Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Klasa Magii Leczniczej

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 26 z 26 Previous  1 ... 14 ... 24, 25, 26
AutorWiadomość


Paige S. Henderson

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 66
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9760-paige-s-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9761-paige-s-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9763-paige-s-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9762-paige-s-henderson#273948
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptySro 15 Paź 2014 - 20:02;

First topic message reminder :




Klasa jest bardzo dobrze oświetlona. Z tyłu obok regałów znajduje się zaplecze, w którym magazynowane są zaczarowane manekiny - idealne do ćwiczeń uzdrawiających. Są bardzo cennym nabytkiem profesor Blanc oraz innych nauczycieli magii leczniczej. Są zamknięte na żelazny klucz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : ciemna prosta grzywka, tatuaże
Galeony : 57
  Liczba postów : 323
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19483-julia-brooks#576912
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptyWto 15 Wrz 2020 - 16:39;

Punkty w kuferku i przerzuty: 2 pkt
Choroba: Smocza ospa
Czy sam go odpowiednio zdiagnozowałeś?: TAK (10 pkt)
Metoda: Bezpieczniejsza (Tiaaaaaaaa)
Próba I: 6 + A
Próba II: 6 + H
Próba III: 2

Julia dokładnie obejrzała swoje pokryte plamami przedramiona. Najwyraźniej miała wysoką odporność na różne specyfiki, co utrudniało dziewczynie właściwą diagnozę.

– Tak, to z pewnością klątwa – zgodziła się z uśmiechem. – Klątwa Huxleya, którą powoduje picie nieznanych specyfików. Ponoć jedyną skuteczną metodą walki z nią jest unikanie zajęć z Magii Leczniczej! – zażartowała, choć jej głos był groteskowo zimny i poważny.

Kiedy pierwsza część zajęć się zakończyła, a ekscentryczny nauczyciel stanął na biurku, Krukonka powiedziała coś do siebie, nawiązując do kwestii jednego ze swoich ulubionych mugolskich filmów.
– O kapitanie, mój kapitanie! – Słowa, które wyszły z jej ust, były głośniejsze, niż chciała i po chwili sama się z nich zaśmiała. Jeżeli coś łączyło ją z wykładowcą to fakt, że najbardziej śmieszyły ich własne dowcipy.

Kiedy Williams pomógł rozwiązać tajemnicę chorób pozostałym uczniom i wskazał na dwa stojaki z lekarstwami, Brooks nie miała wątpliwości, którą metodę leczenia wybrać. Olivia wyglądała wystarczająco źle, by jeszcze testować na niej specyfiki metodą prób i błędów. Zajrzała więc do książki i sprawdziła, co będzie najlepszym remedium na smoczą ospę. Kiedy już się dowiedziała, jak pomóc Gryfonce, podeszła do wózka z lekarstwami i zaczęła szukać tego właściwego. Pech chciał, że etykietki niektórych z nich były pozamazywane, co niestety miało swoje odbicie w kondycji Olivii. Julia posmarowała zmienione chorobowo miejsca niewłaściwym preparatem, co tylko pogorszyło sprawę, bo choroba zaczęła się rozprzestrzeniać po całym ciele. Wkrótce dziewczyna zaczęła przypominać lód „Kaktus”, którym to Krukonka zajadała się w dzieciństwie (i do dziś czasem po niego sięgnie, w końcu kto nie lubi, jak coś mu strzela w ustach, prawda?)

– O cholera. – Krukonka najpierw się przeraziła, a potem wybuchła niekontrolowanym śmiechem. Z rozbawienia poleciały jej po policzkach łzy. – Przepraszam – wydukała w końcu i zaczęła ponownie szukać remedium na jej problemy, ale los nie był dziś łaskawy dla młodej Callahan. Brooks ponownie wybrała nie tę fiolkę, co trzeba i podane remedium nie zadziałało. Tym razem obyło się jednak bez dodatkowych skutków ubocznych.

– Do trzech razy sztuka – powiedziała Krukonka, zmierzając w kierunku lekarstw. Choć jej intencje były dobre, wychodziło na to, że równie dobrze mogła zamknąć oczy i losować medykamenty, zamiast dokładnie sprawdzać informacje w książce. Tym razem misja leczenia Gryfonki skończyła się jednak sukcesem i po wypiciu odpowiedniego specyfiku, jej skóra wróciła do normalności.

@Olivia Callahan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Nikola Brandon

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : Dość niedbały wygląd, ubranie często połatane kolorowymi materiałami. Szeroki uśmiech z dołeczkami. Świeża blizna na prawej łydce
Galeony : 56
  Liczba postów : 98
https://www.czarodzieje.org/t19443-nikola-brandon
https://www.czarodzieje.org/t19451-telegraf#574843
https://www.czarodzieje.org/t19448-choc-usztrykuje-ci-sweter#574645
https://www.czarodzieje.org/t19444-nikola-brandon?nid=14#574592
https://www.czarodzieje.org/t19598-nikola-brandon-dziennik#58259
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptyWto 15 Wrz 2020 - 22:20;

Punkty w kuferku i przerzuty: 1 pkt, 0 przerzutów
Choroba: plagrio
Czy sam go odpowiednio zdiagnozowałeś?: nie
Metoda: I
Próba I: 2

Nikola pacnął się głośno w czoło. Jak mógł być tak głupi, żeby pomylić ślady po opaleniźnie z objawami choroby? Posłał Nancy przepraszający uśmiech, mając nadzieję, że nie będzie się na niego gniewać. Koniec końców w tym roku także planował spróbować dostać się do drużyny, a niezbyt dobre relacje z panią kapitan mogłyby mu to znacząco utrudnić. Zresztą Nancy po prostu była wspaniałą osobą, przyjaźni z którą nie chciał psuć byle lekcją uzdrawiania. Uważnie słuchał więc nauczyciela, który tłumaczył, na czym polegać miało ich kolejne zadanie. Tym razem chłopak postanowił trzy razy sprawdzić uważnie w podręczniku i na tablicy, czy aby na pewno postępuje zgodnie z poleceniami.
-Według tego, co tu jest napisane, wychodzi na to, że masz Plagrio. -poinformował dziewczynę, obracając książkę w taki sposób, żeby sama mogła zerknąć na dołączone obrazki - Czyli żaden wiggenowy ci nie pomoże. Ale możemy spróbować eliksiru oczyszczającego rany, co ty na to?
Podszedł do stolika na środku klasy i ostrożnie obejrzał wszystkie znajdujące się na nim fiolki. Wąchał, sprawdzał kolor i przeglądał etykiety, aż wreszcie znalazł pękaty słoiczek z naparem, którego szukał. Z triumfalną miną powrócił do ławki i podał Nancy naczynie.
-Tego się chyba nie pije, nie? Tylko wciera w rany? - zapytał niepewnie. Większość eliksirów leczniczych kojarzyła mu się z nieprzyjemnym smakiem i skrzydłem szpitalnym, ale wiedział, że niektóre aplikuje się punktowo, jak maści. -Mogę ci pomóc, jeśli chcesz.

@Nancy A. Williams
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Nieliczne pieprzyki na twarzy, blada skóra, przenikliwe spojrzenie, opanowanie i spokój. Samotnik, indywidualista. Ubrany zawsze na czarno - czarne spodnie i czarną koszulkę wraz z opcjonalną bluzą.
Galeony : 200
  Liczba postów : 1079
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptyWto 15 Wrz 2020 - 22:22;

