Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Klasa Magii Leczniczej

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 31 z 38 Previous  1 ... 17 ... 30, 31, 32 ... 34 ... 38  Next
AutorWiadomość


Paige S. Henderson

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 66
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9760-paige-s-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9761-paige-s-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9763-paige-s-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9762-paige-s-henderson#273948
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptySro Paź 15 2014, 20:02;

First topic message reminder :




Klasa jest bardzo dobrze oświetlona. Z tyłu obok regałów znajduje się zaplecze, w którym magazynowane są zaczarowane manekiny - idealne do ćwiczeń uzdrawiających. Są bardzo cennym nabytkiem profesor Blanc oraz innych nauczycieli magii leczniczej. Są zamknięte na żelazny klucz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Jessica Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : Biały znak Zorzy łączący wewnętrzne kąciki oczu - zasłonięty złotymi okularami | Znamię namiaru na wnętrzu lewej dłoni | Brisingamen i amulet Ijda Sufiaan na szyi
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 284
  Liczba postów : 1354
https://www.czarodzieje.org/t18405-jessica-anneliese-smith#525187
https://www.czarodzieje.org/t18434-jess-smith
https://www.czarodzieje.org/t18435-jess-smith#525191
https://www.czarodzieje.org/t18433-jessica-smith#525176
https://www.czarodzieje.org/t19201-jessica-smith-dziennik
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptyNie Sty 24 2021, 13:45;

Kuferek Uzdrawianie: 1
Kuferek Eliksiry: 2
Zastosowane modyfikatory: -
Ilość przysługujących przerzutów: 0
Kostka k6 na czytanie przepisu: 3
Kostka k100 na warzenie eliksiru: 20 (-10)
Pomoc: tak - @Aslan Colton Klasa Magii Leczniczej - Page 31 2872174413

Cóż, słowa Aslana do jego antypatii wobec historii magii wcale jej nie zdziwiły. Mało kto rzeczywiście interesował się tym aspektem - z kolei ona siedziała w tym po same uszy. Tak jak w runach, magicznych językach i ONMS... Co w takim razie robiła tutaj na laboratorium medycznym?
O Merlinie, no tak. Czyrakobulwa, masz rację. Dziękuję — uśmiechnęła się z wdzięcznością, gdy student podpowiedział jej resztę składników do przepisu, które zaraz skwapliwie rozpisała. Zaraz potem Lucas zaanonsował drugi etap spotkania - i tu już kompletnie nie było jej do śmiechu.
Warzenie eliksirów. Ona i warzenie eliksirów. Coś wspaniałego...
I chyba stres jednak wziął nad nią górę, bo kiedy już przysunęła się do kociołka i zaczęła przy nim mieszać... Nawet przepis jej nie pomógł. Tego sypnęła za dużo, tego za mało - a widząc, że zrąbała podstawy, zaczęła się denerwować jeszcze bardziej i jej działania były jeszcze mniej podparte jakąkolwiek logiką. Wieńcząc swą wierutną porażkę machnięciem różdżką - zajrzała niepewnie do kociołka.
Bałabym się tym przeczyścić rany nawet najgorszemu wrogowi... — skwitowała, bezradnie spoglądając na swojego towarzysza.

______________________



Wit beyond measure

is man's greatest treasure.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 950
  Liczba postów : 6644
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptyNie Sty 24 2021, 15:44;

Jak się okazywało, nie wszystkim udawało się prawidłowo uwarzyć eliksiry. Nim się obejrzał wraz z Lucasem, mimo zmęczenia przechodzącego przez jego ciało, a w jednych kociołkach dowody uwarzenia kompletnie wyparowywały, pokazując, że to nie jest dla niektórych odpowiedni dzień do tego, by się tym zajmować. Ot, eliksiru nie było - mimo że obserwował raz po raz postępy, okazywało się, iż wystarczy tak naprawdę odwrócenie się na krótki moment, by te kompletnie zdołały zniknąć. Lowell raz po raz marszczył czoło, nie mogąc pojąć, co mogło pójść nie tak, ale koniec końców... co mógł zrobić? Widział, że robili, dlatego nie osądzał ich w żaden szczególny sposób, kiedy to prześlizgiwał się między kolejnymi stanowiskami pracy. Jednym się udawały, innym kompletnie nie wychodziły.
Słysząc pytanie ze strony Julii Brooks, nie bez powodu spojrzał na nią czekoladowymi tęczówkami, jakoby wymownie, aczkolwiek nie odpowiedział, kiedy to zwyczajnie się uśmiechnął. Czy mogli wziąć...? Tego nie wiedział. Jednak, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal, więc postanowił udawać, że pytania nie słyszy, choć jawnie pokazał, że jeżeli chce - to może próbować. O ile nie boi się, że Nora Blanc uzna to za idealny pretekst do tego, by wlepić uczestnikom spotkania punkty, to niechaj kradnie. A co go to obchodzi - on zawsze mógł się zrzec, że nie widział, że nie słyszał, że w ogóle nie miał bladego pojęcia o czymś takim.
Kiedy natomiast odpowiednia godzina wybiła, a i wszyscy stali z dowodami swojej pracy (lub bez nich), Felinus podszedł do własnego stolika, by tym samym wydać znaczący komunikat. Bezpardonowo, bez jakichkolwiek uprzejmości - ot, kawa na ławę, bo i tak czy siak Laboratorium Medyczne, a raczej jego członkowie, chcieli skorzystać z uroku wolnego czasu.
- Rozlejcie eliksiry do fiolek i zostawcie je na stoliku. Dziękuję jeszcze raz za udział w zajęciach! Do zobaczenia w następnym miesiącu. - powiedziawszy, prostym ruchem różdżki poprzenosił fiolki na stoliki, w ilości trzech sztuk na każde stanowisko. Pytanie tylko... czy wszyscy będą mogli z nich skorzystać? Albo... czy ktoś postanowi ukraść? Nie zastanawiał się nad tym, czy niektóre z nich poznikały, bo koniec końców miał tutaj inne, ważniejsze rzeczy do roboty. - Stary, zajmę się wszystkim, także możesz iść. - mruknąwszy do Sinclaira, zaczął ogarniać stanowiska, czyścić kociołki i zajmować się wieloma innymi rzeczami, które wymagały odpowiedniej opieki.

[ zt wszyscy chętni ]

Kostki na kradzież - dla chętnych:
Jeżeli chcesz ukraść w jakikolwiek sposób eliksir, możesz spróbować to zrobić... pod rygorem możliwości otrzymania kary. Nikt nie powiedział przecież, że będzie tak prosto, prawda? Jak postanawiasz ukraść? Myślisz gorączkowo, gdy patrzysz na jedną z fiolek z eliksirem, niemniej jednak... czy warto? Może rzeczywiście nikt nie zauważy?

Uwaga! Poniższe kości są dla tych, którzy stworzyli eliksiry mające właściwości lecznicze (czyli w rzucie na uwarzenie miały >61 z k100).

Rzuć kostką k6, by przekonać się, jak poszła Ci kradzież. Jeżeli decydujesz się na ten proceder, to, niezależnie od wyniku, musisz napisać post, w przeciwnym przypadku wyciągnięte zostaną konsekwencje fabularne.

Następnie zgłoś się na PW do @Felinus Faolán Lowell albo na Discord: diazepamum#8809 z wynikiem kostki, by odkryć otrzymaną opcję.

@Julia Brooks @Irvette de Guise @Marie R. Moreau @Violetta Strauss @Wiktor Krawczyk @Aslan Colton @Cali Reagan @Yuuko Kanoe @Jessica Smith @Sophie Sinclair @Aleksandra Krawczyk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 266
  Liczba postów : 2876
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptyNie Sty 24 2021, 16:18;

kostka: 3

Czy Brooks miała prawo zatrzymać uwarzony eliksir? Jej zdaniem jak najbardziej, jeszcze jak! W końcu spędziła nad nim mnóstwo czasu, używała własnego sprzętu, a zajęcia labmedu były nieobowiązkowe i po godzinach. Do tego nie była jakimś cholernym skrzatem domowym, żeby pozwalać się dymać komunistom ze Skrzydła Szpitalnego, żerującym na jej ciężkiej pracy. Kiedy więc Lowell nie odpowiedział, tyle jej wystarczyło. Deus Vult. Bóg tak chce. Nie zamierzała się kłócić z tym na górze. Miała prawo, wróć, OBOWIĄZEK walczyć z systemem poprzez podpierdolenie fiolki z własną krwawicą. Zamiast odłożyć eliskir we wskazane miejsce, schowała go do plecaka, jak gdyby nigdy nic. Machnięciem głowy pożegnała się z Lucasem i Felkiem i bogatsza o zawinięte fanty i dobry nastrój, ruszyła przed siebie. Wszystko szło gładko. Do czasu. Nagle z jej plecaka wyrwał się głośny krzyk. „ZŁODZIEJ, ZŁODZIEJ!”. No pięknie, po prostu cudownie. Wrzeszczące buteleczki sprawiły, że tuż obok Krukonki pojawiła się Blanc z tym swoim karcącym wzrokiem. Julia westchnęła ciężko, otworzyła plecak i położyła fiolki na wyciągniętej dłoni pielęgniarki.

