Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Sekretny wodospad

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość


Mefistofeles E. A. Nox
Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; zaostrzone kły; wilkołacze blizny; umięśniony; skórzana obroża
Galeony : 1240
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 2288
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
Sekretny wodospad QzgSDG8




Moderator




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptySro Cze 12 2019, 06:18


Sekretny wodospad


Podążając brzegiem jeziora, można dostrzec pomiędzy zagęszczoną roślinnością znaczący spadek terenu. To właśnie tutaj ukształtował się niewielki wodospad, napędzany wydobywającymi się spośród skał wodami podziemnymi. Mało kto zna ten spokojny zakątek - ktoś chyba postanowił zrobić z niego kryjówkę, bowiem miejsce otoczono potężną magią. Szum wody zagłusza wszelkie dźwięki, toteż nie da rady dosłyszeć ich z zewnątrz; teleportacja na danym terenie nie działa.

UWAGA: Aby wejść obowiązkowo należy rzucić kostką w pierwszym poście. Nieparzysta – udaje Ci się wejść, parzysta – niestety nie udaje Ci się wejść. Jeśli już raz odkryjesz lokację możesz odwiedzać ją bez ponownego rzucania kością. Zezwala się zdradzić lokalizację tematu dwóm osobom towarzyszącym. Próbować można raz na tydzień.

______________________


Thanks for making me a fighter.

Powrót do góry Go down


Nathaniel Bloodworth
Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 760
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 579
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptyCzw Lip 18 2019, 01:06

Nie był pewien czy to co robi jest w jakikolwiek sposób słuszne. Ba, nie do końca wiedział nawet co robi, wyglądając najpewniej jak idiota, kiedy z dziewczyną przewieszoną przez ramię przechodził przez wioskę, z zaciekawieniem rozglądając się na boki. Postanowił, że w razie problemów powie, że przyłapał uczennicę na piciu alkoholu i żadnym innym sposobem nie był w stanie odesłać jej do namiotu... choć do namiotu bynajmniej nie zmierzał. Droga była podobna, możliwe nawet, że Emily pomyślała, że tam właśnie zmierzają – chyba tego właśnie chciała, prawda? Nate miał jednak inny pomysł; już wcześniej, w drodze do baru, dostrzegł stanowiące centrum oazy jezioro i tam właśnie kierował swoje kroki. Wyłuskał z kieszeni spodni papierośnicę, wyciągnął papierosa i beztrosko popalał go, bezwzględnie milcząc, zupełnie tak jakby Rowle nie była przewieszona przez jego bark, a jej, bądź co bądź, zgrabny tyłek (jak zauważył sam Leo) wcale nie był wypięty w zasięgu jego rąk. Gwoli ścisłości – nie wykorzystał tej okazji, przytrzymując jej uda na tyle, na ile było to konieczne, aby nie zsunęła się na ziemię.
W pewnym momencie dosłyszał szum, który kojarzył mu się z kanadyjskimi górami, w otoczeniu których usytuowane było Riverside. Znał go dobrze, szybko zgadł do czego go zaprowadzi i z zadowoleniem ruszył właśnie w tamtą stronę.
— Uważaj na twarz. — mruknął nieco niewyraźnie przez papierosa, którego popalał w momencie gdy przyszło im przejść przez dość gęste jak na tutejszą roślinność zarośla. Kiedy przedarł się na drugą stronę, ich (a raczej jego) oczom ukazał się niewielki wodospad ukryty przed oczyma wścibskich oczu – miejsce idealne w każdym calu. Nie postawił jej jeszcze... zdjął buty i wszedł do płytkiego, przyjemnie chłodnego jeziorka, kierując się prosto ku strumieniu spadającej wody. Dopiero tam przywrócił ją wolność, stawiając ją tak, by mieć pewność, że zmoknie. Wyciągnął spomiędzy warg zmokłą resztkę papierosa, wyrzucił ją gdzieś pomiędzy kamienie i nabrał wody w złączone dłonie, by opłukać spoconą wielokrotnie tego dnia twarz.
— Dalej chcesz tańczyć? — zapytał, nonszalancko opierając się ramieniem o jeden z kamieni. Sam również moknął; mokre kosmyki opadły mu na czoło, lniana koszula otuliła szczelniej ciało. Nie przeszkadzało mu to. Uznał, że ją przegrzało, więc osobiście dopilnował, by ochłonęła.

Kostka: 3
Powrót do góry Go down


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 541
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 789
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptyCzw Lip 18 2019, 01:31

Ona z całą pewnością nie wiedziała, co on wyprawia. Kiedy przerzucił ją sobie przez ramię, pisnęła tylko oburzona i kazała się postawić na ziemi, ale nie opierała się zbyt długo. Zwłaszcza, kiedy skierował swoje kroki w stronę namiotu. Faktycznie od razu pomyślała, że tam ją zabiera. Leo był zajęty przy barze, więc miejsce było idealne, prawda? Z niezadowoleniem zauważyła jednak, że skręcił nie w tym kierunku co trzeba.
- Ej, gdzie ty idziesz? - zapytała trochę zaniepokojona, bo nie do końca ufała pomysłom chłopaka. Nie miała żadnego wpływu na to, gdzie trafi i coraz mniej jej się to podobało. W dodatku zaczął prowadzić ją przez jakieś chaszcze, które nieprzyjemnie drapały jej twarz. Zmarszczyła nos i zaczęła odtrącać je rękami. - Postaw mnie na ziemi, potrafię iść sama - klepnęła go lekko w plecy. Na szczęście niedługo później dotarli do celu. No, szczęście to może nie było idealnie dobrane do sytuacji słowo. Zwłaszcza, że postanowił urządzić sobie przystanek w miejscu, w którym woda zaczęła spadać bezpośrednio na nich.
Mogła przeżyć nawet te klejącą się do niej, bawełnianą koszulkę i delikatnie kręcące się pod wpływem wilgoci włosy. Gorsze było to, że Nate'a strumień również nie oszczędzał, a mokra, przylegająca koszulka z łatwością mogła obudzić wyobraźnie. Cóż, z całą pewnością zimna woda nie zdołała obudzić Emily z dziwnego amoku.
- Chce - potwierdziła i oparła dłonie na jego torsie. Spojrzała mu w oczy z charakterystycznym błyskiem, który był widoczny również u niego w mieszkaniu i naparła na niego mocniej, tak, żeby oparł się plecami o pobliską skałę. - Ale zaraz - mruknęła w jego usta i musnęła je, mimo wszystko trochę niepewnie, zaciskając mocno powieki. Chyba nie zabrał jej tutaj, żeby dalej się z nią drażnić, prawda?
Powrót do góry Go down


Nathaniel Bloodworth
Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 760
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 579
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptyCzw Lip 18 2019, 02:25

Mimo wszystko wyobrażał to sobie inaczej; myślał, że wrzuci ją do wody – bez względu na to czy miało to być jezioro, czy strugi spadające na nich z pewnej wysokości – i tam zostawi, czekając aż wróci jej rozum. Nie wziął pod uwagę dwóch dość istotnych faktów: że po pierwsze problem może wcale nie być tak łatwy do rozwiązania, a po drugie, Emily – przemoczona i na osobności – może okazać się bardziej kusząca niż kiedykolwiek dotąd. Dalsze... ba, jakiekolwiek próby uwiedzenia go tak wysoce nie pasowały mu do znanego mu zachowania dziewczyny, że nie dowierzał, by mogła to kontynuować. Może dalej wierzył w to, że chciała zwyczajnie skompromitować go przed Leo i znalazła na to niecodzienny? Z jakiegoś powodu założył nie tylko to, że dalej będzie grzeczna – przede wszystkim wyobraził sobie, że bez względu na to co sam uczyni, pozostanie bierna.
Kilka chwil i kilka gestów później zrozumiał jak głupie były to przypuszczenia, jak mylne i oderwane od rzeczywistości. W jednym momencie patrzył na nią spokojnie, w drugim natomiast była tak namacalnie, oszałamiająco blisko, że nie potrafił zareagować wystarczająco szybko. Nim do głosu doszedł rozsądek, przywróciła majowe wspomnienia, patrząc na niego dokładnie tak, jak w tamtym momencie; zapamiętał to spojrzenie... wolał pamiętać ten moment zamiast łez, do których doprowadził. Teraz również o nich nie pomyślał, w każdym razie nie w pierwszej kolejności. Pozwolił jej na pocałunek i był gotów pozwolić – zarówno jej, jak i sobie – na więcej, co przejawiało się niespokojną wędrówką dłoni, które w pierwszej kolejności złożył na jej plecach, a którymi zaraz naznaczył linię talii, ostatecznie chowając je w kieszeniach spodni, obejmując pośladki i przyciągając jak najbliżej siebie. Działał instynktownie, zgodnie z tym, na co w istocie miał ochotę już od dawna. Mocniej i pewniej wpił się w jej wargi, sięgając po smak, o którego istnieniu zdążył już zapomnieć. Po chwili zsunął się z linii pełnych warg dziewczyny, musnął końcem nosa jej policzek z zamiarem zakradnięcia się ku jej szyi. Mogłoby się zdawać, że nie da rady już się opamiętać, sam również był o tym przekonany. Rzeczywistość dotarła do niego w momencie kiedy puścił jeden zgrabny pośladek, wsunął dłoń pod mokrą koszulkę i dotknął nagiej, ciepłej skóry pleców. Badanie tego pozornie niewinnego, nieznanego mu obszaru jej ciała w dziwny sposób pozwoliło mu zrozumieć, że zachowuje się jak kretyn. Czy wiedział w ogóle co robi? I przede wszystkim – czy ona to wiedziała? Nim sięgnął gładkiej skóry szyi, przestał, prostując się i unosząc głowę. Wykorzystał różnicę wzrostu, stanowczo odcinając jej (a może i samemu sobie?) dostęp do własnych warg.  
— Nie chcesz — powiedział cicho, licząc, że wodospad mimo wszystko go nie zagłuszy. Nie wypuścił jej z objęć, nie starczyło mu na to silnej woli. — Do jasnej avady, Emily, to ten pieprzony drink, coś z nim było nie tak. Zastanów się tylko.
Powrót do góry Go down


