczyna zsunęła się tyłkiem na bok i wypuściła uchwyt z rąk.
Spadła prosto na ziemię, wzięła głęboki wdech i zaczęła się histerycznie śmiać.
- Zajebiste! Będę na to częściej przychodzić, to świetny symulator szkolnych Zamiataczy! - Oznajmiła wstając i rozejrzała się dookoła. - Ty, a to? - Wskazała na lewitujące w powietrzu maty. - Może poćwiczymy upadki? Ostatnio przy quodzie trochę się obiłam. - Poklepała się po udzie, w miejscu, w którym nadal doskonale widoczny był sporej wielkości siniak.

@Julia Brooks
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 661
  Liczba postów : 2947
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptyWto Paź 20 2020, 18:38;

55

Arli musiała mieć w swojej wielkiej rezydencji jakieś bydło albo konie, bo w miotlarskim siodle szło jej równie sprawnie. Przypominało to co prawda właśnie ujeżdżanie byka a nie miotły i dziewczyna kilka razy wyskoczyła w górę, ale nie spadła. Niezła robota, pani Armstrong!

- Zamiatacze to pikuś. Zamiatacze to luksus przy Wiciosztychach! Latałaś kiedyś na tym dziadostwie? Przy dużym wietrze lub przy zbyt wysokiej prędkości, wykrzywiało witki i można się było zabić przy jakimś mocniejszym skręcie. Moje pierwsze złamanie zaliczyłam właśnie na tej diabelskiej miotle.

Faktem jest, że dopiero od niedawna poziom szkolnych mioteł skoczył do przodu i duża w tym zasługa nauczycieli, którzy za własne pieniądze wspierali drużyny. Hampson najwyraźniej uznawał, że nie ma co wydawać pieniędzy na takie głupoty jak kije do latania. Albo specjaliści do pozbywania się magicznych szkodników.

- Czekaj chwilkę – zwróciła się do koleżanki, rozmyślając nad czymś intensywnie. - Mam pomysł!

Wskoczyła ponownie na urządzenie, umościła się wygodnie na zaklęciu poduszkowym, po czym poleciła:

- Wyjmuj różdżkę i ładuj we mnie acusdolorem! Będę się starała utrzymać na miotle i unikać użądleń.

Ponownie rozpoczęło się dzikie rodeo, ale tym razem urozmaicone przez ciskane w Krukonkę zaklęcia. Szło jej lepiej niż się spodziewała. Wciąż udawało jej się zachowanie odpowiedniego balansu, a przy okazji wykazywała się niemal bezbłędnym refleksem podczas unikania zaklęć. Niemal, bo po jednym magicznym ukąszeniu wylądowało na jej policzku i ręce.

Spoiler:
Rzucamy k100. Im wynik będzie bliższy 50, tym dłużej dziewczyny utrzymują się na miotle. Jeżeli chcesz, możesz dodać lub odjąć do/od wyniku 1/3 (zaokrąglamy w górę) swoich punktów z GM, żeby zbliżyć się do 50. Julia zaczyna.

@Arleigh Armstrong
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arleigh Armstrong

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
Galeony : 231
  Liczba postów : 968
https://www.czarodzieje.org/t19680-arleigh-armstrong
https://www.czarodzieje.org/t19687-kilt
https://www.czarodzieje.org/t19681-arleigh-armstrong#589345
https://www.czarodzieje.org/t19720-arleigh-armstrong-dziennik
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptyWto Paź 20 2020, 22:00;

Tego było jej trzeba - ruchu, dobrego humoru i świetnego towarzystwa. Chociaż na czole wystąpiły jej już kropelki potu, a siniak na udzie nadal dawał o sobie znać, to wszystko to mogłoby nie mieć w tej chwili znaczenia. Na twarzy miała najszerszy z szerokich uśmiechów, kiedy wymachiwała różdżką wte i wewte ciskając w Julię niewerbalne zaklęcia żądlące.
Chociaż starała się, jak mogła, to Brooks naprawdę sprawnie unikała kolejnych ataków i tylko raz czy dwa dostrzegła, jak urok w nią trafia. - To nie fair, jesteś strasznie małym celem! - Zawołała oskarżycielsko i cisnęła w nią jeszcze jednym zaklęciem, tym razem chybiając o włos.
Kiedy przyszła jej pora, czuła się już znacznie pewniej, niż za pierwszym razem. Mocno zaparła się o metalowe podparcia i nachyliła się jak najbliżej drążka, żeby zmniejszyć sylwetkę.
30+(1/3x12)=34.
Chociaż była już przygotowana na chaotyczny ruch, to nie spodziewała się, jak zajadła w rzucaniu żądlaczami będzie już była przyjaciółka. Wydawała z siebie podekscytowane piski, kiedy miotła szalała, a ona sama próbowała wyminąć nadlatujące w jej strony, bzyczące ogniki zaklęcia. Zastosowała nawet zwis leniwca i... Spadła prosto na ziemię.
- Arleigh Armstrong upada z miotły po raz drugi... - Sparafrazowała tekst z jednej z ulubionych książek wszystkich mugoli i otrzepała się teatralnie, wstając. - Nice, co dalej, mistrzu? - Skłoniła się przed Jules i złożyła ręce przed piersią w mnisim geście.

@Julia Brooks


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 661
  Liczba postów : 2947
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptySro Paź 21 2020, 13:39;

- Jesteś mojego wzrostu! – Julia uśmiechnęła się szeroko. – Jestem więc takim samym celem, jak ty, gamoniu. – Na poparcie swoich słów, wystrzeliła ze swej różdżki kolejne zaklęcia, które co jakiś czas kąsały nieuważną Szkotkę. Podobał jej się ten trening. Może powinna spróbować wykorzystywać to ćwiczenie częściej? Z każdym dniem i z każdym treningiem miała ich coraz więcej w swoim repertuarze, a każde z nich rozwijało ją w innym aspekcie. Po ostatnim treningu z Valenti zaczęła częściej korzystać z pętli, dziś do swojej książeczki „Jak trenować i nie zwariować” dorzuciła latanie na magicznej miotle i unikanie bąbli. Była na najlepszej drodze, aby stać się zawodniczką kompletną.

Kiedy Szkotka zaliczyła spektakularną glebę i podeszła, żeby pomóc jej wstać, ale ta ładnie i zgrabnie podniosła się bez niczyjej pomocy. Pogładziła koleżankę po puklach złotych włosów, a następnie wyleczyła bąble u siebie i u Szkotki. Znów były piękne, młode, zmęczone i bez bąbli.

- Co teraz? Hmm… może trochę hantli? W sumie nie samą miotłą człowiek żyje, nie?
– Zawadiacko trąciła Arlę łokciem w bok, po, czym wzięła ją pod ramię i udały się do sali ze sprzętem do ćwiczeń siłowych.

Obejrzały dokładnie wszystkie magiczne ciężarki, które nieco się różniły od tych mugolskich, po czym zaczęły pakować. Jak Puszki zobaczą, jak dojebały przed ich meczem, to się obsrają na miętowo.