Punkty w kuferku i przerzuty: 55 (chyba zero)
Choroba: Groszopryszczka
Czy sam go odpowiednio zdiagnozowałeś?: miałem 10 pkt
Metoda: I
Próba I: Kostka k6 +  E
Próba II: 3
Spojrzał na innych, którzy albo osłaniali się parawanami, albo kompletnie bez skrępowania postanowili pozwolić na to, by nagość skóry wydostała się na światło dzienne. On miał za dużo rzeczy, które mogłyby wywołać kontrowersje - rozpoczynając od tatuażu z runą, a kończąc na bliznach na prawej łydce, pośladku i braku jąder. Ciche westchnięcie, będące zapoczątkowaniem tego, jak bardzo zmienił się w ciągu jednego roku szkolnego, zdawało się poniekąd pokazywać jego podejście do tego wszystkiego. Całe szczęście, że @Ignacy Mościcki nie wiedział nic na jego temat. Ani o tym, że był wraz z Violettą, gdy tej teleportacja wyrwała struny głosowe, ani o tym, że podczas tego zdarzenia również zdarzyło mu się coś utracić. Nie było to coś godne chwalenia się na prawo i lewo, kiedy to musiał przy okazji brać zastrzyki hormonalne, by zapewnić sobie ich odpowiedni poziom.
Z czasem, skupiając się bardziej na uzdrawianiu, będziesz zyskiwał odpowiednie doświadczenie. — czy chciał go pocieszyć? Czy chciał pokazać, że wcale nie jest czymś pokroju drewna bez emocji? Kto wie. Niemniej jednak nie pozwolił się rozproszyć bliżej nieokreślonymi myślami - na litość boską, zamierzał być przecież oklumentą - w związku z czym powoli zaczął chować te niepotrzebne, by przypadkiem nie zakażały umysłu bliżej nieokreśloną melancholią.
Nie mógł się poddać po tym, jak wiele przeżył, a jak wiele jeszcze pozostawało spraw nierozwiązanych. Nawet jeżeli sobie nie zaskrobał na sympatii podczas uczty w Wielkiej Sali, kiedy to pociągnął dług pierwszoroczniakom w postaci atrakcji, w której to wybił sobie bark bez większych przeszkód. Czasami zdawał sobie sprawę, jak wiele rzeczy jest w stanie pociągnąć go w stronę przepaści, a jednak nadal się bawił, jakoby to było ryzyko, w które zamierzał się wplątać, byleby czuć, że włada nad losem.
Do pewnego, bliżej nieokreślonego momentu.
Odgadnięcie choroby u Ignacego nie było trudnym zadaniem - może za bardzo przeliczył się z własnymi umiejętnościami, niemniej jednak, nawet bez wiedzy podręcznikowej, był w stanie stwierdzić, jaka choroba powoduje określoną zmianę skórną. Doświadczenie, zdobyte za pomocą pracy sprzątacza, zdawało się przydawać - przynajmniej w tejże kwestii, bo nie wiedział jeszcze, jak bardzo spartaczy sprawę po długim,
nieznanym bliżej nieszczęściu w postaci wybrania złego eliksiru.
Jeżeli to nie zadziała, jak również inne metody, do których zasięgnę, pozostanie ta ostatnia. — poniekąd by prychnął, niemniej jednak podniósł prawy kącik warg do góry i tym samym przeszedł do używania eliksirów, jakie im użyczył profesor Williams. Słyszał historię o średniowiecznych magomedykach, którzy polecali jeden ze sposobów jako skuteczny i ten o kontrowersyjnych działaniach. — Obwiązanie wątroby ropuchy ciasno wokół gardła, a następnie stanięcie nago w beczce wypełnionej oczami węgorzy w świetle pełnego księżyca. — powiedział, kiedy to poczuł nieprzyjemny ból z przodu czaszki, kiedy to przechylił się na chwilę, by chwycić po odpowiednią fiolkę; nim się obejrzał, nim cokolwiek zdziałał, zobaczył, jak kropla krwi wydostała się ponownie z jego nosa, jak przy zabawie powiązanej z usunięciem karykatury Pattona z zegara, kiedy to się przeciążył. Czyżby jego magiczna sygnatura traciła na wartości? A może naprawdę powinien zacząć coś więcej jeść, mimo że nie czuł głodu? Mrugnąwszy parę razy oczami, wyprostował się ostrożniej, wycierając w wierzch bladej, kościstej dłoni resztę szkarłatnej cieczy, jakoby próbując pozbyć się dowodów. Do tego dołączył Chłoszczyść, użyte w stronę własnego nosa, a także Haermorrhagia Iturus, kiedy to nie był pewien, czy przypadkiem nie postanowi go to wszystko ponownie dopaść. — Primum non nocere. — łacińska sentencja skutecznie rozchwiała chwilę ciszy i tym samym pozwoliła mu na działanie.
Fiolka, za którą chwycił, nie była odpowiednią; eliksir spowodował wystąpienie dziwnej pary - na tyle dziwnej, że Felinus musiał zdecydować się na ponowne przemyślenia i danie sobie z liścia w twarz we własnych myślach, bo zamiast chwycić za odpowiednie naczynie, wybrał kompletnie coś innego. Lekko śmierdzący, kolorowy dym dostał się do jego nozdrzy.
Dobra, z tym mi ewidentnie nie wyszło. — powiedziawszy, chwycił za kolejną, tym razem odpowiednią, by tym samym obserwować, jak zmiany skórne, które dotyczyły prefekta, powoli znikają.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : klątwa zaklęć, blizna na lewym ramieniu
Galeony : 157
Dodatkowo : Kapitan drużyny Gryfonów
  Liczba postów : 2479
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptySro 16 Wrz 2020 - 10:09;

Punkty w kuferku i przerzuty: 7 bez zmian
Choroba: smocza ospa Brunka, choć to zaraz może być jego najmniejszy problem Ing face
Czy sam go odpowiednio zdiagnozowałeś?: nie w pierwszym etapie
Metoda: I
Próba I: 1, jupi

Czy i jej się przywidziało? A może na tyle nastawiła się, że całe doświadczenie będzie załamująco niezręczne, że przegrała z własnymi obawami? Ostatecznie okazało się, że na dekolcie rzeczywiście pojawiły się 'objawy' choroby, jednak były to jedynie drobinki łupieżu spadające z włosów, czy też może bardziej skóry głowy. Pech chciał, że zagadał ich o to Butcher.
- Właśnie awansowałeś na dewianta. - parsknęła śmiechem, nie będąc w stanie wziąć tej sytuacji na poważnie - ostatecznie sama złapała się na tym samym, że poszukiwała objawów symulowanej choroby kompletnie nie tam, gdzie rzeczywiście należało.
- Daj mi chwilę. Przecież to nie może być trudne, skoro zmieniłeś się w rozdrapanego, zielonego strupa. - odnalazła w książce przykładowe objawy chorób i okazało się, że Bruno wyglądał jak jakaś abominacja smoczej ospy w wydaniu Extreme. Co na nią pomagało?
- Sok dyniowy to to nie będzie. - podała mu fiolkę z dość popularnym w sumie antidotum, które rozpoznała po kolorze, konsystencji i zapachu. Czyli jednak mogło się obyć bez maści i innych specyfików które wymagałyby kolejnych niezręcznych działań. Chociaż tyle.

______________________

A FRIENDLY REMINDER:
REMEMBER TO SMILE
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 WWtAVqZ
REMEMBER THE PAIN
ONLY LASTS FOR A WHILE - S.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 972
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Moderator




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptySro 16 Wrz 2020 - 19:41;

(jeszcze z I etapu)
Punkty w kuferku: 7
Choroba: 5 (klątwa serketa)
Łączny wynik: 2 + 1 = a jakoś mało strasznie

Niedługo zajmują nasze pogawędki, bo oto wchodzi nauczyciel i od razu rozumiem, dlaczego Boyd go lubi. Wydawał się w swoim chaosie i szaleństwie poniekąd przypominać przyjaciela, więc rozumiem zadowolenie przyjaciela. Mi też to nie przeszkadzało. Losuję jedną z chorób i biorę łyk niespecjalnie smacznego eliskiru. Czekam chwilę na skutki, patrząc na swoje ręce i już powoli pojawia się na mnie coś naprawę obleśnego. Patrzę dookoła, ale mam wrażenie, że nie wszyscy mają tak okropnych skutków choroby jak ja! Czy moje irlandzkie geny, pomieszane z żydowskimi, sprawiające, że jestem niskim, chudym chłopakiem nie są wystarczająco silne, by choroba była chociaż odrobinę mniej widoczna? No niebywałe. Aż dostajemy parawan na moje obleśne ciało. No i też na to, że muszę praktycznie rozbierać całego przyjaciela, by znaleźć jakiekolwiek ślady choroby! Oglądam mu plecy, klatę, ręce, nic, nigdzie. W końcu nawet mówię, że musi też zdjąć spodnie, bo chyba inaczej nic nie znajdę.
- Na dupie masz tą chorobę pewnie - mówię widząc nasze szczęście. Po nieco zbyt dokładnemu przyglądaniu się ciału Gryfona (nigdy wcześniej aż tak mu się nie przyglądałem), w końcu znajduję jakiś fragment choroby na stopie. Tak niewidoczny, że musiałbym być pięćdziesięcioletnim uzdrowicielem, że odkryć co to jest.
- Ja pierdole - mówię strącając brutalnie nożysko Boyda na ziemię. - Zakładam, że to debilizm, znana choroba skóry u debili - stwierdzam zniesmaczony tą sytuacją i tym, że ja za to wyglądam jak jakiś kawał mięcha w rzeźni.

______________________


Niech twój kieliszek będzie zawsze pełny. Niech dach nad twoją głową będzie zawsze mocny. I żebyś był w niebie już od kwadransa, zanim diabeł dowie się o twojej śmierci.             ~ toast irlandzki


From a land beyond the wave
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ignacy Mościcki

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : Blizna na prawym policzku sięgająca do podbródka oraz oczy, które wyglądają jakby były lekko podbite
Galeony : 361
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 429
https://www.czarodzieje.org/t19336-ignacy-moscicki
https://www.czarodzieje.org/t19357-ignacy
https://www.czarodzieje.org/t19358-ignas
https://www.czarodzieje.org/t19338-ignacy-moscicki#571456
https://www.czarodzieje.org/t19360-ignacy-moscicki-dziennik#5719
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptySro 16 Wrz 2020 - 19:45;

Rzuty:
Spoiler:
Punkty w kuferku i przerzuty: 0 pkt. [brak przerzutów]
Choroba: Smocza Ospa
Czy sam go odpowiednio zdiagnozowałeś?: NIE
Metoda: I
Próba I: 6 +  E → Rany zaczynają dziwnie… parować. Ledwo widać skórę spod lekko śmierdzącego, kolorowego dymu. Aż Huxley was uważniej zakrywa parawanem.
Próba II: 3

Uśmiechnął się lekko, słysząc tę... poradę? Wskazówkę? W każdym razie trudno było odmówić słowom, które tu padły, tego, że miały w sobie swego rodzaju mądrość, jak i były całkiem logiczne.
Może to i dobrze, że Lowell nie zdradził mu swoich alternatywnych planów na wyleczenie go z groszopryszczki. Wbrew pozorom obwiązanie gardła wątrobą ropuchy nie wydawało się być zbytnio zachęcającą procedurą podobnie jak kąpiel w beczce wypełnionej oczami węgorza, więc zapewne wolałby o tych technikach nie słyszeć zbyt wiele.
Nasze zdrowie – powiedział, wypijając podany mu eliksir.
Skutki eliksiru były natychmiastowe, a ranki na ciele chłopaka zaczęły dymić. Problem został szybko zażegnany, więc Mościcki wziął się za swoją część zadania, zerkając co chwilę do swojego notatnika, aby nie popełnić żadnej poważnej wpadki. Cały czas jednak nie mógł wyrzucić z głowy tego, że jeszcze chwilę wcześniej dosłownie dymił. Takie incydenty tylko bardziej przypominały mu o tym, czemu wolał trzymać się z daleka od wszelkiego rodzaju magicznych mikstur.
Gdy po podaniu „lekarstwa” rany drugiego puchona zaczęły wydzielać z siebie dym przez podanie niewłaściwego eliksiru, Ignacy od razu pognał do wózka, orientując się, że popełnił błąd. Tylko jakim cudem? Przecież skrupulatnie przepisywał wszystko z tablicy, a na dodatek umieścił we własnych notatkach najważniejsze fragmenty krótkiego wykładu nauczyciela. Co więc mogło pójść nie tak, skoro miał wszystkie najważniejsze informacje podane na tacy? Może problemem były eliksiry? W końcu przed chwilą to samo przytrafiło się Felinusowi.
Odpowiedź na to pytanie pojawiło się w momencie, gdy jego spojrzenie zawisło na półce, z której wcześniej zabrał miksturę, sądząc, że ta będzie odpowiednim lekarstwem. Westchnął ciężko. Literówka. Prosta literówka. Sięgnął po nie ten eliksir, co trzeba było, ponieważ miał podobną nazwę do tego, który był właściwy. Głupi błąd. Nawet on, pomimo szczątkowej wiedzy, zarówno z eliksirów, jak i magii leczniczej, nie powinien był go popełnić.
Przeklinając się w myślach, wrócił szybko do chorego, tym razem podając dobrą mieszankę. Nie minęło nawet kilka sekund, a dymiący rany zniknęły, tak samo, jak objawy charakterystyczne dla smoczej ospy. Mościcki wypuścił głośno powietrze z ust, upewniając się, że z Felinusem jest już wszystko w porządku.
Jakoś wybrnęliśmy – stwierdził z nieukrywaną ulgą w głosie, rozglądając się z umiarkowaną ciekawością, po reszcie sali.
Rozejrzał się z umiarkowaną ciekawością po reszcie sali. Jak poszło innym parom? Czy też spotkali się z problemami tego pokroju? Na pewno. W końcu nie każda osoba, która zjawiła się na tych zajęciach, była wykształconym uzdrowicielem.

