Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Pusta Klasa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość


Storm E. Xander

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1410
  Liczba postów : 256
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8625-storm-ethan-xander
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8626p15-free-sex-for-everyone#243694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8677-write-for-sex
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8627-storm-ethan-xander
Pusta Klasa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Pusta Klasa - Page 5 Empty


PisanieTemat: Pusta Klasa   Pusta Klasa - Page 5 EmptyPon Wrz 15 2014, 17:46

First topic message reminder :


Pusta klasa
Siódme piętro wcale nie odstaje od innych. Posiada również swoją własną pustą klasę. Była tutaj kiedyś klasa numerologi, stąd też na jednej z półek można znaleźć opasłe tomy właśnie od tego przedmiotu, niestety, wraz z biegiem lat straciły one swoją użyteczność. Klasa jest dość obszerna opatrzona w nauczycielską katedrę.
W tych czasach wykorzystywana przez uczniów, najczęściej Gryfindoru, by w spokoju usiąść i zagrać w szachy, albo durnia.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Franklin R. E. Eastwood

Nieokreślony
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 181cm
Galeony : 675
  Liczba postów : 420
https://www.czarodzieje.org/t16551-franklin-r-e-eastwood#456789
https://www.czarodzieje.org/t16592-franklin#458389
https://www.czarodzieje.org/t16602-franklin#458950
https://www.czarodzieje.org/t16586-franklin-r-e-eastwood#458218
Pusta Klasa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Pusta Klasa - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Pusta Klasa   Pusta Klasa - Page 5 EmptyNie Gru 09 2018, 10:37

Nie mógł uwierzyć, że przegrał po raz kolejny... Specjalnie zaproponował kolejną turę, by się odegrać, a tym samym zrealizować swój cel - zabranie jej do Hogsmeade. Niestety los nie był po jego stronie. Efekt jego karty nie był straszny, ot po prostu zaczął intensywnie ziewać. Z chwilowego letargu i uczucia senności wyrwał go wybuch jego własnej talii, który skutecznie przypieczętował zwycięstwo Winter. Franklin zamrugał gwałtownie, po czym zsunął się nieco w swoim krześle, przecierając leniwie oczy.
- No brawo, brawo - powiedział, po czym zaklaskał krótko, dając jej tym samym zasłużony aplauz. - Jak widać nie mam szczęścia w kartach - dodał, parsknąwszy śmiechem. W głębi duszy trochę było mu szkoda, ale przecież w gruncie rzeczy nic się nie stało! Zapadła na chwilę cisza, z którą chłopak poczuł się niekomfortowo, wobec czego mlasnął najpierw, następnie przeciągnął się, po czym wstał. - Myślałem, że efekty przestają działać po skończeniu rozgrywki. Ale mi się chce spać! Idę na drzemkę - zapowiedział, po czym zrobił nieco niepewny, na pewno niezręczny ruch, ni to podanie ręki, ni to machanie na pożegnanie. Ostatecznie wsadził łapska w kieszenie i opuścił klasę, kierując swoje kroki do dormitorium, gdzie zamierzał spać do kolacji.

/ztx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiden Nic'Illeathian

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : Tatuaż pod obojczykiem: "Envole-moi"
Galeony : 57
  Liczba postów : 65
https://www.czarodzieje.org/t17207-aiden-nic-illeathian
https://www.czarodzieje.org/t17213-connexions-aiden-nic-illeathian
https://www.czarodzieje.org/t17212-aiden-nic-illeathian-rufus
https://www.czarodzieje.org/t17208-aiden-nic-illeathian#481299
Pusta Klasa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Pusta Klasa - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Pusta Klasa   Pusta Klasa - Page 5 EmptySro Kwi 17 2019, 14:59

