Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Cmentarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość


Dexter Vanberg
Dexter Vanberg

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2342
  Liczba postów : 1898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2680-dexter-vanberg#91111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2696-laboratorium-dextera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2721-dexterkowe-lisciki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7160-dexter-vanberg#204285
Cmentarz - Page 6 QzgSDG8




Administrator




Cmentarz - Page 6 Empty


PisanieTemat: Cmentarz   Cmentarz - Page 6 EmptySro Lis 02 2011, 10:32

First topic message reminder :


Cmentarz

W miasteczku nie mogło zabraknąć miejsca, w którym mieszkańcy mogą pochować swoich bliskich. Cmentarz ten istnieje w tej okolicy od czasu, gdy czterej założyciele otworzyli Hogwart, a Hogsmeade stało się popularną wioską. Znajdują się tu zarówno te niebywale wiekowe nagrobki, jak i te postawione zupełnie niedawno. Kierując się na północ, można natrafić na kilka imponujących krypt, czy też tajemnicze groby bez nazwisk. W centralnym punkcie cmentarza znajduje się wysoki pomnik upamiętniający założycieli Hogwartu, którzy to byli także odpowiedzialni za budowę tego miejsca.
Zwykle panuje tu tajemnicza aura i nienaganna cisza, którą od czasu do czasu przerywają jedynie kroki osób odwiedzających zmarłych.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Henrietta Moseley
Henrietta Moseley

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 33
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 229
  Liczba postów : 122
http://www.czarodzieje.org/t16190-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16214-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16211-henrietta-moseley
Cmentarz - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Cmentarz   Cmentarz - Page 6 EmptyCzw Cze 20 2019, 22:07

Minęło tyle czasu od śmierci jej wujka... a ona dotychczas była na tym cmentarzu tylko raz. Jak został pochowany. Niestety, zabrała go typowo magiczna, bardzo ciężka choroba, która sprawiła, że w czasie ostatnich dni wegetował jak roślinka, a Henrietta się nim zajmowała. No bo on nie był dla niej tylko wujkiem. Był przede wszystkim ojcem chrzestnym kobiety. Owszem, ta często go wspominała, często jego wizerunek, przy wtórze z jego miękkim, łagodnym głosem nawiedzał ją w snach. A że ostatnio te nocne wizje nasiliły się, to cóż, uznała że najwyższa pora, by odwiedzić go ponownie.
Nie da się ukryć, że klimat panujący na cmentarzu bardzo jej odpowiadał. Mogła w nim wspominać bez przeszkód, że ktoś jej przerwie (ale czy oby na pewno?), osobę swojego ojca chrzestnego. To był naprawdę dobry człowiek. Uśmiechnięty, dobry mag, znał się dobrze na zaklęciach. Ale to nie jedyne jego dobre cechy. Było ich dużo, naprawdę wiele. Cóż, tak to już jest, że wspominając osobę zmarłą, przez głowę przewijają się tylko dobre cechy denata. Nie da się przed tym uciec, tak to już jest i koniec. Kropka, amen.
Dopiero teraz przypomniała sobie, że coś ze sobą przyniosła - ot, niewielką, białą różę, którą kupiła w pierwszej lepszej kwiaciarni i którą oparła o nagrobek.
Naprawdę się cieszyła, iż mimo że pogrzeb odbył się dawno, jakoś odnalazła nagrobek wujka. Była z siebie dumna, i wiedziała że teraz (a postanowiła, że od tego momentu będzie tu zaglądała o wiele częściej) będzie jej tylko łatwiej. Mimo jej masakrycznej wręcz orientacji w terenie. A że Henrietta doskonale zdawała sobie sprawę ze swej słabości, tym bardziej była z siebie zadowolona.
Skupienie. Cisza. Tak się to ciągnęło. Jeszcze ostatnią myśl poświęciła wizji śmierci, ostatniej myśli nadała kształt twarzy chrzestnego, i westchnąwszy, odwróciła się by odejść. W końcu nie mogła tu spędzić całej wieczności, nieprawdaż?
Powrót do góry Go down


Julie Griffins
Julie Griffins

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1.74 m
C. szczególne : obecnie jasne włosy
Galeony : -25
  Liczba postów : 34
http://www.czarodzieje.org/t15057-julie-griffins
http://www.czarodzieje.org/t15072-relacje-julie
http://www.czarodzieje.org/t15077-poczta-julie#401595
http://www.czarodzieje.org/t15062-julie-griffins
Cmentarz - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Cmentarz   Cmentarz - Page 6 EmptyNie Cze 23 2019, 21:11

Czasami odwiedzając swoich bliskich w Hogsmeade, udawałam się na ten cmentarz, aby również i zmarłych uszanować. Chociaż ojciec zawsze powtarzał, że martwi dla świata nie mają znaczenia, a wspominanie ich to zwykłe sentymenty. Liczyło się, to co było teraz, nie to, co po śmierci, może dlatego też mój ojciec wiele nie dostrzegał, ale szanowałam to. Potrafił postawić na swoim i osiągnąć wszystko to, czego chciał czy pragnął. Ze mną było inaczej. Nigdy nie wiedziałam, czego tak naprawdę chce, mimo że Arthur Griffins należał do sortu tych egoistycznych, żądnych władzy i ambitnych popaprańców, zawsze byłam jakoś od niego emocjonalnie zależna. Kochałam go i darzyłam wielką lojalnością, nawet jeśli coś mi się nie podobało, a on to zauważał, upokarzając mnie bardziej. Wiedziałam, że chce, abym była silniejsza. Nadal nienawidziłam siebie za to, że tak go zawiodłam. Mój umysł niszczył mnie, im bardziej się starałam, przychodził mocniejszy upadek. Nawet daleko od Gryiffins'ów, nadal łączyła mnie niewidzialna nić z moim ojcem.
Nie miałam zamiaru przebywać w tym miejscu, dłużej niż było to konieczne. Wracałam, kiedy nagle ujrzałam @Henrietta Moseley. Nie zagadałabym do nieznajomej osoby od tak bez powodu, a nawet dla znajomych skąpiłam kilka słów. Zauważyłam, że kobieta trzyma białą różę, ja nic nie przyniosłam. Nie było warto odbierać kwiatom życia i obdarowywać nieumarłych — to wszystko było bez znaczenia. Spojrzałam na Moseley. Poznałyśmy się w miejscu, o którym wiele nie wspominałam, a na pewno się nie chwaliłam pobytem tam. Kolejna rzecz, a dla ojca stałabym się, jak ci leżący pod tą mogiłą. Martwa. Miałam nadzieje, że mnie nie zauważy, ale chyba było już za późno...
Powrót do góry Go down