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 541
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 789
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptyCzw Lip 18 2019, 12:21

Była pewna, że zabrał ją tutaj, bo postawiła na swoim. Doszła do wniosku, że uznał to miejsce za dobrą alternatywę do namiotu, który jednak znajdował się na placu pełnym innych ludzi. To miejsce było kompletnie opustoszałe i nie wyglądało na to, żeby szybko miał ktoś znaleźć się w pobliżu. Na początku spojrzała na to trochę sceptycznie, ale w końcu doszła do wniosku, że to nawet lepiej, kameralna atmosfera nie mogła zaszkodzić, a ona już dawno powinna wyzbyć się tego dziwnego dyskomfortu, będąc sam na sam z chłopakiem. Z jakiejś dziwnej przyczyny zawsze wzbudzało w niej to pewien niepokój. Niby nie obawiała się niczego z jego strony, ale gdzieś w jej podświadomości zostało to, że raz wykorzystał jej bezbronność i to, że nikogo nie było w pobliżu, żeby jej pomóc. To siedziało w niej mocniej, niż przypuszczała.
Wszelkie wątpliwości zniknęły w mgnieniu oka, w momencie, w którym musnęła jego wargi, a on odpowiedział na to dokładnie tak, jak tego oczekiwała. Przesunęła dłonie na jego szyję i cicho westchnęła w jego usta. Zadrżała i zarumieniła się lekko, kiedy wsunął jej dłoń pod koszulkę. Nawet, jeżeli ten dziwny stan dodał jej sporo pewności siebie, to wszystko było dla niej zbyt obce, żeby przychodziło z łatwością. Przysunęła się do niego jeszcze mocniej, praktycznie się wtulając, żeby dodać sobie trochę otuchy.
Nie trwało to jednak długo. Miała déjà vu, czy po prostu robił jej to samo ponownie?
- Może. Co z tego? Co tobie to przeszkadza? - spojrzała na niego i wcale nie miała ochoty się odsuwać. To było w tym wszystkim najgorsze. Poczuła się naprawdę fatalnie, a jednak dalej pragnęła tej bliskości i nie była w stanie tego kontrolować. Najgorsze było to, że nie wierzyła w dobre intencje Nathaniela. Nie sądziła, żeby komuś takiemu jak on przeszkadzały okoliczności. A skoro tego wytłumaczenia nie brała pod uwagę, musiało istnieć jakieś inne. To był jej trzeci pocałunek w życiu. Pierwszy - z Terrym, który niedługo potem dał jej kosza, drugi - z Nathanielem, który jeszcze tego samego wieczora postanowił jej dokopać, no i trzeci - znowu z Nathanielem i znowu z takim, a nie innym końcem. Może było z nią coś nie tak? Nie miała większych problemów z poczuciem własnej wartości, dobrze się czuła w swoim ciele, ale ta wiara w swoją atrakcyjność powoli zaczynała podupadać. Zastanawiała się, co właściwie jest z nią nie tak. Była zbyt niska, zbyt gruba, nieproporcjonalna? Może ta dziecięca uroda sprawiała, że nie była ani trochę kobieca? - To ty nie chcesz - podsumowała i jak to z Emily, można było wyczytać sporo emocji. Przede wszystkim nietypowy smutek i zagubienie, połączone z ciągle nie mijającym zawstydzeniem, objawiającym się mocnymi rumieńcami. Najbardziej przerażało ją w tym wszystkim to, że nie mogła po prostu dumnie odwrócić się na pięcie. Nie była w stanie się odsunąć.
Powrót do góry Go down


Nathaniel Bloodworth
Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 760
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 579
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptyCzw Lip 18 2019, 14:19

No właśnie, co mu właściwie przeszkadzało?
Nie przypominał sobie, by kiedykolwiek przedtem, przy kimkolwiek innym znajdował w sobie tak duży moralny opór, mimo oczywistych fizycznych potrzeb i chęci. Odmówił już drugi raz, a przecież nie zwykł przepuszczać podobnych okazji. Może to ta niewinność, którą w pewnym sensie dało się dostrzec nawet teraz, mimo odważnych słów i pewnych siebie gestów jakie wobec niego poczyniła. Nie potrafił rozgryźć jej źródła, nie wiedział czy brała się z niewielkiego doświadczenia na gruncie relacji damsko-męskich, czy może tak po prostu na niego reagowała, a jednak bez względu na przyczynę, dręczyło go głębokie przeczucie, że w jakiś sposób obdarłby ją z tego uroku, który dla niego stanowił nieodłączną część Emily Rowle. Bynajmniej nie widział w niej dziewczynki; nawet jeśli jej twarz wyglądała niewinnie, duże oczy, które zazwyczaj miały w sobie coś dziecięcego, patrzyły na niego w sposób, który zdawał się mieć moc odganiania niewygodnych wątpliwości. Była od niego młodsza, wiedział o tym, ale dzieliło ich przecież zaledwie kilka lat. Będąc w jej wieku, wszelkiej maści pierwsze razy dawno miał już za sobą.
Pozostawał mu też, rzecz jasna, wniosek, do którego doszedł w maju. Tamta myśl była racjonalna i powinien się jej trzymać, skoro i tak skrzywdził ją wtedy do takiego stopnia... już wtedy nie było mu łatwo jej odtrącić, a z każdym kolejnym dotykiem i słowem było to zadanie coraz trudniejsze, nieubłaganie zmierzające do granic niewykonywalnego.
Patrzył w górę jakby miało mu to w czymkolwiek pomóc; próbował ochłonąć choćby w niewielkim stopniu, lecz bliskość, której żadne z nich nie przerwało zdecydowanie mu to uniemożliwiała. Krople wody skapywały z mokrych kosmyków, spływały po gładko ogolonej twarzy, omijały zadartą uparcie brodę i na łeb na szyję pędziły po wyeksponowanej, rozgrzanej skórze, pod którą pulsowało przyspieszone tętno, by zginąć w mokrym do reszty materiale. Przełknął ślinę, bezwiednie gładząc kciukiem gładki fragment jej skóry, którego nie potrafił tak po prostu porzucić.
— Naprawdę tak uważasz? — odezwał się, wykrzywiając wargi w wyjątkowo kwaśnym uśmiechu. Bliskość do jakiej dopuścili najprawdopodobniej pozwalała jej przekonać się o tym w sposób, który nie pozostawiał miejsca na podobne wątpliwości i jasno mówił, że było to bezpodstawne oszczerstwo. Opuścił w końcu głowę, znajdując w sobie na tyle odwagi, by spojrzeć w błękitne oczy; nie spodobało mu się to, co w nich zobaczył. Zdjął rękę z jej pleców i palcem wskazującym uniósł jej podbródek, zmuszając do zadarcia głowy i tym samym spojrzenia mu prosto w oczy.
— Powiedz, że rzeczywiście tak sądzisz... że chcesz, że Leo nie namieszał Ci w głowie, a drink nie zrobił z mózgu sieczki. Że nie będziesz tego żałować i wypominać sobie następnego dnia.
A on? Żałowałby tego, czy nie?
Zadawał sobie to pytanie już od dawna.
Powrót do góry Go down


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 541
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 789
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptyCzw Lip 18 2019, 15:35

To wszystko było kompletnie pokręcone.
Czasami miała wrażenie, że żyje nieswoim życiem.  Miała takie spokojne, proste dzieciństwo. Bez matki, ale też bez większego zamieszania z tym związanego, bez trudnych relacji z ojcem, z normalnymi, zdrowymi kłótniami z braćmi. Potem poszła do Hogwartu i była zwykłą, ale całkiem dobrą uczennicą. Lubiła mugolskie gadżety, dyskusje na temat wolności, naukę zaklęć i rysunku w wolnym czasie. Najlepszego przyjaciela, w którym była zauroczona bez wzajemności, zaplanowaną karierę, pasję, którą kochała. Była najbardziej typową nastolatką na świecie, bez większych problemów, dramatów, cierpień.
Aż nagle, jak za jednym pstryknięciem, wpadła w jakąś inną, nieznaną jej rzeczywistość. Pierwszy raz obcowała z czarną magią, którą odczuła na własnej skórze, wpakowała się w przysięgę, która wisiała nad nią i realnie zagrażała jej życiu, chorą relację ze starszym facetem, który budził w niej ogromną niechęć, a jednocześnie w jakiś sposób ją do siebie przyciągał i nie wiedziała jak długo jeszcze będzie mogła zrzucać to na przypadek. Potem dowiedziała się o śmierci matki, o swojej nowej, nieznanej dotąd rodzinie. Prawdę mówiąc, była przerażona. Nie była na to wszystko przygotowana. Zawsze jej się wydawało, że jest twarda i że w razie czego poradzi sobie ze wszystkim bez mrugnięcia okiem. A kiedy życie rzeczywiście ją zweryfikowało, była jak dziecko we mgle, starając się zrozumieć otaczający ją świat.
Sama ściągała na siebie kłopoty. Zawsze kochała adrenalinę i życie w Hogwarcie było w pewien sposób niewystarczające. Ciągnęło ją do hazardu, do nielegalnych pojedynków, do tego wszystkiego, co wydawało jej się w pewien sposób kuszące i niedostępne tak po prostu. Nathaniel był właśnie taką osobą. Właściwie, był dla niej niemal symbolem wszystkich "błędów" jakie można popełnić, złych, nieodwracalnych decyzji. To właśnie sprawiało, że był tak atrakcyjny. Nie świetne ciało, fajna fryzura, głębokie spojrzenie, czy seksowny uśmiech. To były urocze dodatki, ale takich facetów po ulicy chodziła cała masa. Nie to wzmógł w niej drink wypity przez chłopaka. On po prostu odszukał w niej to dziwne przyciąganie, które, prawdę mówiąc miała już od dawna i wyciągnął je na zupełnie inny, absurdalny poziom. Sprawił, że fakty i rozsądek, które na co dzień dominowały nad tym wszystkim, przestały być dla niej istotne. Wbrew pozorom, na skutek napoju nie pojawiły się w niej jakieś obce, nieobecne dotąd emocje. To było wszystko to co już miała - po prostu zmanipulowane i przekręcone tak, że zachowywała się zupełnie inaczej niż na co dzień. Przecież dalej była sobą, wstydziła się, rumieniła, walczyła. Po prostu... inaczej.
Problem polegał na tym, że Emily nie chciała go zrozumieć. Gdzieś z tyłu głowy miała blokadę, która na to nie pozwalała. Nigdy nie wierzyła w czarno-biały świat, w podziały, w rozróżnienie na dobrych i złych ludzi. A teraz niczego tak bardzo nie pragnęła jak tego, żeby w końcu w to uwierzyć. Żeby Nate był negatywnym bohaterem w jej historii. Żeby mogła go nienawidzić, żeby móc dzięki temu poczuć ulgę. Oczywiście to nie mogło być takie proste, musiał uparcie mieszać jej w głowie, zasiewając te ziarno niepewności, które boleśnie w niej kiełkowało i nie pozwalało ruszyć dalej. Jeżeli była dla niego atrakcyjna, dlaczego nie łapał okazji? Ostatnim razem była pewna, że chciał ją po prostu skrzywdzić, ze znakomitym zresztą skutkiem. Teraz nie wiedziała już co ma o tym wszystkim myśleć. Czy na pewno do tego dążył? Czy to byłoby warte takiego panowania nad sobą?
- Dlaczego to robisz? Kompletnie cię nie rozumiem - szepnęła. Odpowiedź na jego pytania była oczywista, to nie wymagało komentarza. Chciała tylko wiedzieć, co jego to interesuje, co właściwie nim kieruje.
Powrót do góry Go down