@Felinus Faolán Lowell
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Orla H. Williams

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : Brokat, cekiny, frędzle i kolory. Hipiska, która jest królową parkietów wszelakich.
Galeony : 47
  Liczba postów : 86
https://www.czarodzieje.org/t19578-orla-holly-williams
https://www.czarodzieje.org/t19582-sowka-orli#581690
https://www.czarodzieje.org/t19576-orla-h-williams
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptySro 16 Wrz 2020 - 21:37;

(nadal pierwszy etap, bo pochłonęła mnie praca)

Punkty w kuferku: 0
Choroba: Albica zwyczajna
Łączny wynik: 5 +  3 + 0 = 8


- Zdrówko, siostro! - Przechyliła do dna fiolkę, którą wylosowała, zaraz po tym jak Victoria wypiła zawartość swojej. Powiedzieć, że to co było w środku smakowało obrzydliwie było bardzo kurtuazyjną reakcją. Nie mogła się nie skrzywić, kiedy glutowata zawartość przesunęła się po tyle jej gardła, kierując wprost do żołądka. Czuła, że coś się zmienia, bo skóra zaczęła ją nieco świeżbić, ale jeszcze nie mogła myślami ogarnąć, gdzie to świeżbienie ma swoje epicentrum. Siedziała jednak wyprostowana, obracając się kolanami w kierunku panny Brandon i zachowując poważną minę, jak pacjent studiowany przez lekarza. Musiała jednak przyznać, że pomysł na lekcję był naprawdę ciekawy, całkowicie pasujący do Huxleya, który nie kojarzył jej się z książkami, a ciśnięciem po pełnej bandzie. I chociaż teza ta nie padła na głos, ciężko było się nie zgodzić, że lecznictwa najlepiej uczyć się na żywych przypadkach, a nie na zapisanych drukiem pergaminach.
- Oj, nie poddawaj się tak szybko! - Wtrąciła, słysząc komentarz swojej partnerki. Żeby jej pomóc, pochyliła się do niej, a rude kosmyki zsunęły się z ramion i wisiały teraz smutno, szepcząc: "oj, coś się odmerlinia na głowie, zabierzcie nas stąd". Podwinęła też rękawy białej koszuli, odsłaniając jasne przedramiona, żeby ta mogła przestudiować jej skórę. Chociaż Orka miała swoje podejrzenia co do tego, na co sama "zachorowała", nie miała pojecia co dolega Brandon.

Sama zaczęła więc rozwiązywać tą medyczną zagadkę od innej strony. W końcu podstawą diagnozy jest dobry wywiad lekarski. Chyba - nie miała pojęcia, ale widziała takie slogany na przychodni w rodzinnym miasteczku.
- Co Cię boli? Albo gdzie? Co czujesz? - Zasypała Victorię pytaniami, które miały pomóc jej określić diagnozę. Wertowała swój podręcznik, który ostatecznie wyciągnęła z torby i co trafiała na jakieś zdjęcie przedstawiające nic nie mówiące jej choroby (a trzeba przyznać, że niektóre zdjęcia były iście obrzydliwe), przyglądała się krukonce dokładniej. - Musisz się trochę odkołnierzykować, bo inaczej nie zdiagnozuję Cię nawet do świąt. - Rzuciła, zwracając uwagę na to, że prefekt jest chyba zapięta na wszystkie możliwe guziki. Zaraz dodała, wskazując dłonią zasłony: - Bez obaw, nikt nie widzi, a mnie się wstydzić nie musisz.


@Victoria Brandon
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : jak mówi, to z irlandzkim zaśpiewem, na przedramieniu ma nieudany tatuaż "Fillin are my live".
Galeony : 1011
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
  Liczba postów : 1052
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17856-bogus#503470
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptyCzw 17 Wrz 2020 - 8:56;

Punkty w kuferku: 11
Choroba: groszopryszczka
Łączny wynik: 2 + 6 od ciebie + 1 bo się znamy jak łyse pegazy + 1 za kufer=10 !!!


Sposób prowadzenia lekcji i to, że kazał im zarazić się objawami schorzeń by ćwiczyć w praktyce (oraz wyśmienity dowcip o chorobach wenerycznych!) utwierdziły go w przekonaniu, że profesor Williams to najlepsze, co spotkało tę szkołę w tym roku; z zapałem zabrał się więc do picia eliksiru. Nie poczuł nic poza gorzkim smakiem gryzącym go w przełyk i początkowo nawet myślał, że coś nie zadziałało - zwłaszcza gdy zobaczył że Fillin cały pokrywa się szpetnymi odleżynami, jakby wypił ze dwa litry tego eliksiru. - Może Hux powinien był dopasować dawkę do masy - mruknął, lekko zatrwożony, a lekko rozbawiony, bo wyglądało na to że obu im niesamowicie się poszczęściło: jeden wyglądał jak po ataku stada inferiusów, drugi musiał zrobić striptiz na środku klasy, bo nie było śladów choroby. Całe szczęście, że często sobie latali po mieszkaniu w samych gaciach, to chociaż nie musiał się krępować tymi oględzinami. Zarechotał, gdy usłyszał profesjonalną ocenę Fillina - Mnie miałeś diagnozować, a nie siebie - odparł i przekartkował podręcznik, zerkając na rany na szyi przyjaciela z mieszaniną odrazy i fascynacji, bo wyglądały naprawdę paskudnie. - Boli? - spytał gdy po chwili bezceremonialnie dźgnął go palcem w jedno z miejsc, co pewnie nie było zbyt dobrą metodą diagnozy, ale nie mógł się powstrzymać. Nie miał wątpliwości, co dolega koledze, choć początkowo nie mógł sobie przypomnieć konkretów. - No dobra, ty masz to... to od upierdolenia jakiegośtam jaszczura czy nie wiem czego... Klątwa sekreta! No. - wydał werdykt, bardzo z siebie zadowolony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aslan Colton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : rodowy sygnet na palcu, tatuaże
Galeony : 465
  Liczba postów : 632
https://www.czarodzieje.org/t18403-aslan-colton#524234
https://www.czarodzieje.org/t18431-aslan-colton#525085
https://www.czarodzieje.org/t18430-aslan-chlopiec-ktory-boi-sie-lwow#525074
https://www.czarodzieje.org/t18426-aslan-colton
https://www.czarodzieje.org/t18721-aslan-colton-dziennik
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptyCzw 17 Wrz 2020 - 15:09;

Punkty w kuferku i przerzuty: 37 + 5 na stałe za różdżkę = 42 (a przerzutów żadnych nie robiłem)
Choroba: Comburet
Czy sam go odpowiednio zdiagnozowałeś?: miałem 10 punktów w poprzednim etapie
Metoda: I
Próba I: 4

- Ale siostro Nielsen, po co ta przemoc? – spytał, robiąc minę niewiniątka. Nie uśmiechało mu się dostać w gonga w ryj, a wiedział, że swoimi docinkami i niepotrzebnymi komentarzami dość intensywnie ku temu zmierzał. Co miał jednak poradzić, że Freja wyglądała tak uroczo, gdy się złościła? Sama go prowokowała. – Proponuję ci wziąć udział w treningu zastępowania agresji. To bardzo dobra metoda, chętnie ci wszystko opowiem i opiszę, a następnie zrobimy opłatę. Trochę galeonów wybulisz, ale twoje życie stanie się lepsze. I przede wszystkim, moje również – to by było na tyle z próby niedenerwowania Krukonki. Nieco przestraszony, usiadł wygodnie, pozwalając Freli na zamianę ról – cierpliwie czekał na diagnozę.
Spiorunował ją wzrokiem. – Wolę określenie pisanka niż brudnopis – burknął urażony. Uwielbiał swoje tatuaże, uwielbiał to jak bardzo wyprowadzają jego rodziców z równowagi i to, że każdy z nich, chociaż wydawały się randomowymi wzorami, miały dla niego określone znaczenie.
Zerknął na wypustkę o którą pytała Freja i kiwnął głową przecząco. – Nie, pierwszy raz to.. – nie zdążył dokończyć, bo Krukonka wybiła go z pantałyku, pieprząc coś o jakiejś buce. – Jaką, na litość Merlina, bukę? Pierwszy raz słyszę o takiej chorobie i nie kojarzę żadnego magicznego stworzenia o takiej nazwie – odparł zdziwiony. Dopiero po chwili dotarło do niego, że ta mała pinda robi sobie z niego żarty i znając ją, nawiązuje do mugolskiej kultury, doskonale wiedząc, iż Aslan nie ma o niej żadnego pojęcia. – Teraz to mnie świerzbią łapy – dodał, na wszelki wypadek biorąc kilka głębokich wdechów w ramach uspokojenia.
Na szczęście do akcji wkroczył nauczyciel, po kolei opisując każdą z dostępnych na zajęciach chorób. Z zadowoleniem stwierdził, że się nie pomylił i wystawił odpowiednią diagnozę. Nie mógł się powstrzymać przed posłaniem Freli triumfalnego spojrzenia. Czuł, że jeszcze kilka minut wzajemnego przekomarzania się, a oboje trafią do skrzydła szpitalnego z wybitymi zębami i innymi, nie do końca przyjemnymi obrażeniami.
Zastanowił się przez chwilę, próbując odnaleźć w pamięci informacje dotyczące choroby skórnej, która trafiła się Krukonce. Gdy w końcu przypomniał sobie jakie jest antidotum, podszedł do odpowiedniego wózka, który wcześniej wskazał nauczyciel i zabrał to, co było niezbędne do wyleczenia. Posmarował chore miejsce i już po kilku sekundach po oparzeniu nie było ani śladu. – No, po problemie, należy się sto galeonów za usługę – wystawił w kierunku dziewczyny rękę, w oczekiwaniu na swoją zapłatę za świetną diagnozę.


