Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Ściana wody

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater




Gracz






PisanieTemat: Ściana wody   Wto Maj 21 2013, 19:54

First topic message reminder :


Ściana wody

Bez względu na porę roku, ze specjalnych otworów w ziemi tryskają ściany wody. Przeżywają one szczególne oblężenie podczas upałów!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Alan C. Payne

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 54
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9550-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9551-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9552-moj-listonosiciel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9553-alan-christopher-payne




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Czw Paź 08 2015, 19:04

Trzeba było przyznać, że Elizabeth stosowała się do jego prośby. W końcu jej list nie brzmiał już tak bardzo dramatycznie jak poprzedni. W sumie to miał raczej pozytywny wydźwięk, choć również i tym razem raczej wyglądało na to, że lepiej będzie pospieszyć się na miejsce spotkania.
Więc przyszedł tak szybko jak tylko mógł. Tym razem też nie pokwapił się odpisać, bo nie miał czasu. W końcu ruszył zaraz po przeczytaniu listu.
-Cześć, co tam? - Od razu można było zobaczyć, że coś jest... inaczej. Absolutnie nic niepokojącego, ale nie sposób było oprzeć się wrażeniu, że Beti jest taka jakaś... nienaturalnie podniecona. Aż człowiek zaczynał się rozglądać za jakimiś płatkami róż... na łóżku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizabeth Benoit

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Rieux, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 274
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10867-elizabeth-benoit#297693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11294-somebody-someone-anybody-anyone#304234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10875-elizabeth-benoit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10876-elizabeth-benoit




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Czw Paź 08 2015, 19:23

Tak ! Jest i Alan, nawet długo nie czekała. Obróciła się z wielkim uśmiechem. Nie bawiła się w żadne, cześć ani co u ciebie. Od razu przeszła do sedna sprawy, to może nie tak za bardzo do sedna. Znów zaatakowała go zagadką, a raczej pytaniem.
-Ufasz mi choć troszku ?.- Zapytała się z tajemniczym uśmiechem na twarzy i również palcami pokazała o jakie troszku jej chodziło. Takie tyci, tyci. A jeśli nie mógł się zdobyć no choć troszkę zaufania do Elizy. No to cóż i tak miała zamiar zrobić to co chciała zrobić. Wyciągnęła różdżkę i stała tak tam z uśmiechem, czekając na jego odpowiedź.No cóż może jakieś łóżko się zaraz znajdzie, ale bez róż. Bądź co bądź o ty nie pomyślała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alan C. Payne

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 54
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9550-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9551-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9552-moj-listonosiciel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9553-alan-christopher-payne




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Sob Paź 17 2015, 22:38

Czy jej ufał? Pytanie trochę dziwne... choć nie... to nie było do końca dobre słowo, żeby oddać to co pomyślał. Zaniepokoiła go nieco forma tego pytania, bo zazwyczaj po TAKICH pytaniach następuje coś... w sumie coś ekscytującego, lub co najmniej pozytywnego w ostatecznym rozrachunku, poza tym tak ogólnie nie miał powodu, żeby jej nie ufać...
-Tak troszku... - Odparł po krótkiej chwili ciszy, stawiając wszystko na jedną kartę, bo co mogła powiedzieć. "Świetnie, bo potrzebuję twojego serca do mrocznego rytuału...'? Oo...oo...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizabeth Benoit

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Rieux, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 274
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10867-elizabeth-benoit#297693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11294-somebody-someone-anybody-anyone#304234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10875-elizabeth-benoit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10876-elizabeth-benoit




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Nie Paź 18 2015, 00:11

Pytanie było dziwne, nie da się ukryć. Nie znają się tak długo, aby mógł jej całkowicie zaufać to zrozumiałe,przecież. Ona prosiła tylko o trochu zaufania. Tak tyciu tyciu. Czy nastąpi coś ekscytującego ? OCZYWIŚCIE ! Ona już nie mogła się doczekać aż go ta zaprowadzi. Normalnie skakała w miejscu.
-Troszku starczy - Uśmiechnęła się szatańsko i wyciągnęła różdżkę w jego stronę. -Obscuro- Powiedziała to prawie melodyjnym głosem. A po chwili na oczach Alana pojawiła się czarna opaska. Złapała go za dłoń, w sumie to splotła ich palce. -Mam niespodziankę- Uśmiechnęła się do niego i zaczęła go prowadzić do niespodzianki


z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morticia Slippery

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 429
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 527
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11479-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11484-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11485-poczta-morta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11486-morticia-slippery#308559




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Pon Lis 02 2015, 11:26

Parki zawsze na tle innych miejsc występujących w mieście odznaczały się dużą urokliwością. W parku zawsze można było wypocząć, poczytać w spokoju książkę i poobserwować ludzi. Wiosną pełno zieleni, latem ciepło, aż miło posiedzieć w cieniu drzew a jesienią? No właśnie, podczas jesieni ten park odznaczał się wyjątkowym klimatem. Wszędzie było pełno kolorowych liści, tworzących barwny dywan zakrywający ścieżki. Na poboczach też można było znaleźć mnóstwo liści, a na drzewach? Na nich też coś się znajdzie. Jesień była niezwykłą porą roku, która przypadła do gustu Rudej. Od dziecka lubiła bawić się w liściach, wtedy widziała w nich tylko zabawę i urok. Teraz? Teraz dostrzegała w nich magię, natchnienie... Mogłaby namalować ten cudowny krajobraz, lub uwiecznić go na fotografii. Nie miała jednak przy sobie aparatu, miała natomiast szkicownik i mnóstwo ołówków.
Dziewczyna miała na sobie czarny płaszczyk, oraz beżowe rurki. Na głowie zaś widniał kapelusz, prawie nigdy się z nim nie rozstawała. Dziewczyna usiadła pod jednym z drzew, obserwując ścianę wody, tryskającą ku górze. Nie chciała się jednak na tym skupiać, jej uwagę przykuła aleja przyozdobiona klonami. Wyjęła z torebki szkicownik i ołówki, zaczęła rysować. Gdy wróci do domu będzie mogła się zając kolorowaniem owego szkicu. Nie spodziewała się towarzystwa, w sumie to go nawet nie potrzebowała. Było jej bardzo dobrze. Czuła się szczęśliwa mając towarzystwo siebie samej i natury, która ją zewsząd otaczała. Wiadomo, większość rzeczy w tym parku była stworzona przez człowieka, lecz drzewa rosły samoistnie. Same wyciągały gałęzie ku promieniom słonecznym, by zdobyć ich jak najwięcej. Trawa? W tej chwili nie była już tak zielona, przykrywały ją różnobarwne liście, lecz nie straciła na swoim uroku. Nadal ta zieleń była przebijająca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Klemens A. Blackburn

