Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Niespodzianka, skarbie!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość


Aiko Odagiri

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 386
  Liczba postów : 180
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7839-aiko-odagiri
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7841-ikusia-i-jej-relacyjki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7843-namako#218426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7842-aiko-odagiri
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyNie Kwi 27 2014, 00:20


Retrospekcje

Osoby: Aiko Odagiri i Ambroge Friday
Miejsce rozgrywki: Mieszkanie Ambroge'a
Rok rozgrywki: 2014
Okoliczności: Ambroge ma urodziny, o czym Aiko dowiaduje się z wizzbooka. Postanawia zrobić mu niespodziankę i przygotować romantyczną kolację u niego w mieszkaniu, do którego dostała klucze od Piątkowego współlokatora. Pytanie, jak Ambroge na to zareaguje?


No i nadszedł ten dzień- urodziny Ambroge'a. Dowiedziałam się właściwie z samego rana, z wizzbooka, więc postanowiłam coś przygotować. No bo kurczę, chciałam mu w jakikolwiek sposób pokazać, że jednak pamiętam, że się przejmuję.
Dlatego udało mi się zdobyć klucze do mieszkania, od Piątkowego współlokatora. Ale co mogłam mu dać? No pomijając siebie, opakowaną w wielki prezent. Chociaż to by go raczej nie zadowoliło.
No tak, było przecież coś, do czego miałam prawdziwy talent i idealnie nadawało się to na prezent urodzinowy. Kolacja i jakieś ciasto chyba były dobrym pomysłem.
Tak więc, z całym naręczem siat pełnym składników, wparowałam do mieszkania. Na szczęście nikogo nie było, więc mogłam pracować w spokoju. Położyłam to wszystko na blacie z cichym sapnięciem. Obrzuciłam siatki niechętnym spojrzeniem. Jejku, czemu to musiało tyle ważyć?
Najpierw zajęłam się gotowaniem. Umyłam warzywa, pokroiłam i zaczęłam to wszystko sklejać w spójną całość. Tak, to stanowczo było coś, w czym byłam dobra i co sprawiało mi przyjemność. Idealne połączenie.
Kiedy to wszystko się gotowało, zrobiłam masę, a już po chwili ciasto wylądowało w piekarniku. Jeśli Ambroge przyjdzie mniej więcej wtedy, kiedy powinien, wszystko powinno być na czas. Przystawka, potem drugie i ciasto. A do tego wszystkiego oczywiście wino, jedno z tych, które tak trudno zdobyć. Znalazłam je gdzieś w Londynie i kosztowało mnie z połowę miesięcznego kieszonkowego, które przysyłała mi matka. Ale przecież to było dla Piątka, cena nie miała znaczenia.
Nakryłam do stołu; biały obrus, kieliszki na wino, którego butelka już stała na stole; sztućce i talerze. Zapaliłam jakąś nastrojową świeczkę, na dworze zaczynało już zmierzchać. Wyjęłam różdżkę i włączyłam muzykę. Omiotłam to wszystko lekko zdenerwowanym spojrzeniem. Zaczęłam w myślach wyliczać, czy wszystko jest gotowe. Na szczęście (chyba) było, chociaż przy moim pechu wszystko mogło się wydarzyć.
Westchnęłam i poprawiłam po raz setny raz sztućce. Denerwuję się -na tę myśl zaśmiałam się cicho. No proszę, ja, zagorzała przeciwniczka facetów (chociaż ostatnio zmieniło się to diametralnie) denerwowałam się Ambrogem i jego reakcją na mój pomysł.
Ale to przecież jego urodziny.
Mając nadzieję, że wszystko wypali, udałam się jeszcze szybko pod prysznic. Ze skupieniem analizowałam wszystko, kiedy gorące strumienie spływały mi po ramionach.
Ubrałam się w prostą małą czarną, a na nogi nałożyłam niewielkie szpilki. Miałam nadzieję, że nie przesadzam, bo nie chciałam na nim wywrzeć przecież jakiegoś wrażenia presji, prawda? Włosy rozpuściłam luźno, by opadały delikatnymi falami na ramiona. Nie prostowałam ich dzisiaj, stwierdziłam, że tak jest naturalniej.
Usiadłam na krześle przy stole, z "Mistrzem i Małgorzatą" rozłożonym na delikatnie odsłoniętych udach. Cóż, teraz pozostawało mi tylko czekać.
I mieć nadzieję, że przed nadejściem Ambroge'a stres mnie nie zje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ambroge Friday

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 166
  Liczba postów : 1394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyNie Kwi 27 2014, 23:08

Urodziny? Piątka? Och.. a więc to miało być dzisiaj? I nie bijcie proszę, że zapomniał o nich. Tak naprawdę, nigdy o nich nie pamiętał. Kiedy w zeszłym roku dostał prezent od rodziców, pierwsze co zrobił to wysłał wiadomość, że bardzo im dziękuję, kocha ich i w ogóle miłość w chuj i wszyscy rzygają tęczą, no ale jego urodziny to chyba jakoś za dwa, trzy miesiące, nie? No, więc tak to już z nim było i z jego urodzinkami. No, ale nawet gdyby to dziś rzeczywiście były jego urodziny, nic go miało nie usprawiedliwiać od wyjścia w plener. Zwłaszcza, że dzień przecież tak piękny, prawda?
No, ale ileż można? Wszystko się kiedyś kończy, dobre światło niestety też. Stąd właśnie Piątek smutny odrobinę, aczkolwiek zadowolony bo kawał dobrej roboty odwalił, przekroczył próg swojego mieszkania. Oczywiście liczył na powitanie Romana. Tak bardzo mu go brakowało. Będzie chyba musiał napisać do rodziców, żeby go przywieźli. Zdecydowanie dom, mieszkanie, bez ulubionego czworonoga nie było tym, co tygryski lubią najbardziej. Zwłaszcza, że jego nieodżałowany współlokator lada dzień miał się wyprowadzać i znowu zostanie sam na lokalu. No, ale cóż, taka kolej rzeczy, prawda? Chciało się wyfrunąć z gniazda, to teraz trzeba było uwić własne. Niemniej, nie było na co narzekać. Po prostu ściągnie psiaka z powrotem i równowaga we wszechświecie wróci do normy. Ale, ale, ale! Co to jest? Muzyka? Zwłaszcza dobra? EJEJEJ! To nie był jego współlokator. On nie słuchał mugolskiej muzy. Zwłaszcza tej dobrej. I dziwne, że ją znał.. W sensie ten głos. Tą wokalistkę. Tak, słyszał tą piosenkę. Bez wątpienia, był pewien. Tylko kto tu ją kurwa puścił?! Ta jedna rzecz go zastanawiała.
Wszedł więc w głąb mieszkania, a jego organizm był atakowany przez kolejne bodźce. Dźwięki, potem także zapachy. Na sam koniec widok. Zapachy dobrego jedzenia. Serio, nie wiedział jeszcze co to konkretnie, ale pachniało znakomicie. Zanim dotarł do kuchni stanął jak wryty w jadalni. Nakrycie dla dwojga? Czyżby Eddie (współlokator, przyp. Tłumacza xD) z kimś się umówił? Nie, raczej mało prawdopodobne, w końcu inaczej by mu o tym powiedział, bo w końcu taką mieli umowę. Nie wchodzili sobie w paradę i dobrze. W sensie, z randkami – nie prowadziło to do niepotrzebnych zgrzytów, albo też innych dwuznaczności, czy też poczucia pewnego dyskomfortu No, ale do jasnej cholery, kto to wszystko zrobił?! Zagadka szybko została rozwikłana. Że też od razu jej nie wychwycił. W sensie, jego mózg. Tak pięknej.. tak pięknie ubranej.. tak innej niż dotychczas Aiko. Serio, wyglądała zjawiskowo. Piątek tylko uśmiechnął się lekko pod nosem, widząc ją. – Witaj. – rzucił cicho, mimo radości z jej widoku nadal nieco speszony. Co ona tu robiła? W dodatku tak ubrana. I to wszystko. O co chodziło? Umówiła się z Eddiem na kolacje? Nie. Na pewno? – Przepraszam, że pytam, ale co tu robisz? – rzucił nagle, nadal zdziwiony. Miał niesamowitą ochotę ją przytulić, ale nie chciał pobrudzić jej ubrania. W końcu zbyt pięknie wyglądała, by to zniszczył jakąś tam farbą, na swoim ciele, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiko Odagiri

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 386
  Liczba postów : 180
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7839-aiko-odagiri
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7841-ikusia-i-jej-relacyjki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7843-namako#218426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7842-aiko-odagiri
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyNie Kwi 27 2014, 23:22

Bezdomny właśnie trafił do wariatkowa, z ikoną przyczepiona do piersi, mówiąc o niezwykłym szarlatanie i profesorze, kiedy do Rosji XX wieku wkradł się znajomy i tak.długo wyczekiwany głos. Od razu uniosłam głowę znad książki, przeklinajac się w duchu. Pewnie powinnam była wyskoczyć na niego zza rogu krzycząc "Niespodzianka!", a nie siedząc z Mistrzem i Małgorzatą.
Widząc jego wzrok, uśmiechnęłam się delikatnie. Cóż, najwyraźniej dobrze się ubrałam. Wstałam powoli i odłożyłam książkę do torebki, zawieszonej na oparciu krzesła.
- Cześć -przywitałam się i podeszłam do niego. Z niezwykłą pewnością siebie cmoknęłam go w policzek i zagranełam kosmyk włosów za ucho. Uśmiechnęłam się.- Wszystkiego najlepszego! -powiedziałam z rozbawieniem, tym samym odpowiadając na jego pytanie. Chwyciłam go za rękę i zaprowadziłam niespiesznie w kierunku stolika. Usiadłam naprzeciwko niego.- Dowiedziałam się, że masz dzisiaj urodziny i postanowiłam zrobić ci niespodziankę. Trochę inaczej to miało wyglądać, szczerze mówiąc... -przyznałam niepewnie, nie odrywając wzroku od Ambroge'a. Nie mogłam powstrzymać rozbawienia, widząc go całego upapranego w farbie. Typowy Piątek! I właśnie za to go lubiłam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ambroge Friday

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 166
  Liczba postów : 1394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyNie Kwi 27 2014, 23:49

