Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Zakład miotlarski „Scopa”

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 4 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość


Rasheed Sharker

Nauczyciel
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 191cm
C. szczególne : Wysoki wzrost, blizny: trzy linie oplatające jego prawą dłoń
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
Galeony : 2609
  Liczba postów : 2939
https://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
https://www.czarodzieje.org/t7096-callisto
https://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
https://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptySob 16 Sie - 13:48;

First topic message reminder :


Zaklad miotlarski „Scopa”


Zakład miotlarski „Scopa” jest jednym z tych miejsc, w którym zdecydowanie liczy się wartość Twojego portfela. Produkuje się tutaj niemalże wyłącznie na zamówienie, wyjątkiem jest Markowy Sprzęt do Quidditcha, który stale zaopatrywany jest w popularne rodzaje mioteł, pochodzących właśnie od „Scopa”. Właściciel zakładu jest bardzo energicznym i żwawym czterdziestolatkiem, który z miłą chęcią zapoznaje laików z technikami produkcji mioteł, jeśli tylko uiści się, na jego korzyść oczywiście, odpowiednią opłatę.

Dostępny asortyment:
► Kafel
► Pałka
► Tłuczek
► Złoty Znicz
► Rękawice sportowe ze skórki cielęcej – 50g
► Magiczna koszulka quidditchowa – 60g
► Gogle quidditchowe – 80g
► Kask quidditchowy (ochraniacz na głowę) - 40g

Miotły:
► Miotły użytkowe (+2 pkt do Gier Miotlarskich) - 100g
► Miotły sportowe lat XX-tych (+4 pkt do Gier Miotlarskich) - 200g

► Błyskawica (+6 pkt do Gier Miotlarskich) - 600g
► Piorun VII (+6 pkt do Gier Miotlarskich) - 600g
► Nimbus 2015 (+6 pkt do Gier Miotlarskich) - 600g

Szczegóły dotyczące dostępnych modeli mioteł znajdziesz w spisie.

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni
Galeony : 748
  Liczba postów : 5253
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptyPon 14 Wrz - 17:10;

No tak, słyszał że Boyd zniszczył wszystkich swoim występem na tamtym teście. Nie dziwił się nawet zbytnio. Callahan był dobrym graczem i zdecydowanie zasługiwał na tę nagrodę.
-No to gratuluję! Z taką pracą na pewno niedługo uzbierasz na własny sprzęt, nie martw się. - Niestety miotły były wydatkiem, na który nie każdy mógł sobie pozwolić. Kosztowały tyle co wynajęcie dobrego mieszkania.
Gdy herbatka zaczęła się kończyć, a tym samym ilość ludzi w sklepie, Julia wyprowadziła Maxa na zewnątrz, by mógł przetestować Pioruna.
-Zobaczmy, co to cudeńko potrafi. - Powiedział, po czym wsadził kij między nogi i odbił się od ziemi. Trzeba było przyznać, że miotła miała moc. Pierwsze, na co Solberg zwrócił uwagę, to wygoda spowodowana lepszym zaklęciem poduszkującym. Do tego miotła miała bardzo dobre przyspieszenie i zwrotność nie gorszą niż tak dobrze mu znane Nimbusy. Po kilku kółeczkach powrócił na ziemię do krukonki.
-Wow. To mnie przekonało. Biorę ją! - Powiedział jeszcze raz dokładnie oglądając miotłę. W końcu jeśli miał wydać na nią worek galeonów, preferował dokładnie przyjrzeć się jej stanu technicznemu.
-Powiedz mi, macie może jakieś nowe kaski. I ochraniacze. W sumie, jakaś koszulka też by mi się przydała do tego. - Zapytał, gdy w myślał obliczył sobie ile pieniędzy jest jeszcze w stanie przeznaczyć na zakupy.

@Julia Brooks
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 529
  Liczba postów : 2176
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptyPon 14 Wrz - 17:45;

Na komentarz dotyczący własnego sprzętu, jedynie mocniej zaciągnęła się papierosem. Ceny mioteł, tych najlepszych, osiągały kosmiczne ceny. Wystarczy tylko wspomnieć, że nowy Nimbus był droższy od nowego auta, co nie miało najmniejszego sensu. Oczywiście, mogłaby sobie kupić starszy model, który był wolniejszy, ale latanie na takim Wiciosztychu niczym nie różniło się od korzystania ze szkolnej miotły, nie licząc wygody. Krukonka z uśmiechem na twarzy oglądała poczynania chłopaka. Sama już zdążyła oblecieć wszystkie dostępne w sklepie miotły i rozumiała, co chłopak czuł. Mało było rzeczy, które przynosiły podobną frajdę, jak latanie na nowiuteńkiej i cholernie szybkiej miotle.

– Świetny wybór – skomentowała, kiedy wylądował obok, a kiedy spytał o dostępny asortyment, zaśmiała się i dodała wesoło – Nie, nie mamy. Jesteśmy jedynym sklepem quidditchowym w Wielkiej Brytani, w którym nie ma sprzętu do quidditcha. Oczywiście, że mamy, ananasie! Nawet powiem ci więcej. Mam 10% zniżki pracowniczej, tak więc trochę sobie oszczędzisz.

Krukonka dopaliła papierosa i zgasiła go o ścianę, po czym rzuciła niedopałek pod nogi i potraktowała go zaklęciem relashio.

– Chodź – rzuciła, wchodząc do środka. – Wybierzemy ci coś ładnego.

@Maximilian Felix Solberg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni
Galeony : 748
  Liczba postów : 5253
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptyPon 14 Wrz - 18:04;

Wiele było plusów z pracy w tym miejscu, a możliwość testowania najnowszych smaczków, które tyle co weszły na rynek była chyba największym z nich. Max wiele by dał za podobną szansę, ale nie mógł jeszcze zatrudnić się ani tutaj, ani gdziekolwiek indziej. Oczywiście marzyła mu się też praca u Dearów, gdzie miałby dostęp do najlepszej jakości składników, ale to też nie było takie proste. Obiecał sobie, że jak tylko skończy ten rok zacznie rozglądać się za pracą. Teraz jednak musiał się skupić, by zdać ostatni rok nauki i otworzyć sobie start na przyszłość.
No tak, oczywiście, że wyposażenie mieli tutaj pełne. Inaczej wszyscy nie ciągnęli by do sklepu na zakupy. Max jednak nie zawsze myślał przed otworzeniem ust.
-Nie potrzebuję jakiegoś super designu. Ważne, żeby kask i rękawiczki spełniały swoją rolę. A co do koszulki, to chętnie wezmę taką z moim drużynowym numerem, nie chce mi się później tego przerabiać. - Nie był najlepszy w zaklęciach tego typu i wolał kupić gotowca, jeżeli była taka możliwość.
Weszli do środka i Max odłożył miotłę na ladę. Nie miał zamiaru łazić z nią podczas zakupów, a że byli tutaj sami, to nie bał się, że zostanie zniszczona. Podeszli do jednej z półek i ślizgon od razu zaczął oglądać skórzane rękawiczki do gry.
-Te wydają się porządne, ale przyznam szczerze, że nie kojarzę tej marki. - Podał Julii parę, którą właśnie oglądał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 529
  Liczba postów : 2176
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptyWto 15 Wrz - 12:02;

Praca w tym miejscu była słodko-gorzkim doświadczeniem. Z jednej strony faktycznie można było trzymać rękę na pulsie i być na bieżąco ze wszelkimi nowinkami w quidditchowym światku, a do tego wolne chwili można było poświęcić na nadrabianie szkolnych zaległości. Problemem byli z kolei klienci, wśród których przeważały rozwydrzone dzieciaki w towarzystwie równie rozwydrzonych rodziców. W gruncie rzeczy, Brooks nie przepadała za pełnokrwistymi czarodziejami. Nie miało to żadnego związku z faktem, że sama była mocno związana z mugolskim światem. Chodziło raczej o to, że większość czystokrwistych czarodziejów była cholernie zarozumiała, co siłą rzeczy przechodziło na ich pociechy. A te miała z kolei okazję obserwować w szkole i bardzo rzadko za czystością krwi szło coś więcej. Julia zabrała chłopaka na sklep. Zerknęła przez okno i widząc, że przed sklepem zbiera się powoli niewielka kolejka, użyła zaklęcia, aby zasłonić żaluzje w oknach. Nimi zajmie się później, nic się nie stanie, jak poczekają sobie pięć minut.

– Tych nie bierz. Te są lepsze – powiedziała, po czym ruchem różdżki przywołała do siebie z półki kask i rękawiczki. – Między warstwami skóry zaszyto cienkie fragmenty blaszek zaczarowanych w ten sposób, że równomiernie rozprowadzają impet uderzenia, dzięki czemu to jest mniej bolesne. Do tego skóra jest podatna na magiczne farbowanie, dzięki czemu ochraniacze można dopasować do barw swojej drużyny.

Chłopak oglądał otrzymany sprzęt, a Julka tymczasem ponownie zniknęła na zapleczu i wróciła po chwili z kompletnie czystą koszulką.

– Niestety nie mamy już takich z wyszywanymi numerami. Bardzo mi przykro, Panie Solberg, ale to nie XIX wieki, a XXI. Ale proszę się nie przejmować – powiedziała, po czym zakręciła różdżką i biała koszulka zmieniła barwę na ślizgońską zieleń, a na plecach pojawiło się nazwisko oraz numer. – Siedemnastka, o ile się nie mylę? Gdybyś chciał coś zmienić, to podejdź do mnie w Hogwarcie, to ci szybko zmienię kolor czy napis.

Kiedy Ślizgon miał już cały sprzęt, po który przyszedł, Julia wbiła wszystkie pozycje na kasie:

Miotła Piorun VII – 600 galeonów
Kask do quidditcha – 40 galeonów
Koszulka do quidditcha – 60 galeonów
Rękawiczki skórzane – 50 galeonów
Zniżka pracownicza – 10%

NALEŻNOŚĆ: 750 – 75 = 675 galeonów

Zadowolony Max opuścił sklep przez zaplecze, a Julia zapaliła na tyłach sklepu jeszcze jednego papierosa, po czym wróciła na zakład i otworzyła drzwi, za którymi czekali zniecierpliwieni klienci. Jeszcze tylko kilka godzin i będzie po wszystkim.