- Noro Blanc, na następnym labmedzie cię pokonam – wymamrotała pod nosem, kiedy kobieta zniknęła jej z pola widzenia. – A na wierzbie, zamiast liści…

Cóż, tym razem komuniści ze Skrzydła Szpitalnego byli górą, ale Julka nie złożyła różdżki. Wojna o duszę tej szkoły dopiero się zaczęła.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Violetta Strauss

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos | tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka | blizny: na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, na łydce po ugryzieniu inferiusa, w okolicach zregenerowanego lewego ucha
Galeony : 481
  Liczba postów : 3194
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptyNie Sty 24 2021, 18:01;

kostka wpierdolka

Cóż zajęcia nie były zbyt długie ani skomplikowane. Zgodnie ze słowami Felinusa przelała zawartość wcześniej uwarzonego eliksiru do fiolki. I w zasadzie na tym mogłoby się skończyć, gdyby nie naszła jej pewna myśl. W końcu to ona samodzielnie przyrządziła eliksir i wysoce prawdopodobne, że w przyszłości mógłby jej się okazać potrzebny. W końcu wypadki często jej się zdarzały nawet w czasie treningów i tym podobnych. Dlatego korzystając z zamieszania panującego w sali postanowiła szybko zwinąć fiolkę i schować ją pod swoimi szatami jakby nigdy nic. Dopiero wtedy skierowała się w kierunku drzwi, będąc pewną, że nikt nie zwrócił uwagi na jej małe przedstawienie pod tytułem sleight of hand. I może by się to, kurwa, udało gdyby nie przeklęte zaklęte szkło, które zaczęło krzyczeć na cały korytarz ZŁODZIEJKA, ZŁODZIEJKA, alarmując spod jej ubrania wszystkich o fakcie, że próbowała coś właśnie podprowadzić. I już sięgała po różdżkę, by uciszyć tę cholerną fiolkę, ale oczywiście nim zdążyła to zrobić krzyki te dotarły do uszu akurat przechadzającej się po korytarzu Nory Blanc. Zajebiście wielkie szczęście...
Posłusznie wyciągnęła fiolkę z eliksirem skitraną po gaciach ukrytą pod szatą i wręczyła ją pielęgniarce, która od razu uraczyła ją porcją ujemnych punktów oraz informacją, że profesor Voralberg zostanie o wszystkim poinformowany. No zajebiście...

z|t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 950
  Liczba postów : 6644
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptyNie Sty 24 2021, 18:35;

Kostka: 1 Klasa Magii Leczniczej - Page 31 1754368413

Nie bez powodu został dłużej - nie bez powodu również postanowił trochę bardziej pokorzystać z zasobów, jakie oferowała mu Klasa Magii Leczniczej. Coś tam słyszał na zewnątrz, że Nora Blanc rekwiruje ukradzione przedmioty, wszak on sam ich nie sprawdzał, niemniej jednak niezbyt chciał się tym osobiście przejmować, kiedy to doszorowywał odpowiednie kociołki, spoglądając tym samym na poszczególne flakoniki. Czy zamierzał tak łatwo wpaść? Oczywiście, że nie. Posiadał na tyle odpowiednią wiedzę, by coś z tego spotkania więcej zyskać, niż tylko i wyłącznie dodatkowe punkty dla domu. Postanowił większość rzeczy wykonywać ręcznie, a nawet jeżeli sam Sinclair chciał mu pomóc - odpowiednio go wygonił po dłuższym czasie, pozostając samemu w sali. Samemu, by tym samym móc rozejrzeć się dokładniej, kiedy to miał możliwość samemu podjebania wybranego przez siebie eliksiru. Raj, nie ma co!
Chociaż... nie do końca, bo czuł się cholernie zmęczony. Do tego stopnia, iż powoli przysypiał, chociaż tak naprawdę nie chciał. Nie mając sił, trochę się nadwyrężał, niemniej jednak - nie chciał, by potem ktokolwiek go osądzał o nieprawidłowe domknięcie zajęć dodatkowych z kółka. Wszystko robił skrupulatnie - przynajmniej tak, by nikt się do niego nie dorąbał.
I nie bez powodu chwycił za pierwszy lepszy, wszak do Dente Crescedre nie miał osobiście dostępu - owszem, kiedyś go robił, ale koniec końców niespecjalnie przepadał za jego skomplikowaną recepturą. Skutecznie wepchnął flakonik do własnej bluzy, nie chcąc jakoś specjalnie zwracać na siebie uwagi, by tym samym, gdy wszystko już ogarnął, zgasić światło i przemknąć w mroku w celu zamknięcia odpowiednich drzwi. Klucz musiał zatem zanieść do Nory, a jako że miał niebywałe szczęście, a zachowywał się naturalnie, ta o nic go nie podejrzewała. Nim się obejrzał, a stał się nowym właścicielem eliksiru, który wykonała Kanoe.
Cóż za dobry dzień!

[ zt na amen ]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Keyira Shercliffe

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : magiczny tatuaż w formie węża | blizn zbyt wiele, by można je było zliczyć | tęczówki w odcieniu sztormu | jakieś zwierzę jako częsty towarzysz
Dodatkowo : animagia
Galeony : 851
  Liczba postów : 693
https://www.czarodzieje.org/t17789-keyira-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t17819-meresin#501873
https://www.czarodzieje.org/t17818-keyira-shercliffe#501866
https://www.czarodzieje.org/t17805-keyira-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t19447-keyira-shercliffe-dziennik#57
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptyWto Sty 26 2021, 22:08;

Jedną z osób, którym ewidentnie nie udało się prawidłowo uwarzyć eliksiru była Keyira mam dziś wyjebane Shercliffe, która nawet nie wzięła udziału w zajęciach. Weszła do sali w trakcie zadania i jakimś cholernym cudem udało jej się pozostać niezauważoną przez prowadzącą niemal do samego końca. Kręciła się to tu, to tam, co chwilę zagadując do uczniów i studentów, by stworzyć pozory zaangażowania tematem. Prawdopodobnie było to coś naprawdę ważnego. Prawdopodobnie latałoby jej to koło chuja, gdyby jakiegoś miała...
Była potwornie znudzona i rozeźlona ostatnimi dniami. Każda kolejna rewelacja, jaką nią zarzucono okazywała się gorsza od poprzedniej. Ostatnich blizn na jej plecach nie da się do końca wyleczyć - super. Nie powinna jeszcze wracać na swoje stanowisko w rezerwacie - wspaniale. Ojciec planuje ślub i wysyła jej list - zajebiście. Nic dodać, nic ująć.
Kiedy zajęcia dobiegły końca, Keyira chwyciła pierwszą z brzegu fiolkę pod wpływem głupiego impulsu. Nie była jej potrzebna, nie znała nawet jej zawartości, ale to nie miało znaczenia. Prawdopodobnie zniszczyłaby ją zaraz po wyjściu na korytarz. Niestety, jak zawsze uczynny Irytek postanowił pokrzyżować jej plany i zanim się obejrzała, dostała łajnem w twarz. Zdołała zamknąć oczy, ale smród był okropny, szczególnie dla jej wyczulonych zmysłów. Jej nerwy napięły się do granic możliwości, a cierpliwość wisiała na włosku. Zacisnęła dłoń na fiolce i najpierw odłożyła ją na biurko. Zaraz potem chwyciła różdżkę i doprowadziła się do porządku prostym Chłoszczyść. Jednym uchem słuchała reprymendy, a drugim ją wypuszczała. Minusowe punkty? Nie ma sprawy. List do opiekuna? Nie zapomnij pozdrowić. Szlaban? Cudownie, mogą ją nawet wysłać do pieprzonego Guantakurwanamo, byle z dala od tego wszystkiego.
Shercliffe wyszła z klasy bez słowa. Jak widać nigdy nie jest za późno na młodzieńczy bunt.

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 950
  Liczba postów : 6644
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptyPią Sty 29 2021, 13:20;

Sam nie wiedział, dlaczego się zgodził.
Ślady po poprzednich wydarzeniach nadal pozostawały na nim i choć czuł się jakoś lepiej, nadal nie mógł odwlec myśli na temat tego, że coś inaczej działa w jego organizmie. Inaczej funkcjonuje, inaczej się zachowuje; jakby coś, co kompletnie zostało zamienione, przejawiało się nie tyle w słabość, a prędzej w dziwną, ludzką siłę. Kiedy to sygnatura magiczna, poddawana procesowi regeneracji, zdawała się powoli przywracać do składu i ładu, mógł rzucać proste zaklęcia i jakieś bardziej złożone z zakresu uzdrowicielskiego, ale nadal, wykorzystywało to sporo jego energii. Zbyt dużo, co było podejrzane, ale wiedział, iż tak musi być i zbyt szybko nie cofnie swoich działań, dzięki którym stał się poniekąd mniej przydatnym człowiekiem. Ciche westchnięcie, gdy to przechodził z czwartego piętra na pierwsze, wydobyło się z jego ust. Doskonale pamiętał tę drogę - pamiętał, jak zakrwawioną dłonią chwytał się poręczy, byleby się zaszyć. A i tak czy siak zdołał otrzymać brak poszanowania prywatności, jak również ujemne punkty dla domu za niszczenie mienia. No cóż.
Kiedy jednak dostał się do sali, nikogo jeszcze nie było. I tak czy siak znajdował się dość mocno przed czasem, dlatego, kiedy to czekał na Marie, usiadł na ławce, tym samym zaciskając mocniej dłoń na drewnie, z którego została wykonana różdżka. Ta już nie pluła iskrami w istnym, widocznym gniewie - uspokoiła się, jak również nie wydawała żadnych drgnięć, w związku z czym mógł odetchnąć z ulgą, kiedy wszystko powracało do względnego porządku. No ba, nawet bariery oklumencji udało mu się postawić, choć nadal, utrzymanie ich kosztowało go całkiem dużo siły. Nie bez powodu pobladł, w stosunku do poprzednich, bardziej optymistycznych dni, jakby jakaś choroba go zżerała czy cokolwiek innego.
Czekał zatem; w torbie miał parę eliksirów, gdyby poczuł się potencjalnie źle, a w palcach widniał magiczny dziennik, w którym od czasu do czasu zapisywał różne notatki i własne obserwacje.
Obserwacje te dotyczyły głównie tego, jak się czuje na przestrzeni ostatnich tygodni, od kiedy chociażby właśnie doszło do częściowego przeciążenia. Sprawa z magicznym rdzeniem, widniejącym w czarodzieju jako źródło magii, zdawała się go interesować, intrygować wręcz. A skąd miałby zdobyć rzetelne informacje, jak nie od siebie samego? W dłoni widniała butelka z wodą, z której to od czasu do czasu brał łyki, by tym samym nawilżyć własne usta i gardło.