Mieszkaniec Londynu
Skąd : Chicago/ Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 219
  Liczba postów : 156
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10082-klemens-ares-blackburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10111-to-ten-moze-cos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10112-klucha




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Sro Lis 04 2015, 21:59

Musiał wyjść. Musiał zobaczyć ludzi. Zobaczyć życie, chociaż na moment zapomnieć... Odetchnąć świeżym powietrzem. Może coś nowego wpadnie mu do głowy, spojrzy na sprawy inaczej. Ileż można siedzieć w studiu, ileż można wlepiać głupie spojrzenie w płótno... Czego oczekiwał? Odpowiedzi? Klemens... Rzeczy martwe Ci nie odpowiedzą. Nie powiedzą co tutaj robisz, czemu akurat padło na Ciebie... Ani co masz robić dalej. Był wielce poirytowany sytuacją w jakiej się znalazł.
Nienawidził tych zastojów. Był człowiekiem czynu. Niepodobne do niego stanie w miejscu i zastanawianie się... Ale nawet on czasem się zatrzymuje, jednak to nigdy nie wychodzi na dobre. Jemu czy otoczeniu. A przecież jest grzecznym chłopcem, trzyma się z daleka od bójek i toksycznych kobiet. Dlatego rzucił wszystko co robił i wybrał się na spacer. W sumie to nawet nie wiedział dokładnie dokąd zmierza, dopóki nie znalazł się tutaj. Jakiś park? Chyba był w wiosce. A to dziwne, przecież jeszcze chwilę temu był w domu... Albo w pracy. Czy aby na pewno? Może siedział w podrzędnym barze i sączył dobry trunek. Bo w końcu jak się truć, to czymś dobrym. Czuł zapach whisky, papierosów i wody po goleniu, choć jego twarz naznaczona była jednodniowym zarostem. Mhm. Nie pamiętał dokładnie co robił chwilę temu i jak się tutaj znalazł, jednak nie było to istotne w tym momencie.
Bycie sam na sam z własną osobą to gwóźdź do jego trumny.
Jego wzrok wypatrzył drobniutką dziewczynę. Jej sylwetka była mu znana. I zanim zdążył się zorientował, szedł w jej kierunku. Coś krzyczało aby tego nie robił. Ale jak zwykle pierdolił to. Jak wszystko inne. Klemens kontro świat. Klemens kontra Ares. Był wojownikiem, uwielbiał wyzwania... Szczególnie, jeżeli tym wyzwaniem był on sam. Po chwili stał nad dziewczyną z papierosem między wargami. Jednak zanim zdążyłaby się odwrócić, on kucnął obok i przejął ołówek z jej drobnych palców. Poprawił kontur i nadał kształt klonowi. Nie musiał na niego patrzeć. Tak jakby w jego głowie dawno pojawił się ów obraz... Sama wyobraźnia.
-O wiele lepiej. Bardziej skup się na szczegółach.-Powiedział cicho, wypuszczając dym przez dziurki od nosa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morticia Slippery

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 429
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 527
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11479-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11484-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11485-poczta-morta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11486-morticia-slippery#308559




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Sro Lis 04 2015, 22:22

Też nie lubiła siedzieć w domu i nic nie robić, musiała gdzieś wyjść, posiedzieć, porozmawiać, porysować. Musiała coś robić, przecież książki nie mogły jej przyćmić całego życia. Mimo, że tak bardzo kochała je czytać i dotykać cienkich stronic. Uwielbiała zapach papieru, naprawdę. Kochała sytuacje w których była sam na sam z lekturą. Ona, książka i jej własna wyobraźnia, coś cudownego. Gdy miała przed nosem książkę, wczuwała się w nią. W jej głowie tworzyła się bariera oddzielająca rzeczywistość, była zakochana w fikcjach następujących w książkach. Nie zawsze były to fikcje, biografii fikcją nazwać nie mogła, przecież były opierane na jakichś źródłach, prawda?
Nie zwracała na razie uwagi na szczegóły, może to był błąd? Przecież szczegóły są najważniejsze, najczęściej oddają klimat miejsca, zdarzenia i innych rzeczy, w rysowaniu było tak samo. Głupia dziewczyno, skup się bardziej. Cóż, to nie takie proste. Wiadomo, że jeszcze nie miała nie wiadomo jak dużego doświadczenia w rysowaniu, jeszcze się uczyła. Musiała dopracować niektóre rzeczy, w tym przypadku były to te cholerne szczegóły, tak ważne szczegóły. Na początku nie zwróciła uwagi na to, że ktoś zmierzał w jej kierunku. Przecież wiele osób za nią przechodziło, po co miałaby się tym razem przejmować? Zaniepokoił ją na początku zapach papierosów. Było wiele osób, które paliły papierosy, lecz tym razem zapach papierosa zmieszał się z innym zapachem, który bardzo dobrze znała. Perfumy. Otworzyła szerzej oczy, gdy owy człowiek zabrał jej ołówek i poprawił jej rysunek. - Na szczegółach... Huh, tego mi brakuje w rysunkach. Nie wiem czemu je przeoczam, naprawdę. Staram się no. - Powiedziała smętnie i odwróciła głowę w stronę Klemensa, patrząc na niego. Przejechała dłonią po włosach. Skup się na nich, przecież to nie takie proste. Nie spodziewała się towarzystwa, a zwłaszcza... Tego mężczyzny. Co go tu przywiało? Tak jak ją chęć wyjścia z domu? Pewnie nie był zbyt szczęśliwy z faktu, że trafił akurat na nią, a może jednak? Lepsza Ruda niż wróg, co nie? Fakt, mięli pokręcone relacje, ale jakoś im to nie przeszkadzało. I tak zawsze na siebie trafiali, albo raczej... Mort trafiała na niego, a on to wykorzystywał. Tym razem to on na nią wpadł, chyba pierwszy raz w życiu. - Co Cię tu przywiało?- Zapytała cicho, żeby nie zagłuszać zbyt mocno tej ciszy, która im towarzyszyła. Ta cisza była cudowna, odpowiadała jej. Znając życie nie potrwa długo, ale jednak, na razie była i powinna się z niej cieszyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Klemens A. Blackburn