@Maximilian Felix Solberg

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 529
  Liczba postów : 2176
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptySro 16 Wrz - 13:47;

INNY CZAS

Dzisiejsza wizyta w „Scopie” miała dla młodej Brooks zupełnie inny wymiar i była znacznie przyjemniejsza niż dotychczasowe. Nie przyszła bowiem do pracy, a na zakupy. Ciężka praca przyniosła pierwsze rezultaty, a w sakiewce Krukonki brzęczały zarobione pieniądze, z którymi postanowiła się rozstać w najprzyjemniejszy znany sobie sposób – wydając je na nowiusieńki sprzęt do quidditcha. Wybranie rzeczy nie zajęło jej wiele czasu, w końcu tu pracowała i doskonale wiedziała, co gdzie leży. Jej wybór był podyktowany rozsądkiem. Nie stać jej jeszcze było na zakup całego sprzętu, więc postawiła na najważniejsze rzeczy. W jej koszyku wylądowały więc: kask, rękawice, ochraniacze i koszulka. Kiedy podeszła do kasy, uśmiechnęła się szeroko do kasjera i z nieukrywaną radością podała mu sprzęt oraz kartę pracowniczą, która uprawniała ją do skorzystania z 10% zniżki. Po zapłaceniu 189 galeonów wzięła torbę z nowym sprzętem i czym prędzej teleportowała się do Hogwartu. Musiała jak najszybciej go przetestować!

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


William S. Fitzgerald

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : tatuaże: motyw quidditchowy na lewym ramieniu, czaszka wężna na prawej piersi i runa Algiz po wewnętrznej stronie lewego przedramienia | amulet z jemioły zawsze na szyi
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
Galeony : 2217
  Liczba postów : 1332
https://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
https://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
https://www.czarodzieje.org/t18851-fitzgerald-company#541760
https://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
https://www.czarodzieje.org/t19423-william-s-fitzgerald-dziennik
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptySob 26 Wrz - 22:04;

Kurs – twórca mioteł

Część teoretyczna: 143
Część praktyczna: 61 [powyżej 25 z zaklęć w kuferku]
Egzamin: parzysta (6)

  Nie planował ani w bliższej, ani w dalszej przyszłości przebranżawiać się na twórcę mioteł, w pełni odpowiadała mu rola ich użytkownika, ale kiedy ostatnim razem wybrał się do „Scopa”, żeby uzupełnić swoje zapasy środków do konserwacji swojej Błyskawicy oraz reszty osprzętu miotlarskiego i zobaczył ulotkę odnośnie mającego się odbyć na dniach kursu tworzenia mioteł, stwierdził, że czemu w sumie nie? Zaszkodzić mu nie zaszkodzi, a może znajomość tego procesu od podstaw przyczyni się do tego, że będzie w stanie jeszcze lepiej wykorzystywać możliwości swojego sprzętu latająco-zamiatającego. Dopytał tylko o to czy są jeszcze jakieś miejsca, cenę i inne takie, by następnie się zapisać.
  Nie przypuszczał jedynie, że to okaże się być tak nudne. Gościu, który zajmował się wykładaniem części teoretycznej kursu, gadał w taki sposób, że nie był w stanie w żaden sposób rozbudzić jego zainteresowania tematem. William w duchu zaczynał się modlić, żeby ta męka wreszcie dobiegła końca; w pewnym momencie chyba nawet zdarzyło mu się zdrzemnąć, co oczywiście nie spodobało się prowadzącemu, który od razu to zauważył. Ochrzanił go z góry na dół, by następnie wypieprzyć z zajęć na zbity pysk ze stwierdzeniem, że ma się poważnie zastanowić czy na pewno tego chce. Oczywiście nie miał zamiaru rezygnować, ślizgońska ambicja mu na to nie pozwalała, a poza tym… zapłacił i to wcale niemałe pieniądze. Zrobił więc kolejne podejście tak szybko jak tylko był w stanie; wykład prowadził tym razem ktoś inny, który dla odmiany mówił całkiem interesująco, ale ilość informacji jakimi ich bombardował sprawiła, że Fitzgerald był na sam koniec kompletnie skonfundowany i wszystko zaczęło mu się mieszać, więc nawet nie potrafił odpowiedzieć poprawie, które miało sprawdzić jego wiedzę. Na szczęście prowadzący okazał się na tyle wyrozumiały, żeby pozwolić mu podejść do tego jeszcze raz, bez uiszczania dodatkowej opłaty. Ostatecznie zaliczył teorię przy trzecim podejściu i to bez najmniejszego trudu; po części pewnie dlatego, że temat różnić pomiędzy poszczególnymi modelami mioteł wraz z omówieniem błędów w ich wykonaniu oraz ich zalet okazał się wyjątkowo zajmujący.
  Dopuszczony w końcu do części praktycznej kursu na samym wstępnie niespecjalnie się popisał; dokonał kompletnie złych pomiarów, przez co piękny kawałek dębiny, który dostał do obróbki, nie nadawał się do niczego innego, jak jedynie wyrzucenia. Szczęście w nieszczęściu, że nie został z miejsca wywalony – uiścił po prostu opłatę za zmarnowany materiał i mógł spróbować ponownie z nowym. Przy drugim podejściu, nauczywszy się na wcześniejszych błędach, nie miał już najmniejszego problemu z właściwym wyprofilowaniem rączki – trudnością okazały się niesforne witki. Użerał się z nimi chyba przez parę ładnych godzin nim w końcu udało mu się je właściwie ułożyć, ale to wcale nie okazało się być końcem jego męki. Za nic nie potrafił ich zakląć w taki sposób, żeby pomagały w utrzymaniu miotły w pozycji poziomej, ale po kolejnych kilkunastu minutach mordęgi w końcu udało mu się dobrać właściwą kombinację zaklęć, żeby osiągnąć upragniony efekt i dzięki temu został dopuszczony do egzaminu końcowego.
  Tu nieco trudności miał w zasadzie jedynie przy części teoretycznej – dostał wprawdzie proste pytania, ale i tak miał nieco problemów z udzieleniem na nie odpowiedzi; trochę dukał, grając na zwłokę, trochę zmyślał i lał wodę, kiedy za nic nie był sobie w stanie przypomnieć, jak brzmiała jakaś konkretne definicja. Przez moment miał nawet wrażenie, że to wszystko okaże się niewystarczające, ale na szczęście było ono mylne – zdał to bez większego trudu, oddychając przy tym w głębi z niemałą ulgą. Zawsze był większym fanem praktyki niż teorii, więc nic dziwnego, że ta druga część poszła mu zdecydowanie lepiej – wykonanemu przez niego miniaturowemu modelowi miotły nie dało się absolutnie niczego zarzucić.
  Tym samym zaliczył cały kurs, zdobywając zawód twórcy mioteł.
  Prawdopodobnie nigdy z tego papierka nie skorzysta.

   | z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Violetta Strauss

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos, blizny na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, blizna na łydce po ugryzieniu inferiusa, blizny w okolicach zregenerowanego lewego ucha, tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka
Galeony : 664
  Liczba postów : 2947
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptyPon 26 Paź - 21:16;

Kurs - twórca mioteł
Teoria: 5
Praktyka:
Egzamin: 3 w dorzucie 1

Postanowiła podejść do kursu twórcy mioteł już jakiś czas po tym jak wstąpiła do drużyny Srok. Stwierdziła, że dzięki temu będzie bardziej niezależna i będzie mogła profesjonalnie zająć się swoim Nimbusem i zadbać o wszystko, czego było mu potrzeba. W ten sposób posiadane galeony spożytkuje w zasadzie jedynie na potrzebne materiały i będzie mogła chociażby samodzielnie dokonywać wymiany witek, gdy ich stan ulegnie pogorszeniu lub dokonywać nie tylko drobnych napraw, ale może i ulepszeń? To był dobry tok myślenia.
Jeśli chodziło o zdanie części teoretycznej to nie stanowiła ona dla niej większego wyzwania. Głównie dlatego, że dotyczyła ona historii mioteł, z których nie tylko miała bardzo dobre notatki pochodzące z zajęć, ale i praktycznie na pamięć znała ustępy z Quidditcha przez wieki, które dotyczyły właśnie mioteł i tego jak one ewoluowały w czasie. Nie było możliwości, żeby zawaliła na tym etapie.
Najwyraźniej jednak jej kompetencje nie ograniczały się do samej wiedzy, bo kiedy tylko udało jej się dostać na praktyczną część kursu okazało się, że rękę do mioteł miała wręcz znakomitą. Może była to kwestia tego, że matka już od wczesnych lat pokazywała jej sposoby konserwacji miotły i tego jak chociażby zajmować się witkami. Idealnie znała kształt miotły, wiedziała jak powinien być wyprofilowany trzonek i chyba właśnie dzięki temu i odpowiedniemu zaangażowaniu w naukę udało jej się zdać również i tę część oraz otrzymać maksymalną punktację.
W końcu nadszedł czas na podejście do egzaminu kończącego kurs. Musiała w jego trakcie wykazać się wszystkim czego udało jej się dowiedzieć w czasie trwania nauki. Tym razem teoria nie poszła jej tak dobrze jak by tego chciała, ale z pewnością nie było żadnej tragedii, która wyeliminowałaby ją z dalszego udziału w egzaminie. Wiedziała jedynie, że musi się nieco bardziej przyłożyć do części praktycznej. I tak też zrobiła, co niewątpliwie zakończyło się dla niej ogromnym sukcesem oraz zdobyciem odpowiedniego certyfikatu, który potwierdzał jej nowo nabyte umiejętności.

z|t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ignacy Mościcki

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : Blizna na prawym policzku sięgająca do podbródka oraz oczy, które wyglądają jakby były lekko podbite
Galeony : 413
  Liczba postów : 676
https://www.czarodzieje.org/t19336-ignacy-moscicki
https://www.czarodzieje.org/t19357-ignacy
https://www.czarodzieje.org/t19358-ignas
https://www.czarodzieje.org/t19338-ignacy-moscicki#571456
https://www.czarodzieje.org/t19360-ignacy-moscicki-dziennik#5719
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptyCzw 29 Paź - 18:43;

