Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 La respuesta es no.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Salazar Morales

Nieokreślony
Wiek : 36
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : blizny ciągnące się przy lewej nerce i po prawej stronie żeber
Galeony : 1538
  Liczba postów : 855
https://www.czarodzieje.org/t21123-salazar-morales-w-budowie#680537
https://www.czarodzieje.org/t21140-salazar-morales#681116
https://www.czarodzieje.org/t21139-salazar-morales#681115
https://www.czarodzieje.org/t21122-salazar-morales#680529
https://www.czarodzieje.org/t21131-salazar-morales-dziennik#6806
La respuesta es no. QzgSDG8




Gracz




La respuesta es no. Empty


PisanieLa respuesta es no. Empty La respuesta es no.  La respuesta es no. EmptyPią 4 Lut - 16:02;


Retrospekcje

Osoby: @Maximilian Felix Solberg & Salazar Morales
Miejsce rozgrywki: Pub "Pusta Klata"
Rok rozgrywki: październik 2019
Okoliczności: Salazar po załatwieniu interesów w okolicach Hogsmeade postanowił wstąpić na drinka do Pustej Klaty. Nie spodziewał się, że przypadkiem spotka tam Felixa...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Salazar Morales

Nieokreślony
Wiek : 36
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : blizny ciągnące się przy lewej nerce i po prawej stronie żeber
Galeony : 1538
  Liczba postów : 855
https://www.czarodzieje.org/t21123-salazar-morales-w-budowie#680537
https://www.czarodzieje.org/t21140-salazar-morales#681116
https://www.czarodzieje.org/t21139-salazar-morales#681115
https://www.czarodzieje.org/t21122-salazar-morales#680529
https://www.czarodzieje.org/t21131-salazar-morales-dziennik#6806
La respuesta es no. QzgSDG8




Gracz




La respuesta es no. Empty


PisanieLa respuesta es no. Empty Re: La respuesta es no.  La respuesta es no. EmptyPią 4 Lut - 16:50;

Brygada Uderzeniowa ostatnimi czasy nazbyt często kręciła się nie tylko po Śmiertelnym Nokturnie, ale i po Pokątnej oraz okolicznych magicznych alejach, dlatego zadecydował o przeniesieniu spotkań z kontrahentami w okolice Hogsmeade. Nie chciał zostać przyłapany przez „aurorów gorszego sortu” z pakunkiem wypełnionym przeszmuglowaną nielegalnie do kraju biżuterią. Pochodzącą z samego serca amazońskiej dżungli, misternie żłobioną przez czarnoksiężników wywodzących się z tamtejszych plemion, która to nie miała niczego wspólnego z białą magią. Pierścienie wysysające moc czarodzieja, amulety zdolne odbić nawet zakazane zaklęcia, a i nie zabrakło gustownych bransolet wykonanych z ludzkich kości. Niósł przy sobie naprawdę sporą sumkę galeonów, tyle tylko że jeszcze nieupłynnioną, a z tego względu bacznie obserwował teren, gotowy błyskawicznie sięgnąć po osikowy kawałek drewna, w razie gdyby ktoś zapragnął rzucić mu rękawicę. Przykładał ogromną wagę do kwestii bezpieczeństwa, przez co niekiedy mógł uchodzić za paranoika. Niewykluczone jednak, że to ta cecha pozwalała mu tak zręcznie umykać szponom śmierci.  
Ostatnią paczkę przekazał siwobrodemu mężczyźnie niedaleko stacji kolejowej. Zerknął na zegarek, kiwając głową z zadowoleniem, bo spodziewał się, że zabawa w przemytniczego kuriera zajmie mu jednak nieco więcej czasu. Nie miał żadnych innych planów na ten piątkowy wieczór, nie chciał też wracać prosto do hotelu, a że dawno nie był w centrum położonej niedaleko Hogwartu wioski, postanowił wstąpić na drinka do Pustej Klaty, w duchu licząc na obecność zaprzyjaźnionego barmana. Przekroczył próg lokalu, odwieszając skórzaną kurtkę na pobliski wieszak, poprawił jeszcze czarną jedwabną koszulę, przyozdobioną krwiście czerwonym, różanym motywem – jedną z jego ulubionych – a potem oparł się o barową ladę, przywołując gestem dłoni młodziutkiego blondyna o bystrym spojrzeniu lazurowych ślepiów. – Zdam się na twój gust. – Odparł z czarującym uśmiechem zapytany o zamówienie, a po chwili przed jego oczami stanął kieliszek wytrawnego czerwonego wina, wzbogaconego kroplą smoczej krwi, która nadawała mu nie tylko wyjątkowych walorów smakowych, ale i magicznych właściwości. Potrząsnął delikatnie szkłem, racząc się wpierw jedynie intensywnym aromatem unoszącym się sponad bordowej tafli, dopiero potem degustując drobny łyk szlachetnego trunku. Jebany koneser. A że jego dobry przyjaciel akurat obsługiwał kogoś po drugiej stronie baru, oparł się plecami o kontuar, rozglądając się po sali, ot dla zabicia czasu. W oddali dojrzał znajomą sylwetkę Felixa. Przez chwilę powiódł nawet za nią swym spojrzeniem, ale po namyśle stwierdził, że nie ma dzisiaj ani sił, ani cierpliwości na jego gierki. Odwrócił więc głowę, niestety zbyt późno, bo przedtem na tę krótką sekundę - o sekundę za długą - złapał z chłopakiem kontakt wzrokowy. Nawet nie musiał się oglądać za siebie, by wiedzieć, że ten krnąbrny dzieciak już zmierza w jego kierunku. Czuł to w kościach i w głębi duszy liczył na powrót kumpla zza baru, który na jego nieszczęście akurat zniknął gdzieś na zapleczu.
- Nie. – Rzucił więc stanowczo, kiedy tylko Felix klapnął na hokerze, tuż obok niego. Póki co nawet na niego spojrzał.– Nieważne co knujesz... la respuesta es no. – Odetchnął z ulgą, widząc blondwłosą postać wyłaniającą się zza drewnianych drzwiczek. Przedwcześnie, bo jego dobry znajomy chyba nie do końca zrozumiał wyrażoną przez niego niemą prośbę, kiedy tak po prostu puścił mu oczko i zaczął gawędzić z chichoczącą nieopodal dziewczyną. Mierda. Chwycił kieliszek w dłoń i upił kolejnego łyka wina, udając że nie tak naprawdę nie ma tutaj żadnego Felixa. Niezbyt skutecznie, bo w końcu uległ pokusie i przekręcił się drobinę w bok, omiatając wzrokiem jego bujną czuprynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 1074
  Liczba postów : 8911
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
La respuesta es no. QzgSDG8