Henrietta Moseley
Henrietta Moseley

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 33
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 229
  Liczba postów : 122
http://www.czarodzieje.org/t16190-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16214-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16211-henrietta-moseley
Cmentarz - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Cmentarz   Cmentarz - Page 6 EmptyNie Cze 23 2019, 22:22

Jeszcze raz jej nozdrza zostały wypełnione tym nietypowym zapachem. Nietypowym, właśnie tak. Może to przez ciszę? Ciszę zarówno kojącą, jak i bezlitosną. Cisza. Można o tym zjawisku tworzyć opracowania naukowe zajmujące dziesięć, jak nie więcej opasłych, wielgachnych tomisk. Cisza ma różne oblicza. Pewnie dlatego jest taka uniwersalna, ponadczasowa. No i nie trzeba chyba przypominać, że idealnie pasuje do tego typu miejsc. A w tę kategorię bez żadnych przeszkód można dodać cmentarz. Ów cmentarz, jak i każdy inny, zajmujące określoną ilość hektarów w różnych rejonach świata, państw, miast... Cmentarze są potrzebne - co do tego nie ma najmniejszej wątpliwości. Po pierwsze, by się wyciszyć, pomodlić, powspominać... Po drugie, gdzieś trzeba trzymać ciała, nieprawdaż?
Uznała, że jeszcze trochę tu postoi. Powspomina. Stare, dobrze czasy... niestety, nic nie trwa wiecznie. A na pewno nie życie fizyczne każdego człowieka. No cóż.
Westchnęła ciężko, ale wcale jej aż tak ciężko nie było. Ze stratą kogoś kochanego oswoiła się już dawno. Przyzwyczaiła się, że już więcej nie zamieni z nim ani słowa.
Właśnie dotarliśmy ponownie do chwili, w której Henrietta  opiera o nagrobek niewielką różyczkę. Wyprostowawszy się, zauważyła że... chyba ktoś przeszedł obok niej. I ta twarz... wydawała się jej jakoś... dziwnie znajoma.
I dopiero teraz zrozumiała. Widziała ją w szpitalu, ba! - leżały nie tylko na tym samym oddziale, ale i w tej samej salce! I to był niezbyt przyjemny oddział, nie da się ukryć. Ale z tą dziewczyną... czas leciał przyjemniej. Można było z kimś pogadać, pograć w grę planszową...
I nagle przypomniała sobie jej imię.
- Eee... Julia? - spytała szeptem, aczkolwiek jednym z tych nieco głośniejszych. Założyła pasmo włosów za ucho i zaczęła się jej przyglądać. I oto, co stwierdziła - tak, to na pewno ona.
Powrót do góry Go down


Julie Griffins
Julie Griffins

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1.74 m
C. szczególne : obecnie jasne włosy
Galeony : -25
  Liczba postów : 34
http://www.czarodzieje.org/t15057-julie-griffins
http://www.czarodzieje.org/t15072-relacje-julie
http://www.czarodzieje.org/t15077-poczta-julie#401595
http://www.czarodzieje.org/t15062-julie-griffins
Cmentarz - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Cmentarz   Cmentarz - Page 6 EmptyNie Cze 23 2019, 23:21

Wspomnienia były takie ulotne, po jakimś czasie zastanawiamy się, czy naprawdę należą do nas, a może do kogoś innego. Czasami myślałam, że nie jestem jedną z Griffins'ów. Idealną, doskonałą. Przychodząc na cmentarz, życie wydawało się nic nie znaczyć. Zauważyłam, że im bliżej byłam śmierci i z nią obcowałam, to wszystko wydawało się mało znaczące. Nawet cmentarz pełen ciał, nie mógł oddać tego uczucia. Śmierć dawno stąd odeszła, zostawiając puste ciała, w których lęgło się trochę życia, będące paskudnymi larwami. Czarny Kosiarz szukał swoich ofiar, gdzie indziej. Nawet cmentarz już dla niego nic nie znaczył.
Odwróciłam się z grzeczności, mogłabym się wstydzić tego, że znałam Moseley. Czarownica półkrwi. Jednak kiedy spędza się większość czasu na oddziale, gdzie właściwie nie ma co robić, a każda bezczynność jest kolejnym krokiem w stronę szaleństwa, trzeba było ulec pokusie zaprzyjaźnienia się, zrozumienia, grzeczności, pieprzonych manier.
- Tak. - Przytaknęłam, stojąc w miejscu. Nie odzywałam się, rozpoczęcie rozmowy wymagałoby przyznania się do pobytu na oddziale zamkniętym, a tego sama przed sobą nie zamierzałam uczynić.
Powrót do góry Go down


Henrietta Moseley
Henrietta Moseley

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 33
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 229
  Liczba postów : 122
http://www.czarodzieje.org/t16190-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16214-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16211-henrietta-moseley
Cmentarz - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Cmentarz   Cmentarz - Page 6 EmptyPon Cze 24 2019, 18:43