Czy dobrze się ubrała..? Cóż, Piątek był w zasadzie wyznawcą zasady, że kobieta w niczym nie wygląda tak dobrze, jak w niczym.. Aiko jednak tego wieczoru trzymała fason. Można powiedzieć, że był zadowolony. Nawet bardzo. Miał nadzieję, że o to chodziło, by pobudzić jego wyobraźnię. Jeśli tak, to mogła być pewna, że się udało. Miał nadzieję to jakoś wykorzystać. Nie, nie w ten sposób, spokojnie, to o nie o to chodzi, a o to po prostu by nie uciekła znowuż od niego, jak poprzednio. Tego by nie przeżył. Dostać dwa razy kosza, szczególnie po takim fajnym wieczorze, jaki się zapowiadał.
- Mam urodziny…? – powtórzył za nią, nieco zaczerwieniony i zawstydzony. Co ona sobie o nim pomyśli?! Że co, że nie pamięta kiedy się urodził?! Niezbyt miła sytuacja. Zwłaszcza, że o wydarzeniu odbywającym się 13 maja pamiętał doskonale.. No, ale nieważne, zostawmy to.
- Niespodziankę, dla mnie? – zapytał nie dowierzając. Więc jednak na niego leciała? Jednak coś tam, do niego kiedyś..? No ciekawie. Znaczy się, miał pewne przeczucie, że może ale niczego nie można być na tym świecie w końcu pewnym. Nawet teraz nie był, lecz nie zamierzał z nią na ten temat rozmawiać, zwłaszcza, że już coś poszło nie tak. – To ja może wezmę prysznic i ubiorę coś ładnego? – zarzucił pomysłem, po tym jak pomógł dziewczynie usiąść. Przecież był gentlemanem, on nie będzie siedział, podczas gdy kobieta stoi, no dajcież spokój, tak? – I nie przesadzaj. Jestem mega zaskoczony. Podwójnie wręcz. Po pierwsze faktem, że mam dziś urodziny, a po drugie faktem że Ci się chciało to wszystko dla mnie robić. No, ale to chyba widać. – rzucił z uśmiechem, po czym schylił się by pocałować dziewczynę w policzek. – Pozwolisz, że chociaż się przebiorę? – zapytał, pozwalając sobie ją do siebie przytulić. Oczywiście na tyle, na ile pozwalała na to różnica w ich pozycji – jej siedzącej, a jego stojącej. Po chwili zniknął, udał się do sypialni, wybrał rzeczy z szafy za pomocą zaklęcia, po czym skoczył do łazienki, zmył z siebie farbę, wypachnił, ubrał i niespełna kwadrans później, stał przed dziewczyną taki Piątek, jakiego jeszcze nie widziała.  Targnął się bowiem chłopak na koszulę, marynarkę i jeszcze kilka dodatków, tworząc taki ładny na wpół formalny i elegancki zestawik. – Myślę, że jest lepiej, nie sądzisz? – zapytał, wchodząc do kuchni, bo tam właśnie zniknęła Aiko i przytulając ją od tyłu. Oj, pamiętne miejsce. Oj tak. Aż sobie pozwolił ucałować ją w policzek poraz kolejny. – Dziękuje. Za pamięć. I chęci.. – wyszeptał do jej ucha, następnie lekko muskając je wargami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiko Odagiri

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 386
  Liczba postów : 180
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7839-aiko-odagiri
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7841-ikusia-i-jej-relacyjki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7843-namako#218426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7842-aiko-odagiri
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyPon Kwi 28 2014, 00:10

Czy on naprawdę zapomniał o swoich urodzinach? Nie mogłam powstrzymać cichego śmiechu, kiedy się o tym dowiedziałam. A kiedy tak się zaczerwienil, wybuchnelam niekontrolowanym śmiechem. Był naprawdę uroczy, i ta myśl z jednej strony mi się bardzo podobała, a z drugiej mnie przerażała. A czemu przerażała? Cóż, nie chcę się powtarzać.
- To nie jest zły pomysł -stwierdziłam na wzmiankę o prysznicu. Najchętniej poszłabym tam razem z nim... NIE, AIKO. Stop! Żadnych tego typu myśli, nie. Koniec.
Chociaż wizja wspólnego prysznicu była dość kusząca...
W czasie, kiedy Ambroge poszedł się umyć, próbowałam jakoś się ogarnąć. Siebie, swoje myśli, zmierzające w niebezpiecznym kierunku, i jedzenie. Kiedy Piątek już był gotowy i wszedł do pokoju, otworzyłam szeroko oczy ze zdziwienia. Nigdy, naprawdę nigdy, nie widziałam go w takim wydaniu. Wydawał.się taki epegancki.
Wtulilam się w niego, czując jak ogarnia mnie jego przyjemny zapach. Na jego dotyk na moim policzku i oddech laskoczacy ucho, zadrzalam lekko. Co ten chłopak ze mną robił, to aż nie do pomyślenia...
- Tak, lepiej -potwierdziłam cicho, odwracając się do niego. Położyłam mu dłonie na barkach i uśmiechnełam się pod nosem.- Nie ma za co, myślę, że to będzie udany wieczór. -Musnęłam delikatnie jego usta swoimi, jednak nie można tego nazwać pocałunkiem, bardziej... Zachętą.
W tym momencie nie myślałam zupełnie o jedzeniu, byłam zbyt pochłonięta Ambrogem. Jego dotykiem, wyglądem, zapachem. Wszystkim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ambroge Friday

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 166
  Liczba postów : 1394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyPon Kwi 28 2014, 00:38

To skoro poszłaby tam razem z nim, dlaczego tego nie zrobiła? Tak źle nago to on znowuż nie wyglądał. Przynajmniej.. No. Nie uważał tak, a fakt powszechnego zainteresowania jego osobą chyba też o czymś świadczył nie? Chociaż.. z drugiej strony. O niczym nie musiał mówić, wystarczyłaby tak w sumie jedna plotka o tym, że Ambroge ma 25 centymetrów, żeby laski chciały się na niego rzucać i w ogóle wszystkie orgazmy na samą myśl. Tak jednak nie było, a ile miał nie wiem, bo nigdy nie liczył. Tymi słowami, tę absurdalną myśl zakończę, wracając jednocześnie do punktu wyjścia – mogłaby wziąć z nim prysznic.. A tak musiał się sam ogarnąć i w ogóle i w ogóle. I BYŁO MU SMUTNO! To tak, dla świadomości Aiko.
Gdy do niej podszedł już po „toalecie” i w ogóle i ją pocałował. A ona tak zadrżała. Poczuł niemałą satysfakcje i swego rodzaju.. radość? W Jego oczach tańczyły ogniki nie pożądania, wywołane nie tyleż faktem urody panny Odagiri, co ciekawością. Potworną, wręcz piekielną ciekawością jej ciała i wszystkiego z nim związanego. Gdyby mógł, już dawno dowiedziałby się gdzie boli. Gdzie nie. Gdzie pocałować, gdzie dotknąć, gdzie uszczypnąć, żeby wywołać dane reakcje.. A tak, musiał się wstrzymywać, ale to w sumie nawet lepiej. W końcu długo wyczekiwane rzeczy są najlepsze, przynajmniej tak mówią, więc musi być w tym to przysłowiowe „ziarenko” prawdy. – Lepiej powiadasz? Miło mi.. – zamruczał, kiedy już oderwali się od siebie. Nie pozwolił jej jednak długo rozkoszować się swoją osobą, bo kilkanaście sekund po tych wydarzeniach ponownie ją pocałował i zabrał ze sobą posiłek, by wrócić do jadalni. Skoro już się postarała i to ugotowała, to szkoda, żeby się zmarnowało, prawda? I tak. Był potworem. Cekaw był tylko jak długo będzie w stanie Ika wytrzymać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiko Odagiri

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 386
  Liczba postów : 180
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7839-aiko-odagiri
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7841-ikusia-i-jej-relacyjki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7843-namako#218426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7842-aiko-odagiri
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyPon Kwi 28 2014, 00:55

Wracając do kwestii prysznica... Nie, nie mogłabym z nim pójść pod prysznic, chociaż baaardzo chciałam. To była już nawet reakcja nie tylko fizyczna, ale i psychiczna. Po prostu chciałam mieć z nim wspólnego jak najwięcej. Nawet na chwilę nie chciał wyjść z mojej głowy. A czemu nie mogłam? Kwestia "honoru". Nie mogłam przecież z nim pójść do łóżka, skoro mógł mieć każdą. Chciałam go zaintrygowac swoją nieugietoscia i wzbudzić w nim większe pożądanie. To miało być jak czekanie na prezenty w Wigilię.
Zanim zrobiłam coś głupiego, co złamałoby moje postanowienie, Ambroge się odsunął, a ja w pewnym sensie odetchnęłam z ulgą. Okropnie na mnie działał i to mnie wręcz przerażało. Wiedziałam, że tak naprawdę bez problemy mu ulegną, jeśli będzie chciał, a instynkty wezmą górę.
Wyłączyłam piekarnik, zostawiając w nim ciasto, które idealnie ostygnie przez czas naszej kolacji, po czym udalam się za Ambrogem swobodnym krokiem. Nawet na szplikach świetnie sie poruszalam. Może to brak skromności, ale taka prawda.
- Gdzie właściwie byłeś, że wróciłeś taki zmaltretowany? -spytałam, kiedy usiedlismy już do stołu. Delikatnie musnęłam mogę chłopaka swoją, uśmiechając się zadziornie.
Ciekawe czy jedzenie będzie mu smakowalo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ambroge Friday

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 166
  Liczba postów : 1394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyPon Kwi 28 2014, 01:28

Oczywiście, że nie mogła mu się oprzeć.  Równie oczywistym był fakt, że Piątek nie zdawał sobie z tego nawet sprawy, a było to tak oczywiste jak to, że nie umiem rozwiązywać równań różniczkowych.. Ale czemuż nie zdawał sobie z tego sprawy? Powód był bardzo, powtarzam bardzo, prosty – bo nie dopuszczał tego do świadomości. Jakby jego podświadomość zupełnie to hamowała, blokowała takie myśli. Może i dobrze? Kto wie?
W każdym razie, kiedy już usiedli do stołu i poczuł na swojej nodze dotyk, a potem usłyszał pytanie, uśmiechnął się lekko w odpowiedzi. – Zmaltretowany? – zapytał jednak, na początku nie do końca ogarniając dowcip. Zaczął przegladać swoje ręce, dłonie, rozpiął nawet kilka guzików koszuli, prezentując tatuaż, w poszukiwaniu jakiś siniaków, guzów, ran kłutych, szarpanych i inszych dowodach znęcania się nad nim. – Nie? Nie pamiętam, żeby bolało.. – rzucił nieco zdezorientowany. Ej  serio. Przecież nikt go nie bił. A i nic nie ćpał wcześniej, żeby nie pamiętać, że ktoś go bił. Dopiero po chwili skminił dowcip. – Matko.. Boże.. Ja pierdole.. – rzucił, śmiejąc się z absurdu sytuacji. Nie no, cudownie, cudownie. Znowu zrobił z siebie idiotę. To chyba nie był jego dobry dzień, coś mam wrażenie. No, ale cóż. Trudno. Widać tak musiało dziś być. Będzie musiał trochę bardziej się zastanawiać nad tym, co mówił. I ona do niego mówiła. – W zasadzie, byłem za Hogsmaede. Malowałem sobie. I jakoś tak naturalnie się ubabrałem. Sam nie wiem, jak to możliwe.. – powiedział, samemu muskając stopą jej łydkę. Chyba chciała odpowiedzieć, no ale nie dał jej szansy, bo wstał i polał obojgu wina. Wcześniej tylko jeszcze przeczytał etykietkę po czym powiedział, że zapewne musiała wydać majątek no i w ogóle, ale że dobry wybór. Nalewając wino do jej kieliszka, komplementował w ogóle jej ubiór i resztę (wyglądała dziś serio przecudnie), po czym w spokoju usiadł, biorąc kęs swojego dania. Baranina. Tak bardzo kochał Baraninę. A ta była idealna. Nie za dobra, nie za niedobra. Nie średnia. Wyśmienita. Taka, jaka powinna być. Rozpływała się w ustach. Friday aż sam do końca nie wiedział, czy to wina tego, co dla niego dziś zrobiła, czy rzeczywiście to jedzenie było tak dobre, ale nie chciał się nad tym zastanawiać… - Niemniej, jednak stwierdzam, że nie musiałaś tego robić.. – rzucił nagle, chwytając szkło. – Wystarczyło włożyć jakąś seksowną bieliznę i owinąć się kokardą. Efekt byłby ten sam.. – powiedział z lekkim uśmiechem, patrząc na nią znad szkła. Po chwili uniósł kieliszek nieco w górę. – Proponuje toast. Tylko za co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiko Odagiri