Gracz




La respuesta es no. Empty


PisanieLa respuesta es no. Empty Re: La respuesta es no.  La respuesta es no. EmptyPią 4 Lut - 17:19;

Był weekend, więc chyba mało kogo dziwiło, że Max nie spędzał dnia  w zamku a poza nim. W dodatku miał co świętować bo doszły do słuchy, że Heav chce go wrzucić do pierwszego składu jeżeli się spełni na kolejnych treningach. Takie wieści zdecydowanie trzeba było uczcić szklaneczką, czy butelką Ognistej, więc Solberg bez zastanowienia udał się do "Pustej klaty", gdzie wiedział, że dostanie to, czego potrzebuje. Chodził do wioski wystarczająco długo, by wiedzieć, gdzie mimo młodego wieku bez problemu sprzedadzą mu alkohol, co działało tylko na jego korzyść.
Mimo wczesnej godziny, ślizgon miał już nieźle napite i powoli świat mu się zamazywał. Musiał więc postawić się lekko do pionu, więc udał się do toalety, by nieco "poprawić sobie" przy pomocy pewnego specyfiku. Wychodząc z łazienki był już w zdecydowaniem lepszym stanie i, jeżeli było to tylko możliwe, w zdecydowanie lepszym humorze.
Łaził z kąta w kąt szukając kogoś, na kim może wykorzystać swój urok, jako że krążący w żyłach narkotyk zbudził ciśnienie, które potrzebowało ujścia. Właśnie dostrzegł jedną dziewczynę, którą kojarzył ze szkolnych korytarzy. Jeżeli dobrze wiedział była kilka klas wyżej i należała do Gryffindoru, ale nie były to szczegóły, które go dzisiaj obchodziły. Zbierał w sobie bajerę, by do niej uderzyć i już miał otwierać usta, gdy kątem oka dostrzegł inną sylwetkę. Starszą sylwetkę. Zdecydowanie bardziej interesującą sylwetkę.
Od razu zmienił tor i odpuścił dziewczyną ruszając w kierunku baru. W szmaragdowych tęczówkach już tkwił znajomy blask, a na ustach widniał uśmiech, który zdecydowanie nie zwiastował niczego dobrego.
Kąciki ust teatralnie wygięły się w podkówkę, gdy mimo próby ignorowania go przez mężczyznę, Max nachylił się nad nim i wyszeptał mu do ucha.
Estás rompiendo mi corazón. - Następnie oparł się plecami o bar obok Paco, ówcześnie zamawiając dwie szklanki Ognistej i wyciągając jedną z nich w stronę mężczyzny. -Beber conmigo. - Powiedział tonem, który sugerował, że młody uczeń nie ustąpi tak łatwo. Nie obchodziła go odmowa mężczyzny. Chciał się dzisiaj dobrze bawić i jakiś staruch z kijem w dupie nie mógł mu w tym przeszkodzić.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Salazar Morales

Nieokreślony
Wiek : 36
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : blizny ciągnące się przy lewej nerce i po prawej stronie żeber
Galeony : 1538
  Liczba postów : 855
https://www.czarodzieje.org/t21123-salazar-morales-w-budowie#680537
https://www.czarodzieje.org/t21140-salazar-morales#681116
https://www.czarodzieje.org/t21139-salazar-morales#681115
https://www.czarodzieje.org/t21122-salazar-morales#680529
https://www.czarodzieje.org/t21131-salazar-morales-dziennik#6806
La respuesta es no. QzgSDG8




Gracz




La respuesta es no. Empty


PisanieLa respuesta es no. Empty Re: La respuesta es no.  La respuesta es no. EmptyPią 4 Lut - 18:22;