Mieszkaniec Londynu
Skąd : Chicago/ Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 219
  Liczba postów : 156
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10082-klemens-ares-blackburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10111-to-ten-moze-cos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10112-klucha




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Pią Lis 13 2015, 17:05

Książki? Nie. Naczytał się kiedy był w szkole, choć i wtedy wielki uczeń z niego nie był. Stawiał na wrodzony intelekt i umiejętności. I powiem Ci, całkiem nieźle na tym wyszedł. Gdyby wkuwał jak większość dzieciaków, zapewne nie przydałoby mu się to w tym, co robi aktualnie. Nigdy nie było innej drogi. Świat magii to nie jego bajka. Należał do niego... Ale nigdy nie czuł się z nim szczególnie połączony. A fikcja? Zacznij żyć, zobacz świat. Nie rozumiał ludzi, którzy zagłębiają się w świat fantasty aby poczuć się lepiej. Zobaczyć, co on ma im do zaoferowania...
-Prawdopodobnie za bardzo skupiasz się na innych rzeczach.-Powiedział spokojnie, jak rasowej klasy nauczyciel... Cóż. Powiedzmy, że kiedy całe swoje życie spędza się nad tego rodzaju papierem z ołówkiem w ręce, to się wie o czym mówi... Klemens nigdy jednak nie prawił żadnych kazań, lekcji czy czegoś w tym kierunku podobne. Nie miał w zwyczaju nikogo nakierowywać. Był zdania, że ludzie powinni posiadać własne zdanie i kierować się tym, co sami uważają za słuszne. Bowiem to doświadczenie i przeżyte błędy nas uczą, kreują.
Oh, Klemens. Gdybyś tylko tam sam przestrzegał wszystko, co prawisz.
Czy zawsze ją wykorzystywał? Nie. Przynajmniej sobie tego nie przypomina. Mamienie młodej uczennicy to nie zabawa. A przynajmniej nie dla niego. Lubował się w starszych, intrygujących kobietach. Choć Mort miała w sobie coś, co go rozbrajało. Może właśnie to, że była młodsza a nie odrzucał jej towarzystwa?
Lepsza Mort niż sam na sam z Klemensem. Taka prawda.
Wzruszył ramionami, siadając obok dziewczyny. Oparł plecy o pień drzewa i przymknął powieki.-Nie wiem. Jakoś stało się tak, że nagle wylądowałem tutaj. Ciekawe, prawda?-Uśmiechnął się dziwnie pod nosem. Ucieka od nieuniknionego? Raczej sposób na przemyślenie wszelkich możliwości. Zawsze szukał za i przeciw. Choć zwykle ta pierwsza myśl przynosi rezultat. Pieprzyć wszystko i wszystkich.
-Nudziło Ci się w szkole, że tu przyszłaś? Kto dał Ci przepustkę, co?-Zaśmiał się i spojrzał na nią. Tak, jakby jej odpowiedz miała być jedną z tych długich i wyczerpujących. Chciał aby go czymś zajęła. Czymkolwiek. Bo jak nie. Będzie musiał znaleźć inny sposób, inne miejsce.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morticia Slippery

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 429
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 527
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11479-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11484-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11485-poczta-morta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11486-morticia-slippery#308559




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Pią Lis 13 2015, 18:57

Talent i umiejętności również były bardzo ważne. Lecz co miały powiedzieć osoby, które tego talentu nie posiadały? Albo jeszcze nie odkryli w sobie czegoś, co mogli nazwać talentem? Było wiele osób, które swoje pasje odkrywały mając nawet po trzydzieści lat. Siedzieli po prostu w domu, coś tam dłubali, lecz to nie było to. Aż tu nagle, przyszedł ten dzień w którym twierdzą, że odkryją coś nowego, spróbują czegoś, czego nigdy nie próbowali. A tu niespodzianka, okazuje się, że to jest to czego szukali przez całe życie. Podobnie było z miłością, też pojawiała się nagle, tak samo jak olśnienie. Dopóki Morticia nie odkryła pasji do rysowania, szkicowania i teatru żyła głównie książkami. To tam znajdywała odpowiedzi na różne dręczące ja pytania i to tam poznawała rzeczy, których nie znała. O których nigdy nie słyszała, albo o czymś co było tak logiczne i banalne, że później mogła śmiać się sama z siebie, że na to nie wpadła. Miała dużo zainteresować i hobby, nie potrafiła jednak się odnaleźć. Zbyt chaotyczna była, za dużo chciała i nie potrafiła się skupiać na jednej rzeczy. Dlatego na ogół kończyło się to tak, że chwytała się wielu sznurków, które po kolei zostawiała. - Nie wątpię. Wiesz co? Zawsze brakuje mi czegoś w rysunkach. Na początku brakowało w nich "ducha", a teraz? Męczę się z detalami, które powinny oddawać najwięcej. Może powinnam nauczyć się dokładności(?), zacząć zwracać uwagę na najdrobniejsze szczegóły zamiast zajmować się "czymś większym". - Zaproponowała. Miała szacunek do Klemensa, głównie z tego powodu, że był pewien swoich umiejętności i doskonale umiał to wykorzystywać. Może faktycznie powinien zostać jakimś nauczycielem rysunku, czy coś? Umiał przekazywać swoją wiedzę. Skoro jego słowa docierały do tej rudowłosej osiemnastolatki, znanej głównie ze swojej upartości i braku umiejętności przyznawaniu innym racji, to na pewno poradziłby sobie z innymi osobami. Mniej upartymi, bardziej dokładnymi, mniej chaotycznymi, chętniejszymi do współpracy. Może nie wykorzystywał jej często, w końcu jaką miałby z tego radość? Lecz dziwnym fartem po spotkaniu z Klemensem u Morti coś się komplikowało. Ot, miała takiego cholernego pecha w życiu. - Tak, masz rację. To naprawdę dziwne. Chociaż w sumie, Ty zawsze jesteś tak pogrążony w zamyśleniach, że nie jestem jakoś szczególnie zdziwiona tym, że akurat tu się pojawiłeś. - Powiedziała z uśmiechem, poprawiając korę innego klonu. Szczegóły, szczegóły... Właśnie starała się na nich skupić i chyba wychodziło jej to całkiem nieźle. - Tak lepiej? - Zapytała, odwracając głowę w jego stronę. Miała nadzieję, że teraz mu sie spodoba. Serio sie do tego przyłożyła. Słysząc jego pytanie, przyłożyła ołówek do ust. - Często nudzi mi się w szkole. Tam naprawdę nie dzieje się nic szczególnego. Rutyna, już nie mogę się doczekać końca szkoły. Został mi tylko ten rok, ostatnia klasa i mam nadzieję, że skończy się bardzo szybko. Przepustka, powiadasz. Sama ją sobie ,,dałam". Proszę Cię, jestem pełnoletnia. Nauczyciele już nie mogą mieć na mnie takiego wpływu, jak dwa lata temu. No, albo gdy zaczynałam szkołę. Wiesz co Ci powiem? Ta szkoła mnie męczy. Musiałam wyjść i zaczerpnąć świeżego powietrza. - Powiedziała, po czym westchnęła i złożyła szkicownik na kolanach. W sumie, skoro siedziała tu z Klemensem... - Ach, właśnie. Myślałam nad kolejnym tatuażem, tym razem nad kluczem przyozdobionym czerwoną różą, co o tym sądzisz? - Powiedziała, obserwując mężczyznę. Miała w sumie dwa pomysły na miejsca. Po pierwsze myślała o biodrze, po drugie o zewnętrznej stronie uda. To były dwa takie główne pomysły i na pewno wybierze jedno z tych miejsc. No chyba, że Klemens zaproponuje inne miejsce. Kto wie, może wtedy Ruda zmieni zdanie? Szybko się podniosła z miejsca, po czym spojrzała na niego. - Wyślij mi sowe, wszystko ustalimy. Musze iść na zajęcia. - Powiedziała, po czym się podniosła i ruszyła w drogę powrotną do Hogwartu.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tom Falk