@Freja Nielsen
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Wiktor Krawczyk

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 14
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Rude włosy, centymetrowa blizna na udzie w kształcie smoka.Na policzkach i nosie ma piegi, które według rodzeństwa dodają mu uroku.Na lewym ramieniu zawsze przesiaduje pufek.
Galeony : 244
  Liczba postów : 89
https://www.czarodzieje.org/t18845-wiktor-iwan-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t19010-irys-wik#547591
https://www.czarodzieje.org/t18897-wiktor-iwan-krawczyk#543748
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptyCzw 17 Wrz 2020 - 21:05;

Punkty w kuferku i przerzuty: 0 przerzutów\2 uzdro
Choroba: groszopryszczka na nogach
Czy sam go odpowiednio zdiagnozowałeś?:nie miałem 10 punktów w poprzednim etapie
Metoda: I
Próba I: Kostka 4
Para:@Loulou Moreau

Wiktor ze stoickim spokojem sprawdził jeszcze raz dla pewności dokładnie aby koleżanka potem go nie wyzwała od różnych bo źle stawił diagnoze.
To mi wygląda a raczej przypomina mugolski łupież, zajrzał do książki spoglądając do notatek.
- Masz groszopryszczka- spojrzał na Gryfonke ale nie martw się zaraz ci podam coś szybko pobiegł do wózka i zabrał odopwiednią maść. Puchon starał sie wszystko dokładnie zrobić mam nadzieje,że dobrze się tobą opiekowałem, uśmiechnął sie do koleżanki.
W zasadzie to po dłuższej chwili namysłu choroba powinna szybko zniknąć jak tylko wetre maść odpowiednio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183cm
Galeony : 1139
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 922
https://www.czarodzieje.org/t18564-lucas-sinclair#529285
https://www.czarodzieje.org/t18598-landryna-lukiego#531203
https://www.czarodzieje.org/t18574-wbijac-do-lucka#529769
https://www.czarodzieje.org/t18566-lucas-sinclair#529292
https://www.czarodzieje.org/t18716-lucas-sinclair-dziennik#53577
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptyCzw 17 Wrz 2020 - 21:39;

Punkty w kuferku i przerzuty: 35pkt (3 przerzuty wykorzystane)
Choroba: Plagrio
Czy sam go odpowiednio zdiagnozowałeś?: było 13 punktów w I etapie
Metoda: I
Próba I: 5 -> I przerzut na 5 -> II przerzut na 5 -> III przerzut na 4 Klasa Magii Leczniczej - Page 26 2877701115

- Gnijący wewnętrznie Fitzgerald - to dopiero przypadek na pracę naukową - zażartował, śmiejąc się z kumpla, którego skóra wyglądała jakby się rozkładała, na szczęście nie posiadając charakterystycznego, towarzyszącego temu procesowi zapachu.
- Człowiek jest zmuszony wystawić nos poza lochy i już go tak zjara - rzucił ironicznie w odpowiedzi na słowa Willa, nawiązując po raz kolejny do spania poza dormitorium Slytherinu. Tak naprawdę nie miał nic poza chwilową przeprowadzką, bo i tak niedługo miał wprowadzić się do domu Charliego, który był w trakcie kupna domu i był na tyle miły aby wynająć mu pokój. I może wtedy skończą się jego problemy z bezsennością i bólami karku...
Po tym jak Huxley podał im wszystkie choroby, z którymi mieli do czynienia, trzeba było wreszcie zabrać się za pozbycie się ich objawów. Lucas pamiętał na pewno, że w przypadku Plagrio niezbyt skuteczny jest wiggenowy. Dlatego pierwsze co zrobił, to chwycił za fiolkę eliksiru Czyszczącego Rany, aby nałożyć go na skórę kumpla, objętą chorobą.
- Stary, trochę się zgrzałeś - mruknął do Fitza, kiedy za pomocą magii sprawdził temperaturę ciała Ślizgona. Chwilę później już przykładał mu zimne okłady, aby zbić gorączkę, a także, parę razy zastosował zaklęcie obniżające temperaturę ciała pacjenta, aby jego organizm mógł powoli wracać do siebie.

@William S. Fitzgerald
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Yuuko Kanoe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 166cm
C. szczególne : zdarza jej się mówić z japońskim akcentem gdy jest bardzo rozemocjonowana
Galeony : 201
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 963
https://www.czarodzieje.org/t17924-yuuko-kanoe#507792
https://www.czarodzieje.org/t17975-yuuko
https://www.czarodzieje.org/t17976-yuu
https://www.czarodzieje.org/t17925-yuuko#507797
https://www.czarodzieje.org/t19163-yuuko-kanoe-dziennik#561975
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptyPią 18 Wrz 2020 - 0:34;

Cóż wyglądało na to, że mimo wszystko naprawdę dobrze współpracowało jej się z @Flora J. Martell. Miała jedynie nadzieję, że będzie tak dalej i ten stan nie ulegnie zmianie na gorsze, gdy przyjdzie jej leczyć chorobę, którą wywołała symulacja Huxleya.
Cała jej uwaga na nowo skupiła się na osobliwym nauczycielu, gdy tylko ten zaczął tłumaczyć im poszczególne choroby i sposoby ich leczenia. Z pewnością uważała na wszystko to, co mówił i zapisywał mężczyzna. Nie chciała popełnić jakiegoś błędu i wystawić współlokatorki na niepotrzebne skutki uboczne jakiś swoich eksperymentów z różnymi specyfikami.
Zamiast tego uważnie myślała nad wszystkim, co powiedział im Williams i ostrożnie sięgnęła po eliksir czyszczący rany, by przetrzeć nim powstałe na ciele koleżanki zmiany skórne. Miała nadzieję, że to będzie wystarczające w tym przypadku. Nie sądziła, by ta miała gorączkę więc wystarczyło jedynie zająć się widocznymi oznakami choroby, licząc, że robiła dokładnie to, co powinna.

Punkty w kuferku i przerzuty: 9pkt
Choroba: Plagrio
Czy sam go odpowiednio zdiagnozowałeś?:tak. Miałam 10pkt
Metoda: I
Próba I: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Violetta Strauss

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : niema, blizny na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz niegojąca się rana biegnąca w poprzek jej wnętrza, blizna na łydce po ugryzieniu inferiusa, tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka
Galeony : 119
  Liczba postów : 1992
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptyPią 18 Wrz 2020 - 1:00;

Zdiagnozowanie odpowiedniej choroby raczej nie było zbyt wielkim wyzwaniem. Tym bardziej, że była naprawdę pewna, że to było dokładnie to. Trudno było stwierdzić czy był to wynik ostatnio nabytej wiedzy medycznej czy może po prostu zwykła pewność siebie, która wręcz zakazywała jej niekiedy wątpić w swoje umiejętności... kiedy innym razem wręcz jej nie posiadała i wątpiła we wszystko, doszukując się jedynie czarnych scenariuszy. Dualizm ludzki czy coś.
Wysłuchiwała krótko tego, co jeszcze miał im do przekazania. Większość z tego, co usłyszała było jej już znane. Zwłaszcza jeśli chodziło o plagrio, z którym musiała zmierzyć się przed rokiem. To było naprawdę bolesne doświadczenie... Choć dzięki niemu na pewno nie miała wątpliwości co do tego jak powinno się działać w jego przypadku.
Na wpół wiedziona instynktem sięgnęła po jedną z maści, by móc zaaplikować ją na zmiany skórne chłopaka, licząc na to, że będzie to odpowiedni specyfik, którym uda jej się opanować rozwój jego choroby.

   Punkty w kuferku i przerzuty: 31pkt
   Choroba: Smoczą Ospę @Levi O. R. Dare wylosował
   Czy sam go odpowiednio zdiagnozowałeś?: tak. było ponad 10.
   Metoda: I (przez ponad 20pkt w kuferku)
   Próba I: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elijah J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : znamię na karku, na które nie działa metamorfomagia; okulary do czytania
Galeony : 1325
Dodatkowo : metamorfomagia, kapitan drużyny Krukonów
  Liczba postów : 2360
https://www.czarodzieje.org/t16927-elijah-julian-swansea#471679
https://www.czarodzieje.org/t16932-jeczybula#471794
https://www.czarodzieje.org/t16933-elijah-j-swansea#471795
https://www.czarodzieje.org/t16919-elijah-j-swansea
https://www.czarodzieje.org/t18741-elijah-j-swansea-dziennik#537
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Moderator




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptyPią 18 Wrz 2020 - 11:10;

Punkty w kuferku i przerzuty: 6pkt
Choroba: albica
Czy sam go odpowiednio zdiagnozowałeś?: nie
Metoda: II
Próba I: 5 +  I
Próba II: 5 +  C
Próba III: (za literę C, zapomniałam) H
Próba IV: 5 XD + A
Próba V: 2

