Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Sala egzaminacyjna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość


Rience Hargreaves

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Dodatkowo : pół-wil, szukający
Galeony : 2879
  Liczba postów : 763
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9116-rience-hargreaves
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9130-sowa-rienca
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9127-rience-owe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9128-rience-hargreaves
Sala egzaminacyjna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala egzaminacyjna - Page 6 Empty


PisanieSala egzaminacyjna - Page 6 Empty Sala egzaminacyjna  Sala egzaminacyjna - Page 6 EmptySob Sie 16 2014, 18:02;

First topic message reminder :


Sala egzaminacyjna


Sala egzaminacyjna Ministerstwa Magii mieści się w podziemiach, niedaleko gabinetu Ministra Magii. Została zaczarowana w taki sposób, aby przez wysokie okna zawsze wlewały się promienie słonecznego światła. To właśnie tutaj kształci się chętnych na wiele stanowisk, którzy mogą później szukać zatrudnienia w samym Ministerstwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Salem Latif

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 190cm
C. szczególne : Zapach kadzideł, ślady farb na dłoniach, bardzo dużo pierścionków
Galeony : -10
  Liczba postów : 199
https://www.czarodzieje.org/t20282-salem-omar-usama-latif#634668
https://www.czarodzieje.org/t20303-bitaqa-sowa-salema#637187
https://www.czarodzieje.org/t20281-salem-latif-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20306-salem-latif-dziennik#637474
Sala egzaminacyjna - Page 6 QzgSDG8




Moderator




Sala egzaminacyjna - Page 6 Empty


PisanieSala egzaminacyjna - Page 6 Empty Re: Sala egzaminacyjna  Sala egzaminacyjna - Page 6 EmptyNie Maj 30 2021, 20:00;

Etap I 5 -> 3 -> 2 z dorzutem 6
Etap II 5 i 2 -> 2 i 5 z dorzutem 2
Zapłata: 80 + 5 + 5 + 5 = 95g

2016 rok, Ardeal

Nie czuję się zbyt pewnie, gdy wchodzę do sali egzaminacyjnej z sercem rozszalałym w klatce piersiowej, jak gdyby próbowało się wyrwać. Wiem, że "to nic takiego", że "to tylko kurs", że "na pewno będzie dobrze"... ale stres zjada mnie coraz mocniej wraz z każdą sekundą samotności, bo kiedy nie mam wsparcia, zdaję się rozsypywać. I nie wiem gdzie iść, co robić i co mówić, więc nawet wciśnięcie mi w dłonie kryształowej kuli nie pomaga, bo plączę się koszmarnie już przy pierwszym podejściu, wylatując z pomieszczenia chwilę po tym, jak do niego wszedłem.
Nie chcę się nikomu przyznawać do tej porażki, więc jeśli ktoś pyta to zapewniam z szerokim uśmiechem, że niestety przesunęli mi termin na później, bo egzaminator jakoś tak po prostu się rozchorował. Nikomu nie zdradzam nowej daty i okazuje się, że to był dobry pomysł, bo moje drugie podejście jest równie tragiczne. Nie mogę się skupić, widzę w podarowanej mi kuli za dużo i plączę się pomiędzy wizjami, nieustannie blokując się głupimi myślami. Wychodzę już nie tyle zażenowany, co wściekły, bo przecież wiem, że to nie powinno być dla mnie żadne wyzwanie, więc czemu ciągle się potykam?
Trzecie podejście jest koślawe, nieładne, krzywe - mówię jedno, a myślę drugie, ale przynajmniej poprawiam się i walczę, wreszcie właśnie w ten sposób zyskując dla siebie uznanie egzaminatora. Może myśli, że jestem zestresowany, ale widzi, że wiem co robię? Dla mnie liczy się tylko to, że mogę podejść do części praktycznej, chociaż wtedy dowiaduję się też, że nie wiedziałem do końca jak będzie ona wyglądać. Mam ochotę wyśmiać wszystkich dookoła za durny pomysł z obsadzeniem mnie w roli "opiekuna", bo przecież wcale nie o to mi chodzi - nie zamierzam się nikim konkretnym zajmować, pieczę nad uczniami sprawując tylko wtedy, kiedy wejdą do mojej sali, na moje zajęcia. Wychodzę znowu oblany, ale tym razem prawie się już nie przejmuję.
Przy kolejnym podejściu wiem, że będzie lepiej. Chwilę przed wejściem do sali pytam karty tarota co mnie spotka i widzę trudności z pozytywnym skutkiem. Tym razem nie muszę się bawić w opiekuna, jestem tylko nauczycielem, patrolującym korytarze i napotykającym bijących się uczniów. Domyślam się, że moja reakcja nie jest wystarczająco szybka, bo przez chwilę przyglądam się niesfornym uczniakom, zafascynowany tym jak kreatywnie prowadzona jest symulacja... ale kiedy już działam, nie idzie mi źle. Dostaję dyplom, chociaż spojrzenie egzaminatora podsuwa mi myśl, że podpisał ten papier tylko po to, żeby więcej nie widzieć mnie na oczy.