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 464
  Liczba postów : 237
http://www.czarodzieje.org/t8924-tom-falk
http://www.czarodzieje.org/t8932-mow-mi-tom
http://www.czarodzieje.org/t8933-falk
http://www.czarodzieje.org/t8934-kufer-toma#250268




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Nie Sty 03 2016, 17:38

Gdzie przyprowadził dziewczynę? Oczywiście w miejsce gdzie jest naprawdę ślisko, ponieważ często lała się woda. Co za tym szło? Bardzo szybko zamarzała. Nie obejdzie się dziś bez stłuczonego tyłka. Tak trzeba było. Musiała pokochać lud jeśli się z nim przyjaźniła. A już przyjaźniła się z nim tyle lat, że śmiało mógł ją malować z zamkniętymi oczami. Chociaż artysta to z niego był słaby. Ale co z tego. Puścił jej rękę. Zagrzała się przez drogę. I popatrzył na nią z szerokim uśmiechem. Miał nadzieję, że nie zabije go. No nie tak od razu!
- to jest nasz cel. Może i to nie twoje wymarzone miejsce, ale nauczysz się. Ja mogę się potknąć o własne nogi, ale na lodzie trudno się mi wywalić.- no chyba, że ktoś go specjalnie wywali, ale to już zupełnie inna sprawa.
- jesteś zachwycona?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jay Harper

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Nie Mar 20 2016, 13:16

Odpowiedź brata trochę go zaniepokoiła. Była taka zimna. Bezbarwna. Nie dziwił mu się, ale liczył na trochę większa aprobatę, skoro w końcu się przełamał i nad ranem zamiast wrócić do domu... Wysłał mu list. Właściwie, to teraz stwierdził, że to idiotyczne. Nie był jednak mistrzem logiki i planowania, gdy nie chodziło o zdobywanie dziewczyn. A i wtedy działam spontanicznie w przeciwieństwie to odrobinę bardziej ułożonego Edwarda. Boże, jak on za nim tęsknił! I dlatego nie zastanawiając się nawet natychmiast poszedł pod Ścianę Wody. Latem wpadali tam często żeby oblać dziewczyny strumieniem zimnego prysznica i zrobić im konkurs mis mokrego podkoszulka. Tym razem jednak fontanna była wyłączona z powodu zimy, a to miejsce opustoszałe. Wydawało mu się wręcz martwe. Kurcze, czy czasem on nie będzie zaraz równie zimny jak śnieg? Może Edward planuje go zabić i w końcu zostać tym ładniejszym z braci Harper? Czekał wpatrując się tępo w niebo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Edward Harper

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Anglia, Cotgrave
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 308
  Liczba postów : 331
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12277-edward-harper#327635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12284-ktos-chce-cos-od-harpii#327714
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12283-kwiaty-tanatosa#327713
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12285-edward-harper#327718




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Nie Mar 20 2016, 13:17

Kiedy dostał sowę od brata o mało nie dostał zawału. No wow! Sam do niego napisał! Nie możliwe! Nagle wszystkie jego problemy zniknęły, a on musiał zająć się jedną z ważniejszych spraw. Wybacz Vittorio, ale on był dla niego najważniejszy, więc nawet wkurzanie się i zamartwianie się o ciebie zniknęło na tych kilka chwil. Chociaż trzeba przyznać, że dla niego to było dobre. Bo mógł na tych kilka chwil wrócić do normalności.
Prawie natychmiast zebrał się z domu i ruszył w stronę ściany wody. Dosyć często tam się umawiali z kimkolwiek, więc to będzie najlepsze miejsce na wyrównanie rachunków. Poprawiając płaszcz szedł drogą dosyć szybkim krokiem, prawie taranując każdego, kto wszedł mu w drogę. Ignorując wszystkich i wszystko, miał w głowie tylko milion słów, które chciał wypowiedzieć Jayowi. Ochrzanić go, zrobić mu wykład. COKOLWIEK. Był na niego wściekły, a każdy kolejny krok wzmagał to uczucie. Kiedy zobaczył brata na horyzoncie nie panował już nad sobą. Jego mimika twarzy nie wydawała się być agresywna, wręcz przeciwnie uśmiechał się lekko. Kiedy tylko zbliżył się do brata zamachnął się uderzając go pięścią w twarz.
- Kurwa – przeklął pod nosem łapiąc obolałą rękę. Widocznie oboje teraz odczuwali ból z tego zderzenia. Po chwili się wyprostował. Miał zamiar zrobić mu wykład, ale kiedy tylko go zobaczył wszystkie słowa zniknęły z jego głowy, pozostała tylko pustka, która kazała mu wyrzucić z siebie ta frustracje. Spojrzał na niego pewnym spojrzeniem i powiedział – teraz jesteśmy kwita.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jay Harper