Spoiler:
Rzuć K6 - Arla zaczyna

1,3 – Wychodzi na to, że ostatnią rzeczą, jaką ostatnio dźwigałaś, jest twój leniwy tyłek podczas wstawania z łóżka. Ponaciągałaś sobie wszystko i rano czeka cię pobudka, której nie zapomnisz.
2,5 – Pudzian to przy tobie wieszak. Ciężarki w twoich dłoniach wyglądają jak piórka a twoje mięśnie zdają się być zrobione z kutego żelaza. Lepiej nie wchodzić ci w drogę, bo twoje ciosy mogą być śmiertelne!
4,6 – idzie ci tak o. Widać, że nie jesteś świeżakiem, ale dużo ci brakuje do pełnej sprawności. W każdym razie musisz zacząć więcej jeść. Silne muły nie robią się z wafelków ryżowych i marchwi.

@Arleigh Armstrong
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arleigh Armstrong

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
Galeony : 231
  Liczba postów : 968
https://www.czarodzieje.org/t19680-arleigh-armstrong
https://www.czarodzieje.org/t19687-kilt
https://www.czarodzieje.org/t19681-arleigh-armstrong#589345
https://www.czarodzieje.org/t19720-arleigh-armstrong-dziennik
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptySro Paź 21 2020, 17:27;

4

Arla bez przekonania patrzyła na stojaki z ciężarkami. Jeżeli rzecz się tyczy, quidditcha czy innych sportów miotlarskich, to była bardziej purystką, niż gym freakiem. Biegała raczej na zajęcia i do kuchni po dolewki skrzaciego bimbru, podnosiła raczej podręczniki i swoją własną dupę. Nie, żeby nie lubiła ruchu i kultury fizycznej - lubiła. Ale miała problem z zarządzaniem czasem. Starczało, i to ledwo, na miotłę.
Mimo to, postanowiła zmierzyć się z ciężarkami i żartobliwie odepchnęła Brooks na matę. Sama podbiegła do hantli, wybrała sobie takie, które rozmiarem pasowały do jej niewielkich rąk i stanęła w lekkim rozkroku, schylając się do przodu. Wykonała kilka uniesień na barki, później wyprostowała się i zrobiła parę wymachów do przodu, napinając małe, ale jare bicepsy. Coś tam nawet sobą reprezentowała, chociaż nie była to klasa światowa.
- Ja lubię swoje... Chude rączki... - Cedziła przez zęby pomiędzy powtórzeniami. - Jak mnie będziesz za bardzo męczyć... To zrobią mi się barki pałkarki. - Wyszczerzyła się, słysząc własny rym i zapisała sobie ten zwrot w pamięci. Straciła jednak przy tym rachubę i zrezygnowana rzuciła ciężarkami o ziemię. - Dawaj, olbrzymie, pokaż, na co cię stać! - Kopnęła je ostrożnie nogą, turlając nimi w stronę Jules.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 661
  Liczba postów : 2947
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptySro Paź 21 2020, 17:57;

3

Julia znajdowała się na przeciwnym krańcu spektrum zwanego „aktywnością fizyczną”. Nie, żeby kochała zakwasy po machaniu ciężarami czy drgające nogi po przebiegnięciu miliona kilometrów przez szkolne błonia. Trenowała, bo chciała być coraz lepsza, a sprawność fizyczna była nieodłącznym elementem miotlarskiego rzemiosła. Trenowała więc codziennie, choć gdyby mogła, to zamiast wychodzenia w taką piździawicę na trening, wolałaby ciepły koc i tłustą kanapkę z szarpaną wołowiną przygotowaną przez Gwizdka.

Z rozbawieniem słuchała słów koleżanki, która napinała swe małe, ale jare bicepsy i z zaangażowaniem machała ciężarkami.

- Barki pałkarki? I wish! Ile ja bym dała za kilka dodatkowych kilogramów. Może bym wtedy nie musiała chodzić w rękawiczkach już w październiku. – skwitowała piękny rym Szkotki, przygotowując się na swoją kolej.

Jak ona nienawidziła ciężarów. Ale mus to mus. Skoro Pani trener mówi, że musisz przybrać masy, to musisz przybrać masy i chuj. Szkoda tylko, że tak ciężko wcielić czyjeś słowa w czyn. Po matce odziedziczyła szczupłą, niemal kościstą budowę, a z takimi genami nie wygra nawet serniczek. Poprawiony wiadrem lodów. I double cziskiem. * Ale próbować trzeba było.

Gdy Arla skończyła, podeszła do stojaka i wybrała nieco większe ciężary. Zdecydowanie przesadziła, ale była Julką. Jak już powiedziała A, to teraz trzeba powiedzieć B.

- No i co? Nie ma takiej ociechuj tragedii – wysapała, a na jej czole zakwitła wielka pulsująca żyła w kształcie błyskawicy. Gymfreakowy Potter, nie ma co. – Pamiętaj, Arli, że w quidditchu liczy się ogólna sprawność, nie tylko umiejętność latania miot…kurwa!

Ciężarek wymsknął jej się z dłoni i wylądował na jej stopie. Poczuła jak zalewa ją fala bólu i złości.

- To się narumakowałam – wysyczała – A mówił dziadek, co za dużo, to niezdrowo. Mądry dziadzia, głupia wnusia. No ja pierdolę! – odłożyła ciężarki na stojak, po czym usiadła na ziemi, zdjęła buta i skarpetkę i rozpoczęła oględziny. Wyglądało na to, że stopa jest cała i że nic nie złamała, co nie zmieniało faktu, że zaczęła już powolutku puchnąć. Będzie z tego siniak, i to bolesny.

- Dobra, zróbmy coś, gdzie są potrzebne stopy i wracajmy. A jak już jesteśmy w Hogs, to możemy wpaść na kremowe do jakiegoś pubu. Należy się nam jak psu buda a chochlikom śmierć.

*serio, nie polecam łączenia tych trzech rzeczy, zwłaszcza przy nietolerancji laktozy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arleigh Armstrong

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
Galeony : 231
  Liczba postów : 968
https://www.czarodzieje.org/t19680-arleigh-armstrong
https://www.czarodzieje.org/t19687-kilt
https://www.czarodzieje.org/t19681-arleigh-armstrong#589345
https://www.czarodzieje.org/t19720-arleigh-armstrong-dziennik
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptySro Paź 21 2020, 21:24;

Jako osoba żywiąca się de facto tylko nabiałem, składam ci zajebiste kondolencje xd.