@Marie R. Moreau
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marie R. Moreau

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 173 cm
C. szczególne : znamię w kształcie półksiężyca na prawym nadgarstku, słyszalny francuski akcent
Galeony : 382
  Liczba postów : 246
https://www.czarodzieje.org/t19862-marie-r-moreau-karta-postaci#605482
https://www.czarodzieje.org/t19866-poczta-marie-r-moreau#605949
https://www.czarodzieje.org/t19889-marie-r-moreau-relacje#607570
https://www.czarodzieje.org/t19863-marie-r-moreau#605484
https://www.czarodzieje.org/t19888-marie-r-moreau-dziennik#60756
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptyPią Sty 29 2021, 15:47;

Zmierzała powoli z podziemi na pierwsze piętro. W klasie magii leczniczej miała spotkać się z Felinusem. Miała do niego kilka pytań odnośnie ostatniego spotkania Laboratorium Medycznego. Co więcej pytania dotyczyły nie tylko tematu zajęć, ale też jego. Nie umknęło jej uwadze, niepewność z jaką trzymał się na nogach i wymawiał kolejne słowa. Nie miała pojęcia co się z nią działo w ostatnim czasie. Zupełnie nie przypominała tej Marie, którą zawsze była. Przestała być oschła i zaczęła widzieć coś więcej niż czubek własnego nosa. Najpierw dała się namówić Nancy na wyjazd na ferie i pójście na trening puchonów. Później rozmowa z Maxem i opowiedzenie swojej historii. Wszystkie te sytuacje wymagały od niej wyjścia ze strefy komfortu, a jednak mimo wszystko to zrobiła.
Naraz jej myśli zboczyły na inne tory. Brat. We śnie cały czas powracał moment, kiedy obudziła się w środku nocy i na łóżku Timothée zastała tylko list. "Nie dałem rady. Przepraszam." Te słowa będą za nią chodzić już do końca. Za każdym razem kiedy budziła się w środku nocy czuła, że musi go odnaleźć. Gdziekolwiek by nie był, kimkolwiek by się nie stał. Musiała z nim porozmawiać, nakrzyczeć na niego, a potem spróbować zrozumieć.
Stanęła przed drzwiami do sali. Wzięła jeden głęboki oddech, aby się uspokoić po czym weszła do środka.
- Cześć - przywitała się z puchonem. Stał oparty o ławkę w dłoniach trzymając jakiś zeszyt i różdżkę. Kurczowo trzymał różdżkę. - Wszystko w porządku? - zapytała zaniepokojona.

@Felinus Faolán Lowell


Ostatnio zmieniony przez Marie R. Moreau dnia Nie Sty 31 2021, 15:30, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 950
  Liczba postów : 6644
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptyPią Sty 29 2021, 16:42;

Laboratorium Medyczne, mimo że nie był jego przewodniczącym, traktował niczym własne dziecko - opiekował się, jakoby pokładając w nim szczątki nadziei. Nadal jednak nie przejmował tej głównej pozycji, chcąc, by Maximilian miał jak najłatwiejszy powrót, bez zbędnego załatwiania papierkowej roboty, przekwalifikowania bądź odstępowania we własnym zakresie od pełnionej funkcji. Poza tym, coś nieco wiedział na temat znaczenia słowa "zastępca". Jeżeli Solberg nie był w stanie prowadzić spotkań z tego kółka, to nie oznaczało, iż od razu szedł do wyrzucenia, jakoby będąc zabawką, która się znudziła. Wiele razy z nim rozmawiał na ten temat; wiedział, że większość osób za nim tęskni. Za tym warzeniem eliksirów, z którymi on jednak nie daje sobie rady i musi poprosić o pomoc innych. Bo o ile z leczniczymi jeszcze jakoś trzymał sztamę, mimo wszystko i wbrew wszystkiemu z tymi zwyczajnymi jakoś się nie cierpieli. Liczył zatem, że, po odroczeniu zawieszenia w prawach ucznia, kumpel obejmie swoją ciepłą posadkę z większym entuzjazmem. Wszak wcześniej to było to, czemu naprawdę się poświęcał, nawet jeżeli miał przy tym spędzić długie godziny, analizując formę zajęć, z jaką chce się zmagać.
Sam nigdy jakoś nie miał bliższej rodziny; oprócz matki - Lydii - która naprawdę starała się wychować go na dobrego człowieka, jego ojczym od zawsze bardziej lubował się w butelkach niżeli w rodzicielstwie. Prawdziwy ojciec? Gdzieś go wywiało, ale niespecjalnie się nimi interesował. Mając te osoby, na których mu zależało, które to znajdowały się pod jego skrzydłami, nie potrzebował już zbyt wiele do szczęścia. No, może tego, by nie wpakowywać się z powrotem w sytuacje, jako że instynkt naturalnie wręcz każe mu się do nich zbliżać. Sprawdzać granice własnych możliwości, nawet jeżeli miałoby go to kosztować własne zdrowie. Już raz się na tym przejechał - i teoretycznie na takim szoku powinien zakończyć, wszak z poszerzeniem własnej rodziny mógł już na zawsze się nie spotkać - niemniej jednak nie potrafił. Coś go nadal ciągnęło do zagrożeń; nie bez powodu został przecież znaleziony przez Rowle'a i profesora CollarVoralberga w Łazience Jęczącej Marty.
Spokojnie zatem przekierował czekoladowe tęczówki w stronę dziewczyny, która to pojawiła się w sali. Pamiętał ją, wszak ta wzięła udział w ostatnio prowadzonych przez niego spotkaniach. Grudzień 2020, pomyślał, spoglądając na prowadzone przez siebie notatki, jak również początek stycznia 2021. Problem z określeniem urazu, prawidłowe rzucenie zaklęć uzdrawiających. Odgadnięte dwa składniki, perfekcyjnie uwarzony eliksir. Zastanawiało go to, jakie pytania dziewczyna zatem posiadała pod kopułą własnej czaszki.
- Cześć. - mruknął w jej stronę, zamykając magiczny dziennik, by tym samym upchać go do torby. Ściśnięcie różdżki poluzował, nie chcąc pokazywać żadnego większego spięcia, poza czystą uprzejmością i serdecznością w oczach. Już mógł stawiać bariery, dlatego, mimo wewnętrznego gniewu powiązanego z sytuacją, jaka to wcześniej miała miejsce - w tym samym wiążącą się z odkryciem własnych słabości - pozostawał spokojny. Nie dawał do świadomości, że coś może być nie tak. Owszem, wyglądu nie potrafił zmienić, dlatego nie zdziwił się na pytanie, które zadała mu Moreau. - Spokojnie, wszystko jest w porządku. - zapewnił ją jak najbardziej szczerze, nie wplątując w swój głos żadnej niepewności. W kłamstwie był akurat mistrzem, niemniej jednak nie chciał wychodzić z własnej strefy komfortu. Uciekanie od problemów jest najlepszą metodą, jeżeli człowiek nie chce, by jego prywatność została naruszona, a struktury - popękane. Lowell wstał, nie męcząc już biednej ławki, by tym samym podać dziewczynie dłoń. - Podobno masz jakieś pytanie dotyczące Laboratorium Medycznego - w jakiej konkretnie kwestii? - postanowił uciąć poprzedni nieprzyjemny temat, chowając tym samym różdżkę do kieszeni. Nie widział sensu trzymania jej w gotowości do obrony, skoro i tak nie podejrzewał, żeby dziewczyna miała jakieś większe plany na uprzykrzenie mu życia. No ale Hogwart jest tak podejrzaną szkołą, że w sumie nie zdziwiłby się, gdyby coś postanowiło... no cóż, pierdolnąć.

@Marie R. Moreau
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marie R. Moreau

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 173 cm
C. szczególne : znamię w kształcie półksiężyca na prawym nadgarstku, słyszalny francuski akcent
Galeony : 382
  Liczba postów : 246
https://www.czarodzieje.org/t19862-marie-r-moreau-karta-postaci#605482
https://www.czarodzieje.org/t19866-poczta-marie-r-moreau#605949
https://www.czarodzieje.org/t19889-marie-r-moreau-relacje#607570
https://www.czarodzieje.org/t19863-marie-r-moreau#605484
https://www.czarodzieje.org/t19888-marie-r-moreau-dziennik#60756
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptyWto Lut 02 2021, 09:57;

Nie chciała przeszkadzać puchonowi. Takie wnioski wyciągnęła jednak z jego pierwszej reakcji. Być może nie miało to z nią nic wspólnego, aczkolwiek zauważyła, że był dość oschły, a już z pewnością zmęczony. Nie wiedziała z czego mogło to wynikać, ale szczerze wątpiła, aby to było coś dobrego. Przypomniała sobie Beauxbatons. Tam każdy miał swoje miejsce. Nikt się nie wychylał, a każde, nawet najmniejsze nieposłuszeństwo było karane, aby uczniowie pozostali zdyscyplinowani. Nie nabyła by tam zbyt wielu praktycznych umiejętności, a jej marzenia były wyśmiewane jako, że magia lecznicza i praca w tej dziedzinie była we Francji uważana za coś zarezerwowanego tylko i wyłącznie dla mężczyzn. Mimo wszystko brakowało jej w Hogwarcie pewnego rodzaju bezpieczeństwa jakie odczuwała w poprzedniej szkole. Tam nikt nie zrobiłby nic złego, bojąc się konsekwencji, co stanowiło w pewnym sensie dokładną odwrotność Hogwartu. Zasady był tutaj w większości przestrzegane, ale miała wrażenie, że niebezpieczeństwo może czaić się za każdym rogiem. W głowie zanotowała, żeby w najbliższym czasie podszkolić się w zakresie zaklęć. Może nie było to coś wielkiego, ale znajomości zaklęć w tym wypadku szczególnie tych obronnych nigdy nie było za wiele.
Mimo zapewnienia chłopaka o dobrym samopoczuciu nie uwierzyła mu. Skierowała na niego podejrzliwe spojrzenie jednocześnie dając mu do zrozumienia, że akurat jej tak łatwo nie oszuka. Zbyt wiele przeszła, żeby teraz móc ignorować ludzkie cierpienie. Bez różnicy czy to fizyczne, czy psychiczne. Nie chciała być jednak nachalna, więc w tym momencie nie skomentowała tego w żaden sposób. Puchon mógł być jednak pewny, że nie zostawi tego w taki sposób. Zbyt wiele dziwnych rzeczy się działo, żeby nie nabrała podejrzeń.
- Tak właśnie - zaczęła grzebać w swojej torbie w poszukiwaniu odpowiedniego pergaminu. - Mam! Chciałam zapytać o jeden ze składników eliksiru wiggenowego, który warzyłam na ostatnim spotkaniu. Chodzi mi o asfodelus. Nie znalazłam na jego temat nic oprócz tego, że jest wykorzystywany także do warzenia wywaru żywej śmierci.
- O co chodzi? - zapytała kiedy zauważyła, że chłopak usilnie stara się coś ukryć. - Czekaj, niech zgadnę... To było coś niebezpiecznego i z całą pewnością zakazanego. Mam rację? - nie mogła stać tam nie reagując. Możliwe, że chłopak postanowi ją zaraz przeklnąć, ale mimo wszystko warto spróbować.

