Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Pokój nr 44

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 1 z 2 1, 2  Next
AutorWiadomość


Felix Lockwood

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1634
Dodatkowo : Prefekt Gryffindoru
  Liczba postów : 481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9263-felix-lockwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9268-moze-cos-do-mnie-skrobniesz#259170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9267-zapozujesz-mi-do-aktu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9271-felix-lockwood#259263
http://felixowa.cba.pl/joomla2
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptyPią 22 Sie - 19:26;

Był pod wrażeniem listu, który przysłała mu Voice. Nie sądził, że dostanie taką wiadomość. Jasne, że ją pamiętał, akurat ludzie zostawali mu w pamięci na dłużej, w przeciwieństwie do wszystkiego innego. Pamiętał te za długie rękawy, kurtkę zapiętą pod samą szyję... Była tajemnicą, zagadką, którą chciał rozwiązać. Nie pamiętał, kiedy ostatnio tak bardzo chciał kogoś narysować. A teraz, po tym liście, nie mógł skupić myśli na niczym innym. Miał cel: narysować ją tak, by poznać jej historię i dobrze oddać ją na kawałku kartki. Cel odległy, może nie do zrealizowania, ale absurdem byłoby stawianie sobie poprzeczki zbyt nisko.
W Londynie pojawił się tak szybko, jak mógł, dźwigając całkiem sporą torbę. Siłą rzeczy nie mógł przenieść jej magią, bo mugole mogliby się zorientować, a tych po drodze minął zbyt wielu.
Kiedy dotarł do Dziurawego Kotła, postanowił wynająć pokój na ostatnim piętrze. Pomieszczenie zresztą bardziej przypominało poddasze, z pochyłym sufitem, drewnianą, skrzypiącą podłogą i słodkawym zapachem kurzu. Było idealne. Upewnił się tylko, czy łóżko jest chociaż względnie czyste, ale, jak się okazało, pościel była często wymieniana nawet w tym, zdaje się zapomnianym, pokoju. To było ważne, bo zapowiadały się długie godziny rysowania, więc na łóżku będzie pewnie dziewczynie najwygodniej. Zresztą gdyby wolała pozować na czym innym, to też nie byłoby problemu.
Rozstawił sztalugę, którą przytargał ze sobą, powyciągał z torby wszystkie kartki, ołówki i resztę tego gruzu i przygotował sobie miejsce pracy. Nie wiedział, ile czasu zajmie Voice dotarcie tutaj, więc chciał być gotowy, zanim w ogóle wyśle jej wiadomość. Potem szybko naskrobał odpowiedź, wysłał, po czym usiadł na podłodze i, oparłszy się o ścianę, czekał.


Ostatnio zmieniony przez Felix Lockwood dnia Wto 9 Wrz - 19:00, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Voice Follett

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2574
  Liczba postów : 1614
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.org/t9120-voice-follett-cheney-lloyd
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptyPią 22 Sie - 19:46;

Voice nie wiedziała, co nią powodowało, gdy wysyłała do Felixa list. Nie wiedziała, co wtedy siedziało w jej głowie i jak to sobie wyobrażała. Że niby stanie przed nim, rozbierze się sama, tak najzwyczajniej na świecie, usiądzie gdzieś i będzie tak siedzieć przez kilka godzin, w środku nocy? Nie było już odwrotu. Miała tylko nadzieję, że Lockwood zrozumie jej sytuację i chociaż trochę pomoże jej się oswoić z tym wszystkim.
Najbardziej bała się momentu, w którym ściągnie rękawiczki. Bała się jego reakcji, jego pytań. Zniosłaby jego wzrok na każdej części swojego ciała, ale nie wiedziała, jak to będzie z dłońmi... Ale powinna się w końcu otworzyć. Otworzyć tak, jak on gdy po prostu do niej podszedł i zapytał, czy by mu zapozowała. Pomyślała wtedy tylko o tym, że będzie miała jakieś miłe doświadczenie... Gdy cicho uchyliła drzwi do pokoju numer 44 nie była już tego taka pewna.
Czekał na nią. Zapukała więc cicho w futrynę i weszła do środka. Właśnie tak wyobrażała sobie to miejsce - pachnące kurzem, przypominające ciepłe poddasze,... Kojarzyło jej się z jej pokojem w domu matki, z tym, że było nieco bardziej surowe.
- Cześć - uśmiechnęła się słabo, nie ukrywając niepewności. Zamknęła cicho drzwi. - Długo czekałeś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felix Lockwood

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1634
Dodatkowo : Prefekt Gryffindoru
  Liczba postów : 481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9263-felix-lockwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9268-moze-cos-do-mnie-skrobniesz#259170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9267-zapozujesz-mi-do-aktu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9271-felix-lockwood#259263
http://felixowa.cba.pl/joomla2
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptyPią 22 Sie - 21:23;

Nie miał pojęcia, ile czasu minęło. Kiedy tak siedział i czekał, był w innym świecie, a jego myśli krążyły wyłącznie wokół tego, co miało nastąpić. Potrzebował chwili, żeby wrócić do rzeczywistości. Gdy tylko dostrzegł Voice, poderwał się z podłogi.
- Witaj. Nie, nie długo. Chociaż nie mam pewności, trochę straciłem poczucie czasu - uśmiechnął się i podszedł do niej. Przechylił lekko głowę, obserwując ją. Podał jej rękę, chcąc zaprowadzić na kanapę, która wydawała się być dobrym, miał nadzieję mało stresującym rozwiązaniem. - Nie chcę, żebyś się denerwowała. To nie o to chodzi. Nie wiem, co najlepiej na ciebie działa, zaproponowałbym drinka, jeśli masz ochotę.
Podejrzewał, że to nie będzie dla niej łatwe. Dla nikogo nie było. Liczył jednak, że Voice się ośmieli, otworzy. Nie wiedział jednak, od czego zacząć.
- Nie chciałaś na początku się zgodzić. A dziś nagle napisałaś, że jednak chcesz. Zdradzisz mi, czemu zmieniłaś zdanie?
Musiał być ostrożny. Nie chciał jej spłoszyć. Mieli mnóstwo czasu, nie musieli się spieszyć. Poza tym nic na siłę. Gdyby chciała się wycofać, w każdej chwili mogła. Musiała o tym pamiętać, żeby nawet przez chwilę nie czuła, że on do czegoś ją zmusza, bo w żadnym razie tak nie było. Chciał, żeby oboje tego chcieli. Żeby oboje czuli się pewnie, mimo tego, że się nie znali, że sytuacja była dość niestandardowa, zwłaszcza z jej strony. Chciał, żeby w miarę możliwości było komfortowo. Teraz tylko trzeba było odkryć, jak to osiągnąć.