Arli zachłysnęła się powietrzem, widząc, jak ich trening pochłania swoją pierwszą ofiarę. Trzeba przyznać, że przychodząc tu spodziewała się raczej, że to ona zrobi sobie kuku pierwsza. Opatrzność musiała jej jednak tego dnia sprzyjać, albo w każdym razie musiała się wypiąć na Brooks.
- Ojej. - Wybąkała tylko i kucnęła obok Jules. Nie przepadała za widokiem krwi, dlatego odetchnęła z ulgą, kiedy dostrzegła, że skończyło się na ewidentnym stłuczeniu. Szybko wyciągnęła rękę za siebie i już po chwili zacisnęła otwartą dłoń na różdżce. Przyłożyła ją do śródstopia Julii i mruknęła cicho "Levatur Dolor".
Spoiler:
Jako, że Arla jest beztalenciem z leczenia, pozwalam sobie rzucić k100 na sukces, gdzie wyrzucona kość oznacza liczbę HP odzyskanych przez stopę Brooks xd.
Wypadło 44, więc zakładam, że jest odczuwalnie lepiej, ale nadal auć.
- Lepiej? - Uniosła oczy na koleżankę i czule cmoknęła ją w nos. Tak zawsze robiła jej matka, kiedy Arla coś sobie zrobiła, więc ten gest nie miał w sobie niczego niewłaściwego. Prawda? Otóż gówno prawda, bo wcale nie była tego taka pewna. Wiecie, hormony, te sprawy.
Zakłopotana, ale z przeczuciem, że yeah, pomogła, usiadła naprzeciwko kaleki, ale w odległości kilku metrów. Przywołała jedną z piłek lekarskich leżących obok hantli i stuknęła w nią różdżką. Kula zaczerwieniła się gwałtownie i wykrzywiła w kilku miejscach, niemalże idealnie upodabniając się do szkolnego, treningowego kafla.
- To może nie wstawaj jeszcze, poćwiczymy podania, ok? - Zaproponowała i nie czekając na jej odpowiedź, zamachnęła się dwoma rękoma zza głowy i cisnęła quasi-kafel w stronę Brooks.
Spoiler:

Podania/rzuty na siedząco - żeby było trochę trudniej, bo dziewczyny mogą sobie rzucać chamsko piłką w bok itp. Proponuję taki deal: rzucająca turla k6, jeżeli druga uturla ten sam wynik lub co najwyżej o 1 różniący się, to łapie. Jeżeli nie - ciota. Arli już rzuciła, moje k6 to 6, więc musisz uturlać 6 lub 5. Good luck!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 661
  Liczba postów : 2947
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptySro Paź 21 2020, 22:12;

2 - obrona
2 - rzut


Rany bitewne Julki, choć niezbyt rozległe, szybko zostałyb uleczone przez dzielną sanitariuszkę Armstrong. Stopa wciąż pobolewała, ale nie odpadła, a to już coś. A ponadto zaklęcie było wystarczająco skuteczne, by umożliwić im dalszy trening. Nie szukujmy się jednak. Najlepszym znieczuleniem był buziak w zadarty nos, który ukoił wszelki ból, łącznie z tym egzystencjonalnym. Gdyby Armstrong założyła kościół, siedziałaby w pierszej ławce, zapewne z butelką druzgotkowego od najwyższej kapłanki.
A opatrzność? To nie ona zawinęła, a głupota Brooks, która "Krukonką" była najwyrazniej tylko z nazwy. Szkoda, że w Hogwarcie nie ma klasy spacjalnej, bo z pewnością znalazłoby się dla niej miejsce. A i jakaś magiczna rentka by pewnie wleciała.

- Niech ci pani bozia w dzieciach wynagrodzi - podziękowała, zakładając skarpetkę, w pełni gotowa do ćwiczeń.
Tym razem to Arla wyszła z inicjatywą. Z niemym zadowoleniem oglądała, jak piłka lekarska zamieniała się w kafla. Julia miała już wstawać, ale jak Sanitariuszka Armstrong każe ci siedzieć, to siedzisz. Bez gadania!

-Jas... - Nie zdążyła odpowiedzieć, bo w jej kierunku poleciał półtonowy kafel. Nie zdążyła nawet podnieść rąk, co przypomniało jej o tym, żeby NIGDY NIE DZWIGAĆ CIĘŻKICH HANTLI NA TRENINGU Z ARLĄ. Piłka pacnęła ją prosto w nos, z którego momentalnie wystrzelił gejzer krwi.
Ze zdziwieniem porównywalnym do tego, które przejawia pies, kiedy jego pan znika za kocem, spojrzała na Arlę, marszcząc brwi.

- Dalej się gniewasz o ten mecz  z "Wędrowcami", co? - zapytała, ale bez złości, po czym odłożyła piłkę na bok i wyjęła różdżkę.

Dotknęła kontrolnie nos, który był w całym kawałku. Przeczyściła go za pomocą anapneo, wytarła twarz o koszulkę i spojrzała na Szkotkę,. jak cienka była linia między sanitariuszem a oprawcę. Najpierw zajeb, potem lecz.
Z twarzą umorusaną we krwi  i z wciąż cieknącą kichawą spojrzała na koleżankę z dziwnym błyskiem w oku i szelmowskim uśmieszkiem.
Nic mi nie jest i nawet nie boli. Potem się tym zajmę - uspokoiła Arli. - Ale gdzie buziak w nos? - zapytała.

Wciąż leżąc na ziemi podniosła kafla, zważyła go w dłoni i podniosła nad głowę.

- UWAGA, ARMSTRONG. BĘ-DĘ DO CIE-BIE PO-DA-WA-ŁA. - Wytłumaczyła jej to jak maluchowi, po czym zamachnęła się i rzuciła kaflem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arleigh Armstrong

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
Galeony : 231
  Liczba postów : 968
https://www.czarodzieje.org/t19680-arleigh-armstrong
https://www.czarodzieje.org/t19687-kilt
https://www.czarodzieje.org/t19681-arleigh-armstrong#589345
https://www.czarodzieje.org/t19720-arleigh-armstrong-dziennik
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptyCzw Paź 22 2020, 10:37;

Auć.
Tak, tyle przeszło jej przez myśl, kiedy zobaczyła, jak drobny nos Brooks robi się jeszcze drobniejszy, z niewdzięcznością przyjmując na siebie siłę wymachu młodej Armstrong. Trzeba przyznać, że rozgrzewka z hantlami nadała jej rękom i ruchom charakterystycznej lekkości. Wszystko wydawało się jej teraz nieco lżejsze i delikatniejsze, toteż nie frapowała się szczególnie problematem delikatnego rzutu w obitą przecież Brooks. A wyszło, jak wyszło. Chciałoby się wręcz powiedzieć, weszło.
- Ojej! - Wyrwało jej się po raz któryś dzisiaj, na szczęście Jules była już w połowie naprawy własnej twarzy, Arla nie musiała więc znowu ryzykować rzucaniem zaklęcia leczącego.
Uśmiechnęła się przepraszająco i rozłożyła ręce w geście bezsilności. Coś nawet chciała powiedzieć, kiedy Julia uniosła ręce nad głowę i...
- Ok, tylko czekaj, bo... - Nie zdążyła dokończyć. Wiedziała, że nadlatuje zemsta. Czerwona, sferyczna zemsta.
Auć.
Zadzwoniło jej w uszach, pociemniało, pojaśniało, słuch wrócił, ale słyszała tylko śmiech. Niepewnie złapała się za twarz. Nos był... Nos był skrzywiony, była tego pewna.
- Oko za oko, nos za nos, co? - Stęknęła, podnosząc się do siadu i delikatnie przyłożyła różdżkę do przegrody. Stuknęło, trzasnęło, Arli poleciały z oczu łzy, ale przynajmniej nos był cały. A tank top Ravenclawu stopniowo zmieniał afiliację drużynową na Gryffindor.
- To co, może kończymy na dzisiaj? Bo czuję, że na nosach się nie skończy. - Wstała i podeszła powoli do Brooks. Podała jej rękę, pomagając wstać i od razu strzeliła ją otwartą dłonią prosto w tyłek. - To co mówiłaś o tym piwie kremowym? - Zagadnęła jeszcze, wycierając twarz ręcznikiem i podniosła z ziemi torbę. Narzuciła na siebie bluzę w barwach domu i ruszyła w stronę wyjścia. - Prowadź. - Zakomenderowała i poszła tam, gdzie @Julia Brooks chciała.

