Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Pub pod trzema miotłami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 19 ... 34, 35, 36
AutorWiadomość


Elliott Redbird
Elliott Redbird

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Galeony : 1056
  Liczba postów : 1965
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty13.01.11 20:58

First topic message reminder :


Pub pod Trzema Miotłami

Niewielkie wnętrze baru zachęca zmarzniętych przechodniów. To właśnie ten pub jest najczęściej odwiedzany przez uczniów Hogwartu. Choć bar zwykle bywa zatłoczony, zawsze znajdziesz tu miejsce dla siebie i nie wykluczone, że spotkasz tu wielu znajomych, a także poznasz nieznajome Ci osoby. Na wystawie widnieją wszelakie smakowite trunki, jednak reguła jest prosta, nie masz siedemnastu lat, musisz się zadowolić piwem kremowym.

Sok Dyniowy
Woda Goździkowa
Piwo kremowe
Dymiące Piwo Simisona
Rum porzeczkowy
Malinowy Znikacz
Grzane wino z korzeniami i koglem−moglem
Ognista Whisky
”Najlepsza Stara Whiskey Campbell'a”  
Wino skrzatów
Wino z czarnego bzu  
Sherry
Rdestowy Miód
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Carson Gilliams
Carson Gilliams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 166,5cm
Galeony : 145
  Liczba postów : 349
http://www.czarodzieje.org/t16163-carson-o-gilliams
http://www.czarodzieje.org/t16172-dolacz-do-mojej-swity#442693
http://www.czarodzieje.org/t16171-poczta-pantoflowa-carson#442692
http://www.czarodzieje.org/t16162-carson-o-gilliams
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty12.10.18 23:16

Carson nie miała zamiaru przychodzić do pracy akurat tego dnia - akurat wtedy, gdy londyńska drużyna Quidditcha miała wyjazdowy mecz. Podejrzewała, że zagęszczenie w pubie będzie nie do zniesienia. Coś jednak skłoniło szefa, by sprowadzić ją do Trzech Mioteł - prawdopodobnie zabrakło mu obsługi dla całej tej zgrai kibiców...
Ten dzień nie należał do najlepszych. Zaraz po zajęciach musiała wystrzelić z zamku i niemalże biegiem udać się do pubu w Hogsmeade. Ubrała fartuszek, wzięła tacę i, krótko mówić, zapierdalała. Manewrowanie tacą z wielkimi kuflami było ciężkim zadaniem, a ona była zmęczona. Dodatkowo została zaczepiona przez jakiegoś chłopaka, który prawie wypadł z krzesła wychylając się za nią. Mimowolnie zerkała czasem, czy nadal zerkał - robił to i posyłał jej jakieś uśmiechy, prawdopodobnie chcąc zachęcić ją do flirtu. Wywróciła oczami, nie mogąc powstrzymać tego gestu. Ach, no tak, ci mężczyźni myślący, że dziewczęta nie mają w życiu nic innego do roboty i polecą za nimi jak pies za kością. Och, w jakim błędzie był...
Niestety jednak udało mu się tymi zabiegami rozproszyć biedną, zarobioną Carson, która w którymś momencie potknęła się o czyjąś nogę wypuszczając z rąk tacę. Kufle zleciały na ziemię i rozbiły się, wywołując ogromny hałas i ściągając na nią uwagę większości klientów. Klęcząc na podłodze marzyła o tym, by zapaść się pod ziemię. To był zdecydowanie jeden z najgorszych dni jej życia. Do końca zmiany chodziła z palącymi na policzkach wypiekami, wytrwale znosząc docinki ze strony współpracowników i uśmieszki obleśnych czarodziejów przy barze. Na koniec została jeszcze podliczona i musiała zapłacić za rozbite szkło.

6
Powrót do góry Go down


Mistrz Gry
Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30482
  Liczba postów : 51502
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Specjalny




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty21.11.18 13:24

@Isabelle L. Cortez & @Scoot Ravenwood

Pub pod trzema miotłami jest miejscem obleganym przede wszystkim przez uczniów różnorakiej maści - tudzież bardziej studentów, jeżeli spojrzeć na to, co zamawiają. Nie wszyscy zadowalają się piwem kremowym, tudzież zazwyczaj większą przestrzeń zajmowali Ci czarodzieje, którzy przekroczyli już magiczną liczbę siedemnastu lat. Dzień był wyjątkowo spokojny w Hogwarcie - jak się okazało, nie bez powodu. Właściciel budynku, jednego z najpopularniejszych wśród społeczności szkolnej, postanowił pójść na rękę klientom, tym samym znajdując zainteresowanie w przeprowadzeniu częściowej imprezy. Wstęp był oczywiście za darmo - obydwoje byliście zainteresowani możliwością skosztowania chwili odpoczynku po ekscytujących dniach, dlatego bez zastanowienia, po zakończeniu zajęć, postanowiliście udać się w rewiry potańcówek i alkoholu. Zaskoczył Was ogromny tłum, jednak nie baliście się, mimo iż jeszcze nie byliście świadomi, iż znajdujecie się dosłownie w tym samym miejscu. Złe zgranie? Najwidoczniej! Jednak los chciał, byście na siebie wpadli przez kompletny przypadek.

Isabelle, rzuć kostką:

1, 6
Spoiler:
 

2, 5
Spoiler:
 

3, 4
Spoiler:
 

______________________

Pub pod trzema miotłami - Page 36 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down


Isabelle L. Cortez
Isabelle L. Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 163
C. szczególne : leworęczna, blizna na ramieniu zakryta tatuażem, hiszpański akcent, szczupła.
Galeony : 1361
  Liczba postów : 565
http://www.czarodzieje.org/t16449-isabelle-l-cortez
http://www.czarodzieje.org/t16476-welcome-in-my-world#452752
http://www.czarodzieje.org/t16500-skrzynka-pocztowa-i-l-c#453646
http://www.czarodzieje.org/t16459-isabelle-cortez
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty21.11.18 14:43

Koniec zajęć był wybawieniem dla Isabelle. Omijając uczniów jak i studentów szybko wyszła za mury zamkowe aby móc teleportować się do domu Aleksandra. W końcu tam miała całą swoją garderobę. Dormitorium w Hogwarcie używała bardziej jak hotelu - raz na jakiś czas można było się w nim przespać. Oczywiście nie korzystała z tego przywileju często.
Dotarłszy do mieszkania od razu wbiegła na piętro szturmując swój pokój. Szafa była jej głównym celem. To w jej odmetach były wszelkie dodatki jak i ubrania. Rzucając torbę na bok skierowała swoje kroki w jej stronę otwierając jej drzwi na oścież. Każda kobieta przeważnie w takiej sytuacji mówi, że nie ma się w co ubrać. Isabelle nie miała z tym problemu. Wiedziała doskonale czego szukała - zielonej sukienki na ramionczka przed kolano. Niby nic specjalnego ale uwielbiała ją. Znalezienie jej nie zajęło jej dużo czasu. Zadowolona od razu zarzuciła z siebie mundurek szkolny zamieniając go na sukienkę. Kilka razy przejrzała się w lustrze sprawdzając czy wszystko jest tak jak być powinno i zakładając płaszcz wyszła.
Pub okazał się bardzo zatłoczonym miejscem. Z pewnością każdy uczeń Hogwartu postanowił tutaj przyjść. Trochę szkoda. Miała nadzieję na mniejszy tłok. Przeciskajac się przez tłum dotarła do baru od razu prosząc o alkohol. Rum porzeczkowy wydawał się dobrą opcją na dzisiejszy wieczór. Nie spodziewała się jednak, że zostanie kulą dyskotekową. Ktoś z tłumu postanowił pobawić się zaklęciami i proszę jak wyszła na tym biedna dziewczyna. Starała się odszukać sprawcy całego zamieszania w tłumie lecz ten najwidoczniej postanowił się ulotnić. Za jednym zamachem wypiła zawartość swojej szklanki prosząc o następną. Miała nadzieję na dobrą zabawę, a tu proszę, ktoś postanowił sobie z niej pozartować. Nie uważała też aby było to specjalnie. Różdżki ostatnio działały po swojemu i nawet najlepsi czarodzieje nie byli w stanie ich okiełznać. 

kostka:3 - moje włosy są niczym kula dyskotekowa
Powrót do góry Go down


Scoot Ravenwood
Scoot Ravenwood

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 115
  Liczba postów : 55
http://www.czarodzieje.org/t16769-scoot-ravenwood
http://www.czarodzieje.org/t16772-relacje-s-ravenwooda#466190
http://www.czarodzieje.org/t16771-listy-scoota#466185
http://www.czarodzieje.org/t16770-scoot-albus-ravenwood
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty21.11.18 20:33