Rzeczywiście trochę go to pocieszyło, przemówiło mu do rozsądku. Pod wieloma względami był bardzo jak Brandon, znacznie bardziej niż LJ . Uśmiechnął się do niego z niemą wdzięcznością i skupił się na swoim zadaniu. Zawiesił właśnie dłoń nad pergaminem, by zanotować wniosek, kiedy usłyszał „halo”, którego nie pomyliłby z żadnym innym. Okrzyk Moe podziałał na niego jak syrena alarmowa, natychmiast podniósł głowę, wyprostował się, by wyjrzeć za ich parawan i przesunął wzrokiem po sali, szukając zajmowanego przez nią miejsca. Rozstawiona przez nauczyciela zasłona skutecznie mu to uniemożliwiała.
Co tam się dzieje? — mruknął pod nosem, chyba bardziej do siebie niż do kuzyna. Ściągnął brwi, zaniepokojony. Czy stało się coś złego? Może dostała jakąś wyjątkowo paskudną choro... Panie Tarly, to co ma panna Davis, z pewnością nie znajduje się na jej dekolcie.
Zabiję go, Merlin mi świadkiem. Tarly'ego. Zaraz. — choć do tej pory gapił się w parawan, tak jakby przy odpowiednio długim wpatrywaniu się w niego miał przepalić w nim dziurę umożliwiającą obserwację, teraz odwrócił się gwałtownie z powrotem w stronę kuzyna. Jeden kosmyk pośród blond włosów zapalił się pełną oburzenia i złości czerwienią. Miał ochotę rzucić wszystko i pokazać Gryfonowi jak ma się zachowywać przy Moe, ale krukoński rozsądek wygrał z emocjami – nie chciał stracić punktów w pierwszym tygodniu zajęć przez durnowate zamieszanie w samym środku lekcji. Zemsta miała jeszcze poczekać.
Zdenerwowany, nie miał ochoty wczytywać się w szczegóły chorób. Choć jego notatki były ubogie, postanowił, że będzie na nich bazować i spróbuje wyleczyć Larkina z pomocą losu.
Spróbuj tej maści, wetrzyj sobie w skronie — polecił mu, podając jednocześnie odpowiednie jego zdaniem pudełeczko. Skąd miał wiedzieć, że na jego twarzy pojawią się czarne plamy? Albo że po wypiciu eliksiru, który podał mu potem, łupież zacznie zasypywać ich z każdej strony? A ta ropa? Chciało mu się wymiotować.
Przydałoby nam się obliviate po tym wszystkim — pobladł trochę i naprawdę miał ochotę stąd iść... ostatni flakonik podał mu z ogromną dozą niepewności; oby zadziałało.

______________________

Leżę na łodzi
W wieczornej ciszy.
Gwiazdy nade mną,
Gwiazdy pode mną
I gwiazdy we mnie.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Freja Nielsen

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 166cm
C. szczególne : śnieżnobiałe włosy; pojedyncze rzemyki na nadgarstkach
Galeony : 561
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 446
https://www.czarodzieje.org/t18384-freja-nielsen
https://www.czarodzieje.org/t18412-freja-nielsen#524470
https://www.czarodzieje.org/t18411-freja#524468
https://www.czarodzieje.org/t18386-freja-nielsen#523423
https://www.czarodzieje.org/t18418-freja-nielsen-dziennik#524592
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptyPią 18 Wrz 2020 - 13:07;

Punkty w kuferku i przerzuty: 14 punktów
Choroba: groszopryszczka
Czy sam go odpowiednio zdiagnozowałeś?: nie
Metoda: II, kostka 2 - udało się za pierwszym podejściem.

- Fy faen, Aslan! Może zmieńmy trening na seans, co? Masz już pierwsze doświadczenia za sobą. Uwaga, przeprowadzamy hipnozę – wyobraź sobie, że jesteś bardzo zmęczony. Bardzo. Niemal martwy. -  Poinstruowała, chcąc aby wreszcie się zamknął i nie utrudniał jej tego beznadziejnego zadania. - Jak się wystarczająco nie postarasz, to ja ci chętnie pomogę. Przyspieszę proces twej pozornej śmierci i to na korzystnych warunkach – nie pobiorę żadnej opłaty. A jak będziesz miał szczęście, to nie będziesz nic pamiętał, kiedy już cię wybudzimy. Tak jak ostatnio. – Plecenie głupot bynajmniej nie ułatwiało jej zadania; buka jaka jest każdy widzi. Pacnęła ją niechętnie palcem (odzianym w rękawiczkę) i stwierdziła, że te symulatory to jakiś żart. Sama nie miała niemal żadnych objawów, Aslan również – albo byli jednak nieśmiertelni (o zgrozo, czyli się nie zamknie), albo profesor sobie leciał w kulki i na poprzednich zajęciach zarządził uwarzenie eliksirów udających choroby jakimś uczniakom.
Ledwo powstrzymywała parsknięcie, kiedy tak się oburzał. Mimo groźby zdecydowała się na kontynuowanie gry; była to jedyna rzecz, która choć trochę mogła poprawić jej humor. W trakcie przemowy profesora, który wyjaśniał szczegółowo, z jakimi chorobami mają do czynienia i jak się z nimi rozprawić, rozmyślała nad dalszym planem zniszczenia. Zapisała sobie tylko na co choruje jej biedny towarzysz (nie chciała mu przecież zrobić krzywdy), a reszta - jak wspomniał Williams - była dokładnie rozpisana w książkach. Świetnie.
- Dobra, to wylecz mnie pierwszy z tego camemberta. Wolałabym być jakimś grana padano - Westchnęła, kiedy Colton szczerzył się triumfalnie, że doskonale rozpoznał rodzaj sera siejący spustoszenie w jej organizmie. Wysmarował ją jakąś cuchnącą mazią (fuj, co to jest, guano nadisha?) i niecierpliwiła się na zamianę ról. - Nie podoba ci się buka? No to będzie muka! - Złączyła palec wskazujący z kciukiem, aby utworzyły kółko i uderzyła go z całej siły w ramię. To powinno być jedyne antidotum na tę chorobę. - Dobra, koniec wygłupów. Poczekaj, przyniosę maść muminkowatą na tę twoją grosikową opryszczkę. - Poleciała do odpowiedniego wózka, wzięła odpowiedni eliksir (jego nazwę zweryfikowała w podręczniku) i wróciła do Aslana. - Szkoda, że muszę cię uleczyć. Podobno w późniejszym stadium następuje atak na aparat mowy. To by było błogosławieństwo - stwierdziła wesoło po czym wcisnęła mu fiolkę z lekarstwem w łapkę. - No to na raz, Colton. Twoje zdrowie!

@Aslan Colton
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassian H. Beaumont

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 170
C. szczególne : Średniej wielkości znamię w kształcie krzyża pod okiem; Silny, szkocki akcent
Galeony : 239
  Liczba postów : 190
https://www.czarodzieje.org/t19364-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19441-poczta-cassiana#574233
https://www.czarodzieje.org/t19439-cassiano
https://www.czarodzieje.org/t19421-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19442-cassian-hector-beaumont-dzien
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptyPią 18 Wrz 2020 - 17:33;

Punkty w kuferku i przerzuty: 2
Choroba: Plagrio
Czy sam go odpowiednio zdiagnozowałeś?: nie miałem 10 punktów w poprzednim etapie
Metoda: II
Próba I: 1

Wybałuszył oczy w formie żartu w kierunku Maxa. Czy ufał mu bardziej niż sam on samemu sobie? Ciężko było odpowiedzieć na to pytanie, które w swej złożoności mimo wszystko pozostawało żartem. Niemniej jednak... Ufał mu. Bez zawahania wypił zawartość fiolki, która nijak mu smakowała. Wykrzywił się niemiłosiernie z całym namaszczeniem starając odwzorować się smak mikstury.  
- Mówią, że dobry lek nie musi smakować... - Powiedział cały czas czując ten specyficzny smak.  

Następnie nadstawił się w kierunku ślizgona by ten swobodnie mógł zaobserwować jakie zmiany skórne zachodzą u szkota. Niemniej jednak biorąc poprawkę na to, że sama symulacja była raczej marna to i jej potencjalne pogorszenie się też zapewne nie byłoby jakieś straszne. Widząc jednak kształtującą się satysfakcję na twarzy przyjaciela wiedział, że ten wybrał poprawną mieszankę.  
- Zadziałało? - Zapytał jedynie na potwierdzenie. Zawsze mogło wyskoczyć mu tam coś znacznie gorszego, co byłoby potencjalnym efektem żartów.  

Bez zastanowienia ręka Cassiana w tym samym praktycznie momencie powędrowała do stojaka z eliksirami wybierając ten który wydał mu się najbardziej... Odpowiednim? Oczywiście nie zajrzał nawet na chwilę do notatek by znaleźć odpowiednie lekarstwo. Zdawał się na intuicję i liczył, ze przynajmniej ona dziś mu pomoże, skoro jego wiedza byłą na tyle szczątkowa by nie poradzić sobie z zadaniem. Podał mu fiolkę i czekał na reakcję organizmu zaciskając mocniej swoje kciuki. Chciał by zadziałało i na całe szczęście się nie rozczarował. Odetchnął z ulgą pytając się jedynie o samopoczucie po zażyciu mieszanki.  
- Jak smakowało? - Ponownie wykrzywił się na samo wspomnienie eliksiru podanego przez Maxa. - No i jak się po nim czujesz?  

Na jego twarzy pojawił się uśmiech. Przynajmniej to mu się dziś udało. I to w dodatku za pierwszym razem.  