Jeszcze niedawno Ignacemu wydawało się, że dwa tygodnie poprzedzające Noc Duchów będą czasem, gdy nie będzie wiedział, w co ma włożyć ręce, gdy będzie przychodził na popołudniowe zmiany do zakładu miotlarskiego, w którym pracował na co dzień. W końcu okolice święta Halloween były okresem, gdy mnóstwo czarodziejów z innych miast i miasteczek przybywało do Hogmseade, żeby spędzić miły wieczór w jednej z knajp lub odwiedzić podczas weekendu swoje pociechy, które mogły opuścić zamek na te parę godzin. To była niemalże doskonała okazja do zakupów!
Jakże wielkie było jego zdziwienie, gdy z każdym kolejnym minionym dniem sklep zaczęło odwiedzać coraz mniej klientów, aż w końcu był w stanie ich policzyć na palcach obu rąk. Czy naprawdę ludzie woleli upijać się w barach, zamiast sprezentować coś swoim pociechom? Przecież sezon qudditcha już na dobre się zaczął. Pierwsze rozgrywki zarówno w Hogwarcie, jak i poza jego murami już dawno były na językach społeczności czarodziejów i nawet Prorok Codzienny się, o co poniektórych z nich rozpisywał. Gdzie byli ci ludzie?
Pewnie tam, gdzie byłeś ty rok temu. Piłeś ze znajomymi w Trzech Miotłach – mruknął pod nosem, przenosząc kolejne pudła z zaplecza do głównego pomieszczenia.
Puchon westchnął cicho i rozejrzał się po sklepie, jakby za chwilę zza jednego z regałów miał wyskoczyć zagubiony klient. Szef zdecydowanie nie będzie zadowolony, gdy zobaczy utarg. Z drugiej strony, co więcej mógł zrobić? Miał się przebrać za maskotkę jakiejś znanej na całym świecie drużyny i zacząć spraszać ludzi do środka, wyprawiając na środku ulicy jakieś przedstawienie? I kto miałby pilnować wtedy wnętrza sklepu? Eh, odejście Julii jednak można było chwilami odczuć. Oby Scopa znalazł jakichś dodatkowych pracowników, nawet na jakiś czas, bo inaczej może być słabo.
Jakoś trzeba sobie radzić, pomyślał, rozpakowując kolejną dostawę tłuczków i ustawiając drabinę w odpowiednim miejscu, aby potem zacząć ustawiać mordercze kamienie na najwyższych półkach. Pomimo tego, że nie wszyscy podzielali jego poglądy, tak wciąż uważał, że trzymanie akurat tego konkretnego elementu sprzętu do quidditcha na niskich regałach, nie było zbyt rozważne. Dzieci miały wtedy do nich zbyt łatwy dostęp.

@Cassian H. Beaumont
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassian H. Beaumont

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 170
C. szczególne : Średniej wielkości znamię w kształcie krzyża pod okiem; Silny, szkocki akcent
Galeony : 445
  Liczba postów : 415
https://www.czarodzieje.org/t19364-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19441-poczta-cassiana#574233
https://www.czarodzieje.org/t19439-cassiano
https://www.czarodzieje.org/t19421-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19442-cassian-hector-beaumont-dzien
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptyCzw 29 Paź - 19:35;

Cassian generalnie w ostatnim czasie postanowił chociaż odrobinę odpocząć od codziennego znoju, który w całości poświęcony był jego długiej ścieżce ku oświeceniu. Miał jeszcze dużo przed sobą, ale raz po raz zaczął zauważać u siebie oznaki zmęczenia. Zasypiał w każdej możliwej porze i pozycji, dawno już nie widział swoich oczu, które nie przybierały koloru ciemnej śliwki, nie wspominając już o tym, że nabierał odruchu wymiotnego, gdy tylko pomyślał o tym, że będzie musiał przejść koło biblioteki. Na domiar wszystkiego powoli zbliżała się noc Duchów, a on nie wiedział czy chce tam iść… I czy jeśli to z kim...

Spacer po zamkowych okolicach, który finalnie przywiódł go do Hogsmeade, wcale mu w tym nie pomógł. Czuł się jeszcze cięższy niż powinien, a to ze względu na nadmiar myśli, które nijak nie dawały rozwiać się chłodnym analizom i statycznemu podejści. Co się właściwie z nim działo w ostatnim czasie? Dlaczego nie mógł osiągnąć twardego gruntu pod stopami, dlaczego uciekał świadomością w dal zastanawiając się nad mrzonkami i wreszcie… Dlaczego tak bardzo nie mógł myśleć o kilku konkretnych rzeczach. Właściwie… To wcale nie było tak, że TE rzeczy zabraniały mu myśleć. Właściwie, dość silnie go rozpraszały spychając jego zdroworozsądkowość na bok, co więcej sprawiając, że nie zachowywał się jak on.

Katował tym samego siebie niemiłosiernie szukając przyczyny w samym sobie i zapewne, ten marsz wstydu, który sam sobie uskutecznił skończyłby się albo w Pokoju Życzeń, gdzie oddałby się wszelkim rozrywkom rozpraszającym jego uwagę jakie tylko przyszłyby mu na myśl, abo w dormitorium, gdzie skończyłby śpiąc, gdyby nie fakt, że akurat udało spojrzeć mu się w witrynę sklepową w iście idealnym momencie. Dostrzegając smukłą, acz solidną sylwetkę chłopaka, która krzątała się za ladą sklepu do Quidditcha chłopak posłał skonsternowane spojrzenie samemu sobie - temu naprzykrzającemu się w tej chwili klonowi umieszczonemu na gładkiej, zimnej tafli szkła dzielącego go od Ignacego.  
- Dzień dobry… - Powiedział przekraczając drzwi przybytku, jednocześnie tuląc się do swojego zimowego płaszcza. Powoli robiło się coraz zimniej, o czym pogoda zaczynała ostrzegać coraz bardziej.

Czekał na reakcję puchona, a naprawdę nie wiedział czego właściwie powinien się spodziewać. Ten był pełen niespodzianek - zwłaszcza jeśli chodziło o pokazywanie emocji. Cass wbił w chłopaka swój wzrok starając się wywiercić nim dziurę w jego brzuchu.
- Jaki tłuczek mi pan poleci? - Zapytał podchodząc do lady i ściągając swoje rękawiczki. W tym samym momencie momentalnie jego ręka zajęła się wędrowaniem po znajdujących się przy kasie bibelotach, jakby faktycznie stanowiły dla niego potencjalny cel zakupu. Z drugiej strony absolutnie nie wiedział, do czego służy połowa przedmiotów znajdujących się w tym pomieszczeniu, ale nie zamierzał się tym przejmować. Cieszył się, że mógł oderwać na chwilę Ignacego od pracy.


@Ignacy Mościcki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ignacy Mościcki

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : Blizna na prawym policzku sięgająca do podbródka oraz oczy, które wyglądają jakby były lekko podbite
Galeony : 413
  Liczba postów : 676
https://www.czarodzieje.org/t19336-ignacy-moscicki
https://www.czarodzieje.org/t19357-ignacy
https://www.czarodzieje.org/t19358-ignas
https://www.czarodzieje.org/t19338-ignacy-moscicki#571456
https://www.czarodzieje.org/t19360-ignacy-moscicki-dziennik#5719
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptyCzw 29 Paź - 19:38;

Ignacy był tak zaaferowany swoimi próbami upchnięcia wszystkich tłuczków na jednej półce, że praktycznie nie zwrócił uwagi na to, że ktoś wkroczył do sklepu. W sumie przez ostatnie dni tak się przyzwyczaił do względnej ciszy panującej w lokalu, że równie dobrze mógłby uznać, że po prostu mu się przesłyszało. Po chwili jednak usłyszał głośne powitanie, co mimo wszystko zwróciło jego uwagę.
Chwileczkę! Za chwilę do Pana podejdę! – zawołał przyjemnym i przyjaznym głosem, wsadzając ostatni magiczny kamień na i tak już wypełniony po brzegi regał.
Już miał się przedstawić i wyrzucić z siebie przeznaczoną dla klientów formułę, której nauczył się od właściciela, gdy zauważył, że wcale nie ma do czynienia z kimś nieznajomych. Zamrugał zdziwiony. Co tutaj, na Merlina, robił Cassian? Przecież on nienawidził latać!
Oh, cześć! – wymamrotał, nie mogąc uwierzyć w to, kto przyszedł do niego w odwiedziny. – W życiu bym się nie spodziewał, że cię tutaj zobaczę!
Uścisnął krótko gryfona, nie mogąc się powstrzymać od lekkiego uśmiechu.
W sekcji dziecięcej mamy wersję w kilku rozmiarach. Posiadamy w naszym asortymencie miniaturowe tłuczki wielkości piłeczki kauczukowej, jak i również takie, które przypominają wielkością te prawdziwe, które są wykorzystywane na co dzień w meczach. Co więcej, dla prawdziwych entuzjastów, jest także opcja XXL, przypominająca kafla – wymienił bez ani jednego zająknięcia się, uśmiechając się kącikiem ust. – Proszę za mną.
Przed opuszczeniem okolic lady, Ignacy zerknął raz jeszcze mimochodem w stronę drzwi wejściowych, jakby spodziewał się nadejścia kolejnych klientów, jednak widząc, że się na to nie zanosi, ruszył dalej. Po ominięciu kilku regałów z miotłami rodzinnymi i akcesoriami do pielęgnacji tychże środków transportu trafili do części sklepu przeznaczonej przede wszystkim dla pociech klientów.
Przy bliższej inspekcji można było zauważyć, że raczej nie stanowiła ona części oryginalnego wystroju i została dodana dopiero później, co mógł sugerować brak jakichkolwiek oznaczeń, że nie jest to już sekcja przeznaczona dla dorosłych. Ściany nie były kolorowe, a zamiast tego rozwieszono na ścianach rysunki wykonane przez odwiedzających. Może nie było to idealne rozwiązanie, ale stanowiło to pewnego rodzaju ciekawostkę. Przynajmniej takie było zdanie puchona, gdy zapuścił się tutaj po raz pierwszy.
Cholera, skończyły się – mruknął, gdy zauważył, że nie została im już ani jedna sztuka wspomnianych wcześniej przedmiotów. – Może jednak wolisz złotego znicza, młody?


@Cassian H. Beaumont
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassian H. Beaumont

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 170
C. szczególne : Średniej wielkości znamię w kształcie krzyża pod okiem; Silny, szkocki akcent
Galeony : 445
  Liczba postów : 415
https://www.czarodzieje.org/t19364-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19441-poczta-cassiana#574233
https://www.czarodzieje.org/t19439-cassiano
https://www.czarodzieje.org/t19421-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19442-cassian-hector-beaumont-dzien
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptyCzw 29 Paź - 19:41;

Na twarzy gryfona pojawił się ewidentny wyraz zdziwienia, kiedy to Ignacy uraczył go standardową formułką powitalną. Taką, która zapewne czekała każdego nowego klienta tego sklepu. Na jego twarzy pojawił się ogromny uśmiech, którym obdarował Ignacego. Najwidoczniej trafił tutaj w dobrym momencie, bo chłopak niespecjalnie się czymkolwiek zajmował. No przynajmniej nie po tym, jak już usadowił wszystkie swoje tłuczki.