@Felinus Faolán Lowell
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 950
  Liczba postów : 6644
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptyWto Lut 02 2021, 10:31;

Lowell od zawsze był wolny - niczym kot, nie zamierzał tańczyć pod muzykę, jaką ktoś inną puszcza. Uwielbiał rozdawać karty, choć ostatnio tego tak naprawdę nie robił. Ubóstwiał wręcz sytuacje, podczas których to może bezpiecznie się wycofać, nie narażając swojej własnej prywatności. Każdy, kto trochę pobył w szkole, mógł znać co nieco na jego temat, ale niezbyt wiele. Bójka w Wielkiej Sali na uczcie powitalnej, którą to zaserwował wraz z Solbergiem pierwszakom kibicującym zza stołów, bójka tuż nieopodal lasu - to wszystko się kumulowało, choć ostatnio zdołał się jakoś wybić. No, prawie, bo sytuacja, z którą to miał do czynienia, nie była zbyt przyjemna, ale otworzyła mu tak naprawdę wrota do nowej rzeczywistości, z której to zamierzał skorzystać. Nie był człowiekiem stagnacji - a przynajmniej nie teraz, kiedy to znał swoją wartość i wiedział, jak z niej wykrzesać jeszcze więcej. Gdyby był w Beauxbatons, zapewne by się dusił. Czułby się niczym chów, rosnący tylko i wyłącznie pod ubój. Ceniąc sobie swobodę w każdej postaci, nie bał się włamywać, nie bał się kraść, chociaż tego nie robił bez konkretnej przyczyny - jak również nie bał się wplątywać w niebezpieczne sytuacje. Chociaż nie powinien, ciągnęło go tak naprawdę do tego; szkoła, ulokowana we Francji, podcinałaby mu te skrzydła - skrzydła, które może wplątywały go w problemy, ale za to przyczyniały się do możliwości ochrony najbliższych.
Marie nie musiała mu wierzyć. Nie nalegał wręcz, by uwierzyła - odsunięcie tematu na bok było proste i przyjemne, obarczone nutą serdeczności. Nie wpychał nos w sprawy dotyczące innych ludzi - no chyba że chodziło o najbliższych. Ceniąc w swoim przypadku prywatność, nie lubił nalegać, tudzież prosić o pewne wytłumaczenia. Naciskać perfidnie; poprawił rękawy własnej bluzy. Nie lubił ciągnąć czegoś, co kompletnie nie powinno go dotyczyć; strzepał potencjalny kurz z własnego ubrania. Czy czuł się naruszony? Niespecjalnie, bo wiedział, jak pewne rzeczy uciąć. Jak się od nich uwolnić, nawet jeżeli druga dusza, postawiona po przeciwnej stronie barykady, będzie nalegała.
- Asfodelus... Posiada dość specyficzne właściwości, w zależności od tego, w jaki sposób chcesz go spożytkować. - mruknąwszy, nie korzystał z podręcznika; asfodelus, tudzież rośliny typowo lecznicze, doskonale pamiętał i kojarzył, w związku z czym nie potrzebował pomocy. Tyle razy przecież warzył wiggenowy, iż nie czuł się w tej kwestii niczym pierwszoroczniak, który nie wie, jak działają dokładnie poszczególne rośliny w danej recepturze. - Poza wiggenowym właśnie i wywarem żywej śmierci, ma zastosowanie także w hematografowym i necessitudo. Pierwszy służy do bezpośredniej morfologii krwi, drugi natomiast sprawdza pokrewieństwo dwóch osób. Chociaż nie pamiętam, by były robione jakieś szczególne badania na temat jego wykorzystania w innych przypadkach, ma jedynie zastosowanie w eliksirach leczniczych. - wyprostował się, kierując kroki w stronę jednej z ławek, by ponownie oprzeć własne, cztery litery, kiedy to się tak zamyślał. - Asfodelus poniekąd łączy składniki, pozwalając im wpływać bezpośrednio na tkanki. Albo wyciągać z nich to, co jest najbardziej potrzebne. - położył palce na własnym podbródku, wszak (jak żeby inaczej) pracował w aptece; dopiero dogłębniejsza analiza pozwalała mu tak naprawdę na zrozumienie natury całokształtu rośliny. - Jak zauważyłaś, wiggenowy zawdzięcza swoją nazwę i właściwości głównie poprzez korę drzewa wiggen, posiadającą lecznicze właściwości. Asfodelus umożliwia wpływ do organizmu odpowiedniego jej działania. - mruknąwszy, nie bez powodu się rozgadywał na ten temat, choć przerwał na chwilę, by ta też mogła coś dodać. Może nie znał się nadto na roślinach, ale nie bez powodu akurat ta znajdowała się w czterech o właściwościach... dość specyficznych. Różniących się od pozostałych.
- Wiesz, że nie jestem zobowiązany do tego, by odpowiadać na te pytania? - mruknął do niej, ignorując jednocześnie to, co wcześniej powiedziała. Jego słowa nie opływały w żaden sposób jadem, a prędzej czystą serdecznością. Nie odpowiedział, nie zamierzał; nie zamierzał udostępniać własnych struktur obcej osobie, której przecież nie znał. Ci, który mieli wiedzieć, wiedzieli. A była to tylko jedna osoba, co jej ufał. I nie zamierzał wcale tak tego porzucić - zaufania, budowanego na przestrzeni naprawdę wielu miesięcy. Nie czuł mimo wszystko i wbrew wszystkiemu złości, wszak rozumiał, że dziewczyna może się martwić, lecz nie zamierzał współdzielić się tym, co wydarzyło się stosunkowo niedawno.

@Marie R. Moreau
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marie R. Moreau

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 173 cm
C. szczególne : znamię w kształcie półksiężyca na prawym nadgarstku, słyszalny francuski akcent
Galeony : 382
  Liczba postów : 246
https://www.czarodzieje.org/t19862-marie-r-moreau-karta-postaci#605482
https://www.czarodzieje.org/t19866-poczta-marie-r-moreau#605949
https://www.czarodzieje.org/t19889-marie-r-moreau-relacje#607570
https://www.czarodzieje.org/t19863-marie-r-moreau#605484
https://www.czarodzieje.org/t19888-marie-r-moreau-dziennik#60756
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptyPią Lut 05 2021, 09:54;

Z uwagą słuchała puchona, a najważniejsze informacje notowała na odwrocie pergaminu. Niesamowite jak dużą wiedzę chłopak posiadał. Mimo, że Marie wydawało się, że jej wiedza jest chociaż na poziomie podstawowym nadal było to kilka setnych wiedzy chłopaka. Ten fakt zmotywował dziewczynę jednak jeszcze bardziej do powiększania swojej wiedzy, w szczególności w zakresie uzdrawiania. Z jej umiejętnością szybkiego przyswajania ogromnych ilości wiedzy zdawała sobie sprawę, że na spokojnie sobie poradzi, tylko musi znaleźć czas.
- Super. Dzięki za pomoc - odpowiedziała chłopakowi, kiedy ten skończył swój wywód na temat jednej z magicznych roślin. Naprawdę była mu wdzięczna, bo chodziło to już za nią od jakiegoś czasu, a nie mogąc znaleźć potrzebnych informacji w bibliotece, Marie tylko niepotrzebnie się denerwowała.
- Ależ oczywiście, doskonale zdaję sobie z tego sprawę - odpowiedziała na pytanie chłopaka. - Ale wiem też, że jako, że masz naprawdę dużą wiedzę, wiesz także, że często rozmowa i podzielenie się swoimi problemami z innymi bardzo pomagają - nie było to zagranie górnych lotów, ale miała nadzieję, iż zadziała. Nie należała do osób cierpliwych, chociaż kiedy sytuacja tego wymagała potrafiła drążyć temat dalej w czym znacznie pomagała jej wrodzona upartość. Cóż, jeśli chłopak nie będzie zainteresowany pomocą to nic, aczkolwiek tylko na tym straci musząc radzić sobie z tym sam.

@Felinus Faolán Lowell
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 950
  Liczba postów : 6644
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptyPią Lut 05 2021, 11:10;

Lowell nie miał problemów z przekazywaniem odpowiedniej wiedzy. Poniekąd, skoro chciał zostać nauczycielem, musiał odpowiednio dobierać słowa, by te stawały się dobrze przyswajalne dla stojącej nieopodal Puchonki. Zbyt dużej wiedzy ogólnej na temat roślin nie miał, aczkolwiek właśnie te, które musiał wykorzystywać do eliksirów, z którymi czuł się wyjątkowo dobrze zaznajomiony, wszak dotyczyły one dziedziny uzdrawiania... było znacznie lepiej. Jakby pewne rzeczy naturalnie wchodziły mu pod kopułę czaszki, a inne, pozbawione tej charakterystycznej nuty, wymagały znacznie większego wysiłku. Nikt przecież nie powiedział, że będzie idealny ze wszystkiego - i chociaż wiedza na obszarze wielu dziedzin jest wysoce przydatna, by przypadkiem nie zostać pożartym przez otaczającą ich rzeczywistość, nie zmienia to faktu, iż coś musiał wiedzieć. A zrozumienie prostoty eliksiru wiggenowego było możliwe tylko poprzez prawidłowe powiązanie ze sobą składników, które, w odpowiedniej kolejności i idealnie przygotowane, będą mogły wydobyć swoje lecznicze właściwości. W przypadku składników należących do innych eliksirów, w przypadku innych eliksirów ogółem - wcale tak dobrze mu nie szło.
- Luz. Jest jeszcze jakaś kwestia, którą chciałabyś rozjaśnić? - oczywiście miał na myśli pod względem Laboratorium bądź uzdrawiania, wszak sam nigdy jakoś nie pozostawał stricte zamknięty z tym, czego zdołał się nauczyć na przestrzeni wielu lat. A jeżeli Marie chciała się czegoś dowiedzieć, nauczyć, to miała teraz dość dobrą okazję. Tym bardziej, że różnica wieku, wynosząca cztery lata, mogła być pewnego rodzaju barierą w kwestii proszenia o pomoc w późniejszym czasie. Zresztą, jeszcze parę miesięcy i go tu już nie będzie - będzie spełniał całkowicie inną funkcję w Hogwarcie, o ile mu się oczywiście uda. Dlatego czekoladowe tęczówki wbijał wyjątkowo spokojnie, nie bojąc się nawiązywać kontaktu wzrokowego; wszak nie miał niczego do ukrycia.
- Kto ma prawo wiedzieć, ten wie - zaledwie garstka, ale jednak. - odpowiedział na jej słowa dotyczące rozmowy z innymi i podzielenia się własnymi problemami. Oczywiście, że to pomagało, ale on nie potrafił się jakkolwiek przebić przez to, iż dotyka to kwestię jego własnego komfortu. Psychicznego, fizycznego, nieważne. Ważne było dla niego to, iż musiałby się wówczas obnażyć przez całkowicie obcą osobą, a tego ewidentnie by nie zdzierżył. Wrodzona upartość Moreau mogła przeistoczyć się rzeczywiście w jej wewnętrzną siłę... albo coś, co skutecznie zamknie jego bramy i nie pozwoli uzyskać czegokolwiek, jakkolwiek. - Więc nie martw się, że coś może mnie trawić od środka, bo mam do kogo się zwrócić o pomoc. - zapewnił ją, nie chcąc tym samym przeciągać tego tematu, aczkolwiek świadomie to robił. Możliwe, iż ją delikatnie podpuszczał, choć wcale tego nie okazywał. Pewne, wcześniejsze podejście do życia w przypadku sprawdzania, na jaką głębokość może zanurzyć własne kostki w rwącej rzece, by nie zostać przez nią pociągnięty, została w jego duszy i wcale nie zamierzała tak odpuścić.