@Maximilian Felix Solberg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 972
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Moderator




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptySob 19 Wrz 2020 - 4:40;


Punkty w kuferku i przerzuty: 6
Choroba: groszopryszczka
Czy sam go odpowiednio zdiagnozowałeś?: nie
Metoda:II
Próba I: 5 + h
Próba II: 2

- Na srające jednorożce, mam wrażenie, że my zawsze mamy takiego pecha - mówię o naszej sytuacji, w której ja wyglądam doprawdy obrzydliwie, a mój przyjaciel co raz zdejmuje i zakłada nowe ubrania, byśmy mogli znaleźć cokolwiek. Ponieważ ja się poddaję, pokazując jedynie środkowy palec na zabawny komentarz Boyda (w sumie przydatna rzecz ta parawany), czekam spokojnie aż on sam stwierdzi co mi jest. Chociaż zdiagnozowanie mnie musiało być znacznie prostsze przy ilości ran, w których byłem.
- Auaaa - mówię skrzywiony i oddalam się od przyjaciela, kiedy ten mnie dźga palcem, przybierając przerażony wyraz twarzy. Po kilku sekundach wzruszam ramionami, bo tylko sobie drwiłem z ziomka. - Nic nie czuję - oznajmiam i przyjmuję po chwili werdykt doktora Callahana, który okazuje się być słuszny.
Domyślałem się, że zaraz przejdziemy do leczenia i kiedy dowiedziałem się czym jest lekko zaczerwieniona skóra na stopie Boyda, poszedłem po jakieś leki, nie mając o nich żadnego pojęcia. Oczywiście nie chciało mi się zaglądać do podręczników, a wcześniej nie skupiałem się na tym co mówił profesor, więc uznałem, że po prostu użyje swojego zmysłu uzdrowiciela by pomóc Boydowi! Biorę pierwszy lek i każę nałożyć ziomkowi, bo nie chcę go miziać po stopie. Przez kilku pełnych napięcia chwil czekamy co się wydarzy i... nie wydarzyło się nic.
- Stary, jesteś po prostu jakimś popsutym partnerem - stwierdzam, kompletnie nie rozumiejąc czemu prawie nic nie działało na Boyda, nawet lek, ktory był zły. Wybieram więc co innego, wąchając wcześniej kilka maści i stwierdzając, że ta pachnie bardzo źle, więc niech tą się smaruje, pacan. Jednak mój zmysł węchu okazał się tak niezawodny, że delikatna wysypka na nóżce Gryfona znikła już po drugim leki. Nudy. Czemu muszę być tak naturalnie uzdolniony?


______________________


Niech twój kieliszek będzie zawsze pełny. Niech dach nad twoją głową będzie zawsze mocny. I żebyś był w niebie już od kwadransa, zanim diabeł dowie się o twojej śmierci.             ~ toast irlandzki


From a land beyond the wave
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : jak mówi, to z irlandzkim zaśpiewem, na przedramieniu ma nieudany tatuaż "Fillin are my live".
Galeony : 1011
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
  Liczba postów : 1052
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17856-bogus#503470
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptySob 19 Wrz 2020 - 7:10;

Punkty w kuferku i przerzuty: 11 pkt, 1/1 przerzut
Choroba: klątwa sekreta
Czy sam go odpowiednio zdiagnozowałeś?: tak
Metoda: II
Próba I: 5 + I
Próba II: 5 + H
Próba III: 1

- Jestem niezniszczalny - oświadczył, bo rzeczywiście okazało się że jest odporny na wszystko łącznie z lekami, co było dosyć dziwne i może nie ułatwiało Fillinowi bycia jego uzdrowicielem, ale zdecydowanie wolał to niż jakieś obleśne rany. Bardzo się zdziwił, że po zastosowaniu specyfiku wybranego zapewne na oślep przez przyjaciela nie wybuchła mu stopa, nie zmieniła się w płetwę ani nic takiego, tylko zniknęła z niej wysypka już po drugiej próbie, a po tym spektakularnym cudzie medycznym sam ruszył w stronę fiolek, butelek i innych pojemniczków, by wybrać spośród nich odpowiedni medykament, oczywiście nie posiłkując się podręcznikiem ani notatkami, bo stwierdził, że skoro już samodzielnie zdiagnozował tego cepa, to lekarstwo też wybierze. No i trochę chciał poeksperymentować, no. Zaaplikował mu pierwszy eliksir, który wyglądał jakby lekko bulgtał w fiolce, a efekt był raczej odwrotny niż planował, bo na mordzie ziomka pojawiły się obrzydliwe, czarne plamy. Trochę obleśne, trochę oczywiście śmieszne. - A myślałem że szpetniejszy już nie będziesz - zachichotał i popędził prędko z powrotem, by wrócić od razu z dwoma buteleczkami; za drugim razem lek jakby zupełnie nie zadziałał, ani na plamy, ani na odleżyny, ale już za trzecim udało mu się celnie sięgnąć po eliksir, który sprawił, że paskudne objawy zaczęły powoli znikać z ciała poszkodowanego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Galeony : 405
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 440
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18255-oli
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptySob 19 Wrz 2020 - 8:23;

Olivia mimowolnie zaśmiała się słysząc o klątwie Huxleya, ukradkiem spoglądając w stronę nauczyciela.
- Chyba jest w tym trochę prawdy - stwierdziła, spojrzeniem wracając do swojej koleżanki z ławki. Williams był postacią dość ekscentryczny, a i Julia wydawała się mieć w sobie odrobinę tej cechy, w czym Gryfonka utwierdziła się chwilę później, kiedy jej usta opuściło wesołe i dość głośne zawołanie, zwracając uwagę kilku uczniów na ich osoby.
Okazało się, że poza nią było jeszcze kilku uczniów, którym nie udało się postawić odpowiedniej diagnozy.
- Klątwa Serketa - powtórzyła, gdy Huxley rozwiązał zagadkę. To wcale takie oczywiste nie było pomyślała, ostatecznie uznając, że wcale tak źle nie wypadła, gdyż owa choroba bez kilku kluczowych informacji od osoby zarażonej była ciężka do rozpoznania.
Kiedy Julia podeszła do stołu na którym znajdowały się specyfiki mające pomóc brunetka poruszyła się na krześle niespokojnie. Nie było tak, że nie ufała swojej nowej koleżance, bardziej martwiło ją zbyt luźne podejście nauczyciela do lekcji. Widząc pierwszą z buteleczek przygryzła górną wargę, choć bez żadnego zbędnego sprzeciwu dała sobie posmarować niechlubne zmiany, krzywiąc się przy tym nieznacznie, gdy dostrzegła, że zamiast pomóc - preparat zaszkodził jeszcze bardziej.
- To nie wygląda dobrze - stwierdziła. Zmrużyła delikatnie oczy słysząc śmiech opuszczający usta, lecz ostatecznie również się roześmiała.
-Postanowiłaś użyć mnie do swoich szalonych eksperymentów? - zapytała, widząc niepewną minę Krukonki, która postanowiła sięgnąć po kolejny specyfik - Oli zamknęła oczy czekając na skutki uboczne, które jeszcze bardziej pogorszą jej stan, lecz nic takiego się nie wydarzyło.
- Ale to ostatni raz - zaznaczyła w odpowiedzi na słowa Brooks, tym razem ta odniosła sukces, a Callahan mogła odetchnąć z ulgą. Na wszelki wypadek obejrzała swoje ciało podwijając materiał szaty, by upewnić że wszystkie objawy zniknęły, a kolor skóry wrócił do normy.
- Teraz moja kolej - wypowiadając to zdanie przemierzyła tą samą trasę co jej partnerka ze zdziwieniem odkrywając, że nie wszystkie fiolki z lekarstwem są podpisane, wybrała więc cztery, które jej zdaniem miały największe szanse zwalczyć klątwę, po czym wróciła do Julii, stawiając specyfiki na blacie stołu przy którym siedziały.
- Zauważyłaś? - zapytała, pokazując zdrapaną w połowie etykietę, choć po wcześniejszych problemach ciemnowłosej czarownicy było to pytanie czysto retoryczne. Nim przystąpiła do uzdrawiania wzięła głębszy wdech.
- Co złego, to nie ja - oznajmiła, nalewając na dłoń trochę płynu o żółtym zabarwieniu i nieprzyjemnym zapachu, który w smarowała w zmianę na ręce Julii. Nie minęła sekunda, kiedy ta zaczęła ropieć. Pospiesznie zamykając buteleczkę odstawiła ją daleko od siebie, od razu stwierdzając, że nie jest to czego szukała. Chwyciła kolejną - tym razem było jeszcze gorzej. Zmiany chorobowe pojawiły się na całym ciele biednej dziewczyny, która wyglądała coraz gorzej.
- Chyba średnia ze mnie uzdrowicielka - skrzywiła się z coraz mniejszą pewnością siebie biorąc tym razem maść, bo czemu nie? Czy mogło być jeszcze gorzej? Wystarczyło, że to pytanie pojawiło się w głowie Olivii, a na skórze ramienia Krukonki pojawiła się tajemnicza wysypka, która postanowiła urządzić sobie podróż po całym jej tułowiu.
- Dobra, to nawet zabawne. Wysypka, która lubi podróże - zaśmiała się, choć patrząc na to jak teraz wygląda Julka prefekt Gryfonów powinna się załamać.
- Dobra, ostatni. Jeśli nie pomoże, idę do Williamsa. Kto daje uczniom niepodpisane specyfiki? - zapytała, jakby z niewyraźną złością w głosie. Kolejny płyn pomyślała, nakładając specyfik - tym razem zadziałało bez zarzutów.