Ostatnio zmieniony przez Felix Lockwood dnia Wto 9 Wrz - 19:00, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Voice Follett

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2574
  Liczba postów : 1614
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.org/t9120-voice-follett-cheney-lloyd
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptyPią 22 Sie - 21:50;

Voice niepewnie podała mu rękę, bo nie była przyzwyczajona do takich gestów i pozwoliła zaprowadzić się na kanapę. Cały czas powtarzała sobie w myślach, że musi być spokojna, że nie powinna tracić panowania nad emocjami - że jej mina powinna być jak zwykle obojętna, wręcz irytująco obojętna. Usiadła wygodnie, dyskretnie biorąc nieco głębszy wdech.
- Zapalę, jeśli pozwolisz. To wystarczy - uśmiechnęła się lekko, podchodząc do okna i wyjmując z kieszeni kurtki czerwonego Hogsa i zapalniczkę. Odpaliła papierosa i zaciągnęła się dymem, powoli się rozluźniając. Wszystko w końcu było w porządku.
- Wiesz o mnie zbyt mało, żeby do końca zrozumieć to, co powiem, ale cóż... - zacisnęła lekko wargi zastanawiając się, czy słusznie zrobi, mówiąc mu cokolwiek. - Widziałam się ostatnio z matką. Po całej tej wizycie jestem jakby... Podłamana. Nie wierzę w siebie. Wydaje mi się, że wyglądam gorzej niż kiedykolwiek i jestem mniej odważna - zaciągnęła się po raz kolejny, myśląc nad dalszym ciągiem swojej historii. - Po prostu stwierdziłam, że spotkanie z tobą dobrze mi zrobi. Że może nie sprawisz, że popadnę w samozachwyt i w ogóle, ale przywrócisz mi część tego, co miałam niedawno. Że przez te kilka godzin trochę mnie otworzysz, uwolnisz od tego cholernego wstydu... Rozumiesz chyba? - spytała, gasząc papierosa o wierzch i tak zniszczonej już półrękawiczki i wyrzucając go za okno, które po chwili zamknęła.
Skrępowanie nieco ustąpiło. Ostrożnie zdjęła kurtkę i odłożyła ją na pobliskie krzesło. Spojrzała na swoje dłonie, przygryzła lekko dolną wargę i uniosła wzrok na Felixa. - Mam je zdjąć, prawda? - palcem sunęła delikatnie po cienkiej, czarnej skórze na lewej dłoni zakrywającej jej największy sekret. Jej rany. To, co tak mocno ukrywała przed światem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felix Lockwood

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1634
Dodatkowo : Prefekt Gryffindoru
  Liczba postów : 481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9263-felix-lockwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9268-moze-cos-do-mnie-skrobniesz#259170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9267-zapozujesz-mi-do-aktu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9271-felix-lockwood#259263
http://felixowa.cba.pl/joomla2
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptyPią 22 Sie - 22:50;

- Oczywiście, nie krępuj się - odwzajemnił uśmiech. Nie odrywał od niej wzroku, kiedy paliła. To mógłby być ten akt. Ona nago albo w samej koszuli, z papierosem, przy oknie, na tym zadymionym poddaszu. Banalne, ale tylko w teorii. Widział to oczami wyobraźni i był pewny, że wyszłoby przepięknie. Ale to nie byłoby dla niej wygodne, a ten aspekt był bardzo ważny. Chodziło o nią, o sam portret w mniejszym stopniu.
Nie odzywał się, kiedy mówiła. Doceniał to, że zaczynała się otwierać. Wiedział, że nie będzie w stanie całkiem zrozumieć, ale też nie to było jego celem. Nie potrzebował zrozumieć. To tylko ona miała mówić.
- Jeśli uda mi się sprawić, że poczujesz się lepiej, będę zaszczycony - skinął głową. Podszedł do niej. Nie chciał stawać za blisko, żeby nie poczuła się skrępowana, ale zależało mu, by być w pobliżu. Widział jej wahanie. Czuł, że to jedna z ważniejszych, jeśli nie najważniejsza decyzja tego wieczoru. Nie spodziewał się, że to będzie tak szybko, że tak niewiele czasu potrzeba, żeby się przełamała. Cieszyło go to. Widział, że nie jest jej łatwo i choć nie wiedział, co kryje pod rękawiczką, miał wrażenie, że będzie jej lepiej, jeśli przestanie to ukrywać.
- Tylko, jeśli czujesz się gotowa - powiedział cicho.


Ostatnio zmieniony przez Felix Lockwood dnia Wto 9 Wrz - 19:00, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Voice Follett

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2574
  Liczba postów : 1614
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.org/t9120-voice-follett-cheney-lloyd
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptyPią 22 Sie - 23:11;

Voice odetchnęła cicho. Dłonie lekko jej drżały, gdy zaczęła ostrożnie zdejmować rękawiczkę z lewej ręki. Widok był oczywiście przerażający, przynoszący na myśl tylko ból. Lloyd starała się nie patrzeć na to, co właśnie mu pokazywała. Nienawidziła tych blizn. Nienawidziła tych nachodzących jedna na drugą, czerwonych linii na grzbietach swoich delikatnych dłoni, które w chwili ich wykonywania były przecież jeszcze słabsze.
- To... - chyba próbowała wyjaśnić, co właśnie przed nim odsłoniła. Jakie to miało znaczenie i historię. - Nie wiem, czy powinieneś zwracać na to uwagę - mruknęła cicho, zabierając się za obnażanie drugiej ręki. Już teraz czuła się naga. Pewnie gdyby stała przed nim w samych rękawiczkach, nie krępowałaby się tak strasznie, jak w pełnym stroju i bez nich, ale przecież chciała to zrobić. Chciała samej sobie udowodnić, że te blizny są czymś ludzkim. Normalnym. Że nie są jej winą, że ludzie nie powinni na nie krzywo patrzeć.
Powoli sięgnęła do brzegów koszulki, jakby zastanawiając się, czy nie powinna się wycofać... Ale to byłoby bez sensu. W końcu pokazała mu już swój największy sekret, teraz nie miała czego się obawiać. Postanowiła jednak jeszcze chwilę to przeciągnąć.
- Jak to sobie wyobrażasz? To znaczy, nie wiem - jak mam stanąć, usiąść, położyć się, rozumiesz... - spytała, gładząc delikatnie palcami grzbiety dłoni. Ile osób je widziało? Pięć? Sześć? Spośród tysięcy mijanych codziennie na ulicy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felix Lockwood

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1634
Dodatkowo : Prefekt Gryffindoru
  Liczba postów : 481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9263-felix-lockwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9268-moze-cos-do-mnie-skrobniesz#259170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9267-zapozujesz-mi-do-aktu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9271-felix-lockwood#259263
http://felixowa.cba.pl/joomla2
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptySob 23 Sie - 7:16;

Śledził wzrokiem zsuwane rękawiczki. Kiedy już je zdjęła, ujął jej dłonie i kciukami delikatnie przesuwał po bliznach. Były przedstawieniem jej cierpienia, jej bólu. Czuł to, wyczuwał bijące od niej emocje. Domyślał się, że ona prawdopodobnie właściwie definiuje się przez te rany, że one są tym, na czym skupia się jej uwaga, kiedy myśli o swoim wyglądzie. Uważał, że tak nie powinno być. Owszem, miała te blizny, było ich dużo i były widoczne, ale to nie miało znaczenia. Wydawało mu się, że gdyby poradziła sobie z przeszłością, z własną historią, ślady na dłoniach przestałyby być takie straszne.
Pochylił się i delikatnie pocałował wierzch najpierw jednej, potem drugiej dłoni.
- Masz piękne dłonie. Podoba mi się ich kształt - szepnął z uśmiechem, znów przesuwając kciukami po jej skórze.
Kiedy ją puścił, stała przez chwilę nieruchomo, po czym chwyciła koszulkę. Zastanawiał się, czy już jest gotowa, ale teraz pewnie będzie już tylko łatwiej.
- Chcę, żeby było Ci wygodnie. Podejrzewam, że na stojąco długo byś nie wytrzymała, także wstępnie pomyślałem, że mogłabyś położyć się na łóżku. Jeśli jednak masz inny pomysł, jestem otwarty na propozycje - uśmiechnął się. Podszedł do torby, którą zostawił pod ścianą, i wyjął z niej biały, gruby, miękki szlafrok. Przewiesił go przez oparcie krzesła, przy którym stała. - To na wypadek, gdyby zrobiło Ci się zimno albo poczułabyś się skrępowana. Albo po prostu gdybyś uznała, że wolisz się zakryć. Pamiętaj, że to wszystko jest na twoich warunkach, dobrze? - Nie był pewny, czy udaje mu się ją uspokoić, ale starał się. Zależało mu na tym. Kiedy proponował jej, że ją narysuje, wtedy, za pierwszym razem, nie sądził, że tak to będzie wyglądało. Nie chodzi o to, że miał coś przeciwko, absolutnie nie, po prostu zwykle do aktu pozowały mu osoby pewne swojego ciała. Dlatego nie miał pewności, jak się zachować. Postawił na słuchanie i zapewnienie je komfortu. Pozostawało mieć nadzieję, że to wystarczy.