Sama nie wiedziała, co sądzić o tym spotkaniu. Z jednej strony ucieszyła się, że oto w zwyczajnym przechodniu rozpoznała starą znajomą, z drugiej strony zaś odezwały się wspomnienia co do tego, w jakich okolicznościach dane im było się poznać.
Tak to już jest w życiu, że możemy siebie poznać w naprawdę różnych okolicznościach. Ba, powiadają nawet, że to właśnie te najmniej spodziewane spotkania najbardziej wpływają na nasze życie. Ciekawe, dlaczego. No cóż, chyba można uciec się do stwierdzenia, że tak już został zaplanowany nasz los?
Mimo że rozmowa z nią może pannie Moseley "pomóc" w przywróceniu ciężkich wspomnień z okresu przebywania na oddziale specjalistycznej opieki w św. Mungu, panna Henrietta jednak postanowiła pociągnąć tę rozmowę do przodu. Chociaż było to trudne, zważywszy jak - tak jej się przynajmniej zdawało - Julie się do niej odezwała. Zdawkowo. Nie owijając w bawełnę. Praktycznie. I to wszystko sprawiało, że komuś może odechciewać się prowadzenia dalszej konwersacji. Ale nie jej. Nie dla niej. Dlatego jeszcze raz zachwyciła się tutejszą ciszą i tutejszym zapachem (to ostatnie mogło się wydawać trudne do zbadania, ale nie dla Henrietty), zamrugała powiekami i uśmiechnęła się ku niej nieśmiało.
- Nie spodziewałam się, że cię tutaj spotkam. - i była z siebie bardzo dumna, że znalazła dobrą alternatywę odpowiednich na tę sytuację słów. Wiedziała, że nie powinna od razu garnąć się ku niej z rozłożonymi rękoma, nie powinna zadawać jakichś szczegółowych  (bądź nieco mniej szczegółowych) pytań. To mogłoby spłoszyć Julie. To mogło ją wprowadzić w niemałe zakłopotanie. Dlatego Henrietta uznała, że znalazła najlepsze słowa, jakie tylko mogła wygłosić w tejże sytuacji.
I chciała dalszej pogawędki. Chociaż nie wiedziała, czy tamta pragnie tego samego...
Powrót do góry Go down


Julie Griffins
Julie Griffins

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1.74 m
C. szczególne : obecnie jasne włosy
Galeony : -25
  Liczba postów : 34
http://www.czarodzieje.org/t15057-julie-griffins
http://www.czarodzieje.org/t15072-relacje-julie
http://www.czarodzieje.org/t15077-poczta-julie#401595
http://www.czarodzieje.org/t15062-julie-griffins
Cmentarz - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Cmentarz   Cmentarz - Page 6 EmptyPon Cze 24 2019, 20:29

Chciałam zniknąć, zapaść się pod ziemie. Oczywiście byłam miła dla Henriette, kiedy spędzałyśmy czas wspólnie na tej samej sali w szpitalu na oddziale zamkniętym, ale osobiście wolałabym się do tego nie przyznawać. Na pewno nie przed swoją rodziną, a tym bardziej przed ojcem. Pan Griffins wiedział o tym, że miałam mały epizod pobytu tam. Nie mógł nie wiedzieć. On zawsze wszystko wiedział o swoich dzieciach, no może prawie wszystko. Robiłam wiele razy, wiele nieodpowiedzialnych rzeczy. Wiedziałam jedno... że on chyba czekał, aż odbije się od dna i zrobiłby dla mnie wszystko, abym znowu była jego lojalną córeczką. Najlepsze jest to, że ja tego bardzo pragnęłam. A ojciec wiedział, że byłam jedyną z Griffins'ów, na którą miał bardzo duży wpływ. Chyba to go czasem zastanawiało. Dlaczego taka byłam... Lgnęłam do niego jak ćma do światła, które mogło mnie w każdej chwili zabić. I chyba w pewnym momencie zabiło.
- Nie byłam pewna czy tu zajrzę. - Odparłam na jej słowa. Chciałam nigdy nie poznać Henrietty Moseley i wiedziałam, że bez niej mój pobyt w szpitalu były na pewno cięższy, ale nie pragnęłam żadnej głębszej znajomości. Mogłyśmy się tylko znać, nic więcej. Może i nie powinnam oceniać ludzi po czystości krwi, ale tym, kim tak naprawdę są, jednak nie mogłam pozwolić sobie na takie uchybienie. Nie mogłam o tym zapomnieć. Trzymałam się od takich ludzi z daleka, mimo tego, że mój ojciec potrafił sprawnie nawiązywać przyjazne znajomości, nigdy nie pokazując niezadowolenia, ale raczej bywało, że udowadniał swoją wyższość nad innymi w taki czy inny sposób. Chyba nie miałam do tego smykałki. Moja relacje społeczne z innymi były bardzo upośledzone, ograniczone... Każda relacja kończyła się odrzuceniem i, mimo że zdawałam sobie z tego sprawę, raniłam innych, to nie czułam wyrzutów, smutku, ani samotności. Czy to czyniło ze mnie wariatkę?
- Byłaś w odwiedzinach? - Zapytałam, chcąc rozwinąć nieco rozmowę, chociaż wyszło mi to okropnie. Zabrzmiało to, jak tekst z dobrego czarnego humoru, a taki lubiłam najbardziej. Na pewno chciałam zabrzmieć nieco inaczej, jednak moja elokwencja była na bardzo niskim poziomie; żeby nie powiedzieć, że zerowym.
Powrót do góry Go down


Henrietta Moseley
Henrietta Moseley

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 33
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 229
  Liczba postów : 122
http://www.czarodzieje.org/t16190-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16214-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16211-henrietta-moseley
Cmentarz - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Cmentarz   Cmentarz - Page 6 EmptySro Cze 26 2019, 19:25