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Nie Mar 20 2016, 13:29

Kiedy usłyszał, że ktoś się zbliża i odwrócił się natychmiast w stronę tego dźwięku. Lustro? A nie, to Edward. Tylko jego mina... Ten uśmiech. Znał brata tak dobrze, że ta „radość” go trochę niepokoiła. I prawidłowe, bo gdy ten tylko podszedł nagle Jay poczuł ból, a następnie odleciał kilka kroków w tył ledwo utrzymując równowagę.
- Stary, pojebało Cię?! - Krzyknął łapiąc się za nos i sprawdzając, czy jest cały. Nie był złamany ale mimo to poleciała z niego krew. Chwała bogu. Jak Jay wyglądałby ze złamanym nosem? Dużo trudniej byłoby mu się całować z Orianą! I przytulać do Litki! Wyjął z kieszeni chusteczkę i przyłożył do twarzy.
- Dobra, należało mi się – Mruknął zatykając nos. Nie zamierzał mu oddawać chociaż nie powiem, świerzbiło go bardzo. Gdyby to był ktokolwiek inny, to już by leżał na ziemi wręcz skatowany. No, ale to był jego ukochany braciszek. Takiemu to trzeba wszystko wybaczać. I wzajemnie! Dlatego i on nie może się na Jaya długo gniewać.
- Byłem przekonany, że zarwałeś mi moją Litkę. Dopiero potem dowiedziałem się, że ona tylko chciała Cię pogodzić z Vittorią. Zresztą dziwisz mi się? Nigdy nie ruszaliśmy bez pozwolenia swoich zabawek. Myślałem, że mnie zdradziłeś! - Krzyknął na niego odwracając chusteczkę na czystą stronę i ponownie przykładając ją do nosa. Mruknął coś niezadowolony i wyciągnął swoją różdżkę, po czym wycelował... W siebie.
- Haemorrhagia iturus – Wymówił zaklęcie tym samym hamując ten jakże niewygodny krwotok. Starł drugą chusteczką resztki krwi żeby mu nic nie zostało. Zamierzał spotkać się dzisiaj z kimś jeszcze. Ale obecnie jego drugie „ja” było wazniejsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Edward Harper

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Anglia, Cotgrave
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 308
  Liczba postów : 331
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12277-edward-harper#327635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12284-ktos-chce-cos-od-harpii#327714
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12283-kwiaty-tanatosa#327713
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12285-edward-harper#327718




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Nie Mar 20 2016, 13:40

Spoglądał na niego z wielką satysfakcją w oczach. Nie miał zamiaru się na niego już gniewać, czy złościć. Całą swoja frustrację i niechęć do chłopaka przelał w tym ciosie i teraz czuł się o wiele lepiej. To miało być opamiętanie, dla ich obu. Dla Jaya miał to być symbol tego jak bardzo się o niego martwił. Oprócz tego jak następnym razem zacznie strzelać takie fochy, to miał nadzieję, że przypomni mu się ból z dzisiejszego dnia i jednak przyjdzie z nim porozmawiać, a nie będzie go unikać. Faceci tak mieli, zamiast słów czasami musieli użyć pięści, bo dzięki nim byli w stanie przelać swoje uczucia.
- Sądzisz, że byłbym w stanie cię zdradzić? – zapytał unosząc jedną brew. Obie Harpie mogły przyznać, że to stwierdzenie brzmi tak irracjonalnie i nierealnie, że to wręcz dziwne! Widocznie emocje tak zawładnęły Jayem, że nie był w stanie nawet przez chwilę myśleć spokojnie – Zresztą chciałem Ci to wyjaśnić, ale uznałeś, że ta mała diablica nic Cię nie obchodzi… – wydukał uzmysławiając mu, że on nawet nie chciał słyszeć niczyich wyjaśnień. Nie była to tylko jego wina, bo Ed mógł się uprzeć, ale wtedy jeszcze nie był świadomy tego jak bardzo chłopak jest przywiązany do tej dziewczynki. Spojrzał na niego niepewnie przypominając sobie całą sytuację z panną Nox – powinieneś tak czy siak na nią uważać, tak naprawdę to podstępna żmija – nos brata przestał krwawić, a on nadal czuł jak ręka mu pulsuje, a dłonie wręcz zaprzyjaźniają się z czerwienią. Nie miał zamiaru uśmierzać tego bólu. Czuł się z tym źle, że wyładował na nim w ten sposób frustrację – szantażowała mnie! – wyrzucił wreszcie z siebie śmiejąc się z tej sytuacji pod nosem. No tak… wraz ze wspomnieniem o tym co zrobiła gryffonka, wróciła pewna salemka, o której wolał teraz nie myśleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jay Harper

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Nie Mar 20 2016, 13:47

Myślę, że jak na razie nie miał powodów do strzelania kolejnych fochów. Ale pewnie jeszcze nie raz mu się zdarzy, że obrazi się na cały świat. Ten typ już tak ma. Albo był agresywny i bił się ze wszystkimi, albo łapał focha jak jakaś rozkapryszona panienka i nie odzywał się do nikogo. Dziwne, że tyle osób z nim wytrzymuje, a nawet go lubi.
- Nie wiem. Litka wyznała Ci miłość tak? Byłem wściekły – Westchnął mówiąc mu skąd to się dokładnie wzięło. Słuchał jak ten mówi mu o tym, jak bardzo Litka jest podstępna. Zaśmiał się cicho. To wiedział. Wydawała się słodziutka i skromna, a potem wychodził z niej mały diabełek i buntownik. Jak na lekcji Magii Leczniczej. Dziewczyna zdecydowani go fascynowała pod tym względem.
- Opowiadaj. Niech będę spokojny w pełni – Chciał usłyszeć wszystko po kolei. Widać jednak było po jego minie, że strasznie go skręca żeby się czymś pochwalić. Aż przeskakiwał z nogi na nogę. Ale się trzymał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Edward Harper