Ostatnio zmieniony przez Felix Lockwood dnia Wto 9 Wrz - 18:59, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Voice Follett

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2574
  Liczba postów : 1614
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.org/t9120-voice-follett-cheney-lloyd
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptySob 23 Sie - 7:48;

Voice nie lubiła, gdy ktoś jej dotykał. Nie i koniec. Najbardziej na świecie bała się właśnie dotyku, ale to, co zrobił Lockwood nie przeszkadzało jej. Próbowała się zmusić, by wyrwać swoje ręce z jego dłoni, ale nie mogła tego zrobić. Po raz pierwszy od dawna czuła, że ktoś rozumie, co te blizny znaczą i nie patrzy na nie krzywo, jakby sama sobie to zrobiła.
- Dziękuję... - szepnęła cicho. Imponowała jej jego bezpośredniość, łatwość w prawieniu komplementów, jego delikatność i wrażliwość na piękno. Może między innym dlatego przy pierwszym spotkaniu go nie zwyzywała.
- Mogę stać, nie ma problemu - w gruncie rzeczy wolała stać niż leżeć, bo leżenie nago na łóżku kojarzyło jej się z czymś mocno erotycznym i czymś, czego z własnej woli raczej by nie zrobiła. - Gdy paliłam myślałam nad tym, że mógłbyś właśnie ten moment narysować, chociaż w pewnej chwili wymagałoby to pewnie zmiany papierosa - uśmiechnęła się lekko, gładząc palcami materiał szlafroka. Miała nadzieję, że nie spanikuje do tego stopnia, by był jej potrzebny do czegoś innego niż ewentualna ochrona przed zimnem.
Krok po kroku, Lloyd. Nic na siłę.
- Rozumiem, spokojnie - mruknęła, zdejmując koszulkę. - Wiem o tym. Przecież nie stoisz nade mną z batem i nie każesz się pospieszyć - odłożyła ubranie na krzesło. Miała ładny, płaski brzuch, a krągłe, niezbyt duże piersi zasłaniał czarny, koronkowy stanik. Wdech, wydech. Najgorsze już chyba za tobą, Cataclysm.
Lista rzeczy, których w sobie nie lubiła nie kończyła się na dłoniach - ona się od nich zaczynała, a później brnęła dalej przez wszystko oprócz łydek i włosów, by zakończyć się na tak błahej rzeczy jak usta. Voice nie była specjalnie dowartościowana, ale jako tako radziła sobie ze wszystkimi swoimi kompleksami, po prostu je zasłaniając. Zapominając o nich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felix Lockwood

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1634
Dodatkowo : Prefekt Gryffindoru
  Liczba postów : 481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9263-felix-lockwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9268-moze-cos-do-mnie-skrobniesz#259170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9267-zapozujesz-mi-do-aktu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9271-felix-lockwood#259263
http://felixowa.cba.pl/joomla2
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptySob 23 Sie - 10:16;

Nawet przez myśl mu nie przeszło, że mogłaby zrobić to sobie sama. Czuł, że stoi za tym wielka krzywda, jaką ktoś wyrządził dziewczynie, a to w żadnym razie nie był powód do potępiania Ślizgonki. Najwyżej tego, kto ją skrzywdził. Miał jednak nadzieję, że ktoś już należytą sprawiedliwość wymierzył.
- Cała przyjemność po mojej stronie - odparł z uśmiechem. - I skoro chcesz stać, nie ma problemu. Tym bardziej, że jakbyś mi w myślach czytała. - Cofnął się trochę i spojrzał na okno. - Więc mogłabyś stanąć mniej więcej w tym miejscu, gdzie stałaś przed chwilą. I tak myślę, że mógłbym cię narysować z półprofilu, więc jak stanę tutaj... - podniósł sztalugę i przestawił ją w odpowiednie miejsce, - to będzie dobrze. Także może ty się przygotuj i ja też teraz ogarnę wszystko.
Widział jej wahanie, ale zdecydował się nic nie mówić. Słowami nie uleczy jej kompleksów. Może tą pracą już prędzej, dlatego zrobi, co może. Taki był plan.
Swoją drogą generalnie nie rozumiał kobiecych kompleksów. Może miał mózg nieprzystosowany do zrozumienia kobiet, wszystko jedno. W każdym razie patrzył na nią i widział naprawdę zgrabną dziewczynę, o długich nogach, kształtnych piersiach, wyraźnie zaznaczonej talii... Nie widział za to miejsca na kompleksy. Powodu do nich. A jednak Voice wyraźnie miała opór przed odsłonięciem ciała. Był ciekaw dlaczego, ale nie zamierzał pytać.


Ostatnio zmieniony przez Felix Lockwood dnia Wto 9 Wrz - 18:59, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Voice Follett

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2574
  Liczba postów : 1614
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.org/t9120-voice-follett-cheney-lloyd
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptySob 23 Sie - 12:51;

- Jasne - odparła, siadając na brzegu kanapy i rozpinając pasek od spodni. Nie krępowała się już tak bardzo, jak na samym początku - zaczęła się jakby przyzwyczajać do całej tej sytuacji, więc postanowiła działać i nie odkładać wszystkiego na ostatnią chwilę. Poza tym, nie chciała wracać do domu o piątej nad ranem, a im szybciej wezmą się do roboty, tym szybciej skończą.
Zdjęła krótkie, czarne trampki i stopki na raz, by po chwili zsunąć z bioder spodnie i odłożyć je na krzesło. Przesunęła lekko dłonią po swoim brzuchu i zsunęła ją na lewe udo. Przyjemnie było znowu poczuć ciepłe ręce na bladej skórze, nawet, jeśli te ręce należały do właścicielki tej jasnej otoczki. Blond włosy przyjemnie łaskotały jej plecy. Zawsze przed kąpielą związywała je, by nie dotykały ciała, więc takie uczucie było dla niej nowe.
- Ile mniej-więcej czasu nam to zajmie? - spytała, rozpinając stanik i odkładając go obok spodni. Żałowała, że nie miała na sobie jakiejś prostszej, sportowej bielizny, ale prawdopodobnie nie znalazłaby takiej w swojej szafie, a poza tym i tak musiała się jej pozbyć. Lekki dreszcz zimna przeszył jej ramiona. Lato w końcu już się kończyło...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felix Lockwood