Chciał się wyluzować po zajęciach. Wręcz niemal oczekiwał dnia, w którym wreszcie rzuci to w kocioł z zawartością żywej śmierci. Tak też uczynił. Wszystkie zmartwienia, zmęczenia, zajęcia i inne niedokończone i ważne sprawy wyrzucił ze swoich myśl. Głowa Scoota Ravenwooda ponownie stała się pustym kociołkiem. Zapewne nie na długo. Trzeba było cieszyć się chwilą. Zrobił to dość spontanicznie, a trzeba przyznać, że ostatnio prawie nic nie robił w taki sposób. Darmowe wejściówki na imprezę, kto normalny nie skorzystałby? Potrzebował tego, a właściwie tak sobie wmawiał, jak o tym usłyszał.
Szybko zarzucił na siebie koszule i wygodne spodnie, które nie wbijałyby mu się w tyłek. Komfortowe ubranie to już połowa udanej imprezy. Jeszcze tylko trochę alkoholu i będzie jak koleś, którego opuściły wszystkie problemy tego świata i Hogwartu. Hogwartu przede wszystkim.
Spodziewał się, że zapewne połowa osób myślała podobnie jak on "że potrzebują tej imprezy", a właściwie alkoholu. Spore tłumy, głównie starsze roczniki, ale bardziej ci, którzy ukończyli dopiero co odpowiedni wiek do trunków z wyższymi procentami niż piwo kremowe. Przedarł się przez tłumy nastolatków i przywitał się z kilkoma chłopakami z domu węża, którzy również postanowili tu wpaść. Miał zamiar dorwać się do baru, więc kierował się właśnie w tę stronę, gdy stanął zaskoczony tym, kogo właśnie jego oczy ujrzały. Nie tylko on niegrzecznie się w nią wpatrywał.
- Isabelle? - Zapytał, nie będąc pewnym. - To jakaś nowa moda? - Jakoś nie znał się na kobiecych trendach. Usiadł grzecznie obok i zamówił ognistą whisky.
- Chyba też musisz się napić. - Zerknął lekko na jej włosy, czego bardzo pożałował. Jeśli to zobaczyła, to na pewno dostanie mu się ochrzan. Kobiety strasznie były wyczulone na swój wygląd. Nie uszła mu uwadze zielona sukienka, jednakże jego spojrzenie co jakiś czas błądziło po jej kolorowych włosach. Nie dało się tego za nic zignorować.
- Dwa razy ognista whiskey. Dla mnie i dla tej pani. - Wskazał na Cortez barmanowi. Jego przyjaciółka potrzebowała czegoś mocniejszego. Zdecydowanie.
Powrót do góry Go down


Isabelle L. Cortez
Isabelle L. Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 163
C. szczególne : leworęczna, blizna na ramieniu zakryta tatuażem, hiszpański akcent, szczupła.
Galeony : 1361
  Liczba postów : 565
http://www.czarodzieje.org/t16449-isabelle-l-cortez
http://www.czarodzieje.org/t16476-welcome-in-my-world#452752
http://www.czarodzieje.org/t16500-skrzynka-pocztowa-i-l-c#453646
http://www.czarodzieje.org/t16459-isabelle-cortez
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty22.11.18 12:10

Zaklecie utrzymywało się w dalszym ciągu przez co dziewczyna zwracała na siebie sporą uwagę. Nie było osoby która nie obejrzała by się za nią czzy też nie wskazała palcem śmiejąc się pod nosem. Na każdy taki gest reagowała przewruceniem oczu. Nie interesowała jej ich opinia. Chciała się dobrze bawić i to miała zamiar zrobić. Delikatnie bujała się w rytm muzyki popijając swojego drinka. Dziś nie miała zamiaru się upić.
Słysząc swoje imię odwróciła się. Wcale nie była zdziwiona widokiem Scotta w tym miejscu. Każdy pełnoprawnym czarodziej dziś tu był. 
- To ja. - odparła jedynie jakby była to największa oczywistość na świecie. Dopiero później zrozumiała, że chłopak mógł mieć słuszne wątpliwości. W końcu jej włosy żyły własnym życiem mieniąc się wszelkimi znanymi barwami. Na jego pytanie zaśmiała się cicho biorąc jedno pasmo włosów między palce. Chwilę się mu przyglądała. W sumie nie wyglądały źle. Nawet mogła by je uznać za ładne jednak zbyt bardzo przyzwyczajona była do swojego koloru. - Myślisz, że by się przyjęło? - puściła kosmyk skupiając całą swoją uwagę na chłopaku. Sama również zastanowiła się nad tym. - A tak na poważnie to komuś wystrzeliła różdżka w tłumie. A, że ja mam pecha, zawsze, to akurat ja zostałam obdarowana jej zakleciem. Ładnie mi? - uśmiechnęła się delikatnie czekając na odpowiedź chłopaka. 
Isabelle taka nie była. Owszem, nie radowała się jak głupia na zmianę koloru ale nie wściekła jak większość kobiet, gdyby znalazły się w podobnej sytuacji. Ona pochodziła do większości spraw na spokojnie. Przynajmniej przy Scott'cie. 
- To tylko włosy Scott. Efekt zapewne minie za jakieś kilka minut ale drinkiem nie pogardze. - odstawiła pustą szklankę na bok. Musiała przyznać, że rum porzeczkowy mieli bardzo dobry. I co najważniejsze nie dawali do niego różowych parasolek i słomki. Nie lubiła tego. Jak można pić alkohol przez słomkę? A ognista..  Lubiła ją. Pewnie mało która dziewczyna by się do tego przyznała ale ona wolała napić się czegoś porządnego niż różowych barwionych drinków. Nie licząc rumu porzeczkowego! 
- Sam tutaj przyszedłeś? - delikatnie poprawiła ramiączko od sukienki które najwidoczniej miało zamiar zmienić pozycje.
Powrót do góry Go down


Scoot Ravenwood
Scoot Ravenwood

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 115
  Liczba postów : 55
http://www.czarodzieje.org/t16769-scoot-ravenwood
http://www.czarodzieje.org/t16772-relacje-s-ravenwooda#466190
http://www.czarodzieje.org/t16771-listy-scoota#466185
http://www.czarodzieje.org/t16770-scoot-albus-ravenwood
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty25.11.18 11:12

Scoot nie zwracał uwagi na innych, którzy nadal pokazywali na Isabelle, śmiali się lub chyba byli pełni podziwu, że odważyła się na taki kolorowy fryz. Ravenwoodowi na pewno nie było do śmiechu. Kolorowe włosy? Nic śmiesznego. Nigdy nawet nie pozwalał sobie na uśmiech, który mogłaby zauważyć kobieta, która ubrała się w sposób niezrozumiały dla niego. Dziewczyny były dziwne. Potrafiły zadziwić nie jednego pana, a nawet męża, myślącego, że nic już go nie zadziwi w swojej damie. Ślizgon lubił dobrze wyglądać, co prawda faceci potrafili też ubierać się dziwnie, ale to zazwyczaj Ci, lubiący poświęcać więcej czasu sobie niż innym kobietą. Ravenwood znajdował się w tej skali gdzieś na środku tego całego "ładnego wyglądania". Dbał o siebie, ale nie spędzał pół dnia w łazience. Czasami zastanawiał się, jak to robi jego matka, że i tak wygląda dobrze, a krócej siedzi w łazience niż ojciec. Matka mówiła, że to jakiś kryzys wieku średniego. Bywało, że kłócili się o to, że Albus ma jakąś kochankę. Jednak ta magia nadal między nimi była. Zazdrośni o siebie po takim długim stażu małżeństwa. Podziwiał ich, ale w żaden sposób nie zazdrościł.
On również nie miał zamiaru się upić, chociaż wiadomo, po trzech już jakoś wchodzi. Na razie był po jednym i już czuł alkohol, jak rozchodzi mu się po krwiobiegu. Dużo nie pił, więc zaledwie kilka kieliszków mogło go załatwić.
- Na pewno przyjęłoby się to dobrze na zajęciach. Odwracałabyś uwagę na testach. Chociaż jeszcze wszystko przed nami. - Wysłuchał uważnie, wytłumaczenia, że jakiś studencki żartowniś musiał trafić Cortez zaklęciem. - Trzeba było zapytać o to zaklęcie. - Zaczął rozglądać się przez chwile, ale szybko powrócił spojrzeniem, do jej oczów.
- Zawsze ślicznie wyglądasz. - Odpowiedział to szczerze i bardzo poważnie. Nie było w tym żadnego lekkiego uśmiechu, który świadczyłby o żartobliwym brzmieniu tego zdania. Jej oczy zawsze go hipnotyzowały. Obawiał się zatrzymać na nich na dłużej. Ta chwila trwała krótko, zaraz do Cortez wypiła swoją whiskey, co nieco zaskoczyło Ravenwooda. Jak to mówią, kobieta zmienną jest. Nie, żeby wszystkie kobiety wrzucał do jednego worka. Miały swoje rytuały i jedna od drugiej się różniły, jednak Isabelle wydawała mu się taka spokojna. Lubił z nią przebywać. Nigdy nie wydawało mu się, żeby za dużo mówiła, wręcz przeciwnie zawsze wiedziała co powiedzieć, a jej głos nigdy go nie męczył, wręcz przeciwnie mógł ją słuchać i słuchać. Była idealną, koleżanką, przyjaciółką... I pomyśleć, że spotkali się niedawno, przypadkiem.
- Już nie. - Zerknął ukradkiem, jak poprawia ramiączko. - To, co tam u Ciebie pije się w Alacant? - Przeniósł szybko wzrok na listę drinków i napoi.
Powrót do góry Go down