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 386
  Liczba postów : 180
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7839-aiko-odagiri
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7841-ikusia-i-jej-relacyjki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7843-namako#218426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7842-aiko-odagiri
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyPon Kwi 28 2014, 01:47

Piątek był stanowczo osobą nieogarniętą. Uwaga, informacja potwierdzona.
Patrzyłam na jego poczynania najpierw z zaskoczeniem, a po chwili ze skrajnym rozbawieniem w oczach i szerokim uśmiechem na ustach.
Zbyłam jego wypowiedź o winie jakimś tekstem e stylu: "No co ty, to przecież nic takiego", chociaż cieszyłam się w duchu, że to docenił. A co do.komplementów... Jejku, już zapomniałam jakie to mile uczucie. Tak dawno mnie nikt nie komplementował.
- Chciałbyś, co? -Zasmialam się na jego słowa, mruzac delikatnie oczy. Posłałam mu przyciągałe spojrzenie, po czym zastanawiłam się nad tym.- Za życie. Bo nigdy nie wiemy, czy się zaraz nie skończy. Dlatego trzeba żyć pełną parą -stwierdziłam po chwili. Aż sama się zdumiłam, na te słowa. To było takie inne, w stosunku do mojego postępowania.
Po toascie chwyciłam kieliszek wina, i razem z nim wstałam od stołu. Uśmiechnęłam się zalotnie i chwyciłam Ambroge'a za rękę, po czym pociągnęłam go w stronę salonu. Oh, nadmiar alkoholu chyba wydawał się we znaki. A może to nie było to? Może tak objawialo się zwykle pożądanie- robieniem czegoś pod wpływem impulsu?
Popchnęłam chłopaka na kanapę i usadowilam mu się na kolanach, kładąc mu lewą dłoń na torsie. W drugiej trzymałam wino, którego zaraz upiłam łyk.
Zwilzonymi alkoholem ustami wpilam się w jego, nie zmieniając pozycji. Boże, co ja wyprawiałam? Przecież to był jakiś absurd! Miałam naprawdę słabą głowę, to nie miało tak być.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ambroge Friday

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 166
  Liczba postów : 1394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyPon Kwi 28 2014, 02:10

- Oczywiście, że tak. Stety, niestety, są pewne rzeczy, które mnie od tego powstrzymują, ale nie wartościuje i oceniam ich słuszność.. – odpowiedział na jej pytanie w jakiś sposób odzyskując czujność. Nie bardzo miał ochotę cokolwiek jej zrobić. Cokolwiek złego. To był ten moment, kiedy pierwotne, atawistyczne instynkty uciekały za horyzont zdarzeń, bo najważniejsze było jej dobro i bezpieczeństwo. To się chyba nazywa zakochanie, prawda? Nie bardzo miał pojęcie, niemniej. O to chodziło. Nie chciał jej wyrządzić krzywdy. I co ważniejsze nie dałby nikomu jej tej krzywdy wyrządzić.
A potem ten toast. I klasyk miał racje. Zaczyna się od całowania a potem nie ma czasu na myślenie.. Ani się spostrzegł, a już był na kanapie. A ona na nim. Z ręką na jego klatce piersiowej. Całowała go w najlepsze. Co oni robili? Co ważniejsze, dlaczego on w to brnął? Dlaczego przeczył samemu sobie i temu, że nie pójdzie z nią do łóżka? Może dlatego, że to na razie tylko idzie w tym kierunku? Jasne jasne Friday, tak sobie to tłumacz. A poza tym.. oboje byli dorośli, prawda? I chyba oboje doskonale wiedzieli czym to się mogło skończyć. A jednak. Podjęli się tej gry. Ręka chłopaka nieśmiało wylądowała na jej udzie, ruszając się to w górę w dół,  czasem zahaczając o materiał sukienki. Nie, nie chciał się jej pozbyć. Przynajmniej nie od razu. W końcu.. była wyjątkowa. I zasłużyła na wyjątkowe traktowanie. – Wszystkiego.. najlepszego.. Ambroge…? – zapytał, po każdym słowie robiąc przerwę na pocałunek stopniowo na jej szyi, następnie obojczykach. Dekolt ominął szerokim łukiem, choć przez przypadek niby zahaczył o niego ręką, kiedy zabierał ją z uda (omyłkowo też trafił na jego wewnętrzną stronę) by ująć ostatecznie jej podbródek i delikatnie pocałować. Zdecydowanie. Zasługuje na najlepsze co może jej dać. I nie jest pierwszą lepszą, żeby od razu pozbawiać jej bielizny..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiko Odagiri

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 386
  Liczba postów : 180
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7839-aiko-odagiri
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7841-ikusia-i-jej-relacyjki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7843-namako#218426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7842-aiko-odagiri
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyPon Kwi 28 2014, 15:39

Rzeczy, które go powstrzymują?
Analizowałam w głowie te słowa, patrząc uważnie na Ambroge'a. O co mu chodziło? Jako facet miał chyba jakieś tam instynkty, i tak dalej. Czy nie tego właśnie chciał?
Mogłabym sobie tłumaczyć to zachowanie alkoholowym przyćmieniem umysłu, lub że po prostu mnie poniosło. Ale nie, to raczej nie było tak. Pragnęłam go, w ten lub innym sposób, nie można tu zaprzeczyć. Z drugiej jednak strony, miałam wrażenie, że jestem łatwa, a to paskudne uczucie. Zżerające od środka i wiercące dziurę w brzuchu. Chyba sama już nie wiedziałam, czego chciałam.
Poczułam przyjemne mrowienie, w miejscu gdzie mnie dotykał. Ba, jego dotyk mnie wręcz palił, w każdym miejscu, gdzie jego ciało stykało się z moim. Jak siedziałam mu na kolanach, jak wodził ręką po moim udzie, jego wewnętrznej stronie. To wszystko doprowadzało mnie wręcz do szaleństwa. Z jednej strony tak go chciałam, a z drugiej okropnie się bałam. Ale kiedy zaczął całować mnie po szyi i obojczyku, wszystkie te myśli odpłynęły. To był jeden z moich czułych punktów, czułam się, jakby znał je już wszystkie na pamięć. Przymknęłam delikatnie oczy i westchnęłam cicho. Serce przyśpieszyło, tak samo jak oddech. Ręce w tym czasie, jakby instynktownie, objęły go bardziej stanowczo, prawa dłoń zaczęła rozpinać guziki. Już kompletnie nie myślałam, tego wszystkiego było za dużo. Jego oszałamiający zapach, dotyk warg na moim ciele.
- Wszystkiego najlepszego -wyszeptałam, prosto w jego usta, zanim mnie pocałował. Z jednej strony był tak delikatny, a z drugiej wyraźnie wiedział, co robi.
Nagle przez głowę przemknęła mi myśl, że na pewno wie, w końcu musiał mieć mnóstwo partnerek. Odegnałam to od siebie, nie chcąc o czymś takim myśleć. Ale to przecież była prawda. Na 99 procent.
Nie przestałam go całować, chociaż z każdą chwilą napierałam coraz mocniej na jego usta, a wszystko coraz bardziej przyśpieszało. Oddech, bicie serca. Zastanawiałam się, czy je słyszy. Mimowolnie uśmiechnęłam się na tę myśl, odsuwając swoje wargi od jego dosłownie na milimetr. Kieliszek z winem już dawno stał na stole, koszula Ambroge'a na podłodze. Objęłam go ramionami za szyję, wplatając mu palce prawej dłoni we włosy. Powiodłam ustami po linii jego szczęki, ugryzłam go delikatnie w ucho. Lewa ręka powędrowała przez jego bark, obojczyk, aż do sutka. Uszczypnęłam go delikatnie i zaśmiałam mu się cicho do ucha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ambroge Friday

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 166
  Liczba postów : 1394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyPon Kwi 28 2014, 18:29