@Marie R. Moreau
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marie R. Moreau

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 173 cm
C. szczególne : znamię w kształcie półksiężyca na prawym nadgarstku, słyszalny francuski akcent
Galeony : 382
  Liczba postów : 246
https://www.czarodzieje.org/t19862-marie-r-moreau-karta-postaci#605482
https://www.czarodzieje.org/t19866-poczta-marie-r-moreau#605949
https://www.czarodzieje.org/t19889-marie-r-moreau-relacje#607570
https://www.czarodzieje.org/t19863-marie-r-moreau#605484
https://www.czarodzieje.org/t19888-marie-r-moreau-dziennik#60756
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptyPon Lut 08 2021, 11:57;

No cóż jeśli chłopak postanowił zachować swoje problemy dla siebie, to już jego sprawa i być może w przyszłości także jego problem. Nie poddawała się, ale wiedziała, że drążenie tej sprawy teraz, kiedy puchon jest czujny i będzie zważał na każde wypowiadane słowo, nie miało najmniejszego sensu. Musi poczekać do czasu, aż czujność Lowella spadnie nawet jeśli oznaczałoby to, że nie dowie się co go trapi dzisiaj.
- Tak, mam rzeczywiście jeszcze jedno pytanie. Osoby bardziej doświadczone w obu dziedzinach: eliksirach i uzdrawianiu, ważyły Dente Crescere. Wiem, że w jego działaniu chodzi o wyrośnięcie nowego zęba na miejscu poprzedniego, ale w tym wypadku także nie mogłam znaleźć więcej informacji - powiedziała uśmiechając się do chłopaka chcąc pokazać mu, że nie ma absolutnie żadnych złych zamiarów, a jedynie pragnie poszerzyć swoją wiedzę. Obgryzając końcówkę pióra wpatrywała się ponaglająco w brązowe tęczówki puchona.
- Dobrze. W takim razie korzystaj z tej możliwości jeżeli uważasz, że masz kogo poprosić o pomoc i wysłuchanie twoich problemów - co nie było do niej podobne pokazała chłopakowi, że daje mu spokój i odpuszcza temat. Nie znali się dobrze, dlatego też Marie miała nadzieję, iż Lowell nie będzie miał żadnych wątpliwości co do uczciwości jej zamiarów. Albo niech ma do czasu. Mimo, że niby dała sobie spokój w głowie Francuzki, trybiki pracowały w przyspieszonym tempie, starając się wymyślić w jaki sposób go podpuścić i zmusić do podzielenia się najwidoczniej mocno prywatną i ciężką sprawą.

@Felinus Faolán Lowell
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 950
  Liczba postów : 6644
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptyPon Lut 08 2021, 14:05;

Każdy, kto miał do czynienia mniej lub bardziej z Lowellem, wie o tym, iż stanowi on jednostkę dość skrytą mocno w sobie - może nie aż tak, jak to miało miejsce w poprzednim roku szkolnym - co nie zmienia faktu, iż sam nie przepada za mówieniem o własnych problemach. Nie bez powodu, wszak, przecież im ktoś więcej o danej jednostce wie, tym bardziej staje się świadom, jak perfidnie wbić nóż w plecy. Nie od razu, ale każda relacja, podczas której człowiek poznaje nie tylko własną historię, lecz także tę należącą do drugiej osoby, wiąże się z pewnym ryzykiem. Felinus zatem starał się odnaleźć złoty środek między nadmiernym zwierzaniem się a ucieczką od innych, choć sam osobiście bardziej kierował się ku tej drugiej opcji. Niektórym osobom, na których to mu zależało, był w stanie się zwierzyć - niemniej jednak stanowiły one tak nieliczną garstkę, jaką to potrafi stanowić kropla wody w oceanie.
Na kolejne pytanie nie zmarszczył brwi, a prędzej usiadł własnymi czterema literami z powrotem na stoliku, który to nie miał problemów z podtrzymaniem jego ciężaru ciała. Doskonale pamiętał eliksir Dente Crescere - sam przecież miał okazję go uwarzyć, gdy kumpel, w wyniku bójki, stracił parę zębów. No ba, nawet jedną porcję trzymał we własnym kuferku, aczkolwiek ten zagrzewał miejsce w jego domu - po co nosić ze sobą cały sprzęt, jak do prawidłowego działania wystarczą leki i różdżka? Nie wiedział, co nie zmienia faktu, iż student podtrzymał się krawędzi stolika, otwierając tym samym własne usta. I wydobywając z nich słowa, które to łączył w odpowiednie zdania.
- Dente Crescere nie ma zbyt szczególnego opisu, w szczególności w książkach. Ale działaniem przypomina poniekąd Szkiele-Wzro, tylko nastawione jest właśnie na zęby. I tworzony jest przy pomocy innych składników. Pozwala na odzyskanie kości, przyczynia się do jej odbudowy. Nie inaczej jest w tym przypadku. - odpowiedział, choć na tym nie zakończył, kiedy to spojrzał czekoladowymi tęczówkami w jej stronę, jakoby chcąc wychwycić, czy dziewczynę aby na pewno zadowalają takie informacje. - Proces uwarzenia jest skomplikowany, gdyż, jakby nie było, zębów jest dużo; szkoda byłoby, gdyby ten wyrósł w innym miejscu, niż pierwotnie zamierzonym. Albo nachodził na innego zęba. - odpowiedział na jej pytania, choć na razie na temat składników się nie rozpędził - a przynajmniej nie widział potrzeby. Tym bardziej, że eliksir miał na zadanie tylko i wyłącznie przyczynić się do wyhodowania jednego zęba. - Samo powstawanie zęba natomiast jest bolesne, gdyż następuje ponowne połączenie nerwów z kanałami korzeniowymi i miazgą. - dodał naprędce, wszak zapewne dziewczynę mogło to zastanawiać, aczkolwiek nie miał jej niczego za złe. Po to się spotkali, by ta mogła się czegoś nowego nauczyć, no i, jakby nie było, po to tutaj głównie się spotkali. By rozwiać pewne wątpliwości, choć gdyby został zapytany o jakieś inne eliksiry, niepowiązane z uzdrawianiem, miałby dość spory problem.
Na kolejne słowa nie odpowiedział, jedynie kiwnął głową, wiedząc, że, za przeproszeniem, po cholerę drążyć temat. Nigdy nie rozumiał tej dziwnej powściągliwości i konieczności odkrycia struktur, które nie powinny być koniec końców odkrywane. W końcu, nie chciał. Uważał, że skoro on sam nie zagłębia się w życie prywatne innych ludzi, inni również nie powinni - a przynajmniej nie powinni w jego przypadku.
- To wszystko? Czy coś jeszcze? - zapytał się, oferując jej tym samym udostępnienie paru innych rzeczy z zakresu wiedzy uzdrowicielskiej. Oczywiście tylko i wyłącznie z tego zakresu, ewentualnie z zaklęć bądź innej dziedziny, ale na pewno nie względem własnego życia prywatnego.

@Marie R. Moreau
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marie R. Moreau

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 173 cm
C. szczególne : znamię w kształcie półksiężyca na prawym nadgarstku, słyszalny francuski akcent
Galeony : 382
  Liczba postów : 246
https://www.czarodzieje.org/t19862-marie-r-moreau-karta-postaci#605482
https://www.czarodzieje.org/t19866-poczta-marie-r-moreau#605949
https://www.czarodzieje.org/t19889-marie-r-moreau-relacje#607570
https://www.czarodzieje.org/t19863-marie-r-moreau#605484
https://www.czarodzieje.org/t19888-marie-r-moreau-dziennik#60756
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptyPon Lut 15 2021, 08:55;

Miała prawie tak samo. Też była bardzo zamknięta w sobie, szczególnie zaraz po przyjeździe do Hogwartu. Nie rozmawiała z nikim, skupiała się tylko i wyłącznie na nauce, aby dorównać innym z umiejętnościami. Pochłonęło ją to tak bardzo, że niemal cały rok, nie odezwała się d nikogo, siedząc z nosem w książkach. Jak się później okazało było to niesamowitym błędem. Dopiero kiedy zaprzyjaźniła się z Nancy, a ta zaczęła jej pokazywać uroki zamku, poczuła, że żyje. Co prawda do miejsca, w którym teraz się znajduje droga była długa, wiedziała że dobrze postępuje. Otwarcie się na ludzi było trudne, szczególnie początkowo kiedy to nikomu nie potrafiła zaufać. Wolała radzić sobie ze wszystkim sama, a wszystkie problem trzymać w tajemnicy przed innymi.
Wszystkie istotne informacje zanotowała na pergaminie, co biorąc pod uwagę fakt, że pisała w powietrzu, wcale nie było proste. Następnie zwinęła go w rulon i schowała ponownie do torby. Po chwili powędrowało tak także pióro. Dowiedziała się tego czego chciała, ale nie oznaczało to, że sobie pójdzie. Stanęła pewna siebie ze skrzyżowanymi rękoma. Mimo, że chłopak zapewnił ją, że ma do kogo pójść, zdawała sobie sprawę, z tego że niekoniecznie z tej pomocy postanowi skorzystać. Ucieczka jest bardzo prostym rozwiązaniem, które mimo wszystko po czasie najbardziej obciąża. Uciekanie od ludzi, od problemów, czy od czegokolwiek innego, jest tchórzostwem. I mimo tego ludzie się na to decydują. Można ich nazwać tchórzem, ale rekompensuje im to możliwość pominięcia rozmowy o problemach. No cóż ich decyzja.
Mimo, że na ostatnie dwa pytania nie udzieliła odpowiedzi, jej postawa była wystarczającą odpowiedzią. Wpatrywała się w puchona, starając się przejrzeć go na wylot. Mimo, że nie miała mugolskiego rentgena w oczach, ani umiejętności legilimacji, starała się natrafić na jakąś oznakę nie tyle co słabości, a przełamywania się ze strony chłopka.