Nadrabianie zaległości trwało w najlepsze. Chłopak od dłuższego czasu starał się utrzymać swoją motywację do nauki, która obecnie była raczej trendem rosnącym. Z Każdym dniem przyswajał kolejną porcję wiedzy, która niezbędna byłam u do dalszej nauki jak i kariery zawodowej. Dzisiejszego ranka umówiony był na korepetycję z Nessą. Eliksiry, bo tym właśnie mieli się zajmować, od dłuższego czasu w przypadku chłopaka wołały o pomstę do nieba. Praktyczne warzenie zawsze starał się nadrabiać teorią, ale w przypadku właśnie tej dziedziny nie jest to zbyt dobrym rozwiązaniem.  Liczyła się w głównej mierze umiejętność wykorzystania tego co wiesz, w momencie warzenia danej mikstury.  
Mimo tego, że zapał do pracy wzrastał, nie zmieniało to jednak faktu tego, że ten dzień ewidentnie nie zwiastował niczego dobrego. Aiden od kiedy tylko otworzył oczy potykał się o własne nogi. Mimo z początku dość dopisującego mu humoru wszystko szło nie po jego myśli. Tu się potknął, tam czegoś zapomniał... Z grubsza dzień, w którym bardziej opłacało się zostać w łóżku i nic nie robić niż pokazywać się ludziom na oczy. Szczególnie, że sama obecność blondyna mogła prowadzić za sobą niezamierzone przez nikogo wypadki.  
Mimo wszystko zbierając się powoli do wyruszenia na umówione miejsce jakim była opuszczona sala lekcyjna postanowił pokazać się przyjaciółce z dawnych czasów z jak najlepszej strony. Ostatnio ich kontakt urywał się i nawracał, ale to głównie ze względu na to, że tak jak on Nessa poświęcała się nauce. Do tego doszło parę innych czynności natarczywie pożerających czas chłopaka, takich jak na ten przykład - Trening drużyny krukonów, na którym sam nie wie nadal jak się znalazł. Mimo wszystko cały czas miał sentyment do relacji z tą marchewkową, filigranową osóbką.  
Dopiero po opuszczeniu dormitorium zorientował się, że nie zabrał swojego narzędzia pracy jakim były okulary. Świetnie... Bólu głowy witaj. Może powinniśmy uwarzyć od razu coś na tę dolegliwość. Mimo tych wszystkich zdarzeń, które nie były specjalnie budujące, wciąż chciał uczestniczyć w zajęciach. Zdawał sobie sprawę, że to pierwsza od dłuższego czasu możliwość ujrzenia i porozmawiania ze ślizgonką.  
Niespecjalnie miał się z czego spowiadać. Ostatnim czasem nie za wiele się w życiu działo. Głównie nauka. Nudzi ci się? To się rozbierz i pilnuj swoich rzeczy Nic’illeathian. Faktycznie, przesadnie rozpaczanie nad swoim życiem towarzyskim również wdało się w ostatnim czasie we znaki chłopakowi. Brakowało mu jakiejś imprezy albo konkretnego wydarzenia, które zadziała na niego relaksująco i odstresowująco.  
Wchodząc do klasy zauważył, że był pierwszy. Wiedział, że Nessa nie ma tendencji do spóźniania się, a co za tym szło oznaczało to, że to on przyszedł pierwszy. Spokojnie usiadł na jednym z wolnych miejsc i w ciszy i skupieniu zaczął przeglądać podręcznik do eliksirów. Niespecjalnie wiedział na czym miał się konkretnie skupić. To dziewczyna miała wybrać przedmiot zajęć, bo to ona miała go poduczyć. Szczegółowe opisy warzenia jak i spis składników z linijki na linijkę zaczynały coraz bardziej strofować Aidena, który w pewnym momencie doszedł do wniosku, że ona nawet nie wie, czego nie wie. Pojęcia wydawały się jednocześnie tak podobne jak i obce. Coś gdzieś słyszał, coś gdzieś widział, ale w którym momencie swojego życia i gdzie już stanowiło niemałą zagadkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : drobna budowa ciała, burza rudych włosów, chuda
Galeony : 659
Dodatkowo : Prefekt Naczelny, animag (ryś)
  Liczba postów : 1803
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Pusta Klasa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Pusta Klasa - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Pusta Klasa   Pusta Klasa - Page 5 EmptySro Kwi 17 2019, 23:17