- A widzisz.. Niespodzianki chodzą po ludziach. Czy jakoś tak..? - Zażartował. Planował powiedzieć chłopakowi, że był to jedynie tekst na rozpoczęcie rozmowy. Coś co miało przyjemnie zacząć ich konwersację, ale puchon… najwidoczniej przepadł w gąszczu formułek, które tak dobrze pamiętał.
Za każdym razem kiedy Cassian już otwierał usta, bo zapadała dłuższa chwila ciszy, taka która dogodnie pozwala przedstawić swój obecny stan Ignacy dalej kontynuował. Powoli zaczynał zastanawiać się, czy nie pozna wszelkiej maści tłuczków znajdujących się tutaj nim będzie w stanie dojść do słowa. Dopiero gdy trafili w miejsce docelowe zapadła chwila ciszy.
- Właściwie to… To miał być taki żart. - Zaczął powoli. - Bo ja szukałem… - Już miał zacząć opowiadać o tym co udało mu się na szybko wymyślić jednak finalnie postanowił tego zaniechać. Popatrzył jednak w jego kierunku i dopiero kontynuował. - Zobaczyłem cię przez szybę i w sumie… Stwierdziłem, że zajdę, przywitam się, zobaczę cię… - Opowiadał spokojnie i bez zająknięcia.

Nie wiedział w sumie czy to dobrze, że mówi takie rzeczy, czy powinien to raczej ukrywać gdzieś w sobie, niemniej jednak mleko już się rozlało, a jemu pozostało czekanie na kompletnie nieodgadnioną reakcję Ignacego. Te puzzle, które zdaje się układał od dnia, w którym go poznał, nadal okazywały się niepasującymi do reszty elementów układanki, a  to sprawiało, że wyklarowanie jakiegokolwiek potencjalnego portretu graniczyło z cudem.


@Ignacy Mościcki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ignacy Mościcki

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : Blizna na prawym policzku sięgająca do podbródka oraz oczy, które wyglądają jakby były lekko podbite
Galeony : 413
  Liczba postów : 676
https://www.czarodzieje.org/t19336-ignacy-moscicki
https://www.czarodzieje.org/t19357-ignacy
https://www.czarodzieje.org/t19358-ignas
https://www.czarodzieje.org/t19338-ignacy-moscicki#571456
https://www.czarodzieje.org/t19360-ignacy-moscicki-dziennik#5719
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptyCzw 29 Paź - 19:42;

Czy chciał się przed nim popisać tym, że faktycznie coś robi w tej pracy i po prostu nabył tyle doświadczenia w kontakcie z klientami, że był w stanie ich obsłużyć bez większego problemu? A może starał się w ten sposób wciągnąć Cassiana w swój mały żart, jakim miało być zaproponowanie mu wyposażenia z sekcji dziecięcej, nawiązując tym samym do strachu przed lataniem, jakim cechował się jego gość? Tak na dobrą sprawę, nawet sam Ignacy nie był w stanie w stu procentach odpowiedzieć na to pytanie. Chociaż, dla ciekawskich, zawsze była też opcja, że po prostu starał się być profesjonalny z racji tego, że praktycznie rzecz biorąc, wciąż był w pracy i reprezentował zakład.
Zazwyczaj takowe niespodzianki nie są takie miłe jak ta – przyznał, pochylając lekko przed nim głową, jakby w akcie podziękowania za przyjście.
Puchon odwrócił się tyłem do Cassiana i przykląkł przed jedną z szuflad i zaczął w niej grzebać, wyraźnie czegoś szukając. Mógłby przysiąc, że trzymali tutaj jeszcze złote znicze. Po chwili udało mu się wyciągnąć eleganckie, czarne opakowanie z unieruchomioną żółtą kuleczką w środku, która miała zwinięte skrzydełka. Pokazał znalezisko Beaumontowi, licząc, że propozycja przypadnie mu do gustu.
Oh, miło z twojej strony – chrząknął, uśmiechając się lekko. – Trafiłeś na dobry moment. Ostatniego klienta widziałem chyba jakoś z samego rana, więc nie mam zbyt wiele do roboty. Nie licząc rozpakowywania towaru. I pilnowania sklepu. I ogarniania zaplecza. I sprawdzania na bieżąco zamówień z listów.
Zmarszczył brwi. Chyba jednak brak klientów nie równał się takiej labie, jak można by było się spodziewać. To z kolei skutecznie przypomniało mu o tym, że nie sprawdził jeszcze liścików, które przyszły chwilę po południu. Cholera, oby nie było tam nic ważnego. Jeśli nagle się okaże, że uraził w ten sposób jakiegoś ważnego klienta Scopy, to mogłoby się to skończyć nieciekawie. Wprawdzie pewnie by go nie zwolnił za to małe przewinienie, ale mógłby być zawiedziony. Trochę. Tak minimalnie.
A jak leci nauka? – spytał, zerkając po raz kolejny kontrolnie w stronę drzwi wejściowych. – Niuchacze i chochliki dalej się naprzykrzają, czy udało ci się znaleźć jakiś spokojny kąt?
Zmarszczył brwi. Cholerne zwierzaki w dalszym ciągu buszowały po zamku, a w całym zamieszaniu związanym z nadchodzącą Nocą Duchów, środki, które uczniowie mogli poświęcić na przeszukiwanie zakamarków Hogwartu znacznie zmalały. Oh, oby ten kryzys już dobiegł końca.

@Cassian H. Beaumont
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassian H. Beaumont

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 170
C. szczególne : Średniej wielkości znamię w kształcie krzyża pod okiem; Silny, szkocki akcent
Galeony : 445
  Liczba postów : 415
https://www.czarodzieje.org/t19364-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19441-poczta-cassiana#574233
https://www.czarodzieje.org/t19439-cassiano
https://www.czarodzieje.org/t19421-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19442-cassian-hector-beaumont-dzien
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptyCzw 29 Paź - 19:43;

Pozostało jedynie się cieszyć tak Ignacemu jak i Cassianowi, że gryfon kompletnie nie skupił się na tym jaki towar i z jakiej sekcji został mu zaproponowany. I chociaż naprawdę miał do siebie dystans, a do żartów puchona zdążył się przyzwyczaić to… Po ostatnim spotkaniu bogina nie było mu do śmiechu z lataniem. Ba! Stwierdził, że naprawdę rozważy jakiekolwiek wizyty, w którejś z wieży. Tak na wszelki wypadek.

Na cichy komplement skierowany w jego stronę przez Mościckiego odpowiedział delikatnym uśmiechem i skinieciem głową w jego stronę. Sam nie wiedział co mógł dodać jeszcze, a czuł się tak zawstydzony tymi słowami, że na dobrą sprawę potrzebował kilku chwil, które pozwoliły mu złapać chociaż odrobinę tchu, tak by nie zaczerwienić się do poziomu fiolki z krwią salamandry, które już swoją drogą walały mu się na dnie torby przepasającej jego ramię.

- To całkiem sporo do roboty… - Westchnął jedynie spoglądając na niego troskliwie.
Podążył za chłopakiem w głąb sklepu dokładnie przeglądając asortyment. Naprawdę pierwszy raz w życiu odczuwał, że gdyby kiedykolwiek trafił tutaj dokładnie w celu zrobieniu zakupów to nie ukończyłby swojego zadania. Nic, ale to nic go interesowało, większości przedmiotów nie znał z nazwy nie wspominając już o zastosowaniu. Widział pięknie zapakowane miotły i kafle, przepasane szarfami pudełka, kufry… Nie odczuwał zainteresowania, bardziej czuł się w pewien sposób nieswojo. Zgasił jednak szybko to uczucie wracając do rozmowy z Ignacym.
- Aktualnie jak widać… - Zaśmiał się. - Mam przerwę. Ostatnio czuję się dość zmęczony. Tym wszystkim zresztą.

Wydawało mu się, że kto jak kto, ale puchon będzie w stanie go zrozumieć, że będzie wstanie objąć wielkość i ogrom tego ile na dobrą sprawę rzeczy spoczywa na barkach chociażby zwykłego ucznia Hogwartu. I chociaż Cassian był sam sobie winien, to na dobrą sprawę nadal… Ogrom wiedzy, który pozostawał mu do przyswojenia mógł przerażać, a na pewno… Powodować współczucie. Do tego warunki z jakimi przyszło mu się zmagać.

Cassian przyjrzał się dokładniej pudełku ze zniczami. Wyglądało naprawdę przepięknie - trochę jak zapakowana w ozdobne pudełeczko biżuteria, która czeka gotowa na wręczenie w ramach prezentu.
- Jak ci się tutaj w ogóle pracuje? - Zagaił ostrożnie wiedząc, że to pytanie może nie mieć wcale tak oczywistej odpowiedzi.
Jednocześnie w międzyczasie postanowił otworzyć delikatną szkatułkę i przyjrzeć się mocniej tym niewielkim, ale niesamowicie cennym kuleczkom. Zatrważające jak bardzo tak mały przedmiot może zmienić wynik meczu.


@Ignacy Mościcki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ignacy Mościcki

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : Blizna na prawym policzku sięgająca do podbródka oraz oczy, które wyglądają jakby były lekko podbite
Galeony : 413
  Liczba postów : 676
https://www.czarodzieje.org/t19336-ignacy-moscicki
https://www.czarodzieje.org/t19357-ignacy
https://www.czarodzieje.org/t19358-ignas
https://www.czarodzieje.org/t19338-ignacy-moscicki#571456
https://www.czarodzieje.org/t19360-ignacy-moscicki-dziennik#5719
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptyCzw 29 Paź - 19:43;

Na wieść o tym, że według Cassiana jednak ma całkiem sporo pracy przed sobą, jedynie pokiwał smętnie głową. Nie była to najgorsza robota na świecie, jednak dopóki nie wyliczył na głos wszystkich swoich obowiązków, to nawet nie zdawał sobie tak naprawdę sprawy z tego, jak wiele robił na co dzień. Na przykład odbieranie zamówień, które dostarczały sowy w formie listownej. Nie było to coś nad czym siedział kilka godzin, a raczej czysta formalność. Zapakowanie odpowiedniego sprzętu i przepisanie danych kupującego na paczkę również wbrew pozorom nie było zbytnio problematyczne. Jednak, gdy człowiek tak sobie pomyślał, że trzeba powtórzyć daną czynność dwadzieścia albo trzydzieści razy dziennie, to faktycznie mogło to nieco zepsuć humor.
Nie dziwię się. Nauka w normalnych warunkach bywa trudnym i karkołomnym zadaniem, ale to co się teraz wyrabia – pokręcił głową, przeglądając kolejne półki, wyraźnie w dalszym ciągu czegoś poszukując.
Trudno mu było nie czuć pewnego rodzaju współczucia w stosunku do co poniektórych roczników. Pierwszaki miały o tyle trudną sytuację, że był to ich pierwszy kontakt ze Szkołą Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, więc ostatnie problemy na pewno będą miały niemały wpływ na ich obecne doświadczenie. Roczniki, które czekały egzaminy, czyli rok piąty oraz siódmy, także musiały mieć się na baczności. Jeśli niektórzy, podobnie jak Cassian, chcieli przygotowywać się do testów już na samym początku roku, to zdecydowanie nie trafili na zbyt dobry okres. Niuchacze, chochliki, Slytherin stracił swoje dormitorium… Zaraz się okaże, że smoki faktycznie zaatakują zamek.
Pomimo tego, że Ignacy powtarzał swój drugi rok na studiach, więc miał jako tako opanowaną sporą część materiału, tak wciąż pewne przedmioty i zagadnienia wchodziły mu z trudem, chociaż spędził nad nimi o wiele więcej czasu niż przeciętny student. W połączeniu z dodatkowymi obowiązkami związanymi z pracą i prefekturą potrafiło to człowieka wykończyć. Można więc powiedzieć, że w pewnym stopniu mógł się wczuć w obecną sytuację życiową gryfona.
Jest nieźle. Nie jest to praca marzeń, a raczej punkt przejściowy, więc mimo wszystko jestem zadowolony – wzruszył ramionami, a następnie sięgnął po różdżkę i wycelował w kilka pudeł, aby te przeniosły się samoczynnie na drugi koniec sklepu. – I co myślisz? Zachęciłem cię do zakupu?
Uśmiechnął się lekko, wskazując czubkiem różdżki na małą szkatułkę ze złotym zniczem.