Punkty w kuferku i przerzuty: 4 pkt
Choroba: Klątwa Serketa
Czy sam go odpowiednio zdiagnozowałeś?: nie miałem 10 punktów w poprzednim etapie
Metoda: II
Próba I: 5 + C jak Centaur
Próba II: 5 + A jak Alfabet
Próba III: 4 + J jak Jaguar
Próba IV: 2




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 766
  Liczba postów : 1025
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptySob 19 Wrz 2020 - 17:47;

Punkty w kuferku i przerzuty: 5
Choroba: albica zieleniejąca
Czy sam go odpowiednio zdiagnozowałeś?: nie
Metoda: II
Próba I: 6 + J
Próba II: 6 + C
Próba III 1

- Nie jestem dobra z uzdrawiania, więc od razu przepraszam - rzuciła, ale skruchy w jej głosie próżno było się doszukiwać. Tłumaczenia profesora niewiele jej pomagały, tak jak podręcznik. Nie rozpoznawała choroby, a co dopiero, gdy przyszło do szukania lekarstwa. Cieszyła się, że Puchon szybko poradził sobie z jej chorobą. Przynajmniej tyle było dobrego.
Szukała lekarstwa, podając chłopakowi wpierw jeden eliksir. Widząc jednak, że na jego ramieniu pojawia się czerwono-żółta wysypka, która zaczęł wędrować po jego tułowiu, doszła do wniosku, że zdecydowanie nie jest to odpowiednie lekarstwo. Sięgnęła więc po maść, która wydawała jej się odpowiednia. Niestety, w efekcie, miejsca zarażone chorobą zaczęły paskudnie ropieć. Trzeba było wpierw oczyścić rany, ale dzięki temu miała czas zastanowić się, po co innego powinna sięgnąć. Szczęśliwie, kolejna maść okazała się właściwa i Puchon zaczął zdrowieć. Zdecydowanie powinna zostawić innym uzdrawianie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Larkin J. Swansea

Nieokreślony
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : medalik na szyi
Galeony : 33
Dodatkowo : Metamorfomag
  Liczba postów : 30
https://www.czarodzieje.org/t19499-larkin-j-swansea#577514
https://www.czarodzieje.org/t19599-marmo-sowa-larkina#582623
https://www.czarodzieje.org/t19600-wyrzezbimy-cos-razem#582651
https://www.czarodzieje.org/t19516-larkin-j-swansea#578211
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptySob 19 Wrz 2020 - 20:40;

Punkty w kuferku i przerzuty: 0
Choroba: groszopryszczka
Czy sam go odpowiednio zdiagnozowałeś?: nie
Metoda: I
Próba I: 5 +  A
Próba II: 6 +  H
proba III 5 + J
Próba IV 2

Problem polegał na tym, że wiedział, że Elio o wiele bardziej przejmuje się tym, czego od niego oczekiwano, niż on sam. Wiedział to nie od dziś i zawsze było to jedną z wielu składowych zazdrości, jaką mimo wszystko odczuwał wobec kuzyna. Zazdrości, która szczęśliwie nie niszczyła ich relacji. Wierzył jednak, że jest w stanie wyluzować, przestać się przejmować wszystkim wokół. Ostatecznie ich rodzina jedyne czego wymagała, to pięcia się w górę w artystycznej karierze. Nie musieli katować się na studiach, z czego on sam próbował korzystać. Gorzej, że akurat jego ojciec miał dziwny kompleks niższości, czy coś innego, równie pokręconego i za każdym razem, gdy się widzieli, powtarzał mu, że powinien być jak Elijah. Kiedyś go to irytowało, teraz już tylko nudziło. Wolał sprawić, żeby jego „brat” spojrzał na świat jego oczami i zluzował.
Drgnął, gdy i do jego uszu dotarł głos Morgan. Ton głosu dziewczyny bynajmniej nie sugerował ogromnego jej szczęścia, a kolejne słowa profesora sprawiły, że LJ spojrzał kontrolnie na kuzyna. Nie potrzebowali awantury, ale jeśli ten miałby ochotę przyłożyć Gryfonowi, nie widział problemu, żeby mu w tym pomóc.
- Daj znać kiedy, stanę na czatach – stwierdził prosto, dając tym samym znać, że sam pewnie też miałby podobne odczucia. Przez chwilę zastanawiał się, czy Elio straci nad sobą bardziej panowanie, ale poza czerwienią na włosach, nic się nie stało. Usiadł i zajął się zadaniem od profesora. Larkin jedynie uśmiechnął się kącikiem i wrócił do prób rozpoznania choroby. Kiedy w końcu mu się to udało, przyszła trudniejsza część – odnaleźć lekarstwo.
Być może powinien zacząć się zastanawiać, czy na pewno uzdrawianie jest dla niego czymś dobrym, skoro musiał aż cztery razy szukać odpowiedniego lekarstwa. Wpierw Elio skończył z wysypka na całym ciele, później zdawało się, że nic się nie dzieje. Ani się nie pogarszało, ani nie polepszało. Za trzecim razem pojawiła się kolejna wysypka, która zaczęła wędrować po jego tułowiu. Szczęśliwie czwarta próba poskutkowała wyborem odpowiedniego eliksiru.
- Chyba muszę więcej zakuć… - mruknął cicho, nie wierząc w to, ile prób musiał zaliczyć, żeby wyleczyć Elio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nancy A. Williams

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Burza brązowych loków na głowie i uśmiech przyklejony do twarzy, tatuaż z runą algiz na lewej kostce
Galeony : 545
  Liczba postów : 1240
https://www.czarodzieje.org/t18035-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18049-nancy-ava-williams#512833
https://www.czarodzieje.org/t18047-nancy-i-spolka
https://www.czarodzieje.org/t18036-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18312-nancy-a-williams-dziennik
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptySob 19 Wrz 2020 - 22:30;

Punkty w kuferku i przerzuty: 1 pkt
Choroba: groszopryszczka
Czy sam go odpowiednio zdiagnozowałeś?: tak, 12 punktów w poprzednim etapie
Metoda: II
Próba I i II: 6 +  C
Próba III: 4 +  G
Próba IV: 5 +  E
Próba V: 6 + I
koniec: 1

Nikola kompletnie nie miał czym się przejmować. Gdyby tylko Nancy wiedziała jakie głupoty mu chodzą po głowie, to parsknęłaby gromkim śmiechem. Nieudana diagnoza zdecydowanie nie była czymś, za co mogłaby się gniewać. Puchon nie powinien też w żadnym razie stresować się dołączeniem do drużyny, bo chyba już powszechnie było wiadomo, że Nancy przyjmowała każdego chętnego z otwartymi ramionami, poświęcała każdemu czas i chętnie trenowała grupowo, jak i indywidualnie. Wszystko dla Puszków!
Niestety chwilowo, zamiast trenować do nowego sezonu, musieli siedzieć w klasie i męczyć się z rozpoznawaniem nieprzyjemnych chorób.
- Plagrio... Całkiem możliwe... - przyznała, spoglądając na swoją gnijącą rękę. Z tego co wiedziała, Viola jakiś czas temu miała nieszczęście zachorować na tę chorobę, dlatego spojrzenie Williams odruchowo powędrowało w kierunku Krukonki. A przynajmniej próbowało, bo napotkało tylko i wyłącznie białą kotarkę. Odchrząknęła cicho i wróciła spojrzeniem do Brandona i trzymanego w jego ręku eliksiru. - Możesz mi pomóc, chyba mam to na całym ciele... - stwierdziła z niezadowoleniem, decydując się ostatecznie na ściągnięcie bluzki. Ewidentnie gniła, więc nawet nie było na co patrzeć... No i jeśli wzrok nie należał do Strauss, to jakoś mniej ją krępował...
Chwilę później przyszła kolej na leczenie jej towarzysza. Bezbłędnie zdiagnozowała groszopryszczkę, pewność siebie nieco jej podskoczyła, dlatego sięgnęła po pierwszy z brzegu eliksir, który wyglądał najbardziej zachęcająco i podała go koledze. Efekt niestety był... kiepski... Bąble pokryły ropą, a kiedy próbowała jakoś to naprawić, tylko pogorszyła sprawę.
- Merlinie... Rany... Przepraszam, pomyliłam się, ten na pewno pomoże... - wystraszyła się, że zrobiła Nikoli krzywdę i w panice rzuciła się po kolejny eliksir, który również wcale nie okazał się trafny. Nowy lek wywołał kolejne bąble, tym razem koloru zielonego, które zaczęły gwałtownie rosnąć, a potem pękać, brudząc wszystko dookoła. - Słodka Helgo, zabij mnie... Przepraszam! Ja nie wiem... - już przestało jej się to wszystko podobać. Zamiast w spokoju odetchnąć, zastanowić się i zajrzeć do książki to podawała mu kolejne specyfiki, które tylko pogarszały jego stan... Następna dawka eliksiru spowodowała, że skóra blondyna zaczęła dziwnie parować i śmierdzieć, a po jeszcze kolejnej na jego twarzy pojawiły się czarne, swędzące plamy. Jakby tego było mało, w pewnym momencie Brandon zaczął porastać jakąś dziwną skorupą. Tego było już za wiele, dlatego Nancy zawołała Huxa, który uzdrowił chłopaka i pokazał jej, czego powinna użyć. Czuła jak twarz płonie jej żywym ogniem, ze wstydu przed wujkiem i przed przyjacielem. Nawet nie miała już siły przepraszać.
Jeśli ktoś tu się miał martwić tym, czy jego partner się nie pogniewa, to zdecydowanie była to ona...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bruno O. Tarly

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183,5
C. szczególne : mocno zarysowane kości policzkowe, baran na głowie
Galeony : 714
  Liczba postów : 775
https://www.czarodzieje.org/t17773-bruno-o-tarly
https://www.czarodzieje.org/t17828-korespondencja-bruna#501992
https://www.czarodzieje.org/t17827-znajomkowie-bruna#501987
https://www.czarodzieje.org/t17803-bruno-o-tarly
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptyNie 20 Wrz 2020 - 13:37;

spóźnionko za pozwoleniem

PUNKTY W KUFERKU I PRZERZUTY: 6pkt
Choroba: Albica zieleniejąca Moe
CZY SAM GO ODPOWIEDNIO ZDIAGNOZOWAŁEŚ?: nope, pomogło mi czochranko po włosach wspaniałego nauczyciela Klasa Magii Leczniczej - Page 26 2664766428
METODA: I, już bez zgadywania, bo nie wychodzi to dobrze Klasa Magii Leczniczej - Page 26 2664766428
PRÓBA I: 6, nieudana
Próba II: 1, udana