Żelazną zasadą prefekt Slytherinu było to, że nigdy nie odmawiała nikomu pomocy z nauką. Niezależnie od przynależności, płci, wieku czy przedmiotu — no, chyba że były to starożytne runy czy zielarstwo. Te pierwsze jednak ostatnio szły jej dość przyzwoicie, podciągnęła się. Nie mogła więc odmówić Aidenowi, gdy ten poprosił o korepetycje z eliksirów, mając na celu nadrobienie zaległości. Od razu skojarzyło się jej to z pewną śliczną brunetką, której od dłuższego czasu nie widziała. @Heaven O. O. Dear nigdy nie odmawiała zabawy, jaką było warzenie eliksirów, więc rudzielec postanowił wplątać ją w intrygę i napisać do niej list, zapraszając ją do wspólnej nauki. Doskonale pamiętała, że dodatkową motywacją była jej odwieczna rywalizacja z Blaithin, doprawiona nienawiścią, której całkiem nie rozumiała. Kochała je dwie, nawet jeśli z Fire była bliżej, częściej rozmawiały.
Umówionego dnia wstała wcześniej, upewniając się, czy wszystko przygotowała. Poprzedniej nocy wciągnęła ją książka o animagii, więc przez rozkojarzenie mogła o czymś zapomnieć. Na szafce stał przygotowany kociołek, przybory do mieszania oraz odpowiednie składniki, które przygotowała na wybrany eliksir. Uśmiechnęła się pod nosem, gdy potrzebne rzeczy znajdowały się na swoim miejscu, a następnie podeszła do łóżka. Wsunęła na siebie luźny, musztardowy sweter i związała kaskady marchewkowych włosów w koka na czubku głowy, pozostawiając kilka kosmyków luźniejszych. Złapała za tobołek, wsunęła buty i wyszła do pokoju wspólnego, gdzie umówiła się z Dearówną. Zerknęła jeszcze na tkwiący na nadgarstku zegarek, aby upewnić się, że będą w klasie na czas.

- Cześć Heaven! Jak ja dawno nie miałam okazji z Tobą dłużej porozmawiać, ślicznie wyglądasz!- rzuciła pogodnie na widok ślizgonki, podchodząc i ją przytulając na przywitanie. Stęskniła się za nią. Nawet ze swoim wrednym charakterem, Nessie zawsze wydawała się urocza i niepozorna. Złapała ją pod rękę, machając trzymanym w drugiej dłoni kociołkiem. - Gotowa na trochę alchemii? Jestem pewna, że dogadacie się z Aidenem. Jeszcze go nie znasz, prawda?
Droga z lochów do klasy minęła im szybko, głównie rozmawiały, wymieniając się najświeższymi ploteczkami na temat szkoły i życia. Lance wiedziała, że do poważniejszych rozmów musiałyby być same i w odpowiednim miejscu. Drzwi od klasy tkwiły uchylone, więc na bladej buzi dziewczyny zagościł delikatny uśmiech. Uwielbiała, gdy ludzie byli punktualni. Weszły do klasy, a ona od razu podeszła do jednej z ławek, odstawiając na niej przyniesione rzeczy.
- Cześć Aiden! Mam nadzieję, że nie czekałeś zbyt długo. To moja kuzynka, Heaven. - zagaiła pogodnie, kierując kroki w stronę okna. Otworzyła je, wpuszczając do izby trochę świeżego powietrza, które uniosło do góry tkwiący na meblach kurz. Obróciła się przodem do nich, poprawiając sweter i krzyżując ręce pod biustem. - To jak, zaczynamy eliksiry? Kruczku, może powiesz nam — co wiesz, na temat eliksiru żywej śmierci?
Odwróciła głowę w stronę ślizgonki, puszczając jej oczko. Brunetka była znacznie lepsza w eliksirach od niej, a ona się przygotowała, pozostało pytać Aidena.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Heaven O. O. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,70
Galeony : 452
Dodatkowo : Dziecko - Milka O. O. Dear
  Liczba postów : 858
https://www.czarodzieje.org/t16083-heaven-olive-octavia-dear
https://www.czarodzieje.org/t16084-hood
https://www.czarodzieje.org/t16087-margarita
https://www.czarodzieje.org/t16082-heaven-o-o-dear
Pusta Klasa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Pusta Klasa - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Pusta Klasa   Pusta Klasa - Page 5 EmptySob Kwi 27 2019, 18:09