Nie mogła tego inaczej wyjaśnić, jak tylko faktem, że miała na niego ochotę. Gdyby było inaczej, to zapewne mogłaby być bardziej pijana i przyćmiona, żeby w ogóle mogła myśleć o nim w ten sposób. No, ale nie mogła chyba zaprzeczyć, że jej się podobał. Z resztą z wzajemnością. I mogła to tłumaczyć jak chciała, ale tak było. A fakt tego dziwnego wiercenia w brzuchu.. po prostu sumienie. Tak zwana moralność. Podobno Piątek jej nie miał. No, miał nie miał, inna kwestia. W każdym razie – nieistotne. A i wiedziała doskonale. Właśnie dała upust swoim pragnieniom. Tylko jeszcze nie była tego świadoma. To były te pierwotne, atawistyczne instynkty. Przeżycia i zaspokojenia potrzeb. W tym także seksualnych. Nad nią wzięły górę, za co solenizant gdyby może choć trochę wierzył w Boga albo wyższy porządek, właśnie tej sile by dziękował.
Dziękował dotykając jej ciała, dłońmi, delikatnie muskając je opuszkami palców i wargami przy okazji nieśmiałych i delikatnych pocałunków. Sporadycznie muskał ją także opuszkiem języka, w tych bardziej wrażliwych miejscach, jednocześnie czując, jak drży, reaguje na pieszczoty. Sprawiało mu to niemałą satysfakcje, trzeba to przyznać. Ale moment, moment, moment! Gdzież ona się tak spieszyła? Okej, on mógł być rozebrany. Ale ona? Nie. Niech nie odbiera mu tej zabawy. W końcu była zbyt piękna, zbyt delikatna, zbyt wrażliwa, żeby to się miało tak skończyć. Nie mógł jej na to pozwolić. Do finału jeszcze dojdą, ale przed nimi długa droga. Poza tym.. Nie tylko seksem można zaspokoić kobietę, o czym on doskonale wiedział. Dlatego chwycił jej dłonie, mocujące się z zapięciami sukienki, przyłożył do ust, czule obchodząc się z każdym palcem po kolei. Następnie nadgarstki, a kiedy skończył z prawą, zabrał się za lewą, kładąc tym samym tamtą na swoim karku. – Oj nie kochanie.. – wymruczał cicho, przechodząc ze środkowego na serdeczny. – tak szybko Ci skończyć nie pozwolę, oj nie. Jakkolwiek nie byłoby to dla Ciebie bolesne.. – tak. A mogło być, miał tego pełną świadomość. Wystarczyło tylko zaobserwować jej reakcje. Przez cały ten czas Ambroge jedynie lekko się uśmiechał, w mniej lub bardziej widoczny sposób. – Wiesz. Mogłabyś spełnić moje życzenie urodzinowe. – podjął nagle temat, gdy Japonka złożyła mu życzenia. – Kiedy już Eddie się stąd wyprowadzi, zamieszkaj ze mną. – powiedział, nieco głośniej, dłonią wędrując po udzie, wkładając palce pod materiał sukienki. – Obiecuje, że pokaże Ci niebo. W każdym aspekcie... – skończył i zawrócił dłoń dosłownie kilka milimetrów od jej łona. Napierała na niego coraz mocniej. Boże jaka ona napastliwa. Ale to dobrze. Niech się bardziej gotuje. Gotuje i napala. Po prawdzie z nim działo się to samo, ale potrafił nad swoimi instynktami zapanować. No i chyba dobrze, bo nie o to chodziło, żeby samemu świetnie się bawić. Grunt, żeby ona też miała jakąś satysfakcje, prawda? Poza tym, musiał się jej jakoś odwdzięczyć za cały trud jaki włożyła  przygotowanie tej kolacji. – Auł! – jęknął cicho, kiedy uszczypnęła go w sutek. Tak się chciała bawić? No to spoko. Jak to mówią, Pan każe, sługa musi.. – Skoro tak chcesz pogrywać, to.. – ujmując jej podbródek lekko i przykładając do swojej szyi, którą ta od razu się zajęła. Tak lepiej. I przyjemniej. Na pewno przyjemniej niż jeszcze kilkanaście sekund temu. A sam Ambroge? Delikatnie przeniósł dłoń na jej podbrzusze, zawędrowując co rusz w okolice jej biustu.. – No i jak się bawisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiko Odagiri

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 386
  Liczba postów : 180
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7839-aiko-odagiri
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7841-ikusia-i-jej-relacyjki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7843-namako#218426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7842-aiko-odagiri
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyPon Kwi 28 2014, 22:14

Ej, zaraz, stop! To wcale, ale to wcale, nie było tak, że byłam na niego napalona! Ja po prostu... Za dużo wypiłam, tak. Za dużo, stanowczo za dużo, alkoholu.
Tak, jasne, wmawiaj sobie.
Dobra, różnie można to interpretować. Wszystko zależy przecież od punktu widzenia! A mój był usprawiedliwiający moje zachowanie. Oh, Aiko, nie bądź śmieszna. Jesteś przecież już dorosła, znasz Ambroge'a. I wcale nie jesteś łatwa, ani trochę. Po prostu... Przecież to, że ma taką reputację, nie inną, nie ma znaczenia. Wcale nie świadczy o tym, że jesteś łatwa. Wcale.
Ale to nie była przecież prawda. Może to puste i w ogóle, ale to miało znaczenie. To, ile dziewczyn przeleciał miało znaczenie. To ta perfidna logika kobiet, która jest nie do ominięcia. Zostaje w odmętach kobiecej świadomości od wieków i nic jej stamtąd nie wypłoszy. Ona uparcie się trzyma swojej pozycji, doprowadzając wszystkie kobiety tego świata do szaleństwa, i bynajmniej nie chodzi o to przyjemne szaleństwo.
Ale to nie miało teraz znaczenia, prawda? Nie w tej chwili, nie kiedy Ambroge dotykał mnie w ten sposób. W ten drażniący sposób, który nie satysfakcjonował mnie do końca. No i właśnie o to mu przecież chodziło. Chyba lubił patrzeć, jak go pragnę i jak się z tym męczę.
- Jesteś okrutny -jęknęłam z boleścią, patrząc na niego, niczym pobity pies. Z wyrzutem, dokładnie. Gwałtownie reagowałam na jego pieszczoty, nieopanowanymi odruchami; mimowolnym drżeniem i gęsią skórką. Tego nie mogłam przed nim ukryć, chociaż naprawdę chciałam.
Zaraz, że co? Otworzyłam szeroko oczy na jego propozycję, a w głowie aż mi zawirowało, kiedy wsadził mi dłoń pod sukienkę. Na chwilę straciłam dech, a podniecenie dotarło do punktu kulminacyjnego. Sama nie wiedziałam, co zrobiło na mnie większe wrażenie. Jego dotyk, czy słowa?
- Ja... -wydusiłam z siebie, wpatrując się w niego z mieszaniną podniecenia, szoku i niepewności.- Nie mogę ci nic obiecać -powiedziałam w końcu cicho, mrugając kilka razy ze stresu. Boże, przecież nie mogłam się do niego wyprowadzić.
Ale zaraz... W sumie dlaczego nie? Bo nie. Po prostu, kwestia zasad. Ale przecież i tak łamałam je wszystkie, te wszystkie wewnętrzne zasady, w tym momencie. To co ja tu wyprawiałam, łamało obietnicę złożoną samą sobie, zaraz po tym całym toksycznym związki z... Sami wiecie kim. I nie, nie chodzi tu, broń Boże, o Voldemorta. Chociaż i to byłoby chyba lepsze.
Już nigdy, przenigdy się nie zakocham! -Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. A przy Piątku... Oh, bardzo trudno.
Jego cichy okrzyk protestu przywrócił mnie do świata żywych, tam, gdzie powinnam była być. Spojrzałam na Ambroge'a z sadystycznym uśmieszkiem. To była kara za znęcanie się nad biedną Aiko, o.
Całowałam go delikatnie po szyi, rozchylonymi wargami, które w dotyku przypomniały skrzydełka motyla. Na jego pytanie podgryzłam go delikatnie i uniosłam na niego wzrok, tym samym patrząc na Friday'a spod długich rzęs. Uśmiechnęłam się bezczelnie.
- Cóż, bywało lepiej -stwierdziłam, niby obojętnie, jednak po chwili nie wytrzymałam i rzuciłam mu spojrzenie pełne rozbawienia. Westchnęłam znowu, kiedy poczułam na swoim podbrzuszu i piersiach jego dłonie. Pokręciłam przecząco głową z rezygnacją, gładząc go lewą dłonią po karku.- No i co ty ze mną robisz, co? -spytałam, pochylając się do kolejnego pocałunku. Pieściłam delikatnie jego język swoim, ugryzłam go w dolną wargę i pociągnęłam leniwie.
Boże, co tu się działo. Co się działo ze mną?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ambroge Friday

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 166
  Liczba postów : 1394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyWto Kwi 29 2014, 23:11

Szczere, naprawdę szczere gratulacje dla Aiko. Potrafiła w tym wszystkim myśleć. Przy tym.. Przy całej tej sytuacji. A on nie? Cóż, pewnie i by mu się to udało, ale wolał za bardzo głowy nie zaprzątać sobie tego wszystkiego pod czupryną jakimiś problemami. Nie teraz.. na to jeszcze oczywiście przyjdzie czas. Nie inaczej. No, ale teraz.. teraz miał tylko jedno pragnienie. Zaspokoić jakoś potrzeby swojej wybranki. Swojej. Z całym sercem można chyba powiedzieć ukochanej, ale cii! Nie uprzedzajmy faktów. A jego reputacja? No tak, była. Taka jaka była. Nie będzie z nią walczył, bo musiałby skłamać, że tamtych dziewczyn w ogóle nie było w jego życiu, a przynajmniej nie na takich warunkach, jak to mówi Obserwator. Tylko czy był sens? Nie bardzo, bo byłaby to żmudna i pozbawiona sensu walka. Natomiast jedna rzecz go ciekawiła – co one wszystkie w nim takiego widziały, że tak chętnie właziły mu pod kocyk? No, ale na czym skończyliśmy to wszystko z Aiko? A tak..
- Okrutny? Czemu? – spytał, śmiejąc się cicho. Serio, nie ogarniał o co jej chodziło. Jak ona mogła tak powiedzieć o kimś kto chciał dla niej jak najlepiej? Nawet teraz, kiedy już dążyli do wiadomego celu, postanowił dać jej trochę radości i satysfakcji z tego całego zajścia. No i, jakby nie patrzeć, rozkoszy. A ona tak bezczelnie nazywała go okropnym?! I to tak prosto w twarz. Jaja sobie robiła, czy co?! Ech, kobiety, kobiety. Rób im dobrze – będą narzekać. Rób im źle – nie, nawet nie próbuj, bo dopiero będą narzekać. Ale może właśnie o to chodziło? Że próbował jej dać tą radość, dobroć i spełnienie? Cóż, jeśli miała jakieś problemy, zawsze mogli się zamienić miejscami, przypuszczalnie Piątek nie miałby nic przeciwko..   –Ja wiem, że nie możesz.. – wymruczał cicho do jej ucha, rękę coraz śmielej stawiając na jej skarbie. Na dzisiejszym łupie. Tej części ciała, która wysyłała przed chwilą sygnały do mózgu Japonki, azeby się tutaj znaleźli. – Ale nie mówię, że masz to zrobić. Proszę, żebyś się zastanowiła… - począł delikatnie pocierać jej łono, jednakże przez materiał. Niemniej z radością mógł stwierdzić, że zareagowało we właściwy na tego typu dotyk sposób.. – To jak? Rozważysz moją propozycje? – spytał, a zaraz po tym pocałował ją. Delikatnie złożył swoje wargi na jej ustach, lekko rozchylając by język swobodnie mógł spenetrować jamę ustną Aiko. Szybko odnalazł jednak swojego kompana do tańca, co uczyniło ten pocałunek jeszcze pełniejszym. Ambroge aż mimowolnie wzmocnił pieszczoty, w okolicach jej krocza, zwyczajnie bardziej dociskając do niego rękę. Tempo, ani intensywność prawie się nie zmieniła. Tak. Jednak miał doświadczenie…  Szybko jednak zrezygnował z tamtych zabaw, by zająć się piersiami dziewczyny. Tak bardzo, zaczął mu już przeszkadzać ten materiał. To ubranie, które miała na sobie. Powinien się go jakos pozbyć. Zobaczyć ją, w pełnej klasie. Taką, jaką natura ją stworzyła. I tutaj z pomocą przyszła ona sama, ze swoim pytaniem. Piątek, słysząc je, tylko wstał, zręcznie manewrując, aby dziewczę nie dotknęło podłoża, ale też obojgu nic się nie stało. – Idę z Tobą do sypialni, nie widać? – rzucił, powoli zmierzając w stronę pomieszczenia, w którym miał się odbyć finał ich zabaw. Chociaż? Tak, znowu wyprzedzam fakty. Mówimy o finałach. A za nimi dopiero kwalifikacje..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiko Odagiri