Być może wynikało to z jego naturalnego nierozgarnięcia. Być może było to winą braków w nauce i luk w pamięci. Być może aż tak pokonała go symulowana Smocza Ospa, a być może... podkusiło go coś zupełnie innego. Fakty były jednak takie, że nie szukał objawów choroby Davies tam, gdzie powinien, choć (naprawdę!) na jej dekolcie znalazł coś, co zasugerowało mu jego strzał. Nie sądził, że się zbłaźni (po raz kolejny, o zgrozo!), ani tym bardziej, że nagrabi sobie u Łabędziego Samca Omega Alfa. Parawan oddzielał ich niejako od reszty świata i reszty świadków, jednak i to nie uchroniło go przed porażką i tym, że dostrzegł to nauczyciel. I może nie tylko on?
Miał kilka wyjść z tej niezręcznej (i niewątpliwie dwuznacznej) sytuacji: mógł obrócić wszystko w żart albo udawać mądrego i wytłumaczyć się z wpadki, albo włączyć jakąś starą płytę winylową ALBO taśmę ośmiościeżkową, zakładając, że wiecie co to takiego nie robić kompletnie nic i udać, że podpowiedź Uzdrowiciela nic mu nie dała. I tak mieli go za głupka, to co tracił? Zrozumiał jednak ten drobny gest, a wtedy wszystko stało się jasne. W głowie rozjaśniało mu momentalnie, jakby właśnie zagnieździł się tam sam Archimedes i wykrzyknął "Eureka!". On sam podziękował @Huxley Williams krótkim "dziękuję" i wydukał tuż po tym poprawną nazwę choroby, której wcześniej nie zdiagnozował. A potem, gdy nauczyciel już się oddalił, wydał z siebie coś przypominającego wybuch śmiechu, który szybko przerodził się w komiczne, teatralne wręcz, łkanie. Ależ żałosny był. Powinien zacząć to wykorzystywać dla zarabiania pieniędzy.
- Taaa, mogę już oficjalnie czekać, aż Twój chłopak wsadzi mi w rzyć kij od miotły. - wywrócił oczami, a potem odwrócił się dyskretnie w stronę @Elijah J. Swansea, gotowy zobaczyć purpurową ze złości twarz. Zobaczył jedynie czerwony kosmyk na blond czuprynie Kruczego Kapitana. Czy u metamorfomagów było to tożsame z mową niewerbalną?
Nie było sensu, żeby się tłumaczył. Niespecjalnie bał się też konfrontacji z Krukonem, bo nie wyglądał na takiego, co rozdaje wpierdol na prawo i lewo. No bo co, rzuci mu w twarz Aquamenti? Po wysłuchaniu prowadzącego, przeszli więc do dalszej części lekcji. Zupełnie jakby nic się nie stało. Tym razem wczytał się w to, co pojawiło się na tablicy. Nawet dwukrotnie przeanalizował zdania, bo nie chciał powtórki z rozrywki. Zanim jednak przeszedł do leczenia Morgan, poddał się jej kuracji.
- Dzięki, pani doktor. Mam nadzieję, że nie wyręczasz właśnie pana Swansea i nie podajesz mi arszeniku. - uśmiechnął się zadziornie, obracając dalej w żart swoją wpadkę. A potem wypił antidotum i od razu poczuł się lepiej. Stan jego skóry również się poprawił, dziwne strupy i dzioby zaczęły znikać. Nareszcie!
- Dobra, to teraz moja kolej. Pożycz no tej mądrej księgi. - mówiąc to, sięgnął po podręcznik przyjaciółki (bo swojego oczywiście nie miał) i przewertował stronice w poszukiwaniu dodatkowych informacji o Albicy. Przy okazji doczytał, czy można mieć odmianę dekoltową. No nie można, ale zawsze warto próbować wyjść obronną ręką z pomyłki, prawda? - Masz takie niewielkie objawy, że nic dziwnego, że zaszła pomyłka... - a może jednak było mu trochę głupio i szukał wytłumaczenia? Sięgnął po jakiś eliksir, powąchał zawartość i podał Moe. Nie zadziałało od razu, więc zagłębił się w lekturze jeszcze bardziej i znalazł coś silniejszego. - To powinno pomóc. - pomogło.
Pełna nieprzewidywanych zwrotów akcji była ta lekcja. Czy już zawsze będzie łączony ze spoglądaniem w dekolt zajętych dziewczyn?


@Morgan A. Davies
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Flora J. Martell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 155
C. szczególne : duże, błękitne oczy.
Galeony : 488
  Liczba postów : 446
https://www.czarodzieje.org/t17100-flora-joy-martell
https://www.czarodzieje.org/t17106-florkowa-sowka#477531
https://www.czarodzieje.org/t17113-kwiatki-flory#503135
https://www.czarodzieje.org/t17105-flora-j-martell
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Moderator




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptyPon 21 Wrz 2020 - 21:59;

Punkty w kuferku i przerzuty: 26 -0
Choroba: Plagrio
Czy sam go odpowiednio zdiagnozowałeś?: miałem 10 punktów w poprzednim etapie
Metoda: I
Próba I: 2 = udało się.

Z Yuuko współpracowało się naprawdę dobrze. Flora miała wrażenie, że rozumiały się bez słów, a co zabawniejsze, obydwie trafiły na identyczną przypadłość od profesora. Chociaż zainteresowania Prefekt były zgoła inna od uzdrawiania samego w sobie i skupiały się na artystycznej części oraz na zielarstwie, to chodziła na zajęcia i skupiła się na nich na tyle, aby mogła uzyskać efekty, zdobyć wiedze. Uśmiechnęła się do partnerki, dając jej najpierw zająć się sobą i czekając, aż ona będzie mogła uzdrowić ją z choroby. Poszło jej świetnie, od razu rozpoznała chorobę — cierpiąc na to samo, miały ułatwienie. Podziękowała jej, chwaląc jej spostrzegawczość i przetarła skórę rąk dłońmi, jakby chciała się upewnić, że ślady tego paskudztwa zniknęły. Nie chciała też, aby Yuuko długo się z tym męczyła, dlatego od razu wstała i zabrała się do pracy, wybierając odpowiednią metodę leczenia oraz lekarstwo, szybko pozbywając się z niej śladów Plagrio. Uśmiechnęła się pod nosem, bo studiowanie podręcznika latem oraz praca w aptece dawała efekty.

______________________



___________________
Que la suerte sea suerte
Y no algo que no he de alcanzar
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


William S. Fitzgerald

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : czupryna ognistorudych i pozostających zwykle w artystycznym nieładzie włosów | gęste brwi | tatuaże: motyw quidditchowy na lewym ramieniu, czaszka wężna na prawej piersi i runa Algiz po wewnętrznej stronie lewego przedramienia
Galeony : 1291
  Liczba postów : 923
https://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
https://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
https://www.czarodzieje.org/t18851-fitzgerald-company#541760
https://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
https://www.czarodzieje.org/t19423-william-s-fitzgerald-dziennik
Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 EmptyNie 27 Wrz 2020 - 4:40;

// mały (heh) poślizg, ale kompletnie mi to z głowy wyleciało .____.

Punkty w kuferku i przerzuty: still 2
Choroba: comburet
Czy sam go odpowiednio zdiagnozowałeś?: nope
Metoda: I
Próba I: 3

  — Jestem przekonany, że dostałbyś za to najwyższą ocenę — odparł i błysnął w kierunku kumpla zębami, wyraźnie rozbawiony wizją, że ktokolwiek miałby napisać pracę naukową o jego rozkładającym się wnętrzu, choć dziś faktycznie miał wrażenie, jakby gnił w środku, a tajemniczy eliksir po prostu postanowił go nieco obnażyć. Nie wątpił, że to całe plagrio potrafiłoby nieźle człowieka sponiewierać i być naprawdę nieprzyjemne, gdy rzeczywiście kogoś dotknęło, więc powodów do śmiechu nie było… Fitzgerald pozostawał jednak Fitzgeraldem, nawet będąc w stanie półżywym tak w zasadzie.
  Zaśmiał się krótko na ironiczne stwierdzenie ze strony Lucasa, wykonując w jego kierunku dłonią gest jakby starszy Ślizgon trafił tymi słowami w samo sedno.
  — No widzisz, kompletnie to niektórym nie służy, więc nie pozostaje nic jak tylko mieć nadzieję, że szybko się z tym syfem uporają i przynajmniej jedna kwestia wróci do względnej normy — odparł, choć sam już najpewniej do momentu, w którym ślizgońskie dormitoria zostaną przywrócone do stanu użytku, nie będzie nocował w murach Hogwartu; chyba że okazjonalnie, gdyby z jakichś powodów nie był w stanie wrócić do siebie.
  Najpierw była diagnoza (kompletnie nieudana z jego strony), to teraz przyszła pora na leczenie. Na szczęście nie musiał tego robić kompletnie na chybił-trafił, bo dzięki objaśnieniom profesora już wiedział, że Lucasa nie spotkały jednak żadne wyjątkowo paskudne oparzenia słoneczne (no kto by pomyślał), a comburet. Nie to, żeby mu ta nazwa oczywiście cokolwiek mówiła, pierwszy raz ją w sumie słyszał tak na dobrą sprawę.
  Od czego był jednak podręcznik, który bez pytania pożyczył sobie od Sinclaira, a jakże, bo własnego nie miał. Taki pilny z niego student. Nim jednak zaczął go kartkować w poszukiwaniu informacji odnośnie choroby kumpla, najpierw poddał się jego zabiegom leczniczym. Przez moment kusiło go, żeby odpowiedzieć czymś głupim na słowa o zgrzaniu się, ale ostatecznie z tego zrezygnował.
  — Dobra robota, stary, już przynajmniej zewnętrznie nie gniję — rzucił, zerkając na swój dekolt, z którego zniknęły plamy zgnilizny. — No dobra, zobaczmy co mu tu mamy… — Przeniósł spojrzenie na książkę, otwierając ją w końcu na właściwiej stronie z opisem comburetu i metod radzenia sobie z nim. W innych okolicznościach może spróbowałby się pobawić w zgadywanie, ale dziś sobie specjalnie nie ufał i wolał nie robić z Lucasa króliczka doświadczalnego. Szybko dowiedział się co i jak, a następnie odnalazł wśród różnych środków właściwy wywar, który mógł zaaplikować na zmiany na skórze Ślizgona, a te zniknęły, jak ręką odjął.
  — I voilà, prawie jak nowy normalnie.

@Lucas Sinclair
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Klasa Magii Leczniczej - Page 26 QzgSDG8








Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 26 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Klasa Magii Leczniczej

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 26 z 26Strona 26 z 26 Previous  1 ... 14 ... 24, 25, 26

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Klasa Magii Leczniczej - Page 26 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
pierwsze pietro
-