Isabelle L. Cortez
Isabelle L. Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 163
C. szczególne : leworęczna, blizna na ramieniu zakryta tatuażem, hiszpański akcent, szczupła.
Galeony : 1361
  Liczba postów : 565
http://www.czarodzieje.org/t16449-isabelle-l-cortez
http://www.czarodzieje.org/t16476-welcome-in-my-world#452752
http://www.czarodzieje.org/t16500-skrzynka-pocztowa-i-l-c#453646
http://www.czarodzieje.org/t16459-isabelle-cortez
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty17.12.18 12:32

Zaśmiała się cicho na wzmiankę o odwracaniu uwagi. Z pewnością każdy uczeń byłby z tego powodu zadowolony. Szczególnie na pracach pisemnych które nauczyciele uwielbiali robić przed prawidłową częścią zajęć. 
- Spytała bym, gdybym tylko wiedziała kto to zrobił. Chodź pewnie nawet ta osoba nie znała by zaklęcia. Różdżki ostatnimi czasy lubią robić psikusy. - wzruszyła ramionami rozglądając się po pubie. Nikt nie stał z różdżką, nikt nawet nie był zmieszany czy zaskoczony całym zajściem. Albo miał to gdzieś albo osoba odpowiedzialna za jej nowy wygląd zdarzyła się ulotnić. Teraz było już to nie istatotne.
Słysząc komplement z ust chłopaka spojrzała na niego uśmiechając się delikatnie. Była świadoma, że ładnie wyglądała. Mimo to usłyszeć to z ust najlepszego kolegi / przyjaciela było bardzo miłe. 
- Ty również niczego sobie. - zlustrowała go od dołu do góry. A przynajmniej na tyle na ile pozwała jej pozycja siedząca. A mówiła poważnie. Zawsze miała słabość do mężczyzn noszących koszule. Wyglądali w nich... Męsko. A biorąc pod uwagę mode w Hogwarcie nie za częstym było to widokiem. Większość wyglądała jak lalusie. 
Nie zauważyła jego wzroku na sobie w trakcie poprawiania ramiączka. Gdyby tak było pewnie rzuciła by jakąś uwagę na ten temat, a zamiast tego zaczęła się zastanawiać nad jego pytaniem. 
- Większość pije Tinto de verano. Wino zmieszane z wodą gazowaną. Prawdę powiedziawszy nigdy nie potrafiłam zrozumieć tego. Bo albo piejsz wino albo wodę. Ale aby mieszać to że sobą? Nie. - kategorycznie pokreciła głową dając tym samym do zrozumienia co o tym myśli. - Za to sangria jest przepyszna. Być może zrobię ją kiedyś dla ciebie. - puściła mu oczko dopijajac swój alkohol. Po opruznieniu szklaneczki zaczęła odczuwać przyjemne dreszcze jak i inne lekkie stany upojenia. Nie była jeszcze pijana ale tolerancję na alkohol miała niską.
- Niedługo kończysz Hogwart. Masz jakieś plany co dalej? Tylko błagam, nie mów, że wyjedziesz bo umrę z tęsknoty za tobą. -  patrząc na niego zrobiła usta w podkówkę dając tym samym wyraz smutku jaki by odczuwała  gdyby nie było go w pobliżu.
Powrót do góry Go down


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 535
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 871
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty28.04.19 1:21

Zbyt często ostatnio przekraczała próg baru, jak na uczennice, która miała w tym roku egzaminy na głowie. Robiła to ze sporą dozą niepewności, zerkając czy przypadkiem w środku nie wpadnie na kogoś, kogo nie chce spotkać. Ryzyko było duże, bo unikała aktualnie początkującego alkoholika, więc każde miejsce dysponujące tego typu zapasami było potencjalnie narażone na jego częste odwiedziny. Szczególnie  w weekend wieczorami. Zaryzykowała jednak przekraczając próg pubu pod trzema miotłami (nie bez przyczyny mijając Felix Felicis bez wahania) i widząc, że teren jest raczej czysty, usiadła za bar i poprosiła o whisky. Miała nadzieje, że przez swoje ostatnie zapędy nie dołączy do grona osób takich jak Nate, zapijających smutki. Jeżeli miała brać z kogoś przykład, to chyba nie był najlepszy wybór. Wzięła sporego łyka napoju i wyciągnęła z torby swój notatnik. Pierwszy raz szkicowała jakiś krajobraz nie mając go przed sobą, ale nie chciała póki co wracać w to miejsce i uznała, że narysuje je tak, jak sobie to wszystko przypomina. Od tamtych wydarzeń czuła jeszcze większą potrzebę przelania tego widoku na papier.
Dopiero po pewnym czasie zauważyła, że obok niej siedzi ktoś kogo kojarzyła. Nie mogła połączyć twarzy z imieniem, ani nawet uświadomić sobie skąd go zna, ale była niemal pewna, że to nie jest przypadkowa osoba. Mężczyzna mógł poczuć się trochę dziwnie, kiedy Emily wlepiła w niego zamyślony wzrok bez słowa wyjaśnienia. Kiedy się zorientowała co robi potrząsnęła głową i napiła się znowu.
- Przepraszam, to głupie, ale wydawało mi się, że widzę kogoś znajomego - wytłumaczyła się, nie chcąc uchodzić za wariatkę. Szczególnie, że niewątpliwie jej się przewidziało, bo nawet po dłuższej chwili obserwacji nie miała pojęcia kto to. Raczej jakby znała go z Hogwartu to prędzej czy później uświadomiłaby sobie z kim ma do czynienia. Szczerze mówiąc w ostatnim czasie nawet nie dziwiło jej to, że zaczyna jej trochę odbijać.
Powrót do góry Go down


Leonel Fleming
Leonel Fleming

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 179 cm
C. szczególne : blizna po lewej stronie żeber
Galeony : 476
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 506
http://www.czarodzieje.org/t17243-leonel-fleming
http://www.czarodzieje.org/t17251-leonel-fleming#482709
http://www.czarodzieje.org/t17250-leonel-fleming#482708
http://www.czarodzieje.org/t17245-leonel-fleming
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty28.04.19 1:49