- Ale przyszłaś. Co cię do tego skłoniło? - zapytała dziewczynę. Nie chciała być nachalna ani nic w ten deseń. Po prostu była ciekawa, i tyle.
W sumie bycie nachalną zdarzało jej się, i to nie raz czy dwa razy. Ale starała się, by taką nie być, a przynajmniej żeby inni nie odczytali źle jej intencji. Już taka bywała. Czasami. W sumie, zdarza się że takie zachowanie jest potrzebne. A co, jeśli ktoś oświadcza nam, że planuje popełnić samobójstwo? Albo widzimy na jej rękach ślady po żyletce? Kwitnące czerwienią kwiaty, składające się na abstrakcyjną kompozycję z głębszych bądź płytszych, podłużnych blizn. To znaczy, takie blizny najczęściej pozostają do końca życia, wszystko zależy od zaangażowania, ale nie o tym mowa.
Co do planów samobójczych, są ludzie, którzy mówią o tym wprost, bez ogródek, są ludzie, u których jest zupełnie odwrotnie. Wtedy na pewno trzeba okazać zrozumienie (ale czy oby na pewno?). W końcu prawdą jest, że samobójca to nie ktoś, kto nie chce żyć. To ktoś, kto chce żyć, ale - niestety - nie wie, jak, i w końcu i tak pewnie dojdzie do tego czynu, uchodzącego w oczach wielu za akt tchórzostwa. Taka osoba ucieka od problemów, zamiast się z nimi zmierzyć. I nie myśli zupełnie o bliskich, którym będzie brakować takiego delikwenta. Czyż nie tak właśnie jest?
A Henrietta na oddziale, na którym poznała Julię, raz spróbowała sobie zrobić krzywdę, ale uznała to za daleką przeszłość i nie chce raczej tego roztrząsać. Niech będzie tak, jak jest - ona już Tam nie wróci, ewentualnie będzie pojawiać się w św. Mungu co jakiś czas na rozmowę i badania sprawdzające, jak tam jej infekcja, anemia i kamica nerkowa. O ile to wszystko. O ile do tej listy nie dojdzie coś jeszcze.
Oby nie. Ale kobieta nie chciała o tym myśleć. A przynajmniej nie teraz, chociaż fakt faktem, tego typu przemyślenia wynikły właśnie z tego, że właśnie na swojej drodze spotkała kogoś, kto samą swoją obecnością przypomniał jej o tym, co się tam działo.
Nie, nie, nie. To przeszłość.
A jednak, demony przeszłości będą ją nawiedzać pewnie do końca jej dni. Eh, jakoś sobie poradzi. Musi z tym żyć. Po prostu musi.
A z zamyślenia wyrwały ją słowa starej znajomej. Dopiero teraz przypomniała sobie, że wcale nie jest tu sama! I powinna poświęcić Julii nieco uwagi. O, chociażby tak z grzeczności. Chociaż Henrietta i tak chciała spędzić z nią nieco wolnego czasu. Cóż, demony przeszłości zostały uwolnione. Teraz pozostała im przyjazna rozmowa. O ile Julia się na to zgodzi...
- Ja tam nie wchodzę na oddziały, przychodzę tylko od czasu do czasu na izbę przyjęć, na podstawowe badania. - mimo że to nie zawsze była izba przyjęć, czasami to był zwyczajny gabinet lekarski, ale mogła nieco podkoloryzować rzeczywistość, zwłaszcza jeśli takie przekręcenie faktów nie wpływa znacząco na zaistniałą sytuację. - A ty? - spytała po paru sekundach.
Powrót do góry Go down


Henrietta Moseley
Henrietta Moseley

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 33
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 229
  Liczba postów : 122
http://www.czarodzieje.org/t16190-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16214-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16211-henrietta-moseley
Cmentarz - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Cmentarz   Cmentarz - Page 6 EmptyWto Sie 13 2019, 19:15

@Peter Michael Brown

| Duużo, dużo minęło od ostatniego posta w tym temacie |

Jak w każdą niedzielę, Henrietta zamierzała iść na spacer i nawet teraz wdrążyła swój plan w życie. Nie wiedziała, gdzie ją nogi poniosą; zazwyczaj szła, gdzie podpowie jej instynkt. O, albo lepiej: wewnętrzny, podświadomy głosik w jej głowie. Ale nie, nie - to nie były już głosy, które ją dręczyły w związku z infekcją na mózgu. To było podświadome, każdy go nieraz słyszy. Inną sprawą jest, czy człowiek tego słucha, czy stosuje się do poleceń, które, najprawdopodobniej, były przekazywane (za pomocą tego głosiku, rzecz jasna) i są nadal przez Naszego Pana I Stwórcę.
Wkrótce potem zauważyła, że zawędrowała na cmentarz. Ponownie. Ile razy jeszcze będzie tak samo, historia się powtórzy? Tego nie wiedziała nawet Henrietta.
A chodząc między nagrobkami, w końcu zauważyła pewien dobrze znany jej grób. Stanęła i nie czytając, co zostało tam wydrukowane, nie czytała słów i liczb wyrytych na kamiennej, stojącej prostopadle do podłoża płycie zaczęła się na poważnie zastanawiać, co tu robi i czemu ten nagrobek tak ją do siebie przyciąga. Czyżby... magia? Henrietta jednak szczerze w to wątpiła, bo to raczej miłość była tą niezwykłą, nietypową energią. I wreszcie spojrzała na napis widniejący na płycie i poczuła ciepło i zimno zarazem. Podeszła bliżej i opuszkami palców utalentowanych dłoni przeleciała po wyrytych napisach i westchnęła głęboko, żałując że wujka porwała na tamten świat pewna paskudna choroba...
Ale Henrietta również nie była okazem zdrowia. Głosy... ból brzucha spowodowany kamieniami na nerkach... omdlenia przez anemię... eh, sporo tego. I nagle poczuła pragnienie, żeby również tak, jak wujek, umrzeć. Trochę podumała na ten temat, a w ostateczności udało jej się odgonić od siebie podobne myśli.
Przecież muszę żyć!, pomyślała.
Powrót do góry Go down