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Anglia, Cotgrave
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 308
  Liczba postów : 331
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12277-edward-harper#327635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12284-ktos-chce-cos-od-harpii#327714
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12283-kwiaty-tanatosa#327713
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12285-edward-harper#327718




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Nie Mar 20 2016, 14:03

Widział bardzo wyraźnie, że chciał się z nim czymś podzielić. Ale nie miał zamiaru mu nic mówić do momentu, w którym sam nie skończy historii. Zresztą chciał go trochę podręczyć… Oboje skierowali się na ławkę i dwa klony usiadły obok siebie. Zaczął więc swoją opowieść, która nie trwała długo. Powiedział mu o tym jak dziewczyna ‘wyznała mu miłość’ i wcale nie przejęła się tym, że on ją odrzucił. Ale za to w tych kilka chwil zorientowała się co go tak bardzo boli. Na chwilę zamilkł i zastanowił się. Dopiero teraz o tym pomyślał. Skąd ona wiedziała, że w ogóle coś z nim jest nie tak?
- Ej… – wydukał przerywając historię w połowie i spojrzał na niego niepewnie – czy ty jej coś wspominałeś o tym, że coś ze mną nie tak? – nie wiedział skąd mogła wiedzieć. Jedyną osobą, która wiedziała o tym, był jego brat… a jeżeli dowiedziała się od niego, to pewnie nie zrobiła tego do Edwarda. Teraz na to wpadł – wyciągnęła ze mnie co mnie martwi… nie wiedziała wcześniej, że chodzi o Vittorię – powiedział bardziej do siebie niż do niego. Wszystko układało się w całość. Zaplanowała tak dużo, wybiegła tak bardzo w przyszłość nie znając żadnych powodów, więc dlaczego chciała mu pomóc? Na początku myślał, że dla Titi, ale ona nie wiedziała przecież o niej – ona… to zrobiła dla ciebie – dodał po chwili i wlepił spojrzenie w pustkę. Jeżeli dowiedziała się tego od Jaya, to pewnie widziała, że chłopak też się martwił i chcąc mu ulżyć, chciała pomóc jego bratu. Później jak się okazało, że w tym wszystkim jest jeszcze Vittoria.
To było zbyt skomplikowane… Odwrócił się w stronę lustra i zmierzył je uważnym spojrzeniem – później zaczęła mnie szantażować, że skoro złamałem jej serce musze spełnić jedną jej prośbę.
Chłopak opowiedział mu o nagłym liście i o jej rozmowie z salemką. Vittoria… Na samą myśl humor mu zszedł z twarzy, jednak nie kończył opowieści.
- Dużo ryzykowała… ale… chciała żebym zrozumiał kilka spraw – wydukał niepewnie. Nie powiedział mu dokładnie jak wyglądała rozmowa gryffonki z panną Brockway, jakoś nie miał siły tego opowiadać. Zwłaszcza po tym jak doznał kolejnego szoku w stosunku do jej planu.
Koniec historii, a on wyprostował się i po usłyszeniu komentarzy brata spojrzał na niego rozbawiony.
Zapomnij, nie myśl o niej.
- A ty? Widzę, że zaraz wyskoczysz z miejsca jak mi czegoś nie powiesz – posłał bratu uśmiech.
Przestań o niej myśleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jay Harper

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Nie Mar 20 2016, 14:13

Usiadł razem z nim, co by nie wyglądać jakby chciał siku. Słuchał go dokładnie, bo to co miał do powiedzenia Edward również go ciekawiło.
- Nie pamiętam. Dużo jej mówię, ale możliwe, ze wspominałem - Wszystko zaczęło się układać w jedną całość. Zarówno jemu jak i Edwardowi. Tak naprawdę to nie wiem, czy Litka bardziej namieszała, czy bardziej pomogła. Wydaje mi się, że po równo. W każdym razie Jay wrócił to swojego beztroskiego życia i to było najważniejsze. Znaczy, prawie. Bo wiedział też, że i brat ma problem.
- Jakich kilka spraw? - Był wścibski, a to był jego ukochany braciszek. Chciał wiedzieć. Powinien wiedzieć co i jak.
- W takim wypadku musisz uważać. Myślę, że jeśli kiedykolwiek skrzywdzisz Titi, to Lilith Cię zniszczy. I nie będę mógł Ci pomóc – Zaśmiał się. W sumie, to bałby się bronić brata. Takie małe diabełki mogą być skrajnie nieobliczane! A on chciał jeszcze trochę pożyć. Szczególnie, że... Oh! No tak bardzo mu chciał już to powiedzieć. Na szczęści brat widział jego podekscytowanie i w końcu zapytał. A Jay? Nie myśląc wiele wypalił, może trochę za głośno:
- Przespałem się z Orianą!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Edward Harper

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Anglia, Cotgrave
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 308
  Liczba postów : 331
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12277-edward-harper#327635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12284-ktos-chce-cos-od-harpii#327714
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12283-kwiaty-tanatosa#327713
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12285-edward-harper#327718




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Nie Mar 20 2016, 14:20

Nie miał zamiaru mu odpowiadać na to pytanie. Nawet jak miał być natrętny i nieznośny to postanowił wykorzystać swoją ulubioną taktykę pt.: „Jestem idiotą, nie wiem o czym ty do mnie speakujesz”. Zawsze działało, a do tego, brat się bardzo zabawnie złościł.
- Żartujesz sobie? – wyparował w jego stronę widocznie zszokowany. Dobra, teraz zauważył, że coś z nim było nie tak. Po Vittorii, trudno mu było myśleć o innych kobietach, a ten się dobrał do Oriany?
Przestań o tym myśleć.
- Już myślałem, że tej panny nie da się zaliczyć – dodał wręcz z dumną. Jego braciszek dorósł i zaliczył niezaliczalną panienkę. Dobrze, że nie umiał się dobrać do Titi.
Nie wspominaj o niej więcej.
Zaśmiał się pod nosem i teraz on zachowywał się jakby mu się chciało siku. Zniecierpliwiony odwrócił się w jego stronę.
- Jak tyś tego dokonał? Ucz mnie mistrzu! – nawet jeżeli chłopak miałby mu wyjaśnić jakich tajników użył do poderwania dziewczyny to tak nie do końca był pewien, czy zdoła to wykorzystać… czuł się jakby uzależnił się od tej jednej.
Wyrzuć ją ze swoich wspomnień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jay Harper