@Felinus Faolán Lowell
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 950
  Liczba postów : 6644
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptyPon Lut 15 2021, 09:21;

Najwidoczniej ta mu nie uwierzyła.
No cóż - kiedy to przekazał odpowiednie informacje, jego rola w tym miejscu się na tym skończyła. Jeżeli chciała bawić się w zbawcę całego świata, nosząc na barkach znacznie większy ciężar, on nie mógł jej zabronić. Niezależnie od tego, jakby to było bolesne, sam miał na sobie wiele. Rok temu jeszcze nie żył - istniał, ale prędzej przypominał ludzką marionetką, tudzież lalkę, w której to nie było żadnych emocji. Nie miał prawa żyć, kiedy to ukrywał się po kątach, opuszczając przy okazji jeden rok nauki, by pomóc tym samym matce. Nie miał prawa poznać samego siebie, dopóki nie odzyskał należytej dozy spokoju, przywracając w sobie pewnego rodzaju równowagę. Dopiero parę znajomości pozwoliło mu tym samym rozwinąć skrzydła - i wcale nie potrzebował ku temu chętliwej do odkrywania kart przeszłości Marie. Nie potrzebował nikogo - potrzebował tylko tych, na których mu zależało i których to znał bardziej, niż ktokolwiek inny. Nie musiał wbrew pozorom się wyżalać z własnych problemów, ale bez tego większość relacji, w tym jedna szczególna, nie zostałaby popchnięta do przodu. I chociaż musiał teraz nosić nie tylko swój ciężar, który z momentem podzielenia się nim znacząco zelżał, to jeszcze czuł na szyi oddech piętna przeszłości kogoś całkowicie innego.
Nie zareagował zbytnio szczególnie na postawę - wiedział, iż skrzyżowanie ramion na piersi może być pewnego rodzaju chęcią dominacji, chociażby na tle uczuciowym, wymuszając, poprzez odpowiednie działanie, podzielenie się tym, co trapi daną duszę. Nie z nim te numery - nie z tym podejściem. Nie, w sumie, zresztą, bez jego zgody. Nie po to opanowywał własny umysł, by teraz, z taką dziecięcą łatwością dzielić się dosłownie wszystkim. Aż miał ochotę wydobyć z siebie złośliwe zachowanie, które to zagrzebał parę miesięcy temu, prychnąć, ale tego nie zrobił. Ludzie są niesamowici, naprawdę; i chociaż jej nie wyśmiewał, wszak po części rozumiał takie podejście do sytuacji, o tyle jednak nie pozwalał dać się przejrzeć na wylot. Blizny znajdowały się pod ubraniem, umniejszając znaczenie niektórych, niemych pytań. Czekoladowe tęczówki nie uciekały, naznaczając odpowiednią granicę. Dziwne, że musiał się do tego uciekać, jakby powrócił do samego siebie sprzed paru miesięcy. Dlatego, poprzez wykorzystanie oklumencji, nie pozwolił na to, by jakakolwiek oznaka słabości przedostała się przez jego postawę. No ba, niespecjalnie je obecnie posiadał.
- W takim razie... do zobaczenia. - machnął jej dłonią na pożegnanie, wszak nie widział sensu w dalszym uczestniczeniu w tej całej zabawie, kiedy to pozostawał świadom tego, jaki efekt potencjalnie może chcieć osiągnąć wychowanka Hufflepuffu. Może potraktował ją nieodpowiednio, ale nie na tyle, by tej cokolwiek więcej się stało poza wyrośnięciem uczucia frustracji przedzierającego się przez struktury serca. Wystarczająca cena za próbę wejścia w cudze życie i tym samym chęć pogrzebania w nim własnymi rękoma. I niezależnie od tego, czy te byłyby czyste, czy też i brudne, nie zamierzał rozmawiać na ten temat.
Wydostał się zatem z sali, pozostawiając ją otwartą. Zarzucona wcześniej torba na ramię dzierżyła nadal wiele fiolek, a sam udał się w jedynie sobie znanym kierunku. Zbył ją, to prawda. I nie czuł się z tym źle, wszak szanował nie tylko cudzą prywatność, ale także i własną. Takie napieranie - jeżeli Marie chciała coś osiągnąć - tak naprawdę niczego dobrego nie wniosło.

[ zt ]

@Marie R. Moreau
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marie R. Moreau

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 173 cm
C. szczególne : znamię w kształcie półksiężyca na prawym nadgarstku, słyszalny francuski akcent
Galeony : 382
  Liczba postów : 246
https://www.czarodzieje.org/t19862-marie-r-moreau-karta-postaci#605482
https://www.czarodzieje.org/t19866-poczta-marie-r-moreau#605949
https://www.czarodzieje.org/t19889-marie-r-moreau-relacje#607570
https://www.czarodzieje.org/t19863-marie-r-moreau#605484
https://www.czarodzieje.org/t19888-marie-r-moreau-dziennik#60756
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptyPon Lut 15 2021, 12:13;

Kiedy patrzyła za wychodzącym chłopakiem, poczuła jak coś w środku się załamuje. Mimo, że nie znała go niemal wcale, takie traktowanie bolało. Jednak własne urazy postanowiła odłożyć na bok. Będzie przejmować się tym przez kolejne dni i tygodnie, to prawda. Będzie analizować tą rozmowę przed snem. No, ale cóż. Najwyraźniej zbyt mocno naciskała. Mimo wszystko nikt nie zasługiwał na całkowite zignorowanie, ale najwidoczniej puchon uważał inaczej.
Postanowiła posiedzieć jeszcze chwilę w sali, przemyśleć to wszystko. Poza tym nie chciała jeszcze natrafić na Lowella na korytarzu i jeszcze raz zostać spiorunowana przez te czekoladowe tęczówki. Cała sytuacja niesamowicie się na niej odbiła. Przypomniała sobie dlaczego ona była zamknięta - bała się zostać zraniona. A teraz? Zmieniła się, otworzyła, zdobyła nowych znajomych, ale jak widać patrzyła na to wszystko przez różowe okulary. I tak została zraniona, zignorowana, zdeptana. Czuła się koszmarnie. Mógł jej powiedzieć prosto w twarz, żeby nie wtykała nosa w nie swoje sprawy, odczepiła się, zajęła sobą. Ale postanowił przyjąć inna strategię. Ignorancja. Coś czego nie rozumiała, nienawidziła, a zarazem także używała. Było to okropne. Jeżeli puchon podniósł by na nią głos, przyjęłaby postawę obronną, obwiniłaby go, co prawda niesłusznie, ale nie zamartwiała by się tym teraz. No cóż, najwidoczniej właśnie tak miał być.
Wyjęła z torby notatki, które zrobiła jeszcze kilka minut temu. W przypływie złości, rozszarpała je na małe kawałki i rzuciła przed siebie. Było to głupie, może dziecinne, ale wolała w taki sposób się wyżyć niż później ranić innych. Złe decyzje. Być może jedną z jej złych decyzji było otworzenie się na świat. Zaraz jednak odrzuciła tą możliwość. Poznała tyle dobrych ludzi, pomogła wielu. To, że jeden chłopak postanowił, że sam zbawi świat i da sobie radę ze wszystkim to nie jej wina. Zaraz jednak skarciła się w myślach. Nie powinna go oceniać. Nie wiedziała przez co on przeszedł i co nadal zapewne przeżywa, a on nie wiedział jaka była jej historia. Zanotowała jednak w myślach, żeby dawać ludziom więcej swobody - nie naciskać. Tylko jak rozpozna kiedy ktoś potrzebuje pomocy, a ona może ją dać, a kiedy ktoś woli zachować wszystko dla siebie? To już musiała pozostawić intuicji.
Zebrała porozrzucane kawałki pergaminu i zebrała je do torby. Może uda jej się później złożyć je jak puzzle i przepisać zawarte tak informacje. Opuściła salę w trochę lepszym już humorze i skierowała się do biblioteki mając nadzieję, że nie spotka tam nikogo niechcianego.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bonnie Webber

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : chrypka, cichy głos, szare oczy, długie włosy (do bioder)
Galeony : 48
  Liczba postów : 508
https://www.czarodzieje.org/t18640-bonnie-webber#533264
https://www.czarodzieje.org/t18654-polka-pocztowa-bonnie#533553
https://www.czarodzieje.org/t18641-bonnie-webber#533263
https://www.czarodzieje.org/t19152-bonnie-webber-dziennik#561010
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty ttataa  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptySro Mar 24 2021, 07:05;

Zielarstwo: 10 (+3)
Eliksiry: 8
Uzdrawianie: 11

Nie musiała przychodzić na zajęcia z uzdrawiania jednak uznała, że przyda się jej jeszcze trochę dodatkowej wiedzy. Nie znała się na chorobach magicznych wszak na żadną nigdy nie zapadała, a więc dzisiejsze wykłady zwabiły ją z ciekawości. Może poznają jakieś ciekawe zaklęcie diagnozujące? Równie dobrze mógłby to być eliksir leczniczy czy zioła wszak te dwie dziedziny ciasno wplatały się w uzdrawianie magiczne. Zakazany Las został zamknięty przez zbyt częste wycieczki w te rejony, a więc warto jednak uzbroić się w trochę lepszą formę wiedzy uzdrawiania skoro w tym roku roi się od kłopotów. Czekać tylko aż sama w nie wpadnie! Zaletą tchórzostwa jest unikanie niebezpiecznych sytuacji, a co za tym idzie nie sprawiała problemów wychowawczych. Przyszła do klasy jako pierwsza. Zdziwiona zerknęła na tykający zegar wskazujący, że jest dobre dwadzieścia pięć minut przed czasem. Wybrała sobie ławki obok okna przez które przebijało się słońce. Rozpakowała podręcznik Uzdrawiania wypożyczony z biblioteki. Przez ten czas próbowała skoncentrować się na zapoznaniu się z zaleconym przez profesora rozdziale. Nie wyjmowała różdżki, stukała leniwie palcami w kant okładki i wodziła wzrokiem z prawej do lewej strony. Gdy ktoś wchodził, podnosiła wzrok więc skupienie się na czytaniu nie wychodziło jej tak jakby chciała.