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 386
  Liczba postów : 180
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7839-aiko-odagiri
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7841-ikusia-i-jej-relacyjki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7843-namako#218426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7842-aiko-odagiri
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyCzw Maj 01 2014, 23:40

Przerzut na narrację 3 osobą, a bo tak :D

Fakt, kobiety potrafią myśleć nawet w takich sytuacjach.
~Nieprzydatna Statystyka~
4 na 10 kobiet myśli podczas seksu o tym, co zrobią kolejnego dnia na obiad
Tutaj więc nie można się nie zgodzić. Ale to również kwestia tego, że faceci po prostu nie mają podzielnej uwagi. Dla nich wyzwaniem byłoby obierać banana i oglądać telewizję na raz!
Czemu? Jak on mógł nie wiedzieć, o co jej chodzi? Czy to nie było oczywiste, że wręcz się nad nią pastwił? Z jednej strony dawał jej wszystko, a z drugiej nic. Cóż, a przynajmniej jak na razie, bo miała zamiar wyperswadować mu pomysł takiego męczenia jej.
I właśnie o to chodziło, dokładnie o to. Dotykał jej w ten sposób, na co cichy jęk wyrwał się z jej ust.
- Widzisz? Okrutny -mruknęła, przymykając powieki.- Stawiasz mnie w sytuacji bez wyjścia, wiesz? To jest w pewnym sensie szantaż -dodała, otwierając oczy i przygryzając wargę. Popatrzyła na niego lekko niepewnie. Czy mogłaby się do niego wprowadzić? To nie było tak, że nie chciała, wręcz przeciwnie. Ale było tyle czynników, zaprzeczających takiej możliwości... No a poza tym, jej matka chyba by na zawał padła, jakby się o czymś takim dowiedziała.
Aiko westchnęła, kiedy Ambroge ją pocałował. Odwzajemniła od razu pocałunek, czując jeszcze większe podniecenie. Cóż, o ile to w ogóle było możliwe. I w tym momencie Aiko nie wiedziała, czy cieszyć się z doświadczenia Ambroge'a, czy może się nim martwić? Podobno doświadczeni faceci pragną jeszcze większej ilości doświadczeń. A ona nie była pewna, czy będzie w stanie mu to dać.
Japonka zaśmiała się na jego poczynania, obejmując go ramionami za szyję. Ten to miał gadane, no naprawdę. Aż dziwne, że taki chłopak zainteresował się kimś takim jak ona. A może po prostu przyciągała do siebie właśnie takich chłopaków? Łamaczy serc, babiarzy. Lub kolejna teoria. Może właśnie tacy faceci ją pociągali? Oh, to nie była dobra wizja.
Kiedy dotarli do sypialni, znowu wpiła się w usta Piątka. Palce prawej ręki wplotła mu we włosy, drugą obejmując go za szyję. Kciukiem lewej dłoni delikatnie wodziła po jego skórze, oplatając go nogami w pasie. No i ciekawe co teraz zrobi. Chciała zobaczyć, jak działa mechanizm takiego faceta. Czy będzie sztampowo? Szczerze mówiąc, trochę się tego po nim spodziewała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ambroge Friday

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 166
  Liczba postów : 1394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyPią Maj 02 2014, 00:15

Czy on sobie nie wiedział, o czym mówi? Oczywiście, że wiedział. Ale czy nie lepiej było się z nią trochę podroczyć, o tak jak to robił teraz? Tak jak to robił cały czas, od początku zaczynając zabawę z jej ciałem? Co było złego w tym, że chciał tylko jak najlepiej. Nie chciał zwykłego stosunku po którym nie będzie, o nie. On chciał, wręcz żądał, domagał się takiego stosunku, który ona długo jeszcze będzie wspominać. Chciał tak wysoko zawiesić poprzeczkę, by samemu miał problem z jej przeskoczeniem. I może istotnie teraz był okrutny, to w gruncie rzeczy robił dobrze. Chociaż.. chyba trochę przesadzał. Za dużo pieszczot w zbyt krótkim czasie. Zdecydowanie, powinien to jakoś lepiej rozłożyć. Cóż.. to wszystko dlatego, że była to Aiko. On.. serio nie przejmował się sobą. Najważniejsza z tej dwójki była ona, kobieta, która dla niego postanowiła olać wszystkie zobowiązania względem płci przeciwnej, złamać kilka zasad moralnych, a także iść na wojnę z wychowanką Domu Salazara, którzy jak wiemy, słyną z chęci zemsty. Dlaczego zatem miał jej się jakoś nie odwdzięczyć? Choćby w taki sposób? – No przepraszam.. – wymruczał, kiedy  usłyszał już wszystkie zarzuty. Z automatu zarzucił pieszczot w dolnych częściach jej ciała. No, zaprzestał. Po prostu złagodniały. Ale to nieważne..
Kiedy znaleźli się już w sypialni, chłopak złapał za swoją różdżkę, po czym wymówił te magiczne słowa, po czym w całym pomieszczeniu rozległa się cicha muzyka. Czy on pragnął większej ilości doświadczeń? Z pewnością. Ale nie takich doświadczeń. Tu już nie chodziło o poznawanie kolejnych trików. Tu szło bardziej o poznawanie i zaspokajanie różnorodnych preferencji seksualnych swojej partnerki, czyli Iki. Chciał poznać wszystkie jej zboczenia, fetysze i inne tego typu rzeczy, które nie tyleż stosunek, co i normalną, szarą egzystencje, w znaczny sposób zmieniały. Bo nie da się patrzeć w taki sam sposób na człowieka, do którego się coś czuje. Podobnie jest też z tymi, których widziało się nago. O tych, o których różnych upodobaniach wiemy, nawet nie będę wspominał z przyzwoitości..
A więc zablokowała mu wszelkie drogi ucieczki. Smutno. Szkoda. Chciała sprawdzić jak działa? To miała problem, bo Piątek nie bardzo wiedział, jak działają faceci w takich sytuacjach. Wiedział tylko jak reaguje on i kilku mężczyzn, z którymi miał okazje niegdyś znaleźć się w podobnej sytuacji. Ale co on robił? Nic. Odwzajemniał jedyne pieszczoty. W końcu, kiedy oderwali się od siebie, pozwolił sobie zadać to pytanie. – Aiko.. – wyszeptał bardzo nieśmiało. – Tylko powiedz szczerze.. Czy… to nie jest twój pierwszy raz? – spytał wprost do jej ucha. W pierwszej wersji chciał spytać,czy to jest jej pierwszy raz, ale stwierdził, że nie jest taki wyjątkowy, by tracić z nim dziewictwo. Zwłaszcza, że wcześniej miała kogoś. Tego kogoś, kto był umówiony z Piątkiem na przetrącenie nosa. W terminie bliżej nieokreślonym, bo nie wiadomo kiedy się poznają. Niemniej, mógł spokojnie zacząć żyć z tą świadomością..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiko Odagiri

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 386
  Liczba postów : 180
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7839-aiko-odagiri
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7841-ikusia-i-jej-relacyjki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7843-namako#218426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7842-aiko-odagiri
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyNie Maj 04 2014, 00:46

Oh, no oczywiście tutaj Piątek miał rację, nie ma co zaprzeczać. Jednak z jej punktu widzenia wyglądało to trochę inaczej- z jednej strony chciała już, już go mieć, z drugiej uwielbiała to, co z nią robił. Kochała każdy jego dotyk, który niemiłosiernie palił jej skórę. Kochała każdy jego pocałunek, który pozbawiał ją oddechu. Zaraz, kochała? A czy można by powiedzieć, że kochała jego? Cóż, cały czas miała w sobie tę barierę, która została po tym wszystkim, co wydarzyło się w jej życiu. Ale musiała się otworzyć, dać się pokochać. I taki miała zamiar, chociaż to było wyjątkowo trudne. Jak można dać się pokochać komuś, kto tak bardzo przypominał jej Hatoriego? Chodzi tu o tą pewność siebie, to doświadczenie z kobietami. W pewnym sensie ją to wszystko przerażało. Bała się, że się zakocha.
A kiedy przestał jej dotykać, z jednej strony poczuła ulgę, a z drugiej rozczarowanie. Była rozdarta. Chciała więcej, chciała Ambroge'a, ale chciała też uciec przed tym wszystkim. Ale nie, nie, panno Odagiri, czas wziąć się w garść, przede wszystkim, że Piątek to wspaniały facet i panna dobrze o tym wie! I tutaj nie ma co zaprzeczać ani się kłócić, tym właśnie Ambroge różnił się od Hatoriego. Friday myślał o niej, przejmował się nią, a Hatori... Cóż, Hatori przejmował się długonogimi rosjankami.
Aiko uśmiechnęła się pod nosem, kiedy Piątek włączył muzykę. Kochała ten kawałek! Ciekawe, czy o tym wiedział? Ale przecież to nie było teraz ważne, teraz liczył się właśnie on. Jednak Krukonka nie mogła się skupić na niczym konkretnym, za dużo bodźców naraz. Dotyk, zapach, muzyka. Nie, to ją przerastało, ale w tym dobrym kontekście.
Na pytanie Ambroge'a, spojrzała na niego z zaskoczeniem. Zarówno jego tonem, jak i treścią wypowiedzi. Hm, cóż to było za pytanie? No tak, ona miała tylko jednego partnera, w przeciwieństwie do niego. Objęła mocniej chłopaka, wtulając głowę w zagłębienie w jego szyi. Zdychała jego cudowny zapach, ten, który tak uwielbiała. Pokiwała przecząco głową.
- Nie, Ambroge, nie -mruknęła, unosząc głowę. Było jej trochę wstyd. Czy naprawdę była w tym aż tak beznadziejna, że ją o to pytał? Czy zachowywała się jak dziewica?- Ciebie nawet nie pytam -zaśmiała się cicho, chociaż w jej głosie słychać było cień niepewności. A co, jeśli nie będzie na tyle dobra, żeby go zaspokoić? A co, jeśli miał mnóstwo dużo lepszych partnerek i będzie nią rozczarowany?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ambroge Friday

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 166
  Liczba postów : 1394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyNie Maj 04 2014, 01:14