obie z|t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : pomalowane usta, wyprostowane plecy, rażąco stonowana mimika
Dodatkowo : metamorfomag
Galeony : 523
  Liczba postów : 1395
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptyWto Gru 22 2020, 11:00;

Żałowała, że nie mogła pójść ot tak do zamku skoro oficjalnie była na wymianie w Czechach. Z tego też powodu jeśli chciała dawać komuś drobne lekcje tańca to musiała uciec się do wynajęcia pokoju w Hogsmeade, w centrum sportowym. Miała odłożone wiele oszczędności, a więc wydatek nie zabolał ją tak jak powinien. Mimo wszystko udało się, była już na miejscu. Choć za oknami panował już mrok - urok zimy - tak oddzielony pokój z numerem 20 i ⅓ był solidnie oświetlony. U sufitu unosiły się lewitujące błyszczące lampiony, a kamienne pochodnie podpierały ściany. Panował tu pewien chłód a jednak Elaine miała odsłonięte ramiona i czekała. Stała tyłem do wejścia i z największą delikatnością odkurzała tutejszy gramofon. Ocierała go ligniną byleby nie uszkodzić instrumentu. Płyty winylowe czekały ułożone w swych cienkich opakowaniach, ułożone alfabetycznie. Cieszyła się z powrotu do Wielkiej Brytanii, tęskniła za Hogwartem choć przebywanie tam wiązało się z odczuwaniem silnego smutku i walki z uczuciem pustki. Podniosła wzrok i popatrzyła w swoje odbicie. Zgadzały się tylko oczy, głos oraz wzrost. Cała reszta została przesłonięta powłoką metamorfomagiczną. Zmrużyła lekko oczy, skoncentrowała się a bursztynowe włosy nabrały bledszego, jasnobrązowego odcienia, wpadającego w świetle w ciemny blond. Nieznajomy się nie podpisał, ale nie przeszkadzało jej to. Mogłaby zwęzić obszar poszukiwanych wszak mało kto zwracał się do niej per "panno Swansea". Brzmiało to tak… profesorsko. Wsunęła kosmyk włosa za ucho i z wyprostowanymi plecami zajmowała się gramofonem, nasłuchując uważnie czy ktoś nie nadchodzi. Zegar wybił godzinę siedemnastą dziesięć. Popołudnie zostanie wypełnione czasem, a Elaine dbała, aby nie mieć za dużo wolnych chwil. Niemal świadomie próbowała polewać w pracoholizm.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daemon Avrey

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 187
C. szczególne : lekka wada wzroku, blizna w okolicy serca, sygnet rodu Avery na placu wskazującym
Galeony : 542
  Liczba postów : 268
https://www.czarodzieje.org/t19324-daemon-avrey-iii
https://www.czarodzieje.org/t19330-luna
https://www.czarodzieje.org/t19326-daemon-i-jego-zyciowe-rozterki
https://www.czarodzieje.org/t19325-daemon-avrey-iii
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptyPią Gru 25 2020, 22:32;

Widząc na szkolnej tablicy ogłoszenie podpisane znajomym mu imieniem nie mógł oprzeć się pokusie, by na nie odpisać, chociaż tancerzem był dobrym i nie potrzebował lekcji. Niemniej wizja spotkania Krukonki, która w jego odczuciu raczej stroniła od bliskości drugiego człowieka niżeli do niej dążyła, budziła w nim swego rodzaju ekscytację. Dostając odpowiedź zwrotną dotyczącą daty i miejsca spotkania nie mógł powstrzymać uśmiechu.
Tydzień minął naprawdę szybko, czas niczym pustynny piasek przelatywał przez palce, a on w myślach miał spotkanie z nieco dziwną dziewczyną. Miał okazję spędzić z nią zaledwie kilka chwil, ale w pewnym sensie wyrobił sobie o niej już pewną opinię, chociaż ta niekoniecznie musiała być zgodna z rzeczywistością. Na miejscu pojawił się na dwie minuty przed czasem, choć kiedy wszedł do sali, ujrzał w środku Elaine witając ją uroczym uśmiechem.
-Bardzo osobliwe miejsce - stwierdził, rozglądając się z wyraźnym zainteresowaniem, a to co rzuciło mu się w oczy to wszechobecny kurz, jakby ktoś zapomniał o tym, że to miejsce istnieje. Chłód panujący wokół mógł wywołać gęsią skórkę, a mimo to Daemon zdjął płaszcz, który odrzucił na stojące pod jedną ze ścian krzeseł.
- Wyglądasz dziś trochę inaczej - powiedział przyglądając się jej dokładniej, ewidentnie coś się w dziewczynie zmieniło, choć jak to facet - nie potrafił określić co.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : pomalowane usta, wyprostowane plecy, rażąco stonowana mimika
Dodatkowo : metamorfomag
Galeony : 523
  Liczba postów : 1395
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptySob Gru 26 2020, 20:48;