28 kwietnia 2019 roku, wieczór po wizycie w wieży wróżek

Dawno nie był w Trzech Miotłach, bo nie oszukujmy się, nie było to też jego ulubione miejsce. Z racji tego, że pub znajdował się w Hogsmeade i podawali w nim piwo kremowe, zwykle przychodziło tutaj, przynajmniej jak dla niego, zbyt wiele młodzieży, z którą niespecjalnie potrafił się już dogadać. Miał wrażenie, że nawet studenci z Hogwartu wolą udać się gdzieś indziej, byleby nie spotkać swych młodszych kolegów. Skłamałby jednak, mówiąc że nie ma z Trzema Miotłami żadnych pozytywnych wspomnień czy skojarzeń. Sam przecież też tutaj kiedyś chadzał, a że dzisiaj dopadł go jakiś sentymentalny nastrój, ostatecznie przekroczył próg słynnego wśród czarodziejów przybytku.
- Whiskey Campbella. – Złożył przy barze swoje zamówienie, rad z tego, że Ognista nie jest jedynym wyborem z tego gatunku trunków. Nie to, że jej nie lubił, ale każdemu mogła się przecież w którymś momencie „przepić”. A że Leonel należał jednak do osób, które za kołnierz nie wylewały i zwykle piły nawet za dużo, to tym bardziej czuł się już Ognistą wystarczająco znudzony. No tak, samotnie z whiskey przy barze, faktycznie robił to zbyt często. Nie mając nic lepszego do roboty, wyciągnął papierosa i zaciągając się mocno nikotynowym dymem, zaczął się rozglądać po wnętrzu pubu i obserwować innych klientów. To właśnie w tym momencie zdał sobie sprawę z tego, że jakaś młoda dziewczyna cały czas mu się przygląda. Ona także napotkała chyba jego spojrzenie, bo zaczęła się z tego faktu tłumaczyć. Chwila.. tym razem to on przyjrzał się jej dokładnie i zdał sobie sprawę z tego, że przecież się znają. Blond włosy, niewysoka, z ustami zbyt dużymi w stosunku do całej twarzy, co w jej przypadku akurat jakoś nie przeszkadzało. Pamiętał ją, chociaż przez lata wydoroślała i bardzo się zmieniła. Na tyle, że sam już nie był pewien czy to faktycznie osoba, za którą ją miał, czy może jednak coś mu się przywidziało.
- Emily Rowle? – Zapytał jednak w końcu, bo był to najlepszy sposób pozwalający rozwiać ewentualne wątpliwości. Nuta niepewności w jego głosie zdradzała jednak, że nie do końca ufa swoim wspomnieniom. Jeżeli jednak on sam miał problem ze zidentyfikowaniem jej osoby, szczerze wątpił w to, by ona w ogóle go pamiętała. Ile mogła mieć lat wtedy, kiedy ojciec zmuszał go do tego, by się nią zajął? Z siedem, może osiem? On sam niewiele pamiętał z tak wczesnego okresu dzieciństwa i nie sądził, by był w stanie dokładnie rozpoznać twarze poznanych wówczas czarodziejów. No chyba że ktoś ewidentnie rzucał się w oczy.
- Wybacz maniery, sam powinienem się najpierw przedstawić. - Dodał po chwili wyraźnie zakłopotany, co zdarzało mu się niezwykle rzadko. Może nie do końca po prostu wiedział jak zachować się przy tym nietypowym spotkaniu? - Leonel Fleming. - Wreszcie nadrobił jednak zaległości, wyciągając przy tym do młodej dziewczyny swą dłoń.
Powrót do góry Go down


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 535
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 871
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty28.04.19 11:58

To nie było w jej stylu. Raczej nie wybierała baru jako miejsca do spędzania czasu w samotności. Na ogół był to jakiś mniej popularny punkt na błoniach w którym mogła siedzieć i rysować. Czasami brała ze sobą kawę i potrafiła spędzić tak pół popołudnia. Tutaj warunki zdecydowanie nie sprzyjały temu, żeby się wyciszyć, a jednak ostatnio nie przeszkadzało jej to aż tak, jak kiedyś. Do tej pory Emily w barach bywała okazjonalnie, a na większe imprezy bardzo rzadko się pchała, chyba, że miała jakiś konkretny powód, żeby się wybrać. Nawet jak kręciła się po Hogsmeade to były to inne miejsca, parki, ścieżki, ławeczki. Pewnie dlatego nigdy nie miała okazji spotkać mieszkającego nieopodal Leonela. Zresztą, pewnie nie zwróciłaby na niego uwagi jakby mijała go na ulicy, skoro na tak długą chwilę utkwiła w nim wzrok, a jednak nie wpadła na to koło kogo siedzi.
- Tak - powiedziała zdziwiona. Widocznie jej wrażenie nie było mylne i faktycznie miała do czynienia z kimś znajomym. Wciąż jednak nie potrafiła go rozpoznać, nawet po głosie, co powinno być przecież kolejną wskazówką. Dopiero kiedy się przedstawił, nie pozostawił w niej żadnych wątpliwości. Co prawda nie widzieli się bardzo długo, ale miała do czynienia ze swoim kuzynem, dalekim bo dalekim, ale mimo wszystko - mniej więcej pamiętała ich nazwiska. A o ile wspomnienia jej nie myliły to z chłopakiem akurat spędzała wyjątkowo dużo czasu, bo rodzice obarczali go opieką nad nią, kiedy była mała. Pamiętała, że początkowo uwielbiała jego towarzystwo i pochłaniała całą jego energie, skacząc w okół i proponując wszelkiego rodzaju zabawy, ale on nie był dla niej zbyt miły i to szybko zniechęciło małą Emily. No i nie ważne jak głupie by to nie było, teraz spojrzała na mężczyznę trochę sceptyczne. - Ah, tak, pamiętam. Najlepszy kuzyn, zawsze taki pełen entuzjazmu - spojrzała na niego, chociaż trochę bardziej rozbawiona, niż zła. Mimo wszystko miała na tyle rozsądku, żeby nie oskarżać go za bardzo o coś co robił, jak był dzieckiem, co nie znaczyło, że nie będzie mu tego wypominać. Wręcz przeciwnie, jak mogłaby się powstrzymać? W sumie nie wiedziała jak to się stało, że od tamtego czasu nie widzieli się na żadnych rodzinnych spotkaniach. Widocznie albo nie pojawiała się gdzieś ona, albo on i tym sposobem po prostu wiecznie się mijali. Skoro oboje nie wyglądali, jakby czekali na czyjeś towarzystwo, pewnie mieli dobrą okazję do odświeżenia znajomości.
Powrót do góry Go down


Leonel Fleming
Leonel Fleming

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 179 cm
C. szczególne : blizna po lewej stronie żeber
Galeony : 476
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 506
http://www.czarodzieje.org/t17243-leonel-fleming
http://www.czarodzieje.org/t17251-leonel-fleming#482709
http://www.czarodzieje.org/t17250-leonel-fleming#482708
http://www.czarodzieje.org/t17245-leonel-fleming
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty28.04.19 14:00

W tej kwestii znacząco się różnili, jako że Leonel wybierał przede wszystkim takie tłoczne, śmierdzące nikotynowym dymem, miejsca. Lubił wieczorami napić się Ognistej, zapalić papierosa i poobserwować ludzi albo po kilku głębszych wdać się w jakąś światopoglądową dyskusję z barmanem. To drugie, co prawda, zdarzało się rzadziej, bo i głowę do alkoholu miał wyjątkowo mocną, a i tak miał wrażenie, że zna już wszystkich polewaczy drinków w okolicy. Niewykluczone zresztą, bo wielu poznał również na kursie na magicznego barmana, a niektórych kojarzył ze stażu gastronomicznego w Amice. Zdecydowanie wolał jednak spotkania pozazawodowe, bo tym związanym z pracą dość często towarzyszyła nieprzyjemna, napięta wręcz, atmosfera i niezrozumiały w tym zawodzie wyścig szczurów.
Wreszcie doczekał się odpowiedzi swojej towarzyszki, która jednak nie rozwiała jeszcze w pełni jego wątpliwości. Słyszalne zdziwienie w jej głosie sprawiło, że nadal nie był pewien czy przypadkiem jej z kimś nie pomylił, choć wówczas musiałby przyznać, że trafił na bardzo podobną aparycją osóbkę. Coś mu jednak podpowiadało, że jego pierwsze wrażenie było właściwe, ale zamiast kontynuować rozmowę, skupił się na tworzonym przez dziewczynę rysunku. Miała talent, trzeba było jej to oddać, chociaż póki co nie kwapił się do komentowania jej dzieła.
Oboje byli nieco zagubieni, ale dobrze zrobił, że się przedstawił. Wyglądało na to, że jego imię i nazwisko poruszyło kilka trybików w umyśle Emily, a ta zaczęła powoli łączyć odpowiednie fakty. Niezbyt szczęśliwie dla niego, przypomniała sobie również o tym, że Leonel nigdy nie był przesadnie skory do organizowania jej czasu. Tylko czy należało mu się dziwić? Był od niej mniej więcej osiem lat starszy, więc miał wówczas swoje zajęcia, które niewątpliwie różniły się, od ulubionych zabaw małej dziewczynki. Kiedy tylko ojciec zmuszał go do spędzania z nią czasu, wzdychał ciężko, a i tak ostatecznie zajmował się swoimi sprawami. Ot, chociażby ćwiczył sobie zaklęcia, po prostu mając na nią oko, żeby nikt później nie czepiał się go, że nie dopilnował jakiegoś smyka, który w ferworze idiotycznych pomysłów, zrobił sobie jakąś krzywdę.
- Nie mów, że to pamiętasz. – Czuł się zupełnie tak, jak gdyby powrócił do tamtych lat, choć tym razem to dojrzałe już dziewczę wypominało mu, że nie poświęcał jej odpowiednio dużo swojej uwagi. Mógłby poczuć się niekomfortowo, a jednak… w jakiś sposób nawet go to śmieszyło, przez co kąciki jego ust mimowolnie poruszyły się lekko ku górze, przyozdabiając jego twarz stosunkowo rzadkim w jego przypadku uśmiechem. Zaciągnął się jeszcze raz tytoniowym dymem, przypominając sobie obrazy sprzed wielu, wielu lat.
- Nadal się o to boczysz? – Zapytał zaraz wyraźnie rozbawiony, bo i dawno nie miał okazji powrócić myślami do tak przeszłych wydarzeń. Poza tym chciał nieco sprowokować Emily, żeby powiedziała może coś więcej, bo niewykluczone było to, że zapamiętała z dzieciństwa zupełnie inne momenty niż on. No a skoro mieli już niebywałą okazję do wspomnienia tak starych dziejów, to i dlaczego mieliby z tej okazji nie skorzystać?
Powrót do góry Go down