Peter Michael Brown
Peter Michael Brown

Nauczyciel
Wiek : 60
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 93
  Liczba postów : 132
http://www.czarodzieje.org/t14956-peter-michael-brown
http://www.czarodzieje.org/t14974-peter-m-brown#398766
http://www.czarodzieje.org/t14959-skrzynka-pocztowa-pana-profesora-browna
http://www.czarodzieje.org/t14958-peter-m-brown
Cmentarz - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Cmentarz   Cmentarz - Page 6 EmptyWto Sie 13 2019, 19:39

/po powrocie z Afryki/

Powrót do kraju na ostatnie dwa i pół tygodnia wakacji przed powrotem do Hogwartu miały sprawić, że Brown poczuje się nieco lepiej, a poczuł się... jeszcze gorzej. Oczywiście musiał się przeziębić, chociaż sam nie wiedział dlaczego właściwie się temu dziwi. Tam było ze 40 stopni w cieniu, tutaj - co najmniej dwa razy mniej. Trudno się więc dziwić, że Peter ubrał się w taki sposób. Ratunkiem oczywiście był eliksir pieprzowy, ale do jego uwarzenia potrzebny mu był róg dwurożca, którego nie miał w tej chwili w swoich zapasach i dlatego musiał udać się po niego do Hogsmeade. Kupił go za niewielką cenę (tutaj wszyscy go znali), uznał jednak, że skoro już tu jest, tak blisko Hogwartu, to może nie będzie już wracał do pustego domu? Tego wieczoru zatem postanowił zrobić sobie spacerek do zamku, w którym mógł zostać już na stałe, przywołując jedynie z domu swoje rzeczy, które i tak tkwiły w kufrach, bo nie rozpakował ich jeszcze od powrotu z Afryki.

Przechodził akurat koło cmentarza w wiosce. Leżał tutaj jeden z jego dawnych znajomych, którego dawno nie odwiedzał. Uznał, że choćby tak z czystej przyzwoitości powinien do niego przyjść. W końcu... sam był już w takim wieku, w którym pewnie niejeden myśli już powoli o śmierci. Jemu jednak jakoś tak nie po drodze było z podobnym myśleniem. Niemniej wszedł na cmentarz i zobaczył, że stoi tam już jakaś kobieta, której chyba nigdy nie widział, albo w ogóle jej nie poznawał.
- Dobry wieczór - przywitał się, zdejmując przed nią kapelusz. Wyciągnął z wewnętrznej kieszeni różdżkę, uniósł ją w powietrzu i powiedział: Orchideus! Z różdżki wystrzelił pęk kwiatów, które włożył do pustego wazonu.
Powrót do góry Go down


Henrietta Moseley
Henrietta Moseley

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 33
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 229
  Liczba postów : 122
http://www.czarodzieje.org/t16190-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16214-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16211-henrietta-moseley
Cmentarz - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Cmentarz   Cmentarz - Page 6 EmptyCzw Sie 15 2019, 20:39

Przecież muszę żyć!, pomyślała.
Jeszcze na trochę zamyśliła się na ten temat. Jeszcze trochę podumała nad istotą życia i śmierci, aczkolwiek te myśli wkrótce potem ujrzały swój kres, gdyż... usłyszała pewien męski głos, który zdecydowanie należał do osobnika dojrzałego. Henrietta potrafiła to rozpoznawać jak nikt inny, może dlatego że w sklepie, gdzie pracuje obsługuje naprawdę różnych czarodziejów i czarownice? Krawcowa przez jakiś czas analizowała w głosie ów głos, smakowała go, aż w końcu odwróciła się i jej oczom - tak, jak myślała - okazał się dojrzały mężczyzna. I to nawet bardzo dojrzały (chodzi o fizyczną odsłonę, bo co do psychiki, nigdy nic nie wiadomo, ale kobieta miała nadzieję, że w końcu pozna prawdę, czy odsłona fizyczna i psychiczna i ogólnie umysłowa zgadzają się ze sobą), bo w podeszłym wieku. Chociaż za staruszka, którego zżera jakaś choroba to on nie wyglądał. Henrietta, po krótkiej analizie która dokonała się w jej umyśle, uśmiechnęła się nieśmiało i odpowiedziała mu, początkowo cichutko, ale z każdą kolejną literą jej ton głosu stawał się bardziej głośny i jakoś tam bardziej pewny. A i jej uśmiech zmienił się - teraz był pełen śmiałości. Ostatnio taką przemianę można było ujrzeć u niej jak pewnego dnia była na wizycie kontrolnej u św. Munga, u uzdrowiciela Alexandra. Chciała po prostu wytłumaczyć się z tych wszystkich niefortunnych wydarzeń, które miały miejsce tuż przed tym, jak została przymusową pacjentką oddziału specjalistycznej opieki. Na początku rozmowy była spięta i nieśmiała, ale z czasem o wiele łatwiej było jej mówić o tym wszystkim. I cieszyła się, że uzdrowiciel ją zrozumiał. Był wyrozumiały, nie da się tego ukryć, dlatego po wyjściu z jego gabinetu czuła, jakby kamień spadł jej z serca.
Uśmiechnęła się do niego, teraz zupełnie nowym wykrzywieniem warg.
- Znał pan mojego wujka? - spytała, obserwując jak nieznajomy (ale czy oby na pewno?) wyczarowuje kwiaty i wsadza do pustego wazonu. Henrietta poczuła się głupio, że sama tak nie zrobiła, no ale jeszcze głupiej by było robić to teraz, nieprawdaż? Powód jest nad wyraz oczywisty.
Powrót do góry Go down


Peter Michael Brown
Peter Michael Brown

Nauczyciel
Wiek : 60
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 93
  Liczba postów : 132
http://www.czarodzieje.org/t14956-peter-michael-brown
http://www.czarodzieje.org/t14974-peter-m-brown#398766
http://www.czarodzieje.org/t14959-skrzynka-pocztowa-pana-profesora-browna
http://www.czarodzieje.org/t14958-peter-m-brown
Cmentarz - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Cmentarz   Cmentarz - Page 6 EmptyPią Sie 16 2019, 11:53