@Cassian H. Beaumont
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassian H. Beaumont

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 170
C. szczególne : Średniej wielkości znamię w kształcie krzyża pod okiem; Silny, szkocki akcent
Galeony : 445
  Liczba postów : 415
https://www.czarodzieje.org/t19364-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19441-poczta-cassiana#574233
https://www.czarodzieje.org/t19439-cassiano
https://www.czarodzieje.org/t19421-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19442-cassian-hector-beaumont-dzien
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptyCzw 29 Paź - 19:44;

Cassian wiedział, że z pozoru najprostsze czynności, które powtarzamy wielokrotnie mogą wydawać się na dobrą sprawę tymi, którym najwięcej poświęcamy czasu. Nie miał doświadczenia w sklepie i kompletnie nie wiedział na czym właściwie polega ta praca. Nie znał całego ogromu obowiązków, które czaiły się za otoczką dźwięcznej nazwy: sprzedawca. Niemniej jednak wiele lat pracował an łodzi, praktycznie od momentu, w którym nauczył się chodzić i wiedział jak ta praca potrafiłą być wyczerpująca i mecząca. Absolutnie zdawał sobie również sprawę z tego jak bardzo pochłaniać czas może chociażby wiązanie węzłów, zwłaszcza wtedy kiedy się tego jeszcze uczył. Tym bardziej spodziewał się, że mimo niewielkiego ruchu w sklepie Ignacy nie jest raczej najbardziej wypoczętą osobą w okolicy. Gorzki uśmiech, który pojawił się na jego twarzy sekunda po sekundzie zanikał.

Na twarzy Cassiana dało zauważyć się konsternację. Czego właściwie szukał Ignacy i dlaczego akurat w tym momencie. Czy szukał czegoś, żeby mu pokazać, czy raczej pakował kolejne z zamówień? Może odkurzał nieco starsze egzemplarze, żeby wyglądały tak dobrze jak dopiero co przywieziona dostawa? Wiele pytań kłębiło się w głowie młodego gryfona, a on coraz bardziej i bardziej czuł się tak, jakby potencjalnie mógł przeszkodzić Mościckiemu w czymś ważnym.

Egzaminy były widmem czerwca, które powoli nawiedzało życie każdego z uczniów. Nikomu chyba nie współczuł bardziej niż sobie biorąc pod uwagę ogrom pracy, który musiał teraz wkładać w swoją edukację. Przez siebie oczywiście rozumiał nic innego jak cały swój rok, bo to oni, całą grupą, zamierzali podejść do egzaminu. Dodatkowo dość mocno sceptycznie podchodził do myśli, która zdecydowanie i mocno wybrzmiewała na ustach jego rówieśników, że przecież potem będzie łatwiej, że będzie prościej… Nie dla niego. Wiedział, że magia lecznicza, magimedycyna to pojęcia, które wiążą się z ciągłym udoskonalaniem, z ciągłym, permanentnym wręcz podążaniem za i łaknieniem wiedzy.
- Złotego znicza? - Odparł niepewnie kwitując wcześniejszą wypowiedź jeszcze jednym, troskliwym uśmiechem. - Ja bym może i go kupił tylko… Wyjaśnisz mi co z nim będę robić? - W jego głosie dało się słyszeć mocną nutę przekory. Dodatkowo na twarzy pojawił się niepewny wyraz twarzy, na poły zaciekawiony, a na poły zadziorny.


@Ignacy Mościcki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ignacy Mościcki

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : Blizna na prawym policzku sięgająca do podbródka oraz oczy, które wyglądają jakby były lekko podbite
Galeony : 413
  Liczba postów : 676
https://www.czarodzieje.org/t19336-ignacy-moscicki
https://www.czarodzieje.org/t19357-ignacy
https://www.czarodzieje.org/t19358-ignas
https://www.czarodzieje.org/t19338-ignacy-moscicki#571456
https://www.czarodzieje.org/t19360-ignacy-moscicki-dziennik#5719
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptyCzw 29 Paź - 19:44;

Być może wynikało to ze zwykłego przyzwyczajenia po tygodniach pracy w zakładzie, jednak Ignacy przeszukiwał wzrokiem kolejne półki przede wszystkim w jednym celu; chciał znaleźć coś, co zainteresuje Beaumonta na tyle, aby wyszedł stąd przynajmniej z jednym produktem. Skoro miniaturowy tłuczek nie przeszedł egzaminu, a przy zniczu się wahał, to musiał wynaleźć coś innego. Może szalik jakiejś drużyny? Puchon zmarszczył brwi. Czy jego kolega był w ogóle zainteresowany jakimkolwiek zespołem z kraju lub spoza granic Wielkiej Brytanii?
Jak już wsiądziesz kiedyś na miotłę, to będziesz musiał za czymś latać, prawda? – rzucił z niewinnym uśmiechem, spoglądając to na twarz chłopaka, to na złotą kulkę, którą ściskał w dłoni.
Oczywiście w tym momencie żartował, ponieważ bez względu na to, jak dużej wiary by nie miał w umiejętności i wrodzony talent Cassiana do walki z własnymi wadami, tak trudno mu było wyobrazić go sobie ścigającego znicza, nawet jeśli robiłby to na pustym boisku, bez innych graczy i całej publiczności. Nie, ten powód raczej tylko zniechęci go zakupu. Jaką alternatywę mógłby więc zaproponować?
Jakby się tak nad tym zastanowić, to te piłeczki miały całą masę zastosowań. Nie zawsze były praktyczne, ale i tak wielu ludzi wykorzystywało je do najróżniejszych celów, z których większość spotkałaby się raczej ze sporym zdziwieniem ze strony graczy. A już zwłaszcza tych aktywnie działających na stanowiskach szukających.
Wbrew pozorom nie wszyscy traktowali znicza jak artefakt powiązany stricte ze sportem. Niektórzy przerabiali go na element dekoracyjny swojego pokoju czy też salonu, bez względu na to, czy wystawiali na widok ogółu zamknięte na cztery spusty eleganckie pudełeczko z małym okienkiem, czy też pozwalali kulce latać z pomieszczenia do pomieszczenia. Bywały także sytuacje, gdy kobiety przy zastosowaniu odpowiednich zajęć zmieniały znicze w element biżuterii. Do wyboru do koloru!
Noo nie wiem, szczerze mówiąc – przyznał w końcu, opierając się ramieniem o regał. – Może pamiątka naszego dzisiejszego spotkania? Twoja korona pewnie już dawno wyschła, więc przydałoby się coś trwalszego. W ogóle wybierasz się na ten cały bal?
Zmrużył oczy, obserwując dokładnie reakcję siedemnastolatka. Nie byłby w najmniejszym stopniu zdziwiony tym, gdyby Cassian od razu by zaprzeczył. Nawet Ignacy zastanawiał się, czy się tam wybierać, biorąc pod uwagę jego podejrzenia względem tego, że może tam dojść do jakiegoś magicznego incydentu w związku z obecnością niuchaczy i chochlików w zamku. Jeśli ich bojówki dalej krążyły po szkole, to uczta była świetną okazją do pokazania, na co je jeszcze stać.

@Cassian H. Beaumont


Ostatnio zmieniony przez Ignacy Mościcki dnia Czw 29 Paź - 19:47, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassian H. Beaumont

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 170
C. szczególne : Średniej wielkości znamię w kształcie krzyża pod okiem; Silny, szkocki akcent
Galeony : 445
  Liczba postów : 415
https://www.czarodzieje.org/t19364-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19441-poczta-cassiana#574233
https://www.czarodzieje.org/t19439-cassiano
https://www.czarodzieje.org/t19421-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19442-cassian-hector-beaumont-dzien
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptyCzw 29 Paź - 19:46;

Gryfon popatrzył na niego z niedowierzaniem. Ignacy musiał sobie z niego drwić biorąc pod uwagę to, jak dobrze zaznajomiony był z jego lękiem względem latania i wysokości. Nie chciał i nie zamierzał z tym walczyć bardziej niż to było potrzebne, a biorąc pod uwagę fakt tego, że nie minął nawet tydzień od jego starcia z boginem, tym bardziej wizja zdawała się go zniechęcać do dalszego kontynuowania tematu.
- Taaak, zapewne… - Odparł na słowa Mościckiego i chociaż bardzo nie chciał, to w jego głosie ewidentnie przebijała się nuta niechęci.

Liczył, że Ignacy nie będzie chciał już kontynuować tematu latania. Przynajmniej nie przez najbliższe parę dni. Był zbyt wymęczony permanentnie dręczącą go wizją spadania w przepaść by nawet sobie teraz żartować z tego powodu. Jednocześnie wiedział, że ten stan nie może trwać wiecznie, że za bardzo obawia się tego jak bardzo może narażać swoje życie bojąc się wysokości. Co gdyby kiedyś został faktycznie postawiony nad przepaścią, a jedynym rozwiązaniem będzie jakiekolwiek poradzenie sobie z tym? Przecież on w obecnej chwili zostałby sparaliżowany strachem do tego stopnia, że nie minęłaby chwila nim ten skuliłby się do pozycji embrionalnej robiąc wszystko by nie spojrzeć w dół.