Nie było żadną tajemnicą, że Felix ze środkami odurzającymi ma wiele wspólnego, ale wystarczyło to jedno przelotne spojrzenie, by Paco przekonał się że łączy go z nimi znacznie więcej niż tylko pragnienie wypełnienia wewnętrznej pustki i niebezpiecznego balansowania na krawędzi. On sam także działał jak narkotyk, kusząc i mącąc blaskiem tlącym się w szmaragdowych tęczówkach, kącikami ust uniesionymi w beztroskim uśmiechu i tym mrukliwym szeptem, który zmuszał do złapania głębszego oddechu. „Nie” nie brzmiało już w jego głowie Salazara tak stanowczo jak wtedy, gdy wypowiedział je na głos po raz pierwszy, a poważny wyraz twarzy, jaki towarzyszył mu do tej pory, jakby nagle umknął, ustępując miejsca uniesionym w zaciekawieniu brwiom. Przez moment nawet się nie poruszył, chyba nadal bijąc się z myślami skupionymi wokół tego, jak w ogóle chciałby spędzić ten wieczór, ale powoli ulegał, leniwie podnosząc spojrzenie na młodszego, ale odrobinę wyższego od siebie towarzysza, jeszcze zanim ten zdecydował się przywołać barmana.
- Si pudiera romperse del todo. – Chociaż odpowiedź mogła wybrzmieć prowokująco, tak tym razem jego głos wcale nie skłaniał do konfrontacji, raczej przyjmując łagodną, refleksyjną barwę. Zapraszającą do dyskusji, przechodzącą płynnie od niezbyt najwyraźniej skutecznej odmowy do jakże zdecydowanego być może, którym Felix zdawał się w ogóle nie przejmować. Chłopak szczerzył się jak głupi do rema i nawet nie pytając go zdanie, zamówił nie jedną, a dwie szklanki ognistej, za którą szczerze mówiąc Morales nieszczególnie przepadał. Mógł napić się jej od biedy, zwłaszcza w nokturnowych melinach, w których na próżno było szukać szlachetniejszych trunków, a i strach było zamówić cokolwiek niebutelkowanego, ale na pewno nie był to jego pierwszy wybór. Zainteresowała go jednak nie tyle sama ognista, co raczej wyłożone przez chłopaka na ladę pieniądze. Felix nie szukał sponsora i nie patrzył na niego błagalnie w nadziei na usypaną przed nosem kreskę… a to była dla niego swego rodzaju nowość. – ¿Crees que puedes pegarme comprándome un vaso de whisky? – Zapytał zaczepnym tonem. Nie tknął również postawionej przed nim szklanki, woląc pozostać przy swoim kieliszku czerwonego, wytrawnego wina, ale nawet jeśli na jego twarzy nie było widać choćby cienia uśmiechu, tak zdradzały go jego oczy, wpatrzone mimowolnie w Felixa, który bez problemu mógł spostrzec, że zdołał przyciągnąć jego uwagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 1074
  Liczba postów : 8911
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
La respuesta es no. QzgSDG8




Gracz




La respuesta es no. Empty


PisanieLa respuesta es no. Empty Re: La respuesta es no.  La respuesta es no. EmptyPią 4 Lut - 18:50;

Jak to mówili, swój do swego ciągnie więc może to wcale nie było takie dziwne, że Max lgnął go narkotyków jak niuchacz do kosztowności. Zresztą miał to w genach, ten niezdrowy pociąg do wszystkiego co toksyczne i nie miał tu na myśli tylko używek ale i podejście do wielu spraw. Dziś jednak o tym nie myślał. Bawił się w najlepsze i miał zamiar wynieść ten balet na jeszcze wyższy poziom, gdy w ostatnim momencie plany uległy zmianie. Choć nie powiedziałby, że na gorsze.
W pewien sposób obiecał Paco następne spotkanie i oto znaleźli się tu oboje, a sytuacja wręcz prosiła o konfrontację, czego Max nie mógł tak po prostu zignorować jak na dojrzałego, przyzwoitego człowieka by przystało. O nie, on musiał wsadzić chuja w mrowisko i przekonać się, czy te małe owady faktycznie mogą zrobić mu krzywdę.
Pierwsze słowa mężczyzny skomentował tylko wyzywającym spojrzeniem, jakby mówił mu, że bardzo chętnie by to zobaczył. Szczególnie, że tym razem to młodszemu z nich chodziły bardzo nieprzyzwoite rzeczy po głowie i nie był w stanie tego ukryć ze względu na... No cóż, stan w jakim się znajdował.
-Nunca! Estoy cultural! - Zarzekł się, bo nie wierzył, że mógł go posądzić o coś tak prostackiego. Max nie był Paco, nie kupował ludzi używkami. Widząc, że Morales nie korzysta z oferty wzruszył tylko ramionami i zamoczył usta we własnej szklance czując błogą ulgę, gdy alkohol wlał się do gardła. -Co Cię sprowadziło w moje rejony? - Zapytał już po angielsku, po czym z zadziornym uśmiechem kontynuował. -Stęskniłeś się? - Prowokacyjnie na niego spojrzał, delikatnie przejeżdżając dłonią po jego twarzy. Nie był w pełni świadomości, więc i jego granice zdecydowanie dalej się przesunęły. Miał wyjebane w otoczenie i to, czy ktokolwiek sobie cokolwiek pomyśli. Potrzebował tych emocji, które już wiedział, że Paco może mu zapewnić i tym razem wcale nie chodziło o narkotyki, choć tymi też by nie pogardził. Tym razem mógł mu nawet zapłacić w prawdziwej walucie, bo jeszcze nie udało mu się przepierdolić wszystkiego, co nosił w sakiewce.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Salazar Morales

Nieokreślony
Wiek : 36
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : blizny ciągnące się przy lewej nerce i po prawej stronie żeber
Galeony : 1538
  Liczba postów : 855
https://www.czarodzieje.org/t21123-salazar-morales-w-budowie#680537
https://www.czarodzieje.org/t21140-salazar-morales#681116
https://www.czarodzieje.org/t21139-salazar-morales#681115
https://www.czarodzieje.org/t21122-salazar-morales#680529
https://www.czarodzieje.org/t21131-salazar-morales-dziennik#6806
La respuesta es no. QzgSDG8




Gracz




La respuesta es no. Empty


PisanieLa respuesta es no. Empty Re: La respuesta es no.  La respuesta es no. EmptyPią 4 Lut - 21:18;