Stał nad grobem przypatrując mu się i wzdychając ciężko. Przeszła obok nich jakaś czarownica, najprawdopodobniej jego dawna uczennica, bo rozpoznała go. Cóż, przez te blisko dwadzieścia lat pracy w Hogwarcie znali go już niemal wszyscy czarodzieje w Anglii, nie zdziwił się zatem słysząc jej powitanie i zdjął przed nią kapelusz, niejako jej odpowiadając. Przeszła jednak obok i nie kontynuowała rozmowy w żaden sposób. Po jakiejś minucie stania nad grobem i wpatrywania się w niego, wspominając swojego znajomego, kiedy wyczarował kwiaty które postawił na grobie, kobieta stojąca obok odezwała się do niego.
- Liam był pani wujem? - spytał dość obojętnym tonem, nie patrząc na nią, a jedynie mrużąc oczy. - O, tak, znałem go. Uczył się ze mną w Hogwarcie, kilka roczników niżej. Z wielkim smutkiem przyjąłem informację o jego śmierci, no ale cóż, kagonotria to niezbyt przyjemna choroba i trudna do wyleczenia... - mówił to tonem bardzo zdawkowym, tak jakby rozmawiali o pogodzie. Czy Liam Moseley był mu osobą tak bliską, żeby miał wylewać wiadra łez nad jego grobem, tym bardziej że nie żył już od kilkunastu lat? Pewnie nie... Poza tym i Brown miał już swoje lata, ze śmiercią był już oswojony, a i swoją rodzinę też właściwie całą już pożegnał. Poza swoją matką oczywiście, ale i na nią nastanie wkrótce pora...
Powrót do góry Go down


Henrietta Moseley
Henrietta Moseley

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 33
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 229
  Liczba postów : 122
http://www.czarodzieje.org/t16190-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16214-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16211-henrietta-moseley
Cmentarz - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Cmentarz   Cmentarz - Page 6 EmptySob Sie 17 2019, 20:49

- Tak - odparła nieśmiało - Tak, był moim wujkiem i ojcem chrzestnym jednocześnie.
I powiedziała mu, że tak naprawdę nie pochodzi z Anglii, tylko z USA. Przyjechała tutaj ze Stanów Zjednoczonych, by zaopiekować się umiejącym wujkiem. Opowiedziała, jak powoli, z dnia na dzień, uchodziło z niego życie, aż w końcu mroczny kosiarz zabrał go, nie pozwalając mu dłużej męczyć się na tym świecie. Całość skwitowała krótkim milczeniem, ale w końcu odezwała się ponownie. W tym czasie zastanawiała się, co by tu jeszcze powiedzieć. Czy powinna użalać się nad sobą przez tę bolesną stratę? Zdecydowanie nie! Poza tym, to nie było w jej stylu. Ale była pewna kwestia, co do której chciała zadać temu panu pytanie, bo bardzo ją korciła. Chciała się dowiedzieć, co ten jej odpowie.
- W Hogwarcie się uczyliście, tak? A jak właściwie jest w tej szkole? Bo ja tam nigdy nie byłam, rozumie pan... - podrapała się po przedziałku, uśmiechając się zawstydzająco, gdyż nagle pożałowała swojego pytania. Uznała bowiem, że po prostu nie jest na miejscu. - Przepraszam. Może to pytanie nie było zbyt taktowne, zwłaszcza w takim miejscu, jak to. - odparła jednym tchem, za jednym zamachem wylewając z siebie to tłumaczenie się. - A czy miał pan dobre stosunki z moim wujkiem? - spytała uznając, że to będzie bardziej taktowne, niż poprzednie pytanie.
Mimo, że na pierwszy rzut oka odpowiedź była aż nazbyt oczywista.
Powrót do góry Go down


Peter Michael Brown
Peter Michael Brown

Nauczyciel
Wiek : 60
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 93
  Liczba postów : 132
http://www.czarodzieje.org/t14956-peter-michael-brown
http://www.czarodzieje.org/t14974-peter-m-brown#398766
http://www.czarodzieje.org/t14959-skrzynka-pocztowa-pana-profesora-browna
http://www.czarodzieje.org/t14958-peter-m-brown
Cmentarz - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Cmentarz   Cmentarz - Page 6 EmptySob Sie 17 2019, 21:44

Brown wysłuchał opowieści tej kobiety z połowiczną uwagą, zrozumiał jednak tyle, że skończyła Ilvermorny. A w każdym razie tego się domyślił, skoro nie miała pojęcia w jaki sposób wygląda życie i funkcjonowanie w Hogwarcie...
- No... - Brown podrapał się po brodzie i już zaczął zastanawiać się nad odpowiedzią, zamierzając rzecz jasna jej udzielić, chociaż na pewno nie było ono łatwe. Co niby można by na ten temat powiedzieć? Miał jej streszczać cały okres pobytu w Hogwarcie? Cały brytyjski system czarodziejskiej edukacji? Ona jednak sama wyrwała go z tych rozmyślań, niejako zmieniając temat. Problem sam się rozwiązał...
- Znaliśmy się, to na pewno... - odpowiedział tyle, bo właściwie nie wiedział co może powiedzieć więcej. - Był młodszy ode mnie, więc nie mieliśmy razem zajęć. Ale byliśmy w jednym domu, a ja byłem prefektem, więc znałem wszystkich uczniów z Gryffinforu... Ot takie zwykłe stosunki pomiędzy starszym a młodszym uczniem, pomagałem mu trochę w lekcjach czy coś...
Powrót do góry Go down


Henrietta Moseley
Henrietta Moseley

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 33
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 229
  Liczba postów : 122
http://www.czarodzieje.org/t16190-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16214-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16211-henrietta-moseley
Cmentarz - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Cmentarz   Cmentarz - Page 6 EmptyWto Sie 20 2019, 17:54