To był fatalny pomysł. Wiedziałam to odkąd wstałam rano i stawałam na głowie, żeby zahamować te okropne nudności. Szczerze mówiąc moja cierpliwość powoli się kończyła. To niby nie było nic groźnego, ale może warto było w końcu udać się do pielęgniarki? Może naprawdę Fire dorzuciła mi jakąś paskudną truciznę, która codziennie miała zwalać mnie z nóg. Przecież po niej można było spodziewać się wszystkiego, a już na pewno tego, co najgorsze. A gdyby miała mnie truć to na pewno znalazłaby najlepszy i najokrutniejszy sposób, w końcu to była jej mistrzowska dziedzina.
Nie chciałam się nad sobą użalać i latać z taką drobnostką do szkolnej pielęgniarki, ale irytacja narastała. Zresztą, nie tylko z powodu mdłości. Był jeszcze jakiś powód, którego nie potrafiłam określić. Nawet kiedy złe samopoczucie fizycznie dawało mi spokój, to wciąż chodziłam zła jak osa i wyjątkowo wredna nawet jak na siebie. Liczyłam, że towarzystwo Nessy zadziała na mnie kojąco, w końcu nie wyobrażałam sobie tak się przy niej zachowywać. Z drugiej strony, przy Ezrze też nie, a jednak mi się udawało. Gorzej, że ślizgonka zdecydowała się zaprosić jakiegoś kolegę, z którym miałyśmy się spotkać na miejscu.
- Hej, Ness, dzięki - szkoda, że zupełnie się tak nie czułam. No ale grunt to stwarzać chociaż pozory, a tona makijażu potrafiła zdziałać cuda. Moje wory pod oczami ostatnio przebijały normalny stan, który również był tragiczny. - Nie, chyba nie miałam okazji - przyznała, a kiedy przekroczyliśmy próg sali omiotłam wzrokiem Aidena, którego kojarzyłam jedynie z klubu dyskusyjnego. Nie zgadzałam się z nim wtedy, ale w sumie nie zgadzałam się z większością, więc nie było sensu przesadnie się czepiać. Bądź miła.
- Heaven - uśmiechnęłam się trochę krzywo, bo to nie był mój dzień na zawieranie nowych znajomości. Na szczęście mieliśmy się skupić na nauce, więc kiedy ślizgonka zadała chłopakowi proste pytanie, ja usiadłam wygodnie przy jednej z ławek i wyciągnęłam swoje notatki. To nie był najprostszy eliksir i wymagał trochę koncentracji, lepiej było niczego nie pomieszać. Nie byłam pewna, czy warzenie eliksiru żywej śmierci to dobry pomysł, pod wpływem swoich ostatnich humorków wykorzystanie go na kimś było niemal kuszące.

______________________

I'm a wanderess I'm a one night stand
Don't belong to no city
Don't belong to no man
I'm the violence in the pouring rain
I'm a hurricane


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiden Nic'Illeathian

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : Tatuaż pod obojczykiem: "Envole-moi"
Galeony : 57
  Liczba postów : 65
https://www.czarodzieje.org/t17207-aiden-nic-illeathian
https://www.czarodzieje.org/t17213-connexions-aiden-nic-illeathian
https://www.czarodzieje.org/t17212-aiden-nic-illeathian-rufus
https://www.czarodzieje.org/t17208-aiden-nic-illeathian#481299
Pusta Klasa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Pusta Klasa - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Pusta Klasa   Pusta Klasa - Page 5 EmptyWto Kwi 30 2019, 11:18