Nathaniel Bloodworth
Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 760
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 579
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptyCzw Lip 18 2019, 22:34

Chciał oburzyć się, że przecież nie chciał niczego, czego sama nie zamierzała mu ofiarować. Miał unieść się dumą lub resztkami honoru, powiedzieć, że przecież nie zrobiłby niczego wbrew jej woli, bo taki układ go nie satysfakcjonuje.
W ostatniej chwili zorientował się jak bardzo kłóciłoby się to z obrazem siebie, jaki przedstawił jej w swoim mieszkaniu. To tamtego Nathaniela uważała za prawdziwego, mógł się o to założyć i wbrew wszelkim pokusom nie powinien wyprowadzać jej z błędu w jakim utkwiła. I tak by mu nie uwierzyła, jeśli miała w głowie choć odrobinę rozumu – a wbrew wszelkim żartom jakie sobie z niej urządzał wiedział, że miała go całkiem dużo – zmiarkowałaby się, że w którymś momencie musiał skłamać i bał się, że mogłaby wyciągnąć odpowiednie wnioski. Tak bardzo chciał wtedy, żeby go znienawidziła... z perspektywy czasu widział, że nie była to odpowiednia droga, ale nie miał możliwości cofnięcia swojej decyzji i musiał ponieść teraz jej konsekwencje, jakie by one nie były.
Gdyby jej – ich – nie zatrzymał, pewnie z czasem obdarzyłaby go jeszcze większą niechęcią, można by więc potraktować to jako sposób na osiągnięcie dawno zamierzonego celu... ale z jakiegoś powodu nie potrafił jej tego zrobić. Nie chciał – nie w taki sposób.
Pytając ją o zdanie, być może jakaś jego część naiwnie oczekiwała na słowa, które dałyby mu zielone światło. Zdołał ukryć rozczarowanie, był przyzwyczajony do skrywania nawet najintensywniejszych uczuć za maską obojętności, nie wiedział za to co ma zrobić ze świadomością, że ta dziwna emocja pojawiła się z tyłu jego głowy i, co gorsza, nie chciała stamtąd zniknąć. Zawiesił na jej wargach spojrzenie, z którego nie umiał wyzbyć się pożądania; jakże miałby móc tego dokonać, kiedy przepełniało go w każdym calu? Przez moment czuł jakby magiczna siła pchała go ku temu, by znów się nad nią pochylił i sięgnął tego, czego tak bardzo chciał. Żeby jej się oprzeć, musiał w końcu ją wypuścić. Wysunął dłoń z kieszeni jej spodni i wyswobodził się z jej bliskości, dobrowolnie stając w strumieniu chłodnej wody. Przynosiła mu trzeźwość myśli, choć nie była w stanie w pełni doprowadzić go do ładu; sam musiał tego dokonać.
— Bo jestem opiekunem i nie chcę mieć problemów przez dziewczynkę, która pożaliła się komuś bo następnego dnia zmieniła zdanie. — odpowiedział, z zamkniętymi oczyma wciąż stojąc pośród orzeźwiającego chłodu. — Nie chciałabyś na mnie donieść? Może nawet skłamać? Odegrałabyś się na mnie, to byłoby przecież warte wszystkiego.
Przemył twarz raz jeszcze i w końcu odważył się na nią spojrzeć.
Powrót do góry Go down


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 541
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 789
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptyCzw Lip 18 2019, 23:49

Kiedy się naprawdę odsunął, niemal fizycznie ją to zabolało. Dalej coś w niej krzyczało, żeby próbować, wznawiać próby, przysunąć się do niego i zaburzyć bliskość po raz kolejny. To musiało w końcu poskutkować. Na pewno istniał sposób, żeby go przekonać, złamać, zachęcić wystarczająco dobrze i umiejętnie. W pewnym momencie zaczęła odzyskiwać trochę rozsądku. Dalej chłopak wydawał jej się wybitnie atrakcyjny a cały ten dystans między nimi wyjątkowo męczący. Teraz jednak potrafiła przekonać samą siebie, że nie może tego kontynuować. Dotarło do niej, że stanowczo i wyraźnie ją odrzucił i najwyższy czas to zaakceptować i przełknąć gorycz porażki.
Czekała na jego odpowiedź i prawdę mówiąc, chciała usłyszeć zupełnie coś innego. Coś, czego przecież nie spodziewała się usłyszeć. A jednak, nie wiedzieć czemu, wydawało jej się, że chłopak przerwał z dziwnej i niezrozumiałej troski o nią. Chociaż teoretycznie nie chciała dopuszczać tej opcji, to jednak przeszło jej przez myśl, że miał w sobie na tyle dużo przyzwoitości, żeby nie wykorzystywać sytuacji w ten sposób. Na szczęście nie zawiódł jej. Po jego odpowiedzi dalej mogła się irytować i patrzeć na niego z niechęcią, bez większych przeszkód. W sumie, to ją powinno ucieszyć.
-Masz rację. Może powinnam skłamać? Właściwie, co mnie powstrzymuje? - spojrzała na niego. Mogłaby jeszcze bez większego problemu wygrać tę sytuację i to naprawdę pokazowo. - Właściwie, nikt by ci teraz nie uwierzył, nie? Pewnie nawet Leo i ta krukonka mieliby wątpliwości. Nie mówiąc o tych wszystkich ludziach, których mijaliśmy jak miałeś mnie przerzuconą przez ramię - zauważyła, zakładając ręce na piersi. - Raczej szybko straciłbyś okazję do zabawy w opiekuna. W ministerstwie pewnie też nie byliby zachwyceni. Merlin wie co robisz z podwładnymi - odgarnęła z twarzy irytujący kosmyk włosów. Wiedziała, że nie udałoby jej się na to zdobyć. Żałowała, że nie jest osobą, której taki ruch przyszedłby z łatwością. Zwłaszcza, że jemu by się to naprawdę należało. Namieszał jej w życiu tak bardzo, skrzywił ją, szantażował, upokorzył. Czemu ona nie miałaby mu zrobić pod górkę? Nie chodziło nawet o to, że teraz zbyt mocno miękły jej kolana w jego obecności, żeby zrobić cokolwiek przeciwko niemu. Wiedziała, że w normalnym stanie też nie ośmieliłaby się tego zrobić. Blefowała, ale jej kłamstwo nie było wcale tak oczywiste i widoczne, jak to bywało u Emily.
Powrót do góry Go down


Nathaniel Bloodworth
Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 760
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 579
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptyPią Lip 19 2019, 00:25

Udało mu się dopiąć swego, rozzłościć ją, znowu poniekąd do siebie zniechęcić, a przy tym chyba nie zranił jej tak silnie jak ostatnim razem. Dobrze wiedział, że jakkolwiek zachował się wobec niej najbardziej uczciwie jak tylko potrafił, wypowiedziane przez niego słowa zaburzą cały efekt; dokładnie o to mu zresztą chodziło, powinien zacierać ślady przyzwoitości, do której nie zamierzał się przyznawać. Powinien być z siebie zadowolony... skąd więc brało się to dziwne uczucie pustki paradoksalnie przygniatające jego barki ogromnym, choć niewidzialnym ciężarem.
„Świetna robota, Bloodworth, równowaga wszechświata została przywrócona. Możesz spać spokojnie, znowu cię nienawidzi”.
— Mhm. — mruknął, odgarniając mokre włosy, które przylepiły się do jego czoła i nieznośnie kapały na policzki, z trudem omijając gęste rzęsy. — Masz rację, nikt. Wiesz co, Rowle? Po prostu idź i to zrób. Jesteś na wygranej pozycji, masz asa w rękawie, sam Ci go właśnie w niego wetknąłem.
Jeśli już o rękawach mowa, po tych słowach odkleił od ciała mokry materiał koszulki i ściągnął ją, by umożliwić sobie obmycie ramion i pleców. O dziwo nie kryło się za tym nic więcej niż zwykła chęć odświeżenia się po upalnym dniu.
— Może poproś o wizytę z szefem departamentu przestrzegania prawa czarodziejów? To chyba Twój dobry znajomy, ucieszy się na Twój widok. W każdym razie jak już będziesz z kimś tam rozmawiać, nie zapomnij wspomnieć o tym, że pieprzę sekretarkę na dzień dobry, nie pytając jej nawet o zdanie. Mocno i bezlitośnie, rzecz jasna. Na do widzenia zresztą też, co Ci szkodzi, nadajmy tej historii nieco pikanterii. — na sam koniec podstawił pod strumień wody samą koszulkę, a kiedy uznał, że wypłukała się choć odrobinę, wystąpił spod wodospadu i wyżął ją mocno.
— Dlaczego mówisz mi o tym, zamiast po prostu to zrobić? Liczysz na to, że Cię zatrzymam? Ależ skąd, chętnie zobaczę w jaki sposób torujesz sobie drogę do zwycięstwa. O tym jak Cię przeleciałem zamierzasz opowiedzieć im ze szczegółami? Zawrzesz skrywane od dawna fantazje?
Rozejrzał się dookoła i wypatrzył skalną półkę usytuowaną na tyle nisko, że mógł na nią wejść bez większego wysiłku. Usiadł tam i wyciągnął z mokrej kieszeni papierośnicę, która dzięki nałożonym na nią zaklęciu nie przepuszczała wody; zaledwie chwilę później popalał już papierosa.
Powrót do góry Go down