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 535
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 871
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty28.04.19 23:39

Prawdę mówiąc, na jego miejscu Emily pewnie też nie byłaby zachwycona. Nie to, że nie lubiła dzieci, ale na dłuższą metę potrafiły być naprawdę irytujące, a uczestniczenie w ich dziwnych zabawach nie było czymś, na co miała ochotę przeciętna nastolatka. Trudno więc się było dziwić Leo, że nie podchodził do tego entuzjastycznie i wolał zajmować się swoimi sprawami, na ślizgonkę jedynie pozerkując i pilnując, żeby nie zrobiła czegoś głupiego. Akurat ona była dość energicznym i kreatywnym dzieckiem, ciągle wymyślała nowe zabawy i z całych sił starała się wciągnąć w nie chłopaka. Najłatwiej było ją zająć rysowaniem, oczywiście pod warunkiem, że później chwaliło się wszystkie jej dzieła. Jak widać zapał do tego jej nie minął, za to jakość się na szczęście poprawiła i teraz można było zupełnie szczerze przyznać, że jej rysunki nie są najgorsze.
Dobrze pamiętała swoje dzieciństwo i przewijające się przez nie inne dzieciaki, chociaż większości pewnie nie poznałaby teraz, po tych kilku latach. Nawet nie wiedziała jeszcze jak bardzo pamięć w tej materii ją zawodzi. Niemniej, teraz patrząc na Leo faktycznie wszystko się rozjaśniło i połączyła rysy tego nastolatka z mężczyzną, którego miała ze sobą. Było sporo różnic i Rowle nie sądziła, żeby między jej piętnastoletnią wersją, a dwudziestopięcioletnią miała być taka różnica. Patrząc na nią śmiało można było pomyśleć, że chyba nigdy nie pozbędzie się tego dziecięcego wyglądu. Sprawiały, że była niewinna i urocza i prawdopodobnie zafundowały jej przekonywanie barmanów o swojej pełnoletności przez długie lata.
- Nie mam takiej złej pamięci, żeby nie wiedzieć, kto łamał moje dziecięce serce odmawiając mi wspólnej zabawy - pokręciła głową, zamykając w końcu notes przed sobą, bo nie zapowiadało się na to, żeby miała dzisiaj skupić się na rysowaniu. Cóż, ten szczególny krajobraz musiał poczekać na inny moment, chociaż była całkowicie pewna, że go skończy.
- Oczywiście, że tak. Musiałam być przeuroczym dzieckiem, trzeba było mieć serce z kamienia, żeby to zignorować.- wytknęła mu z uśmiechem. - Nie chciałeś nauczyć mnie grać w karty, ani piec ze mną ciasteczek, ale na twoje szczęście, wszystkie te umiejętności sama podłapałam. Wypadałoby to jakoś wynagrodzić - dopiła drinka i poprosiła barmana o dolewkę, odszukując wzrokiem tego samego, bo nie miała ochoty nikogo przekonywać, że może zamówić tu coś więcej, niż sok. Przeszło jej przez myśl, że naukę gry w karty mogła całkowicie sobie darować - o ile mniej miałaby teraz problemów? Niestety zapał do tego typu rozrywek był w Emily zawsze ogromny i prawdę mówiąc mimo fatalnych skojarzeń nie wyobrażała sobie całkowicie zrezygnować z gier, nawet z samego durnia.
Powrót do góry Go down


Leonel Fleming
Leonel Fleming

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 179 cm
C. szczególne : blizna po lewej stronie żeber
Galeony : 476
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 506
http://www.czarodzieje.org/t17243-leonel-fleming
http://www.czarodzieje.org/t17251-leonel-fleming#482709
http://www.czarodzieje.org/t17250-leonel-fleming#482708
http://www.czarodzieje.org/t17245-leonel-fleming
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty29.04.19 16:20

Ze sporą różnicą wieku już tak było, że początkowo znacząco utrudniała, o ile nawet nie uniemożliwiała znalezienie wspólnego języka, a ostatecznie zacierała się do tego stopnia, że była praktycznie niezauważalna. Leonel dodatkowo niespecjalnie lubił dzieci, i chociaż w czasach, o których mówili sam nim był, tak nie oszukujmy się, piętnastolatek też nie miał raczej co robić z siedmiolatką. Mógł jej pokazać parę ciekawych zaklęć i na tym kończyło się coś, co mogło interesować ich oboje. Jeszcze pół biedy, kiedy mała Emily zajmowała się rysowaniem, bo wtedy miał względny spokój, ale kiedy skakała wokół niego, wymyślając coraz to nowsze i głupsze zabawy, najchętniej uciszyłby ją zaklęciem Silencio albo w ogóle uciekłby w hen daleko, byle nie musieć słuchać jej piskliwego głosiku. Nie robił tego wyłącznie dlatego, że nie chciał dostać później od burdy od ojca, ale gdyby jego zachowanie miało przejść bez żadnych konsekwencji, niewątpliwie nie spędzałby z dziewczyną czasu, który i tak uważał wtedy za zmarnowany. Jeśli by spojrzeć na to z tej perspektywy, bywał niekiedy dość podły, chociaż i teraz nieszczególnie miałby ochotę niańczyć czyjeś dziecko, więc nie sądził, by zachował się znacznie lepiej niż lata temu.
- I jeszcze będzie mi mówić o złamanym sercu… - Westchnął ciężko w odpowiedzi, kręcąc przy tym ze zrezygnowaniem głową. Miał wrażenie, że panna Rowle za wszelką cenę chce go wbić w poczucie winy, i prawdę mówiąc, chyba nawet jej się to w jakiejś części udało. A może inaczej: nie czuł się winny, ale patrząc na to, że teraz byli na zdecydowanie bardziej zbliżonym do siebie poziomie niż kiedyś, nie widział żadnych przeciwwskazań co do tego, by zrekompensować jej jakoś krzywdy z dzieciństwa. Przynajmniej miał okazję do tego, by spędzić czas z kimś, przy kim będzie mógł się nieco wyluzować, a tego zważywszy na pracę, często mu brakowało.
- Nie musisz sobie przeszkadzać. – Dodał jeszcze, widząc że dziewczyna zamyka notes. Sam jednak nie kontynuował zbytnio tego tematu, bo rzeczywiście rozmowa była chyba na tyle zajmująca i rozpraszająca, że o dalszym rysowaniu nie mogło być mowy. Szkoda, bo chętnie popatrzyłby jak krajobraz nabiera coraz to drobniejszych detali. Osobiście nie potrafił narysować nawet prostej kreski, więc miło było popatrzeć na kogoś ze znacznie większym talentem.
- Nie byłaś… - Mruknął z niebywałą wręcz szczerością, choć rozbawiony ton sprawiał, że wypowiedź nie była chyba aż tak dotkliwa. Z pewnością nie miał natomiast na celu urazić jej uczuć. Była już dojrzałą dziewczyną, a raczej mógłby nawet rzec, że kobietą, więc powinna zrozumieć, że najzwyczajniej w świecie żartował.
- Karty i ciasteczka akurat były jednymi z twoich lepszych pomysłów. – Puścił jej oczko, upijając łyka swojego drinka. Zastanawiał się nad tym, co powinien jej zaproponować, skoro ewidentnie dopominała się o jakikolwiek ruch z jego strony. – Właściwie mieszkam dość niedaleko, więc jeśli masz ochotę, możemy nadrobić zaległości. Ciasteczek w moim wykonaniu raczej zjeść byś nie chciała, ale chyba nie odmówisz mi partyjki durnia? – Zapytał, kiedy wreszcie wymyślił jakiś plan na wieczór. Niezbyt często spędzał czas na grach, ale wydawało mu się to odpowiednią propozycją, skoro mieli powspominać okres dzieciństwa. Poza tym przez to, że dawno w nic nie grał, sam nabrał ochoty na jakąś partyjkę. Nie wiedział jednak o tym, że przez ostatnie wydarzenia, Emily miała do durnia pewien uraz. No cóż, ta karcianka nie była do końca taka bezpieczna… chociaż większość zgodziłaby się pewnie, że w tej kwestii wiele brakowało jej jeszcze do Therii. Jeżeli zaś chodzi o ciasteczka, to nie tak, że w ogóle w kuchni się nie odnajdywał. Potrafił upichcić parę dań, ale że sam nie lubił słodyczy, to akurat cukiernik był z niego marny.
Powrót do góry Go down