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1634
Dodatkowo : Prefekt Gryffindoru
  Liczba postów : 481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9263-felix-lockwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9268-moze-cos-do-mnie-skrobniesz#259170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9267-zapozujesz-mi-do-aktu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9271-felix-lockwood#259263
http://felixowa.cba.pl/joomla2
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptyCzw 28 Sie - 23:07;

Postawił na sztaludze poplamioną farbami podkładkę, do której przypiął arkusz papieru. Po namyśle podpiął jeszcze kilka małych kartek. Szybko okazało się to dobrym pomysłem, bo kiedy Voice się rozbierała i dotykała swojej nagiej skóry, miała w oczach coś, co określiłby jako czystą przyjemność. Podejrzewał, że rzadko kiedy pozwalała sobie na coś takiego. Na moment zapomnienia o tym, co się stało, o kompleksach, o wszystkim, co złe. Mimowolnie się uśmiechnął. Była piękna. Zanim więc rozłożył resztę rzeczy, sięgnął po ołówek i na szybko ją naszkicował. Właściwie sam zarys i tylko te oczy z błyskiem, który koniecznie chciał uwiecznić.
- Postaram się pospieszyć i wyrobić w dwie, może trzy godziny. Oczywiście będziemy robić przerwy, jak zrobi ci się niewygodnie albo zimno czy, nie wiem, zgłodniejesz. Czy to w porządku?
Przygotował do końca swoje miejsce pracy i spojrzał na nią. Chyba czuła się już bardziej komfortowo, co go cieszyło. To wiele ułatwiało i zmniejszało dystans. Chciał, żeby w jakiś sposób mu ufała i czuła się pewnie, bezpiecznie.
- Chciałbym spróbować narysować twoją historię. Jeśli pozwolisz, oczywiście. Kiedy będziesz mi pozować, spróbuj o tym myśleć. Mam tylko nadzieję, że nie proszę o zbyt wiele, ale jeśli to będzie za bardzo bolało, to powiedz - powiedział miękko. Wszystko odbijało się w jej oczach i to na nich chciał się skupić. Przyciągały go i opowiadały więcej, niż ona prawdopodobnie chciałaby wyjawić.


Ostatnio zmieniony przez Felix Lockwood dnia Wto 9 Wrz - 18:59, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Voice Follett

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2574
  Liczba postów : 1614
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.org/t9120-voice-follett-cheney-lloyd
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptyPią 29 Sie - 12:58;

Dwie, trzy godziny... Nie tak źle, jak się obawiała - pijani faceci jeszcze klubów opuszczać nie będą, a ona będzie mogła do woli zadymiać ulice z pewnością, że nikt nie wyjrzy przez okno i nie stwierdzi, że gdzieś się pali. Ktoś kiedyś opowiadał jej o takiej sytuacji - palił w gronie przyjaciół koło dwudziestej trzeciej, a że było ich dość sporo, dymu też się nazbierało. Po kilku minutach na ulicę wybiegła kobieta z krzykiem, że podpalono śmietnik. Lloyd pewnie padłaby na ziemię w naprawdę szczerym napadzie śmiechu, gdyby była świadkiem czegoś takiego.
- Jasne, ale raczej wszelkie przerwy będę ograniczać do minimum - odparła, pozbywając się ostatniej części stroju i wstając. Do roboty, Voice! Wyjęła z kieszeni leżącej na krześle kurtki paczkę papierosów i zapalniczkę, po czym podeszła do okna, kładąc przedmioty na parapecie.
- Zrobię co w mojej mocy. - Miała myśleć o matce? O bólu? O zakurzonym poddaszu i twardym tapczanie, na który uwielbiała co wieczór wracać? W porządku. Poradzi sobie, była tego niemalże pewna. Może w końcu przyszła chwila, a raczej te kilka godzin, kiedy będzie mogła spokojnie przemyśleć całe swoje życie, nie ukrywając się przed niczym?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felix Lockwood

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1634
Dodatkowo : Prefekt Gryffindoru
  Liczba postów : 481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9263-felix-lockwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9268-moze-cos-do-mnie-skrobniesz#259170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9267-zapozujesz-mi-do-aktu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9271-felix-lockwood#259263
http://felixowa.cba.pl/joomla2
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptySob 30 Sie - 23:00;

Pokiwał głową. Nie spodziewał się, żeby chciała robić przerwy, najwyraźniej była zdeterminowana. To dobrze. Zrobiło się spokojniej, łatwiej, pewniej. Pasowało mu to. Teraz sytuacja była bardziej znajoma, w jakimś sensie znów był tylko rysownikiem, a nie terapeutą. Do części terapeutycznej pewnie jeszcze wróci po przeniesieniu tego, co widział, na kartkę. Kiedy jej to pokaże, spyta, co myśli. Spróbuje się dowiedzieć, czy udało mu się oddać ją całą, a nie tylko powierzchowność.
-Mogłabyś spojrzeć za okno? - spytał, wybierając odpowiedni ołówek. Lubił zabawę różnymi twardościami, efekt, jaki dawały. Kiedy pierwszy raz odkrył, którym najlepiej oddać ostre rysy ojca, a który lepiej nadaje się do podkreślenia ciepłego błysku w oku matki, był zafascynowany. Mówiono mu, że ma talent, że to dlatego to tak wygląda, ale nie sądził, żeby to była cała prawda. To była kwestia ołówków. Tego zestawu, z tej konkretnej firmy. Nie robionego hurtowo, ale na zamówienie, jego ołówki z duszą. Mówiono, że to absurd, że wydaje tyle pieniędzy na coś tak prozaicznego, ale on podchodził do tego inaczej. I kiedy patrzył na swoje najbardziej udane prace, wiedział, że ma rację.
Zaczął rysować. Najpierw szybka linia pleców, przechodząca w biodro, a potem udo. Obok miękka kreska brzucha. Następne kilka to ręka, dłoń, papieros. Czysty zarys, początek, wstęp do historii, która czekała na przekazanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lacey Shiloh Williams

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 38
  Liczba postów : 28
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13297-lacey-shiloh-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13299-korespondencja-lacey-scisle-tajne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13300-jaranie-z-lacey#355594
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13301-lacey-shiloh-williams#355598
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptyNie 4 Wrz - 19:41;

@Giannis Nymph
- No i on był taki maluusieeńki! Jak robaczek! I się dziwił, że się zaczęłam śmiać, jak zdjął spodnie! - Lacey ćwierkała i ćwierkała przez całą drogę do dziurawego kotła.  I szurała przy tym nogami, uwieszona ramienia wielkoluda, bo gdyby sama miała iść, do bardziej lazłaby zygzakiem. Giannis był na tyle dobry, że wynajął im pokój, no chłop jak marzenie. Wypowiedziała, choć bardziej trafnym określeniem było, że wybełkotała prośbę o wydanie im klucza, jednak najwyraźniej ów prośba nie była zrozumiana, więc Lacey wróciła do swojego dziwnego stanu pół-świadomości. I nie, nie zostawiła Gryfiaka przed wejściem. Wciągnęła go do środka. To znaczy, starała się go pociągnąć, ale czy Gia za nią poszedł, to tylko i wyłącznie jego wolna wola.
Bo to, że Lacey i jej chude ciałko się na nim uwiesiło, to zapewne mu nie zrobiło różnicy. A jeśli za nią poszedł to dlatego, że po prostu nie chciał, żeby Williams po prostu znowu zarzygała podłogę.
Opadła na łóżko i stęknęła. Jej plecy! Dlaczego tak bolały ją plecy?! Wygięła się i zakryła twarz dłońmi, a potem stęknęła boleśnie znowu i obróciła się na bok. A wiła się trochę jak robal, którego dźgnęło się kijkiem. Dopiero potem przeszedł jej ten dziwny stan i usiadła, a poklepawszy miejsce obok siebie, zaprosiła Giannisa, by usiadł na łóżku razem z nią. A potem siup! I przerzuciła mu nogi przez uda.
- Zapłacimy im? - Spytała konspiracyjnym szeptem. - Bo wiesz, możemy zwiać tak bez płacenia. Fajnie by było, co? Jak Cię będą ścigać, to naślę na nich mojego papę. Wiesz, że pracuje w Ministerstwie Magii? - Napompowała się z dumy jak paw i wypięła kościstą, prawie zapadłą pierś. Tatuś w ministerstwie to nie byle co.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Giannis Nymph