Głuchą ciszę w pustej klasie początkowo przerwały kroki obu dziewczyn by po w tym prawie pustym pomieszczeniu rozbrzmiał ciepły głos Nessy. Blondyn oderwał się od lektury, która niestety nie wydawała się niesamowicie porywająca, a bardziej powodowała w nim swego rodzaju lęk, przed tym, jak faktycznie może wyglądać nadrabianie materiału. Szybko zamknął, jeszcze przed chwilą otwarty podręcznik, który usilnie starał się lustrować, a swoją twarz zwrócił w kierunku obu uczennic Slytherinu.  
- Cześć, cześć! - Posłał obu ciepły uśmiech, a jego wzrok, który do tej pory przeskakiwał z jednej postaci na drugą skupił się na Heaven. Kojarzył dziewczynę z widzenia, ale nie mieli jeszcze przyjemności się sobie przedstawić. - Aiden. - Powiedział i skinął głową w jej kierunku, podnosząc się wcześniej z krzesła.  
Kiedy ulubiony rudzielec chłopaka otworzył okno, do pomieszczenia wleciał przyjemny podmuch ciepłego wiatru, który dodał trochę życia, w tym przymierającym pustostanie klasowym. Obserwując uważnie poczynania dziewczyn starał skoncentrować się i przypomnieć każdą możliwą informację o tym, co to za eliksir i jakie ma zastosowanie.  
Wertował swoje wspomnienia niczym kartki szkolnego podręcznika. Na całe szczęście nazwa była na tyle charakterystyczna, że moment zawahania nie był długi i nie wyglądało to, jakby Aiden nie miał bladego pojęcia o tym co dzieje się na eliksirach już od dłuższego czasu. W końcu będąc na pierwszym roku studiów, akurat takie eliksiry powinien mieć w małym palcu.  
- Więc... - Zwrócił się do obydwu z odpowiedzią. - Eliksir ten powoduje, że osoba, która go wypija zapada w głęboką śpiączkę.  
Dopiero po chwili zorientował się, że w sumie jego wypowiedź była lakoniczna i nie oddawała całego charakteru tej mikstury. Wszakże eliksir żywej śmierci swoją nazwę zawdzięcza nie temu, że powoduje tylko śpiączkę.  
- A i należałoby jeszcze wspomnieć. - Po chwili zwłoki dodał. - Śpiączka jest tak głęboka, że osoby, które na dobrą sprawę nigdy specjalnie nie miały styczności z danym eliksirem, nie widziały jego działania, czy też nie znają takiego eliksiru, mogą pomylić stan osoby, będącej pod wpływem mikstury ze śmiercią.  
Wypowiadając ostatnie słowo wziął głęboki oddech. Sam nie wiedział, dlaczego aż tak się denerwuje wspólną nauką. Nie chciał wyjść na idiotę, to na pewno i raczej przede wszystkim. Chłopak nie przepadał za możliwością bycia wyśmianym z powodu braków wiedzy. Mimo wszystko liczył, że spięcie i stres miną w momencie, w którym wszyscy przejdą do warzenia eliksiru.  
- Coś jeszcze powinienem wiedzieć na jego temat? - Zagaił w kierunku dziewczyn.
Na dobrą sprawę sam nie znał odpowiedzi na to pytanie. Nie świtała mu w głowie żadna myśl, która dopełniałaby jeszcze właściwości eliksiru. Proces wytwarzania mieli jeszcze przed sobą, zatem z teoretycznych informacji i wszystkiego co powinien blondyn wiedzieć to było wszystko, a przynajmniej tak jemu się wydawało.  
Stojąc oparł się swoim tyłem o ławkę i wyczekując aprobaty zaczął przygryzać lekko dolną wargę. Na miłość boską, na cholerę ty się tak denerwujesz? Dopiero po skarceniu siebie w myślach negatywne emocje zdawały się, że ulatują powodując, przynajmniej częściowe, rozluźnienie już i tak spiętych do granic możliwości mięśni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Angel Price

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 1.83
C. szczególne : czarujący uśmiech, drobny kolczyk w lewym uchu,
Galeony : 734
  Liczba postów : 100
https://www.czarodzieje.org/t16195-angel-price
https://www.czarodzieje.org/t16468-prawda-czy-wyzwanie
https://www.czarodzieje.org/t16505-golab-pocztowy
https://www.czarodzieje.org/t16193-angel-price
Pusta Klasa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Pusta Klasa - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Pusta Klasa   Pusta Klasa - Page 5 EmptySro Paź 23 2019, 23:29