Bała się, że się zakocha. Ona się bała. A on..? On już był  zakochany. Chyba za szybko przywiązywał się do ludzi. Szczególnie tych inteligentnych. Wrażliwych. Podobnych w jakiś sposób do niego. Wyrażających zainteresowanie jego osobą. Nie. Wróć. Bez tego ostatniego. Zdecydowanie. Gdyby tak było, zapewne w dwa, trzy tygodnie niespełna po tych wydarzeniach wylądowałby w łóżku po jakże nieudanej lekcji Mugoloznawstwa. I to pewnie nie z jedną, ale z dwoma dziewczynami, gdyby wszystko dobrze poszło. No, ale nie poszło i sam Piątek pilnował, aby nie poszło. To jedna inna historia, prawda? To przyszłość. A co ona przynosi? Tak naprawdę nie wie nikt. My poniekąd wiemy. Piątek przywołując to wspomnienie zapewne też bęzie o tym wiedział. Pamiętał. I w ogóle. Aiko podobnie. Pod warunkiem, że będzie chciała wracać do tego dnia, bowiem jeśli Piątek wszystko dobrze skalkulował i nie przeliczył się przy okazji, a także szczęście miało zamiar mu dopisać, niedługo dziewczyna nie będzie musiała wspominać intymnych sytuacji z Piętaszkiem. Niemniej, jak powiedziałem, to daleka przyszłość. A ja nie lubię spoilerów, sorry.
Czy zachowywała się jak dziewica? Nie. Czy zachowywała się dziwnie? Nie. To znaczy, nie miał aż tak dużego porównania, jak ona sądziła, że miał. Niemniej. To zachowanie było.. inne. A inne nie znaczy wcale gorsze. Ika reagowała tak. Inaczej. To była dla niego nowość. Jej reakcje. Jej spłycony oddech, spowodowany prawdopodobnie nie tyleż podnieceniem, alkoholem i ogółem sytuacji. To było cudowne, że jej reakcje nie zdawały się być wypadkową wszystkich czynników. Przynajmniej nie tylko. Bo gdzież mówić o podnieceniu na początku ich zabawy, gdy ten omijał jakieś ważniejsze sfery erogenne. Czyżby zatem tu szło nie tylko o bodziec, ale i jego źródło? Cóż jeśli tak, to była to nowość. W zasadzie pierwszy raz w życiu spotkał dziewczynę, która reagowała podobnie. Nie, że mu się to nie podobało, wręcz przeciwnie. Tylko utwierdzało w przekonaniu, że jest tego warta. Że zasługuje na więcej. Więcej niż jej dawał. Więcej niż mógł jej dać. Czy to była ta osoba, z którą można się związać? Bez wątpienia tak. Czy to była ta osoba, dla której warto byłoby się zmieniać? Bez wątpienia tak. No, ale nie wyznawajmy sobie miłości w takich sytuacjach. To strasznie szczeniackie przecież, powiedzieć pierwsze kocham Cię w momencie największego szczytowania. Magia tego słowa zostałaby tak zaburzona, jak gdyby dziecko powiedziało np. dupa, zamiast mama, jako pierwsze słowo.
- A co jeśli powiem Ci, że pierwszy raz spotkałem kogoś takiego, jak Ty..? – spytał, nagle poważniejąc, bo przecież kilka sekund wcześniej śmiał się wraz z nią. Kilka zręcznych ruchów wystarczyło, aby powrócić do pozycji siedzącej. Oboje trwali teraz podniesieni, a on pozbywał się materiału sukienki, tak ładnej z resztą, że aż szkoda. – Co jeśli, powiem Ci, że jesteś pierwszą dziewczyną w moim życiu..? Pierwszą, z którą to co się dzieje teraz między nami, odbieram w innym niż hedonistycznym wymiarze? – spytał, rozpinając sukienkę i powoli ją zdejmując. Wtedy dojrzał obojczyki Aiko. Począł wodzić po jednym z nich palcem wskazującym, cały czas nie spuszczając wzroku z Japonki. – Co jeśli Ci powiem, że żałuję? Żałuję, że nie jestem tym z którym tracisz dziewictwo? Że.. Żałuje, że to tylko, albo aż nasz pierwszy raz? – oczekiwał odpowiedzi, postanowił jednak nie wpływać w żaden sposób na Aiko. Wzrok utkwił gdzieś w ścianie, zaraz koło jej ucha. Tak, że teraz dostrzegł jej kolczyki. Trzeba będzie się ich pozbyć, ale wszystko w swoim czasie. Póki co, jedynie ujął między swoje dłonie dziewczyny, delikatnie muskając jedną z nich kciukiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiko Odagiri

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 386
  Liczba postów : 180
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7839-aiko-odagiri
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7841-ikusia-i-jej-relacyjki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7843-namako#218426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7842-aiko-odagiri
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyNie Maj 04 2014, 02:02

Co też Ambroge z nią robił, że z każdym jego dotykiem drżała? Przecież to było zupełnie inaczej, niż z Hatorim. Wtedy nie czuła nie czuła takiego podniecenia, nie traciła oddechu, a jej serce nie biło tak mocno. A to dziwne, bo przecież kochała Hatoriego, prawda? Tak, na pewno go kochała, ale skoro tamto to była miłość, to co się działo teraz? Bo między nią i Piątkiem wydawało się być coś więcej. Ciągnęło ich do siebie, ale inaczej, niż kiedykolwiek Ikę ciągnęło do kogokolwiek. Po prostu to było coś niesamowitego, jakby pasowali do siebie idealnie... Ale nie, nie można tu wyprzedzać faktów. Jeszcze Aiko zbyt się zaangażuje i wyjdzie z tego coś dziwnego. A tego przecież nie chciała.
Kiedy więc chłopak podniósł ich do pozycji siedzącej i zabrał się za jej sukienkę, aż westchnęła. Nie opierała się jednak, jedynie wodziła palcami po jego torsie, kreśląc zarys jego mięśni. Skupiła się maksymalnie na jego słowa, analizując je szybko. Czemu mu nie do końca wierzyła? Cóż, nasłuchała się o jego podbojach i to sporo, więc miała wątpliwości. Pierwszy raz. Te dwa słowa brzmiały w jej głowie, wręcz boleśnie obijając się o czaszkę. Pierwszy raz.
I choć Krukonka miała wielką ochotę potwierdzić i wpić się w jego usta po raz kolejny, nie zrobiła tego. To właśnie były skutki jej ostatniego związku- nieufność. Nawet teraz, kiedy Ambroge wodził po jej obojczyku palcami, skutecznie ją dekoncentrując, nie mogła sobie pozwolić na zatracenie. Nie, bo przecież to jest fatalne wręcz w skutkach!
- Nie uwierzyłabym ci -wydusiła więc tylko, znowu kilka razy mrugając. Westchnęła i aż schowała twarz w dłoniach, ale nie zatrzymała chłopaka przed rozpinaniem jej sukienki. Musiała się uspokoić. Spokojnie Aiko, wdech, wydech.- Posłuchaj Ambroge -zaczęła, unosząc na niego poważne spojrzenie- obydwoje wiemy, że nie do końca ci ufam. Ale naprawdę, uwierz mi, chciałabym. Bardzo chciałabym ci ufać i wierzyć w twoje 'czyste zamiary'. Ale wiesz... -westchnęła. Nie wiedziała, jak opisać to, co teraz czuła. A czuła nie tylko emocje, ale też jak trzymał jej dłonie, wodził po nich kciukiem. Właśnie takie drobne gesty sprawiały, że czuła się przy nim, no nie wiem, kochana?- Ah, pieprzyć to -warknęła w końcu na samą siebie i objęła Krukona ramionami za szyję. Gładziła go dłonią po karku, kładąc głowę na jego piersi, a nogami oplotła go w pasie. Pragnęła teraz jego bliskości, chciała go do cholery! Nie mogła się teraz wykłócać z samą sobą, nie było na to czasu. Chciała, żeby Ambroge był jej.- Nic mnie nie obchodzą już te wszystkie schizy. To było kiedyś, prawda? A kiedyś nie jest teraz, teraz jest teraz. Więc teraz ci ufam, Ambroge. Ufam ci -mruknęła, przymykając oczy. Chciała, żeby to co teraz między nimi zachodziło, nie było tylko przesycone namiętnością, ale i miłością. Swego rodzaju delikatnością i tak dalej. Chciała, żeby delikatne gładził ją po plecach, dotykał jej nagiego ciała i żeby wszystko co było kiedyś, znikło.
Jejku, ale pewnie uważał, że miała naprawę zrytą psychikę. No bo serio, była okropnie rozdarta. Teraz tylko sęk w tym, żeby Ambroge przeciągnął ją na jedną stronę tej bitwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ambroge Friday

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 166
  Liczba postów : 1394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyNie Maj 04 2014, 02:29

A dlaczegóż by nie miała być zakochana? Zarówno wtedy z Hattorim, jak i teraz z Piątkiem? W końcu.. ludzie się zmieniają, dojrzewają do pewnych rzeczy, prawda? I to nie tylko wewnętrzne, duchowo ale także fizycznie. W końcu od czasu ostatniego stosunku jej ciało mogło zaliczyć niesamowity progres. Niekoniecznie widoczny, ale jednak. Nie znam się ani ja, ani Piątek tym bardziej na biologii, to też od sądów się powstrzymamy. No, ale jedno trzeba było przyznać, choć był to nadal argument obciążający – Piątek mimo wszystko miał większe doświadczenie i wiedział gdzie, co i jak. Niemniej, fakt doznań i reakcji dziewczyny istotnie był zadziwiający. Nawet jego zadziwiał.
A tutaj.. co słyszy? Że mu nie wierzy. Okej, nie uwierzyłaby, ale to był ten dziwny język, ta dziwna  forma komunikacji, kiedy za pomocą trybu przypuszczającego mówimy o rzeczach mających w  naszym życiu miejsce, nie będących żadnym przypuszczeniem, ani niczym innym w tym rodzaju. Nie do końca mu ufała? I oboje o tym wiedzieli.  No teraz już tak.. Dobrze, że dla niego była to nowość. Okej, może Piątek nie sądzil, że jest w stanie mu wszystko powiedzieć  i w ogóle, no ale że był dla niej bliski. A poza tym.. po takich przejściach, jakie mieli choćby z Kat.. jakoś to zaufanie się buduje. Widać rzeczywiście zbyt szybko przywiązywał się chłopak do ludzi. Zbyt szybko. Mało powiedziane. A słysząc o swoich czystych intencjach, miał zamiar po prostu ją ubrać, czule ucałować w czoło, potem to samo zrobić ze sobą. Następnie przytulić ją i zapewnić, że to nie jej wina. Potem walczyć z kompleksami, że chciał przelecieć kolejną laskę, nawet jeśli nie do końca tak było. No, ale wtedy. Ta zmiana. W jej tonie, sposobie wypowiedzi. Była taka inna.. Początkowo nie widział co się dzieje. Kiedy jednak Aiko skończyła swoje wystąpienie, Ambroge jedynie chwycił jej podbródek i pocałował. Bardzo delikatnie, tak jakby bał się, że to co robi miało ją zaraz przestraszyć, spowodować ucieczkę w popłochu. Nic takiego, miał nadzieję, jednak się nie stanie. – Nie to miałem na myśli.. Nie oceniam Cię. Z dwóch powodów: sam nie chce być oceniany. A po drugie, jesteś dla mnie cholernie ważna. I nie musisz mi wierzyć. Jeśli nie wierzysz moim słowom, to trudno. Może zaufasz czynom.. – powiedział, po czym przytulił ją mocno, najmocniej jak umiał. Potem wypuścił i ucałował w policzek.
Popatrzył na nią chwilę, jakby szukając odpowiedzi na pytanie które chciał zadać w jej spojrzeniu. Nic z tego. W końcu jednak zdecydował się. Musiał spytać. Nie chciał, ale cóż. Czasem tak bywa. – Aiko.. Czy.. Ty.. nadal tego chcesz? – wykrztusił wreszcie, patrząc tym razem prosto w jej oczy. Nie dotykał jej, nie chciał tego  zrobić. Nie chciał jej rozpraszać. W zasadzie spodziewał się każdej odpowiedzi. I tak.. to ona była tu najważniejsza. Powiedziałaby tak – kochaliby się pewnie pół nocy. Powiedziałaby nie – zapewne dawaliby sobie przyjemność w inny sposób. Nie musiała wierzyć w jego słuszne zamiary. Dobre intencje. Ważne, że on to robił. Wierzył i miał świadomość ich występowania. To był klucz do sukcesu. Już raz się postawił. I trzymał przy swoim. Efekt był widoczny przed chwilą. Taka już była. Trzeba było nieustannie iść na wojnę z jej lękiem przed mężczyznami, obawą przed odrzuceniem i innymi stanami, które zaszczepił w niej właśnie słynny Hatori.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiko Odagiri