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 144
  Liczba postów : 91
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13124-giannis-nymph?nid=30#352586
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13184-pisz-pisz-pisz-a-ja-odpisze#352588
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13183-marzenie-mam#352587
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13185-giannis-nymph#352589
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptyNie 4 Wrz - 20:10;

No nie powiem żeby relacja na temat wyposażenia Chada była pożądaną informacją przez Giannisa. Przez wzgląd na dobrą relacje między nimi wysłuchał jej brzdyngolenia. Gdy tak o nim nie gadała była nawet słodka i trzeba powiedzieć że Giannis miał do niej słabość. Szczególnie teraz, po alkoholu. Nie żeby była brzydka czy coś! Po prostu po szlachetnym trunku bogów chłopakowi puszczały hamulce i znikała ta jego ponoć słodka wstydliwość. Nie przeszkadzało mu to, był tak rozluźniony że nawet gdyby Lej zaproponowała mu coś dzikiego i erotycznego na środku pokątnej to raczej by nie stawiał sprzeciwu. Ale my tu nie o tym, prawda? Odtransportował biedną dziewczynę do wynajętego wcześniej pokoju w dziurawym kotle. Powrót do domów nie byłby raczej najlepszym wyjściem w tym stanie. Kompletnie nie miał żadnych zmartwień gdy ta tak bezpardonowo wciągała go razem z nim do pokoju. No bo czemu miał oponować? Sprawiał chociaż pozory że udało jej się go poruszyć żeby dziewczyna nie wpadła w histerie że nie ma w ogóle sił, z nią to nigdy nic nie wiadomo. Gdy tak usiadł obok niej a ona przerzuciła mu nogi przez uda nie wahał się ani chwili. Szybkim ruchem chwycił ją za biodra i posadził sobie na kolanach. Tak, zdecydowanie wygodniej. Ciekawe co by powiedziała jak by teraz zerknął
-Oczywiście że tak- odpowiedział opierając się na łóżku rękoma. W sumie małe było ale jakoś sobie poradzą… chyba że będzie go chciała wyrzucić. Z nią naprawdę nigdy nie wiadomo
-Taaa, będziesz zawracać tyłek ojcu bo ci się nie chce płacić? Daj spokój, to nie są jakieś straszne pieniądze- powiedział gładząc jej włosy, nie wiedział jak dziewczyna zareaguje ale na pewno zwiastowalo to dobrą zabawe.
-Potrzebuję się troche odświeżyć-Powiedział wskazując palcem na łazienkę w oczekiwaniu na reakcje kobiety,
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lacey Shiloh Williams

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 38
  Liczba postów : 28
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13297-lacey-shiloh-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13299-korespondencja-lacey-scisle-tajne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13300-jaranie-z-lacey#355594
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13301-lacey-shiloh-williams#355598
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptyNie 4 Wrz - 20:45;

Nie miała nic przeciwko takiemu Giannisowi. Kiedy wciągnął ją na kolana, pisnęła ze zdumienia i zawtórowała radosnym, głupawym chichotem. Lacey z reguły wstydu nie miała, więc usiadła na jego udach okrakiem i ułożyła dłonie na jego ramionach. A potem wręcz pchnęła go na łóżko i zawisła nad nim, bo głaskanie po włosach było dla niej widać wystarczającym zaproszeniem.
Choć dla niej zaproszeniem było wszystko. A często wcale go nie potrzebowała. Potrzebowała parę kieliszków wódki, albo czegoś do wtarcia w dziąsła. Po dawaniu sobie w żyłę nie bardzo kontaktowała, więc tego nie liczyła.
- Ty się po prostu cykasz, Nymph. - Oznajmiła z triumfalnym uśmieszkiem na ustach, a potem cmoknęła niecierpliwie i klepnęła go w ramię.
- Nie musisz. Zostań tutaj. - Mruknęła tonem nieznoszącym sprzeciwu, wślizgując się palcami pod materiał jego koszuli i paznokciami przesunęła po jego brzuchu.
Nie tak, żeby zostawić bruzdy, ale żeby poczuł. Uśmiechnęła się kącikiem ust, a potem znów się wyprostowała, patrząc na niego z góry.
Cóż, widać... dość szybko przeszedł jej Chad. Albo nie przeszedł i musiała czymś palanta zagłuszyć. Tak czy siak, Lacey dawała mu dość wyraźne sygnały, że podobał jej się ten gest wciągania na kolana, ba! że nie tylko jej się podobał, ale zamierzała zrobić krok do przodu.
Pochyliła się zaraz nad nim i wręcz wpiła w jego usta, dłonie układając na jego policzkach. Kolanami ścisnęła jego żebra, choć z nikłą siłą, a potem palcami przesunęła się na jego kark, który pogładziła lekko chaotycznymi ruchami.
Rozchyliła jego wargi swoimi, potem przygryzając jego dolną wargę i gdy się odsunęła, pociągnęła ją lekko zębami. A później znów się od niego odsunęła i posłała mu tym razem nieco wyzywające spojrzenie. Jakby podejrzewając, że Nymph zwieje, kiedy wyczuje ze strony Lacey jakieś zagrożenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Giannis Nymph

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 144
  Liczba postów : 91
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13124-giannis-nymph?nid=30#352586
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13184-pisz-pisz-pisz-a-ja-odpisze#352588
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13183-marzenie-mam#352587
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13185-giannis-nymph#352589
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptyNie 4 Wrz - 21:04;