Zadanie z kółka Twórczych Teatrofili

Po lekcjach znalazł sobie inne zajęcie (oprócz wpatrywania się w swoje odbicie w lustrze), a mianowicie kółko teatralne. Lubił się pokazać, bycie w centrum uwagi i to, że inni mogli go podziwiać. Jedynym minusem teatralnych sztuk były debilne przebrania, wolałby przedstawienie, w którym występowaliby nago; być może zbyt kontrowersyjne - nie dla niego. Co prawda niektórzy mieli niemały talent, jeśli chodzi, o tworzenie stroi. Na pewno Angel zapoznałby się z niektórymi ludźmi z takimi zdolnościami. Jeszcze jakby mógł wytargować uszycie dla niego prywatnej garderoby i to za pół darmo. Uważał, że znajomi z kółka powinni sobie pomagać.
O materiały nie było tak łatwo. Ciężko znaleźć dobre szmaty w Hogwarcie, a co dopiero guziczki i tego typu dodatki. Nim coś udało mu się znaleźć, buszując po magazynku kółka TT. Zajrzał do swojego kufra. Przeglądał niepotrzebne i zniszczoną odzież. Ciężko było rozstać się z czymkolwiek, ale jak tak dalej pójdzie, będą mu potrzebne kolejne dodatkowe kufry. Nie chciał, żeby jego kolejna podróż do Hogwartu zmieniła się w wyprawę do Mediolanu. Właściwie, jak dobrze pójdzie i zda szkołę, nie będzie musiał tu wracać. Co prawda darmowe wyżywienie i spanie bardzo mu odpowiadało, no ale... Czas dorosnąć!
Szedł przez korytarz, niosąc ze sobą jakąś kieckę, sztuczną brodę i merlińską szatę. Był umówiony z taką krukonką z kółka. Tak, umówiony (no tak jakby...). Nie mógł się doczekać spotkania z nią, chociaż po ostatniej wymianie z dań, spodziewał się wpierdolu. Wiedział, że laski takie jak ta dziewczyna nie dają się tak po prostu zbajerować, ale nie mógł się poddać. Właściwie mógł, nie był raczej typem, który zabiegał o serce kobiet zbyt długo; raczej zabiegał o coś innego...
Rozejrzał się, nadal jej nie było. Istniało duże prawdopodobieństwo, że dziewczyna postanowiła zrezygnować ze współpracy z nim. Wcale by się nie zdziwił. W końcu chyba za nim nie przepadała. Ludzi nie brakowało, co jakiś czas uczniowie mijali go na korytarzu, podejrzliwie patrząc na to, co trzyma w dłoniach. Dość jaskrawy materiał, coś, co przypominało cekinową chustę i kilka skrawków podziurawionych seledynowych spodni? Jakiś puchon uroczo mrugnął do niego, a Angel chciał się odezwać, że o nie "z tych". Jednak na próżno wygłaszałby te słowa. Przecież każdy wiedział, że jest tylko jedno boskie ciało na tym hogwarckim padole łez; które szczęśliwie posiadał Angel Price.
Nie przyszła. Zamknął się w miejscu, gdzie będzie miał trochę ciszy i spokoju, po czym zabrał się do szycia w iście mugolskim stylu. Raz czy dwa postanowił użyć magii, ale nie nadużywał różdżki; to nie było dla niego. Miał mugoslkie przedmioty. Nożyczki, nić z igłą i kreatywność. Kilka cięć, trochę czerwonych guzików przyszytych do pomarańczowej jarzącej się tkaniny. Seledynowe rękawy i cekinowa stójka. Ach, był wniebowzięty swoim dziełem. Kusiło go, żeby zatrzymać swoje dzieło dla siebie, ale nie mógł. Musiał poświęcić to dzieło wyższemu celowi. Pragnął zobaczyć kogoś w tym ubraniu, stworzonym przez jego boskie ręce (najprędzej siebie). Zaniósł strój do garderoby Twórczych Teatrofili, z wielkim bólem w sercu.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gunnar Ragnarsson

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : blizna z pazurów wzdłuż kręgosłupa do połowy pleców; na ramionach tatuaże run nordyckich wpisanych w islandzką, mistyczną symbolikę i zarys skalnych grani
Galeony : 510
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 359
https://www.czarodzieje.org/t17572-gunnar-e-ragnarsson#492803
https://www.czarodzieje.org/t17577-son-of-ragnar#493011
https://www.czarodzieje.org/t17578-huugin#493014
https://www.czarodzieje.org/t17571-gunnar#492793
Pusta Klasa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Pusta Klasa - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Pusta Klasa   Pusta Klasa - Page 5 EmptyCzw Paź 31 2019, 19:48