Co do tego, że Felix dobrze się bawił, nie mógł mieć żadnych wątpliwości. Diaboliczny błysk w oku, uśmiech szeroki od ucha od ucha i wyzywające spojrzenie nie tylko potwierdzały jego grzeszne zamiary, ale i wskazywały na dość wyraźny stan podchmielenia. Delikatnie rozszerzone źrenice; nie był w stu procentach pewien czy to kwestia półmroku, czy może chłopak zarzucił tego wieczoru coś więcej, ale nie zdziwiłby się, gdyby okazało się, że zdążył już przypudrować nosa przed jego przyjściem. Zachowywał się jednak względnie normalnie, względnie trzeźwo, może poza aurą, jaką wokoło siebie roztaczał, na skutek której miało się dziwne wrażenie, że wszędzie go pełno.
- Quizá si fuera más ingenuo, me lo habría creído. – Rzucił podobnie spokojnym, refleksyjnym tonem, przechylając kieliszek do ust, ale ani na chwilę nie oderwał od niego wzroku, kiedy zamoczył usta w czerwonym winie. – Pero no lo soy. – Wzruszył delikatnie ramionami, z udawanym rozczarowaniem, a jego dłoń pomknęła w kierunku kieszeni spodni w poszukiwaniu paczki merlinowych strzał. Słysząc kolejne pytanie, postanowił na razie odpuścić sobie pragnienie zaspokojenia nikotynowego głodu. – No es asunto tuyo, cariño. – Wyraźnie zaakcentował ostatnie określenie. Nie był nastawiony do niego wrogo, ale nie zamierzał mu się tłumaczyć. Mimo stosunkowo krótkiej znajomości, zdążył już poznać go na tyle, by wiedzieć że należy uważać przy nim na słowa, bo potrafił uczepić się praktycznie każdego; z tym zadziornym uśmiechem przyklejonym do ust.
Za tą chwilą spokoju i ciszy, zanim tu przyszedłeś? – Prowokacja rodziła złośliwość, a jednak zamilknął nagle, czując subtelny dotyk palców na swojej szczęce. Nie spodziewając się takiego ruchu, zareagował z opóźnieniem, dopiero po chwili chwytając jego nadgarstek. – Jeszcze nie, ale kto wie czy nie zatęsknię. – Stwierdził niejednoznacznie, nie wyjawiając czy odnosi się do jego osoby, czy do poprzedniej swej wypowiedzi. Niezależnie jednak od tego, co mu w duszy grało, nie chciał epatować takimi czułościami i cielesnością, ani też ściągać na nich spojrzeń przypadkowych gapiów. Odsunął więc jego dłoń… ale potem niejako sam złamał własne założenia, ledwie muskając ustami płatek jego ucha. – Jeżeli chciałeś dzisiaj polatać, to źle trafiłeś. – Wyszeptał cicho, czując jak serce mimo jego woli dyktuje szybszy rytm. – Dopiero za kilka dni, jak wrócę z Meksyku. – Dodał już nieco głośniej, uświadamiając mu zarazem, że nie ma na stanie ani grama reememorii, przynajmniej nie dla niego. Prawda była taka, że skończył mu się proch. Nadal dysponował narkotykiem w ciekłej formie, ale nie zamierzał mu o tym mówić. Nie chciał, żeby chłopak w tak młodym wieku zaczął się szprycować, i tak miał już tendencję do przesady i zbyt duży apetyt.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 1074
  Liczba postów : 8911
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
La respuesta es no. QzgSDG8




Gracz




La respuesta es no. Empty


PisanieLa respuesta es no. Empty Re: La respuesta es no.  La respuesta es no. EmptyPią 4 Lut - 21:46;

No tak, dzięki zażytemu narkotyków był w stanie poprawić swój stan i przestać obijać się o ściany, do tego umysł jakby nagle się rozjaśnił z tym jednym wyjątkiem. Zapragnal wszystkiego więcej i bardziej, a jeżeli dobrze pamiętał, Salazar był definicją tych dwóch słów, a przynajmniej nikt w tym barze nie dorównywał mu pod tym względem.
Hiszpańskie słowa zdawały się przeczyć temu, na co wskazywały gesty. Może i Paco nie był do kupienia alkoholem, ale nie ulegało wątpliwości, że w jakiś sposób przy Macie stawał się bardziej naiwny lub po prostu mniej ostrożny. Jedno było pewne, bez względu na go czy mężczyzna chciał tego czy nie, były momenty, gdzie ten smarkacz grał na nim jak Szkot na dudach.
Przewrócił oczami, gdy Paco próbował delikatnie powiedzieć mu, że trochę nie ta liga i niech idzie szukać chłopaka w przedszkolu, by było nieco bliżej. Max uważał to jednak za pierdolenie i jego mimika wyraźnie to mówiła. Nie dla niego były te teksty, skoro pewności siebie to mu nie brakowało. Mógł wiele o wiedział to, a jednocześnie fakt, że Morales nie do końca był czymś co powinien jeszcze bardziej go jarał, łącznie z wkurwem mężczyzny, który widocznie sama obecność ślizgona wywoływała.
-Będzie za czym, tego jestem pewien. - Puścił mu oczko, samemu nie orecyzujac co ma dokładnie na myśli. Zresztą pasowało to i do tęsknoty za ciszą i za ciałem nastolatka, które Paco obracał według własnej woli.
Nieco przykro mu się zrobiło, gdy Salazar odtrącił jego dłoń i wypowiexzial mu do ucha te kilka słów. Nie brak narkotyków był tym, co wywołało tę reakcję, a błędne założenie, że Max troszczy się tylko o jedno. Przecież oprócz narkotyków chodziło też o seks! Musiał jednak przyznać, że w stanie zwiekszonej przez zazyte używki wrażliwości, ten szept zadziałał na niego od razu, nieco spłycając oddech nastolatka.
-Jak zwykle oceniony pochopnie. Latam jak wysoko chcę i to bez Twojej pomocy, chociaż za te kilka dni na pewno się zgłoszę. - Pełen pożądania wzrok studiował uważnie twarz Salazara, podczas gdy dłoń Maxa powoli i delikatnie zaczęła sunąć od szyi mężczyzny aż po ostatni rozpięty guzik koszuli, gdzie to palce chłopaka jakby zawiesiły się na spiętym materiale. Gdyby wiedział o innej formie Rema pewnie od razu by chciał jej spróbowaćspróbować możliwe więc, że Morales miał rację przemilczając ten szczegół,  choć niestety i tak Solberg przyjmował do swojego organizmu zdecydowanie zbyt dużo toksyn.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees