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 535
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 871
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty29.04.19 22:47

Oczywiście, że nie mogła nie wyrzucić mu tego wszystkiego. Kim by była, jakby nie skorzystała z okazji? Nawet, jeśli go doskonale rozumiała. Szczerze mówiąc jako dziecko czerpała jeszcze względną przyjemność z tych dużych, "rodzinnych" spotkań, ale z czasem wydawały jej się one wybitnie nużące. Pewnie dlatego znajdowała każdą dobra wymówkę, żeby nie pojawić się na jakiejś imprezie. Na szczęście większość czasu i tak spędzała w Hogwarcie, z którego póki co nie mogła się ruszać, ale kiedy zbliżało się jakieś wolne, trzeba było wysilić się na odrobinę kreatywności. Oczywiście nie od wszystkiego dało się uciec i czasami nie warto było nawet próbować, ale jak tylko była jakaś furtka - Emily po prostu z niej korzystała. O ile spędzanie czasu z braćmi i z ojcem było dla niej szalenie przyjemne, tak większe grono pozostawiało wiele do życzenia. Szczególnie, że dziewczyna nie przepadała za towarzystwem, w jakim obracał się jej ojciec. Czasami zapominała o jego okropnych poglądach, ale kiedy siedząc przy stole słyszała, jak wdaje się w dyskusje z innymi, robiło jej się słabo. Kochała go, ale ciężko jej było zaakceptować tak różne podejście do istotnych spraw. To zawsze musiały być czystokrwiste, bogate rodziny z rozpieszczonymi dziećmi z którymi Emily później już nie miała ochoty spędzać czasu. W dodatku Dominik był jedynym bratem, który rozumiał ją w tej kwestii, więc była z góry skazana na przegraną pozycję. Pokręciła tylko głową, kiedy skomentował jej zamknięcie zeszytu. Rysowanie przy ludziach zdarzało jej się naprawdę okazjonalnie i to tylko pod warunkiem, że ten ktoś również sięgał po ołówek i szkicował coś w między czasie. Innej opcji nie przewidywała, zresztą uznała, że dawny znajomy, a właściwie kuzyn, mimo swoich przewinień zasługuje na trochę więcej uwagi.
Szturchnęła go w ramie z udawanym (częściowo!) oburzeniem.
- O, nie, nie kolego. Byłam bardzo urocza, po prostu tego nie dostrzegałeś - przewróciła rozbawiona oczami i sięgnęła po swój alkohol. Wzięła sporego łyka i niemal się zakrztusiła, słysząc jego propozycję. Gra w karty, a zwłąszcza w durnia zawsze kończyła się u niej tylko jedną odpowiedzią - tak. Tylko, czy nie tak dawno nie obiecywała sobie, że nie tknie tego już nigdy? Z pozoru niewinna zabawa skończyła się dla niej tragicznie, a ona nie powinna była ryzykować, że to się powtórzy. Z drugiej strony, co innego granie w nią w mieszkaniu obcego faceta, a co innego w towarzystwie Leo, który bądź co bądź, był jej kuzynem. Mogła mu ufać i niezależnie od tego jak potoczy się rozgrywka, nie miała się czego obawiać. Spojrzała na niego ze sporym wahaniem i jeszcze raz przeanalizowała całą sytuację. To nie dureń był temu wszystkiemu winny, tylko jej ogromny pech, a przede wszystkim wybitna niezdarność. Nie mogła dożywotnio zrezygnować z gry, którą uwielbiała. Zresztą i tak nie miała pojęcia jakby teraz uzasadnić to mężczyźnie. W końcu kiwnęła głową z uśmiechem i zsunęła się ze stołka barowego.
- Okej, w takim razie idziemy - zarządziła, bo skoro zaproponował, a ona się zgodziła, nie było co dłużej na ten temat dyskutować. Narzuciła na siebie cienką kurtkę, którą jeszcze nosiła przy sobie i odrzuciła włosy do tyłu. Ruszyli w kierunku jego kamienicy.

/zt x2
Powrót do góry Go down


Finan Gard
Finan Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : zaspane oczy, lekko wyczuwalny obcy akcent
Galeony : 30
  Liczba postów : 639
http://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
http://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
http://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty14.07.19 19:59

/samonauka #3 lipiec

Zamówił trunek o mało interesującej nazwie - malinowy znikacz. Usadowił się wygodnie w fotelu, tyłem do wejścia i przodem do okna. Oparł się i otworzył sobie książeczkę zakupioną listownie w Esach i Floresach. To źródło informacji ćwiczyło umysł i pozwalało na rozwijanie umiejętności intelektualnych. Wystarczyło się wczytać, co też Finn zrobił. Będąc wśród ludzi radził sobie z samotnością, zwłaszcza, że myśli były zajęte zapoznawaniem się ze sposobem działania zaklęcia o dwu-członowej inkantacji - Arania Exumai. Autor bardzo barwnie i szczegółowo opisał w jaki sposób zaklęcie przenika przez cielsko pająka - począwszy od tych pomniejszych, uznawanych już za jadowite i groźne, a skończywszy na tych dzikich akromantulach, o których się w szkole można nauczyć. Na kartce została narysowana jedna sztuka wyżej wymienionej kreatury. Nachylił się nad książką i zapomniawszy podziękować za przyniesiony trunek, obserwował z cichym i niepewnym zachwytem proces wchłaniania się zaklęcia wprost do krwiobiegu potwora. Szkic wił się niemo na kartce i rozdziawiał paszczękę imitując prawdziwą reakcję. Autor opisał nawet pod jakim kątem rzucić zaklęcie, aby blado niebieska poświata odrzuciła pająka nie tylko na kilka metrów dalej, ale i wyżej. Dźgnął końcówką palca martwego pająka i czekał na ponowienie rysunkowej demonstracji. Po kilkukrotnej obserwacji udało mu się zauważyć, że jeśli nakierować zaklęcie wprost w paszczękę albo górne ślepia to łeb pająka wygina się pod bolesnym kątem wzmagając tym działanie zaklęcia - dodatkowy ból, nie tylko ten magiczny, ale i fizyczny. Usatysfakcjonowany prezentacją przekartkował stronę i odnalazł następny rozdział. Pochłonął go w kilka dobrych minut, a i szeptem próbował odnaleźć dobrą tonację zaklęcia. Nie było to proste zważywszy, że akurat ta książka nie potrafiła wydać głosu. Może złoży reklamację i poprosi o egzemplarz w pełni edukacyjny? Co prawda ten był jednym z ostatnich...
Zapisał sobie na serwetce sylaby inkantacji i próbował je połączyć w taki sposób, aby brzmiało to płynnie i energicznie. Niestety nie było to proste, a więc przerwał tę naukę na rzecz zapoznawania się z ruchem nadgarstka. Gest był krótki, ale stosunkowo skomplikowany, więc wymagał nauczenia się na pamięć. Jako, że Gard był wzrokowcem z większym zainteresowaniem odnalazł stronę z rysunkową demonstracją. Połowiczny obrót nadgarstka, narysowane w powietrzu półkole z jakimś dziwnym ogonkiem i ostateczne cofnięcie krańca różdżki imitujące do złudzenia pociągnięcie za linę. Westchnął, oparł policzek o wnętrze dłoni i próbował sobie to doskonale zwizualizować. Nie było to proste, zwłaszcza jeśli trzeba wypowiedzieć dwuczłonową inkantację przy takim skomplikowanym ruchu. Studiował sobie to przez jakieś pół godziny planując kiedyś przy okazji nabyć sobie obiekty do ćwiczeń - jakieś tam pająkowe stwory z magicznej menażerii, a jeśli się nie uda, to sobie transmutuje coś w robactwo z odwłokiem i odnóżami. Na ostatniej stronie książki autor zapisał kilka ciekawostek i porad, z którymi Gard się ochoczo zapoznał. Dzięki nim inkantacja bardzo łatwo zapadła w pamięć. Westchnął i potarł kark. Miał pewność, że z łatwością wyrecytuje sposób działania zaklęcia, wypowie je poprawnie i płynnie. Pozostało jedynie praktyczne ćwiczenie gestu, jednak to zaplanował już raczej w innych okolicznościach, a nie w pubie pełnym ludzi.