|zt

______________________


It dragged me to the desert
To cleanse me of my sins.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 466
  Liczba postów : 6004
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Sala egzaminacyjna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Sala egzaminacyjna - Page 6 Empty


PisanieSala egzaminacyjna - Page 6 Empty Re: Sala egzaminacyjna  Sala egzaminacyjna - Page 6 EmptySro Cze 30 2021, 23:45;

Kurs nauczycielski
02.07.2021 | Kości: 4 + 2 (I etap, zdane), 2, 6 (II etap, zdane)

Ostatnie dni miał okazję spędzić w przyjemnej atmosferze - oczywiście do czasu. Kiedy rano wstał, trudno było nie poczuć na własnej skórze tego, co miało się za niedługo stać. Nie stresował się, bo wiedział, że przecież większość rzeczy pójdzie dobrze. Musi pójść dobrze. Opanowanie od zawsze było jego mocną stroną i nigdy nie dawał się przekonać do tego, by tym samym poprzez stres zwyczajnie przestać funkcjonować. Symulacja, coś o niej słyszał. Doświadczenie, jakie posiadał, powinno umożliwić mu bezproblemowe zdanie - oczywiście w teorii, bo tak naprawdę różnie z tym mogło być i nie zawsze to, o czym człowiek myśli, przekłada się koniec końców na wynik końcowy.
Laboratorium Medyczne umożliwiało mu poniekąd częściowe spełnienie się w tej roli. Teraz, gdy zakończył szkołę - co było stricte powiązane z podjętymi studiami - mógł podjąć się odpowiednich kroków i egzaminów, które miały na celu sprawdzić jego obecne zdolności i to, czy się nadaje na tę posadę. Jeszcze nie do końca wiedział, czy zostanie przyjęty, niemniej jednak nie zaszkodziło spróbować. Jeżeli nie podjąłby się tego ryzyka, zapewne na zawsze straciłby szansę na wykonywanie tego zawodu, który mu przypasował. Stał się pasją, gdy raz po raz uczył kolejne jednostki odpowiednich zaklęć - i to nie tylko tych z dziedziny OPCM.

Etap I
Wchodząc na salę egzaminacyjną, ubrany był schludnie oraz czysto, bez zbędnych dodatków. W kieszeni widniała różdżka z ostrokrzewu, która zdawała się mieć właściwości ochronne, ale nie do końca był tego aż taki pewien. Dopiero kiedy wziął się za siebie, mógł odczuć realne skutki unikania niebezpieczeństw, z którymi na początku się bardzo lubił. Mimo to zadanie, które otrzymał, wcale nie było takie trudne. A przynajmniej tak nie brzmiało, gdy otrzymał zaklętego fantoma chorującego na smoczą ospę. Przywrócenie go do zdrowia zatem opierało się czysto na wiedzy pod względem tej choroby, do czego był na szczęście przygotowany. 
Pierwsze, o co zadbał, to fakt, by nie doszło do zarażenia osoby diagnozującej, czyli jego samego. Groźna choroba zakaźna niosła ze sobą poważne skutki, jeżeli nie była leczona, a więc i skorzystanie z odpowiedniego lekarstwa wymagało od niego skrupulatności i precyzji. Lekarstwo nie było czymś skomplikowanym, ale egzaminator najwidoczniej nie był zadowolony z efektu, być może zauważając coś, co on sam przeoczył. Mruczenie pod nosem zamieniło się w przejście do następnego etapu, na co Lowell odetchnął z ulgą, wszak zawalenie tej części na samym starcie nie byłoby już dobrą oznaką ambicjonowania na stanowisko asystenta nauczyciela.