Samodzielna nauka
Transmutacja


   Namawianie Cassiusa, żeby pomógł mu w nauce zaklęcia Kameleona było drogą przez męki. Pomijając sam fakt, żeby wyprowadzić prośbę tak, żeby prośbą nie była, Swansea nie był łatwy w przekonywaniu go do czegokolwiek, a już w szczególności, kiedy chodziło o jego zdrowie fizyczne. Argumenty, że Gunnar wie co robi, ponieważ szkoła, z której się wywodził – Stavefjord – słynęła ze specjalności w transmutacji, nie trafiały do tego ciężkiego człowieka. Grożenie mu różdżką też nie. Zanim w końcu dotarli do pustej klasy w celu praktyki inkantacji. Ragnarsson podstępnie ciskał w niego zaklęciami z zakresu transfiguracyjnych, dopóki Swansea nie wylądował razem z nim w jednej z pustych salek. Wtedy mogli się już wymieniać zaklęciami na przemian. Metoda – udajmy, że nie uczę się na Tobie zaklęć, a kłócę się z Tobą, jak zawsze, jak zawsze biorąc z tobą udział w pojedynku na różdżki bez udziału sekundanta, działała bez zarzutu. Cassius, nawet jeśli się domyślał, ze Ragnarsson podstępem próbował na nim dopracować zaklęcie poznane na lekcji transmutacji, nie dał tego po sobie poznać. Zbyt mocno skoncentrowany na własnym wyładowaniu swojej frustracji, zupełnie zdawał się nie przejmować tym, w jaki sposób został wykorzystany. Gunnar też był wykorzystywany. Nie w celach naukowych, a terapeutycznych, ale jakie to miało znaczenie, kiedy islandczyk, pod koniec dnia, mógł się z tego tytułu pochwalić lekką wprawnością w rzucaniu Zaklęcia Kamaeleona?
   Niewiedza z dziedziny, jaką w dawnej szkole kochał, go drażniła. Nic więc dziwnego, że z takim uporem, chociaż mógł rzucić każdy możliwy czar, uparł się na to jedno, konkretne, którego jeszcze nie ogarnął perfekcyjnie.
   Proces samonauki utrudniał fakt, że kiedy pierwsza próba powiodła się i Cassius w istocie wtopił się w otoczenie, następna zakończyła się fiaskiem. Dostrzeżenie go pomiędzy meblami nieuczęszczanej klasy graniczyło z cudem. Tym samym, z jakim Gunnar uniknął światła, które mknęłó w jego stronę z różdżki drugiego Ślizgona.
   — Ej, tylko nie czarnomagiczne! — oburzył się islandczyk, bo on przecież, jak cywilizowany człowiek stosował na nim magię zupełnie nieinwazyjną, zresztą zatwierdzoną przez profesora Pattona. Wnioskując po kolorze i prędkości zaklęć Cassiusa, on nie byl taki laskawy.
   — Finite.
   Zakończył zaklęcie, żeby chociaż widzieć swój cel, zanim oberwał kolejnym, które wykluczyło go z pojedynkowania na dobre pół minuty, w którym to czasie Cassius regenerował siły. Trzecia próba nie byla skuteczna. Nie dość, że minęła kolege o cale, to godząc w mebel za jego plecami nie zrobiła nic. Na chwilę drewno wtopiło się w ściane, migotliwym błyśnięciem, ale zaraz wróciło do swojej faktury. Co robił źle? Nie wiedział. Skupił wolę i spróbował jeszcze raz. Zaklęcia Kameleona ugodziło Swansea w pierś i kolejny raz nie wyrządziło mu żadnej krzywdy. Gunnar, skoncentrowany i uważny, uczony doświadczeniem, tym razem zdjął czar od razu, przygotowany do następnego podejścia.
   Walka z Cassiusem i jednoczesna nauka podrasowywała dodatkowe kompetencje. Refleks, wytrzymałość i umiejetność rzucania zaklęć pod presją. Sama nauka w samotności, nie testując zaklęć w terenie, nie przynosiła tak dobrych efektów. Kiedy przyszło co do czego, jeśli nie potrafilo się rzucic zaklęcia instynktownie, bez namysłu i bez głebokiego skupienia – taka wiedza była bezużyteczna. Dlatego Gunnar cenił sobie metodę jaką obrał. I wbrew temu, jak wściekłe zaklęcia posyłał w jego stronę Cassius, cenił sobie również jego towarzystwo i wsparcie, jakiego mu udzielał podczas tej nauki. Nawet jeśli nie zawdzięczał jej tylko jemu, a głównie swojemu samozaparciu i technikach manipulacyjnych, którym Cass moze nie ulegał, ale które w tym konkretnym przypadku były mu istotnie… obojętne.
   — Ok! Koniec! Już chyba łapię.
   Gunnar zarządził przerwę, pochylając się do dołu, do kolan, żeby złapać oddech, a zaklęcie zwiastujące, że dla Cassiusa to jeszcze nie był koniec pojedynku, świsnęło mu obok ucha.
Może to był koniec nauki, ale jeszcze nie koniec wszczętej wojny...