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 266
  Liczba postów : 2876
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptySro Mar 24 2021, 09:19;

eliksiry: 20 (+5 z przedmiotów)
uzdrawianie: 18
zielarstwo: 5 (+1)

Nie pamiętała, kiedy ostatni raz była na lekcji uzdrawiania. Nie licząc zajęć labmedu prowadzonych przez Felka, jej styczność z tą gałęzią magii, jednej z jej ulubionych w ostatnim czasie, była mocno ograniczona. Kiedy więc na szkolnej tablicy pojawiła się informacja o zajęciach organizowanych przez Williamsa, za punkt honoru postawiła sobie pojawienie się na nich. Lekcja miała rozpocząć się o 13, co oznaczało, że miała nieco czasu, aby się do niej właściwie przygotować. Wzięła więc zestaw książek do eliksirów, kociołek i moździerz, gdyby przyszło im przygotowywanie eliksirów leczniczych, zgodnie z zaleceniem profesora przejrzała też rozdziały poświęcone konkretnym chorobom. Potem jeszcze zahaczyła o kuchnię, w której zjadła szybką przekąskę przygotowaną przez Gwizdka, wypiła filiżankę kawy i ruszyła w kierunku klasy. Była przed czasem, lecz nie była pierwsza. W środku już siedziała drobna Puchonka, o której wiedziała tylko tyle, że była z Boydenem na Nocy Duchów. Skinęła w jej kierunku na powitanie, po czym zajęła wolną ławkę na tyłach klasy, zawiązała zaklęciem swój kruczy krawat i zaczęła wypakowywać cały przyniesiony ze sobą majdan, uprzednio czyszcząc ławkę zaklęciem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marie R. Moreau

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 173 cm
C. szczególne : znamię w kształcie półksiężyca na prawym nadgarstku, słyszalny francuski akcent
Galeony : 382
  Liczba postów : 246
https://www.czarodzieje.org/t19862-marie-r-moreau-karta-postaci#605482
https://www.czarodzieje.org/t19866-poczta-marie-r-moreau#605949
https://www.czarodzieje.org/t19889-marie-r-moreau-relacje#607570
https://www.czarodzieje.org/t19863-marie-r-moreau#605484
https://www.czarodzieje.org/t19888-marie-r-moreau-dziennik#60756
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptySro Mar 24 2021, 09:36;

Eliksiry: 13
Uzdrawianie: 14
Zielarstwo: 9

Co jak co, ale lekcji uzdrawiania Marie by nie ominęła. Mimo, że pogoda na zewnątrz nie zachęcała do opuszczenia ciepłego łóżka i pokoju wspólnego to puchonka zebrała się w sobie i podążyła szkolnymi korytarzami w stronę klasy magii leczniczej.
Wcześniej profesor Wiliams poprosił o dokładne przeczytanie i przeanalizowanie rozdziału dotyczącego paru magicznych chorób. Francuzka z chęcią zasiadła do lektury poprzedniego wieczora, więc miała nadzieję, że dokładnie zapamiętała wszystkie informacje i na zajęciach pójdzie jej jak z płatka.
Kiedy przekroczyła próg sali i rozejrzała się po niej, ze zdziwieniem odkryła, że jest dopiero trzecią osobą w klasie. No cóż, nie było się czego dziwić skoro do godziny rozpoczęcia zajęć zostało jeszcze trochę czasu. Zauważyła Boonie siedzącą w jednej z ławek, jednak tak jak już miała w zwyczaju wybrała jedną z pierwszych ławek, w której samotnie zasiadła. Korzystając z kilku wolnych minut przed zjawieniem się nauczyciela, wyjęła podręcznik i zabrała się za ponowne przekartkowanie zadanego rozdziału chcąc mieć pewność, że niczego ważnego nie pominęła poprzedniego dnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 950
  Liczba postów : 6644
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptySro Mar 24 2021, 12:00;

Lekcja Uzdrawiania
Uzdrawianie: 140 + 2 (Algiz / Zorza) = 142 pkt
Eliksiry: 20 pkt
Zielarstwo: 14 pkt
Dodatkowo: Krzyż Dilys na piersi (+2 OPCM)

Przechadzał się przez korytarze, wcześniej wypalając w ubikacji papierosa; stukot podeszwy przedostawał się do uszu okolicznych uczniów, kiedy to starał się zwyczajnie przystosowywać ponownie do obowiązków szkolnych.
Powrót z kraju, do którego zabrał go Boris, nie należał do najprzyjemniejszych. Już parę dni temu zdołał się pojawić w Wielkiej Brytanii, powracając do tej ponurej, szarej rzeczywistości. Dziwnie było widzieć to, co porzucił dosłownie na dwie doby, mogąc odsapnąć od tego, co wcześniej miało miejsce. Mimo to wiedział, że jego termin nieobecności powoli się kończy, w związku z czym organizował spotkanie Laboratorium Medycznego na początek samego miesiąca; wątpił, by jakkolwiek Maximilian byłby w stanie przygotować coś rozsądnego, a przynajmniej nie teraz. Już wcześniej skontaktował się z profesorem Camaelem, w związku z czym miał pewność, iż, w przypadku osób nieletnich, nie będzie problemów z poprowadzeniem dodatkowych zajęć. Przynajmniej tyle dobrego od losu - zawsze Whitelight mógł go zbyć, w związku z czym odczuwał pewną ulgę na własnej duszy. Zresztą, nie było go tutaj od dawien dawna, dlatego przez jego umysł przedzierało się wyobcowanie.
Wbrew pozorom lekcja Uzdrawiania powinna pomóc mu się wbić jakoś w codzienną rutynę szkolnych obowiązków, ale nie czuł się aż nader pewny wobec tego jakże genialnego pomysłu. I chociaż nie przejawiał tego poprzez własną mowę ciała, wszak kontrolował siebie w znacznie bardziej dokładny sposób, o tyle jednak nie wiedział, czy robi dobrze. Mimo to, kiedy przedostał się na pierwsze piętro, wiedział, że jako tako odwrotu nie ma. Może uciekać, ale czy będzie miało to jakikolwiek sens? Dziwne uczucie przedostawało się przez jego tkanki; może czuł się spokojniej po spędzeniu czasu we Włoszech, niemniej jednak wiedział, iż ostracyzm może być mimo wszystko i wbrew wszystkiemu nieszczególnie przyjemny.
Poprawiwszy czarną bluzę, jakoby chcąc strzepać z niej potencjalny kurz, wszedł do sali; wcześniej, kiedy to powrócił do Londynu, przeczytał trochę więcej na temat chorób, które doskonale znał. Najwidoczniej profesor Williams z jakiejś przyczyny wziął na warsztat te przenoszone drogą płciową, co go niespecjalnie zdziwiło (no, te zabawy w igloo i tak dalej, ludzie pewnie poszaleli na feriach). Sylis... Doprowadzający nie tylko do niebieskich ropni na narządach płciowych (z czasem rozrastających się po całym ciele), ale także do utajnionej degradacji kości oraz stawów, połączonych z problemami psychicznymi, a w skrajnym przypadku - do utraty wzorku, był dość dokładnie rozpisany w podręczniku. Remedium na to wszystko stawały się eliksir leczący czyraki, tygodniowa kuracja eliksirem wiggenowym i szkiele-wzro w przypadku uszkodzenia kości, jak również dezynfekcja.
Nitnię kojarzył od dawien dawna, wszak choroba jest dość często brana na warsztat w najróżniejszych podręcznikach. Bolesna narośl, która po trzech dniach wydziela z siebie pomarańczową ropę. Leczenie może jest wstydliwe, ale konieczne, wraz z kuracją z okładów z wywaru ze ślazu. Dość popularna, z tego, co miał okazję zauważyć. Na warsztat wziął również Purpurę, którą to można zarazić się również pozapłciowo. Dziwnym efektem ubocznym tej choroby stawało się zwiększenie popędu płciowego, co mogło wynikać koniec końców z konieczności roznoszenia tej choroby i doprowadzania baterii do przetrwania. W podręczniku, który to znajdował się w torbie, było jeszcze wiele innych chorób, jak chociażby Anoplura, wywołana przez pasożyty, która powoduje świąd okolic intymnych. Wszystkie te rozdziały, w których znajdowały się informacje o wymienionych chorobach przez Williamsa, dotyczyły właśnie chorób wenerycznych. Herpevius, na temat którego rozpisał się w liście do profesor Whitehorn - także. Czarodziejska wersja mugolskiego AIDS. Zapalenie Ockey'a przypominało natomiast mugolskie zapalenie cewki moczowej.
Machnął dłonią do zgromadzonych w ramach luźnego przywitania, ale niespecjalnie rozpoczynał jakąkolwiek rozmowę. Zajął za to miejsce, by tym samym oprzeć się wygodnie o podparcie i tym samym odpocząć. W jakiś bliżej nieokreślony sposób, kiedy to jeszcze nauczyciela w sali nie było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Robin Doppler

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Podobnież duże oczy, trzy podłużne blizny po pazurach od lewego nadgarstka aż do łokcia
Galeony : 1116
  Liczba postów : 959
https://www.czarodzieje.org/t19800-robin-doppler#600127
https://www.czarodzieje.org/t19810-robin-i-jej-sowa#600759
https://www.czarodzieje.org/t19811-robin#600760
https://www.czarodzieje.org/t19808-robin-doppler#600671
https://www.czarodzieje.org/t20573-robin-doppler-dziennik
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptySro Mar 24 2021, 14:39;