Nim zdążyła zerknąć na zegarek to do jej uszu dobiegł dźwięk otwieranych się drzwi i cudzych kroków. Sięgnęła po różdżkę i zaczarowała ścierkę, aby samodzielnie pozbywała się kurzu z gramofonu. Odwróciła się przez ramię i ujrzała uśmiechniętego... - Daemon? - zaskoczenie było wymalowane na jej twarzy. Nigdy w życiu nie przypuszczałaby, że chciałby lekcji tańca. Z tego co zauważyła w jego postawie i sygnecie na palcu to pochodzi z rodzin o najczystszym statusie krwi, a ci słyną z wpajania wszelkich zasad etykiety, manier i oczywiście umiejętności. Wpisuje się to też w naukę tańca, a więc obecność chłopaka... cóż, nie będzie podejrzliwą trzpiotką. Może to jedna z jego wad - brak poczucia rytmu czy umiejętność jakiegoś konkretnego rodzaju tańca. Nie będzie go z góry szufladkować, a więc po chwili usunęła ze swojej twarzy zdziwienie i zastąpiła je łagodnym spokojem. Podeszła w jego kierunku powolnym krokiem, a niósł się za nią dźwięk stukania obcasem o podłogę. - Lekka zmiana barwy włosów, nic wielkiego. Miło, że jednak dostrzegłeś ten detal. - tutaj delikatnie się uśmiechnęła bo jednak niewielu mężczyzn mogło się poszczycić taką spostrzegawczością względem obcych dziewczyn. Od razu opuściła wzrok na jego obuwie i choć było eleganckie i zadbane to nie odpowiadał jej ich krój skoro mieli tańczyć. - Dobrze, zatem czego konkretnie oczekujesz po tym spotkaniu? Potrzebujesz nauczyć się jednego z tańców klasycznych czy może bardziej imprezowych? Może wydobyć z siebie wyraźniejsze poczucie rytmu? Powiedz mi, Daemon, a postaramy się coś zdziałać. - delikatnie gestykulowała, wciąż z różdżką w ręku, gotową do transmutowania wszelkich obiektów, które by się jej tutaj nie spodobały. Nie ustalali szczegółów w listach, a więc przyszło na to czas właśnie teraz. Przesunęła lekko po nim spojrzeniem i oceniła, że jest na tyle wysoki, iż w obcasach wciąż widać między nimi różnicę wzrostu. Jeśli będzie chciał, będzie można eksperymentować z "partnerkami" o różnym wzroście. Skrzyżowała dłonie na wysokości swojego brzucha i oczekiwała wyczerpującej odpowiedzi, aby mogli lada moment przystąpić do planowania lekcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daemon Avrey

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 187
C. szczególne : lekka wada wzroku, blizna w okolicy serca, sygnet rodu Avery na placu wskazującym
Galeony : 542
  Liczba postów : 268
https://www.czarodzieje.org/t19324-daemon-avrey-iii
https://www.czarodzieje.org/t19330-luna
https://www.czarodzieje.org/t19326-daemon-i-jego-zyciowe-rozterki
https://www.czarodzieje.org/t19325-daemon-avrey-iii
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptyPon Gru 28 2020, 16:53;

Zaskoczenie malujące się na twarzy Elaine sprawiło, że kąciki ust Ślizgona drgnęły subtelnie, jakby w geście satysfakcji, którą niewątpliwie wywołała reakcja dziewczyny.
- Elaine - wypowiedzając miękko imię dziewczyny, skinął delikatnie głową. W pierwszym odruchu chciał do niej podjeść, ująć drobną dłoń i pocałować na powitanie, jednak ostatecznie zrezygnował z tego pomysłu, w pamięci mając, że Krukonka w dość dziwny sposób reagowała na bliskość drugiego człowiek. Właśnie z tego powodu postanowił odpowiedzieć na jej ogłoszenie, choć lekcje tańca były mu niepotrzebnie. Wywodząc się z arystokratycznej rodziny od małego uczony był dwornej etykiety, czego kluczowym elementem była również taniec. Umiejętność ta pozwala nie tylko zabłysnąć podczas różnego różnego rodzaju imprez czy balów, ale uczyła również postawy oraz sposobu w jaki powinno się prezentować wśród towarzystwa, wszakże nie wypadało się garbić czy opuszczać ramion, co było podstawowym błędem laików.
Intuicja El tym razem jej nie zawodziła, chociaż przez wrodzoną grzeczność chyba nie chciała dać wiary temu, że chłopak pojawił się tu z zupełnie innych powodów niżeli nauka tańca. Słysząc, że jego wprawnemu spojrzeniu nie umknęła jednak zmiana jaką w niej zaszła, uśmiechął się pokazując rząd białych zębów.
- Muszę przyznać, że metamorfomagia to całkiem ciekawy dar - stwierdził, patrząc nią z jeszcze większym zainteresowaniem niż ostatnio. - Jak wiele jesteś w stanie w sobie zmienić? - zapytał, nie przejmując się faktem, że tego typu pytań nie powinno się zadawać już przy okazji drugiego spotkania. Mimo to, jak to miał w zwyczaju przekraczał granice, chcąc zaspokoić swoją ciekawość.
Był pod wrażeniem profesjonalizmu z jakim Elaine podeszła do tematu dzisiejszego spotkania, niemniej dodatkowo wydawał się być nieco rozbawiony. Zdjął z siebie marynarkę, podwinął rękawy koszuli, tak by odsłaniały jego ręce aż do łokci, a następnie zbliżył się do niej, zmniejszając dzielący ich dystans do dwóch kroków.
- Może najpierw sprawdzimy moje umiejętności? - zapytał, dla podkreślenia swojego pytania unosząc prawą brew, ułożył dłonie tak by stworzyły ramę, w którą bez problemu zmieści się ciało Krukonki.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : pomalowane usta, wyprostowane plecy, rażąco stonowana mimika
Dodatkowo : metamorfomag
Galeony : 523
  Liczba postów : 1395
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptyPon Gru 28 2020, 17:17;

Rodzina Swansea również uchodziła z jednych "czystokrwistych" rodów choć zdarzały się im w przeszłości koligacje z mugolakami. Elaine podchodziła do tego tematu z ogromną swobodą, a ich uczucia były szanowane przez głowy rodzin. Główny nacisk stawiali na artyzm i metamorfomagię dziedziczoną co drugie pokolenie. Cała reszta... nie zaprzątała sobie tym głowy. Nie kierowała się starymi wartościami prastarych rodów, a podążała własną ścieżką. Nie segregowała znajomych pod kątem statusu krwi - nigdy nie zniżyłaby się do tego poziomu. Podchodziła do ludzi z życzliwością i nawet jeśli była zdziwiona obecnością Daemona na "lekcji tańca", tak nic nie dała po sobie poznać. To ta szansa, którą ofiarowuje ludziom - szansa związana z jej wiarą w nich, co niekiedy było nazywane naiwnością. - Dziękuję. - przyjęła komplement dotyczący metamorfomagii. - Niemalże wszystko, Daemonie. To, co widzisz przed sobą nie jest prawdziwą mną. - nie ukrywała tej zamiany i choć stała się przez to odrobinę bardziej anonimowa to jej na tym nie zależało. Zmiana była jedynie dla jej komfortu psychicznego i zamierzała to trzymać na sobie tak długo jak będzie potrzeba. Podszedł do niej i od razu przyjął odpowiednią pozycję do tańca - idealna postawa, wyprostowane plecy, wyprostowany kark, świetna rama, wysoko uniesiony podbródek... wszystko to sprawiło, że zmarszczyła delikatnie brwi. - Owszem, chętnie je sprawdzę jednak nie odpowiedziałeś na żadne z moich pytań. - nie pchała się ot tak aby od razu przejść do tańca skoro swoją postawą zaburzył jej obraz chłopaka, który nie potrafi tańczyć. Może mankament tkwił zupełnie gdzie indziej? Może chodziło mu o konkretny taniec? - Przyjąłeś idealną postawę, a zatem nie jesteś laikiem. Dlatego powiedz mi dokładnie czego potrzebujesz się nauczyć, a dobiorę odpowiednią muzykę i będziemy mogli zaplanować następne działania. - nie ruszyła się z miejsca, akurat ta odległość nie sprawiała jej problemu skoro była osobą wylewną i kochliwą. Ostatnimi czasy oczywiście trochę się to nadwyrężyło jednak nie jest to stan niezmienny. Zatrzymała na nim czujne spojrzenie swych niebieskich oczu szukając na jego twarzy odpowiedzi na zadane wcześniej pytania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daemon Avrey