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 386
  Liczba postów : 180
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7839-aiko-odagiri
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7841-ikusia-i-jej-relacyjki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7843-namako#218426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7842-aiko-odagiri
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyNie Maj 04 2014, 02:58

Aiko delikatnie odwzajemnila pocałunek, jakby bała się, że zaraz to wszystko się rozpadnie, runie w gruzach. Dziwiła ją trochę reakcja chłopaka, nie do końca tego się spodziewała. Może jednak faktycznie mówił to co. naprawdę myślał, a to nie była jedna z tych wszystkich lozkowych zagrywek? Nie wiem, ale Aiko miała wrażenie, ze musi mu w końcu zaufać. Że gdy tego nie zrobi, to wszystko umknie, i już nigdy nie potoczy się w tak wspaniałym kierunku.
A czy była dla niego ważna? Najwyraźniej tak, a zresztą bardzo chciała być. Chciała się dla niego liczyć, chciała, żeby ktoś ja pokochał. I to był właśnie ten paradoks, bo z drugiej strony się tego bała. Ale nie, koniec schiz, bo to już się robi aż męczące. Ile można się wahać, przecież tamto było już tak dawno! Musiała porzucić to wszystko, skupić się na tym, co było teraz i wyzbyć się fałszywego wyobrażenia o facetach.
I Ika już chciała mu powiedzieć, że on też jest dla niej ważny i przekazać mu do wiadomości jak bardzo, kiedy zadał to pytanie, której odpowiedzi sama do końca nie znała. Czy chciała? Spojrzała na Fridaya z zastanowieniem, kładąc mu prawa dłoń na policzku. Musnęła palcami jego szczękę, potem przejechała nimi po linii ust. Westchnęła. No, Aiko, czas podjąć decyzję.
- Chcę, Ambroge -wyszeptała w końcu, sama aż dziwiąc się trochę przesadzonej dramaturgii tej chwili. Uśmiechnęła się lekko i pocałowała go bardzo delikatnie, trochę nieśmiało. Chwyciła jego dłoń i położyła ją sobie na talii. Przejechała tą samą dłonią po jego ramieniu, aż do barku, gdzie zaraz ja położyła. Naprawdę go chciała i to już nie była kwestia czystego pożądania. Chodziło teraz bardziej o to zaufanie i wzajemną bliskość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ambroge Friday

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 166
  Liczba postów : 1394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyNie Maj 04 2014, 03:25

Wcale nie musiała mu zaufać. Nie było to konieczne. Nie było, jeśli nie chciała z nim przeżywać właśnie tych cudownych i wspaniałych chwil. To zabawne, ale jak na dość krotki okres ich znajomości, to trochę już przeżyli. Rozmaite przygody ich spotkały, głównie z jego winy. Jego i jego przeszłości. No, ale chyba nie czas o tym teraz rozmawiać, prawda? Zdecydowanie nie czas. W końcu w takiej sytuacji, w jakiej oni się znaleźli aż niebezpiecznie było obiecywać kolejne rzeczy. Czemu? Z prostej przyczyny – mogły one nie być wzięte przez drugą stronę na poważnie. Tak Dlatego lepiej było skupić się na chwili obecnej. Na tym co się działo. Na dłoni. Policzku. Ustach. Na tych słowach, które wypowiedziała. A więc chciała. Chciała, ale czy była w stu procentach pewna? Nie wiedział i zapewne ona sama nie była tego pewna. Niemniej, jedno mogli się chyba spodziewać – po tym wszystkim nie obudzi się rano z kacem moralnym. Ani jedno, ani drugie, a to już chyba połowa sukcesu, nie żałować, prawda?
Kiedy położyła rękę na swojej talii, Piątek tylko wodził dłonią po jej wcięciu, by za chwilę z uśmiechem spojrzeć prosto w jej oczy i począć ściągać sukienkę do końca. Całował przy tym rozmaite miejsca na jej ciele, w miarę pozbywania się ubrania. Szkoda, bo naprawdę pięknie w tym wyglądała. No, ale w myśl zasady, że kobieta w niczym nie wygląda tak dobrze jak w niczym, prawdziwa nagroda miała dopiero czekać na młodego Krukona. W każdym razie, chwilę później Aiko pozostała w samej bieliźnie. Piątek pozwolił sobie na chwilę ją zostawić w celu odstawienia sukni w jakieś bezpieczne miejsce. Padło na stojące w sypialni krzesło. Szybko przełożył ją jakoś przez oparcie, po chwili wracając do swojego obiektu westchnień. Zanim jednak dołączył do niej, wznawiając zabawę, pozwolił sobie nacieszyć oko jej widokiem. – Piękna jesteś.. – rzucił tylko patrząc na nią. Mimowolnie jego ręce powędrowały w kierunku paska u spodni, szybko sobie z nim radząc. Kilkanaście sekund później Piątek dołączył do Aiko, która teraz była praktycznie naga. Pocałował ją namiętnie, szybko zmieniając obiekt upodobań z jej ust, na biust, tak pominięty dziś. Jeszcze tylko drobna korekta pozycji. Chłopak bowiem podniósł ją tak, żeby usiadła na nim rozkrokiem, jak poprzednio, tym razem jednak umiejscowiwszy łono dziewczyny bliżej jego krocza. Czemu to miało służyć, zaraz miała się dowiedzieć. Tymczasem Piątek walczył z zapięciem biustonosza, który nie wiedzieć czemu stanowił tak wielki kłopot. A może nie stanowił, tylko tak się droczył? Kto wie. W każdym razie, walcząc z tym szatańskim wynalazkiem, co rusz przenosił usta z biustu na szyję, czy ramiona dziewczyny, ręką tym samym delikatnie pieszcząc obie piersi, by co jakiś czas pogłaskać ją po brzuchu, a także nieco niżej. Chwilę jeszcze mocował się ze stanikiem, po czym poprosił dziewczynę o pomoc. W międzyczasie sam przysunął swoje krocze nieco bliżej, tak aby Aiko mogła pierwszy raz dzisiejszego wieczoru poczuć piątkowe przyrodzenie, zdradzające chyba całe podniecenie, jakie mu towarzyszyło. Piątek w tym momencie poczuł, że nie ma się czego krępować i może dać upust swoim żądzom, czy uczuciom. Ta myśl wywołała u niego rumieniec.. Biedactwo takie czerwone na twarzy, tylko chwyciło Aiko za biodra, ruszając w przód i w tył po swoim nabrzmiałym penisie, dając im obojgu zalążek upragnionej rozkoszy.. - Przepraszam.. - rzucił nagle, wpatrując się w dziewczynę. Spalił taką cegłę, nieco się zawstydził przecież chłopak. Rzadko, niezwykle rzadko mu się to zdarzało. Szczególnie w takich sytuacjach. Co ciekawe, mimo iż przepraszał, a więc dawał wyraz skruchy, to nie rozluźnił uchwytu na jej miednicy, czując tym samym, jak jego oczy zachodziły mgłą..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiko Odagiri

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 386
  Liczba postów : 180
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7839-aiko-odagiri
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7841-ikusia-i-jej-relacyjki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7843-namako#218426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7842-aiko-odagiri
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyNie Maj 04 2014, 22:55

A Aiko tylko poddawała się jego ruchom, odwzajemniając pieszczoty. Pragnęła go jak nikogo innego, chciała go tu i teraz. Ale nie, przed nimi była jeszcze długa droga. Teraz był czas na zabawę, to nie mógł być zwykły stosunek, jeden z wielu. I chodź na początku Ika nie zwracała na to szczególnej uwagi, po ich krótkiej rozmowie się to zmieniło. Przestała myśleć tylko o zrobieniu tego. Nie, to było coś głębszego i chciała, żeby Ambroge dobrze to zapamiętał.
Kiedy chłopak nie radził sobie ze stanikiem, starała się nie okazywać rozbawienia. Ale zgodnie z jego prośbą, chwyciła palcami prawej dłoni lewe ramiączko i bardzo powoli zaczęła je zsuwać, nie spuszczając przy tym wzroku z Krukona. Zaraz potem chwyciła delikatnie za sprzączkę i ja odpięła. Jedna klamerka, zaraz potem druga. Materiał zsunął się powoli po jej rozpalonej skórze i spadł na pościel. Aiko zarzuciła go niedbałym gestem na podłogę i spojrzała uważnie na Piątka, z delikatnym uśmiechem błądzącym na jej ustach. Kiedy poczuła przyrodzenie chłopaka, jej oddech się spłycił, a serce znowu zaczęło szybciej bić. Sam Ambroge też mógł się zorientować w podnieceniu Iki, przez jej wilgotną bieliznę. Kiedy Piątek zaczął poruszać jej biodrami, położyła mu obie ręce na karku i przymknęła oczy, przygryzając wargę. Z jej ust wydobyło się ciche westchnienie z domieszką jęku. Na przeprosiny chłopaka pokiwała tylko przecząco głową. Co też on gadał? Gdyby wiedział, jaką satysfakcję sprawiała mu jego przyjemność, tak widoczna teraz na jego twarzy!
Aiko bardzo powoli zaczęła go całować. Najpierw płatek jego ucha, który na chwilę ujęła w usta, podgryzając go delikatnie. Potem zeszła niżej, przez linie szczęki, do wgłębieniu w szyi. Zaczęła obsypywać ją powolnymi, dokładnymi pocałunkami, a w międzyczasie jej lewą ręka powędrowała w stronę bokserek Ambroge'a. Ale nie, nie miała zamiaru ich zdjąć. Chciała się z nim podroczyć, bawiąc się gumką bokserek, co rusz wypuszczając palce do środka i muskając skórę chłopaka. Sama dalej poruszają biodrami, chcąc sprawić mu jak największą przyjemność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ambroge Friday