Ostatnio zmieniony przez Maximilian Felix Solberg dnia Pią 4 Lut - 23:45, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Salazar Morales

Nieokreślony
Wiek : 36
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : blizny ciągnące się przy lewej nerce i po prawej stronie żeber
Galeony : 1538
  Liczba postów : 855
https://www.czarodzieje.org/t21123-salazar-morales-w-budowie#680537
https://www.czarodzieje.org/t21140-salazar-morales#681116
https://www.czarodzieje.org/t21139-salazar-morales#681115
https://www.czarodzieje.org/t21122-salazar-morales#680529
https://www.czarodzieje.org/t21131-salazar-morales-dziennik#6806
La respuesta es no. QzgSDG8




Gracz




La respuesta es no. Empty


PisanieLa respuesta es no. Empty Re: La respuesta es no.  La respuesta es no. EmptyPią 4 Lut - 22:34;

Niełatwo było oprzeć się jego młodzieńczemu urokowi. Nawet jeżeli zaprzeczał niemal każdemu jego słowu i podjudzał go, by ujawnił swą krnąbrną naturę i prawdziwy charakterek, tak prawdą było to, co zwykło się mówić o oczach – że są zwierciadłem duszy i odbiciem jej najskrytszych pragnień. Nie mógł ukryć wyrażanego przez nie zainteresowania, ani ugasić tlącego się w nich płomienia, który Felix całkiem jak na siebie skutecznie, próbował przeistoczyć w niebezpieczny pożar. Bardziej, mocniej i więcej. O ile ostatnim razem miał prawo ponarzekać na jego brak zaangażowania i zgrywanie niedostępnego, tak teraz całe jego ciało zdawało się mówić weź mnie; inna rzecz, że potrzeba bliskości prawdopodobnie dyktowana była przez płynące w jego żyłach substancje odurzające. Chłopak składał mu pięknie wybrzmiewające w uszach obietnice, parzył na niego pożądliwym wzrokiem, oszukując zmysły subtelnością dotyku, jakby jedynie na pobudzenie apetytu. Chyba skądś to znał, może rzeczywiście byli siebie warci?
- Skromności ci nie brakuje. – Pokręcił głową z niedowierzeniami, bo i nie przypuszczałby, że role się odwrócą. Nie zdołał jednak powstrzymać cisnącego się na usta półuśmiechu ani dłużej udawać, że nie podoba mu się taki obrót wydarzeń. Nawet jeśli w jego gestach i szmaragdowych źrenicach nie było ani krzty szczerości, to i tak ten wstrzymany, spłycony oddech Felixa mile łechtał jego ego. Chłopak nie byłby jednak sobą, gdyby nie dodał paru knutów od siebie. – Nie wątpię. – Mruknął znów niejednoznacznie, nie wskazując do której części jego wypowiedzi się odnosi. Odpowiedź zdawała się jednak pasować do obu. – Solo ten cuidado de no caerte. – Dodał również protekcjonalnym tonem, urywając ostatnie słowo wpół, kiedy palce jego towarzysza znów powędrowały po jego skórze, aż do rozpiętego guzika koszuli. Czując to przyjemne mrowienie, mimowolnie wstrzymał oddech, na moment przymykając oczy. Byłby hipokrytą, gdyby powiedział, że go to nie podnieca, wręcz rozbierał go wzrokiem, ale i tak jakby nie chciał dać za wygraną, a może i wykorzystywać tego, że chłopak jest na srogim rauszu. Znowu chwycił mocno jego nadgarstek, ale tym razem nie odsunął jego dłoni. – Nie musisz czasem wracać zaraz do szkoły? – Pozwolił sobie wytknąć ten niewygodny fakt, zanim utkwił wzrok w kieliszku czerwonego wina, przedtem jednak mimochodem mierząc wzrokiem jego sylwetkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 1074
  Liczba postów : 8911
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
La respuesta es no. QzgSDG8




Gracz




La respuesta es no. Empty


PisanieLa respuesta es no. Empty Re: La respuesta es no.  La respuesta es no. EmptySob 5 Lut - 0:10;