Może i by uciekł gdyby nie to wcześniejsze piwo. Z radością powitał pocałunek ze strony Lacey, choć nie spodziewał się tak agresywnej taktyki z jej strony. Usiadła na nim okrakiem? Okej. Pocałowała go? Okej. Ale drapania go po brzuchu już nie zniósł. Szybkim ruchem złapał ją za włosy i przyciągnął do swoich ust. On nie był tak grzeczny żeby tylko wbić w w nią usta. Dodał do do tego jeszcze język! I nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie był to pierwszy francuski pocałunek! Drapania nie lubił ale wszystkie kolejne pieszczoty jak najbardziej mu się spodobały. Nie trzeba było długo czekać aby wykonał kolejny ruch. Wolną dłonią delikatnie przejechał po jej karku sygnalizując delikatność i grzeczność aby szybko ją oderwać i złapać za jej pupę. Tak, Giannis należał do tych facetów których kręciły dobre pupy. Mimo że nie miał okazji jeszcze przyjrzeć się tej należącej do filigranowej blondynki coś mu podpowiadało że jest zacna. I nie zawiódł się, co jakiś czas ściskając w czasie pocałunku. To straszne co odrobina alkoholu potrafi zrobić z tak delikatnym i grzecznym chłopakiem jak on. Zmieniło go w potwora który nie sprzeciwiłby się Lacey w tym wypadku nawet trochę. Ba! Trochę by go przetrzymała i sam by to zaczął.
-Coś mówiłaś Lejs?- Powiedział wyplątując dłoń z jej włosów, co jakiś czas ściskając jej pupę. Tak, definitywnie podobała mu się. I kto tu był tchórzem? Na pewno nie on. Po cichu liczył jednak na prysznic z nią, choć łóżkiem też nie pogardzi. Kto wie? Może jej się spodoba i nie będzie o nim gadać takich głupot jak o Chadzie? Już jego w tym głowa żeby o nim zapomniała. Da z siebie wszystko żeby jeszcze do niego wróciła
-Nie prowokuj mnie kochanie- wyszeptał jej do ucha i tym razem on potraktował ją wyzywającym spojrzeniem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lacey Shiloh Williams

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 38
  Liczba postów : 28
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13297-lacey-shiloh-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13299-korespondencja-lacey-scisle-tajne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13300-jaranie-z-lacey#355594
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13301-lacey-shiloh-williams#355598
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptyNie 4 Wrz - 21:54;

Tego się nie spodziewała, więc musiała Nymphowi przyznać, że potrafił ją zaskoczyć. Czując jego język między wargami, wydała z siebie lekko zduszone westchnienie, a potem odwzajemniła ten gest - a jakże! - swój język wsuwając w jego usta. I jęknęła znowu, kiedy nagle klepnął ją w tyłek.
Otarła kciukiem swoją dolną wargę i popatrzyła na niego trochę zamglonym spojrzeniem.
- Nic a nic...
Prysznic? O nienie. Lacey już wiedziała, co się pod prysznicem działo. Miziali się, a potem łup! i kości popękane. Było ślisko, było mokro, mydło leciało do oczu i w ogóle, to gdzie tutaj romantyzm? Williams stanowczo nie była zwolenniczką. Łóżko. Łóżko było dobre do takich spraw. Miękkie, pewne i przeznaczone właśnie do tego.
Jak ktoś ich nakryje, nie będzie tak wrzeszczał, jak wtedy, gdyby nakrył ich, dajmy na to, próbujących utrzymać równowagę na śliskiej podłodze w kabinie prysznicowej.
Ale teraz nie miała czasu o tym myśleć. Lekko wystawiła się do jego dłoni, biodra wypychając w tył, a potem dłonie wsparła na jego piersi.
- Bo co mi zrobisz? - Kącik jej ust poderwał się w górę. Sięgnęła do jego koszulki po raz kolejny, ale teraz, żeby ją podsunąć w górę i skoro Nymph nie lubił, kiedy się go drapało, to po prostu przesunęła dłońmi po jego piersi, a potem po ramionach i cały czas przy tym sobie pomrukiwała.
- Nie wiedziałam, że ciągniesz jeszcze dziewczynki za włosy. - Zachichotała głupawo, po czym pochyliła się, by po przejechaniu wargami po płatku jego ucha, lekko go przygryźć, z palcami wpitymi w jego ramiona.
O tak, podobał jej się. I to nawet bardzo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Giannis Nymph

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 144
  Liczba postów : 91
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13124-giannis-nymph?nid=30#352586
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13184-pisz-pisz-pisz-a-ja-odpisze#352588
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13183-marzenie-mam#352587
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13185-giannis-nymph#352589
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptyPon 5 Wrz - 16:05;

Ona mu też. I to nawet bardziej niż on jej! Za to on chciał eksperymentować. Niewielka ilość alkoholu wyzwoliła jego wyobraźnie z łańcuchów jakimi były zakłopotanie, wstyd czy strach przed kobietami. Chciał ją mieć na podłodze, stole, w łazience, na balkonie a nawet w lesie! Nie ujawnił jednak swych marzeń tej specyficznej blondynce. Już propozycje łazienki wystarczająco obśmiała żeby chłopak miał się narażać na coś takiego znów. Nie ważne ile to piwo dodało mu odwagi. Odmowa dwa razy w takim momencie podkopała by ego nawet największego kozaka świata. Dość powiedzieć chyba że Giannis nim nie był więc pozostałymi punktami pewności siebie rozporządzał roztropnie. Choć kusi aby wziąć ją na ręce i zaprowadzić do tej kabiny…
-Coś co może Ci się spodobać. A wtedy czuje że będziemy się spotykać częściej- Powiedział głaszcząc delikatnie jej krótkie blond włosy. Lacey miała fajny styl. Co prawda była trochę szurnięta ale momentami nawet to bywało słodkie. Była całkowitym przeciwieństwem Gia, ale najwidoczniej w starym prawidle o tym że przeciwieństwa się przyciągają jest masa prawdy.
-Złe nawyki często powracają w najmniej odpowiednich miejscach- odpowiedział na uwagę o szarpaniu za włosy. Chciał jej pokazać że nie tylko ona będzie dominować w tym swoistym łóżkowym jiu-jitsu. On też tu miał coś do powiedzenia i nie wahał się tego zademonstrować. Cicho pomrukując zostawił w spokoju zacną pupę dziewczyny i zabrał się za ułatwianie jej pozbycia się odzieży wierzchniej. Gdy ta zajmowała się jego uchem chwycił jej futerko które trzymała w dłoni i przewiesił przez oparcie łóżka. Nie było potrzeby żeby go tak kurczowo trzymała nie? Następnie chciał się pozbyć jej bluzki, co niestety okazało się utrudnione. Chwycił więc jej pupę, delikatnie acz stanowczo ścisnął i powiedział
-Nie za gorąco nam moja droga?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lacey Shiloh Williams

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 38
  Liczba postów : 28
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13297-lacey-shiloh-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13299-korespondencja-lacey-scisle-tajne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13300-jaranie-z-lacey#355594
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13301-lacey-shiloh-williams#355598
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptyPon 5 Wrz - 21:51;

Gdyby chciał namówić Lacey, to by mu się udało. Pomarudziłaby mu, pewnie uwiesiłaby się na nim i jęczała dłuugo, dłuugo, ale poszłaby za nim. Do lasu, położyłaby się na podłodze, rozłożyłaby nogi na pralce.
Lacey była zwierzakiem. I to mocno szurniętym, dzikim, który nie do końca potrafił ocenić, co jest dobre, a co nie. A pojęcia wstydu nie znała w ogóle. I lubiła Giannisa, bo był jej kompletnym przeciwieństwem i mogła chłonąć tę jego wstydliwość, tę nerwowość, a widząc go, kiedy porzucał tą swoją powłoczkę, chciało jej się wyć, bo też była taka słodziutka i mniamniuśna, że nic ino jeść.
W przenośni.
- Przekonałeś mnie. - Wyszczerzyła się wręcz drapieżnie. Będziemy się spotykać częściej?
Jeszcze tego pożałujesz, Nymph.
Oczywiście, że Lacey się oczy zaświeciły, bo lubiła takie wyzwania. Gdy zostawił jej tyłek w spokoju, zaraz pomogła mu pozbywać się ubrań. I znów jej tyłek był w jego dłoniach, a Lacey pieprzyć się z ubraniami nie zamierzała, więc dosłownie zrzuciła z siebie podkoszulek, a potem sięgnęła do jego podkoszulka, który mu podwinęła, a potem również mu go zdjęła. Ba, prawie go z niego zdarła, a potem znów nad nim zawisła z obcym błyskiem w oku.
- Tak lepiej? - Mruknęła i znów błysnęła w uśmiechu zębami, zanim rozpięła mu pasek spodni i rzuciła go gdzieś na podłogę, a ustami ponownie przywarła do jego ust. Ubrań to mieli teraz niewiele, jednak nadal byli w połowie drogi. Chociaż? Spódniczki zdejmować nawet nie musiała. Chyba, że Nymphowi to przeszkadzało.
Lacey i tak nie robiło to różnicy.
- Ty tak na serio z tym, że nigdy nie miałeś laski? - Mruknęła mu między wargi, wspierajac dłoń na jego ciepłym mostku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Giannis Nymph

