Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Florek w budowie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Florence Apple Blossom
Florence Apple Blossom

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 182cm
Galeony : 13
  Liczba postów : 4
https://www.czarodzieje.org/t22998-florence-apple-blossom#782588
Florek w budowie QzgSDG8




Gracz




Florek w budowie Empty


PisanieFlorek w budowie Empty Florek w budowie  Florek w budowie EmptyCzw Cze 06 2024, 12:49;


Florence Apple Blossom

DATA URODZENIA14.08.1997
CZYSTOŚĆ KRWI75%
MIEJSCE URODZENIAOkolice Doliny Godryka
MIEJSCE ZAMIESZKANIADolina Godryka
UKOŃCZONA SZKOŁA Hogwart
UKOŃCZONE STUDIA Nie
WYBRANA POSADA DO OBJĘCIAGajowy Hogwartu; łowca magicznych stworzeń i istot
PRZEPRACOWANY CZAS W POWYŻSZEJ PRACYOd czerwca 2024; z przerwami, od 2015 roku
WYBRANY WIZERUNEKTimothée Chalamet


Wyglad

WZROST 182cm
BUDOWA CIAŁA Smukła - mięśnie wyrobione od pracy, nie od specjalnych ćwiczeń
KOLOR OCZU Szaro-zielone
KOLOR WŁOSÓW Czekoladowy brąz
ZNAKI SZCZEGÓLNE Ślady poparzeń na klatce piersiowej i ramieniu, wychodzące na rękę - zwykle przykryte magią; kilka randomowych magicznych tatuaży.
PREFEROWANE UBRANIA Przeskakuję z maksymalnej wygody do ograniczeń, przy których ledwo się ruszam. Składam śluby praktyczności, by chwilę później od niej uciekać. Jednego dnia założę najzwyklejsze ubrania sportowe, by drugiego zachwycać się nietypową biżuterią i obwieszać się łańcuszkami, wstążkami, koronkami i wszystkim, co powiewa, opływa, ciekawi. Zmieniam zdanie jak rękawiczki - bo i tych wcale nie brakuje w mojej garderobie, zarówno grubych zielarskich, jak i cieniutkich siateczkowych. Przynajmniej kilka razy w roku mam nagły zryw potrzeby zmiany, więc wyrzucam wszystko z szafy i sprzedaję lub oddaję, by kupić zupełnie nowe fatałaszki, znowu przybierając nieco inną postać.


Charakter


Całe życie napędza mnie potrzeba bycia sobą. Nie umiem dopasowywać się do oczekiwań innych - a przynajmniej nie, jeśli najpierw nie zadbam o swoje własne. Nie znoszę ograniczeń, więc tak jak klaustrofobiczne pomieszczenia przyprawiają mnie o dreszcze, tak i niektóre normy społeczne, które próbują narzucać określone ramki, nie patrząc na ich wypełnienie. To nie tak, że wyróżnianie się przychodzi mi "gładko", ale pomimo wszelkich trudności z tym związanych, ja nie jestem w stanie żyć inaczej. Nie zamilknę, nie przełknę swojej prawdy, nie wybiorę bezpieczniejszej opcji. Nie zmuszę się do udawania kogoś, kim nie jestem, bo jeśli tylko spróbuję, to zacznę dusić się tęsknotą do wymarzonej wolności.
W całym tym zamiłowaniu do prawdy, trochę znacząco się gubię. Mam tendencję do wymyślania drobnych kłamstewek i niemal nie zauważam już, kiedy to robię - przekręcę daty, zmienię imię przy opowiadaniu o kimś... zabarwiam swoje słowa tak, jak robię to ze swoim wizerunkiem. Żywsze, dramatyczniejsze historie są bardziej poruszające, a przesada nie jest mi wcale obca; czasem kłamię tylko po to, by trochę usprawiedliwiać się przed samym sobą, że w całym tym plotkowaniu nie zdradzam wszystkiego. Potrzebuję kogoś, komu mogę się wygadać, ale przekręcanie choćby najdrobniejszych faktów daje mi przyjemne poczucie bezpieczeństwa, że jednak zachowuję w tym jakąś prywatność, że nie odkrywam się całkowicie, że mam nad tym wszystkim jakąś kontrolę...
Prawda jest taka, że chociaż wydaję się całkiem ukontentowany z życia "na pustkowiu", wyruszania na samotne wyprawy i biegania po lesie, to bardzo potrzebuję ludzi. To od nich czerpię motywację i inspirację, to oni pomagają mi się rozwijać. Rodzina zawsze była dla mnie ważna, ale z czasem nauczyłem się też, że bliscy znajomi mogą dla mnie bezproblemowo wkroczyć do tej samej kategorii. Zawsze pomogę, wysłucham, pośmieję się, popłaczę, wesprę, potowarzyszę. Przywykłem do posiadania wielu ludzi naokoło, wychowałem się przecież w dużej rodzinie - mam wrażenie, że sam jestem uosobieniem chaosu, zarówno gadulstwem, jak i bałaganiarstwem czasem nadrabiając za wszelkie chwile spędzone w samotności. Czasem wcale nie wiem co powiedzieć, czasem nie umiem odczytać odpowiednio czyichś intencji czy niewypowiedzianych potrzeb... ale nie chcę nikogo - ani niczego, bo wbrew powszechnej opinii, bycie łowcą nie oznacza męczenia żadnych stworzeń - skrzywdzić. Zależy mi na tym, by inni czuli się przy mnie bezpiecznie, a to przecież ze swojej tolerancyjności słynę; zachęcam innych do bycia sobą, do przekraczania niepotrzebnych granic i zarysowywania tych, które mają większe znaczenie. Sam dalej się tego uczę, więc często mam poczucie zagubienia, a gdy zakradną się do mnie potężne wątpliwości, to potrzebuję czasu na wygrzebanie się spod nich.