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 541
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 789
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptyPią Lip 19 2019, 01:47

Niezależnie od tego jakie miał motywy, zdjęcie koszulki nie pomagało Emily nad sobą panować. Jednak dalej wszystko było wzmożone na skutek działania dziwnego napoju i chociaż względnie zaczynała nad tym panować, to nie przychodziło jej to tak łatwo i najdrobniejszy gest mógł ją rozproszyć. A Nate wykonywał takich gestów całą masę. Ciągle na niego zerkała i w jej spojrzeniu niewiele się zmieniło. Za to przynajmniej trzymała ręce przy sobie i była z tego powodu naprawdę zadowolona. Słuchała go w milczeniu. Denerwowało ją to, jak dobrze zdawał sobie sprawę z tego, że tego nie zrobi. A przecież nawet nie miał okazji poznać jej tak dobrze. W takim razie, dlaczego to było takie oczywiste? Nie rozumiała, czemu nie może nauczyć się chociaż udawać silniejszej i bardziej zdecydowanej, niż jest w rzeczywistości. Chciała się na nim zemścić. Ta myśl przebiegła jej przez głowę nie raz. Przewracając się z boku na bok w czasie bezsennej nocy, myślała właśnie o tym, że nie powinna tego wszystkiego tak zostawiać. Powinna odbić piłeczkę, wykonać jakiś ruch, pokazać, że to co zrobił nie może pozostać bez konsekwencji. Przede wszystkim, że ona nie pozwala sobie na takie rzeczy  i że umie się bronić, choćby po czasie. Skoro w bezpośredniej konfrontacji górował nad nią z oczywistych względów, mogła chociaż pokusić się o coś zaplanowanego na chłodno, na ruch wykonany z bezpiecznej odległości.
Zacisnęła tylko usta w milczeniu i spojrzała na niego zła, po całym tym wywodzie, w czasie którego tylko krzywiła się lekko.
- Ta pewność siebie, kiedyś cię zgubi - spojrzała na niego. - Wydaje ci się, że wybrniesz z każdej sytuacji. Tak, masz rację, nie zrobię tego. Nie byłabym w stanie. Zadowolony? Jak myślisz, ile razy to się uda? Może nie jestem zdolna do zemsty, może jeszcze nie jestem zdolna, ale co jeżeli trafiłbyś na kogoś, kto nie miałby oporów? Kto faktycznie dążyłby do tego, żeby cię pogrążyć? Z resztą, skąd wiesz, że z czasem nie stanę się taką osobą. Nie mogę zdradzić treści przysięgi. Za to mogłabym dolać ci veritaserum do drinka i po prostu zapytać o to w obecności innych. Tak, mówię ci o tym, bo tego nie zrobię. Ale dlaczego ani trochę nie martwi cię świadomość, że mogłabym? Zamiast tego wolisz się nabijać? Tak bardzo bezkarny się czujesz?
Patrzyła na niego dość odważnie, nie uciekając wzrokiem i starając się nie załamywać głosu. Dopiero teraz do niej dotarło, że faktycznie mogła to zrobić. Przysięga zmuszała ją do milczenia, a ona rozpaczliwie szukała rozwiązania jak ją unieaktualnić. Tylko po co? Wcale nie chciała, żeby sekret Nate'a wyszedł na światło dzienne. Gdyby tego chciała, dążyłaby do tego w inny sposób. Ta tajemnica nie ciążyła jej dlatego, że chciała ją zdradzić, tylko dlatego, że była od niej uzależniona. Nie miała wolnej woli. Bała się, że powie za dużo. Gdyby tak po prostu, poprosił ją wtedy o milczenie, wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej.
Powrót do góry Go down


Nathaniel Bloodworth
Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 760
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 579
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptyPią Lip 19 2019, 02:36

To nie była nawet kwestia tego, że tak bardzo nie umiała kłamać, nawet jeśli niewątpliwie uważał to za jej cechę. Przecież to właśnie dostrzegł na samym początku ich znajomości – że jej twarz jest jak otwarta księga i wyraża każdą emocję jaką tylko odczuwała. W istocie nie poznał jej w taki sposób, w jaki zwykli to robić normalni ludzie: poznał ją znacznie lepiej, bo widział ją w sytuacjach podbramkowych. Kiedy, jeśli nie w takich momentach, ludzie zwykli okazywać swoją prawdziwą twarz? Oczywiście w pewnym sensie strzelał na oślep, licząc, że nie pomylił się aż tak bardzo, ale mimo wszystko czuł, że nie byłaby skłonna do czynienia podobnych głupot. Lubił obserwować innych ludzi, a trzeba przyznać, że do przyglądania się jej zachowaniu miał wybitnie dużo okazji – więcej niż przypuszczał i więcej niż by chciał.
Miał zgoła odmienne spojrzenie na tę sprawę. Nie uważał, by pewność siebie miała go zgubić, a wręcz przeciwnie – właśnie ratowała mu tyłek. Gdyby okazał słabość, gdyby słowem albo gestem pokazał jej, że jest w stanie wzbudzić w nim niepokój, gdyby poprosił ją o zachowanie rozsądku, jedynie podbudowałby jej pewność siebie i podsycił apetyt na zyskanie nad nim władzy. Oczywiście ryzykował tym samym, że kpinami obudzi w niej przekorę i nie miał żadnej pewności, że wyczuje moment, w którym należy przestać. Było to na swój sposób interesujące, porównywalne do hazardu uczucie.
— Powiem Ci dlaczego myślę, że nie staniesz się taką osobą — odpowiedział po chwili namysłu i zaciągnął się papierosowym dymem. Dokończył dopiero w chwili kiedy ze spokojem wypuścił białą chmurkę w powietrze. — Bo nie wierzę, że mogłabyś chcieć nią być. Miałabyś chcieć zniżyć się do mojego poziomu? Gdybyś przestała być taka święta, jak miałabyś móc dalej patrzeć na mnie jak na zło konieczne? Nie sądzę żebyś umiała odmówić sobie tej przyjemności.
Zsunął nogi poza krawędź półki tak, że zwisały teraz swobodnie i podparł się ręką, wystawiając się na ciepłe promienie słońca, które zmierzało ku zachodowi. Strzepnął popiół z zamyśloną miną. Minęła dłuższa chwila nim na nowo podjął temat; minę miał raczej poważną, wyrażającą zainteresowanie – odsunięcie się od niej na większą odległość pomogło mu ostatecznie dojść ze sobą do ładu.
— Ty chyba naprawdę myślisz, że niczym się nie martwię, hm? — zagadnął ją, szczerze ciekaw odpowiedzi — a co jeśli powiem Ci, że to tylko Twoje pobożne życzenie, takie samo jak moje co do tego, że nie skorzystasz z możliwości, którą masz? Może widzisz tylko to, co chcesz widzieć? albo gorzej... to, co ja pozwalam Ci zobaczyć? Nie jestem maszyną, Rowle, bez względu na to jak bardzo chciałabyś w to wierzyć.
Powrót do góry Go down


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 541
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 789
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptyPią Lip 19 2019, 14:16

Starała się skupić na rozmowie, a nie na wszystkich rozpraszaczach, które cały czas ją rozbijały. Wiedziała, że najrozsądniejszą opcją byłoby teraz odejść jak najdalej stąd i unikać chłopaka do momentu, kiedy nie wróci do siebie. Miała nadzieje, że ten stan nie będzie utrzymywał się również w nocy, bo jednak chciałaby usnąć we własnym namiocie, w którym była skazana na dość dużą bliskość chłopaka. Powoli zaczynało do niej docierać, co właściwie zrobiła przy barze i przestała uważać to za takie nieistotne. Wolała nawet się nie zastanawiać nad tym, co pomyślała o niej ta obca krukonka, nie mówiąc już o Leo. Poczuła się tym naprawdę zażenowana i przez najbliższy czas wolałaby unikać ich obecności.
Częściowo miał rację. Co ciekawe, starała się przekonać siebie, że właśnie taka by chciała być. Zniżyć się do tego poziomu i przestać być już ofiarą, nawet za cenę moralności, która po tym wszystkim wydawała jej się niewiele warta. Co z tego, że mogła patrzeć na niego oceniająco? To on wygrywał, a ona dawała się nokautować bez żadnej reakcji. Chciała to odwrócić, a jednocześnie, nie umiała się na to zdobyć. Coś ją hamowało. Miała w sobie blokadę, która nie pozwalała jej zachować się w ten sposób, co nie znaczy, że się z tego cieszyła. To nie sprawiało, że czuła się lepiej we własnej skórze, czasami wręcz przeciwnie.
- Nie uważam się za świętą. Wydaje ci się, że chcę taka być? - spojrzała na niego. - Że czuje się lepiej, bo co, bo odnoszę moralne zwycięstwo? Może masz mnie za naiwną i głupią, ale uwierz, dobrze wiem, że to jest nic nie znaczy. Niczego mi nie zwraca. Nie chce być słaba i nie chce zawsze czuć się, jakbym była w pozycji ofiary. To nie sprawia, że czuje się lepiej, w sumie jest dokładnie odwrotnie. To teraz nie mogę na siebie patrzeć w lustrze. Pomyśl przez chwilę, jakbyś się czuł, jakbyś był na moim miejscu. To może dość drastyczny przypadek, bo twoje ego już w ogóle by tego nie zniosło - zaskoczyła ją szczerość, na którą się zdobyła, zwłaszcza, że to nie było coś, do czego miała ochotę się przy nim przyznawać. Nie wiedziała, skąd w niej ta nagła otwartość i doszła do wniosku, że mogła nad tym minimalnie zapanować. Zwłaszcza, że wypiła tylko jednego drinka, więc niewiele mogła zwalić na alkohol.
- Nie myślę, że jesteś maszyną, ale nie oszukujmy się, ogromną delikatnością to się raczej nie cechujesz - zauważyła i sama również ochlapała się trochę wodą, bo dalej stała w pełnym słońcu. Zazdrościła mu tego. Domyślała się, że wiele z tego wszystkiego to była maska, ale nadal chciałaby tak umiejętnie ją zakładać. Może wtedy nie byłoby tak łatwo jej skrzywdzić.
Powrót do góry Go down