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Nie Mar 20 2016, 14:30

Westchnął widząc, ze brat nie da się przekonać. I tak Jay się tego dowie. Miał swoje sposoby, jak na przykład czytanie między wierszami i dyskretnie pytania. Oh kochany, ta rozmowa nie będzie już teraz bez podtekstów, przykro mi bardzo. Było od razu zdradzić mu wszelkie swoje zamiary.
- Po prostu jesteś gorszy! No chyba, że ty też się z kimś przespałeś ostatnio – Zagaił podpuszczając brata i licząc, że wydobędzie z niego to, co jak widać wyżej bardzo go interesowało. Zresztą, oboje się mocno starali o Rię i widać, kto z dwójki Harperów jest większe ciacho, więc bardzo się z tego cieszył.
- Alkohol. Poza tym ona i tak mnie pragnęła. I powiem Ci, jest niesamowita w łóżku. Stary, mogłem ją wziąć gdzie chciałem i jak chciałem, a po wszystkim zaciągnęła mnie jeszcze do wanny. Nawet nie musiałem używać gumki – Nie ma to jak przesadna szczerość w stosunku do brata. Kompletnie nie wstydziło go opowiadanie mu o swoich numerkach. Był bardzo z siebie dumny i skoro nie mógł tego ogłosić całego światu, to przynajmniej gryfonowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Edward Harper

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Anglia, Cotgrave
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 308
  Liczba postów : 331
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12277-edward-harper#327635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12284-ktos-chce-cos-od-harpii#327714
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12283-kwiaty-tanatosa#327713
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12285-edward-harper#327718




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Nie Mar 20 2016, 14:39

No cóż, oczywiście, że wiedział, że rozmowa rozwinie się właśnie w taki, a nie inny sposób. Zaśmiał się pod nosem i słuchał z uwagą brata. Na jego pytanie, o to czy się z kimś przespał, pojawiła się w głowie Vittoria. Nie musiał o tym mówić, widać to było po jego wyrazie twarzy. Tak, przespałem się z kimś, ale ci nie powiem, a lekki grymas później mógł tylko potwierdzić, że to była salemka. Straszna kobieta, o którą dziwacznie się martwił.
- Ach – wydobył z siebie widocznie zawiedziony – no nie dziwię się, że po alkoholu się na ciebie rzuciła – posłał mu chytry uśmieszek i bez zastanowieniu dodał – po alkoholu każdy przystojnieje – wyszczerzył w jego stronę zęby. Alkohol to był jeden z lepszych sposobów zaciągnięcia kobiety do łóżka, jednak łatwo można było to wykorzystać przeciwko zawodnikowi. Prawdziwą sztuką było zaciągnąć trzeźwą kobietę! Ciekawe, że był w stanie to jeszcze zrobić…
OCZYWIŚCIE, ŻE TAK! Nie potrzebnie zamartwiał się pierdołami. Chłopak przyjrzał się ludziom przechodzącym niedaleko nich. W tłumie zobaczył bardzo śliczną kobietę i już miał myśl, by udowodnić samemu sobie, że dalej jest w formie, kiedy przed jego oczami pojawiła się salemka i cała jego motywacja i determinacja do wykonania zadania uleciała jak z przebitego balona. Cholera… najpierw go psujesz, a później uciekasz? Niech ja cię dorwę panno Brockway.
No cóż… jeżeli chodzi o maraton, to nie chcąc się chwalić, chłopak też niemały zaliczył… ale to na razie zostawmy do siebie.
- Widzę, że jesteś z siebie dumny – powiedział w końcu wracając do rzeczywistości. Co jest? Zawsze się wykłócali, kto jest lepszy, a on nie odpowiedział na jego atak w żaden sposób, nawet się nie bronił. Po prostu nie chciał się z nim ścigać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jay Harper

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Nie Mar 20 2016, 19:25

Widział ten grymas na jego twarzy, a to sprawiło, że był pewien iż chodzi o Vittorię. Jego brat naprawdę był tym wszystkim zniszczony. I niestety Jay nie wiedział jak mu pomóc. Wpatrywał się w niego wyraźnie się zastanawiając. Jakoś go musi zmusić do szczerości. Na pewno mu wtedy ulży. Albo przynajmniej Jessie będzie miał powód by mu podokuczać i go prowokować.
- Dupek – To mówiąc sprzedał mu kuksańca w żebra. Nie potrzebował alkoholu żeby ją zaciągnąć do sypialni (do tego jej własnej, więc mógł się łatwo wymknąć), ale ów wysokoprocentowe trunki tylko mu pomogły.
- Stary, proszę Cię. Nie bądź taki... Nie mogę patrzyć jak się meczysz! - Nagle wybuchł wstając też przy tym gwałtownie – Albo mi powiesz, albo ześlę na ciebie pioruny. Albo znowu przestanę się do Ciebie odzywać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Edward Harper

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Anglia, Cotgrave
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 308
  Liczba postów : 331
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12277-edward-harper#327635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12284-ktos-chce-cos-od-harpii#327714
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12283-kwiaty-tanatosa#327713
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12285-edward-harper#327718