zt
Powrót do góry Go down


Peter Michael Brown
Peter Michael Brown

Nauczyciel
Wiek : 60
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 93
  Liczba postów : 132
http://www.czarodzieje.org/t14956-peter-michael-brown
http://www.czarodzieje.org/t14974-peter-m-brown#398766
http://www.czarodzieje.org/t14959-skrzynka-pocztowa-pana-profesora-browna
http://www.czarodzieje.org/t14958-peter-m-brown
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty25.08.19 12:46

- Jesteśmy na miejscu! - zawołał wesoło, kiedy otworzył drzwi pubu "Pod Trzema Miotłami". On i @Henrietta Moseley, którą niemal pchnął w plecy, by weszła przed nim do tego dość tłocznego miejsca. Wyglądało tu dokładnie tak jak zawsze - tłumy czarodziejów i innych magicznych ludzkopodobnych (albo i nie) stworzeń siedziało tutaj i raczyło się wesołymi rozmowami przy przeróżnych magicznych potrawach i trunkach. Co najmniej dwie grupy były tu dziś wyjątkowo głośne: w jednym rogu sali karczemnej siedziało kilku czarodziejów grających na jakichś dziwnych instrumentach i wyśpiewujących nieco zbliżające się już do granicy dobrego smaku przyśpiewki o alkoholu, w innym z kolei dwójka czarodziei i goblin kłócili się o nie do końca wiadomo co dokładnie, bo byli już nieźle wstawieni. Brown więc tylko westchnął, po czym zdjął kapelusz, powiesił go na wieszaku przy wejściu i wskazał Amerykance jakiś wolny stolik. Jeden z pracowników, widząc gdzie się kierują, machnął różdżką usuwając ze stolika wszelkie możliwe odpadki.
- No... może i to miejsce nie jest jakieś bardzo spokojne, ale nie zmienia to faktu, że właśnie w tym gwarze czasami najlepiej porozmawiać, bo nikt się nikogo nie czepia, no i... jest tutaj taka dziwna, magiczna atmosfera - powiedział z zachęcającym uśmiechem. - Ktoś niedługo powinien przyjść nas obsłużyć.
Powrót do góry Go down


Henrietta Moseley
Henrietta Moseley

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 33
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 228
  Liczba postów : 121
http://www.czarodzieje.org/t16190-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16214-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16211-henrietta-moseley
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty29.08.19 16:58

I tym oto sposobem znaleźli się w pubie o ciekawej, chwytliwej nazwie "Pod trzema miotłami". Po drodze mężczyzna uraczył Henriettę opowiastkami o Hogwarcie. A kobieta słuchała, przyjmowała te informacje z niemałym zainteresowaniem i gdzieś w jej podświadomości zrodziła się nawet myśl, że chciałaby uczyć się we wspomnianej szkole, a nie w Ilvermorny. Co prawda to prawda, lubiła tę ostatnio wspomnianą placówkę. Nie mogła narzekać na brak znajomych, a lekcje były ciekawe. To oczywiście nie jedyne pozytywy tej szkoły, ale Henrietta wiedziała, że Hogwart i tak był o wiele lepszym miejscem. Nawet, jeśli te gorsze od Hogwartu miejsca wcale złe nie są, a mają w sobie mnóstwo pozytywów.
Tak, w końcu przekroczyli progi pubu. Henrietta weszła do pomieszczenia nieco niepewnie. Nie była pewna, czy kiedykolwiek tutaj była. Może tak, może nie, ale nie chciała się nad tym rozwodzić. O wiele bardziej zajęta w myślach była tym, czego by chciała się napić. Ale to potem. Ale to za chwilę. Najpierw zajęli jedno z miejsc i usadowiwszy się, dopiero teraz Henrietta pochwyciła w swe utalentowane manualnie dłonie kartę, i pierwsze, co jej się rzuciło w oczy to sok dyniowy i nagle naszła ją wielka chęć, by zatopić wargi w tym rozkosznym napoju.
- Już wiem, co zamówię - odparła zdecydowanym tonem, zwracając się przy tym do mężczyzny. Spojrzała na niego i coś jej się przypomniało... miała do niego pytanie, może trochę głupie, ale musiała je zadać. W końcu, kto pyta, nie błądzi. - A właśnie, czy my w ogóle się sobie przedstawialiśmy? - zadała wreszcie to pytanie, przechylając nieznacznie głowę na lewy bok i teraz przypatrując mu się jeszcze uważniej, niż to było do tej pory.
Klimat tego miejsca bardzo przypadł jej do gustu. A wrażenie potęgował fakt, że sala zbytnio duża nie była. Gwar był głośny, nie da się ukryć, aczkolwiek gdy siedzieli naprzeciwko siebie, ten jakby zdawał się osuwać na bok, dając szansę pewnemu staruszkowi i pewnej krawcowej na swobodną rozmowę. Było to jednak, oczywiście, tylko takie wrażenie, a żadna magia na to nie działała. Ot, siedzieli sobie i czekali, aż ktoś odbierze ich zamówienia...
- A pan, co zamawia? - spytała, tym razem przechylając głowę na drugi bok.
Powrót do góry Go down


Peter Michael Brown
Peter Michael Brown

Nauczyciel
Wiek : 60
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 93
  Liczba postów : 132
http://www.czarodzieje.org/t14956-peter-michael-brown
http://www.czarodzieje.org/t14974-peter-m-brown#398766
http://www.czarodzieje.org/t14959-skrzynka-pocztowa-pana-profesora-browna
http://www.czarodzieje.org/t14958-peter-m-brown
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty04.09.19 18:42

Brown rozsiadł się na krześle naprzeciw panny Moseley i jęknął cicho raczej z rozkoszy niż z bólu, mogąc wreszcie usiąść po tym dość długim okresie stania i chodzenia, dając w ten sposób odpocząć swojemu nie najmłodszemu już kręgosłupowi. Kobieta, z którą tu przyszedł, rozglądała się po pubie nieco zaskoczona. Zaczął się zastanawiać, czy ona kiedykolwiek tu była, skoro nie uczęszczała do Hogwartu...
- To bardzo popularne miejsce, ale jeśli nie kończyła pani Hogwartu, faktycznie może go nie znać... - powiedział nieco dziwnie się czując, bo musiał tłumaczyć jako coś bardzo nieoczywistego coś, co dla każdego brytyjskiego czarodzieja było oczywistą oczywistością. - Uczniowie często przychodzą do Hogsmeade w weekendy, spędzając tu wolny czas. "Trzy Miotły" to chyba obok "Miodowego Królestwa", sklepu ze słodyczami, najpopularniejsze wśród nich miejsce w Hogsmeade.
Wypatrywał jakiejś kelnerki, która mogłaby zauważyć, że pojawili się właśnie nowi klienci, ale ostatecznie musiał pomachać ręką, przywołując jedną z nich.
- Poproszę rdestowy miód, a panienka... - zachęcił ją, by zamówiła czego sobie życzyła. Kiedy kelnerka przyjęła zamówienie, kontynuowali rozmowę.
- Chyba nie... - odpowiedział mężczyzna z lekkim uśmiechem. - Nazywam się Peter Michael Brown i, jak już pani wie, uczę eliksirów w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. W przeszłości dużo jeździłem po świecie, zbierając przeróżne informacje o egzotycznych wywarach i składnikach magicznych, mało jest takich państw na świecie, których bym nie odwiedził... - i ciągnął dalej swój monolog opowiadając tej kobiecie mnóstwo szczegółów ze swoich wypraw. Te jego epopeje połączone z podkreślaniem roli, jakiej odegrał dla czarodziejów w Anglii, zdecydowanie sprawiały mu przyjemność. Być może kobieta zapomniała już, od czego ta rozmowa się właściwie zaczęła, sam Brown wcale nie zainteresował się jej imieniem i nazwiskiem, najwidoczniej wcale nie był chętny do dowiedzenia się o niej czegokolwiek, skoro już zaczęli temat, o którym mógł gadać i gadać całymi godzinami. Świat zniknął, był tylko on i jego historia...
Powrót do góry Go down


Henrietta Moseley
Henrietta Moseley

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 33
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 228
  Liczba postów : 121
http://www.czarodzieje.org/t16190-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16214-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16211-henrietta-moseley
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty05.09.19 19:25