Etap II
Symulacje - czymże one były wobec realnych zagrożeń, które mogły na nich czekać? No właśnie. Za każdym razem nie wiadomo, co się może przytrafić, a życie stanowi pewną ruletkę, która radośnie się kręci i kręci, pokazując mniej lub bardziej zadowalający wynik. Felinus nie był jednak fanem czegoś takiego - eliksir co prawda przyjął, ale wewnątrz niezbyt chętny był do tej czynności. Spoglądając raz po raz, usiadł na odpowiednim miejscu, oddając się tym samym skutkom przyjętego wywaru.
Przejście przez korytarz było spokojne oraz przyjemne. Doskonale kojarzył fakty, a liczne obrazy, które poruszały się we własnym, określonym rytmie, bacznie mu się przyglądały. Najwidoczniej próba ta była na początku pozbawiona widocznego ferworu, a dopiero z czasem, gdy kroki były coraz to skrupulatniej nakreślane poprzez echo, które roznosiło się w odmęty dalszych części korytarza, usłyszał świst. Rzucane zaklęcia, padające słowa, trafiające z mniejszym lub bardziej większym skutkiem w uczniów. Ci postanowili urządzić sobie swoisty pojedynek na czary - na razie bez przyczyny, bez konkretnego celu, tak dla zabawy. A przynajmniej na początku tak się wydawało, gdy początkowo nikt na niego nie zwrócił uwagi, a dopiero gdy powstał mur i zalecił oddanie różdżek, które odpowiednio opiekunowie rozdysponują między uczniami, stał się żywszy. Oczy wbite, zaciekawione, zdziwione, niektórzy nie chcieli ich oddawać; znajdował się obecnie w centrum uwagi. Gdy jeden z nich postanowił natomiast rzucić na niego zaklęcie, łatwo się obronił i czarem rozbrajającym pozbawił delikwenta różdżki. Sprawa ucichła, wrzawa ustała, a on, zgodnie z tym, co powinien zrobić, zażądał wyjaśnień. Chcąc wysłuchać każdej ze stron i zrozumieć, dlaczego doszło do bójki.

Jak się okazało, wszystkie podjęte przez niego czynności były prawidłowe - symulacja psychologiczna nie sprawiła mu żadnego problemu - tak więc po czekaniu odpowiedniej ilości czasu, by dokument został wydany, mógł następnie dzierżyć w dłoni dyplom ukończenia kursu. Z jego imieniem i nazwiskiem, z wynikiem pozytywnym, pierwszym podejściem i... naprawdę ogromnymi nadziejami, bo wszystko szło w znacznie lepszym kierunku.

[ zt ]

______________________



Nie wiemy, dokąd idziemy
i nikt nie chce nas słuchać, gdy wszyscy święci balują sobie w piekle na prochach, a księżyc w nowiu znów nas śledzi na pokaz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Sala egzaminacyjna - Page 6 QzgSDG8








Sala egzaminacyjna - Page 6 Empty


PisanieSala egzaminacyjna - Page 6 Empty Re: Sala egzaminacyjna  Sala egzaminacyjna - Page 6 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Sala egzaminacyjna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Sala egzaminacyjna - Page 6 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
ministerstwo magii
 :: 
Podziemia
-