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 144
  Liczba postów : 91
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13124-giannis-nymph?nid=30#352586
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13184-pisz-pisz-pisz-a-ja-odpisze#352588
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13183-marzenie-mam#352587
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13185-giannis-nymph#352589
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptyWto 6 Wrz - 21:08;

Tak, bez ciuchów zdecydowanie lepiej mu było bez koszulki. O Pasek też znikł! Lacey działała w niesamowitym tempie. Alkohol buzował w jego żyłach zaburzając jego ocenę i trzeźwość umysłu. Giannis był całkowicie inną osobą w tym momencie. Zapomnijcie o strachu, wstydzie czy zakłopotaniu! Powitajcie Giannisa króla świata! Pewność siebie aż z niego biła!
-Spokojnie, dopiero Cię przekonam- Puścił oko do półnagiej blondynki leżącej na nim. Podobało mu się leżenie pod kobietą. Ta blond wariatka miała coś takiego w sobie że zgodził by się z nią w tym momencie na wszystko. Nawet najdziwniejszą igraszkę. Czuł świat pod stopami. Był na fali i prawdopodobnie nic nie zatrzymało by go przed skosztowaniem tego zakazanego owocu. Prawdopodobnie jest tu użyte nie przypadkowo. Spośród miliona zdań jakie można było wypowiedzieć w tym magicznym momencie ona musiała akurat wybrać to które mogło go sprowadzić na ziemie…
-Tak, czy to ci przeszkadza?- po czym zarumienił się jak by zdał sobie sprawę z tego co on tu wyrabia. Jest z kobietą w łóżku pół nagi. Musiała mu przypominać? Zalany rumieńcem spojrzał na Lacey
-Jeśli ci to serio wadzi to jesteś też pierwszą dziewczyną z którą poważnie się całowałem- po czym spuścił wzrok. Nie było to chyba najrozsądniejsze co mógł zrobić w tej chwili. Jego oczom ukazało się bowiem od pasa w górę nagie ciało dziewczyny. Coś dobitnie zaczęło mu symbolizować że taki widok mu się podoba
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lacey Shiloh Williams

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 38
  Liczba postów : 28
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13297-lacey-shiloh-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13299-korespondencja-lacey-scisle-tajne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13300-jaranie-z-lacey#355594
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13301-lacey-shiloh-williams#355598
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptyCzw 8 Wrz - 8:49;

Roześmiała się na jego słowa tak, jak dziewczyna śmiać się powinna z żartów chłopaka, który wpadł jej w oko. Co prawda nie musiała mu się przymilać, bo dochodziło już co do czego, ale... no jakoś tak jej się wyrwało.
I chichocząc tak pod nosem, dosłownie zerwała z niego spodnie. Nie chciało jej się ich ściągać tak bardzo, więc zsunęła je do kolan, a potem znowu zawisła nad nim. Widząc, że Giannis znowu się rumieni, wyszczerzyła się i pochyliła, by skraść mu szybki pocałunek w usta.
- Ojej, nie obrażaj się! To miał być komplement! - Gdakała i gdakając już w ogóle przeszła do rzeczy. Spódnica siup! W górze. Na chwilę zamilkła, układając dłonie na jego żebrach, a potem wyrwało jej się pełne zadowolenia mruknięcie. Przycisnęła miednicę do jego bioder i przesunęła dłońmi w górę do jego piersi.
- Bo... o, Merlinie, bo widziałam różnych prawiczków... - Szczyt romantyzmu? Rozmowa podczas pierwszego razu. Przerywana czasem pojękiwaniem. I chociaż Lacey gdakała jak najęta, to spodziewała się, że Nymph już odleciał, bo to przecież był chyba jego pierwszy raz. - No i Ty jesteś jakiś taki pewny i taki fajniejszy...
Lekko się uniosła i znowu na niego opadła z klapnięciem, po czym znów pochyliła się nad nim nisko i zajęła swoje i jego usta pocałunkiem. Język wsunęła między jego wargi, a palcami pogładziła wolno jego kark, ani na moment nie przestając unosić się na nim i zaraz szybko opadać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Giannis Nymph

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 144
  Liczba postów : 91
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13124-giannis-nymph?nid=30#352586
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13184-pisz-pisz-pisz-a-ja-odpisze#352588
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13183-marzenie-mam#352587
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13185-giannis-nymph#352589
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptyCzw 8 Wrz - 10:17;

No, nie można było powiedzieć że Giannis spodziewał się takiego obrotu spraw. Co prawda stał jak metalowy słup ale spodziewał się delikatnie niższego tempa zabawy. Obstawiał raczej że z jej temperamentem będzie trochę gry wstępnej. Czy jak tam to się zwało. Prawda jest taka że czekał na to, chciał sprawdzić czy tak jak kumple opowiadali jest w ustach dziewczyny. No ale cóż począć gdy Lacey w tańcu raczej się nie bawi. Od razu przechodzi do konkretów.
-Ja jebie!- krzyknął gdy nabiła się na niego. No fakt, nie najgrzeczniejsze ale to jaka była aż go bolało. Była tak ciasna! Z każdym ruchem w dół jednak coraz bardziej przyzwyczajał się do nowego uczucia ucisku. Odruchowo położył ręce na jej biodrach i pare razy starał się docisnąć ją do samego końca.
-Staram się. Ale jesteś cholernie ciasna- wydukał w przerwach między cichymi jęknięciami a myślami o najokropniejszych torturach żeby nie skończyć przed wcześnie. Tak cholernie mu było dobrze! A skończyć na samym początku było by wiochą! O czym myślał? O eliksirach, zaklęciach zakazanych i różnych nieprzyjemnych osobach. Odwzajemniając każdy pocałunek czuł się jakby z każdym ruchem dziewczyna przyśpieszała. To nie mogło tak być! Musiał wziąć sprawy w swoje dłonie żeby nie narobić sobie wstydu! Za pomocą ruchów nóg pozbył się spodni, a następnie przewrócił blondynkę na plecy. Wszedł w nią gwałtownie i zaczął cały czerwony narzucać swoje tempo. Kochać jej nie kochał, na ruchanie było to zbyt delikatne. Więc czym było?
-Nadal ci się podoba Kochanie ?- spytał bawiąc jej piersią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lacey Shiloh Williams

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 38
  Liczba postów : 28
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13297-lacey-shiloh-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13299-korespondencja-lacey-scisle-tajne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13300-jaranie-z-lacey#355594
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13301-lacey-shiloh-williams#355598
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptyCzw 8 Wrz - 10:42;