- I owszem, nie znam - skwitowała krótko, by nie rozwodzić się dłużej na tą kwestią, bo po co? Jednak jego kolejne słowa zadziałały inaczej, Henrietta była chętna, by odpowiedzieć.
- Ja rzadko tutaj bywam. Może właśnie dlatego, że nie jestem absolwentką a tym bardziej uczennicą Hogwartu? - zakończyła pytaniem retorycznym. Nagle to, co powiedział na końcu, sprawiło, iż nasza pani krawcowa ożywiła się momentalnie. - Miodowe królestwo... słyszałam. Ale nigdy nie byłam. Czy możemy się tam wybrać? - uśmiechnęła się zachęcająco - Ale to potem, dużo potem. Dobrze? - nagle, wkraczając w stan zamyślenia, zapomniała kompletnie języka w gębie. Ale to minęło gdy zorientowała się, że jej ostatnie jak na tę chwilę słowa nie były słowami, jakie byłyby odpowiednie. Dlaczego? No bo zasugerowała w nich, by spędzili ze sobą o wiele więcej czasu. A co, jeśli on nie może? A co, jeśli on nie chce? No właśnie, ale, jak Henrietta miała w zwyczaju powtarzać, nie rozpacza się nad rozlanym mlekiem. Dlatego zamrugała powiekami i postanowiła wnet się poprawić.
- To znaczy, jeśli pan chce. Jeśli chce pan spędzić ze mną jeszcze trochę czasu... jeśli nie, to jest jak najbardziej zrozumiałe. - i znowu popełniła błąd. Nie, nie, to nie miało tak zabrzmieć! Była zła... nie, wściekła na samą siebie, ale z czasem to destrukcyjne uczucie zaczęło mijać, aż w końcu całkowicie opuściło Henriettę. Trochę jak te wszystkie eliksiry podawane jej w szpitalu drogą iniekcji. Zadziałały, zrobiły swoje w jej organizmie, a potem nie było po ich śladu. No, może i bywały jakieś skutki uboczne. Ale nieważne.
Wkrótce potem popełniła kolejną gafę: on jej się przedstawił, a ona zrobiła to samo. Tyle że... on jej wcale o to nie prosił. A ona jego tak, to swoista różnica. Henrietta westchnęła i zacisnęła mocno powieki, usiłując przetrzymać ten monumentalny atak - to sumienie ją atakowało, zżerało od środka, niszcząc w niej pozytywne pokłady energii. Ale tym razem nie poprawiła się. Uznała, że tego za dużo, zdecydowanie za dużo... jeszcze by bardziej się pogrążyła, tak jak to było wcześniej.
A żeby zamaskować swe zażenowanie, Henrietta ochoczo odpowiedziała na jego pozostałe słowa.
- A w jakich rodzajach eliksirów pan się najlepiej zna... oczywiście wiadomo, że w każdych, no ale... chyba ma pan jakieś ulubione? - i znowu pożałowała własnych słów. Który to już raz podczas tego samego spotkania? Trzeci? Najprawdopodobniej tak.
A teraz złość opadła, więc Henrietta ponownie z wielką ochotą wysłuchiwała opowiastek pana Petera, bo tak właśnie się jej przedstawił. To dobrze, bo zapomniała, a przynajmniej chwilowo, o swoich poprzednich niewypałach w ich konwersacji. A wkrótce potem otrzymali swoje zamówienia, a Hen, nie odrywając spojrzenia od swojego aktualnego towarzysza, sączyła przez słomkę swój sok dyniowy.
Powrót do góry Go down


Peter Michael Brown
Peter Michael Brown

Nauczyciel
Wiek : 60
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 93
  Liczba postów : 132
http://www.czarodzieje.org/t14956-peter-michael-brown
http://www.czarodzieje.org/t14974-peter-m-brown#398766
http://www.czarodzieje.org/t14959-skrzynka-pocztowa-pana-profesora-browna
http://www.czarodzieje.org/t14958-peter-m-brown
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty06.09.19 13:07

Brown był nieco zaskoczony jej propozycją wyprawy do Miodowego Królestwa. Okej, może jako dzieciak bardzo lubił tam bywać, chociaż... o Merlinie, kiedy to było! Nie był tam od lat, jakoś go te wszystkie rzeczy mało pociągały w tym momencie. Ale tu nawet nie o to chodziło, po prostu to w jaki sposób ta kobieta z nim rozmawiała... To było dość niecodziennie.
- Dobrze... - odpowiedział po chwili milczenia z cały czas kamienną, wyrażającą dość spore zdziwienie twarzą. Trwało to jednak tylko przez chwilę, za moment otrząsnął się z powrotem. - Nie, nie, nie, w porządku... - odpowiedział na jej następną uwagę, tudzież próbę sprostowania, kręcąc pomarszczoną głową. - Możemy pójść... - bladego pojęcia nie miał po co, ale nie widział też powodu, aby jej odmawiać, zwłaszcza że to rodzina jej byłego znajomego, do tego zmarłego. Jeśli miał mu się jakoś zasłużyć teraz, po jego śmierci, to być może właśnie w ten sposób...
- Nooo... - wyjąkał - Właściwie, to zajmuję się wszystkim po trochu. Co tylko mi wpadnie w ręce. Jako nauczyciela to w jakimś sensie moja powinność, by znać się na wszystkim...
Powrót do góry Go down


Henrietta Moseley
Henrietta Moseley

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 33
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 228
  Liczba postów : 121
http://www.czarodzieje.org/t16190-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16214-henrietta-moseley
http://www.czarodzieje.org/t16211-henrietta-moseley
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty07.09.19 21:42

Henrietta głupia nie była, wyczaiła niechęć w głosie mężczyzny. Przez dłuższą chwilę milczała, ważąc jego pełne niechęci i swoistego dystansu słowa. Potem westchnęła głęboko, zaraz po upiciu kolejnego łyka ze szklanki przepełnionej uprzednio po brzegi sokiem z dyni. A teraz postanowiła przejść do rzeczy mimo, że wydobycie następujących słów kosztowało ją niemałego wysiłku. Ale wiedziała, że musi to powiedzieć. To była jej powinność, powinna w tej kwestii być szczera z tym, co by tu owijać w bawełnę, staruszkiem.
- No więc... - odchrząknęła, by dać sobie jeszcze czas zanim powie to, co zamierzała powiedzieć, ale wiedziała, że co się odwlecze, to nie uciecze - No więc, przepraszam że byłam taka... no, nachalna, jeśli chodzi o to, że w pewien sposób planowałam pana wolny czas. - coś czuła że to nie wszystko. Że powinna jeszcze coś dodać, acz nawet jeśli coś takiego było, ulotniło się szybko z jej umysłu.
Potem pomyślała, że może mu powiedzieć, iż czuje tę rzekomą niechęć wobec niej samej. Ale w ostatnim momencie zrozumiała, że to jeszcze bardziej nietaktowne, niż wszystko to co powiedziała wcześniej (ale nie chodzi o to, co mówiła przed chwilą, tylko o to, za co go przepraszała) do tego mężczyzny.
W końcu zauważyła, że wypiła cały napój. Dlatego też złapała przechodzącego obok kelnera i poprosiła tym razem o grzane wino.
Powrót do góry Go down


Peter Michael Brown
Peter Michael Brown

Nauczyciel
Wiek : 60
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 93
  Liczba postów : 132
http://www.czarodzieje.org/t14956-peter-michael-brown
http://www.czarodzieje.org/t14974-peter-m-brown#398766
http://www.czarodzieje.org/t14959-skrzynka-pocztowa-pana-profesora-browna
http://www.czarodzieje.org/t14958-peter-m-brown
Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty09.09.19 10:54

Peter patrzył na nią z lekkim, dobrotliwym uśmiechem, popijając swój rdestowy miód, kiedy próbowała jakoś (nie)zręcznie wymigać się z trudnego, w jej mniemaniu, położenia.
- Ależ nie ma pani za co przepraszać! - zarechotał. Choć faktycznie, czuł się nieco dziwnie z tym, że zupełnie obca osoba w taki sposób się z nim spoufala. Jednak skoro miała to być chrześnica jego dawnego znajomego, z którym najwidoczniej czuła jakąś tam więź, wydawało mu się to w pewien sposób naturalne. Kiedy dopił swój napitek, westchnął ciężko.
- Robi się późno... - powiedział, wstając z krzesła. - Muszę się jeszcze przygotować do pracy, także... Miło się rozmawiało, jeśli będzie pani miała jakąś sprawę, proszę wysłać do mnie sowę. Do zobaczenia! - uniósł rękę w geście pożegnania, po czym podszedł do baru, zapłacił i deportował się.

/zt x2
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Pub pod trzema miotłami - Page 36 QzgSDG8








Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty


PisanieTemat: Re: Pub pod trzema miotłami   Pub pod trzema miotłami - Page 36 Empty

Powrót do góry Go down
 

Pub pod trzema miotłami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 36 z 36Idź do strony : Previous  1 ... 19 ... 34, 35, 36

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pub pod trzema miotłami - Page 36 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
-