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 187
C. szczególne : lekka wada wzroku, blizna w okolicy serca, sygnet rodu Avery na placu wskazującym
Galeony : 542
  Liczba postów : 268
https://www.czarodzieje.org/t19324-daemon-avrey-iii
https://www.czarodzieje.org/t19330-luna
https://www.czarodzieje.org/t19326-daemon-i-jego-zyciowe-rozterki
https://www.czarodzieje.org/t19325-daemon-avrey-iii
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptyPon Gru 28 2020, 17:51;

Powinien wiedzieć kim są Swansea i fakt, że nie wiedział tego przy pierwszym spotkaniu, było z jego strony zwykłym niedopatrzeniem, które bardzo szybko nadrobił. Z informacji, jakie udało mu się zdobyć dowiedział się, że każdy z tego rodu posiadał talent, który określał ich mianem artysty - była to umiejętność malowania, robienia zdjęć czy właśnie tańczenia. Głównie chodziło o to, że członkom tej rodziny takie rzeczy przychodziły z większą łatwością niż pozostałym. Szanował to. W dodatku udało mi się poznać część drzewa genealogicznego tego rodu, do którego należała jego znajoma Caelestine. To chyba wywołało w nim największe zdziwienie, zwłaszcza, że patrząc teraz na Elaine i mając w odmętach swoich wspomnień twarz Puchonki ciężko było mu odnaleźć w nich podobieństwo.
Dopiero kiedy dziewczyna otwarcie odpowiedziała na jego pytanie, zrozumiał dlaczego nie mógł doszukać się między nimi cech wspólnych, poza delikatnością, która wydawała się charakteryzować obie dziewczyny.
- Dlaczego? - dociekał, a widząc minę Elaine dodał szybko - Naturalnie, że ludzie noszą maski, jednak ty podeszłaś to tak dosłownie - starcie z Daemonem nigdy nie było proste, jego ciekawska natura i brak poczucia granic czy też brak wyczucia momentu w którym należy przestać czyniły z niego nie tyle dupka, co ciężkiego rozmówcę.
Zamiast bawić się w denne odpowiedzi od razu przejął inicjatywę chcąc sprawdzić w jaki sposób zareaguje Krukonka, jednak ona wydawała się być jednocześnie nieugięta, wciąż drążąc i zachowawcza. Nie zmniejszyła dystansu nawet o pół kroku. Chłopak opuścił ręce, wcześniej przeczesując palcami włosy, gdy usta dziewczyny opuściło kolejne pytanie.
- Musisz zadawać trafniejsze pytania, jeśli twoje obserwację są właściwie, a tak jest - oznajmił, uśmiechając się. - Potrafię tańczyć, możliwe, że nie gorzej niż Ty, jednak przyszedłem tu żeby odkryć twoją tajemnicę - oznajmił ze spokojem, ciekaw jej reakcji. - Oczywiście tańczyć też możemy - dodał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : pomalowane usta, wyprostowane plecy, rażąco stonowana mimika
Dodatkowo : metamorfomag
Galeony : 523
  Liczba postów : 1395
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptyPon Gru 28 2020, 18:17;

Nigdy nie musiała nosić "maski". Poprawiała swój wygląd tak jak zrobiłaby to każda nastolatka na świecie jednak zawsze zachowywała stosowny umiar. Starała się być autentyczna w odbiorze, a niektóre poprawy elementów wizerunku (tudzież platynowy kolor włosów, wyższy wzrost bądź ukrycie blizn na barku) łatwo sobie wybaczała bowiem prawda była znana przez rodzinę oraz przyjaciół. Pierwszy raz w życiu użyła swojego daru do całkowitej zmiany swojego wyglądu. Codzienne poranne zakładanie tej "twarzy" zajmowało jej około trzydziestu minut, ale uparła się, że będzie to na sobie nosić. Dzięki temu łatwiej było przetrwać.
- Z całym szacunkiem Daemonie, ale to już jest bardzo osobista sprawa. - odparła życzliwie nie chcąc go wciągać w powody przez które nie mogła patrzeć w lustro w swoje prawdziwe odbicie.  Pokazywała też chłopakowi, że tu leży granica jego ciekawości. Niestety nie mogli nazwać się przyjaciółmi, a jedynie ledwo co znajomymi a więc nie miała podstaw, aby obarczać go swoimi przykrymi doświadczeniami. Wolała o nich zapomnieć. Zamknęła oczy słysząc jego kolejne słowa i cicho wypuściła powietrze z płuc. - Wyciągasz pospieszne i błędne wnioski, Daemonie. - odwróciła się na pięcie i podeszła z powrotem do gramofonu. Zakończyła czar kontrolujący ściereczkę i otworzyła jedno z opakowań mieszczących w środku płyty winylowe. - Przede wszystkim jest mi przykro, że mnie okłamałeś. Zapewniam, że gdybyś poprosił o zwykłe spotkanie to nie posłałabym cię na drzewo. Nie musiałeś uciekać się do tego... fortelu. - podniosła wzrok znad płyt i popatrzyła uważniej na chłopaka. Ciężko było go rozgryźć. - Po drugie, nie przeceniaj proszę moich umiejętności tanecznych. Nie jestem w tym mistrzynią, ale znam się na tym na tyle, aby jednak poduczyć kogoś innego. - wolała to od razu sprostować. Nie chciała aby widział w niej nieskazitelną mistrzynię tańca. Znała kilka stylów i to nie na mistrzowskim poziomie, ale mimo wszystko była w stanie pomóc komuś, kto nie miał zbyt wielu pieniędzy na lekcje tańca u profesjonalisty. - I po trzecie... jaka tajemnica? Nie rozumiem. - odłożyła opakowanie płyty i sięgnęła po kolejne, zapoznając się przelotnie z jej tytułem. Nie posiadała "tajemnicy" którą miałaby ukrywać przed światem. Nie wiedziała skąd jego podejrzenia, że jakąś ma. Musiałaby go rozczarować, bo wbrew wszystkiemu była całkiem... zwyczajna. Poczucie własnej wartości mocno podupadło stąd jej silne niezrozumienie celu spotkania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daemon Avrey

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 187
C. szczególne : lekka wada wzroku, blizna w okolicy serca, sygnet rodu Avery na placu wskazującym
Galeony : 542
  Liczba postów : 268
https://www.czarodzieje.org/t19324-daemon-avrey-iii
https://www.czarodzieje.org/t19330-luna
https://www.czarodzieje.org/t19326-daemon-i-jego-zyciowe-rozterki
https://www.czarodzieje.org/t19325-daemon-avrey-iii
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptySro Gru 30 2020, 14:42;