Nathaniel Bloodworth
Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 760
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 579
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptySob Lip 20 2019, 02:33

Na jej pytanie wzruszył ramionami, nie próbując nawet dociec czy nie było ono przypadkiem retoryczne. Po prawdzie nie rozumiał jej pod tym względem – głównie tym, choć nie tylko – z jednej strony wydawała mu się bowiem być świętoszkowata, z drugiej zaś swoim zachowaniem zdawała się niejednokrotnie temu zaprzeczać. Wiodła go na pokuszenie, brała udział w nielegalnych pojedynkach i akcjach w Ministerstwie, przejawiała wszelkie cechy właściwe hazardzistce. Nie musiał wnikać głęboko, by dostrzec w niej coś zadziornego, a mimo to jej całokształt postrzegał jako grzeczny, by nie powiedzieć – ugrzeczniony. Może na siłę wyciągał z jej obrazu te cechy, które na to wskazywało, ignorując to, co wskazywało na to, że pod wieloma względami jest podobna do niego?
Ba, może sama robiła dokładnie to samo?
— Nie umiem być ofiarą — podsumował ją dobitnie, nie wywyższając się ani nie kpiąc. Było to stwierdzenie tak oczywiste i nieironiczne, że trudno było się na nie oburzać. Mówił szczerze – nie potrafił pozwolić na to, by traktowano go w sposób, w jaki ona była traktowana. Być może stąd brała się ta pewność siebie? Może była zabezpieczeniem uniemożliwiającym zniżenie go do parteru? Szczerze mówiąc, nie chciał wnikać aż tak daleko wgłąb samego siebie; lubił obserwować innych ludzi, natomiast samemu sobie wolał pozostawić kilka niewiadomych, które umożliwiały mu wszelkiej maści wybryki.
To wydawało się łatwe: po prostu mówisz, że nie nadajesz się do roli ofiary, więc nią nie jesteś; w rzeczywistości wiązało się to zaś z ogromną pracą nad samym sobą. Był pewien, że i ona mogłaby się tego nauczyć, nie potrafił jednak zdecydować, czy powinien jej to uświadamiać. Jakaś jej część chciała jej pomóc, ale resztki zdrowego rozsądku podpowiadały, że nie w jego interesie jest, aby rosła w siłę. Potrafił dostrzec co należałoby zmienić, aby stała się prawdziwie godnym rywalem w niesprawiedliwym świecie ważnych rodów... ale po co miałby to robić, skoro łatwiej byłoby podkopać jej pewność siebie?
Zaskoczyła go jej szczerość, choć nie pozwolił sobie tego okazać. Nie chciał doprowadzić jej do momentu, gdy trudno było patrzeć jej na samą siebie... nigdy nie miał takiego zamiaru, a mimo wszystko do tego właśnie doprowadził. Niszczył ją już od miesięcy i pozostawało mu tylko pytać samego siebie, czy dalsze ich spotkania mają tyleż destrukcyjny wpływ co dotychczasowe. Wystarczająco skopał jej już życie, do jasnej cholery. Miała osiemnaście czy ile tam lat, a wisiało nad nią brzemię większe niż którykolwiek z jej rówieśników mogło sobie wyobrazić. Właściwie... pod tym względem byli niemal identyczni, prawda? Był dokładnie w jej wieku w chwili gdy zawaliło się jego życie. Co za gorzki paradoks.
— Dlaczego? Bo zmusiłem Cię do tej pieprzonej przysięgi? – odpowiedział pytaniem na jej zarzut. Potrafił być delikatny, ba, wielokrotnie jej to okazał. Nie dostrzegała tego, to jasne; pewnie nie powinien jej za to winić, ale mimo wszystko odezwała się w nim złość. Dopalił papierosa, założył wilgotną, wymiętą koszulkę i zeskoczył ze skalnej półki. — Nie będę próbować Cię przekonywać. A teraz chodźmy stąd, robi się ciemno, a noce w tym przeklętym miejscu są podobno cholernie zimne. Jeśli w dupie masz moje zdanie, to potraktuj to jako zalecenie opiekuna. — poczekał aż dziewczyna zwróci się ku wyjścia i ruszył zaraz za nią. Nie musieli iść przy sobie, nie musieli nawet rozmawiać, ale planował być w pobliżu dopóki nie trafi bezpiecznie do namiotu. Kiedy przedzierali się przez zarośla, tchnęłą go myśl.
— Pamiętasz o whisky i fajkach, który mi obiecałaś? Tutaj przydadzą się bardziej niż kiedykolwiek dotąd.

| z/t x2
Powrót do góry Go down


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 541
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 789
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptySob Lip 20 2019, 02:36

Jeżeli miała jeszcze jakiekolwiek wątpliwości à propos swoich autodestrukcyjnych skłonności, dzisiaj absolutnie powinna się ich pozbyć. Przyjście tu z butelką whisky i paczką papierosów (o których swoją drogą na początku zapomniała i musiała odkupić od jakichś podejrzanych tubylców) o umówionej wcześniej z Natem godzinie nie było ani mądre, ani rozsądne, ani nawet w jakikolwiek sposób wytłumaczalne. Powoli zaczynała dochodzić do wniosku, że jest z nią coś mocno nie tak. Tak czy inaczej, zgodnie z obietnicą, zamierzała wypić z nim przyniesiony alkohol i może nawet coś zapalić. Tego drugiego nie była taka pewna, bo ostatni raz ją dość drastycznie zniechęcił. Zresztą, nie widziała w tym wszystkim zbyt dużo sensu. Nie było to ani smaczne, ani przyjemne, więc po co w ogóle się starać?
Nie przepadała za letnimi ubraniami, ale w końcu wydobyła ze swojej walizki luźną spódniczkę i bluzkę na ramiączkach, której pierwotnie nie zamierzała nawet używać. Upały zaczynały ją przerastać i chyba trzeba było pogodzić się z tym, że to po prostu nie jest pogoda na długie spodnie, ani nawet na ołówkowe spódnice. Nie wspominając o koszulach i zabudowanych dekoltach, musiała to zostawić na powrót do Anglii, teraz trzeba było się wpasować w klimat, czy tego chciała, czy nie. Usiadła na jednym z kamieni i upiła łyka prosto z gwinta, zanim jeszcze chłopak do niej dołączył. Co jak co, ale mała zaprawa przed spotkaniem z nim nie powinna zaszkodzić.
Zerkała na niego, kiedy w końcu dotarł. Podała mu butelkę.
- Muszę mieć w sobie coś z gryfonki, skoro naprawdę tu jestem i po prostu nie olałam tego zwrotu przysługi - pokręciła głową, bo nie uważała się wcale za szalenie honorową osobą, nie czuła też, że jest mu cokolwiek winna, a jednak faktycznie, zgodnie z umową, zjawiła się na miejscu.
Powrót do góry Go down


Nathaniel Bloodworth
Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 760
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 579
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptySob Lip 20 2019, 03:13

Wielu powiedziałoby, że upadł na głowę, przybywając na uzgodnione miejsce spotkania; ba, sam też tak o sobie myślał. Kiedy proponował jej ten układ, był zaspany i marudny, i z pewnością nie myślał wystarczająco trzeźwo, by rozważyć wszystkie „za” i „przeciw”. Teraz w życiu nie wyszedłby z podobnym pomysłem – ba, nie przystałby na coś takiego nawet gdyby był to tylko jej pomysł. Nie chodziło tylko o to, że z dnia na dzień stał się jej opiekunem i teoretycznie powinien dbać o to, by nie miała dostępu do tego typu używek (a przede wszystkim nie powinien zmuszać jej do ich zakupu), ale i o sytuację, która ostatnio miała miejsce. Po tym jak ostatnio niemalże go skusiła, powinien ją od siebie odizolować, a tymczasem godził się... nie, z niemałym zadowoleniem przystawał na jej propozycję, uznając, że nawet jeśli nie jest właściwa, może być źródłem rozrywki, a nikt przecież nie musi o nim wiedzieć.
O możliwych minusach tej decyzji pomyślał dopiero w chwili kiedy nogi niosły go już w stronę wodospadu; dlaczego nie potrafił się powstrzymać? Czemu nie mógł dać jej spokoju i pozwolić na to, by dała spokój jemu? Czy kiedykolwiek znajdzie odpowiedź na to pytanie?
Nie liczyły się jednak pobudki, a fakt, że przy wodospadzie zjawił się kilka chwil po niej. Miał po drodze kilka spraw do załatwienia – musiał upewnić się, że nic nie będzie mu dziś przeszkadzać w krótkotrwałym zniknięciu z obozowiska; nie chciał przejmować się dziś swoimi obowiązkami. Choć nie miał planów co do wspólnego wypicia obiecanej mu butelki, czuł, że lepiej zapewnić dziś sobie wolny dzień i możliwość zupełnego relaksu. Przedarł się przez zarośla i odszukał ją wzrokiem. Odnalazł w sobie zaskoczenie kiedy ją zauważył... chyba do samego końca nie dowierzał, że mogłaby na to przystać.
— Na pewno nie Krukonki — powiedział z rozbawieniem kiedy podszedł do niej i przyjrzał jej się z uśmiechem błąkającym się w kącikach ust. Miał na sobie białą koszulę z podwiniętymi do łokci mankietami, wpuszczoną w jasnoniebieskie dżinsy, których podwinięte nogawki sięgały ponad kostkę. Wyglądał luźno, choć bez wątpienia elegancko.
— Tam będzie nam wygodniej — to mówiąc, wskazał na skalną półkę, na której ostatnio się usadowił. Nie była wysoka, ale za to na tyle szeroka, by mogli bez trudu się na niej rozsiąść; no i z pewnością stanowiła wygodniejsze siedzisko niż kamienie. Wdrapał się na nią tak jak ostatnim razem i wyciągnął do dziewczyny rękę, by pomóc jej się na nią dostać.
— Też myślałem, że to olejesz, chociaż nie ukrywam, że byłbym zawiedziony. Przestałaś się już dąsać? — to, że unikali się jak mogli przez ostatnie dwa dni nie podlegało żadnym wątpliwościom. On wciąż nie czuł się zbyt pewnie w jej towarzystwie i wolał skupić swoją uwagę na miejscowych kobietach, ona zaś... cholera wie co siedziało w jej głowie, przypuszczał, że była zawstydzona tym co się wtedy wydarzyło; może trochę obrażona? Szybko dowiedział się, że tutejsze drinki rzeczywiście doprawiane są w specyficzny sposób i choć nie wiadomo było w jaki dokładnie sposób działały wywierały wpływ na zachowanie i odczucia osób, które je piły.
— Wypijesz ze mną całą? Do dna?
Powrót do góry Go down