    | zt


dodatkowe uwagi:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
C. szczególne : brak
Galeony : 525
Dodatkowo : Pół wila
  Liczba postów : 562
https://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
https://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
https://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
https://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
Pusta Klasa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Pusta Klasa - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Pusta Klasa   Pusta Klasa - Page 5 EmptySro Gru 18 2019, 01:39

Nie mogła dzisiaj znieść nawet sama siebie, nie mówiąc o tym, by spędzać czas między ludźmi. Jak zwykle umknęła niepostrzeżenie wścibskim oczom w drodze do wielkiej sali na kolację i szybko przebierając karlimi nóżkami czmychnęła prędko aż na siódme piętro przekonana, że co jak co ale tu jej nikt szukać nie będzie mając do wyboru dalekosiężne podróże po całej szkole versus pyszna kolacyjka (lub zakładała, że pyszna - od czasu wylądowania jej ojca w szpitalu karmiła się przecież głównie eliksirami, zaczynała zapominać jak smakują rzeczy inne niż wiggenowy i Cassius Swansea). Weszła do pustej klasy i zaklęciem zakluczyła za sobą zamek. Zdjąwszy torbę z ramienia położyła ją na starym, zakurzonym biurku rozglądając się po zagraconym pomieszczeniu. Musiała przyznać, żę jak na tak wypełnioną uczniami placówkę kształcenia w Hogwarcie wciąż było mnóstwo pustych i niewykorzystanych pomieszczeń.
Odsunęła nie bez trudu kilka ławek zanim jej przyszło do głowy by użyć zaklęcia i przewróciła oczami na własną głupotę ciesząc się jednocześnie z tego, że nikt tego idiotyzmu nie widział. Kolejno zaklęciem poodsuwała ławy a następnie, wyjąwszy z torby czarny pakunek, ustawiła go na środku wcześniej utworzonego miejsca.
Odwróciła się do zawiniątka plecami i zaczęłą liczyć, robiąc kroki.
Raz, dwa, trzy, cztery… - zatrzymując się przy siedmiu i zwróciła się na powrót w stronę tajemniczej rzeczy. Wpadła jej w ręce w jednym z antykwariatów znajdujących się w Dolinie Godryka bardzo interesująca książka, którą udało się jej z trudem przetłumaczyć. Był to datowany na szesnasty wiek niemiecki grymuar zawierający kilka tajemniczych zaklęć, których nie było jej dane widzieć nigdy wcześniej. Jednym z nich była tajemnicza inkantacja, która według definicji miała odkrywać tajemnice w taki sposób, by nikt nie wiedział iż tajemnica została odkryta. Harlow uznała, że wygodnym będzie zawinąć coś w materiał i spróbować dowiedzieć się co to jest następnie upewniając się, że materiał nie został w żaden sposób naruszony.
Pokręciła nadgarstkiem jakby na rozgrzewkę, inkantując powoli i wyraźnie niemieckie sylaby, które wychodziły jej dość koślawo bo nigdy nie była jakimś urodzonym lingwistą. Pierwszy, drugi, piąty raz i nic. Na tyle strasznie nic, że zaczynała myśleć, że się wykosztowała całe pół galeona w tym zaśmierdłym antykwariacie na jakiś absolutny bubel! Zdenerwowana zamachnęła się na zawiniątko po raz kolejny inkantując ze złością odpowiednią formułę i to zdawało się przesądzać sprawę. Nie od dziś bowiem wiadomo, że język Niemiecki brzmi głównie jakby ktoś był zdenerwowany albo kogoś przeklinał. Nigdy nie przyszłoby jej do głowy by świadomie spróbować takiego zabiegu w celu prawidłowego wyrażenia zgłosek w zaklęciu. Z zadowoleniem obserwowała efekt nowego zaklęcia, które zaprezentowało pęto grubej liny, a raczej jego wizualizację nad pakunkiem, nieco eteryczną i ulotną niemalże jak jej pierwszy patronus. Niestety, nim zdążyła przyjrzeć się szczegółom czy nawet pomyśleć o tym by podejść bliżej obrz zamigotał i zniknął, zmuszając dziewczynę do kolejnych i kolejnych prób, które zajęły jej długie godziny aż do późnej nocy.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pusta Klasa - Page 5 QzgSDG8








Pusta Klasa - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Pusta Klasa   Pusta Klasa - Page 5 Empty

Powrót do góry Go down
 

Pusta Klasa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pusta Klasa - Page 5 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
siodme pietro
-