Historia


Tutaj wpisz opis historii.


Rodzina


Nowi członkowie rodziny wyrastają jak skaczące muchomory po deszczu, nie sposób tego wszystkiego spamiętać. Każdy kwitnie, tylko czy każdy też przekwita?

★ Dahlia Blossom - młodsza siostra, w której kociołku zawsze coś się gotuje - również w tym żartobliwym powiedzonku, bo Dahlia pączkuje jak tylko może, notorycznie powiększając swoją gromadkę dzieci. Wiecznie szuka kogoś do opieki nad maluchami, więc nikt z rodziny nie jest bezpieczny. Dla mnie stanowi pewnego rodzaju matczyny wzór.
★ Clover Blossom - młodsza siostra, przerażająco na poważnie traktująca życie. Ma absurdalnie napięty grafik (spotkanie z nią to jak wywoływanie ducha, który przeszedł już na drugą stronę); jak już się pojawia, to opowiada o nikomu nieznanych gatunkach roślin, ciągle szukając nowych odkryć i zacierając rączki na dokonanie własnych.
★ Violet Blossom - młodsza siostra, która niby już dorosła, ale jakoś dalej trzyma się bezpiecznego rodzinnego grona. Kwiaciarka, artystka, a przede wszystkim bogata dusza (bo skrytka w banku już niestety nie, dlatego ciągle zgarnia coś z głównego skarbca), która zawsze potrafi zainspirować.
★ Poppy Blossom - najmłodsza pociecha, jeszcze ucząca się w Hogwarcie, więc dopiero szukająca swojej ścieżki. Na rodziców nie może za mocno liczyć, ale ma nas - dwóch skrajnie różnych braci i dwie skrajnie różne siostry, więc wychowuje się w chaosie, który jako jedyny mamy do zaoferowania. Nikt nie ma wątpliwości co do tego, że Poppy to najcudowniejszy kwiat, jaki wyrósł w naszej rodzinie.

★ Clem Blossom - ojciec, zarobiony właściciel rozległych cieplarni rodzinnego majątku. Nie da rady porozmawiać z nim o czymkolwiek innym, jak właśnie zielarstwie - posiada ogromną wiedzę, ale emocjonalnie przypomina gumochłona.
★ Lily Blossom - matka, jedyna osoba, która jest w stanie jakoś porozumieć się ze swoim mężem. Jej prawdziwą pasją są zwierzęta, znacznie ważniejsze w jej rodzinie od roślin, dzięki czemu pokazała jak łączyć wszystko, co w naturze najwspanialsze. Kiedy oddaje się swoim badaniom i książkom, znika na całe godziny, dni i wreszcie tygodnie, ale wywołana do rozmowy zawsze kulturalnie zapyta "co u ciebie?".

★ Masa dziadków, wujków i ciotek, kuzynostwa i ludzi, którzy pewnie wcale nie są spokrewnieni, ale jakoś tak zasiadają w gronie otwartej rodzinki. Tworzymy najbardziej szalony bukiet, jaki tylko można sobie wyobrazić!


Ciekawostki


★ Małą rodzinną tradycją jest dawanie w prezencie każdemu dziecku magicznie "zakonserwowanej" roślinki, od której pochodzi jego imię. Nie wiem jak było wcześniej, ale dziadka pochowaliśmy razem z jego gałązką wawrzynu. W moim przypadku sprawa się nieco skomplikowała, bo mama uparła się na dość ogólne imię, ale przypisane zostały mi jabłka od drugiego imienia.
★ Niechęć do ognia została wywołana mało przyjemnym spotkaniem ze smokiem - okazuje się, że na rodzinnych wycieczkach do zagranicznych rezerwatów jednak wypada czytać zasady i pilnować swoich dzieci. Rezultatem są ślady poparzeń na torsie i ramieniu, zwykle zakrywane magią. Tak to jest jak ma się siedem lat i nie wie jak jest "nie podchodzić" po grecku...
★ Jako łowca magicznych stworzeń i istot, bardzo chętnie współpracuje z różnymi rezerwatami i schroniskami, oddając pod ich opiekę napotkane ranne zwierzęta. Nie rozumie negatywnego wydźwięku tej pracy - w swoim mniemaniu jedynie pomaga, zawsze starając się możliwie jak najostrożniej i najbardziej humanitarnie pobierać odzwierzęce składniki do eliksirów czy różdżek, na pierwszym miejscu stawiając dobro spotykanych stworzeń.
★ Wiernie śledzi nowinki magicznej mody, lubi też ogólnie ploteczki i tak cudownie abstrakcyjny świat celebrytów. Jako dziecko, zapytany o swój przyszły zawód, odpowiadał "chcę być sławny", ale jeszcze nie wymyślił w jaki sposób to osiągnąć.
★ Przeważnie je wegańsko, ale nie jest to żelazna zasada - wychodzi z założenia, że jeśli ma na coś ochotę albo próbuje czegoś nowego, to zje wszystko. Z tego powodu rzadko raczej nie nazywa się weganinem, ale za to chętnie podkreśla, że stara się spożywać jak najmniej produktów odzwierzęcych.


Powrót do góry Go down
 

Florek w budowie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Florek w budowie QCuY7ok :: 
karty postaci
 :: 
nowe karty
-