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Nie Mar 20 2016, 19:39

Chłopak wpatrywał się w brata widocznie zszokowany, po czym również wstał i położył dłonie na jego ramionach. Spojrzał głęboko w jego oczy i z wielką powagą zaczął rozmowę.
- Mój kochany, malutki braciszku – się jest starszym, to się wykorzystuje ten przywilej, a co! Nawet jeżeli to tylko kilka minut – taki głupiutki i naiwny – on dalej mówił poważnie, czy zaczął się z niego nabijać? Trudno było poznać. Dobry był w odgrywaniu ról – świat jest niebezpiecznym miejscem – Ed objął brata ramieniem i przyciągnął do siebie wskazując drugą ręką na niebo – nigdy nie wiadomo co przyniesie los… – przytaknął głową na potwierdzenie słów – musisz się nauczyć samodzielności, bo ja nie będę w stanie… – zatrzymał się i spojrzał na brata z wielką rozpaczą w oczach. Nastała cisza. Bardzo długa cisza. A on nie miał zamiaru jej przerywać. Jednak ktoś musiał. Puścił go i odwrócił się na pięcie idąc kilka kroków do przodu. Zawiązał ręce za plecami i spojrzał na płynące chmurki, po czym kontynuował swoją wypowiedź.
- Straciłem wątek… – powiedział zakłopotany i odwrócił się do niego, żeby w razie czego obronić się przed kolejnym ciosem. Zaśmiał się tak najzwyczajniej w świecie, jak normalny człowiek. Taki śmiech Harper mógł słyszeć tylko jak byli dziećmi. Później już tego nie robił uważając, że tym kobiety nie wyrwie i to jest nie potrzebne. W końcu uspokoił się i odetchnął z nadzieją, że udało mu się rozluźnić tą atmosferę.
- Wiesz stary – postanowił dopiero teraz odpowiedzieć na jego pytanie – TA dziewczyna – musiał powiedzieć mu prawdę. Jeżeli on nie będzie się z nim dzielił swoimi problemami, to Lessi też będzie od niego uciekać. Wiedział o tym bardzo dobrze i chciał temu zapobiec – wpłynęła na mnie tak bardzo, że sam już siebie nie poznaję – nie trzeba było nic dodawać. To była odpowiedź na wszystkie pytania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jay Harper

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Nie Mar 20 2016, 20:00

Wkurzało go, że ten się z niego dodatkowo nabija. Tak bardzo starasz się odwrócić od siebie uwagę Ed? Dlaczego? Przecież zawsze mówiliście sobie wszystko bez mrugnięcia okiem. Czy ta dziewczyna sprawia, że oddalacie się od siebie? Właściwie, to wszystkie trzy stanowiące jakieś miejsce w ich życiu, czyli Oriana, Lilith i Vittoria ciągle tylko mieszały. Powinni chyba olać wszystkie panny i popełnić kazirodztwo.
- Wkurzasz mnie – Mruknął wyraźnie bardzo niezadowolony z jego głupiej opowieści. Nie da odwrócić swojej uwagi od istotnego problemu. Edward musiał mu dzisiaj powiedzieć wszystko! Choćby miał go przykuć do krzesła i torturować. Dlatego spoglądał gniewnie w jego stronę. I nagle ten się zaśmiał. Chłopak otworzył szeroko oczy z zaskoczenia. Nie słyszał tego od... Od wielu lat. Odkąd Ed zatracił się w tych wszystkich intrygach, które razem tworzyli. Jay nie miał tego problemu – był na tyle szczery wobec siebie, że zawsze pozostawał prawdziwy. Nawet gdy podrywał kobiety – zawsze mówił im szczere komplementy. Nie potrafił udawać zainteresowania, jemu naprawdę podobały się te wszystkie dziewczyny, choć w większości tylko fizycznie.
W końcu powiedział mu o co chodzi. Jessie westchnął i położył rękę na ramieniu swojego klona. Pewnie go zamorduje, ale któryś musiał to powiedzieć.
- Zakochałeś się – Poinformował go tak poważnie, że nawet nie można by spróbować w tym szukać żartu. To właśnie uważał gryfon. Że jego brat pierwszy raz w życiu naprawdę się zakochał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Edward Harper

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Anglia, Cotgrave
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 308
  Liczba postów : 331
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12277-edward-harper#327635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12284-ktos-chce-cos-od-harpii#327714
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12283-kwiaty-tanatosa#327713
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12285-edward-harper#327718




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Nie Mar 20 2016, 20:09

No cóż, nie miał się zamiaru od niego oddalać. Tylko on był jakąś stałą w jego życiu. Która go nigdy nie zawiedzie, która nigdy nie zniknie. Jemu mógł ufać bezgranicznie i zrobiłby dla niego wszystko… może to kazirodztwo nie było takim złym pomysłem?
Jednakże wracając, kiedy kopia powiedziała te dwa słowa, Edward zaśmiał się pod nosem, ale kiedy zobaczył jego minę… Pobladł natychmiast i uśmiechnął się niepewnie.
- Nie to nie możliwe… – wydukał widoczny zdruzgotany tą wiadomością. On? Tak nie mogło być! Całe życie wypierał to cholerne uczucie, tylko po to, by móc bawić się ludźmi, a teraz ono sobie od tak wraca? Nie, tak nie może być – żartujesz nie? – chciał się upewnić, czy aby chłopak nie mści się na nim za wcześniejsze przeciąganie odpowiedzi. Odwrócił od niego wzrok i wlepił go w losowe drzewo. Tak naprawdę, to był tego świadomy od jakiegoś czasu, ale nie chciał do siebie dopuścić tej myśli, która miała zniszczyć cały jego wszechświat. Wszystko co sobie stworzył tak po prostu się rozpadło.
- Cholera – wyszeptał do siebie, co teraz? Co on ma zrobić? Skoro już rozkwitło w nim to uczucie, to jak Vittoria będzie chciała, to zniszczy go bez najmniejszego problemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jay Harper

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Ściana wody   Nie Mar 20 2016, 20:39

Jest jeden problem. Wprawdzie Jay nie miał nic przeciwko uprawianiu seksu z mężczyzną, ale... Mimo wszystko wolał kobietki! No a Edward ma z przodu trochę za dużo i trochę za mało jednocześnie. Więc jak na razie pozostaną na etapie szukania przelotnych romansów. Znaczy Jay, bo najwyraźniej Edwarda udało się usidlić. I to tego, który się tak przed tym wzbraniał! Ale ironia!
Nie żartował i dlatego się nie odezwał. I nie mścił się w żaden sposób Westchnął cicho.
- Może to dobrze? - Zagaił nagle spoglądając na braciszka – Może ona też Cię kocha? - Spytał go choć jakoś w głębi serca był pewny, że tak jest. Nie wierzył, że pierwsza miłość brata będzie nieszczęśliwa. To by było nie fer.
- W ogóle to... Zastanawiam się. Jak ty się przy niej czujesz? - Zapytał będąc ciekawy, czy to samo czuł kiedykolwiek przy jednej ze swoich przelotnych partnerek. Najbardziej wyjątkowo czuł się przy Lilith i przy Orianie. Ale... Ale czy przy którejś było właśnie TAK?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content











PisanieTemat: Re: Ściana wody   

Powrót do góry Go down
 

Ściana wody

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Park
-