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 166
  Liczba postów : 1394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptyPon Maj 05 2014, 23:09

Zasadniczo, to trochę zabawne. To znaczy, ta sytuacja. Ich podejście i w ogóle. Bo czy nie powinno być na odwrót? Czy to nie on Piątek, albo po prostu – facet – nie powinien mieć takiego podejścia? Nie powinien chcieć tego. Tu i teraz?! No tak, w sumie zawsze tak było. Przynajmniej w większości przypadków, nawet był taki stereotyp – mężczyzny, napalonego osobnika, myślącego tylko i wyłącznie o zdjęciu majtek swojej kochance. A tymczasem..? Tymczasem równowaga we wszechświecie została zachwiana.. Nie żeby Aiko myślała tylko o tym. Niemniej, Piątek odniósł wrażenie że coś się zmieniło w jej świadomości, może za sprawą tej rozmowy. A może to ona chciała zaliczyć jego? No.. To byłoby ciekawe. Ale nie.. Aiko nie wyglądała na nimfomankę. Chyba, że tak zręcznie się z tym ukrywała.. W sumie? Jak to mówią, cicha woda brzegi rwie, czy jakoś tak, prawda? Szczęśliwie po ich rozmowie równowaga we wszechświecie została zachowana. Zabawne. Kilka słów. Kilka małych gestów, uśmiechów, raz czy dwa zmarszczona brew i.. wszystko się zmieniało. Dosłownie wszystko. Poglądy, nastawienie, uczucia.. Wszystko wykonywało drastyczny zwrot. Cóż..
Wróćmy jednak do obecnej sytuacji, zwłaszcza, że to nie były żarty i serio miał problemy z biustonoszem. NO NAPRAWDĘ AMBROGE? TY?! On. Jak widać nawet najlepszym się zdarzało, ale może to przez fakt, iż trochę ręce mu drżały? Od czego? Pewnie ze stresu. Jak jakiemuś zakompleksionemu prawiczkowi przy pierwszym razie, w dodatku z bardziej doświadczoną osobą. Zabawne, jak ciekawie odwróciły się ich role – to ona była tą bardziej opanowaną, charyzmatyczną osobą. Podobno role w łóżku mają odzwierciedlenie w  związku. Jeśli to prawda, chyba powinna wiedzieć, że Ambroge w sumie lubił być pod pantoflem. Przynajmniej miał święty spokój. A ona dobry humor, jak widać było teraz. Ciekawe, jak ona by się zachowywała i radziła z całą sytuacją będąc na jego miejscu. Jego miejscu? A to on pierwszy raz w życiu to robi? Nie oczywiście, że nie, ale.. pierwszy raz z kimś do kogo naprawdę coś czuł. I był o tym przekonany.. To było mocniejsze niż wszystkie poprzednie „kopnięcia”. Czemu? Nie wiedział. Może dlatego, że tutaj oprócz czysto emocjonalnej otoczki, była także ta bardziej przyziemna, związana z czymś tak perwersyjnym, brudnym, brzydkim acz jednocześnie pięknym i przyjemnym jak seks…?
W końcu jego oczom ukazał się najpiękniejszy widok świata. Żadne krajobrazy nie mogły się z tym równać. To była ta scena. To światło. Ta mimika. Zapewne gdyby był w nieco innej sytuacji życiowej, wyciągnąłby płótno i począł malować ten cudowny akt. Patrzył jednak na Ikę. Jej widok.. mimo iż piękny, wydał mu się strasznie perwersyjny. Miał ochotę ją schować, ochronić te piękne, może nie największe, aczkolwiek jędrne i kształtne piersi przed światem. Nie dać nikomu podziwiać ich kształtów, zachwycać się delikatną asymetrią sutków, obserwować reakcje dziewczyny w momencie ich dotykania. Oj nie. To były doświadczenia zarezerwowane wyłącznie dla niego. I nie mógł się powstrzymać, żeby tego nie sprawdzić. Nieśmiało więc zbliżył twarz między jej dwie gołębice, całując namiętnie okolice mostka. Długo tam nie zabawił, bo ruszył na poszukiwanie swojego skarbu. Niemniej, po drodze nadał całował z namaszczeniem, co jakiś czas muskając koniuszkiem języka skórę na piersi, aż w końcu dostał to co jego. Delikatnie musnął brodawkę w celu jej pobudzenia, z radością zauważając jej stan – mocno stercząca i stwardniała. W ogóle, całe jej ciało podobnie do niego z resztą, wyrażało dość dużą aprobatę dla jego wędrówek. Oddech, soki, uśmiech, jęki.. i wiele, wiele innych. Ambroge czuł się jak w raju. Nie dlatego,  oj nie. Właśnie poczuł na swoim uchu usta dziewczyny. Czyżby i ona o nim pomyślała. Cóż, jeśli tak, to mogliby w ogóle dziś nie odbywać stosunku i trwać w tym błogim pettingu, pieszcząc się do granic wytrzymałości, dając sobie tym samym magiczną rozkosz. Tymczasem, chłopak spuścił wzrok na dół, chcąc sprawdzić, co też ona wyprawiała z jego kroczem, zręcznie ukrywając w ten sposób bardzo niezręczny fakt, mianowicie kolejnego zarumienienia. Ech.. Przez chwile w jego głowie pojawiła się piękna myśl. Że są wręcz idealnie stworzeni. Przynajmniej pod tym względem. Może to trochę na wyrost, ale byli niesamowicie kompatybilni, przynajmniej teraz. W tej chwili. W tej sytuacji. Jak będzie w następnej? Czy się odnajdą? Bez wątpienia tak. Tymczasem, Chłopak broniąc się przed przedwczesnym „wybuchem radości” z powodu zabaw Aiko między jego nogami zareagował dość ostro. Otóż, wziął i położył ją tak, że leżała teraz z rozkraczonymi nogami po obu stronach jego ciała. Chwycił jedną z nich, po czym powoli wodząc po niej palcami i co jakiś czas całując zbliżał  się w kierunku największego skarbu dziewczyny. Jedynego miejsca na mapie jej ciała, które pozostawało nadal pustą plamą. Jedna rzecz jednak mu przeszkadzała – bielizna. Nie był to duży problem. Powoli złapał za gumkę od majtek po bokach, zręcznie zsuwając, przy okazji całując raz po raz, okolice jej bikini i schodząc niżej. W pewnym momencie, będąc kilka milimetrów nad jej łechtaczką zatrzymał się, podniósł delikatnie i popatrzył na nią z uśmiechem. To co? Tak, czy nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiko Odagiri

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 386
  Liczba postów : 180
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7839-aiko-odagiri
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7841-ikusia-i-jej-relacyjki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7843-namako#218426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7842-aiko-odagiri
Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8




Gracz




Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! EmptySob Maj 17 2014, 12:48

Cóż, nie do końca chodziło o to, że chciała go zaliczyć, jak to sobie wmawiał Ambroge! Eh, ci faceci i ich wybujałe ego, no naprawdę... Nie, to bardziej był strach przed samym tym aktem, mój drogi, podsycany jeszcze uczuciem, które Ika z rosnącym niepokojem sobie uświadamiała. Może po prostu chciała mieć to już za sobą? Zobaczyć, czy wszystko dalej będzie tak samo, czy też może Piątek chciał ją po prostu zaliczyć? Była trochę jak niewytresowane zwierze, które trzeba było do siebie przekonać. I chociaż na początku się obawiała i nie do końca wierzyła w uczucia Friday'a, teraz mówiła sama do siebie: Ika, nie popadaj w paranoję. Jak tak dalej pójdzie, to zostaniesz kocią mamą. Nie myśl już po prostu! -ale niemyślenie było przez Ikę a wykonalne. Jednak właśnie te kilka uśmiechów, prosta rozmowa, zmieniły wszystko. Cały pogląd dziewczyny na sprawę i oczywiście na Ambroge'a. Bo ona najzwyczajniej w świecie bała się zakochać! Ale chyba było już za późno, na zwrot w tył.
A zachowanie Krukona i jego pewna nieudolność, były wręcz urocze, co w połączeniu z jego całą atrakcyjnością dawało mieszankę wybuchową. A fakt, że się stresował, tylko utwierdzał Aiko w czystości jego zamiarów. W końcu tylko ktoś zakochany może tak dbać o drugą osobę w łóżku? No i tak, Ika była opanowana, bo teraz chwyciła ją pewność, że może już czuć się swobodnie, że jest bezpieczna. Czego można tak naprawdę oczekiwać i chcieć więcej? Kobieta przecież właśnie tego pożąda od mężczyzny- poczucia bezpieczeństwa i ufności. Bo związek bez zaufania długo nie przetrwa, ale to rzecz wiadoma, prawda? W każdym razie, dlatego właśnie Ika tak wspaniale czuła się przy Ambroge'u. Z jednej strony dawał jej taką rozkosz, a z drugiej mogła mu tak naprawę powiedzieć o wszystkim i czuła, że chłopak nigdy nie zdradzi jej tajemnic, nigdy jej nie wyśmieje. Czy to nie jest idealne?
Kiedy Krukon znowu zaczął wodzić ustami po jej ciele, westchnęła cicho. Sama nie wiedziała, czemu tak na nią dział. Ah, no tak. Była zakochana. I to było zupełne nowe doświadczenie, wbrew pozorom. Było zupełnie inaczej niż z... A zresztą, niech go szlag. Ika nie miała teraz głowy do myślenia o takich bzdetach. W ogóle nie mogła się skupić, ale też po co? Nie lepiej przeżywać, poddać się temu wszystkiemu? Dlatego też dalej trzymała prawą rękę na karku Ambroge'a, głaszcząc go po nim delikatnie i nie zaprzestając bardzo satysfakcjonujących zabaw drugą dłonią. Przygryzła wargę, czując jego wargi na swoim sutku. Sama przeniosła rękę w okolice jego podbrzusza, muskając opuszkami palców jego skórę. Dalej całowała go delikatnie, to po uchu, szyi, czy policzku.
Już miała dodać coś więcej, przejść do dalszej części ich zabawy, kiedy Piątek ją wyręczył. Spokojnie poddała się jego ruchom, odchylając głowę do tyłu. Przymknęła oczy, rozkoszując się dotykiem chłopaka i jego czułymi gestami. Z jej ust wyrywał się jęk, kiedy usta lub dłonie Ambroge'a wędrowały w coraz to czulsze miejsca. Widząc jego wzrok, odpowiedziała mu tylko niewinnym uśmieszkiem i położyła delikatnie dłoń na jego głowie. Głaskała go po włosach, raz po raz bawiąc się pojedynczymi kosmykami. Oh, zdecydowanie tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Niespodzianka, skarbie! QzgSDG8








Niespodzianka, skarbie! Empty


PisanieTemat: Re: Niespodzianka, skarbie!   Niespodzianka, skarbie! Empty

Powrót do góry Go down
 

Niespodzianka, skarbie!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Niespodzianka, skarbie! QCuY7ok :: 
retrospekcje
-