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 541
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 789
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptySob Lip 20 2019, 03:32

Chciała zapomnieć o tamtym wieczorze. Zresztą, właśnie taki miała zamiar. Zero rozpamiętywania, zagłębiania się w tę sytuację i obwiniania się. Co prawda robiła to przez pierwszą dobę, ale potem postarała się jak mogła, żeby odciąć od siebie te natrętne myśli. Oczywiście ciągłe wpadanie na mężczyznę nie pomagało, zwłaszcza, że nawet jeśli unikali się przez cały dzień, koniec końców każdego wieczora kończyli w jednym namiocie. Jedyne co ją pocieszało to to, że dzięki temu miała szansę wcześniej się z tym oswoić. Po prostu nie było sensu się zadręczać. Była pewna, że wszystkie te wydarzenia były sprowokowane drinkiem i cieszyła się, że chociaż on miał na tyle dużo rozsądku, żeby to przerwać. Mimo wszystko, gdzieś pod lawiną oskarżeń czuła, że miał dobre intencje i uratował jej tego wieczora tyłek.
Posłuchała jego propozycji i przy jego pomocy wspięła się na miejsce, które faktycznie wydawało się być wygodniejsze. Jeśli mieli opróżnić te butelkę, musieli tu trochę posiedzieć.
- Zależy jak definiujesz dąsanie się, ale jeśli chodzi o pierwszy wieczór, to nigdy się nie wydarzył, więc nie ma czego roztrząsać - zarządziła, dając mu do zrozumienia, że nie chce słyszeć jakichkolwiek wzmianek na ten temat. Nie wiedziała, czy jej posłucha, ale miała nadzieje, że chociaż raz okaże te odrobinę współczucia i daruje sobie komentarze. - Skoro to zaszło tak daleko, że już tu jestem, to tak, dopije do końca, umowa to umowa - kiwnęła głową. Dopiero zaczęło do niej docierać, że istniała spora różnica między jego tolerancją na alkohol, a jej. Jeżeli będą brać na zmianę po łyku, to musi się skończyć fatalnie dla Emily. Bardzo, ale to bardzo nie chciała znowu tracić nad sobą kontroli. - Tylko co, będziemy tak siedzieć i pić? Może w coś pogramy? W nigdy nie? O ile nie jesteś jeszcze za stary na takie rzeczy - podsunęła, nie bez powodu proponując właśnie tę rozrywkę. Spodziewała się, że to w dużej mierze on dzięki temu opróżni butelkę. Była pewna, że miał ogromną przewagę w rzeczach, które już zdarzyło mu się robić.
Powrót do góry Go down


Nathaniel Bloodworth
Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 760
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 579
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptySob Lip 20 2019, 03:54

Ocalił jej tyłek dosłownie i w przenośni, choć ani myślał uważać się za bohatera. I to nie było do niego podobne, bo przecież wcześniej nie zwykł umniejszać swoim zasługom i wykorzystywał każdą możliwą okazję, aby stanąć w „blasku reflektorów”. Ostatnio wiele decyzji podejmował wbrew temu, co sam o sobie sądził...
Z drugiej strony jakaś jego część uważała, że nie było się czym chlubić; ot, nie pozwolił napalonej nastolatce dać ujścia swoim żądzom w momencie kiedy dokładnie tego wymagał od niego regulamin – wielkie mu co. W gruncie rzeczy nie miał się wcale czym chwalić, wręcz przeciwnie... to, że był to wyjątek i powód do dumy nie świadczył o nim zbyt dobrze. Starał się tym nie przejmować i jak zwykle szło mu to dość dobrze. Może miała rację, że nie martwił się zbyt wiele? Może niepotrzebnie się obruszył?
Skinął głową, zgadzając się z tym, że lepiej było zapomnieć o wszystkim co wydarzyło się pierwszego dnia. Jemu też było to na rękę, przecież nie zachował należytej kontroli i nie przytrzymał jej na odpowiedni dystans. Nie było mu specjalnie wstyd, choć niewątpliwie żałował. Gdyby to była jakakolwiek inna dziewczyna... ale nie, to musiała być cholerna Rowle, ze swoimi niewinnymi oczyma i ustami, które – choć w budzący pożądanie sposób pełne – zwykły krzywić się na jego widok.
Dziś przymykał oko na jej miny, nie zwracał uwagi na to, czy je stroiła. Poniekąd obiecał sobie, że jest to ostatnie spotkanie, do którego doprowadził własnoręcznie. Nie mógł uniknąć spotkań w kamienicy czy mieszkaniu, ale mógł w końcu przestać je prowokować. Należało w końcu to zrobić...
— Zagrajmy. Zawsze musimy w coś pogrywać. — stwierdził bez goryczy, choć jego słowa mogły być odbierane dwojako. Niewątpliwą prawdą było to, że prowadzili wieczną grę i nieważne czy był to dureń, czy ich prywatne potyczki – ktoś w końcu przegrywał. Zazwyczaj ona. W porównaniu z tym wszystkim co działo się między nimi do tej pory, zaproponowana przez nią gra wydawała się nieszkodliwa. Bo i co mogło się stać? Mogła poznać jego sekret? Już go znała. Mogła poznać... jego? Wątpił, by mogła zadać odpowiednie pytanie.
— Zdajesz sobie sprawę z tego, że skończyłem studia rok temu? — mruknął, niepocieszony jej komentarzem. — No, może dwa. Nie jestem stary, Rowle. I wiesz co? — podniósł na nią zielone spojrzenie. Miał dobry humor, w oczach igrały mu wesołe iskierki. Wziął od niej butelkę i postawił ją między nimi, siadając po turecku. Zaciekawiony, nie dostrzegł podstępu. — Nigdy nie chciałem całować się z osobą tej samej płci — zaczął od najbardziej typowego, szczeniackiego stwierdzenia, oczywiście ani myśląc sięgnąć po butelkę.
Powrót do góry Go down


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 541
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 789
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptySob Lip 20 2019, 04:15

To prawda, ciągle w coś grali i Emily zawsze kończyła na straconej pozycji, nawet jeżeli miała jakąś mała wygraną na wyciągnięcie ręki. Może to była kwestia wprawy? Miała nadzieje, że kiedyś to wszystko obróci się minimalnie na jej stronę i nauczy się celować trochę lepiej, niż do tej pory. Oczywiście najchętniej również założyłaby, że to ich ostatnie tego typu spotkanie, ale nie wiedziała ile jeszcze jest w stanie się oszukiwać. Póki co, jeszcze ani razu nie udało jej się spełnić tych zapewnień. Natomiast dalej liczyła na to, że przy każdym kolejnym ich spotkaniu będzie bardziej nad sobą panować - nad zachowaniem, mimiką, gestam. A przede wszystkim, przestanie dawać się łatwo prowokować.
Z drugiej strony, czasami to ona prowokowała. Tak było niewątpliwie teraz, zaproponowała grę, która była w pewien sposób ryzykowna. Co prawda Nate był w niej na straconej pozycji, ale on raczej żadnego wyznania by się nie wstydził. Jej też nie przychodziło do głowy pytanie, które miałoby jej się nie spodobać, ale powinna się już nauczyć, że w przypadku takich gier, zakończenie może być zupełnie inne, niż się spodziewa.
- No właśnie, dwa lata po studiach. Dokładnie o tym mówię - różnica wieku co prawda nie była ogromna, ale w ich przypadku, nie dało się ukryć, że znacząca. Ona dopiero zaczynała studia, on już je skończył. Całe życie studenckie było przed nią, a to mogło być całkiem sporo nowych doświadczeń.
Udało mu się zagiąć ją pierwszym pytaniem. Gdyby zapytał o fakt dokonany, nie byłoby problemu, bo chociaż nie raz zwróciła uwagę na atrakcyjną dziewczynę, to nigdy faktycznie nie przystąpiła do działania. Widocznie domyślił się, że to było zbyt mało prawdopodobne jak na Emily i skonstruował wypowiedź tak, żeby miała większe szansę sięgnąć po butelkę. Tak właśnie się stało, pokręciła głową i upiła porządnego łyka. Nie wstydziła się tego, ale dziwnie było to przyznawać przy chłopaku. - Dobra, moja kolej - zawahała się, bo w jego przypadku wiele pytań było zbyt oczywistych, żeby je zadać. - Nigdy nie spałam z nikim - (jeśli chodzi o Emily, mogłaby na tym skończyć) - kogo imienia w tej chwili nie pamiętam - spojrzała na niego, całkiem ciekawa odpowiedzi. Nie była głupia, domyślała się, że dziewczyn było dużo i często to były przypadkowe znajomości, ale zastanawiała się, jak duża jest skala "problemu".
Powrót do góry Go down