Nagle jednak wszelkie rozpamiętywanie minionych wydarzeń wydało się bardzo mało istotne biorąc pod uwagę to jak bardzo Ignacy wwiercił się chłopakowi w podświadomość jedynie jednym pytaniem. Ciężko byłoby Cassianowi zaprzeczyć tego, że nosił się z zamiarem zaproszenia Ignacego na bal już od przeszło dwóch tygodni. Z jednej strony myślał, że to nie może źle zabrzmieć, przecież byli w całkiem niezłych relacjach, ale z drugiej… Co jeśli spotka się z goryczą odmowy. Co jeśli odpowiedź nie będzie na tyle satysfakcjonująca na ile by oczekiwał? Momentalnie się zdenerwował, a jego pewność siebie zniknęła gdzieś w czeluściach pochłaniającej go niepewności i rozedrgania. Jak miał teraz funkcjonować? Co powinien powiedzieć?
- Co? - Zapytał niepewnie kompletnie pomijając aspekt znicza, który do tej pory tak bardzo zajmował im rozmowę. - Bal? Ach tak… Myślałem o nim. W sensie… - Powoli i niepewność zaczynała wybrzmiewać w jego głosie, a on sam pędził tak ze słowami, że dało się słyszeć delikatne przejęzyczenia i zdecydowanie mocniejszy akcent, niż jeszcze parę chwil wcześniej. Jednocześnie Ignacy mógł odnieść wrażenie jakby ktoś nagle wydarł Cassiana z jego strefy komfortu i pozostawił go samotnego na pożarcie wilkom. Ogarniałą go panika i strach. - Bo wiesz, to całkiem niezłe wydarzenie i trochę głupio je przesiedzieć w dormitorium, a w sumie… No nie wiem jak z tobą, ale ja nie idę z nikim, i chciałem wiedzieć, czy może i ty nie masz nikogo. - Na chwilę się speszył. - W sensie nie masz nikogo z kim byś szedł, a nie, że jesteś z kimś, czy coś… - Wziął głębszy wdech. - Bo jeśli nie masz z kimś iść, a chcesz iść z kimś, to możesz iść ze mną. W sensie, może chcesz iść ze mną?

Cassian w tym momencie nie pragnął niczego bardziej niż zapaść się pod ziemię. Złoty znicz, który obracał w dłoniach starał się odwracać uwagę jego ciała od fali zdenerwowania, która ewidentnie zalewała go centymetr po centymetrze. To był odpowiedni moment na ewakuację, ale nie mógł sobie pozwolić na nią, zostawiając tak rozgrzebana sprawę bez wyjaśnienia. Musiał teraz czekać na wyrok.


@Ignacy Mościcki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ignacy Mościcki

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : Blizna na prawym policzku sięgająca do podbródka oraz oczy, które wyglądają jakby były lekko podbite
Galeony : 413
  Liczba postów : 676
https://www.czarodzieje.org/t19336-ignacy-moscicki
https://www.czarodzieje.org/t19357-ignacy
https://www.czarodzieje.org/t19358-ignas
https://www.czarodzieje.org/t19338-ignacy-moscicki#571456
https://www.czarodzieje.org/t19360-ignacy-moscicki-dziennik#5719
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptyCzw 29 Paź - 19:47;

Przewrócił oczami na widok nietęgiej miny swojego towarzysza. Czy on naprawdę nie znał się na żartach? Przecież, nawet gdyby bardzo mu zależało na tym, aby zobaczyć Cassiana na miotle, to nie byłby w stanie zrobić nic wbrew jego woli. Nie byłby w stanie doprowadzić go do stanu nieprzytomności, a następnie wpakować na miotłę w taki sposób, aby nie spadł lub nie zrobił sobie krzywdy w jakiś inny sposób. Po prostu naprawdę liczył, że koniec końców chłopak się podda i sam do niego przyjdzie z propozycją wybrania się na boisko w celu wspólnych ćwiczeń. Teraz jednak, widząc jawne niezadowolenie gryfona, mógł z powodzeniem stwierdzić, że jest to raczej kwestia odległej przyszłości, a nie najbliższych dni.
Też się cieszę, że się ze mną zgadzasz – mruknął, przenosząc kolejne pudła na odpowiednie miejsce za pomocą magii. – Nie martw się. Nie zrobię nic wbrew twojej woli.
Dla świętego spokoju puchon zdecydował się nie kontynuować tego tematu, a zamiast tego ruszył ponownie w stronę kasy. Czekając, aż uzyska odpowiedź na swoje pytanie, zaczął grzebać na półkach za ladą, zastanawiając się, czym mógłby zainteresować swojego niespodziewanego gościa. Nie zdążył się nawet dobrze zastanowić nad swoim kolejnym wyborem, ponieważ zaraz spłynęła na niego lawina słowotoku Cassiana. A tutaj warto by było nadmienić, że był on dosyć imponujący.
Ignacy wrócił do niego i uśmiechnął się lekko zdezorientowany. Nie spodziewał się aż takiej skomplikowanej odpowiedzi, jednak samo zaproszenie nieco go zaintrygowało. Jak bardzo nie gubiło się ono wśród całej masy innych słów, tak było to dosyć miłe, że gryfon rozważał zaproszenie go. W sumie zawsze to lepiej bawić się razem niż osobno prawda?
Brzmisz podejrzanie – wypalił, chcąc tym nietypowym komentarzem zmniejszyć nieco zdenerwowanie chłopaka. – Zupełnie, jakbyś miał jakieś niecne plany, co do tej nocy…
Uśmiechnął się minimalnie, studiując uważnie sylwetkę chłopaka od stóp do głów, po czym poklepał go nieco zbyt mocno po plecach, ściskając przy tym jego ramię. Tak, bliskość to było dokładnie to, czego potrzebował Cassian, aby dojść do siebie. Naprawdę, nie musi dziękować!
Jasne, że z tobą pójdę – powiedział takim tonem, jakby nie było to dla niego nic wielkiego, a zwykłe wspólne wyjście. Ah, gdyby tylko wiedział, jaki wybuch emocji ta informacja może obudzić w gryfonie. – W sensie, wiesz… Może być niebezpiecznie, biorąc pod uwagę te wszystkie niuchacze i inne maszkary, ale to też ostatnia szansa przed świętami, żeby trochę się zrelaksować i się z tobą trochę zabić… Zabawić… W sensie spędzić dobrze czas.
Na policzkach puchona pojawiły się delikatne rumieńce. Ach, te przejęzyczenia…

@Cassian H. Beaumont
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassian H. Beaumont

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 170
C. szczególne : Średniej wielkości znamię w kształcie krzyża pod okiem; Silny, szkocki akcent
Galeony : 445
  Liczba postów : 415
https://www.czarodzieje.org/t19364-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19441-poczta-cassiana#574233
https://www.czarodzieje.org/t19439-cassiano
https://www.czarodzieje.org/t19421-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19442-cassian-hector-beaumont-dzien
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptyCzw 29 Paź - 19:48;

Zapewnienie o tym, że Ignacy nie zamierza zrobić krzywdy Cassianowi wywołało przyjemny, ciepły uścisk w żołądku. Chociaż to dość wielkie słowa, które mogą nie wpasowywać się w ich obecna narrację to jednak czuł, że faktycznie puchon nie zamierza zrobić nic wbrew woli chłopaka, a co za tym idzie faktycznie nie obudzi się pewnego ranka na miotle pośrodku dzikich przestworzy. Zaciskając mocniej wargi uśmiechnął się delikatnie. Wiedział, że potencjalna konfrontacja z lękiem może go czekać i najprawdopodobniej będzie prosić właśnie Mościckiego o pomoc, ale nikt teraz i nie zaraz. Kiedyś. Potrzebował czasu by oswoić się z tą myślą. Potrzebował chwili by zaakceptować swój własny, świadomy wybór. Chciał by była od początku do końca to jego i tylko jego decyzja.

Cassian kompletnie nie wiedział jakiej interpretacji powinien spodziewać się od swojego towarzysza. Jego wypowiedź, choć mocno chaotyczną, można było rozumieć na wiele sposobów, co wcale nie napawa go optymizmem. Czuł się jak owca czekająca na rzeź, a chwilowe zwlekanie wcale mu nie pomagało. Sekundy rozciągały się w jego podświadomości do granic możliwości czyniąc przy tym każdą kolejną chwilę spędzoną z chłopakiem torturom, której nie mógł sobie odmówić. Mimowolnie zaczął się wycofywać. Kierować powoli swój krok w kierunku wyjścia. Wiedział, że za długo nie będzie w stanie utrzymać swoich nerwów na wodzy.

Na pierwsze słowa chłopaka, które w końcu ten wypowiedział przecinając na wskroś wypełniającą uszy ciszę Cassian zareagował rumieńcem. Tym razem to on nie wiedział co powinien myśleć o tej wypowiedzi. Jak właściwie powinien ją interpretować, a jak rozumieć. Pełna odpowiedź jednak przyniosła ze sobą ulgę. Nie oddaliła niestety zdenerwowania, ale chłopak czuł jakby kamień spadł mu z serca i mógł w końcu odetchnąć pełną piersią.
- To świetnie! - Odparł nadal majtając złoty znicz między palcami. Tak go zdążył już wymacać, że naprawdę powinien go kupić. Nawet jeśli nie wziął ze sobą żadnych pieniędzy.

Cassian kompletnie nie chciał się skupiać na zapewne kompletnie celowych i mających tylko jedno za zadanie przejęzyczeniach. Nie chciał dać się sprowokować, chociaż zapewne niespodziewanie reakcja taka uratowałaby Ignacego. I tak posunął się w ich rozmowie już o krok za daleko i teraz będzie odczuwać brzemię ciążące na nim przez bardzo długi czas. Z drugiej strony zaś niesamowicie się cieszył. W końcu… Idą razem na bal.
- Też mam nadzieję, że spędzimy dobrze czas. - Posłał mu jedyny uśmiech, na który też go było stać, po czym odkładając delikatnie znicz na ladzie, tuż przy wyjściu zrobił parę kroków do tyłu. - To co..? Ten… Wyślesz mi sowie gdzie i kiedy się zbieramy, tak? - Zagaił nerwowo jeszcze na sam koniec. - Dobrze, to ja ten… Będę lecieć bo chyba… No eliksir mi kipi w pokoju życzeń. - Wypalił pierwszą lepszą rzecz jaka mu przyszła do głowy i niewiele myśląc chwycił za klamkę wejściową wymykające się na zewnątrz, krzycząc jeszcze krótkie “pa!” na do widzenia.