W pierwszym odruchu miał ochotę wywrócić oczami na słowa dziewczyny - wydawała się być taka… sztywna? Trochę przypominała mu Irv, choć była zdecydowanie mniej irytująca, niemniej nie mógł dopatrzeć się u niej swobody, która raczej stanowiła cechę charakterystyczną w ich wieku. Zupełnie jakby pętały ją niewidoczne diabelskie sidła, odbierając możliwość złapania oddechu. Uśmiechała się przez grzeczność - tak przynajmniej uważał - gdyż radość nie sięgała jej niebieskich oczu. Rozbudzało to jego zainteresowanie, jednocześnie zmuszając do zadawania pytań, które jak się okazało były niewygodne.
Mimo, iż odpowiedź Elaine w żaden sposób go nie satysfakcjonowała postanowił nie drążyć. Wiedział, że o pewnych sprawach mówiło się jedynie zaufanym osobom, a on sam nie wyglądał na takiego, któremu można zaufać. W dodatku z dziewczyną nie łączyły go żadne relacje poza zwykłą, szkolną znajomością która zrodziła się przez przypadek.
- Bardzo możliwe - przyznał, wciąż bacznie jej się przyglądając. Nie uważał się za wszechwiedzącą osobę, miał świadomość tego, że jego wnioski mogą być mylne, ale to w pewien sposób pozwalało mu odkryć prawdę na temat drugiej osoby - niezależnie od tego czy ktoś odpowie twierdząco czy przecząco na jego słowa.
- A czy tak nie jest nieco zabawniej? - zapytał, unosząc prawą brew ku górze. Lubił bawić się w gierki, które w pewien sposób urozmaicały relacje dwójki ludzi, sprawiając, że była ciekawsza, budziła pewnego rodzaju ekscytację.
- Tak naprawdę ciężko mi ocenić Twoje umiejętności skoro odmówiłaś mi tańca - przyznał zgodnie z prawdą, był nie przyzwyczajony do odmów, ale umiał to uszanować, nawet jeśli teraz poniekąd jej to wytknął. Mimo wszystko natura dupka wychodziła z niego.
Słysząc pytanie uśmiechnął się. - Osoba, która skrywa się za inną twarzą musi skrywać jakąś tajemnicę - stwierdził, bo to wydawało się zwyczajnie logiczne.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : pomalowane usta, wyprostowane plecy, rażąco stonowana mimika
Dodatkowo : metamorfomag
Galeony : 523
  Liczba postów : 1395
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptySob Sty 02 2021, 11:11;

Na jej gładkim czole pojawiła się pojedyncza zmarszczka kiedy to zmarszczyła brwi. Czuła się dziwnie, jakby nie spełniała oczekiwań Daemona. Nie dążyła do tego bowiem mimo wszystko miała swoją dumę jednak odnosiła wrażenie, że chłopak chce od niej czegoś, czego nie mogła mu dać. Jakiekolwiek posiadał intencje, mógł się srogo rozczarować. Starała się być otwarta na ludzi jednak czasem gdy czuła z którejś strony presję bądź nadmierną ciekawość to nagle pragnęła schować się w ramionach Elijaha i przeczekać ten moment cudzego zainteresowania. - Możliwe, Daemonie, możliwe, że jest to bardziej oryginalny sposób na spotkanie choć wciąż twierdzę, że wystarczyło zapytać. Przecież nie gryzę ani nie transmutuję swoich rozmówców w puffki. - uff, udało się jej uśmiechnąć i wyszło to całkiem naturalnie. Odłożyła opakowania i oparła o nie swoje szczupłe palce. Wizja tańca była odkładana o kolejne pięć minut. Wolała najpierw porozmawiać, wyjaśnić parę spraw i dowiedzieć się co w niej Daemon zobaczył skoro uznał to za ciekawe. Poczucie wartości u Elaine dosyć mocno podupadło i nie widziała już w sobie tych zalet, które posiadała. - No dobrze, niech ci będzie. Pewien rodzaj tajemnicy skrywa się za tym wizerunkiem. Tą tajemnicą w tym spotkaniu jest mój naturalny wygląd. Tak bardzo ci przeszkadza, że się zasłaniam? - nie mówiła tego z pretensją, ot, teraz ona była ciekawa jego pobudek. - Wystarczy zerknąć na wizbooka, mojego bądź rodzeństwa, mam tam mnóstwo starych zdjęć. Muszę cię niestety rozczarować, nie jestem zagadką, jeśli tego szukasz. - rozłożyła ręce na boki z pewną dozą rezygnacji. W jej postawie dało się zobaczyć smutek i rezygnację. Nabrała trochę powietrza do płuc i z pomocą kilku ruchów różdżką umieściła błyszczącą płytę winylową w gramofonie. - Skoro jednak już tu jesteś to możemy jeden raz zatańczyć. W imię relaksu, a nie nauki. - ponownie postarała się o uśmiech i choć i nie wyszedł tak jak powinien to jednak i tak wygładził wyraz jej twarzy. Odłożyła różdżkę i stanęła półtora metra przed Daemonem. Patrząc mu prosto w oczy zmodyfikowała swój wzrost o dodatkowe dwa centymetry. Czy zauważy i to?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daemon Avrey

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 187
C. szczególne : lekka wada wzroku, blizna w okolicy serca, sygnet rodu Avery na placu wskazującym
Galeony : 542
  Liczba postów : 268
https://www.czarodzieje.org/t19324-daemon-avrey-iii
https://www.czarodzieje.org/t19330-luna
https://www.czarodzieje.org/t19326-daemon-i-jego-zyciowe-rozterki
https://www.czarodzieje.org/t19325-daemon-avrey-iii
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptySro Sty 06 2021, 14:06;