Niestety Max wiedział co potrafi i jak go postrzegano. Miał ten talent do naginania innych według własnej woli, do zwodzenia i sprawiania by wybaczali mu nawet największe potknięcia. Potrafił osiągać to czynami jak i słowami i wykorzystywał to równie świadomie co odruchowo. Paco nie był tu wyjątkiem, chociaż widać, że bardzo by tego chciał. Max początkowo nie miał zamiaru tak z nim igrać, ale gdy tylko się okazało, że mężczyzna jest na to podatny od razu podniósł rękawicę.
-Fałszywa skromność to kolejne kłamstwo, a wydawało mi się, że tego nie lubisz. - Wzruszył ramionami, jakby miał w to wyjebane, chociaż nie było to prawdą. Znał swoje talenty i wartość w tym temacie i chętnie wykorzystywał je dla własnych celów. Prowadzenie gierek napędzało go i dawało adrenaliny, za którą nieustannie gonił. -Zresztą widziałem jak na mnie patrzysz. - Ponownie nachylił się nad jego uchem i tak jak Paco wcześniej wyszeptał te słowa, by po chwili subtelnie podrażnić płatek językiem w najczulszym jego miejscu.
-Confío en que me atraparás - Odwzajemnił się i o ile wcześniej mógł próbować jakkolwiek kryć swoje intencje, tak teraz pożądanie wyrwało się mu spod kontroli. Nie potrafił powstrzymać się przed kontaktem fizycznym nawet tak skromnym jak delikatne przesunięcie palców bo odkrytym skrawku torsu Salazara, a pragnął zdecydowanie więcej i to jak najszybciej.
Kolejny raz szmaragdowe tęczówki rozjasnily się blaskiem, gdy poczuł mocny chwyt na nadgarstku, lecz Paco nie odtrącił dłoni młodzieńca, a według Maxa wręcz ją tam przytrzymał wbrew słowom, jakie wydostały się z ust Moralesa. -Myślę, że nikt nie zauważy jak zostanę tu jeszcze chwilę. - Ledwo potrafił już ustać przy tym barze, tak mocno waliło mu teraz serce. Wypowiadając ostatnie słowa, wolną dłonią chwycił za pasek Salazara i przyciągnął go zdecydowanie do siebie dając jasno do zrozumienia, że ma srogo wyjebane w to, co musi a czego nie. Liczyło się to, czego Max chciał. Kogo chciał. I miał zamiar walczyć do samego końca, lub przynajmniej do momentu, w którym wywołane narkotykami podniecenie nie opuści jego ciała.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Salazar Morales

Nieokreślony
Wiek : 36
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : blizny ciągnące się przy lewej nerce i po prawej stronie żeber
Galeony : 1538
  Liczba postów : 855
https://www.czarodzieje.org/t21123-salazar-morales-w-budowie#680537
https://www.czarodzieje.org/t21140-salazar-morales#681116
https://www.czarodzieje.org/t21139-salazar-morales#681115
https://www.czarodzieje.org/t21122-salazar-morales#680529
https://www.czarodzieje.org/t21131-salazar-morales-dziennik#6806
La respuesta es no. QzgSDG8




Gracz




La respuesta es no. Empty


PisanieLa respuesta es no. Empty Re: La respuesta es no.  La respuesta es no. EmptySob 5 Lut - 0:54;

Potrafił aż nadto, to musiał mu oddać. Ledwie się poznali, a Salazar już przykleił mu do czoła łatkę małego manipulanta, który niczym wąż okręcał się wokół kostek, przyjemnie łaskocząc skórę tylko po to, by ukąsić w najmniej oczekiwanym momencie. Nie miał tak naprawdę pojęcia, do jakiego hogwarckiego domu został przydzielony ten dzieciak, ale jeśli nie do domu jego imiennika, to chyba jedynie z powodu brudnej, nieszlacheckiej krwi. Poważnie, całe to jego cwaniactwo miało osobliwy, niedający się ująć prostymi słowami urok, ale niekiedy mogło doprowadzić człowieka do szału.
- Nie lubię, kiedy ktoś mnie oszukuje, a to spora różnica. – Wyznał, zdając sobie jednak sprawę z tego, że to lakoniczne stwierdzenie niewiele wyjaśnia. – Tak jak i groźba pozostaje groźbą jedynie wtedy, gdy wzbudza w ofierze uzasadnioną obawę jej spełnienia, tak i oszukać można tylko tego, kto nie zna prawdy. – Rozwinął więc swoją wypowiedź, uciekając się do prostego przykładu. Felixowych kłamstewek słuchało mu się znacznie milej, kiedy wiedział już z kim ma do czynienia. Chłopak odkrył karty w jego hotelowym apartamencie, zdradził swoje metody, choć Paco musiał przyznać, że nawet jeżeli w jakimś sensie je rozgryzł, tak nie traciły one zbyt wiele na swej skuteczności. Podobnie jak kontakt fizyczny, o który szesnastolatek tak gorliwie dzisiaj zabiegał, testując zarazem i jego umiejętność samokontroli. Topniejącą coraz szybciej, nawet jeśli nie chciał wyrazić tego na głos. – Jak? – A jednak nie przyjmował defensywnej postawy, podjudzając kompana do bezpośredniości, ciekaw jak daleko ten gotów jest się posunąć.
- No deberías confiarme nada. – Tym razem to on się odwzajemnił, nachylając się tuż nad jego uchem, w którym mógł wybrzmieć niski, acz w jakimś stopniu niepokojący pomruk. – No me conoces en absoluto. – Dodał ściszonym głosem w chwili, w której palce towarzysza spoczęły na odkrytym fragmencie jego torsu. Przytrzymał jego nadgarstek w ciasnym uścisku, nie chcąc przeciągać tej cienkiej struny, ale atmosfera gęstniała, a powietrze wokół nich stawało się cięższe od ołowiu. Zwłaszcza kiedy ten mały zwyrodnialec szarpnął za jego pasek, przyciągając go bliżej siebie, teraz już całkiem burząc jego koncentrację. Prawie się złamał, sięgając dłonią do jego pośladka, ale ostatecznie zatrzymał ją wpół drogi, jakby chciał jedynie rozprostować kości. – Dime exactamente lo que quieres. – Posłuchał diabła na ramieniu, przynajmniej w części ulegając podszeptom namiętności, jednak nadal wzbraniał się przed podjęciem ostatecznej decyzji. A silan wola bledła w szmaragdowych oczach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 1074
  Liczba postów : 8911
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
La respuesta es no. QzgSDG8