Uśmiechnęła się nieśmiało.
- Cieszę się, że mieliście dobry kontakt, może nie bardzo bliski, no ale jednak. A... - próbując przywołać na usta myśli, które uprzednio uleciały z jej głowy, podrapała się po przedziałku. W końcu przypomniała sobie, co miała powiedzieć. - W ogóle to cieszę się, że poznałam kogoś, kto znał mojego chrzestnego. No cóż, świat się kurczy, puste miejsca na mapach już dawno zostały zastąpione, między innymi, tak dobrze znanymi kontynentami. - tu zrobiła znowu krótką pauzę, ponownie dla zastanowienia się. W tym czasie zaczęła się na poważnie zastanawiać nad znajomością wyglądu kuli ziemskiej. - No, chociaż może te wszystkie mapy dosięgnie szlag, jeśli okaże się, że tak naprawdę ziemia jest płaska. - uśmiechnęła się, mile zaskoczona swoim żartem i tym, że jej słowa, te wcześniejsze były bardzo inteligentne. A raczej - emanowały spostrzegawczością. Ale przecież... po co tu filozofować? Ta rozmowa zdecydowanie nie powinna zejść na inne tory. I to właśnie dlatego było jej głupio. I to właśnie dlatego odezwała się z ewidentną skruchą w głosie. - Przepraszam, że tak się rozgadałam o rzeczach mało ważnych. - Westchnęła i ukucnęła przed nagrobkiem. I... nagle, zupełnie niespodziewanie poczuła, że ma szklanki w oczach i mokre policzki. Ukryła twarz w blond włosach (które, jak już wiemy, nieustannie są w przypadku Henrietty zmieniane kolorystycznie). Ot, żeby ów mężczyzna nie zauważył - nie dostrzegł jej chwili słabości, w której to kobieta wspominała swojego wujka. A wspomnień było dużo, doprawdy wiele, niby radosnych, ale przez to jeszcze bardziej bolesnych. Było to widać po Moseley, gdyż jej ciało dostało nagle drgawek z powodu płaczu... Nie - raczej szlochu, który pojawił się, maskując niewinne wylewanie łez.
Powrót do góry Go down


Peter Michael Brown
Peter Michael Brown

Nauczyciel
Wiek : 60
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 93
  Liczba postów : 132
http://www.czarodzieje.org/t14956-peter-michael-brown
http://www.czarodzieje.org/t14974-peter-m-brown#398766
http://www.czarodzieje.org/t14959-skrzynka-pocztowa-pana-profesora-browna
http://www.czarodzieje.org/t14958-peter-m-brown
Cmentarz - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Cmentarz   Cmentarz - Page 6 EmptySro Sie 21 2019, 14:55

Słowa tej kobiety i ich znaczenie nie zawsze docierały do Browna od razu. Momentami miał wrażenie, że ona po prostu papla bez sensu. Cóż, najwidoczniej człowiek, przed którego grobem stali, był jej tak bliski że na wspomnienie jego śmierci traciła nad sobą kontrolę. Dobrze ją rozumiał, a jednocześnie nie bardzo. On nigdy tak naprawdę nie miał rodziny, nie miał nikogo sobie faktycznie bliskiego. Tylko czasy szkolno-studenckie w Hogwarcie mógł uznać za takie, które przeżył jako w miarę towarzyski człowiek, choć to też nie do końca tak. Bo tak w rzeczywistości nawet wtedy on był samotnikiem, ale potem... Potem właściwie całkowicie przestał utrzymywać kontakty z ludźmi inne, niż służbowe. I nawet nie czuł się z tym źle, on po prostu taki był... Zawsze ze wszystkim radził sobie sam. Zmarszczył czoło słuchając tego, co się do niego mówi, ale lekko go zatkało, kiedy ta kobieta zaczęła łkać. To była bardzo niezręczna sytuacja, w której kompletnie nie wiedział jak powinien się właściwie zachować. Ukucnął koło niej i położył jej rękę na ramieniu.
- Spokojnie... - powiedział swoim najbardziej rzeczowym i zdawkowym tonem. - To przejdzie, naprawdę... Szkoda że nie mam przy sobie żadnych eliksirów na... - urwał. Przecież nie podałby jej Colore Inversio...
Powrót do góry Go down


Henrietta Moseley
Henrietta Moseley

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 33
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 229
  Liczba postów : 122
http://www.czarodzieje.org/t16190-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16214-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16211-henrietta-moseley
Cmentarz - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Cmentarz   Cmentarz - Page 6 EmptyCzw Sie 22 2019, 19:49

Owszem, dotarło do niej że wygaduje głupoty. A jeśli nie głupoty, to porusza tematy tu i teraz co najmniej zbędne, więc bardzo żałowała tego, co powiedziała. Ale wiedziała, że nie ma co rozpaczać nad rozlanym mlekiem - w końcu to jedna z zasad, jakimi się Hen w życiu kieruje. I nic nie wskazywało na to, że kobieta ta ma szybko o tym zapomnieć. Ale są też minusy bycia osobą pamiętną. Wciąż jak żywego pamięta swojego chrzestnego, który leży tu, w tym miejscu, w dole, który został uwieńczony marmurem. Marmurem przyozdobionym kwiatkami wyczarowanymi przez tego (chyba) sympatycznego pana, którego Moseley bynajmniej nie zna, ale z jakichś dziwnych pobudek bardzo chciałaby poznać bliżej, bo wydawał jej się ciekawą personą. Ah, to trochę dziwne, że Henrietta już wyrobiła sobie o nim zdanie po tak krótkim czasie. Ale jedno było pewne: nie chciała, by ten wyrobił sobie złe zdanie o niej, że jest beksą... dlatego usiłowała powstrzymać atak łez i szlochu.
- Przepraszam - powiedziała, pociągając nosem i powoli powracając do pozycji stojącej. Stała tak nieruchomo, wspominając w myślach swojego wujka, aż kompletnie zapomniała o tym, że ma tu również innego towarzysza - takiego, który żyje (jeszcze). Dlatego postanowiła poświęcić najbliższe minuty na rozmowę. Tylko co by tu jeszcze powiedzieć? O, już wiedziała.
- Wie pan, zapamiętałam go jako osobę pełną życia, radosną, z ambicjami, na dodatek był bardzo dobrym czarodziejem. - skończyła, bardzo z siebie zadowolona, że przekierowała rozmowę na odpowiednie tory.
Powrót do góry Go down