@Ignacy Mościcki

[z/t x2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ignacy Mościcki

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : Blizna na prawym policzku sięgająca do podbródka oraz oczy, które wyglądają jakby były lekko podbite
Galeony : 413
  Liczba postów : 676
https://www.czarodzieje.org/t19336-ignacy-moscicki
https://www.czarodzieje.org/t19357-ignacy
https://www.czarodzieje.org/t19358-ignas
https://www.czarodzieje.org/t19338-ignacy-moscicki#571456
https://www.czarodzieje.org/t19360-ignacy-moscicki-dziennik#5719
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptyPią 30 Paź - 14:10;

A to miał być taki spokojny dzień, powtarzał sobie ze zrezygnowaniem Ignacy, otwierając po raz któryś dzisiaj sklepową kasę i wydając klientowi resztę po drobnych zakupach. Naprawdę nie spodziewał się, że w ciągu tych kilku dni, które dzieliły społeczność czarodziejów od celebrowania Nocy Duchów z pełną pompą, ruch w sklepie tak nagle się nasili. Od razu przez lokal przewijały się dziesiątki ludzi i ku ogromnego zdziwieniu sprzedawcy, większość z nich nie stanowiła jedynie zbioru biernych klientów, którzy jedynie krążyli wśród półek, starając się jakoś zabić czas, nie decydując się na zakup niczego z dostępnego asortymentu.
Zamiast tego praktycznie co druga osoba kupowała jakieś małe bibeloty związane z Quidditchem, które można było znaleźć w okolicach kasy lub decydowała się na zakup ekwipunku zawodnika z prawdziwego zdarzenia, jak chociażby pełnego zestawu tłuczków w najróżniejszych rozariach. Tak, zainteresowanie wyposażeniem pałkarzy zdecydowanie wzrosło. Ciekawe, jaki był tego powód? Czyżby mieszkańcy Hogsmeade mieli równie dosyć pałętających się po miasteczku niuchaczy i chochlików, że zdecydowali się wziąć sprawy we własne ręce? Skrzywił się na tę myśl. Oby to jednak nie chodziło o to.
Mniej więcej koło południa, chłopak zaczął się zastanawiać, czy nie powinien wezwać szefa, aby móc nieco rozładować kolejki. Wbrew pozorom sam nie był w stanie obskoczyć całego sklepu i jednocześnie kasować klientów, doradzać im i dodatkowo pilnować, czy nikt przypadkiem lub umyślnie nie wynosi czegoś, za co nie zapłacił. Na szczęście niedługo później, spora część ludzi opuściła sklep i najgorszy ruch się skończył. Teraz pozostały w lokalu jedynie jednostki, które były mocno niezdecydowane i nie do końca wiedziały, co chcą sprezentować swoim pociechom czy też partnerom z okazji zbliżającego się święta.
Ignacy poprawił sobie nieco fryzurę, a następnie przywołał na twarz swój firmowy uśmiech numer trzy, a następnie podszedł do swojej pierwszej ofiary, czyli młodej kobiety, mniej więcej w okolicach trzydziestki. Po szybkim przedstawieniu się i zaproponowaniu pomocy, bez problemu uzyskał dostęp do najpotrzebniejszych informacji, które miały mu pomóc w zlokalizowaniu najlepszego podarku. Prezent przeznaczony dla męża, który praktycznie od zawsze interesował się Qudditchem...
Wbrew pozorom takie przypadki wcale nie były takie łatwe. Jeśli ktoś faktycznie pasjonował się grami miotlarskimi, to nie można było wykluczyć, że najbardziej podstawowe gadżety czy osprzętowanie już dawno posiadał i był do nich przywiązany emocjonalnie. W takich chwilach najlepiej było skupić się na czymś praktycznym, co nie tylko mogłoby się przydać podczas latania, ale także w życiu codziennym. Wprawdzie Scopa nie miał na stanie fartuszków kuchennych z logo drużyny narodowej ani foremek do ciasta w podobnym guście, jednak mieli gdzieś na zapleczu miniaturowe złote znicze.
Mając wciąż w pamięci ostatnią rozmowę z Cassianem, puchon popędził szybko na tyły lokalu, a po chwili wrócił z odpowiednim produktem, starając się jak najlepiej przedstawić jego zastosowanie, które mówiąc wprost, mogło być wielorakie i w gruncie rzeczy zależało od intencji właściciela czy też osoby kupującej. Niedługo później sklep opuścił kolejny zadowolony klient.
Korzystając z mniejszego ruchu w lokalu, Mościcki zaczął realizować zamówienie, które przyszły do nich drogą listowną. Tych na szczęście było nieco mniej, niż porannych klientów, więc udało mu się uwinąć z tym zadaniem stosunkowo szybko. Huh, jeszcze kilka godzin i będzie mógł w spokoju wrócić do mieszkania i zacząć się przygotowywać do balu.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ignacy Mościcki

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : Blizna na prawym policzku sięgająca do podbródka oraz oczy, które wyglądają jakby były lekko podbite
Galeony : 413
  Liczba postów : 676
https://www.czarodzieje.org/t19336-ignacy-moscicki
https://www.czarodzieje.org/t19357-ignacy
https://www.czarodzieje.org/t19358-ignas
https://www.czarodzieje.org/t19338-ignacy-moscicki#571456
https://www.czarodzieje.org/t19360-ignacy-moscicki-dziennik#5719
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptySob 7 Lis - 19:54;

W końcu nadszedł ten dzień! Ignacy przez cały ranek był podekscytowany i nie mógł pohamować swojego entuzjazmu, gdy zorientował się, że w końcu udało mu się uzbierać wystarczającą ilość pieniędzy, aby pozwolić sobie na zakup miotły z prawdziwego zdarzenia. Wprawdzie w przeciwieństwie do Nancy nie uważał, że szkolne wyposażenie było znowuż takie złe, jednak perspektywa posiadania własnego środka transportu, po który nie musiałby za każdym razem latać do Hogwartu była dla niego dosyć nęcąca.
Korzystając z wolnego przedpołudnia, puchon wybrał się do Scopy, aby dokonać odpowiedniego zakupu. Z początku był niemalże w stu procentach przekonany, że zdecyduje się na Piorun VII, jednak po krótkiej rozmowie z szefem i jednocześnie właścicielem zakładu, zdecydował się jednak na Błyskawicę. Cena wprawdzie była zaporowa, jednak po wykorzystaniu zniżki pracowniczej okazała się jednak możliwa do przełknięcia. Jakość kosztuje, prawda?
Po szybkiej wizycie w sklepie Ignacy skierował się w stronę Komuny Puchońskiej, dzierżąc w dłoniach pięknie zapakowany model miotły. Przy odrobinie szczęścia, być może uda mu się ją nawet przetestować przed najbliższym meczem!

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : piegi na całej twarzy
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
Galeony : 876
  Liczba postów : 1157
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptySob 14 Lis - 16:32;

To był dość ważny dzień. Wiedziała, że może czekać w nieskończoność, ale ostatecznie przychodziła w końcu taka pora, kiedy było trzeba jednak zainwestować w siebie, nawet jeśli nie chciała grać jako zawodowiec, na razie należała do drużyny i musiała prezentować się jak najlepiej, musiała również zacząć oswajać się z własnym sprzętem, a mecz, który właśnie się zbliżał, był niesamowicie istotny. Poza tym wychodziła z założenia, że kiedy zacznie już tworzyć miotły, będzie musiała je sama testować, a do tego potrzebowała również pełnej ochrony, potrzebowała wszystkiego, w co tylko zawodnik mógł się wcisnąć, by jednak prezentować się odpowiednio, by zachowywać się jak należy i nie mieć problemów w czasie meczu. Odetchnęła głęboko, a później weszła do Zakładu miotlarskiego, czując jednocześnie, że serce dość mocno jej bije.
- Dzień dobry - odezwała się spokojnie, a później rozpoczął się cały ten żmudny proces doboru wszystkiego, co konieczne, co właściwie znała z pracy jej ojca, ale teraz przechodziła to własnej skórze. Dobór gogli nie był aż tak trudny, w końcu nie występowały w niesamowicie różnych rozmiarach, czy coś podobnego, ale ostatecznie musiały się jakoś dobrze dopasować, z kaskiem było podobnie i chociaż musiała przyznać, że nadal czuła się w nim dość dziwnie, wolałaby nie skończyć z rozwaloną głową. Miała pecha, jeśli idzie o tłuczki, nic zatem dziwnego, że wolała jednak unikać niepotrzebnych spotkań z tymi piłkami. Później przyszła pora jeszcze na koszulkę, bo bez niej to niczym bez ręki, jak stwierdziła nieco nieprzytomnie, nim ostatecznie przyszła pora wybrać miotłę. Była zdecydowana, po głębszych przemyśleniach, co dokładnie zamierza kupić, więc spokojnie wybrała Nimbusa 2015, choć musiała przyznać, że serce biło jej z tego powodu naprawdę jak oszalałe. Inaczej było latać na czyjejś miotle, a inaczej było jednak mieć swoją własną, inaczej było trzymać ją w rękach i się z nią mierzyć. Odetchnęła głęboko, gdy płaciła za wszystkie swoje zakupy, mając wrażenie, że w tej chwili oderwie się od ziemi nawet bez miotły, w końcu taka była szczęśliwa.

z.t

______________________


if i reach for the sun
it would be shining

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Pierścień Claddagh na środkowym palcu prawej dłoni
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 214
  Liczba postów : 1773
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptySob 14 Lis - 21:43;




   

   
Dzien dobry,

   
Chciałbym złożyć zamówienie na trzy kaski quidditchowe oraz trzy pary rękawic z cielęcej skórki. 270 galeonów jest dołączone do listu.
   