Nathaniel Bloodworth
Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 760
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 579
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptySob Lip 20 2019, 04:38

Oboje chcieliby dać temu spokój i oboje nie potrafili. Bo czy rzeczywiście można było mówić o złośliwym losie, w momencie kiedy sami przerzucali się co zgubniejszymi pomysłami na zajęcie wolnego czasu? Jasne, żadne z nich nie planowało wielu ze spotkań, do których doszło, ale jakikolwiek z gier jakie zdążyli ze sobą rozegrać nie było wynikiem przypadku, a ich lekkomyślnością... no i umiłowaniem ryzyka. Tym przede wszystkim. Oboje mieli z siebie coś z hazardzisty i nie potrafili tak po prostu odpuścić. Sam fakt podjęcia gry był nierzadko ważniejszy niż sama wygrana. Ona ryzykowała, bo stanowił dla niej niebezpieczeństwo on ryzykował... cóż, właściwie z tego samego powodu. Miał w sobie pewien dysonans, bo chciał ją chronić, a jednocześnie nieustannie pakował ją w coraz to gorsze kłopoty. Ale dość o tym, na Merlina; mieli ładne popołudnie i interesujący pomysł na spędzenie wspólnego wieczoru. Chciał choć raz przestać się zadręczać... zwłaszcza że miał to być ten słynny ostatni raz.
— Po siódmej klasie czas leci szybciej — nieznacznie wzruszył ramionami, samemu również bardzo chcąc w to wierzyć. Nie czuł się stary, choć wiedział, że bywał zmęczony życiem jak niejeden czterdziestolatek. Był mężczyzną w sile wieku – ba, mężczyzną, którego siła wieku dopiero się rozpoczynała; był młody, przystojny, zamożny, a w pracy odniósł już pewien sukces. Nie powinno go interesować zdanie małolaty, która tyle co napisała owutemy.
Śledził jej twarz tuż po tym kiedy zadał pytanie; śledził ją i w momencie gdy przykładała do kształtnych warg butelkę alkoholu. Był z siebie zadowolony, bo udało mu się zadać pierwszy „cios”, samemu pozostając bez skazy. Na jej pytanie bez wahania sięgnął po butelkę i pociągnął z niej mocno.
— Sama powiedziałaś, że jestem stary, ledwie pamiętam szkołę — powiedział, chociaż bardziej w roli żartu, aniżeli faktycznej próby wybielenia się. Nie pamiętał imion większości ludzi z Riverside, choć jego życie towarzyskie nie było bynajmniej ubogie. To był trudny czas i nijak go wtedy nie obchodzili. Zresztą... teraz również mu się to zdarzało. Nie zamierzał ukrywać, że zdarzało mu się wcale nie pytać o imię, jeśli nie było takiej potrzeby, choć nie przyznał jej się do tego na głos.
— Nigdy z nikim nie spałem — powiedział nim odstawił butelkę na miejsce między nimi. Pociągnął z butelki i dopiero wówczas odstawił ją na miejsce. Ta kwestia nurtowała go od kilku dni i był gotów nieco się poświęcić, aby wydobyć z niej odpowiedź.
Powrót do góry Go down


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 541
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 789
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptySob Lip 20 2019, 14:27

Prawdę mówiąc, potrzebowała dobrej zabawy. Trochę ironiczne było to, że wybrała sobie do niej akurat takie towarzystwo. Z drugiej strony, byli na wakacjach, z daleka od Anglii i problemów, które tam czekały. Może powinni po prostu odłożyć to na bok. Jej grono znajomych w ostatnim czasie jeszcze bardziej się zawęziło. Nie uważała się za szczególnie atrakcyjne towarzystwo, często była niemiła i przygnębiona, nie miała nastroju do poznawania ludzi. Stawała się coraz bardziej zamknięta w sobie i nie wiedziała, czy jej się to podoba. Nigdy nie była specjalnie hej do przodu, ale potrafiła być naprawdę miła i towarzyska. Rzadko budowała poważniejsze relacje, nawet w tym przyjacielskim sensie, ale te luźne i miłe znajomości nie przychodziły jej z dużą trudnością. Było coraz gorzej, a prawdę mówiąc, nie chciała spędzić swoich studiów w bibliotece w poszukiwaniu odpowiedzi na te same pytania, odpowiedzi, które pewnie i tak nie istniały. Powinna znaleźć sobie jakieś koleżanki (z tym u niej zawsze było ciężko) i zacząć się dobrze bawić. To mogła być dobra próba.
Nie sądziła, że zada to pytanie i naprawdę nie chciała go słyszeć. Oczywiście, nie napiła się. Nie podobało jej się to, jaką informację właśnie otrzymał. Był pierwszym facetem, z którym niemal zaszła tak daleko. Dwa razy byli od tego tylko o włos. Jej niewinność była pewnie dla niego niewyobrażalna. Ciekawe co by powiedział, jakby dowiedział się, że ich pierwszy pocałunek, był jej drugim w życiu. Nawet nie drugim facetem, z którym się całowała - po prostu drugim pocałunkiem. Na szczęście była pewna, że tego się nigdy nie dowie i nie zrozumie, jak delikatna to była dla niej kwestia.
- Nigdy nie byłam w nikim naprawdę zakochana - powiedziała, kiedy minęło odpowiednio dużo czasu, żeby chłopak przekonał się, że po poprzednim stwierdzeniu ona nie sięgnie po butelkę. Teraz również jej nie tknęła i spojrzała na niego. Była tym szczerze zainteresowana. Zawsze dla niego wszystko było zabawą, czy jednak kiedyś kogoś kochał naprawdę?
Powrót do góry Go down


Nathaniel Bloodworth
Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 760
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 579
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptySob Lip 20 2019, 20:42

Luźna, radosna atmosfera wakacji i odcięta od świata (a co za tym idzie, także codziennych problemów) Sahara pozwalała im na większą swobodę; może nawet momentami zapominali dlaczego tak bardzo chcieli od siebie stronić i jak duża była skala zniszczeń, jakich dokonał w jej życiu. Gdyby pozostali w Wielkiej Brytanii, prawdopodobnie nie upomniałby się o spłatę długu, jaki rzekomo zaciągnęła u niego przez rozwiązanie problemu z pająkiem. Wiedział, że to niewłaściwie i nie wyniknie z tego nic dobrego, i żałował tego już w momencie nieprzemyślanego wypowiedzenia tamtych słów. Teraz jednak siedział tu z nią i w nosie zdawał się mieć rozsądek. To nie tak, że zdążył zapomnieć o tym co powinien, a czego nie, trzeba jednak przyznać, że wakacyjny relaks sprawiał, że trudniej było mu się tym przejmować. Ostatnio życie tak silnie odciągało go od problemów związanych z Emily, że nie wydawały mu się być aż tak poważne... choć niewątpliwie były.
Chciał zadać to pytanie już na sam początek, nie chciał jednak być aż tak bezczelny – miał świadomość, że mają sporo czasu i chciał rozegrać to w taki sposób, by na koniec wyjść z korzyścią dla siebie. Tak, z początku wydawało mu się to możliwe i prawdę mówiąc, dalej nie dostrzegał w co tak naprawdę się wpakował. Jej odpowiedź była zaskakująca chyba nawet bardziej niż fakt, że interesowała się innymi kobietami. Nie skomentował tego, nie zaśmiał się – nie był gówniarzem, by miało go to w jakikolwiek sposób bawić, choć niewątpliwie był zdziwiony i to nawet nie dlatego, że w jego przypadku wyglądało to zupełnie inaczej: powodem było raczej to, że Emily była atrakcyjna. Trudno było mu sobie wyobrazić, by miała narzekać na powodzenie, nawet jeśli nie była typem szkolnej seks bomby, a nie przypuszczał, że może być tak zawzięta, by uparcie im odmawiać. Może się mylił?
Pytanie zadane przez nią zdecydowanie zbiło go z pantałyku i zmyło delikatny uśmiech jaki pozostawał na jego ustach – pojawił się zaraz znowu, lecz w zmienionej, sztucznej formie, takiej jaką częściej można było oglądać na jego twarzy. Zawahał się i przez moment mogło wyglądać to tak, jakby nie zamierzał sięgnąć po butelkę, potem jednak wyciągnął dłoń i upił z niej nie jednego, a dwa łyki. Nabrał ochoty, aby choć odrobinę przyćmić trzeźwość umysłu. Otarł wargi wierzchem dłoni.
— Masz papierosy? — zapytał, czując, że potrzebuje zapalić. Zapomniał wziąć ze sobą zapasowych, dysponował więc tylko tym, co zabrał w papierośnicy i pomimo że starał się oszczędzać, ostatniego wypalił już przeszło godzinę temu.
— Nigdy nie zrobiłem sobie tatuażu — kontynuował ich zabawę, celowo schodząc na mniej poważne tematy, by dać sobie chwilę oddechu. Przy tym była to ciekawa informacja, bo nie zauważył, by miała jakiś w widocznym dla wszystkich miejscu, a i wyglądała mu na osobę, która niekoniecznie chciałaby plamić czymś swoją skórę. Sam nie sięgnął po butelkę.
Powrót do góry Go down


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 541
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 789
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptyNie Lip 21 2019, 00:36