Parsknęła nagle takim dzikim i niepohamowanym śmiechem, że zatrzymała się i złapała za brzuch. Ciasna! Ona! Giannis to na bank był prawiczek, teraz już była pewna na sto procent. To znaczy, mógł mieć takie wrażenie, to jasne. Lacey nie wyprowadzi go z błędu, że tak naprawdę do łóżka wskakiwała facetom tak często, że mógłby się przerazić. Niektórych to zrażało.
- Dzięki! - Sapnęła w końcu, układając dłonie na jego żebrach, jednak wtedy chyba na dobre odleciał, bo nagle Lacey wylądowała na plecach. Pisnęła zdumiona, a potem nagle wygięła się, szybko łapiąc oddech.
No bo Merlinie, tak gwałtownie? Nic dziwnego, że ją trochę przytkało na początku. Wyrzuciła ramiona w górę i objęła go za szyję, paznokcie wbijając w jego plecy.
- Ja Cię w piździec, zwolnij! - Wydusiła. Nadal była pijana, więc teraz to już jej się w ogóle w głowie kręciło, co zresztą mógł zobaczyć po tym, jak trochę nieprzytomnie błądziła spojrzeniem... no, gdzieś tam. Może widziała już białe myszki. Ale przechodziły ją miłe dreszcze, policzki też oblekły jej się purpurowym rumieńcem i odrzuciła głowę w tył. Palce wplotła w swoje włosy i z całej siły zacisnęła uda na jego biodrach. Merlinie, Merlinie, Merlinie! Zagryzła wargę, wypuściła powoli powietrze przez usta, a potem zerknęła na niego, nadal taka trochę półprzytomna. Od przyjemności, od alkoholu i...
- JA CIĘ KOCHAM CHYBA!
No. Chyba. Dlaczego zawsze w takich chwilach nachodziła ją ochota na wyznania. Wiedziała, wiedziała że to facetów zawsze płoszyło! Jak jednemu wykrzyczała, że chce, żeby był ojcem jej dzieci, to się ubrał i wyszedł.
Więc zaraz wbiła paznokcie w plecy Giannisa i mocniej oplotła go udami w pasie.
Niech. Się. Stąd. Nie. Rusza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Giannis Nymph

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 144
  Liczba postów : 91
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13124-giannis-nymph?nid=30#352586
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13184-pisz-pisz-pisz-a-ja-odpisze#352588
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13183-marzenie-mam#352587
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13185-giannis-nymph#352589
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptyCzw 8 Wrz - 11:44;

Nie obchodziło go ilu facetom wskakiwała do łóżka. Teraz była z nim i o nim miała myśleć. Nie łudził się że usidli ją jednym stosunkiem na zawsze. Ba, nie łudził się że czymkolwiek zdoła ją usidlić. Lacey to był taki wolny duch o męskim podejściu do seksu. No dobra, bardziej nimfomańskim niż męskim ale okej, nie ma co się zagłębiać w szczegóły tej delikatnej różnicy. Przecież. Z resztą, kogo to obchodzi. Powinien się skupić na niej a nie zajmować się głupotami.
-Twoje ciało mówi co innego- Uśmiechnął się do niej zawadiacko po czym delikatnie zwolnił. To wszystko było jednak preludium do tempa jakie narzuci po tym jak dziewczyna złapie oddech. Doskonale się bawił w jej towarzystwie a to że wylądował z nią w łóżku i nie spierdolił gdy mu przypomniała że to jego pierwszy raz to znaczyło już naprawdę wiele. Jej ciało z każdym kolejnym szybkim i agresywnym ruchem pokazywało mu że jej się to podoba. Czuł jak robi się tam z każdym kolejnym posunięciem wilgotniej i ciaśniej. Lacey chyba była trochę taką masochistką i podobało jej się jak nie miała za dużo do powiedzenia.
-Cholera jasna!-Krzyknął czując raz za razem wbijane szpony Lacey. Do pewnego momentu było to przyjemne ale teraz raczej powodowało nieprzyjemne prostowanie się chłopaka. Zdenerwowany już tym całym procederem chwycił ją na ręce i wstał. Przyparł ją do ściany i dalej bezlitośnie obchodził się z jej najbardziej intymnym miejscem, Gdy ta wykrzyczała że go kocha nie wziął do siebie tego specjalnie.
-Pogadamy rano, ciekawe czy to powtórzysz- Wydukał ciągle wchodząc w dziewczynę. Zimna ściana dotykająca jej nagich pleców musiała być na pewno ciekawym przeżyciem za te wszystkie rany powstałe na jej karku. Giannis już dawno stracił nad sobą kontrolę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lacey Shiloh Williams

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 38
  Liczba postów : 28
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13297-lacey-shiloh-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13299-korespondencja-lacey-scisle-tajne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13300-jaranie-z-lacey#355594
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13301-lacey-shiloh-williams#355598
Pokój nr 44 QzgSDG8




Gracz




Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 EmptyPon 12 Wrz - 21:14;

[18]Z usidleniem Lacey mogłoby być ciężko. Chociaż? Kwestia sporna, bo wszyscy wiedzieli, że Williams to przylepa i jak się przyssie, to nie puści. Ale jak ktoś inny wpadał jej w oko, to nie widziała oporów, żeby i jemu do łóżka wskoczyć.
Ale co na to zaradzić? Lacey była typem, która skoczyłaby z dachu tylko po to, żeby zobaczyć, jakie to uczucie. Ale może w tym tkwił jej urok.
A Giannis, kiedy już nad sobą całkiem stracił kontrolę, to był uroczy. To znaczy, Lacey lubiła takich dzikusów. Nie wiedzieć czemu. A Nymph to był taki dzikus, że Williams już czuła, ze jutro nie będzie mogła łazić, no miednica to jej zaraz pierdyknie. Niby zwolnił, ale i tak różnica między nimi była tak duża, że dość drobne ciałko Lacey po konfrontacji z takim bydlakiem pewnie będzie w stanie, delikatnie rzecz ujmując, opłakanym.
Ale na posiwiałe jajca Merlina, warto było.
Pojękiwała i sapała i pisnęła głośno, kiedy ją nagle chwycił za nadgarstki i przyszpilił do ściany. Wtedy lekko się wygięła, jakby mu się chciała wyrwać, ale tak naprawdę, to w ogóle nie chciała. No dobra, chętnie by wykręciła rękę, chociaż jedną, bo Giannis tak się fajnie spinał, jak mu wbijała pazury w plecy.
Niby chciała coś odpowiedzieć, ale taka była elokwentna, jakby ją z rynsztoku wyciągnęli. Więc zamiast tego sapnęła kolejne "kurwa!", znowu się spięła, a potem odrzuciła głowę w tył. I tak między nami: to Lacey też odleciała w tamtej chwili na dobre. Taki ją przeszedł dreszcz, że ją wykręciło, zacisnęła zęby i wydała z siebie coś pomiędzy jękiem a piskiem, po czym trochę jej zeszło spięcie i głowa jej opadła. Nie dało się zaprzeczyć, że Nymph zamęczył ją na amen. Na dupie nie usiądzie przez tydzień, jak nic, Merlinie...[/18]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pokój nr 44 QzgSDG8








Pokój nr 44 Empty


PisaniePokój nr 44 Empty Re: Pokój nr 44  Pokój nr 44 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Pokój nr 44

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Strona 1 z 2 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pokój nr 44 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
dziurawy kociol
-