   
Darren Shaw
   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Sophie Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172 cm
Galeony : 180
  Liczba postów : 719
https://www.czarodzieje.org/t18692-sophie-sinclair#534986
https://www.czarodzieje.org/t18769-poczta-sophie#538251
https://www.czarodzieje.org/t18710-relacje-sophie#535349
https://www.czarodzieje.org/t18691-sophie-sinclair#534984
https://www.czarodzieje.org/t18698-sophie-sinclair-dziennik
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptyNie 15 Lis - 20:46;

pracka

Już w wakacje wiedziałam, że w nowym roku szkolnym chcę poszukać jakiejś pracy. Wszystkie sklepy czy kawiarnie w Hogsmeade przyjmowały dopiero po ukończeniu szkoły, dlatego musiałam czekać aż do tego czasu. Nie to, żebym była na tyle ambitna, żeby zdobywać doświadczenie, po prostu bardzo przydałaby mi się dodatkowa kasa, a że przy okazji mogłam dowiedzieć się coś na temat tego, co mnie interesowało...
Pracuję więc jako sprzedawczyni w Scopie już od dwóch miesięcy i chociaż nazwa stanowiska twierdzi, że tylko sprzedaję, to tak naprawdę robię dużo więcej. W zasadzie to powiedziałabym, że wszystko i to wszystko chyba nawet preferuję, niż czekanie za ladą aż przyjdzie kolejny klient, który po raz setny pyta się mnie o to samo. Nie przepadam za tym głównie dlatego, że trzeba być miłym a mi nie zawsze przychodzi to łatwo. Równocześnie wiem, że tego się ode mnie wymaga, jeśli nie chcę stracić tej pracy... ciężka sprawa. Zdecydowanie wolę, kiedy klienci kupują za pomocą poczty. Wtedy sprawa jest prosta: należy sprawdzić co zamawiają, zebrać to do kupy, zliczyć ile kosztuje i czy załączone w sakiewce galeony odpowiadają tej kwocie (przeważnie wszystko się zgadza)... i to prawie tyle. Najcięższe jest chyba zapakowanie sprzętu w taki sposób, żeby nic się z nim nie stało w trakcie transportu. No i wybór odpowiedniej sowy. A nawet kilku sów - niektórzy czasem za jednym razem robią takie wielkie zakupy...
Dzisiaj w trakcie mojej pracy przylatują trzy zamówienia, więc kiedy do końca zmiany pozostają jakieś dwie godziny i akurat nikt nie przychodzi do sklepu, postanawiam się nimi zająć. Pierwszy list prosi o wysłanie trzech kasków quidditchowych i trzech par rękawic z cielęcej skórki, drugi: jednego kasku quidditchowego i pełnego zestawu ochraniaczy na ręce i nogi, trzeci: Nimbusa 2015 i zestawu wszystkich piłek do gry w skrzynce.
Pierwsze zamówienie brzmi jak wyposażenie dla małej drużyny, a może po prostu uzupełnienie zniszczonego już sprzętu. Raczej mało kto kupuje takie zestawy, o ile nie robi tego dla swojego zespołu. Pakuję oddzielnie rękawice, oddzielnie kaski, upewniając się, że wszystko z nimi w porządku. Do tego zamówienia wystarcza puchacz - nie jest może super lekkie, ale również nie jakieś wielkie, powinien sobie bez problemu z tym poradzić. Drugie zamówienie jest tak małe, że wystarczyłaby do niego nawet sóweczka, ale ponieważ pod ręką mam akurat płomykówkę, to przywiązuję jej do nóżki pakunek i leci do nowego właściciela. Myślę sobie, że ktoś musiał stwierdzić, że latanie jest jednak niebezpiecznym sportem, skoro zamawia pełen zestaw ochraniaczy. Sama nie wyobrażam sobie nie zakładać ich na mecze, ale może to dlatego, że mamy sprzęt drużynowy, więc sama nie muszę w takie rzeczy inwestować.
Najgorsze jest ostatnie zamówienie. Wygląda to trochę tak, jakby ktoś właśnie zaczynał swoją przygodę z quidditchem, więc kupuje tylko to co niezbędne - miotła do latania i piłki, żeby móc z nimi ćwiczyć. Nimbus 2015 nie jest już nowością, w końcu jego nazwa wskazuje na to, że został wyprodukowany już całe pięć lat temu. Co prawda nasza drużyna ślizgonów wciąż posiada te modele, ale co się dziwić - sprzęt był kupowany już jakiś czas temu. Kiedy ja będę wreszcie kupować swoją miotłę, to na pewno zdecyduję się na jedną z tych najnowszych. Mimo wszystko pakowanie nawet starszego Nimbusa sprawia mi jakąś przyjemność. Trzeba go odpowiednio zabezpieczyć, żeby żadne witki się nie powyginały, a sama rączka nie porysowała. Cały owijam papierem i dodatkowo sznurkami, które mają wszystko trzymać w kupie. Potem przychodzi kolej na piłki - są już skompletowane i siedzą w skrzynce, więc całe szczęście nie muszę tego robić (strach pomyśleć co by było, gdyby uciekł mi tłuczek), ale całość jest tak ciężka, że nie obywa się bez użycia różdżki. Jestem pewna, że żadna sowa by sobie z tym nie poradziła, więc rzucam zaklęcie Quartario, dzięki czemu jestem w stanie bez problemu ją podnieść. Dołączam też do przesyłki notatkę z uwagą, że należy użyć odpowiedniego zaklęcia i prawie gotowe. Mocno się gimnastykuję, żeby przyczepić to pudło do nóżek sów - bo zatrudniam dwa puchacze do piłek i jedną sowę śnieżną do miotły.
Wszystkie zamówienia wysyłane, więc pozostaje mi podliczyć kasę, wszystko zapisać… i czekać na koniec pracy.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ignacy Mościcki

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : Blizna na prawym policzku sięgająca do podbródka oraz oczy, które wyglądają jakby były lekko podbite
Galeony : 413
  Liczba postów : 676
https://www.czarodzieje.org/t19336-ignacy-moscicki
https://www.czarodzieje.org/t19357-ignacy
https://www.czarodzieje.org/t19358-ignas
https://www.czarodzieje.org/t19338-ignacy-moscicki#571456
https://www.czarodzieje.org/t19360-ignacy-moscicki-dziennik#5719
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptyPon 30 Lis - 18:22;

Koniec miesiąca, tak samo, jak w wielu innych miejscach pracy, tak i w zakładzie miotlarskim „Scopa” nie prezentował się jakoś szczególnie lekko i przyjemnie. Już kilka dni wcześniej szef poinformował pracowników, że trzeba będzie przeprowadzić nie tylko inwentaryzację, ale także generalne porządki i znaleźć ozdoby na zbliżające się święta Bożego Narodzenia. Czas gnał do przodu, nie zwracając najmniejszej uwagi na ludzi, których przy okazji mijał. A co poniektórzy wciąż żyli jeszcze wydarzeniami sprzed paru tygodni, kiedy to na błoniach Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie odbył się bal zimowy.
Ignacy cały czas nie potrafił wyrzucić z myśli tamtej nocy. Nie, żeby całe przyjęcie mu się nie podobało, jednak były pewne szczegóły, które chciał wymazać z obecnej rzeczywistości. Jak chociażby to przedziwne zwierzę, do którego adopcji został przez czysty przypadek zmuszony, ponieważ zdecydował się zaśpiewać piosenkę w karaoke. Chłopak skrzywił się na samo wspomnienie, przypominając sobie ulgę mumii, która zdawała się wręcz wdzięczna, że może pozbyć się tego... domowego zwierzątka.
Całe szczęście mam szafę w pokoju, pomyślał, dziękując w duchu Merlinowi za wszystkie zaklęcia ochronne, jakie tylko był w stanie zastosować. Na razie nie do końca wiedział, co powinien zrobić z tym okazem, jednak wiedział, że nie może go trzymać w mieszkaniu. Prędzej czy później Nancy, Skyler albo Yuu wejdą do środka, niechcący uchylą drzwi szafy i będą musieli zmierzyć się z tą maszkarą.
Odpędzając nieprzyjemne myśli, chłopak wrzucił nowe zamówienia, które przyszły do nich w formie listów do szuflady, a następnie udał się na zaplecze. Jeśli dobrze kojarzył, to Scopa wspominał coś o magicznych światełkach, które trzymał na tyłach sklepu? Tylko, jak on miał to teraz znaleźć w tym burdelu? Puchon nawet wolał nie zastanawiać się, jaki horror spotka zarówno jego, jak i innych pracowników, gdy nadejdą święta. Tak jak narzekali w dosyć znacznym stopniu na wyniki sprzedaży w okolicach października, tak grudzień zdecydowanie wywoływał w ludziach istną gorączkę zakupów. Cóż, przynajmniej nie będą mieli problemów finansowych.
Chłopak za pomocą kilku prostych zaklęć zaczął sprzątać cały bałagan, starając się omiatać co jakiś czas wzrokiem nowoodkryte kąty, licząc że mimo wszystko uda mu się dosyć prędko odnaleźć to, czego potrzebował. Ha! Tym razem najwyraźniej szczęście mu sprzyjało, ponieważ podczas czyszczenia starej szafy udało mu się znaleźć to przeklęte pudło. Było stosunkowo niepozorne i przypominało raczej opakowanie po starej grze planszowej, jednak jego zawartość nie zawiodła. W środku skrywała się bowiem cała masa różnego rodzaju ozdobnych świecidełek w najróżniejszych kształtach czy rozmiarach. Było tu całkiem sporo wizerunków magicznych stworzeń, jak i przedmiotów stricte związanych ze światem quidditcha, jak chociażby złote znicze, miotły czy tłuczki.
Ignacy wiedział, że jeśli ma zamiar się wyrobić ze wszystkim do jakiejś ludzkiej godziny, to musi od razu wziąć się do roboty. Tak więc zrobił i następną godzinę spędził, zawieszając głównie przy pomocy zaklęć kolejne ozdoby w głównym pomieszczeniu zakłady. W pewnym momencie student pokusił się nawet o to, aby zawiesić pojedyncze sztuki przed samym sklepem. W końcu to porządne miasteczko, kto miałby ukraść lewitujące świecidełka?
Kiedy udało mu się już z tym uwinąć, najlogiczniejszą decyzją okazało się sięgnięcie po mop. Inwentaryzacja musiała poczekać, aż przyjdzie drugi pracownik, który po zwolnieniu się w środku dnia, zarzekał się, że przyjdzie pomóc i weźmie parę dodatkowych zmian w przyszłym miesiącu. Biorąc pod uwagę zbliżającą się falę testów i zaliczeń, Ignacy powinien być wdzięczny nawet za taką drobną przysługę.
Pomagając sobie co jakiś czas odpowiednimi zaklęciami czyszczącymi, Mościcki spędził następne parę godzin, czyszcząc każdy kąt zakładu, pamiętając nawet o tym, aby zajrzeć ponownie na zaplecze i zadbać o to, aby i tam zapanował względny porządek. Gdy już udało mu się z tym wszystkim uporać, Ignacy zdecydował się zrobić sobie parę minut przerwy, czekając na swojego towarzysza niedoli, który miał mu pomóc w reszcie służbowych obowiązków.


z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Violetta Strauss

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos, blizny na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, blizna na łydce po ugryzieniu inferiusa, blizny w okolicach zregenerowanego lewego ucha, tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka
Galeony : 664
  Liczba postów : 2947
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 EmptyNie 13 Gru - 14:33;


   



   

   
Szanowni Państwo,


   
Chciałabym dokonać u Państwa zakupu 4 koszulek quidditchowych, parę rękawic, 4 zestawów ochraniaczy, kask, 3 kompasy miotlarskie oraz parę gogli. W kopercie znajduje się bon, z którego chciałabym skorzystać oraz odpowiednia suma galeonów.
   
Z poważaniem,
Violetta Strauss
   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 QzgSDG8








Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty


PisanieZakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty Re: Zakład miotlarski „Scopa”   Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Zakład miotlarski „Scopa”

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 5Strona 4 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Zakład miotlarski „Scopa”  - Page 4 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
-