Gracz




La respuesta es no. Empty


PisanieLa respuesta es no. Empty Re: La respuesta es no.  La respuesta es no. EmptySob 5 Lut - 1:30;

Mężczyzna się nie mylił oceniając w podobny sposób Maxa, choć ten miał też zupełnie inną stronę charakteru. Stronę, którą znało naprawdę niewielu, a która pełna była troski i empatii. Zdecydowanie jednak wolał, by podczas takich wypadów nie wychodziła ona na światło dzienne. Bawiąc się nie miał zamiaru rozmyślać o niczym innym a przyjmowane używki zdecydowanie mu to ułatwiały.
Na wykład o szczerości i groźbach przymróżył tylko lekko oczy i pokręcił głową. Zdecydowanie nie miał teraz ochoty na filozoficzne dyskusje, chociaż obiecał sobie zapamiętać te słowa gdyby w przyszłości miały okazać się istotne. W tej chwili skupiał się jednak na tej mniej werbalnej stronie ich komunikacji i to ją chciał rozwijać do granic mając nadzieję, że będzie to granicą spełnienia.
-Jakbyś myślał tylko o tym, by znów mnie posiąść. - Nie wycofywał się. Wręcz przeciwnie z pełną odwagą brnął do przodu nie bojąc się wyrażać tego, co siedzi mu w głowie. Nie obchodziło go, że koleś jest jakieś dziesięć, a może i piętnaście lat starszy. Widząc go myślał o tym co poczuł, gdy skórzany pasek ciasno splótł jego nadgarstki i pragnął więcej. Zdecydowanie więcej.
Ten pomruk działał na niego z zaskakującą intensywnością i czuł, jak w głowie zaczyna mu od niego wirować. W dodatku ten hiszpański akcent niósł za sobą coś, co dodawało temu wszystkiemu pikanterii, choć często były to po prostu groźby i ostrzeżenia.
-Me arriesgaré. No me importa. - Po raz kolejny wyszedł naprzeciw wyzwaniu zamiast rozsądnie uznać, że może faktycznie trochę nie wypada się tak kurwić z kolesiem, którego wcale nie zna i w dodatku dzieli ich więcej lat niż Max chodził po tym świecie. Nie. To zdecydowanie byłoby zbyt logiczne.
Dlatego też Solberg zamiast zrobić krok w tył i zobaczyć palącą się wokół wielką czerwoną lampkę, jeszcze bardziej zmniejszył dzielącą ich odległość z satysfakcją widząc, jak Salazar po raz kolejny się ugina. I już był gotów poczuć tę dłoń na swoich pośladkach, gdy nagle ten jakby się rozmyślił wydając zamiast tego jedno, banalnie proste polecenie.
-Tómame. Tómame ahora. - Tym razem również i Max ugiął się pod urokiem Paco, odpowiadając na jego słowa przez ściśnięte przez podniecenie gardło. Był pewien, że jeszcze trochę i oszaleje tu z tego wszystkiego. Potrzebował rozładowania napięcia jak najszybciej, choć tak naprawdę sam był sobie winien tego, że zaistniała sytuacja w ogóle miała dzisiaj miejsce.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Salazar Morales

Nieokreślony
Wiek : 36
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : blizny ciągnące się przy lewej nerce i po prawej stronie żeber
Galeony : 1538
  Liczba postów : 855
https://www.czarodzieje.org/t21123-salazar-morales-w-budowie#680537
https://www.czarodzieje.org/t21140-salazar-morales#681116
https://www.czarodzieje.org/t21139-salazar-morales#681115
https://www.czarodzieje.org/t21122-salazar-morales#680529
https://www.czarodzieje.org/t21131-salazar-morales-dziennik#6806
La respuesta es no. QzgSDG8




Gracz




La respuesta es no. Empty


PisanieLa respuesta es no. Empty Re: La respuesta es no.  La respuesta es no. EmptySob 5 Lut - 2:07;