Wciąż wpatrywał się w nią z tym samym zainteresowaniem obserwując jak pojedyncza, pozioma kreska pojawia się na gładkiej skórze czoło, będąc wyrazem emocji, której nie był w stanie jednoznacznie określić - zdziwienie? niesmak? a może złość? Ciekawość, która była nieodłączną częścią jego natury mogła być odbierana przez innych negatywnie - nie każdy chciał dzielić się swoimi sekretami z drugą osobą, a on należał do ludzi, którzy chcieli je poznać.
Zaśmiał się słysząc komentarz dziewczyny, patrząc na nią podejrzliwie.
- Nawet nie przeszło mi przez myśl, że możesz zmienić mnie w puffka, teraz będę miał to na uwadze - powiedział żartując, jednocześnie bez odpowiedzi zostawiając jej sugestię. Nie był człowiek zbyt otwartym, dlatego nie potrafił takiego podejścia zastosować wobec innych. Łatwiej było bawić się w głupią grę, która sprawiała mu znacznie więcej radości niż możliwość prowadzenia zwykłej rozmowy, chociażby dlatego, że sam skrywał się za maskami, których nie chciał zdejmować przed każdy - cenił sobie swoją prywatność.
Powód ich dzisiejszego spotkania wciąż odwlekany był w czasie, chociaż nie miał nic przeciwko temu. Nigdzie się dziś nie spieszył, więc mógł poświęcić dziewczynie trochę więcej czasu niż ostatnio. Daemon był dupkiem, nie ukrywał tego, ale jednocześnie świetnym obserwatorem - w innych osobach potrafił dostrzec to, co umykało innym, chociaż często posuwał się do dość radykalnych metod by utwierdzić samego siebie w przekonaniu, że jego przypuszczenia oparte jedynie na obserwacji były słuszne. Podobnie było z Elaine, podczas ich pierwszego spotkania, nie umknął jego uwadze fakt, że w momencie gdy zbliżył się do niej fizycznie wywołał dyskomfort. To było bardzo zastanawiające, a w dodatku ukrywała się za zupełnie inną twarzą, jakby na tą poprzednią nie mogła patrzeć. Dlaczego? To pytanie nurtowało go przez kilka kolejnych dni podsycając jego ciekawość, do czasu aż okazało się, że Krukonka nagle wzięła sobie wolne od szkoły, tym samym odwlekając w czasie ich kolejne spotkanie.
Na szczęście los postanowił się do niego uśmiechnąć, co zamierzał wykorzystać. Taniec był rodzajem sportu, który wymagał kontakty fizycznego, dając mu szansę potwierdzenie lub odrzucenie hipotezy, którą miał w głowie.
- W zasadzie nie przeszkadza mi ani trochę, wręcz przeciwnie - jest intrygujące - przyznał otwarcie, jego wyraz twarzy jakby złagodniał, uśmiechnął się nawet. Słysząc kolejne słowa, uniósł brwi do góry, nieznacznie je marszcząc.
- Przecież to byłoby zbyt łatwe - machnął ręką, łatwe rozwiązania były dla niego zbyt nudne, nie wymagały czasu, a tym samym w gruncie odbierały przyjemność z odkrywania prawdy.
- Nie wiesz czego szukam, bo nawet ja też nie wiem, ale nie trzeba być jakimś specem czy coś, żeby dostrzec jak szybko zmienia się twoja postawa - zauważył, wskazując na opuszczone z rezygnacją ręce. Dziewczyna zaraz jednak zmieniła front, tym razem sama wychodząc z propozycją tańca w formie rozgrywki, co przyjął z uśmiechem.
Gdy stanęła przed nim, zrobił krok w jej stronę - Ale sztuczki możesz sobie darować - skomentował, kiedy dostrzegł jak jej spojrzenie unosi się delikatnie ku górze, jakby nieco urósł, chociaż jego zdaniem było to zupełnie nie potrzebne. Z pewną dozą ostrożności uniósł do góry prawą dłoń czekając, aż El ją pochwyci wpatrywał się uważnie w jej oczy.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : pomalowane usta, wyprostowane plecy, rażąco stonowana mimika
Dodatkowo : metamorfomag
Galeony : 523
  Liczba postów : 1395
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8




Gracz




Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" EmptySob Sty 16 2021, 10:38;

Nie rozumiała zasad tej "gry". Zdecydowanie preferowała normalną rozmowę w której rozmówcy od razu wykładali karty na stół i opowiadali o swych oczekiwaniach. To było znacznie prostsze i pomagało zaoszczędzić czas. Po co skakać wokół siebie skoro można od razu sprawdzić czy relacja mogłaby iść w stronę ocieplenia bądź ochłodzenia? Najwyraźniej nie dane będzie jej rozumieć zagrywek Daemona. To wszystko było jakieś dziwne jednak siłą rzeczy - nieszkodliwe. Skinęła głową na znak, że zrozumiała i przyjęła jego komplement względem jej nowego wizerunku. Był pierwszą osobą, która nazwała ten wygląd intrygującym. Dotychczas nikt nie kwapił się do wystawienia oceny jej metamorfomagicznych starań. Z drugiej strony nawet nie pytała o cudze zdanie, po prostu się zasłaniała. Musiała przyznać, że chłopak jest spostrzegawczy i drobiazgowy. W tej sytuacji to przemawiało na jego korzyść i mogła odwzajemnić uśmiech, wierząc, że jest równie łagodny co jego. - Czy to coś złego, że jest łatwe? Zaspokoiłbyś swoją ciekawość. - rozłożyła ręce na boki w akcie niezbyt wylewnej gestykulacji. - Nie trzeba komplikować prostych spraw. Szkoda na to zachodu. - co jednoznacznie udowadniało, że w tej kwestii byli bardzo różni. Należała do studentek Ravenclawu jednakże nie oznaczało to zamiłowania do psychologicznych gierek. Być może jeszcze pół roku temu mogłaby z ciekawości spróbować zachowywać się tym samym torem co Daemon jednak teraz czuła się wystarczająco wybrakowana, aby się na to powziąć.
- Ależ ja wcale tego nie ukrywam, Daemonie. Jestem jak otwarta księga. - uśmiechnęła się tym razem z przyjemnym dla oka rozbawieniem. Czy żałowała, że nie jest choć odrobinę bardziej tajemnicza? Nie. Miała dość sekretów, one tylko dławiły i ciążyły niczym niewolnicze łańcuchy zapięte na nadgarstkach i szyi. Czyż nie lepiej po prostu dać się porwać chwili? Z początku nie miała ochoty na ten taniec kiedy odkryła, że to tylko niezrozumiały fortel. Teraz mogła jednak stwierdzić, że co jej szkodzi? Zazwyczaj tańczyła z bratem i ojcem, a więc miłą odmianą będzie uczynić to w nowym towarzystwie. Uśmiechnęła się ponownie, nieco swobodniej. - Dlaczego miałabym sobie darować tę sztuczkę? - zapytała rozbrajająco szczerze. - To część mnie, dlaczego miałabym z tego nie korzystać? Miło mi jednak, że dostrzegłeś ten detal. - skinęła różdżką w kierunku gramofonu. Igła osiadła gładko w jednym miejscu płyty winylowej i gdy wprawiła się w ruch to w pomieszczeniu popłynęła miła dla ucha muzyka. Dopiero wtedy schowała różdżkę i oparła palce o wyciągniętą dłoń Daemona. Druga ręka opadła lekko na jego ramię. Mimo wszystko zachowywała wskazaną odległość. Nie ustalali co dokładnie mają zatańczyć lecz decyzję pozostawiała w kwestii chłopaka. To mężczyzna powinien prowadzić w tańcu, a skoro nie przyszedł tu się tego uczyć to niech pokaże co potrafi. Kto wie, może uda się dotrzymać mu kroku?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Centrum sportowe "Moc bez magii" QzgSDG8








Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty


PisanieCentrum sportowe "Moc bez magii" Empty Re: Centrum sportowe "Moc bez magii"  Centrum sportowe "Moc bez magii" Empty;

Powrót do góry Go down
 

Centrum sportowe "Moc bez magii"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Strona 1 z 2 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Centrum sportowe "Moc bez magii" JHTDsR7 :: 
hogsmeade
-