Peter Michael Brown
Peter Michael Brown

Nauczyciel
Wiek : 60
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 93
  Liczba postów : 132
http://www.czarodzieje.org/t14956-peter-michael-brown
http://www.czarodzieje.org/t14974-peter-m-brown#398766
http://www.czarodzieje.org/t14959-skrzynka-pocztowa-pana-profesora-browna
http://www.czarodzieje.org/t14958-peter-m-brown
Cmentarz - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Cmentarz   Cmentarz - Page 6 EmptyPią Sie 23 2019, 17:36

- Spokojnie... - powtórzył, a ręka spoczywająca na jej ramieniu lekko zadrżała. Wstał, kiedy znowu przemówiła. Chyba poczuła się już nieco lepiej i odzyskiwała powoli panowanie nad sobą. Cały czas nieco zdenerwowany, zmieszany tą dość niecodzienną sytuacją, w której nie do końca zdawał sobie sprawę z tego co się dzieje, nie wiedział co powinien zrobić, złożył przed sobą ręce. Chciał jej zaproponować herbatę w jego domu, ale on mieszka przecież setki kilometrów stąd, w Dolinie Godryka, a do Hogwartu chyba nie może jej tak po prostu wprowadzić. Teleportacja łączna była dziedziną, której wolał nie próbować. Nie miał na to licencji, a eksperymentowanie w tym momencie chyba nie było najlepszym pomysłem...
- Może przejdźmy się do jakiegoś baru, co? Trzy Miotły czy coś takiego... - zaproponował. - Porozmawiamy tam spokojnie, wypije pani coś na uspokojenie... Spokojnie, jestem nauczycielem eliksirów w Hogwarcie, znam się na takich rzeczach...
Powrót do góry Go down


Henrietta Moseley
Henrietta Moseley

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 33
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 229
  Liczba postów : 122
http://www.czarodzieje.org/t16190-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16214-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16211-henrietta-moseley
Cmentarz - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Cmentarz   Cmentarz - Page 6 EmptySob Sie 24 2019, 16:07

Na dźwięk słowa "Hogwart", Henrietta spojrzała na niego ożywionym wzrokiem i wyrazem twarzy.
- Hogwart? Słyszałam o tej szkole same superlatywy. I zawsze się zastanawiałam, która szkoła jest lepsza: Hogwart, czy moja, Ilvermorny... - zadumała nad tą kwestią, aż w końcu spojrzała na niego ponownie, tym razem spojrzeniem bardzo wyczekującym odpowiedzi. I miała nadzieję, że mężczyzna ten szybko załapie, o co jej chodzi i odpowie jakoś... no, ciekawie. Bo Henrietta wiedziała, że ciekawe wypowiedzi rodzą ciekawą dyskusję, a Hen lubiła sobie czasem pogawędzić... zresztą, chyba jak każdy.
- A długo pan już uczy eliksirów? - spytała, ewidentnie zaciekawiona faktem, że ten uczy takiego przedmiotu. I była nade wszystko uszczęśliwiona, że ma szansę porozmawiać, albo przynajmniej po obcować z taką osobą. Coś czuła, że Opatrzność specjalnie skrzyżowała ich drogi. - W porządku więc. - postanowiła nagle zmienić temat - W porządku, możemy się przejść. Pan prowadzi. - uśmiechnęła się zalotnie, ale po co? Tego chyba nie wiedziała nawet sama Moseley.

zt (2?)
Powrót do góry Go down


Peter Michael Brown
Peter Michael Brown

Nauczyciel
Wiek : 60
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 93
  Liczba postów : 132
http://www.czarodzieje.org/t14956-peter-michael-brown
http://www.czarodzieje.org/t14974-peter-m-brown#398766
http://www.czarodzieje.org/t14959-skrzynka-pocztowa-pana-profesora-browna
http://www.czarodzieje.org/t14958-peter-m-brown
Cmentarz - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Cmentarz - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Cmentarz   Cmentarz - Page 6 EmptyNie Sie 25 2019, 12:38

- Nie mam zielonego pojęcia... - odpowiedział wymijająco z drobnym uśmiechem na ustach, pomagając jej wstać. Oczywiście on sam nie miał najmniejszych wątpliwości - Hogwart był najlepszą szkołą magii na świecie. Ale po kiego grzyba miał prowokować niepotrzebną dyskusję mogącą przerodzić się w kłótnię? Przecież to oczywiste, że każdy uważa to co swoje i to do czego jest przywiązany za najlepsze na świecie i nie ma potrzeby naruszania tego. Poza tym byłoby to chyba nieco nietaktowne w tym momencie... - Nigdy nie byłem w Ilvermorny, a w Stanach Zjednoczonych tylko swego czasu odwiedziłem Kansas w poszukiwaniu kilku składników eliksirów, które mogłem zdobyć na Wielkich Równinach możliwie najmniejszym kosztem.

Kiedy Henrietta wstała, poprowadził ją spacerkiem do Trzech Mioteł, opowiadając jej co nieco o Hogwarcie, nie mogąc się też powstrzymać przed podkreślaniem swojej roli w historii tej szkoły...

/zt
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Cmentarz - Page 6 QzgSDG8








Cmentarz - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Cmentarz   Cmentarz - Page 6 Empty

Powrót do góry Go down
 

Cmentarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Cmentarz - Page 6 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-