Wiedział, że każdy medal ma dwie strony i że znali się zdecydowanie zbyt krótko, by mógł jakkolwiek poznać tę drugą, być może nie tak nadpsutą i zardzewiałą. Kiedy spotkali się przypadkiem w cienistej alei w pobliżu nokturnu nawet nie myślał o jej istnieniu, dążąc wyłącznie do jednego, jasnego i prymitywnego w swym zalożeniu celu. Im dłużej jednak przebywał z Felixem, zaintrygowany jego krnąbrną osobą, tym bardziej chciał go rozgryźć i zrozumieć dlaczego tak nieubłaganie puszczał się na niebezpieczne wody. Narkotyki z pewnością dodawały mu odwagi. Tak, wpatrując się w jego szmaragdowe ślepia wzrokiem mówiącym, że chciałby go znów posiąść, tym razem dostrzegł już wyraźniej jego rozszerzone jak diabli źrenice i nie miał żadnych wątpliwości co do tego, że poza alkoholem w jego żyłach znalazło się coś jeszcze. Mieszanka wybuchowa, która pchała chłopaka wprost w objęcia jego ramion.
- Myślę o tym. – Przyznał dość niespodziewanie i szczerze, wiedząc że nie jest w stanie zmazać w jego towarzystwie tej rozanielonej mimiki, a w jego oczach już dawno zapłonął ten namiętny żar, dla którego jego własna, podstępna podświadomość pragnęła jak najprędzej znaleźć ujście. Nie mógł również utrzymać kontroli nad ciałem, o czym jego cariño z dziecięcą wręcz łatwością przekonał się, gdy tylko przyciągnął go jeszcze bliżej siebie tak, że nie dzielił ich już żaden dystans. Tómame ahora. Nie wiedział ile razy powtórzył w myślach te dwa słowa, czując jak serce wręcz wyrywa się z klatki piersiowej, a rozpalony do granic organizm domaga się odrobiny łaski, poddania się tej grzesznej pokusie. Po raz pierwszy to on uniósł dłoń, wplatając ją we włosy partnera, zbliżając się jednocześnie do niego na tyle, że czubkiem nosa trącał jego policzek, a swoje czoło prawie że oparł o jego czoło. – Te dije una vez que cumplo mi palabra… – Wyszeptał wprost w jego usta. – … la respuesta sigue siendo no. – Wiele kosztował go ten poryw stanowczości, tak nieintuicyjny i krzywdzący dla ich rozognionych ciał, wszak sam go sprowokował i tak samo jak on płonął, ledwie kontrolując własne odruchy. Ryzykował, a właściwie nie. Nie ryzykował. Był pewien, że jakaś jego część będzie żałowała tej decyzji, ale nie zamierzał się z niej wycofywać.
- Me gustaría cogerte a ti, no a las drogas que llevas dentro. – Rzucił zaraz po tym jak zahaczył zębami jego dolną wargę, nie odnajdując jednak ukojenia w pocałunku, a jedynie kieliszku wytrawnego, czerwonego wina, o którym niemal zdążył już zapomnieć, a po który to sięgnął kiedy tylko odsunął się od Felixa. Na bezpieczną, odgradzającą od złego odległość. Odstawił opróżnione szkło na ladę, zostawiając na niej również odliczoną kwotę galeonów z napiwkiem, a potem ruszył w kierunku wyjścia, jeszcze raz tęsknym, nienasyconym spojrzeniem omiatając twarz towarzysza.
+
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 1074
  Liczba postów : 8911
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
La respuesta es no. QzgSDG8




Gracz




La respuesta es no. Empty


PisanieLa respuesta es no. Empty Re: La respuesta es no.  La respuesta es no. EmptySob 5 Lut - 7:45;

Jakby nie było nawet nie próbowali się poznać. Ich relacja, jeżeli można było to tak nazwać, opierała się na jakimś chorym układzie, który zdecydowanie nie powinien mieć miejsca. To wszystko było pojebane i nie sprzyjało głębokim rozmowom o życiu i śmierci. I tak cud, że znali swoje imiona i bez problemu potrafili rozpoznać się w tłumie.
Poczuł dziwną satysfakcję i poczucie władzy, gdy Salazar przyznał mu rację. Jakiekolwiek zaprzeczenie i tak by Maxa nie przekonało bo ciężko było zignorować pożądanie w oczach zarówno mężczyzny jak i ślizgona. Wszystko wokół jakby przestało się liczyć, gdy Max skupiał się na zaspokojeniu krzyczącej wręcz potrzeby fizyczności. Zresztą nie tylko ich oczy o tym świadczyły. Ciężko było przegapić ten szczegół, gdy ich ciał praktycznie nie dzielił żaden dystans i można było poczuć zdecydowanie więcej reakcji na te coraz mniej subtelne gesty.
Nie ukrywał rozczarowania, gdy Paco nagle zmienił front i się wycofał. W głowie Maxa pojawiła się złość, która odbijała się w przećpanych oczach nastolatka. Nie spodziewał się tego i zdecydowanie krzyżowało mu to plany na wieczór. Nieco bardziej już spięty pozwolił na ten ostatni gest, gdy zęby ponownie drażniły jego wargę. Zdecydowanie przyjemniej odbierał teraz tę bliskość niż podczas ich ostatniego spotkania, ale widać nie było mu dane zasmakować tego więcej.
-Tu pérdida. - Wydusił z siebie, puszczając pasek od spodni Paco i jakby dając mu do zrozumienia, że skoro taka jest jego wola nie będzie dalej walczył. Może i jego ciało było na skraju szaleństwa przez ostatnie chwile, ale zdecydowanie łatwiej było mu odpuścić to niż postawić na życie w trzeźwości. Przecież Morales wiedział z kim ma do czynienia i jeszcze śmiał jebnąć mu takim tekstem? Mężczyzna musiał się liczyć z tym, że w takim układzie może nigdy nie dojść do spełnienia ich żądzy. Nie czekając zatem na cokolwiek więcej sam wyzerował swoją whisky oraz whisky towarzyszą, po czym opuścił okolice barowej lady kierując swe kroki wprost do porzuconej wcześniej gryfonki, która jednak miała okazać się zdecydowanie łatwiejszym celem. Niestety złapał to ostatnie, rzucone od drzwi spojrzenie, które towarzyszyło mu jeszcze przez długi czas dopóki ostatnie ślady używek nie opuściły organizmu młodego ślizgona, a wszelkie jego potrzeby mie zostały zaspokojone.


// zt x2
+

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

La respuesta es no. QzgSDG8








La respuesta es no. Empty


PisanieLa respuesta es no. Empty Re: La respuesta es no.  La respuesta es no. Empty;

Powrót do góry Go down
 

La respuesta es no.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: La respuesta es no. QCuY7ok :: 
retrospekcje
-