Emily uważała się za atrakcyjną dziewczynę I nie miała na tym tle wiekszych problemów z pewnością siebie. Nigdy jednak nie zauważyła, żeby cieszyła się powodzebiem u płci przeciwnej. Zdarzało jej się z kimś niewinnie flirtować, ale nigdy nie poszło to dalej. Nie przejmowała się tym specjalnie I nie ciągneło jej do budowania relacji damsko-meskich, do momentu w którym nie zauroczyła sie w swoim przyjacielu. Wtedy jej pewność siebie troche podupadła.
Obserwowała go uważnie. Ostatecznie sięgnął po butelke, ale nie przyszło mu to łatwo. Zastanawiała sie, czy nie był pewny odpowiedzi, czy po prostu nie chciał się do niej przyznać. Była troche zaskoczona, bo nie wyobrażała sobie Nate'a zakochanego, zaangażowanego w związek. Widocznie pozory mogły mylić.
Sięgneła po butelke natychmiast po jego stwierdzeniu. Jej tatuaż nie był widoczny na pierwszy rzut oka, czego z perspektywy czasu trochę żałowała. Na szczęście to nie było nic straconego. Kolejny mogła wykonać w bardziej widocznym, oczywistym miejscu.
- Od wrzesnia ruszam z własnym studiem, możesz polecać - powiedziała rozbawiona. Czuła, że jest gotowa naprawdę w tym działać. Nie brakowało jej umiejętności plastycznych, a całą reszte zdążyła już porządnie wyćwiczyć. Chciała zarabiać własne pieniądze I być niezależna, a praca w redakcji wciąż była niepewna. Zresztą, była pewna, że w razie czego poradzi sobie I z tym I z tym. - Tylko ja raczej wole te mugolskie tatuaże - dodała, bo praca z maszynką wydawała jej się znacznie bardziej atrakcyjna niż ta z różdżką. Bardziej precyzyjna I po prostu - przyjemniejsza.
- Mam, mam - podała mu paczke. - Nie wiem co ty w tym widzisz, okropnie śmierdzi, smakuje I nawet nie jest przyjemne - podsumowała, wyrażając swoją dezaprobate dla tej używki. Alkohol przynajmniej relaksował, a w tym jej zdaniem nie było najmniejszego sensu.
- Nigdy nie byłam w trójkącie - powiedziała po chwili namysłu, bo chociaż miała w zanadrzu poważniejsze pytanie, póki zdecydowała sie iść zgodnie z nim I skupiła sie na tych lżejszych stwierdzeniach.
Powrót do góry Go down


Nathaniel Bloodworth
Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 760
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 579
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptyNie Lip 21 2019, 01:42

Zawahał się głównie dlatego, że nie do końca chciał przyznawać się – tak przed nią, jak przed samym sobą – że był zdolny do głębokich uczuć. Kiedyś przypadkiem napomknął jej już o tym, wtedy, nad jeziorem, kiedy opowiadał jej w jaki sposób uśmiercił własną miłość; prawdopodobnie nie dawała temu pełni wiary i wcale jej się nie dziwił. Zawahał się również dlatego, że wolałby zapomnieć i udać, że nigdy nie miał w sobie podobnej namiętności. Ostatecznie przyznał się do prawdy nie tylko dlatego, że zależało mu na pełnej szczerości – choć tak bez wątpienia było, zwłaszcza że siedząca naprzeciw niego dziewczyna była jedyną osobą, przy której mógł sobie na nią pozwolić; przyznał się dlatego, że zaprzeczenie wydało mu się krzywdzące wobec Alicii. Odebrał jej tak wiele... jak mógłby zabrać jej i to? To co ich łączyło było intensywne i poważne, i przede wszystkim niezaprzeczalnie prawdziwe. On zaś nie zasłużył na słodkie zapomnienie.
Ponownie go zaskoczyła, bo nie podejrzewał jej nawet o posiadanie tatuażu, a co dopiero chęci wykonywania ich na innych osobach. Możliwe, że nie powinno go to dziwić, widział przecież szkicownik wypełniony jej pracami i niewątpliwie można było powiedzieć, że jest utalentowana.
— Mhm, powiem o Tobie znajomym z departamentu, będą pchać się drzwiami i oknami — zażartował, odzyskując niewielką część dobrego humoru. Jakkolwiek nie lubił uważać się za sztywniaka z Ministerstwa, skłamałby mówiąc, że większość taka nie była. Banda ważniaków z idealnie zawiązanymi krawatami, których odrzucała sama myśl o posiadaniu jakiegokolwiek rysunku na swoich – nierzadko tłustych – ciałach. — Mugolski? Nieruchomy? Dlaczego? — zmarszczył brwi i widać było, że naprawdę się nad tym zastanawia. Pomijając fakt, że nie przepadał za mugolskim światem, nie potrafił dostrzec w czym stateczny rysunek mógł przewyższać ten magiczny, który mógł poruszać się jak tylko się zapragnęło.
Wziął od niej papierosy i podniósł na nią spojrzenie w momencie gdy zadała swoje pytanie. Zaśmiał się pod nosem i pokręcił głową, jakby z niedowierzaniem dla jej dociekliwości, po czym sięgnął po butelkę i wypił z niej łyka. Zdarzyło mu się to raz i po prawdzie wcale nie wydało mu się to tak niezwykłe, jak zwykło się o tym mówić.
— Studia to piękny czas — podsumował, w końcu przyglądając się paczce; jego mina wyraziła niezadowolenie. Podniósł paczkę tak, żeby jej się przyjrzała. — To akurat z całą pewnością będzie okropnie śmierdzieć. Gryfy nie śmierdzą, pachną miętą. — nie wiedział co dokładnie trzyma w rękach, ale był to bez wątpienia lokalny wyrób. W innej sytuacji pewnie by narzekał, teraz jednak nie miał wielkiego wyboru. Otwierając paczkę, zastanawiał się nad kolejnym pytaniem; fakt, że pozostawała niedoświadczona w sferze łóżkowej bardzo ograniczał wyciąganie z niej wstydliwych szczegółów. Czy była tego świadoma w momencie kiedy proponowała mu tę grę? Obracał w palcach nieodpalonego papierosa.
— Nigdy nie podkochiwałem się w starszym mężczyźnie. — powiedział w końcu i z pomocą różdżki odpalił papierosa. Wydał mu się bardzo delikatny, może nawet lekko słodkawy – był w końcu przyzwyczajony do błękitnych gryfów, które były mocno pikantne – przede wszystkim jednak poczuł nutę czegoś, co nie smakowało jak tytoń. Wyciągnął paczkę ku dziewczynie; co prawda według umowy miała z nim zapalić, ale zdecydował, że nie będzie jej do tego zmuszał, ani nawet nakłaniał. Nie wykluczał jednak, że sięgnie po nie sama z siebie.
Powrót do góry Go down


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 541
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 789
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Sekretny wodospad QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad EmptyNie Lip 21 2019, 13:27

Co prawda nie chciała być wytatuowana od góry do dołu, ale miała jeszcze pomysł na masę tatuaży i liczyła, że większość z nich faktycznie w niedalekiej przyszłości zrealizuje. Nie miała odwagi, żeby ćwiczyć na sobie tak jak Mefisto i tego prawdę mówiąc naprawdę tego żałowała. Do tej pory jedyny tatuaż jaki wykonała na prawdziwej osobie, to był malutki rysunek właśnie na Mefie, wszystko inne musiała ćwiczyć w inny sposób. Wiedziała, że przed pierwszymi pracami będzie czuła lekki stres, ale miała nadzieje, że sobie z tym poradzi.
Nie dało się ukryć, że pracownicy ministerstwa to nie była jej docelowa grupa. Z drugiej strony, kto wie, może znalazłoby się kilku znudzonych urzędową codziennością i chcących odciąć się od tego chociaż w niewielkim stopniu. Emily nawet widziała się w takiej pracy. Stabilnej, za biurkiem, wymagającej skupienia. Zresztą, zawód dziennikarza w pewnym stopniu też będzie na tym polegał. No, może pomijając trochę więcej pracy w terenie. Nie pchała się do ministerstwa, bo nie chciała pracować tam, gdzie jej ojciec. Kochała go, ale chciała nabrać jak najwięcej dystansu do rodzinnego nazwiska. Nie chciała dostawać żadnych for, bo bała się tego uczucia, że jeśli kiedyś coś osiągnie, nie będzie tego zawdzięczać sobie.
- Hm, mam wrażenie, że mugolskie tatuaże można zrobić bardziej precyzyjnie. Nie wiem, wydają się bardziej prawdziwe. Zresztą, kocham mugolską kulturę, a to fajny sposób, żeby się do tego trochę zbliżyć - dodała, prawdę mówiąc, nie wiedząc jakie podejście ma do tego chłopak. Wiedziała, że różnie to bywało w czystokrwistych rodzinach, zresztą u niej też większość braci była antymugolska, podobnie jak jej ojciec. Z drugiej strony, świat się zmieniał, ludzie byli coraz bardziej otwarci i łatwiej było o tolerancje w tym obszarze. U niej to już nie była kwestia tylko tolerancji, ona była tym szczerze zafascynowana. Czasami nawet odrobinę zazdrosna.
- Cóż, w podróżach podobno trzeba próbować lokalnych produktów - wzruszyła ramionami, na jego porównanie miejscowych papierosów do gryfów.
Terrey niewątpliwie liczył się jako starszy mężczyzna, nie musiała się nad tym zbyt długo zastanawiać, więc po prostu upiła łyka. Zresztą, nie dało się ukryć, że Emily na ogół starszych chłopaków uważała za bardziej atrakcyjnych. Pewnie nie była w tym sama i sporo dziewczyn miało takie tendencje. Zresztą, niejednokrotnie robiła maślane oczy do kolegów swoich starszych braci, więc Terrey to nie był jakiś odosobniony przypadek.
Zawahała się, kiedy wyciągnął w jej kierunku paczkę. Ostatnio jej to nie wyszło, ale właściwie, co szkodziło spróbować drugi raz? Może faktycznie było w tym coś miłego, czego nie rozumiała. Wyjęła z paczki papierosa i odpaliła, trzymając go między palcami bardzo nieumiejętnie i nienaturalnie. W końcu spróbowała się zaciągnąć i zaczęła głośno kaszleć. Skrzywiła się. - To boli - zmarszczyła nos.
- Nigdy nie skreśliłam znajomości z kimś, ze względu na jego pochodzenie - powiedziała po chwili, znowu zbaczając na trochę cięższe tematy. Nie wiedziała czemu, ale naprawdę miała dużą nadzieje, że Nate się nie napije. Nie rozumiała, dlaczego jej na tym zależy, ale nie dało się ukryć, że tak właśnie było.
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Sekretny wodospad QzgSDG8








Sekretny wodospad Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad Empty

Powrót do góry Go down
 

Sekretny wodospad

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Sekretny wodospad JHTDsR7 :: 
reszta świata
 :: 
Sahara
 :: 
Oaza
-