Punkty:
Zielarstwo: 2pkt
Eliksiry: 5pkt
Uzdrawianie: 3
Tego jeszcze nie grali; Robin Doppler na lekcji uzdrawiania! Ale jak widać dziewczyna naprawdę mocno wzięła sobie swoje postanowienie do serca. Nie zawsze mogła polegać na pomocy kogoś z zewnątrz w kwestii naprawienia skutków jej głupich pomysłów, więc musiała ogarnąć ewentualne podstawy, które nie pozwolą jej na to, aby wykrwawiła się zanim nadejdzie bardziej adekwatna pomoc. Tak więc człapała radośnie szkolnym korytarzem prosto w kierunku klasy magii leczniczej, gdzie jak wiedziała, odbędą się zajęcia. Nie miała pojęcia, czego będą dotyczyć i nawet nie próbowała zgadnąć. Wiedziała jedno, wszystko tam będzie dla niej niczym czarna magia
Weszła do klasy, gdzie nie było jeszcze zbyt wielu osób. Nie rozpoznawała za bardzo ludzi, ale jedna, dosyć charakterystyczna brązowa grzywa włosów rzuciła się w jej oczy. Naturalny na jej ustach uśmiech od razu się poszerzył, kiedy ruszyła w stronę @Bonnie Webber. Od razu skierowała swoje kroki w jej stronę.
- Bons! Dawno cię nie widziałam! – przywitała ją, szczerze ucieszona na jej widok. Nie pytając, czy wolne, czy zajęte, usiadła obok niej w ławce i zaczęła wyjmować swoje przybory. – W sumie to jestem ciekawa, co dzisiaj będziemy robić. Nie jestem pewna, czego można spodziewać się po Williamsie. Niby przeczytałam wskazany przez niego rozdział, ale nie wiem, na ile ta wiedza może się dzisiaj przydać w praktyce. – gadała bardzo dużo, prawdopodobnie nie do końca świadoma słowotoku, któremu się poddała. Dopiero po chwili jakby zrozumiała to i z lekką konsternacją uśmiechnęła się w stronę Bonnie. – Wybacz, zazwyczaj nie gadam aż tyle – dodała, mając nadzieję, że dziewczyna nie będzie miała jej tego za złe. Ale co mogła poradzić, że w sumie to bardzo ją polubiła podczas ich ostatniego spotkania…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Flora J. Martell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 155
C. szczególne : duże, błękitne oczy.
Galeony : 1191
  Liczba postów : 516
https://www.czarodzieje.org/t17100-flora-joy-martell
https://www.czarodzieje.org/t17106-florkowa-sowka#477531
https://www.czarodzieje.org/t17113-kwiatki-flory#503135
https://www.czarodzieje.org/t17105-flora-j-martell
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Moderator




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptySro Mar 24 2021, 23:47;

PUNKTY:
Zielarstwo: 9pkt
Eliksiry: 10pkt
Uzdrawianie: 28
Grupa: Z @Bruno O. Tarly pięknie proszę

Zajęć z uzdrawiania nie mogła przegapić, nawet jeśli nie były z jej ukochaną Profesor Perpetuą, której mogła słuchać godzinami. Z ekscytacją spakowała niewielki plecak, przeglądając się jeszcze przed wyjściem w lustrze — upewniła się, że wszystko było, jak należy. Ubrała plisowaną, czarną spódnicę przed kolano, w którą wciągnęła białą koszulę z herbem domu na piersi oraz pod szyją zawiązała wstążkę w jego kolorze. Do tego czarne podkolanówki, trzewiki oraz czarną szatę na ramiona — nieco krótszą, niż klasycznie, bo wciąż było chłodno. Brązowe włosy zaplotła w luźny warkocz, który opadał jej na ramię. Różdżka była w kieszeni, a oprócz tego miała swój samonagrzewający się kubek z herbatą z nalewką malinową dla smaku. Oczywiście bezalkoholową.
Pod klasę dotarła szybko, przemykając jak zwykle korytarzem i nie rzucając się w oczy, zapatrzona gdzieś w podłogę. Odkąd Skyler wyjechał, była niesamowicie samotna i trudno było odnaleźć się jej w szkole, gdzie większość jej koleżanek miała bogate życie towarzyskie lub skupiało się na tworzeniu związku. Dałaby wszystko za ciastka z Nancy lub Yuko! Nie były to jednak jedyne osoby, które chciała zobaczyć. Jej ulubiony gryfon o burzy loków również zdawał się zajętym, więc głupio jej było go zaprosić. Westchnęła, przymykając oczy i skręcając, co zaowocowało uderzeniem w czyjeś plecy. Puchonka natychmiastowo oblała się rumieńcem, unosząc dłoń i zaciskając w palcach kolczyk.
- P..P..Przepraszam, nie chciałam.. - rzuciła cicho, dopiero teraz podnosząc spojrzenie błękitnych oczu ku górze i naprawdę niemożliwym dla niej było powstrzymanie promiennego uśmiechu na widok Brunia. - Bruno! Czyżbym ściągnęła Cię myślami? Idziesz może na uzdrawianie...? M.. Może pójdziemy razem?
Zaproponowała szybciej, niż ugryzła się w język, zaraz zaciskając usta w zawstydzeniu i cofając się pół kroku, chrząknęła, poprawiając torbę na ramieniu. Zawsze go uwielbiała i miała do niego słabość. - Jeśli oczywiście nie masz.. Nie jesteś już umówiony? Nie chciałabym się narzucać.
Dodała dość szybko, posyłając mu uśmiech i opuszczając dłonie wzdłuż ciała, strzepała niewidoczne drobinki kurzu ze spódnicy. I mogliby tak stać, gdyby nie przyśpieszony kroki i szepty o spóźnieniu, na które zamrugała zaskoczona, unosząc nieco rękaw od koszuli i zerkając na tarczę starego zegarka, westchnęła w panice głośniej. Nie chciała się spóźnić. Bez pomyślunku więc złapała go na poziomie nadgarstka, ciągnąc do klasy. Chyba go porywając, czego jeszcze sobie nie uświadomiła, dopóki nie znaleźli się w sali, przed jedną z ławek, na którą odłożyła torbę. Nie wiedząc co powiedzieć, wzruszyła delikatnie ramionami. - Przepraszam, wcale chyba nie chciałam Cię uprowadzać?

______________________



___________________
Que la suerte sea suerte
Y no algo que no he de alcanzar
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Irvette de Guise

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów, piegi, lawendowy tatuaż za lewym uchem
Dodatkowo : Prefektka, Hipnoza
Galeony : 918
  Liczba postów : 1066
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19822-znajomi-rudej#601308
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptyCzw Mar 25 2021, 12:39;

Zielarstwo: 21
Eliksiry: 7
Uzdrawianie: 6

Nie była największą fanką uzdrawiania, choć zaklęcia z tego zakresu wychodziły jej dość sprawnie. Nie wyobrażała sobie jednak, by czarownica nie znała przynajmniej podstaw z tej dziedziny, dlatego też dzielnie zjawiła się na kolejnej lekcji. Sala była już zapełniona uczniami, więc Ruda nie miała zbyt dużego wyboru miejsc. Uśmiechnęła się z dala do @Robin Doppler i przysiadła do @Felinus Faolán Lowell.
-Mam nadzieję, że nie przeszkadzam. - Przywitała się ciepło, jednocześnie dając mu możliwość wygonienia jej jeżeli nie życzył sobie towarzystwa. Jeśli jednak pozwolił jej zająć miejsce obok, wyciągnęła najbardziej niezbędne rzeczy i wygładziła swoją szatę upewniając się, że powierzona jej niedawno plakietka pewnie i schludnie leży na jej odzieniu. Od niedawna wstąpił w ślizgonkę zupełnie nowy duch i choć z zewnątrz wciąż była opanowana i ciepła, biła od niej dużo bardziej przyjazna aura. Kamień z serca jej spadł od kiedy na palcu nie ciążył już pierścionek a i zaufanie, jakie pokładała w niej profesor Dear dodawało jej motywacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 950
  Liczba postów : 6644
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 EmptyCzw Mar 25 2021, 14:19;

Czekał zatem.
Częściowo zajmując się tym, co kłębiło się pod kopułą jego czaszki, nie witał się z każdym, kto wchodzi do sali. Prędzej jego zachowanie wskazywało pod tym względem na kompletną obojętność; nie chciał się jakoś specjalnie integrować, w związku z czym, posiadając wyprostowane kolana, siedział na krześle, czekając tym samym na pojawienie się profesora Williamsa. Cholernie brakowało mu tym samym papierosa; nim się obejrzał, a już chciałby pokierować własną dłoń na tylne kieszenie, byleby wyciągnąć z nich wymarzony, nikotynowy zastrzyk. Czuł się dziwnie wśród innych, wszak nie mógł do końca opanować tego dziwnego wyobcowania, ale też, nie wyrażał z siebie bezpośrednio niechęci. Prędzej był pasywny; pasywny, kiedy to głowa pozostawała odchylona delikatnie do tyłu, a samemu odliczał kolejne sekundy bądź minuty.
Dźwięk, pytanie, podniesienie spojrzenia - poszły tak gładko, tak naturalnie - kiedy to zauważył Irvette, która to o niczym nie wiedziała, co wcześniej miało miejsce. Być może nawet nie zwróciła uwagi na jego wcześniejszą nieobecność, kiedy to wsłuchał się w jej spokojne słowa. Dziwne, aczkolwiek prawdziwe.
- Nie, spokojnie, nie przeszkadzasz. - powiedział płynnie, kiedy to wiedział, że nie ma sensu samemu siedzieć na tej lekcji, a może nawet coś ciekawego z niej zdoła wyciągnąć. Czekoladowe tęczówki uważnie, aczkolwiek w nienachalny sposób, uprzejmy i pozbawiony jakiejkolwiek wścibskości, starały się zauważyć zmiany, jakie mogły potencjalnie nastąpić w rudowłosej dziewczynie. I nie zdziwiłby się, że podczas jego nieobecności coś musiało się stać. Przecież wysyłał gratulacje Huxleyowi w związku z pełnieniem funkcji opiekuna domu Godryka Gryffindora, co musiało się wiązać ze zwolnieniami w innym spektrum działalności szkolnej. Tak oto właśnie w oczy rzuciła się odznaka. - Awansowałaś na prefekta? Moje gratulacje. - kiwnął z uznaniem głową, nie pozwalając na to, by dziwna melancholia wkradła się między jego słowa; pozostawał spokojny, no ba, nawet niewielkie podniesienie kącików ust przedostało się przez jego mimikę twarzy.
Dziwne; nie było go parę tygodni, a tyle rzeczy zdążyło się już zmienić. W tym to, że już porządniej władał nad ręką - pomijając czasami brak możliwości poruszenia nią czy też i wypuszczanie drewnianego patyczka, szło mu już całkiem nieźle.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Klasa Magii Leczniczej - Page 31 QzgSDG8








Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 31 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Klasa Magii Leczniczej

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 31 z 38Strona 31 z 38 Previous  1 ... 17 ... 30, 31, 32 ... 34 ... 38  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Klasa Magii Leczniczej - Page 31 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
pierwsze pietro
-